Fotograf na weselu

Od kilku lat pracuję jako fotograf na weselach. Robota ogólnie fajna – fotografia to moja pasja, można porządnie zarobić, zapewniony nocleg itp. Jednak sytuacja z dzisiejszego wesela (17.08) to było przegięcie.

Na weselu było ok. 100 osób i naprawdę dużo dzieci. Przyszła pora na zrobienie pamiątkowego zdjęcia, więc trzeba było je jakoś ogarnąć (a dzieciaki po prostu żywe srebro, więc łatwo nie było).
Obiecaliśmy im za tą minutę skupienia jakąś tam niespodziankę, nic wielkiego, cukierki, lizaki albo inną słodkość. Zdjęcie udane, dzieciaki zadowolone zaczęły je zjadać, nagle jeden chłopiec w ryk, zaczął kopać, rzucać się, pluć, istna masakra. No i pędzi do matki i mówi, że go okłamaliśmy. Ba! Oszukaliśmy! Miała być niespodzianka a dostał jakiegoś marnego cukierka!

Nie mam dzieci, nie wiem, jak w takiej sytuacji bym się zachował, ale pewnie obróciłbym to w żart, uspokoił syna, albo odwiózł go do domu, żeby więcej nie świrował. Matka dzieciaka nie podzielała jednak moich metod wychowawczych i przyleciała do nas z awanturą, „no bo jak to tak” – Tomuś jest nauczony, że niespodzianka to poważna sprawa, jakiś telefon, konsola, gra, a nie jakiś-tam cukierek! Zdenerwowaliśmy jej syna!

DJ przestał grać, goście nie wiedzą, co się dzieje, młodzi próbują łagodzić sytuację, my stoimy jak zjeby, Tomek płacze, matka wrzeszczy, cyrk. Wyszli w końcu na zewnątrz, impreza wznowiona, pracujemy dalej.
Poszłam jakiś czas później się przewietrzyć, patrzę, a tam cała rodzinka siedzi i uspokaja młodego, który za nic nie chce przestać płakać. Podszedłem więc do nich i mówię do dziecka, że nic wielkiego się nie stało, nie chcieliśmy, żeby tak wyszło, że go przepraszamy, blabla. No i pytam, czy może chciałby, żebym mu zrobił ładne pamiątkowe zdjęcie przy fontannie?
Na co rzuciła się do mnie z kolei babcia: „Proszę do niego nie mówić! Proszę się w ogóle do niego nie zbliżać! Tomek to bardzo wrażliwe dziecko! On teraz do końca życia będzie miał uraz do fotografów.”

Do dziś jak przychodzi do studia jakiś Tomek, to śmiejemy się między sobą, że pewnie jest bardzo wrażliwy. Nie wiem, dla takich ludzi nie ma już raczej ratunku.

Śrut.

149
4
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Fotograf na weselu"

  1. tego Ci trzeba:
  2. Takim postępowaniem rośnie nam pokolenie ultra zjebow.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Ale żeby stać się ultra zjebem to nauki trzeba pobierać od ultra zjebów. Można by rzec, że pokolenie ultra zjebów już ma miejsce od kilku pokoleń.

      0

      1
      Odpowiedz
  3. ‚Sytuacja z DZISIEJSZEGO wesela..’ ‚Do DZIŚ jak przychodzi..’ wtf?

    2

    7
    Odpowiedz
    1. Może chodziło mu o „Od dzisiaj”?
      Albo chuj – nie wiem

      0

      0
      Odpowiedz
  4. *autor wpisu
    Autokorekta w telefonie płata figle – zrobiło się „poszłam” zamiast „poszedłem”

    2

    2
    Odpowiedz
  5. Konsola lub telefon za minutę pozowania? No wysoko się gnojek cenił 😀

    13

    0
    Odpowiedz
  6. Byłem na weselu gdzie młoda pierdoliła się z orkiestrantem, i zawsze jak myślałem że nic takiej akcji nie przebije stosunkowo szybko miałem okazję się przekonać w jak wielkim jestem błędzie, wytrzymałem 12 lat. Dziś jestem driverem dalej robię zdjęcia ale tylko dla przyjemności.

    Ps: NIGDY nie rób wesel znajomym ;-P

    3

    1
    Odpowiedz
  7. Przykre jest to, że ten jebany Tomek zrobi karierę… Tacy ludzie właśnie się wybijają. Musisz być pewny siebie, rozbijać się łokciami i drzeć mordę najgłośniej jak się da. Że ci się należy – praca, awans, mieszkanie od miasta. Jak coś robisz źle, to nigdy, przenigdy się nie przyznajesz i mówisz jeszcze adwersarzowi, że jest bezczelny i cię skrzywdził. Niech stuleje mają poczucie winy, niech zapierdalają na klasę panów – mesio by mnie poparł. I Byczywąs.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. A co jeśli powiem Ci, że oni nie istnieją. Są tylko kolejnym programem w matrxie.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Autor wpisu (po raz 2)
    Miało być 17.07 (lipca)!!

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Chyba to wydarzenie mocno Cię wkurwiło, bo tekst jest bardzo chaotycznie napisany

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Trzeba było jej przyjebać aparatem, albo czymś innym bo w sumie sprzętu szkoda. Dzieciaka ochrzanić albo coś.
    A nie w sumie lepiej że nie zrobiłeś nic, cała ta pojebana rodzinka dostanie w pizde jak Tomeczek dorośnie i zostanie szefem grupy przestępczej. Wszyscy łącznie ze Staruchą-Szeptuchą dostaną po dupie a może nawet kogoś wsadzą za współudział. A Ty masz przynajmniej fajne wspomnienie.
    Na marginesie dodam jeszcze, że jak w tym wieku zdominował całą rodzinę to znaczy że oni też ładne ancymony.
    Skoro go tak bronią to może nawet księdzem zostanie…

    6

    0
    Odpowiedz
  11. Pokonaj wszystkich Groksów tak jak Ja. Zapewniam, że DA się to zrobić. Jest to czasochłonne, ale łatwe.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Wina zdałnionych rodziców i tej zjebanej babci

    1

    0
    Odpowiedz
  13. To jest właśnie bezstresowe wychowanie gowniarze są rozbestwieni i myślą że wszystko im wolno plączą o byle gowno itd taki Kutas potem rośnie i myśli że wszystko mu wolno nic tylko prac po łbach

    3

    1
    Odpowiedz
  14. Ale to wina przyjebanych rodzicow a nie tego bachora xd bachor sam sie na takiego nie wychowal

    4

    0
    Odpowiedz
  15. Tomek z wesela za 10 lat będzie miał za sobą pierwsze próby samobójcze , pobyty w psychiatryku a jego mamusia będzie zwalac winę na cały świat że jej bombelek jest taki nieszczęśliwy

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Nie cały świat tylko to wesele sprzed 10 lat i tych przeklętych fotografów!!!

      0

      0
      Odpowiedz
  16. Poprawiłeś mi humor historią o tym małym skurwysynu Tomusiu haha

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Temu gówniarzowi i jego rodzicom w połę dać kijem, złamasy jedne i chuje.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Do tego właśnie prowadzi rozpieszczanie dzieci…

    0

    0
    Odpowiedz
  19. O stary, wierzę w Twoją historię jak mało kto! Ja co prawda jestem akurat DJem grywającym imprezy okolicznościowe, ale co się czasem dzieje to woła o pomstę do nieba! A to jakiś wujek klnie na wszystko co na świecie stoi, bo mu jeszcze kawiarenek nie zagrałeś chociaż prosił już 2,5 minuty temu! A to inne historie, które można by opisywać w nieskończoność… Tak się właśnie wszystkim wydaje, że my – ludzie z branży weselnej to bierzemy pieniądze za nic, a na dodatek się jeszcze nażremy i napijemy za darmo. A realnie jest to podobnie zjebana teoria, jakbyś budowlańcom powiedział, że za darmo mają siłownie bo przecież cegły dźwigają i za darmo solarium bo ciągle na słońcu. Na miejscu budowlańców spuscilbym wtedy niechcący cegłę na łeb takiemu mądremu. My na weselach niestety nie bardzo mamy taką możliwość… Pozdro dla autora i ludzi z branży!

