Mieszkanie w bloku

Słowem – chujnia. Każdy kto mieszka w bloku wie, że bardzo istotną kwestią są sąsiedzi, potrafią oni nam bardzo uprzykrzyć życie swoim posranym trybem życia. Zresztą było już kilka chujni o tym, ale ja po prostu trafiłem mieszkać w takim punkcie, że to się w pale nie mieście… Mieszkam pod nr. 6. Pierwsze piętro – lecimy. Pod 1 mieszka koleś typowy HWDP, codzień jara jointy i napierdala polski rap. Nawet w niedziele od 9 rano. Często sprowadza kumpli, bo mieszkanie ma dla siebie i urządzają tam wielkie jaranie, wtedy słychać tylko ciągle głupie, histeryczne śmiechy. Pod klatką często są przez te towarzystwo jakieś bójki i rozróby. Dalej, pod nr. 2 mieszka największa syfiara w dziejach ludzkości, z jej mieszkania wydobywa się taki smród, że jak raz poprosiłem o folie spożywczą i poprosiła mi poczekać w przedpokoju to prawie puściłem pawia. TO co tam zobaczyłem po prostu mnie przeraziło. Muchy wszędzie, podłoga się lepi, stare worki ze śmieciami walajace się gdzie popadnie, w łazience brak drzwi, w zlewie syf chyba od miesiąca, sufit i firanki żółte (pewnie od papierosów). Pod nr 3 i 4 jest spokój, dwie emerytki. Nr. 5 studenci, czyli wiadomo sporadyczne imprezy. Nr 6 to ja. Nr. 7 był kryminalista, który wyszedł parę lat tamu za zabójstwo, napierdala swoją obecną partnerkę. Interwencje policji nie skutkują, bo ona się nie przyznaję, że chłop ją leje, więc nie można na to nic poradzić. Nr. 8 jakaś babka w średnim wieku. Nr. 9 syn mieszka z ojcem, obaj pijaki, do tego ciągle się napierdalają, a raz nawet ten młodszy mnie gonił po pijaku z nożem. Serio. Nr. 10 tam mieszka małżeństwo, w którym laska ma coś ewidentnie z głową, sądzę, że po mamusi. Urodziła 2 niepełnosprytnych dzieciaków, którymi się w ogóle nie zajmuje przez co całe dnie rzucają o ścianę zabawkami, skaczą z kanapy na podłogę, tłuką się i wrzeszczą. Jej mąż pracuje za granicą, ona ma 500+ więc całe dni siedzi z papierosem i ględzi przez telefon. A dzieci samowolka. Pod nr. 11 z kolei patologiczne małżeństwo. Syn już dawno spierdolił z domu więc mogą się całymi dniami wyzywać i kłócić. Oboje piją, raz podjechała karetka bo dźgnęła go nożem. Nr. 12 trójka dziewczyn w wieku 8-12 lat z ojcem po rozwodzie, który chleje i chodzi na dziwki. Nr. 13 pies drze ciągle jape – głupi jamnik jak go widzę mam ochotę mu wyjebać kopa. No i nr. 14. Tu nie ma w zasadzie nic nadzwyczajnego od typowy janusz i grażyna. Ja mieszkam jeszcze z rodzicami więc w końcu zmienię miejsce zamieszkania, ale oni już raczej nie… eh co za chujnia

67
8
Pokaż komentarze (38)

Komentarze do "Mieszkanie w bloku"

  1. Czlowieku, gdzie ty mieszkasz?! Przeczytalem to i wyobrazilem sobie Kowloon Walled City, a i tam chyba jest ladniej… Jezus Maria.

    1
    1
    Odpowiedz
    1. Wielkie mecyje… a gość raptem opisał przeciętne blokowisko.
      Przyjrzyj się sąsiadom.

      2
      0
      Odpowiedz
      1. Jakie kurwa przecietne blokowisko, gdzie wy ludzie mieszkacie, wielkie mecyje na dodatek. Przygladam sie swoim sasiadom i zaden nie pasuje do tego opisu. Moze po prostu mam szczescie! Powinienem byc wdzieczny Panu Bogu, ze tak poprowadzil mnie w zyciu, ze nie musze mieszkac w dupie wszechswiata. Amen.

        1
        0
        Odpowiedz
      2. Życzę Ci, żebyś mógł się wynieść z tego środowiska.
        I bardzo proszę zapamiętaj, że po nr nie stawia się kropki. Jest to błąd tak często spotykany, że nawet pieczątkę firmową trzeba było reklamować.

        0
        0
        Odpowiedz
  2. To nic w porównaniu z warunkami ktore będą cie czekać w obozie koncentracyjnym w ktorym bedziesz jebał do końca życia. Wyobraź sobie to bydło ktore opisałeś razy 5 plus ty w ciasnym baraku. W baraku bedzie tak mało miejsca że będzie spać na stojąco srając i szczając pod siebie. Dozwolone jest opuszczenie baraku w celu wypróżnienia jednak bedzie to bardzo ryzykowne ponieważ strażnik może pomyśleć że ktoś próbuje uciec i odstrzeli taką osobę. W nagrodę za zlikwidowanie zbiega będą przysługiwać 2 dni wolnego więc próby ucieczek będą zdażać się szczególnie często przed świętami.

    8
    0
    Odpowiedz
  3. Zapomniałeś opisać siebie, panie idealny. Ja też byłem „przykładnym” obywatelem dopóki nie zaczęły się większe kłopoty. Na ulicy mnie zaatakowali kilka razy „patrioci” w ciągu kilku tygodni, raz prawie zginąłem. W międzyczasie w pracy zaczęli się na mnie drzeć agresywnie współpracownicy bo zazdrościli mi czegoś. Stałem się wybuchowy i impulsywny. Zacząłem robić burdy w domu, wyżywać się na przypadkowych osobach i tak dalej. Potrafiłem drzeć ryja przez pół dnia, rzucać wszystkim co mi wpadło w ręce w ściany i meble w środku nocy, rozwalić drzwi wejściowe i tak dalej. Sąsiedzi na pewno mnie zapamiętali.

    A to co opisałeś to i tak jest wzorowe osiedle. Ja mieszkałem przez 18 lat, zanim się nie wyprowadziłem od rodziców, w budynku gdzie tylko 1 rodzina na kilkanaście płaciła czynsz. Reszta sąsiadów: piła denaturat, robiła libacje alkoholowe, rzucała butelkami przez okno, biła przypadkowych ludzi przechodzących przez budynkiem, siedziała na schodach wejściowych i darła ryja od rana do późna w nocy, jedna zbierała śmieci w 20m2 mieszkaniu tak, że później 2 ciężarówki musiały je wywozić po jej śmierci.

    3
    0
    Odpowiedz
    1. I co przegrywie, może jeszcze kawałek rapu napiszesz o tym swoim ciężkim żywocie? Swoją drogą, to nie ty pisałeś ze dwa tygodnie temu, że nie możesz sobie poradzić z napadami agresji? Jak ktoś ma zrytą banię, to i mieszkanie w Willi nie pomoże. Opanuj jakoś te bully rides…

      0
      3
      Odpowiedz
      1. Co to Jest „bully rides” kocmołuchu z bloków? Wróciłeś ze zmywaka jukejskiego i szpanujesz? Uważasz że bydło może robić co im sie podoba? POlska to chyba stan umysłu.

        3
        0
        Odpowiedz
  4. Skąd wiesz że gośc spod 12’stki chodzi na dziwki? czyżbyście się gdzieś mineli?

    8
    0
    Odpowiedz
    1. Wie, bo pewnie go obsługuje.

      3
      1
      Odpowiedz
    2. Gość spod 12tki jest rudy, a autor od kurwy wyciągnął z zębów rudego łoniaka przy czym autor i kurwa są brunetami.

      3
      0
      Odpowiedz
      1. …moze farbowane klaki.

        0
        0
        Odpowiedz
  5. Nudzicie, patałachy. W kółko macie te same „problemy”.
    Zajęlibyście się czymś pożytecznym (np. zapierdolem ze zdublowaną mocą na taśmie na chwałę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego i na rzecz grubych tysi wypłaty Pana waszego), zamiast tak smętnie na jedno kopyto pierdolić.

    Ruszył ktoś z was łbem, żeby to wasze nędzne życie było lepsze? Ruszył ktoś z was dupę za próg nory, w której pleśniejecie, żeby coś ciekawego zobaczyć? W Leśnicy (Wrocław), na Zamku, 2 lutego będzie jakiś gość opowiadał o swoim długim pobycie w Sudanie Południowym… Wstęp wolny. W Warszawie do 19 lutego jest wystawa NASA „Gateway to Space”, wstęp circa 5 dyszek. W Poznaniu jest np. Zakład (wysilcie te wasze dwa pierdzielone zwoje mózgowe i poszukajcie se sami co to). W Rzeszowskim Domu Kultury będzie w lutym „Ogólnopolski festiwal piosenki aktorskiej, filmowej i musicalowej”. W wielu miastach, na przestrzeni całego roku, są konwenty fantastyki, gdzie jak się zakręcicie, to nawet i za kompletną darmochę się załapiecie. W każdym zadupiu coś się dzieje. Zresztą, byle spacer po okolicy jest za darmo. A wy, kurwa, nic, tylko siedzicie na upasionych tłuszczem z fastfoodu dupach i pierdolicie jakieś smuty, bo was, kurwa, interesuje, że np. jakaś pizda spod „9” we wtorek dała dupy na dwa baty, popijając dyktę, a do tej pory dawała w niedzielę i piła jabole…

    Get a life, frajerzy. Kurwa, nie macie co ze sobą zrobić, to idźcie na stację PKP, kupcie bilet w pizdu i z powrotem i po prostu przejedźcie się pociągiem, oglądając krajobraz za oknem i gadając z ludźmi. Nudzisz się, cebulaku, jeden z drugim? To Pan twój już nie mówi, żebyście zorganizowali coś takiego jak wspomniany Zakład, ale, kurna, bloga se pisz, wełniana istoto, (Nie masz o czym? Wyjdź, smrodzie, na dwór (okno zostaw otwarte to chociaż się ta nora wywietrzy) przejdź się i napisz, co zobaczyłeś.), szydełkuj, maluj obrazy (i nie pierdol, że nie umiesz, patrz, patałachu, i podziwiaj: www. youtube.com/watch?v=BWGpKJ4Hwv8 I, kurwa, można? Pewnie że można. Że bohomaz? No i chuj (zresztą niektóre jej obrazy są niezłe…). A poza tym znajdź sobie po ile te malowidła chodzą…), weź se, jak zasrany Cejrowski, lodówkę na plecy, zanieś na targ, a za kasę kup sobie śpiwór i rower i zapierdalaj do Władywostoku i z powrotem. Jak (o ile…) wrócisz, to będziesz miał o czym książkę napisać czy na takie spędy jak we wspomnianej Leśnicy cię będą zapraszać i pizda spod „9” przestanie cię wkurwiać. A jak nie, to chociaż łaź na wycieczki po górach, albo co, tylko skończ pierdolić te bzdety po raz n-ty, że w szczurowisku żyjesz albo, że cię szef wkurwia a locha ci nie daje. /Mesio

    PS. Zresztą, patałachy, Pan wasz zaprawdę powiada wam: wkrótce wasze denne problemy podśmierdłego cebulaka przestaną mieć dla was znaczenie i zatęsknicie za drącą mordę pijaczyną spod „12” i resztą tego pojebanego menelstwa (na ogół zresztą sami lepsi nie jesteście…), z którym żyjecie, albowiem Chińczycy na śmiertelnie poważnie przygotowują się do otwartej wojny z USA przez tego jebanego trampka… Korzystajcie z żywotów waszych nędznych więc, póki możecie, i nie pierdolcie Panu waszemu takich bzdetów za uszami, bo może już jutro reszta, która miała będzie nieszczęście przeżyć, płatami skórę zrywać będzie i nie będzie potrzebowała latarki, żeby trafić do kibla w nocy.

    6
    5
    Odpowiedz
    1. Mesiu, szczera prawda. Tylko szkoda, że masz jakiś uraz antyprawicowy. A to ci Jarek przeszkadza, a to Andrzej, a to amerykański Donek… Ogarnij się z tym, tamci czy inni, to tylko kukiełki, rządzi już dawno kto inny, a na nas już dawno krzyżyk postawiony.

      1
      1
      Odpowiedz
      1. „Tylko szkoda, że masz jakiś uraz antyprawicowy. A to ci Jarek przeszkadza, a to Andrzej, a to amerykański Donek… ”

        Bo to nie jest prawica, patałachu, tylko populiści. Pierdolą na pseudo-prawicową modłę, bo wyczuli u motłochu koniunkturę i dzięki temu mają stołki po dupą. Nihil novi, zarówno np. komuniści w Rosji jak i naziści w Niemczech doszli do władzy w podobny sposób -pociągnęli za sobą tępe szare masy, mówiąc im, co chcą one usłyszeć. Tymczasem każdy z nich ma głęboko w dupie, co głosi, a po zdobyciu władzy dąży do jej utrzymania (stąd np. kacza propaganda) i powoli może robić, co zechce, nie patrząc na bzdety które głosił. /Mesio

        PS. Poza tym Pan twój coraz bardziej jest przekonany, że Putin coś faktycznie na trampka ma (albo to, albo ktoś w trampka otoczeniu umiejętnie nim steruje tak, jak Putin zleci).

        2
        0
        Odpowiedz
    2. Mesiu, Mesiu, Mesiu… Nawet jeśli w Twych wypocinach znajduje się element prawdy, za który i jakaś nędzna namiastka pochwały Ci się należy to… Niestety wszyscy wiemy że największym Januszem na tej zacnej stronie jesteś TY. Piszesz komentarze pod każdym z wpisów, są one przeważnie 2-3 razy dłuższe niż sama chujnia. Get a life Mr Cebula. Tak, tak, wiem, pewnie klepiesz te dziesiątki tysięcy znaków ze szczytu Kilimandżaro. Żal.

      3
      3
      Odpowiedz
  6. Mieszkasz na Ślunsku albo w Łodzi? Bo u nas (reszta kraju) takiego kompletu to się nie ogląda raczej w jednej klatce.

    1
    2
    Odpowiedz
  7. albo wymyślona historyjka, albo masz naprawdę przejebane.

    0
    1
    Odpowiedz
  8. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to mieszkałbyś w willi za 2 bańki w Wawce w dzielnicy Biznesmenów, prawników i lekarzy. Ogrzewałbyś zimą do 25 stopni od chuja wielkich i pustych pokoi po to, aby twój sługus miał co sprzątać a sam mieszkał w drewnianym i zimnym baraku na drugim końcu działki. Tak więc ciesz się patałachu, że masz przynajmniej tę klitę w mrówkowcu w kredycie na 40 lat, na który będziesz jebał w pocie czoła. Zapamiętaj sobie, że opcje mieszkaniowe w życiu masz 3: 1. Mogą wyjebać cię w tyry i wtedy bank wywali cię na zbity pysk i przejmie tę klitę. 2. Wobec upadku systemu walutowego bank upadnie, wdroży procedurę bail-in, zapierdoli ci wszystkie oszczędności z konta oraz klitę. Wywali cię na zbity pysk i wypłaci swoje akcje, które będą warte wtedy zero. 3. Będziesz jebał ostro przez 40 lat, odmawiał sobie wszystkiego. Gdy spłacisz ostatnią ratę, to wywalą cię na zbity pysk – budynek wyeksploatowany, zagraża bezpieczeństwu i przeznaczony do rozbiórki. Myślisz, że na ile lat przewidziano dzisiejsze bloki? Ale jeśli będziesz jeszcze młody, jeśli jebałeś ostro i masz nieposzlakowaną opinię, jeśli nie spóźniłeś się z żadną ratą, to dostaniesz nowy kredyt na kolejne 40 lat, na kolejną klitę w mrówkowcu.

    3
    1
    Odpowiedz
    1. Smutne ale prawdziwe, Mesiu. Dodaj tylko, że tacy Zwycięzcy jak My, grzeją Wille oczywiście tylko gazem, żadnego syfienia wunglem dla brudasów. Ewentualnie czasami trochę drewna w kominku, żeby zrobić klimat do ujeżdżania wyjątkowo kształtnej lochy na skórze niedźwiedzia przed ogniem.

      2
      0
      Odpowiedz
    2. Ilu was kurwa Mesiów jest? Pod niektórymi wpisami 3 komentarze od rzekomego Mesia, każdy w innym stylu, widać że to inna osoba. Myślę że prawdziwy Mesio już dawno odszedł z tej strony bo wreszcie zdał do technikum.

      4
      0
      Odpowiedz
      1. Wszyscy jestesmy Mesiami!!!

        1
        0
        Odpowiedz
  9. Bloki i osiedla są są okresem przejściowym przed mieszkaniem w typowo postapokaliptycznych warunkach i to jest poletko doświadczalne dla rasy wyższej, które ma wykazać, czy ten system mieszkalnictwa ma szansę się sprawdzić w nowych warunkach i jak widać póki co sprawdza się w 100% procentach.

    2
    0
    Odpowiedz
    1. Mesiu, czy to twoje kolejne wcielenie?

      1
      0
      Odpowiedz
  10. Hehehe, polskie realia 🙂 Można by dodać patologię drącą się i klnącą non stop podczas oglądania meczy piłkarskich. Co do psa, to w sumie nie jego wina, że właściciel go tak wytresował albo raczej nie tresował. I tak, dobrze zrobisz wyprowadzając się. To będzie dobre dla zdrowia psychicznego a poza tym będzie to jakiś dowód na to, że radzisz sobie w życiu.

    2
    0
    Odpowiedz
    1. Dlatego najlepiej na wsi, z dala od ludzi.

      1
      0
      Odpowiedz
  11. Wspaniałe dzieje ludzkości.

    2
    0
    Odpowiedz
  12. Chujnia nie chujna

    0
    0
    Odpowiedz
  13. Kolego, jak ja Cię doskonale rozumiem! Jestem autorem chujni z przed 2 lat, możesz poczytać ją sobie tutaj: http://www.chujnia.pl/blok_wariatow/

    Od tego czasu sprawy się jeszcze pogorszyły. Chłopek co ma Touretta znalazł jakąś lochę, której nie przeszkadza że od drze pizdę całą dobę i teraz dochodzą jeszcze ich kłótnie. A, taki szczególik, że jebli sobie na dokładkę dziecko i teraz drą się we trójkę. Obłęd. Stary dziad od telewizora na full poszedł do jakiejś cieciowej roboty gdzie podłapał ziomka do chlania, też dziada starego. Siedzą przed telewizorem we dwóch, chleją i drą szczerbate ryje. I jeszcze jest młode małżeństwo. No może nie takie młode, tacy po trzydziestce. Świeżaki, wprowadzili się rok temu po półrocznym remoncie i wierceniu od rana do wieczora. Świetnie się wpisują w mój popierdolony blok, bo mają taką tradycję, że codziennie jest koncert techno, który trwa tak pomiędzy 30 min a 2h. O różnych porach, na szczęście nie w nocy. Ale na przykład w sobotę o 8 rano to już norma, mam ochotę wówczas ich zajebać. Człowiek chce się wyspać po całym tygodniu walki w pracy, a tu chuj jakieś manieczki czy inne techno gówno łupie.

    Także drogi Chujaninie łączę się z Tobą w bólu, bo wiem jak ciężko jest żyć w takim szambie. Moja rada: staraj się podchodzić na dystansie, bo ludzi nie zmienisz. Jakbyś miał jednego zjeba to temat do ogarnięcia, ale tak jak u Ciebie albo u mnie całej klatki nie zmienisz. Ja wciąż marzę o wyprowadzce, staram się zarabiać jak najwięcej ale chuj z tego wychodzi. Ty masz lepszą sytuację, szkoda tylko starych.

    9
    0
    Odpowiedz
  14. Jak czujesz smród z mieszkania to pukasz i prosisz o folię spożywczą?

    8
    0
    Odpowiedz
    1. Dobre pytanie…

      0
      0
      Odpowiedz
    2. on lubi wędzoną folię 😀

      2
      0
      Odpowiedz
  15. A mówią że Rosja to bydło i patologia. Tymczasem patologia i bydło w naszej wspaniałej Bulandzie na każdym kroku istnieje i jest tego coraz więcej bo czują sie bezkarni. Ja mam takie „szczęście” że dzielnica slumsów była już taką ruiną że po prostu to wyburzyli. Przedtem jeszcze pare lat temu strach było wyjść z domu wieczorem. Pełno łysych buców mierzących wzrokiem i bełkoczących coś tam pod nosem, bójki, darcie mord, wysiadywanie ławek, libacje do białego rana, muzyka, wyścigi uliczne. Teraz jest spokój ale w naszym bantustanie na każdym kroku są takie zjawiska a teraz po pincet patologia dostała więc będzie tego więcej.

    4
    1
    Odpowiedz
  16. a się uśmiałem, uciekaj

    2
    0
    Odpowiedz
  17. Nie martw się, nie jesteś sam. Ja może co prawda nie mam aż tak skrajnej patologii u siebie w klatce i w zasadzie w bloku i na osiedlu też. Ale generalnie moje przedmieście jest jednym z tych najgorszych w mojej miejscowości. Dlaczego? Rezydują tutaj dwie bandy, młodzików (18-25) i starszaków (30-45). Jedni pod „drugą” klatką. Ci drudzy pod klatką „ostatnią”. Piją, ćpają. Nie brakuje osiedlowego monitoringu w moherowych beretach, który sieje ploty. Btw. kiedyś dowiedziałam się, mając 15 lat, że byłam „na gazie” o 4 nad ranem z jakimiś chłopaczyskami na osiedlu i robiłam rozróbę! Haha. No i trafiają się ewenementy w stylu sąsiadów z bloku obok, którzy trzymali w domu zdechłe psy. Koleś, którego matka wyrzuciła z domu i urządził sobie mieszkanie w komórce w piwnicy. 35 latek, który miał romans z 12-tką. Jak widzisz… Każde osiedle ma swoje uroki.

    5
    0
    Odpowiedz
        1. Co bylo dalej?!?!?!

          0
          0
          Odpowiedz

Komin

Chciałbym się podzielić moim wkurwieniem z powodu palenia jakimś chujowym węglem. Mieszkam w bloku w Warszawie ale jakieś 30 m przed moim blokiem są domki jednorodzinne a dokładniej bliźniaki. W jednym z nich takim starym i ceglanym do ogrzewania używają jakiegoś najtańszego węgla lub śmieci i gdy nim palą to ni chuja nie da się okna otworzyć bo tak jebie spalenizna że udusić się można. Jak patrzę na dym który wydobywa się z komina to jest ciemno żółty i jebie na całym osiedlu siarą że hej. Jest okres grzewczy i jak zamknę okno to się momentalnie robi ukrop bo nakurwia gorącem, jak przykręce kaloryfer na polowe gwizdka to chuj daje i lada moment robi się antarktyda. Tak tak zgłoś straży miejskiej… nie raz widziałem wizyty wieśniaków w tym ceglaku i co ? I chuj dalej smrodzi bo pewnie nie ma czym innym a są tak biedni że nie stać ich na wymianę czy coś. I tak powstaje 80 % jebanego smogu w tym zasranym śmierdzącym mieście.

35
9
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Komin"

  1. To prawda, masa ludzi pali byle gownem i potem smierdzi jak z piekla. Dziadowski wegiel to jeszcze pol biedy, gorzej jak zaczynaja wrzucac do pieca stare szmaty albo jakies plastiki, wtedy to dopiero wali.

    1
    0
    Odpowiedz
  2. Smog to propaganda żeby dojebać społeczeństwu rożnymi podatkami. Niedługo będą podatki za uzywanie starych samochodów ,jakieś zwieszone opłaty za ubezpieczenie,podatek za oddychanie. Chodzi o to żebyście kupowali nowe samochody. Nowe są droższe więc rząd dostanie wiecej hajsu z podatkow.

