Remonty

2013-05-01 21:58

Mieszkam w tym samym bloku, tym samy mieszkaniu od 1989 roku. Na palcach jednej ręki mogę policzyć weekendy, kiedy nikt niczego nie remontuje, nie kuje, nie wierci, nie stuka. Generalnie mam wystosunkowane: wolnoć Tomku w swoim domku, ale... kiedy na przykład w weekend wrócę wcześnie nad ranem, albo kiedy zrobię sobie dłuższy maraton filmowy i chcę pospać do 10, to niestety o 8, albo czasami i przed budzi mnie jeden z licznych sąsiadów. I na to nie ma rady.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
57/100 Liczba głosów: 87

Majówka we wdomu.

2013-05-01 21:58

Witam, Dziś, w sumie wczoraj po południu rozpoczęłem tak zwanę "Majówkę", będzie ona polegać na siedzeniu w domu, może jutro wyjdę po zakupy bo wczoraj chyba trochę za mało kupiłem - byłem w tesco i było masę ludzi, na stoisku ostał się jeden pomidor (stare babsko mnie zapytało czemu wózek stoi tam, a ja tu i że nie może przejść, jakby nie mogła powiedzieć "sorre", a potem sama szła środkiem alei nabiałowej i tamowała ruch bo dupsko wielkie i stare, a na dodatek dwie kule), mięsa też prawie w ogóle nie było - tylko mielone, a to wiadomo, że ryzykowne, kupiłem schabu z przebitą datą zapewne - niech stracę, nie mam czasu, by chodzić po renomowanych sklepach mięsnych, w których mógłbym wybrać mięso jakie mi się żywnie podoba wycięte z tyłka świeżo zarżniętego świniaka lub krowia. Ludzie to się zachowują jakby wojne nadchodziło, a w czwartek już przecież zwykły dzień więc można uzupełnić zapasy - a wszyscy robią te zakupy, ładują w te siaty, potem w jelita, a na końcu w kanalizę - idzie to wszystko w strasznych ilościach. Na dodatek w kasie dałem stówę, myślałem, że dostanę sporo reszty, a jeszcze musiałem dorzucić 51 groszy, a w sumie nic takiego nie kupiłem, ale to szampon prawie 20 złotych, do tego papierosy zawsze dożynają rachunek, gdybym nie palił to zapłaciłbym osiemdziesiąt parę ziko i bym tak może tego nie odczuł, nie wiem skąd taka drożyzna nagle nastała, kiedyś dobre pety kosztowały 6 ziko, a za 8 to już można było Parlimenta zapalić w ramach skosztowania kancerogennego rarytasu. W każdym razie wczoraj trochę popiłem, dziś się obudziłem na lekkim kacu i raczej całą majówkę będę siedział przy kompie albo oglądał jakieś filmy fabularne - zassałem nie wiem czy do końca legalnie bardzo ciekawe tytuł. Chciałem w ogóle nie wychodzić z łóżka ale ruszyłem ciało, wziąłem prysznic, zszedłem z nim piętro niżej, ogoliłem się i wyprasowałem odzież. Dobrze, że pogoda przynajmniej nie jest zbyt piękna bo człowiek nie ma wyrzutów sumienia, że siedzi w tym mieszkandzie. Chyba ważne, żeby wypocząć i się odstresować, mi to tam nie przeszkadza, że siedzę w domu ale nie wiem czy dobrze postępuję - na pewno nie mam żadnych zobowiązań wobec nikogo więc w sumie mogę robić co chcę. Mieszkanie mam posprzątane, jestem pod telefonem służbowym więc służę radą i pomocą moim jakże kochanym i wspaniałym interesantom/petentom. Może ruszyłbym w końcu z jakimś sportem bo pora roku to mimowolnie wymusza ale w zasadzie już piję trzecie piwo i za jakiś czas walnę w kameleona, potem wstanę to zrobię sobie jakiś obiad, kupiłem wczoraj pesto w tesco - zielone jest bardzo smaczne. Nie wiem czy chujnia w każdym razie nie ma rewelacji. Dziękuję za samousprawiedliwienie. Pozdrawiam szanownie.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
58/100 Liczba głosów: 111