    4

    0
    Odpowiedz
  20. Lać tego Tomusia zimną wodą i kijem bukowym.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Tomek musi poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    3

    0
    Odpowiedz
  22. Trzeba było podciepowi jebnąć i po sprawie

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Serio się tym przejęłaś i przepraszałaś? Roześmiałbym się w twarz niedorobionej rodzinie tego niedorobionego gówniarza. Naprawdę życie obfituje w większe problemy, niż takie pomyłki genetyczne i ich nienaprawialna głupota.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. AUTOR:
      Chciałem tylko załagodzić sytuację, a że tacy „ludzie” nie widzą często swojej winy to przeprosiłem, żeby się odjebali 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Nie żeby coś, ale autor jest facetem.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Nic byś nie zrobił

      0

      0
      Odpowiedz
  24. Kurwa ale podły bait
    2/10 bo odpisałem

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Ja pierdolę….. Rodzinka się przekona co zrobiła, dopiero wtedy, gdy słodki Tomuś odda ich na szrot do DPS-u a sam będzie hulał za rodowe majątki. Wychowując takiego małego egoistę nic innego, z niego nie wyrośnie.

    2

    0
    Odpowiedz
  26. Co kurwa, ja w ogóle nie czaję o co chodzi. Jak dziecko było chore psychicznie to trzeba było się zainteresować czy ma odpowiednią opiekę, bo chyba nie powinno się pojawiać w miejscach publicznych.

    0

    0
    Odpowiedz

Futrzak

Jako dziecko uwielbiałem zwierzęta domowe wszelkiego rodzaju. Najlepiej takie porośnięte jakąś miękką sierścią. Kiedyś poszliśmy z rodziną do kogoś w gości i były tam dwa koty. Młody i dorosły. Miałem wtedy siedem lat. Oczywiście, że pierwsze, co zrobiłem po wejściu to ruszenie w stronę kotów. Szczególnie tego młodego, który cały czas chciał się bawić włóczką i skakać po meblach. Drugi kot siedział tylko na kanapie, czekając tylko, aż ktoś odłączy się od prowadzenia dyskusji i poświęci mu trochę uwagi głaszcząc go po łebku i grzbiecie. Za każdym razem wyrażał swoje podziękowanie rozkosznym mruczeniem. Mi szybko się znudził – młody, pełen energii kot, będący jednym z jego potomków przemawiał do mnie o wiele bardziej.

To były dawne lata. Teraz kolej na coś z czasów dzisiejszych.

Od prawie roku jestem w związku z moją lubą, która przed dwoma laty, czując się samotnie, postanowiła sprawić sobie… no właśnie. Półrocznego kiciusia. Nie z hodowli ani schroniska (wtedy może nie byłby takim potworem), tylko od jakiejś zapalonej ratowniczki zwierząt ulicy, która nigdy nie ma ich u siebie mniej niż dziesięć. W dwupokojowym mieszkaniu. I jest święcie przekonana, że podsuwanie jedzenia pod nos i wymiana piasku w kuwecie to wszystko, czego młody kot potrzebuje. Otóż nie.

Kota można wychować i nauczyć pewnych rzeczy. Nie wiem, na ile, ale jestem pewien, że dobrze wychowany kot nigdy nie będzie takim skurwysynem jak ten mojej lubej. Na domiar złego, ten cholerny futrzak absolutnie jej nie przeszkadza.

Koty muszą ścierać pazury. Taka ich natura. W tym celu kupuje im się specjalne przyrządy, na których mogą to robić. Nasz bohater, a właściwie bohaterka też ma taką zabawkę. Jednak najwyraźniej coś z nią jest nie tak, bo kanapa i obicie łóżka wyglądają jakby zwierzę rozmiarów co najmniej rosomaka ubzdurało sobie, że przedrapanie się przez gruby materiał przyniesie nagrodę w postaci kilku kurczaków. Zabawka zaś pozostaje nietknięta.

Koty lubią papier. Dlatego pozostawienie jakiekolwiek kartonu lub papierowego ręcznika bez opieki równa się konieczności odkurzania całego pomieszczenia.

Koty lubią chodzić po meblach. Z moją lubą (nie jest ona z Polski) często oglądamy różne rzeczy na podstawie których uczymy się swoich języków. Każdą sesję uświetnia obecność przeklętego futrzaka, który ładując się na sofę skutecznie zabiera uwagę mojej lubej, która głaszcząc go i doń mówiąc od razu zapomina o „Miodowych Latach” czy Kabarecie Starszych Panów. Jeszcze gorzej, kiedy ów sierściuch postanawia wejść na kanapę akurat kiedy mamy ochotę na igraszki. Nie wiem, jak ludzie którzy koty kochają, ale ja nie lubię, gdy w tak intymnej sytuacji ktoś postanawia mnie i moją lubą oglądać. Fakt, że moja luba uważa to za urocze jest dość deprymujący.

Każdy kot szybko uczy się otwierać drzwi. U mojej lubej, drzwi zamykają się na zamek tylko od wewnętrznej strony, co oznacza, że konieczne jest budowanie fortecy z różnych mebli, aby przedostanie się do sypialni było trudniejsze lub niemożliwe do wykonania. Kiedy ową fortecę uda się przeforsować, przeklęty futrzak otwiera sobie drzwi do sypialni i „umila” nam (mojej lubej bez cudzysłowu) czas swoją obecnością.

Oprócz tego, to diabelskie nasienie uwielbia strącać różne przedmioty z różnych wysokości, co rzadko kiedy zdaje się denerwować moją lubą. Tak samo jak biegać po całym mieszkaniu i gryźć, kiedy nie dostaje jedzenia. Zawsze wydarzy się jakiś koszmar z udziałem tego potwora.

Podsumowując: dzisiaj jest mi przykro, że jako kilkulatek nie doceniałem wspaniałego kota, który przez cały dzień siedział na kanapie nikomu nie przeszkadzając. Ach, gdyby to mógł być taki kot…

20
25
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Futrzak"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. Nigdy nie ogarnę ludzi, którzy mają koty w domu

    1

    3
    Odpowiedz
  3. Jesteś jakiś pojebany i przewrażliwiony. Pazury można przyciąć. Kot młody jest dużo bardziej ruchliwy niż starszy, z czasem się uspokoi. Zajmij się nim sam i wychowaj, baw się z nim to się zmęczy i pójdzie spać. Co do seksu z lochą, kota chuj to obchodzi. On się patrzy całkowicie obojętnie. Nie podnieca się, nie ocenia wielkości twojego chuja. Ot, gapi się bo koty lubią ruch. Ty ruszasz dupskiem, a locha jęczy i to kota absorbuje.

    7

    1
    Odpowiedz
  4. Masz dwa wyjścia albo wyrzucić tego kota, albo ewentualnie go wyrzucić. Możesz się też wyprowadzić, ale Twoja ręka boleśnie odczuje stratę „Lubej”(Co to karfa XIX wiek?!). Dawno temu Szwajcarzy znaleźli doskonale rozwiązanie problemów z kotami ^.^

    1

    2
    Odpowiedz
  5. Pokonaj wszystkich Groksów tak jak Ja. Zapewniam, że DA się to zrobić. Jest to czasochłonne, ale łatwe.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Duze poswiecenie z Twojej strony, czy ta luba jest chociaz wygolona?

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Tego jebanego kota przemielić i już.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Przemiel se chuja z jajami śmieciu

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Zamiast kota czochraj bobra…

    1

    0
    Odpowiedz

Debile w pracy, a ich obowiązki

Ostatnio pojechałem ze znajomymi nad morze, a konkretnie do Gdyni. Wchodzimy do baru, podchodzimy do lady, zamawiam to i owo, co w tym dziwnego się zapytacie. A no się okazało, że ceny podane na tablicy są nieaktualne, stare i mam zapłacić więcej. Co kurwa?! Cena podana jest ceną AKTUALNĄ i JEDYNĄ jaka obowiązuje! Ale nasza pancia oczywiście wie lepiej i ostatecznie z wielką łaską policzyła nam stare ceny, a potem z takim samym nastawieniem zmieniła ceny mamrocząc coś pod nosem, chyba narzekała na swoje obowiązki. A mnie to chuj obchodzi, że księżniczka wolała dłubać w dupie niż zająć się własnymi sprawami. I tu nawet nie chodzi mi o pieniądze, tylko o zasadę.

Inna sytuacja: Stoję w kolejce w sklepie (nie sieciówka, ot taki osiedlowy sklep). Kasjerka mówi cenę: 16,50.
– *daję 20*
– A drobniej?
– Nie mam (to są drobne idiotko, wydawaj resztę i nie wkurwiaj mnie)
– Ale ja nie będę miała jak wydać
– To proszę iść rozmienić
– *foch i niedowierzanie, że ktoś ośmielił się przypomnieć jej własne obowiązki*

Serio, ludzie? Narzekacie na swoje własne obowiązki w pracy, za których wykonywanie dostajecie pensje i możecie się utrzymać? Nie podoba się, to zmieńcie pracę albo morda w kubeł! Ja w swojej pracy też mam dużo obowiązków, ale nie narzekam i nie wyładowuję się na klientach/osobach postronnych.