    3
    3
    Odpowiedz
  3. Załatw sprawę jak Joe Pesci albo Zbigniew Stonoga. Bejsbol do ręki, naprostuj delikwenta i to załatwi sprawę. Nie możesz tego załatwić po męsku? Zrób tak żeby się osrał i po sprawie. Chyba że nie masz jaj, no to trudno. Można też iść do lokalnej prasy lub telewizji: dziennikarze lubią sensacje, od tego są różne Interwencje, Sprawy Dla Reportera itp.

    3
    1
    Odpowiedz
  4. Najmilszy Bracie, pragniemy napomnieć, że należy regularnie czyścić komin. Wtedy siara i szkodliwe złogi wszelakie zostaną wymiecione. Wprawny kominiarz swoim wyciorem wszystko wymiecie i z komina już będzie tylko pachnieć. Zapamiętaj – czyścić komin. Z braterskim napomnieniem do gorliwego wspomagania kotów pozdrawia Emir Abu Janusz z Sieradza.

    3
    0
    Odpowiedz
  5. To jest wasz wielki test goje który ma sprawdzić czy naddajecie się do mieszkania w warunkach postapokaliptycznej rzeczywistosći i jeśli go zdacie to macie szansę w nim przetrwać,bo tam będzie to samo co macie teraz tylko w wersji znacznie gorszej i przetrwać tam będą mogły tylko jednostki najsilniejsze, słabe zaś skończą jako pokarm dla szczurów albo wygłodniałych niewolników.

    3
    0
    Odpowiedz
  6. Kup sobie wiatrak. Zawsze to coś.

    1
    0
    Odpowiedz
  7. Gdybym wygrała w totka milion kupiłabym moim sąsiadom ekologiczne piece i opłaciła rachunki za ich używanie. Mi milion nie jest potrzebny. Ciężko haruję, mało zarabiam, ale starcza na moje skromne potrzeby.

    1
    0
    Odpowiedz
    1. Jednym słowem micha pełna, a co złego to nie ty? Tak trzymaj. Natomiast co do chujni, to nie jest winny opał, ale kocioł i jego operator. Jest jutub, są całe fora o tym jak czysto spalać, starym można zrobić szkolenie praktyczne, ale na to kasy nie ma, najlepiej zakazać w czambuł.

      2
      0
      Odpowiedz
    2. masz skromne potrzeby? Zakochalem sie w Tobie…

      1
      0
      Odpowiedz
    3. a oni by go sprzedali na allegro by miec na wodke. I tyle by wyszlo z twojej dobroci

      3
      0
      Odpowiedz
  8. Warto iść do typa z bejsbolem nie koniecznie go napierdalać ale postraszyć takimi tekstami typu że dymi i przez to smierdzi a tego przecież nie chcemy ,prawda bo może sie coś stać twojej mamie.

    0
    0
    Odpowiedz

Zakochałem się w koleżance z pracy!

Gdyby mnie miesiąc temu ktoś spytał co to jest miłość to nie wiedziałbym co odpowiedzieć. Ale teraz już wiem. Mam 26 lat, zabujałem się na amen. Koleżanka jest dwa lata młodsza. Strasznie mi odwaliło na jej punkcie. Nie jestem nieśmiały, wręcz przeciwnie. Chujnia polega na tym, że ona nie chce się umówić ze mną. Zapraszałem ją już z chyba 7 razy. Odmawia. Nie powiedziała wprost, że nie jestem w jej typie ani nie mówiła czy ma chłopaka. O to jej nie pytałem. Prowadzimy luźne rozmowy w pracy kiedy się spotkamy. Bo firma duża i każdy na swoim dziale. Kocham ją strasznie. Wiem, że to ta jedna jedyna. Mam problemy ze spaniem od kiedy ją poznałem. Niby zasypiam bez problemu ale wybudzam się i tylko o niej myślę. Chyba za bardzo się zakochałem bo gdy się widzimy non stop próbuję ją dotykać po rękach i tali. Ona się z tego śmieje ale nie chcę się umówić do restauracji. Czy któraś z kobiet może mi poradzić co mam zrobić w tej kwesti? Wiem, że to ta jedna jedyna. Ma takie cudowne spojrzenie. I jak się uśmiecha to mnie paraliżuje. Mówiłem jej, że jest śliczna ale przy tym nie zachowuje się jak damulka ani nie wywyższa się. Nie wiem co mam zrobić. Od kiedy ją poznałem nawet nie zwracam uwagi na inne. Myślę tylko o niej. Chciałbym z nią być. Nie wiem co dalej zrobić.

19
53
Pokaż komentarze (48)

Komentarze do "Zakochałem się w koleżance z pracy!"

  1. Czytaj książki Marka Kotońskiego.

    6
    2
    Odpowiedz
    1. Ja pierdolę… Dlaczego go nazywacie gówniarzem, jeżeli pisze, że chodzi o koleżankę z pracy?
      Nie ma nic złego w próbach zdobycia kobiety, którą się pokochało, o ile faktycznie chodzi o zakochanie, a nie o zwykłe zaruchanie. Powinieneś się do tego sam przed sobą przyznać, jeżeli rzeczywiście nie tylko o macanie jej cycków i tego co między nogami ci chodzi, to życzę ci szczerze powodzenia. Że jesteś jednym już z nielicznych facetów, którzy chcą np. zaplanować z dziewczyną przyszłość, życie, myślą o niej nie tylko w kategoriach worka na spermę.
      Nie oczekuję od ciebie braku pożądania i całej cielesności, ale zakochanie to taki stan, że owszem myśli się o drugiej osobie, nie tylko o seksie oraz często wystarczy sama jej obecność koło ciebie, jeżeli tak nie jest, to nie, nie jesteś zakochany, jedynie odwala ci z pożądania.
      I rada od kobiety, najprostsza. Skończ, skończcie z podchodami. Po prostu usiądź z nią i porozmawiaj, spytaj wprost, powiedz, co czujesz, dowiedz się jakie są powody i czy na pewno brak szans, nie żyj nadzieją i nie doprowadzaj do sytuacji, że uzna, że ja prześladujesz. I na koniec zastosuj się do odpowiedzi. Jak powie nie, to nie. Zostaw ją i żyj dalej, może wtedy jej się odwidzi, a może nie, wszystko zależy od tego co ty szczerze do niej masz i co ona ci odpowie.
      A przypadkowe obłapianie koleżanki z pracy… No ogarnij się, nawet nie w pracy tak się nie robi. Takie rzeczy, to jak już jest się w jakiejś znajomości bliższej niż koleżanka z pracy. Może ona jest delikatna i nie zakompleksiona, więc nie reaguje jakoś ostrzej, ale nie sądzę, że kobieta, która wprost mówi ci nie, była zadowolona z tego, że naruszasz jej przestrzeń osobistą już fizycznie. I to macając ją po talii.

      4
      1
      Odpowiedz
  2. Odczep sie od niej, odmowiła az 7 razy, sprawa jest chyba jasna tak? I taki potem pisze że kobiety to koorwy bo nie polecialy na jego wielkie „kocham cie”

    13
    2
    Odpowiedz
  3. Może to właśnie dlatego ze jesteś zbyt śmiały i pewny siebie? Możem zwyczajnie sie nie podobasz. Nie pomyślałes o tym?

    5
    0
    Odpowiedz
  4. Nie martw sie, nawet taka cnotka opusci kiedys garde… Po prostu poczekaj czujnie ile trzeba a sama ci wpadnie w rece. Albo zrob taki test, przestan zwracac na nia uwage przez dzien lub dwa i wtedy zobacz jak sie zachowuje – wiekszosc kobiet lubi byc kokietowana i lubia gdy sie o nie zabiega. Daj znac czy zamoczyles w koncu.

    13
    2
    Odpowiedz
  5. Może woli kobiety? ; )

    5
    0
    Odpowiedz
  6. Ja pierdole, chłop nic złego nie napisał a oczywiście stuleja dała łapki w dół.

    7
    9
    Odpowiedz
  7. Udawaj,że jest Ci obojętna tzn. Nie mów, że jest piękna,nie oblapiaj.Po prostu się wycofaj.I czekaj co będzie. 🙂 Efekt murowany…

    11
    0
    Odpowiedz
  8. Dobra, pohamuj trochę ten wywalony i zaśliniony jęzor. Jesteś zauroczony, bo to nie jest jeszcze miłość. Odmówiła ci 7 razy, więc może dasz sobie spokój a nie będziesz skakał koło niej jak szympans. Nie musiała ci się usprawiedliwiać, dlaczego z tobą nie pójdzie na randkę – może jej się nie podobasz a może ma jakiegoś fagasa na boku, a może ma taki kaprys. Nieistotne. Przejdź nad sytuacją do porządku dziennego i stłamś ten napalony stan. Z czasem będzie lepiej. A może i ona nagle zauważy, że już masz to w dupie i coś ją tam tknie… A jak nie, to dalej żyj złudzeniami i się w jej oczach pogrążaj, jednocześnie ją za darmoche dowartościowując. Twój wybór.

    8
    0
    Odpowiedz
  9. Niestety stulejarzu…tylko friendzone. [*]

    7
    0
    Odpowiedz
  10. Dłuuuuuuuuuuuuuuga droga przed tobą. Znaczy nie do tej panny. Na nią nie masz szans. Ani na następną. Odsyłamy na samczeruno

    6
    0
    Odpowiedz
  11. Zachowuj się normalnie, bo tak to wychodzisz na desperata. Jak powiedziała nie to nie, pogódź się z tym.

    5
    0
    Odpowiedz
  12. Jedyne co mogę Ci poradzić to pierdol miłość i ogarnij się do kurwy nędzy, chyba że lubisz pieluchy, sranie, darcie ryja, kłótnie i niedomówienia w gównianym związku, za jakiś czas przestanie Ci się podobać i znowu napiszesz chujnie w stylu Brzydka Morda… Duży Problem, ja pierdole dziękuję dobranoc…..

    19
    1
    Odpowiedz
  13. Kup spankadoo

    4
    1
    Odpowiedz
  14. Lecz się. „zabujałem się na amen”… „Wiem, że to ta jedna jedyna”… No lecz się kurwa, no!

    11
    1
    Odpowiedz
  15. Zrób tak jak ja: Najeb się tak konkretnie, napisz jej kilka wiadomości, że ją kochasz(oczywiście z błędami), a jak następnego dnia się obudzisz i poczujesz zażenowanie i wstyd, to przejdzie ci ta cała miłość, albo nie.

    6
    1
    Odpowiedz
  16. Już przegrałeś

    2
    1
    Odpowiedz
  17. idź do lekarza od głowy
    może miałby tabletkę, która by ci pomogła

    2
    0
    Odpowiedz
  18. haha, zwal sobie, problem z głowy

    3
    0
    Odpowiedz
  19. Nie wiesz co dalej zrobić, tak?
    Chłopie, ale masz problem pierwszego świata.
    Jak nie chce to nie.
    Nie stawiaj cipki na piedestał, kobiety nie są w niczym lepsze od mężczyzn. I tak samo mężczyzni nie są w niczym lepsi od kobiet. Jesteśmy tacy sami. Wszyscy bez względu na płeć żremy, jemy, śpimy, sramy, szczamy tak samo. Wszyscy bez względu na płeć składamy się z mięsa, krwi i kości.
    Żadna kobieta nie jest warta tego, żeby uganiać się za nią tak jak ty się uganiasz. Tracisz w ten sposób godność, kompromitujesz się, pokazujesz babie, że nie masz jaj.
    Ona to lubi, bo to twoje kurwa słodzenie i lizanie psiochy na każdym kroku wpływa na jej lepsze samopoczucie. Takich adoratorów jak ty ma na pęczki. To, że jest pożądana przez tylu chłopów pozwala jej myśleć, że może mieć każdego. A skoro tak to dlaczego miała by polecieć na Ciebie?
    To kobieta zawsze wybiera, nie facet. Ty się możesz tylko starać o to żeby, cię wybrała.
    Jeśli starania nie dają rezultatu to odpuść, nie kompromituj się, nie trać na nią czasu, nikt już ci potem tego straconego czasu nie odda.
    Bądź mężczyzną i nie stawiaj cipki na piedestał!!!

    20
    1
    Odpowiedz
  20. Nie wiem czemu Cię minusują. Chujnia jak nic. Zwykła, pospolita, ale jednak chujnia. Raczej nikt tu Ci nie pomoże, bo każdy przypadek jest inny. Pocieszę Cię, że to minie.

    7
    4
    Odpowiedz
  21. Co zrobić chłopczyku? Dojrzeć, dojrzeć. 🙂
    Napisałbym więcej, ale muszę na jutro ogarnąć porządnie materiał z rozwoju zarodkowego zwierząt. Lepiej to działa na kobiety, niż ich „przypadkowe” dotykanie po rękach i talii, uwierz.

    7
    0
    Odpowiedz
  22. Ja też kiedyś myślałem że się zakochałem, ale zwaliłem sobie konia i mi przeszło. Koledze też polecam.

    12
    2
    Odpowiedz
  23. Gdybyś był prawiczkiem i stulejem tak jak ja, to… a nie, wróć, ty jesteś prawiczkiem i stulejem i to większym ode mnie…

    8
    2
    Odpowiedz
  24. Zakochanie w nowej rzeczywistości?Nic podobnego.Tam takie słowo nie będzie nikomu znane bo nikomu tam nie przyjdzie to do głowy z uwagi na to że ich popęd i wyższe uczucia zostaną pochamowane, zwalczone chemicznym żarciem, nieludzką tyrką i postapokaliptycznym pyłem w miejscach ich zamieszkania.

    5
    1
    Odpowiedz
    1. Jaki/a Ty jesteś nawiedzony/a.

      0
      2
      Odpowiedz
  25. Zwal konia w zwisie

    3
    0
    Odpowiedz
  26. Jak Ci da kosza to będziesz miał przejebane…

    1
    0
    Odpowiedz
  27. rób doktorat

    3
    1
    Odpowiedz
  28. Kolego aby ją zdobyć musisz się poradzić mężczyzn na forum braciasamcy.pl, oni Cię przez to przeprowadzą, bo inaczej na 100% ona nie będzie Twoja, po sposobie pisania to widzę „ta jedyna”, „zapraszałem ją 7 razy”.

    2
    0
    Odpowiedz
  29. Ojjj facet. Też jak kiedyś spodobała mi się taka jedna to przestałem grać w gry komputerowe (w które non stop napieprzałem jak ćpun komputerowy) i słuchałem tylko ciągle muzyki. Trwało to jednak krótko bo jakoś 2-3 tygodnie. Czemu? Bo to było tylko pieprzone zauroczenie gimnazjalisty i podejrzewam, że to samo ci się udzieliło. Osobiście nie wierzę by istniało coś takiego jak ta jedyna/ten jedyny. Dla mnie to kolejny wytwór szkodliwego romantyzmu, który może istnieć w pewnych niedużych ilościach, ale nigdy nie powinien stanowić podstawy wiązania się na resztę życia. Uważam, że zakochiwać i odkochiwać się to można wiele razy. Kolejny błąd, to że chcesz iść z poradą do kobiet. Powinieneś jak już iść z tym to mężczyzn, ale tych doświadczonych życiowo. Nie jakiś zahukanych przez swoje kobiety Ryśków, nie tych co ledwo wzięli ślub i mają dzieci lub tych, którzy chcą przychylać nieba kobietom. Ci nie mają wystarczająco dużo dobrego doświadczenie by udzielić ci właściwych porad. Co do tego, czemu ona ma ciebie w nosie. Powody są różne, ale może ma takie akurat wymogi (nieraz są przesadzone), że się po prostu nie kwalifikujesz lub ma z ciebie bekę, że frajer się zakochał i tym samym zrobisz wszystko co ona zechce, jak pieprzony niewolnik 😉

    6
    0
    Odpowiedz
  30. Sprawa jest prosta: jesteś prawiczkiem i ci odjebało. Typowe szczeniackie zauroczenie, tyle że jakby z opóźnionym zapłonem, bo już nie jesteś taki najmłodszy. Dobrze by było jakby Ci się udało ją wychędożyć, najlepiej kilka razy, bo wtedy Ci przejdzie i dostrzeżesz że to zwykła dziewczyna i takich są tysiące. A jak nie, to będzie niespełniona miłość, i będziesz wdychał latami, albo i do końca życia, że kiedyś taką Zośkę znałeś…

    10
    0
    Odpowiedz
  31. Za bardzo Ci zależy, a kompletnie niepotrzebnie. Tego kwiatu jest pół światu. Jak nie ta to inna. Jak ona nie chce to odpuść. Natręctwo jest bardzo nieseksowne.

    3
    0
    Odpowiedz
  32. Halo. Tu Ziemia. Rada od żonatego faceta. To o czym piszesz, to hormony, zakochanie, nie miłość. To zawsze mija po jakimś czasie. Zawsze. Choćbyś był z Kate Upton. Nie myśl hormonami. Poczekaj, aż przestaną działać i wtedy powiesz, że to ta jedyna. Piszesz o jej cudownym spojrzeniu i uśmiechu, itp, itd. Staaary, jestem siedem lat po ślubie, też byłem nieziemsko zakochany… Myślisz, że teraz zastanawiam się nad uśmiechem i spojrzeniem mojej żony? Są prześliczne, super – czasem jej nawet dziś kwiaty przyniosę w przypływie romantyzmu, ale w ogólności, to bardziej z przywiązania i troski o związek, bo teraz na wygląd nie zwracam przeważnie uwagi. Po prostu do niego przywykłem i nie robi na mnie wrażenia, a kochać trzeba dalej. Informuję Cię, że piersi po urodzeniu dziecka robią się obwisłe, a przeciętna kobieta po ślubie zaczyna tyć, brzydnąć, wpieprzać kilogramami słodycze, oglądać durne seriale i wydawać więcej niż zarobicie, na seks nie ma ochoty, zresztą Tobie też z jedną kobietą się nudzi, a każda laska w autobusie wydaje się ładniejsza od Twojej. Tak to działa. To co czujesz, jest pułapką, którą natura zastawiła na Ciebie, żebyś przekazał geny. Kobieta to czuje inaczej – szuka potencjalnego ojca. Nie mówię, że ta pułapka jest zła. Fajnie się zakochać i dobrze, że dzieci się rodzą (choć teraz gumeczki i pigułeczki robią swoje i przestaje to działać). Czasami mi się też zdarza zakochać, ale teraz raczej mi szybko przechodzi – może dlatego, że znam tę pułapkę, może dlatego, że jestem żonaty i wiem, co to jest, może dlatego, że przestanie mi niedługo stawać, a może dlatego, że zorientowałem się, że większość młodych atrakcyjnych dziewczyn jest na zupełnie innym etapie rozwoju intelektualnego, niż ja. Jak się zakocham zresztą, to przeważnie mówię o tym żonie – trochę, żeby być uczciwym, a trochę, żeby ją powkurzać, wzbudzić zazdrość i tanim podstępem zaciągnąć do łóżka. Miej natomiast też na uwadze to, że cechy zew. kobiety się zmieniają, a nawet jeśli nie, to Ty się do nich przyzwyczajasz. Poglądy zaś pozostają. Ta iskra, chemia może trochę też jest ważna, skoro Bóg, czy natura, to tak zrobiła, ale porozmawiaj z tą swoją na temat rzeczy które są dla Ciebie ważne, światopoglądu, liczności rodziny, wychowania dzieci, kar cielesnych, przyszłości, polityki, religii, równouprawnienia gejów, aborcji, narkotyków, tego, czy chcesz mieszkać w bloku, czy w chałupie i wtedy przekonasz się, czy pasujecie do siebie. Ja ze swoją sporo rozmawiałem i rozmawiamy nadal. Różnimy się w różnych kwestiach, ale stwierdziliśmy, że razem możemy stworzyć coś dobrego, wzięliśmy ślub i chyba stworzyliśmy, bo ciągle się mocno kochamy, a naszym dzieciakom z nami dobrze. Prawdziwa miłość, to wzajemne oddanie, poświęcenie, wysiłek, dialog, kompromisy, cierpliwość, kryzysowe sytuacje z dziećmi, a nierzadko niestety kłótnie. Z tego rodzi się dopiero jedność, przywiązanie i z czasem człowiek zaczyna czuć to coś prawdziwego, a nie tylko chemię.

    Ty jesteś na etapie takim, że dostałeś dużą dawkę endorfin i teraz za bardzo się nakręcasz. Nie dotykaj jej, bo jeszcze bardziej przestajesz myśleć i jest gorzej. Poza tym, jeśli mówi NIE, to raczej myśli NIE i jej hormony mówią teraz, że NIE chce Cię na ojca swoich dzieci. Poszukaj innej zamiast ją molestować. A jak nie chcesz innej, to przestań ją dotykać i osaczać i daj jej trochę czasu – może zmieni zdanie. Jakbym był laską, to w życiu bym się nie wiązał z takim napaleńcem. Natomiast, jak udasz, że Ci na niej nie zależy, to może zacznie jej Cię brakować. I uprzedzając teksty reklamujące książki Kotońskiego i sztuczne waginy: Nie potrzebuję do szczęścia Waszych mądrych rad, ani super seksu.

    30
    2
    Odpowiedz
    1. Kolego, dzięki za ten komentarz.
      Pozdrawiam

      2
      0
      Odpowiedz
    2. Świetny tekst chłopie.

      8
      1
      Odpowiedz
  33. Zwal se konia i ci przejdzie. A tak na powaznie to mam nadzieje ze ta laska ma chlopaka i ten polamie ci kosci za to ze ja dotykasz zboczencu. Jebane zboczuchy wszedzie

    5
    0
    Odpowiedz
  34. czemu zaraz kobieta ma Ci radzić? po mojemu to bym zrobił tak: skoro łazisz za nią ze ślinotokiem i ona to widzi i nie reaguje, olej ją i z dnia na dzień przestań się ślinić odzywać itp, suche cześć i chuj. Jeśli jej zależy na tobie to sama zacznie węszyć co się nagle stało a jak nie…….to sobie zmarszczysz jeszcze kilka razy w nocy jak si e wybudzisz i po kłopocie 🙂

    3
    0
    Odpowiedz
  35. Zwal sobie to Ci przejdzie!

    3
    1
    Odpowiedz
  36. Ktoś tu kiedyś radził, aby kilka razy pojechać na ręcznym i będzie spokój. Przy okazji spalą się klocki i tarcze, więc portfel też trochę ochłonie od nadmiaru gotówki.

    4
    0
    Odpowiedz
  37. Chłopie, miesiąc i już jesteś pewien, że to ta jedyna? Poczekaj, aż ci hormony i fiut opadną i wtedy pytaj się siebie, czy rzeczywiście jest taka och ach.
    Za taki brak rozumu jedyną odpowiednią karą będzie zapierdol w ŁWF-ie.

    6
    0
    Odpowiedz
  38. Masz chłopie 26 lat. A piszesz o problemie 11 latka. Nieźle dojebało prądu w kite.

    5
    0
    Odpowiedz
  39. Nie jest to może wątek na samczymrunie, ale ja, jako brat-samiec radzę ci:
    – zacznij umawiać się z inną panną, tak żeby ona to widziała. Zadziała ewolucyjny mechanizm i sama ci wskoczy na kolana.
    – ogarnij się z robotą, awansuj, zacznij zarabiać hajs, a najlepiej zostań jej kierownikiem. Bo teraz nie chce dać byle biedakowi w jednej koszulinie. Mieszkasz jeszcze ze starymi, prawda?
    – znajdź w necie divę podobną do tej wybranki i porządnie spuść z krzyża. Kilka razy. A później sprawdź, czy jeszcze jesteś zauroczony.

    3
    0
    Odpowiedz
  40. Nic nie możesz zrobić. Ona cię nie chce, ale jest dobrze wychowaną osobą, żeby ci powiedzieć wprost „spierdalaj”. Aż taki jesteś tępy?

