Świat schodzi na psy

Dziś byłem świadkiem wypadku samochodowego. Gość jechał ciężarówką wyładowaną żwirem na full. Dwa auta przed nim skręcały, przyhamowali kulturalnie, prędkości dużej nie było, ogólnie wszystko z przepisami. Gość w ciężarówce chyba nie zauważył, zagapił się, nie widział, że przed nim skręcają auta. Żeby się w nie nie wjebać odbił szybko w bok. Wyszło tak, że wjechał na parking, przewróciło go na prawy bok, huk jak cholera i wyjebało cały żwir na zaparkowaną Toyotę Avensis. I tutaj clue całej historii. Do zaparkowanej Toyoty w momencie wypadku akurat podchodziła baba, właścicielka i widziała wszystko na własne oczy. Gość solidnie przyjebał i poobijał się w kabinie, spadł na dół, ale dał radę w końcu wyjść, w szoku, cały się trząsł, nie wiedział chwilę co się dzieje, wiadomo szok. A ta głupia cipa zamiast mu pomóc, zapytać się czy jest ok z nim, w porządku ,nawet jeszcze nie zdążył wyczołgać się dobrze to ta z japą na niego od razu, chuju!! zniszczyłeś mi auto dopiero co kupione, będziesz oddawał kasę chujuu, jak nie umiesz jeździć! itp. No ja pierdole, jak można być tak zjebanym materialistą to ja nie wierzę. Te czasy zrobiły ludziom wodę z mózgu. Nie zdziwcie się jak będziecie mieli wypadek, mając wstrząs mózgu będą mieć wyjebane. Kurwa jeszcze dobrze nie ostygniecie kiedy umrzecie i już będą liczyć wszyscy ile na was zarobią. Co za dzicz ja pierdolę. Jakbym nie widział na własne oczy to bym chyba nie uwierzył. Zwierzęta mają więcej empatii.

118
8
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Świat schodzi na psy"

  1. Wywaliłem się kiedyś mocno na rowerze. Podobnie. Ludzie przechodzili, chociaż długo nie wstawałem. Już od dawien dawna nie widziałem aktów prawdziwego człowieczeństwa. Ot, twarda, bezwzględna rzeczywistość.

    20

    0
    Odpowiedz
  2. Otóż to! Codziennie od rana do wieczora słoiki, dlaczego ja, ukryte gówno, 99+, szkoła, trudne gówno, pielęgniarki , lekarze i innego typu hujostwa no i oczywiście wisienka na torcie tego zjebanego kraju czyli polityka i codzienne Szczucie polaczków… Japierdole nawet na internecie nie ma czego poczytać bo tylko stringi rozenek, reklama biustonosza Dody albo leginsy fit Lewandowskiej… To są dzisiejsze wzorce jebanych kapci w polszy gdzie jeden drugiemu kurwa autentyko za 9zł uwaga powtórzę 9zł by pół dnia wypominał(autopsja). W robocie to samo kurwa , nie grasz do jednej bramki jesteś jebanym gburem, socjopatom , dupolizusem ,a może cichym podpierdalaczem… No żeśz kurwa japierdole czy dzisiejsze społeczeństwo ma jeszcze szansę na jakąkolwiek przyszłość? Czy postęp technologiczny tak popierdolił ludziom te puste łby?! Czemu kurwa 20 lat temu nie było, aż takich popierdolonych ludzi?! Człowiek był człowiekiem człowiekowi.. W pizdzie by miał kawałek zjebanej blachy z silnikiem, który za 3 lata będzie warty niecałe 50% wyłożonej kasy… No po prostu kurwa przeraża mnie to wszystko co widzę, słyszę, czytam i analizuje. Jebany materializm , polityka, zezwierzecenie z wyścigiem szczurów i jad sączony z każdej możliwej odrobiny wszechobecnego postępu… I o to walczyli i przelewali krew nasze dziady, gdyby tylko mogli ożyć i zobaczyć na własne oczy prawie 80 lat po wojnie ten skurwiały brudny ściek bez jakichkolwiek wartości. Ciekawe co by powiedzieli i jak bardzo by załowali przelanej krwi.

    21

    2
    Odpowiedz
    1. Pierdolisz. Zawsze tak było, jest i będzie. Idź sobie do biblioteki, wypożycz coś, może się dowiesz o świecie więcej

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Są ludzie i ludziska

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Nie, tylko kurwy i kurwiska.

      0

      1
      Odpowiedz
  4. To dlaczego niby tylko kierowca ma prawo do szoku po wypadku a nie właścicielka samochodu? Nie bronię żadnej ze stron ale gdyby tobie ktoś rozwalił drogie auto, znalazłbyś się w takiej samej sytuacji to na pewno trzymałbyś nerwy na wodzy? Pieniądze nie rosną na drzewach.

    6

    7
    Odpowiedz
    1. Ta cipa na pewno miała ac a ciężarówka oc więc dostanie kase.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. No nie rosną ale to zwyczajna odrobina empatii Odrobina, kurwa wasza mać…. Właścicielka samochodu nie uczestniczyła w żadnym wypadku. Młody/a jesteś, koleś jak będziesz miał dachowanie i wszystkie kości ci się poprzestawiają, życzę ci żeby doleciał do ciebie jakiś sebix i zaczął cię napierdalać od chujów. Odrobinę zrozumienia. Myślisz że to oni są źli? To TY masz taką samą mentalność i tworzysz to pierdolone polactwo. Widziałem taką scenę w anglii. laska przyjebała gościowi w tył. Przepraszała, płakała a gość właśnie zapytał czy wszystko z nią ok i żeby się nie przejmowała. Przecież i tak wszystko pódzie w ubezpieczenie więc po co się nawzajem wyzywać? Tępe polactwo. Pierdolona mentalność wyzwolonego niewolnika…

      4

      0
      Odpowiedz
    3. Drogie auto = Avensis 😀 Jak nowe to ubezpieczone, kupi sobie kolejne. Ale nie, pie*lna jednorazówka musi drzeć koparę bo tak się nauczyła że mordą wszystko załatwi.

      0

      0
      Odpowiedz
    4. To najpierw ratuje się faceta, zagrożenie życia i zdrowia, przeżyje i nie będzie kaleką, to wtedy żąda się odszkodowania. Widać priorytety: życie, zdrowie a samochód?

      0

      0
      Odpowiedz
    5. Bo nie miała jak w tej sytuacji ucierpieć na zdrowiu, lub nawet życiu, a chłop nie wiedział co z nim za chwile będzie, ty człowieku ty

      0

      0
      Odpowiedz
  5. To jest ta katolibańska miłość bliźniego. Tylko interesują sie wszytskim ale po to aby dupe obrabiać ale jak będziesz w potrzebie nikt nie pomoże. Możesz leżeć na ulicy i nikt nie podejdzie, możesz nie wychodzić z domu i nikt nie zobaczy co z tobą sie dzieje…….tak można by wymieniać. W tym przypadku samochód ważniejszy .Znam babe dla której pies więcej znaczy niż człowiek………..”Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina….echh”.

    5

    0
    Odpowiedz
  6. Chamom polaczkom tylko złota, tak było od setek lat, rozpita i debilowata szlachta, przez którą były rozbiory, gnojone chłopstwo, które żarło się między sobą. Współcześnie to samo plus amerykanizacja, całkowity konsumpcjonizm i zrzynanie tandetnego, prymitywnego stylu życia z USA. Jak pisał Słowacki: ,,Polska paw i papuga narodów”, dziś USA. W kraju pseudo-katolickim liczy się tylko kasa, kasa i jeszcze raz kasa, nic więcej. Chamy szanują tylko bogatszych i wyżej postawionych i silniejszych a tych niżej traktują, jak szlachta chłopstwo wieki temu a biednymi gardzi się, chociaż kraj w zasadzie biedny i w ogonie UE. Paradoksalnie ten zły PRL bardziej wyrównał społeczeństwo, chociaż system był zły, analfabetyzm zmalał do 2%, bo II RP to 30%-40%, kręcili wielkie filmy i seriale, historyczne, patriotyczne. Biedy było o wiele mniej, niż w II RP. Teraz pierdolone ,,Barwy szczęścia” i ,,M jak miłość” dla debili, same formaty z USA, filmy, seriale, show. Do tego fast food, pierdoleni puści celebryci, pierdolone gangsta rapy, MMA i inne śmiecie popki i szpilki dal debili. Ten kraj to już bezideowy śmietnik, bo nie liczę pisowskiego sztucznego pseudo patriotyzmu, PisPO jedno zło, cel koryto. Jedynie wskrzeszenie Piłsudskiego może zbawić ten kraj:) Ma na sumieniu kilka rzeczy, ale nigdy nie interesowało go koryto, tylko Polska. Nie masz pieniędzy, pozycji to jesteś nikim jak w średniowieczu, bo mamy powtórkę systemu feudalno-pańszczyźnianego i religijnego. A ten mentalno-drechowaty babsztyl (bo dresiarstwo to stan umysłu), pewnie pseudo-katolicki, w niedziele pójdzie do kościoła, chociaż blacha warta dla niej więcej niż człowiek. Mam to nawet w mojej rodzinie, jakbym nie miał własnego mieszkania bez kredytu i pętli, już bym dawno stąd spierdalał, gdzie ludzie są inni.

    15

    2
    Odpowiedz
    1. Gdzie tak jest to opierdolę mieszkanie i jadę?

      1

      0
      Odpowiedz
  7. To nie czasy tylko po prostu stara dobra Polska. Polak (wiadomo nie każdy, ale szerokopojęty stereotypyowy polack ) myśli tylko o sobie i o tym czy zdąży na kolejny odcinek trudnych spraw. Taka prawda

    8

    0
    Odpowiedz
    1. To akurat Polka, nie Polak.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Kiedyś wcale nie było lepiej. Mam sporo relacji z pierwszej ręki z okresu PRL-u i sanacji(mieszkam na wsi). Ludzie w Polsce wiele lepsi nie byli.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Zapewniam Cię, że gdyby ta baba widziała jak ta ciężarówka pada na Twoją nowiutką Toyotkę to zareagowałaby prawidłowo. Z pewnością miałaby w dupie Twoje auto na rzecz kierowcy.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Swiat zawsze byl zjebany . Wiecej ludzi = wiecej prawdopodobienstwa zjebania . Do tego nie bylo chujni zeby sobie ponarzekac .

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Kompletny brak empatii. Ona też do tego była w szoku.
    Kiedyś poszłam po coś na przerwie do syna. Stał między ławkami mały, zaryczany z krwią lejącą się z rozciętej wargi. Obok stała i wrzeszczała na niego jego nauczycielka. Po dłuższej chwili musiałam jej przerwać zapytaniem czy mogę zabrać syna do pielęgniarki. Żałuję, że nie powiedziałam babie, jakie są kryteria ważności w danej sytuacji. Co, że się zdenerwowała? To mogło poczekać.
    Dzieciak potrzebował opatrzenia, a nie wrzaskliwego kazania w tym momencie.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. I bardzo kurwa dobrze,pewnie zapierdalała na ten samochód albo mąż jej kupił,nie ważne jest jej I ma prawo sie wkurwiać jak ktoś niszczy jej mienie.Zagapić się kurwa jadąc ciężarowym z ładunkiem to trzeba mieć nieźle.A to że sie pokaleczył to jego wina a nie tej właścicielki.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Już w latach 90-tych ktoś rapował coś w stylu: ” więcej szmalu w gonitwie po szmal, człowiek nie patrzy, że zdeptał mnie dzisiaj” także ten świat wcale nie schodzi na psy, on zawsze taki był

    0

    0
    Odpowiedz

Wszyscy piękni i szczęśliwi

Witam, zacznę od tego, że nie wszystko w moim życiu stoi na chujowym poziomie. Niedawno zdałem prawo jazdy na C+E, do tego mam auto, z którego jestem naprawdę zadowolony, ale nie chcę się chwalić i nie o tym ten wpis. Najbardziej wkurwia mnie to, że nikt mnie nie chce, czyli żadna panna, co drugi p*dał na ulicy wygląda lepiej niż ja, a na gościa z takim małpim ryjem jak ja nawet żadna laska nie spojrzy, mimo że kiedyś na mnie leciały, to teraz pojawiło się wielu pięknych spierdolin, którzy poza ryjem nie mają nic innego pannom do zaoferowania, a i tych panien nie brakuje co lecą na sam wygląd (poza hajsem oczywiście) i niech nikt mi nie wmawia, że panowie z fajniejszym ryjem nie mają łatwiej od takich przeciętnomordych albo mówiąc łagodniej małoładnych. Sylwester, okres Nowego Roku, nagle każdy się zaręcza, robi dzieci, a Ty patrz jak ten frajer na szczęście innych ludzi i się oszukuj, że niedługo u nich minie haj hormonalny zw miłość i wróci stara rzeczywistość, niestety mnie już te śpiewki nie wystarczają i stwierdzam, że ze mną jest coś kurwa nie tak… Wszyscy się ruchają, hajtają, mają piękne mordy i ciała, robią sobie dzidziusie, a ja chyba będę już kawalerem… Panienki też mają Bóg wie jakie, często przeramowane i zawyżone wymagania i to nie same modelki, ale te zwyczajne przeciętne, a Ty płaczesz, że ich nie spełniasz, bo jak się pizda napatrzy na modela w telewizji, albo brodatego pięknisia koleżanki, to nie dziwne że w dupach się przewraca… Do tego wkurwia mnie mój ryj z za długą wystającą szczeną, którą zasłania „kozia bródka”, do tego zapadłe kości policzkowe, często wyglądam jak jakiś zjeb ślimok, a ja muszę patrzyć na różne nieskalane gównem piękne męskie brodate mordy, pytasz czy zazdroszczę? TAK KURWA! Bo czuję, że to niesprawiedliwe! Czym on sobie zasłużył na lepszy ryj od mojego?? Miał lepsze geny, a teraz się chuj wie jak wynosi i wyżej sru niż dupe…
Na moje poczucie beznadziejności i egzystencjalnej chujni składa się wiele czynników, których skutki widoczne są do dzisiaj, śmierć Babci prawie dwa lata temu, z którą byłem bardzo blisko, do tego miałem 5letni związek z patologiczną panną, która teraz dowartościowuje się tym, że jestem nieszczęśliwy, bo nowy dziany frajer ją przygarnął miesiąc po naszym rozstaniu, ale to też nie jest tematem tej chujni. Najbardziej w tym wszystkim wkurwia mnie to, że kobiety mają wygórowane wymagania w stosunku do mężczyzn, nadmierny perfekcjonizm, jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, każdy pan musi mieć zarost drwala, zasobny portfel, dobry zawód i samochód. Do tego każdy chce się usrać na punkcie robienia dzieci, brania ślubów, ogólny pierdolony wyścig szczurów, kto lepszy, kto ładniejszy, kto wyżej sra! A ja to pierdolę i chcę iść swoją drogą, nawet stylizuję się na dABa z Kalibra 44 i jeszcze denerwuje mnie ten nadmierny lans tym wszystkim na facebooku, chyba usunę to gówno i będzie spokój od programowania społecznego… Niestety fakt faktem, że naprawdę mnie to boli, że jakiś piękny skurwysyn ma szczęście z dziewczynami, albo w związku, a ja jestem jak byle kto w tym jebanym kraju…

45
13
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Wszyscy piękni i szczęśliwi"

  1. Pierdolisz.

    4

    14
    Odpowiedz
  2. Ja mam podobnie. Znaczy nie wydaje mi się żebym był jakiś brzydki nigdy nie odczułem tego prawdę pisząc. Ale jestem pieprzonym wampirem nienawidzącym wszystko i wszystkich. Jakieś społecznościowe badziewia to coś czym nigdy nie byłem zainteresowany i tak też chyba pozostanie. W sumie nie wiem po jakiego chuja to pisze chyba w jakiś sposób chce wyrazić poparcie.