42
42
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Debile w pracy, a ich obowiązki"

  1. Musisz mieć strasznie smutne życie skoro tak się zachowujesz. Pewnie w twojej robocie jesteś jebany i chcesz się teraz odgrywać na kasjerkach w sklepie.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. ten zjeb woógle nie pracuje…

      0

      0
      Odpowiedz
  2. Cóż mogę rzec – morze latem i nadmorskie sceny AUUU

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Spoko, tylko że Twoim obowiązkiem jest mieć wyliczoną kwotę w sklepie. Takie prawo i w sumie wydawanie reszty przez kasjerkę to w teorii jej dobra wola.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Ale z ciebie zjeb. Jak coś kosztuje 16,50 a pani ekspedientka/kasjerka nie ma wydać, a Ty nie masz wyliczonej kwoty to sam spierdalaj rozmienić.
    Jesteś jeszcze pewnie jednym z tych pojebów którzy wpierdalają jeszcze niezapłacone żarcie w sklepie popijając również niezapłaconym a więc nie Twoim napojem.
    Jak to mawiają krakowskie centusie „CHUJ CI NA GRÓB”

    6

    5
    Odpowiedz
    1. A tobie pod pachę, bo w dupę lub do mordy to przyjemność.

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Chuj mi na grób, a tobie w dziób
      Hhh…TFU!

      3

      1
      Odpowiedz
  5. Pamiętam jak pracowałem w sklepie to zawsze mieliśmy sposób na takich smutnych ludzi jak ty.
    Gość kupuje coś powiedzmy za 26 zł o godzinie 9:05 i płaci banknotem 200 złotych. Pytasz grzecznie czy nie ma może drobniej bo nie masz jak wydać. A chłop z ryjem, że jego to gówno obchodzi bo to mój obowiązek. No i w takiej sytuacji zawsze z uśmiechem mówiliśmy „Ma pan racje, pójdę rozmienić”. I wtedy Szedłem sobie najpierw na fajkę, później na jakieś małe zakupy do sklepu obok, bo akcja działa się w centrum handlowym, później szedłem rzeczywiście rozmienić ten hajs do KFC czy innego miejsca gdzie zawsze mieli sporo drobnych. No i wracałem tak po 15 minutach najwcześniej i smutnego klienta już albo nie było albo był mega wkurwiony, a ja z uśmiechem dalej go ‚obsługiwałem’ co bardzo go wkurwiało.
    O ile zawsze starałem się mieć drobne w kasie i w wolnej chwili szedłem rozmienić, to jak ktoś na moje grzeczne pytanie czy mogłby zapłacic karta albo czy nie ma drobniej wyskakiwał z mordą, że to moj obowiązek lub cos podobnego to ja zachowywałem się w wyżej opisany sposób.

    7

    2
    Odpowiedz
  6. Kasjer nie ma obowiązki mieć zawsze wydać resztę, to klient powinien tak płacić, żeby nie było problemu. Radzę douczyć się nieco zasad, które wynikają z relacji klient-sprzedawca.

    5

    2
    Odpowiedz
  7. Tyle że kobita nie musi ci wcale niczego rozmieniać… To twój zasady obowiązek dać odliczona kwotę…kasjerka może wydać resztę i tak zwykle się dzieje jak ma z czego

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Wal ostro chuja frajerze

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Do kurwy jebanej nędzy, skąd Pan ma aż tyle minusów? Płynie z Pana ust najprawdziwsza prawa i uzasadnione wkurwienie, a tu większość bydła, pewnie też niepałającego sympatią do swoich obowiązków, sypie Panu minusy. Co się kurwa dzieje w tej krainie -_-

    2

    5
    Odpowiedz
  10. Bo to nie są ludzie którzy nadają się do normalnej pracy. Po prostu, kołchoz i 3 zmianówka i tyle. Odsunąć od społeczeństw ludzkich a do miasta tylko za przepustką. I świat będzie piękniejszy. I niech pracy nie zmienia!!! Bo to jak zaraza będzie się dalej szerzyło.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Jesteś dzbanem. Płacąc w sklepie to Ty powinieneś mieć odliczoną kwotę, a jak nie masz drobnych to wypierdalaj rozmienić.

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Ty wypierdalaj do Korei północnej, śmieciu!

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Jeśli chodzi o płacenie, to Ty masz mieć sumę równo. Rozmienić powinien klient.

    2

    1
    Odpowiedz
  13. Straszny cebulak i uprzywilejowany palant z ciebie.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Pucuj lampę

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Jakbyś sam nie był debilem to byś wiedział, że sprzedawca nie ma obowiązku wydawania reszty

    2

    1
    Odpowiedz
  15. Chuj ci w dupę debilu

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Tobie na czoło, cwelu

      0

      0
      Odpowiedz
  16. Nie każ innym to co nie chcą. Przez takich jak ty nie wychodzę z piwnicy.

    1

    1
    Odpowiedz
  17. To może faktycznie irytujące ale nie ma obowiązku wydawania reszty,kiedyś sprawdziłem specjalnie..

    2

    1
    Odpowiedz
  18. Ty przeklęty pretensjonalny skurwysynie, nie rozumiesz, że za takie akcje dostaje się nie raz pracownikom, za niekompetencję i przełożonych? Tacy janusze polskich biznesów

    1

    0
    Odpowiedz
  19. O czy wy pie***licie. Janusz założył spożywczaka, to niech da tym zasranym kasjerom reszte. Do banku pójdzie po te grosze i sprawa z głowy. A nie pizdom da 20zł w srebrnych na cały dzień

    0

    1
    Odpowiedz

Higiena osobista

Bardzo wkurzają mnie ludzie, dbający o siebie do przesady. Popieram dbanie o higienę, no ale dbanie o higienę z głową. Są tacy, że myją się 2 razy dziennie cali, a jakby myli się 3x w tygodniu to też byli by czyści i by nie śmierdzieli. Naprawdę nie szkoda wam wody, patałachy? Jeszcze zrozumiem jak to jest koniecznością myć się cały 2x dziennie, bo jakby się rzadziej myło to byłby smród, no ale kurwa po chuj się myć 2 razy na dzień cały jak myjąc się 2-3 razy na tydzień też jest się czysty i nie śmierdzi?

Za głupotę się płaci, durnie. Wodę trzeba oszczędzać, bo to nasz skarb, niezbędny do życia, róbmy wszystko, by czystą wodę mieć jak najdłużej, nie zużywajmy jej na próżno. Mam nadzieję, że ten wpis oświeci gamoni, którzy przez swoją nieodpowiedzialność degradują środowisko. Pewnie zaraz na mnie spadnie fala krytyki ze strony czyścioszków, że jestem niechluj albo żul to ja już odpowiem: myję się tyle ile to konieczne, ale nie śmierdzę i jestem czysty. I nie jestem żulem ani głupim nastolatkiem siedzącym cały dzień przed PC.
Dbajcie o siebie, tylko mądrze. Oszczędzicie i kasę i wodę. No to nara.

27
81
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Higiena osobista"

  1. kup se konsolke zycie bedzie latwiejsze
  2. Racja z tą wodą

    1

    0
    Odpowiedz
  3. To zrób im przysługę i sam się nie myj, brudasie!

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Gdybyś zarabiał 17 tys netto miesięcznie i jeździł Mercedesem L jak ja, nie musiałbyś martwić się o takie rzeczy, gdyż miałbyś dom z basenem i prysznicem.

    Niestety jesteś tylko biednym zapryszczonym studentem mieszkającym w mieszkaniu 5x5m i twoim jebanym dylematem jest czy umyć dzisiaj dupe czy za oszczędzone 2zł wypić piwo VIP

    9

    1
    Odpowiedz
  5. Jak jest za oknem 40 stopni w cieniu jak na przykład we Włoszech i leje ci się z mordy jak po przybiegnięciu maratonu to człowiek po prostu musi się ze 3 razy dziennie umyć bo się czuje zasyfiony. Jednak w zimę hak nigdzie nie chodzę to myje się co drugi dzień, nie wiem po co częściej.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Piłeś? Nie pisz…

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Myć się powinno codziennie. Natomiast woda i tak wraca z powrotem do obiegu, więc nie trzeba oszczędzać w mieszkaniach z tego powodu, a jedynie by płacić mniejsze rachunki. Co innego oszczędzać wodę np. jak leje się godzinami na trawnik, to wiadomo że ona nie wraca do obiegu.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. A gdzie kurwa?

