Inni mają gorzej

Ale mnie wkurwia ta zjebana logika, że masz się cieszyć ze swojej pracy, chociaż szczerze jej nienawidzisz, bo „inni mają gorzej, na dachach pracują, na drogach, ty to i tak masz dobrze bo masz pod dachem” itp. pierdolenie. Jakby ich chujowa sytuacja miała mi w czymkolwiek pomóc. Przecież tak samo można powiedzieć: „idź, siadaj w kącie i rozpaczaj, bo niektórzy mieszkają w willach, jeżdżą Ferrari, ruchają eksluzywne dziwki i mają służących. Może w ogóle przestańmy się rozwijać jako kraj, bo w innych państwach mają droższe paliwo, kolorowych, chuje muje, dzikie węże, więc u nas i tak nie jest źle. Nic tylko się kurła cieszyć. Śrut

58
5
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Inni mają gorzej"

  1. chujowo to nie jest grać w tą konsolę
  2. W jakimś stopniu można by się tym pocieszyć, ale osobiście od lat (może od zawsze) miałem podejście takie, że lepiej patrzeć na tych co mają lepiej i dążyć do ich poziomu życia, jak już.

    17

    0
    Odpowiedz
    1. Nie warto brać udziału w wyścigu szczurów

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    1

    6
    Odpowiedz
  4. Dokładnie! Jak kiedyś pracowałem na sklepie to moje kierowniczki tak pierdoliły!! Dziękuj że masz pracę! Szanuj szefa bo dzięki niemu masz na chleb! A to, że pracodawca zarobił majątek dzięki naszej ciężkiej robocie to już kurwa nikogo nie obchodzi! jprdl krw mc

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Ty tępy głupi chuju, nie podoba się? To załóż własny sklep i zarób „fortunę” jebana niewolnicza ofermo.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Na pewno takie myślenie pomaga dostrzec, „że nie jest tak źle”. Jak masz dach nad głową, ubrania oraz pełną lodówkę to jesteś bogatszy niż 75% ludzi na Ziemi… ale tak jak mówisz… trzeba gonić zachód, a nie ciągle patrzeć na Afrykę… czułem i nadal czuję ten sam wkurw 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Bo polacy przez lata bycia pod butem mają wpojony w geny nie tyle kult zapierdolu co kult chujowizny. Kult pracy za psi chuj to tylko szczególny przypadek kultu chujowizny. Wszyscy się przechwalają kto ma gorzej, kto ma bardziej beznadziejne życie. No kurwa autentycznie. Powiesz komuś, że kobieta cię zostawiła, albo wyjebali cię z pracy i oczekujesz jakiegoś pocieszenia? Takiego chuja, zaraz ci przytoczą typa jebiącego na czarno 16h dziennie poza niedzielą, który pracuje za 1200zł brutto – i to będzie prawdziwy dorosły mężczyzna, a nie jakiś gówniarz karierowicz. Nawet jakbyś w wypadku stracił wszystkie kończyny, to zaraz ktoś cię sproawdzi na ziemię, że w ogóle raka jeszcze mogłeś dostać, albo że w ogóle to znają takiego jednego józka, co on też stracił wszystkie kończyny w wypadku, ale oprócz tego stracił też szyję i urodził się bez pleców więc nie narzekaj! Masz komputer do grania? Zamiast wydawać pieniądze na bzdety to byś jakąś kobitę znalazł i zrobił sobie tak z dwójkę czy trójkę gówniaków, bo masz za lekko i to innych w oczy kole. Wycierasz sobie dupę do czysta chusteczkami nawilżanymi? W dupie ci się poprzewracało od dobrobytu, wystarczy papierem rozmazać po rowie, chódź z obsraną dupą jak na polskiego patriotę przystało a nie jakiś picuś glancuś czyścioszek!

    0

    0
    Odpowiedz

Wesele

Dostałem zaproszenie na wesele od brata mieszkającego w Holandii z którym widzę się 1-3 razy do roku. Oczywiście nie brał ślubu bo mu się chciało tylko tak jak większość osób po 20 nie wie, że jest coś takiego jak kondon i wpadł. Jego wybranka grubsza i arogancka(córcia prezesa firmy budowlanej). Miałem ochotę od razu odmówić bo jestem sam, alkoholu nie pije i generalnie trzymam formę więc co ja bym na takim weselu robił? Matka się zapłakała bo jak to brat cioteczny ma nie iść no cóż poszedłem. Środek lata żar dosłownie lał się z nieba. Miał przyjechać bus, który został opłacony przez ojca pana młodego co kasy też ma nie mało. Okazało się, że bus był gorszy od tych złomów co jeździłem do sąsiedniego miasta zanim zrobiłem prawko. Nie miał klimy co by było znośne gdyby chociaż kurwa szyby były przyciemniane a nie były…
Wchodzimy na sale i szukamy miejsc. Szukam swojej kartki, latam wokół stołu i nic, myśle co jest kurwa? Okazało się, że wuj i ciotka wpadli na zajebisty pomysł, żebym usiadł ze swoja o rok młodszą siostrą przy innym stole z rodziną panny młodej(ma 21 a myślenie max 15), która też była sama. Otoczony jakby nie patrzeć obcymi ludźmi, stres potęgował fakt, że każda osoba miała parę. Zaczął się obiad. Żarcie ochydne nawet nie wiem do czego je przyrównać w sumie śmieszne bo widziałem po minie masy gości, że nie tylko mi się zbierało na wymioty. Jako, że byliśmy z siostrą w centrum zainteresowania bo oni się wszyscy znali zaczął się wywiad i pytania. Jak to nie pijesz to ty Polakiem jesteś? Pracujesz na etacie bo wiesz mi rodzicie finansują studia i nie muszę, pracuję w firmie mojego starego a twoi co robią? Jak można być samemu musisz być gejem. I tu się moja cierpliwość skończyła wstałem od stołu i dobrze, że był spory hałas a reszta się bawiła bo zacząłem się z tym chujem szarpać i wyzywać. Wygarnąłem mu wszystko co o nim sądze do takiego stopnia, że ciotka przyszła i zaczęła mnie opierdalać co ja robię pomimo tego, że to oni mnie prowokowali cały czas zadając głupie pytania, podśmiewując się itd. Wkurwiony wyszedłem z tego gównianego wesela i zadzwoniłem po kolegę. Pomimo wyjaśnień rodzina ma pretensje, że im wstyd przyniosłem. Chuj z tym, że nie miałem miejsca przy rodzinnym stole. Jebać to, że byłem prowokowany na każdym kroku a ja sobie nie pozwoliłem. Wyjebane w całą tą rodzinkę.