    4
    0
    Odpowiedz
  41. Elo siema przyjacielu nieznany powiem ci co zrobić a jak zadziała stawiasz piwo 🙂
    Rozwiązanie twoich problemów:
    Musisz ją olać kobiety lubią być zdobywane ale lubią też być olane przestań się do niej odzywać i przestań zwracać na nią uwagę jak ma coś miedzy wami zaiskrzyć to Ona się sama odezwie. W innym przypadku zostaniesz sam ale nie będziesz się błaźnił i szybciej o niej zapomniesz.

    1
    0
    Odpowiedz
  42. Widząc liczbę minusów nawet nie chce mi się czytać komentarzy tych przygłupów, ale Tobie autorze powiem, że każdemu takie zakochanie się zdarza i jest jednocześnie piękne i tragiczne. Radziłbym spróbować się z tego otrząsnąć, mimo że czujesz się jak na najlepszym narkotyku. Nie myślisz jasno, to będzie przyczyną Twojej porażki, a to zapętli się w poczucie bycia nie wystarczająco fajnym facetem i przygnębienia. Przerabiałem to. A problem leży jedynie w emocjonalnym koktajlu, który serwuje Ci Twój mózg. Otrząśnij się i wtedy ją zdobądź, w drugą stronę na 99% się nie uda, nigdy się nie udaje, żadnemu do obłędu zakochanemu facetowi, którym kobiety lubią wtedy manipulować.

    4
    0
    Odpowiedz
  43. To jest piękne i tragiczne, gość wyżej dobrze napisał. Nie rób sobie żadnych nadziei i myśl tylko o sobie. Co ja kurwa gadam, sam sobie tak mówiłem na początku i nic z tego nie wyszło, przez ostatni tydzień już nie żyje, tylko wegetuje. Bo mnie zostawiła. A ja się w niej zakochałem na amen.

    0
    0
    Odpowiedz
  44. Większość tych komentarzy jest po prostu debilna. Chlopak się zakochał, przecież to normalne,że sa emocje i cierpienie.Może trochę wiecej zrozumienia i empatii?.Nie wiem jak można sie wyśmiewac z czyichś uczuc…

    0
    0
    Odpowiedz

W odniesieniu do „Mały biust, duży problem” + ujęcie chujni w skali makro.

Dobra, to mógłby być konkretniejszy wpis, ale powinienem zapierdalać z przygotowaniami do sesji, więc się streszczę.
Po pierwsze – szcun dla Autora, za to że on sam szanował siebie i postąpił zgodnie z rozsądkiem, a nie roszczeniami niepełnosprytnego otoczenia. Szacunek również za to, że zrobił to z poszanowaniem drugiej osoby (styl rozstania + świadomość dłuższej perspektywy tego związku).
Szacunek za bycie MasterRace obecnych czasów i podążanie za rozsądkiem. Niewielu dzisiaj na to stać.

Po drugie chuj w dupę tym, którzy się z decyzją Autora nie zgadzają. Przede wszystkim to nie wasza decyzja, po drugie gościu zdobył się na coś, na co większości lamentujących nigdy by nie było stać – mianowicie posiadanie JAJ. Postąpił słusznie wbrew prymitywnym emocjom, oporowi ludzi z otoczenia i wzorcom jakimi napychany był od dzieciaka.
Po trzecie – dlaczego? Ano dlatego, że Autor, albo z powodu intuicji, albo inteligencji, czy nawet zwykłej zdolności obserwacji i wyciągania wniosków zrobił to czego większość nie dokona. Przełamał się i wyszedł ponad komfort trwania w starym, ale znanym gównie i poszukał czegoś nowego. Odzyskał ŻYCIE. Ale takie prawdziwe, gdzie sam wybierasz co robisz i za to odpowiadasz, bez możliwości zwalenia winy na drugą osobę. Z resztą ten związek i tak by się zjebał przez narastającą frustrację. On by się wypalił nieodpowiednią dla niego kobietą, a kobieta by się znudziła wykończonym facetem. Dobrze, że rozstali się teraz, a nie za 10 lat z dziećmi i kredytem.

Gdzie tu chujnia? Już tłumaczę. Na spokojnie, lecz ze smutkiem, gdy uświadamiam sobie wasze ograniczenia. Od dzieciaka jesteście, a właściwie jesteśmy(to dotyczy każdego, również mnie) bombardowani jedynymi słusznymi wzorcami związku, rodziny itd. Ta propaganda tak mocno zżera ludziom mózgi, ze tylko nieliczni są w stanie dostrzec, że być może małżeństwo z laską (która Ci się wcale nie podoba, wyniszcza psychicznie, czy [ tutaj wpisz dowolny negatyw]) nie jest żadną utopią. Od gówniarza oglądamy wzorzec naszych sfrustrowanych, niezabiegających o siebie starych i uznajemy, że tak widocznie być musi. Chujnia jest w tym, że większość się z tego Matrixu nigdy nie wyrwie. Może są na to zbyt głupi, może zbyt tchórzliwi, to bez znaczenia. Najgorsza chujnia to małżeństwo. Gdyby małżeństwo było umową zawieraną u notariusza, to pewnie wyglądało by w skrócie tak: Od dzisiaj możemy mieć w siebie w dupie, no bo związek został przyklepany, więc nikt nie odejdzie. Gdyby jednak facet postanowił odejść, to laska wzbogaca się o pół majątku (gdzie zazwyczaj większość wypracowuje mężczyzna) i zabiera jego dzieci. Facet nie odejdzie bo za dużo straci, laska nie odejdzie, bo ma na kim pasożytować(a wie, że żywiciel się pasożyta nie pozbędzie bo kocha swoje dzieci, nawet jeśli jej już nienawidzi). Nie no, kurwa, interes życia.
Myślę, że to pierwsza z chujni które napiszę. Ciśnie mi się wiele chujowych spraw, które chciałbym z siebie wyrzucić. Może mi ulży, może ktoś się ucieszy, że są inni ludzie z mózgiem i takimi samymi problemami. Może znajdę kogoś z kim warto podzielić się przemyśleniami na temat zjebanych studiów w mieście Uć? Pożyjemy, zobaczymy 🙂
Student

78
30
Pokaż komentarze (45)

Komentarze do "W odniesieniu do „Mały biust, duży problem” + ujęcie chujni w skali makro."

  1. kurwa… facet miał jaja, masz racje. sama ich nie mam. jestem w zwiazku z facetem, ktorego nie kocham, ale to dobry facet, a mało teraz takich 🙁 nie zostawie go, bo sie boje, że bede sama do konca zycia. brak mi jaj. chujnia

    9
    19
    Odpowiedz
  2. To prawda, ja mam dwoch kochankow ( nie wiedzą o sobie) i dopiero teraz jestem spełniona w seksie. Nie powinnismy marnowac zycia w zwiazkach ktore nas ograniczaja, bo i tak zdradzimy.

    18
    15
    Odpowiedz
    1. Jesteś zwykłą ścierką.

      9
      7
      Odpowiedz
    2. Jeżeli tak samo jak Ty nie szukają poważniejszej relacji i nikogo tym nie ranisz to czemu nie 🙂
      Gorzej jednak, gdyby się okazało że zdradzasz dwóch facetów na raz. Wykorzystywanie innych ludzi nie jest ok. Toteż sam nie wiem co o tym myśleć 😀 Dobrze, że się spełniasz. Pytanie w jaki sposób 🙂

      6
      1
      Odpowiedz
  3. Jak zjebane te studia to po chuj studiujesz ?

    11
    0
    Odpowiedz
    1. Bo bez studiów tego zawodu który mnie interesuje nie da się wykonywać. Potrzeba papierka by mieć odpowiednie uprawnienia. Na początku też nie miałem świadomości, że to co mi mówią na uczelni to często gówno-prawda. Im ja stawałem się lepszy, tym więcej błędów nauczycieli dostrzegałem. Ale szkoda mi poświęconego czasu (jestem już na 3 roku), więc nie rzucę. Z resztą nie mam wyboru. To studia związane z leczeniem ludzi. Bez papierka będę mógł najwyżej popracować przy współwięźniach. Wkurwia mnie moja sytuacja, ale chuja mogę poradzić. A papierek sam w sobie będzie gówno warty, bo masa debili nic nie umie i wszystko zrzyna, a na koniec będą mieli taki sam papier jak ja. Końcowo każdy będzie zakładał, że mamy równe umiejętności. Więc albo ja będę promował debili, albo debile będą zaniżać mój status. Tak czy inaczej kiepsko.

      11
      2
      Odpowiedz
  4. W nowym apokaliptycznym świecie nie będziecie mieć problemów z małym biustem i w ogóle z żadnym biustem, bo po prostu nigdy ich nie zobaczycie w czasie swojego niewolniczego zapierdolu w obozie koncentracyjnym, bo to by was zdemoralizowało i zmniejszyło energie do pracy a tym samym zostałaby obniżona wydajność pracy, więc co najwyżej będziecie w myślach, oczyma wyobraźni widzieć cycki kobiece, o ile będziecie w ogóle cokolwiek w stanie myśleć po wykańczającej harówie od 4 rano do 22 w nocy.

    9
    5
    Odpowiedz
    1. Święte słowa, kolego, święte słowa.

      2
      2
      Odpowiedz
    2. Kiedy to w końcu będzie? Bo w 2012 wieścili, że w 2017 już będzie 3 wojna i w ogóle Nowy Porządek. Powoli mam Was dosyć jebani fanatycy. Sądzę, że wszystko będzie wprowadzane powoli, tak powoli jak nowa generacja zastępuje starą i np. jedzenie będzie coraz bardziej sztuczne. A nie, że pierdolną wszystkim naraz i za rok już będziemy zaczipowani.

      4
      1
      Odpowiedz
      1. Kiedy ? Spodziewaj się tego w swoim czasie.

        1
        2
        Odpowiedz
    3. Myślenie o cyckach nie miałoby sensu bo i tak wszyscy będą wysterylizowani.

      2
      0
      Odpowiedz
  5. Święte słowa, kolego, święte słowa.

    2
    1
    Odpowiedz
  6. Słusznie prawisz. Wiekszośc ludzi nie ma jaj, żeby postąpić zgodnie z własnym wewnetrzym ‚ja’, za to jak już ktoś tak zrobi, to zaraz jadą po nim, że płytki, pustak, sobek i chuj wie kto jeszcze. Chuj im wszystkim obok dupy – bo w dupę to przyjemność, a cytując klasyka: ‚na pieszczotę to trzeba zasłużyć’.

    9
    4
    Odpowiedz
  7. Otóż to. Własne wybory, własne decyzje – nawet błędne. To jest to, co czyni nas ludźmi.

    4
    1
    Odpowiedz
  8. Marketing i zarządzanie?

    0
    0
    Odpowiedz
    1. Aż tak pojebany nie jestem 😀 Możliwe, że moim studiom poświęcę kolejny wpis, chociaż są tam taki chujnie, że mógłbym pisać przynajmniej raz w tygodniu. w tym tygodniu to miałbym materiał już na 3 wpisy. A chuj, powiem Wam, co mi szkodzi. Ograniczę się do wczorajszych zajęć. Przedmiot: ginekologia – potrzebne mi jak kurwie majtki. No ale chuj. Trzeba. Szpital na zadupiu, dojazd zajmuje masę czasu. Dość powiedzieć, ze muszę wstać przed 6, żeby tam zdążyć. Zajęcia ograniczyły się do tego, że wrzucili nas do salki, żebyśmy sobie popatrzyli jak ziomek wtyka pacjentkom USG w cipy. Naprawdę super. Gość nic nie mówił, tylko robił swoje. Nie opisywał co widać na monitorze, czy coś. Po prostu robiliśmy tam za mebel/tło/pochłaniacz tlenu. To było tyle części „klinicznej”. Ziomka nie winię, bo zrzucili mu nas na łeb, zamiast zaplanować sensowne zajęcia. Na jego miejscu też bym pewnie nie wiedział co nam dać do roboty. Niemniej sytuacja wkurwiająca. Druga część zajęć to kobitka czytająca tekst na slajdach (naprawdę super, jeśli kiedyś zapomnę jak się czyta, to na pewno mi się przyda). Ale to dopiero początek. Zajęcia przedwczoraj się nie odbyły, niemniej musiałem przyjechać na miejsce i czekać ponad godzinę tam, aby się dowiedzieć, że mają nas w dupie. Dzisiaj to samo. Każdy taki pusty wyjazd to ponad 4h wykreślone z życia. I jak ja nie mam być wkurwiony. Nie stać mnie na studia w innym mieście, więc muszę się tutaj męczyć. To tyle, więcej nie piszę, bo jeszcze mnie znajdą i wyjebią z 3 roku 😀 Ja bym stracił szanse na dyplom, a oni studenta ze średnią w okolicach najlepszej 15. Chociaż pisałem tylko prawdę, choć z drugiej strony… to właśnie ona najbardziej boli. Z resztą co im szkodzi, za Erasmusów i tak więcej płacą :p Myślę, że gdybym był muzułmaninem, albo czarnym, to by się dało zorganizować edukację na poziomie. Aż się zainspirowałem, aby napisać chujnie o moim „życiu” na studiach… Ale to kiedy indziej (albo wcale jeśli mi przejdzie :D)

      8
      4
      Odpowiedz
      1. Poczytaj sobie w necie jak poziom studiów medycznych jest celowo zaniżany. Z tego co pamiętam te studia trwały kiedyś dłużej niż teraz. Kurwom po prostu o to chodzi.

        1
        0
        Odpowiedz
        1. Ktoś musi leczyć bogatych biznesmenów, marionetki polityczne i wszelkiej maści osobników którzy dorobili się na ludzkiej głupocie i krwawicy ludzkiej.Dlatego nie wszędzie obniża się poziom studiów medycznych, ale z resztą wypowiedzi masz racje.Trzeba gojów wykańczać w ramach depopulacji, dlatego też celem naszym jest jak największe wypuszczanie z taśmy masowo wyprodukowanych niedouków i konowałów.

          2
          0
          Odpowiedz
  9. Ja pierdolę.Przestań facet już wałkować ten temat cycków po raz enty.Za chwilę napiszesz następną chujnię w odniesieniu do tej i niby jako inny autor.Ludzie Cię zjechali i słusznie,pogódź się tym a nie rób śmietnika z tej zacnej strony.Ludzie tu mają poważne problemy i ich chujnie nie są publikowane bo miejsce ograniczone więc już daj se siana.Ferie się skończą to nie będziesz miał czasu na pierdoły.

    22
    6
    Odpowiedz
    1. Człowieku, wyluzuj. To, że ktoś ma inne zdanie niż Ty nie oznacza od razu, że się musi podszywać pod inne osoby… Zaskoczę Cię, ale nie wszyscy wyznają Twój Jedyny Słuszny Pogląd. Pewnie będą też inne osoby które napiszą chujnie w podobnym klimacie. Zgadzam się z autorem tamtej chujni i o tym napisałem. Nie wiem co Ci w tym nie pasuje. Jak masz inne zdanie to napisz to jakoś sensownie, logicznie uargumentuj, to pewnie chętnie przeczytam.

      6
      11
      Odpowiedz
  10. Studenciaku, najpierw zacznij zarabiać, żeby móc kogokolwiek krytykować! Zarôb na Złotego Mesia, przyjedź do mnie do Łodzi i dopiero przy niebieskim JW pogadamy o życiu!

    2
    4
    Odpowiedz
  11. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, że powyższe to nie chujnia, ale dar od losu. Samotny robol mógłby wyrwać się z kieratu – podbudować psychicznie, odłożyć jakieś oszczędności i dobrowolnie odejść z tyry albo co gorsza stać się konkurencją i rosnąć w siłę. Robol w małżeństwie to niewolnik to wsze czasy. Będzie ostro jebał za grosze i można nim pomiatać. Nienawidzi się z żonką, więc nie zbudują umacniającego sojuszu, tylko będą sobie podrzucać kłody. Każde zetnie to drugie do bezpiecznie niskiego poziomu. Ale zostaną razem. Dzięki instytucji małżeństwa będą się nawzajem trzymać w szachu. Być razem – przejebane, ale rozstać się – przejebane do kwadratu. Prawdziwy Mężczyzna natomiast nigdy nie wiąże się na stałe. Jedna kobieta nudzi się szybko, a jej uroda więdnie. Prawdziwy Mężczyzna poluje na coraz to lepsze towary i wyciska z nich to, co najlepsze. Gała od zdrowej nastolatki jest super, ale znosić później na co dzień coś takiego w Willi to nie jest to, czego życzy sobie Prawdziwy Mężczyzna.

    12
    5
    Odpowiedz
    1. Ty tu sobie piszesz ze studenciakami, a mnie tam Duży Janek nie daje spokoju w sprawie Franka. Weź mu pożycz tę dużą bańkę i da nam spokój.

      0
      2
      Odpowiedz
      1. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, że pieniędzy nie pożycza się dla świętego spokoju. Jeśli franek potrzebuje miliona dolarów, to trzy stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV na taśmę. Jeśli dostanie tę tyrę, będzie jebał ponad siły i wszystko oszczędzał, to zarabiając 800 zł brutto, milion dolarów brutto odłoży w 417 lat. Milion dolarów nominalnie oczywiście. Chuj wie, ile to będzie warte. Biorąc pod uwagę inflację i w ogóle upadek systemu Breton Woods, Prezes wartość wycenia po cenie zadrukowanych ryz papieru do drukarki. Prezes zatem sugeruje oszczędzanie w jednodolarkówkach. Więcej papieru = więcej opału do pieca, czy tapety na ścianę.

        2
        0
        Odpowiedz
        1. Mesiu, dla ciebie to przecież tylna kieszeń. Nie rób afery i dzwoń do Krzyśka, czy dzisiejsza popijawa aktualna. Musimy zdecydować, gdzie postawić tę nową fabrykę.

          1
          0
          Odpowiedz
  12. cooooooooooooooooooooooo?

    1
    3
    Odpowiedz
  13. Szacunek za ten komentarz. Żyjmy swoim życiem wg własnych wyborów!

    9
    3
    Odpowiedz
  14. Przykład człowieka wykorzenionego, z tradycji, z kultury, z tego co definiuje moralne ramy. Za to człowieka dotkniętego przez ideologię wyzwolenia.
    Ludzie pomyślcie co tak naprawdę da wam szczęście, czy spółkowanie z wieloma partnerami, zmienianie tych partnerów, związki na zawierane okresowo, dramatyczne rozstania, które często dla dla zagłuszenia resztek sumienia nazywa się przyjacielskimi rozstaniami, wiązanie się z ludźmi po przejściach, poranionymi, skrzywdzonymi, rozłąka z dziećmi, świadomość że wasze dzieci na co dzień wychowuje ktoś inny, samemu wychowywanie cudzych dzieci itd.?
    Czy nie lepszy jest stabilny związek, rodzina, stały współmałżonek, przebywanie z dziećmi?

    Proponuje się wyzwolenie z “ograniczających kajdanów” a tradycyjne normy są bardzo zwalczane. Wielu się na to łapie, atrakcyjna dla nich jest taka ideologia, która daje im społeczne przyzwolenie na szybie związki, zaczynane zazwyczaj od d..y strony, czyli najpierw seks, później dopiero faktyczne poznanie się, duża rotacja partnerów, gdy skończy się idylla, szybkie rozstania w “przyjacielskiej” atmosferze i kolejna iteracja.

    Tradycyjne podejście mówi o poważnej decyzji co do wyboru partnera, propaguje trwały związek, małżeństwo i stawia na ciągłą pracę nad związkiem, nad budowaniem go i pokonywaniem trudności razem przez całe życie. Polecam tę opcję 🙂
    [prawicowiec]

    12
    3
    Odpowiedz
    1. No oczywiście że tak.Goje mają być głupimi, tępymi, prymitywnymi, nihilistycznymi istotami dla których jedyną wartością nadrzędną będzie kariera, wzajemnie wyniszczanie siebie nawzajem, bezmyślne ruchanie się jak zwierzęta, prymitywny i nieokiełznany hedonizm.Korzyści z tego będą dwie.Pierwsza to taka, że tępakami i prymitywami, skłóconymi ze sobą łatwiej się rządzi, zaś drugą korzyścią będzie to, że goje szybciej się wykończą od niezdrowego trybu życia, brutalnej i okrutnej walki o awans, chemicznego żarcia, stresu, używek blabla.

      2
      1
      Odpowiedz
  15. Mądry początek ale koniec już nie. Jestem kobietą i czuję się urażona Twoją wypowiedzią. Kobiety pasożytami powiadasz? Ja sądzę że trafiają się różne egzemplarze i kobiet i mężczyzn. A Ty jesteś jednym z tych panów którzy nie szanują kobiet, śmiem nawet sądzić że źle nas traktujesz.

    6
    4
    Odpowiedz
    1. Jako gojownica możesz czuć się zaszczycona, albowiem to dla was naród wybrany stworzył równouprawnienie, emancypacje, gender, feminizm ponieważ przypadła wam szczególna rola w wykończeniu rodziny, zmniejszeniu liczby urodzeń by wywołać ujemny przyrost naturalny, doprowadzić gojów płci męskiej do zguby, skłócić gojów ze sobą a wszystko to w ramach depopulacji i wprowadzeniu nowej rzeczywistosci w życie.

      1
      3
      Odpowiedz
  16. To tobie chuj w dupe a nie mnie. Czego obrażasz mądralo? Ja mam prawo uważać ze koleś jest niedorobionym, egoistycznym, roszczeniowym zjebem. I nic ci do tego patałachu. Sorry, ale jak koleś zostawia kobietę z powodu za małych cycków… To ujdzie w gimbazie, ale nie wśród dojrzałych osób. No ale cóż taki świat, takie nihikistyczne społeczeństwo. Wszystko musza mieć naj, najlepszego srajfona, najlepsze cycki, auto, wakacje itd. Miłość, odpowiedzialność, pokora, to dla nich obce słowa. Aż miło nieraz przeczytać w mediach, że jakieś stare pary, z pokolenia dziadków czy rodziców są razem mimo przeciwności losu, chorób, niepełnosprawności i wzajemnie się wspierają, wypełniając przysięgę małżeńską. A znałem nawet parę gdzie on był na wózku… No, ale co ty mozesz o tym wiedzieć, patałachu…

    12
    6
    Odpowiedz
    1. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to miałbyś takie perspektywy, że na starość mimo przeciwności losu, chorób i niepełnosprawności będziesz ruchał najlepsze towary w The Eve w Wawce i popijał niebieskiego Johny Walkera. A tak, Prezes już nawet nie próbuje dochodzić, co mógłbyś ruchać, bo wykończy cię machina państwowa w pierwszej kolejce do lekarza.

      1
      5
      Odpowiedz
      1. Miało być śmiesznie, a wyszło chujowo pseusomesiu, mimo że jestem po %…

        0
        0
        Odpowiedz
    2. Z tego co zrozumiałem rzucił, bo nie potrafił być z nią szczęśliwy. Zgodzę się, że z trywialnego (wg. mnie) powodu, ale skutek pozostaje taki sam. Co za różnica, czy poszło o cycki, inteligencję, towarzyskość, czy cokolwiek innego? Kolegę akurat to zabolało i go za to nie potępiam. Nie widzę w tym jego winy. Jednych kręcą laski, innych faceci, a jeszcze innych krągłości same w sobie. Z naturą nie wygrasz – tj. chwilowo, pozornie możesz „zatriumfować”, ale frustracja zrobi swoje – mielibyśmy kolejnego świętojebliwego stulejarza. A tak, to mamy szansę na to, że on znajdzie laskę z dużym cycem, a ona faceta któremu się podoba taka jaka jest. Wszyscy będą zadowoleni. Z tego co widzę, to każesz chłopakowi męczyć się całe życie w niesatysfakcjonującym związku, bo „tak wypada”. Sorry, ale nie poprę tak płytkiego myślenia. No i to tyle. Więcej w odniesieniu do jego chujni odpisywać nie będę, bo nie wiem co mu w głowie siedzi. Będzie chciał, to sam coś napisze (może chujnia z małymi cyckami v.3 :D? – będzie pierwsza seria na chujni…). Ale jeśli ktoś odniesie się do ujęcia chujni w skali makro, to chętnie popiszę. Nie ukrywam, że nurtuje mnie ten temat.