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Wal (i myj) chyja

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Jak wylewasz wodę to ona robi ciur ciur ciur w dół, a potem znowu ciur ciur ciur i ona potem albo bezpośrednio albo przez oczyszczalnie znowu trafia do ziemi i nidz nie znika, mówiem seyio. Ta zużyta woda nie znika, ona może tylko ciurciur wpłynąć na twój rachunek ale ona potem znowu wróci do obiegu. Seyio

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Oszczędzaj wodę kurwa?! Znaczy co? Odleci na Marsa? Twoja kanalizacja podpięta jest do księżyca i jak „zużywasz” wodę to znika z planety? Weź się ogarnij gamoniu, sprzęgło od Żuka na żyrandol, do roboty Do Mesia i piorunochron. A co do mycia się dwa razy dziennie, to ja akurat jestem grubym, spasionym warchlakiem(blisko 130 kg przy niecałych 190 cm wzrostu) i muszę się myć żeby nie śmierdzieć/poruchać(tak rucham, ciężko w to uwierzyć ale kobiety mają różny gust).
    A i jeszcze na koniec pierdol się zielonym ekoterrorysto. Cześć

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Mnie wkurzają brudasy, którzy tak przywykli do własnego jebania stęchłą skarpetą, że tego nie czują. No ja pierdolę 2-3 razy na tydzień? Musząc nosić wodę w wiadrze z jeziora oddalonego o kilometr częściej bym się mył. Stoi potem taka brudna łajza w tramwaju i jebie na 10 metrów. Idź buraku do piekarni i wąchaj przez cały dzień te zapachy. Też tego nie będziesz po godzinie czuć. 2 razy w tygodniu to wychodzi co 3 dni. Powąchaj swoją pachę. Jezus Maria 21 wiek, a takie świnie istnieją. Jak taki jesteś kurwa prozielony to postaw w piwnicy stacje uzdatniania wody, skoro tyle hajsu zaoszczędziłeś na wodzie. Brudasie z dredami.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Dobra weź już zamknij mordę,śmieciu jebiący fajami, nie widzący wody od urodzenia.Stary wchodził ci do wanny, ze jestes taki przyjebany?

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Dzieki, ze przedstawiles mi sposób myślenia tych wszystkich śmierdzieli w komunikacji miejskiej. To ze ty jestes juz do tego smrodu przyzwyczajony i go nie czujesz od siebie nie oznacza ze inni go nie czuja od ciebie. Zeby pewnie tez myjesz 2 czy 3 razy w tygodniu. To by wyjaśnialo ten smród suchych jap przy ziewaniu tych wszystkich wyznawców twojej ideologii…

    4

    0
    Odpowiedz
  13. Ja się myje tylko wacka nie żeby było czuć moją męskość i samice od razu wiedziały kto jest samcem alfa i omega

    4

    0
    Odpowiedz
  14. Od baby waliło śledziem z majtek. Straszne syfiary.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Co ty masz do nastolatkówch siedzących przed komputerem?!?!?! >:(((((

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Śmierdzi ci z dupy patałachu, a jak wstaniesz do krzesło jeszcze długo jebie głównem. O ja pierdolę, skąd takie patałachy się biorą. I dlatego ja wożę z sobą pokrowiec na siedzenie w autobusie.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Noż kurwa, następny brudas, króty na siłę dorabia sobie ideologię żeby usprawiedliwić życie w syfie. Naprawdę, tyle cię kosztuje ta woda? A nawet jeśli, to chuj cię to obchodzi ile ja wydaję na mycie! Pocę się i w dzień, i w nocy. Biorę prysznic 2 razy dziennie żeby ode mnie nie jebało i tobie też to radzę.
      Wkurwia mnie promowanie patologii. Chesz żyć w syfie? Twoja sprawa. Ale wypierdalaj wtedy do lasu żyć w szałasie żebym mie musiał wąchać twojego smrodu w autobusie, biurze czy innym miejscu publicznym.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Szkoda tylko,jebany śmierdzielu, że od ciebie wali fajami na kilometr i nie zmienianymi skarpetami.Zresztą weź swoje leki albo się zajeb, pierdolony skurwysynu.

        0

        0
        Odpowiedz
  17. Gościu w lato nawet w takie dni jak podczas zamulania na kompie spociłem się jak świnka, a jestem szczupły wręcz, umięśniony, z małą ilością tłuszczu, a do czyszczenia wody są tzw (uwaga może zadziwić) oczyszczalnie, bo gdyby nie one to czystej wody by ci zabrakło w tydzień przy dzisiejszym zapotrzebowaniu

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Tu Arktos, władca Lodolandii. Ja się wcale nie myję i nie śmierdzę ani nie jestem brudny.
    Chwała Lodolandii 😀

    0

    0
    Odpowiedz

Dziwne akcje mojej dziewczyny

Ostatnio przerażają mnie pojebane akcje mojej dziewczyny, które ja nie mogę spać bo totalnie nie wiem jak to zinterpretować i skąd takie zachowania u niej są. Otóż kurwa, problem polega na tym, że ostatnio sobie gadamy i w końcu mówię, że „Przepraszam ale muszę na chwilę kończyć. Cześć”. Dopytam Was dla zasady: czy coś w tym zdaniu jest nienormalnego? No zapewne nie, ale nie dla mojej dziewczyny. Po ułamku sekundy do mnie dzowni i drze paszcze: NIGDY NIE MÓWISZ DO MNIE CZEŚĆ, O CO CI CHODZI???? OBRAZIŁEŚ SIĘ?
Ja po prostu zaniemówiłem….
A ta dalej : NO PYTAM SIĘ KURWA GRZECZNIE O CO CI CHODZI!!!!!?
No to albo grzecznie, albo z kurwami i rykiem. Nie wiem, czuję się totalnie zażenowany pisząc to. Jebnąłem słuchawką i siedzę wpatrzony w jebaną ścianę analizując co to w ogóle kuźwa było i co chwile przecierając oczy ze zdumienia. I nie, ona nie ma 15 lat….Zaraz stuknie jej 25 lat.

14
29
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Dziwne akcje mojej dziewczyny"

  1. niewiem i koło huja mi to lata

    2

    0
    Odpowiedz
  2. Ej serio po tej planecie chodzi taki zjeb którego sensem życia jest dodanie pod każdą chujnią tego gówna?!:

    „Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.”

    Tzn ziomek nie bierz tego do siebie ale zajmij się czymś innym bo to ci nie wychodzi…

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Tomek musi poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Mnie te komentarz nieustannie rozbawia. Te monotematyczne boty tworzą klimat chujni od lat.

      1

      1
      Odpowiedz
  3. Chujowo ja traktujesz albo ja zdradzasz, dziewczyna nie da sie w chuja zrobic, ale jak faktycznie to nic takiego to to wytlumacz na spokojnie jej. Ja zawsze mojej mowie „wiesz kotku bede musial lecieć wiesz pa”

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Piłeś? Nie pisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wal chuja. Do tego się nadajesz a loszki zostaw kumatym

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Jest taki starożytny trik, który stosują wojownicy mający jakikolwiek wybór, jakikolwiek wpływ i biorą odpowiedzialność za swoje czyny. Uśmiechają się litościwie, robią charakterystyczny obrót na pięcie i idą w oddalonym kierunku, ponieważ prawdziwi wojownicy przeznaczają swój jakże cenny czas na odnalezienie wartościowych i ukształtowanych ludzi, a nie przeznaczają go na naprawę spranych bań ludzi przypadkowych. Wiedzą, że czyn próby naprawy ludzi nieukształtowanych jest czynem straty czasu, a czyn taki należy serdecznie pierdolić. Końcowo dodam, że prawdziwy wojownik nie poniżyłby się aż na tyle, żeby posiadać partnerkę w wieku 25 lat ponieważ jest ona już zdobyta po czterdziestokroć przez innych prawdziwych wojowników, więc albo tym wszystkim pierdolniesz i znajdziesz sobie dziewczynę w wieku 19-22 lat jeszcze nieskażoną olbrzymią liczbą organów wojowników, albo nie jesteś prawdziwym wojownikiem i jesteś skazany na jebanie po tysiąckroć i kaprysy nic nieoferujących stworzeń malujących sobie codziennie inną twarz umiejących tylko brać, a trzy czwarte swoich rozmów przeznaczających na obrabianie dupy innym ludziom. Wybieraj wojowniku! Aliwederczi Roman 😉

    3

    0
    Odpowiedz
  7. A co do 25 to jakoś dużo? Kurwa niektóry kobiety w tym wieku mają 3 dzieci, a Twoja najwyraźniej jest pierdolnięta i koniec. Dymaj, bzykaj, ruchaj i postaw tylko jeden warunek-> zakaz otwierania paszczy w celu innym niż obciąganie(niech je nosem a co 😀
    A i jeszcze jedno jak się nie nadaje to następna a nie interpretować. Co Ty chcesz interpretować? Że jest niedorozwinięta? Nie umie myśleć mózgiem tylko jajnikami? Stary to się już nigdy nie zmieni, daj se siana albo zostań gejem. Cześć

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Może jest psychiczna ;x

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jebana kretynka. Rzuć to w pizdu. Miałam takiego jebniętego chłopa, zostaw to czym prędzej, bo staniesz się tak pierdolnięty jak ona.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Bo to okurwieniec jest i zaszyj jej cipe

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Niezbadane są tajemnice ludzkiego umysłu. Każdy wszystko interpretuje wedle uznania. Każdy jest totalnie inny. Nie martw się.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Kolego… weź jebnij tym związkiem póki jeszcze nie jesteś pantoflem z chińskiej pianki gumowej bo tak skończysz zastanawiając się nad jej niedojrzałymi zachowaniami. Znajdź sobie kobietę która emocjonalnie dorosła do związku a jak nie to kup se motocykl 😛 – jest lepszy od każdej baby i nie puści się z innym.