    10

    0
    Odpowiedz
  3. Zrób doktorat.

    2

    4
    Odpowiedz
  4. Mężczyzna, niezależnie od piękna ma w tym kraju przejebane po całości. Alimenty z dupy na podstawie zdolności do zarabiania. Masz w robocie 2000 zł, a ci sędzina wjebie alimentów 2500, bo możesz przecież pojechać za granicę zapierdalać na zmywaku. W końcu masz możliwości, HOHO! Ciesz się, żeś brzydki, ale świadomy pewnych schematów społecznych. Brzydota to żadna ujma. Dbaj o własne zdrowie, szczęście i żyj po prostu. Jeszcze raz powtarzam. Pięknego lub brzydkiego mężczyznę można zniszczyć w Polsce bez mydła za wszystko (ogólnie cały zlewaczony i sfeminizowany zachód to podobny problem). Polecam, żebyś się przeszedł do sądu, porozmawiał z ludźmi, ewentualnie postudiował fora rozwodników. Wtedy zrozumiesz może, że masz kurwa spokój, a to dla mężczyzny rzecz kluczowa. Kobieta ma pełną władzę prawną, więc te małżeństwa szczęśliwe to raczej tylko dla babek. Nie ma mężczyzny, któremu małżeństwo służy, tym bardziej długoterminowy związek. Zawsze możesz iść na dziwki. Klasyka gatunku.

    24

    3
    Odpowiedz
  5. Mnie tez to kiedyś bolalo. Teraz powoli obojętnieje. Mogę nawet umrzeć prawiczkiem w samotności. W ogólnym rozrachunku to i tak nic nie znaczy, bo jesteśmy tylko kupa gowna w kosmosie

    20

    2
    Odpowiedz
    1. tak szanowny Komentatorze. T o co piszesz, to szczera prawda. Nasza egzystencja na tym padole jest bez znaczenia. Patrząc na to wszystko z perspektywy uniwersum czy wieczności, czy naszego układu słonecznego czy też Drogi Mlecznej, mając poza tym świadomośc, że to wszystko pewnego dnia, np. 10 miliardów lat po naszej śmierci eksploduje i rozpadnie się na miliardy, biliony, triliony elementów, jak przynajmniej twierdzi wielu wybitnych astronomów i astrofizyków, to nie znaczymy nie tylko kupę gówna, ale nawet jedną trilionową część pyłka kurzu. Miejcie tę świadomość każdego poranka, również takiego poranka, kiedy budzicie się po upojnej, zajebistej nocy szczęśliwi i calkowicie erotycznie i seksualnie zaspokojeni u boku największej seskbomby Krakowa czy Warszawy.

      3

      1
      Odpowiedz
    2. O przepraszam, ja dzisiaj srałem.

      1

      1
      Odpowiedz
  6. Oj tam niedawno pisała tu brzydka loszka. Jakoś musicie się styknąć i będzie Wam razem cudownie.Po prostu niżej celuj. Jak jesteś 1/10 lub 2/10 nie szukaj 9/10 czy też 10 bo chujowo na tym wyjdziesz.

    12

    3
    Odpowiedz
  7. Kurwa zazdrościć ludziom ślubów i dzieci to jak zazdrościć murzynom AIDS, głodu i wzajemnego mordowania.

    Jebnij się w łeb i nie marz o marnowaniu sobie życia.

    24

    3
    Odpowiedz
  8. Jeżeli wiążesz swoje szczęście z posiadaniem laski i dzieci to współczuje 😉

    16

    3
    Odpowiedz
  9. Niestety pozostaje ci bicie Niemca po kasku. Chociaż z drugiej strony nie jesteś może całkiem stracony, jak byłeś z kobietą w 5-letnim związku? Znaczy, że jednak zauważyła w tobie coś innego niż szpetny ryj.
    Ja sobie tak myślę, że dla mnie już nie ma nadziei. Mam przeszło 30 lat, od zawsze byłem sam. Z kobietami nigdy mi nie szło. Wygląd swoją drogą, ale dodając do niego chujowy charakter i nastawienie, to mam już całkowicie przejebane. Najgorzej, że nie mam pomysłu, jak się zmienić. Po przyjęciu Sylwestrowym złapałem kurva takiego doła, że do tej pory nie mogę się pozbierać.

    24

    2
    Odpowiedz
    1. No to ja mam to samo, tylko 35 na karku… Już się pogodziłem z faktami i zobojętniałem (i radzę zrobić to samo autorowi).

      1

      1
      Odpowiedz
    2. Koleś, jestem Twoim odpowiednikiem, tyle że starszym o 4 lata. Chyba nawet mam gorzej, a raczej na 150% mam gorzej. Nigdy nie miałem dziewczyny, poza krótką znajomością w wieku 19 lat kiedy pewna rozwydrzona panna pobawiła się mną jak kukiełką, a potem olała traktując niczym psi kał rozdeptany na chodniku. Jestem oczywiście prawiczkiem, w zasadzie skazanym na prawicze dożywocie. Nie łudzę się, z moim wyglądem, wzrostem, brakiem forsy, zjebanym charakterem, fobią społeczną i brakiem doświadczenia z babami, nie mam co liczyć na zmianę swego stanu. Do divy nie pójdę bo chyba zesrałbym się ze wstydu, zresztą zasady i resztki honoru by mi nie pozwoliły na odwiedzanie płatnych kurewek – wolałbym się powiesić na kablu od prodiża. Tak jak Ty, nie mam pomysłu jak się zmienić. Teraz, po tylu latach w samotności, już pewnie nie byłbym w stanie poderwać dziewczyny. Nawet jakby jakaś desperatka się na mnie rzuciła, i tak nic by z tego nie wyszło. Zostaje dożywotnie bicie Niemca po kasku. Niestety dokucza mi samotność, przy której brak seksu to mały problem. Nie mam przyjaciół, z nikim się nie spotykam. Rówieśnicy pożenieni, mają dzieci, a mi jest wstyd. Wstydzę się, że jestem starym kawalerem, czuję się gorszy. Wiele razy naśmiewano się ze mnie z tego powodu, więc zerwałem wszystkie znajomości. Po co mi znajomi, którzy docinają i drwią z mojego braku baby, sugerują w żartach homoseksualizm? Sylwestra spędziłem sam jak palec. Rozumiesz? Kurwa, sam. To był już chyba 12 Sylwester z rzędu w samotności (wcześniej najwyżej jakieś petardziane strzelanki z 1 lub 2 kolegami). Towarzyszył mi jedynie ośmiopak browaru. Przy piątym tak gdzieś koło północy, uświadomiłem sobie w jak gównianym położeniu jestem, jak moje życie jest beznadziejne. Rozpłakałem się jak dziecko. Wyobraź sobie taką sytuację: wszyscy się bawią na imprezach, kochają się ze swoimi kobietami, strzelają petardy i korki od szampana, a w tym czasie 34 letni stary cap siedzi zalany łzami z browarem w ręku! Widok żenujący. Doła mam skurwysyńskiego i długo mnie będzie trzymał. Jeśli tak ma wyglądać reszta mojego życia, to już wolę żeby mnie auto rozjechało pewnego pięknego dnia. Gdy będę miał więcej czasu, opiszę szerzej swoją chujnię życiową w osobnym temacie. Życzę powodzenia w Nowym Roku i pozdro.

      16

      1
      Odpowiedz
    3. Ja na sylwestra zaszyłem się w lesie w małej chatce. Świętowałem z sarnami, po dwóch głębszych wydało mi się, że jedna ma całkiem zgrabny tyłek ale przyszedł łoś czy jak to się tam zwie i odeszli. On pewnie ruchał tego dnia, ja nie. A tak niewiele brakowało…

      4

      2
      Odpowiedz
  10. bo jak się pizda napatrzy na modela w telewizji, albo brodatego pięknisia koleżanki, to nie dziwne że w dupach się przewraca” Jak dobrze że mężczyźni nie oglądają w internecie pięknych kobiet z insta i oczekują własnie takiej w realu

    2

    3
    Odpowiedz
    1. haha jasne, bo to tylko kobiety wymagają schludnego wyglądu od mężczyzn..
      wyobrażasz sobie seks z kobietą która fizycznie cie odrzuca? nie sądze

      1

      1
      Odpowiedz
  11. Charakteru nie zmienisz,a widać że jesteś zawistnym kutasem
    Ale mam dla ciebie radę nie ośmieszaj się już co byś nie napisał i tak ……

    2

    1
    Odpowiedz
  12. Stary, ty się nie stylizuj tylko sobą bądź! Nie widzisz jakie zacięte mordy łażą po ulicach? Wszystko skwaszone, zalatane. Tacy ładni to oni są jak robią te dzidziusie i jak się zaręczają. Za chwilę gość dostaje rogi po imprezie integracyjnej albo traci połowę majątku. Ty żyj i ciesz się życiem a nie pierdoły opowiadasz. Myślisz że miałbyś dupę jakbyś grzecznie przynosił 2 koła i miał puste kieszenie przez cały miesiąc? Gówno. Znudziłoby ci się po roku a po dwóch byś wołał o kawalerskie życie…

    2

    1
    Odpowiedz
  13. Zabrzmi idiotycznie ale to prawda: gdyby na tej twojej parszywej mordzie gościł wyluzowany, pewny siebie uśmiech, nie miałbyś problemu z laskami. Osobną kwestią jest, czy masz powód do uśmiechania.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Jeśli swoje szczęście uzależniasz od posiadania dziewczyny i kurwa robienia dzieci to marnie skończysz.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. ziomek, wiem co czujesz, przechodzilem to samo
    zglos sie do mnie i ogarniemy temat, bo to jest prostsze niz ci sie wydaje – finisher@onet.pl

    0

    0
    Odpowiedz
  16. nie martw sie , one po 5 latach sie rozwiodą, i będziesz miał kobietę z odzysku i z dzieckiem….

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Serio będziesz płakał że nie masz gówniaka I jęczącej baby przy boku ?.Naprawdę Twoje nieszczęście jest spowodowane tym że nie rozmnożysz się jak robak ? Tak ci źle samemu ze sobą,ludzie to najgorsze stworzenia na tej planecie a Tobie jest smutno że żaden człowiek nie jest Tobą zainteresowany.

    1

    0
    Odpowiedz

Wszyscy chcą się zabić

Od dłuższego – bo już od paru lat – nie mogę wytrzymać tej manii podtekstów samobójczych u moich znajomych. Czy tylko ja jedyne co mogę usłyszeć od kolegi / koleżanki to to, że „chcę się zabić”, „przekładam plany samobójcze”, „nie chce mi się żyć”, „planuję samobójstwo”? Oczywiście można pomyśleć że jest jakieś poważne zaburzenie psychiczne u znajomego, a tak naprawdę to tylko słowa rzucane na wiatr, pewnie w celu zyskania atencji, wzbudzenia emocjonalności w rozmowie lub luj wie czego jeszcze, zupełnie nie wiem co te osoby mają na celu. To po prostu jest niesamowicie wkurwiające, bo nie każdy ma tak negatywne podejście do życia i żyć chce.
Wiadomo, zawsze można poznać nowych znajomych – ale Ci są często tacy sami.
Niektórzy o mnie stwierdzą że nie mam serca czy uczuć – ale ludzie, czy są jeszcze osoby, których mania bezzasadnego pieprzenia o samobójstwie nie dotknęła? Czy może jednak wszystkim się już od dobrobytu w głowie poprzewracało?

34
21
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Wszyscy chcą się zabić"

  1. Mam 25 lat i może daleko mi do samobójstwa, ale prawda jest taka że tak zasadnioczo rzecz ujmując to chuj z tego życia jest. Robota odpoczynek robota odpoczynek. Tak to jest że niektórzy ludzie umierają w wieku 20 kilku lat tylko z pochówkiem czekają do śmierci.

    80

    1
    Odpowiedz
    1. Niektórzy są już martwi za życia. Ciało żyje, ale duchem są w grobie.

      6

      0
      Odpowiedz
    2. ilu młodych ludzi tej pracy nie ma w ogóle ,przy tych zarobkach pracujesz tylko po to żeby nie umrzeć z głodu i niczego się nie dorobisz , nigdzie nie pojedziesz nic nie zobaczysz to co się dziwic ze ludziom żyć się odechciewa ale trzeba cieszyc się z małych rzeczy i doceniać to co się ma bo wielu nie ma dachu nad głowa czy pije wode z kałuży gdzies w Afryce, ludzie nie doceniają tego co mają bo uważają to za coś oczywistego jak choćby zdrowie które się ma ale jak się je straci dopiero człowiek docenia co stracił i tak jest ze wszystkim, cieszmy się tym co mamy bo wielu ludzi na swiecie nie ma nic nawet co jesc

      5

      0
      Odpowiedz
  2. A gdzie ty tu widzisz dobrobyt?

    35

    1
    Odpowiedz
    1. Nie twierdzę, że jest dobrze. Kiedyś było jednak jeszcze gorzej.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Niech POlaczky przekierują myśli samobójcze, na myśli zabójcze, zabójcze dla żydostwa! Jak zniknie żydowstwo z Polskiej ziemi to każdy odżyje, ale polaczky wolo samobójstwa popełniać niczym posłuszne goje

      6

      1
      Odpowiedz
  3. A Ty skąd się urwales? Z którego świątecznego krzaka? Nie zauważyłeś, że tu jest kurwa Polska? Tu większość populacji ma myśli samobójcze!