      3
      5
      Odpowiedz
    3. W końcu pewien rabin powiedział publicznie(co wprawiło w zdumienie media, ale tylko dlatego, że w ogóle ośmielił się o tym mówić), że goje to zwierzęta w ludzkiej skórze, więc nie dziw się, że goje rozstają się z tak nędznych i prymitywnych powodów.To się właśnie wpisuje w światopogląd i ogólne mniemanie narodu wybranego o wszystkich istotach dwunożnych nie będących żydami.

      0
      0
      Odpowiedz
  17. A wiecie co ? Pierdolcie się wszyscy, mesio jesteś chujem.

    2
    0
    Odpowiedz
    1. „mesio jesteś chujem. ”

      Ale o takim prężnym jak Pan twój marzy każda, patałachu… 😛 /Mesio
      PS. A propos wspomnianej części ciała, PS-a nie będzie, Pan twój idzie się odlać.

      0
      0
      Odpowiedz
  18. Gdzie się podział tekst takiego jednego niedojeba co miał lekcje pt „ginekologia” a na studiach miał nauczycieli? Jakaś magia się wkrada na Chujnię, skąd inąd zacny portal…

    0
    1
    Odpowiedz
  19. Pozdrawiam autora, napiłbym się z nim wódki – autor trylogii o małym biuście. Właśnie napisałem trzecią część, oby admin klepnął, bo to już ostatnia.

    1
    1
    Odpowiedz
  20. Jestem za tym, żeby każdy decydował o swoim życiu i wybierał to co dla niego najlepsze. Oczywiście pod warunkiem, że nikogo nie krzywdzi. I każdy, kto wypowiada się tutaj, ma prawo wyrażać swoje zdanie (fajnie gdyby nie było w sposób obraźliwy, ale niektórzy jak widać inaczej nie potrafią). Jeśli autor chujni o cyckach daje tu swój tekst to znaczy, że zgadza się, wystawia się wręcz na opinie ludzi. Nie musisz go zatem tak zajadle bronić i ubliżać ludziom, którzy mają inne zdanie niż on i ty. Jeśli chodzi o „podążanie za rozsądkiem” to tu mam inne zdanie. Rozsądek (a nie tylko-jak twierdzisz-tradycja i wpajane nam podejście do tematu) nakazuje raczej budowanie trwałych rzeczy na trwałych fundamentach. Czy duże cycki mogą być podstawą trwałego związku? Jaką przeciętnie trwałość mają duże biusty i biusty ogólnie? Kilka lat? I co ? Zmiana, bo przecież już nie są tak jędrne i duże jak były. Trzeba poszukać znowu takich co uszczęśliwią. Oczywiście – twoje życie – twój wybór, ale pamiętaj, że twój czas też płynie i nie wszystko masz tak jędrne i sprężyste jak teraz. A coraz młodsze cycki to już nie tylko twój wdzięk i urok osobisty (nadgryziony zębem czasu), ale niestety coraz więcej kaski. Do momentu, kiedy właścicielka kolejnego jędrnego biustu nie stwierdzi, że ma dosyć tetryka, któremu więcej wisi niż stoi, kaska też za mała to poszuka sobie lepszego samca do swojego biustu. I dupa, panie… Zostaniesz stary, biedny i bez biustu. Jakiegokolwiek. Czy to twoim zdaniem jest rozsądek i „świadomość dłuższej perspektywy związku”? Moim zdaniem to jest podejście człowieka, który być może jeszcze nie, może w ogóle nie, ale nie chce związku. I wtedy, Ok. Sprawa jasna. Szuka partnerek wyłącznie do seksu. Uczciwie. Jeśli jednak ktoś chce stworzyć stały związek, to mów sobie co chcesz, ale stara prawda o przemijaniu urody i trwałości pewnych cech charakteru jest oczywista. A jeśli się kogoś naprawdę kocha, jak człowieka, to kocha się wszystko, również mniej jędrne piersi u kobiety i mniej jędrną dupcię i zakola czy łysinę u faceta. Tobie z takim podejściem do związku to ja nie radzę zakładania rodziny. Gadaj co chcesz, ale większość ludzi, którzy się pobierają mają nadzieję, że będzie dobrze. Wielu nie wychodzi z różnych przyczyn – może mają za duże wymagania, a za mało dają od siebie, może byli zakochani w swoim wyobrażeniu drugiego człowieka, a nie w nim i się rozczarowali, może nie potrafią na dłuższą metę być lojalni i wierni jednej osobie, może nie przyjmują do wiadomości, że dla dobra związku trzeba pracować również nad sobą, a nie wymagać zmian tylko u partnera. Przyczyn rozwodów jest bardzo dużo. I nie gadaj bzdur, że w związkach tkwią ludzie, którzy nie mają odwagi przyznać, że im źle bo wtedy byłoby dużo mniej rozwodów. Owszem, nie zawsze jest słodko. Bywa trudno. Ale jakość związku zależy od tych, którzy go budują. Od obojga. Konflikty mają prawo się pojawiać. Ważne jak się je rozwiązuje. A jeśli już dochodzi do rozwodu to co ty pieprzysz, że kobieta zabiera pół majątku wypracowanego przez męża i jego dzieci. To wina systemu, że kobiety zarabiają mniej. Kobieta też częściej niż mężczyzna nie ma możliwości zarabiania pieniędzy bo ktoś musi zająć się dziećmi, prać, sprzątać, gotować, prasować mężowskie koszule. Uważasz, że to nie jest wkład do wspólnego majątku? To popatrz sobie ile kosztuje opiekunka do dzieci plus gospodyni domowa. I co ma tak zasuwać parę czy paręnaście lat, a potem odejść z niczym? Nie miała żadnego udziału w tym, że mogłeś spokojnie iść do pracy bo zajęła się wszystkim innym? Jeśli chodzi o dzieci to wredne jest pogrywanie tym tematem w sądzie. Najczęściej jednak faceci nie walczą o zatrzymanie dzieci przy sobie. Oczywiście są wyjątki. Jednak znam takich co poszli za jędrniejszymi cyckami i stracili zainteresowanie nie tylko żoną, ale i dziećmi. Na koniec życzę ci pięknych cyców i dołączonej do nich kobiety zarabiającej więcej od ciebie, żeby zadowolenia z nich nie przyćmiewało podejrzenie, że może jeszcze jest z tobą, żeby na tobie pasożytować.

    0
    0
    Odpowiedz
    1. Nie chciało mi się tego czytać, bo za długie, ale powiem tak – kto nigdy nie miał porządnie zrobionego hiszpana, ten nie wie, jak są potrzebne wielkie cyce.

      2
      2
      Odpowiedz
  21. Jakie piękne usprawiedliwianie decyzji o rozstaniu po dwóch latach z powodu niedoskonałości fizycznych partnerki, zgodnością z własnym sumieniem, rozsądkiem, tym że jest się świadomym człowiekiem i wyrwaniem się ze schematu narzuconego przez społeczeństwo. Gdzie tu kurwa jest rozsądek? Autor myślał, że przez dwa lata jej te cycki urosną z prawie niewidocznych do wielkich? To było rozsądne? Jeszcze gorsze jest to, że myślał że to zaakceptuje, a tu proszę… nie udało się. Ale zajebista świadomość. Ciekawe czy jakby jemu laska powiedziała, że przeprasza ale po dwóch latach nie zaakceptuje tego, że jest np. niski czy łysy, to też usprawiedliwiałby jej decyzję w ten sam sposób? Jestem facetem i dla mnie to maksymalnie chujowe zachowanie. Piękna świadomość i rozsądek, kiedy po dwóch latach rzuca się kogoś, bo myślało się, że zmieni coś od niej należnego albo zależnego ale nie dla każdego możliwego do realizacji z różnych względów (przekonania, finanse itp.). Ale autor jest człowiekiem, a nie zwierzęciem. Rzeczywiście, to nie u zwierząt samiec wybiera najładniejszą samicę. Tylko że ten samiec to osiąga, a tu autor musiał czekać dwa lata, żeby pozbyć się tej „brzydszej”. Prawdziwy samiec alfa. A już najlepsze jest to, że niektórzy tłumaczą to „wyrwaniem się ze schematu”. Tak, może i autor nie stosuje się do zachowań przyjętych w tradycyjnym, katolickim społeczeństwie. Ale jest takim samym propagandzistą jak ojciec, który nigdy przez całe swoje życie nie szanował żony , ale opierdala syna lub córka, że postępują niemoralnie bo rozwodzą się z nieszanującą ich partnerką/partnerem. Wiecie dlaczego? Bo gdyby był normalny, to rozstałby się z dziewczyną, tak jak się rozstał i robił swoje, a nie przekonywał wszystkich że tak się powinno robić, a ci którzy myślą inaczej są ograniczonymi przez wzorce społeczne debilami. A tak, cytując częściowo pewną postać z jednego z polskich filmów doszedł do jakichś wniosków i na siłę próbuje zainteresować tym innych. Próbuje wyzwolić innych z katolickiej propagandy namawiając ich do lewackiej. Brawo. Nieważne są uczucia jego byłej już dziewczyny, ważne jest to by lansować propagandę. Po przeczytaniu wypocin autora ocenianej chujni stwierdzam, że demokracja jest jednak szkodliwa dla społeczeństwa. Teraz wystarczy, że ktoś nauczy się pisać i już może publikować jakieś gówna, w których poucza innych jak mają żyć. Kiedyś dostałby pałą przez łeb od zomowca albo batem po plecach od pańskiego nadzorcy na polu i wiedziałby, że pouczać to może co najwyżej swoich potomków, o ile w ogóle zrozumieją jego „mądrości”.

    3
    3
    Odpowiedz
  22. Gdzie ja napisałem, że uroda jest podstawą trwałego związku? Napisałem tylko o tym co go rozwala. Między innymi wzajemne niezadowolenie z cech, których się nie da zmienić. Jeżeli nie mógł tego ani zmienić, ani zaakceptować, to prędzej czy później musiał przerwać to błędne koło. To widzę jako rozsądek, że postąpił zgodnie z sobą. Nie wiem skąd masz informacje, że liczył na to, że jego partnerce cycki urosną. Stawiam na to, że liczył iż zaakceptuje ją taką jaką jest. Nie widzę tu jego egocentryczności, tylko nieuniknioną porażkę w walce z naturą. Odnośnie związków – to dobra rzecz. Małżeństwo – to zła rzecz. Jeżeli dwoje ludzi się kocha, to żadnej szantażującej umowy nie potrzebują. Bez nadinterpretacji proszę. Odnośnie walki facetów o dzieci – cóż wychodzi na to, że nam same wyjątki (no może poza jednym psycholem, ale ten typ był chory na łeb, więc nie wiem czy go liczyć). Z resztą nawet jak facet o te dzieci walczy, to w naszym pięknym kraju i tak jest skazany na porażkę. Kobiety często migają się nawet od umożliwienia ojcu spotkania z dzieckiem, piorą im mózgi, przepieprzają alimenty i nie da się z tym nic zrobić (prawdziwy przykład z najbliższego otoczenia mojej osoby). I nie wiem co się tak doczepiliście tych pieniędzy. Nie o kasę mi tu chodziło, tylko o fakt, że w przypadku rozwodu facet zostaje z niczym. Jeżeli majątek pójdzie do podziału, to jak myślisz kto dostanie wcześniej wspólny dom i samochód? Zakładam, że ta osoba której będzie niezbędny do wychowania dzieci i wożenia ich do szkoły. To, że facet odejdzie z niczym, z raną w sercu i kredytem do spłacenia wszystkich serdecznie nie obchodzi. Nie mam nic przeciwko roli kobiety w związku, ale spójrzcie wreszcie na drugą stronę medalu. To jednak facet staje się niewolnikiem, bo kobieta „posiadając” dzieci trzyma go w szachu. Kobieta w każdym momencie może odejść, zabrać dzieci i ułożyć sobie strefę ekonomiczną i sercową na nowo. Mężczyzna nie. Nie postrzegam tego jako uczciwy układ, choć jeśli komuś odpowiada, to czemu nie – wolny wybór 🙂 Napisałem jak ja to widzę.
    Dziękuję za życzenia dziewczyny z dużym cycem 🙂 Akurat dla mnie to nie jest priorytetem. Pewnie mi nie uwierzycie, ale dla mnie akurat liczy się inteligencja emocjonalna i charakter, aspekt inteligencji”logicznej” też jest ważny, ale na drugim miejscu po emocjonalnej. Nie ukrywam, że uroda też się liczy, ale zdarzało mi się być w związkach z niezbyt urodziwymi niewiastami i jakoś żyłem. U mnie tak to działa, że zachowanie tworzy całokształt i przysłania fizyczne wady (choć nie do końca, ślepy się nie robię :p). U kolegi może było na odwrót, w sumie nie ważne.
    No i załóżmy, że spotkał był kobietę idealną od strony „duchowej”, ale cieleśnie załóżmy, że byłaby to spasiona murzynka. Nie wytrzymałbym w takim związku. Teraz to wiem. Ale kto wie, czy kilka lat temu też bym to wiedział i nie skończył tak jak autor tamtej chujni. Rozsądek nie polega na tym by nie popełniać błędów. Rozsądek polega na tym by z nich wychodzić.

    [Ciąg dalszy to już niemal wyłącznie moja osobista chujnia, jeżeli admin ma taką potrzebę, to może z tego zrobić oddzielny wpis, nie wiem jaki tu macie stosunek do tak długich komentarzy]

    W odniesieniu do argumentów ad personam. Jestem w związku. Z dziewczyną która na początku okazywała mi serce, czas i zainteresowanie, a z czasem stała się oschła. Widzę jak nie szanuje swoich rodziców, a z czasem przestała szanować mnie. Kiedyś potrafiła coś zrobić dla innych, a teraz tylko „ja” i „moje”. Do końca traktowałem ją jak mogłem najlepiej. Poświęcałem jej tyle czasu ile tylko chciała. Robiłem dla niej prawie wszystko o co poprosiła, starałem się jej podarować jak najlepsze dni w swoim towarzystwie(mimo bólu jaki często czułem w duszy). Jak widać oddane życie drugiej osobie to dla niektórych za mało 🙁 Ograniczam się z tym stopniowo od miesiąca, chcę by się stopniowo przygotowała do tego co nadejdzie, by zabolało jak najmniej. Nie wiem, może ona taka jest, może wcale nie chciała mnie ranić. Może nie jest w stanie być odpowiednią osobą dla mnie i może nigdy nie była. Wiem, że to co było na początku to była tylko iluzja by mnie przy sobie zatrzymać. Później stopniowo podnosiła kurtynę, a ja jak powolnie gotowana żaba nie wiedziałem że dzieje się coś złego. Jednak chciałem to utrzymać, chciałem by tamta osoba powróciła. Paradoksalnie. Bo osoba która nigdy nie istniała nie może powrócić. Wielbiłem iluzję, a za iluzją był tylko słaby, egocentryczny, toksyczny umysł. Dopiero gdy zacząłem się „gotować” widzę, że coś jest nie tak. Frustracja i zaniżone poczucie własnej wartości jakie mi zafundowała zrobiło swoje. I chcę się rozstać. Po ponad dwóch latach. Czy to źle? Nie. Natura zmusza mnie do opuszczenia tego związku (miewam już nawet objawy psychosomatyczne :/). Dzięki temu odzyskam swoje życie i szansę na szczęście. Tracę coś co i tak by się rozpadło. Nie wiem, czy Wy to rozumiecie, ale ja rozumiem aż za dobrze. Dlatego też nic do Was nie mam, ani Was o nic nie winię. Jeżeli doświadczycie takich konfliktów wewnętrznych, zrozumiecie co trapi innych, to też na to spojrzycie inaczej, rozsądniej. Bez żadnego gloryfikowania „umowy” małżeństwa i nadawania każdemu związkowi świętości i nierozerwalności.
    Wiecie gdzie popełniłem błąd?
    1. Uwierzyłem, że druga połówka się zmieni, będzie kimś innym, lepszym
    2. Nie odszedłem od razu, gdy czułem, że to nie to (rok temu). Słuchałem bezsensownie racjonalizacji jakie podsuwała inteligencja. Jednak w starciu z uczuciami nie miała żadnych szans.
    Nie jestem wrogów związków. Jestem wrogiem toksycznych relacji. Uważam, że małżeństwo może zatruć wiele normalnych relacji, może też wzmocnić te najlepsze. Ale jestem mu przeciwny dlatego, że uniemożliwia wyjście z błędu jeśli taki się zdarzy. Gdybym miał na sobie kajdany małżeństwa cierpiałbym dużo bardziej niż teraz.

    A z dziewczyną rozstanę się po sesji. Wiem, że dla niej są ważne pieniądze ze stypendium, więc nie chcę jej teraz stresować. Niech się jej powiedzie i niech ma jak najlepszą średnią. Nikomu źle nie życzę.

    Mam nadzieję, że już się Wam wyjaśniło kim jestem oraz że wcale nie jestem infantylnym dupkiem. Po prostu staram się rozumieć ludzi i nie winię ich za to, że są tylko i aż ludźmi. Przy okazję poznaliście co mi gra w sercu, a że nie jest to pozytywna melodia. No cóż. Nie wszystko w życiu można sobie wybrać. Ale jeśli Wy macie wybór i kogoś tym uszczęśliwicie (nawet samych siebie) to go dokonajcie.

    PS.: Moja dziewczyna ma spoko cycki (nawet baaaardzo :p) – także bez insynuacji, że mam taki sam problem jak autor chujni do której się odniosłem 😉

    Student

    0
    0
    Odpowiedz
    1. Też długie, także przeczytałem tylko ostatnie zdanie. A czy aby chętnie robi ci tymi cycami hiszpana?

      0
      1
      Odpowiedz

Dlaczego ludzie wypowiadają się na tematy na które nie mają zielonego pojęcia ?

Lekko denerwuje mnie ignorancja moich współbratyńców…

Prawie wszędzie można spotkać, usłyszeć, kogoś kto wypowiada się na tematy na które nie ma zielonego pojęcia, ot tak po prostu na chłopski rozum…

Gdzie podziały się podstawy dotyczące wydawania tezy ??? Pierwsze badamy problem, następnie możemy postawić teze i szukać odpowiedniej, naukowej argumentacji…

Podstawa, prawda ?

No nie za bardzo, wchodzę na popularną stronę, a tam wielkie całoroczne przepowiednie finansowy, wydawałoby się człowieka z wykształceniem.

Jednakże po przeczytaniu 5 zdań, od razu widać było że coś na studiach poszło nie tak, kolega zapomniał już o tym jak szalenie skomplikowane jest planowanie i analizownie sytuacji choćby jednej firmy w odniesieniu do mikro/makro zewnętrznych i wewnętrznych czynników, możliwości, zagrożeń, itp. itd.

Nagle okazuje się że ktoś „przepowiada” kursy walut na cały rok, na podstawie ??? Czego ? Przewidzeń ? Snu ?
1 tezy z widocznymi brakami w argumentacji…

Kichać już finanse bo nie każdego stać na MBA za 60 tys $ za rok, ale co się dzieje z ludźmi ???

Jest sobie osobnik, nazwijmy go Stefanek.
Stefanek nie zaczynał kilka różnych uniwerków w Polsce, żadnego nie skończył i wyemigrował.

Teraz ten Stefanek od czasów studiów, nic kompletnie nie uczył się, nie rozwijał, nie miał w ręce żadnego naukowej książki, nie ma dostępu do materiałów naukowych, nie interesuje go nauka.
Stefanek pół dnia siedzi i czyta fora… Dużo for i stron tworzonych przez podobnych Stefanków.

Dodam tylko że Stefanek lubi palić zioło. (jak większość Stefanków).

Teraz ten Stefanek myśli że poczytał o różnego typu bzdurne tezy i myśli że jest mądry, oczytany i inteligentny…

Niestety w momencie rozmowy z kimś normalnym, Stefanek nagle zaczyna zostawać w tyle bo jego wypowiedzi nie mają poprawnej argumentacji, Stefanek nie wie że jego przemyślenia są guzik warte w żadnej kwestii, bo w niczym nie jest dobry (generalnie wypadałoby mieć choćby mgr/inż w danej kwestii + doświadczenie), jednakże dla Stefanka, jego chłopski rozum podpowiada że on wie WSZYSTKO na KAŻDY temat.

Niestety prawda jest taka, że Stefanek w kulturalnym towarzystwie pokazuje się jako ham, bez kultury, wiedzy, inteligencji, wykształcenia i pieniędzy (to zazwyczaj idzie w parze), jednakże Stefanek nie przyjmuje tego do wiadomości.

Nie widzi tego że jest biedny, że nie ma przyszłości, że nie ma normalnej pracy, że jego żona klepie biede, a dziecko przy nim nie ma żadnej przyszłości.

Jego mózg wyłącza możliwość przemyśleń na ten temat, w jego umyśle, on jest człowiekiem godnym naśladowania, który osiągnął sukces.

Dlatego myśli że jego chłopski rozum jest tak wspaniały, że będzie nim mógł nadrabiać gigantyczne braki wiedzy w dowolnym temacie.

Jakie jest meritum mej chujnii ?

A no taki, że jak odwiedzam Polskę, to niestety spotykam mase tego typu ludzi, ludzi którzy kompletnie nic nie osiągnęli, skończyli ew. byle co i byle gdzie, pracują jako byle kto i byle gdzie, ale ostro dywagują na tematy które sa poza ich poznawczymi możliwościami.
Nie są w stanie zrozumieć problemu, nie mówiąc o sensownej rozmowie.

Każdy myśli że ma prawo wypowiadać się na każdy temat, oczywiście, ma prawo. Tak samo jak robić z siebie idiotę i ignoranta, jednakże dlaczego w innych krajach nie jest to tak widoczne ?

Dlaczego ludzie tam wiedzą gdzie ich miejsce i wiedzą że jeśli ktoś ma wykształcenie w X kierunku, to może wie o czym mówi.

Skąd w Polsce tylu chłopów z chłopskimi rozumkami, którzy pozjadali wszelkie rozumy ???

46
18
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Dlaczego ludzie wypowiadają się na tematy na które nie mają zielonego pojęcia ?"

  1. Kupię lampy tylne do Syreny Bosto.

    4
    0
    Odpowiedz
    1. Mogę wymienić się za bulbulator do taczki bojowej typ 4.

      0
      0
      Odpowiedz
  2. I za Stefanka pięć gwiazdek dawidowych 🙂

    1
    0
    Odpowiedz
  3. Po pierwsze zapomnij o czymś takim jak teza, argumenty,antyteza i synteza. Są to bzdury wpajane w szkole. Szkolnictwo należy do systemu więc jest kolejnym narzędziem kontroli populacji. Skoro mówisz o czymś takim jak teza i argumenty to oznacza że udało im się ciebie odpowiednio wytresować.

    5
    5
    Odpowiedz
    1. Nie wiesz o czym autor pisze. Uniwerek nie liceum…

      0
      2
      Odpowiedz
  4. W Polsce jest 400 takich na początek, którzy zajmują się czymś na czym zupełnie się nie znają i jakieś 20 milionów innych specjalistów, a konkretów nie uświadczysz.

    2
    1
    Odpowiedz
  5. Generalnie ludzie sa tępi i tyle. Tak jak mówisz – gdzieś coć zasłyszy, nie zweryfikuje, ale powtarza i wśród sobie podobnych ciemniaków wychodzi na oblatanego. I stąd potem biorą się takie bzdurne teorie, że antybiotyki reagują z alkoholem, prostytucja jest w PL nielegalna; spolegliwy znaczy uległy, bynajmniej i przynajmniej to to samo i jeszcze sporo innych. Olać to, trzeba takich traktować jak brzęczenie muchy.

    6
    2
    Odpowiedz
  6. W gruncie rzeczy racja, ale wykształcenie wcale nie jest warunkiem – sam znam magistra (sic!) chemii, mającego problem z najprostszymi zagadnieniami na poziomie liceum. A i najwięksi intelektualiści często pracowali nad dziedziną w której nie mieli formalnego wykształcenia.