102
5
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Wesele"

  1. Nie powinieneś się winnic.

    14

    1
    Odpowiedz
  2. „grubsza i arogancka(córcia prezesa firmy budowlanej)” – Mesio ostatnio założył firmę budowlaną, a tj. jego córka, która przejmie po starym pryku interes, Rolexy i W212 😉

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Niedaleko pada jablko od jabloni.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    5

    6
    Odpowiedz
  4. No… NO!!! Widzicie? Tak to jest, jak się wieśniaka z Polski do cywilizowanego kraju na imprezę zaprosi. Zaraz narobi siary. Wykwintne dania złe, bo on przyzwyczajony do ziemniaków i kaszy, zachować się przy stole nie potrafi, a na końcu startuje z łapami do niewinnego człowieka, który chciał się o coś zapytać… co za wstyd…

    4

    9
    Odpowiedz
    1. Co ty kurwa śmieciu w ogóle pierdolisz za głupoty?

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Dobrze zrobiłeś. To buractwo się rozprzestrzenia jak wirus ASF. Takie mamy zjebane owoce komuny i 30 lat postkomunosolidarnościowych rządów styropianowych szmaciarzy.
    Pierdol taką rodzinę jak nie chce Cię zaakceptować takim jakim jesteś.
    Na koniec mogłeś odlać się do zlewu.
    Pzdr

    12

    0
    Odpowiedz
    1. Pytanie tylko kiedy to całe doborowe towarzystwo zastałe w komunie i jej zwyczajach zrozumie co to szacunek i kultura?

      0

      0
      Odpowiedz
  6. hmmm, to jesteś gejem?

    5

    3
    Odpowiedz
    1. Jak jest sam to napewno gej. Na bank.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Pięknie opisane sielskie życie i rozrywki polskiego buractwa. Trzeba było jeszcze złapać za kłonicę i rozpędzić to eleganckie towarzystwo. Byłyby opowieści rodzinne na trzy pokolenia. A ile śmiechu przy tym…

    6

    0
    Odpowiedz
    1. No naprawde ,polskie buractwo ktore mysli o sobie ze jest naj naj „narod wybrany” ,zachowanie i cwaniactwo polaczkow jest straszne

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Przynajmniej nikt nie powie twojemu bratu,że nie ruchał.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. a to jakiejs osiagniecie ? kazdy to moze i potrafi

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Tak to jest. Miałem wyjątkową nieprzyjemność bywać na weselach z moją byłą żonką która gdzie się nie pojawiała tam przyciągała g… Zawsze jakiś nalany typ się do niej przyczepiał a jak stawałem w jej obronie to wtedy jego kolesie robili się agresywni i rzucali się na mnie z wyzwiskami albo z łapami. Na dodatek żonka po całym zajściu sromotnie mnie musiała ochrzanić bo przecież jak mogłem stanąć w jej obronie skoro nic się nie działo. A że ją za nos tarmosił albo łapał za tyłek… Ech, doborowe towarzystwo. Wesela mają to do siebie że zawsze znajdzie się ktoś kto nie potrafi się zachowywać po wypiciu choćby kilku kieliszków, alkohol uderza mu do głowy i myśli że jest królem świata. Zaczyna zaczepiać mężatki i obrażać ich mężów albo skacze z łapami. Niestety kobietki niekiedy nie wiedzą jak się zachować i ze strachu same pozwalają sobie na takie chamskie zachowania. Dlatego nie przepadam za weselami. To jest właśnie taka polska rzeczywistość wielu imprezowych polskich mężczyzn – nachlać się i obrażać wszystkich dookoła bo jest się królem świata któremu wszyscy muszą się kłaniać w pas i przyjmować obelgi.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Autorze nie powinienes dawac sie wypytywac ludziom z ktorymi nie masz nic wspolnego. Znam mnostwo osob ktore mają własne rodziny, szczesliwe zycie ale i tak grzecznie by powiedzieli, że nie chca odpowiadac na osobiste pytania. I koniec tematu.

    0

    0
    Odpowiedz

Opowieści kolegi z pracy

Mam ci ja kolegę w pracy. Generalnie człowiek kumaty, zna się na robocie i nieraz, jak był projekt do wykonania, to ratował wszystkim dupę. Jednak jest w nim coś, co mnie ostro wkurwia.

Gościu często opowiada o tym, czego on to nie robił w łóżku z kobietami, a wogóle on to lubi, jak cycki są duże, jak największe. Nawet moje raz skomentował (tak – jestem kobietą)

A smutna prawda jest taka, że sam pewnie ma smętnego korniszonka, a jedyne cycki, jakie na oczy widział, to takie z rozszerzeniem .png

Taka chujnia.

31
29
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Opowieści kolegi z pracy"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. Ale masz wygoloną ?

