Zmiana, zmiana, ciągle ZMIANA

Tak dzisiaj naszła mnie refleksja, że w sumie wszystko ciągle się zmienia. A potem pojąłem, że mnie to ogromnie w*urwia i jest w sumie jedną z większych chujni w moim życiu, z którą nie mogę nic zrobić. Z którą NIKT nie może nic zrobić, bo tak ktoś kiedyś nakręcił świat, a wskazówka zdaje się tylko przyspieszać. To trochę głębsza chujnia ale mam nadzieję, że zostanę zrozumiany.

I tak żyjąc sobie próbuję odnaleźć jakąś stałość, jak najwięcej elementów którymi się otoczę, które będą dobrze na mnie działać i trzymać mnie jeśli nie w dobrostanie, to chociaż w jakiejś równowadze psychicznej. Wiecie, spokojne, stabilne, miłe, coś, do czego jestem przyzwyczajony. Na przykład miejsce zamieszkania. Jego okolica, sklepy, parki. Ulubiony samochód, ulubiony telefon, ukochana kobieta i tak dalej. Marzy mi się w sumie coś trochę jak z obrazka z USA z lat 50 – wiecie, jeden zawód, stabilna praca, własny dom z ogrodem, ukochana, wierna żona, jakieś hobby, wierny pies, może jakieś dzieciaki.

Niestety są to tylko marzenia. W prawdziwym, obecnym świecie nic nie jest stałe, i nawet Twoja przeszłość, wspomnienia i marzenia zostaną zdeptane jak robal, który zabłądził i wlazł na lewy pas autostrady. I zupełnie niechcący, przez Bogu ducha winnego człowieka gdzieś tam, który też jak ja pracuje na chleb.

Przykłady? Zacznę od tego, który natchnął mnie do napisania tutaj; otóż kiedyś się zakochałem. Jak to zwykle bywa, wszystko dawno temu się skończyło. Ale zachowałem cudowne wspomnienia. A najlepszym był pierwszy pocałunek, pierwsze motyle w brzuchu na ławce w pewnym parku. Dziś tam byłem poprawić sobie humor po słabym dniu w pracy. I co? Jakiś cholerny developer-sroper wszystko zagrodził, wyciął drzewa i będzie stawiać kolejne betonowe gówno które nazwie „apartamenty” i sprzeda w kredytach na pniu. Ch*j z parkiem, z drzewami. Jakiś typ nie wiadomo skąd przyszedł i rozwalił coś, co w jakiś sposób należało do mojego życia! Kurna!

Co dalej? A, marzenia. No to miałem pewien plan na siebie związany z pewnym zawodem. Ale czytam coraz częściej, że ta branża zostanie zautomatyzowana w dekadę. Super. Robić teraz kilka lat studiów, żeby potem popracować kilka lat i znowu nowe studia/szkolenia, znowu nowa fucha i tak dalej. Nie zostaniesz już w spokoju nikim, bo wszystko ma być zautomatyzowane i będą tylko cięcia etatów. Nie ma żadnej przyszłościowej branży poza IT, gdzie w końcu też powstanie program który wywali tych wszystkich programistów na bruk. I dam głowę, że ktoś właśnie nad czymś takim pracuje.

A tak na co dzień? Wszystko. Ulubiona droga do pracy/szkoły/gdziekolwiek? Remoncik, przebudowa i wszystko inaczej, tak co 6-8 lat, żeby przypadkiem nikt się nie przyzwyczaił do trasy. Pokochałeś jakiś samochód? Ch*j, za 10 lat będzie złomem i nigdzie go już nie naprawisz. Telefon? 4 lata i kupuj nowy, bo stary padnie na amen. Ulubiony sklep, fajny i miły sprzedawca, dobry asortyment? Spokojnie, już gdzieś ktoś myśli jak ci to spie*dolić, zmienić adres, wymienić pracowników i pozmieniać asortyment. Fajna kobieta i uczucie między wami, relacja? Za kilka miesięcy wszystko pójdzie w cholerę. I tak ze wszystkim.