    3
    0
    Odpowiedz
    1. Tylko ilu znasz ludzi, którzy nie mając wykształcenia w danej dziedzine, zostali specjalistami ??? Do bycia specjalistą potrzebujesz dużo wiedzy. Doświadczenie to nie wszystko i należe je podpierać wiedzą, z wielu różnych ważnych powodów.

      1
      3
      Odpowiedz
  7. Skoro jesteś taki inteligentny to czemu obracasz się w takim towarzystwie zj..ie genetyczny. A zreszta.. pies by Ci morde lizal

    9
    4
    Odpowiedz
    1. Czytasz ze zrozumieniem czy tylko oglądasz tu reklamy ?

      To znaczy że mam nawet nie czytać wiadomości czy nie używać internetu ??? Wiekszość to właśnie tego typu banda.

      Poza tym nie chodzi o inteligencje czy wiedze, ale odpowiednie podejście do temat. Każdy powinien być zaznajomiony z systemem Oxfordzkim i wcale nie musi tam koniecznie iść.

      3
      1
      Odpowiedz
  8. Juz mowilem – kazdy chce miec racje, niewazne jakim kosztem.

    1
    0
    Odpowiedz
  9. Denerwuje mnie, że ludzie piszący „współbratyńców” zamiast „współbratymców” używają języka chociaż się na tym nie znają.

    2
    0
    Odpowiedz
  10. nie :na które nie mają zielonego pojęcia” tylko „o których…” A „Stefanek” powinien wejść na stałe do potocznej polszczyzny jak „Janusz biznesu” albo „gimbus”

    1
    0
    Odpowiedz
  11. Mało osob się wypowiedzialo. Chyba zrozumieli chujnie.

    2
    0
    Odpowiedz
  12. he he czytając Ciebie zadaję sobie te pytanie: Skąd w Polsce tylu chłopów z chłopskimi rozumkami, którzy pozjadali wszelkie rozumy ??? Przeczytaj co napisałeś, Stefanku !

    0
    1
    Odpowiedz
    1. I vice versa bo nie jarzysz tematu.

      0
      0
      Odpowiedz

Aseksualny chłopak?

Drodzy chujowicze – nie wiem co robić. Nie wyśmiewajcie się z mojej chujni, bo to dla mnie poważna sprawa. Liczę na to, że któryś z facetów mi powie co może być nie tak…Spotykam się od pół roku z chłopakiem. Wszystko jest między nami świetnie, dobrze się dogadujemy, łączą nas wspólne pasje. Zarówno on i ja lubimy aktywnie spędzac czas i dbamy o siebie i swój wygląd. Problem jest z seksem. On w ogóle go nie inicjuje. Jestem wysportowaną dziewczyną, dla większości atrakcyjną, dbającą o siebie i dotychczas miałam odwrotnie – to faceci zabiegali o to. Nasze pożycie wygląda tak, że „kochamy” się raz, dwa razy na miesiąc i to z mojej inicjatywy…wtedy czuję się podle…dziwnie jak bym go gwałciła (i to nie jest śmieszne). Świetnie jest podczas tych zbliżeń więc nie rozumiem dlaczego on nie chce. Wiem, wiem zaraz napiszecie: pogadaj z nim o tym, znajdź sobie innego itp. Ciężko mi jest powiedzieć do niego: ej dlaczego nie chcesz ze mną uprawiać seksu?dla mnie to uwłaczające…faceci jaki może być powód? bo ja już sama nie wiem.

32
29
Pokaż komentarze (47)

Komentarze do "Aseksualny chłopak?"

  1. Marne prowo…

    5
    3
    Odpowiedz
    1. Kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem, nie zarabiałem 17 tysi netto, byłem podobnym neredm stulejarzem. Siedziałem na dupsku i napierdalałem w różne gierki wpierdalając pizze i colę, patałachy. Nie myłem się i nie zmieniałem gaci. I choć zostało mi to do dziś, teraz jestem Mesiem Panwaszem. Mam wspaniałe wysportowane ciało pachnące najdroższymi olejkami, pięknie wygoloną klatę, białe skarpety i przewiewne sandały ze skóry dromadera. Pamiętajcie patałachy, i ty, młody patałachu co nie odchodzisz od komputera – tylko wybrańcy wyzwolą się z tego błędnego koła polskiego marazmu i szarości. I to tacy piękni i wspaniali jak ja… Adios przegrywy, ale się podnieciłem, lecę do kibla ze złoconą muszlą się wysrać. Pa pa, całusy sto dwa.

      2
      2
      Odpowiedz
  2. Skoro chcesz z nim być, MUSISZ nauczyć się szczerze rozmawiać. To bardzo dużo daje.

    10
    0
    Odpowiedz
  3. Powiem krótko i zwięźle: japier#@le! A może i nawet japier#@le kur#wa mac! Jak można być z kims w związku, uprawiać seks i nie rozmawiać o takich sprawach? A może oboje jeszcze nie skonczyliscie gimnazjum? Ile macie lat?

    17
    1
    Odpowiedz
  4. Albo brak doświadczenia, albo niska samoocena (i fobia przed normalnym współzyciem) albo wyjątkowo neurotyczny romantyk, który dziewczynie da wszystko, ale seksem się brzydzi. Trafiłaś na jednego z 10% facetów, którzy tak mają ( a są tacy). Popracuj może nad nim.

    5
    3
    Odpowiedz
  5. Ja za to napiszę tak :
    1 Nie dla psa kiełbasa
    2 Ruchanie nie jest najważniejsze. Jeśli koniecznie chcesz sie ruchać to świadczy o twojej prymitywnosci.
    3 Może jemu nie chce się ciebie ruchać bo woli sobie na przykład solidnie zwalić konia.
    4 Jeśli wiesz że twojemu chłopakowi nie chce się ruchać to czy nie możesz sobie po prostu strzelić palcówy.

    22
    5
    Odpowiedz
  6. Pewnie śmierdzi ci z cipy.

    37
    6
    Odpowiedz
    1. To, że Twojej śmierdzi to nie znaczy, że autorce również.

      4
      5
      Odpowiedz
  7. Raz rozstałem się z dziewczyną która mega ultra zajebiście całowała i po jakimś czasie zacząłem spotykać się z niby ładną dziewczyną i szczupłą ale też z ładnym cycem, która jednak o nie miała pojęcia i robiła torobo niezdarnia to ochy. Może u ciebie jest podobnie?

    5
    3
    Odpowiedz
  8. Może po prostu jest bardzo mocno zapatrzony w siebie?
    Może sport daje mu „wyszalenie się” i potem nie chce?
    Taki charakter? Moze to typowego siłacza siłka dom i skupianie sie na własnym bicku?

    Pomogły coś moje rozmyślania droga „chujniczanko” ? 🙂

    1
    1
    Odpowiedz
  9. Przyczyny mogą być przeróżne, choć obstawiałbym problem dotyczący religii lub orientacji seksualnej. Jak chcesz się dowiedzieć to musisz zapytać, ale może nie tak bezpośrednio.

    4
    0
    Odpowiedz
    1. Nie ma czegoś takiego jak orientacja seksualna. Co najwyżej zaburzenie, lub błędne odczuwanie popędu seksualnego.

      5
      4
      Odpowiedz
  10. Wszystkie kobiety ciągle gadają że mężczyźni myślą chujem. Nagle jak trafia się jeden który myśli inaczej to jest aseksualny hehe. Co druga kobieta dzisiaj to feministka więc przyzwyczajaj się do robienia tego co do tej pory robili za ciebie mężczyźni.

    37
    1
    Odpowiedz
    1. Dobra myśl.

      5
      1
      Odpowiedz
  11. Powody mogą być dwa.

    Albo faktycznie ma małe potrzeby.
    Albo dyma inne na boku i już mu na więcej sił nie starcza.

    I póki z nim nie pogadasz, to nikt ci nie doradzi.

    6
    2
    Odpowiedz
  12. Chłopak jest wadliwy. Wymień go na lepszy model tu masz món numer: (69) 21370911

    15
    4
    Odpowiedz
  13. Piszesz że dbacie o siebie. Może na siłce dorwał jakieś anaboliki blokujące popęd seksualny? Tak sobie tylko luźno dywaguję, żaden fachurra ze mnie.

    4
    0
    Odpowiedz
  14. Problemy, stresująca praca, szlugi, nadmiar alkoholu. A może jakieś poczucie braku wartości – jego wewnętrzne, może jakaś poprzedniczka mu zaszkodziła dość mocno i się zablokował. Wątpię, żeby ktoś go skrzywdził inaczej, aczkolwiek nie wykluczaj takiej możliwości. Przyjrzyj się jego stylowi życia. Faceci wbrew pozorom mając problemy z hormonami reagują podobnie jak kobiety, pomimo tego, że żyją dość aktywnie i zdrowo. Czapka z głowy za podejście do tematu. Mnie osobiście nie chce się jak jestem zajebiście zmęczony, mam problemy, albo ktoś mnie wkurzy. Poza tym „nie schodziłbym” z żonki 😉

    5
    0
    Odpowiedz
  15. Powod jest oczywisty: jest gejem. Wielu gejów nie ma problemu z dogodzeniem kobiety, w końcu to dla nich prawie żaden bodziec erotyczny => pezez to mogą dłużej uprawiać seks. To by się zgadzało, zwłaszcza, że sama piszesz, że jest w tym dobry.

    4
    5
    Odpowiedz
    1. To samo pomyślałam…

      0
      0
      Odpowiedz
  16. Zacznij mu robic laske, to wiele zmieni albo poprostu daj mi twoj adres, przyjade i zrucham cie jak mala, bezbronna swinke

    16
    2
    Odpowiedz
    1. To dobry pomysl. Jak cos to daj znac i pomoge.

      0
      0
      Odpowiedz
  17. Powodów może być wiele. Zacznijmy od tego, że się przyzwyczaiłaś do tego, że faceci o Ciebie zabiegają. On tez mógł się do tego przyzwyczaić i teraz trafiła kosa na kamień. Dalej – co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. Czas mija i byc może nie jest już z Ciebie taki cud. Ot, no tak, może być, daje radę, bywają gorsze, ujdzie w tłoku, ale nic specjalnego… Niestety to czeka każdą kobietę prędzej lub później. Zależy od wielu czynników – jeżeli będziesz o siebie dbać i obiektywnie prezentować się dobrze, to czas, kiedy staniesz sie dla mężczyzn niewidzialna, przyjdzie później. Ale przyjdzie. Dodatkowo możesz to opóźnić kierując się między coraz gorszych Januszy. No ale idźmy dalej. Popęd seksualny zależy od wielu czynników. Brak ochoty na seks może być spowodowany np. przyjmowaniem określonych leków, przetrenowaniem, stresem, zmęczeniem, poziomem cholesterolu i mnóstwem innych. Jak ktoś nigdy nie był specjalnie bzykaty to sprawa jest raczej jasna, ale jeżeli kiedys było inaczej, to należy rozkminić, co się zjebało. Dodatkowo wyczuwam tu pewien problem z Tobą. Rozmowa o seksie jest dla Ciebie uwłaczająca??? To by znaczyło, że masz jakieś chore podejście, a to sie wyczuwa i wierzaj mi – jest to baaaaardzo odpychające. Czyli Twoja postawa może jeszcze pogłębiać problem. Nie pogadasz – nie dowiesz się. BTW – szukasz pomocy na chujni? Cienko to widzę :/

    11
    1
    Odpowiedz
  18. Odpowiem Ci ze swojej perpsektywy.Ja uważam że może jest bardzo nieśmiały.Może nie w życiu codziennym ale w stosunku do kobiet lub w sferze cielesnej.Pewnie ma niską samoocenę.Ewentualnie wychowanie jakie wyniósł z domu że kobiety nie lubią seksu i nie wolno „dziewczynek” dotykać bo to grzech.Śmiej się ale ja tak miałem.Wiesz że jak miałem pierwszą dziewczyną mając 20 lat to nawet jej nie pocałowałem?Bo byłem przekonany że dziewczyny nie lubią seksu a „źli” faceci się tego domagają?Do dziś jestem prawiczkiem bo za późno się ocknąłem a jestem przed trzydziestką juz prawie.

    14
    1
    Odpowiedz
  19. Dlaczego mam więcej wiedzieć o Twoim facecie, niż Ty, albo on sam. Czy tylko dlatego, że jestem też facetem? O trudnych sprawach trzeba nauczyć się rozmawiać w cztery oczy. Powody mogą być różne i dopóki go nie przytulisz i nie pogadasz delikatnie z nim o swoich potrzebach, to będą tylko spekulacje.

    4
    0
    Odpowiedz
  20. Umyj się. Choć i to nie pomoże jak słabo gotujesz.

    12
    4
    Odpowiedz
  21. Powodów może być kilka:
    1. Chłopak trzyma Cię na dystans, chce zbudować Wasz związek na silnych podporach
    2. Jest gejem i robi to wszystko by stwarzać pozory
    3. Wali Ci z psioszki
    albo wszystkie na raz…

    Żartuję. W pierwszej fazie związku (do pół roku) powinniście parzyć się jak króliki o każdej porze dnia i nocy. Jeśli nie ma chemii, to dajcie sobie spokój z tym crossfitem, który uważacie za seks i miłość.

    5
    0
    Odpowiedz
  22. Najlepsza baba to własna graba. Masturbacja >> seks.

    12
    2
    Odpowiedz
  23. Droga Siostro, domyślamy się trzech możliwych przyczyn wymigiwania się od miłosnej orki i tylko jedna z nich jest honorowa.
    Po pierwsze, Twój absztyfikant unika Cię, albowiem chce przed ślubem uniknąć grzechu cudzołóstwa, tak dalece jak to tylko możliwe bez ryzykowania utraty dachu nad głową/miski/możliwości uzyskania obywatelstwa.
    Po drugie – może być amatorem chłopiąt i Twoje dolne rejony nigdy nie wzbudzą w nim należytego entuzjazmu.
    Po trzecie – nabył bezecnego zwyczaju zabawiania się pogańskim spankadoo.
    W pierwszym przypadku lekarstwem jest niezwłoczne zawarcie małżeństwa, po którym albo nastąpi zwyżka formy albo szybki rozwód, z czego tak czy owak będziesz bardzo zadowolona.
    Apostoł Allaha (sws) tymi słowami zalecał gorliwe oranie i bronowanie małżonek:
    „Spośród wszystkich sposobów spędzania wolnego czasu najbardziej godne pochwały są: ujeżdżanie kunia, strzelanie, karmienie kota i dosiadanie żony” (Sahih Al-Zayob, 9.11.2001). I powiedział On także: „Zaprawdę, jeśli mąż umrze w trakcie zadowalania żony, Allah wpuści go do Raju nawet tylnymi drzwiami.” (Sahih Ruchollah 4.7.1187)
    Jeżeli jednak zachodzą przypadki opisane w punktach 2 i 3, pomoże już tylko zawiadomienie współbraci z Wydziału Wspierania Cnoty aktualnie dyżurujących pod numerem 507 004 009. Inszallah, w trymiga uleczą oni sodomię skróconą lekcją paralotniarstwa, a pociąg do spankadoo pydą ze skóry Roma. Potem zaś pośród komplementów i prezentów uwiozą Cię do Sieradza,, gdzie po ożenku z bratem Mahmudem zaznasz wzmożonego inicjowania o każdej porze dnia i nocy.
    Napominając do gorliwego wspomagania kotów, pozdrawia emir Abu Janusz.

    22
    0
    Odpowiedz
    1. Kolejna jaźń Mesia? Czyli nic nie pomagają te nowe proszki? Słuchaj Mesiu, mój ty niebieski Dżony Łokerze: w podlubelskich Niemcach żyje znany ruski zielarz Kacmajor. Z chwastów rosnących na miedzach robi mieszanki tak mocne, że pomagają nawet na schiza. To twoja ostatnia deska ratunku, pogadaj też z jego asystentem, znanym jako Sianokosy Przestrzeni.

      1
      3
      Odpowiedz
    2. Januszu, jesteś wielki – dla ciebie dwunastoletnia dziewica w raju, Chłopię lub dziewczę do wyboru… In Szallah z tobą..

      0
      1
      Odpowiedz
  24. Może coś nie pykło w jego poprzednim związku i teraz ma wstręt do zbliżeń.

    3
    1
    Odpowiedz
  25. Kobiety mają często mylne wyobrażenie siebie. Tobie wydaje się, że jesteś dla większości atrakcyjna. Prawda może być zgoła odmienna, jeśli ktoś się na ciebie spojrzy =/= wydajesz się komuś atrakcyjna. Znam taką niejedną, która myśli, że jeśli się na nią spojrzy to tylko z jednego powodu. Swojej atrakcyjności. Ja np. bardzo lubię seks, ale też nie przesadnie. Trzy razy w miesiącu mi wystarczają. Powiem więcej, to aż nadto.

    5
    1
    Odpowiedz
    1. Słuszna uwaga. Niektórym laskom się wydaje, że są atrakcyjne fchuj, a prawda jest taka, że dupy nie urywają i goście się koło nich kręcą tylko po to, żeby mieć jakiekolwiek ruchanie na podorędziu.

      7
      1
      Odpowiedz
    2. Ja tam się nie raz oglądam na panienkę z myślą „o matko, co to za maszkara”. Tak więc często jest dokładnie na odwrót niż one myślą, że jest.

      2
      0
      Odpowiedz
  26. Masz za mały biust.

    1
    2
    Odpowiedz
  27. jest taka możliwość że może mu się coś ewidentnie nie podobać w Tobie, ale reszta jest na tyle w porządku że ciężko jest mu jest nawiązać rozmowe w tym temacie bo może np nie chcieć Cie urazić. ciężko jest tu cokolwiek wywnioskować może mieć kochanke, może całkowicie czego innego oczekuje od związku a całkowicie co innego od seksu, może miał kiedyś extra seksualną partnerkę o której do dziś myśli

    2
    0
    Odpowiedz
  28. Aseksualność będzie bardzo dobrą i zbawienną cechą dla niewolników płci dwojakiej w świecie apokaliptycznym, bo nigdy w nim nie poruchają i z tego względu mogłyby u nich wystąpić różnorakie komplikacje, gdyby ich biologia i popęd nie dawały im spokoju, a tak to będą mieli problem z głowy i skupią się na swoich niewolniczych „obowiązkach”, choć z drugiej strony bardzo ciekawym i osobliwym zjawiskiem godnym badań naukowych byłby bardzo wysoki popęd i libido u usobnika jebiącego przez całe życie od 4 rano do 22 w nocy(a w niedziele i święta to od 4 rano do 24 w nocy), więc w sumie problem z seksem i tak czy tak zostanie na dobre rozwiązany.

    2
    1
    Odpowiedz
  29. może naoglądał się i naczytał tych porad które mówią żeby nie okazywać zainteresowania i nie latać za kobietą np

    1
    0
    Odpowiedz
  30. To MUSI być masturbacja.

    0
    0
    Odpowiedz
  31. 99 % facet jest gejem. Wszystkie inne komenty (że niby nieśmiały I te pierdy) możesz spłukać w kiblu. Jesteście razem już jakiś czas i każdy nieśmiały facet nabrałby pewności. Może też być, że jest skrajnym onanistą. Żaden z powyższych przypadków nie wróży cudnego związku. Taktyka: albo z nim gadasz, albo po cichu sprawdzasz co on porabia gdy jest sam.

    2
    1
    Odpowiedz
  32. „TOMEK PODPOWIADA” możliwe rozwiązania:
    1) ma problemy hormonalne, ktore mogą być również spowodowane odstawieniem sterydów, lub po prostu wrodzone
    2) problemy na tle psychologicznym, które powinien wyłapać dobry seksuolog
    3) wrodzony niski popęd na sex. Z reguły pierwsze 2-3 mies związku to sex sex sex a potem z biegiem czasu jest coraz rzadszy, no 2-3x w tyg. Ale 1-2x w miesiącu to zdecydowanie nie jest normalne
    4) nie podobasz mu się
    5) zdradza cię
    Nie widzę innych opcji.

    0
    0
    Odpowiedz
  33. Powiem Ci trochę możliwości z mojej strony. Ja na przykład, odkąd pamiętam, miałem złe doświadczenia z dziewczynami. Mam 30 lat i nie dość, że nigdy dziewczyny nie miałem, wszystkie stosunki odbyłem z prostytutkami, to jeszcze – kurwa mać – nawet się tak naprawdę nie całowałem. Powodów stanu rzeczy może być mnóstwo. U mnie były dwa kluczowe – wpajanie od małego przezajebistej odpowiedzialności za siebie (czytaj: jako dzieciak musiałem myśleć kategoriami dorosłych, np. „z czego będę miał chleb”) i toksyczna matka. Matka robiła ze mnie pizdę od małego. Miałem być w chuj ułożony, nie przeklinać w szkole, bić się nie mogłem (ani nawet kurwa obronić, gdy mnie atakowano), bo „matkę z roboty wyjebią”. Środowisko to podchwyciło i poszła fama, że bycie z kimś takim jak ja czy nawet rozmowa ze mną, to obciach. Tak przez całe gimnazjum i liceum. Dziewczyny oczywiście żadnej nie miałem. Wtedy to nie była era coachingu, gdzie pójdziesz do kiosku po gazetę czy do Empiku po książkę i powiedzą Ci, jak masz żyć, jak być szczęśliwym, że to Ty rządzisz w swoim życiu itp. Więc problem pozostał zamknięty na lata wewnątrz mnie i wyjadał mnie od środka. Zachorowałem na depresję i OCD. Potem oczywiście, ledwo skończona III klasa LO – wypad do Anglii, bo „darmozjada nie będę chowała”. Musiałem radzić sobie sam, mimo postępującej choroby. Potem wróciłem do PL i kilka dobrych lat mieszkałem nadal w takim domu, z toksyczną matką. Przez matkę w ogóle zacząłem nienawidzić kobiety. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, bo tego jest dużo. Oczywiście znam kilka życzliwych mi kobiet, ale w moim słowniku nie nazywam ich „kobietami”, tylko np. pani Kasia itp. Do kobiet (i dziewczyn zarazem) mam już chyba trwały uraz, który mi zostanie. Generalnie ich obraz jawi mi się tak: kobiety są wredne, kłamliwe, oszukują, dbają o swój własny interes, a facet służy im tylko do machnięcia dziecka, bo nawet psychologia mówi, że kobieta z chwilą urodzenia dziecka, przelewa na niego cała miłość kosztem faceta. Czyli to całe pierdolenie o rodzinie, związku, szczęśliwym pożyciu, jest o chuja potłuc. NIE UFAM DZIEWCZYNOM/KOBIETOM. Po prostu. Obecny obraz jest taki: mam własną firmę, mieszkam sam, dobrze zarabiam, inwestuję. W cyfrach nie podam, ile to jest, bo jedni wyśmieją, że niemożliwe, a inni zhejtują. Ale do meritum: gdybym się zapoznał z jakąś dziewczyną, to wiesz – nikt nie ma obowiązku znać mojej smutnej historii. Oczywiście, rozmawialibyśmy, moglibyśmy gdzieś wyjść itp. Ale jakby spytała mnie, czy mam dziewczynę – to zwiesiłbym głowę i poszedł sobie bez odpowiedzi. gdyby pytała, to nie odpowiedziałbym. gdyby dawała mi sygnały, że chce seksu – to chyba bym wyszedł z mieszkania. Widzisz, taki uraz, taka zadra. Nikt sobie jej sam nie robi, to ktoś krzywdzi innego, często na lata. Czesław Niemen śpiewał: „człowiekiem gardzi człowiek”. Przypadek autentyczny, nie śmiać się.

    3
    1
    Odpowiedz
    1. Człowieku,to samo miałem/mam.Nawet wiek się zgadza.Niestety prawdą jest że złe wychowanie przez matkę,zwłaszcza bez ojca to krzywda dla dziecka.Mnie też matka wychowała na pizdę która nie może się bić,nie może bronić,napić,nie może nawet przejść przez płot.Wszystko grzecznie jak dziewczynka i zgodnie z prawem…Teraz wiem jak żyć ale boję się kobiet i nienawidzę.A jednoczesnie tak bym kurwa chciał jakąś.Pojebane.

