Lepiej w markecie

Jestem pielęgniarką. Zarabiam 1700zł, pracuję w nocy, mam dyżury w święta, mam nad sobą odpowiedzialność karną za jakikolwiek bład lub niedopatrzenie. Dzisiaj dowiedziałam się, że pani pracująca na kasie w moim mieście w niemieckim markecie zarabia 2900zł. Po tylu latach nauki jestem nieudacznikiem.

138
4
Pokaż komentarze (77)

Komentarze do "Lepiej w markecie"

  1. Niestety znam to z wlasnego zycia. Tez zawod medyczny i ciagla frustracja z zarobkami. Na nic ciezkie studia i idea niesienia pomocy innym. Powinnismy pracowac charytatywnie o ile juz tego nie robimy.. nic, trzeba skladac papiery do lidla. Przesrane

    2
    1
    Odpowiedz
  2. Od zawsze ci co się starali dostawali soczystego chuja w dupę.Począwszy od tego jak w szkole średniej matoły mające 1 na koniec roku przechodziły do następnej klasy przez „ładne oczka” tak i w życiu codziennym mając farta.Mam nadzieję,że i do takich ludzi jak ty los się kiedyś uśmiechnie.

    12
    1
    Odpowiedz
  3. Jest to Polska

    3
    1
    Odpowiedz
  4. Trzy stówy w łapę, CV w zęby i zamelduj się, patałachu płci odmiennej, pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Potrzebujemy właśnie kogoś, kto będzie naszym robolom i wyrobnicom przepisywał wyjazdy na kuracje sanatoryjne do naszego gospodarstwa agroturystycznego w Byczkach pod Skierniewicami, gdzie leczymy m. in. inhalacjami końskimi bąkami. Praca lekka, łatwa i przyjemna… W dodatkowym pakiecie socjalnym kąt w przyzakładowym baraku, zakładowa stołówka, cotygodniowe koncerty Jego Ekscelencji Wiecznego Prezesa Byczywąsa na ukulele i organkach, cokwartalne piesze postne pielgrzymki oraz możliwość delegacji do filii ŁWF w Gabonie na szkolenie u lokalnej czarownicy (z zakresu homeopatii przy biegunkach i zatwardzeniach (przyda się po wizytach w stołówce)) oraz w Phenianie (z zakresu północnokoreańskiej akupunktury (przyda się do wyleczenia z lenistwa roboli, którym nie pomogą końskie bąki). /Mesio

    PS. A jak zasłużysz, to się nawet Pan twój pobawi z tobą w doktora… 😉
    (Pod warunkiem, że strzykawka zostanie pod zamknięciem, bo Pan twój cholernie nie lubi zastrzyków. 😉 )

    12
    9
    Odpowiedz
    1. A lekcje odrobione?

      0
      1
      Odpowiedz
      1. „A lekcje odrobione?”

        Pan twój nigdy nie odrabiał. Zawsze miał jakiegoś frajera-wyrobnika od którego raczył spisać, a cenny czas swój przeznaczał na własny rozwój i panienki. Ech, to były czasy… /Mesio

        PS. A ty się, patałachu, módl, żeby Pan twój nie sprawdził twoich zadań domowych…

        8
        0
        Odpowiedz
    2. Złe wspomnienia z Tworek?

      0
      1
      Odpowiedz
      1. „Złe wspomnienia z Tworek?”

        Z tym zastrzykiem? 🙂
        Rozczarujesz się, patałachu, ale nie. Pan twój po prostu nie cierpi zastrzyków i tyle. /Mesio

        PS. Choć w dzieciństwie stoczył nie jeden bój z pielęgniarką, gdy przypadkiem dostał grypki, czy czegoś w tym stylu, i wykłócał się o grubość igły, bo każda wydawała mu się za duża… 😉

        0
        0
        Odpowiedz
        1. Ale w nocy żadna pała nie jest dla ciebie za duża! Wręcz krzykliwie prosisz o większą! Tak trzymaj! Byk Andrzej

          0
          0
          Odpowiedz
    3. Przejadłeś się już jakieś 2 lata temu. Odejdź z godnością.

      1
      0
      Odpowiedz
      1. „Przejadłeś się już jakieś 2 lata temu. Odejdź z godnością.”

        Nie będziesz Panu twojemu mówił, co ma czynić, patałachu cebulą podśmierdły. /Mesio

        PS. Panu twojemu tu dobrze, a nie przychodzi tu cię rozbawiać.

        3
        1
        Odpowiedz
        1. Ależ tak! Czytam chujnię nie dla jakichś tam bóli dupy szaraków, ale właśnie dla komentarzy takich samców alfa jak ty! Bez Mesia to już nie chujnia! Fajnie by było szczerze pogadać, bez owijania w bawełnę konwenansów, bo ty i ja znamy samą esencję życia. Szaraki są wpatrzone w trzy rzeczy: tv (obecnie także internet), dupa i tyra. Nie wiedzą, że można mieć hajs bez tyry, a nawet jakby wiedzieli, to i tak nie ogarną psychicznie takiego życia. A jak jest hajs, to o resztę nie trzeba się martwić. Ale tu na szczęście 95% chujni dotyczy tych trzech tematów. Byłoby to monotonne, gdyby nie nasze zdystansowane komentarze. Spełniam ku tobie toast, nie muszę chyba pisać jakim trunkiem! 🙂

          2
          0
          Odpowiedz
          1. Hennnessey albo Crystal

            0
            0
            Odpowiedz
    4. Trzeba być nie lada pizdą upierdliwą, żeby odpowiadać na zasadzie „moje zdanie musi być ostatnie”.

      0
      0
      Odpowiedz
  5. Według mnie to jest jakiś chory żart. Jak dla mnie granicą biedy jest 2500 zł na miesiąc . Ale w tym kraju nic się nie zmieni przez podejście społeczeństwa. Zawsze jak jakaś grupa strajkuje to ludzie mają ból dupska o to ” a ja też zarabiam mało” i tak w koło. I ten brak szacunku dla drugiego człowieka. W Polsce szanuje się tylko tych co są „ogarnieci” i nic nie robiąc skombinuja sobie kasę. Ale jeśli poświeciłaś młodość na naukę, w dorosłym życiu żyjesz od 1 do 1 to jesteś nikim. Tu liczy się cwaniactwo. Według mnie najniża pensja w służbie zdrowia powinna wynosić 3000 zł a im zawód z większą odpowiedzialnością tym więcej. Rzecz jasna mówię tu o pensji na strat.

    11
    1
    Odpowiedz
  6. Wyjedz do norwegii

    2
    0
    Odpowiedz
  7. Bo pracujesz w szpitalu państwowym. W prywatnej przychodni też byś tyle zarabiała. I nie użalaj się tak, miałem dziecko w szpitalu, było nawet w Centrum Zdrowia Dziecka, i wiesz co? Chuj wam w dupę, takim młodym lafiryndom w fartuchach, „niedopatrzenie” za które grozi więzienie to oczywiste spowodowanie śmierci dziecka, tak jak to było ostatnio np. poprzez wstrzyknięcie leku, który miał zostać podany doustnie. A korzystanie z telefonu podczas pracy, ciągłe wyłażenie na fajka to jest norma. A później dzieciaki na pooperacyjnym umierają na grzybicę płuc albo sepsę, nawet jak operacja się udała. Powiedz mi, jak to możliwe, że troje dzieci jest na tej samej sali w inkubatorach, nikt ich nie dotyka oprócz pielęgniarki, i raptem cała trójka dostaje tego samego gronkowca?

    13
    4
    Odpowiedz
    1. Czyli piguły na tym oddziale to świnie bo nie chce im się rąk dezynfekowac. Można o to walczyć żeby po dupach dostały za to. Zgłosić do pielegniarki epidemiologicznej i dyrektora. Są fleje, sa idiotki, są takie które brzydzą się pacjentów, mają ich w dupach.
      Sa też i inne. Nie bronię. Sa fajne piguły, dobre dla pacjentów i dbające o ich dobro.

      2
      0
      Odpowiedz
    2. Moze salowa ta sama ścierka je wytarła..

      1
      0
      Odpowiedz
  8. Weź kredyt, zmień robotę…

    4
    0
    Odpowiedz
  9. To 2900 na kasie nie starczy jej na nic w Niemczech. To nawet mniej lokalnie niż kwota, którą Ty odbierasz w Pl. Natomiast chory ten kraj, jeśli Twoje stanowisko jest tak nisko opłacane. Życzę Ci, byś mogła jak najszybciej odebrać adekwatną, a na pewno wyższą pensję. Mimo, iż pracuję w innej branży to przyłączę się do ewentualnego protestu ze strony Pani środowiska.

    3
    6
    Odpowiedz
    1. A kto mówi o Niemczech? To w polskim są takie zarobki. Zdziwiony?

      0
      0
      Odpowiedz
  10. Nie przeczytałem prawidłowo na rausziu. Jeśli tak to wygląda to zacznijcie jak najszybciej protest. Nie przypuszczałem, że jest aż tak źle i takie dysproporcje.

    0
    1
    Odpowiedz
    1. Protest już był, w Centrum Zdrowia Dziecka w czerwcu 2016. Robole jak to robole, zawsze chcą więcej, podpięli się pod to politycy, głównie platformersi, a kto policzył, ile dzieci zmarło z powodu zamknięcia szpitala na przeszło miesiąc?

      1
      0
      Odpowiedz
  11. 2900? chyba brutto i z nadgodzinami.

    3
    0
    Odpowiedz
  12. 2900 to chyba po 12h.

    1
    1
    Odpowiedz
  13. Dlaczego nieudacznikiem? To jebane państwo jest winne a nie ty, to po pierwsze, a po drugie tepić to jebane polactwo z ich pierdolonym nazewnictwem. zarabiasz tyle, robisz to co robisz to gówno kogo obchodzi, żeby cie nazywac tak czy inaczej. polactwo spierdalać..

    9
    1
    Odpowiedz
    1. Nie. To nie państwo jest winne ze … ktos .. mało zarabia! Gdyby to byla prawda to wszyscy w tym panstwie malo by zarabiali! Ja nie narzekam.
      Informatyk.

      1
      4
      Odpowiedz
  14. ale jesteś kimś a nie parobkiem na kasie

    1
    2
    Odpowiedz
  15. Witam w klubie. Ja jestem po studiach, pracuję w instytucji kultury od kilku lat, a pani sprzątaczka po podstawówce (która pracuje tutaj krócej ode mnie) zarabia 7 zł (!) mniej ode mnie. Pozdrawiam

    3
    6
    Odpowiedz
    1. To zapierdalaj w podskokach zmywać podłogi. Broni ci ktoś, patałachu? /Mesio

      PS. Kiedy wy się nauczycie, że takie jest życie, patałachy? Nikt nie każe siedzieć w robocie czy w zawodzie, który wam, z dowolnego powodu, nie odpowiada. Nikt też nie kazał go wybierać, a różnice w stawkach w poszczególnych zawodach są znane od dekad. Nie opowiadajcie Panu waszemu, że nie wiedzieliście, na co się piszecie, i że robicie to dla idei (A jak dla idei to po chuj te narzekania?). Owszem, chujowym jest zarabiać grosze za lata szkoły i odpowiedzialny zawód, ale nikt was nie zmusza. Możecie iść do tej Biedronki, czy gdzieś tam, i dostawać te kilkaset zeta więcej, jeśli wydaje się wam to lepsze. Innymi słowy, winni jesteście sami. Mało tego. To, że się nic nie zmienia -w tym w płacach- to także jest wasza wina. Począwszy od tego, że godzicie się na takie płace, przez to jak głosujecie w wyborach, a skończywszy na tym całym burdelu, jaki jest w tym kraju z winy milionowych rzesz takiego patałachowatego robactwa o mentalności przysłowiowego cebulaka, bo to właśnie wy (swoimi wadami, których jest wiele) tworzycie rzeczywistość, na jaką potem narzekacie. Każdy np. narzeka na Janusza biznesu u którego tyra, poganiany i poniewierany, za grosze, a co robicie stając się pracodawcą (czy choćby awansując w robocie szczebelek wyżej)? To samo. To samo dotyczy, zawiści, łapówkarstwa, tumiwisizmu, złośliwości, bezmyślności i wielu innych. I wy się dziwicie, że potem tak jest…

      5
      3
      Odpowiedz
      1. To jest Mesiu niestety przypadłość ogólnoludzka. Weźmy takich potomków niewolników z USA. Olaboga jaką tam bidę mają! Narzekali już 100 lat temu, a wtedy mieli na co, uwierz mi. No to się białasy złożyli, dali statek, zaopatrzenie – wracajta do Afryki. Wrócili. Założyli państwo o wielkiej nazwie „Liberia” – czyli Wolność. I poczytaj jak zaczęli traktować swoich miejscowych czarnych braci, których nie wywieziono do USA, nie nauczono pisać ani liczyć. Poczytaj.

        1
        0
        Odpowiedz
        1. Tak samo jak solidaruszki. Boziu jak kumuna nas prześladuje! Była praca, dla wszystkich, mieszkania, itp.A jaki los stworzyli solidaruszkowie swoim rodakom? Los parobków, niewolników, roboli za miske ryżu, bezrobotnych dziadów a sami pany na włościach. A trzeba było pałować leniwe dziadostwo, wichrzycieli jak w Chinach i wtedy by mogli skamleć że komuna. Komuny nigdy nie widzieli. Chińczycy dziś są mocarstwem i inwestują w naszej wspaniałej Bulandzie.Polski biały murzyn zarabia już mniej niż Chińczyk.

          0
          1
          Odpowiedz
    2. To się kurwa z nią zamień. Raczej nikt nie poczuje różnicy, chyba że nie domyjesz kibli.

      2
      0
      Odpowiedz
  16. klamala. Nie wierz w takie cuda. 2900 to moze ma ale na reke wyjdzie jej 1400.

    1
    3
    Odpowiedz
  17. Bo jesteś, serio myślałaś że zarabiają 1500? 1500 to zarabia młoda dziewczyna na umowę zlecenie które się dopiero uczą. Trzeba było wcześniej się rozeznać. Pozdrawiam

    1
    0
    Odpowiedz
  18. Bo tak kurwa jest w tym pojebanym świecie. Niskie stanowisko, niska płaca. Natomiast wysoka odpowiedzialność i duże oczekiwania. Do tego oczekują inwestycji od pracownika w biznes – poza czasem – swojego telefonu, komputera, samochodu i pierdolonej odpowiedzialności za nie swoje mienie, etc.
    Przykłady? Jest ich o chuja. Informatyk – rozmowy telefoniczne na koszt własny, dodatkowa wiedza księgowa i kadrowa za darmo. Monter – pytania z zakresu statystyki i tylko, bo rekruter wykłada statystykę. Kierownik – materialna odpowiedzialność za samochód, którym jeździ tylko kierowca.
    Sprzedawca w markecie elektronicznym ma odpowiedzialność za sprzęt, którego nawet nie dotyka.

    Ja na wstępie podchodzę w następujących krokach:
    1. Nie moja firma więc nie inwestuje. Nie moje więc nie ruszam. Jestem tylko pracownikiem. Będę miał udział w zysku to sporządzamy umowę dodatkową.
    2. Chcesz użyczenia telefonu czy samochodu w firmie, to zapłać.
    3. Chcesz ode mnie odpowiedzialności za towar w firmie, tylko ja muszę mieć do niego dostęp, bez osób postronnych, inaczej robi się galimatiasowa chujnia. Jeśli jest to market lub takiego typu miejsce to zainstaluj se kamery lub zatrudnij ochroniarza, a ode mnie się odpierdol. Jak złapiesz za rękę, to wtedy się upominaj.

    Pozdrawia kolejny już Janusz biznesu. Kończąc chujnię. Nie ważne jak i co robisz, ale dla kogo i za ile. Nie musisz mieć pracy, ale dobre źródła kasy. Nie robić na kogoś, a na siebie samego. Nie zatrudniam ludzi, jestem chciwy, uznaję tylko wolontariat (wpis w CV). Jak ta chujnia nie pasuje, to chuj wam odbyt. 😀

    4
    2
    Odpowiedz
    1. Z tego steku pojebizmów przebija się tylko jedno ziarenko prawdy, które niestety i tak nie zakiełkuje we łbach szaraków. KASA nie równa się TYRA (a z takimi prezesami jak ty – również na odwrót). Jest mnóstwo innych sposobów zdobycia KASY niż tyranie na etacie czy działalności, ale to są arkana życia niedostępne dla pospólstwa. I dobrze, i tak ma zostać. A wiecie co mnie najbardziej śmieszy? Że wcale nie jest trudno odnaleźć tę wiedzę, problem jest w jej praktycznym zastosowaniu, psychika nie wytrzymuje, lepiej niech odpowiedzialność przejmie jakiś Szef, chcoćby i taki Prezes jak Mesio.

      1
      0
      Odpowiedz
      1. Dokładnie prezes przejmie odpowiedzialność za robotę a robotę się nią zajmą, wyższa odpowiedzialność to wyższa kasą. A nie kurwa zrób robotę, kłóć (domyslaj) się z klientem jakiej treści podpisał umowę i jeszcze bądź specem o dodatkowej branzy, i to za darmo. Taki chuj jak jesteś pracownikiem to robisz swoje co w umowie i spierdalasz. Jak jesteś preziem albo na jednoosobowej działalności gospodarczej to też robisz to co w umowie dla klienta i odpowiadasz bezpośrednio przed nim. Dodatkowy zakres prac zawsze możesz negocjować, w tym cenę. Na etacie nie masz tego luksusu, przynajmniej u mnie tak było, że względu też na prawo pracy. Dlatego wolę być takim skurwialym prezesem i z kasą niż biednym inwestorem nie swojej firmy na ciepłej posadce bez kasy.

        0
        0
        Odpowiedz
  19. NIE KOCHANA NIE JESTEŚ NIEUDACZNIKIEM…mieszkasz w kraju patologii i tyle.Najlepiej jebać 24h mieć w huj odpowiedzialna prace, zarabiać grosze i się z tego cieszyć.Normalny wykształcony człowiek w tym kraju nic nie osiagnie.Nie to co patologia z 500plus nic nie robić dobrze żyć bo państwo da.I taka jest tu sprawiedliwość, sama stąd wypierdalam za granice bo tu….szkoda gadać

    19
    1
    Odpowiedz
    1. Jak się nie chce rodzić dzieciaków to nie miej żalu dupy, tylko faktycznie wypierdalaj, skończysz jako materac ciapatego w Londynie.

      1
      10
      Odpowiedz
      1. No i to jest właśnie odpowiedz typowej patoli…brak słów

        11
        0
        Odpowiedz
      2. Tak się składa,że niektórzy mają wykształcenie i ambicję i stać ich na więcej niż rodzenie dzieci,ale co taka patologia jak Ty może o tym wiedzieć.Dla Ciebie to jak fizyka kwantowa…A teraz sprawdz co to jest he he

        10
        0
        Odpowiedz
        1. Teraz żal wam dupę ściska, że nie narobiło się w porę dzieciaków, a jak ktoś ma i korzysta z 500+, to zaraz patola. Nawet jak ktoś tę kasę przepija, to rząd się cieszy, bo szybko pieniądz wraca w akcyzie. A ja wydaję to na lekcje pianina i rysunków dla córki, ale dla was i tak będę patolą, bo się załapałem.

          0
          9
          Odpowiedz
          1. No pewnie każdy by się chętnie napił za cudze pieniądze,albo wysłał dziecko na naukę baletu.Zapomniałeś dodać,że na to idą pieniądze podatników nie państwa ani Twoje bo takowych zwyczajnie nie masz.I dla ciebie to nie jest patologia że utrzymuje się nie swoje dzieci…

            7
            0
            Odpowiedz
          2. w porę nie narobiło dzieciaków powiadasz…o to bardzo łatwo he he.Z tego co piszesz masz jedno dziecko więc albo ty nie pracujesz albo twoja żona wniosek….chyba wiesz

            6
            0
            Odpowiedz
          3. Spłodzenie dzieci to osiągnięcie na miare intelektu. Cóż. To po prostu dziki kraj. Jak allahy sie będą mnożyć. „pan buk dał pan buk wychowa”.