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Zajeb jej strzała – to pomaga

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Moja rada: zapakuj jej grzyba aż po same yayka.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Takie jazdy teraz? To co dopiero jak sie z nią hajtniesz? To wtedy będziesz miał dopiero przejebane jak w ruskim czołgu, dalszy sens bycia razem powinien być poddany przemyśleniu, inaczej możesz się wjebać w niezłe gówno, coś wiem, o tym mam swoje lata.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Gdybyś zarabiał 36 tysi netto i jeździł mesiem tak jak Ja, patałachu, wiedziałbyś, że takie akcje rzucania słuchawką są zarezerwowane dla Prawdziwych Mężczyzn, takich co to o nich lochy marzą dniami i nocami. Gdyby Pan twój rzucił słuchawką, locha cały dzień rozkminiałaby, co zrobiła nie tak i bała by się ponownie zadzwonić do Pana twojego. A gdyby Pan twój ponownie zadzwonił, jęła by Go kornie przepraszać. A na spotkaniu rzuciła by się do prężnej pały, tak, że byłby to Lesz, wróć, Lodzik Tysiąclecia patałachu…
    A ty, po co ty w ogóle rzuciłeś słuchawką? Co masz ważniejszego do roboty od słuchania swojej lochy? Chyba, że groziło ci spóźnienie na jelcza do Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, to rozumiem. Ale przynajmniej powinieneś jej powiedzieć, że kończysz na tym stacjonarnym u rodziców, bo spóźnisz się na tyrę, a na komórce nie masz nic na karcie. Pamiętaj, ty jesteś od słuchania swojej lochy i bycia jej wdzięcznym, że pozwala ci się na siebie powspinać.

    5

    0
    Odpowiedz
  17. Jeśli ma urodziny 5 września to masz przepierdolone, pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. skrajna agrecha, odpuść ….

    0

    0
    Odpowiedz

Zwalczanie bezrobocia w „Polsce”

Dziś w trakcie wizyty w UP rozpracowałem „system”, ale nie tylko…
Od dziś na własnym przykładzie wiem, jakim upośledzonym „cudem” w kraju BEZPRAWIA i NIESPRAWIEDLIWOŚCI/PADOLE ŁEZ (zwał jak zwał) „spada bezrobocie”… Otóż, jeżeli poświęcicie mi chwilę…

Kilkanaście dni temu otrzymałem z UP „intratną” propozycję stażu w pewnym zakładzie pracy (powstrzymam się od promocji uczącej „innowacyjną metodą” szkoły języka angielskiego dla dzieci) za zwalającą z nóg kwotę 1000 PLN miesięcznie… Chuj! ktoś powie, barbarzyńca kapitalistyczny lub patol od „500+” wzgardzi sianem w tak kosmicznej kwocie… Nie mogłem dać się zaszufladkować… Poszedłem, pogadałem…
Miałem tam dzielnie służyć przez 8 godzin dziennie, od poniedziałku do piątku (choć z rozmowy wynikało, że w soboty też jestem kurewsko mile widziany zwłaszcza na „piknikach rodzinnych” – zbiera mnie na wymioty od tego sformułowania)… Na tę cudowną, ciepłą posadkę wysłano z UP kilku kandydatów. Ponieważ jestem zajebisty, a przede wszystkim robiłem wszystko co w mojej mocy aby mnie zlano, na tą wygraną w LOTTO wybrano właśnie mnie! UP nie dał mi wyboru – idzie pan i będzie zadowolony! Pomyślałem, że skoro Żona nie daje spokoju, że „nic nie robię”, a zaskórniaki pomału topnieją, w sumie mogę pójść żeby udowodnić wszystkim, jakie to gówno! I schowałem godność w kieszeń, zadzwoniłem aby się umówić celem uzgodnienia szczegółów/zdobycia skierowania na badania itp…
Jakim było zaskoczeniem, że nie mogę się dodzwonić do „pracodawcy”……………………… przez tydzień!
Po przeszło tygodniu zadzwonił do mnie UP, z pytaniem, czy już mam owe skierowanie na badania i kiedy się zgłoszę z uśmiechem imbecyla na ryju aby mnie odfajkowano… Moja rozmówczyni, gdy tylko jej przedstawiłem konkrety, jak mnie zlano, pełnym korporacyjnego zeszmacenia głosem stwierdziła – „urząd również nie mógł nawiązać kontaktu z pracodawcą, ale już powinno być OK”… Kurwa… drogi wyciruchu z UP, jest zajebiście daleko od „OK”… mając dumę i honor (wiem, wymarłe wartości w świecie zombie od smartfonów i bootów), oznajmiłem, że jebie mnie taka „współpraca” i uważam sprawę za zakończoną…

Bardzo się myliłem…

W dniu dzisiejszym nastał wyznaczony mi dzień niczemu niesłużącej wizyty w UP… Wykonując nudną, uwłaczającą godności ludzkiej procedurę, pobrałem numerek, skierowałem się pod pokój i jak debil czekałem, aż automat wezwie mnie na „wizytę”. W trakcie tej jałowej, rozpaczliwej, płytkiej intelektualnie i żałosnej chwili oczekiwania, moim oczom ukazał się obrazek, podsumowujący cały ten w dupę zajebany system…
Z jednego z pokojów, wytoczył się chwiejnym krokiem wytatuowany i śmierdzący menel… Ledwie trzymając się na nogach pozdrowił nas serdecznie i zbierając swoją torbę (gdzie zapewne był jego cały „dobytek”) udał się (z uśmiechem na zapuchniętym od przepicia ryju i z połamanym nosem) w kierunku wyjścia obijając się „od ściany do ściany”…
Nostalgicznie zamyślony nad tym samarytaninem miłosierdzia przez chwilę otrzymałem obuchem w łeb w postaci zimnego, bezpłciowego komunikatu: „numer D019, stanowisko 20″…
Nauczony ze skromnego i surowego domu i 12-letnim stażem w korporacji, uprzejmie przywitałem panią kierownik zespołu/pokoju, podałem dowód osobisty i usiadłem, aby z wymuszonym uśmiechem usłyszeć…
„Skoro pan odmawia stażu, to musimy pana wyrejestrować jako bezrobotnego. Nie ma obowiązku rejestrować się w urzędzie. Jest pan zarejestrowany od 10 miesięcy i dodam, że w tym czasie nie znalazł pan pracy”…
Gdy uprzejmie stwierdziłem, że nie mogłem się dodzwonić do „pracodawcy” przez tydzień usłyszałem jeszcze: „znał pan adres, jak się nie można było dodzwonić, trzeba było się udać na miejsce”…

Oż ty kurwa w dupę pierdolona twoja mać…

Pozwólcie, że pominę długi monolog, jakim zasypałem „panią kierownik”, a który dotyczył choćby śmierdzących meneli, „wspaniałych” ofert niewolniczej „pracy” za miskę ryżu (nadmienię, że wygarnąłem przywołanemu przedstawicielowi chuja wartego UP, że przez 10 miesięcy zaproponowano mi jedynie owy gówno warty staż)…

Wprost zakomunikowałem, że skoro tak wygląda „aktywizacja bezrobotnych” w tym kraju, to nic dziwnego, że wg. GUS bezrobocie leci w dół jak pindol impotenta… Moja morda mordercy mówiła wprost, że chcę usmażyć całe piętro z lubelskiego UP na ruszcie żywcem…

I nagle przełom….