      1
      0
      Odpowiedz
    2. Ziom, jesteś bardzo świadomy swojego zachowania i gen. stanu, w jakim się znalazłeś (myślę gen. o chujowych o relacjach z kobietami). Poszukaj dobrego (to podkreślam) terapeuty; myślę, że terapia mogłaby Ci bardzo pomóc (wiem z autopsji). Dziewczyny są w porządku, można je kochać i być przez nie kochanym; seks z ukochaną dziewczyną też polecam, świetna sprawa. 😀 I wiadomo – związek zawsze się może rozjebać, ale w zasadzie: tak jest ze wszystkim w życiu, wszystko może się spierdolić.

      0
      0
      Odpowiedz
  34. Czesc,
    na poczatek przepraszam za brak polskich znakow – jestem poza Polska i moja klawiatura w pracy ich nie obsluguje.

    Na poczatek proponowalbym Ci poczytac ksiazke pt. Rozmowy Waginy – lektura zwlaszcza dla kobiet, ktora pomaga przelamac tabu dotyczace Twojej strefy seksualnosci. Alternatywnie poprosic psychologa, zeby podpowiedzial w jaki sposob mozesz sie przelamac i rozmawiac o seksie oraz o Waszych emocjach otwarcie. To jest wazne, bo w dluzszej perspektywnie bedzie to negatywnie odbijac sie na jakosci przede wszystkim Twojego zycia oraz Waszego zwiazku.

    Powodow zachowania Twojego partnera moze byc kilka.

    Pierwsze pytanie ktore bym zadal, to czy partner nie uprawa seksu, czy nie uprawia go z Toba. Nie insynuuje tu zdrady, tylko np. masturbacje, ktora zaspokaja jego potrzeby. Wtedy niestety najlepsza jest szczera rozmowa plus pomoc seksuologa. Tylko niestety warto pamietac, ze dla wielu facetow temat seksu to tabu – nie mowie tutaj o przechwalankach ktory to czego nie robil z kolezanka, tylko szczera rozmowa o emocjach oraz o rzeczach, ktore moga byc krepujace.

    Jesli partner nie zaspokaja sie poza Toba, sugerowalbym problemy hormonalne, zwlaszcza niski poziom testosteronu – tu pomoze proste badanie, ale trzeba bedzie udac sie do lekarza i pobrac krew.

    Tak czy siak nie szukalbym raczej pomocy on line, tylko u profesjonalisty.

    Pozdrawiam i powodzenia,
    Janusz

    0
    0
    Odpowiedz
  35. Czasem tak mamy faceci kryzys w związku, ogólna deprecha i brak ochoty na przyjemności w tym i brak seksu. Powodowane to jest chujową pracą, wynikami w szkole bądź innymi problemami. Pamiętaj, szczera rozmowa!

    0
    0
    Odpowiedz

Jebane lenistwo

Od jakiegoś czasu popierdolić mnie chce gdy chcę gdzieś wyciągnąć mojego syna… Czy na spacer z psem do lasu, czy na rower czy na jakąś pierdoloną wyprawę w góry czy gdziekolwiek indziej. Chłopak ma 12 lat w tym momencie. Do pewnego momentu było wszystko ok, ale od kiedy ze swoimi pierdolniętymi koleżkami zafascynował się marnowaniem czasu przy debilnych gierkach komputerowych nastąpił jakiś armageddon. Wcześniej (2-3 lata temu) było zupełnie inaczej… Chętnie jeździł ze mną czy to na spływ kajakowy, czy pod namiot czy gdziekolwiek indziej. A teraz praktycznie muszę groźbami (niekaralnymi) go przymuszać żeby ruszył dupę z przed komputera. Jakiś czas działało, ale niedawno (nie wiem czy sam czy z koleżkami to wymyślił) zaczął stosować strategię wiecznie zmęczonego i miauczącego jak zdychający kot. 30 sekund po wyjściu z domu już słyszę… tatooooo a kiedy wracamy…. tatoooo a długo jeszcze….. tatooooo…. i tak napierdala aż mnie psychicznie nie skatuje i mi się odechce czegokolwiek. Kurwa, czy te dzieci są normalne? Teraz jak w piękny ciepły dzień pociskam go żeby polazł na rower czy z kumplem w piłkę pokopać to to jest jakaś kurwa mać kara… Co za świat…

74
8
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Jebane lenistwo"

  1. Oddaj go do adopcji

    14
    1
    Odpowiedz
  2. Widocznie nie jesteś już dla niego autorytetem.

    6
    2
    Odpowiedz
  3. Odciągaj go wszystkimi mozliwymi sposobami ;/ wiem po sobie mając juz dwucyfrowy wiek na karku, że najlepsze chwile przemineły na rzecz pieprzonego komputera…Moze kiedys to zrozumie…12lat? zarąbisty wiek aby sie realizowac a nie zastygac przed ekranem..i ślepo patrzac co ekran podaje na talerzu, jeszcze rozumiem jako tako informacje wiadomości,,ale te tępe gry….?! Niestety rośnie Nam nowe pokolenie ;/

    6
    6
    Odpowiedz
  4. Odetnij od kompa i po problemie.

    5
    1
    Odpowiedz
  5. Ano chujówka, sam zrozumieć musi.

    1
    0
    Odpowiedz
  6. Wywal kompa do piwnicy i po sprawie albo daj mu taki na którym tetris ledwo się odpali. Może kiedyś ci jeszcze za to podziękuje. A jak chłopak nie chce to nie planuj mu czasu, bez kompa to sie w chałupie zanudzi na śmierć i w końcu gdzieś sam wyjdzie albo poprosi cię o jakiś wyjazd z nudów. Jak nie napierdala nałogowo po 5+ godzin dziennie to nie jest jeszcze koniec świata. Spróbuj mu jeszcze wyłożyć czemu nie chcesz żeby siedział tylko przy gierkach i jaki będzie miało to na niego wpływ, możliwe, że nie widzi w tym nic złego a potem obudzi się z ręką w nocniku jako asocjalny nerd z garbem większym niż dromader. Jak zacznie pykać jeszcze w kretyńskie maszynki do wydawania hajsu i wysysania czasu czyt. MMO a do tego zacznie tarmosić kapucyna 24/7 to będzie już stracony.

    8
    1
    Odpowiedz
  7. Promujesz zdrowy tryb zycia – i dobrze. Racja sie Ciebie trzyma i nie daj se wmówić, że jest inaczej. To Ty masz racje, a nie ten gnój. No to to jest głupi gnój, nie oszukujmy się. Albo zrobisz z niego człowieka, albo zostanie takim głupim gnojem na zawsze. Dla tego sie poddawaj. Po pierwsze, musisz nazywać rzeczy po imieniu. Koleżkowie Twojego syna promujący siedzienie przed kompem to pryszczate stulejarze, niedojeby genetyczne, żałosne pierdoły i w ogóle nic nie warte gówna. Uświadom mu, że idzie drogą do bycia przegrywem i jeśli taki jest jego pomysł na życie, to wyjeb go z domu i niech od razu zostanie menelem.

    11
    3
    Odpowiedz
  8. A może jest introwetykiem?Ma usposobienie że woli spędzać czas w domu,spokojnie.Owszem,sport to zdrowie ale nie każdy preferuje takie proste rozrywki jak łażenie gdzieś po górach czy kopanie piłki.Teraz może wydaje Ci się głupie że on gra w debilne gierki.A skąd wiesz czy jak podrośnie nie zafascynuje się programowaniem czy czymś co Twój i większości ludzi mózgi przerasta?Mnie też całe dzieciństwo wszyscy gonili na dwór,boisko itp.A ja wolałem naprawiać sprzęty,kompy.I teraz jako dorosły facet osiągnąłem wiele,mam dużo pieniędzy,może jestem mało sprawny fizycznie ale żyję godnie.Jak patrzę na moich rówieśników,starych byków jarających trawkę pod blokiem,robiących za 800zł to się cieszę że za młodu jak oni nie latałem po boiskach a zająłem się tym w czym byłem dobry i było przyszłościowe.

    12
    7
    Odpowiedz
  9. Kup ogarnięty sprzęt i siądź z młodym do rozgrywki w jednej drużynie CSa. Nie zostaniesz jego idolem, zostaniesz bogiem. Halo! Puk, puk! XX wiek się skończył!

    5
    1
    Odpowiedz
  10. 99/100 rodziców tak ma. Zmiana pokoleniowa jest porażająca.

    5
    1
    Odpowiedz
  11. Jak nie chce nigdzie isc to go nie zmuszaj i tyle. Moja matka tez taka byla ze narzekala ze wiecznie siedze w domu ciagle wojny o to byly. Wkoncu jak tylko nadarzyla sie okazja wyszlam za maz i wkoncu jestem na swoim a matke odwiedzam 2-3 razy w roku.

    6
    1
    Odpowiedz
  12. Nie te dzieci nie są normalne.Zamóżdżają się przed tym kompem i tylko gry a jak coś się do nich mówi to kompletnie nie wiedzą o co chodzi.Zombie ma więcej werwy.Ale nic nie zrobisz to nie te czasy kiedy grało się w piłkę,bawiło w chowanego czy grało w badmintona.Szczerze to współczuje takim dzieciakom które same sobie odbierają dzieciństwo…

    6
    2
    Odpowiedz
  13. Witam w klubie i łączę się w bólu. Mój 16-letni kawaler zamiast zarywać dupy, napierdala w jakieś ceesy i inne majnkrafty. Czasami myślę czy nie jest upośledzony, ale widzę, że nie jestem sam.

    8
    7
    Odpowiedz
    1. nie jest nie jest, ale ty może się przebadaj

      3
      3
      Odpowiedz
  14. No właśnie co za świat a raczej kraj… widocznie twój syn zaczyna widzieć to całe spierdolenie w polszy, kurewstwo chamstwo i wyzysk na każdym kroku więc woli grać w gierki z kolegami by się oderwać od tego gówna za oknem. I co z ciebie za ojciec co nie umie do swojego syna dotrzeć i nie wie co go interesuje. Co za ludzie…

    14
    3
    Odpowiedz
  15. No jeśli wysyłasz go teraz na rower, a jest -10 stopni to się nie dziw. Spróchniały starzec.

    11
    2
    Odpowiedz
  16. Przynajmniej jesteś normalnym „starym”.

    6
    1
    Odpowiedz
  17. Pewnie mały gnom jara zioło, znam teraz takich 40 letnich zjebów, którzy zaczynali w tym wieku. Teraz są życiowymi ofermami, robiącymi za najniższe stawki, bez przyszłości, mieszkający w norach, z grubymi żonami i durnymi bachorami.

    Uważaj bo jednym z objawów jest właśnie apatia, lenistwo, brak ambicji, spadek IQ od min. 10% (według wielu badań naukowych), pomijam oczywiste efekty uboczne jak rak (zielsko jest 30x bardziej rakotwórcze).

    2
    2
    Odpowiedz
  18. Gry komputerowe i porno uzależnia. Polecam wykłady i książki zimbardo. Ja grałem całe życie i nie wychodziłem aż tak często jak mogłem. Teraz mam 28 lat i po uświadomieniu sobie problemu zacząłem wychodzić i umawiać się z kolegami i dziewczynami. Teraz wiem że seks jest przereklamowany, a narkotyki wcale nie są takie złe.

    4
    3
    Odpowiedz
  19. mam kolego dokładnie TAK samo, mój obesraniec ma 13 lat i zaczyna mu się jebać w główce jak gimbusom. Na trochę pomogła kolejka elektryczna sterowana cyfrowo z komputera a jakże tu lekko łyka hobby ale kuźwa to hobby kosztuje majątek i być tu mądry…

    2
    2
    Odpowiedz
    1. ogarnij mu Arduino

      0
      0
      Odpowiedz
  20. może zrozumie że robi zle tak za 20 lat 😉 lepiej póżno niż wcale.jakby co do tego czasu bądź cierpliwą i wyrozumiałą matką 😉

    0
    1
    Odpowiedz
  21. Poczekałbym aż się zakocha. Wtedy nie uświadczysz go w domu. 🙂

    2
    1
    Odpowiedz
  22. Lenistwo w nowej rzeczywistości będzie luksusem tylko dla wybrańców, a będzie ich ułamek procenta, dla pozostałej tłuszczy lenistwo stanie się abstrakcją i czymś obcym, z uwagi na to, że nie będzie mieć nawet czasu na byczenie się jebiąc 18-ście godzin dziennie(a w niedziele i święta 20), a jeśli poczuje zmęczenie i zechce sobie odpocząć, to strażnik odpowiednio ich zmotywuje i zachęci do dalszej pracy.

    0
    0
    Odpowiedz
  23. Mam taki przypadek w rodzinie więc info z pierwszej ręki. Dzisiaj to PLAGA wśród dzieci. Pamiętacie jak za naszych czasów ten, kto się dobrze bił, grał w piłkę, czy najlepiej podrywał dziewczyny był tym najbardziej lubianym i podziwianym? No to wam rozjebie psychikę, ale teraz najbardziej popularni czy lubiani uczniowie to ci którzy mają najwyższe levele w LOLa , csa i tym podobne. TO JEST CHORE!!! jakby za mojej gimbaza wyłapali ucznia który siedzi po 8h przed kompem to by go zniszczyli bo ciota, pedał, lamus itd. Dzisiaj to jest codzienność każdego dzieciaka, a każdy kto odstaje jest wyśmiewany.
    Nie mam pojęcia jak wychować dziecko. Jak mu zabronisz grać to w szkole będą się wyśmiewać z niego, że ma niski level w LOLa. I to nie jest żart. Ja nie widze rozwiązania. Może próbować go zarazić pasją do jakiegoś sportu,, uświadomić jakie go czeka dostatnie i wspaniałe życie jak np będzie piłkarzem jak Ronaldo itd. Tak bym próbował

    0
    2
    Odpowiedz
  24. Odpowiedz sobie na pytanie – Ty rządzisz dzieckiem, czy dziecko rządzi Tobą?

    1
    3
    Odpowiedz
  25. A po co z domu wychodzic ?? Zeby kaczki po stawie ganiac ? albo patrzec jak psy srają na trawnik ? Ty nie wiesz jak ciekawe rzeczy mozna teraz w internecie ogladac !! Jest wiele mozliwosci. Ja radze dac mu spokój i zobaczyc kiedy sam zechce gdzies wyjsc to juz jest inny wiek niż twój ze sie po oborze w chowanego bawiło zrozum to w końcu. A jak juz chcesz to kup dzieciakowi jakies auto albo motor na prąd i niech sobie pojezdzi moze to go zaciekawi.

    2
    0
    Odpowiedz
  26. Ciężka sprawa. Mieliśmy w domu to samo. Po szkole komputer i gierki do późnej nocy, awantury. Naszemu młodemu na szczęście przeszło. Teraz czasem w coś pogra. U znajomych doszło do tego, że z domu nie wychodził, szkołę zawalił (liceum), awantury z rękoczynami. Teraz się leczy. Niestety to skutki uboczne postępu cywilizacji. Dobrze, że walczysz. Ja proponuję usiąść i pogadać. Niech młody wybierze, które dni i godz komputer i gry, a które basen, treningi itp (niech wybierze sam co zamiast komputera). I niestety, nie przestrzega umowy – wyłączyć internet, zabrać komputer itp. Póki jako ojciec masz coś do powiedzenia bo nie wiadomo czy z każdym rokiem nie będzie trudniej coś zadziałać. My mieliśmy łatwiej. Nie było tyle ogłupiaczy i było co robić. Teraz żal d… ściska ile dzieciaków się marnuje bo rodzicom pasuje, że siedzi w domu albo nie mają siły o niego zawalczyć.

    0
    1
    Odpowiedz
  27. Też byłem takim synem, też długo marudzilem chodząc po górach z ojcem czy chodząc na żużel. I co do żużla mi nie przeszło ale góry w pewnym momencie bardzo mi się spodobały i chciałbym więcej z nim chodzić. Życie nie pozwoliło. Pasja została. Nie poddawaj się. Jeżeli nie jest całkiem zepsuty to będzie Ci kiedyś wdzięczny.

    1
    1
    Odpowiedz
  28. Mam 17 lat i przez całe dzieciństwo się izolowałam na komputerze. Tak bardzo bym chciała z tego wyjść. By ktoś wyciągnął rękę i mnie gdzieś zabrał. Niestety mój ojciec odkąd uzależnił się od tabletu to stał się nerwowy i nie da się prawie nigdzie zabrać. Kiedyś jeździliśmy na ryby, do lasu na grzyby, do rodziny. A teraz? Nic? Jak nie ja, to on. Odciągnij syna od komputera jak najszybciej. Marnuje czas. Ten czas można poświęcić na ciekawsze, bardziej przydatne rzeczy. Ma jakieś hobby? Może powinieneś coś w tej kwestii patrzeć? Może się zgodzi? Najlepiej by było jakbyście pozbyli się internetu, lub ogólnie komputera. To zabiera życie. Zabiera ludzi.

    1
    1
    Odpowiedz
    1. co robiłaś siedząć przy pc?

      1
      0
      Odpowiedz

Ku przestrodze

Jeszcze 2 lata temu byłem dyrektorem regionalnym na dwa województwa jednej z bardzo dużych, znanych firm. Nie będę mówił jakiej, bo chcę zachować anonimowość. Życie było piękne, choć zapierdalałem po 10-12 godzin dziennie i często jeździłem na rozmaite delegacje to pensja 22 tyś złotych netto miesięcznie rekonpensowało mi wszystko. Szło jak w zegarku, nie miałem żadnych wtop, osiągałem dobre wyniki. Czułem się królem życia, nic nie zapowiadało że cokolwiek może się spierdolić. Wybudowałem dom, ale mimo zarobków wziąłem kredyt, bo skoro przecież tak dobrze zarabiałem postanowiliśmy z żoną że nie postawimy standardowego klocka za 400 tysięcy. Całkowity koszt wyszedł ponad milion, a trochę ponad połowę pożyczyliśmy. Poza tym dwa dobre auta. Mamy dwójkę dzieci. 2x w roku bardzo dobre wakacje.

I nagle bez żadnych wyjaśnień dostałem wypowiedzenie. Kurwa szok. Bez żadnych tłumaczeń, nikt nic nie wie. Ponoć centrala zadecydowała, ta najwyższa, na zachodzie. Wszyscy niby współczuli i nie rozumieli jak tak można, ale wiedziałem że tak naprawdę mają to w dupie, lub się cieszą. Ale ok, myślę, nie trzeba wpadać w panikę. Dostałem odprawę, plus kontrakt miałem tak skonstruowany, że jeszcze przez 6 miesięcy miałem otrzymywać pełną wypłatę. Myślałem że z moim CV znajdę szybko dobrą pracę. Choć miałem zapis o zakazie pracy u konkurencji. Ofert rzeczywiście nie brakowało. Problem polegał na tym, że nigdzie nie chciano dać mi wiecej jak 5-8 tysiecy na rękę. Powiecie że to dużo. Ja wiem że w Polsce dużo, ale nie w sytuacji kiedy masz 6 tysięcy złotych zobowiązań kredytowych na dom, samochody. No więc rok szukałem pracy, oszczędności topniały w zastraszającym tempie. Po roku poszedłem więc do takiej za 7 tysięcy. Samochody sprzedaliśmy, kupiłem jeden tańszy. Zobowiazania spadły do 4 tysięcy. No ale wciąż po opłaceniu kredytu hipotecznego, opłat itd. zostawał jakiś tysiąc złotych na życie. Żona poszła do pracy, okazało się że za więcej jak 2 tysiące na rękę nie znajdzie, bo przez 15 lat nie pracowała i prawie nikt jej nie chciał zatrudnić mimo dobrego wykształcenia. Nadmienię że mamy dwójkę dzieci więc koszta mamy duże. Po pół roku zwolnili mnie z nowej pracy, bo się niby nie nadawałem. Może to i racja. Popadłem w strasznego doła, straciłem wiarę w siebie. Wystawiliśmy z żoną dom na sprzedaż ale od razu nam powiedział facet z nieruchomości że sprzedamy grubo poniżej kosztów. Wystawiliśmy za 700 tyś to by pozwoliło spłacić kredyt i zostałoby na mieszkanie w bloku z wielkiej płyty. Na razie jeszcze nikt nie kupił. Zacząłem stronić od ludzi, było i jest mi wstyd że tak spadł mój status, że sobie nie pradziłem. A niedawno wszycy mi zazdrościli. Niby sobie powtarzam że nie można być pizdą i muszę się wziąć z życiem z bary, ale jakoś nie mam siły tego robić co sobie w głowie myślę.

W końcu dopadł mnie los milionów Polaków. Wyemigrowałem, bo już nawet za te 5-8 tyś nie mogłem znaleźć pracy w Polsce. Siedzę od kilku miesięcy na zachodzie i zapierdalam na taśmie. Mieszkam z 3 innymi Polakami, mam swój POKÓJ za 300 Euro miesięcznie. Żonie wysyłam jakieś 1000-1200 euro miesięcznie. Najgorsza jest rozłąka z dziećmi, a nie mogą tutaj przyjechać bo są już w szkole i to nie miałoby sensu. Żyję jak robot, chyba muszę poszukać jakiegoś terapeuty. Ta chujnia jest ku przestrodze. Fortuna kołem się toczy, nie zapominajcie o tym. Bądźcie pokorni nawet jak się wam powodzi, nie wiadomo co będzie jutro! Choćby nie wiem jak wam było dobrze, miejcie plan awaryjne na wypadek wtopy! Ja nie miałem i teraz za to płacę.

129
14
Pokaż komentarze (64)

Komentarze do "Ku przestrodze"

  1. Gdybyś był prawiczkiem i stulejem tak jak ja, to nie miałbyś takich problemów. Mieszkałbyś z rodzicami i jebałbyś w Lidlu za 1300. Stać by cię było na panoramiczny monitor i konsolę. Jeździłbyś Tico w gazie albo Passatem w TDI od ojca. Gdybyś akurat miał przerwę w tyrce oglądałbyś anime na swoim 32 calowym TV w 1080p i grał na konsoli PS4 w tomb rajdera i uncharned, miałbyś też mocnego kompa z grafiką GTX 1060 6gb edition. Oglądałbyś anime i waliłbyś dobrze konia nie przejmując się jakimiś zasranymi dyrektorkami w korpo. Miałbyś jak w raju, a tak, to kurwa cierp za swą chorą ambicję.

    28
    4
    Odpowiedz
    1. Moze i jest w tym troche sensu ale do chuja pana, ile tak mozna zyc?! Z rodzicami nie da sie mieszkac na dluzsza mete i kazdy chce od rodzicow spierdalac!

      Ambicje trzeba jakies miec, nie badz taki cwany. To, ze ciebie zadowala mieszkanie z rodzicami, praca w Lidlu (nie mam nic przeciwko ale przeciez nie mozna do konca zycia tam rypac) itp nie znaczy, ze kazdy sie na to zgodzi.

      8
      2
      Odpowiedz
      1. Ty jesteś tutaj ewidentnie nowy i nie kumasz czemu on tak napisał 😉

        4
        0
        Odpowiedz
        1. Zapomniałeś dodać że nas wszystkich jest tutaj raptem siedemnastu.