            6
            0
            Odpowiedz
          4. No tak jak dorośnie zapewne zostanie drugim chopinem,tylko do tego potrzebuje fortepianu…Zapewne nie przyszło ci do łba żeby te pieniadze odkładać dziecku na porządne studia,bo po co jak sam ich nie masz…

            3
            0
            Odpowiedz
      3. Co ma rodzenie dzieci do dobrobytu? Ciemnota dostanie po pincet na każde i co dalej? Czy lepiej wychowają swe dzieci? Nie. Oni wychowają swe dzieci tak samo czyli na dyskotekowe lambadziary, które skończą jako materace ciapatych o ile granice będą jeszcze otwarte agresywnych matołów CHWDP, wiejskich szpanerów, technomułów, którzy będą robolami albo bezzębnymi żulami. Czy Sebix z Roksaną wychowają kogoś na poziomie? he he he:) Już to widze. To będzie kolejny łysy łeb nakoksowany i robol z budowy. Ja takich widze. Tacy są i tak wychowują swe dzieci. Bolanda za 20 lat będzie krajem biedy, niewolnictwa,bandytyzmu i elyty władców ponad prawem.Takie geny, taki kraj, taki los.

        6
        0
        Odpowiedz
      4. Biedny matole. Napłodzić dzieci dla pieniędzy? Kolejne pokolenie nieudaczników, niewolników, debili, dresów………….bezrobotnych,których będzie wychowywała ulica. Byle na picie było. Czarno widze przyszłość tego kraju. Może chodzi o wprowadzenie katotalibanu że za 20 lat będą wołać” Pan Jezu królem świata. Śmierć niewiernym!”Z tego kraju faktycznie trzeba …….

        5
        0
        Odpowiedz
        1. nic dodać nic ująć…

          3
          0
          Odpowiedz
    2. Tak… Patologia to to ze za swoj los i niepowodzenia obwinia sie mityczne „państwo „…. Z takim podejsciem jesteście straceni! I zawsze bedziecie klepać biede. Bo zamiast zrobic cos ze sobą i mieć z tego zysk czekacie aż… państwo zrobi za Was….. Homo sovietikus….

      1
      2
      Odpowiedz
  20. Oj tam,zapraszam do Tarnowa.Nieważne jakie masz zajebiste wykształcenie i tak trafisz na taśmę w fabryce za 1200pln lub na hutę szkła za 800pln i będziesz tyrać gorzej niż w Łódzkim Wydziale Fabrycznym u Mesia.Ech.Za 1700 to bym żył jak lord.A 2900 zł to w życiu nie słyszałem by ktoś zarabiał.Ale na pociechę powiem że miasto ma najwięcej wiernych i powołań na księży.Ufff…jak dobrze.

    6
    1
    Odpowiedz
    1. „Oj tam,zapraszam do Tarnowa.Nieważne jakie masz zajebiste wykształcenie i tak trafisz na taśmę w fabryce za 1200pln lub na hutę szkła za 800pln i będziesz tyrać gorzej niż w Łódzkim Wydziale Fabrycznym u Mesia.”

      Nie łudź się, patałachu… Pan twój zaprawdę powiada ci: nigdzie, nawet w chińskich obozach reedukacyjnych nie jest gorzej niż u nas. 😛 /Mesio

      PS. A jak przyniesiesz w zębach trzy stówki, to Pan twój chętnie ci to udowodni. O co zakład, że po pierwszym wyścigu ze szczurami do michy z odpadkami pod nasza stołówką bodziesz miał dosyć? I myślisz, że to źle? Poczekaj z oceną zanim tych odpadków nie spróbujesz…
      Tym niemniej, dziki kapitalizm, jaki obowiązuje w naszym zakładzie, nadal jest najlepszym i najsprawiedliwszym systemem -tak działa ewolucja. Poświadczą to ci robole i te wyrobnice, które w naszym zakładowym środowisku osiągnęły jakąś pozycję. Jak i w jaki sposób? Ano Pan twój, na dobry początek rozważań w tym temacie, poleca ci „Króla szczurów” Clavella.

      PS2. Taka mała dygresja Pańska do wszystkich tu skierowana. Otóż niedawno Pan wasz natknął się na artykuł na temat prostytucji w PRL-u. I oczywiście wiedział od dawna, że to jest dochodowy interes, ale nie przypuszczał, że aż tak. A mianowicie, gdzieś w latach 70-tych przeciętna dziwka wyciągała miesięcznie na czysto 50 tys zł. A bywało, że i dużo więcej. Ówczesna przeciętna pensja zaś wynosiła 2,5-3 tys zł. I do dziś jest tak samo i nikt nikomu nie broni. Pozostaje jednak pytanie, czy jesteście w stanie zaakceptować to wszystko, co ten „zawód” ze sobą niesie (a, rzecz jasna, nie są to przyjemne rzeczy i ciągną się całe życie). A Pan wasz założy się o swoja emeryturę na Kanarach, czy innych Szeszelach u Jego Ekscelencji, Wiecznego Prezesa Byczywąsa w przybudówce z zajebistą fototapetą i gumowym basenem wzdłuż kupki piasku, że nikt z was by tego doświadczyć nie chciał, co te dziewczyny (i faceci też, bo i wy, patałachy płci tzw. męskiej, też przecież możecie „żyć z robienia loda”), wystarczy spojrzeć im w oczy. Zwłaszcza tym najniżej w hierarchii i robiącym to z przymusu ekonomicznego, jak jakieś Bułgarki czy Ukrainki, gdy już nie mają wyjścia i tym już „spracowanym” w zawodzie.

      Tak więc możecie zazdrościć dziwce zarobków, możecie się oburzać, że „tyle lat nauki, taka odpowiedzialność” i takie grosze a tu laska, co może nawet się podpisać nie umie, i taka kasiora… Ale kto z was naprawdę chciałby się z nią zmienić?

      I to samo -choć w lżejszym stopniu- dotyczy wszystkich innych zawodów i przypadków. Jakiś patałach w komentach narzeka, że zarabia tyle co sprzątaczka a jest po jakichś zasranych humanistycznych studiach, które dziś może każdy skończyć z palcem w dupie. Zamień się z nią, kurwa, posprzątaj zarzygane i zasrane kible za tę samą wypłatę, czy tam za stówkę więcej, i potem dopiero pierdol takie bzdety.

      2
      2
      Odpowiedz
      1. „Seszelach” a nie „Szeszelach”, patałachu niedouczony. Nie pierdol, że coś cytowałeś, bo będziesz niekompatybilny z własnymi wypowiedziami. Kumasz przychlaście?

        0
        0
        Odpowiedz
        1. „Szeszelach”, patałachu, „Szeszelach”, bo Jego Ekscelencja, Wieczny Prezes Byczywąs trochę sepleni… 😉 /Mesio

          PS. A za „przychlasta” to też odpoczniesz w tropikach… Bo gdy tylko Pan twój wybierze się na którąś z wysepek Oceanii zabierze cię ze sobą. Za sobą na lince jego jachtu, of koz, coby się rekiny pobawiły…
          Kumasz?
          To dobrze.

          0
          0
          Odpowiedz
      2. Słusznie prawisz, ale te dziwki to jednak miały prostszą konstrukcję psychiczną, nie brały tego tak do siebie…

        1
        0
        Odpowiedz
    2. Nie ważny zawód czy umiejętności, wykształcenie czy też doświadczenie. Ważna stawka 2000/mc i 1 roczna dodatcja od rządu. Niech żyje socjalizm. Państwo broni, Państwo radzi, Państwo nigdy cię nie zdradzi. Kurwa. Pewna praca, nakazy i podatki. Chuj.

      0
      0
      Odpowiedz
  21. tyle to nawet nie zarabia (2900) wielu poczatkujacych programistow

    1
    0
    Odpowiedz
  22. Wyjedź za granicę – Zachodnia Europa się starzeje i potrzebuje dobrej opieki medycznej. Zarobisz spokojnie 10x tyle. Natomiast wszystkich Januszy biznesu, rząd i całą resztę szlag trafi, bo już teraz nie ma kto leczyć ludzi. No chyba, że Sasze i Beria z Ukrainy.

    4
    0
    Odpowiedz
    1. Żeby mnie leczyła Sasza, to sam bym coś zasymulował się kładł do szpitala, mniejsza o fatalne żarcie. Na razie chodzę do Ukrainek na prywatne masaże, jak się taka już domyje to nawet, nawet… A w szpitalu to najprędzej trafisz na jakiegoś ciemnoskórego dżentelmena, i będziesz szczęściarzem jeśli to będzie skośnooki, jak ciapak albo jakiś Nigeryjczyk to wypierdolisz w podskokach na własne żądanie…

      0
      0
      Odpowiedz
  23. U mnie w mieście w szpitalu pielęgniarki zarabiają ok.3.000 zł. Po za tym prywatnie po pracy tam zastrzyk, tu kroplóweczka a tam opatrunek. Można dorobić. Nie ma znaczenia w jakim zawodzie pracujesz. Znaczenie mają chęci.

    1
    0
    Odpowiedz
  24. Rozwiązanie twojego problemu w trzech krokach: 1)wybór cywilizowanego kraju, który będzie ci odpowiadał 2)język 3) nostryfikacja dyplomu. Koniec kłopotów. Tutaj możesz się zarypać i z głodu zdechnąć, na twoje miejsce przyjdzie choćby tania Ukrainka (póki i te nie spierdolą na zachód z tego grajdołu). …..Nie ma za co.

    4
    0
    Odpowiedz
    1. Zapraszamy do cywilizowanego kraju Szwecji. Wielu gerontów potrzebuje tam pomocnej ręki ze strzykawką ze środkiem do eutanazji. Tylko jedź od razu z ukraińskim ochroniarzem, bo jak cię wieczorem zobaczą ciapaki, to później sama poprosisz o zastrzyk.

      0
      0
      Odpowiedz
  25. Nie martw się. Nie jesteś nieudacznikiem. Praca na kasie jest chujowa, jest to chujnia nad chujnie. Jestem pewna, że w tym kraju kiedyś się polepszy pielegniarkom. Albo naucz się języka np. szwedzkiego i wyjedź stąd. Mogę jechać z Tobą. Serio.

    2
    1
    Odpowiedz
    1. Jako ochroniarz? Masz chociaż czarny pas?

      0
      0
      Odpowiedz
  26. Ale za to Ty jesteś bardziej potrzebna. Pozdrawiam / doktor Wiesław

    0
    1
    Odpowiedz
  27. Te, piguła, to idź na kase jak ci nie pasuje. Juz ja wiem ja wy pracujecie. Spanie w dyzurkach a pacjentami musi sie rodzina zajmowac. Na kase nie pojdzoesz bo tam harówka jest.

    7
    1
    Odpowiedz
    1. O ty gnoju. Co, ból się zająć własnym członkiem rodziny? Podać coś, pomóc? Wyobraź sobie że pielęgniarka jest jedna na nastu pacjentów, jak sądzisz, jak ma się nimi wszystkimi zająć jednocześnie? Roszczeniowa łachudra

      1
      4
      Odpowiedz
  28. Jeżeli brakuje Ci kasy, spróbuj pracę rozbić sobie na to co ją przynosi i na to, co przynosi Ci przyjemność, może możesz zmniejszyć wymiar godz. w szpitalu i zacząć albo jeździć na taryfie.

    0
    0
    Odpowiedz
  29. Jestem prawnikiem, wcześniej zarabiałam 2100 na rękę, teraz nie zarabiam w ogóle bo firma podziękowała mi za współpracę. Także…I feel you. Nie załamuj się, poszukaj pracy u prywaciarza, tak jak ktoś wcześniej pisał. I omijaj oddziały odwykowe i psychiatryczne.

    0
    1
    Odpowiedz
    1. Wbij sobie raz na zawsze do łba, że chuj kogokolwiek obchodzi, że jesteś prawnikiem. Nie musisz tego zaznaczać w pierwszym zdaniu każdej wypowiedzi. Dotyczy to również „studentów prawa”.

      1
      0
      Odpowiedz
  30. Niezła kicha. Faktycznie chujnia.

    0
    1
    Odpowiedz
  31. Właśnie myśle o tym żeby spieprzać z tej roboty do marketu.
    Odpowiem na kilka spraw które zostały poruszone w komentarzach: sa piguły leniwe, olewające pacjentów które pół dnia piją kawe a pacjent tonie w stolcu bo żadna łaskawie tyłka do niego nie ruszy.
    Są takie które zarabiają 3 tys ale w biednej Bydgoszczy żadna z moich koleżanek nie zarabia powyżej 2 tys.
    Żadna piguła nie może po pracy za kase podawać zastrzyków jeśli nie ma zgłoszonej własnej praktyki pielęgniarskiej (a tego prawie nikt nie ma-koszty sa okropne) lub nie jest Twoja pielegniarką z przychodni. Za to zabierają pozwolenie na wykonywanie zawodu i nakładają mega kary. Każda która tak dorabia na lewo ryzykuje.
    Za granice nie pojade z kilku powodów. Ale powoli rezygnuje z tego zawodu, ide w innym kierunku bo nie stać mnie na bycie pielęgniarką. Kocham moich pacjentów, każdy człowiek to inna historia, lubię tą robotę ale nie za te pieniądze. Musze za coś utrzymać rodzinę wiec idę do innej pracy

    5
    0
    Odpowiedz
  32. Zmien prace. Idź pracować w tym markecie.

    0
    0
    Odpowiedz
  33. Tak, również rozważam zmianę branży IT na kasę w Biedronce. W moim przypadku mniejsze pieniądze, ale może większy spokój i mniejsza odpowiedzialność. Mam dość bycia sługusem na telefon… Który robi największy w życiu grzech idąc na opiekę gdy ma chore dzieci. Dość niewolnictwa! Kurwa, wolę pracę na kasie…

    1
    0
    Odpowiedz
  34. Idz do marketu robic i nie zazdrosc;)

    0
    0
    Odpowiedz

Friendzone

Nigdy nie czułem potrzeby żeby dzielić się swoimi rozmyśleniami w Internecie z obcymi ludźmi. Moja własna głupota skłoniła mnie jednak ku temu i oto zawitałem na tej stronce. Nie jest to żadna moja biografia dlatego o sobie powiem tyle, że mam niecałe 19 lat i jestem chłopakiem. Ale do rzeczy.
Jako osoba młoda mam czasem skłonność do tego, żeby odwalić coś czego potem żałuję.
Byłem jakiś miesiąc temu na 18 kolegi, z osobą towarzyszącą. Osoba towarzysząca była moją koleżanką? Przyjaciółką? Tak jej się chyba wydawało, bo byłem w niej zabujany praktycznie od pół roku. No ogólnie rzecz biorąc ideał. Śliczna, ułożona, inteligentna, po prostu normalna. Rozmawiało nam się jakoś zawsze bardzo dobrze ale wstrzymywałem się z wyznaniem co czuję, gdyż w pamięci miałem już podobną sytuację, gdzie dziewczyna po tym, gdy dała mi kosza stawała się dla mnie kimś wrogim i zrywałem kontakt, żadnej przyjaźni, bff czy jakiegoś innego podobnego syfu. I właśnie na tej 18 wydawało mi się, że jestem gotów jej to powiedzieć. I teraz będzie jazda.
Wyszło jakoś, że doszło do całowania z inną. Nie była to tylko moja wina ale to nieistotne. Oczywiście się o tym dowiedziała i obraziła się, wkurwiła, nie chciała gadać, pisać, słuchać, nic. Ja na jej miejscu zachowałbym się pewnie tak samo, ale teraz podam wam argument dlaczego nie moge do końca tego zrozumieć.
Otóż imprezę wcześniej powiedziała mojej znajomej, że chce się ze mną tylko przyjaźnić. Że jestem super kumplem i w ogóle ale to na tyle. Ja oczywiście nie mam zamiaru bawić się w żadne przyjaźnie bo to sensu nie ma. Przyjąłem to ciężko. Cały tydzień byłem wkurwiony, załamany ale jakoś przebolałem.
Dlatego tak się zdziwiłem, że po tej 18 tak się wkurwiła, popłakała i odjebała takie coś. Po chuj mówiła o jakiejś przyjaźni? Nie mogła jasno? Oczywiście po tym wszystkim ją przepraszałem osobiście, powiedziałem, że to na niej mi zależy i na nikim innym, pisałem na fejsie, że nie wiem jak do tego w ogóle doszło ale ona chyba nie umie tego zrozumieć.
Teraz w sumie jest też już lipa chyba, gadamy niby normalnie ale wewnętrznie czuję, że nadal ma żal. Nie wiem co tu można zrobić, bo mimo mojego wkurwa nie potrafię jej olać i powiedzieć „Mam wyjebane”, choć często tego żałuję. Pozdrawiam wszystkich czytelników, podobnych wyznań jest tu pewnie od groma ale po prostu chciałem się nim podzielić.
P.S. Chodzi ze mną do klasy hah

24
72
Pokaż komentarze (74)

Komentarze do "Friendzone"

  1. O karwa
    Podobny problem mialem 😮

    0
    2
    Odpowiedz
  2. Brawo, możesz pisać scenariusze do takich programów jak trudne sprawy, dlaczego ja, szkoła itp.

    16
    0
    Odpowiedz
  3. przeczytałem i żałuję

    8
    0
    Odpowiedz
  4. Idź w masę Ziom. Z Twoimi warunkami ciężko będzie w cokolwiek innego inwestować. Taki Gołota miał bardzo podobny potencjał, poszedł w masę i tak źle na tym nie wyszedł. Więc masa, Ziom.

    5
    1
    Odpowiedz
    1. A jak już zaczniesz przypominać Amerykanina, to każdemu tłumacz że najpierw masa, później rzeźba. Smacznego.

      1
      0
      Odpowiedz
    2. Hahahah 😀

      3
      0
      Odpowiedz
  5. Nie szukaj logicznego zachowania u nastoletniej dziewczyny:D

    10
    2
    Odpowiedz
    1. Bo jego było logiczniejsze :D. Tak szczerze, gdyby nie stchórzył może byliby razem. Ja nie chciałbym, aby dziewczyna która co dopiero wyznała mi miłość przypadkowo całowała się z obcymi. Chyba, że jesteś masochistą.

      2
      0
      Odpowiedz
  6. Jesteś bardzo młodym mężczyzną, ale niejeden starszy mógłby pozazdrościć Ci klasy (nie tej szkolnej, oczywiście :)). Po przeczytaniu, moim zdaniem sytuacja wygląda tak: Ty nie mówiłeś o swoich uczuciach (z wiadomych względów), ona nie będąc pewna Twoich uczuć i być może przeczuwając, że koleżanka może Ci wypaplać też nie chciała ujawniać się z tym co czuje. Kiedy zobaczyła Ciebie całującego się z inną, mocno ją to zabolało, a to znaczy, że czuje do Ciebie coś więcej niż do przyjaciela. Szkoda, że po rozmowie z koleżanką zamiast się wkurwiać i dołować nie spróbowałeś z nią porozmawiać. To co jest między wami wy macie tworzyć, a nie królik i krewni królika. Dobrze, że już rozmawiacie. Znaczy to, że Ci wybaczyła albo nad tym pracuje. Jeśli jest dla Ciebie ważna to nie żałuj, że „nie potrafię jej olać i powiedzieć „Mam wyjebane”, choć często tego żałuję” bo to jest tekst tych co próbują ukryć, że jest im źle pod płaszczykiem obojętności. Masz szansę na dobry związek tylko daj jej trochę czasu (postaw się na jej miejscu – nie da się nic przyspieszyć) i myślę, że odbudujecie wzajemne zaufanie.
    Ps. Nie przejmuj się tymi co będą Cię wyśmiewać i krytykować. Większość z nich nie lubi (delikatnie mówiąc), kiedy komuś się poszczęści i np. ma fajną dziewczynę. Taka to stronka. No i jak ktoś, kiedyś powiedział „lustro społeczeństwa”.

    6
    17
    Odpowiedz
    1. Dzięki za inteligentą odpowiedź 🙂

      1
      3
      Odpowiedz
    2. Nie wiem co brałeś, ale to było mocno. Naprawdę chciałbyś być na miejscu tej dziewczyny. Ja jako chłopak w życiu nie wybaczyłbym czegoś takiego :/.