Cały pokój tych kurwa wasza mać „urzędników” zwarł się w szeregi i usługiwał mi jakbym faktycznie był dla nich cenniejszy niż mechanik wymieniający uszczelkę pod głowicą w Passacie bez wystawienia rachunku… Zasypano mnie tyloma ofertami pracy, że OLX i PRACUJ.pl mogą ssać pałkę… Już nie grożono mi wyrejestrowaniem z szeregów bezrobotnych nierobów…

Kurwa, ludzie!!!…

Czy ja się urwałem z dupy faraona, czy co?!
Mój znerwicowany łeb pojął, na czym polega mechanizm „zwalczania bezrobocia”…
W wielkim podmumowaniu – na robieniu NARODU w CHUJA!!!
Mam sporo wiedzy ekonomicznej i o skomplikowanych mechanizmach rynkowych… Ta zapierdolona propaganda i ogłupianie społeczeństwa musi kiedyś się skończyć…

Włączcie myślenie!

Dziś niestety utrwaliłem się również w przekonaniu, że bez agresywnej i rozdartej mordy nie ugram totalnie NIC!!! Czy naprawdę tędy droga?

Serce mi pęka, jak pomyślę, że nie takich wartości mnie uczono… Nie o takie wartości walczyli moi przodkowie i nie tą zawszoną drogą powinien zmierzać świat…

Czuję się koszmarnie…

Jeśli dotrwałeś do końca, jestem Ci bardzo wdzięczny…

129
11
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Zwalczanie bezrobocia w „Polsce”"

  1. tego Ci trzeba:
  2. Święta prawda. Albo cytując współczesnych Polaków „dorobotywszystkojedojakijejsienajmij nierobie” – ku chwale ojczyzny.

    4

    0
    Odpowiedz
  3. Po wg nie stawia się kropki… Ale ogólnie historia ładnie napisana.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Tiaaaa wiedzy za 1000 zyli… Wiedze to masz z neta chyba… Czyli jedno wielkie nic

    1

    1
    Odpowiedz
  5. UP Lublin na Niecałej? Skąd my to znamy.

    4

    0
    Odpowiedz
  6. Ja miałem takie jaja z podlubelskim UP. Z powodu stawek które poszybowały z jakiegoś magicznego powodu srogo w dół zrezygnowałam tymczasowo z budowania naszej pięknej ojczyzny z wysokości żurawia wieżowego. Pieniądze miałem więc stwierdziłem że wrócę do pracy jak zaczną płacić więcej niż za kopanie rowów. I tak siedziałem 4 miesiące w domu dla ubezpieczenia zarejestrowany w UP. W tym czasie w Lublinie budowało się na potęgę, obwodnica, inwestycje miejskie, galerie, bloki i operatorów, przy tak niskich stawkach brakowało wręcz rozpaczliwe. Sam dostawałem przynajmniej raz w tygodniu telefon czy bym nie poszedł na jakiś żuraw. No nie, 13zl na czarno mnie nie przekonuje. I tak odrzucając kolejne oferty pracy niewolniczej UP sam znalazł ni pracę. Staż na stacji benzynowej! No kurwa już lecę! Według UP operator z doświadczeniem nie ma pracy w Lublinie rzeczywiście jest dla niego ogrom pracy 😀 jeśli tak działają te urzędy to ja nie wiem po co one istnieją.

    5

    0
    Odpowiedz
  7. To jest właśnie Polska… Popierdolony kraj

    6

    1
    Odpowiedz
  8. Ludzie to też zwierzęta, zatem o wszystko trzeba walczyć jak lew w dżungli, inaczej cię usmazą na ruszcie i zjedzą ze smakiem.

    4

    0
    Odpowiedz
  9. Ej sory przez 10 miesięcy nie znalazles pracy!!!! Dalszy komentarz zbędny. Powinni cię wyrzucić i wykreślić na kolejny roku. Bo takich bezuzytecznych ludzi polska nie potrzebuje !!

    0

    5
    Odpowiedz
    1. Zgadza sie,zatem zabij sie bo jesteś bezużytecznym gównem.

      0

      0
      Odpowiedz
  10. PUP to relikt przeszłości sam się dziwie że jeszcze go nie zlikwidowano. To jest pseudo spadające bezrobocie, wykreślają pod byle pretekstem i taka osoba traci ubezpieczenie zdrowotne na kilka miesięcy a nawet rok!.Chore.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Przecież Polska jest zniszczona, dbają jedynie o tych, którzy mają dzieci, bo na nie kasę dają. Natomiast zarobki z UE mają zrównać dopiero za 59 lat!!! Tak wyliczono. Inaczej mówiąc, Polak będzie za tę samą pracę co Niemiec np. w fabryce, dostawał takie samo wynagrodzenie dopiero za 59 lat. Dlatego 3 mln Polaków wyjechało. BO TEN KRAJ TO NIEWOLNICTWO. Płacą ludziom 2 tys. zł netto, a za tyle można wynająć 30 metrową norę w dużym mieście, a za co dalej żyć? Minimalna pensja powinna wynosić co najmniej 4 tys. zł, by każdego stać było na wynajem, ubranie, tysiąc na jedzenie i nieco na rozrywkę (net, tel., kino). Ale znając życie jakby tyle płacili, to zaraz te pazerne skurwysyny od wynajmów, podnosiliby opłatę, że potem człowiek nic by nie miał. Bo siedzą nieroby i żerują z wynajmowania mieszkań tym, którzy mają chujowych rodziców, którzy dali dziecko na świat, a mu podstawowej rzeczy nie zapewnili jak dorośnie, czyli mieszkania (nie mówię o jakimś luksusowym, ale zwyczajne powiedzmy 30, 40 metrów). Niestety ludzie do ruchania (nie mylić z miłością) są pierwsi, ale by potem dziecku zapewnić start w dorosłość, to już nie potrafią. Potem zapieprzaj 25 lat na mieszkanie, albo siedź całe życie na wynajmie, bo 2 debili, biedaków sprowadziło cię na świat, a nie myślało co cię czeka w życiu.

    15

    0
    Odpowiedz
    1. Śmieszą mnie takie obliczenia. Zarobki w Polsce nigdy nie zrównają się z tymi w UE bo żaden inny kraj Unii nie stoi w miejscu i nie czeka na żeby Polska je dogoniła. Za 59 lat to możemy dopiero osiągnąć przybliżony do obecnego poziom zarobków UE. Tak więc raczej już zawsze będziemy jednym z krajów zadupia Europy.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. to…to jest piękne co napisałeś … i przykre,i prawdziwe

      0

      0
      Odpowiedz
  12. dotrwałem a napiszę Ci jedno – 95% społeczeństwa jest niczym, mającym w uśpieniu i mordorze „walczyć” każdego dnia o ten „zaszczytny stan bycia” tak jak ten chomik w kołowrotku

    4

    0
    Odpowiedz
  13. Szczerze myślałem, że nie dotrwam do końca a tu miła niespodzianka. Oprócz licznych talentów masz też niewątpliwie literacki. A co do urzędów. Powiem krótko i bezczelnie- chuj im w oko. W Polsce powinno pracować do 20 tyś urzędników na cały kraj łącznie(nie Kurwa, nie jestem korwinistą). Powód? Reszta jest zwyczajnie nie potrzebna. Nie chodzi o kasę nerwy itp po prostu do domu. Swoją drogę zastanawiał się ktoś jak to jest jak Panią z PUPu zwolnią i sama idzie do urzędu po pracę? Tu musi być mega zabawne ;D

    4

    0
    Odpowiedz
  14. Wszystkie kurwy i chuje z urzędów pracy, co tam siedzą i NIC nie robią, do dołu, wapno niegaszone i zasypać.

