Problemy na życzenie

Mam 20 lat i czuję się chujowo. Całe dnie użalam się nad sobą i wytykam wszystkie błędy które popełniłam w najbliższym czasie. Nie umiem mieć ‚gdzieś’ tego co myślą o mnie inni. Automatycznie, choć naprawdę nieświadomie, odrzucam wszystkich ludzi, ktorzy próbują nawiązać ze mną jakiś kontakt(w szczególności facetów) a później rycze po nocach, że już ich nie ma i straciłam ich zainteresowanie. Po alkoholu jestem jeszcze bardziej porąbana niż zwykle. Przez to coraz rzadziej wychodzę z domu i tak mija to moje życie. Może kupię sobie jakiegoś kota i razem będziemy odwalać tą chujnie. Pozdrawiam.

30
11
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Problemy na życzenie"

  1. Nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem…

    7

    0
    Odpowiedz
  2. Może jakieś piwko? Wojtas, 20 lat i też jestem z lekka pojebany…

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Czemu nie, zawsze lepiej jest czuć się chujowo z kimś

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Kolejna leniwa Polka.

    3

    5
    Odpowiedz
  4. Typowa akcja „i chciałabym, i się boję”.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. „Najbliższy” czas to ten, który nadejdzie. Ten, który minął, to „miniony”.
    Nie dość, że porąbana to jeszcze niedouczona.

    3

    2
    Odpowiedz
  6. Siemka Młoda, też jestem pojebana ale mam w dupie co inni na ten temat sądzą. Może dlatego, że już w kwiecie wieku żem. Trzym się i miej wywalone.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Czy Chujnia może być portalem randkowym?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Pytanie brzmi skąd nagle tyle pojebanych ludzi?, kiedyś tego nie było, ale kiedyś ludzie mieli lepsze kontakty socjalne, teraz prawie wszyscy gapią się w srajfony i są antysocjalni. Technologia was zabija niestety, to koszt postępu.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. To prawda . Kazdy mlody /stary/ baba/ chlop /gay – ten srajfon jest przedluzeniem reki. Kurwa co oni tam widza? Pracuje w restauracji i musze przyznac to sie stalo plaga .Kazdy kurwa lampi sie w te pudelko jak w boga . Juz za wiele! Nieraz sie spieszysz i chcesz zabrali zamowienia ale kurwa psztyka w telefon i ty musisz stac i czekasz az sie jebiec namysli.

    0

    0
    Odpowiedz

Paraliże senne

W ciągu mojego prawie dziewiętnastoletniego życia doświadczyłem paraliżu sennego około dziesięciu-piętnastu razy.
Niektórzy widzą różne postacie podczas tej anomalii sennej i oczywiście nie potrafią się poruszyć. U mnie jest trochę inaczej.
Oczywiście podczas pierwszych kilku razy nie mogłem się poruszyć, słyszałem lekki szum i bardzo głośne, wręcz przerażające wrzaski, wycie. Brzmiało to jak potępieńcze błagania o pomoc setek dusz, jednak żaden żywy człowiek nie byłby w stanie wydać z siebie dźwięków w takich częstotliwościach. Byłem przerażony, chciałem wołać o pomoc, ale słowa nie chciały opuścić mojego gardła, usta nie chciały się poruszać. Ucisk na klatkę piersiową był niesamowity, z trudem oddychałem.
Dopiero po jakimś czasie (po sześciu czy siedmiu paraliżach) zacząłem się przyzwyczajać, a następnie te paraliże po prostu mnie nudziły i chciałem zwyczajnie dalej spać. Byłem spokojny i stopniowo odzyskiwałem pełnię władz umysłowych a następnie kolejnych części ciała.Wtedy zmieniałem pozycję na bardziej mi odpowiadającą i usypiałem. Co ciekawe, te wrzaski czasami nie milkły całkowicie tylko stopniowo cichły, czasem rozpętywały się na nowo ale finalnie i tak usypiałem.

Mam nadzieję, że pomogłem w jakiś sposób osobom mający ten sam problem, bo wiem jak to potrafi być uciążliwe.

27
8
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Paraliże senne"

  1. Ty przestań ćpać 🙂

    6

    7
    Odpowiedz
  2. Kurwa, jak to teraz czytam, to mam wrażenie, że to średnio się nadaje na tą stronę. Sory chujanie.

    9

    1
    Odpowiedz
  3. Masz schizofrenię – pora na leczenie.

    5

    12
    Odpowiedz
  4. Jak miałem paraliże zawsze wstrzymywałem oddech i się budziłem w ten sposób może to komuś pomoże pozdrawiam

    8

    0
    Odpowiedz
  5. Myślałeś kiedyś o odstawieniu narkotyków ?

    4

    8
    Odpowiedz
  6. Miałam trzy razy. Na drugim i trzecim skróciły czas paraliżów sennych próby poruszania palcami u rąk i nóg. Może komuś pomoże

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Bo to nie był paraliż senny, tylko najprawdziwszy atak zmory. Prawda jest taka, że te dusze wołały o pomoc, a ty wypiąłeś się do nich spoconym dupskiem, przewracając się na drugi bok. Nie ładnie…

    7

    3
    Odpowiedz
  8. Wszyscy jesteście niedorobieni, jeśli nie słyszeliście o czymś takim jak paraliż senny. Ale czego się spodziewać po dzisiejszym społeczeństwie, które za jedyną rozrywkę ma chlanie piwa po pracy, słuchanie disco polo i oglądanie szmatławców typu; „Dlaczego ja” albo „Trudne Sprawy”.

    11

    3
    Odpowiedz
  9. A może tak jakiś mały egzorcyzm byś sobie zafundował. Zgłoś się do dominikan, oni lubią się bawićw takie rzeczy.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Twierdzisz, że minumum 1/5 oosób żyjących na tym swiecie jest opętana?

      0

      0
      Odpowiedz
  10. To zły duch, ewentualnie demon, w Jezusie Chrystusie uzyskacie jedyną prawdziwą pomoc.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Dobry troll 😀 A teraz wracaj na pudelka wychwalać uchodźców.

      1

      0
      Odpowiedz

Wór piniędzy

Żona mojej siostry, to zjeb. Ma 42 lata i jest starą panną. Ma dwóch facetów, którzy nie mają o sobie pojęcia, a mieszkają w niedalekiej okolicy. Ta kobieta jest materialistką. Spotyka się z tymi dwoma nieszczęśnika, bo dają jej pieniądze (zapomniałem dodać, że ona jest bezrobotna od narodzin). Dają jej pieniądze, a ona wydaje te niewielkie pieniądze na bazarach, kupuje bluzki, które przeważnie mają inny rozmiar, niż ona nosi, ale to nie znaczenia, te bluzki mają mieć cekinki, mają się świecić i być kolorowe, no debil po prostu, co tu dużo mówić. Kasa jest jej bogiem, a we łbie pustka i wygląd też ma kiepski, taka kolorowanka malowanka spod miasta. Nigdy nie pracowała, więc i emerytury nie będzie miała tandeciara, musi więc inaczej sobie radzić popapraniec niedoruchaniec. Powyzywał bym ją w wielką chęcią, no chuj tam, życie ją rozpierdoli w drobny pył, ja nic nie musze robić choć jej lekko mówiąc nienawidze, jak pedofili i polityków. Jedyne o czym zawsze mówi, to że jak jej Marek pojedzie do niemiec w wakacje, to jej przywiezie wór piniędzy i będzie żyła, jak dama, bo ona przecież nic nie umie i do niczego się nie nadaje, nawet posprzątanie idzie jej kulawo. Siedzi tylko całymi dniami przy oknie i patrzy na samochody (bo obok jest ulica) błuahahahahahahahahah 😀 śmiech na sali 😀 Dno i patolodżik po całości. Tyj, brzydnij i tępiej drucie kolczasty!

23
74
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Wór piniędzy"

  1. Żona mojej siostry?

    71

    1
    Odpowiedz
    1. O lesbach to ty nie slyszal???

      3

      3
      Odpowiedz
      1. Nie słyszałam o lesbach, które mają żony i są starą panną jednocześnie.

        9

        0
        Odpowiedz
  2. nwm czemu jej tak nienawidzisz ale powinienes powiedzie obu panom w co ona z nimi gra

    5

    4
    Odpowiedz
  3. hehe tchórz. xD laska robi głupoty to nie dostanie opieprzu (bo faux pas wśród znajomych czy co), nie podbijecie do laski ze strachu, śmierdzi lasce z piczy to nie powiecie jej tylko rżniecie śledzia xDD główny problem facetów 1. brak hajsu 2. brak odwagi

    zazdrościsz tej malowance, że ma hajsiwo i dwóch parobków na nią, a ty o dupy i hajs musisz się starać xD

    15

    3
    Odpowiedz
    1. Nie ma znaczenia, że teraz ma hajsiwo i dwóch parobków i tak skończy jak gówno nawet jeżeli teraz ma lepiej. W mojej ocenie koleś dobrze robi, że nie tyka kupy. Kupa śmierdzi jak się ją tknie, zwłaszcza, że to żona jego siostry.

      9

      2
      Odpowiedz
      1. To znajdzie trzeciego parobka na starość, gówno jest obrotne w rurze życia.

        4

        1
        Odpowiedz
  4. Ostatnie zdanie to mistrzostwo świata.

    7

    0
    Odpowiedz
  5. Żona mojej siostry? „patolodżik” po całości? Pewnie chodzi o siostrę żony, ale do tego stopnia nie możesz zdzierżyć tego, że mimo swojego lenistwa radzi sobie lepiej od Ciebie, że prostego zdania nie możesz napisać. Z twojego wpisu wynika że nie jesteś w stanie jej powiedzieć co o niej myślisz, dlatego piszesz na tym portalu. Brawo za odwagę, jesteś prawdziwym twardzielem! Co Cię obchodzi jej emerytura i sytuacja jej partnerów? Utrzymujesz ją? Aha, już wiem. Pewnie sam zapierdalasz od rana do wieczora i gówno z tego masz, a ona nic nie musi robić i ma lepiej. Przynajmniej potrafi się w życiu urządzić i nie zaśmieca chujni takim gównem, jak to co napisałeś.

    24

    1
    Odpowiedz
  6. Oj! Czuje ból dupy że ci nie dala. No ale to wkońcu żona twojej siostry:-)

    17

    0
    Odpowiedz
  7. Chyba siostra twojej żony. Jakbyś opisywał moją sąsiadkę a dołu tylko tamta jest prawie 20 lat starsza. Zaczepia różnych facetów w różnym wieku z nadzieją że się jej uda. Wstrętna, stara raszpla.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Ta pewnie za 20 lat też tak skończy 😉 No chyba, że rozwiedzie się w jego siostrą i zacznie normalne życie.

      5

      0
      Odpowiedz
  8. Dlatego jestem przeciwny legalizacji związków homoseksualnych

    11

    4
    Odpowiedz
  9. Napisał to albo typowy Sebix, albo jakiś gimbus.

    9

    0
    Odpowiedz
  10. Taki wytrawny ból dupy powinien być butelkowany i sprzedawany według roczników XD.

    20

    0
    Odpowiedz
    1. Pierre dy Anusse rocznik 2016.

      6

      0
      Odpowiedz
  11. A co Cię obchodzi jakaś stara panna i jej dwóch jeleni? Zawiscisz, że ma kasę dzięki cipie i nie musi nic robić?

    12

    3
    Odpowiedz

Nie lubią swojego mieszkania

Wiem że są większe tragedie w życiu, ale mnie strasznie dokucza fakt, że nie lubię swojego mieszkania. Jak kupowałem je, wydawało się że wszystko jest w porządku. Jak oglądałem (a byłem 3 razy) to jakimś cudem było cicho i spokojnie. Ale nie wiesz, dopóki nie zamieszkasz. Nie będę zanudzał szczegółowym opisem pierdyliarda sytuacji, więc postaram się napisać w skrócie co jest nie tak: w 4 mieszkaniach (a łącznie jest ich 10) mieszkają alkoholicy, kto mieszkał z takim elementem ten więcej nie będzie potrzebował. Mamy też babę chorą psychicznie (wrzaski, agresja, gadanie sama do siebie), małżeństwo emerytów napierdalających na full radio i tv 24h na dobę, patologiczną rodzinę kłócącą się o każdej porze dnia i nocy (wyzwiska, bijatyki), i melomana techno&disco-polo słuchającego tej muzy na full minimum 3 godziny dziennie. Po obu stronach bloku są ławki i murki, które upodobał sobie element gówniarzerii z bliższych i dalszych okolic, są tam niemal noc w noc, raz ich policzyłem w ekstremalnym dniu to mi wyszło 12 z jednej strony i 14 z drugiej strony. Policja nic nie umie z nimi zrobić, łebki śmieją im się w twarz. Tak więc w moim mieszkaniu nie da się wypocząć, zza ścian dobiega buczenie telewizorów głuchych emerytów, dudnienie muzy, kłótnie domowe lub pijackie dyskusje. Zza okien rechot, bluzgi, odgłosy bijatyk młodzieży. Zapomnij o drzemce, zapomnij o przeczytaniu książki, zapomnij o czymklowiek. Nawet stopery nie pomagają bo to dudnienie i buczenie słyszysz i tak. Nie lubię tu przebywać, nie relaksuję się, nie odpoczywam. Lepiej się czuję nawet w biurze gdzie mam ciszę i spokój. Uciekam z własnego domu, na spacer, do knajpy. „Wyprowadź się” – powiecie. No niestety nie jest to takie proste, mieszkanie mam w kredycie. Mógłbym sprzedać ale nie mam gdzie przemieszkać okresu przejściowego. Poza tym obecnie nie mam zdolności kredytowej wystarczającej żeby kupić nowe mieszkanie, gdyż rozkręcam działalność i dochody na razie mizerne. Jestem więc na ten patologiczny pierdolnik skazany. Chujnia i śrut.

100
6
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Nie lubią swojego mieszkania"

  1. polecę klasyką, rup mase!

    a tak serio, to współczuję

    5

    0
    Odpowiedz
  2. Widziały gały co brały.

    1

    10
    Odpowiedz
  3. Wynajmuj i mieszkaj gdzie indziej, a najlepiej z babą (opłaty 50/50 – tylko broń Boże nie bierz ślubu!).

    10

    2
    Odpowiedz
    1. Dlaczego masz coś do ślubu? To normalny sakrament a Ty jesteś uprzedzony. Nie rozumiem ludzi,którzy mówią :nie bierz ślubu. Jak się kocha to się bierze, no kurwa mać. Nie bierz bo co? Bo potem rozwód? Ktoś Cię kiedyś nastraszył i teraz sam się boisz i jeszcze głosisz takie pierdoły na chujni.

      5

      4
      Odpowiedz
    2. Ani ślubu ani wspólnego kredytu ani bachora.

      4

      2
      Odpowiedz
  4. Tak to jest mieszkać w bloku.

    Zawsze będzie chujowo.

    10

    1
    Odpowiedz
  5. Proste rozwiązanie: swoje mieszkanie komuś wynajmij, i za to co miesięcznie dostaniesz – wynajmij cos sobie. Nawet gdybyś miał ze 2 stówki dopłacać do tej zmiany,to ilez więcej wart spokoj i wypoczynek. A do tego odpada kwestia okresu przejściowego,i formalności wszelkich.

    6

    2
    Odpowiedz
  6. Najgorsze w takich przypadkach jest to, że jak zacząłbyś się domagać normalności, czyli np. zwrócił uwagę melomanowi że za głośno słucha, a patolom żeby się nie kłócili po nocach, to właśnie ty zostałbyś osiedlowym dziwakiem, zakałą, czepialskim i trudnym sąsiadem. Tak zwaną „normalność” definiuje większość, a w tym konkretnym miejscu normalność to patologia.

    Nie wiem co poradzić, mogę wyrazić jedynie wyrazy współczucia.

    18

    0
    Odpowiedz
    1. „Prawdziwi Polacy” mówią że muslimy to patologia, żeby ich nie wpuszczać do POlski, itp. Tymczasem w tym kraju mlekiem im miodem płynącym mamy dokładnie to samo pod swoimi oknami, na ulicach, na dzielnicach co na tym „szatańskim lewackim zachodzie” tylko muslimów(nie jestem promuslimski i mam ich gdzieś) jakoś mało. Mamy pobicia, kradzieże, gwałty, rabunki…….na porządku dziennym. W Poznaniu, Łodzi czy Krakowie kibolstwo to już plaga. można powiedzieć że bandziory rządzą. Mamy strefy No-Go czyli tam gdzie nie powinno sie wchodzić. Np. Łódz Limanka czy Widzew, Poznań Jeżyce, Wilda czy Kraków Nowa Huta albo W-wa Praga czy Gdańsk Orunia. Polska to jak Rosja niestety i będzie gorzej.

      11

      6
      Odpowiedz
  7. Co się przejmujesz?
    Jeszcze tylko 23 lata kredytu. Zleci.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Kurwa skąd wiedziałeś

      1

      1
      Odpowiedz
  8. O kurwa… Ja Ci gościu po prostu szczerze współczuje… Wypierdalaj stamtąd jak najszybciej. A owa chacjende wynajmij, bądź sprzedaj i kup gdzieś w normalnym otoczeniu (zapewne bedziesz musiał jeszcze doplacic). Ale daj sobie spokój z patologią. Pozdro

    15

    2
    Odpowiedz
  9. Pewnie mieszkanie z wielkiej płyty? Polecam wygłuszyć ściany wełną mineralną, przynajmniej w sypialni, koszt nieduży i troche zmniejszy Ci się metraż, ale efekt powinien być dobry. Osobiście dałabym warstwę 10 cm. Pozdro.

    7

    2
    Odpowiedz
  10. Nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo Cię rozumiem!!!Miałem identycznie z tym że wynajmowałem mieszkanie.Wytrzymalem 3lata i się wyprowadziłem bo chyba bym oszalał!!!Teraz kupiłem mieszkanie i mam świety spokój i ciszę,ale dokładnie sprawdziłem sąsiadów żeby sie nie zdziwić tak jak Ty.Współczuje!

    16

    2
    Odpowiedz
  11. Bardzo Ci współczuję. Miałem podobną sytuację z patologią dookoła swojego mieszkania. Po około roku, gdy już orientowałem się kto jest kim, zacząłem robić z nimi porządek. Regularne telefony na policję i straż miejska. Na ich widok patola się zmywała – czasem udawało się ich złapać. Walczyłem o spokój w administracji. W końcu sam zacząłem wypieradalać to menelstwo z klatki. Po kilku interwencjach zaczęli mnie unikać i przestali się zbierać na klatce. Nawet mi mieszkające w klatce babcie za to dziękowały. W tym samym czasie uczyłem też zjebanych sąsiadów zasad pożycia we wspólnocie – znacznie ograniczyli propagowanie swych plebejskich zwyczajów. Jest spokój i cisza, czego i Tobie z całego serca życzę.

    28

    2
    Odpowiedz
    1. Tylko widzisz. Nie każdy ma wygląd groźny, posture czy siłe żeby sobie z kilkoma poradzić. Ich zawsze kilku jest a jak zdybiesz jednego i mu natrzaskasz to bądź pewien że ciebie „dojadą” jak sie mówi językiem degeneratów w dresach i uprzykrzą ci życie że będziesz miał dość.

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Zdaję sobie sprawę z zagrożenia. Nie chciałem jednak stać bezczynnie i musiałem coś zrobić. Wygląd i posturę mam na szczęście groźną. Zawsze było tych szczawiów kilku i za każdym razem wychodzili po mocno niekulturalnej interwencji. Na szczęście pomogło. Życzę każdemu spokoju. Szkoda, że o ten spokój trzeba walczyć.

        3

        0
        Odpowiedz
  12. Ech, to jest i moje życie 🙁 mam to samo…
    Podziwiam gościa z komentarza nade mną. Chciałbym mieć tyle jaj, żeby zrobić porządek.

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Tak jak wyzej pisano, wynajmij komus, a sam wynajmij inne mieszkanie. Swoja droga, osobiscie w zyciu nie kupilbym takiego mieszkania bez upewnienia sie, ze sasiedzi sa w porzadku. Oczywiscie, ktos moze sie wprowadzic no ale zeby caly blok menelstwa to raczej malo prawdopodobne jesli w momencie kupna wszystko jest ok. Pokpiles sprawe i sam jestes sobie winny. No coz, lekcja na przyszlosc. Ja tam wole wynajmowac i tak. Przy moim stylu zycia nie ma mowy o kupnie mieszkania.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Łatwo powiedzieć, ale to nie do końca tak jest. Jak masz sprawdzić, czy patologia? Idziesz oglądać, powiedzmy klatka czysta, trafiasz że akurat meloman nie napierdala muzą. Alkoholik też nie chodzi 24h zarzygany, na lekkim rauszu nawet nie poznasz że wypity. Co masz pukać od sąsiada do sąsiada i się pytać czy przypadkiem nie jest patologią? Co innego jak przychodzisz, na klatce napisy HWDP, pod blokiem dresy, zza ściany jak oglądasz mieszkanie napierdala muza, a na klatce pijak wspina się po schodach. Wiem co mówię, wziąłem blok z samymi emerytami i jest przejebane, poszukaj chujni „Geriatryczny akademik w bloku”. W życiu bym nie wpadł, że te dziadki są tak pojebane.

      4

      0
      Odpowiedz
  14. niech cię kukle nie swędzą. Ja mam gorzej, bo siedzę w kryminale. Pozdrawiam Zbigniew Stonoga

    5

    2
    Odpowiedz
  15. Zgłoś się do psychiatry

    0

    0
    Odpowiedz
  16. to sie wyprowadź

    0

    1
    Odpowiedz
  17. U typa „Dzień Świra”. Kisnę.

    2

    2
    Odpowiedz
  18. A ja właśnie spłaciłem, miało być 30, spłaciłem po 6 latach 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
  19. 1. Na bydło ławeczkowe zakup wiatrówke ale zanim zaczniesz strzelać zrób dobry schowek gdyby był inspekcja policji. Strzelaj zawsze z wnętrza pomieszczenia, nie wystawiaj lufe przez okno.
    2. Na melomanów najlpsza broń to silny głośnik niskotonowy, przykladasz go do ściany i wychodzisz zostaiając włoączony. U ciebie będize cichutko, u nich będzie armagedon, szybko zrozumieją.
    3. Na starszych nie poradzisz…. musisz poczekać aż zemrzą.
    4. Na meliny dobre są konie trojańskie w postaci darmowego alko z dodatkiem rycyny albo innego przeczyszczacza, zostawiaj je w poblizu drzwi, bramy itp. Możesz też dziurki od kluczy zapychać zapałkami… to ich wykończy
    Musisz walczyć nieczysto… powodzenia.

    2

    0
    Odpowiedz
  20. Przetrwasz! Potem, kiedy już biznes zacznie przynosić Ci profity kupisz sobie inne mieszkanie a to sprzedasz choćby za połowę ceny 🙂 Szczerze mogę Cię pocieszyć – mieszkałam w jeszcze gorszym miejscu gdy otrzymałam z urzędu miasta mieszkanie tak zwane „przejściowe” w hotelu przysposobionym dla lokatorów ze wspólną kuchnią oraz ubikacją i łazienką. Na podstawie tego co tam widziałam i przeżyłam można by wyprodukować serial telewizyjny przynajmniej w 20 odcinkach. Było kilka normalnych rodzin ale to kropla w morzu tego, co się tam wyprawiało. Był pies, który wyleciał przez okno bo za głośno szczekał, mężczyzna goniący z siekierą swoją nagą konkubinę po korytarzu, kobieta mieszkająca z małym dzieckiem i milionem karaluchów, recydywiści, złodziej, jedna prostytutka, którą odwiedzali więźniowie przebywający na przepustce, prątkujący gruźlicy, jeden alfons,chorzy wnerycznie oraz inni których w spisie nie ujęłam. Nie można było ugotować sobie obiadu we wspólnej kuchni bo znikał garnek wraz z niedogotowaną zawartością. Na schodach często leżały pokotem pijane elementy tak że trzeba było zjeżdżać po poręczy żeby w ogóle wyjść do pracy. Kiedy w nocy ktoś usiłował wyważyć mi drzwi podłączyłam prąd z kabla pod klamkę….. To nie bajki tylko rzeczywistość, która trwała ponad pięć lat. Nie martw się, że nie możesz spokojnie poczytać z czasem przywykniesz i nauczysz się tam funkcjonować. Kiedyś się wyprowadzisz i ta myśl niech doda Ci otuchy. Pozdrawiam!

    2

    0
    Odpowiedz

Lekarze co udają że leczą

Niemiłosiernie mnie wkurwia medycyna która polega nie na tym by ludzi wyleczyć, ale by ich leczyć do usranej śmierci i walić ogromną kasę na ludzkiej krzywdzie oraz naiwności że „to pomoże” . Mówię tu o chorobach przewlekłych, w przypadkach ostrych ta medycyna nie ma sobie równych jest niesamowita i aż niewiarygodna z jaką skutecznością leczy, ale jeśli chodzi o choroby przewlekłe to jest jakaś kpina! Swego czasu miałem epizod gdzie zachorowałem na przewlekłe zapalenie trzustki. Byłem u lekarza, dał proszki i do widzenia. Poczytałem trochę w necie i patrzę, że to choroba nieuleczalna, ale można łagodzić jej objawy. Po proszkach nie bolało, no chyba że zjadłem coś tłustego, albo strzeliłem kieliszek chleba. Leczyłem się pół roku i dostałem refluksu od tych leków. To mi przepisali lek z grupy IPP by mi odkwasić żołądek. Oprócz alergii pokarmowych i niestrawności dostałem astmy. Kurwa mać, rozjebali mi zdrowie doszczętnie. Zacząłem sam na własną rękę czytać o różnym ziołolecznictwie i jakiś znachorach i innych pajacach i nakierowało mnie to na niedobory witamin. Poszedłem zbadać poziom między innymi witaminy D i miałem niedobory i to nie byle jakie, bo praktycznie nie miałem pewnych witamin we krwii! Tak niskie poziomy, że niedowierzałem, że się da z tym żyć. Najbardziej zabolało mnie to, że żaden z lekarzy, a byłem u wielu, nie pomyślał nawet, że mogłoby czegoś brakować w moim organizmie! Uzupełniłem niedobory, potem odstawiłem to gówno IPP i zakwasiłem żołądek octem jabłkowym jak taki koleś Zięba mówił… I co? Jestem zdrowy ale dwa lata życia się męczyłem waląc te leki na astmę, trzustkę i żołądek. Teraz jestem wolny od chorób, które co ciekawe uchodzą za „nieuleczalne”. Wyleczyłem się sam, choć jeśli chodzi o wiedze medyczną to można powiedzieć, że w tych sprawach jestem jaroszem. Nie wierzę już lekarzom. Nie było to cudowne ozdrowienie. Po prostu wyeliminowałem przyczyny a nie objawy w przeciwieństwie do pana z gabinetu co jest tytułowanym „lekarzem”. Nie będzie tutaj morału typu żyj zdrowo, jedz witaminki i inne kocopoły. Jak ktoś jest chory to niech leczy przyczynę i jej szuka, nawet na własną rękę, a nie bierze leki objawowe które tylko niszczą po kolei narządy. Śrut!