      3
      0
      Odpowiedz
  7. Masz kurwa plusa ode mnie, ale pięknie stary odjebałeś, ja bym na przykład spróbował zrobić inaczej i pewnie efekt byłby taki sam.

    2
    4
    Odpowiedz
    1. Hah dzięki 😀

      1
      1
      Odpowiedz
  8. Znam to az za dobrze sprzed wielu wielu lat gdy bylem w Twoim wieku. Dokladna kserokopia mojej owczesnej meki. Bedac juz dosc starym facetem dowiedzialem sie od lekarki ze mozna to wytlumaczyc tym ze Twoja ukochana ma bardzo wczesne objawy czegos co nie swiadczy w prosty sposob o jej niedojrzalosci mierzonej w kategoriach jej wieku, bo takie zachowania uznalbym z doswiadczenia za typowe takze dla kobiet znacznie ( przynajmniej dwukrotnie )starszych, miotanych i doslownie rozszarpywanych przez ich cykle hormonalne ( przed okresem ) lub przyjmowanie doustnych lekow sterydowych albo hormonalnych lub psychotropow,na przyklad w dystymii, (to lekka postac depresji)w bulimii lub miksie anoreksji z bulimia do czego nigdy sie nie przyzna niekiedy nawet swojemu ojcu. Mozesz sprobowac ponownie, ale nie predko bo wyzej wymienione leki trzeba przyjmowac przez kilka lub nawet kilkanascie miesiecy. Jesli zobaczysz ja z innym w bardzo jednoznacznej sytuacji ( pocalunki, namietne przytulanie sie ) jej placz oznacza zmaganie ze soba – nie wie kogo wybrac, a wlasciwie wie – tamtego a placze ( wielkie sorry Chlopie) nie z tesknoty lub
    zalu za Toba ale nad soba!!! Niestety , niepojete dla faceta ale takie wlasnie sa te boskie istoty! Dodatkowo, choc tu kopie lezacego, tamte lzy mogly byc skutkiem srodkow antykoncepcyjnych ktore czesto wala w kobieca psychike jak pociski nuklearne. Moze tez byc tak ze Ty jestes dla niej ok emocjonalnie i intelektualnie i w jakims sensie jestes jej drogi ( kochany) ale ktos ma wabik biologiczny ktory dziala na jej seksualnosc tak poteznie ze nawet gdyby 20 cudnych samiczek jeczalo z rozkoszy zaledwie przy pocalunku z Toba to niestety to nie dziala na Ukochana tak jak np antybiotyk ktory jednemu pomoze a innemu z ta sama przypadloscia nie!

    3
    13
    Odpowiedz
  9. Jak dla mnie to nie powinieneś mieć żadnych wyrzutów sumienia. Bo to jest tak: Ona jak pies ogrodnika nie chce żebyś całował się z inną, mimo że sama też nie chce żeby było między wami coś więcej niż przyjaźń. A w międzyczasie gdyby pojawił się na tej imprezie jakiś alvaro dla niej to jak myślisz, przejmowała by się tobą? Taki chuj, może nie dała by tego po sobie poznać, ale na drugi dzień już by z typem na luzie pisała wiadomości i się umawiała, a ty mógłbyś co najwyżej za kilka miesięcy wysłuchiwać jej płaczu gdy już alvaro puściłby ją kantem. Takie życie, albo ty ruchasz, albo ruchają ciebie.

    22
    4
    Odpowiedz
    1. ‌Zgadzam się. Kurwa piszesz gościu chujnie i sam nie widzisz,że twoje poczucie winy sam sobie wmówiłeś i chuj wiadomo z jakiego powodu. Chuj ją(przyjaciela) powinno obchodzić z kim się mamlasz. A poczucie winy jest jak rak niszczy cię od środka. To ją powinno zżerać poczucie winy,że zamiast powiedzieć w prost o co chodzi to pierdoli jakieś farmazony o przyjaźni,a bolec uciekł do innej.;) Kurwa sam piszesz że nie umiesz tego zrozumieć a jednocześnie przepraszasz za to….. tak wejdź jej do dupy niech zobaczy jaką jesteś parówą. Przepraszać to znaczy uznać swą winę. Najpierw powinieneś z nią porozmawiać a potem ustalić co kto źle zrobił i ewentualnie przeprosić. Ale przepraszać za zwichrowaną psychikę laski? Miała być przyjaźń a tu proszę jednak coś czuła pobeczała się a ty już jej do dupy wchodzisz. Co ty godności nie masz? Ile razy jeszcze będziesz ją przepraszał za coś czego nie zrozumiałeś byle tylko mieć dostęp do jej cipki? Tak tak deptaj swój szacunek do siebie, w końcu bez niej jesteś gówno warty, a przynajmniej chyba tak myślisz.

      9
      3
      Odpowiedz
    2. No kurwa święte słowa, przeczytaj ten komentarz i wbij se to w łeb.

      2
      2
      Odpowiedz
  10. Wyznania nastoletniego onanisty. A tak poza tym, to wygląda mi to na psa ogrodnika.

    16
    2
    Odpowiedz
  11. Lipa? Ja pierdolę. Nieświadomie, ale z tym lizaniem to bylo zajebiste zagranie. Laska widziała w tobie nudnego i wiernego frajera do odrabiania lekcji i noszenia zakupów, a tu się okazało, że masz swoje życie, inne opcje, że inne cię pożądają. Teraz ma histerię macicy, żeby pokonać konkurentki i dosiąźć jako pierwsza twojego chuja.

    27
    4
    Odpowiedz
    1. Ahahahahaaaaa najlepszy komentarz!!!

      5
      1
      Odpowiedz
  12. chłopaku, powiem ci coś z perspektywy 30-latka, który w twoim wieku miał podobne przeżycia. Mówiłeś, że czujesz/czułeś miętę do tej koleżanki, a jednocześnie całowałeś inną, gdy tamta już pośrednio zadeklarowała się ze swoimi zamiarami co do ciebie. Według mnie, to, że twoja sympatia dowiedziała się o tej sytuacji powinieneś obrócić na swoją korzyść i spowodować u niej taki zamęt żeby była pewna, że nic do niej nie czujesz oprócz zwykłej sympatii. Potem powoli i umiejętnie to rozegrać i ja rozkochać. Niestety jesteś już spalony.
    Mi z perspektywy 30-latka łatwo się teraz o tym mówi i daje lipne rady, ale gdy miałem 18-19 lat popełniłem podobne błędy jak ty i ciężko to przeżyłem. Odrzucenie w takim wieku przez osobę, która znasz od dziecka naprawdę boli i ryje beret na długie lata..

    9
    7
    Odpowiedz
    1. „ryje beret na długie lata.. ” po twoim komentarzu naprawdę widać. Nie ryj zatem beretu dzieciakowi i nie dawaj porad „bawienia się uczuciami”, bo nie wiesz na kogo możesz trafić. Albo jest mięta i jesteśmy ze sobą, albo nie. Takimi poradami pokazujesz, że jesteś jak sęp jak żywa nie chce to wezmę padlinę. Przepraszam na jakim poziomie musi być facet, aby kobiety interesowały się nim tylko jak stosuje jakieś zabawy/podchody jak dzieciak. Rozkochiwanie – o mało się nie porzygałem. Może dlatego jako 20 lat nie mam problemu z kobietami. Kto wie?

      3
      0
      Odpowiedz
  13. Studenckie przysłowie, można zastosować do klasy w szkole – nie bierz se dupy ze swojej grupy. To jedno.
    Druga sprawa to dałeś dupy przepraszając ją i zachowując sie jaki pizda. Nie jesteście parą i możesz się lizać z kim chcesz, a jej chuj do tego.

    13
    3
    Odpowiedz
  14. Popierdolona ta sytuacja… Ale ja mam bardziej popierdoloną, niewiem czy napiszę o tym chujnie w ogóle bo szkoda ryja na to… Btw wyobraź sobie że ta sytuacja jest na odwrót, dziewczyna całuje sie z innym chłopakiem a potem ci pierdoli że jej zależy na tobie, jakbyście sie czuli?

    2
    6
    Odpowiedz
    1. Jest was tam więcej?

      1
      1
      Odpowiedz
      1. Tak. Jest nas cały Legion.

        0
        0
        Odpowiedz
  15. Uwierzyłeś koleżance, że ona chce się tylko przyjaźnić. Nawet, gdyby prawdą było, że tak powiedziała, to nie powiedziała tego tobie-a innym często się mówi takie rzeczy ukrywając prawdziwe uczucia, tak jak ty ukrywałeś je przez pół roku. Zrozumiałeś? A teraz wracaj do poziomu gimbazy.

    8
    3
    Odpowiedz
  16. z tobą jest coś nie tak koleś, jesteś pojebany.

    8
    0
    Odpowiedz
  17. Chłopcze, kuj na środę na przyrodę by chociaż na klasówce nie było podobnego przypału jak ten który tu opisałeś.

    14
    0
    Odpowiedz
  18. Nie wiem czemu jesteś aż tak minusowany. Miałem podobną sytuację, tylko daaaawno temu bo już trochę starszy jestem. I powiem Ci tyle: bab nie zrozumiesz. W mojej sytuacji było podobnie, koleżanka, ja zabujany, ale ona ciągle jakichś tam chłopaków miała, a ja pierdolone friendzone. Po pewnym czasie stwierdziłem że mam to gdzieś, w końcu nic nas nie łączy oprócz mojego zabujania, o czym musiała wiedzieć bo to było jak na dłoni widać. I stwierdziłem że wychodzę na frajera bo za nią latam a ona ma chłopaków z którymi się liże itd.

    No więc była taka inna, całkiem niezła dziewczyna, której się wyraźnie podobałem. Więc umówiłem się z nią raz, potem drugi raz. No i w przeciągu kilku dni staliśmy się parą. I w tym momencie, ta moja koleżanka w której byłem zabujany dostała pierdolca. Pomimo że sama miała chłopaka to się na mnie obraziła, że ja mam dziewczynę i że w ogóle nie wiem, nie skonsultowałem tego z nią czy co? Chuj wie o co jej chodziło, ale była mega zazdrosna co było pojebane. Raz mi nawet się wpierdoliła na spotkanie z moją dziewczyną, po prostu sobie siadła z nami i nie chciała pójść i zachowywała się jak jebnięta. Nagle zerwała ze swoim typem, zaczęła mi wydzwaniać, pisać smsy, naprzykrzać się.

    A że byłem głupi to rzuciłem tą moją, bo dalej byłem zabujany w tej koleżance. Potem przyatakowałem koleżankę, był taki fajny wieczór, całowaliśmy się i w ogóle miło spędziliśmy czas, byliśmy w parku, zajaraliśmy jointa, gadaliśmy całe godziny. No zajebiście było. Myślałem że od tej pory jesteśmy parą, a ona co? Na drugi dzień wszystko wraca do stanu z przed kilku tygodni i mówi że jesteśmy tylko zajebistymi przyjaciółmi, że był fajny wieczór ale hahaha przecież wiadomo że to wygłupy. Ależ byłem wkurwiony.

    Sorry że rozpisałem się z moimi wspomnieniami, ale widzę w nich analogię do Twojej sytuacji. Głowa do góry, u mnie masz plusa. Ja tamtą po tej akcji olałem, i tobie radzę to samo.

    13
    4
    Odpowiedz
    1. Też nie wiem czemu tak minusują ;))

      1
      1
      Odpowiedz
    2. Ja się nie dziwię. Macie poważne problemy emocjonalne, miłość traktujecie jak rozgrywkę, zachowujecie się gorzej niż psy ogrodników. Naprawdę tak mało facetów ma jaja, aby W PROST powiedzieć dziewczynie, że ją się lubi a nie robić jakieś chore podchody/psychologiczne gierki. Sami robicie szambo, później szukacie kumplu w internecie, aby was poklepali. Podpowiem wam coś – lubisz kogoś, podchodzisz mówisz jej o tym. Jeśli czuje to samo do ciebie to odwzajemni uczucia, jak nie to cóż do miłości się nie zmusza. A wy tutaj kompletną patolkę odwalacie, zamiast szybko załatwić sprawę pielęgnujecie w sobie uczucia nie wiedząc, czy druga strona je odwzajemnia. Fakt dziewczyny/kobiety takimi jak wy w ogóle nie powinny zawracać sobie głowy, ale niestety widząc kogoś takiego nieporadnego włącza im się „niańczenie dziecka”.

      4
      0
      Odpowiedz
  19. wez się za naukę albo robote a nie dupe zawracasz

    7
    0
    Odpowiedz
  20. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to byłbyś w ruchaniezone. Jest to pewien kłopot dla Prezesa, bo im bardziej ponętna suczka, tym bardziej ciągnie ją do Prezesowej Pały i do składania obietnic bezwarunkowej wierności i miłości. Każda ma respekt dla Prezesa i raczej nic nie zrobi bez zgody, ale Prezes zapina rozporek na wszelki wypadek na kłódkę. Z falą zawodów spotyka się sytuacja, gdy Prezes rozpina tę kłódkę, bo zwyczajnie chce się odlać albo umyć Pałę pod prysznicem. Już się ślinią, już klękają, a tu nic. Są nawet propozycje połączenia jednego z drugim, ale bez przesady. Ser spod napleta potrzebuje też mydła.

    6
    4
    Odpowiedz
    1. Z tego co wiem, to na razie Mesio jest w ruchaniezone byczka Andrzeja. A kłódkę to nosi na majtach z tyłu, żeby go nagle nie dopadł ten buhaj.

      5
      -1
      Odpowiedz
  21. trzyma Cię w pogotowiu aż znajdzie się lepszy, olej ją, rób swoje

    3
    2
    Odpowiedz
  22. Ja pierdolę, patałachu… Baby nie mówią jasno właściwie nigdy. Z jej zachowania wnioskuję, że byłeś „planem B”, pierdolnij to, jeśli chcesz móc spojrzeć w przyszłości w lustro bez pogardy dla siebie.

    12
    3
    Odpowiedz
  23. Chłopaku tego typu teksty proponuje do Bravo – choć nie wiem czy jeszcze jest w dystrybucji…

    6
    0
    Odpowiedz
  24. kobiety są popieprzone
    a ty jesteś dziewczynką z dałnem

    4
    1
    Odpowiedz
  25. Czy mógłbym prosić pana Admina o założenie jakiegoś subforum dla gimbusiarni, gdzie może wylewać swoje problemy życiowe rodem z telenoweli tureckiej? Bo – tu już zwracam się to szanownego PT Autora – nie jest to żaden problem. To po prostu kolejny koralik doświadczenia na twoim różańcu życia. Gdybyś właśnie częściej uzewnętrzniał się na internetach, gdybyś chociaż czytał wyznania podobnych gimbusiarzy umysłowych (bo zaraz będziesz tu sapał, że „przecież jesteś już w liceum!” – wiem, umiem liczyć, ja w twoim wieku byłem już na studiach, ale to szczegół) – zatem gdybyś zbierał chociaż takie wirtualne doświadczenie, to wiedziałbyś, że baby cwane są. Tak podświadomie, genetycznie wręcz. A więc: skąd wiesz, co naprawdę mówiła tej znajomej? Może akurat coś przeciwnego, a ta kurwisko ma jakiś interes w tym, żebyś nie chodził z tą swoją wymarzoną lalą? A nawet jak jej tak mówiła, to musisz się dowiedzieć, młody mężczyzno, że CZASAMI kobieta mówi „nie”, ale myśli „tak”, a ty masz wiedzieć kiedy. Cóż, mam nadzieję, że zapamiętasz tą nauczkę i do następnej sztuni nie będziesz się zabierać jak rasowy stulejarz. Możesz też uderzyć do tej wymarzonej, ale teraz to już ci został tylko jeden strzał, taki prosto z mostu, kup jej coś fajnego, zaproś na dobrą szamę (w ogóle to walentynki kurwa przespałeś?), tylko pod żadnym pozorem nie wolno ci robić jednego – wracać tu na chujnię ze swoimi gorzkimi żalami jak panna ostatecznie da ci kosza. A Pan wasz rozpisał się dziś tak nie z litości nad jakimś pojedyńczym stulejarzem, lecz skądinąd wiem, że moje wpisy śledzi liczne grono zadeklarowanych onanistów i nolife’ów, tekst ten jest również dla nich, niech się uczą życia i postępowania z kobietami. PSa nie będzie.

    9
    5
    Odpowiedz
    1. Nawet do końca nie doczytałem, ale kurwa człowieku to jest chujnia.pl, każdy pisze o tym co go boli, z czym ma problem, o jakimś chujowym doświadczeniu, którym chce się po prostu z kimś podzielić. Gimbus, czy nie gimbus, czterdziestoletni prawiczek, sfrustrowana feministka, czy chuj wie kto jeszcze, każdy pisze o tym o czym chce. To, że ktoś jest kurwa młodszy od ciebie kilka lat, jest innej płci, ma inne przekonania nie ma kurwa znaczenia, każdy może mieć z czymś problem, chcieć gdzieś o tym napisać, wyrzucić to z siebie.

      7
      1
      Odpowiedz
      1. To kurwa doczytaj, a później się wypowiadaj.

        1
        0
        Odpowiedz
        1. No i kurwa proszę bardzo, doczytałem i…. nic nadal chujowe, bez sensu i jeszcze próbujesz podrabiać styl mesia(co ci również chujowo wychodzi)

          1
          1
          Odpowiedz
          1. Nolife czy onanista? Przyznaj się.

            0
            0
            Odpowiedz
    2. Fatalna porada, kompletnie do dupy. Obsolutnie żadnych prezentów, żednej szamy! Tą drogą skończysz w jej telefonie zapisany jako ‚darmowe żarcie’. Pamiętaj – alpha fucks, beta bucks. Jak laskna nie wskakuje Ci na chuja sama z siebie, to znaczy tyle, że nie chce i żadnymi prezentami jej nie zachęcisz. Mało tego, będzie Cię naciągać na coraz więcej, a ni chuja nic z tego nie będziesz miał. Tak to działa. Najpierw ruchanie, potem ewentualnie możesz jej zerwać kwiatek z miejskiego klombu.

      6
      3
      Odpowiedz
    3. Ja też składam wniosek o subforum dla bogaczy, żeby mesiu miał pole do popisu. Powyżej 15 koła miesięcznie netto. Trzeba kopie PITu wysłać.

      1
      0
      Odpowiedz
  26. Witaj młody padawanie w Akademii Poznawania Psychiki Kobiet. Moc silna w tobie jest, lecz długo uczyć jeszcze się musisz.

    1
    2
    Odpowiedz
  27. Niech laska spieprza od ciebie jak najdalej. Teraz przez przypadek całowałeś się z inną będąc z nią na imprezie, za jakiś czas przez przypadek będziesz spółkował z inną.
    Szkoda jej na takiego frajera. A to co powiedziała twojej znajomej, to całkiem zrozumiałe. Co miała jej więcej gadać, wiedząc że zaraz tobie wypapla.
    [prawicowiec]

    2
    12
    Odpowiedz
    1. O! Znałazł się biały rycerzyk – onanista. Chuja wiesz o laskach. Głupia cipa jara się tym, ilu to kolesi chciało by sie w niej spuscić. Nagle sie okazało, ze koleś, którego jej zdaniem miała owiniętego wokół palca, jednak interesuje się tez innymi. I to ja stawia w szeregu z tymi innymi. Nie jest juz wyjatkowa, jest jedną z wielu. A tego żadna głupia cipa nie potrafi znieść. Każda uważa się za wyjątkową, każda mówi, że nie jest taka jak inne laski. Powiedzieć takiej, że jest zwyczajna, jak inne, jedna z wielu to ciężka obelga. I nad tym ona rozpacza, a tego ziomka ma generalnie w dupie – statysta do nabijanie jej ego.

      10
      4
      Odpowiedz
  28. Po pierwsze baby udają ze im nie zależy po drugie skąd pewność ze to prawda co powiła o przyjaźni ? Może to sciema ? Że strony jej koleżanki

    0
    1
    Odpowiedz
    1. Nie, to nie ściema. Laska po prostu chciała błysnąć, jaka to nie jest rozchwytywana, jak to rycerze o jej rekę zabiegają itp. Wyszło, że to chuj prawda i laska stała sie pośmiewiskiem wsród koleżanek.