    8

    1
    Odpowiedz
  3. Kobieta, która wie co to jest png. Wyjdź za mnie.

    12

    0
    Odpowiedz
  4. Ja bym na twoim miejscu przetestował osobnika umiejętności i go publicznie zjebał w przypadku braków.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Oooo tak. To jest zajebisty pomysl

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Wal cipe na pizde

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Komuś chyba brak kutasa xD

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Tobie czy Twojej starej?

      0

      1
      Odpowiedz
  7. porowo jak huj-umyj pizde

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Pokonaj groksów niewierna

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Wal palcówkę z głośnym jękiem, napierdaląc wibratorem o żeberka grzejnika głośno przy tym stękając.

    To ich nauczy mówienia prawdy.

    3

    1
    Odpowiedz
  10. Gość kumaty, ale rodem z pańszczyźnianego folwarku. I tak jeszcze będzie przez kilka następnych pokoleń. Dopóki się krew i geny nie wymieszają z Murzynami i Arabami…

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Jest jeden plus jak sie wymieszamy z arabami i murzynami ,bedziemy pieknymi ludzmi ,bo narazie jestesmy raczej w 90%pasztetami ,a wydaje nam sie ze jestesmy tacy wspaniali

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Szczyt kozactwa naopowiadać czego się nie bzykało i nie miało, normalnie król świata numer jeden. Takich królów jest dużo. Bajkopisarze wkurzający normalnych ludzi największe bajki piszą jak wychleją kilka browarów.

    0

    0
    Odpowiedz

„Kiedyś to było…”

Zazwyczaj tu nie zaglądam i ostatnio dodałem jakiś wpis ponad rok temu, ale jest jedna rzecz, która nie daje mi spokoju. Istnieje seria prześmiewczych memów o typowym polskim Januszu narzekającym, że „Paanie, kurła, kiedyś to byuo, a tera już ni ma…” – ale ja się z tym zgadzam w 100%. Urodziłem się na początku lat 90-tych, więc dobrze pamiętam to dziesięciolecie i jakoś w relacjach międzyludzkich, mimo, że nie były to aż tak bardzo zinformatyzowane czasy, nie było takiej znieczulicy i zachłanności, jaką obserwuję dzisiaj. Kiedyś ludzie naprawdę byli bliżej siebie i znajomości trwały latami albo przez resztę życia, zaś na podwórkach, osiedlach, na wsiach i w miastach dzieciaków tętniących życiem było wszędzie pełno i na każdym kroku. Później zauważyłem, że to wszystko z jakiegoś powodu się załamało: wszystkie place zabaw, wsie, miasta i osiedla dosłownie świecą pustkami. Dzisiaj, jeśli widzi się jakąś grupkę dzieciaków czy to w autobusie, galerii handlowej i na ulicy, wszystkie wgapione w smartfony i pochłonięte wirtualnym, fikcyjnym światem kreowanym przez portale społecznościowe. Nie ma normalnych relacji międzyludzkich, tylko lajkowanie sobie zdjęć przerabianych w photoshopie, z pojedynczych wypadów na zagraniczne wakacje, żeby wyjść na kogoś bogatego i zarabiającego astronomiczne sumy niedostępne dla przeciętnych zjadaczy chleba lub chwaląc się nowym samochodem, który w rzeczywistości musi być na kredyt, podczas posiadacz tonie w długach i ma komornika na ogonie – ale chuj z tym, bo wygląda na bogato. Mało kto sobie pomaga, ludzie nie zawierają ze sobą przyjaźni czy znajomości, a łączą ich już tylko interesy albo kombinują, jak tu zdobyć doraźny zarobek. Nie mówię, że pieniądze i technologia nie są ważne, ale nie można zastępować sobie rzeczywistego świata grami komputerowymi, YouTube’m, kliknięciami czy lajkami, bo ludzie stają się znieczulonymi, odwróconymi od siebie bezmózgami oderwanymi od rzeczywistości, na których działają już tylko reklamy i świecidełka, a jak widzę jakąś lalunię, która nawet się nie ogląda idąc z mordą przyklejoną w smartfon i ze słuchawkami na uszach to nic tylko modlić się, żeby nie wpadła pod samochód. Kiedyś, jak wybuchnie jakiś kryzys, konflikt lub odpukać wojna, bo historia przecież się nie skończyła, założę się, że wszyscy nagle się ockną i dopiero zauważą, że są od siebie współzależni – ale okaże się nagle, jaka ta młodzież siedząca na słuchaweczkach w call center, chodząca w rurkach, kolorowych podróbkach markowych adidasków czy fryzurkach zaczesanych żelem na bok jest niezaradna i nawet nie będzie potrafiła przeładować karabinu czy stanąć na froncie, bo obsra się po nogach i ucieknie z płaczem, że nie ma internetu i facebooka.

43
16
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "„Kiedyś to było…”"

  1. tego Ci trzeba:
  2. Zgadzam się z Tobą w 100 procentach ja urodziłem się w latach 80 i wydaje mi się że kiedyś faktycznie było inaczej tak jak np stosunki rodzinne, otoz kiedyś utrzymywalo się kontakty z dalszą rodzina jakimiś dalekimi ciotkami, wyjazdy w gości albo spontaniczne wypady ot tak kogoś odwiedzić nawet bez uprzedzenia a dzisiaj w przypadku mojej rodziny nawet rodzeństwo jest jakoś tak daleko od siebie i nie chodzi mi o kilometry wcale, każdy zajęty swoimi sprawami żyje swoim życiem niechętnie się spotykając a dalekie ciotki to tylko raz na 10 lat widzi się na weselu ewentualnie pogrzebie. Fajne były te zabawy na podworku, robienie bazy, ganianie po opuszczonych terenach fabryk czy ogniska wieczorem najpiękniejszy był ten spontan. A dzisiaj tylko sztuczny świat FB, Instagram lajki już nie jest takie samo jak kiedyś

    12

    1
    Odpowiedz
  3. To się nazywa mięso armatnie. Tacy pójdą na przód żeby wróg mial chwilę zajecia..

    6

    0
    Odpowiedz
  4. Film „Player One” ukazał spędzanie większości czasu w wirtualnym świecie, ponieważ rzeczywistość była koszmarem – polecam obejrzeć.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Niestety będzie coraz gorzej. I do czego nas ta debilna technologia doprowadziła? Za 20 lat większość obecnych dzieci i 20 – latków będzie ślepymi i garbatymi. To przerażające. W dodatku będą zjebanymi umysłowo, nastawionymi jedynie na zysk po trupach.