    43

    1
    Odpowiedz
    1. Niech POlaczky przekierują myśli samobójcze, na myśli zabójcze, zabójcze dla żydostwa! Jak zniknie żydowstwo z Polskiej ziemi to każdy odżyje, ale polaczky wolo samobójstwa popełniać niczym posłuszne goje

      1

      2
      Odpowiedz
  4. Ja miałem za czasów gimnazjum kolegę który zakochał się w dupce z tańców bez wzajemności. Andrzej ,postanowił się zabić. Jak gadał te głupoty to się z niego śmiałem. Pisał jakieś głupoty w necie wszyscy go wyśmiewali. Pytał na forach jak zawiązać sobie sznur nikt mu nie chciał powiedzieć. W końcu w halloween zapytał się na forum jak zrobić ozdobny sznur wisielczy. Rodzice z domu out na bal halloweenowy ,a Andrzej wziął kabel mini usb ,zawiązał pętlę i przyczepił za żyrandol do sufitu. Jak się kończy ta historia? Andrzej powiesił się kopnął sobie stołek nawet ale zapomniał że waży 90kg grubasek kabel się urwał on spadł na podłogę i rozjebał sobie kolano ,po czym spadł mu żyrandol na łeb i nabił guza. Później opierdol od ojca że zespół żyrandol i skończyły się problemy egzystencjalne.
    A co do pytania ,myślę że powinieneś ich olać ,ewentualnie jak to dobre ziomki po im powiedź że tylko cipy się zabijają. Nie dawaj się robić w chuja i współczuć atencjuszom ,pozdrawiam.

    17

    22
    Odpowiedz
    1. lol, zajebista historyjka, uśmiałem się xD

      2

      0
      Odpowiedz
    2. A chuj bo w tym życiu to nawet dobrze nie zaczniesz życia a już masz dosyć + pewność że lepiej nie będzie, ewentualnie może być gorzej. No to chcesz to przerwać. Wiadomo że większość to słowa na wiatr ale czasami szala rezygnacji się przelewa… Nie każdy ma po prostu chęć żyć dla samego życia bez żadnej przyjemności z tego życia i tylko żeby wrzucić coś do gara i przetrwać, no bo przecież „trzeba jakoś żyć”, kurwa, kto powiedział że trzeba? Co, bo bliscy będą płakali? Szkoda że o tobie nikt kurwa nie pomyśli że się męczysz w tym życiu i jedyne co jeszcze czujesz to kurwa nieustanny ból i przygnębienie. Tylko kurwa wymagania, bo to byś mógł zrobić lepiej, bo tamto. Czujesz że przegrywasz to życie. Nie każdy jest kurwa Einsteinem, niektórym się w życiu nie udało i nie udawać się będzie i chuj.

      13

      0
      Odpowiedz
    3. Nie zapominajcie kochani, że najwięcej myśli samobójczych ma pierdolona gimbaza. Później już trzeba zapierdalać i nie ma czasu na samouwielbienie. To chyba jakaś nowoczesna odmiana emo czy innego chujstwa? Najlepszy sposób na samobójstwo to nie skok z wieży, wieszanie się na usb tylko : napij się chuju tyle wody, żebyś pękł, kurwa…

      2

      2
      Odpowiedz
  5. Rzuć im „To się zabij i nie pierdol”

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Dzięki, przydatne!

      0

      0
      Odpowiedz
  6. A co ci szkodzi posłuchać ze chcą popełnić samobójstwo ? I tak tego nie zrobią, a może właśnie chcą żeby ich wysłuchać bo im to pomoże, widać jakim egoistycznym sukinsynem jesteś. Sam wiem że mi to pomagało, nie chcę Cię spotkać na swej drodze, zresztą mam przy sobie lepszych ludzi. Nie pozdrawiam.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Biada ludziom których masz przy sobie

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Kto na prawdę planuje samobójstwo, ten nie będzie się tym chwalił na prawo i lewo, tylko pójdzie i to zrobi.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. to akurat nie prawda

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Panie jako że żyjemy w tej kurwie zwanej polsza to też takie zjawiska mamy i mieć będziemy. Wyprowadź się szanowny panie do jakiegoś normalnego kraju to może problem ci zniknie. To nie jest tak że jest moda na takie zachowania zwłaszcza że społeczność emo raczej wymiera więc nie w tym problem. A że ktoś nie ma konkretnych planów na pozbawienie siebie życia nie znaczy że nie może mieć dosyć egzystencji na tym padole cieni i śmierci. Sam wiele razy spoglądając na kalendarz rozmyślam kiedy nadejdzie ten dzień gdzie moja głowa zostanie uwolniona od tego całego gówna toczącego ten kraj. Dzień śmierci.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Chcąc gdzieś pojechać pokonujemy jakąś drogę, chcemy być już u celu , żyjąc jesteśmy w ciągłej „podróży” i tak naprawdę podświadomie każdy z nas wie gdzie ta podróż się kończy.Powiem wam tyle , na co dzień pracuję z ludźmi i wiem jedno każdy z nas kryje w sobie pewną historię ,bardzo często negatywną , jako że jestem raczej melancholikiem nie raz chciałem brać przykład z tych „śmieszków” ale bardzo często ci roześmiani na pozór ludzie są mentalnymi wrakami. Bo jak człowiek myślący racjonalnie ma być wesołym głupcem ? , tyle sprzeczności miłość – uczucie ponad przeciętne wyjątkowe , niesamowite , jednocześnie nie jednemu człowiekowi życie zrujnowała , zmienność losu , zdrowie , porażki , praca , presja , pieniądze , starość , samotność, czas. Mówiąc o szczęściu mówimy przeżyłem chwilę radości a czym jest ta reszta ?

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Samobójca to ktoś, kto zamiast mówić o samobójstwie, po prostu tego dokona. Mi też w cholerę osób… właściwie to niemal wszyscy też mówią o tym, że chcielichcąmyślą o samobójstwie. Ba, jeden mnie nawet zapytał, czy też nie myślę o tym. Pytanie przemilczałem. Jeśli ktoś mówi mi o samobójstwie, to wiem, że nie zrobi tego, bo jest „za miętki”, jak to się mawia, skoro mi o tym mówi. A skoro mówi, to znaczy, że jednak chce żyć, skoro wyrzuca to z siebie, by było mujej lżej. Już prędzej widziałbym potencjalnego samobójce w kimś, kto skrywa to w sobie i udaje, że jest dobrze, niż w kimś, kto opowiada o tym, że chce to popełnić. A tych drugich robi się mała plaga.

    4

    0
    Odpowiedz
  11. Cierpienia Mlodego Wertera . Kurwa , Romantyzm Lorda Byrona i jego kolesi powraca jako niedostosowany wspolczesny EMO -rurkowiec z grzywka , torebeczka i kolezankami ktorych nie rucha , bo jest pedalem , ale o tym nie wie . A chuj im w dupe -niech sie wieszaja .Naturalna selekcja . Naogladaja sie chujowiny na kompie i pierdola . Chuj z nimi .

    2

    2
    Odpowiedz
  12. Chyba nie czytałeś ostatnio statystyk dotyczących samobójstw. Są i tak dość zakłamane, bo celowo zanizane, ale problem jest poważny. To ogolnokrajowa plaga.
    Swoją drogą nie lubię ludzi, którzy śmieją się z potencjalnych samobójców. Ci sami kolesie jak ktoś rzeczywiscie się zabije, zadają potem glupkowate pytanie, jak to się stało? Ano ciulu jeden, jak nie reagowałes wtedy kiedy można było temu zapobiec i jeszcze się smiales, to się kurwa stało!

    8

    0
    Odpowiedz
  13. Ja się nie chcę zabić.

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Ja w tamtym roku miałam 3 próby samobójcze, za każdym razem zostałam powstrzymana. Mam nadzieję, że w tym roku się uda i dołączę do Klubu27. Życie jest jałowe, a ludzie, którzy żyją i się wysilają to głupcy.

    7

    6
    Odpowiedz
  15. Wszędzie widać siermięge, beznadzieje, szarobure bloki, depresyjne szare biedne i gdzieniegdzie „nowoczesna, cool, trendy” galeria handlowa, market, bank tudzież apteka. To dowód że nasza wspaniałe rozwijająca sie Bulianda to wciąż posowiecki 3 świat jak Kazachstan czy Turkmenistan i inny „stan”. Do tego głupota, prymitywizm, tani szpan, chamstwo, janusze, grażyny i ich potomstwo zachłyśnięte tym gównem z klapkami na oczach ……..i jak żyć?

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Zyles w komunie ? nie porównuj dzisiejszej PL do tego co było, dzisiaj ludzie chcieliby mieć wszystko od razu , nigdzie tak nie ma na wszystko trzeba pracować , problemem obecnie jest sytuacja gospodarcza i brak pracy gdyby nie to zycie tutaj byłoby całkiem znośne ,szczęście człowieka nie zależy od czynników zewnętrznych ,za komuny nie było przynajmniej materializmu i pogoni za pieniędzmi ludzie bardziej się szanowali i byli otwarci a teraz

      0

      0
      Odpowiedz
  16. Bo chłopie chuj z tego wszystkiego jest , siedze jak gnida pije wódke chociaż jej nie znoszę i normalnie płakać sie chce , na chuj to wszystko ? człowiek robi całe życie w między czasie się uczy , bo przecież wszędzie wszechobecny wyścig szczurów i kurwa jego mać nie chce mi się już! po prostu mi sie nie chce. Po co się starać w robocie , po co zaliczać kolejne egzaminy, skoro człowiek jest wypalony, skąd na to wszystko brać siły o kobietach nawet nie piszę bo zawsze w tej sprawie byłem pojebany , więc dochodzi kolejna pustka którą nie wypełni człowiek niczym. Trzeba zostać w tym swoim świecie, bo o samobójstwie mowy nie ma , więc czas męczyć się dalej , i co ze mnie za facet piszę to i płacze jak baba , jak mogę wiedzieć w wieku 27 lat że będe się męczył ze swoim zjebanym charakterem całe życie, nie ma szans na zmianę, jak chłop może być kurwa takim kruchym gównem , żal mi siebie jak nikogo innego a przy okazji najgorsze jest to że rykoszetem dostają moi bliscy , myślicie że mam przejebane życie że tak piszę ? wcale nie , ja po prostu nie lubię siebie , tego skromnego cipowatego pizdusia bez jaj rzygać mi sie chce samym sobą. Możesz mieć nie wiadomo jak ciężko w życiu jezeli szanujesz siebie , ba kochasz siebie dasz radę , bo jak iść przez życie z kimś kogo sie nie lubi a może to już kurwa choroba psychiczna ? „ale nie mnie to nie dotyczy”

    6

    0
    Odpowiedz
  17. Dobrobytu? Chyba to tobie się w dupie poprzewracało. W Polsce jest tragedia pod każdym względem. Praca- masakra, zarobki-masakra, rząd- masakra, ludzie- masakra, mentalność-masakra, pogoda-masakra, ceny-masakra, biurokracja-masakra, podatki-masakra. I tak mozna wymieniac do zajebania. Ludzie tutaj często żyją i umierają tyrając przez całe zycie na to by bylo ich stac na przetrwanie i w dupie całe te życie będąc i gówno widząc. Murzyna zobaczą to patrza się jakby kosmite widzieli. Chleją by zapomnieć. Wcale się im nie dziwię, ze maja mysli samobojcze bo to znaczy ze wiedzą w jakim gównie siedzą. Dobrobyt to ma taki niemiec który zarabia 2500 euro, za pełny wózek zakupów na 2 tygodnie płaci 70 euro,ma niemiecki samochod, stac go 2 lub więcej razy w roku na wczasy za granica a na starość mu młoda polka lub ukrainka dupe podciera za jakis smieszny ułamek jego emerytury.

    11

    0
    Odpowiedz
  18. Dobrobyt? Albo jesteś pięknisiem z hajsem od rodziców, albo rasowy z Ciebie asceta i chylę czoła!
    Ja sam należałem do tych, którzy ględzą o samobójstwie, a dlaczego tak się działo?
    Człowiek musi to z siebie wyrzucić, bo jeszcze nie jest w stanie i nie chce umrzeć. Nie uważam, że wylewanie tego szlamu na znajomych jest fajne, ale często to nie „emo moda”, tylko naturalny odruch.
    Z 25 przeżytych przeze mnie lat jestem w stanie wykroić góra rok, który nie był totalną męczarnią i wiem, że takich ludzi jest mnóstwo. Jak nie bieda, to Karyna Cię nie chce, boś za brzydki, w przerwach od awantur wszyscy wokół na Ciebie plują, wykorzystują Twoją dobroć i wyśmiewają wszystko, co robisz i mówisz.
    Dla niektórych ludzi życie nie jest niczym innym niż więzieniem. Rodzisz się, nie mając wpływu na wygląd, pochodzenie czy potencjał intelektualny, które z góry przesądzają o tym, jak skończysz. Jeśli nie jesteś kochany jako dziecko, później masz przejebane, bo w relacjach romantycznych kocha się za coś: za fajną mordę, mieszkanie czy samochód. Koniec końców niczym nie różnimy się od zwierząt, poza małym szczegółem: świadomością głębokości bagna w którym toniemy i to ta świadomość materializuje się jako „Heniek, ja to się w końcu zajebie”.
    Więcej zrozumienia chłopie.

    2

    1
    Odpowiedz

Nie mogę znaleźć swojego miejsca na tym padole ziemskim

Witam Chujowicze,

Mieszkałem w Anglii przez prawie 10lat i 2 lata temu postanowiłem wrócić, bo wszystko na tych wyspach mnie wkurwiało. Od samotności, oderwania od korzeni, zakłamanej mentalności do bycia parobkowym emigrantem gorszego sortu i ludzi pytających się skąd ten akcent za każdym razem, gdy spotykam kogoś nowego.

Po powrocie do Polszy był miesiąc miodowy, wszystko super, ale gdy już minął czas, wszystko mnie tutaj też zaczęło wkurwiać. Od jebanej zimy, kierowców nie zatrzymujących się na pasach… nawet zbyt bliska bliskość rodziny mnie wkurza, pomimo, że tego mi brakowało w UK.

Jaki ja mam zrypany beret to niepojęte. Nie chce wyjeżdżać spowrotem, bo wiem co mnie czeka, a z drugiej strony tutaj też chujnia i śrut.