Telewizja

2013-05-01 21:58

Telewizja jest wspaniałym wynalazkiem. Na ekranie w domu można podziwiać dzięki niej widoki i słuchać dźwięki z odległych zakątków ziemi, można oglądać ciekawe postaci czy poznawać różne historie. Słychać, widać, wprost nie do wyobrażenia jakie to genialne. Ten genialny wynalazek został jednak sprowadzony do dna, do całkowitego komercyjnego gówna. Niemal wszystko co się tam pojawia, służy zarabianiu pieniędzy. Szczególnie bolesne jest oglądanie gówna w publicznej telewizji, na którą się płaci obowiązkowy haracz, a która pokazuje polityczno-obyczajową propagandę, reklamy czy powtarzane w nieskończoność te same filmy, czyli gówno pierwszego sortu za moje pieniądze. Do tego tworzy się kolejne kanały-powtórki o zasięgu ogólnokrajowym, służące jedynie za pasmo przenoszenia reklam i zarabianiu kasy. Mimo istnienia dziesiątek kanałów tv, ja niestety nie mam czego oglądać. Kupiłem satelitę, gdzie kanałów jest tysiące i dopiero w takiej ilości daje się wybrać kilka ciekawych. Szkoda, że tak doskonały wynalazek jakim jest telewizja, jest dzisiaj narzędziem jedynie dystrybucji ideologii i gówna dla pieniędzy. Taka telechujnia. PS. Zwiększenie masy nic nie da.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
68/100 Liczba głosów: 109

Baby za kółkiem vs. rowerzyści.

2013-05-01 21:58

Jak nic, codziennie śmigam rowerem, niezależnie od dnia, czy to święto chorych katoli, czy też państwowe, czy śnieg czy prazy słońce. Lubie to a ponadto mam nawet pracę związaną z jeżdżeniem rowerem. Codziennie minimum 10km, zazwyczaj, ok. 50, czasami w wolniejsze dni 100 itd. Uwielbiam patrzeć jak ludzie gniją w korkach, i telepią cipy z mrozu na wietrze czekając na swój autobusik. Ja jadę a oni stoją, ja jadę... a oni stoją... :) Ale nie o tym chciałem opowiedzieć. Mianowicie, jak w temacie - baby za kółkiem, albo też inny rodzaj bab - baby w zwartym szyku z charakterystycznym cypelkiem podążające do kościółka, albo... baby z dziećmi. Wszystkie trzy rodzaje bab mnie wkurwiają, oczywiście nie chcę generalizować, są wyjątki ale rozjaśnię te trzy rodzaje w podpunktach. 1. Baby za kółkiem - nie ważne czy jadą czerwonym maluchem czy białym suw'em marki bmw, po prostu - ogólnie pierdolą system rozglądania się przed przejazdami dla rowerów. No i chuj, drę klocki, jebię oponę bo mi się wpierdala przy moich 40km/h. I się kurwy dziwią, że im klepnę w autko albo urwę lusterko... Ogólnie to jestem za tym aby kobiety przychodziły dodatkowe testy na spostrzegawczość/koncentrację/percepcję itp. przed egzaminem na kat. B. 2. Babki zasuwające do kościoła, nie to już jakaś patologia. Zazwyczaj podążają szykiem "koło siebie" i nie chuja, żeby jedna z drugą zobaczyły czy idą chodnikiem, czy ścieżką rowerową. Po prostu idą święte krowy i tyle. No i znowu z 40km/h do zera, dre mordę, wale im przed oczy znak szatana, parę słów żeby jedna z drugą dostały sraki drutem kolczastym i odjeżdżam... 3. Baby z dziećmi. Dzieci mają to do siebie, że jako nie wpełni myślące samodzielnie jednostki mają system poruszania się po chodniku - random. Nigdy nie wiadomo, w którą stronę pojedzie mała dziewczynka na rolkach, gdzie skręci swoim plastikowym rowerkiem 4-ro letni Maciuś. No i nie byłoby w tym nic złego, jakby nie to, że muszę znowu zwalniać. No ale jeśli już obliczę trajektorię to i tak mijając jakiegoś chuja załapię od matki, że szybko, że niebezpiecznie, że zabiłbym małe dzidzi kurwa... Ja pierdole, jaki to jest chory kraj... ktoś napisał kiedyś na chujni - tzn. jak jedziesz autem i widzisz pieszego to przyśpieszasz i masz go w dupie? No to ja odpiszę - niczym przejdę przez przejście patrzę czy nic nie jedzie - to samo tyczy się przejechania/przejścia przez ścieżkę rowerową!!! No i jeszcze jedno - nie chodzę po ulicach, tak jak i po ścieżkach rowerowych. Zaraz się odezwie tabun baranów, którym rower kojarzy się z biedą a sami jeżdżą w tico z gazem ufundowanym przez tatę. Albo odezwie się ten ktoś od "tysi", "zarobków" itp. pisząc, że zarabia 12 kafli i ma rower za 50. No mam to w dupie, wg. mnie powinni jakieś przeszkolenia pieszym robić jak i tym babom w autach. Pieszym nie wolno byłoby chodzić po chodnikach, jeśli nie znają podstawowych zasad panujących na drodze. I to tyle, dzisiaj rozjebałem obręcz koła przez jedną z takich pizd i teraz muszę się po wyżywać trochę. I znów stówa albo dwie plus od chuja roboty pójdzie się jebać. A i... śrut.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
64/100 Liczba głosów: 117