85
13
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Lekarze co udają że leczą"

  1. Jakbym władała tym krajem to bym kazała powiesić prawie wszystkich lekarzy (zostawiłabym tylko chirurgów i może kogoś jeszcze z tej hołoty). Dla szefów koncernów farmaceutycznych przewidziałabym tortury w więzieniach – zamiast żarcia dostawali by do żarcia swoje produkty. Aha i szczepionki w dupska. Dawajcie plusy to się dowiem czy byście na mnie głosowali.

    9

    12
    Odpowiedz
    1. I wrócilibyśmy do złotych czasów znachorów i felczerów! Ludzie znowu umierali by na zapalenie płuc i grypę! Dawaj mała!

      4

      2
      Odpowiedz
  2. Moja narzeczona jest żydówką.

    Ale do utraty chuwdu ładnie zaśpiewali.

    4

    0
    Odpowiedz
  3. Zgadzam się! Ja na „nieuleczalną” chorobę trzustki (cukrzycę typu 1) choruję od 5 lat! Popieram szukanie prawdziwych przyczyn. Pewnego dnia zamierzam z siebie to jakoś wypierdolić. Jesteś spoko gościem, serio 🙂 Trzeba się uczyć samemu bo życie nie rozpieszcza. Pozdrawiam ciepło!

    4

    2
    Odpowiedz
    1. No jak sobie zaimplementujesz wyspy trzustkowe beta to dostaniesz nobla. Powodzenia!

      4

      0
      Odpowiedz
    2. Podobnie jest u mnie ze zdrowiem, leczyłem się 8 lat na alergie astme, nawciągałem sie sterydów, a na koniec leczenia diagnoza że to od zębów. więc zacząłem leczyć zęby wymieniac plomby, ale to dało marne efekty. Dopiero usuwanie zębów poprawiło samopoczucie i poprawiło ogólny stan zdrowia. teraz mogę Wam powiedzieć drodzy Chujowicze nigdy nie zgadzajcie się na leczenie kanałowe zebów, to prędzej czy pozniej odbije sie na Waszym zdrowiu, ani na frazesy dentystów” tego zęba można uratować”. pełne zdrowie ma TEN, kto nigdy nie był u dentysty i ma zdrowe zęby. reszta ma schorzenia, bóle głowy, bóle reumatyczne, alergie, bóle stawów nerek, arytmie serca. POZDRAWIAM

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Odstaw wódę, a wszystko wróci do normy.

    1

    3
    Odpowiedz
  5. Masz całkowita rację, system jest zjebany, to nie do końca wina lekarzy, tylko tego czego ich uczą i właśnie systemu. Nawet prywatnie jest nie lepiej. Zięba spoko ziom, ale w przypadku szczepionek pierdoli farmazony.

    4

    1
    Odpowiedz
  6. Sama prawda. Polać mu chleba.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. ja sie lecze dużą ilością seksu. Każdego dnia staram się dobrze dogodzić moim dziewczynom. Też tak rób, a zobaczysz, że lekarz Ci nie będzie potrzebny. No chyba, że przy okazji dla zdrowotności może też pyknąć lekarza w kakalnik. Na pewno chce, ale nic nie mówi. Odezwij się więc pierwszy. Powiesz mu np. że bardzo Ci się podoba, jego męskie grupe paluchy są ponętnę i widzisz je w wyobraźni w swoim obycie

    17

    2
    Odpowiedz
  8. 100 procent prawdy… Moj tato wrzody na trzustce wyleczył pijąc/ jedząc siemię lniane… Choroby spowodowanej chemią, chemią nie wyleczysz… Zaleczysz a to duża różnica…. Do tego przy okazji rozchorujesz inne narządy jak żołądek, wątroba… I koło się zamyka…

    12

    1
    Odpowiedz
    1. Chyba na dwunastnicy. Nie słyszałam żeby ktoś miał wrzody na trzustce.

      0

      1
      Odpowiedz
    2. No to powiem Ci, że zastosował metodę która ma kilkukrotnie niższą skuteczność od podstawowego leczenia farmakologicznego którego skuteczność wynosi 98%. Twój tata znalazł się w tych 2% – tylko ludzie totalnie nie znający się na medycynie produkują teksty pt. „lekarz nic nie wie a ja wiem bo znalazłem w google”

      3

      2
      Odpowiedz
      1. To niech lekarz powie jaka jest przyczyna choroby. Założę się, że pomyli skutek z przyczyną i zapisze leki usuwające owy skutek. A gdy ten ustąpi, uzna chorobę za wyleczoną. Jakie są rezultaty takiego myślenia, można obserwować po ilości chorób przewlekłych, które są właśnie jego wynikiem.

        2

        1
        Odpowiedz
  9. Leczenie nie jest takie proste jak ci się wydaje. Chorób przewlekłych w szczególności. O ile w ogóle chorowałeś a nie sobie zmyśliłeś żeby nawciskać pieśni pochwalnych na cześć zięby i homeopatii, to wiedz że miałeś szczęście że akurat to podziałało. Bo równie dobrze odstawienie leków mogło cię zabić. Może nadal powoli i chwilowo bezobjawowo cię zabija a jeszcze o tym nie wiesz.

    8

    10
    Odpowiedz
    1. Pierdolisz. Sam choruje na refluks i to się zgadza co autor pisał o działaniu leków. Jedno wylecza, a raczej skutki tego schorzenia, a coś innego spowodują. Jak nie wiesz nic o niedoborach witamin, zwłaszcza C to się nie wypowiadaj. To nie chodzi o jakiegoś Ziebe (nie wiem nawet kto to jest), wielu myślących lekarzy na całym świecie to promuje.

      5

      1
      Odpowiedz
  10. Ehh.. wiadomo medycyna a już na pewno lekarze nieomylni nie są. Ale jako ktoś związany ze służbą zdrowia powiem tak. Ludzie którym się udało wyleczyć na własną rękę (jest ich baaardzo mało) zawsze twierdzą, że zastosowane przez nich metody i leczenie są dużo lepsze od leków.. nie biorąc przy tym pod uwagę, że każdy przypadek jest inny i nie można generalizować. Ludzie leczący się na własną rękę zwykle szukają i szukają.. przedzierając się przez kilkanaście a nawet kilkadziesiąt terapii by znaleźć tę jedną działającą. Super, że się wyleczyłeś! Ale to nie znaczy, że każda przewlekłą choroba trzustki może być wyleczona suplementacją witamin. Podobnie rzecz się ma z innymi chorobami przewlekłymi – są przewlekłe ponieważ nie do końca znamy przyczynę ich występowania. Dlatego często trzeba zmieniać terapię albo brać leki które działają tylko na obiawy a nie przyczynę. Tak niestety jest, że w szpitalach leczą metodami skutecznymi na 90% chorych. Te 10% opornych powinno leczyć się w klinikach – ale przeciętnej osoby na to nie stać.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Skutecznymi? Wspomniane IPP w ogóle nie są skuteczne. One tylko obniżają kwasowosc żołądka przez co nie czujemy zgagi i nadzerki mogą się wygoic. Ale na dłuższą metę to nie jest w ogóle skuteczne. Problemy z trawieniem, biegunki, źle samopoczucie, ciągle zmęczenia. To ma być leczenie? I lekarze nawet o tym nie wspomna. Bierz tu leki który ci przepisałem i następny proszę. Zero myślenia. Pieprze takie leczenie.

      1

      1
      Odpowiedz
    2. „Podobnie rzecz się ma z innymi chorobami przewlekłymi – są przewlekłe ponieważ nie do końca znamy przyczynę ich występowania” – Wy lekarze prawie nigdy nie znacie, ani nie obchodzą Was przyczyny chorób. Was interesuje usuwanie skutków. Jak płytkie jest Wasze myślenie o przyczynach obrazuje fakt uznawania wirusów czy bakterii za takowe (proszę sobie obejrzeć reklamy leków – tam filozofia współczesnej medycyny wyłożona jest w 30 sekund). Stąd wywiad trwać może 7 minut i wystarczy. Dla Was ważniejsze jest chronienie własnych tyłków poprzez stosowanie procedur, niż wychylenie się poza ten parawan ochronny ‚wielkiej farmacji’. Gdzie wasz naukowy instynkt, albo zwykła uczciwość tych świadomych lekarzy?
      Jedyni lekarze, których cenię to ci niosący pomoc, która wymagana jest natychmiast. Reszta niestety, moim zdaniem, mimo chęci, nie rozumie istoty chorób i pomaga w sposób, który opisał autor chujni. Wszystko to jest winą koncernów farmy.

      3

      3
      Odpowiedz
  11. „Żona mojej siostry, to zjeb. Ma 42 lata i jest starą panną. Ma dwóch facetów”
    CO kurwa? ! Już nawet dalej nie czytałam,bo ten tekst mnie odmóżdża.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Lekarze udają że leczą, ja udaje chorego i jest ok.

    0

    0
    Odpowiedz

Wszyscy, tylko nie ja

Długo się zbierałem z napisaniem tej chujni. Nie umiem za dobrze opowiadać o tej sprawie. Pisałem to wszystko 5 dni. Dla mnie problem jest poważny, utrudnia życie (ba! nie daje żyć i normalnie patrzeć na tematykę), ale jak czytam posty tutaj, to i tak część czytelników nazwie mnie „pizdeczką” albo innym frajerem i uzna, że temat jest niegodny obsrania. Że się użalam nad sobą, zamiast wziąć się w garść itp. Trudno. Mam nadzieję, że znajdzie się choć garstka osób, co powiedzą dobre słowo, może nakierują. Liczę, że ktoś podpowie coś z doświadczenia, co wprowadzi mnie na nowy tor myślowy, a nie jak co niektórzy – skomentuje po złości.

Od razu powiem sedno chujni, potem rozwinę wątek (choć i tak wszystkiego pewnie nie napiszę, bo nie sposób opisać wieloletniego problemu w jednym poście). Otóż chodzi o dziewczyny, a raczej – o szereg spraw z nimi związanymi. Mam 31 lat i nigdy nie byłem w żadnym związku, nawet krótkotrwałym. I szukam sobie dziewczyny w wieku 16-18 lat. Takiej, dla której będę tym pierwszym (czytaj: dziewicy przed pierwszym pocałunkiem). Starsze dziewczyny lub dziewczyny doświadczone (również dziewice, które się całowały) nie wchodzą w grę – czułbym się przy nich gorszy, że one wiedzą TO WSZYSTKO lepiej. Że mogą oceniać, czy robię TO WSZYSTKO dobrze czy nie. Że nawet jakbym ja miał na koncie (sorry za kolokwializm) więcej pocałunków od nich, to one i tak są lepsze, bo znają to dłużej niż ja, „więc co ja tam wiem”. Że są i tak dwie długości dalej.

Sam nie wierzę, że to piszę. Ale piszę to, co czuję. Skąd się to wzięło, spytacie? Patrzę wstecz i próbuję się dowiedzieć. Chociaż teraz frustracja i złość, jak również zwykłe cierpienie jest we mnie tak duże, że szukam winnych całej tej sytuacji. I oni się znaleźli. Wiem, przez kogo to wszystko. Ale po kolei.

Odkąd tylko pamiętam, zawsze miałem być poukładany i porządny. Od podstawówki starzy nakładali na mnie odpowiedzialność raczej niemożliwą do udźwignięcia dla tak młodej osoby. Juz mając 10 lat musiałem myśleć „z czego będę miał chleb”. Ogólnie wychowywali mnie opresyjnie i niedawno odkryłem, że faktycznie jest w psychologii takie stwierdzenie. Objawy się zgadzają. Tylko robota i zero przyjemności. Obowiązki pierdolone. Lekcje, srekcje, z których i tak teraz po latach niewiele pamiętam i na nic mi się to w życiu nie przydało. I grożenie, że jak „nie będziesz się uczył, to pójdziesz do łopaty”. Ojciec wojskowy, matka nauczycielka – chyba najgorsza kombinacja. Oboje skrzywieni przez swoich starych. Ja, będąc dobrym dzieckiem, żyłem często w strachu, grożono mi jakimiś z dupy wziętymi konsekwencjami. Na dziewczyny czasu w tym chorym systemie nie było z dwóch powodów. Po pierwsze, po zajęciach byłem albo zwożony do domu (we wcześniejszych latach), albo miałem wracać prosto doń (będąc już trochę starszym). Bardzo duży wpływ, który wykrzywił mi psychikę, miała matka. Zawsze mówiła, że „ta nieodpowiednia”, „tej nie bierz itp”. Ojciec miał generalnie wyjebane na ten temat, jednak miał to do siebie, że każda moja inicjatywa (jakakolwiek), była wyśmiewana i wyszydzana. Nie szanowali mnie. Bywały chwile, że moje zdanie nic się nie liczyło – np. ja mówię, by czegoś nie ruszali, a oni to robią celowo, bo „to mój dom, a jak ci się nie podoba, to wypierdalaj”.

Środowisko szkolne. Generalnie do 3-tej klasy podstawówki nie było problemów. Jazda rozpoczęła się od klasy 4-tej. Doszło kilku nowych „kolegów” z innych klas i zaczęły się wyzwiska, wyśmiewania. Oczywistym rezultatem będzie, iż człowiek zamknie się w sobie i usunie w cień, co też miało miejsce u mnie. Zabito we mnie otwartość, zacząłem się samoczynnie „jeżyć”, gdy tylko pojawiało się jakieś zagrożenie ze strony innych. W klasie 6-stej miałem już niezłą nerwicę, a dyskryminację nakręcał fakt, iż się wtedy jąkałem (nawet ojciec nazwał mnie kiedyś „zająkaną cholerą”). Nie umiałem się bić i do dzisiaj tego nie umiem. Gimnazjum to jeden wielki koszmar. Zawsze byli ci, co się dobrze bawią, tacy wiecie – światowi, otwarci, koleżeńscy, jak z podręczników do angielskiego. Ja nie pasowałem do tego światka. W ostatnim roku przepisałem się do innej szkoły – rozwinąłem się naukowo, jednak od strony towarzyskiej było nawet gorzej.

Liceum – identycznie. Sześć lat nerwówy sprawiło, że patrząc z boku, można było odnieść wrażenie, że jestem jakimś wrogo nastawionym kurduplem. Pojawił się sztywny chód, co tylko spotęgowało podśmichujki. W liceum poznałem przyjaciela, z którym kumpluje się do dziś. Ale na tle ogólno towarzyskim bądź damsko-męskim? Kurwa, wpojono mi, że nie wolno rozmawiać z dziewczynami z sąsiednich klas, bo tak nie wypada. Uwierzycie, kurwa? W takim zjebanym otoczeniu przyszło mi działać. Ostatnia klasa to już niestety leczenie psychiatryczne i nauczanie indywidualne.

Po szkole Anglia. Do wojska mnie nie wzięli (kat. D), na studia nie chciałem iść, ale też za granicę wyjechałem z depresją. A wiecie, jak się jest na swoim – musisz zapierdalać i nie ma zmiłuj. Generalnie nie narzekam – Anglia wiele mnie nauczyła, zwłaszcza otwartości do ludzi. Zobaczyłem, że to, co panowało w tym zaścianku skąd pochodzę, nie ma zupełnie odniesienia do rzeczywistości. Ale też sporo przykrych momentów się zdarzyło. W końcu wywalił mi wyrostek, wdała się gangrena, a ja ledwo wywinąłem się spod łopaty. Wróciłem do kraju.

A w kraju co? No oczywiście mieszkasz ze starymi. „Bo od czegoś trzeba zacząć”, „pomożemy” i inne pierdaloty. Dla mnie rozpoczął się okres indoktrynacji. Moi starzy chcieli zrobić sobie ze mnie posłusznego osła, który nosa nie wychyli bez ich aprobaty, a powrót do kraju uznali za moją porażkę. Ale też z drugiej strony wymagali ode mnie samodzielności i własnego pomyślunku. Skumajcie chujnię – wymagają czegoś, co usilnie zabijają każdego dnia. Nie mogę im zwłaszcza darować, że usilnie zabijali moją przedsiębiorczość. Odkąd pamiętam, zawsze pisałem dobre biznesplany i marzyłem o własnej firmie. Mówili wtedy, że jestem pojebany. Ich ideał syna jest taki, że jest po szkołach, ma pracę i żyje tak, jak oni – czyli marnie. Niby ma mieszkanie, telewizor itp, „bo po co ci więcej? tamto to dla pojebów” itp. Generalnie w takim rynsztoku mentalnym spędziłem 6 lat – 3 lata robiłem szkoły policealne i pracowałem na stażach, kolejne 3 zajęło mi leczenie głowy – depresja, nerwica natręctw, OCD. Dwie ostatnie są straszne, wykańczają człowieka. Miałem 2 podejścia do samobójstwa. Wszystko się zmieniło 3 lata temu – znalazłem cel w życiu, pomysł na firmę. Teraz idzie ku lepszemu. Jest bardzo pod górkę, ale powinienem dać radę.

I w całej tej gonitwie nie było miejsca na dziewczyny, bo ważniejsze było co innego. Przy czym nie była to moja decyzja, tylko narzucona mi właśnie przez starych oraz (pewnie ze złośliwości) – przez rówieśników. Taki stan rzeczy trwał latami. Zaznaczam, że tamte czasy to nie był okres coachingu, gdzie bierze się sprawy we własne ręce. Dopiero od niedawna wychodzę spod klosza. Zdarzały się oczywiście różne znajomości, jednak żadna nie przerodziła się w stały związek. Sedno chujni leży jednak trochę gdzie indziej – nawet gdy dostawałem kosza lub interesowałem się tą czy tamtą, to zakodował mi się taki przekaz, że one są jakieś lepsze. Bardziej otwarte, radosne, rozmowne. Zawsze wiedzą co i jak, podobnie jak to pierdolone środowisko. Wiedzą, co wolno a co nie wypada, ale się chuje nie podzielą tą wiedzą, tylko patrzą na ciebie z góry i obserwują, co zrobisz. A jak sobie pójdziesz, to cię komentują. Zresztą, dziewczyny z reguły też patrzyły na mnie z góry, oceniały, również wyśmiewały. I może tu jest pies pogrzebany. Po prostu w mojej ocenie dziewczyna doświadczona wie, co i jak – a ja nie wiem. Dziewczyna doświadczona oczekuje pewnych zachowań, o których ja nie mam pojęcia. Powiecie zapewne – to sobie poczytaj. OK, ale nawet po przeczytaniu np. Sztuki kochania, i tak nie będę miał tego opanowanego, bo nie miałem na kim popraktykować. Będzie widać jak na dłoni, że nie umiem. A ja wtedy poczuję się gorszy, wiem to na 100%. I nie, nie chcę, by dziewczyna była wyrozumiała, nie chcę, by mnie uczyła. Nawet nie uwierzę, gdy powie, że mi dobrze poszło. Bo to ja mam uczyć, bo to ja mam chronić, bo to ja mam stwierdzać, czy coś dobrze poszło. Bo to chyba ja jestem tu facetem, co nie? Powód? Bo jestem starszy i to moja rola w tym właśnie. To nie może tak być, że mi młodsza będzie mówić w tej materii. We wszystkim na świecie jak jestem starszy to powinienem więcej wiedzieć, więc dlaczego jest jedna taka dziedzina wiedzy, gdzie to nie działa? Dlaczego akurat tu? Dlaczego akurat tu, w tym, na czym mi najbardziej zależy, ma mi nie wychodzić? I chuj! Oto sedno chujni.

Możecie to sobie różnie komentować, ale mi osobiście jest z tym źle. Co ja kurwa komu zrobiłem, że tak mam? A z drugiej strony, jak taka dziewczyna np. 16-letnia traci dziewictwo, to ktoś jej w tym musi pomóc. Dlaczego nie mogę być to ja? Kiedy się pierwszy raz całuje, dlaczego nie mogę to być ja? Chujnia, śrut i 3 tony trotylu.

56
60
Pokaż komentarze (80)

Komentarze do "Wszyscy, tylko nie ja"

  1. Idź na dziwki.

    8

    3
    Odpowiedz
    1. Pierwsza myśl, która mi przyszła do głowy haha

      3

      1
      Odpowiedz
  2. Idź do psychologa pedofilu o. O

    10

    3
    Odpowiedz
  3. Ej, ale czy Ty w ogóle dostałeś się już do łóżka z jakąś dziewczyną, że mówisz, że ona na 100% będzie Cię pouczać?

    9

    0
    Odpowiedz
  4. A jednak coś dobrego z domu wyniosłeś.

    Pisz !dobrze ci idzie:-)

    8

    0
    Odpowiedz
  5. Fakt. Beret masz zryty.

    Chuj z chujem. I z dupami. Na wieki wieków.

    6

    0
    Odpowiedz
  6. Na począku faktycznie chciało mi się srać, ale im dłużej czytałam to bardziej już płakać i to nie nad Tobą tylko Twoimi starymi. Przed Tobą wiele praktyki i nauki, musisz wykorzenić złe wzorce, typu ta wizja, że niewinna 16 latka i pierwszy pocałunek. Bo pierwszy pocałunek to dziewczyny mają z koleżankami w kiblu we wcześniejszym wieku. xD Poza tym dziewczyny chcą badboya, a nie opiekuńczego prawiczka (chyba, że jakaś zakompleksiona), np. w tym wieku moja koleżanka leciała na więźnia xD. Praktykę zaś powinieneś odbyć z prostytutką, która jest tak samo niewinna jak większość dzisiejszych nastolatek.

    Pozdrawiam wszystkich, wspierajmy się i szlus z tym Matrixem.

    17

    2
    Odpowiedz
  7. Niestety ale nie widzę związku z Twoim bólem i rozgoryczeniem (który jest tu na miejscu i doskonale Cię rozumiem) a tym że chcesz się ruchać z szesnastolatką. Ogarnij się chłopie to jeszcze dziecko. Podejrzewam że jest sporo dziewic w Twoim wieku (wiem co mówię) i takich szukaj. Chociażby anonimowo przez anonse.

    13

    1
    Odpowiedz
  8. To straszne, jak wielu rodziców krzywdzi swoje dzieci. Nie mogę zrozumieć, że nie widzą jakie dzieciństwo i jakie problemy w dorosłym życiu fundują tym, których mieli kochać, chronić i pomagać wejść w dorosłe życie. Nie czuję się idealną matką, ale co tu nie raz czytam przerasta moją zdolność do zrozumienia drugiego człowieka. Naprawdę nie zazdroszczę Ci dotychczasowego życia, ale absolutnie nie zgadzam się z Twoimi pomysłami na związek. Gdybym miała 16-18sto letnią córkę i dowiedziała bym się, że spotyka się z 30sto letnim facetem to zrobiła bym wszystko co w mojej mocy, żeby ją przed Tobą uchronić. Człowieku, masz 30 lat. Jesteś dorosły. Nastolatka to nie jest partnerka dla Ciebie. Toż to jest pogranicze pedofilii. Różnica 20- 30 lat albo 25-35 (lub więcej) jest mniej drastyczna bo to jest dwoje dorosłych już ludzi. Ale Ty, dorosły mężczyzna planujesz sobie związek z dziewczyną (nastolatką), a nie z kobietą. W tym przypadku nie chodzi tylko o różnicę wieku, ale też o przepaść emocjonalną, psychiczną. Takie nastolatki mają zupełnie inne potrzeby, widzenie świata itd. Ty jesteś dorosły, do tego dochodzą nerwice, depresja, problemy emocjonalne i różne inne. Jak Ty sobie wyobrażasz związek z nastolatką? Co Ty jej zafundujesz?
    Po za tym nie rozumiem jak można, szukając prawdziwego związku zakładać z góry wymagania typu: dziewica i to taka co nawet się nie całowała. Ty lepiej zostaw dzieciaki (bo dla Ciebie to dzieciaki) i szukaj partnerki bliżej swojego wieku. Tobie potrzebna jest dorosła kobieta, która będzie w stanie pokochać Cię takiego, jakim jesteś i podźwignąć problemy związane z byciem z kimś takim jak Ty. Bo, nie oszukujmy się, łatwym we współżyciu partnerem to Ty raczej nie będziesz. I jakie to będzie miało znaczenie czy się całowała, czy jest dziewicą, kiedy poczujecie coś do siebie? Bo jesteś mężczyzną i to Ty masz uczyć? Mówić co jest dobrze, a co źle? Człowieku, czy Ty przypadkiem nie planujesz „wychowania sobie” kobiety? A czego Ty masz zamiar ją uczyć, skoro (tak się złożyło) sam niewiele miałeś okazji się nauczyć? Ze sobą nie bardzo sobie radzisz, a chcesz nie partnerki tylko wychowanki?
    Ja Ci radzę, postaraj się stanąć na nogi, ogarnąć te wszystkie zmory z dzieciństwa i rozglądać się za kobietą, z którą będziecie mogli stworzyć związek dwojga dorosłych, kochających się i wspierających ludzi.

    22

    3
    Odpowiedz
    1. Tu Autor. Dziękuję za poradę. W połowie się zgadzam, w połowie nie. Od strony emocjonalnej jestem w stanie zrozumieć, że pewnie nie chciałabyś, by Twoja córka (gdybyś ją miała) miała takiego faceta. Przepaść emocjonalna itp, zgadzam się. A problemy… Zauważ, że wspomniałem, iż nie wszystko zostało napisane. Nie przedstawiałem swoich mocnych stron, tylko problem, a zostałem skreślony jako całość. Ale to nieistotne teraz, bo chciałem zapytać o coś innego.

      Napisałaś, że jakbyś miała córkę w tym wieku, to starałabyś się ją przede mną uchronić. Widzisz, często obserwuję taki mechanizm u innych. Czego w zasadzie bałabyś się, gdyby tak miało się stać? Wiele osób tak mówi, ale dziwi mnie niezmiernie, co jest takiego strasznego w osobie 30-letniej? Czyżby chodziło o seks? A jeśli tak, to czym różniłby się stosunek z 30-latkiem od tego z, na przykład, kolegą z klasy? Jeśli seks jest zły i straszny, to powinno się zabronić go wszystkim. A jak wiemy, praktyka pokazuje co innego. Zmierzamy do naprawdę przykrego wniosku: że jeden może, a drugi nie. Zobacz, jeśli taka dziewczyna pójdzie do łóżka z kolegą z klasy, to jest w porządku. Ale jeśli ze starszym, to już nie. Czy ten starszy zrobi jej jakąś krzywdę? Zrobi coś przemocą? Nie wiem, śmierdzieć będzie i ona się obrzydzi do końca życia, popadnie w traumę i się powiesi? Co jest nie tak z tymi ludźmi, że starszy kojarzy się w tej kwestii zawsze z czymś złym? Czego ludzie się boją? Bo boją się ewidentnie! A to zmierza do szufladkowania człowieka. Bo skoro seks jako zjawisko jest zły (w domyśle), to tego młodszego również należałoby postawić pod trybunałem, nieprawdaż? Uważam, że nasze społeczeństwo jest w tej kwestii bardzo hipokryckie. Lubimy wrzucać wszystkich do jednego wora, bo tak jest po pierwsze łatwiej, a po drugie wygodniej – bo raz postawiony osąd zostaje na zawsze przy człowieku. Ale jest to jakby nie patrzeć niesprawiedliwe.