80
2
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Nie mogę znaleźć swojego miejsca na tym padole ziemskim"

  1. no niestety po 10 latach emigracji albo czujesz się na obczyznie jak ‚w domu’ albo nie masz domu ani tu gdzie jesteś ani tam skąd jesteś

    3

    0
    Odpowiedz
  2. W takim razie masz najebane w garach.

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Kituj na Malediwy 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No Wiesz jak to jest : „Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma” może po prostu powinieneś znaleźć sobie jakąś odskocznie od chujni,która czasami Cię przytłacza? Z własnego doświadczenia wiem,że wspomniana odskocznia jest czymś koniecznym do normalnego funkcjonowania. Nie musi być to jakieś kosztowne hobby : może czasami wypad w góry lub zakup dobrego kompa ? Powodzenia,głowa do góry 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Myślę, że twoim problemem może być samotność, którą wymieniłeś jako pierwszą. Mam podobne odczucia do twoich i uważam, że moim problemem jest brak towarzyszki życiowej. Po prostu mam zbyt wiele wolnego czasu, bo nie ma mi kto pier***ć za uszami. Gdy wrócę za granicę, to nic się nie zmieni oprócz lokalizacji.

    2

    2
    Odpowiedz
  6. Wyjedź w las daleko od cywilizacji, polecam Norwegię, Kanadę lub jakąś tropikalną wyspę, ewentualnie Tajlandię(tam ludzie mają zupełnie inne podejście do życia). Inaczej zwariujesz tak, jak ja.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Wszedie dobrze gdzie nas niema świetny wpis pozdrawiam Emigranta ; D

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Niech POlaczky przekierują myśli samobójcze, na myśli zabójcze, zabójcze dla żydostwa! Jak zniknie żydowstwo z Polskiej ziemi to każdy odżyje, ale polaczky wolo samobójstwa popełniać niczym posłuszne goje

    1

    1
    Odpowiedz
  9. Zapraszamy na turnus wypoczynkowo-zarobkowy na rurociagu w Kazachstanie . Twoj Slowianski duch ( i morda ) bedzie tu mile widziana wsrod naszych roznorodnych pobratymcow . Nasze wspolne ruskie nalecialosci sprawia ze poczujesz sie jak w domu , ktorego nie lubisz , ale troche lepiej . I pierdolic tych brytoli z ta ich jazdo po lewej . Chuj im w dupe . Kazachstan !!! Ps : tu jest duzo miejsca -mozesz jezdzic jak chcesz , po ktorej stronie ci sie podoba 🙂 . Doswidanja .

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Powiększ penisa w trzy tygodnie 4,5 centymetra, sprawdzona metoda i pełna anonimowość

    2

    2
    Odpowiedz
  11. A więc wkurwia Cię zima, kierowcy na pasach i bliskość rodziny? Faktycznie tragedia…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. To kurwa pojedź do innego kraju. Co to tylko Polska i UK na świecie istnieją?

    1

    0
    Odpowiedz
  13. to jak z małżeństwem -miesiąc miodowy a potem…

    2

    0
    Odpowiedz
  14. To masz chłopie problem ze sobą a nie z UK czy Polską.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Lepszy chuj swoj czy cudzy ? Oto egzystencjalna polemika . ..

    0

    0
    Odpowiedz
  16. idź do klasztoru.

    1

    2
    Odpowiedz
  17. Typowy konflikt wewnętrzny imigranta o którym śpiewał C. Mozil.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Bo wszędzie kurwa dobrze gdzie nas nie ma! Głowa go góry chłopie. Zacznij podróżować, to nigdzie nie będziesz na długo.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Czesc, mam podobny dylemat, tylko z ta roznica, ze jeszcze nie wrocilem! Wciaz sie waham. Z jednej strony wygodne zycie w Anglii, glownie ze wzgledow finansowych (mniej wiecej na wszystko stac bez wiekszego ciulania), z drugiej strony narastajaca tesknota za Polska. Tu mam dobra prace, w Polsce musialbym zaczynac wlasciwie od zera bo tak na dluzsza mete to nigdy tam nie pracowalem, cale doswiadczenie zawodowe mam w Anglii. Co tu zrobic? Boje sie wrocic do Polski. Kupilem mieszkanie w Warszawie bo od poczatku zalozylem sobie, ze popracuje w Anglii i wroce do Polski. Zatem jest gdzie mieszkac i jakies pieniadze tez mam odlozone. Boje sie jednak, ze oszczednosci mi sie szybko skoncza a z praca to nie wiem jak jest w Warszawie bo nigdy tam nie szukalem roboty. Wiem, ze jesli nie sprobuje to nigdy sie nie dowiem czy lepiej mi bedzie w Polsce czy w Anglii. Wciaz jestem w strefie wiecznego „co by bylo gdyby”. Co za chujnia!

    6

    0
    Odpowiedz
  20. Kolekcjonuj znaczki pocztowe.

    0

    1
    Odpowiedz
  21. Tak, to prawda.. po dluzszej emigracji mozna zawisnac w prozni. Ni tu dom, ni tu ojczyzna. Zagranica zawsze obcy, i u siebie juz nie swoj. To naprawde duzy dramat wielu ludzi i jarzmo, juz chyba do konca zycia. Imigrant jak recydewista, i ten i tamten chce wracac i uciekac. Sprawe pierwszego wyjazdu najlepiej dobrze przemyslec bo mozna z siebie zrobic… Emigranta, a z tego juz sie nie wychodzi..

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Szanowny Komentatorze. Święte słowa wypowiedziałeś w tej chwili. To jest dramat wielu, którzy rzeczywiście chcieli wyjechać tylko na jakiś czas, a potem, po paru latach, zaczął się dylemat. O rodzinach rozłączonych przez emigrację już w ogóle nie wspomnę. Najczęściej ludzie prowadzą podwójne życie, niekiedy ukrywając to przed żoną/mężem, niekiedy nie.
      On ma jakąś kobietę w Londynie, Ona nieoficjalnie swego mężczyznę na miejscu w Krakowie czy Gdańsku. Jak są pieniądze, to się można dostosować do wielu sytuacji. A po paru ładnych latach wiele osób nie jest zainteresowanych zmianą tej sytuacji. Niejednemu na zdrowie to nie wyszło. Już spoczywają w pokoju aż do sądu ostatecznego.

      0

      0
      Odpowiedz
  22. mam to samo 🙁 i te zachlane mordy wszedzie i „daj zlotowke”,pomimo ze Ty harowales na ta zlotowke.Zlodzieje,bandyci,kierowcy majacy w dupie pieszego,gowna na ulicy,ludzie smutni,szaro dookola,patologia Karyny i Seby z dzieciakami 500+,brak pracy,brak mieszkania,bilet na autobus w takiej samej cenie jak w Londynie…jeszcze pare lat posiedze przy babci i spadam za granice.Nie ma szans dla tego kraju.

    4

    0
    Odpowiedz
  23. Autorze, tak będzie zawsze na emigracji. pomijając wyjątki, akcentu nie pozbędziesz się nigdy, bo na to trzeba mnóstwo pracy w laboratorium językowym pod kontrolą native speakerów, opanowanie gramatyki danego języka w stopniu dokonałym, oraz przebywanie z ludźmi mającymi ten język we krwi 24 godziny na dobę. Wiesz dobrze, że nie jest to możliwe, nie urodziłeś się w tamtym kraju (Anglia), nie chodziłeś tam do szkół, nie masz tam bliższej czy dalszej rodziny, przyjaciół, Twoje korzenie są w Polsce. Pomijając ludzi wyjątkowych, z ogromną motywacją, osobistą dyscypliną, pragnących się na emigracji kulturowo i społecznie zaasymilować niemalże za każdą cenę, a mam tu teraz na myśli ludzi już dorosłych. A to są nieliczne wyjątki. Ja jednak próbowałbym się odnaleźć w Polsce i dać sobie spokój z Angolami, bo takie wewnętrzne rozterki mogą Cię wpędzić w chorobę psychiczną. Tamw zasadzie nigdy nie będziesz z miejscowymi białymi Anglosasami jak równy z równym. Wiem dobrze co mówię. Spędziłem w Australii i USA prawie 20 lat. Obecnie mieszkam niedaleko Krakowa (od 4 lat) i jestem ze swojej decyzji bardzo zadowolony. Jestem poza tym dość skromnym człowiekiem i aż tak wiele do życia mi nie potrzeba. Jak wiesz Autorze, mamy tylko i wyłącznie tylko to jedno życie. Na skali wieczności nasza egzystencja jest zupełnym absurdem. W zasadzie już stąd odeszliśmy. BEZPOWROTNIE. Spójrz na swoje życie i swoje problemy, rozterki, z tej właśnie perspektywy.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Madre slowa. Widze, ze odnalazles sie na nowo w Polsce. A czym sie zajmujesz, jesli mozna spytac?

      0

      0
      Odpowiedz
  24. Halo Autorze powyższej chujni. Nie wracaj z powrotem na tę emigrację, jeśli jest to możliwe z różnych względów, np. finansowych etc. Wierz mi, jest to, czy będzie dla Ciebie mniejsze zło. powtórzę raz jeszcze to, co tu już nieraz zostało powiedziane: emigracja nie jest dla wszystkich. Wiem jednak, że wielu tę drogę wybiera, a to z bardzo różnych powodów.

    2

    0
    Odpowiedz
  25. Trudno o normalny kraj tu w Europie. Nie wiem gdzie chciałbyś czlowieku pojechać, ale to tylko chyba poza Europę. W zasadzie wszędzie prawie taki sam chuj. Jesteś człowiekiem drugiej kategorii, albo i trzeciej, Języka obcego może nawet się nieźle nauczysz, ale to musisz się nieludzko przyłożyć do tej nauki, a niewiele osób poznałem, którzy mieli tyle zapału, energii, dyscypliny, motywacji itd., aby ten cel osiągnąć. A nawet jak to się udało, to akcentu – pomijając wyjątki – prawie nigdy się nie pozbędziesz. Znam temat dokładnie, a więc nikt na tym forum nie musi mi pierdolić głupstw, mówiąc że jest inaczej. Ludzie w wielu krajach są po prostu przewkurwieni na cudzoziemców, i wtedy wszystko jedno, skąd jesteś, jaką wyznajesz religię, jaki masz kolor skóry itd.

    1

    0
    Odpowiedz
  26. Mistrzuniu, polecam , pierdolnij sobie setkę czystego spirytusu, przejdzie jak ręką odjął.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Ten od Kanady jakos cicho siedzi . Pewnie chuj wpierdolil sie gdzies w przerebel podczas swych traperskich przygod w stylu Mark Twain i moze go znajda jak lody puszczo gdzies w kwietniu .

    1

    0
    Odpowiedz
  28. Chłopie skąd ja to znam ?! – z autopsji !!! mam tak samo tylko ze pracuje w Holandii wróciłem tez do Polski z tęsknoty i z innych problemów ale głównie nie czułem się tam ”u siebie” wytrzymałem w Polsce rok a następnie znowu wróciłem do Holandii a teraz od prawie roku znowu mam juz dosyć i tęsknie za przyjaciółmi i za polskim syfem;) Tylko kasa mnie tu trzyma, jak długo jeszcze do się tak zyć ?! Podczas mojej pracy na obczyznie zmarli mi rodzice i mysle ile czasu staciłem bo nie byłem blisko nich, tego wszystkiego nie da się zastapić kontaktem telefonicznym. Tylko ktoś kto przebywał długi czas zagranicą moze to zrozumieć – ten wewnętrzy konflikt !

    3

    0
    Odpowiedz

Presja perfekcjonizmu

Zauważam już od jakiegoś czasu taki trend, że cały ten świat mediów, reklamy i handlu dąży do tego żeby nas unieszczesliwic. Krótko mówiąc wbija nas na każdym kroku w stan niezadowolenia. Udaje mu się to całkiem nieźle. Większość ludzi jest przeciętnych, a w reklamach pokażą ci piękną, młoda kobietę wymalowana, atrakcyjna, elegancką. Mało ludzi wygląda tak perfekcyjnie na co dzień. Mało kto ma czas rano na to żeby się tak super do pracy wyszykować. Większości zwyczajnie się nie chce. I jak tak sobie popatrzysz to myślisz „ja taka ładna nie jestem jak ona i jeszcze te jej ciuchy”. W gruncie rzeczy ta dupa z reklamy jest zwyczajną dziewczyną zrobioną na potrzeby tego picu na wodę. Albo jak sobie popatrzysz na jakiś tam nowszy polski film i widzisz że jeden z bohaterów ma np audi q7 to też Cię to wpędza w ogromne niezadowolenie. To jest oderwane od rzeczywistości. Wyidealizowane. Kto ma w Polsce z przeciętnych ludzi takie auto? Ludzie jeżdżą raczej starymi wolkswagenami itp. Dużo jest brzydkich ludzi, bezrobotnych albo co mają zwaloną robotę. Wpienia mnie ta cała gównianym propaganda. Wpędza mnie to tylko w kompleksy, niezadowolenie z własnego wyglądu i poczucie niskiej wartości. Też macie takie odczucia?

108
6
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Presja perfekcjonizmu"

  1. Taka jest definicja marketingu: „zaspokajać potrzeby, osiągając zysk”. Jest jeszcze inny termin zwany (nie bez powodu) „efektem owczego pędu”, tzn. widzisz, że jakaś osoba albo grupa osób coś kupuje albo robi i zaczynasz kupować/robić to samo co inni (przykład: fidget spinnery – gówno, które rozlatuje się w każdym przypadku bez wyjątku po wielokrotnym użyciu, jeszcze nie tak dawno prawie każdy to miał a teraz w ogóle nie widać, to samo z Pokemon Go, wszyscy nawet dorośli oszaleli na tym punkcie, a za chwilę wszyscy mieli to w dupie).

    24

    0
    Odpowiedz
    1. „zaspokajać potrzeby, osiągając zysk” i ok. Tyle ze ten kurewski marketing ktory jest jak pierdolone voo-doo robi cos owiele gorszego. Sam generuje potrzebe u ludzi. Cos jak u handlarzy bronia. Jak chcesz sprzedac bron to znajdz potencjalnemu nabywcy wroga. Pisze o tym bo nienawidze kurew od marketingu i prostytutek od reklamy. Tych wszystkich sliskich skurwysynow wciskajacych niepotrzebne gowno.

      14

      1
      Odpowiedz
    2. Zamień słowo marketing na psychologia i wyjdzie Ci ciekawsze zestawienie. Dla ciekawskich polecam temat „inżynieria społeczna”.