    6

    0
    Odpowiedz
  6. Pierdolisz jak potłuczony, kolego

    2

    10
    Odpowiedz
  7. Ziściły się „przepowiednie” pisarzy SF z ubiegłego wieku. Technologia, ułuda, sztuczność. Ilość moich znajomych spadła drastycznie, bo każdy tylko czubek swojego nosa widzi. Widać tak miało być 🙂 Nie mam FB od pół roku i od razu moje życie stało się przyjemniejsze. Polecam.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Sporo w tym prawdy, relacje się pogorszyły, też jestem millenialsem urodzonym z początku lat dziewięćdziesiątych grającym w piłkę dopóki było ją widać, a jak się ściemniło to w chowanego ;). Trenuję jednak sztuki walki od 10 lat, uprawiam mocno sport, zysk bardzo ważny, ale nie najważniejszy, w rzeczywistość wirtualną nie uciekam i śmieję się z chujów, którzy tak robią ;), telefon „niedotykowy” więc wdowiego garba nie dostanę, ale pomimo tego wszystkiego co sobie posłodziłem, też nie jestem pewny czy potrafiłbym przeładować karabinu bo nigdy nie miałem go w ręce. Ani wojska ani pozwolenia —_— 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  9. To, o czym piszesz nie stało się z dnia na dzień i wcale praprzyczyną nie był rozwój technologii w ostatnich latach. Źródeł należy szukać w decyzji pewnego okularnika w generalskim mundurze 13 grudnia 1981 roku, to właśnie wtedy ludzie przestali się odwiedzać i spotykać. Wcześniej imieniny, urodziny, każdy pretekst do imprezy w gronie rodziny i znajomych był dobry. Za wiele to może w sklepach nie było ale na stole nigdy nie zabrakło sałatki, kiełbasy, bigosu, galartu i wódki, więcej do dobrej zabawy nie było potrzeba. Wracało się do domu nieraz nad ranem w stanie niekoniecznie do końca trzeźwym. Nagle wszystko się skończyła, godzina milicyjna i tak jakoś ludzie przestali u siebie bywać, dość szybko się do tego przyzwyczaili. Komuna padła, przyszły lata dziewięćdziesiąte i wszyscy ruszyli w pogoń za forsą, życiem które sobie wymarzyliśmy gdzieś przed telewizorem w latach osiemdziesiątych oglądając na ekranie zachodnią rzeczywistość w „Dynastii”. Wielu z nas wkrótce przekonało się, że kapitalizm dobrze się ogląda w telewizji i wcale nie ma takich kokosów, jakie naiwnie sobie wyobrażaliśmy obwiniając mityczną komunę o całe możliwe zło. Dość szybko też podzieliły nas pieniądze – jeden miał smykałkę do interesu i mozolnie ale jednak dorobił się lepszego samochodu, większego domu, mógł pochwalić się zagranicznymi wakacjami, inny Rockefellerem się nie urodził i chociaż uczciwie pracował to jego sytuacja materialna niewiele się od tej sprzed 1989 różniła. Dzisiaj dzielą nas inne sprawy ale tak naprawdę rozeszliśmy się właśnie wtedy, gdy po upadku komuny zaradniejszej części powiodło się bardziej niż tej mniej zaradnej, pojawiła się najpierw zazdrość, później zawiść. Komuna wprowadziła równość – czytaj bylejakość, wszyscy mieli po równo – czyli nic. Po 1989 roku to się zmieniło, do dziś wielu z nas nie potrafi się z tym pogodzić.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Masz świętą racje
    Urodziłam się na początku lat 2000 i mogę powiedzieć tyle: moje miasto w którym się wychowałam, gdzie tyle przeżyłam, jak kiedyś było pełno dzieciaków biegających po ulicach i bawiących się, spędzających ze sobą czas… Tak dzisiaj tego nie ma. Mimo że nie jestem z lat 90 to i tak pamiętam te czasy. I kto by pomyślał że w ciągu tych kilku lat aż tyle się zmieni. Niestety nastała era srajfonów i tych wszystkich gówien… Nie mówię teraz wcale że to się nie przydaje. Ale ludzie zamiast używać tego z rozwagą i rozumem (choć wielu ludzi juz się rozumu pozbawiło przez te gówna) to doprowadzili do tego, że dziś idąc przez przez pasy widzisz napis ,,uważaj na samochody, odłuż telefon” czy coś takiego. No ja pierdole. Gdy pierwszy raz to zobaczyłam to nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Kiedy myślę o ,,starych czasach” to aż się łezka w oku kręci. Jednak możemy być pewni że te czasy juz niestety nie wrócą