      8

      7
      Odpowiedz
      1. Ja Cię nie osądzam. Piszę o swoich odczuciach po przeczytaniu Twojego tekstu. Napisałeś m.in. „Liczę, że ktoś podpowie coś z doświadczenia, co wprowadzi mnie na nowy tor myślowy…” Dlatego spróbowałam coś Ci uzmysłowić. Podtrzymuję to co napisałam wcześniej, a Twoje wypowiedzi na temat 16sto latek utwierdzają mnie w przekonaniu, że planujesz tak młodą dziewczynę dla siebie wyłącznie, albo głównie z myślą o seksie i to
        o seksie wyłącznie pod Twoim kątem. To jest mocno przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka. I nie interesuje mnie w tym momencie, że wielu facetów w ten sposób traktuje kobiety (czy dziewczyny). I tak, niepokoi mnie myśl o tym, że może Ci się udać zawrócić jakiejś w głowie. Jeszcze trochę pamiętam jak w tym wieku można być naiwnym i podatnym na wpływy. Oczywiście, zdarzają się wyjątki, ale Ty oprócz różnicy wieku, masz ciężki wór złych doświadczeń i (wybacz, ale nazywajmy rzeczy po imieniu) w związku z tym problemów emocjonalnych, a może i psychicznych. Nie jestem Twoim wrogiem i nie chcę Ci dokopywać, ale tak to widzę. Jeśli nawet uda Ci się zbajerować małolatkę i doprowadzić do jej
        (i Twojego) pierwszego razu to co potem? Co z tego, że jesteś „ustawiony”. Zamkniesz ją w złotej klatce na wyłączność i będziesz uczył się z nią seksu? Będziesz bywał u jej znajomych czy u Twoich? Piszesz, że nie wiesz jak się zachować, nie znasz zasad itp., nie rozumiem tego. W każdym środowisku zasady są nieco inne i nie ma o ile wiem gotowego przepisu. Człowiek się uczy przebywając wśród ludzi jak się zachowywać. Najlepiej być sobą (co nie znaczy po chamsku i bez żadnych hamulców). Ona ma Cię nauczyć zachowania wśród nastolatków? Czy Ty ją? Nie, to wszystko jest jakieś zbyt wydedukowane i pokręcone. Będziesz szukał małolatki to nie zauważysz kobiety (dziewicy), z którą mógł byś się dobrze dogadywać i uczyć seksu. Seks uprawiają coraz młodsze dzieciaki, nie znaczy jednak, że to jest dobre
        i ma być dla Ciebie alibi na własne pomysły. Po za tym, tak, uważam jak wielu ludzi, że seks wśród młodzieży ma trochę inny wydźwięk niż przy takiej różnicy wieku. Często np. nasuwa się podejrzenie (w Twoim przypadku chyba jednak słusznie), że tu nie chodzi o człowieka i młodzieńcze zakochanie, tylko o jego ciało (po prostu – młodą dupę, jak sam piszesz – do ruchania). Myślę, że prędzej z takim potraktowaniem poradzi sobie dorosła kobieta niż tak młodziutka dziewczyna, bo jeśli ma być dziewicą (i nawet się nie całowała) to albo ma system wartości, który Ty jej zburzysz albo jest (jak to mówią niektórzy) z drugiej ligi, zakompleksiona, czuje się gorsza i też trafisz na podatny grunt. Tylko co potem? Z Twoich wypowiedzi nie wynika, że szukasz partnerki do wspólnego życia. „Ruchanie” przewija się często w różnych odmianach,
        a wykorzystanie seksualne przez rówieśnika, a przez dorosłego mężczyznę to jednak jest różnica. Jeśli tego nie czujesz to ja nie umiem Ci lepiej wytłumaczyć.
        A czas dojrzewania zaczyna się u niektórych dziewcząt w wieku 8-9 lat.
        Definicja medyczna to jedno, a względy moralne i etyczne drugie. I w naszej kulturze chyba jednak ważniejsze.
        I to, że ktoś jest starszy, niestety często wcale nie oznacza, że mądrzejszy
        (i nie mam na myśli znajomości aplikacji w telefonie czy komputerze). Pracuję od lat z ludźmi w różnym wieku i byś się zdziwił, ile mógłbyś się nauczyć od niejednej młodszej osoby (nie seksu bo na tym świat się nie kończy). No, ale Ty zakładasz, że to Ty masz uczyć i mówić co dobre.
        Bo starszy i do tego mężczyzna… Błędne założenie.

        8

        1
        Odpowiedz
        1. Widzę, że starasz się autorowi dawać empatyczne rady, bez złośliwości. Natomiast piszesz to z punktu widzenia kobiety i wybacz, ale nigdy go nie zrozumiesz, nawet jeśli bardzo próbujesz.
          Fakt jest taki, że z biologicznego punktu widzenia dziewczyna lat 16 ma największą w swoim życiu szansę na zajście w ciążę i patrząc pod tym względem – ten wiek jest najlepszy to rozpłodu, który wiąże się z seksem. Kwestia tutaj przez Ciebie nieakceptowana to z góry wpojone nam zasady społeczne, który w innych krajach mogłyby wyglądać zupełnie inaczej… Nie mówię tu o skrajnościach jak 9-letnie żony islamistów itp. Ale chcę uzmysłowić, że pod tym względem Ty nie przedstawiasz uniwersalnej prawdy, że on jest dla niej za stary. Od razu mówię, że nie jestem jakimś pedofilem 🙂 Nie szukam kobiet poniżej 20 rż. natomiast wiem, że są młode dziewczyny mające np. 17 lat, które wyglądają na 22 (tak trafiłem raz) i nie zmienia to faktu, że facetowi w moim wieku (28 lat) taka dziewczyna się po prostu podoba (nie każda, bo dziewczyna ewidentnie wyglądająca młodo mnie zupełnie nie pociąga).
          No i mniej może przyjemna dla Was kobiet prawda jest taka, że nawet jak facet patrzy na kobietę przedmiotowo, to nie jest to jakaś katastrofa i coś dziwnego… Wiele kobiet w taki sam sposób patrzy na mężczyzn, co nie oznacza, że po seksie nie będzie z tego coś wiecej, np. związek. Normalny facet w 1 kolejności ocenia kobietę jako obiekt seksualny, natomiast kobiety częściej potrzebują poznać danego faceta, by poczuć to samo. Tutaj się różnimy. Tak nas stworzyła biologia, a społeczeństwa i tak swoją drogą wmawiają nam co jest właściwe itp. Moim zdaniem facet 30-letni mógłby tworzyć normalny związek z 16-latką (co nie jest moją osobistą preferencją). Na pewno szansa na powodzenie tego związku miałaby dużo wspólnego ze społeczeństwem, w którym się żyje, ale z biologicznego punktu widzenia nic nie stoi na przeszkodzie.

          4

          4
          Odpowiedz
          1. „Widzę, że …” No właśnie – tak nas biologia stworzyła, że różnimy się. Mamy się różnić dlatego, że mamy różne (odmienne) zadania do wykonania i po to, żeby wspólnie stworzyć jakąś całość, uzupełniać się. Jak dwa puzzle.
            Cywilizacja spowodowała odejście od tego co stworzyła natura w wielu dziedzinach życia. Człowiek poprzez rozwój własnej osobowości i rozumu (natura przystała na to dając nam większe, bardziej pojemne czaszki) oddalił się od natury i jej pierwotnych założeń. Żyjąc w warunkach współczesnej cywilizacji oraz w tej kulturze godzimy się na zasady wypracowane przez wiele pokoleń. Oczywiście pewne zasady spokojnie można omijać. Nie ingerują w przestrzeń drugiego człowieka, nie mówiąc już o robieniu mu krzywdy. Mogę się pogodzić z brakiem tradycyjnego karpia na wigilii czy widokiem posuwającego na obcasach w sukience w groszki faceta w TESCO. Mogę nie potępiać ludzi w związkach homoseksualnych, ale nie zgadzam się na lekkie traktowanie przez dorosłych (mocno) mężczyzn seksu z małolatkami. Jako kobieta i jako matka chyba bym obiła faceta 30 czy tym bardziej 40 letniego gdyby moja córka miała 16 lat. Jeśli uważasz się za człowieka cywilizowanego i godzisz się na życie w tej kulturze to stosujesz się do zasad tu panujących. Jeśli komuś nie odpowiadają niech się przeniesie w inne rejony świata. Na Filipinach stare dziady (z Europy) kupują sobie młode żony. Tam (niestety) dziewczęta są tak wychowywane, że nie tylko się na to godzą, ale i czekają na kandydata. Są plemiona, gdzie seks wśród dzieci i młodzieży (!) jest normą i ogólnie pochwalaną zabawą. Żeby zajść w ciążę kobiety chodzą do świętej jaskini, gdzie coś wspólnego z robieniem dzieci ma woda kapiąca ze stalaktytów. Tylko, że tam 30 czy 40 letni facet to jest już mężczyzna i to mężczyzna z rodziną. Aby być mężczyzną trzeba przejść niełatwe, a często i bolesne zadania. Nie wiem co z tymi, którzy ich nie zaliczą. Tak więc, nie opowiadaj mi, proszę o biologii czy o patrzeniu jako kobieta. Pewnie, że jako kobieta widzę to czego wy, mężczyźni w większości przypadków nie widzicie. Jeśli autor Chujni chce opinii co do swoich dylematów, to ma teraz możliwość spróbowania zrozumienia sprawy patrząc z różnych punktów widzenia. Myślę, że autor, mimo dojrzałego już dość wieku nie bierze w ogóle pod uwagę możliwości zaistnienia ciąży. W moim odczuciu to by była masakra. Dziewczyna gotowa fizycznie, ale nie emocjonalnie i facet z depresją i innymi problemami. Myślisz, że to dobra kombinacja na rodziców? W naszej kulturze, (a tu żyjemy, w takich, a nie innych realiach) tak młodziutkie dziewczyna są nie tylko niedojrzałe emocjonalnie (to też się liczy, nie tylko biologia), ale też zależne jeszcze od rodziców. Mają się uczyć, zdobywać doświadczenia na grunt do dorosłego życia, a nie być rzucane na głęboką wodę pt. macierzyństwo. „Wiek najlepszy do rozpłodu”- brzmi jak byś pisał o krowie. Można sobie patrzeć przedmiotowo, czemu nie. Lubię jak facet tak na mnie patrzy. Sama też tak nie raz patrzę. I to czasem na młodszych facetów. Ale człowiek cywilizowany ma nie tylko popędy, ale i rozum i jakieś podstawowe choćby morale. Miło popatrzeć na coś, czy kogoś ładnego i tyle… Od dorosłych facetów oczekuje się zwykle już czegoś innego niż „zaliczania” panienek. I do tego prawie dzieci. Jeśli któryś koniecznie chce, niech nie liczy na głaskanie po główce, bo mu się biednemu nie udaje. I nie traktuj mnie protekcjonalnie („nigdy go nie zrozumiesz, nawet jeśli bardzo próbujesz”) bo Ty i pewnie On, nie rozumiecie tego co ja próbuję Wam uświadomić. Uważam, że temat jest na tyle ważny, że choć szanse na zrozumienie są nikłe to warto chociaż spróbować.
            Ps. Dlaczego tak wielu facetów nie akceptuje np. publicznego karmienia piersią? Sama natura. Oczywista czynność w innych kulturach.
            I jeszcze jeden Ps. Inaczej będziesz mówił jak będziesz miał córkę 😛
            I jeszcze jeden Ps. Ufff… Długie wyszło. Sorki.

            1

            1
            Odpowiedz
          2. no ale czego nie rozumiesz ? 15 lat i wzwyż to wg. prawa legalny wiek na uprawianie miłości. To są te „zasady” o których piszesz. Na te zasady nakładasz swój filtr i twierdzisz, że ponieważ tobie nie smakuje szpinak, innym też nie powinien bo „obiektywnie” „twoim zdaniem” jest po prostu niedobry. Takie stare baby jak ty mają tą swoją zarzutkę na frajerów w postaci ckliwych tekstów o puzlach, dwóch połówkach jabłka, ale gwaratuje, że gdyby się trafił ktoś pod każdym względem lepszy od waszego aktualnego partnera nie było by problemu z kopnięciem gościa w dupę pod byle pretekstem. Mężczyźni są biologicznie uwarunkowani do popędu w stosunku do młodych kobiet (nie dzieci !!) bo to jest natura, zdrowe dziecko, większa szansa na brak komplikacji przy porodzie. Nic na to nie poradzisz, że faceci oglądają się za dziewczynami w wieku 17-18-19 i tyle w temacie. Zresztą co to za czepianie się słówek, napisał 16-to latka, a powinien 19-20 lat, wtedy wytrąciłby oręż trolom nazywającym go pedofilem i wiekowym paniom, które tak skore są do nauczania innych etyki.

            2

            2
            Odpowiedz
          3. Etyki to już cię nikt nie nauczy. Jesteś zbyt oporny na jakiekolwiek argumenty. Jest takie określenie „zakuty łeb”. Pasuje idealnie. I to ty niczego nie rozumiesz, po za swoimi popędami. A gwarantować to ty sobie możesz, ale własną głupotę.
            I nie bądź śmieszny, że którykolwiek z chętnych do seksu z małolatką myśli o zdrowym dziecku i braku komplikacji przy porodzie. Mdli mnie już kiedy troglodyci swoje braki w rozwoju umysłowym i emocjonalnym próbują zasłonić biologią.
            I wyobraź sobie, tak, jest duża różnica 16, a 19-20 lat.
            Na pewno nie z tobą pisałam wcześniej.
            Za głupiutki jesteś.
            Nie jestem taka stara jak ci się zdaje (a może dla ciebie tak bo mam więcej niż 16 lat) i całkiem lubię szpinak. Idź siusiu.

            0

            0
            Odpowiedz
          4. Dzięki za odpowiedź. Co do tego co napisałaś to sęk w tym, że ty tutaj tłumaczysz dużo na logikę, a ja Ci napisałem jako facet, że po prostu takie młode dziewczyny się podobają facetom. To nie jest rzecz, na którą mamy wpływ, nie ważne jak świetny znajdziesz argument 🙂 Tobie się to dalej w głowie nie mieści dlatego, że m.in. jesteś kobietą, która patrzy z tego punktu widzenia. I tylko swoją wypowiedzią to potwierdzasz. Inną kwestią są właśnie reguły społeczne, które i tak nie zmieniają automatycznie naszych instynktów i wrodzonego popędu seksualnego… Nie twierdzę żeby porzucać tutaj wszelkie reguły społeczne, ale chodzi mi o to, by automatycznie nie krytykować kogoś, kto się szczerze przyznaje do tego, o czym inni po prostu dla świętego spokoju nie powiedzą 🙂 Faceci mogą kłamać, że ich takie młode laski nie kręcą (żeby uniknąć nieprzyjemnych komentarzy) i tak samo niektóre kobiety będą np. ukrywać ilość swoich partnerów seksualnych. Jeśli chodzi o moją córkę to jasne, że by mi się to nie spodobało, ale to i tak nic nie zmienia. To jest biologia (czy jak wolisz Bóg…) i jak masz mieć jakieś pretensje to wiń Boga/ewolucję za to jak jesteśmy stworzeni.

            0

            0
            Odpowiedz
          5. Pewnie już tu nie zajrzysz, ale odpowiem. Nie osądzam autora i mam nadzieję, że w moich wypowiedziach nie było również nic obraźliwego. Jeśli tak, to nie miałam takich intencji. Wręcz przeciwnie – jest mi Ciebie autorze bardzo szkoda (nie mylić z litowaniem się) tak jak wszystkich ludzi, którym z różnych przyczyn nie udaje się odnaleźć w życiu choć trochę radości. Rozumiem doskonale, że młode dziewczyny mogą podobać się facetom w różnym wieku. Tylko – i tu się wciąż nie rozumiemy – to, że się podobają nie oznacza, że mają automatycznie stawać się obiektami seksualnych dążeń. Mnie też podobają się mężczyźni w różnym wieku i nie raz patrząc na kogoś myślę – fajny facet, ale jestem dorosła i nie będę uwodzić małolatka choćby był nie wiem jak seksowny. I nie obwiniam się za to, że mi się podoba – bo to biologia – tylko, że nie żyjemy już w jaskiniach, na łonie natury i oprócz popędów i emocji mamy umysł i wolę. I to też dzięki naturze. Takimi nas stworzyła. Kompletnymi. I jeśli mam do kogoś pretensje to chyba tylko do tych facetów, którzy potwierdzają opinię wielu kobiet, że „chłop to myśli głównie fiutkiem”. Ja tak nie uogólniam. Jest bardzo wielu mężczyzn, którym popędy nie zalewają umysłu. I nie wyglądają na szczególnie nieszczęśliwych z tego powodu.
            No, ale już starczy. Nie rozumiemy się, ale fajnie było podyskutować z Tobą. Lubię mężczyzn i cieszę się, że tutaj też można spotkać normalnych. Można się nie rozumieć, mieć różne zdania, ale fajnie podyskutować.
            A Boga to bym w to nie mieszała 🙂 To taka raczej czysto ludzka sprawa. Od lat nie czuję się przynależna do jakiejś określonej religii. Lubię tradycje (Boże Narodzenie, Wielkanoc). Dają poczucie wspólnoty. A moją religią jest: starać się być w porządku wobec siebie i ludzi wokół mnie.
            Dzięki. Pozdrawiam. A za autora trzymam kciuki, żeby poradził sobie z depresją i zalazł kogoś z kim stworzy udany związek (z fajnym seksem :)).

            0

            0
            Odpowiedz
          6. Zaglądam od czasu do czasu 🙂 No i ja Ciebie świetnie rozumiem o co Ci chodzi – dla mnie też to jest dziwne, że 16-latka i 30-latek. Natomiast zastanów się nad tym, że nasze społeczeństwo, do którego się tak skrupulatnie odnosimy, istnieje dopiero od ok. 150 lat. Wcześniej nie było nawet prądu. Pomyśl w ten sposób, że prawdopodobnie dziewczynki takie jak Twoja praprababcia właśnie w wieku ok. 16 lat były wydawana za mąż i działo się to już od setek, tysięcy lat wstecz… Nie twierdzę, że były super szczęśliwe, ale tak czy inaczej gatunek przetrwał i dzisiaj my sobie możemy debatować 🙂 Moim zdaniem dzisiaj jest też masa ogłupiania ludzi w postaci tworzenia się mniej lub bardziej skrajnych ideologii (gender, feminizm, poprawność polityczna), co wpędza wiele osób w różne choroby psychiczne, których kiedyś było znacznie mniej (np. depresja). Ludzie żyją w tym nowym „wspaniałym” świecie i jednocześnie coraz bardziej zanikają więzy społeczne, maleje rola rodzin, rośnie rola konsumpcji i materializmu. Niby mamy dzisiaj więcej niż kiedykolwiek, a jednocześnie jesteśmy bardziej nieszczęśliwi niż kiedykolwiek… Dlatego dla mnie nawet jak taki 30-letni facet, wbrew opinii społecznej, dąży do swojego szczęścia i znajdzie CHĘTNĄ na taki układ 16-latkę, to ja nie mam nic przeciwko. Sam tego nie preferuję, ale wspieram. Życie mamy tylko jedno, ja nie wierzę osobiście w Boga. Dla mnie to prosta kalkulacja. Niech każdy dąży do szczęścia, byle nie wbrew woli drugiej osoby. Pozdrawiam 🙂

            0

            0
            Odpowiedz
    2. Ja mam 41 lat i spotykam się z siedemnastolatką. Problemów nie ma, bo to dziewczyna która wie czego potrzebuje, jakie życie chce mieć i smark w jej wieku nie jest jej do niczego potrzebny. Tak więc nie jedź stereotypem o różnym postrzeganiu świata i przepaści emocjonalnej.

      3

      7
      Odpowiedz
      1. „Ja mam 41 lat…” Może Twoja dziewczyna jest dojrzała bardziej niż jej rówieśnice? Może Ty jesteś bardziej młodzieńczy niż przeciętni 40 latkowie? Może i jesteś dla niej partnerem, a nie ojcem… Nie wiem. Wiem tylko, że wyjątek potwierdza regułę i coś jest na rzeczy skoro takie związki są rzadkością.
        Nie życzę Ci źle, ale to dopiero czas pokarze na ile ten związek okaże się trwały. Na ile, na dłuższą metę będziecie w stanie spełniać wzajemne oczekiwania i być dla siebie partnerami. Zdarzają się dobre związki przy dużej różnicy wieku (również, kiedy to kobieta jest starsza) i kiepskie z mniejszą różnicą – to wiadomo, ale zakładanie z góry, że partnerka ma być tak młodziutka i że mniejsza różnica wieku w ogóle nie wchodzi w grę jest dla mnie (sorry) jakieś takie, zakrawające na patologię.
        A tak w ogóle to wyznaję zasadę – niech każdy żyje jak chce, byleby przy tym nie krzywdził nikogo.

        4

        0
        Odpowiedz
      2. Też mi się podobają osiemnastolatki i wszystkie wokół tego wieku, mimo że mam już prawie 30 na karku. I nic na to nie poradze. W życiu nie spojrzalbym na starszą lub taką w swoim wieku.

        2

        3
        Odpowiedz
      3. Tylko że za 20-30 lat ona będzie jeszcze być może piękną kobietą, która ma potrzeby seksualne, potrzeby jakiejś rozrywki, itp a ty będziesz już starym facetem, który będzie w pewnych sprawach niedomagał, który o 22 będzie już zmęczony szedł spać i co wtedy?

        5

        0
        Odpowiedz
    3. Mądrze napisane, ale czy autor cokolwiek zrozumiał? Wątpię. A ogarnąć zmory z dzieciństwa nigdy się nie udaje. To zawsze zostaje z nami. Chyba, że pod pojęciem ,,ogarnąć” rozumiesz ,,zaakceptować”.

      4

      1
      Odpowiedz
  9. Kolego, po pierwsze primo bardzo ładnie piszesz, co świadczy o wysokiej inteligencji. Po drugie primo, zabierasz sie do tego od zlej strony. A po trzecie PRIMO ULTIMO, nawkladaleś sobie jakiś kocopałów do głowy i sie ich usilnie trzymasz. Nie szukaj młodszej. Znajdź starszą. Pozwól sobie być uczniem. To jedyna sluszna opcja. Jeśli jestesjesteś romantykiem (to dobrze, ja też jeste) zluzuj portki. Zawsze myślałem, że należy czekać na tą pierwszą, jedyną. Błąd!! Z druga jest mi o wiele lepiej! I po latach zaczynam żałować, że odrzucilem tyle okazji. Romantyzm to piękna rzecz ale nie polega on na tym by być samemu bo nie znalazlo sie dziwicy. Twój gust i pragnienie to tylko objaw niedoleczonej nerwicy bądź podświadomie zawyzenie standardów tak aby nie móc im sprostać. Możesz mi zaufać. Jestem ekspertem.

    To mówiłem ja – czlowiek małpa.

    11

    2
    Odpowiedz
  10. Wiesz, bardzo dobrze, że znasz przyczyny swoich lęków i zachowania, bo dzięki temu wiesz mniej więcej jak ukierunkować życie, pomimo tego całej spierdoliny w postaci rodziców zjebów. Ale poprzeczka jaką sobie postawiłeś, żeby poznać pannę w takim wieku to Ci powiem, że takie cnotki niewydymki na takiego starego zgreda jak ty nie polecą. Nie dość, że jesteś niemal dwukrotnie starszy od takiej, to jeszcze czym byś jej niby zaimponował. Kompleksami? Bądź realistą a nie stwarzasz sobie dodatkowe problemy. Dlatego jeśli nie będziesz szukał czegoś w swojej kategorii wiekowej to będziesz musiał własnoręcznie gilgotać siurka do końca życia.

    5

    1
    Odpowiedz
  11. Idź na dziwki – poćwiczysz sobie. Potem się zobaczy.

    2

    1
    Odpowiedz
  12. Kurwa człowieku masz 31 lat i szukasz dziewczyny 16-letniej? Ty nie jesteś normalny, ja bym po tym wpisie na miejscu smutnych panów wziął cię na radar. Masz poważnie nasrane pod kopułką w kwestii relacji damsko-męskich. Szukasz laski która się nie całowała? Ja jebie. Nie chcę nawet wiedzieć co z ciebie będzie za 10 lat, bo jawisz mi się jak jakiś psychol z thrillerów.

    Co do reszty to jakieś smutne pierdolamento. Normalne etapy dorastania, walka o niezależność z rodzicami, walka o pozycję w grupie rówieśników, walka o lepszy byt materialny po szkole. Wszystkie te walki przejebałeś, i problem widzisz w tych z którymi przegrałeś. Myślisz że ci popularni w szkole to wszyscy kurwa mają kochających i wspierających starych, że tak sami z siebie są popularni itd.? Nie, po prostu oni swoje walki wygrali, a ty przejebałeś. Trudno, muszą być takie i takie jednostki.

    „Nie umiem się bić”. Co to w ogóle znaczy? Kurwa jak się nie biłeś to nie umiesz. Jak nie grałeś w piłkę to nie umiesz, jak się nie stawiałeś starym to cię stłumili i pokonali, jak nie startowałeś do dupeczek to ich nie miałeś. Proste kurwa jak drut. Aye!

    20

    3
    Odpowiedz
    1. Nie ma to jak jakiś sebiks bierze sie za pouczanie:) Takie cwaniaki w okolicach 30 mają już 2 dzieci i muszą ZAPIER>DALAĆ na bylejakie życie więc co niby wygrali? A gościu doszukuje sie jakichś problemów zamiast wiąść sie za coś żeby nie skończyć jako cebulak. Rozpamiętywanie życia do niczego nie prowadzi tylko do większego załamiania. Umieć sie bić? A co to? Do czego sie w życiu to przyda? Każdego debila można ignorować a w ostateczności siarczysta grucha w nocha i dobry sierp na podbródek skutkuje. 90% szkolnych „cFanJAKUW” to tylko zakompleksione szczekacze, które szkończą byle jak jako byle kto z marnym gównianym życiem.Takimi nie warto sie przejmować.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Dobra, tylko może ten „sebiks” to nie taki sebiks, tylko normalny koleś który założył rodzinę i który z satysfakcją patrzy wieczorem na swoje zasypiające dzieci, a chwilę później zasypia z żoną w łóżku żeby rano wstać żeby zarobić na to „byle jakie życie”. A w tym czasie 30 letni samotny pan „wygryw” płacze w poduszkę bo jest kurwa sam.