      0

      0
      Odpowiedz
  2. Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami. Biedny, szary człowiek się naogląda tych wiecznie szczęśliwych plastikowych figurek z diamentowo lśniącymi zębami i tylko mu się gorzej robi, a u nas to się lekko nie żyje i tak. A najgorzej ta młoda debiliada, co lgnie tak ślepo za tymi ideałami.
    Mało dzisiaj wolnych ludzi.

    31

    0
    Odpowiedz
  3. Ja jeżdżę kompaktem za moją jedną pensję i nie czuje presji zmiany na biemdablju takie jak sąsiad. Dodatkowo dodam że każda firma świadczy swoje usługi na mega profesjonalnym poziomie, jest hiper, super wy*na w kosmos i nie wystarcza napisać że „robimy swoje”, a potem oglądasz jak „Mirek & dwóch studentów” Sp. z o.o. spie*lili ścianę, naprawę samochodu, czy … (wpisz se dowolną działalność).

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Wyłączcie telewizory (ja nie oglądam od wielu lat) i problem zniknie. Wtedy jest kolejny problem. Ludzie NIE WIERZĄ, że się nie ogląda telewizji, a jak uwierzą, to pytają dlaczego Cię to lub tamto nie interesuje. A mnie nie interesuje, bo nie będę patrzył na pijaków i narkomanów nazywanych dla niepoznaki „gwiazdami.” Dla mnie to żaden wzór do naśladowania. Powiem szczerze, że jeśli przypadkowo spojrzę na jakiś program w TV u kogoś, to mam jedno w głowie „dzieci, nie dorośli, tematyka taka, że mój syn 4,5 letni ma wyższy poziom rozmowy”. Nie wiem po co ludzie oglądają TV i jeszcze chcą się na tym wzorować. No ale ich życie, niech robią co chcą.

    Rada jest taka, że żyj własnym życiem. Ja od lat mam ten sam styl ubierania się, ten sam samochód, tę samą (tak tę samą) żonę, nie puszczam się, nie pożyczam, mam jednego przyjaciela i dobrze mi z tym, bo JA tak chcę.

    37

    0
    Odpowiedz
    1. Kiedyś nie wyobrażałam sobie na dłuższą metę życia bez telewizji. Popsuł się wreszcie i przez prawie pół roku było super. Aż przywędrował następny. Padł po wyborach i nastał błogi spokój w domu. Teraz od pół roku stoi w kącie plazma podarowana przez litościwych znajomych, ale na szczęście nikt z domowników nie kwapi się, żeby go podłączyć, ale dzięki temu zawsze możemy powiedzieć – Nie, dziękujemy, mamy telewizor (co chwilę ktoś zmienia na większy i lepszy). Telewizja to „odmóżdżacz” i złodziej czasu. Jest tyle ciekawych rzeczy, którymi można się zająć, tyle spraw, które można spokojnie przemyśleć. A jak chcę wiedzieć co tam w świecie słychać – jest internet. Film sobie czasem obejrzę za kilka zł czy kilka zaległych odcinków ulubionego programu Kuby Wojewódzkiego (tak, szanuję go i lubię :P). Bez gadającego pudła przyciągającego wciąż uwagę, ogłupiającego pustą paplaniną i atakującego reklamami, jakość domowego życia zmienia się radykalnie. Polecam spróbować.

      0

      2
      Odpowiedz
  5. Dziękuje za wpis – taka prawda

    6

    0
    Odpowiedz
  6. Haha kompleksy bo ktos w TV wyglada ladniej, czlowieku Twoja samoocena to pewnie dno a pewnosc siebie to dno i wodorosty, ogarnij dupe cieniasie i wez sie za zarabianie pieniedzy.

    7

    23
    Odpowiedz
    1. Jesteś na poziomie umysłowym naczelnych więc nie rozumiesz tego prostego tekstu. Dla brakujących ogniw w teorii ewolucji Darwina wszystko wydaje sie proste. Te ryje nieskalane myślą jak widze to płakać sie chce bo myśle „k..wa” co ja tu robie w tym zwierzyńcu. Janusz, Seba, Janusz Seba……. w BMW, z kipem w łapie, z piwem mijam takich codziennie całe hordy. Dla takiego wszytko jest proste, ograniczające sie do żarcia,srania, kopulowania, wydawania z siebie groźnych warknięć na inne osobniki czy zaznaczanie terenu, machanie łapami w celu odstraszenia czy pobicia ewentualnie oglądania jakiegoś sztucznego „dobrobytu” i „pięknych” sztucznych gęb w TV. Zarabiać pieniądze. No BA! tylko ile? Milion dwa, no chociaż pół miliona……. no dobra niech będzie te 80 tyś rocznie niech będzie….Pod pojęciem zarabiania pieniędzy rozumiem konkretne kwoty a nie 2500 na budowie czy dilowania prochami w wiejskiej dyskotece z wizją 5 lat schylania sie po mydło w ZK. Seba odpocznij od myślenia.

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Kolejny się znalazł, który chce innym życie układać. Ty myślisz, że każdy ma tylko pieniądze przed oczami i nic więcej. W dodatku nazywasz kogoś „cieniasem.”
      A propo, ile ty masz pieniędzy, że innym tak ekspercko doradzasz, bo wnoszę że co najmniej ze 100 dużych baniek.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. No sądząc po czasie i miejscu to koleś nie schyla się po mniej niż 100 tysi rocznie i to euro…

        0

        0
        Odpowiedz
  7. Nie jestem marketerem ale dużo edukuje się w tym kierunku i powiem Ci ,że to nie jest tak. Ogólnie marketerzy nie są diabłami wpływającymi na zachowania ludzi ,nie da się lub jest to nie opłacalne ekonomicznie ,żeby zmienić zdanie ludzi.
    Cóż, a może by tak winić za ten stan rzeczy swoim rodziców? Abstrakcja? A kto Ci powiedział „Synu możesz być kimkolwiek chcesz” , „jesteś wyjątkowy” ,a po kiepskiej ocenie ze sprawdzianu:
    -wszyscy w klasie dostali dwóje.
    -Ale ty nie jesteś wszyscy.
    Ta cała „kultura osiągania sukcesu” ma głębsze podłoże.

    Szczęście to abstrakcyjne pojęcie ,dla każdego co innego. Dla mnie to może być bycie przystojniakiem z willą z basenem i Q7. Dla ciebie nie musi.

    Z tymi brzydkimi ludźmi to się nie zgodzę ,może jeszcze 10 lat temu ludzie faktycznie o siebie nie dbali ,ale teraz jak wychodzę na miasto to tyle ładnych dziewczyn ,że aż szyja boli. Młodzież którą wszyscy tu hejtują to też jakoś schludniej wygląda. Żeby dobrze wyglądać nie trzeba mieć sztabu stylistów ,schludna fryzura ,ładny zapach ,dobry ciuch i powinno być ok.

    Te wyidealizowane postacie z ekranu zwyczajnie budzą naszą sympatie. Jesteś atrakcyjny, jesteś człowiekiem sukcesu to jesteś poważany i lubiany przez innych ludzi każdy tego chce. To naturalne.Mówi o tym piramida Maslowa. A czemu ludzie w Polsce są biedni i brzydcy? Bo tylko marnują czas na oglądanie telewizji ,marudzenie ,siedzenie na fejsie i podpatrywanie cudzego życia zamiast robić rzeczy w kierunku osiągnięcia sukcesu i szczęścia. A osiągnięcie sukcesu wymaga dużo pracy.

    Co do tego kto jeździ Q7 mogę Ci odpowiedzieć. Jestem księgowym ,dużo moich klientów jeździ Q7. Ale żeby Ci inteligentni na swój sposób mnie zrozumieli ,nie wszyscy jeżdżą takimi samochodami i nikt z nich nie jest złodziejem,wyzyskiwaczem. Ci ludzie założyli swoje firmy i po 10-15latach się dorobili na tyle żeby móc sobie pozwolić na ratę leasingu co miesiąc. A teraz bardzo ważne , niech Cię nie zwiedzie że ktoś ma duży dom i drogi wóz ,zegarek za kilka tysięcy i tak dalej… Generalnie polacy to szpanujące polaczki… Wydają cały zarobiony hajs na błyskotki nie odkładają ani złotówki. Są tak naprawdę biedni ,tak biedni że gdyby ich najwięksi klienci im nie zapłacili to bym zbankrutowali w miesiąc. I ostatnio miałem taką sytuacje ,gość który od lat zarządzał nieruchomościami ,100 000 dochodu (tak, dochodu) miesięcznie.

    Kończąc wywód, uważam że jak reklamy Cię pchają w kompleksy i uważasz że szczęście czy sukces są poza twoim zasięgiem to to jest przykre.

    17

    7
    Odpowiedz
    1. Nie oglądam pudła. Jest potężna różnica pomiędzy rządową i komercyjną propagandą sukcesu, a biedacką rzeczywistością w Polsce. Oglądanie tego obrazu powoduje dysonans poznawczy i głębokie kompleksy. Sukces w Polsce nie jest dla wszystkich.
      Biedaczyna z patologicznej rodziny, bez odpowiedniej szkoły, z kompleksami, z zajebanej dechami, zakatoliczonej wsi o sukcesie może sobie pomarzyć. Mamienie jeszcze kogoś takiego reklamami poziomu życia dla niego nieosiągalnego jest tylko niepotrzebnym bełtaniem mu w głowie.

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Co Ty tyle z tym Q7?? Przecież to wieśwagenowski szrot. 100 razy wolałbym Lexusa.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. A ja Matiza w gazie. Mesio

        0

        0
        Odpowiedz
    3. Szczęście i sukces nie wynikają z posiadania samochodu, ładnego ryja, czy innych kwestii materialnych. Ktoś może uważać inaczej, ale z biegiem lat przekona się, że tracił czas.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Nie bo nie ogładam telewizji, nie czytam kolorowych czasopism, nie wchodzę na Onet sronet wp i inne główna.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. A na interie?

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Hahaha. Nie daj sie nabrac na ten pic , plastik i prostytucje. Pracuje w holywodzkim biznesie i kurwa widze te ” gwiazdy” na codzien i wiem ze aby sfotografowac taka mende trzeba tabuna stylistow i asystentow zeby taki nacpany , pijany rednek nawet sie dowlokl na ten „shoot”. Dawno ich scierwa nie kupuje i nie ogladam . Reklamy -sa dla mnie rozrywka. Wierz jesli chcesz – iluzja , trickery , tanie omamienie .

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Patrzenie na siebie przez pryzmat życia opisywanego w gazetach, tv, Internecie jest bez sensu. Ogarnij fakt, że możesz być piękny, bogaty, mieć willę z basenem, wspomniane przez Ciebie Audi Q7 , Rolexa i Rolls Royce’a, ale co Ci po tym, jak możesz nie mieć szczęścia. Oni tym bogactwem maskują prawdziwe życie, problemy (tak ludzie z hajsem też mają problemy jak my, szarzy ludzie). Więc polecam do wyboru:
    1.Odetnij się od wiadomości, gazet,Internetu.
    2.Daj sobie na luz i więcej dystansu do siebie i do życia

    2

    1
    Odpowiedz
  11. Mnie to lata bo wiem ze to pic .

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ja mieszkam na wsi a reklam w mediach unikam, stosując ad bloka, telewizji nie oglądam albo na reklamach wychodzę. W robocie słucham audiobooka i spokój mam.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. A wiesz, że statek nie znika za horyzontem? Ziemia jest płaska, kurwa a ty tu wyjeżdżasz z jakimiś chuj problemami?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Obejrzyj sobie scifuna o płaskiej Ziemi.

      0

      0
      Odpowiedz
  14. To coś zróbcie ze soba, nie kurwa jak patrze na ludzi na ulicy to polowa z nich jeat na takim poziomie na jakim byla bedac dzieckiem

    0

    0
    Odpowiedz

Prawdziwa chujnia.

Witam wszystkich serdecznie.
Znalazłem dzisiaj tą stronkę zupełnie przez przypadek i w sumie nic nie stoi mi na przeszkodzie abym opisał swoją chujnie. Jakieś 10 lat temu władowałem się w swoje największe przekleństwo jakim jest hazard. Kilka lat wcześniej w trawkę, którą popalam do dziś bo bez niej nie śpię i po 2,3 dniach staję się tykającą bombą, która nie wiadomo kiedy wybuchnie ale mniejsza o większość bo ona nie wyrządziła mi takiej krzywdy jak to cholerne granie.
Mam 32 lata, jestem zamknięty w czterech ścianach swojego pokoju u rodziców i muszę się cieszyć z tego co mam czyli dach nad głową , wikt i opierunek na co też całkowicie nie zasłużyłem. Zastanawiam się czemu nie mam myśli samobójczych , czemu jeszcze oddycham jak naprawdę nie widzę już żadnej nadziei na jutro. Mój ojciec po tym jak ostatnio poszedłem w cug powiedział mi tak ” ja nie wiem jak tak można, ja na Twoim miejscu zabił bym się własnymi pięściami „.
W domu nigdy się nie przelewało, od liceum musiałem zapieprzać po budowach jak chciałem sobie kupić oryginalne adidaski. Zawsze byłem bystry i zaradny, nauczyłem się fachu, nigdy nie miałem problemu ze znalezieniem pracy i potrafiłem wyciągać się z naprawdę poważnych opresji.
Przegrałem w życiu obrzydliwie dużo pieniędzy, umiałem je zarabiać a jeszcze szybciej roztrwaniać, pózniej zaczeli cierpieć na tym moi bliscy i znajomi bo zaczęło się kombinowanie, pożyczanie i jedna wielka pajęczyna kłamstw, nawet koło u mnie potrafiło być kwadratowe. Przykładowo rok pracy za granicą aby pospłacać długi i wyjść na prostą , następnie tydzień grania i wszystko do dna do ostatniej złotówki jaką tylko mogłem zdobyć.. Podnosiłem się a następnie upadałem, podnosiłem i upadałem ale ile tak można? Jedyne co to przemykam jak szczur kanałami , żeby załatwić grama trawki aby całkowicie nie zwariować. Nie wychodzę na ulicę bo już dawno się zeszmaciłem i zawiodłem wszystkich dookoła. Straciłem twarz, szacunek do samego siebie a jak kontem oka zerknę w lustro to naprawdę nie wiem co to za postać..
Ścigają mnie nie fajni ludzie, banki, komornicy i nie wiadomo kto jeszcze, nie odbieram już żadnych pism, nie dbam o żadne swoje sprawy, kwestia czasu jak zapukają do drzwi i będzie trzeba odsiedzieć co swoje. Miałem wiele szans na kolorowe, godne życie, nie raz miałem mega farta i nie jedną kurę znoszącą złote jaja. Wszystko w życiu spierdoliłem tylko i wyłącznie na własne życzenie..
Wiem… powinienem się leczyć, jakiś rok temu załatwiłem sobie ośrodek zamknięty na 6 tyg. a gdy przyszedł czas łatwienia formalności to okazało się, że wyrejestrowali mnie z pośredniaka bo nie odebrałem jakiegoś pisma, gdzie był termin na podpis i straciłem ubezpieczenie, taka ironia losu . Od tamtego czasu zdążyłem stracić kolejną prace i kilkadziesiąt tysięcy złotych .. Teoretycznie jak na prawdziwego weterana przystało po kolejnej przegranej teraz powinien przychodzić czas abym się pomału podnosił ale wiecie jaki jest problem ? kompletnie nie mam już na to siły… Nie jest dobrze z moją bańką, twardy byłem psychicznie przez wiele lat ale nic nie trwa wiecznie. To gówno niczym nie różni się od heroiny , może zdrowia tak szybko Ci nie wykończy ale wyniesiesz nawet telewizor z domu i zrobisz praktycznie wszystko aby zdobyć kasę na odegranie się. Jak już myślałem , że jestem na dnie to po czasie wychodziło, że tamto dno nie było dnem bo przychodziło jeszcze większe. Na pewno jest wiele osób, które mają większe długi, większe problemy są ciężko chorzy itd. ale to żadna motywacja dla mnie. Nie widzę już kolorów tylko biały i czarny, gdy otwieram oczy to od razu jestem wkurwiony bo ile to trzeba męczyć się godzin zanim znów zasnę? Najgorszemu wrogowi nie życzę takiego piekła.
Pozdrawiam nałogowy hazardzista.