    0

    0
    Odpowiedz
  11. No ja się urodziłem w 70-tych. To były dobre czasy.
    Wszędzie były krowy co srały pod siebie. Każdy dom miał płot ze sztachetami. Sztachety się wyrywało, nabierało krowie placki, rzucało po ścianach a potem spierdalało z rechotem przed wkurwionym właścicielem. Nazywali ten proceder „gówno na łopacie”.
    Do tego chłopstwo miało całe skrzynie jaj w stodołach. Jaja oczywiście lądowały na ścianach podobnie jak krowie gówna.
    Były też w okolicy pokaźne drzewa nad samą drogą. Siedziało się na gałęzi i jak jechał chłop furmanką, szczało się na niego i chuja mógł zrobić oprócz wyzwisk. W odpowiedzi był rechot i „Możesz nam do dupy naskoczyć frajerze”.
    Była jedna droga aswaltowa z drzewami obok. Brało się żyłkę, zawieszało jajo przez gałąź i puszczało w ruch jak jakiś kaszlak albo duży fiat jechał. Jak się trafiło w szybę to była okazja do opowieści w podstawówce na pół roku. Były też polowania na właściceli wspomnianych fiatów za pomocą portfela albo flaszki po wódce połączonej żyłką do operatora. Samochód się zatrzymywał, kierowca się zchylał po zdobycz, a ta mu odskakiwała. Nazywało się to „łapanie samochodów”.
    Wszędzie były pola pszenicy i żyta po których można było robić korytarze i wpierdalać rosnące obok truskawki. Nieważne że były zielone. Paru głupoli nawet miało winogrona i drzewa z orzechami. Oczywiście wszystko było cały czas wyżarte a właściciel mógł tylko wyklinać na „jebanych gówniarzy”.
    W szkole też było fajnie. Co 45 minut była przerwa i można było się tłuc z resztą gówniarzy po mordach pięściami. Młodszych się łapało i robiło np. „pająka”. Polegało to na tym że się delikwenta łapało za kończyny i robiło „hopa”.
    Było parę stawów z kiełbami, karasiami (łapało się toto do słoików) i co najważniejsze żabami do których się strzelało z procy albo przerabiało na galaretkę za pomocą tyczek od głupków co chodowali fasolę i sztachet. Teraz jak jestem w podeszłym wieku, to mi tych żab trochę szkoda, bo komary i muchy jadły. Aaa, muchom się srzydła wyrywało i wbijało szpilkę w bok – chodziła w kółko i był ubaw.
    W wieku 12+ lat odkrywało się cudowne wrażenia dostarczane przez „jabole” (Tanie wino marki wino). Było też kurewsko gorzkie piwco marki „Łańcut” które było dostępne bez ograniczeń w każdym sklepie spożywczym.
    A żebym nie zapomniał, wszystkie lokalne gówniary uwielbiały się bawić w „doktora” co polegało na dokładnych badaniach małoletnich cipek.
    Żebyście nie myśleli że gówniarstwo było kompletnymi szkodnikami, torturowaliśmy i mordowali stonkę ziemniaczaną w ilościach przemysłowych.
    Szczęśliwe dzieciństwo miałem…

    0

    0
    Odpowiedz

Kryzys demograficzny

Wku*wia mnie już to gadanie w kółko o nadchodzącym „kryzysie demograficznym”. „Społeczeństwa się starzeją! Rodzi się mniej dzieci niż 69 lat temu! O nie! Wszyscy zginiemy! Nie będzie kto miał pracować na nasze emerytury!” itp. I to obwinianie młodych ludzi, że są egoistami, karierowiczami, hedonistami itp. No ja na przykład nie chciałbym, żeby moje dziecko żyło w biedzie, dlatego nie zamierzam go mieć. Prawda jest taka, że po prostu dawniej rodziło się za dużo dzieci, a Ziemia jest w wielu miejscach przeludniona. W Afryce bynajmniej nie ma kryzysu demograficznego, a wielkiego dobrobytu tam nie widzę. Najwyższy czas skończyć z tą natalistyczną propagandą i zlikwidować tą piramidę finansową, jaką jest ZUS, zastępując ją emeryturą obywatelską wypłacaną wprost z budżetu. Może i drastyczne rozwiązanie, i pewnie nikt z naszych rządzących nie odważy się na taki krok. Ogólnie temat rzeka, ale tutaj ogólnie tylko chciałem przedstawić sytuację.

49
12
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Kryzys demograficzny"

  1. gimbaza nie pamięta konsoli
  2. Żeby ludzie w ogóle chcieli mieć dzieci państwo powinno zapewnić tak jak to Ferduś Kiepski mówił po 1 primo- warunki ekonomiczne (dużo pracy, dużo fabryk, mało podatków, praca dla każdego kto chce pracować) Po 2 primo dużo tanich mieszkań i możliwość wybudowania swojego domu za własne pieniądze np. po 5 latach odkładania hajsu a nie na kredyt. Po 3 primo 0 socjalu dla nierobów tylko dla najbardziej potrzebujących co np. urodzili się z wadami genetycznymi, ulegli wypadkowi i nie mogą pracować a muszą z czegoś się utrzymywać, a jest odwrotnie, nierobom się daje a pokrzywdzonym przez los zabiera. Po 4 primo co do zusu, powinien wypłacić zobowiązania ludziom co ciężko pracowali i byli przez zus okradani, ale tak jak piszesz dobrze jakby nawet go powoli likwidować i zmuszać żeby oddawał to co ukradł.