      5
      2
      Odpowiedz
  29. Sama nie wie czego chce. Pies ogrodnika, sama nie zje a innej nie fd

    3
    2
    Odpowiedz
  30. Truuuudne spraaawy

    6
    0
    Odpowiedz
  31. Bo miałeś być kołem zapasowym który miał się do niej ślinić i robić jej przysługi na zawołanie za psi chuj, w wiecznej nadziei na coś więcej. Gdyby się ktoś ciekawszy nie pojawił (a zakłada, że z dużym prawdopodobieństwem się pojawi), to ostatecznie będzię z tobą, w końcu lepszy rydz niż nic, dla przeciętnej kobiety bycie starą panną jest gorsze niż chodzenie nago w biały dzień po ulicy. A tą akcją pokazałeś jej, że chuj z tego, żadnego czekającego frajera do przysług za damski chuj nie będzie, alternatywę na staropanieństwo szlag trafił. No to sie wkurwiła

    10
    4
    Odpowiedz
    1. Dokładnie. W dodatku wyszła przed koleżanką na idiotkę.

      3
      2
      Odpowiedz
  32. Cóż, rada jest tylko jedna. Najwyraźniej masz być przyjacielem, ale nie wolno ci się spotykać z żadną inną, musisz poświęcić swoje życie uczuciowe i trwać w stanie celibatu i ascezy. Dlatego radzę, abyś obciął sobie jaja. Powinno pomóc. Ewentualnie, ale to pewnie zbyt trudne, mógłbyś nie czerpać wiedzy o jej zamiarach wobec ciebie od swojej znajomej, tylko bezpośrednio ze źródła.

    3
    4
    Odpowiedz
    1. Daj spokój, to jest przechodzona sprawa. To ona mogła wskoczyć temu typowi na chuja, ale oddała pole jakiejś innej, bo akurat rozglądała sie za lepszym. Nie spodziewała sie tego i sie rozbeczała, że została z niczym. Dał gosciu dupy, że ją przepraszał itp. Tym sposobem totalnie zawalił całą sprawę, bo wpierdolił sie na powrót do friendzone-u, a dodatkowo pokazał, że jest gotów rzucić inne laski, byle dalej w tym friendzonie siedzieć. Idiotyczne zachowanie.

      6
      2
      Odpowiedz
  33. Takie są właśnie dziewczyny w tym wieku.Tobie mówią „A” koleżance mówią „B” same myślą „C” a robią „D”,ale nigdy przenigdy nie przepraszaj,bo kobiety same nie wiedzą czego chcą więc z nimi trzeba krótko i bezpośrednio wyjaśnić jak jest,bo bez konkretnej rozmowy nic nie wyniknie tylko nieporozumienia.

    6
    1
    Odpowiedz
    1. Z konkretnej rozmowy też nic nie wynika, bo o ile facet potrafi konkretnie coś powiedzieś, przytoczyć fakty, powołać się opinie itp. to laski kompletnie tego nie potrafią. Każde konkretne wykazanie, że nie mają racji kończy się stwierdzeniem typu: ale to co innego… Tak, kurwa, każdy jest w stanie wskazać różnicę między dwoma rzeczami, sprawami, sytuacjami. Sztuką jest dostrzeganie podobieństw, analogii, trendów. Kobiety kompletnie tego nie potrafią. W ogóle z myśleniem to u kobiet jest słabo – dla kobiet fakty czy poglądy to sa jakieś mgliste koncepcje, które ustępują emocjom. A te są podatne na hormony, pogodę, porę dnia, roku i 100 różnych innych czynników. Miała swoją szansę i ją zmarnowała. Jest zasada, że każdy zasługuje na drugą, więc można jej dać pałę do possania. I tyle. Gadać nie ma sensu.

      7
      3
      Odpowiedz
  34. Pogadaj z nią szczerze. Tylko nie gadaj z nią w szkole, bo to tak, jak gdybyś zerwał z dziewczyną przez sms-a. Zaproś ją gdzieś, albo coś. Powiedz jej co czujesz i że się wkurwiłeś jak Ci powiedziała, że między wami jest możliwa tylko przyjaźń. Po prostu bądź szczery. I najważniejsze. Zapytaj co ona czuje. Ty nie jesteś najważniejszy, a w jej oczach powinieneś dużo zyskać.

    Powodzenia i życzę udanej „rozmowy kwalifikacyjnej” 😉

    2
    10
    Odpowiedz
    1. Kurwa, nigdy w życiu, przenigdy tak nie rób!!! Jedną z podstawowych zasad atrakcyjności jest ‚bycie wyzwaniem’. Lasku musi wiedzieć i czuć, że na Ciebie musi zapracować i Ty będziesz jej nagrodą za tę pracę. Jak jej wyłożysz, że nic nie musi robić, żeby Cię mieć, to wszystko przekreślisz. Staniesz się nieatrakcyjnym, zaślinionym przydupasem. NIGDY TAK NIE RÓB!!!

      8
      2
      Odpowiedz
    2. pisała baba..

      3
      0
      Odpowiedz
    3. Hahahaha kurwa ale porada no nie mogę, albo baba albo facet co nigdy nawet cycka nie dotknął i jego wiedza sprowadza się do sytuacji z lukrowanych filmów romantycznych

      3
      0
      Odpowiedz
  35. pomyliłeś portale

    3
    2
    Odpowiedz
  36. Z tego co slyszalem teraz przywrocili sluzbe wojskowo. Cale szczescie 🙂

    1
    5
    Odpowiedz
  37. Ja jebię, jakaś szkółka niedzielna się tu robi…

    0
    0
    Odpowiedz
  38. Dobrze że się przelizałeś tylko po huj ją przepraszaleś ?? Debilu. Baby takie są że podoba im się to co mają inne kobiety, po tej imprezie tak naprawdę Twój ,,reiting” w jej oczach wzrósł ale przepraszając ją zachowałeś się jak cipa więc znowu spadł….

    4
    1
    Odpowiedz
  39. Hmm… mogę ci napisać dlaczego się wkurwiła. A zatem gadasz jedno, a robisz drugie. Człowieku nie ma możliwości, aby zakochany po uszy człowiek „przypadkowo”, „przez pomyłkę” był w stanie pocałować obcą laskę. No po prostu nie ma. A dlaczego pomimo zapewniania o przyjaźni (tutaj mnie to zastanawia, czy ona ci to powiedziała w prost, czy jakaś tam koleżanka – to istotne) zdenerwowała się o pocałunek? Wątpię, aby zrobiła to z zazdrości, raczej z zażenowania, bo być może ROZWAŻAŁA bycie z tobą, a wyszło że tak naprawdę byłaby dla ciebie pierwszą lepszą. Być może jej zachowanie to przejaw szoku – wiesz niby ciebie znała, a tutaj coś takiego. To tak jakby pracodawca zapewniał, że jesteś jedynym pracownikiem pasującym na to stanowisko, a za plecami gadał z innymi. Czy nadal chcesz stanowisko w firmie z takim szefem? Co sądzisz o takim człowieku? Najlepsze, że w swoim poście głównie koncentrujesz się na swoich uczuciach. Bólu, który de facto jest tylko i wyłącznie twoją winą: po 1 to ty najpierw nie chcesz mówić o uczuciach (tchórzysz), aby zachować przyjaźń, a później odwiduje ci się (egocentryzm) o 180 stopni i wymagasz, aby wszystko szło po twojej myśli; po 2 nawet jeśli mówiła o przyjaźni to nie uskuteczniała „przypadkowych” pocałunków z innymi, a ty jak najbardziej (zero taktu + nie podparłeś uczuć czynami); po 3 to nieodwracalna wtopa i módl się, aby nie miała wpływu na twoje przyszłe związku (abyś miał dobrą renomę, bo chyba nikt nie chciałby takiej dziewczyny/takiego chłopaka). Po jej stronie naprawdę nie widzę przewinienia. Wyobraź sobie masz kumpelę przez x dłuższego czasu, która nie mówi ci o uczuciach. No to się kumplujecie. Później dowiadujesz się, że podkochiwała się w tobie i dostajesz szoku, zastanawiając się czy czujesz coś więcej do niej. Ale ona na imprezce „przypadkowo” całuje się z kolesiem. No moim zdaniem dziewczyna z mojej historii zachowała się co najmniej niekulturalnie, a jak musiał czuć się chłopak – jak osoba, którą ośmieszono i to nie przez kogo innego jak najlepszą kumpelę. Taki nóż w plecy oj boli.

    1
    2
    Odpowiedz
    1. Myślisz się. Jakbyś miał więcej obycia towarzyskiego, to byś to wiedział. Nie twierdzę, że to typowe i częste, niemniej twierdzenie, że niemożliwe pachnie naiwnością i brakiem wiedzy, jakie życie bywa zaskakujące.

      3
      0
      Odpowiedz
  40. Łobuz kocha najmocniej.

    0
    0
    Odpowiedz
  41. Choć chujnia słaba.. miałem dokładnie to samo co ty. Lizałem się z laską która była ze mną później chyba coś koło miesiąca, a odtrąciłem miłość swojego życia. To był jeden z największych błędów jakie w życiu popełniłem. Po kilkunastu latach dowiedziałem się, że ta druga (choć też chciała tylko przyjaźni) kochała mnie tak samo jak ja ją… Kurwa. Nie spierdol tego chłopie. Nie poddawaj się, udowodnij jak bardzo CI zależy. U mnie minęło już 17 lat i jest za późno, spierdoliłem to, ale ty masz jeszcze możliwość wyjść na prostą. Więc NIE SPIERDOL tego. Jedna wtopa bywa z czasem wybaczalna.

    1
    0
    Odpowiedz

Kocham swoją pracę

Wreszcie wiem jak czuje się osoba, która zakochała się w kimś, kto zrobił jej nadzieję i porzucił. Tylko, że ja zakochałam się w swojej pracy. Dużo barwnych perspektyw na przyszłość, pochwał i nadziei, a teraz stoi to wszystko pod wielkim znakiem zapytania. Teraz, kiedy wszystko się już uformowało i było wspaniale. Jak stracę tę pracę to stracę wszystko, bo poza nią i tak nic nie mam. Była jedyną motywacją do życia i zaprzestania naprawdę niezdrowych nawyków. Może dla was jestem poje*ana, ale kocham swoją pracę i jak to wszystko, na co już zdążyłam zapracować stracę to nie wiem co ze mną będzie.

34
35
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Kocham swoją pracę"

  1. Ja też miałam szczęście trafić kiedyś do pracy, którą pokochałam. Pracuję już sporo lat i nie wyobrażam sobie, że mogła bym robić coś innego. Jednak i w tej miłości jest ryzyko straty. Kiedy złapałam się na obawach, że byłby to dla mnie koniec świata to ulgę dało mi uświadomienie sobie, że człowiek może realizować się na tak wielu płaszczyznach, że utrata jednej z nich nie przekreśla sensu życia. Oczywiście, życzę Ci, żebyś nie straciła pracy, która jest dla Ciebie tak ważna, ale spróbuj nie przerażać się tak perspektywą zmiany. One, chociaż często bolesne, przynoszą nieraz nowe, nie spodziewane rozwiązania, na które byśmy nie wpadli, gdyby nie zaistniała ta zmiana. Trochę to zdanie pokręcone, ale na pewno rozumiesz o co mi chodzi. Gdyby doszło do tego, pamiętaj, że to dalej jesteś Ty. Bogatsza o doświadczenia i nabyte umiejętności. I nawet jeśli ten teren usuwa Ci się spod nóg to jesteś w stanie odnaleźć nowy i pójść dalej. Byle się nie łamać. Nie na długo.

    2
    0
    Odpowiedz
    1. Obyś tylko nie złapała się na objawach…

      0
      0
      Odpowiedz
  2. Zausz zakuad własny

    2
    0
    Odpowiedz
    1. „Zausz zakuad własny”

      „Wuasny”, nieuku.

      3
      0
      Odpowiedz
  3. Nie wiem jak można poświęcać się tak pracy, ale może ja jestem z innej gliny. Dla mnie praca to tylko środek, coś co daje mi chleb i pieniądze na rozwój, ale może to ja się mylę. Tak z ciekawości, możesz choć ogólnikami napisać co to za praca? Bo za chuja nie wyobrażam sobie żebym mógł żywić tak poważne uczucie jak miłość, do czegoś takiego jak praca. Nawet gdybym kosmonautom został, tak jak marzyłem w dzieciństwie to nadal była by to dla mnie tylko praca.

    4
    0
    Odpowiedz
    1. Właśnie między innymi dlatego nie zostałbyś kosmonautą. Masz jakieś hobby, jakąś pasję? Ale taką prawdziwą pasję. To teraz pomyśl, że to jest twój sposób zarabiania pieniędzy. Nie mówię o oglądaniu filmów czy zbieraniu znaczków.

      0
      0
      Odpowiedz
  4. Zrobisz sobie przerwe, ogarnjesz się że to niezdrowe podejscie i znajdziesz pracę na którą wyjebane mam krzykniesz na wejscie i wyjcie z firmy mrugając okiem do szefa jednocześnje trzaskając drzwiami. I wtedy spełnią się słowa proroka: miej wyjebane a będzie Ci dane.

    3
    1
    Odpowiedz
  5. Pracujesz na taśmie u mesia?

    11
    0
    Odpowiedz
  6. Nigdy nie stawia się wszystkiego na jedną kartę, bo życie ją odwróci i zostajesz z gołą dupą(w której nie jeden by zasmakował, to tak na pocieszenie).

    5
    0
    Odpowiedz
  7. Zmień to. Praca nie może stanowić sensu życia. Wpadłaś w pułapkę. Z takim nastawieniem czeka Cię tylko cierpienie.

    1
    1
    Odpowiedz
  8. W czemu masz ją stracić chuju?

    1
    0
    Odpowiedz
  9. Dzięki za ten wpis.

    1
    0
    Odpowiedz
  10. a jaka to praca…kub gogo pewnie skoro nie raczyłaś się pochwalić ha ha ha ha

    2
    3
    Odpowiedz
  11. Porzuć nadzieję, chujnia cię dopadnie. Stracisz pracę/zmienisz ją nie jeden raz bo: firma okaże się do dupy i jej będziesz miał dosyć, zbankrutuje, zostanie zlikwidowana, bo zmieni się rynek, szefowie ją rozpieprzą itp.
    Uświadom sobie, że jak na Titanicu najlepiej grający muzyk, sprzątaczka czyszcząca talerze czy palacz w kotłowni nie zmieni losu statku. (Statek załatwił kapitan).

    2
    0
    Odpowiedz
  12. A co konkretnie robisz? Dlaczego zaraz wielki znak zapytania? Nie zawsze trzeba dawać dupy szefowi, często dobry lodzik wystarczy, nie łam się!

    4
    1
    Odpowiedz
  13. co to za praca?

    0
    0
    Odpowiedz
  14. Też kocham pracować.Jestem pracoholikiem.Zagłuszam tym smutek,samotność,brak rodziny,bycie starym kawalerem…Tylko praca nadaje jakiś sens życia.

    8
    0
    Odpowiedz
  15. Tak to jest jak człowiek ma poprzestawiany system wartości. Czas na weryfikację priorytetów…

    0
    1
    Odpowiedz
  16. Zależy jaką pracę,bo jeśli za 6 koła na miesiąc,w biurze,w cieple po 8 godzin,to taką robotę można kochać.

    0
    1
    Odpowiedz

Niekompetentni kierowcy autobusów miejskich

Witam. Otóż wkurzają mnie j.w. kierowcy autobusów. Na początku dodam, że nie wrzucam w żadnym wypadku wszystkich do jednego wora. Po prostu coraz częściej spotykam takich oto ludzi bez umiejętności prowadzenia. Ja rozumiem wszystko, warunki pogodowe, korki, opoźnienia, w Warszawie dwa ostatnie to standard. Aczkolwiek to chyba nie upoważnia kierowców do traktowania pasażerów jako worek jebanych kartofli :’)
Byłam x razy świadkiem i nie tylko ja, jak starsi ludzie w komunikacji miejskiej brzydko mówiąc „latają” z początku na koniec, bo kierowca nie zważa w ogóle na obecność starszych lub chorych. Lub to i to. Wkurwiam się i jest mi szkoda staruszków, którzy ledwo zdążą złapać się poręczy, a kierowca rusza i to dość gwałtownie. Drodzy kierowcy autobusów miejskich-pomyślcie czasem o innych, a nie tylko o tym, żeby zdążyć jeszcze na zielone.

34
16
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Niekompetentni kierowcy autobusów miejskich"

  1. Masz rację po co w ogóle zwracać sobie głowę starszymi osobami i tym czy ktoś sobie przez przypadek zębów nie wyjebie grunt to zdążyć i nie stać w korku…Niektórzy kierowcy naprawdę mają nasrane.

    2
    0
    Odpowiedz
  2. Kurwa mać zamówcie sobie taksówke i chuj po problemie.

    0
    3
    Odpowiedz
    1. Tak kurwa jest… Kolejna królewna ze strzeżonego osiedla. Tak jak ta lampucera we Francji, mówią jej – lud nie ma chleba!. Odpowiada – zatem niech jedzą ciastka.

      1
      1
      Odpowiedz
      1. No nie, nie masz racji. takiego chuja bym dojechal I mu wpierdolil, niech spierdala pyry wozic po wsiach jak mu sie nie chce szanowac ludzi. I jeszcze jedno – to przez takich debili I skurwieli jak wy w tym kraju sie nie szanuje ludzi, jebie kazdego I tyracie za miche zarcia. Sami sobie krecicie ten polski barlog przez wasze gowno we lbie. dziewczyna mowi o patologii a tepe skurwysynstwo siada I pisze, kurwa taksowke se zamow… jebac was smieci I zebycie sie w tym wlasnym gownie potopili pierdolone, w kraju gdzie mieszkam kierowca czeka az osoba USIADZIE zanim ruszy…

        1
        0
        Odpowiedz
  3. Ciesz się kurwa że robią im jednak jakieś badania najpierw, nie ma jak w towarówce, że często wystarczy karta polaka z bazaru i śmigasz tirem i robisz co chcesz na trasie…

    0
    2
    Odpowiedz
  4. Jesteście cebulakami więc nie dziwcie się, że kierowca jedzie z wami jak z workiem kartofli. Powinniście się cieszyć, że on was w ogóle wpuścił do autobusu i nie musicie biegać za autobusem.

    4
    2
    Odpowiedz
  5. Niestety Solarisy tak mają i trzeba mistrza, który potrafi sprawić, by wóz nie szarpał. Kierowcy, potwierdzi któryś?

    2
    0
    Odpowiedz
  6. No ale nie bardzo rozumiem, kierowca ma patrzeć na kamery po wpuszczeniu ludzi do autobusu, czekając aż wszyscy zdążą zająć miejsca albo łaskawie się złapać za poręcz (!) i dopiero wtedy ruszać? Ludzie, spróbujcie czasem spojrzeć na sprawy z innego wymiaru – tu nie musi wcale chodzić o to że kierowcy może spieszyć się na przerwę, tylko o fakt że klienci usługi komunikacji czyli pasażerowie zwykle chcą dojechać konkretnym kursem o określonej godzinie, a temat mniejszej wygody niż we własnym samochodzie chyba jest oczywisty…

    1
    2
    Odpowiedz
  7. Szczerze mówiąc, to biorąc pod uwagę politykę płacową w tym kraju, czyli:” Zapłacić jak najmniej i wycisnąć człowieka jak cytrynę” – to dziwię się, że jeszcze komukolwiek się chce. Że w ogóle ktoś jest kompetentny. Dziwię się, że autobusy dojeżdżają na czas, kurierzy dostarczają przesyłki bez opóźnień i w całości, że ludzie na setkach, albo i tysiącach podłych, niewdzięcznych, niewolniczych posad, generalnie robią swoje i ten burdel nadwiślański jakoś funkcjonuje. Widać dobre operowanie batem sprawia, że marchewka staje się zbędna.