    3

    0
    Odpowiedz
  15. W calej Europie tak jest. Nastaly pojebane czasy.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. A co mi tam, podzielę się życiową wiedzą zupełnie za darmo. Wiec; Ludzi zgłaszających się do UP można podzielić z grubsza na dwie kategorie; normalnych/w miarę normalnych ludzi, którzy będąc na delikatnym zakręcie życia postanowili pobrać nędzny, acz należny, zasiłek i korzystać z ubezpieczenia zdrowotnego, do czasu ponownego zakotwiczenia się w jakiejś pracy. Kategoria druga, to wszelaka patologia i niedoróbka, która już z tego stanu nie wyjdzie nigdy. Z kolei pracodawców w Polsce również można podzielić na dwie kategorie; pierwsza to ci w miarę normalni (tak, normalni na polskie standardy), którzy dymają cię w białych rękawiczkach i na lepszych warunkach. I druga kategoria; wyzyskiwaczy bez cienia przyzwoitości i śladów człowieczeństwa. Problem w tym, że nie znam normalnego pracodawcy, który wysyłałby oferty (nawet o tym pomyślał) do UP, ponieważ wszyscy oni zakładają, że normalny pracownik nie szuka tam ofert, a UP będzie im wysyłać drugą kategorię pracowników. I tym oto sposobem oferty z UP to najczęściej gówno urągające ludzkiej godności. Wszelakoż jest sposób na to, żeby nie zawracano ci dupy tym UPowskim szambem. Podczas pierwszej rozmowy określasz kryteria interesującej cię pracy ( to nie jest tak, że mogą cię posłać wszędzie – chyba że się zgodzisz) W tym momencie przedstawiasz normalne kryteria (choćby zarobkowe) i….masz ich z głowy, bo takich ofert nie mają. Nie karm swojej nerwicy doszukiwaniem się wartości w środowisku, które jest ich pozbawione. Normalny człowiek ma się trzymać z dala od UP jeśli tylko jest to możliwe.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Ja szedłem do pup, ale nie zaliczam się do żadnej z tych dwóch grup. Nie jestem patusem i nie jestem normalny, a zasiłek mi nie przysługiwał (chyba przysługuje jak przepracuje się rok).

      0

      0
      Odpowiedz
      1. jesteś w drugiej grupie.

        0

        0
        Odpowiedz
  17. No ale co w końcu dostałeś inna ofertę pracy? Lepiej płatną ?

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Lubelscy pracodawcy to skurwysyny!!!!! Znam Twój ból!

    0

    0
    Odpowiedz

Chamstwo w radiu

Wiecie co mnie wkurwia w radiu? Jadę samochodem, leci fajny utwór, słucham z radością, aż tu nagle pół minuty przed końcem redaktor zaczyna napierdalać sucharami!

Zamknij swoją jebiącą grzybem mordę pedale – nikt cię nie lubi, twoje życie to dno, masz garba, twoje mieszkanie to śmietnik, żadna cię nie chce, jebie od ciebie gównem na kilometr a jedyne, co przynosisz codziennie z roboty do swojej piwnicy to WSTYD!!!

79
15
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Chamstwo w radiu"

  1. kup se konsolke zycie bedzie latwiejsze
  2. I jeszcze ci „dziennikarze radiowi” zajmujący się w 99% reklamą konkursów sms. To jakby ktoś kto chciał zostać aktorem teatralnym skończył grając w reklamach środków na zapalenie dupy. Żałosne.

    2

    1
    Odpowiedz
  3. Nagraj diss na redaktora w radiu!

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Te 2 łapki w dół (przynajmniej teraz są dwie) to dali redaktorzy, którzy robią tak, jak opisałeś.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Precz z komuną! Pincet plus dla wszystkich!

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Podobno dwie minuty śmiechu dziennie dają tyle zdrowia i szczęścia co pół godziny biegania…siądź w parku na ławce i rżyj z biegaczy.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Blok pani Jadzi…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Szczególnie w radiu set. To jest radio pedalskie.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Należy rozpierdolić tych, co mówią żarty o ruchaniu w radiu.

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Ahahaha. Głupi hipokryta. Sam jesteś chamski i piszesz trochę jak patol 😉 Prawda jest taka, że próbujesz mu tak pocisnąć bo sam jesteś śmierdziel samotnik żyjący w mieszkaniu w opłakanym stanie, gdzie jest ciasno 😉

    1

    5
    Odpowiedz
    1. Mieszkam w domu 100m2, gdzie sama szopa na narzędzia jest warta więcej niż twoja nora

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Chyba w Simsach, synku 😉

        0

        0
        Odpowiedz
  11. Z twojego komentarza jasno wynika, że jesteś podczłowiekiem. Myślę, że to co dostajesz od tych fatalnych stacji radiowych (już się domyślam, których taki troglodyta jak ty może słuchać) to i tak aż nadto dla ciebie.

    2

    5
    Odpowiedz
    1. „nadto dla ciebie” HAHAHA!
      Co niby jest takiego wyrafinowanego w radiu?
      Łupu-cupu za dychę i peta, zwane disco-polo? Nie?
      Zjebani redaktorzy i ich żałosne żarciki? Też nie?
      A może jakieś pierdy o hajsie i chlaniu zwane rapem? Dziwne – też nie?

      Z twojego komentarza wnioskuję, że byłoby najlepiej, gdybyś nie opuszczał swojej piwnicy 🙂

      1

      1
      Odpowiedz
  12. Niech spierdalają śmiecie.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ogarnia mnie to samo wkurwienie, jak dobiega końca mój ulubiony kawałek i czekam na końcówkę, która niejednokrotnie jest wisienką na torcie muzycznej ekstazy a tutaj pojawia się pierdolenie jakiegoś garbatego chuja, który nie może wyczekać do końca utworu, bo go paszcza parzy, żeby ją jak najszybciej otworzyć i zacząć swój osrany monolog o niczym z obowiązkowym rżeniem jak koń na końcu tych bzdetów z dupy

    0

    0
    Odpowiedz

Relacje międzyludzkie

W pełni świadomie zrezygnowałam z posiadania przyjaciół i znajomych. Niesamowicie męczą mnie bliższe kontakty międzyludzkie. Po części wynika to z nastoletniej traumy, również wygody i zdrowego rozsądku. Nastoletni, mega ekstrawertyczni znajomi, ja wtedy introwertyczka = porażka. Na dłuższą metę zmęczyło mnie to i się odcięłam, pomimo iż byłam lubiana. Dorosła ekstrawertyczna ja + ekstrawertyczna przyjaciółka z narcystycznym zaburzeniem osobowości = mieszanka wybuchowa i zakończenie relacji z hukiem. Z tymi wszystkimi ludźmi po drodze nie było aż tak źle ale doszłam do wniosku, że to jednak nie dla mnie. Życie, doświadczenie mnie tego nauczyło, że nie do końca chcę poświęcać, oddawać siebie innym. Spotykać się, rozmawiać, wspierać, być dyspozycyjną, dostępną. Szczególnie relacja z narcyzka mnie psychicznie i energetycznie wykończyła. Mam faceta, dużo zainteresowań, własne problemy i coraz mniej czasu na wszystko. Nie mam najmniejszego problemu z nawiązaniem relacji z drugim człowiekiem ale już z tej umiejętności nie korzystam. Piszę, bo widzę ilu młodych ludzi martwi brak znajomych i przyjaciół, dla mnie to błogosławieństwo. Widzę, że stanowi to dla was spory problem ale możliwe, że z wiekiem i doświadczeniem zmienicie nieco zdanie, odkrywając tą ciemną stronę człowieczeństwa. Dla mnie, po latach, jedyny głębszy sens widzę w posiadaniu hobby, stabilnym związku, dbaniu o zdrowie i pracy w której mamy się dobrze czuć a reszta to chujnia i śrut. Wiadomo, co kto lubi ale nie starajcie się szukać przyjaciół czy partnerów na siłę, nic na siłę…

61
5
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Relacje międzyludzkie"

  1. kup se konsolke zycie bedzie latwiejsze
  2. I tak wszystko pójdzie w piach, więc nie ma żadnego znaczenia kto co robił, albo nie robił za nędznego żywota. Ktoś ci bliższy po tobie pochlipie przez rok, dwa i tyle. Nic mu to nie pomoże. A wspomnienia nawet te lepsze też czas zatrze. Ktoś może się teraz oburzyc i powiedzieć jak to, wspomnienia to przecież wszystko! No tylko co komu po tym, co było kiedyś i nie istnieje? Polecam film Nieodwracalne (2002), o niszczącej sile czasu, ale tylko dla odpornych widzów.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Nic nie ma żadnego sensu. Z otchłani nicości przybywamy i w ciemną nicość odejdziemy. Amen.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. To jak ci tak dobrze bez znajomych i wgl to po chuj masz faceta tempa pizdo, chuj na takich hipokrytow…..chujnia napisana bez polotu, od razu widac, ze to fake…ehh

    3

    1
    Odpowiedz
  5. Brzmi jak NPC.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kiedyś mnie ktoś narodzony na nowo uwalniał od czegoś takiego jak tożsamość samotnika. Ty masz to samo teraz. Zanim coś takiego się we mnie urodziło, to miałem znajomych, a nawet przyjaciół. Doświadczyłem różnych przykrych sytuacji w życiu i z czasem demony (upadłe duchy) drążyły we mnie temat na tyle długo, że stałem się mroczny w myślach, z depresją i nerwicami, a także miałem w planach olać wszystkich, w tym także rodzinę, obłowić się kasą i wyprowadzić się daleko od wszystkich, prawie całkowicie zrywając kontakty. Potrzeba ci zrozumieć, że jeśli doświadczyłaś traumy, to prawdopodobnie masz do siebie przyczepione upadłe duchy np. duchy odrzucenia. One ci powoli niszczą życie. To tyle. Jeśli nie zaciekawiło cię to, co tutaj napisałem, to nie ma raczej sensu próbować ci tłumaczyć, jak w istocie działa ten wszechświat. Ludzie z tego świata, są często głupi na nawet fizyczne sprawy, a co dopiero duchowe.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Ty kurwo gdybym nic nie robił to siłę to nigdy bym nie zbudował swoje potężnego imperium.