    17

    0
    Odpowiedz
  3. Wszystko opiera się na piramidzie. Jedbane PKB, które musi przecież cały czas rosnąć. Nikt Ci zusu nie usunie, tak jak nie usuną etatów dla urzędasów bo tylko tak mityczny, rozumny twór zwany Rzeczpospolitą Polską może mieć nad Tobą pełną kotrolę. Nie jesteśmy wolnymi ludźmi, jesteśmy własnością tego państwa, wobec którego mamy zaciągnięte liczne kredyty już w chwili narodzin. Zabierają nam 60% pensji we wszelkiego rodzaju opłatach i podatkach, niszczą Twój potencjał, oczekując że dostosujesz się do norm społecznych, w samym społeczeństwie wolno Ci się poruszać tylko w ściśle ustalonych ramach, jesteś obłożony licznymi przepisami, a gdy przyjdzie wojna, to masz zasrany obowiązek wyrzec się wszystkiego co kochasz i pójść w kamasze, a jak nie to kula w łeb lub paka za dezercję. Nie mówiąc już o tym, że wojsko ma prawo zarekwirować dowolną Twoją własność na własne potrzeby. Tak tak, żyjemy tylko dlatego, bo jaśnie oświecona władza nam na to pozwala.

    9

    0
    Odpowiedz
    1. takie są realia, ale tępy plebs zaślepiony netfliksami, kardiszanami i innym gòwnem zwanym „rozrywką”, np durne sporty, daje się dymać w bambuko, widocznie to lubią

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Emerytura obywatelska? Na wino, czy innego mózgojeba?

    0

    1
    Odpowiedz

Idiotyczna moda na tatuaże

O co chodzi z tymi tatuażami w Polsce u kobiet i nie tylko? To jakaś spóźniona moda z zachodu? Jak latem się porozbierały, to 90% młodych dziewczyn ma jakiś rakowy tatuaż. A jak idzie jakaś bez tatuażu, to można się domyślić, ze nie ma 18 lat jeszcze i rodzice nie pozwolili, ale wiadomo, że dzień po osiemnastce sobie go zrobi, żeby zamanifestować swoją wyjątkowość. Wiecie dlaczego według mnie laski się dziarają? Bo są szarymi myszkami, niczym się nie wyróżniają, brak im charyzmy, przebojowości i uroku. Są najzwyklejszymi dziewczynami, których jest miliony na tym świecie, a ich osobowość jest przeciętna. Dziarają się, bo wiedzą, że wewnątrz siebie nic już nie zmienią i pozostaje im jedynie zewnętrzna manifestacja i próba zwrócenia na siebie uwagi właśnie za pomocą tatuaży, bo tylko to im pozostaje. Drogie panie, przypominam tylko o trzech rzeczach:
1) Robicie sobie tatuaże na całe życie, a jak kupujecie sobie buty z najnowszej kolekcji, to po dwóch założeniach stwierdzacie, że już są niemodne i trzeba kupić nowe. Z dziarami jest tak samo. Po jakimś czasie też stają się niemodne, ale ich nie wymienicie tak łatwo jak w przypadku butów;
2) Jak kogoś bliżej poznacie, to i tak swojego dennego charakteru nie ukryjecie, a brak charyzmy sprawi, że tak jak szybko kogoś poznacie, tak szybko przestaniecie tę osobę znać;
3) tatuaże już nie są niczym oryginalnym w dzisiejszych czasach. W dużych miastach co druga laska ma jakiś tatuaż, więc czym chcecie się wyróżniać?

66
11
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Idiotyczna moda na tatuaże"

  1. tego Ci trzeba:
  2. W sedno! Sam ostatnio poznałem ładną, młodą dziewczynę z jakże bezsensownym tatuażem na ręce. Jakiś totalnie z dupy cytat po angielsku, i tak jak mówisz, niestety nie jest zbyt ciekawą osobą z charakteru, więc może to miało pomóc. A no i oczywiście ma jeszcze jedną dziarę, która zrobiła sobie oczywiście w 18 urodziny, ale jest to tak żenujące, że aż wstyd o tym pisać nawet na tej anonimowej stronie.

    17

    0
    Odpowiedz
  3. Mam wrażenie, że te wysrywy na tatuaże pojawiając się co jakiś czas pisze ta sama osoba.

    5

    8
    Odpowiedz
  4. Gówno cię powinno obchodzić co drugi człowiek robi ze swoim ciałem, nie pozdrawiam

    4

    15
    Odpowiedz
    1. Ma prawo wyrazić własne zdanie,a Tobie gówno do tego. Nie pozdrawiam

      13

      0
      Odpowiedz
    2. nie co drugi tylko co trzeci.chamie.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. XD zalosny jestes. to co, maja sobie nie robic dziar bo ty tak piszesz?

    4

    13
    Odpowiedz
    1. Powinni nie robic bo to brzydkie.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Niech sobie zrobią dziarę na cipsku

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Chciałyby być tymi jedynymi, a robią się na te jedne z wielu… oto i babskie myślenie ….

    11

    0
    Odpowiedz
  7. Co za idiotyczna moda na to czepianie się tatuaży… chyba sam jesteś nudziarzem z dennym charakterem i nic sobą nie reprezentujesz.

    3

    12
    Odpowiedz
    1. Ty reprezentujesz, chujasie.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Wysrywy to ta cała rzesza półgłówków będzie mieć jak za kilka lat będą z nich młodsi mieć bekę i traktować jak oni teraz Januszy… Chuj wam w dupska z tymi dziarami, na ryjach se róbcie, im więcej tym lepiej…

    12

    1
    Odpowiedz
  9. Przestań płakać. Nie lubisz tatuaży, spoko Ale na chuj wmawiać innym że nie chcą, skoro chcą ?

    2

    7
    Odpowiedz
  10. Ponadto tatuaże mogą oznaczać problemy z psychiką. Były na to badania.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Dokładnie. Nie mówiąc już o tym, że geneza zarówno tatuaży, jak i piercingu jest plemienna, niewolnicza i więzienna. Arystokracja i klasa średnia nigdy, w żadnych czasach nie naznaczala się takim żenującym piętnem.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Wchodzę tu i nie ma świątecznych wpisów, opisujących chujnie waszych rozterek, opowieści o tym jak teść się uwalił i leży pod stołem, że sernik z pierogami się wam beka.
    Że kibel zapchany i że ość od wczoraj drapie w gardle.
    O miłości coś, o prezencie, napiszcie bo mi smutno.