    8
    0
    Odpowiedz

Przegryw społeczny

Gdzieś tak od połowy swojego wieku nastoletniego jestem samotnym przegrywem. Nie mam żadnych przyjaciół, nawet jakichkolwiek znajomych, którzy chcieliby gdzieś ze mną wyjść. Mój brak powodzenia w życiu towarzyskim i także uczuciowym nie przeszkadzał mi aż tak, gdy jedynym przeze mnie odwiedzanym miejscem była szkoła. Od niedawna chodzę do pracy, która naprawdę mi się spodobała i znajomi z niej również. Jednakże z nikim nie mogę zawrzeć takiej porządnej znajomości. Rozmawiamy maksymalnie o tym co mamy do roboty w pracy i mówimy sobie ‚cześć’. A tak zajebiście chcę się z kimś bliżej poznać. Tyle, że nie wygram ze swoim przeczuciem, że nikt nie chce ze mną gadać i po prostu mnie wyśmieją lub oleją. Mam brak poczucia własnej wartości. Wpływają na to jakieś tam czynniki, m.in. to, że jestem najmłodszą osobą u mnie w pracy jakoś tak mnie hamuje. Nie wiem co mam z sobą zrobić. Czemu tak się strasznie boję odrzucenia i czemu mam przeczucie, że każdy mnie odrzuci…

75
10
Pokaż komentarze (39)

Komentarze do "Przegryw społeczny"

  1. Mam bardzo podobnie… I trwa to już za długo… Z jakiego województwa jesteś?

    1
    0
    Odpowiedz
  2. Zwieksz mase

    9
    0
    Odpowiedz
  3. uśmiechaj, się bądź sobą, ciężko pracuj, nie uganiaj się za ludźmi przesadnie, jeżeli pasujesz do tego towarzystwa to się zakolegujecie, jeżeli nie pasujesz to nie.

    3
    0
    Odpowiedz
  4. nie jest tak, że jeżeli nie pasuje komuś twoje towarzystwo to jesteś nic niewart, po prostu możesz temu komuś nie pasować

    3
    0
    Odpowiedz
  5. Nie bój żaby. To dopiero początek problemów egzystencjalnych. Za chwilę przekonasz się, że wszyscy to chuje z wąsem dbający tylko o swój interes. Do tego dojdą jeszcze związki z kobietami i masz…dziegieć życia. Choć, nie ukrywam być może Ci się w tej sferze poszczęści. „A jeśli przyjdzie na Ciebie czas…a przyjdzie czas na Ciebie”

    28
    0
    Odpowiedz
    1. „A kiedy przyjdzie czas…”

      0
      0
      Odpowiedz
      1. „…a przyjdzie czas na ciebie…” /Mesio
        PS. Patałachu, of koz. 😉

        0
        0
        Odpowiedz
  6. Mądrego spotkasz często samego. Słaby jest zawsze w tłumie.

    17
    0
    Odpowiedz
  7. Może masz syndrom DDA albo DDD.Dobry psycholog Ci pomoże.

    1
    3
    Odpowiedz
  8. Mam przyjaciółkę, którą poznałam w czasie studiów. Moje pierwsze wrażenie o niej – bardzo fajna i wartościowa osoba ale bardzo wycofana. Opowiadała mi o rówieśnikach z okresu podstawówki czy liceum. Agresywne zachowania wobec niej, szereg przykrych sytuacji, generalnie nieprzyjemne towarzystwo. A jednak chęć posiadania kolegów, znajomych powodowała że moja przyjaciółka lgnęła do tych ludzi. Nie mogłam się nadziwić skąd w nich takie zachowanie względem niej. Dziewczyna o kryształowym sercu, mało takich osób stąpa po ziemi. Istnieje takie prawo: im bardziej się czegoś obawiasz tym bardziej to do siebie przyciągasz. Doszło do tego, że znajdując się wśród grupie obcych ludzi moja przyjaciółka nie potrafiła się swobodnie zachowywać, co jak przypuszczam musiało wpływać na postrzeganie jej przez innych – ignorowanie itp. Jednak z czasem, gdy nabrała pewności siebie i zwiększyła poczucie własnej wartości, wszystko w jej życiu uległo zmianie – od towarzystwa, po obecną pracę, która daje jej dużo satysfakcji. Teraz ma wspaniałego chłopaka, niebawem się przeprowadzają do kupionego mieszkania i planują wspólną przyszłość. Ale najfajniejsze jest słuchać gdy opowiada o nowych kolegach i koleżankach, których krąg stale się poszerza oraz w jakich świetnych relacjach jest z ludźmi i z jaką łatwością nawiązuje nowe znajomości. Jestem przekonana, że to kwestia większej pewności siebie – a często osoby wrażliwe, dobre – najbardziej wartościowe i szlachetne mają jej nie wiedzieć czemu mniej. Wierze, że przy odrobinie pracy przy zmianie myślenia i nastawienia Tobie też się uda zdobyć prawdziwych przyjaciół, dla których będziesz jedną z najważniejszych osób w życiu jak dla mnie moja przyjaciółka. Ważne abyś przestał się tym wszystkim tak bardzo przejmować – zdystansuj się, nie myśl o tym jak bardzo chcesz bo to często przynosi odwrotny skutek. Wrzuć trochę na luz, a na pewno zobaczysz oddźwięk w zachowaniu ludzi względem Ciebie. Trzymam za Ciebie kciuki. Pozdrawiam i życzę sukcesów towarzyskich 🙂

    8
    3
    Odpowiedz
    1. no wszystko fajnie, tylko on jest chłopakiem, u tej płci się wszytko inaczej układa…

      7
      0
      Odpowiedz
    2. Co ty pierdolisz. Ja przez całe życie nie nauczyłam się zawierać kontatktów bo ludzie lubią kłamstwa, a ja lubie mówić im prawdę prosto w twarz

      3
      0
      Odpowiedz
  9. Po prostu jesteś nieakceptowany przez innych bo nie zachowujesz się jak typowa marionetka,która żyje od weekendu do weekendu byle iść zachlać mordę,wyrwać jakąś świnie na 1 noc,przechwalać się czego to nie piłeś i ile wypłaty przejebałeś na wódkę.Sam jak byłem niepełnoletni bawiłem się itd.Wszystko to iluzja,ludzie gdy z nimi pijesz,palisz są spoko do czasu jak nie znajdziesz hobby i nie pomyślisz o wątrobie i płucach.Ja tak zrobiłem i życie pokazało kto jest kto.Został mi jedynie 1 przyjaciel z którym okazjonalnie wyjdę na browarka.Większość czasu spędzam sam lub z rodziną i wiesz co? Jebać tych starych znajomych,wątroba i płuca upomną się o nich szybciej niż ci się wydaje.Poza tym nie zamierzam żyć schematem większości to pokazuję tylko jak nasze społeczeństwo jest puste i skurwiałe.

    29
    1
    Odpowiedz
    1. Z jednej strony masz rację, ale z drugiej strony tamci od chlania i imprez po jakimś czasie zakładają w większości rodziny i żyją normalnie, a ty nie wiesz co cię czeka. Oni palą i piją na umór i większość z nich dożyje chwil gdy będą bawić swoje wnuki, a my dbający o siebie unikający destrukcji… możemy tak samo w każdej chwili wpierdolić się pod ciężarówkę czy zejść na raka. Nie ma reguły.

      2
      1
      Odpowiedz
      1. Uwierz mi,że jak ktoś jest przesadnie ostrożny,dba o coś to wychodzi na odwrót.Dbałem o motocykl regularne przeglądy,ostrożna jazda itd.Teraz coś jebło i jak znajomy mi to wyliczył to się za głowę złapałem i tak moja przygoda z motocyklami się skończyła.
        Zresztą też nie wiesz co czeka tych imprezowiczów.Słyszałeś o odwykach i terapiach?
        A nie czekaj przecież większość z nich ci się nie przyzna,że na to uczęszcza bo wstyd jak chuj a oni przecież muszą błyszczeć i mieć fejm 😉

        1
        0
        Odpowiedz
  10. Skoro chcerz zobaczyć łyżkę dziekciu w miodzie to ją zobaczysz. Nadal karm się przeczuciami i iluzjami tego jaki jesteś i jak zareagują na ciebie inni,zamiast żyć tu i teraz.
    Już zdążyłeś wykalkulować,że zostaniesz odrzucony. To może jak już zakładamy,że będzie do dupy to kalkuluj dalej i zadaj sobie pytanie jak tego uniknąć. Tylko bez wchodzenia do dupy w imie budowania znajomości.

    1
    1
    Odpowiedz
  11. Trochę już pracuję i wiem, że z ludźmi z pracy nie da się zaprzyjaźnić. Niestety. Kiedyś próbowałam i źle to się skończyło. W pracy skupiam się na pracy i dzięki temu jestem zdrowsza psychicznie.
    Spróbuj raczej rozwinąć swoje życie po pracy. To wcale nie jest takie trudne. Może wolontariat? Tam poznasz wielu wspaniałych ludzi.

    15
    0
    Odpowiedz
  12. Wiem co czujesz. Zrób jak ja. Idź na karate kyokushin ćwiczyć i na siłkę. Lub jedną z tych dwoch wybierz.. Dzieki temu mózg ci znormalnieje. Taka moja mała rada. POzdro Rafał S

    0
    4
    Odpowiedz
  13. Może jesteś brzydki.Ja tak mam i też mnie nikt nie chce znać bo wstydzą się.

    3
    0
    Odpowiedz
    1. Jak jesteś brzydki, to za karę ich strasz

      6
      0
      Odpowiedz
    2. Kto jest w takim razie ładny? Te buraczane robole, dresy, wygolone kartoflane grubasy z gębami zdradzającymi jakieś skrzywienie społeczne i opóźnienie w rozwoju, wychudzone zakapiory w kapturach, ćpuny, menele co w wieku 30 lat wyglądają jak degeneraci? Może te seby z końskimi solariowymi twarzami i włosami farbowanymi na żel,nalane tłuściochy pozujące na byznesmenów. No tak. to Jest wolska kartoflana więc tacy nadają ton bo są większością.

      2
      0
      Odpowiedz
  14. Wyluzuj. Jestes jeszcze w mlodym wieku. Te wszystkie szkolne przyjaznie najczesciej sie rozpadaja bo kazdy idzie naprzod ze swoim zyciem, tak juz jest. A ludzie juz calkiem zamykaja sie w malym kregu gdy zakladaja rodziny. Najczesciej nie ma czasu na nic innego, proza zycia. Znajomosci ze szkoly policzysz na palcach jednej reki. W pracy z czasem zawrzesz znajomosci, moze przyjaznie, chociaz z tym bym uwazal bo praca jest jednak praca a nie kawiarnia do poszerzania kregu znajomych. Nie mysl o odrzuceniu i nie boj sie odrzucenia bo w ten sposob czlowiek tylko sam sie nakreca. Otworz sie na ludzi, badz przyjazny/-a, usmiechaj sie do nich, rozmawiaj o pierdolach w pracy – zobaczysz, ci, co sa warci twojej przyjazni, zostana w twoim zyciu na dluzej, ci, co nie sa, coz, kij im w oko 🙂

    8
    1
    Odpowiedz
  15. Moze poszukaj kogoś na czatach

    2
    2
    Odpowiedz
  16. Może masz złe feromony.Albo mało pijesz.W Polszy każda znajomość opiera się głównie na wspólnym piciu.Dlatego ja olałem znajomych.Lepiej się zająć interesującym hobby i nie być jak reszta motłochu.

    5
    0
    Odpowiedz
  17. Mam tak samo. Nawet jak jest organizowana impreza czy zwykłe spotkanie z pracy czy grupy do której uczęszczam na zajęcia, to podświadomie od razu wycofuję się z tego. Pierwsza myśl to taka że tak naprawdę nie jestem tam mile widziany i pewnie nikt nie chce abym tam przychodził, mimo iż wszyscy są zaproszeni. Odnoszę wrażenie że mam w sobie coś odpychającego, coś co wszyscy wyczuwają. Pewnie chodzi o nieśmiałość. Tak, ta pierdolona nieśmiałość i zerowe poczucie własnej wartości niszczą mi życie.

    11
    0
    Odpowiedz
  18. Towarzystwo jest przereklamowane. Kombinacje, porównywania się, fałsz, zawiść. Kiedyś zrozumiesz że nic nie straciłeś…

    11
    1
    Odpowiedz
    1. „Towarzystwo jest przereklamowane. Kombinacje, porównywania się, fałsz, zawiść. Kiedyś zrozumiesz że nic nie straciłeś… ” Święte słowa, świete.

      1
      1
      Odpowiedz
  19. W samo sedno-cały wieczór mam te same przemyślenia.

    1
    0
    Odpowiedz
  20. Zdradzę Ci pewien sekret – kiedy do kogoś zagadujesz, ten ktoś odbiera to jako sygnał, że jest dla Ciebie interesujący i wart zagadania. Jest to komplement. Szansa, że ktoś Ci powie ‚spadaj głąbie’ jest taka, jak na wygranie w totka. Spróbuj – nic nie tracisz.

    4
    2
    Odpowiedz
    1. Jak bym czytała o sobie z przed lat. Nie jesteś przegrywem. Po prostu praca to zwykle nie jest najlepsze miejsce do zawierania przyjaźni. Wielu ludzi stara się oddzielić pracę zawodową od życia osobistego bo niestety zbyt często zaufanie i zbytnia otwartość do ludzi z pracy, źle się kończy. Masz farta, że pracujesz z normalnymi ludźmi, ale póki co staraj się raczej skupiać na samej pracy. Oczywiście warto jest też ze swojej strony dbać o dobrą atmosferę w pracy – w końcu spędzamy tam kawał życia, ale bez dążenia do zażyłości. Jeśli jest tam ktoś, kto będzie również kolegą po za pracą, to Ok, ale to z czasem, nic na siłę.
      I nie myśl o sobie jak o przegrywie bo jesteś fajnym, nietuzinkowym człowiekiem i jestem pewna, że znajdziesz przyjaciół tylko zastanów się gdzie mógłbyś bywać po za domem i pracą.
      Ps. Dzięki Tobie przypomniało mi się jak ja byłam najmłodsza w pracy. Wszyscy byli tacy dorośli, mądrzy i autorytatywni. Z czasem różnica wieku przestała się liczyć, a różnica w wiedzy – zaniknęła. I mam wreszcie swoje miejsce w pracy (u mnie w szkole też było nieciekawie), a znajomi po za pracą – też nie ze szkoły, jakoś tak poznawani to tu to tam. Będzie dobrze 🙂

      0
      0
      Odpowiedz
  21. Wiesz stary, przez ponad 20 lat byłem taki jak ty, może nie aż tak, ale podobnie. Mało znajomych, żadnych przyjaciół, jedynie do kieliszka, tacy zawsze się znajdą. Dziewczyn okrągłe 0. Brzydki nudny jedynak ze wsi. I wiesz co? niedawno poznałem dziewczynę już tu o tym pisałem. Nie była najpiękniejsza, ani najmądrzejsza, ale chciałem żeby była moja, taka moja, po prostu. Żeby ona mnie pokochała, a ja ją. I reszta świata mogła by nie istnieć. I wiesz co się stało? Po wspaniałym najpierw 1 miesiącu uganiania się za nią, a potem po 2 miesiącach „związku”, nagle mi napisała że jednak nic do mnie nie czuje i zostawiła jak psa. Jak przed poznaniem jej czułem się chujowo i nic nie miało sensu, tak teraz uczucie chujowości życia wyjebało już wszelkie możliwe skale. Więc moja rada: jeśli jesteś takiego charakteru jak ja, a dużo wskazuję na to że tak, to gdy będziesz kiedykolwiek chciał się w coś zaangażować, jakiś związek z kobietą czy coś, to lepiej 1000 razy się zastanów, bo wzlot jest zajebisty, ale upadek to coś nie do opisania.

    4
    0
    Odpowiedz
    1. A jakiego jesteś charakteru? Bo to że ktoś się zakocha ,to nie charakter

      0
      0
      Odpowiedz
  22. Bądź sobą, chodź swoimi ścieżkami i na nich spotkasz swoich ludzi. Reszta się nie liczy, bo się człowiek dusi i udaje kogoś kim nie jest. Jak nikogo nie spotkasz, to jesteś indywidualistą ale trzeba być prawdziwym, nie desperatom więc sam bądź. PS Czasem spotykam swoich ale to zjebany gatunek więc nie na długo, no cuż…

    2
    0
    Odpowiedz
    1. Cóż … Dużo racji.

      0
      0
      Odpowiedz
  23. Znam ten ból, też jestem przegrywką :/

    0
    0
    Odpowiedz
  24. A na chuj ci znajomości i kontakty towarzyskie? Nie lepiej na necie posiedzieć, jakichś relacji czy nagrań z wykładów czy spotkań posłuchać, książki czy komiksy poczytać, po forach popisać z ludzmi z całego świata, seriale czy meczyki pooglądać, rybki czy tam kota pokarmić, w gierki ponapierdalać? No nie mów że pierdolenie o niczym z jakimś gościem czy gościówą na mieście jest fajniejsze od tego co napisałem.

    7
    2
    Odpowiedz
  25. złonanizuj się jak nie wiesz co robic…

    0
    0
    Odpowiedz
  26. Bo wiedz że „wszyscy POlacy to jedna rodzina”(ta piosenka brzmi jak ponury żart) do której nie pasujesz bo tak uznał jakiś tępogęby uśmiechnięty szpanerek z zaczeską na łbie…..teraz śpiewaj hej hej sie śmiej śpiewając.Może „panbóg” ma taki plan. Co do piękności to ja nie wiem jak polskie chłopki buraczano-tępolice mogą kwestionować czyjąś urode.

    0
    0
    Odpowiedz
  27. Polecam wspólnoty przykościelne – jeśli jesteś wierzący. To najlepsze miejsce gdzie znajdziesz akceptację i spełnienie. Choć będzie dużo minusów… mówię poważnie, przemyśl to.

    0
    0
    Odpowiedz

Smog – temat nr 1

Jak w tytule. Mam dosyć obecnego we wszelkich mediach tematu smogu. Uważam ten problem za przesadzony i zastępczy w stosunku do wszystkich istotnych problemów z jakimi borykają się ludzie w naszym kraju. Codziennie od rana w TV i radiu smog, smog , smog. A gdzie kurwa największy, a gdzie dzieci nie poszły do szkoły bo po drodze smog by je zadusił, a gdzie nie da się oddychać i trzeba siedzieć w domu, a gdzie nie da się spać, a gdzie nie da się srać przez ten jebany smog. Ludzie opamiętajmy się. Wykreowano zastępczy, idealny temat aby przynajmniej zimą przykryć ten cały bałagan i rzeczywiste problemy ludzi. Dużo jeżdżę. I traf chce wjeżdżam dzisiaj do miasta, które wg aktualnej informacji podanej w radio jest właśnie najbardziej „sasmogowanym” miastem w naszym kochanym kraju. Z ciekawości wysiadam, zaciągam się głęboko z obawą, że zaraz zemdleję. I co? I nic. Powietrze wydaje się wręcz rześkie i czyste. Nie lepsze i nie gorsze jak gdzie indziej. Obawiam się że ludzie niedługo naprawdę zaczną chorować ale przyczyną tego będzie rodzaj autosugestii jaką codziennie jesteśmy karmieni. A na choroby płuc i tak jak zawsze umierać będzie 99 % palaczy fajek. A poza tym to myślę, że ludzie nawet gdyby ich było stać na lepszy opał to i tak będą palić czym się da jeżeli zaoszczędzą przy tym parę złotych, bo taka jest polska natura i już.

49
32
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Smog – temat nr 1"

  1. Mieszkam w centrum przeciętnie zasmogowanego miasta. Wystarczy lekko uchylić okno żeby poczuć smród i drapiące w nos i gardło powietrze. Wąchanie palonego plastiku nie jest normalne i na pewno przyczyni się do problemów zdrowotnych. W Londynie w 1952 z powodu smogu umarło około 12 tysięcy ludzi więc zastanów się co piszesz.