    0

    1
    Odpowiedz

Mechanicy

Chujnia dotyczy mechaników, wulkanizatorów itp. Jak sie im nie pokaże palcem co mają zrobic to sami na to nie wpadną. Glupie drżenie kierownicy jest problemem nie do rozwiązania. Zamiast zdiagnozowac problem i naprawic to człowiek jeździ od jednego do drugiego i wymienia pół auta, a kierownica jak drzała tak drży. Podobnie zresztą jest z innymi fachowcami. Robią byle jak, na odpierdol. Najlepiej miec narzędzia, ogladac tutoriale na YouTube i zrobic samemu, bo oddac „fachowcowi” to strach

45
3
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Mechanicy"

  1. Ostatnie zdanie to strzał w dziesiątkę. Najlepiej samemu się nauczyć naprawiać auta, a nie polegać na tych warsztatach. Niestety, ale sporo mechaników to patola. Wiem co gadam. Miałem „przyjemność” przez jakiś czas pracować na pewnym warsztacie i tam była prawie sama patola. A minusy to zapewne dają nieuczciwi mechanicy, bo niby kto inny?

    0

    0
    Odpowiedz
  2. zmień 20 letniego peżota na normalne auto(Meś Audi BMW Lexus) to nie będziesz miał takich problemów patałachu.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To jest szczera prawda i tyczy sie kazdej branzy, jesli to nie Twoi znajomi to zrobia CI na odpierdol co by tylko odjebac i zgarnac hajs, juz ktory to raz slysze ze ktoremus z moich znajomych robotnicy najebali sie na budowie/nie przyszli/spierdolili najebani/itp itd. Akurat z budowlancami ja mialem farta bo to moi znajomi z podstawowki. A pozatym to myslisz ze jak oni ucza sie tego fachu jak trzeba zrobic nowa rzecz ? Oczywiscie ze ogladaja tutoriale na youtube/videointrukcje

    1

    0
    Odpowiedz

To ja, narcyz się nazywam…

Dziwna sprawa, bez kitu. Tak sobie przeglądam chujnię i dosłownie nie mogę znaleźć żadnej konkretnej odpowiedzi na moje gdybanie… I to jest właśnie mega zastanawiająca chujnia! Mianowicie, chodzi mi o zaburzenia, osobowość narcystyczna. Serio, ludzie, słyszycie, że coś tam, wam gdzieś dzwoni ale nie wiecie w którym kościele! Wiele się tutaj pisze o nieudanych związkach, bo to zła kobieta była lub facet. Pytacie dlaczego? Odpowiedzi owszem są, jedne trafne, inne mniej. Teorie red pill, czy jak to tam się pisze, podział na samce alfa i beta, biali rycerze i księżniczki. To wszystko jak najbardziej się zgadza ale w tym wszystkim pomijany niesamowicie jest wampiryczny motyw narcyzmu. Jest to niesamowicie złożone zagadnienie, bardzo szerokie i czyniące niesamowite spustoszenie w związkach na zewnątrz pseudo idealnych a w środku zepsutych dogłębnie. Ludzie, którym udało się uwolnić z sideł narcyzki lub narcyza, to bardzo często wraki ludzi wymagający terapii psychologicznej. Tymczasem na chujni o tym cisza… Dlaczego? Ponieważ większości ludzi słowo narcyz kojarzy się z kimś przesadnie dbającym o wygląd i tu właśnie leży pies pogrzebany. Zadbany wygląd jest tylko jednym z wielu niewdzięcznych elementów składających się na manipulacyjną osobowość narcyza. Dlatego trzeba zacząć nazywać rzeczy po imieniu, pytać, czytać i przestać tłumaczyć sobie, że taka jej uroda, taka się urodziła, taki ma charakter. Narcyzm jest zaburzeniem ale większość ofiar narcyzów uwarza, że powinien być traktowany jako jednostka chorobowa. Elaboraty można o tym pisać, zwłaszcza jak się takiego narcyza doswiadczyło. Dlatego czytajcie, pytajcie, wątpliwości rozwiewajcie i opisujcie swoje doświadczenia z narcyzami. Synonimem i drobną wskazówką dla was niech tutaj będzie osoba lubująca się we wszelkiej manipulacji, kłamstwach, intrygach, nagminnie zdradzająca, pozerstwo na zewnątrz, piekło wewnątrz czyli w domu, uzewnętrzniająca się niesamowicie na portalach społecznościowych, bez zasad moralnych, nie przyznająca się do winy, nie przepraszająca, wampir energetyczny, seksoholizm, konsumpcjonizm, bombardowanie miłością, nadmierny egoizm jak i te nieszczęsne, liczne tatuaże – wiem, że tatoo teoria kontrowersyjna ale zgadzam się z nią. Zapewne wiele elementów charakterystycznych pominęłam bo piszę z pamięci. Ciekawe ilu z chujowiczów spotkało w życiu rasowego narcyza?

18
9
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "To ja, narcyz się nazywam…"

  1. chujowo to nie jest grać w tą konsolę
  2. Ja, zniszczyl mi zycie chuj jebany

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Mam starego narcyza ktory znęca sie nad matką psychicznie, ale nic chujowi nie można zrobic bo nie pije i nie pali i taki z niego wielce „dobry mąż”. I takiego chuja nie zrobisz z nim porzadku, bym musial ważyć 20kg wiecej od niego a ona 180cm i 110kg wagi a matka ktory nigdy nie mogla pójść do pracy ze strachu bo stary nie chcial i dalej nie chce jej puścić 160cm i 55kg a ja nic nie zrobie bo mam 178cm a 75kg. Pracuje za 2200 netto wiec nic sie nie da zrobić tylko mu leb rozjebac jakby spał ale siedzieć za śmiecia nie zamierzam

    2

    0
    Odpowiedz
  4. O kurdę to o Zosi z szóstki. Jak nic to post o niej!

    1

    0
    Odpowiedz
  5. a moze to dwubiegunowosc?

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Redpill, a właściwie Blackpill to prawda.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Ty tak właściwie mówisz o czymś takim, jak mroczna/ciemna triada, na którą składa się m.in. narcyzm. Czasem jest do tego dodany sadyzm i wtedy jest ciemna tetrada. Nieraz było o tym na chujni, może nie bezpośrednio tak nazwane, ale kto się zna, ten to rozpoznał. O samym narcyzmie też pamiętam, że coś było i tak, sam bym mógł napisać choćby o moim ojcu, co to on w życiu nie robił, jaki on to nie był pokrzywdzony, co to nigdy niczemu nie jest winien itd.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Oj spotkało się, a kto spotkał, ten wie co to oznacza. Tylko z tymi tatuażami się zagalopowałeś, z mojego doświadczenia wynika, że to nie ma żadnego związku ( a i w literaturze się nie spotkałem). Może czasem trafi się narcyz/narcyzka, którzy za ich pomocą chcą ściągnąć na siebie uwagę otoczenia, ale to jest dla nich środek jak każdy inny. Jeśli narcyz uzna, że bez nich wygląda lepiej, to nie będzie ich robił, więc to moim zdaniem teoria kompletnie nietrafiona. Nie wspominając już, że nie każdy posiadacz tatuażu (pomijając temat czy to mądre czy nie) jest narcyzem.
    Natomiast czemu się o narcyzmie nie mówi? Ja to widzę tak, że narcyz przejawia wiele cech, które w dzisiejszym ( a może zawsze tak było) społeczeństwie są wysoko premiowane; przebojowość, komunikatywość, pewna odwaga, dbanie o własny interes, atrakcyjność, to przysłania ludziom oczy, druga strona medalu jest widoczna dopiero później; płytkość relacji, braki empatii, wyrachowanie, manipulacja itd. W dodatku to już chyba zaczyna być uznawane za normę. Aaa..temat mam już za sobą. Na koniec dodam, że narcyzów łatwo poznać, problem w tym, że ludzie nie godzą się z tym co widzą.

    2

    0
    Odpowiedz