    1

    2
    Odpowiedz
  12. Fakt, tatuaże jak dla mnie nic ładnego, osobiście mi się nie podobają i wg mnie szpecą ciało, ale jak ktoś chce niech sobie robi, przecież ma do tego prawo

    0

    0
    Odpowiedz
  13. tatuaże robi tylko patologia, niestety kobiety upadły bardzo nisko, syf i kupa mułu

    0

    0
    Odpowiedz
  14. To jest patologia i próby dowartościowywania samych siebie. Kiedyś dziary były tylko w zakładach karnych, niestety coraz więcej penerów łazi po świecie i szpanuje tauażem.

    1

    0
    Odpowiedz

Bezsensowne „prace”

Ludzie nabijali się z absurdalnej nieefektywności Związku Radzieckiego i całego systemu komunistycznego, w którym duża część pracowników jedynie udawała, że wykonuje pożyteczną pracę i w którym „czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy”. Tymczasem dzisiaj podobny model staje się rzeczywistością w rozwiniętych gospodarkach Zachodu. Żyjemy w erze bullshit jobs. 40% ludzi czuje, że ich praca jest bez sensu. I mają rację. Ludzie ci pracują przeważnie w takich branżach jak HR, PR czy konsulting. Powiedzmy sobie jasno – wykonywanie większości tych prac to nic innego jak struganie z siebie durnia, mające przykryć brak jakichkolwiek zainteresowań i wiedzy i budować złudzenie, że jest się potrzebnym. Podczas kolejnej nasiadówki w biurze zwanej burzą mózgów, spotkaniem kreatywnym czy office meetingiem warto zadać sobie pytanie: „co ja tu robię?”, „o czym my w ogóle rozmawiamy?”, „czym ci obcy ludzie się podniecają?”. Nietrudno wtedy dojść do wniosku, że to nie jest nasze życie. Kolejna rzecz jest taka, że tak naprawdę większość prac nie wnosi żadnej wartości dodanej i nie przynosi nic pożytecznego ani wykonującym je, ani innym ludziom. Z tego powodu coraz bardziej szanuję pracę ekspedientki, kierowcy, sprzątaczki, szewca, stolarza, budowniczych, zwykłych robotników.

89
2
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Bezsensowne „prace”"

  1. kup se konsolke zycie bedzie latwiejsze
  2. „Z tego powodu coraz bardziej szanuję pracę ekspedientki, kierowcy, sprzątaczki, szewca, stolarza, budowniczych, zwykłych robotników.”

    Dokładnie kurwa! Te pizdy z PR, HR czy inny złamas z infolinii zachowują się, jakby bez nich świat miał się zawalić, a jakby zabrakło zwykłych ludzi pracy to ciekawe kto by im śmieci, ablo gówna wywoził, albo u kogo kupili by kawałek padliny, żeby móc się nażreć do syta. Kto by im do sklepów żarcie dowoził, kto by im dupę na starość podcierał!

    12

    0
    Odpowiedz
  3. Muszą dać ludziom zajęcie aby rewolucji nie zrobili. A tak, drukują hajs, ludziom płacą za prace która jest bez sensu, ci wydają i płacą podatki, więc wszyscy mają zajęcie. Kasa to kontrola nad bydłem. Rozmawiałem kiedyś z ziomkiem, woził tirem pepsi w puszkach z gdańska do warszawy z a warszawy do gdańska pepsi w butelkach. Więcej nie trzeba wiedzieć. Cały system to ściema do kwadratu.

    0

    0
    Odpowiedz

Karierowicze w szczurzym wyścigu

Bawi mnie, gdy ludzie budują swoje życie i poczucie wartości wokół pracy. Presja czasu, nieustanny wyścig, a na końcu awans i być może satysfakcja. Ale jakie to ma znaczenie? Ratuje się dzięki temu cudze życie? Tworzy się coś, co przetrwa latami niczym dzieła w Luwrze? Czy raczej kręci się tylko jak chomik w kołowrotku? „Te wszystkie wypindrzone businesswomen podobne do siebie, jakby je w jednej fabryce robili. Warszawa, korporacja, mieszkanko na strzeżonym osiedlu, pierdolony kotek
i jego kuweta, bo na dzieci jeszcze „się nie zdecydowały”. „Samorealizacja”, „samodoskonalenie” i „inwestowanie w siebie”. A do tego ci ich, kurwa, „partnerzy”. Nie „mąż”, „żona”, „dziewczyna”, ani „chłopak”, tylko pierdolony „partner” rodem z kodeksu handlowego. Całe życie w pogoni za kolejnymi wyznacznikami sukcesu podyktowanymi społeczną presją. I potem czarna rozpacz, jak te biedne businesswoman patrzą nagle w lustro. Uroda już nie ta, partner poszedł w cholerę razem z ich młodością, kotek zdechł, została tylko zasrana kuweta. I ta natarczywa myśl w głowie: „gdzie się podziało nasze życie?”. Klitka na kredyt na 30 lat, samochód w leasingu, harówka po 12 godzin na dobę. Nigdy nigdzie nie byli, niczego nie doświadczyli, nikogo ciekawego nie spotkali, ale muszą bywać
w modnych miejscach, w których opowiadają zmyślone historie o dalekich podróżach, fascynujących przygodach i miłosnych podbojach. Zerwane więzi rodzinne, brak małżonka, depresja i masa kompleksów. Ot, cała prawda o młodych, wykształconych karierowiczach z wielkich miast.