        Nie generalizujcie że posiadanie dzieci w młodym wieku to taka chujnia- gdyby nasi staży tak myśleli to 75% z nas nie było by na świecie. Owszem dzieci i rodzina to rezygnacja z pewnego stylu życia na rzecz innego, a przez czasy jakie żyjemy i dobrobyt ludziom tak się popierdoliło że wszyscy nagle zaczęli być niedojrzali do roli ojca i matki.

        Wyginiemy, w taki sposób.

        2

        0
        Odpowiedz
  13. Chłopie Ty jesteś typowym przedstawicielem DDD – Dorosłe Dziecko Dysfukcyjne. (coś jak DDA, tylko w tym przypadku winien byłby alkohol). Przeczytaj ten artykuł http://drpraga.pl/341 Rodzice rozwalili Ci system wartości. Jeśli nie odkryłeś tego wcześniej to możliwe, że popłaczesz się czytając. Głowa do góry, jest nas wielu. Krok po kroku i wyprostujesz sobie główkę. Powodzenia. Napisz czy trafiłem

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Czyli wszystko i tak sprowadza się do ruchania?

    10

    0
    Odpowiedz
  15. W pewnym wieku pizda jawi się jako jakaś magiczna brama, za którą czeka dorosłość, męskość itp. I masz rację, że chcesz jak najszybciej mieć to za sobą. Bo jak już zaliczysz, klapki spadną ci z oczu i stwierdzisz, że pizda to nic ino pizda, do tego bywa, że ma swoje zapachy. Najzwyczajniej w świecie odhaczysz to doświadczenie i zajmiesz się swoimi sprawami, czego ci życzę.

    16

    6
    Odpowiedz
    1. No cóż. Prawda jest taka jaka jest. Z polską dziołchą pierwszą z brzegu seks będzie napewno bylejaki bez rewelacji więc szybko sie przekonasz że to nic szczególnego. POza tym dziewczyny też pierdzą, śmierdzą a po zmyciu makijażu można sie ich przestraszyć niejednokrotnie i tylko zawód później że poznałeś laske a budzisz sie obok Krychy kasjerki z Lidla. Jak skupisz sie wokół seksu to prędzej czy później zapylisz i skończysz jako kolejny polski Adaś Miauczyński.

      4

      3
      Odpowiedz
  16. 31 lat z 16 latką? to ciekawe zjawisko 😀 i troche niepokojące ; p

    25

    3
    Odpowiedz
    1. Od 15 już można bez obawy o więzienie, a niektóre 17-ki wyglądają na 20+

      3

      3
      Odpowiedz
    2. Dla 30 latki na pewno, bo się kurczy ilość jeleni. Dla innego faceta również niepokojące, bo się kurczy ilość 16 latek. xD

      2

      3
      Odpowiedz
  17. Stary współczuję, serio. A co do twojego problemu masz jedno wyjście- idź do kurwy, ale nie byle jakiej. Młodej i ładnej (to bardzo ważne, pomoże ci) takiej za minim 300-500 za godzinę i powiedz jaki masz problem i poproś o pomoc. Pomoże ci. Nie bój się jej, potraktuj jak narzędzie czy przedmiot.

    17

    3
    Odpowiedz
  18. Chujnia straszna, ale drogi kolego znalezienie nie calowanej dziewicy w wieku 16 lat to bedzie pewnie gruby pasztet, ze tak brzydko powiem. W tym wieku laski sie juz bzykac zaczynaja, nie mowiac o calowaniu… Tak, jak mowisz – wiesz malo i masz myslenie niespelnionego romantyka. Wiem, ze ciezko zmienic co sie czuje bez odpowiednich doswiadczen, ale ego niestety nie jest dobrym doradca. A bez zaruchania nie zacznie Ci sie zmieniac w glowie raczej. Ja bym radzil Ci napisac do jakiejs szkoly uwodzenia, a najlepiej sie wybrac na szkolenie. Nie bede nic reklamowal, ale ja bylem i pomagalo zawsze. Sam dzieki temu zaruchalem po raz 1.

    8

    8
    Odpowiedz
    1. Ja tam uważam, że gość ma szansę znaleźć dziewice i to całkiem ładną. Ba nawet studentke. Nie każda młoda kobieta w wieku np 24 lat jest nie wiadomo jak doświadczona. Teraz kobiety szukają najlepszej partii ( co zajmuje czas) same zajmują się robieniem kariery. ( wpadka z dzieckiem jest ryzykowna) Stąd uważam że szanse na znalezienie kogoś takiego jak najbardziej ma. A jak to nie będzie dziewica to na pewno znajdzie się niedoswiadoczna. Z obserwacji bardziej widzę że te ładne długo szukają.(faceci świeżo po 20 to straszne dzieci jeszcze) A te brzydkie i grube biorą pierwszego lepszego i to one pierwsze wychodzą za mąż.

      4

      2
      Odpowiedz
  19. Nie doczytałem, bo za długie. Rób masę i przestań być pizdą, to może do czegoś w życiu dojdziesz. Na razie jesteś encyklopedycznym przykładem stulejarza i przegrywa. Ogarnij się.

    17

    8
    Odpowiedz
  20. Zbyt niskie poczucie wartosci masz? Czemu akurat 16-18? Ja rozumiem ze laski szukaja statszych bardzo czesto ale bez przesady. Otworz sie na wszystkie. I nie kazda jest typem oceniajacej belferzycy ktora cie bedzie oceniac.

    17

    0
    Odpowiedz
  21. Staram się Cię zrozumieć, ale mi trudno. Dodam, że sama jestem osobą trzymającą się ściśle swoich oraz społecznych reguł, z tym, że chyba różnica polega na tym, że robię to z własnej potrzeby, i nigdy nie byłam lub nie czułam się do niczego zmuszana.
    Jednak nie rozumiem Twojego podejścia, rozumiem, miałeś trudne dzieciństwo, problemy, każdy ma jakieś i nie będąc w czyjejś skórze, trudno się do tego odnieść, ale do pieruna…….. Ty nie masz 18 lat już, nie możesz za wszystkie swoje niepowodzenia winić kogoś!!!. Jesteś zdrowym, starym koniem, którego ograniczają chyba tylko Twoje uprzedzenia i myśli. Nie wiem czy naprawdę tego nie widzisz, że to, jakie jest Twoje życie w 85% zależy od Ciebie. Widzisz życie albo na czarno albo na biało, a w rzeczywistości jest wiele odcieni szarości.
    W relacjach międzyludzkich może Ci być ciężko, skoro już przez rozpoczęciem znajomości stawiasz warunki i ograniczenia. Może byłby z Ciebie i fajny chłopak, ale na moje oko zatrzaskujesz ludziom przed sobą drzwi. Rozumiem fakt, że chciałbyś żeby Twoja dziewczyna była Twoją pierwszą, ale z resztą spraw przesadzasz i to mocno, dlatego zawsze znalezienie dziewczyny będzie dla Ciebie prawie niewykonalne. Myślisz, że ludzie oceniają Cie tak, jak Ty oceniasz innych.
    Prawda jest taka, że podejrzewam że problem, który dziewczyny miałyby z tym że jesteś w różnych sprawach niedoświadczony jest nieistotnym ułamkiem problemu jaki Ty masz z samym sobą. Myślę, że nawet spory procent dziewcząt też wolałoby, aby być czyjąś pierwszą i nawzajem. Ty piszesz o tym w jakiś chory sposób, jakby to było dla Ciebie to karą.
    Jeszcze jedno, dziewczyny w wieku 16 lat? Przecież one są od Ciebie o połowę młodsze. Nie będziesz miał z tym problemu?|
    Ja na serio nie chcę Cię potępiać, chciałabym pomóc i zrozumieć, ale jakoś nie potrafię.
    Generalnie nie mam chłopaka i moje doświadczenie w tych sprawach też jest bardzo małe, i również mam różne rozkminy, więc nie powinnam się może odzywać, ale z Tobą jest jeszcze gorsza sprawa niż ze mną ;(

    16

    2
    Odpowiedz
    1. Odrzuć zasady i zacznij żyć maleńka-to jak, mogę cię pyknąć? 🙂

      2

      3
      Odpowiedz
  22. Wow! A ja miałam starego alkoholika z burdami wyrywającymi ze snu w nocy. Z ciągłym strachem, wyzwiskami, podkradaniem pieniędzy, wstydem i całym tym patologicznym gównem. Oh i przez to sobie nie mogę w życiu poradzić? Spiełam poślady i pokazałam wszystkim że dam sobie radę. Nie siedzę i nie becze w kącie że moje niepowodzenia to wina starego pijaka. Słaby jesteś. A z tym pierwszym całowaniem i dotykaniem sie z dziewczyną pod pedfila podchodzisz. Chcesz je uczyć seksu pomimo, że sam nic nie umiesz. Chcesz je rozdziewiczać. Pedofilem śmierdzisz

    15

    7
    Odpowiedz
    1. „Nie siedzę i nie becze w kącie że moje niepowodzenia to wina starego pijaka”, no niby nie, ale siedzisz przed komputerem, beczysz i wylewasz żółć nazywając gościa pedofilem, który opisuje a).hipotetyczną sytuację, b).nie podpada pod paragraf. Problem polega na tym, że takie otwarte teksty zwabiają ludzi twojego pokroju, tak jak świeża krew zwabia piranie. Można w kulturalny sposób komuś odradzić, próbować wyperswadować, ale jak się nie ma argumentów to zostaje tylko coś w stylu „pod pedofila podchodzisz”, „Pedofilem śmierdzisz”. Moją rada jest taka, żeby autor szukał kogoś w wieku koło 20-tki i tyle, jest to ciężki temat dla kogoś o znacznie obniżonej samoocenie, ale przynamniej zamknie jape paniom przyzwoitkom.

      1

      3
      Odpowiedz
  23. Weź idź na kurwy pare razy zalap doświadczenia i pewności siebie, może przestaniesz miec wrażenie ze maniury patrzą na Ciebie z góry, to Ty masz tak na nie patrzeć 😉 z drugiej strony to biegnij teraz, pierdolisz o 16-18stkach, zaraz Ci w stronę dzieci pójdzie popęd 😀

    3

    1
    Odpowiedz
  24. opisałeś chyba mnie tyle że ja mam 21 lat
    starzy, szkoła, gnębienie – to wszystko ja przeszedłem
    też we mnie zabijali moje inicjatywy, mówili „po co, po chuj ci to, daj spokój nie uda ci się(bo też mam pomysł na własny biznes)” i teraz staram się sam z tego wyleczyć, wmawiam sobie że moje wychowanie poszło źle, ale i tak z tyłu głowy mam zakodowane to co mi wbijali do łba w dzieciństwie, u psychologa nigdy nie byłem – boję się jak moi zaściankowi rodzice na to zareagują, poza tym cały czas słyszę wyrzuty że coś źle robię, a jak im wypomnę że oni zjebali moje wychowanie to zaczynają się wrzaski i wyzwiska
    chcę się od nich odciąć żeby mnie już nie truli więcej, staram się z nimi nie rozmawiać, wracam ze studiów(gównianych swoją drogą, matka mi kazała na nie iść) i siedzę w pokoju przez co mam jeszcze mniejszy kontakt ze światem
    i oczywiście też jestem prawiczkiem, nigdy nawet nie trzymałem dziewczyny za rękę, więc teraz jakbym jakiejś o tym powiedział to wiadomo jakby się to skończyło

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Człowieku, masz 21 lat, jesteś zupełnie młodziutki! Nie daj sobie wmówić, że wszystkie ładne i dobre dziewczyny już w tym wieku są zajęte i „doświadczone”. Weź życie w swoje ręce, uniezależnij się, i nie wiń nikogo tylko, weź się za działanie! Odezwij się do ludzi i nie rób błędów autora tej chujni, a będzie jeszcze wszystko dobrze 😉

      5

      1
      Odpowiedz
  25. też tak miałem, gnębili mnie nikt mnie nie rozumiał i wiesz co? obejrzałem monogatari series i teraz mam własny biznes, nowe bmw na 300k i pełno dup wokół siebie
    tylko pamiętaj MUSISZ obejrzeć monogatari series – tam jest ukryta recepta na świat

    1

    3
    Odpowiedz
  26. Czytaj książki Marka Kotońskiego.

    1

    6
    Odpowiedz
  27. Chłopie znajdź to w necie i KONIECZNIE przeczytaj: „Mają po 20, 30, 40 i więcej lat. Ambitni, odnoszą sukcesy w pracy. Skończyli studia albo zdali maturę. ” Pozdrawiam.

    1

    0
    Odpowiedz
  28. Kolejny psychol od dziewic… I do tego jeszcze pedofil.
    Po samym wstępie chujni z automatu łapka w dół. Takich to trza w psychiatryku zamykać.

    5

    4
    Odpowiedz
  29. Pocwicz na prostytutce

    2

    1
    Odpowiedz
  30. A ja myślę że zatrzymałeś się na 16 roku swojego życia i teraz chcesz znaleźć dziewczynę która będzie z Tobą na równi emocjonalnej. Błąd ! Stracisz dużo czasu i energii zanim to po czasie zrozumiesz. Zacznij konkretnie od bardzo ważnej kwestii – odstaw całkowicie „chory element” w postaci twoich starych to oni są przyczyną wszystkich twoich niepowodzeń. Następnie spójrz w lustro każdego poranka i powiedz sobie – Jestem debeściakiem i udowodnię przedewszystkim sobie że jestem coś wart …
    Zacznij od małych „kroków” – idź na jakieś sztuki walki i wytrenuj w sobie coś co nazywa się hart ducha … Dopiero po tym jak będziesz miał silną psychę wyjdź na miasto i szukaj dziewczyny. Moim skromnym zdaniem nie szukaj dziewicy bo to nie jest jakiś „złoty środek” na wszyskie bolączki … Tylko kobieta dojrzała i doświadczona doceni to kim jesteś … Pozdro …

    4

    0
    Odpowiedz
  31. Tu Autor. Wiele się nie spodziewałem pisząc tutaj. Zarzucacie mi pedofilię. Czy wy w ogóle wiecie, co to jest pedofilia? Pedofil to ktoś, kogo jarają osoby – uwaga – przed okresem dojrzewania (jest to definicja medyczna). 16-latka dawno już dojrzewa – przesłanka nie zachodzi. Chcecie definicję prawną? Proszę bardzo – kogo jarają osoby przed 15 r.ż. Tak więc pod pedofilię to nie podchodzi i to chyba ja powinienem powiedzieć smutnym panom, by łapali tych, co tak piszą. Ja doskonale rozumiem, że różnica wieku np. 15 lat jest widoczna i budzi kontrowersje. Jest dość prawdopodobne, że najgorszy jad wylewają ci, co sami chcieliby poruchać taką nastkę. Ale w tym przypadku ja przestępstwa nie popełniam (nawet, gdybym zaruchał). Za to wy, którzy tak piszecie, popełniacie przestępstwo zniesławienia. Jesteście ewidentnie niedouczeni i również na tym polega dramat – bo teraz to już nawet powiedzieć nic nie można do nastolatki, bo od razu pedofil. Pójdźmy trochę w inną stronę – skoro 16-latki to takie dzieci (jak twierdzicie), to w takim razie dlaczego się masturbują, ruchają co niektóre itp? Przecież seks jest dla dorosłych, co nie? To chyba mamy tu do czynienia z jakąś hipokryzją! Jedni mogą, inni nie. Ty mnie nie rusz, bo jestem nieletnia, ale koledze po szkole obciągnę. O, i teraz widać jeszcze jedno sedno sprawy!

    Dziękuję tym, co wsparli słowem. Jednak są jeszcze dobrzy ludzie.

    4

    4
    Odpowiedz
  32. Tu Autor jeszcze raz. Odpowiadając na pytanie kogoś – co mogę zaoferować dziewczynie, prócz kompleksów? Widzisz, ja wierzę, że kompleksy pokonam. Więc dziewczyna w ogóle nie będzie miała z nimi styczności. A na dzień dzisiejszy: jestem ustawiony do końca życia, dużo czytam, dużo jeżdżę po kraju i myślę, jak pomóc ludziom pod kątem zawodowym i finansowym. W planach nauka gry na saksofonie. Na razie tyle.

    2

    6
    Odpowiedz
  33. wszyscy tak pierdolicie o tej pedofilii debile a nie rozumiecie że tu nie chodzi o seks z małolatą tylko o sam fakt przeżywania czegoś po raz pierwszy, taka spóźniona gimnazjalna miłość – autor tego nie przeżył i chce to nadrobić
    ale w polsce jak w chlewie obsranym gównem, 30latek + 16latka = pedofila
    przypominam że wiek legalny to 15 lat

    6

    7
    Odpowiedz
    1. oho widzę że polacy katolicy ostoja moralności się zlecieli i zaczęli minusować
      taka prawda 15 są już legalne, a to z kim się ruchają to nie wasza sprawa jeżeli to nie jest gwałt
      wy ruchacie zalane tłuszczem grażyny i zazdrościcie i chcecie odebrać komuś tą przyjemność
      i to powiedziałem ja-człowiek który w wieku 24 ruchał 15latke (oczywiście miała skończone 15 lat panie władzo)

      3

      4
      Odpowiedz
      1. Chuj wiesz jaką religię wyznaję i czy w ogóle jakąś. Takie pojęcia jak „moralność” czy „etyka” w naszej kulturze nie są przypisane do religii.
        Ale takie, myślące fiutem pustaki tego nie ogarniają.

        0

        2
        Odpowiedz
  34. „A z drugiej strony, jak taka dziewczyna np. 16-letnia traci dziewictwo, to ktoś jej w tym musi pomóc.”
    Kurwa, jak bym mojego byłego słyszała : przecież musisz to z kimś zrobić
    a ja na to : z kimś,ale na pewno nie z Tobą, spierdalaj!!! (chodziło o 1raz ) Także wg tego,to jesteś takim samym zjebem jak on!

    7

    1
    Odpowiedz
  35. Kurwa, ile czytania! Jest gdzieś streszczenie? Może film nakręcili chociaż?

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Ile czytania?!! Oj, bidulku 🙂

      2

      0
      Odpowiedz
  36. Chłopie, dobra znajdziesz nawet taką 16 letnią dziewicę, chociaż to będzie cud i oszukasz się latami, zmarnujesz na to kupę czasu, ale dobra, przeliżesz i przeruchasz ok, ale co potem? O czym taki stary koń jak Ty będzie gadał z mlodą siksą? i będzie to warte dla samego tylko seksu? Powiem Ci jako kobieta że seks jest przereklamowany, dużo ważniejsze są latami wypracowywane więzi i kontakt, nie bycie samotnym niż takie coś. A z prawie dzieckiem jako stary koń nie masz szans takiego czegoś nawiązać. Ten czas poświęć na szukanie równieśnicy z olejem w głowie, a nieważne jakim stażem między nogami, dobrze Ci radzę – to i tak jest wystarczająco trudne zadanie, zobaczysz.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. „Ten czas poświęć na szukanie równieśnicy z olejem w głowie, a nieważne jakim stażem między nogami”

      Czyli: Chłopie, daj zrobić z siebie jelenia, przygarnij kobitę która przez dekadę dawała dupy na prawo i lewo, którą wyruchało stado samców i której nikt już nie chcę, utrzymuj ją przez resztę życia, a w zamian nie dostaniesz nawet wdzięczności.

      Chyba was pojebało, na szczęście coraz więcej normalnych facetów to widzi i nie godzi się na taką kolej rzeczy.

      1

      1
      Odpowiedz
  37. Jesteś dorosłym człowiekiem, a klepiesz pierdoły jak nastolatek. 31 letni ludzie trzymają sami w dłoniach lejce swojego życia, a ty jedyne co robisz to szukasz winnych. Nie masz na ten moment nic do zaoferowania i karmiony własnymi lękami chcesz wyciągać ręce po nastolatki bo ciśnie cie testosteron, a dorosłych kobiet się boisz. To nie jest normalne i podążasz w stronę dewiacji. Skorzystaj z pomocy jakiegoś psychologa i na ten czas, gdy nie ogarniasz własnego życia nie bierz się za kobiety, zwłaszcza tak młode, bo dla zaspokojenia swojej chuci narobisz im bałaganu w życiu.
    Ludzie którzy długo nie przechodzą inicjacji seksualnej dziwaczeją i wraz z wiekiem ich szansę, na ułożenie sobie tego fragmentu życia, maleją. To, że do dziś dnia nie znalazłeś sobie żadnej partnerki to znaczy dokładnie tyle, że coś jest nie tak z Twoją ofertą i dlatego, żadna Cię nie chce. Gdybyś był atrakcyjny (i nie chodzi mi o wygląd) to któraś przez tyle lat zakręciłaby się skutecznie koło Ciebie. Wielu mężczyzn z problemami znajduje partnerki, również 30 czy 40 latków i prowadzi udane życie. Ale mają równo pod kopułą. Idź do kogoś kto Ci pomoże zamiast się babrać w tym co było i zwalać winę na innych.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. A jakby zgwałcona dziewczyna nie chciała już widzieć seksu na oczy i zwalałaby winę na innych, to też byś mówił o „zwalaniu winy”? Facet przeszedł piekło nie ze swojej winy. Teraz się ocknął z ręką w nocniku. Tak był pokierowany. Ma prawo winić innych.

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Grzebaniem w przeszłości i obwiniania innych to do przodu nie ruszy tylko ciągle będzie dreptał w miejscu. To jest dorosły facet, nie nastolatek, a tak się właśnie zachowuje.

        2

        2
        Odpowiedz
  38. Nie rozumiem co tu się większość komentujących tak ekscytuje tymi 16latkami? Wyobrażacie sobie, żeby jakaś jędrna 16stka chociażby splunęła na jakiegoś 30 letniego pomarszczonego, zaniedbanego prawiczka, z wystraszoną mordą i kompletnym brakiem obycia z kobietami? Już sobie wyobrażam jak autor owej chujni wygląda.
    Bez obaw. Żaden kontakt fizyczny z 16stką mu nie grozi, chyba, że się otrze w autobusie, zboczeniec jeden.
    16 latka to dzisiaj nie jest zlękniona, niewinna sarenka, którą muśniesz po rączce, a ona się czerwieni, a jak ją weźmiesz w ramiona to ulegnie. Dzisiaj 16tki w większości, szczególnie te atrakcyjne, to wyszczekane, zblazowane materialistki, które doskonale wiedzą czego chcą, a pierwszy pocałunek mają daaawno za sobą. I wierz mi, na pewno nie chcą 30 letniego zboczka ze zjechaną psychiką, który na tą chwilę kwalifikuje się do leczenia w ośrodku zamkniętym. Nie mówię tego z wrogością, tylko z troską, bo jeszcze z 4-5lat i zaczniesz gustować w 12 latkach.
    Nie chwal się raczej nikomu swoimi fantazjami o DZIEWCZYNCE, która się nawet nigdy nie całowała, bo jeszcze w ryja dostaniesz, dziadu jeden ty z wyschniętym worem.
    Tfu kurwa! Trynkiewicz jeden.

    7

    4
    Odpowiedz
  39. „Możecie to sobie różnie komentować, ale mi osobiście jest z tym źle. Co ja kurwa komu zrobiłem, że tak mam?”

    Jezus też był niewinny, a Go ukrzyżowali.

    Co zaś się tyczy panienek, to najgorszą metodą na znajdowanie życiowego partnera jest za wszelką cenę do tego dążyć. Klęska murowana.
    Trzeba wrzucić na luz i pozwolić życiu działać, szczególnie jeśli w podświadomości uwiły sobie gniazdko takie ścierwa jak nerwica.
    O ile nie jest ona na tyle poważna by powodować objawy uniemożliwiające normalne funkcjonowanie, najlepiej zapomnieć o niej, bo w przeciwnym wypadku „walka” z nią daje tyle samo, co karmienie trolla. Lepiej po prostu zapomnieć o niej i dokonać RESETU, t.j. operacji podobnej do wywalenia zainfekowanych plików z kompa. „Od dziś jestem kurwa człowiekiem, a nie pogiętym patafianem”. Oznacza to również, że … uwaaaga: WIERZĘ W SIEBIE I SOBIE a nie innym czy w innych. Ci „normalni” tak właśnie mają, dlatego się zbytnio nie pocą. Dobrze posłuchać kogoś z jajami i powiedzieć sobie: „Ja też kurwa tak mogę”. Wszystko jedno kto to będzie, byle miał osobowość w odróżnieniu od metroseksualnego stulejarza. Można na przykład posłuchać sobie Korwina, Cejrowskiego albo Radia Żelaza, byle tylko nie polipoprawnej pizdeczki.
    Ponadto, o ile sytuacja z nerwicami nie jest poważna (Silny atak paniki w nerwicy lękowej może nawet zabić) to trzymać się jak najdalej od tego pseudonaukowaego czegoś zwanego psychiatrią. To współczesny szamanizm dla materialistów ))).
    O pannach natomiast trzeba wiedzieć rzecz fundamentalną:
    Nie ma większej pogardy we wszechświecie niż żywiona przez kobietę wobec mężczyzny, któego uzna ona za słabego. Więc pod żadnym pozorem nie można się przed nimi płaszczyć. W realu rzadko to potwierdzą, ale w necie anonimowo tak. Alleluja i do przodu.

    0

    3
    Odpowiedz
  40. Doskonale rozumiem autora i w jakimś stopniu się identyfikuję z tym co napisał. Ten portal jest jednak zły na takie wylewanie problemów no bo wiadomo anonimowość, ludzka zawiść, jest tego tutaj pełno z małymi wyjątkami. Przecież ludzie, mający ze sobą fizyczny kontakt potrafią być okrutni bezpośrednio i za plecami, a co dopiero anonimowe „odpady”, które raz, że ze złośliwości, zawiści czy nawet przez wzgląd na własne przekonania wylewają jad.

    Głąby kapuściane, zostało to już poruszone wcześniej, 15 lat to granica powyżej której nie istnieje pojęcie „pedofilia”, zupełnie tak jak po skończeniu 18 lat można legalnie kupić alkohol, papierosy. Są to ogólnospołeczne przywileje, które 99,9% ludzi rozumie i
    przyjmuje do wiadomości. Otóż dziewczyna po skończeniu 15 roku życia ma prawo legalnie uprawiać seks i ja wiem, że kogoś może boleć, że może to robić z kimś starszym na ale ludzie myślcie trochę. Ja wiem, że w temacie seksualności jest pełno frustratów,
    którzy chcą innych uczyć sztuki kochania ale co was obchodzi co kto robi i gdzie wkłada prywatnie swojego penisa, przecież nie łamie prawa ani obyczajów. Ludzie, w zamierzchłych czasach 16-to latka to była naturalna kandydatka na partnerkę, żonę i matkę i niektórym trudno pogodzić się z faktem, że płodność się nie zmienial. Ludzie żyją dłużej, to fakt ale każdy lekarz wie kiedy jest najlepszy okres na urodzenie zdrowego potomstwa i nie jest to „po 30-tce” jak pewnie twierdzi cała masa zmęczonych i wytęsknionych pań, które swoją szansę zmarnowały.