Wiem, że tego nie zatrzymam, i nikogo za to nie winię. Ale coś dzieje się niedobrego, i to tylko przyspiesza. Czuję cholerny niepokój. I zagubienie. Może tak po prostu jest, a może chce się zrobić z nas niewolników, którzy tak naprawdę nic nie mają swojego? Nie wiem. Myślę, czy w ogóle da się od tego uwolnić. Bo jak na razie nie widzę sensu w robieniu czegokolwiek. W końcu to i tak przeminie, i nie zrobi tego czas, a jakiś drugi człowiek którego jeszcze nawet nie znasz, i być może nigdy nie poznasz. Człowiek który tak pracuje, i zarabia, też dążąc do czegoś trwałego i stałego.

A teraz idę spać. Dobrze, że chociaż obudzę się w tym samym łóżku, chociaż niedługo i tego nie będziemy pewni.

77
11
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Zmiana, zmiana, ciągle ZMIANA"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. Czytaj. Apokalipsa św Jana, ogolnie poznaj temat pt. Niebocententryzm. Wpisz w youtube

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Najgorsze to jest chyba prawo, które zmienia się co parę miesięcy i nawet prawnicy nie nadążają, by się z nim zapoznać. Ja bym chyba nie potrafił wytrzymać całe życie w jednej pracy.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Możesz to nazwać pewną częścią Matrixa. Generalnie chodzi o to , abyś żył w pędzie. Kiedy pędzisz, bo wszystko się zmienia, Ty musisz się zmieniać. Tym jesteś zajęty. Nie masz czasu na rozmyślanie, musisz zapierdalać w robocie, bo tak jak piszesz komórka się psuje. Mamy XXI wiek i co chwila coś się „psuje”… 😉 W dodatku emocje o których piszesz, np. spokój są bardzo potrzebne do rozwoju jako jednostki. No ale jak ciągle trzeba zapierdalać na kredo, to nie jesteś indywidualistą tylko pionkiem, którym łatwo sterować. Wszystko to zostało już dawno przemyślane i jest sprytnie realizowane. Jest to inna forma więzienia.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Pokonaj Groksów tak jak Ja. Da się to zrobić, zapewniam.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Niepewność dnia jutrzejszego budzi depresję ze snu. Stajesz się takim piórkiem na wietrze, bez celu, sensu i portu do którego chcesz powrócić. Tragedia. Tak jak żołnierze na wojnie żyjąc w stałym niepokoju, chorują i popełniają samobójstwa (niektórzy), a niektórzy powracają już wrakami samych siebie.

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Mam podobnie, wszystko zapierdala w zastraszającym tempie, rucham to już nic nie będzie takie samo, a do tego chuja z Forda na parkingu, wypierdalaj bo wkurwiłem się cipo jedna, już pewnie masz sraczkę jak sobie przypomnisz mnie pizdo….

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Nie ma przyszłościowej branży poza IT. Myśl tak dalej frajerze.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Mam takie same przekonania jak Ty. Moi rodzice uważają mnie przez to za pierdolniętego bo nie znają prawdy o życiu i są po prostu za przeproszeniem głupi. Irytuje mnie, gdy ktoś próbuje na siłę wmówić mi, że jestem głupi i nie mam racji w czymś, co ewidentnie się dzieje, brak słów

    5

    0
    Odpowiedz
  11. O kur*a, ale z Ciebie egoista.

    1

    1
    Odpowiedz
  12. ale pierdolenie. z takim podejsciem do zycia to powodzenia

    0

    3
    Odpowiedz
  13. Mam to samo gościu. Polecam pierdolić tą technologie i spać w lesie. Nikt ci nie zabierze lasu jak będziesz odstraszał frajerów z dzidą.

    3

    1
    Odpowiedz
  14. Bo jedyne co w życiu pewne to zmiana i śmierć.

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Chyba potrzeba ci benzodiazepiny

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Niestety im człowiek starszy, tym bardziej zniewolony przez milion czynników. A jeśli zniewolony to i nieszczęśliwy.

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Powiem krótko. Twoja „chujnia” jest bardzo dziwna i ciężko cokolwiek konkretnego z niej zrozumieć. Nie wiem czy po prostu sobie rozmyślasz i filozofujesz jakby czy ty na serio masz jakieś dziwne problemy. Idź z tym gdzie indziej, bo tu trzeba krótko i na temat, a nie 50 akapitów.