71
5
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Prawdziwa chujnia."

  1. Obstawianie? Też wtopiłem, ale co momentalnie uciąłem temat, gdy na wtopach zaczęły się trzy, a nawet i cztery zera.

    4

    0
    Odpowiedz
  2. Nic nowego panie nowy (P…ł..w..e) zarejestrowany na chujnia pl ojciec podniósł się z kanapy i przemówił
    I ma rację !

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Bóg widzial wszystko co zrobileś każdy Twój krok i upadek. Każde zeszmacenie. Nie widać Go ale Cię na pewno nie opuścił.

    4

    8
    Odpowiedz
    1. Pozwolil mu sie upodlic bo taki jest dobry niby. Spierdalaj z tym kitem. Wiara nie ma tu nic do rzeczy.

      2

      0
      Odpowiedz
  4. osz ja pierdolę…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. O kurwa, chyba trzeba przestać grać w lotka. Sam sie czasem łape na tym że kupuje wiecej zakładów niż założony budżet. Ciekawe jak ja skończe…

    6

    0
    Odpowiedz
    1. No jak nie umiesz się wyrwać z tego gówna to… chuj ci w dupę, kolego, nikt płakał nie będzie po tobie. Ja jednego dnia uświadomiłem sobie, że nigdy nie odrobię strat, nigdy się nie odegram, co poszło to poszło i nigdy już do mnie nie wróci. To brutalna kurewska prawda – cytując klasyka. Uświadomiłem sobie, że wciąż mam to co najcenniejsze, – żyję i jestem zdrowy. A reszta… reszta się jakoś ułoży… Muszę tylko zapomnieć o robieniu pieniędzy i zacząć żyć przeciętnie, tak jak miliony lemingów, którymi tak gardziłem. A teraz widzę, że oni są o niebo mądrzejsi ode mnie…

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Jeżeli liczysz Ty Januszu i Ty Marianie że w totolosrotka coś wygrasz i grasz jak debil skreślając losowe liczby bo uważasz że jesteś w stanie wygrać to można powiedzieć żeś król naiwnych cebulaków i frajerów:) Totolosrotek to gra dla naiwnej bidy łudzącej sie że skreślając 6 numerków i płacąc 2 zł wygra pare „milyjonUW”:) Autor prawdopodobnie grał w kasynie, w karty, u bukmachera lub coś podobnego. Dodam coś jeszcze że w kasynie sie nie gra bo nigdy nie wygrasz, w karty sie gra dla przyjemności licząc że możesz przegrać a u bukmacherów trzeba grać z głową i nigdy za więcej niż 5% budżetu.

        0

        0
        Odpowiedz
  6. Pani w kolekturze zabrakło by dniówki na przyjęcie tylu kuponów za taką kasę co w kasynie rozwalisz w godzinę. Więc spoko lotek to w miarę ” bezpieczna ” forma hazardu.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Przez 17 lat grałem nałogowo. Zaczęło się banalnie od zakładów bukmacherskich. Czasem coś się wygrało czasem przegrało, później spirala się nakręcała totolotki, bukmacherka to nie wystarczało zacząłem grać w karty. Dalej poszło już samo: maszyny ruletka, w kasynach/salonach gier przesiadywałem całymi dniami i nocami. Miałem dziewczynę która chciała związać ze mną życie, ale jak zobaczyła do czego jestem zdolny odeszła (i chwała jej za to ze mną poszłaby na dno). Miałem pracę która dawała mi satysfakcję (byłem kierowcą autobusu) – dzięki hazardowi i wódzie (najgorsze połączenie) to też spierdoliłem. Skończyłem z grą jakieś 5 miesięcy temu. W swoim skurwiałym życiu zmarnowałem niezliczoną ilość szans (jak czasem o tym myślę wydaje mi się że rzadko ktoś dostaje od losu tyle możliwości/szans/złotonośnych kur co ja dostałem). Mam 38 lat, przegrałem równowartość co najmniej dwóch mieszkań i kawalerki. Wiem, że nie wrócę do nałogu, ale wiem też że moje życie już nigdy nie będzie normalne. Teraz chcę gdzieś wyjechać spróbować zarobić coś i jakoś dalej ciągnąć swoją egzystencję. Przeklinam dzień w którym po raz pierwszy obstawiłem zakład. Ludzie trzymajcie się od tego z daleka nie ma znaczenia bukmacher, maszyny, karty to wszystko jednakowe gówno.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. To nie gówno tylko ty byłeś typowym cwaniaczkiem myślącym że jak raz wygrałeś to świat należy już do ciebie i zawsze już tylko będziesz wygrywał. Chciałeś być bogaczem w 2 lata. Czyż nie? Wszędzie trzeba myśleć i wiedzieć kiedy przestać, kiedy zagrać, itp. A automaty, kasyna to fakt…..to gówno i tam nie wygrasz. To tylko rozrywka dla tych co grają „od czasu do czasu” i pułapka na naiwnych sebixów oraz januszy myślących że są cwaniakami.Automaty to mafia i kasyna to też mafia tam nie wygrasz.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Szczerze współczuję, nigdy nic mnie tak nie wciągnęło więc oprócz tego nie wiem co napisać, chyba tylko lekarz i farmakologia.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. No zjebałeś sobie życie, to jest fakt. Ale zawsze masz szansę. Musisz znaleźć motywację, najlepiej uzbieraj jakoś trochę grosza, kup sobie bilet lotniczy i wypierdol w dzicz. Tylko to ci może pomóc, inne wyjście nie istnieje, a jeśli dalej będziesz w tym tkwić to albo postradasz zmysły albo się w końcu zabijesz.
    Powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Zapraszamy na turnus to pieknego slonecznego Las Vegas Nevada ! Znamy tu pare graczy ze slawnej Polonii . Jeden taki rodem z Koszalina kiedys tu bywal cos ze 3 dekady temu i ponoc dalej tam wpada „zeby sie odegrac „. Jak na razie -sie nie odegral . Widzimy jak sypia w budzie swego trucka na parkingu w Primadonnie ( to nawet nie jest jeszcze Vegas , tylko Primm NV ) . Tak mu sie spieszy . Jest „miszczem” w kazdej dziedzinie . Ale co do forsy to kasyno ma zawsze ostatnie slowo . Powodzenia .

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Nigdy nie jesteśmy na tyle słabi, by podnieść się i wygrać tę walkę, nawet gdy obcy napiera na śluzę i kopci się z gówna na mrozie
    Zenon alkoholik

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Twoja chujnia jest dla mnie okazją do małej spowiedzi. Moje życie jest całkiem poukładane chociaż też mam swoją chujnie, którą z resztą opisywałem tutaj kilka tygodni temu. Ale… do rzeczy. Hazard & spowiedź: pracowałem jako programista dla kasyna internetowego.
    Powiem Ci jak wygląda praca w takiej firmie. Tworzy się tam oczywiście gry. Ale to nie jest taka sama praca jak w firmie robiącej normalne gry. Tam się poświęca dużo czasu na to żeby gra dawała jak najwięcej radości, była ładna i nie dało się za mocno oszukiwać w trybie multiplayer. Kasyna nie przykładają zbyt dużo uwagi do powyższych rzeczy. W kwestii wyglądu i grywalności robi się absolutne minimum żeby gra nie odstraszała po pierwszym rzucie oka. To nad czym spędzałem najwięcej czasu to dbanie o to żeby gra była maksymalnie UZALEŻNIAJĄCA, oraz żeby w ostatecznym rozrachunku zawsze wygrywało kasyno (to że masz szanse na wygranie to kłamstwo, powtarzane publicznie tylko po to żeby frajerom się wydawało że mają szanse być bogaci, odkuć się itd.)
    Przez pół roku czesaliśmy codziennie bazę danych i robiliśmy gigantyczne raporty, które potem analizowali prawnicy i psychologowie. Robiliśmy „testy na ludziach” szumnie nazywane „testami AB”, które polegają po prostu na tym że zmieniasz coś w mechanizmach gry tylko dla części populacji i patrzysz na to, w której grupie „enagement” jest większy. Ze swoim byłym pracodawcą mam podpisaną umowę o zachowaniu poufności (100k pln za kłapanie dziobem) więc nawet na anonimowym forum wolę się nie wchodzić w szczegóły, ale osobiście przyczyniłem się do badań (a potem wdrożenia ich wyników w życie) na temat tego jak komunikować się z użytkownikiem (ofiarą), w taki sposób żeby pobudzać ośrodek nagrody w mózgu nawet w sytuacji kiedy przegrywasz (mała podpowiedź – czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się stracić wszystkie aktualnie posiadane żetony na raz? Ponadto przypomnij sobie – co mówi to Ciebie krupier, komunikat na stronie kiedy srogo się wpierdolisz).
    Prawdziwe kasyna, do których idziesz fizycznie są jeszcze gorsze. Mechanizm jest ten sam tylko arsenał możliwości większy. Kasyno internetowe jest ograniczone do okienka twojej przeglądarki, fizyczne kasyno – ma całego ciebie. Ludzie zarabiający po 10k miesięcznie pracują cały czas nad tym żebyś spędzał na miejscu jak najwięcej czasu i żeby wydawało Ci się że można wygrać duże pieniądze, albo się odegrać.
    Polecam Ci zrobić mały eksperyment. Idź do kasyna, w którym Cię nie znają i nie mają Cię w żadnych papierach. W kilku pierwszych partiach na bank coś wygrasz.
    Poczujesz się że „jesteś w tym dobry”. Od tego momentu jesteś ich. Tylko pamiętaj żeby nie dać po sobie poznać że masz już długą historię z kasynami. Udawaj że jesteś pierwszy raz w takim przybytku i proś żeby objaśniali Ci reguły gry – jak debilowi, który pierwszy raz ma karty/kości w ręku. Takich gości, którym nie trzeba nic tłumaczyć, młóci się od progu.
    Jedna rada jaką mogę Ci dać to pozbądź się złudzeń. Hazard to nie jest uzależnienie takie jak narkotyki. Co prawda gra stymuluje podobne obszary mózgu, ale to co sprawia że wracasz do zabawy to złudzenie że masz jakiekolwiek szanse – mała podpowiedź KURWA NIE MASZ NI CHUJA!!!

    5

    0
    Odpowiedz
  13. Miałem podobnego kumpla co palił dużo zioła i grał na automatach, w miarę do wytrzymania, później jak zaczął mieć więcej kasy nie szło z nim spędzić chociaż godziny, im więcej jarał tym głupszy się robił, uciążliwy. Teraz z zasranymi papierami, chujowym zdrowiem sięgnął dna i siedzi gdzieś na melinie bez celu w życiu. Chociaż mówiłem mu że życie nie polega na tym żeby codziennie hajs przepierdalać na dragi, dziwki i zabawe. Zacznij myśleć o przyszłości i planuj wydatki, nie żyj dniem ala”carpediem” ! Życzę odbicia się i grubego portfela. Jesteś bystry i zaradny, poradzisz sobie.

    2

    0
    Odpowiedz
  14. musisz być zdysyplinowany a nie lekkomyślny, zacznij uprawiać sport, łatwiej jest wyjść z nałogów

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Na co Ty czekasz człowieku !!! Biegiem do pośredniaka rejstrować się od nowa i na odwyk i to jak najdłuższy !!! Dasz radę wierzę w Ciebie !!! Trzymaj się nie jesteś sam !!!

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Idź kurwa i skocz z mostu. Nie miałeś ubezpieczenia a po chwili przejebales kilkadziesiąt tysięcy. Za trzy stowy mogles se w kasie chorych wykupić ubezpieczenie na te 6 tygodni. Poza tym pierdol się narko graczu leserze jebany. Zapierdalaj do roboty i spłacać to co przejebales.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. W Wolsce pracą chuja sie dorobisz poyebie chamski. U bukmachera można wygrać tylko trzeba grać Z GŁOWĄ. Nigdy zakładami tzw. prostymi, nigdy na tzw. „pewniaka”, zawsze systemami i trzeba założyć że zakłady to praca na 1/4 etatu czyli analizowanie, obserwowanie, itp. Nigdy nie można grać za więcej niż 5-10% budżetu czasem mniej. Zależy od sytuacji. Jak ktoś wygra 10000 i stawia byle gdzie bo jak raz sie udało to i drugi musi to nie ch sie zastanowi bo „grając” w ten sposób jest januszem bukmacherki. Sr.cz nie gracz.