          1
          0
          Odpowiedz
      2. Ale ambicja – jebać całe życie na kredyt za nore w mrówkowcu w zasmogowanym mieście po 10-12 godzin dziennie w korpo wiecznie pod telefonem zero czasu na cokolwiek – kurwa ale a Ciebie wygryw. Chujowych widać masz rodziców że tak rozpaczliwie chcesz od nich wypierdalać. Ja bym mieszkał z nimi do końca życia jakbym mógł i oni też by tak chcieli. Niestety nie moge i jakbym sie cofnał w czasie wolałbym pracować jako jakiś nauczyciel gdzieś na wsi za 2 tysie albo i mniej po 4 godzinki dziennie, z czego ponad połowę bym jeszcze odłożył, wracać potem do domku do rodziców i mieć wyjebane na wszystko, hodować sobie rybki czy jakieś myszki, chodzić na mecze, posiedzieć sobie na kompie i czasem pośmiać sie z takich frajerów jak Ty którym całe życie na jebaniu w korpoplantacji upływa po to żeby dojezdzac do pracy lepszym samochodem i mieszkac w nieco lepszej szczurowni celem walenia sobie konia swoją lepszością od innych

        13
        2
        Odpowiedz
        1. Kolego wyżej.. fajny komentarz 🙂

          0
          0
          Odpowiedz
      3. typ jest trollem

        1
        0
        Odpowiedz
        1. Czy ja wiem, nawet madrze pisze. Zgadzam sie z nim.

          0
          0
          Odpowiedz
    2. Gdzie ty tu widzisz chore ambicje? Jak się człowiekowi dobrze powodziło, to zaraz chore ambicje? Chory to jest twój komentarz.
      Tak jest niestety jak się żyje tylko dniem dzisiejszym, ale człowiek zwykle ma nadzieję, że jak jest dobrze to już zawsze tak będzie. Strasznie mi Was szkoda.

      1
      0
      Odpowiedz
  2. Nie wiem, dlaczego dorabiasz obce mocarstwa zamiast polski kapitał, np. ŁWF. Ja mam niewielkie mieszkanie na kredyt, zarabiam mało, ale mam dwójkę dzieci i dostałem na nie dodatek finansowy. Micha pełna. To pierwszy rząd, który naprawdę robi coś dla biednych. I cudowny prezydent. Brawo Panie Andrzeju – pokazał Pan klasę. Jestem wdzięczny. Z góry oświadczam, że wszystko co robię, robię legalnie i nie zamierzam sprawiać żadnych problemów. Co złego, to nie ja. A jak nie dostanę paragonu w sklepie, to doniosę do skarbówki, żeby był porządek i wszystko zgodnie z prawem. Nie mogę się doczekać chipów pod skórą i likwidacji gotówki. Wtedy wszystko będzie ewidencjonowane i nikt się nie będzie migał. Dyrektorków z korpo też za pysk i podatek 50%.

    11
    6
    Odpowiedz
    1. Mesiu, to wcielenie nie jest śmieszne. Naprawdę wolałeś prezydenta ze WSI?

      1
      1
      Odpowiedz
  3. Toć kurwa chłopie postawiłbyś właśnie ten jebany dom za 400 tys! Standardowo się wpierdoliłeś w bagno ;/.
    Wracaj do polski i kup to mieszkanie i żyj z żoną i bądź przy dzieciach! Kasa to nie wszystko!

    3
    2
    Odpowiedz
    1. Tez tak sadze. Za wysoko mierzyl… Ale apetyt rosnie w miare jedzenia przeciez!

      2
      1
      Odpowiedz
  4. Z tą emigracją na tasme to zjebales. To twoj gwozdz do trumny bo teraz juz tylko sie bedziesz cofał i skonczysz u Mesia. Trzeba bylo pracowac za te 5 na reke, dom sprzedac i babe do roboty wyslac. A swoją drogą to gardzę twoją żoną za to ze zostala twoją slużącą i utrzymanką nic z sobą nie robiąc tyle lat mimo pierwotnie dobrego wyksztalcenia.

    5
    2
    Odpowiedz
    1. Pierdolisz, panie. Na tasmie zarobi ile zarobi, wiecej lub mniej, ale bedzie jakies pieniadze miec. Nie ma co sie tego wstydzic. Kiedys osiagnie poziom, gdy bedzie mogl wrocic do zony i dzieci i jakos beda zyc. Zona, cholera wie, moze przyzwyczaila sie do dobrego zycia gdzie nie musiala pracowac bo kasa i luksusy byly zapewnione. Tak czy inaczej, nawet najlepsza pozornie sytuacja moze sie spierdolic.

      13
      0
      Odpowiedz
  5. Kredyt prowadzi do zniewenia.

    2
    0
    Odpowiedz
  6. nie wiem czemu, ale się delikatnie wzruszyłem

    5
    1
    Odpowiedz
  7. Pewnie przez ten czas byłeś bucem co codziennie jadł w restauracjach, jeździł taryfą i co tydzień kupował ciuchy za kilkaset zł. Jakbyś ten milion zainwestował w kilka nieruchomości i je wynajął to teraz byś leżał dupą do góry. Ale ty myślałeś że złapałeś boga za nogi i twoja idylla i wygodne życie za kilka(naście?) tys. miesięcznie będzie trwać wiecznie. Dostałeś strzała w pysk od życia i twoje 5 minut minęło, nie wykorzystałeś swojej szansy.

    14
    1
    Odpowiedz
    1. Cos czuje, ze zazdroscisz. Co cie obchodzi gdzie jadal, co ubieral i czym jezdzil? Sam do tego doszedl i nikt mu tego nie dal za darmo! Tobie tego nie ukradl. Ciezka praca naprawde mozna wiele osiagnac. Denerwuje mnie, ze ludzie zazdroszcza innym zamiast wziac sie za swoje gowno i uporzadkowac swoje zycie. Serdecznie wspolczuje autorowi i mam nadzieje, ze wroci do normalnego zycia ze swoja rodzina.

      14
      1
      Odpowiedz
  8. Szacun dla twojej żony że poszła do pracy i nie puściła cię z torbami.

    4
    0
    Odpowiedz
  9. Przeczytawszy chujnię klika pięter wyżej stwierdzam że jestem Stefankiem i wobec tego jestem zobowiązany cieszyć się z tego co Ci się, drogi chujowiczu, przytrafiło.

    0
    1
    Odpowiedz
  10. Skoro zarabiałeś takie pieniądze to musiałeś znać język angielski więc nie rozumiem dlaczego miałbyś pracować na taśmie . Takie rzeczy są możliwe ale twoja chujnia to fake.

    8
    2
    Odpowiedz
  11. Bo widzisz, patałachu, byłeś tylko robolem. Wyżej postawionym niż ci z taśmy, ale tylko robolem. A gdybyś kasę i doświadczenie, jakie zdobyłeś w tej pierwszej robocie, wykorzystał na zbudowanie własnej firmy, byłbyś kimś więcej i nie miałbyś takich zmartwień.
    Zawsze jest dobrze nie mieć szefa, bo na etat do kogoś zawsze się zdąży.
    To też ku przestrodze… /Mesio

    PS. Pan twój nie zaproponuje ci przyjścia pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, bo nie widzi sensu czynienia tego. No chyba, że zamierzasz dorwać znów gdzieś pracę za te nędzne osiem patyków i po wykupieniu wysokiej polisy na życie potrzebujesz kogoś, kto by się zajął twoim odwłokiem, to da się to (za drobną opłatą) zrobić.

    1
    2
    Odpowiedz
  12. Z doświadczenia wiem że takie sytuacje to karma za nastawienie do życia. Pewnie myśląc że jesteś panem życia odwalało ci i wysyłałeś na zewnątrz negatywne „energie”. Ciesz się że masz chociaż zdrowie.

    3
    1
    Odpowiedz
  13. Biednemu łatwo się wzbogacić, bogatemu trudniej zbiednieć. Chujnia przeraźliwa.

    3
    1
    Odpowiedz
  14. Z jednej strony wspolczuje ale z drugiej-dobrze Ci tak. Jak miales hajs to pewnie nabijales sie z biedniejszych i swirowales pawiana wiecej teraz huj Ci w dupe i gnij. Teraz to ja moge byc twoim szefem. A takis kozak byl…. bidulek

    3
    5
    Odpowiedz
    1. O, nastepny kozak. Od razu wiesz, ze autor tej chujni nabijal sie z biedniejszych itp? Jak czasem ludzie potrafia myslec stereotypami, az mnie dziwi. Normalnie Opowiesc Wigilijna.

      3
      0
      Odpowiedz
  15. Wysokie zarobki z twoim życiu pojawiły się tylko na chwilę w wyniku przypadku. Z jakiegoś powodu los pomylił Prawdziwego Mężczyznę z patałachem. Choćby życie pod pantoflem żonki o tym świadczy. Ale wróciłeś na należne ci miejsce i tak już zostanie. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak jak, ja, to przyjaźniłbyś się z najdostojniejszymi Mocarzami tego kraju. Popijałbyś Johnego Walkera z ministrami, posłami wszystkich partii, prezesem NBP, Biznesmenami pokroju Kulczyka. Żadna ziemska siła nie zmiecie Prezesa ze stanowiska. Jest On tam zabetonowany po wsze czasy. Sprzyja temu wszelkie prawo tego państwa, dusząc konkurencję w zarodku licencjami, koncesjami, skomplikowanym prawem. Nawet gdyby meteoryt nagle rozjebał Łódzki Wydział Fabryczny wraz z całą Łodzią, to od tego mamy rozbudowane i mocne państwo, że odpowiedni minister powoła wtedy natychmiast niezbędny dla bezpieczeństwa publicznego Naczelny Urząd Kart Pływackich z Prezesem o pensji 17 tysi netto oraz z innymi stanowiskami, które pomogą zakonserwować starą kardę ŁWF. A wy, robaki, będziecie na garbie nosić jeszcze wyższe podatki, żeby to utrzymać, a bez odpowiednich płatnych uprawnień nie weźmiecie nawet legalnie kąpieli we własnej wannie.

    9
    3
    Odpowiedz
    1. I takiego Mesia oczekujemy. Widzowie.

      1
      0
      Odpowiedz
    2. mesio nie mesio. chuj w to. ale to jest trafne i rzeczowe 😉

      0
      0
      Odpowiedz
  16. Glowa do gory chlopie…Pamietaj raz pod wozem raz na wozie…Zdrowie najwazniejsze reszta to pikus wiem co mowie..Zyj z Bogiem wtedy wszystko sie ulozy …

    3
    2
    Odpowiedz
  17. To ja Ci wyjaśnię dlaczego Cię wypierdolili. Bo jakiś chujek w Holandii czy innej Belgii gdzie była „centrala” w podręczniku młodego zjeba miał napisane, że trzeba robić rotacje personelu, bo kilku latach jesteś wypalony, nie będziesz miał pomysłów i prawdopodobnie i tak już szukasz innej pracy.

    12
    5
    Odpowiedz
    1. A nieprawda. Rotacje personelu robia przewaznie na nizszym poziomie. Skoro facet tak pracowal, ze firma prosperowala – patrzac na to, ile byli w stanie mu zaplacic takze – czemu mieliby go zwalniac?

      1
      0
      Odpowiedz
  18. Za mało piłeś niebieskiego JW z general managementem i wymienili cię na bardziej posłusznego psa. A sam ile osób wcześniej zwolniłeś? Zresztą nie bardzo chce mi się wierzyć że taki patałach dostał więcej niż 17 tysi na rękę.

    2
    0
    Odpowiedz
  19. Dziękuję Panu.
    Dał mi Pan dużo do myślenia.
    Życzę Panu wszystkiego dobrego.

    4
    1
    Odpowiedz
  20. masz rację,dość często ludzie za bardzo są pewni siebie bo co się takiego może stać i chodzą z głową w chmurach.Niestety pózniej się okazuje że łatwo można z tych chmurek spaść prosto na ryj…Za Ciebie autorze trzymam kciuki i pozdrawiam.

    3
    1
    Odpowiedz
  21. Kupię używane spankadoo w dobrym stanie.

    8
    1
    Odpowiedz
  22. I to jest prawdziwa chujnia. Chyba najmądrzejsza jaką tu widziałem.

    3
    1
    Odpowiedz
  23. zachlysnąłes sie kasą i myslales ze jestes krolem życia. Tak bywa. a teraz za to płacisz. Przy takaich zajebistych dlugach to pewnie do konca zycia. Ja tez taki glupi bylem ale na szczescie tylko ok 200 tys dlugow z ktorych po bardzo cięzkich 2 latach zostalo 50k. zarabiam, ok 10k wiec sie splaci. Nie mam na hipoteki i dzieki bogu. Rada dla wsystkich co miesiac odkladac ile sie da, inwestowac w siebie, zadnych ZADNYCH kredytow chocby nie wiem co. Najwazniejsze ze takie wpierdolenie sie na mine moze skutkowac 2 opcjami: albo sie stoczysz i dno totalne albo przeprogramujesz swoje myslenie i zaczniesz inaczej zyc.

    4
    1
    Odpowiedz
  24. To prawda. Ja na szczęście dlatego nie założyłem rodziny i nie wziąłem żadnych kredytów bo zdaję sobie sprawę, że życie płata figle. Współpracownicy tak się na mnie zaczęli znęcać, że straciłem zdrowie psychiczne i w końcu mnie zwolnili wmawiając mi, że to moja wina! Na szczęście mam kasy odłożone na xx lat życia NEET bo jestem sknerą. Słucham sobie teraz: ONE „Sister’s Noise” na youtube i się śmieję z pracujących „karierowiczów”.

    4
    1
    Odpowiedz
  25. 3mam kciuki bedzie ok… Jeszcze zaswieci slonce…

    2
    0
    Odpowiedz
  26. Ja muszę żyć za 3,5 koła i jeszcze mam kredyt na nore w mrówkowcu to ty tez poznaj prawdziwego życia przepłacany dyrektorku. 22 koła netto niby za co? Co takiego potrafisz? Fartem dostałeś sie na przepłacane stanowisko teraz fart się skończył i nie płacz tylko do roboty. 80% Polaków jebie za mniej niż 5 tysi. Nie jesteś lepszy tylko należałeś do kasty przepłacanych naszym kosztem dyrektorków.

    14
    3
    Odpowiedz
    1. Prezes zabrania używania słowa „tysi”. To jest tag, słowo rozpoznawcze dla wielbicieli prezesa. Dzięki temu łatwiej w przeglądarce znaleźć odpowiednie posty.

      0
      0
      Odpowiedz
  27. Nie wiem co powiedzieć. Kurwa stary współczuję.

    0
    0
    Odpowiedz
  28. Zaiste chujnia!
    Moja koleżanka po powrocie z Tatr powiedziała „im wyżej wleziesz, tym bardziej wieje” . W korporacji tak samo. Nie wiesz kiedy Cie zdmuchnie.
    Ja jestem jak Ty przed wymowieniem, tyle że bez kredytów. Ale i tak się martwię. Co z tego, że jestem dobry w tym co robię jak takich jak ja trzeba w Polsce dwóch a na świecie dwustu. Sam wiem, że zatrudnianie senior ludzi na niższe stanowiska jest jak łapanie spadającego noża.
    Myślę, że w takiej sytuacji trudno mają dzieciaki- moje nie znają życia, gdzie pieniądze są ograniczeniem…

    4
    0
    Odpowiedz
  29. From riches to rags. Ciekawy wpis – daje do myślenia. W miarę zarobków wzrasta zapotrzebowanie na dobra z wyższej półki. Nie zrobiłeś w zasadzie wiele irracjonalnego – ot, miałeś możliwości to i żyłeś odpowiednio. No, może z tym domem przesadziliście, bo gdybyś postawił chatę za pół bańki to dzisiaj ujechałbyś z praca za 7-8k. Ta taśma na końcu jak w dobrym filmie suspenseu. Daje mi do myślenia i powinno każdemu, adekwatnie do poziomu życia.

    1
    0
    Odpowiedz
  30. To prawdziwa chujnia. No ale jaki tu miec plan awaryjny – moze powinienes byl mniej wydawac a wiecej odkladac, np. kupic tanszy dom, samochody nie takie z najwyzszej polki. Nie wpierdalac sie tak bardzo w kredyty. Ale co ja tam gadam – sam zrobilbym tak samo, zarabiajac taka kase jako dyrektor na pewno nie myslalbym o tym, ze kiedys moze sie to skonczyc. Powodzenia w zyciu, kiedys wrocisz na szczyt!

    7
    1
    Odpowiedz
  31. Rycerzu! Ja jednak w Ciebie wierzę. Imponują mi mężczyźni, którzy osiągnęli wysoki status. Przy mnie byś jeszcze wrócił na szczyty: i ten zawodowy i ten seksualny. Nie wiem jak wyglądasz, ale wyobrażam sobie Twoje wysportowane ciało natarte olejkiem, jędrne pośladki i piękny męski uśmiech. Ale się rozmarzyłem… Pozdrawiam. Byczek Andrzej.

    23
    1
    Odpowiedz
    1. O! Coś nowego! Coś ciekawego! Pisz więcej, byczku, może nawet przebijesz Mesia!

      0
      0
      Odpowiedz
      1. Przebić kolejne własne wcielenie, to by było to!

        0
        0
        Odpowiedz
  32. Ech stary. Po pierwsze szacun ze coś robisz i ze cie to nie złamało . Najłatwiej rzucić się z mostu. A tu trzeba walczyć. Ja tez wiem ze moje stare dobre czasy są teraz jeśli chodzi o kasę. To kiedyś się skonczy. Ale i tak nie potrafię odłożyć i żyje z miesiąca na miesiąc. Z kredytami uważam ale i tak trochę mam.

    Głowa do góry ziom. Jeszcze poleje się Absolut i zatancza tajskie dziwki. Trzymam kciuki

    1
    0
    Odpowiedz
  33. Fejk, bo ludzie z taką kasą zazwyczaj mają dużą sieć kontaktów i nie są imbecylami więc nie lądują na taśmie, bo zawsze ktoś ich gdzieś wkręci w razie czego. Niemniej pokora tak czy inaczej jest ważna w każdym momencie życia.

    1
    1
    Odpowiedz
  34. na tak… ku przestrodze – pewne jest to że nic nie jest pewne.

    0
    0
    Odpowiedz
  35. Nie no kurwa, miałem napisać swój wpis ale był by Taki sam. Kropka w kropkę, kurwa mać….

    1
    0
    Odpowiedz
    1. zainicjuje mam nadzieje z Toba wymiane zdan; czyzby to dlatego, ze sie podobno pis wzial za kretaczy vatowskich? bo cos ciekawego, ze w tej chujni jestes Ty, autor i jeszcze facet pare postow wyzej…i nagle krolowie zycia całymi hordami lecą na ryj? czyzby (bez obrazy) dobra zmiana? jak to mowi hermetyczna prawda „Raz na górze, raz na dole”

      0
      0
      Odpowiedz
  36. Ci co cie hejtuja i ciesza z twojego niepowodzenia to banda zakompleksionych nieudaczników i zawistnikow. Takie typowe polaczki. Z drugiej strony trudno cos konkretnego doradzić komuś takiemu jak ty. Ja zawsze wolalem miec prace nisko platna ale pewna i z malym ryzykiem zwolnienia czyli na pewno nie w „fyrmie”. Wspolczuje i pozdrawiam

    2
    2
    Odpowiedz
    1. Zwal se facet jak cię ciśnie i nie wyzywaj od nieudaczników. Nie jestem żadnym nieudacznikiem, po prostu dyrektorki zarabiają po 20-30 tysi za chuj wie co i uważają się za lepszych od całej reszty. Jak autor chujni jest taki lepszy to czemu nie może znaleźć roboty za te 22 tysie? Tylko proponują mu za 7-8 (i tak nieźle)? A może te jego 22 tysie netto to było przepłacanie menadżerka, któremu wydawało się, że wszystkie rozumy pozjadał? Wcale nie zazdroszczę, tylko mówię, że nie jest tak, że ta cała kierownicza i dyrektorska świta zarabia słusznie gigantyczne pieniądze. W czym są tacy świetni? Czy nie chodzi o to, że system korpo jest tak ustawiony? Zwykłemu, dobrze wykształconemu i zaangażowanemu specjaliście 5 tysi netto, a menadżerkowi 20-30? O tym mówię, a nie, że mu zazdroszczę. Miał 22 netto to miał, jego kasa, ale teraz nie ma i jakoś nikt mu tyle nie chce zapłacić na rynku, kumasz trochę co mam na myśli?

      1
      0
      Odpowiedz
    2. Eee tam, dosc mam tych zawistnikow. Kazdy powinien zajac sie swoja dupa a nie wtracac sie w sprawy innych. Wazne w tej chujni jest to, ze gosciowi sie posralo niezle, spadl z gory na dupe i to jest sedno sprawy. A nie, ze ty bys wolal robote gorzej platna ale bezpieczna – czasem warto zaryzykowac. Nie sadze bys odpowiedzial „nie, dziekuje” gdyby ktos dawal ci wiecej kasy.

      1
      0
      Odpowiedz
  37. bool doopy. zbiedniec jest do doopy.

    0
    0
    Odpowiedz
  38. Na ja aż tyle nia zarabiam, ale narzekać nie mogę. Naście tysi brutto. Samochody dwa, każdy wart mniej niż miesięczna pensja. Po co mi nowsze i droższe? Kilkunastoletnia limuzyna też jeździ. Mieszkanie, żona, dzieciaki. Kredytów – zero. Miałem, ale spłaciłem. Wydaję połowę tego, co zarabiam, reszta do skarpety. Bo wiem, że tak tyrać jak tyrem długo nie dam rady. Może mnie nie zwolnią, ale sam się poddam. Bo jak się samemu bez protekcji karierę zrobiło, to na takie pieniądze trzeba ZAPIERDALAC. A zdrowie jest jedno. Polecam wszystkim, którzy zarabiają więcej niż 4 na łapę – odkładajcie ile się da. W gotówce, walutach, nieruchomościach (małe dzialki itp.). Żyjcie z pokorą.

    1
    0
    Odpowiedz
    1. na wieki wiekow amen

      1
      0
      Odpowiedz
  39. Dywersyfikacja, Panowie – pamiętajcie o tym. Gość poległ, bo miał jedno źródło dochodu. Skończyło się i dupa. A źródeł dochodu można mieć nawet 50 – kto zabroni? A wtedy, jak się jedno wysypie, to są inne. Nie mam tu na myśli etatów, bo nie podołacie. Mam na myśli inwestycje, dochody pasywne itp. To jest złota reguła przetrwania w dzisiejszych czasach – a nie jebane studia, praca, kredyt itp.

    1
    0
    Odpowiedz
  40. oj gosciu~! a wiesz przez co to wszystko? przez zachłanność……bo ciągle kurwa mało! czlowiek zawsze chce więcej i więcej a szczególnie kobiety i tak się to pózniej kończy

    0
    0
    Odpowiedz

Imprezy rodzinne

Moja chujnia polega na tym, że w naszej rodzinie świętą tradycją jest robienie imprez na każdą okazję i to takich na min 20 osób, bo w tym wzajemnym zapraszaniu bierze udział kilka ciotek, wujków, babć itd. Oczywiście nie muszę dopowiadać, że między gospodyniami trwa mała rywalizacja na to, kto zastawi stół większą ilością żarcia. Praktycznie każdy weekend jest zajęty, bo co chwilę ktoś ma imieniny, urodziny, rocznicę ślubu, chrzest, komunię, bierzmowanie, wesele albo pogrzeb. A jak nie to są święta, które również trzeba spędzać w gronie rodzinnym. Do tego niedzielne obiadki u Mamy i możesz zapomnieć o jakichś innych planach. Liczy się tylko żarcie i dla męskiej części rodziny oczywiście alko, którego schodzi powyżej 5 litrów (mówię tylko o samej wódzie) na każdym z takich spotkań. Widzimy się więc wszyscy 2-3 razy w miesiącu, gadamy ciągle o tym samym (praca, dzieci, samochody, na szczęście mało o polityce). Każdy o każdym wie wszystko. Dosłownie znam nie tylko numery tablic ale i przebiegi łącznie z historią serwisową wszystkich aut jakie jeżdżą w tej rodzinie. Mimo tego jak czasem mam ochotę włączyć na takiej rodzinnej imprezce jakąś muzę, to słyszę tylko „ścisz, bo nie słyszę z drugiego końca stołu co wujek gada”. Ja pierdolę, czy my jesteśmy według was normalni?