    0

    2
    Odpowiedz
  18. Co do związków, to zależy od podejścia. Ja prawie dwa lata temu spotkałam ukochaną osobę i wiem że to będzie relacja na całe życie, chociaż mieszka 5 tyś. Kilometrów ode mnie.

    2

    0
    Odpowiedz
  19. No masz rację autorze. Rzeczywiście dzieje się coś niedobrego i rzeczywiście ludzie są w zniewoleniu, a będzie jeszcze gorzej. Ten rok będzie przełomowy dla sztucznej inteligencji. Wykorzysta się ją m.in. do identyfikowania ludzi. Tak już jest choćby w Chinach. Zresztą tam jest tak, że jak użyjesz przez rozmowę telefoniczną takich słów jak np. „Wszechmocny Bóg” to ci dezaktywują numer. Fajnie, nie? Coraz więcej firm decyduje się na używanie podskórnych chipów RFID. Jeszcze nie jest to masowa skala, ale spokojnie, trzeba „motłoch” przyzwyczaić do nowego. Ludzie jednak obecnie już często dokonują transakcji bezgotówkowych, a te są ważnym elementem do wprowadzenia tych chipów. Co więcej, spełniają się na naszych oczach różne proroctwa biblijne i wkrótce pojawi się anty-chryst. Nie, nie dolega mi nic, ani nie są to żarty. Wystarczy uważnie obserwować sytuacje na świecie i widać co się dzieje, a teraz gł. w Izraelu. Demony istnieją (są nagrania dobrej jakości, relacje świadków, porwania przez rzekomych kosmitów, coraz więcej wzmianek o UFO), nadal się po kryjomu składa ofiary z ludzi dla różnych „bóstw” (czyt. upadłych aniołów) i wiele innych. Nie mam teraz czasu wszystkiego tłumaczyć, bo jest tego dużo, ale powiem tak. Potrzeba się każdemu człowiekowi narodzić na nowo. Tzn. zawołać do Jezusa, tak by ten, stał się osobistym Panem i Zbawicielem. Wówczas wtedy, Duch Święty, jedna z osób tzw. Trójcy Świętej, wchodzi w tego człowieka, tak że ten staje się Jego świątynią. To daje dostęp do tego co zrobił Jezus na Krzyżu Golgoty, czyli przede wszystkim CAŁKOWITE wyczyszczenie z grzechów przeszłych, teraźniejszych a także przyszłych. Do zapewnia żywot wieczny. Prócz tego są różne inne „bonusy” m.in. usuwanie chorób, możliwość wyganiania demonów, usuwanie biedy itd. Tyle. Radzę sobie to sprawdzić w necie, i wziąć sobie do serca, bo czasu zostało nie wiele.

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Nic nie jest wieczne…

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Noooo tak właśnie jest. Pocieszenie w tym, że chujnia wygląda prawie tak samo od 10 lat 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Łóżka bedziemy pewni, bo prawa do zabrania wlasnosci czyli domu nie ma żaden korporacyjny ciaparuch. Jedynie mogą nas wykończyć hujowymi pracami i pensjami

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Pierdolisz jak potłuczony, że zygac się chce. Nienawidzę takich smętów. Jebany szlachcic się znalazł, kurła. Przyszedł zły deweloper i zagarnął jego prywatne włości. Tfu!