      0

      0
      Odpowiedz
  17. Koles masz chorobe psych . Gibaj do jakiegos doctora co leczy takich jak ty . Trawa ok .

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Niech wszystkim hazardzistom tekst tego gościa programisty da trochę do myślenia 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Zwróć uwagę Polakow

Pracę mam taką, że około 6 miesięcy jestem w Polsce a 6 miesięcy w centrali firmy w Irlandii. Tak już od kilku lat. Z racji tego podwójnego domu zauważam tysiące różnic w mentalności Polaków i Irlandczyków. Niestety wypadamy w tym porównaniu fatalnie, ale nie będę pisał o wszystkim, bo to by trzeba osobny portal założyć. Chciałbym powiedzieć o „zwracaniu uwagi”. Na cokolwiek. Nie wiem z czego to wynika, ale w Polsce jeżeli nawet najuprzejmiej jak potrafisz zwrócisz na coś komuś uwagę, to ten ktoś jest obrażony i nafoszony. Przykład, jadę autobusem w Krakowie, jakiś koleś z gigantycznym turystycznym plecakiem przede mną rozmawia z kolegą, ciągle wieżgając i mnie wręcz policzkując tym plecakiem (ścisk niesamowity, wiec nie mam gdzie się cofnąć). Zaczepiam kolesia i najgrzeczniej jak umiem proszę go żeby jakoś mniej się gibał bo dostaję plecakiem strzały po twarzy. Koleś nawet nic nie odpowiada, patrzy na mnie z pogardą i się odwraca. No ale chociaż przestał mnie napierdalać tym plecakiem. Innym razem idę do sąsiada z bloku o 3 w nocy w środku tygodnia, żeby przyciszył napierdalającą muzykę. Chyba chłopina wrócił skądś późno na cyku i sobie chciał dokończyć imprezę. Mówię znowu kulturalnie i grzecznie, a facet niemal jak nafoszona księżniczka coś tam mruczy i zamyka drzwi. Setki innych przykładów, zaobserwowanych na sobie i na innych ludziach. Co jest z nami Polakami, kurwa! Taki Irlandczyk z uśmiechem na twarzy powie: „Jasne, sorry kolego!” i jest po sprawie. U nas nie możesz nikomu na nic zwrócić uwagę, na nic! Naród kuźwa Panów: nikt mi nie będzie mówił, nikt mi nie będzie gadał, a co mi tu chuj będzie się przypierdalał – taka właśnie mentalność Januszowego Cebulaka. Na przekór, na złość, nawet jak się prosi czy zwraca uwagę naprawdę na pierdołę!

99
0
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Zwróć uwagę Polakow"

  1. Z tym narodem panów w przypadku Polaków to akurat dobrze ujęte – wcześniej nazywało się to Sarmatyzmem gdzie rzekomo szlachta polska miała się wywodzić od Sarmatów. Później mitologizowano o Polsce jako „Chrystusie narodów”, teraz niektórzy mówią o „narodzie JP2”, itd. Niemcy wymyślali bajki o Aryjczykach a nawet o Atlantydzie, Ukraińcy odwołują się do kozaków. Muzułmanie twierdzą że wywodzą się od Allaha, Żydzi uważają się za naród wybrany, Kościół nazywa się dziedzictwem Św. Piotra. W każdym przypadku chodzi o uzasadnienie czemu „nam się należy” żeby zrekompensować swoją małość.

    18

    0
    Odpowiedz
  2. Kurwa jak ci nie pasuje to wyp….,takie jest moje zdanie. Widzisz nie cebulaku gdybyśmy byli jak ci wszyscy wspaniali,nowocześni rozwinięci Francuzi,Niemcy,Brytyjczycy,Szwedzi mielibyśmy teraz problem. Niestety a nawet stety jesteśmy zacofani,gburowaci i z tego się cieszę. Jesteśmy Polakami i niczego w naszym zachowaniu bym nie zmieniał. Dlaczego??? Dlatego ze to czyni nas wyjątkowymi,rozumiesz??Skończ pierdolić miękka fajo i przestań nas porównywać z innymi. Nie pasuje,droga wolna… wyjedź na stałe i ciesz się życiem bez ,,Januszy” i ,,Cebulaków”

    6

    30
    Odpowiedz
    1. Jesteś debilem i dlatego sie cieszysz z zacofania i ciemnoty.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Nie pasuje,droga wolna… wyjedź na stałe i ciesz się życiem bez ,,Januszy” i ,,Cebulaków”….Nie ty zabugajowski chamie bury będziesz o tym decydował. To ty wyjedź chaziaju za Bug hołociarzu do swoich albo do Pucina z KGB do tego moskalskiego bajzlu tak ci dopomóż „BUg”.Won!

      0

      3
      Odpowiedz
    3. No właśnie… Ten wpis powyżej to kwintesencja pierdolonego polactwa… Wyjątkowy jest, kurwa. Cham, jebane ścierwo bez zasad i odrobiny kultury. Każdy kto trochę świata widział ma takie samo odczucie. Każdy kto wraca do Pl choćby na chwilę widzi jaka sraczka tu pozostała. Tępak pierdolony nawet nie widzi jakim jest prymitywem. Na kilometr widać takie gówno jak ruszy dupsko z tego swojego grajdoła. Najczęściej po otwartej flaszce jaką debil trzyma w łapskach na ulicy. Albo jak mordę otworzy, już same kurwy lecą. Szlag mnie trafia że takich chujków nie można utylizować, że takie ścierwa są wiekszością i są przekonani jacy są w porzo…

      2

      1
      Odpowiedz
  3. Morał z tego taki: Polak z cebuli wyjdzie, ale cebula z Polaka nigdy… amen

    18

    3
    Odpowiedz
  4. Kompletnie się zgadzam. Ostatnio miałem taką sytuację – byłem w ciepłych źródłach zaraz za granicą Polski, na Słowacji. Mnóstwo Polaków. Wiszą wyraźne zakazy, że nie wolno jeść i pić w wodzie, a tu jakiś kretyn idzie przez basen z jabłkiem. Jabłko jeszcze przeżyję, ale zaraz mu żonka doniosła z brzegu kawał kiełbasy z chlebem. Z czosnkiem, smród jak na grillu roznosi się na pół basenu, okruchy wpadają do wody. Normalnie, koszmar.

    Zwracam się do chama dość grzecznie, że nie wolno, śmierdzi i kruszy. A ten w zaparte, że jak nie wolno jak mu wolno. Jeszcze z żonką śmieszkował, jak to się ludzie rzucają. Aż się pięści zaciskają, żeby prymitywowi nos rozkwasić w tym basenie.

    Sam na stałe mieszkam na zachodzie, i takie zachowania są dla mnie niepojęte. Mieszkałem w Stanach, Kanadzie, UK, Szwajcarii, i wszędzie ludzie mieli jakieś elementarne poczucie przyzwoitości. Nadepniesz komuś na stopę, to mówisz przepraszam (nieważne czy cię to obchodzi – mówisz bo tak trzeba) i obie strony zadowolone. Coś chyba jest takiego w Polsce – czy nawet w ogólnie pojętej Słowiańszczyźnie – że ludzie mają ego cienkie i kruche jak skorupki od jajka i nie potrafią się przyznać do winy/ przeprosić/ rozejść się z uśmiechem jak w normalnym kraju. A najgorsze jest to, że jest dla takiego chamstwa przyzwolenie społeczne.

    22

    0
    Odpowiedz
    1. Czy mogę zapytać o opinię, gdzie się najlepiej czułeś z wymienionych krajów?

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Wydaje mi się, że większym problemem jest bezzasadne przyczepianie się o wszystko do innych, taką postawę reprezentuje starsza część narodu. Stąd ludzie nauczyli się reagowania agresją na uwagi, nawet uprzejme. Na zachodzie ludzie nie wpieprzają się w czyjeś życie jeśli nie ma takiej potrzeby, jeśli nie przeszkadza innym. U nas babsztyl wracając z mszy w niedziele wydrapie Ci oczy dla zasady i zadzwoni na policję. Nie mają swojego życia więc interesują się i niszczą cudze, takie hobby.

    21

    4
    Odpowiedz
    1. Poważnym problemem jest płytki, pusty, tani polski moralizm, szczególnie w wydaniu tych pobożnych…

      4

      0
      Odpowiedz
  6. Tak niestety jest. Ja naprzyklad sporo sie przemieszczam i gdy cos na drodze nie teges to rozgrywam to tak: jak zwroce komus uwage i koles machnie rekom ze sorry i wogole nie chcial to luz bo kazdemu sie zdarza zagapic. Ale jak jebany udaje ze niewie o co biega albo i nie udaje tylko sie z wyzszscia odwraca to dojezdzam chama na ile sie da. Jak nie upierdole lusterka to swiatlo pojdzie sie jebac.

    6

    4
    Odpowiedz
  7. Z takimi chamami w Polsce to po chamsku musisz wtedy nawet może ktoś się przestraszy i przeprosi no chyba że trafisz na sebixa to wpierdol

    6

    1
    Odpowiedz
  8. A zwrocil Ci kiedys uwage,ze jeczysz i marudzisz jak dziadowski cebulak? Tylko bez foszkow mi tutaj.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Potomkowie chłopów naczytali się Sienkiewicza o szlachcie i teraz każdy chciałby być Panem. Niestety niezbyt to wychodzi.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Widzisz z tymi Polakami to jest tak że są opryskliwi nie dlatego że są sami w sobie złymi ludźmi czy coś ale z powodu środowiska w jakim żyjemy. No bo kto tu kurwa jest tak na prawdę szczęśliwy i spełniony? W robocie podejście do pracownika jest różne, zapierdol w chuj, pensja przeważnie chujowa (1500-2000zł) a najwyżej przeciętna (~2.5 tys) nie oddająca wysiłku włożonego w pracę. Jak jesteś zwykłym przeciętniakiem i nie jesteś w niczym wybitnie uzdolniony to perspektyw brak. Dochodzi pierdolona monotonia. Z rodzinką też się różnie układa. Jak jeszcze się uczysz to też chujnia bo polski system szkolnictwa wybitnie ssie chuja i często stresy jakbyś do roboty chodził. Ludzie są zwyczajnie wkurwieni na tą jebaną polską rzeczywistość, na monotonię i innych ludzi którzy potrafią wkurwić. Bo jest sporo jebanych cebularzy ale nie wszyscy tacy są tylko po doświadczeniach z innymi ludźmi przyjmują postawę obronną i na zwracanie uwagi reagują defensywnie i z wkurwem. W Irlandii czy Holandii ludzie mają mniej zmartwień to i są milsi, normalne. Ale sami w sobie jesteśmy tacy sami tylko jak realia cię dopierdalają to ty prubujesz dopierdolić cały świat żeby wyładować frustrację. Bo chyba nie ma na tym łez padole człowieka do którego ktoś nie ma jakiegoś „problemu” i pretensji. Cała radość i rozrywka w tym kraju dla przeciętnego człowieka to to że sobie obali ze znajomym flachę albo kilka piw w weekend z kumplem i papieroska zapali w wolnej chwili w przerwie od zapierdolu i to by było na tyle. Prawdziwa natura Polaka wychodzi po alko, bo przeważnie „wstawiony” Polak nie jest agresywny jak to się zwykło mówić tylko raczej łatwiej się z nim dogadać niż na trzeźwo bo o tym całym syfie zapomina i nic mu na łbie nie ciąży to i od razu przyjaźń i braterstwo 🙂 Pozdro.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Nie wiem jak długo już pracujesz w Irl ale ja mieszkając 5 lat w UK nauczyłam się, że ta ich grzeczność jest fałszywa. Powiedzą bardzo miłym tonem „sorry” ale często też pomyślą o tobie źle/obrobią ci tyłek. Zauważyłam, że ludzie tutaj raczej nie zwracają sobie uwagi, bo jest to po prostu niegrzeczne (?!). Za to nadają na siebie za plecami. Już nie rób z tych obcokrajowcow takich świętoszków. Choć prawda, równic w mentalności jest wiele.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. A jak ci taki Irlandzki Tancerz odwali ” z lebka ” to co ? Lepiej , bo od cudzego ? Moze cie tez ojebali w Dublinie ale chuju ty nie ponial bo po ichniemu gadali ? Co ?

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Patrzę jeszcze raz na gówno i nim się z nim pożegnam w otchłani szamba , zastanawiam się nad życiem

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Pamietaj cebulaku, ze Polska to moze biedna i smierdzace kupa gniazdo.
    Ale ty z tego smierdzacego gniazda pochodzisz.
    Jedni sie skarza na chamstwo, drudzy na wieczne marudzenie i jeki.
    Ty jestes tym jeczacym cebulakiem.
    A pomyslales przez chwile, ze moze tego chlopaczka z plecakiem wczesniej tez ktos 15 raz palnal torba w leb? albo jedzie juz 7 godzin z ciezka torba i nie walnal cie reka tylko plecakiem, na plecach ktorego nie czuje?
    Ze jemu sie wydawalo, ze jestes na tyle kumaty, ze widzisz jak jest malo miejsca.
    Mimo to odsunal sie i juz cie wiecej nie klepal.
    Czy ty wobec tego powiedziales z usmiechem na ustach : ” Dziekuje za zrobienie mi miejsca kolego, juz mnie nie szturchasz”?
    NIE

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Ja jak wchodzę do autobusu to plecak dejmuje z pleców. Trzeba byc głupkiem żeby w zapchany autobus pchać sie z wielkim bagazem na plecach. Porażka. Przepraszam tez mógłby powiedzieć.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Też się z czymś takim spotkałem. Chcę by mnie ktoś przepuścił, mówię: możesz mnie przepuścić, a tamten mnie ręką szturchnął w klatkę piersiową i powiedział: kurwa, obejdź sobie nieco dalej, a nie mi dupę zawracasz! Albo w szkole się kogoś pytałem ile jeszcze będzie pisał bo zbierałem kartkówki, a tamten wybuchnął złością, jakby był chory na wściekliznę i powiedział: kurwa po co się mnie o to pytasz. Jak przestanę pisać to weźmiesz ode mnie kartkę. Połowa Polaków to idioci. Mam nadzieję, że Niemcy i Anglia zamkną granicę na Polaków, takich co przynoszą ze sobą syf.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Wierzgając.

    0

    0
    Odpowiedz

Złodzieje

Denerwuje mnie, aby nie powiedzieć wk… to, że wszystkiego trzeba pilnować. Dzisiaj przyjeżdzam na działkę, a tam 3 prześła płotu ukradzione. Zwykłe zielone przęsła z marketu. Wcześniej ukrali mi 1 tuję (tak jedną!). Po co komu takie rzeczy? Kiedyś z samochodu ukradziono mi chusteczki higieniczne (szyba zbita). Tak mnie to wkurza, że ludzie kradną takie rzeczy. Oczywiście, jest to na wsi, gdzie jestem prawie pewien, że ten złodziej swiętował niedawno Boże Narodzenie. Jeśli tak, to po prostu jest szmatą ludzką. Tak chciałem się wyżalić.