73
10
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Karierowicze w szczurzym wyścigu"

  1. kup se konsolke zycie bedzie latwiejsze
  2. Właśnie dla takich wpisów warto zaglądać na tę stronę. Zdanie oczywiście podzielam w 100%.

    16

    1
    Odpowiedz
  3. Dzięki takim kobietom oraz męszczyznom masz pracę mędrku. Dzięki znienawidzonym korporacjom, paskudnym szefom, karierowiczom i ambitnym oraz wykształconym ludziom sukcesu rzesze pospulstwa ma pracę, dobra użytku codziennego jak telewizor, komputer czy lodówka oraz cel w życiu. Jak nie pasuje, można wyjechać do Afryki albo ubogiej części Azji, szybko wrócisz. Wzrost gospodarczy, więcej pracy, więcej produkcji to gwarancja Twojego dobrobytu owco! Pokłoń głowkę, złącz rączki i dziękuj kurwa!

    1

    14
    Odpowiedz
    1. Znam bezdomnych którzy się cieszą z wolności i nie myślą nawet o powrocie do tej „rzeczywistośći”

      2

      1
      Odpowiedz

Dlaczego współcześnie młode kobiety są tak nudne i płytkie?

Współcześnie młode kobiety motywowane są do bardzo, bardzo płytkiego życia – co druga chce być modna, tj. narcystyczna, alternatywna, edgy i nie taka jak wszystkie, robiąc dokładnie to samo, co pozostałe, czyli zdjęcia kanapek, swojego złudnego i fałszywego szczęścia, 100 selfie lub roznegliżowanych zdjęć dziennie – lans, lans, lans, seks, próżność, pseudofilozoficzne cytaty, imprezowy styl życia, zero własnych przemyśleń i pustka w głowie. To jest promowane. Młode kobiety z reguły nie mają nawet swoich poglądów, lecz podążają za grupą. Sztuką jest spotkać nietolerancyjną kobietę. Im mało co przeszkadza, a to świadczy o płytkości ich procesu myślowego. Nie potrafią zająć się niczym z własnej inicjatywy i zorganizować sobie kreatywnie czasu (nie licząc pracy i edukacji) , są potwornie bierne i nudne – duża część z nich wręcz musi mieć w życiu pod górkę, bo inaczej się zanudzi. W Polsce dziewczyna ładniejsza niż średnia krajowa czuje się jak miss świata. Zadziera do góry nos i w sumie nic ponad to nie musi robić. Nie musi być inteligentna, bo i tak znajdzie faceta, który ją przeleci. Nie musi mieć pasji i zainteresowań, bo nikt nie wymaga od niej, by była ciekawa. Ona ma się tylko ładnie uśmiechać i tym uśmiechem gasi wszystkie konkurentki. Opakowana w celofan, zimna suka. Pisząc z nimi, w zasadzie ciągle ma się wrażenie, jakby pisało się z jedną i tą samą osobą – w kółko te same teksty, te same intrygi, te same zainteresowania, a właściwie ich brak, te same miałkie przemyślenia. Wielu młodym kobietom wydaje się, że są wyjątkowe, niezależne i zbuntowane. W rzeczywistości są jednak tylko produktem. Takim, których setki zjeżdżają teraz z taśmy w fabryce nowoczesnego podejścia do życia.

85
5
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Dlaczego współcześnie młode kobiety są tak nudne i płytkie?"

  1. chujowo to nie jest grać w tą konsolę
  2. Netflix, shopping i spanie?

    13

    1
    Odpowiedz
    1. plus ruchanie przez jakiegoś Lewusa z siłowni;D

      18

      1
      Odpowiedz
    2. Zapomniałeś napisać jeszcze o Billie Eilish.

      3

      1
      Odpowiedz
  3. Zupełnie jak na kanale szarpanki z życiem 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ruchaj mnie kurwo

    0

    0
    Odpowiedz
  5. A dlaczego młodym mężczyznom wydaje się, że są najmądrzejsi, nie mają nic sobie do zarzucenia bo tylko tamci i siamci są źli i głupi?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dobrze że młodzi mężczyźni mają super zainteresowania i wcale nie myślą tylko o jebaniu i o tym jak wykorzystać BABE do własnych celów, a potem dziwota że nie chce mi się z wami gadać, hatfu banda zjebòw

    0

    1
    Odpowiedz

Młodym kobietom wydaje się, że są królowymi życia

Większość ludzi, a zwłaszcza młode kobiety, żyje tylko dniem dzisiejszym
i sprawia wrażenie, jakby nie zdawała sobie sprawy z tego, że młodość jest czymś, co trwa w życiu bardzo krótko. Kompletnie nie myślą one o konsekwencjach swoich działań, są skrajnie krótkowzroczne i spragnione natychmiastowego poklasku. Poczucie własnej wartości budują na tym, co związane jest z wyglądem i walidacją
z zewnątrz. Jestem bardzo ciekaw, jak będzie wyglądał świat za te 15-20 lat, kiedy dzisiejsze wyzwolone 20-latki wejdą w wiek średni, wraz z którym przeminą de facto wszelkie źródła, z jakich dotąd czerpały atencję. Obawiam się, że dzisiejsze wyzwolone nastolatki z różowymi włosami i ciałem całym w tatuażach będąc w wieku, w którym powinny stanowić autorytet dla swoich dzieci, nie będą autorytetem nawet dla własnych kotów.

57
2
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Młodym kobietom wydaje się, że są królowymi życia"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. Jeśli twoje dziecko myśli, że młodość (1-40lat) jest czymś co trwa w życiu bardzo krótko, to wiedz, że coś się dzieje. —_—

    1

    0
    Odpowiedz