66
11
Pokaż komentarze (42)

Komentarze do "Imprezy rodzinne"

  1. Ciesz się, że przynajmniej w zgodzie żyją 😉

    4
    0
    Odpowiedz
  2. „czy my jesteśmy według was normalni?”

    Nie.

    I dobrze ci radzę: spierdalaj od nich jak najdalej.
    Nie posłuchasz, to zobaczysz za lat kilka-kilkanaście, jak ci bokiem wyjdą.

    3
    1
    Odpowiedz
  3. No to mamy kolejnego zwolennika nowej postapokaliptycznej rzeczywistości.Witamy w klubie!Będzie ci w tym świecie dobrze albowiem tam nie będzie żadnych imprez, libacji, rywalizacji gospodyń domowych, gadania przy stole o polityce, autach, chorobach,pracy, dzieciach bo goje na takie luksusy po prostu nie zasługują a do tego to ich zdemoralizuje, zmniejszy morale, zmniejszy wydajność pracy a ponadto trochę dziwnie(delikatnie mówiąc) by to wyglądało gdyby goj mieszkający na wysypisku śmieci w starym wardburgu, smrodliwych, zasyfionych i zarobaczonych gettach albo w ciasnej celi w 30-sto letnim ubraniu(30 lat jebie w jednym i tym samym łachu nie ściągając go nawet z siebie)dostawał jakiegoś schabowego, sałatke, pieczeń z kurczaka.

    4
    3
    Odpowiedz
  4. Myślałem, że to jest przyjemny, u mnie w rodzinie nie obchodzi się urodzin, chyba że dzieci, a jeżeli ktoś ma urodziny z dorosłych to tylko życzenia przez tel. Dzięki za chujnie przynajmniej wiem, że nie mam tak źle 😛

    5
    0
    Odpowiedz
  5. Nikt nie jest normalny, ale wy to już jesteście solidnie popierdoleni.
    Pozdrawiam, nienormalny. Iiihhahahaaa!

    3
    0
    Odpowiedz
  6. Nie martw się tym bo w obozach przymusowej pracy , w których będziecie musieli od rana do wieczora i od wieczora do rana zapierdalać w podskokach nie bedziecie mieli czasu na takie imprezowanie. Jeśli ktoś będzie nie chętny do zapierdalania zostanie odpowiednio zmotywowany metalową pałką lub biczem.Natomiast jeśli motywacja nie poskutkuje to taka osoba nie zostanie spalona tak jak to było kiedyś. Mamy w końcu 21 wiek. Taka osoba zostanie w całości przerobiona na papkę , którą bedą się odżywiać współwięzniowie. Dzięki temu uda się zmniejszyć koszty, ktore i tak bedą niskie.Papka bedzie rozdawana przez elitarnych strażników, którzy w ramach rozrywki będą ją wydawać najsłabszym. Oczywiście silniejsi będą walczyć o pakę ze słabszymi często używając przemocy. Jeśli ktoś w takiej walce ucierpi na tyle , że nie byłby w stanie zapierdalać to może być pewny ,że trafi do kolejnej papki.

    5
    3
    Odpowiedz
    1. Najwyraźniej tak musi być”Niewolnictwo jest właściwe i miłe bogu”- papież Mikołaj V 1455r. „Każda władza pochodzi od Boga. Kto podniesie ręke na pana swego to jakby na sam majestat boski ręke podniósł”-Paweł/Szaweł z Tarsu. P.S. Popierajcie prawice!

      2
      0
      Odpowiedz
    2. Łyse sebastiany i kamile będą nadzorowały Januszów i Mirków tłukąc ich po karkach pałkami bezkarnie. Dostanie taki pałke, mundur, wódke i zadowolony będzie dlatego łyse bandziory są takimi patriotami i popierają prawice.Znów pan władca ze swoim parobkiem będzie mógł sobie zrobić co zechce czyli prawo pierwszej nocy, obciąganko, macanko a żołdactwo pana będzie gwałciło żone Janusza a janusz będzie bity jak pies. Taka Polska/Wolska Sarmacka w XXI wiecznym wydaniu.P.S POpierajcie prawice!

      1
      0
      Odpowiedz
      1. Panowanie Mirków i Januszów się skończy

        0
        0
        Odpowiedz
  7. Przejebane ziomuś ale powiem ci, że w tym kraju nikt nie jest normalny.

    6
    2
    Odpowiedz
  8. Tylko Tobie to przeszkadza więc jeżeli nie chcesz nie uczestnicz w tych imprezach a jak już z nimi balujesz to spróbuj zagaić inny temat na dyskurs. Spytaj o tajemnicę ekspansji izotropowej wszechświata lub hipotezę Riemanna. I przestań pierdolić pierdoły bo ja o niczym nie marzę jak o domowym jedzeniu – Gorących flaczkach na bulionie wołowym z kajzerką, cieście z masą budyniową i polewą czekoladowo- jeżynową, zapiekanych skrzydełkach z kurczaka w sosie miodowym, ziemniakach ze smażonymi buraczkami i schabowym, smażonym karpiku z sosem grzybowo-chrzanowym oraz shake’u o smaku oreo. Ehh

    6
    0
    Odpowiedz
  9. Tak, ale normalność nie może być tolerowana!

    6
    0
    Odpowiedz
  10. Normalni 🙂
    [prawicowiec]

    9
    1
    Odpowiedz
  11. Naucz się, że głośną muzyką zagłuszasz w towarzystwie słyszalność rozmówców. Widzę, że obcy Ci jest savoir-vivre. Co więcej – masz zapędy wyłamującego się ponad ogół, a takich system nie akceptuje, więc spodziewaj się wizyty przedstawicieli aparatu państwowego o każdej porze dnia.

    1
    2
    Odpowiedz
  12. Czy twoja rodzina mieszka w powiecie sandomierskim?

    5
    0
    Odpowiedz
  13. Super. U mnie rodzina wcale się nie spotyka. A jezeli juz to sa spotkania steaszne. Nikt sie nie lubi. Zazdroszczę Ci!

    11
    0
    Odpowiedz
  14. Po pierwsze ile ty masz lat? Ktoś Cię zmusza do udziału w tych imprezach czy jak? Przecież nawet jak jesteś szczylem, ale trochę starszym i masz 15 lat na przykład, to wychodzisz do kumpla i tyle, ktoś Cię będzie na siłę zatrzymywał? Po drugie spotkania rodzinne są fajne, mało która rodzina żyje w jednym miejscu żeby mogli się spotykać. Przeważnie ludzie rozsiani po całym świecie. Choć ok, stare porzekadło mówi „co za dużo to niezdrowo” i jakiś umiar powinien być. A ten smrodek rywalizacji na rodzinnych spotkanieach niestety był, jest i będzie. Nawet w najlepszych, zgranych rodzinach istnieje lekka rywalizacja.

    14
    0
    Odpowiedz
  15. Gdzie jest ten PRAWDZIWY Rafał SUPER OTAKU programista który pisał w 2013-2014 i chyba w 2015 posty?

    13
    0
    Odpowiedz
    1. Wyemigrował do japonii, gdzie nie ma takich chujni jak tutaj.

      3
      0
      Odpowiedz
    2. Rafał się zwolnił.
      Jestem P.O Rafała.
      Przemek SUPER BRONZA.

      3
      0
      Odpowiedz
      1. Raczej SUPER BRYNDZA. Albo nawet SUPER BRANDZLA. Hahahaha!

        0
        0
        Odpowiedz
    3. Dostał pracę w korpo, dorwała go jakaś loszka, i stał się zwykłym, seryjnym, przeciętnym kolesiem, żyjącym dniem codziennym, walczącym o egzystencję, porzuciwszy marzenia o Japonii.

      5
      1
      Odpowiedz
    4. To ja, ale teraz nie mam czasu na pierdoły bo pracuję w fabryce przyczep we Świdniku. Zajmuję się ich ERP i to moje życie. PS Mesio to schizol.

      5
      0
      Odpowiedz
      1. Katalog spraw ERP jest wypchany po brzegi mesiami W212. Czyli ten popularny tutaj cebulak jeździ kradzionym.

        0
        0
        Odpowiedz
      2. „PS Mesio to schizol.”

        A wcale że bo nie, patałachu… /Mesio

        PS. A Rafał SUPER OTAKU zmienił płeć, przerobił oczy na skośne i zaraził się żółtaczką, i teraz w stroju japońskiej lolitki ciągnie komu popadnie za łyk jabola pod wiaduktem we Włoszczowej.

        1
        0
        Odpowiedz
        1. Schiziku, napełnij bak mesia olejem ze smażalni ryb i jak najszybciej gnaj do Niemiec pod Lubartowem. Gospodin Kacmajor nazbierał i nasuszył w zeszłym roku zacnych muchomorów, to wyciszy większość twoich jaźni.

          0
          0
          Odpowiedz
  16. Czy jesteście normalni? Jak najbardziej… To jest właśnie taka polska „norma” której ja nie chciałem zaakceptować dlatego zostałem przez „rodzinkę” teoretycznie wydziedziczony. Teoretycznie, ponieważ na razie jest tylko gadanie żebym się do kochanej rodzinki ze swoją nienormalnością nie zbliżał… ale kto wie jak daleko to zajdzie za pare lat. W każdym razie mam to głęboko w dupie. Trzymaj się i tobie też radzę się od tego jak najszybciej odciąć i lać na gadanie rodziny bo przez to życie ci ucieka… dosłownie.

    9
    6
    Odpowiedz
    1. A ja Ci zazdroszczę rodziny. Z dzieciństwa pamiętam spotkania u dziadków, gdzie ciągle były jakieś niesnaski. Dziadkowie pomarli, rodzina się rozjechała po świecie. Kontakty pourywały. Nawet na Święta nie ma kogo zaprosić. Fajnie jak rodzina trzyma się razem. Jeśli przeszkadza Ci częstotliwość tych spotkań to zacznij przyzwyczajać rodzinę, że na niektórych jesteś nieobecny bo masz w tym momencie coś ważnego dla Ciebie, ale szanuj ich i nie obrażaj bo taka rodzina to niestety już rzadkość. Chcą się spotykać bo widocznie dobrze się ze sobą czują i założę się, że gdyby ktoś z was potrzebował to znalazłby w rodzinie oparcie. A jedzenie i alkohol? Myślę, że jesteś niesprawiedliwy – to dodatek. Podstawa to spotkać się, fajnie wśród bliskich ludzi spędzić czas (a jak przy okazji zjeść coś smacznego, to co?) Ja Ci zazdroszczę i obawiam się takiej starości, jaką mają moi rodzice – tylko siebie nawzajem i popołudnia przed telewizorem z głupimi serialami bo nie ma do kogo się wybrać czy kogo zaprosić.

      4
      1
      Odpowiedz
      1. Zależy kto co lubi. Ja miałem dość cotygodniowych urodzin osób których nie znałem i na które „musiałem” pójść bo jak nie to było pierdu pierdu za plecami. Nawet gdy powodem mojej nieobecności na rodzinnych spotkaniach była praca to zawsze były jakieś pretensje. Dosyć miałem tego pierdolenia więc się odciąłem. Autorowi dałem taką a nie inną radę bo z tego co napisał wywnioskowałem iż jest mu z tym źle i nie pasuje mu taki styl życia który narzuca mu rodzina. Życie ma tylko jedno, niech przeżyje je tak jak chce a nie tak jak „wypada”.

        2
        0
        Odpowiedz
    2. Kolejny lewak. Żydy takich spierdolonych poglądow nie mają. Są wiekszymi konserwatystami niz polacy i dlatego rzadzam swiatem i tworza NWO. Ja bym chcial by moja rodzina tak robila jak u autora

      0
      6
      Odpowiedz
  17. Mam tak samo !

    3
    0
    Odpowiedz
  18. Jest to fajne jeśli się jest towarzyskim typem i nie ma samych Januszów w rodzinie. Jeśli natomiast przez 3/4 spotkania czujesz zażenowanie, to niestety współczuję.

    4
    0
    Odpowiedz
  19. Jeszcze kiedyś docenisz obecność niektórych ludzi z rodziny. Nie mówię, że wszystkich, ale niektórych. Życie minie, niektórzy poumierają, popatrzysz w lustro i przyznasz mi rację.

    4
    1
    Odpowiedz
  20. Ja też Ci zazdroszczę! U mnie takie spotkania zdarzają się kilka razy do roku, zajebista sprawa się napić z wujkami i posłuchać starych historii.

    1
    1
    Odpowiedz
  21. Mialam tak samo. Idz na spacer lub silownie. Biesiadny tryb zycia anno 2017 to juz przestarzaly sposob tracenia czasu.

    2
    0
    Odpowiedz
  22. Nie rozumiem dlaczego narzekasz na tradycyjną polską rodzinę. Ja mam niewielkie mieszkanie na kredyt, ciężko pracuję, zarabiam niewiele, ale mam dwójkę dzieci i dostałem na nie dodatek finansowy. Micha pełna. To pierwszy rząd i super prezydent, który naprawdę robi coś dla biednych. Brawo Panie Andrzeju – pokazał Pan klasę. Jestem wdzięczny. Z góry oświadczam, że robię wszystko legalnie i nie zamierzam sprawiać żadnych problemów. Co złego, to nie ja. Ostatnio jak szedłem do nocnego po wódkę i papierosy (wszystko z akcyzą) zepsuły się światła na przejściu dla pieszych i cały czas paliło się czerwone. Mimo, że nic nie jeździło, zawróciłem do domu i powiadomiłem odpowiednie służby. Jak sąsiad dał synowi pieniądze na samochód, to doniosłem do urzędu skarbowego, że nie zgłosił darowizny. Darowizna na rzecz dziecka jest nieopodatkowana, ale przecież obowiązkiem jest zgłoszenie tego faktu. A jak nie dostanę paragonu w sklepie, to też doniosę do skarbówki, żeby był porządek i wszystko zgodnie z prawem. Nie mogę się doczekać chipów pod skórą i likwidacji gotówki. Wtedy wszystko będzie ewidencjonowane i nikt się nie będzie migał.

    2
    1
    Odpowiedz
    1. Pan Sianokosy Przestrzeni obiecał, że wyleczy cię bezgotówkowo, tak ciężki przypadek to gwarantowane miejsce w encyklopediach medycyny, więc nie ociągaj się, tankuj mesia i hajda! do Niemiec.

      0
      0
      Odpowiedz
  23. Kompletnie nie rozumiem gdzie tu problem. Co weekend ktoś organizuje imprezę z dobrym żarciem i piciem a autor narzeka. Do tego jeżeli jest to tak często to zawsze można się wykręcić jakąś pilną sprawą jeżeli nie ma się ochoty iść. W dupie ci się chyba poprzestawiało, nie obraź się.

    1
    1
    Odpowiedz
  24. Zapamiętajcie jedno goje:najlepszym niewolnikiem jest ten co mało wymaga, nie potrzebuje wiele do szczęścia, zadowala się ochłapami, jego życie przepełnione jest prymitywnymi rozrywkami i nieprzebraną konsumpcją, nie lubi używać mózgu lub sprawia mu to ogromne problemy.

    0
    1
    Odpowiedz
  25. Raczej fajnie masz, docenisz to dopiero na starość.

    0
    0
    Odpowiedz

Pasażerowie MPK to śmierdzące bydło

Witam. Mam 35 lat, jestem kierowcą w autobusu miejskiego w dużej aglomeracji Polski, w pewnej prywatnej firmie transportowej. Jak mnie wkurwia to pierdolone bydło, które muszę z dnia na dzień wozić z punktu A do punktu B. Przyjdzie ci taki zjebany ubek albo pierdolona moherówa i rości sobie bilecik, dama kurwa wielka. Nie po to są biletomaty żeby truć dupę kierowcom o bilety. Albo takie zakochane śmieci co się ci całują pod nosem. Kurwa samo bydło teraz jeździ MPK..

52
41
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Pasażerowie MPK to śmierdzące bydło"

  1. „Kurwa samo bydło teraz jeździ MPK.”

    A jakie bydło tam pracuje…

    10
    3
    Odpowiedz
  2. Trzeba się było uczyć.

    1
    2
    Odpowiedz
    1. To by i tak chuja dało

      1
      0
      Odpowiedz
  3. Nie jestem kierowcą, ale gdybym był, też bym sie wkurwiał. Nawet bym sie bał taki zawód brać…

    2
    0
    Odpowiedz
  4. Sam też jesteś takim śmieciem co widać po języku jakiego używasz. Masz jednak to na co zasłużyłeś. Nie dla psa limuzyna Mesia, ahahahaha

    3
    3
    Odpowiedz
  5. To że ktoś Cię kolego poprosi o sprzedaż biletu nie oznacza że jest bydłem, zjebanym ubkiem albo pierdoloną moherówą. Nie wiem jakim cudem zdałeś psychotesty (a macie je obowiązkowe). To co tutaj napisałeś świadczy o tym, że pilnie powinieneś pójść na wizytę do psychologa :/ nie jesteś normalny :/

    10
    3
    Odpowiedz
  6. Rozumiem twoją chujnie ,ale czy wiesz jak mnie wkurwia kiedy widzę ,że do przyjechania autobusu jest tylko 5 minut i czekam 5 minut na przystanku a jebanego autobusu nie ma. Przyjeżdża po nastepnych 5 minutach albo poźniej i nagle okazuje się ,że musiałem czekać ponad 10 minut. Taka sytuacja wywołuje moje niezadowolenie. Gdybym tylko kurwa wiedział że będę musiał tyle czasu czekać to bym sobie kurwa poszedł z buta. Pomijam już jebanych kanarów i mandaty.

    2
    0
    Odpowiedz
  7. Po części zgodzę się z tobą, że większość pasażerów autobusów to zwykłe bydło. Jednak bilety to inna sprawa. Nie po to kierowca je ma żeby sobie po prostu mieć. A może ktoś był spóźniony i nie miał czasu żeby latać do biletomatu? Sam często miałem taką sytuację i mnie też czasem wkurwia gdy kierowca z wielką łaską wydaje mi ten bilet i krzywo się na mnie patrzy jakbym mu co najmniej matkę zabił.

    7
    1
    Odpowiedz
    1. Nie wiem czy wiesz ale w moim mieście NIE prowadzi się sprzedaży biletów od kierowcy.
      //Autor chujni

      0
      0
      Odpowiedz
  8. No ci co się publicznie całują to mnie też wkurwiają, bo samotny jestem.

    12
    2
    Odpowiedz
  9. Zmień robotę jak ci nie pasuje.Starsi ludzie to nie bydło może nie umie korzystać z biletomatu pomyślałeś o tym.Od tego tam jesteś jak dupa od srania żeby sprzedać ten jebany bilet.Młodzi się całują bo MOGĄ to nie jest zakazane a Ty co najwyżej możesz ich wszystkich pocałować w dupę.

    29
    7
    Odpowiedz
    1. Nie wiem drogi autorze czy zdajesz sobie sprawę,że pisząc w ten sposób obrażasz czyichś rodziców.Tak więc nie zdziw się jak pewnego razu przyjdzie taka jak to mówisz moherówa z synkiem i dostaniesz tak w mordę że wylecisz przez szybę…

      9
      3
      Odpowiedz
    2. Już niedługo w nowym świecie starsi ludzie będą poddawania przymusowej eutanazji. Dzięki temu nie będzie trzeba wypłacać im emerytur, a wydatki budżetu państwa zmniejszą się.

      3
      1
      Odpowiedz
    3. Całowanie i ruchanie bedzie zabronione. W nowym świecie będziecie hodowani.

      2
      1
      Odpowiedz
  10. Nie każde miasto ma biletomaty.U mnie w mieście nie ma za to przynajmniej płaci się za ilość przejechanych przystanków.Każdy prawie ma kartę miejską.Wystarczy do kasownika przyłożyć.Emeryci,bezrobotni,krwiodawcy jeżdżą za darmo.

    2
    0
    Odpowiedz
    1. Bezrobotni tez!dobrze maja

      1
      0
      Odpowiedz
  11. Dlaczego mam wrażenie, iż Pan autor o Lublinie pisze :)?

    11
    0
    Odpowiedz
    1. To tam bydło jeździ autobusami?

      0
      0
      Odpowiedz
      1. Znaczy ze krowy jezdza autobusami?! Niemozliwe!

        0
        0
        Odpowiedz
    2. Może dlatego że trochę ci zalatuje spod pachy? Nie tylko w Lublinie nazywa się ten burdel MPK, za to na pewno nie jest to aglomeracja.

      0
      0
      Odpowiedz
  12. Dałbym trzy gwiazdki na pięć, ale się nie da.

    0
    0
    Odpowiedz
  13. Sam też jesteś takim śmieciem co widać po języku jakiego używasz. Masz jednak to na co zasłużyłeś.

    2
    2
    Odpowiedz
  14. Kto ci każe pracować jako kierowca MPK skoro tak nie cierpisz ludzi? Przenieś się gdzieś, gdzie będziesz woził worki kartofli, albo inny towar. Nie cierpię tych chamusiów kierowców autobusów, co to łaskę robią, że pracują i zamiast uważać na drogę szukają pretekstu do awantur z pasażerami. Sam jesteś śmierdzące bydło.

    3
    2
    Odpowiedz
    1. zaraz się pojawi mesio pederasta i będzie prawił o jego statusie, dzielnicy willowej, prawnikach i lekarzach i robolach i cebuli i co tam mu jeszcze do głupiego łba przyjdzie…

      1
      0
      Odpowiedz
  15. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to jeszcze intensywniej odczuwałbyś to zbydlęcenie. Ty jesteś jednym z tych patałachów, no może troszkę wyżej w drabinie społecznej, bo nie bezrobotny. Ale nędza, szarość, smród i chamstwo to twoje naturalne środowisko. Jednak wyobraź sobie Prezesa, Prawdziwego Mężczyznę, który mieszka w willi za 2 bańki w Wawce w dzielnicy Biznesmenów, prawników i lekarzy, który na co dzień spędza czas wśród eleganckich dam w białych rękawiczkach i dżentelmenów w smokingach. Jaki to kontrast. Zapach luksusowych cygar, niebieskiego Johny Walkera i perfum z Paryża kontra cebula i pot roboli z autobusu. Niestety jest to przykra konieczność. Robole są niezbędni w fabrykach. Loża Biznesmenów postuluje jednak pewne zmiany, które mają podnieść komfort i estetykę. Autobusy nie powinny zatrzymywać się w mieście – jedynie przystanki na obrzeżach, przy mrówkowcach, przy fabrykach i przy tanich supermarketach dla biedoty. Kabina pasażerska powinna być szczelna, bez możliwości otwierania okien, żeby smród i zaraza nie wydostawały się na zewnątrz. Okna powinny być zamalowane, żeby brzydota tych pokrzywionych mord nie raziła mieszkańców. Kursy powinny odbywać się tylko bardzo wcześnie rano i bardzo późno wieczorem. Pozwoli to odciążyć miasto z korków w ciągu dnia i wyeliminować negatywne aspekty estetyczne.

    8
    1
    Odpowiedz
    1. Brawo. Tutaj dałeś czadu, tak trzymaj. A ten byczek Andrzej to też ty? Nowa jakość!

      0
      0
      Odpowiedz
  16. Ja też jeżdżę autobusem codziennie i wg mnie kierowcy mpk też nie są wcale jakimiś tytanami intelektu i maja swoje chamskie odzywki i zachowania. Nie mówię o tobie bo cię nie znam ale tak ogólnie tylko. A jeśli mpk wprowadzilo takie cos jak sprzedaż biletów u kierowców to niedziwne ze niektórzy z tego korzystają. Więc trzeba nieść swój krzyż i nie spinać sie o byle gowno. Pozdro

    2
    1
    Odpowiedz
    1. Otoz to. Kierowcy czesto tna w chuja z pasazerami, dra morde o byle gowno wiec nie badz takim swietoszkiem, panie kierowco. A jak ci sie tak bardzo nie podobaja pasazerowie, ktorych twoim obowiazkiem jest wozic, to ZMIEN PRACE.

      3
      1
      Odpowiedz
  17. Nie lubie bydla

    1
    0
    Odpowiedz