    20
    7
    Odpowiedz
  2. „Uważam ten problem za przesadzony i zastępczy w stosunku do wszystkich istotnych problemów z jakimi borykają się ludzie w naszym kraju.”

    Nie masz racji, patałachu (poza tym jednym, że to temat wykorzystywany jako zastępczy), bo akurat rzecz jest ważna. To wszystko, co się wdycha, odbije się później na zdrowiu. A do tego problem będzie dotyczył nie jednostki a całej populacji, więc dodatkowo będzie rzutował na „problemy z jakimi borykają się ludzie w naszym kraju”. No ale cebulactwo zasrane nie miało większych problemów, to sobie zagłosowało na jebany PiS i w efekcie np. kasa, która miała iść do Krakowa na częściową likwidację tamtejszego smogu, poszła do tego pierdolonego klechy z Torunia…

    Znajoma Mesia, Pana twojego, mieszka w Krakowie. Od września do marca nie ma mowy o tym, by choćby uchylić okno. A regularnie zapychają się filtry powietrza w domach. Przez resztę roku jest zresztą nie lepiej. Efekt? 30 lat i ciężka choroba, do której mogły przyczynić się właśnie warunki życia.

    Córka znajomych, też z Krakowa, ma kilkanaście lat. Kilkanaście lat wdychania syfu wraz z tamtejszym powietrzem i tarczyca do wycięcia, bo guzy.

    Natomiast media temat podchwyciły bo zawsze to jakaś zmiana od w kółko tych samych bzdetów, które pierdolą w nich tygodniami. Wielkie aj waj. Jakbyś nie był głąbem, jakim, patałachu, jesteś, to byś wiedział, że TV się nie ogląda, bo szkoda czasu, a radia nie słucha, bo szkoda nerwów.

    „Z ciekawości wysiadam, zaciągam się głęboko z obawą, że zaraz zemdleję. I co? I nic. Powietrze wydaje się wręcz rześkie i czyste.”

    To żaden dowód. Co masz, kurwa, w nosie? Laboratorium chemiczne?

    „A na choroby płuc i tak jak zawsze umierać będzie 99 % palaczy fajek.”

    A gówno prawda. Badania dowodzą, że najbardziej narażeni na choroby wynikłe z zanieczyszczeń powietrza (czy to smogiem czy dymem z fajek) są właśnie ci, którzy nie palą, bo nie są przyzwyczajeni, więc z definicji są mniej na ten syf odporni i wystarczy jeden pechowy raz i będą się pięknie choroby rozwijać, od raka płuc począwszy.

    „A poza tym to myślę, że ludzie nawet gdyby ich było stać na lepszy opał to i tak będą palić czym się da jeżeli zaoszczędzą przy tym parę złotych, bo taka jest polska natura i już. ”

    A tu Pan twój, Mesio, raczy ci przyznać rację. Taka faktycznie jest mentalność cebulactwa w tym zasranym kraju. /Mesio

    PS. Powracający, niczym Odys, do łódzkiej „Ziemi Obiecanej” z tournee po Gabonie TEATRZYK ZIELONA CEBULA, doczłapawszy do południowych granic Cebulandii, po ucałowaniu rodzimych dziur w asfalcie DK33, rozgarnięciu smogu, oraz bezdyskusyjnym udowodnieniu celnikom, przy pomocy soczystej wiązanki, że Ahmed, Abdul i Muhammad nie są z tej samej wycieczki, PRZEDSTAWIA…

    Siedem szycht spełni się…
    Jak w tygodniu siedem dni.
    Zapierdalaj, chcesz czy nie,
    Zanim zdeeeeechniesz.
    Siedem szycht, szycht twych
    Jak ŁWF siedem taśm.
    Czy potrafisz przez to przejść,
    Zdublowaną mooooocą.

    Siedem szycht, siedem szycht,
    Siedem szycht, siedem szycht, siedem szycht

    Siedem szycht, jak we śnie…
    W kooooszmarze, który znasz.
    Los ci dał wielkie nic, patałaaaachu.
    Siedem szycht, zapierdalasz sam.
    Nie pomoże ci tu nikt.
    Co jest dobre, a co złe…
    Mówi Meeeeesio.

    Siedem szycht, siedem szycht,
    Siedem szycht, siedem szycht, siedem szycht

    Siedem szycht spełni się…
    Jak magicznych siedem liczb.
    Nie uciekniesz, choćbyś chciał,
    Przed zapierdoooolem. [i przed opierdolem też, patałachu… /Mesio]
    Siedem szycht, szycht twych,
    Jak mesiowych siedem taśm.
    Czy potrafisz to przejść,
    Nie zdychaaaaając…

    (Melodię, patałachy, znacie…
    https://www.youtube.com/watch?v=RegZhMzTc9E) 😉

    15
    22
    Odpowiedz
    1. Ja pierdole nawet nie chcę wiedzieć co ty bierzesz człowieku!!!

      5
      0
      Odpowiedz
      1. „Ja pierdole nawet nie chcę wiedzieć co ty bierzesz człowieku!!!”

        He, he… /Mesio
        PS. It’s a gift. 😉

        1
        0
        Odpowiedz
    2. Morda w kubeł pajacu

      0
      4
      Odpowiedz
    3. Kurwa jaki wrażliwy mesio. Niby „patałachu” a zaraz pierdolenie, że mesiu raczy ci przyznać rację, mesiu ma znajomą, która zachorowała, córkę znajomych, która zachorowała. Wrażliwiec zasrany. Pewnie jeszcze rozdaje kasę biednym pracownikom w Łodzi i nie pozwoli zrobić sobie loda z szacunku dla kobiety? Albo to w chuj fałszywy mesiu, albo pała mu zmiękła na starość i za 5 lat przesiądzie się do matiza i ożeni się z grubą lochą.

      13
      1
      Odpowiedz
      1. „Kurwa jaki wrażliwy mesio.”

        Nie martw się o Pana twojego, patałachu… Tobie i tobie podobnym Pan twój nadal może bez skrupułów w każdej chwili przypierdolić. 😛 Jedno drugiego po prostu nie wyklucza (i pewien poziom wrażliwości świadczy choćby o inteligencji). O czym przekonasz się, gdy tylko zostanie otwarty bagażnik Matiza, w którym umyślni cię do naszych kazamatów przywiozą…

        Poza tym czyste powietrze jest przede wszystkim w Pana twojego interesie, bo nie chce On wdychać syfu. /Mesio

        PS. A co do szacunku dla kobiety, to zdarzają się i takie, do których Pan twój, Mesio, pewien szacunek ma. Ale loda robić ma każda bez dyskusji.
        Zaś pałka nadal jest prężna. 😉

        4
        0
        Odpowiedz
        1. Niestety Meszek uderza w coraz bardziej smętne tony. Ta melodia na imprezach młodości towarzyszyła chwilom, kiedy co trzeźwiejsi poszli już do domów, a stara gwardia smętnie zalegała na kanapach, za oknem szarzało, w pokoju też szaro od fajek, ale taki smog nikomu nie przeszkadzał. Takie dekadenckie nastroje, mesiu, i to na wiosnę? Wstyd. I nie wiem pojebańcu, co ma pis do smogu, wszak Krakowem rządzi platfus i nikt mu nie broni wydawać miejskich pieniędzy na „modernizację” pieców, widocznie jednak trochę się boi CBA i wstrzymał te poustawiane przetargi. A jak twoi koledzy z kod przywrócą do waadzy platfusów, to lud przestanie palić śmieci z radości. Na pewno.

          1
          1
          Odpowiedz
  3. Straszenie czymś się najlepiej sprzedaje, stąd taka paranoja na ten czy na inny temat, bo zawsze można powiedzieć, że czynnik A, wywołuje chorobę B. Wiecznie i tak żyć nie będziemy.

    5
    5
    Odpowiedz
  4. Nie odczuwasz tego bo pewnie jesteś zdrowy, ale pomyśl o osobach chorych np na astme.

    11
    2
    Odpowiedz
  5. Smog jest wszędzie. Czy to miasto małe czy duże. Taki mamy teraz okres. Każdy ogrzewa mieszkania czym się da. Po co wyrzucać śmieci jak piec wszystko przepali a nie ważne co sie pali, aby tylko ciepło w chałupie było. Ten problem jest co roku, a w tym roku jest tak nasilone, gdyż w tym roku mamy naprawdę bez wietrzną zimę. Wszystko wisi nad miastami bo nie ma wiatru ale jakby był to wszystko by się rozniosło, a o smogu nie było by tematu w mediach, więc o to w tym wszystkim chodzi.

    2
    1
    Odpowiedz
  6. Na Śląsku czasami jebie tak, że się oddychać nie da.

    4
    0
    Odpowiedz
  7. Drogi Mesiu, mam masę znajomych w Krakowie i co? Zdrowi jak dęby w alei zasłużonych.
    Serdecznie pozdrawiam Twoich znajomych i życzę powrotu do zdrowia.

    2
    1
    Odpowiedz
    1. „Drogi Mesiu, mam masę znajomych w Krakowie i co? Zdrowi jak dęby w alei zasłużonych.”

      To jest oczywiste, że nie wszyscy od razu są obłożnie chorzy tylko z powodu smogu. To jednak jest jeden z istotnych czynników chorobotwórczych. Jedni zachorują wcześniej, inni później, jeszcze inni zdążą się wykończyć na inne schorzenia, zanim dobije ich choroba spowodowana smogiem, a zdarzają się jednostki, które mogą palić 3 paczki „Popularnych” (o ile pamiętasz te PRL-owskie papierosy) dziennie i nic im nie grozi.

      Tym niemniej rzecz jest poważna:
      krakow. onet. pl/przerazajacy-wplyw-smogu-na-nasze-zdrowie/v5n705
      (zwróć uwagę, że data artykułu jest sprzed roku, czyli nie jest to obecna nagonka medialna, po prostu nic się nie zmienia)

      Do tego szacuje się, że ponad 30% zachorowań na raka płuc w Krakowie jest powiązane ze smogiem. Nawet jeśli byłoby to przesadzone, jeśli ta liczba byłaby mniejsza, to jest to dużo. /Mesio

      PS. PS-a nie stwierdzono.

      0
      0
      Odpowiedz
        1. „To ja dodam PSa:
          http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/116724,histeria-z-powodu-smogu-kto-ja-wywoluje-i-dlaczego

          Artykuł guzik warty, bo oparty na zasadzie: „dziś jest źle, ale kiedyś było dużo gorzej”. Owszem, było dużo gorzej, Pan twój, Mesio, sam pamięta te czasy. Tylko, że chuj to go obchodzi, bo najważniejszym jest to, że dzisiaj jest źle choć mogłoby być lepiej.

          To samo dotyczy argumentacji o tym, jak to się wszyscy „uwzięli” na węgiel. Pominąwszy już, że państwowe kopalnie przynoszą tylko same straty, to nie ulega wątpliwości, że palenie węglem jest bardziej szkodliwe niż „zielone” alternatywy. W skali kraju, w którym jest 10 mln gospodarstw domowych z czego znaczny procent tak kopci, to sobie sam odpowiedz, jakie są skutki. (A jak dodamy do tego jeszcze cebulactwo palące co się da (jednej znajomej po sąsiedzku jakiś skurwiel palił płytami wiórowymi, czyli drewnem wymieszanym z klejem i innymi chemikaliami, bo „miał tanio” (w końcu się ludzie wkurwili i zgłosili gdzie trzeba). Wystarczył jeden, by zasmrodzić całą dzielnicę. Jakie będą skutki?) Z tej perspektywy pierdoli Pana twojego, że górnik pracę straci a Niemiec zarobi. Trzeba było pomyśleć i zamiast topić forsę w nierentownych kopalniach (mafia górnicza to łączne straty szacowane lekko na 50 mld zł), przeznaczyć kasę na badania i rozwój alternatywnych źródeł energii i wtedy to Niemiec (a za nim reszta Europy) przyszedłby kupić technologię a nie na odwrót. Itd. /Mesio

          PS. A radę dotyczącą zerknięcia na stronę GIOŚ „gdzie znajdziemy szczegółową mapkę i wykresy dotyczące danych stacji pomiarowych” niech sobie pajac-autor tamtego artykułu w dupę wsadzi. Pan twój zajrzał z ciekawości. Strona GOIŚ hula poza jedną rzeczą -bieżącymi danymi o powietrzu. Ciekawe dlaczego…

          0
          0
          Odpowiedz
  8. Jeszcze wypadek Szydło i inne pseudo ważne sprawy zero o podatkach gospodarce wyleczeniu tego kraju z urzędników jest ich 500000 na 37m kraj a powinno być 50-150tys bo fikcyjne posady które najczęściej zajmują kobiety myśląc ze robią cos pożytecznego tak naprawdę niepotrzebnie zabierają pieniądze ze skarbu państwa. Wyłącz telewizor bo to szajs tyle ludzi to ogląda bo to najmniejsza linia oporu włączasz siadasz i tyle. Pozdrawiam

    4
    1
    Odpowiedz
  9. Sorry, kolego, ale dałeś post z rodzaju ‚nie znam się, ale się wypowiem’. Sytuacja wygląda tak:

    1. Dziesiątki tysięcy ludzi (jeśli nie setki) skarżą się na smog i choroby z tym związane.
    2. Według miar i kryteriów opracowanych przez specjalistów w swojej dziedzinie można określić stopień zanieczyszczenia powietrza, i tej zimy jest on w niektórych miastach cholernie wysoki.

    Masz więc dwa argumenty – popularny i naukowy. Ale nie, Ty bardziej ufasz swojemu genialnemu nosowi (jeśli jeździsz jako sommelier albo enolog to zwracam honor, ale nie łudźmy się – szansa na to nikła) i swojej nadnaturalnej umiejętności odnajdywania miejsc z naukowo potwierdzonym wysokim stopniem skażenia. Gratulacje, mistrzu, odkryłeś konspirację. Albo i nie.

    5
    1
    Odpowiedz
  10. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to mieszkałbyś w Willi za 2 bańki w Wawce, w dzielnicy, gdzie jest czyste powietrze. W środowisku Biznesmenów, prawników i lekarzy panuje kultura. Dżentelmeni w smokingach i eleganckie panie w białych rękawiczkach nie brudzą sobie rąk, ładując stare opony do pieca, tylko mają zautomatyzowane ogrzewanie gazowe z najbardziej prestiżowej rozdzielni. Tak się akurat składa, że Łódzki Wydział Fabryczny produkuje maski antysmogowe, więc smog i propaganda jest naszym sprzymierzeńcem. Koszt produkcji 1 sztuki, która jest zrobiona z tektury i ścinków materiału to 1,50 zł. Sprzedaż za 130 zł. A kolejki zamówień na 3 tygodnie czekania. Złoty interes. W dodatku ze względów bezpieczeństwa nasi robole mają obowiązek kupić taką maskę dla siebie (z 10% zniżką od ceny detalicznej). Nasz zakład sam napierdala zanieczyszczeniami na maxa. W dobie kryzysu i redukowania kosztów się smrodzi, bo taka technologia jest tańsza. Nasza dewiza jest taka: środowisko jest naszym wspólnym dobrem – niech każdy z niego korzysta na miarę swoich potrzeb.

    4
    6
    Odpowiedz
    1. Za 2 bańki to możesz mieć altankę w Warszawie, a nie willę.

      2
      0
      Odpowiedz
    2. He,he. 17 tysi netto, Willa za 2 banki,Itp. Itd. Chcialbys ze by tak bylo. Marzysz o takim zyciu. Prawdopodobnie masz urojenia schizofreniku ze tak zyjesz. Zalecam kompleksowe badania w szpitalu psychiatrycznym aby postawic szczegolowa diagnoze. Zycze psychicznego zdrowia.

      2
      3
      Odpowiedz
      1. No kurwa, on naprawdę tak żyje, znam go.

        0
        0
        Odpowiedz
        1. Potwierdzone info. Typ naprawdę zna Mesia. A ich obu zna bardzo dobrze byczek Andrzej. PS.: To prawda.

          0
          0
          Odpowiedz
  11. Masz rację mnie też to wkurwia. Tak jak mówisz i tak ludzie będą palić czym popadnie bo skoro teraz nie stać ich na zakup porządnego opału to pózniej też kurwa nie będzie

    5
    0
    Odpowiedz
    1. Oj tam nie stać. Na fajury i browarka do poduchy to zawsze jest. A tymczasem za te 20 zeta dziennie bez problemu można ogrzać chałupę węglem.

      1
      0
      Odpowiedz
  12. Pierdolicie Hipolicie.

    0
    0
    Odpowiedz
  13. Trzeba było zawitać do Krakowa i okolic miesiąc temu, ciekawe co byś wtedy napisał

    0
    0
    Odpowiedz

Sprytni naciągacze

Coraz częściej możemy usłyszeć lub przeczytać o ludziach, którzy są trenerami, coachami, ludźmi, którzy odnieśli sukces. Natomiast ile jest w tym prawdy?
Często takie osoby chwalą się co one to nie zrobiły w życiu i starają się zmotywować innych do działania. Ale oczywiście na sam koniec pojawia się haczyk, w postaci „produktów, usług itp”, które oferują te osoby, aby je kupić.
Dlatego tak naprawdę wszyscy tacy trenerzy, nie utrzymują się ze swoich sukcesów, by potem się dzielić wiedzą z innymi, ale pod przykrywką tych sukcesów wciskają jakieś usługi czy produkty, za które ludzie potem zafascynowani takim człowiekiem, który niby dużo osiągnął, płacą ciężko zarobione pieniądze, aby poczuć się lepiej. To jest przekleństwo naszych czasów, bo coraz więcej takich ludzi jest i kombinują, jak tu łatwo zarobić pieniądze na biednych i zagubionych ludziach, którzy też by chcieli coś osiągnąć, tylko błądzą i nie wiedzą jak zacząć.
Trzeba uważać na takich naciągaczy i myśleć, aby nie dać się omamić, bo to może niestety nasz kosztować niekiedy sporo pieniędzy.

74
5
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Sprytni naciągacze"

  1. Masz całkowitą rację.W tym kraju kombinatorów i lewusów co drugi i co druga to trenerzy chuj wi od czego.A promują takich te zryte telewizje śniadaniowe.Zaraza ta przypełzła oczywiście z zachodu.

    17
    0
    Odpowiedz
    1. robol zwykły jak ja nie widział nigdy takiej telewizji śniadaniowej bo zapierdala od 7.00

      5
      0
      Odpowiedz
  2. Jeśli chodzi o coaching i rozwój osobisty to jest od chuja takich naciągaczy. Tylko że w większości przypadków to nie są jakies ukryte usługi czy produkty, tylko wstep na seminarium kosztujące XX PLN… tak długo póki odbywa się to legalnie, chuj w dupę wszystkim którzy na to narzekają. Inna sprawa, że soczysty chuj w dupę należy się też ludziom, którzy chodzą na takie spotkania, kupują ich książki, etc. O ile taki Grzesiak np. ma gadane i niektóre rzeczy które mówi mają sens (ale uprawia też bełkot na kurewską skalę), o tyle niejaki Kołcz Majk to debil i idiota jak skurwysyn, ludzie którzy kupują jego produkty to naprawde zabłąkane owieczki. Ten imbecyl z narcystycznym zaburzeniem osobowości między innymi natworzył sobie fejkowych kont na lubimyczytac.pl, gdzie dał najwyższe noty swoim książkom, bo normalnie ludzie je hejtowali (bardzo słusznie zresztą, bo to gówno)

    9
    1
    Odpowiedz
  3. Jesteśmy krajem biednych, sfrustrowanych ludzi, którzy chcą lepszego od zaraz i tacy na nas żerują. Nie znoszę tych coachów, znawców wszystkiego teraz są i kołczingi parentingowe z tzw świadomego rodzicielstwa bliskości. Czyli kurwa z czego? Bo jakoś biologia dokładnie nas do takiego rodzicielstwa determinuje. Pierdolcie wszelki kołczing srołczing. Ponadto u nas w kraju kołczem naprawdę teraz już może być każdy, to się przerodziło w zwykła szarlataninę. Won z tym kołczingowym gównem i usilnym rozwojem osobowości!