Dresy i Policja

2013-04-29 20:52

Stacja PKP w mieście powiatowym. Odprowadzam kolegów i koleżanki z ogniska na stację. Już wsiadają, a do mnie jakiś dres na stacji przypierdala się, że mam się od tych lasek odpierdolić. Ja mówię, że spoko już sobie idę nie ma problemu. Dzięki rowerowi udało mi się ujść z życiem. Dres z przydupasem po odjeździe z pociągu zaczynają mnie gonić. Ja wbijam na rower i spierdalam jak najdalej. Wszystko by było fajnie gdyby nie to, że zatrzymała mnie policja, a byłem po paru piwkach. Tłumaczenie, że uciekłem przed niedoszłym napastnikiem na nic się zdało. Wzięli mnie na komendę, przesłuchali, pod alkomat. Skończył się na grzywnie i pouczeniu. Całe szczęście, że prawka mi nie zabrali. Nienawidzę dresów, tępaków co idac chodnikiem, rozwalają swoje bary i łapy zajmując cały chodnik, a jak otrzesz się o jego bark to to chce ci wpierdolić. Policji też nie cierpię, bo ze sprawiedliwością mają tyle wspólnego co parówka z mięsem. Wszystkie służby mundurowe wysłał bym na badania psychiatryczne.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
74/100 Liczba głosów: 149

Była

2013-04-29 20:52

Mieszkam w tym pierdolonym dość dużym mieście, ona też ciągle tu mieszka. Nie byliśmy długo ze sobą, ale to był zajebisty czas. Dużo się od niej nauczyłem, była inspiracją, ściągnęła pajęczyny pod moim sufitem. Ja choć sztywny i wycofany, a ona otwarta i zainteresowana każdym człowiekiem- pasowaliśmy do siebie. Minęły, już chyba trzy lata od naszego rozstania, ale cięgle utrzymuję tę świeżość myślenia i otwartość, którą mi przekazała. Spotykam ją przypadkiem, ale co raz piękniejszą, bo chodzimy na te same imprezy, spotykam ją w teatrze, w kinie, wysiadając z pociągu o 5 rano ona wysiada też. Lubię ją, ona też mnie lubi, po rozstaniu każde nasze spotkanie to beczką śmiechu połączoną z nocnymi rozmowami po blady świt i czasem jeszcze coś, co zachowam dla siebie :P A chujnia jest w tym, że każda inna dziewczyna, z którą się umawiam, jest od niej głupsza, brzydsza, pełna oczekiwań, których nie chce mi się spełniać. Ja pierdole, kocham Ją, ona już mnie nie.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
58/100 Liczba głosów: 102