80
2
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Złodzieje"

  1. U mnie na działce jakiś chuj też kradł wszystko co popadnie, kwiaty, ogórki , truskawki, oczywiście płot i bramę też próbował ale mocno przyspawane (widać do dziś wyszczerbienia od nożyc do prętów), okazało się później że pracuje u księdza na budowie która jest 300 metrów od działek, wpadał sobie po robocie o 19-20 jak już nikogo na działkach nie było. Nosz k..rwa, pierdolona ludzka spierdolina.

    18

    0
    Odpowiedz
    1. Pewnie tez i katolik z niego co to do spowiedzi przykladnie popierdala co msza.

      7

      1
      Odpowiedz
  2. Mi kiedyś kradli drewno z szopy. Wieczorem od wewnetrznej strony postawiłem grubą i ciężką deskę opartą o drzwi. Jak gościu przyszedł w nocy po drewno otworzył drzwi a deska jeb go w baniak i się skończyło złodziejstwo.

    25

    2
    Odpowiedz
  3. Też mieszkam na wsi. Po ostatniej fali kradzieży w okolicy zainstalowałem sobie rejestrator wideo i kilka kamer na domu. Już namierzyłem kto i kiedy odwiedza okolicę szukając okazji do kolejnych kradzieży. Teraz ja czekam na właściwą okazję, więc niech ten skurwysyn złodziejski liczy się z najzwyklejszym linczem. Linczem społecznym, bo nie tylko ja jestem tu okradany.

    Posiadając spory komplecik pism o umorzeniu sprawy z powodu niewykrycia sprawcy wyleczyłem się z naiwnego myślenia, że można liczyć na policję. Umiem liczyć, liczę tylko na siebie.

    18

    0
    Odpowiedz
  4. jedź do brazyli tam złodzieje nie mają lekko, jak kogoś złapią że kradnie to robią lincz na środku ulicy co w wiekszości przypadków kończy się złamaniami albo nawet śmiercią hehe

    3

    1
    Odpowiedz
    1. No to doradziles 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Pierdolisz frajerze aż głowa boli. Jasne, zbili szybę by zapierniczyć chusteczki. Walnij się młotem w czoło. Cała reszta twojej opowieści to też bajdy

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Co to znaczy ze to jest ” na wsi” ???? A gdzie kurwa nie kradna ? Mnie ukradziono stare buty robocze w srodku cywilizowanego , ” white folk town – LA ” . Do tego z psim gownem na podeszwie w ktore niechcacy wlazlem , smierdzialy jak chuj – i 5 min -ni ma !

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Noi chuj noi cześć

    0

    0
    Odpowiedz

Jak mogę pomóc?

To jest takie okropne uczucie, gdy mam problemy rodzinne, ale nie mogę tego przedstawić mojej przyjaciółce, bo przewiduję jak na to zareaguje. Właśnie dlatego chcę to napisać tutaj. Więc tak, jestem zwykla nastolatk. Gdy wracam do domu po szkole, ciągle zastaję moją mamę smutna i płacząc spowodu choroby brata. Ten widok mnie niszy. Nikt sobie nie zdaje sprawy jak potem reaguje. Idę do pokoju, zamykam się i płacze i to każdego dnia. Chce wspomnieć iż moja mama była niegdyś wesołą kobietą, a od choroby mojego brata zniszczyła się, ma lęki. A ja nie wiem jak jej pomóc albo przynajmniej mi. Proszę, pomóżcie.

31
11
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Jak mogę pomóc?"

  1. Przede wszystkim rozmowa. Nie zostawiaj jej samej w takim stanie bo załamywanie się/uleganie czarnym myślom w samotności niszczy najbardziej i Ciebie i Ją.
    Nie wiem co to za choroba brata (zgaduję że ciężka). Nie znam też Waszej sytuacji rodzinnej. Spróbujcie wspólnie o tym porozmawiać, znaleźć jakieś wyjścia, jakieś chociażby drobne cele do zrobienia – nie wiem, np.: znalezienie dobrego lekarza, terapii, umilenie czasu choremu, cokolwiek byle tylko nie skupiać się na beznadziei i smutku.
    Pewnych rzeczy w życiu nie przeskoczysz ale naprawdę WIELE można osiągnąć małymi krokami.

    Pozdrawiam, życzę siły i wytrwałości.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Dasz radę, tylko się nie poddawaj.

    34

    1
    Odpowiedz
  2. Chyba bardziej powinnaś przejmować się bratem

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Zróbcie zbiórkę kasy na siepomaga i może to rozwiąże wasze problemy. Niektórzy obczaili ten portalik i ciągną z niego setki tys złotych. Jedna matka kolesia z Kołobrzegu zebrała 110 tys. Nie spodziewała się że tak jej dobrze pójdzie. Teraz leci druga zbiórka na kolejne 100 tys. A chlopaczkowi ludzie kupili zestawy lego na 5 tysięcy bo taki biedny chory. Cierpią i walczą w samotności zamiast wykorzystać dostępne środki.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Niech idzie do psychologa, pomogą jej wrócić do normalności, ale nie zwlekaj z zaproponowaniem jej tego bo „rysa” może się pogłebiać, może jak jest wierzącą osobą to namów ją do wizyt w kościele? albo niech porozmawia z księdzem, każdy sposób jest dobry tylko ludzie są rózni, ty ją znasz więc myśle że napewno coś wykminisz i matka się uspokoi. A skoro mowa o uspokajaniu napięć lekowych i nerwów polecam herbate relakson, sam kiedyś miewałem lęki,byłem znerwicowany i ją piłem ,co bym dał żeby znowu walnąć sobie jakąś herbatkę ziołową na uspokojenie z odrobiną syropu cuchnącego etanolem, złote czasy 😀 Tradycyjna naturalna medycyna w większości przypadków wystarczy, a leki na jakieś tam pierdolamento to wymysł żydo-masonerii żeby móc głębiej wsadzić ręke w kieszeń obywatela i otępić jego myślenie, taka prawda xD

    1

    0
    Odpowiedz
  5. koleżanka ma prawdziwy problem a nie jakieś tam „wkurwiające yt” albo spadła mi kanapka od strony margaryny, Ci co dają łapke w dół bo ich największą chujnią w życiu było to że kawa wylała im się na klawiature w trakcie hejtu, bo prawdziwe problemy to dla nich temat ponad ich zdolności poznawcze i ciasny materialny umysł, typowe cebulactwo…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Będę pamiętał o Tobie w modlitwie, trzymaj się 🙂

    4

    0
    Odpowiedz
  7. Podejdz i ja przytul. Placzcie razem. Razem latwiej sie wyplakac. Przytul ja. Ja swojej mamy nie przytulalam bo sie jakos dziwnie wstydzilam i zaluje

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Pierwiej naucz się wysławiać, albowiem rzygać się chce na sam widok.

    1

    3
    Odpowiedz
  9. Nie martwcie się tak tym,staraj się ją pocieszyć,porozmawiać,ukazać jakieś pozytywne aspekty jej życia i skupić się na nich aby o tym zapomniała,choć na chwilę..

    0

    0
    Odpowiedz
  10. A co na to chory brat też się załamuje. Na pewno stwardniał. Jeśli to śmiertelna choroba dajcie mu i sobie odrobinę szczęścia w tych ostatnich dniach. Wątpię że braciszek się zamartwia, on chce żyć normalnie, jest na pewno odwrotnie, on jeszcze was pociesza i wspiera. Ja straciłem rodziców gdy miałem 18 lat. Chciałem dalej żyć normalnie. Musiałem z dnia na dzień nauczyć się z tym żyć, gotować, prać, itp. Śmierć jest zaledwie początkiem a ludzkie ciało to tylko opakowanie które boli i nic po nim nie zostaje…

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Nie możesz, środki uspakajające mogą przynosić krótkotrwałą ulgę, ale poza tym ciężka choroba w rodzinie jest skrajnie destrukcyjna dla relacji międzyludzkich.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Musiała byś napisać coś więcej. Jaka to choroba jest.

    0

    0
    Odpowiedz

Rejestracja kart SIM

Dzięki PIS-owi mamy mniej wolności w imię „bezpieczeństwa”.

Ta rejestracja kart SIM, to tylko jest po to, żeby uprzykrzyć życie uczciwym obywatelom.
Teraz za każdym razem kiedy ktoś będzie chciał kupić nową kartę SIM to koniecznie trzeba mieć dowód osobisty i podawać dane operatorowi.

Ja się tylko pytam po co ta pieprzona ustawa (anty)terrorystyczna?! Przecież ten projekt rządu będzie można łatwo ominąć. Jak np. terrorysta będzie chciał sobie kupić kartę sim do złych celów, zarejestruje ją na fałszywy dowód osobisty.

I wtedy policja nic mu nie zrobi. Niech rząd zadba o prawdziwe bezpieczeństwo obywateli, a nie robi jakieś beznadziejne ustawy.
Nie głosujmy więc na partie polityczne, które zniewalają obywateli i ich okradają.

64
17
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Rejestracja kart SIM"

  1. To nie PiS tylko unia europejska tak zarządziła . I nie nie jestem za Pisem .

    20

    3
    Odpowiedz
    1. A chuj z ta unia. Zygam juz tymi ich zjebanymi pomyslami. Co to za unia gdzie nikt tak naprawde niepyta nas o zdanie tylko narzuca swoja wole. Ta jebany parlament to jakies kurewskie towarzystwo wzajemnej adoracji.

      11

      0
      Odpowiedz
      1. wzajemnej masturbacji

        0

        0
        Odpowiedz
  2. Wiadomo ze chodzi o pełną inwigilację. Ja bym mógł na poczekaniu wymyślić kilka sposobów zdalnej detonacji, i jeszcze kilka znaleźć na YouTube, a co mówić dopiero o zdeterminowanym terroryście.. Ale naród głupi, myśli że bezpiecznoejszy

    7

    4
    Odpowiedz
    1. Czy uważasz, że bez tej rejestracji kart SIM nie jesteś inwigilowany? Wystarczy, że masz laptop podłączony do Internetu. Każdy może włączyć Ci kamerkę i mikrofon bez Twojej wiedzy, nawet tego nie zauważysz. Tak samo mogą Cię bez problemu namierzyć. To samo z telefonem. W erze Internetu nie ukryjesz się przed niczym, chyba że odetniesz się permanentnie od Internetu i sieci telekomunikacyjnej

      2

      1
      Odpowiedz
  3. Przecież to jest jedna z setek nielogiczych ustaw. Ale w umyśle polaczka jest tylko PO i PiS, to jak ma być tutaj lepiej?

    7

    6
    Odpowiedz
  4. Tak samo jak w latach 80- dziesiatych wprowadzili PESEL pies urodzony w niewoli czuje sie wolny. Tresowane szczury.

    6

    3
    Odpowiedz
  5. Poczekaj aż nas zaczipują, ten chuj morawiecki śmieć i kaczor nas dojebią, nie ważne czy .N PO PIS, KAŻDA PARTIA to SYF! Ludzie powinni zamach stanu zrobić i wprowadzić jakiegoś polskiego naczelnika państwa a potem budować rząd z Polaków… Da sie to zrobić, zrobić rozpierdol taki że ustawa 1066 nie pomoże im nawet.

    8

    4
    Odpowiedz
  6. chiny i rosja zniszczą NWO i dolara, wujek Sam próbuje kłaść swoje ściekające krwią łapska na coraz więcej krajów ale Chiny i tak będą największą potęgą ekonomiczną, a polaczki się cieszą że niby polska będzie dobrze chroniona przed złymi „komuchami” a tak naprawde jewusa zrobią z polski poligon atomowy żeby broń boże wojsko nie musiało walczyć w hameryce z ruskimi tylko na ziemiach naiwnych jeleni

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Z tymi terminami jak ,,nwo” to bym uwarzał, bo ludzie wierzą w takie rzeczy, wypatrują ich, a po latach nazwa się zmienia i nie wiadomo na czym się stoi.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Jak to ktoś kiedyś powiedział:
      ,,Kto rezygnuje z wolności ja rzecz bezpieczeństwa nie zasługuje ani na jedno ani na drugie.”

      0

      1
      Odpowiedz
  7. Bo człowiek wyzbędzie się wolności w myśl „bezpieczeństwa”. Prawo jest dla przeciętnego obywatela. Dla bandytów prawo nie istnieje, bo jakiego by nie wymyślono to oni i tak nie będą go przestrzegać.

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, po co ta rejestracja. Zarejestrowałeś kartę robaku? Tak, to dobrze i teraz grzecznie zasuwaj na taśmie w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym, ze zdublowaną energią. Rejestracja jest po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo i chleb takim, jak ty i ochronić przed własną głupotą. Jeśli teraz piśniesz przez telefon coś nieprzychylnego o naszym zakładzie albo będziesz szukał nieodpowiednich rzeczy w necie – np. coś o strajkach, bankach centralnych, rezerwie cząstkowej, wysokości opodatkowania, systemach emerytalnych, to od razu przyciśniemy ci mordę do ziemi tak, że nawet nie zauważysz. Nagle podniosą ci się odsetki za klitę w mrówkowcu, bank odmówi karty kredytowej, nie dostaniesz telefonu na abonament. Odechce ci się węszenia i spiskowania. Z podkulonym ogonem docenisz, co masz, i zaczniesz wydajniej jebać na swoje 800 zł brutto. Gdyby takim jak ty, pozwolić na bunty, to fabryka by zbankrutowała. Prezes by spierdolił z aktywami, a komornik pukałby do ciebie za długi firmy. Bank, w którym zakład miał konto, straciłby dużego klienta i musiałby to rekompensować, obcinając ci depozyt, jak ba Cyprze. I jeszcze wypowiedziałby ci kretyt na klitę za względu na zmianę twoich warubków finansowych – i oddawaj do końca miesiąca klitę albo pozostałe 400 tys. kredytu. Nadal nie chcesz rejestracji sim?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Panie prezesie, a jeśli ktoś zarejestruje na nie swój dowód, to co mu kto zrobi?

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to byś miał świadomość robaku, że robak ma zakodowane posłuszeństwo i działanie według ścisłych torów. ty masz zarejestrowaną kartę na nie swój dowód, albo znasz jakiegoś robaka, który ma? Szyfrujesz maile, smsy albo rozmowy telefoniczne? Korzystasz z TOR. Nie. Przeznaczenie jest takie, że będziesz rejestrował na swój dowód i będziesz z pochyloną głową korzył się i ulegał coraz większej inwigilacji. Sam sobie założysz kajdany.

        1

        0
        Odpowiedz