    Autor stara się poskładać swoje życie do kupy w najbardziej logiczny sposób. Z kim ma się wiązać ? z 30-to latką ? no tak, wyrwał się z jednej smyczy, po to, żeby założyc sobie kolejne „homonto”. Jeden napisał, że powinien sobie znaleźć starszą od siebie partnerkę … LOL, no to powodzenia w szukaniu desperatek, chętnych na „tatusia” jest cała masa takich co się juz wyszalały z teraz mają parcie na dziecko bo „tak trzeba”. Na dziecko i na utrzymanie.

    Autor chce po prostu rozpocząć tam gdzie skończył, szuka znajomości niezobowiązującej obie strony. I co ma szukać starej zmęczonej baby ? a co wolicie – samochód nowy z salonu czy 20-letni po przejściach ? Przecież na zdrowy rozum, związek z dojrzałym uczuciowo facetem jest chyba znacznie lepszym wyborem niż z niedojrzałym rówieśnikiem ? co, za mało jest ciąż nastolatek ? Chyba dorosły facet zna lepiej konsekewncje, potrafi kalkulować i nie łazi z nabrzmiałymi jajami jak równieśnicy takiej panny, którzy bardziej niż związku chcą sobie ulżyć i spuścić z kręgosłupa. Kolejna sprawa, przecież nikt nikogo nie trzyma, dziewczyna może odejść w każdej chwili. Przecież autor jej nie zamknie w piwnicy, ludzie co wy wypisujecie. Poza tym nie zdajecie sobie sprawy, ale autor jest pewnie dalece więcej zrównoważony od tych wypisujących tutaj teksty o zniesmaczeniu i pedofili, co zresztą widać po jego wpisach.

    Jak w tv widzicie prezydenta francji, to też w was wzbiera oburzenie ? Bo widziałem okładkę newsweeka (chyba) i postępowa europa nie ma nic przeciwko temu, on ma 39, ona podobno 74 lata. To jak to jest ? w drugą stronę jest ok ? 35 lat różnicy jest ok ? co hipokryci ?

    2

    3
    Odpowiedz
    1. „Przecież na zdrowy rozum, związek z dojrzałym uczuciowo facetem jest chyba znacznie lepszym wyborem niż z niedojrzałym rówieśnikiem ? co, za mało jest ciąż nastolatek ? Chyba dorosły facet zna lepiej konsekewncje, potrafi kalkulować i nie łazi z nabrzmiałymi jajami jak równieśnicy takiej panny, którzy bardziej niż związku chcą sobie ulżyć i spuścić z kręgosłupa.”

      Problem w tym, że on nie jest dojrzały uczuciowo, i tak, on będzie łaził z nabrzmiałymi jajami bo chce sobie jedynie ulżyć. To jest dorosły człowiek, który seks zna jedynie z pornosów i z niczego więcej.
      O ile nie oburza nie związek dojrzałego 30 latka (mającego normalne życie seksualne), z 17 czy 18 latką, o tyle on trąci dewiantem. Gość ma masę problemów emocjonalnych, kompleksów i lęków i lekarstwa upatruje w zupełnie niedoświadczonej nastolatce która nie będzie nawet w stanie ocenić czy to on robi jest normalne.

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Czyli jak gość ma problemy (zrozumiałe zresztą), to od razu zakładasz, że będzie to robił źle? Skąd to założenie? A skąd wiesz, jak on postrzega seks i do czego chciałby dążyć w tej materii? Równie dobrze, skoro nigdy nie zaznał prawdziwej miłości, tylko był notorycznie kopany w dupę, to może chcieć kochać taką nastkę całym sobą. Może chcieć jej dać to, czego u innych nie dostanie. Ale nie, najprościej zgeneralizować. Ma problemy, to chuj, na odstrzał. A prawda jest taka, że ta cała „ostoja normalności” pewnie ma większe problemy niż on, tylko tego nie pokazuje. A autor po prostu zapewne nie umie grać kogoś, kim nie jest. Takie to trudne?

        3

        4
        Odpowiedz
        1. Ty to ta sama liga co i on.

          1

          1
          Odpowiedz
  41. Dałem ci plusa, bo poniekąd rozumiem twoja sytuacje, ale odniosę się tylko do ostatniego akapitu. Dlaczego to ty nie możesz zabrać dziewictwa 16 letniej dziewczynie? Bo jesteś kurwa po 30, to już trochę za późno. Ja sam mam 25 lat i było by mi głupio rozdziewiczać taką smarkulę, czuł bym się jak jakiś stary zwyrol. Ja sam poznałem starszą od siebie o 3 lata kobietę, tworze z nią szczęśliwy związek, była moją pierwszą i zaskoczę cię, ale wcale mnie nie uczyła niczego- uczymy się siebie na wzajem i sprawia nam to przyjemność.
    głowa do góry.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Czyli co, do pierwszych doświadczeń najlepszy jest rówieśnik lub nieco starszy? Facet może i ma 30 lat, ale skąd wiesz, jak wygląda? Może nie wygląda na swoje lata, tylko młodziej? A poza tym, piszesz, że masz 25 lat i czułbyś się jak stary zwyrol. Robisz z siebie starego dziada w najlepszym dla siebie czasie? Po co? To nie jest cnota ani prawość. Zastanów się, czy przypadkiem Twoje przekonania nie zostały Ci jakoś wpojone – jesteś nazbyt poważny w zupełnie niepoważnym wieku będąc. Za kilka lat możesz tego po prostu żałować.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Jak facet ma 25 lat i ma swoje zdanie (odmienne od Twojego) to znaczy, że robi z siebie „starego dziada”? To nie jego, ale „wpojone” przekonanie?
        Nie jest to starszy wiek, ale na tyle dorosły, żeby wiedzieć czego się chce.
        I jakoś to on, nie Ty, jest w związku, z którego jest zadowolony.
        A kto, i czego będzie żałować za kilka lat, tego ani Ty, ani nikt nie wie.
        Może Ty będziesz żałował, że byłeś zbyt długo skupiony na małolatkach i zostałeś sam bo dla nich jesteś już tylko starym piernikiem. No chyba, że trafi się na trochę taka co patrzy wyłącznie na grubość portfela.
        Możesz też żałować, że partnerka o 20 lat młodsza ma potrzeby i oczekiwania (nie tylko w seksie), którym nie jesteś w stanie sprostać?
        Nie krytykuj mężczyzny, który ma dobry związek, tylko zajmij się swoim.

        1

        0
        Odpowiedz
      2. Już tego żałuje 🙂 Wiem że jestem nazbyt poważny jak na swój wiek, ale taki już jestem, nic na to nie poradzę. Gdy widzę współczesne nastolatki to mi się rzygać chcę.
        Znaleźć normalną kobietę w wieku 17-22 lata to jak szukać igły w stogu siana, w ogóle kurwa znaleźć kobietę do założenia normalnej zdrowej rodziny z roczników 1985-2000 to jest cud, większość(te starsze) to wydymane na wszystkie strony imprezowiczki które latami ciekały z dupą(im bardziej światowe tym bardziej wyjebane), a na starość poczuły instynkt macierzyński, bo co normalniejsze rówieśniczki maja już chłopa i dziecko a one nie mają nic oprócz wspomnień chlania i seksu z kim popadanie. Te młodsze zaś to pojebane towarzystwo dla których Bogami jest Facebook, Instagram, Mefedron, Kryształ i Amfetamina. Smutna prawda, ale swego czasu pokręciłem się troszkę w tym młodym towarzystwie ” hehe imprezowiczek” i coś nie coś widziałem. Większość rodziców zajętych swoimi sprawami nie widzi lub nie chce widzieć co wyczyniają ich dzieci. O ile jeszcze 10-15 lat temu prochy były znane tylko po większych miastach, tak dzisiaj nawet na zabitych dechami wiochach mefek sypie się ostro, a prym w „śrutowaniu” mają młode gówniary dla których największe autorytety to youtuberzy i atencjuszki z instagrama które poza urodą nie mają kompletnie NIC do zaoferowania. I takie młode siksy same by tak chciały, świecić dupą na zdjęciach, doić bogatych frajerów i się opierdalać od świtu do zmierzchu, a nocą imprezki. Narzekają takie jedna z drugą że nie ma już prawdziwych facetów… podczas gdy one choćby 1/10 tego co ich matki nie potrafią. W jednym są tylko lepsze, w łóżku. Życie zweryfikuje to pokolenie za 15-20 lat, kiedy cycki opadną, dupcie przestaną być jędrne, a pierogi ciasne.

        Ten świat schodzi na psy i to w takim tempie że niektórzy nawet nie zdają sobie z tego sprawy.

        0

        0
        Odpowiedz
  42. Wszystkie IP do sprawdzenia Staszku…

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Zrozumiałem Mietku…

    0

    0
    Odpowiedz

Boję się ludzi

Zacznę od tego że szukam pracy. Mam 26 lat. A pracę chciałbym taką gdzie kontakt z ludźmi jest ograniczony do minimum. Wysyłam cv i umawiam się na spotkania. Po czym na nie nie chodzę albo szukam wymówek żeby tam nie iść. Przykładowo, w piątek wysyłałem cv, wczoraj się umówiłem, a dzisiaj nie przyszedłem na kilka spotkań. Rozmowa miała być o 14, a od samego rana czułem jakiś lęk i strach, to była oferta pracy na magazyn, którą przecież bardzo chciałem. Zacząłem sobie wmawiać że będę miał do czynienia z nieprzychylnymi ludźmi, że nie będę czegoś rozumiał, że ktoś będzie mnie opierdalał albo obmawiał, że będę musiał mówić. Mam niewyraźny głos, mentlik w głowie, stan jakiejś nieświadomości tego co robię i mówię. Przecież mógłbym o wiele więcej niż w tej chwili gdyby nie choroba. Mam nerwicę lękową i pobyt na oddziale dziennym nerwicowym. Biorę leki. Jak bym ich nie brał to byłbym naprzemiennie wkurwiony i bez sił do życia. Zawsze bałem się ludzi, nawet jak do rodziców przyjeżdżali goście. Boję się powiedzieć dzień dobry czy zapytać kogoś o godzinę na przystanku. Najchętniej nie wychodziłbym z pokoju. Cóż, nie miałem jako dziecko lekko, matka sama jest chora na nerwicę, ojciec w domu nie miał nic do powiedzenia, a matka wyzywała mnie od debili i mówiła że jestem do niczego. I uciekam do swojego świata, internet, gry komputerowe. Ktoś mi kiedyś powiedział że w każdej pracy będę miał źle. Ponieważ nie znam siebie i swojej wartości i nie jestem pewny siebie. Może czas na kolejną psychoterapię.

103
4
Pokaż komentarze (50)

Komentarze do "Boję się ludzi"

  1. Miałam tak raz w życiu przez około 5 miesięcy. NAJGORSZE co mogłam wtedy zrobić to odciąć się od znajomych, wyjść na miasto, przychodzenia do pracy. Oczywiście nie było łatwo, ale z czasem, po tygodniach było lepiej. Teraz jest już całkiem normalnie. Pamiętaj więc, że trzeba „trenować”.

    16

    1
    Odpowiedz
    1. Zgadzam się! Zrób listę rzeczy / sytuacji które Cię stresują i zacznij je konfrontować, każdego tygodnia. Gwarantuję Ci, że Ci to pomoże.

      11

      1
      Odpowiedz
      1. Dokładnie… Proponuję ćwiczenie na DZIŚ, niedziela 27 sierpnia -> wyjść na zewnątrz i zapytać 5 osób o godzinę na przystanku autobusowym 🙂 Powodzenia!

        18

        1
        Odpowiedz
  2. Też tak raz miałem… ataki paniki nie wiadomo skąd. Mój telefon do lekarza w ciągu pierwszego ataku: JA: czuję się tak i tak, nie wiem co się dzieje, LEKARZ: nie przejmuj się, to tylko atak paniki, przejdź się na zewnątrz, wyjdź na piwo ze znajomymi, JA: chyba Cię POJEBAŁO! Teraz wiem, że miał rację…

    10

    1
    Odpowiedz
  3. no cóż. Nigdy nie zrozumiem rodziców, którzy w dzieciństwie krzywdzą dzieci

    A ty autorze, chyba masz świadomość tego, że to co robisz jest durne i musisz się wreszcie przemóc. Bądź facetem! 😉

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Sami byli krzywdzeni, więc krzywdzą swoje dzieci, których najczęściej sami nie chcieli. Czysta zemsta i nic więcej.

      10

      1
      Odpowiedz
    2. Tu autor: chcę być męski ale nie wiem , nie mam pojęcia jak to zrobić. Nie znam takiej postawy. Jak się jej nauczyć? Siła i pewność siebie kojarzy mi się z agresją i napięciem. Matki w moim życiu jest za wiele, ojca mi zawsze brakowało. Brakowało mi męskiego wzorca. Trudno go było dostrzec gdy matka zwracała się do ojca: „nie masz mózgu”, „nie wkurwiaj mnie”, „daj ja to zrobię bo ty nie umiesz”.a ojciec milkl i kulił ogon. A jak matka krzyczała do mnie: „chuju”, „tumanie”, „debilu”, „po co mi było cię rodzić”, to uciekał żeby samemu nie dostać opierdolu. Byłem sam na sam z potworem. Ojciec sam całe życie uciekał przed napięciem i odpowiedzialnością. Nie chce być taki jak on.

      14

      1
      Odpowiedz
      1. To ci rodzice zjarali psyche. Mam dość podobnie, ale nie aż tak bardzo ciężko jak Ty. Także udaje mi się jakoś z tym żyć. Tego raczej się już nie pozbędziesz.

        0

        2
        Odpowiedz
        1. A Tobie zasrali mózg patałachu. Na kolana i do pały!

          1

          2
          Odpowiedz
      2. Męskości doda Ci ruchanie. Najlepiej zacznij ruchać stare kobiety, takie w okolica 60siątki lub nawet po. Są łatwe i od razu zbudujesz na tym silne poczucie własnej wartości. Tylko pamiętaj ziom!… bez gumy i lej do środka!

        5

        3
        Odpowiedz
  4. Nie chyba, tylko na pewno powinieneś się leczyć. Ktoś kiedyś powiedział, że idiotyzmem jest ciągle robić to samo i liczyć że efekt będzie inny. No to właśnie Twoja sytuacja. Idź na terapię, zmień lekarza, kup jakieś ziółka, medytuj, nie wiem kurwa, szukaj wyjścia. Wiecznie cię starzy nie będą utrzymywać.

    16

    2
    Odpowiedz
    1. Autor: Stałej pracy jak dotąd nie miałem. Zmieniam je co chwilę, tu rok, tam pół, gdzie indziej miesiąc albo dwa. Problem jest w tym że wybieram chujowe miejsca pracy przez agencje do prac magazynowych albo do archiwum. I problem jest w tym że nie chcę znaleźć normalnego miejsca pracy żeby się ustabilizować. Bo sie boję że będę musiał się postarać, zaangażować co niewątpliwie wiąże się z umiejętnością współpracy z ludźmi. A ja nie umiem współpracować i stałem się klotliwy. Albo siedzę cicho i duszę w sobie albo walczę o swoje i mnie zwalniają pod byle powodem. Nie mam balansu, albo cisza albo kłótnia. W jednej pracy powiedziano mi że jestem dobrym pracownikiem, bo zapierdalam i się nie odzywam. I brano mnie do najcięższych prac bo nie umiałem się sprzeciwić i przedstawić swoje zdanie. W końcu wybuchem i rzuciłem pracę. To dziwne zachowanie bo nagle staje się kimś innym niż mnie postrzegano. I w każdym miejscu mam tego typu problemy. Nie mogę się utrzymać w jednym miejscu. To jest chyba teraz moja 7 czy 8 praca.

      10

      0
      Odpowiedz
      1. Mam to samo co do joty. 22 lata, tu pół roku tu 3 miechy tam 2, obecna praca to już 6 w ciągu 2 ostatnich lat po technikum, poprawy sytuacji nie widać bo już mam w planach rzucić tą fuchę. Podobnie jak ty, nie chcę się tak naprawdę ustabilizować, robić codzienne tego samego, z tymi samymi ludzmi, tak jak ty nie potrafię też na dłuższą metę współpracować w grupie, ludzi się nie boję, lecz działa mi mocno na nerwy współpraca i towarzystwo. Szef mnie teraz trzyma bo zapierdalam za 2, i siedzę cicho, u mnie tez nie ma balansu, wszystko albo nic, czarne i białe. Doszedłem do wniosku że przyczyną mojego zachowania może być skrajnie ciężkie dzieciństwo. Ojciec był i jest nadal alkoholikiem, jak byłem mały to się na mnie wyżywał. Teraz nie potrafię nikomu zaufać, jestem w stosunku do innych podejrzliwy, zawsze szukam ukrytego przekazu. Do tego jestem raczej introwertyczny, plus zodiakalny skorpion co czyni już mieszankę wybuchową, jak odpalę to nie ma co zbierać.

        6

        0
        Odpowiedz
        1. Zacznij umawiać się ze starymi kobietami. Może przy okazji sobie pobzykać. Tak do Twojego wieku, to idealne będą te starsze w okolicach siedemdziesiątki. Takie bezzębne laski z cycem zwisem. Possiesz cyca, poderwiesz i od razu urośniesz przed lustrem, zobaczysz. Taka zdobycz buduje silną osobowość i podnosi poczucie własnej wartości. Tylko pamiętaj ziom!… wal bez gumy i lej do środka!

          1

          5
          Odpowiedz
        2. Mistrz. Ostatnie zdanie jest fenomenalne. Również jestem skrajny. Jak widzę w czymś sens i wiem, że warto potrafię przenosić góry. Natomiast gdy mam pracować z jakimiś przygłupami by pracować i nie siedzieć w domu, po prostu nie mogę i załącza mi się blokada powiązana z odruchami wymiotnymi. Adekwatnie jak u ciebie, moje prace to kilkumiesięczne epizody. Max pół roku. I będzie tak cały czas jeżeli nie będziesz chciał się ustatkować. Mam na myśli założenie rodziny itd. Nie widzisz większego sensu w jednej pracy byle mięć na jakieś przeżycie czy inne wydatki w zależności od potrzeb. Też dłuższy kontakt z ludźmi mnie wymęcza. Też jestem introwertykiem i outsiderem od zawsze. Jakbym czytał siebie. Pozdro trzymaj się.

          2

          0
          Odpowiedz
  5. Jestem chory na schizofrenię. Miałem podobnie. Bałem się ludzi oraz wychodzenia z domu.
    Strasznie nie lubiłem tłumu.
    Zwykłe wyjście do sklepu to była katorga.

    11

    1
    Odpowiedz
  6. „Wyjdz do ludzi”… nie no, zdaj sobie sprawę z tego, że nie każdy urodził się jako osoba towarzyska, pełna energi i umiejętności robienia z siebie klauna, jak na 26 lat to powinieneś to już wiedzieć. Praca to praca, robisz swoje i nara a to czy będą cie smarować za plecami świadczy tylko i wyłącznie o tym, że boją się ciebie i boją się stawić ci czoła. Ja też męczę się dosłownie wśród ludzi, non stop gadki szmatki śmichy chichy, oczekują od ciebie że będziesz ich wiernie naśladował i wstąpisz do ich społeczności, taki huj, jak do nich nie pasujesz to trudno, zjadą cię za plecami, pośmieją sie a ty masz wywalone. Musisz odstawić na bok wszystko to co nieistotne, a zobaczysz będziesz jak skała nie do rozjebania gwarantuję ci to. Każdy robi swoje, każdy myśli o swojej dupie, nie łudźmy się ci co bardziej inteligentni wśród przeciętnych mają przejebane, widzą co się dzieje i ich to boli a reszta jest mało świadoma. Musisz ich rozjebać na poziomie mentalnym, tych co cię smarują ciśniesz albo zbywasz milczeniem, debil wtedy zgłupieje, z równymi sobie zawsze znajdziesz wspólny język, mówią że w grupie siła ? taki huj, jak jest spoko to idzie a jak coś się stanie to cie maja w dupie, więc musisz sie na to przygotować, nie ma kolorowo na tym naszym świecie, jedzenie spanie sranie robota przyjemności i tak na końcu wszyscy zginiemy, po chuj się stresować i czegokolwiek bać. Budda z tobą, pozdro

    20

    3
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, ja nie lubię na siłę do ludzi wychodzić i robić z siebie debila, na siłę zagadywać, itp. Gówno to daje. Ludzie mnie nudzą i tyle, częściej wolę być sam niż wśród ludzkiego mrowia. I coraz częściej dobrze mi z tym. Choć kontakt z ludźmi na jakimś minimalnym poziomie jest czasem wskazany.

      11

      0
      Odpowiedz
      1. DOkładnie na minimalnym poziomie, mi wystarcza kilka słów bądź zdań rzuconych od tak, nie muszą nic oznaczać, dłuższe rozmowy mnie męczą, wysysają moc

        4

        0
        Odpowiedz
  7. Mój tata też ma nerwicę lękową i niedawno miał gorszy okres. Dla osób, które mają styczność z chorymi: ważne, żeby dużo rozmawiać, starać się znaleźć zajęcie takim osobom, żeby cały czas czuły wsparcie. Dla nas może się to wydawać dziwne, ale chory przecież nie ma na to za bardzo wpływu.

    8

    1
    Odpowiedz
  8. Zostań maszynistą na kolei, teraz biorą. Musisz zainwestować piątkę w licencję, potem znaleźć przewoźnika, u którego zrobisz kolejny dokument, świadectwo. Trwa to około 1,5 roku, warto. Od 4 do 6K na rękę, bywa, że z nadgodzinami jeszcze więcej, czasem trzeba pracować w nocy i niedziele. No i musisz opanować technikę jazdy, to, że prowadzą cię tory i sam nie kręcisz kierownicą, wcale nie czyni jej prostszą. Ze względu na masę i inercję pociągu te zjawiska, które w przypadku jazdy autem są nieodczuwalne, tutaj mają o wiele większe znaczenie i konsekwencje (poślizg, sztuka hamowania bez szarpnięć, ryzyko rozerwania składu etc). Polecam, praca bezstresowa, przyjemna i satysfakcjonująca. Czasem musisz przez radio ponawijać z dyżurnym ruchu, czasem z dyspozytorem, raz na 3 miesiące pouczenia okresowe, swojego bezpośredniego przełożonego oglądasz i słuchasz raz na pół roku. Ogólnie, z mojego punktu widzenia, same zalety.

    26

    1
    Odpowiedz
    1. Zawody dobre dla mnie to archiwista, księgowy, kierowca. Teraz pytanie które mnie nurtuje: czy możliwe jest wypracowanie u mnie takiej postawy że będę doskonale się odnajdywać w towarzystwie ekstrawertykow, czy osobie introwertycznej da się tak rozwinąć że będzie mogła współpracować z innymi? Gdzie jest ta granicą? Tak bym wiedział czy czy mój introweryzm należy zostawić w spokoju i dostosować się do jego możliwości w postaci prac które wymienilem i przestać go uważać za brak pewności siebie.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Takiemu jak ty to i dziesięć psychoterapii nie pomoże. Jesteś leniwym frajerem i tlumaczysz sam sobie swoją niechęć do zrobienia czegokolwiek co może się nie udać urojoną fobią. Bo powiedzmy sobie szczerze – kontakt z ludźmi przeraża cię bo tam, jak coś zrobisz źle to nie ma przycisku „cofnij”. Do tego dolicz przewartościowanie swojej osoby (wydaje ci się że jesteś tak ważny że twoje pomyłki zostaną zapamiętane) i w rezultacie masz swoją fobię.

    6

    27
    Odpowiedz
    1. Cenny komentarz ale załóżmy że jestem leniwym frajerem, ponadto sam o sobie często tak myślę. Co więc radzisz by wyjść z tego stanu? Pójdźmy tym scenariuszem. Na marginesie to słyszałem o sobie że jestem frajerem ale pracowitym, właśnie z tego powodu.

      4

      2
      Odpowiedz
      1. Porady już miałeś – musisz wyjść do ludzi, nabrać perspektywy i dystansu do siebie. Znajdź sobie jakieś kółko zainteresowań gdzie trzeba się wykazać jakąkolwiek socjalną aktywnością i trenuj swoje umiejętności społeczne. Żyłeś wygodnie w swojej norce to i na początku na pewno będzie trudno, ale tutaj nie ma drogi na skróty

        0

        2
        Odpowiedz
  10. Kurwa mam podobnie, ale nie chce mi sie o tym pisac.

    9

    1
    Odpowiedz
  11. Kolego twoich problemów nie rozwiążą leki, tylko uzupełnienie niedoborów witaminowych (witaminy d, b12, b6, b9, b1) lub sprawdź czy nie masz problemów z tarczycą, zaburzonym trawieniem (niski poziom kwasu w żołądku) czy czy też twoje lęki są wynikiem zaburzonej gospodarki hormonalnej i żadne leki Ci na to nie pomogą ani psychologowie czy inne zjeby z tytułem dopóki nie zajmiesz się niedoborami, czyli tym co powoduje twój zaburzony poziom hormonów wpływających na psychikę. Przypuszczam że walisz te leki z grupy SSRI, wyjeb to gówno. Napisałem Ci praktycznie wszystkie przczyny zaburzeń hormonalnych co dają po baniaku. Zbadaj się, znajdź problem potem się lecz jak trzeba. Pozdrawiam- ten co się w ten sposób wyleczył, siemano i dużo zdrowia!

    8

    2
    Odpowiedz
    1. Miałem lekką niedoczynnosc tarczycy i endokrynolog straszył mnie hashimoto, po przebudzeniu wyglądałem jakbym co wieczór pił wódkę. Zacząłem brać jod i pamiętam że to mnie postawiło na nogi. Natomiast byłem jakiś czas temu u endokrynologa i stwierdził że wszystko jest jak należy i że pomocy powinienem szukać u psychologa. Ale pójdę za rada i spróbuję z witaminami.

      1

      0
      Odpowiedz
  12. Zwal kuśke w samotności.

    3

    15
    Odpowiedz
    1. autor tego komentarza, to najgorszy typ człowieka – lubi jak ktoś inny cierpi. Lecz się psychopato albo niech cię zamkną i izolują!