    6
    0
    Odpowiedz
  4. A ty już korzystałeś z coachingu oddechu?

    1
    0
    Odpowiedz
  5. a najwięcej naklonowało się bodaj koaczy od relacji i podrywania kobiet. Co najgorsze mają spory polot w internecie. Dla mnie świadczy to tylko o jednym, jak pełzający stał się obecnie gatunek męski w kontaktach z babami !

    9
    0
    Odpowiedz
  6. Wysokis jak brzoza a gupis jak koza…

    2
    0
    Odpowiedz
  7. Dokładnie, dodatkowo są to ludzie którzy w rzeczywistości nie posiadają jakiej kolwiek wiedzy. Wymyślony zawód, wyciskanie ludziom głupot a ludzie już tacy są że w nie wierzą. Tacy ludzie wciskając suplementy które są największą głupota oraz tworzą zalecenia żywieniowe zupełnie absurdalne, bo przecież Co ludzie nie mają pojęcia o niczym tyle co przeczytają coś w internecie albo zrobią pseudo kurs…aż żal jak się o tym słyszy. Tacy ludzie powinni się albo wykształcić albo wziąć się za inna robotę

    3
    0
    Odpowiedz
  8. Jak ktoś jest frajerem, to daje się naciągnąć, ale fakt, takich frajerwów jest sporo… Ich problem, dadzą się naciągnąć raz, to na następny raz przemyślą i wyciągną wnioski, a jeżeli nie wyciągną… no cóż selekcja naturalna 🙂

    2
    0
    Odpowiedz
  9. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to doceniłbyś moc coachingu. Zamiast płacić każdemu ze 100 roboli 100 zł więcej, to zatrudniasz coacha za 1000 zł, który zagrzewa ich do tyry mowami motywacyjnymi. Pierdoli o misji firmy, moralności, wartości pracy, o tym, że mogą dojść w firmie, gdzie tylko chcą. Roztacza wizje awansów, zdrowej rywalizacji. Ściemnia o tym, że oni są największą wartością firmy. A patałachy czują się dowartościowane. Jebią za nędzne grosze i jeszcze są z tego dumni. Podstawowa zasada w firmie – skupić się na wszystkim, tylko nie na kwestiach związanych z wysokością wypłaty. Sprawić, żeby to był najmniej istotny detal pracy. A i same występy coacha mogą się zwrócić, bo później Wydział zarabia na sprzedaży w kantynie książek motywacyjnych. Oczywiście wszystkie napisane w taki sposób, żeby robol nie uzyskał przypadkiem jakiegoś szerszego spojrzenia na życie. Ma się rozwijać wyłącznie w kierunku zwiększania wydajności w ścisłych granicach niewolniczego systemu. To ciebie również dotyczy, patałachu.

    13
    2
    Odpowiedz
    1. Niestety to prawda, z tym że działa na różnych nowych, tzw. narybek. Bo jak już się taki ustatkuje, ożeni, weźmie kredyt na 30 lat, to już żadnych kołczy mu nie potrzeba. W mojej dawnej firmie było tak, że plebs miał obiecane wypłaty na dziesiątego każdego miesiąca. No i raz dziecko zachorowało księgowej, nie puściła przelewów w piątek, tylko w poniedziałek, jedenastego. Co tam się działo! Jak w płonącym ulu. Okazało się, że sporo tych debili ustawiło sobie zapadalność raty też na dziesiątego, a nie mieli (w razie czego) żadnych oszczędności, nawet na jedną ratę odłożone! Taki robol ci nie fiknie, jak mu powiesz w piątek o 15.00, że niestety musi zostać w firmie do 20.00. Ale na szczęście już się nie muszę z nimi użerać.

      2
      0
      Odpowiedz
  10. tak jak od powodzenia u kobiet specjaliści, jak ich słucham to jestem jeszcze bardziej zdołowany i przygnębiony

    0
    0
    Odpowiedz
  11. Niestety tak jest. Pragnę wyróżnić Pana Kotońskiego gdyż on chyba jako jedyny na swoim forum i kanale YT NIE MA REKLAM! Utrzymuje to ze sprzedaży książek e-booków oraz dobrowolnych datków. Mówi o sobie szczerze że nie jest chuj wie kim ale dla mnie to człowiek fenomenalny i prawdziwy.

    4
    3
    Odpowiedz
    1. He he, sprawdźcie czy niejaki Alex Ba’rszczewski jeszcze nadaje. To jest dopiero coach!

      0
      0
      Odpowiedz
  12. Życzę ci chłopie tych 17 tysi i mesia co byś nie musiał dowartościowywać sie na takich forach pod kazdym tematem… Hehe .. Bajkopisarz nie daleko pada od pseudo trenera.. Trzymam kciuki ;p

    4
    0
    Odpowiedz
  13. Wejdz na facebook: zdegalizowac coaching i rozwoj osobisty i przylacz sie do kampanii

    1
    0
    Odpowiedz
  14. Coaching made in PL to gówno.
    Myślę ,że nie ma podjazdu do prawdziwych aniołów biznesu z ameryki(a jakże) czy pierwszego lepszego konsutanta/doradcy i jego odpłatnych porad. Co do tej wielkiej kasy to za duża nie jest ,przecież to głównie audio booki i wejścia na seminaria za100-300 zł.Żaden majątek wiedza kosztuje.Rozwój osobisty jest spoko ,ale zamiast wysłuchiwać niemerytorycznego pierdolenia polecam kupić kilka grubych książek.Coache życia i relacji to w ogóle beka.

    1
    0
    Odpowiedz
  15. A w ogóle to czego to tacy ludzie uczą? Naciągacze czy nie, jeden kij. Co? Jak być jeszcze bardziej samolubnym? Jak bardzo wszystkich zlać i być zapatrzonym jedynie w siebie i jak bardzo wmawiać sobie, że się „złapało Pana Boga za nogi”? No rzeczywiście, samorozwój w ch*j. 😉

    0
    0
    Odpowiedz

Ch*jnia astronomiczna

Zajmuje się obserwacją nocnego nieba i posiadam 8″ teleskop. Fajnie jest pooglądać zimowe gwiazdozbiory, obiekty mgławicowe czy gromady gwiazd. Ale NIE MOGĘ. Nie dość, że do godziny 22 świecą wyciągi narciarskie walące światłem niczym 100-tysięczne miasto, to postawili gigantyczną reklamy restauracji Magdy Gessler, gdzie światła są ustawione od dołu i robią gigantyczną, błękitną łunę. Jakby jej nie było to by jeszcze się coś dało obejrzeć. Zostaje mi jedynie wyjazd. Ale w zimie jest problem z dojazdem pod ciemne niebo. Chujnia i śrut.

82
6
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Ch*jnia astronomiczna"

  1. heh współczuję… ja właśnie dzisiaj dostałem lornetkę astronomiczną ale lampy na ulicach skutecznie utrudniają obserwację jedynie wenus i marsa zobaczyłem , jedno dobre że mieszkam na osiedlu za miastem i mogę szybko na pole iść gdzie nic nie świeci

    0
    0
    Odpowiedz
  2. Gdzie to Koperniku obserwujesz ,w Bucovinie ?

    0
    0
    Odpowiedz
    1. Blisko. W Białce Tatrzańskiej 😀

      2
      0
      Odpowiedz
  3. Fajnie że masz pasje. Ja gram na komputerze i przeglądam fejsa

    6
    1
    Odpowiedz
    1. Pasja jak skurwysyn

      5
      5
      Odpowiedz
  4. Jeżeli to dobson to pakuj go i w plener. Takie lustro już potrafi pokazać dużo szczegółów. Pozdrawiam Cię astromaniaku. 😀

    2
    0
    Odpowiedz
    1. Tak, to dobson 8″ 🙂

      1
      0
      Odpowiedz
  5. Osiem cali, fiu, fiu. To pewnie dziewczyny biją się o ciebie?

    3
    0
    Odpowiedz
  6. Rób doktorat

    1
    2
    Odpowiedz
  7. A jaki trzeba mieć teleskop żeby widzieć chmury na Jowiszu?nie znam się na tym ale interesuje się troche kosmosem,dlatego pytam

    0
    0
    Odpowiedz
  8. byle ujebać inteligenta…

    15
    0
    Odpowiedz
  9. O! Fajnie, że jesteś, bo nie znam nikogo kto się tym interesuje. Powiedz mi, co to za gwiazda (czy coś) od paru miesięcy ją widzę, mega mocno jarzy bardziej niż inne i często widzę tylko ją i księżyc reszty nie widać. Co to?

    0
    0
    Odpowiedz
    1. To nie gwiazda, patałachu, tylko świetlówka w pysk ci „jarzy”, jak śpisz na wznak, na dupie, w przyzakładowych barakach naszego ŁWF, z obawy by współlokatorzy twoi cię podczas snu nie wydymali. 😛 /Mesio

      PS. To nie gwiazda tylko Wenus albo Jowisz.

      1
      1
      Odpowiedz
    2. Nie jestem autorem tematu – aczkolwiek również zajmuje się astronomią amatorską. To co widzisz na południowo-zachodnim horyzoncie to planeta Venus, która swoim blaskiem jest najjaśniejszym obiektem na niebie (nie licząc Księżyca i Słońca). 🙂

      0
      0
      Odpowiedz
    3. To nie zwyczajna gwiazda. To planeta Wenus, najłatwiej zauważalna u nas w miesiącach zimowych 🙂

      0
      0
      Odpowiedz
  10. Może wiatrówka będzie dobrym rozwiązaniem?

    4
    0
    Odpowiedz
  11. życie to nie bajka.

    0
    0
    Odpowiedz
  12. Szacun za posiadanie zainteresowań innych niż tv i facebook. Faktycznie jest to chujnia, taka autentyczna, bo w ramach obowiązującego prawa raczej niewiele poradzisz.

    1
    0
    Odpowiedz
  13. Jakbyś mieszkał pod Łodzią patałachu, to nie miałbyś problemu z łuną świetlną. Nasz Łódzki Wydział Fabryczny tak napierdala czarnym dymem, że nie odróżnisz dnia od nocy. Nie próbuj pisać żadnych skarg. Jaś Szyszko, po tym jak najebany niebieskim Johny Walkerem zarzygał Prezesowi cały kibel w Willi za 2 bańki w Wawce, teraz próbuje zatuszować ten haniebny incydent. Zostały nam przydzielone całe limity emisji CO2 farmy wiatrowej w warmińsko-mazurskim w Kisielicach. Zamieszanie w papierach jest takie, że nawet dojebali im ostatnio karę za zanieczyszczenie powietrza pod Łodzią. Ups…

    13
    6
    Odpowiedz
    1. Dobre mesiu. Podoba mi się.

      1
      1
      Odpowiedz
      1. Tak, bardzo dobre.. niech debil wyda jeszcze książkę albo założy kabaret. Będzie ubaw po pachy…

        1
        0
        Odpowiedz
  14. Zapytam jeszcze raz, mieszkasz w Bucovinie bo jak tak to wszystko rozumiem.

    0
    0
    Odpowiedz
    1. Mieszkam w Byauce, pochodzę z Cracow

      1
      0
      Odpowiedz
  15. W Bieszczady jedź

    0
    0
    Odpowiedz
  16. Siema, też dobsona posiadam, ale nie 8, tylko 10″ hehe 😉
    Widzę, że nie jestem jedynym astroamatorem na tej stronce, ogółem też mam chujnię i śrut, ale nie ze światłem, ale wstrętną pogodą, jak tylko mam czas to wszędzie chmurwy, jak nie mam to jak na złość ładna pogoda =( Na szczęście niedługo wiosna, może będzie lepiej. Ahhh te pola galaktyczne we lwie, pannie i warkoczu bereniki, nie mogę się doczekać by znów się tam zagubić. Pozdrówka.

    1
    0
    Odpowiedz
    1. kurde zazdroszcze wam, ile trzeba dać za coś konkretnego by takie rzeczy oglądać?odpowiedzicie

      0
      0
      Odpowiedz
      1. Nie jest tak źle. Oczywiście polactwo zaraz cię zjebie, że przynajmniej 10 tysięcy i niżej ani rusz (patałachu hehe), ale zacznij od mocniejszej lornetki za parę stówek ze statywem a potem możesz kupić 6″ za 1500, Naoglądasz się i również będzie radość. Duzo jest niemieckiego sprzetu na rynku.

        0
        0
        Odpowiedz
    2. Ta, upolowanie ponad 100 galaktyk – bezcenne 🙂 Panna, Lew, Warkocz i w Wielkiej Niedźwiedzicy jest też pełno.

      0
      0
      Odpowiedz
    3. Łańcuch Markariana ! 😉

      0
      0
      Odpowiedz
  17. ziemia jest plaska

    0
    0
    Odpowiedz
  18. Ej, chujnia nie chujnia, ale pasje masz fajna. Pozdrawiam i zycze wytrwalosci.

    0
    0
    Odpowiedz

Ciekawy przypadek

Jestem szczęśliwym posiadaczem VW Sharana – szczęśliwy to pojecie względne. Otóż niedawno zakupiłem ten samochód. Wszystko sprawdziłem, nawet następnego dnia pojechałem nim do mechanika aby zobaczył czy wszystko gra. Potrzebowałem samochodu rodzinnego oraz o dużej pace i ten trafił jak w dziesiątkę. Jechałem sobie ostatnio z żoną, ślisko jest także wiadomo – trzeba powoli jechać a że nie jestem kierowcą rajdowym i wolę spokojną jazdę z przepisami bo mój teść to typowy policjant i z nim często podróżuje także wyuczyłem się jeździć przepisowo. Ale kontynuujmy – jadę z żona do domu i nagle słyszę takie trzeszczenie. Mówię do swej lubej że nowy nabytek się spierdolił i aby zadzwoniła do kumpla mechanika – niech sprawdzi co tam się stało. Po 3 godzinach czekania widzimy jak podjeżdża swoim „sportowym Tico w gazie” (często się on śmieje) gdzie do nas miał 2 km i patrzy mi pod maską. Każe odpalić samochód i jechać powoli, polnymi odśnieżonymi drogami (ruskiem odśnieżał) do niego na warsztat. Jak tak powiedział to zrobiłem. Ale już prawdziwą chujnią było to że lewe przednie koło mi odpadło i wpierdoliłem się w zaspę. Ciekawe co? Teraz samochód jest w naprawie a ja do roboty jeżdżę 15km rowerem.

25
24
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Ciekawy przypadek"

  1. Rower rodzinny z dużą paką? 😀 Rzeczywiście chujnia.

    1
    0
    Odpowiedz
  2. Wniosek – zrezygnuj z VAG. Kup skośnookiego i, choćbyś chciał, nawet koło nie odpadnie.

    6
    1
    Odpowiedz
    1. Cos w tym jest, mój koreaniec po wpadnieciu do paro metrowego rowu nadal działa, trzeba tylko blachy wymienić

      2
      0
      Odpowiedz
    2. koło może nie odpadnie ale podłoga już tak, od korozji

      1
      1
      Odpowiedz
  3. Kolos na glinianych nogach

    1
    1
    Odpowiedz
  4. Słabo się postarałeś bo mało kto ci uwierzy w ta hujnie.

    1
    2
    Odpowiedz
  5. Widzisz, patałachu? Gdybyś nie był patałachem, to byś jeździł mesiem (W212) i nie miałbyś takich problemów. Trzeba było, frajerze, kupić sobie jakiegoś Japończyka (Nissan Serena, Mitsubishi Space Wagon coś w ten deseń), to miałbyś czym jeździć. Ale nieee… Jak każdy zasrany cebulak, musiałeś się „pochwalić” podobnym tobie burakom, że masz wieśwagena, który (zwłaszcza używany), jak powszechnie wiadomo, jest gównem… No to masz wieśwagena i nie pierdol po internecie smętów, tylko won do spania, bo jutro zapierdalasz rowerkiem 15 km (Pan twój ma nadzieję, że w jedną stronę) do roboty, żeby zarobić na remont tego gówna.

    A gdybyś nie był głupim patałachem, to też byś nie miał takich problemów, bo zamiast remontować trupa, wziąłbyś trzy stówki w łapę, zameldował się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego i miałbyś znacznie bliżej składakiem z przyzakładowych baraków na taśmę. /Mesio

    PS. A pozostając w tematach motoryzacyjnych…
    www. youtube. com/watch?v=GbHuaZn073w

    4
    4
    Odpowiedz
    1. Mesio wspaniały komentarz jak zwykle 🙂

      0
      1
      Odpowiedz
    2. Tylko 212? Słabo, ale czego wymagać od patałacha co nie zarabia nawet 20 tysi na rękę. A na tym filmie, Mesiu, to trzymasz fajka w złą stronę, nie pal filtrów bo to się źle skończy!

      3
      0
      Odpowiedz
  6. rozwiń wątek żony i jej kumpla mechanika może zrobi się ciekawiej

    12
    0
    Odpowiedz
  7. Twoj Mechanik jest wielki , tylko go nie polecaj innym

    2
    0
    Odpowiedz
  8. Dobra chujnia. Rowerem w zimę, śnieg, mróz, współczuje sam wiem bo jeździłem do szkoły na rowerze pare kilometrów. Niezle pizdzi w twarz.

    3
    1
    Odpowiedz
  9. Następny kurwa nieuk. Skąd wy to macie? Napisałeś tak:”ślisko jest także wiadomo – trzeba powoli jechać „.Posłuchaj gamoniu :słowo „także ” oznacza „też”,”również”,a ty chciałeś napisać ” ślisko jest tak,że wiadomo -trzeba powoli jechać” .Kumasz różnicę,czy to dla was ,absolwentów uczelni zwanych gimnazjami,za trudne?Zwracam uwagę ostatni raz i jeśli się to będzie powtarzać,to opuszczam to towarzystwo,bo serce mi pęka…

    15
    2
    Odpowiedz
    1. Ja również nieraz zwracam uwagę na pisownię – szczególnie tych co się okrutnie wymądrzają, ale Ty człowieku to chyba przychodzisz tu wyłącznie po to, żeby czepiać się pisowni. Jak by nie obchodziło Cię kompletnie co ludzie piszą, a tylko i wyłącznie w jaki sposób. Ważna jest pisownia. Szkoda, że tak wielu Polaków nie zna dobrze swojego języka, ale nie przesadzaj z tymi naukami. A będzie coraz gorzej. Jest coraz więcej tych, dla których przeczytanie tekstu powyżej 3 zdań to zadanie nie do pokonania. Jeszcze parę lat i nie będziesz miał kogo pouczać bo będziemy posługiwać się wyłącznie skrótami i obrazkami.
      Uwaga na drogę: spacje robimy PO znakach interpunkcyjnych NIE PRZED, np. zdanie: „Kumasz różnicę,czy to dla was ,absolwentów uczelni zwanych gimnazjami,za trudne?”, powinno wyglądać tak: „Kumasz różnicę, czy to dla was, absolwentów uczelni zwanych gimnazjami, za trudne?” Nie wiem na jakiej uczelni Ty pisałeś prace, ale w mojej to by nie przeszło. Chociaż wcale nie taka znów doskonała. Człowiek uczy się całe życie. Spróbuj zwracać uwagę nie tylko na formę, ale i treść. Powodzenia. Dbaj o serce.

      2
      3
      Odpowiedz
    2. ale że po przecinku nie stawiamy spacji to Ty wiedz

      1
      1
      Odpowiedz
      1. Interpunkcja
        Strona główna » Writer » Pisanie » Interpunkcja

        W tej lekcji kilka prostych wskazówek dotyczących używania kropek, przecinków i im podobnego ustrojstwa. Nie będę się rozpisywać, bo sam jestem wielkim reformatorem mowy polskiej i mógłbym w błąd wprowadzić.

        Spacje po znakach
        Przed przecinkiem, kropką, dwukropkiem i średnikiem nie powinno być odstępu. Za to po nich odstęp musi być. Czyli:

        Ania kupiła psa , a Ala ma kota. – źle, bo jest spacja przed przecinkiem
        Ania kupiła psa,a Ala ma kota. – źle, bo nie ma spacji po przecinku
        Ania kupiła psa, a Ala ma kota. – dobrze
        Kurs dla opornych
        LibreOffice, komputery, kursy

        2
        0
        Odpowiedz
    3. nie posraj się także

      0
      0
      Odpowiedz
  10. Tak to jest jak się kupuje używane graty, zamiast nówki. Każdy chce jeździć BMW albo Mercedesem, bo uważa, że Opel Corsa za 40k to obciach. Dlatego pełno na drogach 20-letnich gratów, którymi jarają się wsiowe biedaki. Patologia.