Kobieta vs. marzenia

2013-04-29 20:52

Witam. Jestem całkiem niezłym elektrykiem i od niemal 10 lat bujam się między Polską a Wyspami. Byłem 2 lata w GB, ale w końcu zatęskniło mi się za Polską i wróciłem. Posiedziałem rok i stwierdziłem że jednak niepotrzebnie wracałem bo nikt mi w Polsce nie chciał zapłacić więcej jak 2 tysiące złotych. Wyjechałem więc do Irlandii gdzie przepracowałem rok po czym przyszedł kryzys i robota się skończyła. W Polsce znowu popracowałem 2 lata po czym ponownie zawitałem do Anglii bo znalazłem w necie ogłoszenie z mojej starej firmy. Ponownie wróciłem w marcu 2012 roku do Polski. Mam tak że za granicą tęsknię za Polską, za tutejszym klimatem, rodziną i znajomymi. Jak przyjadę i posiedzę trochę tutaj to zaczyna mnie nosić, tęsknię za "normalnym" Państwem bez Smoleńska i pasożytnictwa mundurówek i wszelkiej maści budżetówki, za normalnymi zarobkami i tak dalej. Dlatego tak sobie żyję trochę tu, trochę tam starając się znaleźć złoty środek. Teraz zaczyna się moja chujnia. Udało mi się przy pomocy mojego przyjaciela nakręcić robotę w USA w Cincinnati. Rozmowę miałem przez Skype, chcieli wiedzieć czy się dogadają po angielsku ze mną. Właśnie załatwiam wizę, ale to ma być formalność, bo firma w której mam parcować pomaga mi w tym procesie i zapewniają że nie będzie problemów. Szczerze przyznam że USA to jedno z dziecinnych marzeń, pomieszkać, zobaczyć, popracować. Poza tym wyspy już mi się trochę znudziły i klimat Anglii i Irlandii mnie zawsze męczył. Więc gdzie tu chujnia powiecie, żyć nie umierać! Chodzi oczywiście o kobietę. Poznaliśmy się rok temu i jestem w niej zakochany po uszy, jesteśmy razem, jestem z nią szczęśliwy. Ona jednak mówi, że nie ma opcji żeby wyjechała z Polski, ma dobrą pracę - co prawda za niewiele ponad 2 tysiące na rękę, ale w jej mieścinie to są niezłe zarobki. Poza tym ona mówi że chodzi też o atmosferę w pracy która - podobno - jest świetna a to dla niej również bardzo ważne. Do tego dochodzi fakt że jest jedynaczką i nie chce zostawić rodziców samych bez żadnego wsparcia, no i jest ona osobą bardzo towarzyską, ma wielu przyjaciół i nie wyobraża sobie życia bez nich. Ostatnim jej argumentem jest słaba znajomość angielskiego, ale to tak na marginesie, bo - jak mówi - i tak nie pojedzie. Mówi że tu się czuje dobrze, i pyta, czy chcę żeby przeze mnie była nieszczęśliwa? I teraz nie wiem co mam robić, z jednej strony strasznie mnie ciągnie do tej Ameryki, choćby na rok, półtora. Z drugiej strony nie chcę jej zostawiać, bo mogę ją stracić. Ale jak zostanę z nią to czy nie będę miał jej za złe że straciłem przez nią szansę na tą pracę i wyjazd? Śrut.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
55/100 Liczba głosów: 106

Polskie robaki

2013-04-28 15:57

Idę sobie ulicą, dochodzę do świateł, nagle przejeżdża jakaś parada rowerów. Policja z przodu, przejeżdżają starzy, młodzi, średni. Myślę sobie, że trochę lipa że zablokowali auta, zrobił się spory korek, tramwaje stoją, no i ludzie nie mają jak przejść. Trudno, nic nie zrobię. I nagle obudzili się cebulaki. Najpierw babcie komando wjebały się pod rowery drąc mordy że one muszą przejść, potem jakiś 20-letni patus ze swoją partnerką-parówą i dzieckiem w wózku wpierdala się w rowery i drze japę JA TU KURWA Z DZIECKIEM JESTEM KURWA, Z DZIECKIEM PEDAŁY JEBANE JA PRZEJŚĆ MUSZĘ, NO I CO MI FUCKERA POKAZUJESZ CHODŹ TU KURWO! Chętnie bym mu wpierdolił, bo typowy 60-kilowy suchar, szkoda dziecka tylko. Potem jeszcze parę pojedynczych osób przeciskało się przez 60-letnie babcie na swoich rowerkach. No nic, cała akcja trwała jakieś 5 minut, ale wiadomo polaczek nie może czekać, bo musi zapierdalać do domu oglądać TVN. Dodam, że to była niedziela popołudniu. Nienawidzę tego narodu, chętnie wpierdoliłbym ~60% społeczeństwa do pieca.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
67/100 Liczba głosów: 141