      9

      5
      Odpowiedz
  13. Witam, doskonale Cię rozumiem, mam to samo, nie słuchaj tych popierdółek co pierdolą tu farmazony żebyś się wziął za siebie, oczywiście jeśli zrobiłbyś to, mogło by Ci to wyjść na dobre ale nie koniecznie. Ja nauczyłem się olewać to co inni o mnie mówią, mieć to w dupie. Też biorę leki, i tyle z tego pożytku że w normalne dni czuję się normalnie ale gdy przychodzi zła sytuacja tak jak teraz że jebany komputer działa jak chce, czyli sie hibernuje wtedy kiedy ja tego nie chcę, a jak chcę go zahibernować to pierdolona szmata się wyłącza to wytrąca mnie to z równowagi. I żadne leki na takie sytuacje nie pomagają. A Wy co piszecie żeby wziął się za siebie nie powinniście się nawet tu odzywać, nie wkładajcie wszystkich chorych do jednego worka. Zdrowi sie kurwa znaleźli, to Wy jesteście chorzy skoro tak sie zachowujecie.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, sam jestem introwentycznym flegmatykiem ale dobrze mi z tym bo co inni o mnie myślą … mam w dupie 🙂 I całe to podejście powoduje że żyje szczęśliwy. Robie swoje a jak ktoś ma ze mną problem, to ma problem a nie ja 🙂 Skup się na sobie a nie innych, człowiek jest z natury egocentrykiem – tylko niektórzy udają że zależy im na reszcie, najczęściej dla własnej satysfakcji (aby mówili i myśleli o mnie dobrze).

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Chcesz pracę, w samotności, sam na sam ze sobą, bardzo ograniczone kontakty z innymi? Napisz do mnie, mam33@wp.pl w temacie napisz praca w samotnosci

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Nie polecam, typ oferuje walenie konia przed kamerą.

      1

      0
      Odpowiedz
  15. Wyczuwam nutkę hipokryzji w twojej wypowiedzi. No bo w jaki sposób do jasnego grzyba pracując na magazynie, masz mieć możliwość izolacji od w/w sytuacji. Przecież na tego typu stanowiskach masz do czynienia z najgorszym bydłem. Magazyn, praca na kasie, budowa i tego typu prace, polegające na działaniu zespołowym bądź obsłudze klienta. Za wszelką cenę unikaj tego gówna.Mówię ci to jako były pracownik tego typu szamba. Za bardzo spierdolone mamy społeczeństwo, żebyś się tam odnalazł w tym stanie. U mnie w chacie jest dokładnie taka sama sytuacja, z tym że na szczęście nikt mnie nie wyzywa, bo bym ich wszystkich rozjebał jak żaby na jezdni. Po prostu zostałeś zaszczuty przez te kurwy, bo inaczej nie mogę tego nazwać. Na chuj to się rozmnaża, skoro nie potrafi dać synowi stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa. Przygotować do w miarę komfortowego poruszania się w tym obsranym szambie, zwanym życiem. Ja to bym takie coś wysterylizował jak psa lub kota, i niech się wali w srakę bezpotomnie. To tyle w tym temacie. Teraz pora na ciebie. Wykładaj na nich chuj, bo oni i tak już są straceni i jest z nimi GAME OVER. Tobie nikt nie pomoże, a jeszcze mogą cię bardziej dojebać i skończysz podobnie. Ja znalazłem patent. Praca listonosza. Lub jako doręczyciel. Zajebista sprawa. Sam sobie organizujesz pracę. Nikt ci nie pierdoli nad uchem że mogłeś to czy tamto lepiej zrobić, i dlaczego tak a nie srak. Nie czujesz na garbie wiecznego oddechu szefa. Nie musisz oglądać zawziętych mord bacznie obserwujących cię współpracowników. Nie ma atmosfery podpierdalactwa jak w innych zakładach. Ludzie żartują i robią se jaja przy układaniu listów. Zapytasz o coś, to ci ktoś wytłumaczy, zamiast się pyrgać bądź odburkiwać. Posegregujesz sobie listy po swojemu, wkładasz do torby, i wypierdalasz na rejon. W tym momencie masz kontakt tylko ze skrzynkami na listy. Ewentualnie jak polecony trza dostarczyć bądź przekaz, to z ludźmi. Czasem wypisujesz awizo jak kogoś nie ma. Chcesz zapalić? To siadasz na ławce i jarasz. To samo z posiłkiem . Kiedy uważasz to za stosowne, robisz se przerwę i wpieprzasz. A nie jak na taśmie, że musisz pytać o pozwolenie czy możesz zejść, bo musisz się wysrać. Kierownictwo też widzisz w zasadzie od święta. Ludzie przeważnie przychylnie nastawieni, bo to przecież nie policja ani windykator. Stare babki będą cię ubóstwiać . HEHE. Czasem możesz coś poruchać. Minusem jest dźwiganie torby z listami i chodzenie, jeśli nie lubisz chodzić. Tak czy inaczej rusz się sprzed kompa, chociaż wiem jak jest ciężko. Bo później te stany będą się tylko pogłębiać. Neta odłączą, bo niepłacone. I tak po kolei. A w naszym skurwiałym państewku każdy wyłoży na ciebie damski chuj. I wtedy KONIEC. Dlatego ryjek do góry, i pomału, małymi kroczkami dojdziesz tam gdzie chcesz. Powodzenia.

    12

    0
    Odpowiedz
  16. Oddzwaniali na wysłane cv? Fejk.

    6

    0
    Odpowiedz
  17. Sprobuj nauczyc sie jakichs programow do obrobki graficznej, modelowania 3d, moze skladania wideo, jakis kurs programowania skoro duzo siedziesz przy kompie – i zostan freelancerem

    2

    1
    Odpowiedz
  18. Do tepych i niszczących własne dzieci rodziców:
    Chcecie pomóc swoim dzieciom? To dajcie im kurwa święty spokój!

    9

    0
    Odpowiedz
  19. Znów specjaliści od „wyjdź do ludzi” 😀
    To tak, jakby powiedzieć osobie, która nigdy nie prowadziła samochodu: wsiądź i wyjedź na ulice. Po prostu, człowiek z fobią społeczną, nie ma pewnych umiejętności społecznych, lub są one przywalone lękiem, nerwicą…
    Nie pozostaje nic innego, jak potraktować swoją fobię/nerwicę, jak rodzaj inwalidztwa. Mam fobię inni nie mają nóg i żyją, pracują, coś robią. Zatem, należy sobie szukać takich protez, takiego „wózka”, na którym da się pojechać.
    Jest to bardzo trudne, bo oznacza to, ciężką pracę nad sobą w ciągłym napięciu i obijaniu się o własne braki i niedomagania.
    Ale nie ma innego wyjścia, jeśli pominąć ucieczkę w siebie lub wręcz w nicość.

    9

    0
    Odpowiedz
  20. Jesteś do niczego. Idź pograj w gry komputerowe. Czas na kolejną psychoterapię.

    2

    8
    Odpowiedz
  21. Witam.
    Postaraj się to zmieńić, masz jakieś wsparcie?

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Pisze tu. My bądźmy mu wsparciem

      2

      0
      Odpowiedz
  22. jesteś żałosny jak 70 % użytkowników chujni :] oni też takie cioty

    0

    14
    Odpowiedz
    1. Za to dobrze, że Ty jesteś taki „menski”…

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Hahaha, czyli uzytkowniku chujni sam jestes ciota. Brawo Ty.

      1

      0
      Odpowiedz
  23. Nie bardzo wiem co Ci doradzić. Pracuję teraz zdalnie przez to, że boję się ludzi (dokuczali mi w szkole średniej), ale to nie jest rozwiązanie tylko ucieczka, życie mnie kiedyś dopadnie, samotność tylko utrzymuje i pogłębia zdziczenie. Ale jestem psycholem, a nie debilem, bo rozumiem abstrakcje i mogę prowadzić poważne i trudne rozmowy o życiu, tyle że w Internecie.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. IDŹ Do lekarza i niech Ci zapisze najmniejszą dawkę METOPROLOLU lub innego podobnego beta-blokera, dużo młodzierzy w USA to bierze, bo lek ten obniża stres i przy okazji lekko zwalnia tętno.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Jedna z lepszych chujni oraz jedne z lepszych komentarzy jakie ostatnio czytałem. Doskonale rozumiem sens tej chujni gdyż od urodzenia jestem typem outsidera, samotnika, introwertyka. Natomiast nie mam problemu z kontaktami z ludźmi. Potrafię się odnaleźć praktycznie w każdej społeczności. Jednak prawda jest taka, że jest to zazwyczaj zwykła publika często połączona z zabawą. Zwykłe aktorstwo. Po prostu nasza natura, każdego z nas weryfikuje. Mnie też męczy dłuższy kontakt z ludźmi. To wszystko jest sztuczne oraz na krótką metę. Nie jest to mój świat. Jestem dewiantem. Nie interesują mnie normy społeczne. Modele życiowe typu małżeństwo, dzieci postrzegam jako niedopuszczalne w moim przypadku. Nigdy nie miałem nawet dziewczyny. Prawiczkiem też nie jestem gdyż wiedziałem, że muszę tylko zaliczyć by mieć spokój psychiczny. Nie podążam za tłumem. Moje dotychczasowe prace też były max kilkumiesięczne, gdyż zwyczajnie w świecie się wypalałem i zacząłem z czasem nudzić się nie widząc sensu dalszej pracy. Dostrzegałem szybko uwstecznianie. Natomiast w przyszłym roku bronię mgr, tego akurat dopilnowałem gdyż wiem, że to jest inwestycja na całe życie. Ogólnie jestem specyficzną jednostką. Mam na pewno wiele cech psychopaty, jednak jestem opanowany i mam wszystko w życiu poukładane na tyle, że nie popadam w jakieś nałogi czy inne rzeczy. Nigdy nie paliłem, ani nie piłem. Życie takich ludzi jak ja wymaga wytrwałości i charyzmy. Mam zakodowane w głowie, że mimo nawet chęci pomocy ze strony innych ja muszę sam sobie poradzić z danym problemem. Jestem nieufny w stosunku do ludzi. Zawsze byłem inny od rówieśników. Nie polecam zajmować się doszukiwaniem przyczyn waszej nabytej osobowości bo to nie ma sensu. Obwinianie rodziców, kolegów ze szkoły nic nie da. Chyba, że za wszelka cenę szukacie zemsty ale to może przysporzyć tylko kłopotów na drodze prawnej i nie tylko. Nie ma dla takich ani żadnych innych ludzi recepty na życie. Jedyne co zdecydowanie pomaga to pasja oraz praca w celu nabycia środków. Żyjcie w zgodzie z samym sobą. To wasze jedno, jedyne życie . Nie patrzcie co mówią o was ludzie. Depresja i inne tego typu pojęcia nie są mi obce dlatego nie będę pisał bzdur typu „weź się w garść” bo kto jest w temacie dobrze wie, że to tak nie działa. Każdy musi nabrać sił, żeby się chociaż na trochę odbić. Dobrze wiemy, ze depresja ma charakter nawracający. Bez znaczenia czy leczona czy nieleczona. Stwierdzona czy niestwierdzona. Mogę napisać szczerze, że nigdy nie byłem nawet u psychologa. Natomiast wiem co to jest mega dół. I sam sobie radze. Wiem gdzie jest transgresja. Mógłbym w sumie pisać bez końca, lecz sądzę że tyle powinno wystarczyć by pokrótce oddać moje myśli. Wieńcząc, życie jest jedno o bardzo kruche. Szkoda w sumie kończyć je przed czasem. Każdy jest jednostką i musi sam sobie poradzić. Walczcie ze sobą i nie poddawajcie się. Ten kto wygrał sam ze sobą jest prawdziwym zwycięzcą.

    7

    0
    Odpowiedz
  26. Byłem w tym chujowym stanie długi czas, ale udało mi się to pokonać. Bez lekow, bez nierobów czyli psychologów i psychiatrów. Nic nie wygra walki z samym sobą za Ciebie. Twoje myśli i przekonania są Twoim największym wrogiem. Musisz się przeprogramować. Zacznij żyć według swoich reguł i buduj fundamenty swojej pewności siebie. Przede wszystkim zmień negatywne myśli na pozytywne, albo je wygoń i tak za każdym razem kiedy nadejdą. Poradzisz sobie przy odrobinie praktyki. Aha, ignoruj atakujących i tych co chcą Ci dogryźć. Nie stawiaj oporu bo spotkasz się z jeszcze większym. To najlepsze co mogę Ci doradzic. Trzymaj się.

    3

    0
    Odpowiedz
  27. Najgorsze w kontakcie z ludźmi jest dla mnie to że nie mogę się wysłowić. Prosty komunikat opowiadam jak coś skomplikowanego a osoba której to mówię marszczy czoło bo mówię nie wprost o jakimś bzdecie. I ona mówi że już wie o co chodzi a ja nie jestem pewien czy mnie dobrze zrozumiała bo sam się pogubiłem w tym co mówiłem. Zdarzają się chwilę gdy liczę w pracy jakieś rzeczy i mogę to robić kilka razy a i tak nie jestem pewny czy policzyłem dobrze. Albo z niedowierzaniem słucham że czegoś nie zrobiłem. Jeśli się pomyliłem to tego momentu zupełnie nie pamirtam i nawet nie wiem że to mogło mieć miejsce. To co jeszcze charakterystyczne dla mnie to to że moze juz nie wlocze nogami jak kiedyś ale nadal gdy odwazam się powiedzieć coś do kogoś to moje struny głosowe miękną i mówię jakbym nie mógł. Powoli cicho i z wielkim trudem ale mówię.

    2

    0
    Odpowiedz

„Cywilizacja zachodu”

Wielokrotnie przyszło mi się spotkać z opinią, że Polska tylko geograficznie jest na wschodzie, cywilizacyjnie zaś należymy do zachodu. Jestem tylko ciekaw jak to się ma do rzeczywistości. Wystarczy wyjść na zewnątrz. Po ulicach szwendają się kibole, żule, agresywna młodzież po nocach drze morde na przystankach, w autobusie złodzieje łańcuszków (jak ta patologiczna dupodajka z Lublina) i za każdym razem ostrzeżenia żeby trzymać torbę/plecak przy sobie bo w biały dzień mogą cię skroić na oczach innych i nikt z tym nic nie zrobi tylko musisz radzić sobie zawsze sam jak w dżungli a nie w cywilizowanym świecie. Porozklejane przestrogi żeby uważać na naciągaczy „na wnuczka, urzędnika” i co tam jeszcze jest to kolejna chujnia. Niby gdzie ta wspaniała policja strzegąca naszego bezpieczeństwa? Ściga nas. Poświęca swój czas, żeby czekać z lornetką za krzaczorami i obserwować, czy ktoś nie przechodzi w zabitej dechami części miasta na czerwonym świetle, przejściu 4-metrowym i ukarać go 200 zł-towym mandatem. A dookoła burdel. Same kurwy i złodzieje. Szczytem wszystkiego było kiedy przeczytałem informację, że tak uwielbiany przez społeczeństwo „prezydent” Duda szuka sojuszników wśród państw afrykańskich – u bananowców. Takich którzy na obradach ONZ-tu siedzą z przepaskami ledwo zasłaniającymi chuja i kolczykami w sutach, mieszkają w chatkach z gówna, piją z kałuży, polują z dzidami na antylopy a w swoich krajach mają syf, kiłę, mogiłę, terroryzm, piractwo, ludobójstwa, AIDS i dyktatury. To gdzie ta „silna Polska” i wspaniali sojusznicy pokroju USA, że na poważniejsze sojusze nasz kraj nie może liczyć tylko szuka przyjaciół w Afryce? „Dobra zmiana” – śmiechu warte. Uciekać czy palnąć sobie w łeb? Chyba to drugie bo jak ktoś za granicą usłyszy że jestem z Polski to chyba będzie powód do wstydu. Wystarczająco zepsuliśmy sobie w Europie opinię jako złodzieje samochodów, w kawałach o Polakach w USA przedstawiciel tej narodowości jest idiotą a w reklamach media-markt Polak jest złodziejem. O reklamie Tigera w dzień rocznicy Powstania Warszawskiego nie wspomnę – nikt się z Polakami nie liczy i wszyscy mają nas w dupie. Nic dziwnego że Polak we Włoszech czy we Francji pracuje jak za pańszczyzny na polu z burakami albo jest porywany i sprzedawany jak niewolnik.

64
59
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "„Cywilizacja zachodu”"

  1. Tak to wygląda niestety, taką mamy zjebaną rzeczywistość. Osobiście proponuję uciekać na odludzie do Kanady lub gdzieś do Ameryki Południowej-co kto woli.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. A ponoć w Kanadzie baby są strasznie zjebane (najgorsze odmiany feministek).

      1

      2
      Odpowiedz
      1. Piszę przecież kurwa o odludziu a nie centrum zjebanego Toronto albo Ottawy.

        0

        2
        Odpowiedz
        1. Kanada jest w ogóle zjebana. Widać, że nigdy tam nie byłeś.

          0

          2
          Odpowiedz
  2. Myślisz że takich rzeczy nie ma na zachodzie?

    9

    1
    Odpowiedz
  3. Jak już tak chcesz porównywać ulice zachodu do naszych pod względem tego co się dzieje to na Zachodzie jest Afryka a nie Zachód, pojedz i zobacz.
    2. Polska to nie jest czysty wschód. Utarlo się tak w okresie PRL bo należelismy do bloku wschodniego razem z tą części Niemiec po naszej stronie muru Berlińskiego. Popatrz na mapę nasz kraj jest na tyle duży i szeroki, że geograficznie jest jakby w centrum. Czy Szwecja i Dania leżą na północnym-wschodzie tak się mówi? Nie.
    3. Państwa zachodu wzbogacił się na wyprawach zamorskich I oceanicznych, I to właśnie na kilka stuleci wepchnelo nas w niszę „parobka”. Naszym nieszczęściem jest to, że gdy jesteśmy słabi to ta geografia, położenie między Niemcami a Rosją nas dobija, jesteśmy polkolonia (dlatego stronnictwo rosyjskie wyprzedalo wszystkie nasze marki i firmy po 89’zeby pozbawić nas ekonomicznego wzrostu i uzależnić od naszych panów). Natomiast, gdybyśmy byli mocni ekonomicznie to każde państwo liczyło y się z nami bo: jesteśmy bramą dla Rosji na zachód, łączymy Europe północna że wschodnia. Dlatego też Chiny chcą kręcić z nami lody. Ten szlak powstanie za naszego życia lub później. Ten szlak to odwrócenie tej sytuacji z wyprawmi morskimi zachodnich królestw, ale tym razem na naszą korzyść. Oni w tym planie są docelowym ostatnim ogniwem,a my dystrybutorem właśnie przez nasze położenie.

    7

    4
    Odpowiedz
    1. Dodajmy jeszcze ze to dtronnictwo wschodnie to tak naprawde żydowstwo ktore zawsze miesza. Usrali sie ze zrobia tu swoje „polin” nazywane przez nas Polska i staraja sie nas pozbyc. Obrzydzmy polakom ich kraj to wyjada do Anglii, Irlandii …..
      To wlasnie ich plan. Dostali swoj Izrael ale im jak zawsze malo. Moze gdyby wypieprzyli do kosza ten swoj talmud stali by sie normalni. Talmud to ksiegaktora uczy jak byc egoistom, oszustem i rasista. Bo czy ich nienawisc do innych nacji to nie rasizm? Czy przekonanie ze sa narodem wybranym lepszym od innych, a goje to nie ludzie i powinni im sluzyc to nie nacjonalizm ocierajacy sie o faszyzm? Pomyslcie i rozejzyjcie sie wokol. powiazcie fakty.

      9

      4
      Odpowiedz
      1. Halo komentatorze. Piszesz tutaj o tej zydowskiej ksiazce, o Talmudzie. A pol swiata boi sie Islamu z ich Koranem i wojowniczym Prorokiem? Bo Zydzi to narod wybrany, to fakt, czy nam sie to podoba czy nie. Maja duzy wplyw na losy swiata.

        1

        2
        Odpowiedz
  4. Trochę przesadzasz.

    1

    3
    Odpowiedz
  5. Nie przesadzaj. Na zachodzie ludzie nie kradną??? Nie szlajają się po nocy pijani? Nie ma żuli? Bzdura. Co do policji- zgoda. Nawet nie tylko co do policji. W Australii nie masz biletu na tramwaj? Spokojnie kontroler podejdzie z Tobą pod automat pokaże co i jak. Nawet nie sprawdza czy masz! Wystarczy ze powiesz tak lub nie. U nas? Żenada. Taki mamy kraj. Wszędzie kary. Prezydent? Weź się ogarnij lepszy był Bul szogun Komoruski? Który podpisał Ci dłuższy wiek emerytalny? A co do tematu pracy na obczyźnie- Polacy sami są Sobie winni. Nie szanują Siebie i swoich rodaków. Widziałeś kiedyś skośnookiego na budowie? Albo na polu? Bo ja nie…

    15

    3
    Odpowiedz
  6. Nie wiem autorze skąd ty czerpiesz informacje ale zmień źródło. Nie jest idealnie – to prawda. Wiele rzeczy jest do poprawy – to też prawda. Ale… Zacznijmy od bezpieczeństwa – wśród moich znajomych i rodziny znam tylko pięć osób które zostały okradziono lub próbowano okraść. W ciągu całego życia, a nie pochodzę z bogatej rodziny. Dużo? IMO nie. Te ostrzeżenia o których piszesz mają charakter edukacyjny raczej. Co do opinii o Polakach – jasne, mamy reputację złodziei. Tak samo jak Brytyjczycy to pijani idioci, Francuzi to zadufani w sobie dziwacy, Niemcy to skryci naziści, Włosi to duże dzieciaki itp.

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Ja mysle, ze pewnego dnia ta cala rozjebana europa sie rozpadnie na drobne czesci, i wtedy dopiero bedziemy mieli spokoj i raz jeszcze zaczniemy ten burdel – moze troche inaczej – budowac od nowa.

      0

      1
      Odpowiedz
  7. Widać, że jesteś gówniarzem albo sfrustrowanym Januszem i nigdy nie mieszkałeś na „Zachodzie” dłużej niż pół roku. Problemem jest fakt, że Polacy srają do własnego gniazda i sami wyśmiewają siebie nawzajem. Powiedz mi jak ktoś z innego kraju ma nas szanować kiedy nie szanujemy sami siebie. Inne kraje, chociażby żyło się w nich 10x gorzej, nie pokażą innym, że same siebie nie szanują. Dodatkowo zbytnio ten zachód idealizujesz. Jest tam wiele problemów jak m. in. totalna znieczulica, często niższy poziom edukacji, dużo problemów społecznych, zamachy terrorystyczne, wymuszona poprawność polityczna. Nasz naród ma bardzo smutną historię i niestety dużo czasu jeszcze minie, zanim to wszystko się zmieni. Jeszcze tylko wspomnę, że specjaliści z polski z dziedzin IT, czy np. lekarze, byli i są dalej rozchwytywani na całym świecie. I uwierz mi nie byłoby u nas tylu złodziei, gdyby nie było tylu złodziei wśrod najważniejszych ludzi w tym kraju, którzy całym tym gównem zarządzają.

    19

    3
    Odpowiedz
    1. Brawo. W samo sedno.

      1

      0
      Odpowiedz
  8. geograficznie jesteśmy w środku,natomiast mentalnie jest wiele pozostałości po komunie no i nowe wpływy ukraińskie

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Na chuj nam ci ukraincy. To balast ktorego trzeba sie pozbyc.

      3

      2
      Odpowiedz
  9. Jak to dobrze że francuzi anglicy albo niemcy srają kwiatkami pierdzą perfumami diora i zawsze górują nad nami intelektualnie. Mimo wszystko jednak mam wrażenie, że jest odwrotnie

    8

    2
    Odpowiedz
    1. Typowy gównojad :v

      0

      5
      Odpowiedz
  10. W brukseli jest cywilizacja zachodu. Arivedetczi

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Od razu widać że nigdy nie byłeś dłużej o ile w ogóle na tym swoim cudownym zachodzie. Szkoda tego komentować bo jesteś tak zakompleksiony że nic Ci już nie pomoże ale zaufaj komuś kto mieszkał w kilku krajach i wie jak jest. Na zachodzie wcale nie jest lepiej pod wieloma względami. Syfon jest wszędzie. Dresy, a byłeś w UK? Wiesz co to chavs? Złodzieje, wszędzie kradną i są ostrzeżenia. Do tego masz terroryzm którego u nas nie ma. Ja od lat mieszkam poza Polską i nie zamierzam wracać ale z innych względów a od zgnilego zachodu trzymam się z daleka. Więc poznaj świat trochę a później pluj na swój kraj. Ale wtedy zrozumiesz że nie ma powodów.

    5

    3
    Odpowiedz
  12. Jak ktoś mądry kiedyś powiedział Polska jest jak dziecko z zespołem downa : trzeba kochać,nie porzucać,ale nie należy mieć nadziei że wyzdrowieje!!!!

    5

    2
    Odpowiedz
  13. Troche przesadziłeś, lecz po części się z Tobą zgadzam. Polska to piękny kraj tylko ludzie w nim różni. Począwszy od polityków kończąc na patologii i zlodziejstwie. Choć Ci pierwsi to to samo co drudzy.

    6

    1
    Odpowiedz
  14. Święta racja, wstyd się przyznawać ze się jest z tego zapyziałego i zacofanego Polandu. Mentalnie jesteśmy na wschodzie razem z ruskimi i boratem

    2

    6
    Odpowiedz
  15. Nie kochasz Papieżopolaka!

    3

    1
    Odpowiedz
  16. Taka prawda, ale szanowny kolego, polakom to odpowiada. Oni wolą chlać i siedzieć na zasiłkach, prowadząc zaciekłe dyskusje na temat wojen i wielkiej polski z ich marzeń. Myślicie, że polska wygrała ii wojnę? Otóż wojnę tę wygrały Stany Zjednoczone wraz ze Związkiem Radzieckim. O Polskę nikt nie dbał, a tym czasem polacy zawłaszczyli sobie ich sukces. Nie twierdzę, że nie brali w nim udziału, jednak zbyt często w swoich pijackich dyskusjach pomijają zasługi innych krajów. Zaraz okaże się, że polska sama wygrała wojnę bez niczyjej pomocy xD

    4

    1
    Odpowiedz
  17. Sporo histeryzujesz, ale masz rację z żulernią. Bardzie rozpitego narodu w UE nie ma, jak Polska. Niby w takiej Francji czy Irlandii piją więcej, a jednak na ulicach tak tego nie widać.

    0

    3
    Odpowiedz
  18. Cywilizacja zachodu umiera, po chuj nam do niej dążyć. Stwórzmy własną alternatywę.

    5

    4
    Odpowiedz
  19. Najprostsza rada: pierdol ludzi i to, co o tobie powiedzą/pomyślą. Ludzie to w ogromnej większości idioci, którzy się ciebie boją. Nie pozwól sobie, aby zobaczyli, że ty się ich boisz.

    3

    1
    Odpowiedz
  20. Zbiorczy komentarz od autora: zdaję sobie sprawę że na zachodzie też dzieje się źle, mam na myśli raczej symboliczne ujęcie „zachodu”.