    2
    2
    Odpowiedz
  11. Dobra chujnia, zapraszam i polecam.

    1
    0
    Odpowiedz
  12. Rowerem zdrowiej

    2
    0
    Odpowiedz
    1. Jeśli masz zimowe opony i ciepłą czapkę 😛

      1
      0
      Odpowiedz
  13. Koncowka kierownicza albo sworzen wahacza. Ale zeby sprawdzali i nie zlukali le ze luzy m£al? A ty na kierownicy nie czules nadmiernego luzu przy skrecaniu?

    0
    0
    Odpowiedz
  14. Normalka łączniki, ew. jakiś wyhuśtany sworzeń na wahaczu. Mało kto to sprawdza po zakupie. Wszyscy rozrząd i oleje, a zawias żyje dalej własnym życiem. Ciesz się, że jechałeś wolno 🙂

    0
    0
    Odpowiedz
  15. To nie Sharan tylko Szmiran…He he

    0
    0
    Odpowiedz
  16. Tak Ci powiem z doświadczenia z marką VW, że to dopiero początek Twojej przygody. Zobaczymy co napiszesz jak Ci silniczek TSI nawali …. a tak nawiasem mówiąc to jaki litraż ?… tylko nie pisz że 1.4 😀

    0
    0
    Odpowiedz
  17. Jak kupiłeś furmankę w komisie to moźesz sądzić się z właścicielem o zwrot kasy.Masz wygraną w 99%.

    0
    0
    Odpowiedz
  18. Życzę dużo sukcesów, wytrwałości w dążeniu do celu, masz pomysł zrealizuj go i będzie to tylko twoja zasługa, to że ludzie odradzaja hamują i nie widzą sensu jest całkiem normalne w naszym społeczeństwie, dlatego słuchaj tylko siebie resztę olej, sukcesów. Pozdro

    0
    0
    Odpowiedz

Czemu nic się w polsce nie opłaca

Nie wiem czemu ale tu kurwa nic się nikomu nie opłaca. Kupiłam lokal i chcę go przerobić na małą gastronomię. Świetnie gotuję i chcę otworzyć taki mały bar. Ale oczywiście wszyscy mówią po co ci to. To się nie opłaca, nie zarobisz na tym. Będziesz tylko dokładała, a za rok z długami i tak się zamkniesz i splajtujesz. Byłam pełna wiary i optymizmu, bo wiem co robię i robię to z głową, tylko kurwa niepotrzebnie wszyscy mnie straszą. A wiadomo strach nie jest dobrym doradcą. Najlepiej iść do byle jakiej pracy gdzie gówno ci płacą i traktują cię jak śmiecia? Ja uważam że warto spróbować.

113
5
Pokaż komentarze (36)

Komentarze do "Czemu nic się w polsce nie opłaca"

  1. OCZYWISCIE ZE WARTO SPROBOWAC!!! Bo to takie nasze polskie pierdolenie, ze napewno bedzie zle…

    8
    1
    Odpowiedz
    1. Trzymam za Ciebie kciuki, ale proszę nie pisz więcej „w Polsce” z małej litery. Nie jestem jakąś ortodoksyjną patriotką, ale ta nasza biedna, chora, szarpana Polska, pisana do tego z małej litery… Jakoś tak przykro na to patrzeć.

      2
      0
      Odpowiedz
  2. Sukcesów! Dobre podejście. Oby się !

    6
    1
    Odpowiedz
  3. Pierdolą bo sami jaj nie mają

    5
    1
    Odpowiedz
  4. Gorąco trzymam kciuki oby ci się udało. Niestety te chore państwo specjalizuje się w rzucaniu kłód pod nogi przedsiębiorczym i uczciwym ludziom. Także szykuj się na kontrole, walkę z urzędami i płacenie gigantycznych podatków zanim zarobisz choćby złotówkę.

    11
    0
    Odpowiedz
  5. Jasne, że warto. Ten kraj się nie podniesie, dopóki przedsiębiorczy lud będzie się kłaniał oczerniającym go robolom. Powodzenia życzę z tą gastronomią – popatrz ilu uchodźców w tym siedzi i żyje jakoś, także o ile lokalizację masz dobrą o tyle będzie dobrze

    3
    1
    Odpowiedz
  6. tak bardzo Polska… a jak Ci się uda biznes to przyjdą i powiedzą że bogata jesteś to mogłabyś wspomóc kumpla siostry szwagra Mirasa czy innego Bogdana bo go z roboty wywalili…. ehhhhh niestety takiej mentalności się nie pozbędziemy zbyt szybko

    12
    0
    Odpowiedz
  7. To prawda. Jak będziesz sama tyrać, to na zus ledwo wystarczy. I życzliwa konkurencja przyślę kontrolę czy dwie. Musisz nająć kilka zahukanych dziewuch i ostro je żyłować na czarno, nie żałować na łapówy, wtedy szybko zarobisz na nowego mesia.

    5
    0
    Odpowiedz
  8. Użytkowniczko, życzę Tobie, aby Twoje plany się ziściły na przekór innym, abyś to Ty po pewnym czasie zaśmiała sie im w twarz. A na pocieszenie/motywacje masz ode mnie to: https://www.youtube.com/watch?v=cIZcUmKqiM0

    Pozdrawiam

    0
    0
    Odpowiedz
  9. Też tak mówię, ale mówię też „jak czujesz siłę i pewność to to rób, będę doradzał i wspierał i kibicował”. I mówię to szczerze… A tak na serio, to obojętnie co zrobisz to i tak gówno zarobisz nawet w byle jakiej robocie, bo napierdalanie na produkcji w umowie na zlecenie i zarobienie 1800netto to gówno, bo w lidlu biedrze czy gdziekolwiek na magazynie czy kasie gdzie jest lżej jak masz umowe na zlecenie to tyle samo zarobisz… POzdro Rafał S

    0
    0
    Odpowiedz
  10. Przecież są ludzie którzy prowadzą działalność całe zycie, albo po 15, 20 lat. Tez w Twojej branzy. Wiem bo jestem ksiegowa. I uwierz mi, ze oplaca sie im to, chociaz pierwsze lata sa ciezkie i nigdy nie wiadomo, kiedy dobra passa sie skonczy a biznes trzeba bedzie zamknac. Sa oczywiscie i tacy, ktorzy biora kredyt i plajtuja… Ciezko mi stwierdzic od czego zalezy ew. powodzenie lub niepowodzenie, niektorzy maja wsparcie rodzicow itd. a biznes i tak sie nie kreci.

    0
    0
    Odpowiedz
  11. Spróbuj,może Ci się uda. A na resztę miej wyjebane i za parę lat będziesz się z nich śmisię. Powodzenia!

    0
    0
    Odpowiedz
  12. Nie słuchaj debili !

    0
    0
    Odpowiedz
  13. Oczywiście, że warto spróbować. Powodzenia.

    2
    0
    Odpowiedz
  14. To tym lepiej dla ciebie. Skoro im się nie opłaca to nie utworzą własnych firm a co za tym idzie nie będą stanowić dla ciebie konkurencji z którą byś musiała się zabijać o klienta. Jeśli masz szanse, że ci się to uda to to rób! Czasem trzeba zaryzykować. Kto nie ryzykuje ten nie pija szampana. A nawet jeśli ci się nie uda to próbuj dalej wcześniej wyciągając wnioski.

    1
    0
    Odpowiedz
  15. Ech, wiesz, to takie tępe pierdolenie o tym co już było. Po prostu zawsze się wszędzie słyszy że to trudna branża i trudno się z niej utrzymać, dlatego ciągle powtarzają ci wokół że to nie ma sensu. A w której branży jest łatwo? Pierdol to, masz plan to go realizuj i nie oglądaj się na innych. Jakby wszyscy myśleli tak samo, to nikt by się nie wybił ponad resztę. A niech ci się uda, powodzenia 😉

    1
    0
    Odpowiedz
  16. Otwieraj lokal. Jeśli tak świetnie gotujesz jak mówisz to bardzo Ci się to opłaci. Nie słuchaj fałszywych ludzi którym strach dupy ściska że możesz mieć lepiej od nich. Powodzenia życzę, i napisz tu kiedyś jak poszło 🙂

    3
    1
    Odpowiedz
  17. warto spróbować, ale sam optymizm i wiara nie przełożą się na sprzedaż choćbyś nie wiem jak wierzyła.

    Mądrego zawsze warto posłuchać. (O ile masz kogo)

    0
    0
    Odpowiedz
  18. Nie opłaci się. Nie zarobisz na tym.

    6
    3
    Odpowiedz
  19. No i dobrze uważasz.

    0
    0
    Odpowiedz
  20. Też uważam, że warto spróbować, tym bardziej, że masz swój lokal i odpada ci czynsz. Myślę, że ci się uda. Ci, co cię straszą zwykle są zwykłymi nieudacznikami i tchórzami i robią to z zazdrości.

    2
    0
    Odpowiedz
  21. Jeżeli uważasz, że będzie klient, to otwieraj. Jak nie będziesz miała stałych klientów, to nawet największa pasja nie przyniesie zysku. ZUSy i koszty wynajmu lokalu potrafią zabić małego przedsiębiorcę.

    0
    0
    Odpowiedz
  22. Rozeznanie rynku masz ? Target ? Koszta ? Kasa na min 3 lata ? Bez MBA jesteś śmieciem. Co widać, bo gówno wiesz o biznesie.

    3
    9
    Odpowiedz
    1. Ciekawe gdzie ty robiłeś MBA, o ile robiłeś. Zaoczna filia prywatnego pseudo-uniwerku w Zadupiu Kolonii, nic więcej, patrząc na twój poziom. Biznesplan, owszem, ale kasa na 3 lata? Może jeszcze w gotówce? Ha ha cha!

      3
      0
      Odpowiedz
      1. „Ciekawe gdzie ty robiłeś MBA, o ile robiłeś”

        Robił, robił… Tylko że się, pajac, zapisał na organizowany w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym kurs Masters of Blowjob Arts… /Mesio

        PS. „Pracę dyplomową” zdał u Jego Ekscelencji, Wiecznego Prezesa Byczywąsa na 3… z plusem za połyk.

        2
        0
        Odpowiedz
      2. Ano takie wlasnie sa rady rodakow – najlepiej to nic nie rob bo i tak ci sie nie uda, co? Najlepiej to sie polozyc i umrzec bo nic sie nie uda. Pieprzyc takich doradcow! Probuj ile mozesz a ja zycze ci powodzenia z twoim biznesem! Nie mozna sie poddawac! Wszystkiego dobrego, powodzenia!

        2
        0
        Odpowiedz
    2. Dziewczyna otwiera mala gastronomie, a ten o mba sie przyjebal. A od gospodyni domowej zarzadasz studiow ekonomicznych bo pewnie niewie jak miesiac domknac? Wal sie na ryj defetyszysto pierdolony.

      1
      1
      Odpowiedz
  23. Agent bolek sprzedał Polskę niestety. Po 89′ nie zdekomunizowano kraju, w takich Czechach wszyscy out i zakaz piastowania funkcji publicznych na 15 lat. Balcerowicz wpierdolił nas w najgorszą umowę gazową, Miller kupował ruble transferowe poniżej wartości – odprowadzanie pieniędzy do ruskich. Antysystemowców jak Pilecki mordowali, a taki JKM ma bezbol jak kobieta w ciąży bliźniaczej i miliony, to oszust podły. Powiedział iż „lasy należy oddać ludziom bogatym bo oni mają pieniądze nie potrzebują więcej więc o nie zadbają”, gówno nie zadbają. Milionerzy nie płacą po 10 000pln służącemu lecz tyle ile muszą – minimum 1400 w porywach do 2000. Żydowskie tvn i wyborcza odwracają uwagę od rzeczy ważnych a wciskają guano i kreują niedoścignione wzorce byście byli nieszczęśliwi. Jedzenie na tyle cukru i chemii że powstają nowotwory i inne choroby. Lekarze nie leczą lecz patrzą aby im dać w łapę lub wysyłają na wizyty prywatne – płatne. Czas oczekiwania jest dosłownie zabójczy w placówkach publicznych. Leki nie leczą lecz uzależniają i szkodzą jak sztuczna wit. C np, gdyż „pacjent wyleczony to klient stracony”. A teraz dwudziestolecie międzywojenne – co kurwa osiągnęliśmy! Były polskie samoloty, samochody i dużo wynalazków! Co mamy od 89′? Grata z niemiec za dwa tysiące? Telefonik za pięćset złotych z Chin? Gdzie nasz honor siła i duma? W niemczech mówią o „polskich obizach”. Wydajemy miliardy na kler. Miliardy idą na złe decyzje urzędnicze – płacą podatnicy. Tak samo polityka, wpierdala taki osmiorniczki i robil jebie za 1400 8 godzin pięć dni w tygodniu, bez służbowych dodatków, diet, zwrotów kosztów dojazdu itd. Więc już wiesz czemu interes nie wypalił?

    5
    2
    Odpowiedz
  24. W kuchni się utyrasz i umordujesz nawet jak lubisz gotować. Co innego gotować dla siebie czy dla rodziny, a co innego dla bandy wygłodniałej i roszczeniowej tłuszczy. Bo zakładam, że twój lokal nie będzie miał 4 gwiazdek przynajmniej na początku. Jeżeli będziesz prowadzić to sama to za kilka lat, stojąc od rana przy garach, będziesz zaniedbanym, rozdętym wielorybem z chujni obok. Każdy biznes tylko wtedy się opłaca jeżeli z biznesplanu wynika, że inni mogą pracować na ciebie i że na ciebie i na siebie zarobią. Ale realizuj swoje marzenia. Pozdrawiam.

    2
    0
    Odpowiedz
  25. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, że wolność gospodarowania i równe szanse to tylko pozory. Świat dzieli się na 99% patałachów, którzy na biznes nie mają żadnych szans i na 1% Prawdziwych Mężczyzn, którzy posiadają odpowiednią kryszę. Krysza to dach, ochrona dla Biznesu, przychylność urzędników, lokalnych bonzów. Otwórz tę swoją budę i zrozumiesz, o co chodzi. Dlatego Prezes radzi ci oszczędzić sobie przykrości, wziąć trzy stówy do łapy i złożyć CV do Łódzkiego Wydziału Fabrycznego na taśmę. Jeśli dostaniesz tę tyrę, to resztę oszczędności możesz ulokować jako wkład własny kredytu na klitę w mrówkowcu na 40 lat. To oczywiście tylko pozory własności i droga chujowa, ale jedyna dla ciebie dostępna. Nie po to wraz z obecnymi rządzącymi podnosimy podatki dla najbogatszych, podnosimy wymagania licencji, koncesji, likwidujemy zwolnienia ZUS, komplikujemy prawo, żeby byle robak mógł otwierać konkurencyjne firmy. Tylko spróbuj postawić tę budę w zasięgu naszej przyzakładowej kantyny, to zniszczymy cię kontrolami z urzędów, karami, przedłużającymi się zwrotami podatków, przetrzymywaniem w nieskończoność kaucji na poczet ewentualnych roszczeń i ewentualnych kar. Jeszcze pokażą twoją mordę w telewizji z łatką oszusta, krętacza, i że dodajesz coś od siebie do jedzenia. Walcz sobie o sprawiedliwość w polskich sądach przez 15 lat. Po tym czasie twoje odszkodowanie zeżarte przez inflację będzie warte zero, zniszczysz zdrowie, stracisz pieniądze, czas, wysiłek i każdy będzie miał wyjebane na to, co było 15 lat temu. A Prezes ŁWF będzie nieosiągalny wygrzewał się na Karaibach. Listy z sądu będą przychodziły na słupa Prezesa – menela spod budki z piwem. Windykuj go sobie.

    6
    0
    Odpowiedz
    1. Jak byś zarabiał 17 tysi to byś nie miał chęci i powodow marnować czasu na chujnia.pl

      0
      2
      Odpowiedz
  26. Otwieraj! nie ogladaj sie na cwokow co tylko strasza. Klucz do sukcesu do dobre, swieze jedzenie i duze porcje. Obok mojej dawnej pracy jest bar – Pelny Brzuszek (mozna ich wylukac na fejsie) – ludzie w kolejce stoja i czekaja na stolik!

    0
    0
    Odpowiedz
    1. Nie pierdol. Klucz do sukcesu to na początku świeże i dobre jedzenie oraz małe porcje. A jak się klienci już przyzwyczają, to stopniowa podwyżka cen i coraz bardziej chujowa jakość, jak np. w Coca w Krakowie.

      1
      0
      Odpowiedz
  27. Kiedyś prowadziłem firmę cateringową. Starałem się żeby żarcie było zrobione uczciwie i ze zdrowych produktów. Miałem poczucie, że nakład pracy nie przekłada się na zyski. Kiedyś przekazując zamówienie jakiemuś gościowi tłumaczyłem jakie to są produkty i że zdrowe itp. A on na to: „dooobra, ważne żebym się nawpierdalał”. Wtedy zrozumiałem, że droga do zarobku wiedzie przez tani hipermarket i doprawiony shit opakowany w kolorową reklamę. Poskutkowało. Klient nasz pan.

    1
    0
    Odpowiedz
  28. A to takie pierdolenie ,że się nie opłaca.
    Jak myślisz o tym poważnie to przekalkuluj sobie czy to warte wysiłku czy nie i nie zapożyczaj się na starcie ,bo jak jebnie to będziesz mieć problem.
    Weź pod uwagę ,że większość firm upada w ciągu 2 lat.Większość firm jest prowadzona z pasji ,a przedmiot działalności to tylko kropla w morzu. Trzeba mieć podstawową wiedzę z prawa ,podatków ,zarządzania ,marketingu ,sprzedaży ,obsługi ,klienta ,dystrybucji ,negocjacji ,zarządzania kryzysami itd.
    Sporządź porządny biznes plan ,model biznesowy ,a nie takie jak na przedsiębiorczości w szkole.
    Przemyśl to.

    2
    0
    Odpowiedz
50 poprzednich wpisów: Kobiety wieloryby | Poglądy ludzi | Lepiej posłuchać się przyjaciół... | Ona nic do mnie nie czuje | Błędy językowe | Powracanie do przeszłości | Jestem sobą i chuj | Żygam moją pracą | Kobiece zagrywki | Wielkie cyce: pokłosie | Już nie mam siły | Pierdolony Werter | Dietetyk- zawód przyszłości, niestety nie, rzeczywistość okazała się inna | Zdebilenie społeczeństwa | Chujowy Wiek Strachu | Pierwsza robota | Domofon i przekleństwo ostatniego numeru | Jak się pierdoli to wszystko i to na raz | Religia, wiara, religijność | "Lecznicza" marichuana | Mały biust, duży problem cz. 3 i ostatnia | Mieszkanie w bloku | Komin | Zakochałem się w koleżance z pracy! | W odniesieniu do "Mały biust, duży problem" + ujęcie chujni w skali makro. | Dlaczego ludzie wypowiadają się na tematy na które nie mają zielonego pojęcia ? | Aseksualny chłopak? | Jebane lenistwo | Ku przestrodze | Imprezy rodzinne | Pasażerowie MPK to śmierdzące bydło | Polak to, Polak tamto | Kradzież pomysłu | Przekomarzanki, czepialstwo | Mały biust, duży problem cz. 2 | Wpływ na innych przez WOŚP | Prace grupowe na studiach | Śmieć udający przyjaciela przez kilka lat... | Awizo w skrzynce | Pseudowykładowcy | Zazdrosna chujnia | Oferty pracy w Polsce | społeczeństwo przez małe s | Mały biust, duży problem | Wolę walić | Nietypowa chujnia | Czerwienienie się | !!!! UWAGA ! Da się coś w tym kierunku zrobić? | Spadek i ogólna chujnia