Nożem w dupę

2013-04-28 14:10

Wczoraj wymieniałem w moim motorowerze Malaguti xtm łańcuch i dwie zębatki, używałem wielu narzędzi w tym szpiczastego noża, wszystko leżało wokół na dywaniku i nagle stało się! Nadepnąłem na nóż i przysiadłem, nóż stanął pionowo i wbił mi się w dupę zaledwie 2 cm od kakaowego oka! Tego bym się nigdy nie spodziewał!

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
64/100 Liczba głosów: 130

Wyścig szczurów

2013-04-28 11:53

Zjebane. Jest sobota wieczór, a ja siedzę w domu, w zajebanej dechami wsi w której nic nie ma, nic się nigdy nie dzieję, wszędzie jest daleko. Bez żadnych planów- jak zwykle zresztą. "Nikt do drzwi już dzisiaj nie zastuka..." Za chwilkę na zegarku pyknie mi 22 rok, a ja nie mam żadnego planu na przyszłość. Żadnej pasji, zainteresowania. O motywacji nie wspomnę. Wkurwia mnie ten pieprzony wyścig szczurów, najbardziej chyba mnie wkurza że sam z tego wyścigu się wyłączyłem po liceum. I stoję tak jak by obok i widzę jak ludzie zmieniają się w ciągu kilku lat. Z równych gości z którymi mogłem sobie strzelić piwko i normalnie pogadać wyrosło stado pozerów, karierowiczów którzy potrafią rozmawiać tylko o samochodach, kasie, robocie itd. Czy to ja jestem po prostu taki głupi że nie potrafiłem się dostosować, czy może jestem jednym z tych normalnych którzy pierdolą pogoń za pieniądzem i materializm tych czasów? Chyba jednak bardziej to pierwsze. Ktoś wcześniej pisał że jest wkurwiony że rodzice go nie zapisali na piłkę gdy miał 6-7 lat. Mam bardzo podobnie, chciał bym zacząć życie znowu od wieku kilku lat i znaleźć sobie jakąś pasję, cel życiowy. Zajebiście zazdroszczę ludziom którzy w wieku 12-15 lat już wiedzieli co chcą w życiu robić i dążyli do tego. Ja mam 10 lat więcej i nie wiem co począć dalej. Zawsze znajdzie się coś co mnie zablokuje. Kiedy bym czegoś nie zaczynał zawsze coś stawało na drodze, a to problemy zdrowotne, a to brak determinacji, lub znudzenie. W niczym nigdy nie byłem dobry. Chyba już się poddałem, w tak młodym wieku. Jestem ostatnią pizdą życiową. Oprócz tego wkurwia mnie jeszcze masa innych rzeczy- brak perspektyw do życia w Polsce- kraju który mimo wszystko kocham i do którego czuję się przywiązany. Pracy prawie nie ma, a jak jest to z taką płacą która pozwala jedynie na wegetacje. Wszyscy stąd tylko spierdalają. Hurtowo. Wkurwia mnie że niektórzy moi rówieśnicy tworzą już kilkuletnie związki, lub zakładają rodziny, a ja nawet dziewczyny jeszcze nie miałem- i nie chodzi mi tu o seks, tylko po prostu o zwykły ludzki związek. Nie wiem gdzie kurwa byłem przez te kilka lat gdy ludzie kojarzyli się w pary i powstawały pierwsze miłości, pewnie jak zwykle- gdzieś obok. Druga sprawa to mój wygląd, no Brad Pitt to ja nie jestem, hehe. Niektórym ludziom Bóg daje urodę, innym gadane, jeszcze innym brawurę i determinacje. Ja nie mam nic. A świadomość tego że nie mogę tego zmienić potęguje moje wkurwienie. Chciał mieć chociaż tą jebaną determinacje i jakiś pierwiastek brawury, co by nie być taki bardziej szary od szarego społeczeństwa, ale nie mam. Pierdolony melancholik ze mnie.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG

Ocena:
71/100 Liczba głosów: 133




Archiwa (100 kolejnych wpisów):
Lans krakowski dla ubogich | PKP | Jestem cipą | Nocna sraka | Skończę jak wszyscy | Znjadź dziewczynę | 'Stara panna' | Dres | Kiedy z dziada zrobi się Pan... | I tak powiem | Sąsiad jara pod klatką papierochy | Dwa koty | Wsparcie od żony | Proza życia | Kleszcze | Wiercący sąsiad | Tańce-ruchańce | Klarnet | Taka tam chujnia | Papierowe teczki | Laski w klubach | Brat | Chujnia wakacyjna | Dziewczyna biega i się nie myje | Chujnia psychologiczna | Jestem złym człowiekiem | Chlanie | Brak sumienia | Kasia Tusk | Chujnia z zasraną szmatą | Cookie | Lód | Mieszkam z potworem | Bida z nyndzą | Hajs w plecy | Między młotem a kowadłem | Pierwszy od 35 lat singiel w starym składzie | Klaster | Rodzinne życzenia | Lato się zaczyna | Nasza własna incepcja | Se siedzę w domu | Skrobanka | Klucze | Chujnia bezrobocia | Wizyty w jedną stronę | Zgubiłam 300 zeta w Biedronce | Zakapowałem i niestety mi z tym dobrze! | Znów to samo? | Nie przejmuj się rolą i tak cię wypierdolą | Zwykły człowiek jest niczym | Zawsze będę samotny | Chujnia z gilem | Porno - Kiepskie bo Polskie | Wyścig szczurów | Łyso mi | Chamstwo na drogach | Chujowi klienci | Boli mnie oko | Pierdolona bachornia i jej rodzice | Popieprzone szefostwo | Różnica wieku | Gołębie ... | Niepokojący trend | Siostra Kumpla | Wrocławska mleczna kupa | Problematyczna babka | Co wybrać? | Ojciec z nerwicą vol. 2 | Wódka | Chujnia z karate | Szpanerstwo i niesprawiedliwość | Kłamstwo nie popłaca | Komplementy | Co za ból | Przyjebał mi w auto i spierdolił w pizdu | Bajkopisarze! | Zagranica vs. PL | Pluskwy w domu | Nauczka o życiu | Zawsze to samo | Anna German (!?) | Koniec | Epidemia Ciąży!!! | Urwane drzwiczki | Nieprzystosowani do życia społecznego współlokatorzy | Ja to mam chujnie... | Nigdy nie zapomnę | Chujnia 30-letniego prawiczka | Jestem dziewicą | Popełnianie błędów | Chce się schować | Eh, żyć mi sie nie chce :( | Akurat dziś | Chujnia kilometrowa... | Ta strona używa cookies | Polskie bydło bez kultury, znieczulica społeczna | Suma wszystkich chujni | Mięczaki narzekające na zimę | Narzekanie na bloki |

 

Napisz co Cię boli:

Temat:


Treść:
Regulamin - PRZECZYTAJ!:
1) treść musi mieć minimum 50 znaków
2) nie piszemy całej notki WIELKIMI LITERAMI!
3) ogarniamy się z przekleństwami... maksymalnie 1 na trzy linijki!
4) używamy polskich znaków! <<<
5) dodając wpis oświadczasz, że jesteś jego autorem!



Przepisz słowo: śrut


Ostatnio skomentowałeś(-aś):


W ciągu ostatnich 10 dni nie skomentowałeś(-aś) żadnego wpisu lub żaden z komentarzy nie został (jeszcze) zaakceptowany.

Masz własną stronę www?

Dodaj link do Chujnia.pl!

1) Krótki link
Kod:
<a href="http://www.chujnia.pl">Chujnia.pl</a>
Wygląd:
Chujnia.pl

2) Link z opisem
Kod:
<a href="http://www.chujnia.pl">Chujnia.pl - napisz co Cię boli...</a>
Wygląd:
Chujnia.pl - napisz co Cię boli...

Oczywiście możesz stworzyć swój własny link!


Dokumenty:
12 poziomów chujni [PDF]


Chujnia.pl na facebook'u:

Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczonych przez użytkowników wpisów i komentarzy