    2

    2
    Odpowiedz
  21. Jeszcze do tego ustrój tego państwa, gorzej ma tylko północna Korea…
    Powodzenia w gównianym życiu

    0

    0
    Odpowiedz

Pseudo przyjaźnie

Ludzie dzielą się na dwie grupy. Pierwsza cieszy się życiem towarzyskim i korzysta z uroków życia razem z innymi. Grill, wekeendowy wypad, impreza, spontaniczne spotkanie przy piwie. Brzmi cudownie prawda? A co robi druga grupa? Nic. Bo znajomości które,zdaje się, miały trwać długo, nagle się urywają. Twoi „przyjaciele” mają cię raptem w dupie nie wiedzieć czemu, choć napewno nie z powodu braku czasu. Napisanie wiadomości i dziesięciominutowa rozmowa staje się czymś kosmicznym i luksusowym, co według mnie jest rzeczą trywialną. Oczywiscie o wyżej wspomnianych rozrywkach wykonywanych wspólnie mogę zapomnieć. Tak, należę do owej drugiej kategorii osób, i nie mam pojęcia co mam zmienić, by nie przesiedzieć reszty jeszcze młodego życia w czterech ścianach. Czasem sobie myślę, że wynika to z faktu iż jestem, koniec końców, nieudacznikiem. Nie zdałam matury mimo prób, nie poszłam na studia, a zatem nie mam się czym chwalić. No tak, kto by sie chciał zadawać z kmiotem,nie? A żeby tego było mało, sprawa wygląda tak samo z facetami, bo zwyczajnie mnie zlewają. Kiedyś jeden odezwał sie po raz pierwszy po sześciu miesiącach od chwili zapozniania.
Ostatnio miałam w swym życiu epizod z chłopakiem, z ktorym muszę przyznać, doświadczyłam cudownych chwil. Oświadczyłam mu pisemnie że lecę na niego (pierwszy raz w życiu czuję coś do faceta,a mam już 26 lat), jakoś to przyjął i oczywiscie do tej pory żadnej odpowiedzi. Nic. Cokolwiek, nawet tekst, ze wlasnie robi kupę. Nie pisze, tylko odpisuje pojedyncze wyrazy. No cóż dla mnie to powoli sygnał, żebym się już odpieprzyła. To przykre, gdy wiem jak on świetnie się bawi, a mnie z nim nie ma.
Podsumowując, stwierdzam ze ludzie to kurwy bez względu na płeć,nieważne czy będę okazywać zainteresowanie czy nie. Pozdrawiam wszystkich samotnych.

81
12
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Pseudo przyjaźnie"

  1. Przykro mi to widzieć, samotność to suka

    22

    1
    Odpowiedz
  2. Nie masz kasy, jesteś nikim, więc nikt Cię nie widzi. Takie mamy czasy.
    Pozdrawiam, samotnik.

    45

    6
    Odpowiedz
    1. weź nie p@#$ol, bo takim tokiem myślenia, to 3/4 ludzi byłoby samotnych. ja do całkowitych gołodupców nie należę, ale też jestem sam. dlaczego? bo chyba to już lubię..

      7

      1
      Odpowiedz
    2. Bzdury gadasz, są ludzie co mają kasę i są samotni, bez życia towarzyskiego.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Nie każdy jest pseudoerudytą, pseudocwaniakiem. W tym kraju króluje siermięga i bylejakość, inność, odmienność jest wręcz tępiona. NIe każdy będzie ” zabiegać” o „przyjaźnie”. Lepiej nie mieć nikogo niż fałszywych „przyjaciół”. Kasa. Kasa. Kasa. Jak będziesz mieć kase będzie towarzystwo tylko po co to jak nażrą sie za twoje i nachleją a później obgadają.Tacy „przyjaciele” to żadni przyjaciele.

        5

        0
        Odpowiedz
  3. Teraz są takie czasy ze liczy się tylko sława i w chuj kasy.

    26

    5
    Odpowiedz
  4. Mam nieco inne doświadczenia. Jestem samotnikiem, bo ludzie mnie męczą. Ludzie mnie raczej lubią, ale ja nie chcę z nimi utrzymywać kontaktów. Zerwałem niejedną znajomość. Kobiety miewałem i od dłuższego czasu jestem w dobrym związku.
    Myślę, że problem jest w tobie, tak we mnie jest problem depresji i nerwicy, które mnie izolują od świata i ludzi.
    Masz taki zestaw cech, które ustawiają cię wobec ludzi w defensywie. Ja, gdy miałem lepsze okresy, lub wpadałem w jakąś determinację, lub gdy przemyślałem swoje postawy, to próbowałem innych zachowań i to się w jakiejś mierze sprawdzało. Nie na długo, bo zawsze wracam do swojej nory.
    Ale z tej nory widzę, że ludzie to kurwy, ale nie wszyscy i często oni mnie, po prostu nie rozumieją, bo mierzą swoją miarą, tak jak każdy z nas.
    Ja NIE ZNOSZĘ wręcz tych grilli, grillów, tej atmosfery towarzyskiego ożywienia, tych spontanicznych spotkań przy alkoholu… Dla mnie to nie jest cudowne. I zapewniam cię, że takich ludzi jest więcej. Szukaj podobnych sobie. Ja tak zrobiłem.

    38

    0
    Odpowiedz
    1. A jak będąc samotnikiem można być w związku, skoro nikt człowieka nie widzi…

      5

      1
      Odpowiedz
      1. Dziewczyna znaleziona przez internet. Podobne zainteresowania, podobne temperamenty, podobne oczekiwania erotyczne… To można obgadać.

        11

        2
        Odpowiedz
        1. to musiała być randka w ciemno, kot w worku. Też jestem samotnikiem ale nie znam osób o podobnym pokroju.

          1

          0
          Odpowiedz
          1. Nie znasz ich, bo się ukrywają. Nie mają odwagi się przyznać do tego jacy są z obawy o odrzucenie ich ze strony społeczeństwa. Wolą założyć maskę niż się przyznać do swoich problemów.

            1

            0
            Odpowiedz
      2. mieć fajną dupkę i sexy łydki :>

        0

        1
        Odpowiedz
  5. Całe młodzieńcze życie bawiłem się i imprezowałem. Dobrze się bawiąc żyjesz dniem dzisiejszym i daną chwilą. Nie myślisz o przyszłości. Teraz muszę tyrać w korporacji za grosze żeby spłacić kredyt mieszkaniowy. A ci wszyscy samotnicy zamiast wydawać pieniądze na alkohol i kiełbaski na grila inwestowali w siebie i swoja przyszłość i teraz ta inwestycja się zwraca w postaci dobrych zarobków i perspektywy spokojnej starości.
    Ja swoimi fajnymi wspomnieniami dzieci nie nakarmię.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Dobra, dobra, nie pierdol. Młodość ma swoje prawa, a co przezyles to twoje. Wszystko jest dla ludzi, tylko w umiarze i z głową. Zmień nastawienie i wiedz, że nie każdy jest tak 100 procentowo szczęśliwy z obrotu spraw w swoim życiu. Ot, samo życie. A w razie W będziesz wiedział jak dzieci pokierować na przyszłość, podając własny przykład . Pozdro

      5

      0
      Odpowiedz
      1. No i będąc januszem bez życia będziesz wspominał ciągle „młodzieńcze lata” albo „wojsko” jak wielu januszy dla których to było jedno wyzwanie w życiu. Żyje sie cały czas póki zdrowie pozwala. W tym smutnym szarym kraju człowiek po 30 to już tylko dzieci, TV i czekanie aż :”bozia” powoła na drugą strone a tu trzeba żyć w wieku 40, 50, 60 lat i z każdego okresu czerpać radość. Polaks ato smutny kraj.

        3

        0
        Odpowiedz
  6. Słuchaj… mature wciąż możesz zdać. Próbuj aż do skutku! Nie ważne ile masz lat.

    3

    0
    Odpowiedz
  7. Wybacz ale chyba sana widzisz jak niska jest Twoja wartość. Nie zdalas matury? Kto normalny chce być z taką dziewczyna. Może nie masz nic do powiedzenia, do zaoferowania to ludzie cię olewaja. Taki jest ten nasz brutalny świat. Jesteś chociaż ładna? Pewnie też nie bo wtedy nie miałabyś tak ciężko. Ale skoro jesteś głupia (nie obraz się, to tylko określenie), nudna i brzydka to jesteś na samym dole drabinki społecznej.

    2

    4
    Odpowiedz
  8. Jak nic nie wychodzi to wkoło same k…., to zrozumiałe. Zanim życie pokaże, ze jest inaczej stracisz dużo czasu. Weź kartkę, napisz co tam chcesz osiągnąć, zacznij od matura i czytanie i za chwile świat zobaczysz i ocenisz inaczej. Do książek, bo tylko to zmieni życie na lepsze, jeśli nie jesteś dziedziczka sporej kasy. To dobra i sprawdzona rada. Do dzieła.

    4

    0
    Odpowiedz
  9. Brak matury? No i chuj bo zawsze mozesz ja zdac. Jak masx pomysl na biznes to sie za to bierz bo raz ze kasa dwa ze mniej czasu na myslenie o samotnosci, a trzy jak go porzadnie rozkrecisz to po co ci matura. Mature niech maja twoi pracownicy, a ty badz przykladem ze i bez niej mozna. Bo kurwa mozna.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Wyznania spasłego paszczura ^^

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Wybacz, ale wydaje mi się, że jesteś po prostu mało interesująca. Dlaczego sama nie wyjdziesz do ludzi z inicjatywą albo czegoś nie zorganizujesz? Zrobienie grilla, jakiś wypad? Jeżeli samo to przekracza Twoje możliwości, to masz odpowiedź. Posłuchaj się powyższych rad, inwestuj w siebie. Na naukę nigdy nie jest za późno.To Twoje życie, zrób coś z nim, z samą sobą, a zobaczysz że moze być inaczej. Pozdro

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Jak ma charakter introwertyczny to do dupy może najwyżej wyjść a nie z inicjatywą.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. Cwiczenie czyni mistrza, a nawet jesli, to na samorozwoj i naukę nigdy nie jest za późno. 😉

        1

        0
        Odpowiedz
      2. Mi też kiedyś stwierdzili, że jestem introwertykiem i taki biedny i lepiej nie tykać, bo się rozpadnie. Ale wiesz co? Przeszło mi. Teraz mam normalne życie, normalną pracę, znajomych, narzeczoną, pieska i samochód. Życie jest piękne!
        Wszystko jest w głowie. Najgorzej to dać sobie coś wmówić i samemu w to uwierzyć, żeby mieć alibi na swoją ułomność.

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Jeżeli człowiek nie ma określonych cech pożądanych przez ludzi, to żadne „wyjście do ludzi”, nie poskutkuje nawiązaniem relacji.
      Osoby, które nie mają dysfunkcji społecznych, nie rozumieją tego problemu. Po prostu, mają pewne umiejętności społeczne i nawet sobie z tego nie zdają sprawy. Dziwią się, że ktoś nie potrafi „wyjść do ludzi”, bo oni „wychodzą” i już.
      Owszem, można pracować nad sobą, ale jeżeli brak nam pewnych cech, predyspozycji, to wypracowanie ich „z próżni”, może być niemożliwe, lub efekty tej pracy, będą nieproporcjonalne do wkładu sił i środków.

      6

      0
      Odpowiedz
  12. Przestanę tu wchodzić, bo widzę, że na chujnię zaczęły ściągać stadnie same niedojebańce, które nie potrafią nawet z ludźmi rozmawiać. Masakra jakaś. No, ale cóż, pokolenie Neostrady i Tamagochi zbiera swoje żniwo.

    2

    3
    Odpowiedz
  13. Witam.
    Tez tak mam…;/ ;(

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Od bardzo dlugiego czasu Mesio nie zaszczycil swoimi madrymi spostrzezeniami, podsumowaniami, ironicznymi uwagami itd. tego szacownego portalu. mam nadzieje, ze u niego wszystko ok, ale faktycznie moglby napisac cos sensownego, bo tu narazie tylko chujnia i srut.

      1

      0
      Odpowiedz
  14. Szanowna Autorko. Nie moge pojac, ze szczegolnie z mezczyznami jakos Ci nie wychodzi. Jezeli jestes wzglednie ladna, zadbana, w miare zgrabna, dosc inteligentna, czysta (ogolna czystosc ciala, zeby w dobrym stanie, bez luk na gorze i na dole, czyste wlosy), i naturalnie wieksza niz 160 cm, to doprawdy nie wiem, dlaczego nie masz adoratora milego Twemu serca, mezczyzny milego, sympatycznego o wzglednej przynajmniej powierzchownosci, zadbanego, o poprawnych manierach itd. Zasadniczo powiem teraz prawde banalna, znana Tobie i osobom odwiedzajacym ten portal: kobietom zasadniczo o wiele latwiej zawrzec kontakt z mezczyznami czy znalezc sobie mezczyzne na krocej lub dluzej, niz w miare normalnemu, rzetelnemu, pracowitemu facetowi. Naturalnie mimo uprawnienia, feminizacji i tej calej nowoczesnosci, oczekuje sie od kobiet wiecej powsciagliwosci i troche wiecej dystansu niz np. od facetow, ktorzy moga byc natretni, bezczelni (w rozsadnych granicach), isc na calosc, a nawet miec opinie wielkiego Casanowy itd. Ja mysle, ze masz chwilowo zla passe w swoim zyciu, rowniez w stosunku do mezczyzn. I jeszcze pare slow na zakonczenie, i pisze to jako facet pare ladnych lat od Ciebie: faceci lubia kobiety, i bardzo to ich nakreca, mnie zreszta rowniez, ktore w sprawach seksu, intymnosci wykazuja jednak troche inicjatywy, ktore nie sa zupelnie „zielone”, maja juz troche doswiadczenia z mezczyznami. Dobrze jest oczywiscie, jesli sa to w miare pozytywne doswiadczenia, bo tylko takie mam na mysli. Rzadko kiedy poznasz mezczyzne na dluzszy czas w hotelach z restauracja, klubach nocnych, dyskotekach, lokalach z muzyka itp. Tam sie kreci mnostwo ludzi plci obojga, ktorzy szybko chca sie zalapac, poznac w krotkim czasie czesto na krotki czas jakiegos partnera/partnerke, nawet gdyby to miala byc na kazda noc czy dzien inna kobieta czy mezczyzna. Sa tez kobiety, ktore w tym wzgledzie w niczym nie ustepuja facetow, postep jest taki, ze kobiety wiedza juz, co to jest prezerwatywa i do czego sluzy i maja je w torebce na wszelki wypadek, co jest pozytywnym zjawiskiem.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Od autorki: to chyba nie jest zła passa, ja po prostu wszystkich odstraszam. Dodatkowo będąc nastolatka nigdy sie nie zakochałam, a tego chcę,takiej mlodzienczej milosci, a nie slubu,stabilizacji. Mozliwie ze utracilam na to szansę, to juz nie ten wiek.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Halo Autorko. Co mogloby zdecyowanie zmienic Twoje zycie na lepsze? Powinnas jednak w koncu zrobic te mature. Napewno masz przynajmniej pare osob, ktorym Twoj los nie jest obojetny, ktorzy Ci pomoga w tym trudnym okresie. Po maturze powinnas koniecznie studiowac kierunek, ktory Ci odpowiada. Na studiach w wiekszosci wypadkow istnieje mozliwosc poznania b. wielu ludzi, a jezeli jestes osoba w miare otwarta, to z poznaniem kogos interesujacego nie powinno byc klopotow. Niewazne, ze masz juz pare lat na glowie. Wiele osob wybiera sie na studiach rowniez z innego, znanego Ci przeciez powodu: chca poznac partnera/partnerke na swoim poziomie, a wybor jest w duzym miescie uniwersyteckim ogromny. To sie najczesciej udaje, bo wiadomo mi na podstawie wieloletnich obserwacji i moich kontaktow. bo po studiach takiej mozliwosci, takiej szansy, zdecydowana wiekszosc absolwentow juz nigdy wiecejmiec nie bedzie. A ilez to mlodych ludzi studiuje jeszcze kilka dalszych latach, bo akurat tego celu nie osiagneli? A spelniali przeciez wszystkie pozadane w naszym spoleczenstwie warunki, oczekiwania? Przeciez nie da sie zaplanowac wszystkiego do konca, a jezeli sie czlowiek obsesyjnie z wscieklym uporem o cos stara, czy o cos czy kogos zabiega, to efekt czesto jest odwrotny. Trzeba byc wewnetrznie troche na luzie, odprezyc sie, a niekiedy nawet sie napic czegos mocniejszego. Autorko, idz koniecznie ta droga, wykaz sie aktywnoscia, otwarciem, uprzemoscia, dobrymi manierami (ktore czesto otwieraja tak wiele drzwi), nie badz ordynarna i nie uzywaj takich wlasnie slow. Jezeli nazwiesz kogos, kobiete czy mezczyzne, w sposob skrajnie ordynarny, wyzwiesz ja czy jego od ostatnich, to pamietaj: mezczyzna czy kobieta nigdy Ci tego nie wybacza, za zadra bedzie gdzies gleboko w ich duszy, nie mowiac juz o szacunku wobec Ciebie. I to niezaleznie od tego, czy z tym danym czlowiekiem bedziesz jeszcze jakis czas, dajac mu to co, masz. Takie kontakty, gdzie dochodzi do takich sytuacji, scysji, awantur, ciaglego przepraszania i godzenia sie, maja krotkie nogi, bo to przeciez nie ma zadnego sensu. Amen

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Ach, mila autorko, tyle tu pisaniny o tych problemach damsko-meskich, o samotnictwie, o ludziach, ktorzy innych olewaja no i w ogole. A przeciez na drodze swego zycia, nie wiedzac czesto o tym, spotykamy wytrawnych, przebieglych, chlodno kalkulujacych cynikow, dla ktorych jakies tam normy etyczne, moralne, czy normalne ludzkie podejscie do kobiety, mezczyzny, szukajacych u innego troche ciepla, przyjazni, dobrego slowa, uczucia, bliskosci cielesnej, sa bez wiekszego znaczenia. Czesto maja tacy ludzie w miare stabilne zwiazki, ale pragna nowych doznan wszelkiego rodzaju i szukaja ich stale rowniez za wiedza swego partnera, meza, zony itd. Esperymentuja i probuja stale i wszedzie, biorac z tego zycia co sie da, bo trzeba ten kielich wypic do konca, a zycie jest tylko jedno raz jeden jedyny, i nie ma niczego, zadnego Boga, zadnej metafizyki, zycia wiecznego i podobnych historii. Mamy taki status, biologicznie biorac, jak inne ssaki, jestesmy tylko obdarzeni o wiele wieksza inteligencja. A co do tego samotnictwa, o ktorym czesto mowa tutaj i na tym portalu, to mam cos do powiedzenia. Mam mocno majetnych sasiadow, ich dom od mego dzieli niewiele metrow, a wiec wydawaloby sie, ze wiem jako tako, co sie u nich dzieje. Oficjalnie jeden sasiad jest sam, drugi rowniez, ale to nie znaczy, ze nie maja kontaktow z kobietami. Sa to normalni mezczyzni, jeden ma staly kontakt z kobieta mieszkajaca tylko pare kilometrow od metropolii, u ktorej przebywa nieraz pol dnia, albo cale noce, i ma, czego pragnie. Dla wielu jest to wygodne rozwiazanie, nie mieszkaja pod jednym dachem. Ta jego oblubienica sporadycznie bywa takze w jego domu, ale kiedy to ma miejsce, w jakim dniu, o jakiej porze dnia, tego nikt nie wie. Kazdy ma dosc swoich spraw na glowie, aby analizowac zycie sasiada z lupa w reku. Ja tez myslalem dluzszy czas, ze sasiad samotny jak palec i nie potrafi sobie ze swoimi mozliwosciami i pozycja zorganizowac prywatnego zycia. Ale kiedys sasiad, bez wielkiego nagabywania z mojej strony powiedzial mi w czym rzecz. Ponadto okazalo sie, ze w W-wie ma dodatkowo mloda, ladna kobiete, ktory sponsoruje od lat i tez czesto bywa i jezdzi na rozne imprezy i urlopy. Czy ta jego druga kobieta wie cos o tej drugiej, tego napewno nie wiem, ale jest faktem, ze te dwie kobiety sa mu potrzebne do szczescia. Sam stwierdzil ostatnio, ze jest rzecza niemozliwa, aby jeden partner dal Ci wszystko: w sprawach intelelektu, emocji, zaspokojenia seksualnego, osobistej klasy, emocjonalnego ciepla itd. Ma duzo racji w tym zakresie. Niektorym mezczyznom czy kobietom wystarcza czesto, ze partner/partnerka przynosi kase do domu, potrafi dobrze zaspokoic seksualnie druga strone, jest w miare dobrym mezem i ojcem, czy tez potrafi on czy ona tego drugiego godnie reprezentowac podczas waznych spotkan, rozmow, dyskusji itd. A wszystko inne, np. interesujace rozmowy, debaty, dyskusje, ktorych brakuje jemu czy jej znajdzie sobie w miescie, i to jest dobre rozwiazanie. Albo mezczyzne czy kobiete na upojne noce. Wielu ludzi sobie to niezle zorganizowalo i nie czynia z tego wobec drugiego zadnej tajemnicy. maja swoje dyskretne tajemnice i robia to tak, aby nie bylo niepotrzebnego stresu. Poza tym ludzie bogaci potrafia o wiele bardziej korzystac z zycia i jego urokow niz przecietni obywatele, ktorzy tego pulapu nigdy nie osiagna. Tak bylo zawsze i nie sadze, aby swiat kiedykolwiek inaczej funkcjonowal. Znam wiele takich przypadkow. Kobiety, jesli sa dobrze zaopatrzone finansowo, ktore wiedza, ze one nawet po rozpadnieciu zwiazku niewiele straca, nie bija wcale glowa o sciane, wiedzac o eskapadach meza. Sa pragmatyczne, nieaz az do bolu. A niech moj maz rucha co chce, idzie do domu publicznego jak potrzebuje odmiany albo chce sie jako facet dowartosciowac, bo jest wszystko do wziecia, jak jest kasa. Poza tym mezczyzni sa jednak inaczej skonstruowani mentalnie niz kobiety. Mnostwo kobiet sie sprzedaje za pieniadze, poprzez roznego rodzaju agencje, jako callgirls, hostessy, prostytutki roznych klas, dziewczyny majace majetnych promotorow itd. A czy juz sa domy publiczne dla kobiet? W Polsce czy gdzie indziej? Trudno mi powiedziec. A jak ma wielu ludzi znalezc miejsce w tym swoim malym zyciu? Jak przebiega np. zycie takiej mlodej dziewczyny, ktorej jedynym w zasadzie kapitalem jest jej mlodosc, zdrowe zgrabne cialo, nieraz matura albo studia, ale poza paroma szmatkami na sobie i jedna walizka nie dysponuje po prostu niczym? A duza motywacje, wole walki, pragnienie przebicia, wybicia sie, duzo energii, no powiedzcie, ilu takich ludzi o takich cechach spotkaliscie w swoim zyciu? Ciezka sprawa. B. trudno o rade, czy o zadowalajace rozwiazanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Koniecznie musisz zrobic mature. Dzis mamy 30 sierpnia. Idz zaraz jutro do odnosnych instytucji i zaczynaj po raz ktorys z kolei, az do oporu. Doprawdy nie masz nikogo, kto moglby Cie wesprzec rada, dobrym slowem, dodal otuchy, motywacji? co z rodzicami, rodzenstwem, krewnymi, ludzmi dobrej woli, bylymi nauczycielami, a nawet proboszczem parafii, do ktorej nalezysz? Ci wszyscy ludzie, rowniez ci spoza rodziny, moze nawet chetnie by Ci pomogli, gdyby wiedzieli, ze oczekujesz czy potrzebujesz pomocy. Przeciez nie zyjemy w stadzie wilkow.

    0

    0
    Odpowiedz

Idealny, ale brzydki facet

Poznałam idealnego faceta, pod względem charakteru — dogadujemy się świetnie, zajebiście całuje i jego dotyk też sprawia, że odlatuję. Problem jest jeden — typ jest niesamowicie brzydki, z wyglądu nie podoba mi się wcale, chociaż na niektórych zdjęciach tej brzydoty nie widać. Jestem rozdarta, bo chłopak fajny, ale jak tu go znajomym przedstawiać? To nie chodzi nawet o ich opinię, ale też o to, że jego wygląd wcale MNIE nie pociąga… Tu nie chodzi o higienę, czy sposób ubierania, tylko o niezmienne rzeczy typu uśmiech, nos itp. :/ Straszne, bo wiem, że gdyby nie to — dałoby się stworzyć z nim zajebisty związek.
Chujnia.

Ps. Zanim stwierdzicie, że jestem pusta i chujowa przemyślcie czy sami chcielibyście być z kimś za kogo wygląd się wstydzicie.

43
123
Pokaż komentarze (94)

Komentarze do "Idealny, ale brzydki facet"

  1. Jesteś po prostu gimnazjalistką, wyrośniesz z tego. Być może.

    19

    7
    Odpowiedz
    1. a ty jesteś niesprawiedliwy i popaprany. Weź może zwal konia i tryśnij na swój nos, bo opowiadasz głupoty szaleńcu

      0

      1
      Odpowiedz
  2. A jeśli można wiedzieć – może doradzę, bo miałam podobną sytuację. Ile lat ma on, a ile Ty?

    10

    0
    Odpowiedz
    1. a ty ile masz lat? Pójdziesz ze mną na spotkanie dwóch płonących pań? Wyliże Cię całą!

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Nie pociąga Cię, a jednak jego dotyk sprawia, że odlatujesz?

    39

    2
    Odpowiedz
  4. Głupia cipa.

    39

    7
    Odpowiedz
  5. Przyzwyczaisz się. Może inny facet właśnie tak mówił o Twojej urodzie? Przynajmniej nikt Ci go nie odbije. Tylko minus: dzieci mogą być podobne do niego. Alee skoro Ty jesteś taka piękna to Twoje geny będą mocniejsze

    5

    7
    Odpowiedz
    1. jest piękna, jak jej dziadek, który walczył z lumpami w śmietniku o resztkę kanapki

      0

      0
      Odpowiedz
  6. A ty jesteś piękna księżniczko ?

    19

    7
    Odpowiedz
  7. Aleś ty głupia, przecież możesz wyciąć z gazety facjatę Bibera i po wycięciu na dziurek na oczy nakleić mu na ryło.Drugim wyjściem jest to, że zamiast patrzeć na pysk od razu klękaj do miecza i miast patrzeć w oczy patrz na kule.

    59

    6
    Odpowiedz
    1. Świetnie napisane się uśmiałem

      0

      0
      Odpowiedz
      1. świetnie napisane? weź spierdalaj chuju i mi nie ubliżaj.
        Autorka

        1

        4
        Odpowiedz
  8. Pokaż swoje i jego foto. Wtedy ocenimy sytuację.

    32

    3
    Odpowiedz
  9. Zastanów się czy ważniejsze jest ładne wychodzenie na zdjęciach. Czy bycie szczęśliwa przez resztę życia. Jak masz go zdradzać i wiesz o tym bo nie panujesz nad samiczymi popędami i będzie Cię swędzieć. To odpuść sobie i daruj przyszłemu partnerowi cierpienia. Pozdrawiam

    23

    6
    Odpowiedz
  10. Daj mu spokój i nie rób nadziei bo chłopak tylko będzie cierpiał.Jeśli cię nie pociąga fizycznie to prędzej czy pózniej dojebiesz mu rogi…

    31

    4
    Odpowiedz
    1. nie zgadzam się! Niech mu zrobi nadzieje, a potem doprawi mu rogi. Faceci to świnie i zasługują na naszą zemstę!

      0

      7
      Odpowiedz
  11. „Jak tu go przedstawić znajomym”.. masz 15 lat? Ja byłem z dziewczyną która pociągała mnie tylko pod względem charakteru i powiem Ci, że to by mogło wypalić gdyby nie okazało się, że ten charakter wcale taki bez skazy nie jest. Więc jeżeli nawet nie masz zamiaru dać szansy to tak jesteś pusta – i nie wynika to nawet z tego, że gość Cię seksualnie nie pociąga tylko ze sposobu w jaki o nim piszesz.

    17

    3
    Odpowiedz
  12. Może ty dla niego też nie jesteś miss universum i wstyd „za wygląd” działa w obie strony? 🙂

    16

    6
    Odpowiedz
    1. a może ty dawno nie miałaś fiutka mięszy nogami i teraz ciągle o seksie piszesz? Skoro tak chcesz, to zrób coś z tym, tylu facetów wszędzie chodzi. Skocz z jakimś na spacerek do parku i zabaw się z nim. Przecież pewnie chcesz tego, co nie?

      1

      1
      Odpowiedz
  13. Ja Ciebie rozumiem bo sama miałam taką sytuację…. Koles naprawde by w ogien za mna skoczyl wszystko bylo super on dwoił się i troił ale ja cały czas to hamowałam i hamowałam…. Sama jestem super laską i poprostu wstydziłam się…. Po drugie patrzyłam na niego i chcąc nie chcąc miałam mysli ze gdybym miała miec z nim dzieci to mogą one odziedziczyc te recesywne, brzydkie cechy po nim a tego wiadomo nikt nie chce… Nie będę z kimś na siłę byle tylko kogos miec… Bo byc moze podczas mojego bycia z tym kims z kogo nie jestem w 100% zadowolona przeoczę szansę na kogoś z kogo w 100% zadowolona będę. Skonczylo sie tak, ze nasza znajomosc sie urwała bo on naciskał na związek, ja nie chciałam więc zaczął umawiac się z dziewczyną ze „swojej ligi” 😉 I teraz tworzą udany związek. Oczywiście mnie już „nie zna” 😉

    12

    48
    Odpowiedz
    1. Następna kurwa „super laska” „inna niż wszystkie” z ego rozdmuchanym przez napalonych cieciów któryz wyruchali by nawet koze gdyby nie beczała.

      44

      7
      Odpowiedz
    2. I jestem sama. I’m so sad 🙁 „ze swojej ligi” – kurwa to tutaj są ligi jak w piłce nożnej?

      24

      3
      Odpowiedz
      1. Nie, nie jestem sama 🙂 i tak, uważam się za super laskę, mam egzotyczną urodę dużo ponad przeciętną i widzę to w pracy, w szkole, na ulicy, w rodzinie. Bardzo się staram o swój wygląd więc mówię jak jest. Nie będę z facetem który przy mnie wygląda jak cieć malinowy. On będzie się mną chwalił i chełpił przed swoimi znajomymi i rodziną, a ja przed swoimi mam palić się ze wstydu i nie wiedzieć gdzie oczy podziać tak ? No way. Tak samo nie będę na siłę z kimś jak już powiedziałam. Facet ma mieć dobry charakter ale też ma pociągać mnie seksualnie tak , żebym miała mokro w majtach na samą myśl o nim, a nie że będę przymykać oczy i potajemnie marzyć o np. przystojnym koledze ze studiów a po czasie sfrustrowana mysleć o skoku w bok. Mam być szczęśliwa ! A z kimś kto przysparza mi negatywnych mysli choćby o swoim beznadziejnym wyglądzie już o szczęściu nie ma mowy, rozumiecie czy to za trudne do zrozumienia???

        6

        15
        Odpowiedz
        1. To po chuj tutaj piszesz skoro nie przyjmujesz krytyki? Chcesz poklasku to idź do swoich koleżanek wyznających ten sam wywyższający i szufladkujący ludzi światopogląd. Co za pustak.. ja nie mogę.

          8

          1
          Odpowiedz
        2. No i już odpowiedziałaś sobie na swoje dylematy.
          Tylko skoro „przysparza Ci negatywnych myśli” i ma „beznadziejny wygląd” to po co robiłaś mu nadzieje? Sama prowokujesz do tego, żeby wrzucić Cię do jednego worka z tymi pustakami (damskimi i męskimi), dla których całowanie się i dotykanie (podczas którego się „odlatuje”) nic nie znaczy bo tak naprawdę to mają gdzieś tę drugą osobę, bawią się cudzymi uczuciami. A to już jest wredne. Możesz w ten sposób trafić na człowieka, któremu wyrządzisz krzywdę. I co mu teraz powiesz? Odejdziesz bez słowa? Jak byś się czuła na jego miejscu?
          „Wiesz, myślałem, że mogę z tobą być bo jesteś super, ale ten długi palec u nogi no i te twoje kościste kolana niestety mnie odpychają. Wybacz. Nie mogę”. A ja się dziwiłam czemu tak wielu młodych facetów ma złe zdanie na temat dziewczyn.

          1

          0
          Odpowiedz
        3. To po kiego grzyba o tym piszesz? Chcesz potwierdzenia ,że robisz wspaniale, pogrywając z tym brzydalem? A jak to jest z tym dotykiem po którym „odlatujesz”? Zamykasz oczy?

          2

          0
          Odpowiedz
    3. Czasem: Srasz? Rzygasz? Capią ci pachy? Jedzie ci z rowa? Kadzisz z pyska? Masz miód w uszach? Brud pod paznokciami? To jesteś taki sam człowiek jak cała reszta, a nie żadna ekstraklasa czy inna liga, umysłowy gimbusie

      17

      1
      Odpowiedz
    4. Tak zaczynają 40letnie kobiety, potem nie mają dzieci za to mają 4koty, wkrótce uświadamiają sobie że ich piękno bezpowrotnie uciekło i albo kończą jako feministki albo z gościem do którego 20lat wcześniej nawet by nie się odezwały

      12

      1
      Odpowiedz
    5. nie ta liga, nie ten poziom… a co ty taka do przodu jesteś? Pewnie jesteś jakąś wiejską dziewuchą i piszesz o swoich marzeniach, a nie tam super laska. Tutaj siedzą same gimby jebane i nerdy

      0

      0
      Odpowiedz
  14. tez tak mialam. Poczekaj az polubisz go na tyle, ze przestanie ci to przeszkadzac.

    15

    1
    Odpowiedz
  15. A gdyby twój chłopak byl piękny a miał problemy gastryczne i puszczał mokre kleksowe bąki o odorze padliny z siarkowodorem?

    35

    4
    Odpowiedz
    1. Hahahaha. Zajebisty moment XD leżę i kwicze XD

      3

      0
      Odpowiedz
  16. Weź rozpęd i huknij z całej pizdy w betonową ścianę. I tak parę razy. Kiedy już Twój ryj będzie wyglądał jak stłuczony plafon, problemy znikną – będziesz kompatybilna ze swoim facetem. Nie zapomnij o intensywnym odchudzaniu żeby Ci cycki oklapły i wisiały aż do kolan, o ile w ogóle masz cycki.

    32

    7
    Odpowiedz
  17. Ja jako kobieta Cię rozumiem , ale stuleje z chujni na pewno nie

    19

    35
    Odpowiedz
    1. Stulejarze cię minusują. Ja daję plusa!!!;-)

      2

      5
      Odpowiedz
  18. Mówił mi, że to samo ma z tobą. I co tero?

    14

    6
    Odpowiedz
  19. W dupie Ci sie poprzewracało. Lec do jakiegoś pięknisia pedała albo sterydowca co Cię będzie napierdalał to może zmądrzejesz.

    35

    8
    Odpowiedz
  20. Pewnie też urodą nie grzeszysz, więc nie wydziwiaj.

    9

    6
    Odpowiedz
  21. Ojej, problemy pierwszego świata. Jak facet patrzy na wygląd to jest płytki i pusty, ma patrzeć na charakter, ale jak laska patrzy na wygląd to nic złego i chuj.

    31

    5
    Odpowiedz
    1. Chyba na tej stronie właśnie tak NIE JEST. Hahha tutaj faceci nieskazitelni a każda laska jest pusta xD żal to czytać. A ja powiem tyle- jak Cie facet nie pociąga seksualnie to nie ma sie co pchać w związek. A poza tym czy żaden z panów z chujni NIGDY Nie pomyślał podobnie o jakiejś lasce? Ze wstyd się z nią pokazać? Myślę ze wielu ma takie myśli a teraz pier.do.licie bo „baba pisze chujnie”

      18

      11
      Odpowiedz
  22. Skoro nie chcesz z nim być, to nie zawracaj mu dupy.

    43

    1
    Odpowiedz
  23. Będą Cie minusować ale ja Cie rozumiem, miałem podobnie, fajna dziewczyna ze spoko charakterem, szczupła i z dużym biustem, fajnie się nam randkowało. Ale coś mi z jej twarzą nie pasowało. Po paru latach oglądam jej fotki na IG i okazało się że z subtelnym makijażem i nową fryzurą wygląda bardzo atrakcyjnie ale chuj już z tym. Natomiast nigdy nie myśl w stylu „co znajomi pomyślą”, ja dokonałem w życiu paru złych decyzji przez takie coś. Zajęło mi to trochę czasu ale teraz mam totalnie wyjebane co rodzina i znajomi pomyślą i żyje mi się znacznie lepiej. Tak więc jeśli ten znajomy ma parszywy pysk ale Tobie to nie przeszkadza, nie zastanawiaj się „co pomyślą znajomi”. W dłuższej perspektywie wyjdzie Ci to na dobre. Pozdrawiam

    22

    2
    Odpowiedz
    1. jednak autorce to przeszkadza, jak sama przyznaje ”nie pociąga jej seksualnie” więc po co się męczyć oraz tego chłopaka? niepotrzebnie robi mu nadzieje

      3

      0
      Odpowiedz
  24. Tez piekna wiecznie nie bedziesz

    10

    3
    Odpowiedz
  25. Nie będę oceniał ani na plus, ani na minus. Nie moja sprawa. Mam tylko jedną uwagę odnośnie tytułu. Skoro nie podoba ci się jego wygląd, to jednak nie jest taki idealny. Dziękuję, tylko tyle chciałem powiedzieć.

    15

    0
    Odpowiedz
  26. Ale jak jest brzydki to czemu go na starcie nie skreslilas teraz go rzucisz i powiesz mu że jest fajny ale jednak za chujowo wygląda? Co liczylas na cud ze nagle się przystojniejszy zrobi albo że ty oslepniesz?

    30

    0
    Odpowiedz
    1. Nie myślała o konsekwencjach które mogą spotkać DRUGĄ stronę – czysty egoizm. Jak większość dzieci.

      29

      0
      Odpowiedz
    2. Czasem ktos Vi się nie podoba na początku, ale jego vharakter sprawiA,ze nagle staje się piękny i zaczynasz za tą osobą szaleć pod każdym względem. Niesteyy jak widać nie zawsze sie tak dzieje jak widac.

      5

      3
      Odpowiedz
  27. Przykro mi, ale to znaczy tylko tyle, że go nie kochasz. Byłam kiedyś w podobnej sytuacji, chciałam się zmusić do miłości, a to po prostu nie był ten chłopak. Gdybyś kochała, nie miałabyś takich pomysłów, uwierz mi. Powodzenia poszukiwaniach! 😉

    18

    1
    Odpowiedz
    1. Zaraz pęknę ze śmiechu – czy osoba pisząca o jakiś „ligach” może mieć jakiekolwiek pojęcie o tym, czym jest prawdziwa miłość?

      7

      1
      Odpowiedz
  28. Mam takiego męża. Brzydki jak noc listopadowa, ale za to wspaniały człowiek. Opinie innych o jego urodzie, czy też raczej braku mam tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę. Nie wyszłam za mąż po to, żeby się chwalić mężem, tylko po to, aby stworzyć szczęśliwy związek. Nie, nie nazwę Cię pustą pizdą. Twoje życie – Twój wybór. Proponuję tylko abyś rozważyła, co w życiu jest najważniejsze. I że kiedyś się zestarzejesz i nie będziesz tak piękna jak teraz. Nie chcesz go, to go zostaw. Na pewno znajdzie się kobieta, która go pokocha takim, jaki jest. Nie będzie się przejmować defektami urody.

    38

    3
    Odpowiedz
  29. Czy on ma wpływ na swój wygląd? Nie! A czy ty masz wpływ na swój sposób myślenia o nim???

    6

    2
    Odpowiedz
    1. jak to nie ma wpływu? a od czego fryzjer,kosmetyczka,chirurg plastyczny?xd

      2

      1
      Odpowiedz
  30. Będziesz się męczyła z nim , może chociaż pento ma pożądne? Moja była przez 0.5 roku nie zrobiła mi ani 1 awantury, chociaż urodziwa, aż za nadto nie była, a dzisiaj mam obecną partnerkę bardzo śliczna, ale co mi po tym jak są kłótnie prawie każdego dnia… Wygląd kiedyś minie, także nie patrz oczyma , a rozumem, wygląd zawsze można podrasować ubiorem, dentysta, fryzjerem , przemyśl to gruntownie zanim podejmiesz decyzję pochopnie jak ja odnośnie byłej..

    13

    1
    Odpowiedz
  31. nie jesteś pusta, nie jesteś chowa. tylko pełna sprzeczności. jestem facetem i nie zdarzyło mi się całować brzydkiej (wg mojego uznania) dziewczyny. jak może Cię pociągać facet którego wyglądu nie lubisz? A może gościć jednak polubisz, tylko obawiasz się o opinie znajomych? no kurwa, dziwny ten twój przypadek.

    13

    1
    Odpowiedz
    1. to jest KOBIETA. xD

      3

      0
      Odpowiedz
  32. Nie chodzi Ci o opinie znajomych tylko to że nie pociaga Cie z wygladu ale wstydzisz się go im przedstawić.. nielogiczne

    4

    1
    Odpowiedz
  33. Jesteś pusta jak każde zwierzę w ludzkiej skórze, nie to co naród wybrany.

    4

    8
    Odpowiedz
  34. Niestety znam to uczucie, nie mówię że ja jestem jakaś jebana księżniczka, która dopiero co wyszła spod tęczy. Facet jest cudowny, tak dobrze jak z nim nie rozmawiao mi się nigdy z nikim innym. Szkoda, że wgl nie pociąga mnie seksualnie, jest po prostu brzydki 🙁 Mam być z facetem, który mi się nie podoba? :/

    8

    2
    Odpowiedz
    1. Ale wiesz.. oni się już spotykają kawałek czasu (przynajmniej tak wynika z tekstu). To znaczy, że wg jego mniemania wszystko jest super. Nikt tutaj nie ma prawa narzucać nikomu preferencji w wyborze partnerów i partnerek. Ale takie robienie komuś nadziei jest zwyczajnie słabe.

      9

      1
      Odpowiedz
      1. Nie spotykamy się w sensie „randkowania”, od samego początku wiedział, że nie chcę żadnych związków, jedyne do czego między nami doszło to buziaki, przytulanie się, ale i przez tym i po tym był świadomy tego, że to tylko „przyjacielskie”, bo mu to wprost mówiłam.

        0

        0
        Odpowiedz
  35. Jeżeli sama mówisz, że da się z nim stworzyć świetny związek to jeżeli chcesz związku to z nim bądź. Chyba, że chcesz się lansować z przystojniakiem to nie rób chłopakowi nadziei. Jeżeli dajesz mu się całować to chyba aż tak odrażający nie jest.

    5

    4
    Odpowiedz
  36. Uroda przemija szybko a zajebistosc zostaje na całe życie. Moja kobieta tez nie jest modelką ale jest wspaniała osobą. I żyjemy tak sobie razem od 15 lat.
    Szczęśliwy 40 letni.

    10

    5
    Odpowiedz
  37. A mówiłas ze sie nie wstydzisz. Sama sobie zaprzeczasz

    4

    1
    Odpowiedz
  38. minusują faceci, którzy walą pod pornole z laskami 10/10, które urodę zawdzięczają obojgu rodzicom

    10

    14
    Odpowiedz
  39. Ale słaby troll… aż zwymiotowałem.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. bo jesteś brzydki

      0

      0
      Odpowiedz
  40. Uroda i chęć na bzykanie przeminie wraz z czasem, a pozostanie samo sedno. Ciebie to też dotyczy, latka lecą, więc nadmierna wybredność skończy się desperackim wołaniem na portalach randkowych. Ale to już nie będzie wiek poborowy…

    6

    6
    Odpowiedz
  41. ja pierdole a to chujnia!

    1

    1
    Odpowiedz
  42. właśnie dlatego nie mam kobiety

    8

    2
    Odpowiedz
    1. Nie trzeba patrzeć jak brzydnie i tyje…

      0

      0
      Odpowiedz
  43. rób doktorat

    3

    0
    Odpowiedz
  44. Od kobiety do kobiety:

    Doskonale Cię rozumiem.Nie słuchaj stulejarzy, oni są mocni tylko przez kompa, w realu wstydzą się powiedzieć babce w sklepie,że chcieli batonika w mlecznej czekoladzie, kiedy ta podała im w gorzkiej.

    Faceci,to hipokryci. Sami szukają lasek, które im się podobają, z lepszej pólki niż oni sami ( w większości). Nie rozumieją Twojego wpisu, im się wydaje, że chodzi o to, że ten twój chłopaczek nie wygląda jak Brad Pitt, a nie o fakcie, o którym ty wspomniałaś, czyli o niepodobaniu.

    Do stulejarzy:
    Podobac się może nwet brzydki facet, chodzi o to, żeby mimo, iż w ogólnych standardach urody uważany jest za nieatrakcyjnego przez swoją partnerkę był postrzegany jako atrakcyjny. To Wam się w głowie nie mieści, bo wy macie uśrednione gusta :biust, tyłek, sylwetka, wlosy twarz.

    Ona nie skarżyła się, że jej facet nie wygląda jak z okładki tylko,że jej się nie podoba. To tak samo jakby była z tym Pittem i niestety on nie pociągałby jej fizycznie, facet jest z pewnoscią w kanonie piękna, no ale cóż zrobić z czyjąś subiektywną oceną? Nie podoba się i już.

    To samo ma ona. On jej nie pociąga.I już. Być może 8/10 kobiet uznałoby go za przystojnego, no ale ona NIE. Koniec kropka. Jak nie lubisz ciepłej wódki, to nie lubisz i już, nie wmawiasz sobie, że przecież to taki sam alkohol jak zimny, nie smakuje i chuj, co nie?

    DO AUTORKI:
    Jak masz 18-22 to zostaw go, nie dręcz się. Jak masz powyżej 27 to zrób sobie przerwę, pospotykaj się z takimi co Ci się podobają i zobaczysz jak jest.
    Biologiczny strach przed brzydkim potomstwem, zostanie wyparty przez strach przed zaniedbanym i głodnym potomstwem.
    Wrócisz do niego, bo będzie ci dawał poczucie stabilizacji,bezpieczeństwa i „wspólnoty dusz”, a od tego już krótka droga do zakochania.

    PZDR

    5

    7
    Odpowiedz
    1. Aleś wymyśliła. Odstaw go na bok jako backup, plan B. A jak jakiś kochaś piękny ale kutas zrobi ci z ryja galaretę to przypomnisz sobie o brzydkim ale pewnym kołem zapasowym. Oby was obie los pokarał późniejszą brzydotą. Widuje na mieście laski, które niegdyś były piękne a dziś wyglądają jak maszkary.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. No cóż. Wtedy właśnie jak będziemy brzydkie to będziemy z tymi którzy nam się nie podobają. Póki co jak mamy wybór, wybieramy dobre geny. Brzydki będzie je utrzymywał.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Jesteś zdrowo jebnieta. Ocenianie ludzi nie ta liga albo nie ta półka tylko pokazuje że jesteś życiowym zerem, traktujesz ludzi jak przedmiot w sklepie…

      0

      0
      Odpowiedz
  45. ale z was tępe chuje. Jak dziewczyna jest brzydka i facet z nią nie chce być to wszystko spoko ale jak chłopak jest brzydki i dziewczyna wybrzydza to już dupa was boli? KAŻDY patrzy na wygląd i dla każdego to jest ważne,aby partner podniecał.Zajebisty charakter nie wystarczy u kobiet i u facetów.

    7

    1
    Odpowiedz
  46. Myślę, że gdybyś była w nim zakochana to nie myślałabyś o nim w taki sposób. Jeśli kogoś naprawdę kochasz to pociąga Cię taki, jakim jest (oczywiście nie mówię o tych, którzy nie dbają o higienę) i kochasz jego krzywy nos, i zeza, i wszystko. Znajomi, widząc z jakim szacunkiem i miłością się do niego odnosisz, na pewno szybko przestali by myśleć o nim w kategoriach urody i skupili by się na tym jakim jest człowiekiem, a jeśli nie to znaczy, że to nic nie warci ludzie. Powinnaś spróbować rozpoznać jakie uczucia masz dla niego bo jeśli rozkochasz człowieka, narobisz mu nadziei i rzucisz go bo ktoś obśmieje jego nos czy uszy – to będzie straszne kurestwo.
    I nie zgadzam się z tym co napisał ktoś powyżej, żebyś kierowała się rozumem.
    W związku na ogół na dłuższą metę nie sprawdza się kalkulacja: jest dobry, mądry, czuły. Ok, biorę go. Nie, jeśli brakuje uczucia, wzajemnego przyciągania, pożądania itp. to słabe szanse, że ten związek będzie szczęśliwy.
    Ps. „zajebiście całuje i jego dotyk też sprawia, że odlatuję” – czyli, że na Ciebie działa. Czy to zawsze „randki w ciemno” są? Może trzeba zapalić światło, albo uchylić czasem choć jedno oko? 😉

    6

    1
    Odpowiedz
  47. Ja nie mam takich problemów. Dla mnie kobieta wcale może nie mieć twarzy. Najważniejsze, żeby miała duży cyc, zgrabne nogi i ładne stopy.

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Rozjebalo mnie w tym momencie. 😉

      1

      0
      Odpowiedz
  48. Weż sobie takiego „pienknego” Sebe osiedlowego z wygolonym łbem i takim plackiem jak krowia kupa w trawie na łbie w formie jeżyka no wiesz no wiesz świnia wiesz no wiesz eeee tego no. Takiego co wiesz no trenink trenink masa masa masa rześba rześba masa rześba i takiego eee co umi sie napieralać. Z takim pujdziesz wszendzie i wstydu nie będzie. Zapakuje ci taki swego niemytego freda zrobi ze dwóch Marcjanów czy Deksterów, będziesz wąchać pierdy z rana i skarpetki przed telewizorem, piwne wyziewy i będzie kul. Tylko nie biesz se metroseksułalnego pedała.

    8

    2
    Odpowiedz
  49. Wiem, że prymitywnych ludzkich instynktów nie da się pokonać, ale i tak mimowolnie dałem minusa.

    5

    0
    Odpowiedz
  50. Jolanta ? To Ty ? Tu Krystian. Ładnych rzeczy się dowiedziałem. Szkoda że nie powiedziałaś że celulity to Ty nawet na pysku masz, rozstępy większe niż rowy kopane przez wąsaczy, a do tego ważysz lekko licząc ze 100kg.

    Nie wspominam o Twoim braku kultury czy wiedzy.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Załóż jej chomato na szyje i oraj nią w polu, jak chłopi w XII wieku, to schudnie. A i kultury się nauczy i wiedzy o orce na ugorze też skubnie. 😉

      1

      0
      Odpowiedz
  51. Ty -ja jestem artysta malarz , dla mnie brzydkie jest ladne , daj fote -ja namaluje . Naprawde . Na pewno fajny typ .

    0

    0
    Odpowiedz
  52. A mnie zastanawia jedna rzecz. Facet zupełnie odrzuca Cię wyglądem, ale jakimś cudem byłaś w stanie być z nim na tyle blisko, żeby przekonać się o jego super dotyku. Dla mnie to się kompletnie wyklucza.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Mówiąc dotyk miałam na myśli przytulanie, obejmowanie się, mizianie po szyi — nie doszło między nami do niczego więcej i nie dojdzie.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Gimnazjalnych nie pisałam i nie będę pisać, bo w Polsce nie mieszkam, cwaniaczku.

      0

      1
      Odpowiedz
  53. Ty sie nie martw, za chwile zacznie sie rok szkolny, nie będziesz miała czasu żeby się z nim spotykać, jeszcze ci do tego dochodzą egzaminy gimnazjalne, daj sobie spokój

    0

    0
    Odpowiedz
  54. Miałam tak samo. Facet brzydki jak noc. Nie podniecał mnie więc sobie darowałam związek. Żeby było śmieszniej, to głupek chciał się żenić :/ Mimo iż ani wyglądu, ani kasy. W dodatku zero samokrytyki, bo jak takie zero może myśleć, że którakolwiek zechce go za męża. No ale tak to już jest, że faceci bywają bezczelni i się przeceniają… o_O

    0

    1
    Odpowiedz
    1. No to co ty z nim w ogóle robiłaś?

      0

      0
      Odpowiedz
  55. No to co z tego, że brzydki. To facet powinien być ładny? Ładne to są pedały albo dziewczyny. A facet powinien być przede wszystkim facetem. Z tego co tu czytam to gościu jest OK. Potrafi zagadać, zainteresować, podjąć decyzję, przytulić, pocałować i bzykać też się pewnie dobrze umie. I pewnie pieniądze też umie zarobić. I wystarczy. Czego ty jeszcze chcesz.? Myślę, że jesteś tępą pizdą. Zobaczysz, obudzisz się po 40 roku życia bez żadnego chłopa i będziesz się zastanawiać, co ty źle w życiu zrobiłaś, że cię faceci nie chcieli.

    0

    0
    Odpowiedz
  56. Dopiero po 30 zaczniesz myśleć. Ale twój wybór. Dziękuję za uwagę.

    0

    0
    Odpowiedz