    0

    2
    Odpowiedz
  24. Jak ja cię kurwa rozumiem…

    3

    0
    Odpowiedz

Jestem skazany na samotność

Normalnie nie raz nie wychodzę z domu przez tygodnie z powodu tego, że każdy ma „drugą połówkę” ja mając już 26 lat nie udało mi się nawiązać żadnej bliższej relacji (jestem brzydki), a nawet jak bym był przystojny (a nie jestem) taka jedyna szansa na bycie z kimś to sytuacja gdzie dziewczyna do mnie podchodzi i to ona stara się zagadać rozmowa nawet ze znaną mi dziewczyną jest dla mnie niemożliwa zaczyna mnie ogarniać strach i zakłopotanie (czytałem wpis innego użytkownika i zgodzę się z nim, że na moim przykładzie, jak i jego powinno opisać nową fobie -fobię przed nawiązaniem kontaktów z dziewczynami) najgorsze jest to, że z dnia na dzień boli to coraz bardziej ten strach i zakłopotanie są tak silne do tego stopnia, że czuje się, jak ktoś by mi kazał przebić się przez beton gołymi rękoma czytałem poradniki, że nieśmiali stają się podrywaczami z wielkim rozczarowaniem muszę napisać że mi to nie pomogło, bo trzeba się przełamać i wydusić coś z siebie i wracam do punktu wyjścia rozczarowany uciekam do domu gdzie pije i słucham muzyki i aż puki nie zasnę nawet brzydsi niż ja mają kogoś (tu wniosek, że jestem skazany na samotność) Na mnie żadna uwagi nie zwróci, a nawet jak zwróci, to ja będę tak onieśmielony, że wszystko schrzanię. tera zostawiam waszej kreatywności w wyzwiskach, jaka to ze mnie ofiara losu (bo to prawda), że powinienem się przełamać (też wiem, tyle że to niemożliwe), że nic nie stracę jak do jakiejś podejdę (też wiem, tyle że to dla mnie niemożliwe, jak ktoś jest chorobliwie nieśmiały, to może zrozumie), że mogę się upić, żeby się przełamać (w moim wypadku to nic nie daje). Pozostaje mi jedynie wyżalić się wam, drodzy chujowicze, bo nie mam nawet prawdziwego przyjaciela, któremu mógłbym o tym powiedzieć…

42
10
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Jestem skazany na samotność"

  1. Chłopie, ja miałem 26 kiedy poznałem swoją żonę. Ot tak po prostu przy piwie, wcześniej będąc chorym z nieśmiałości do kobiet. Serio z osiem lat wcześniej miałem prze kilka tygodni dziewczynę co oczywiście skończyło się płakaniem w poduszkę. Nie będę Ci sprzedawał wielkich rad, ale na pewno nie idź w alkohol i nie zamykaj się w domu. Po prostu obcuj z ludźmi, bez szukania kobiety, a w końcu po prostu kogoś poznasz. Powodzenia!

    25

    5
    Odpowiedz
  2. No i co z tego
    Nie masz u boku szmuli na którą musisz wykładać hajs tylko po to żeby nie myła swojej polskiej cipy do której będziesz wsadzał chuja żeby zadowolić ją jeszcze bardziej
    Pozazdrościć. Wróć na strone jak będziesz miał prawdziwy problem anonku bo tak samo jak rozmyślałeś nad istnieniem boga i doszedłeś do wniosku, że nie to tak samo po 60 sekundach myślenia nad tematem po chuj ci jakaś ściera powinieneś pozmywać se naczynia bo po co masz wykładać na zmywarke ze śmierdzącą pizdą cały hajs elo

    2

    2
    Odpowiedz
  3. Awesome post! Keep up the great work! 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. na huj się spinasz autorze, miej wyjebane a będzie Ci dane, za parę lat pewnie zrozumiesz, że to Ty jesteś prawdziwym wygrywem, a żonaci, dzieci, etc. są przegrywami, pzdr, ja rocznik `84

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Dokładnie. Jak komentarz nr 1. Ja też swojego czasu miałem parcie na dziewczyny ale wiesz co? Musisz odpuścić. Nakreciles się nieco za bardzo i teraz cię to męczy. A jak znajdziesz dziewczynę w wieku 30 lat to będzie źle? Ja też miałem ten sam kłopot miałem i depresję i poważne załamanie nerwowe, nie przez dziewczyny a przez ogół zamartwiania się. Zluzuj trochę a okaże się że na ten moment może coś jest dla ciebie ważniejsze? Pomyśl. Na siłę jeszcze nikt nic nie zrobił. Skup się na sobie może jakieś hobby czy coś? I nie mów w stylu bo inni to są piękni wszyscy i im.sie wszystko uda a mi nie. To nie prawda. Po prostu lęk ciebie sparalizowal. I dokładnie trzeba go zwalczyć, jedna cie odrzuci druga dziesiąta ale jedenasta może nie. Nie masz do stracenia nic a do zyskania wiele. Po drugie takie coś sprawi że poczujesz się pewniej. Na razie nie szukaj sobie dziewczyny a koleżanki. Nawet w necie pogadaj oswoj się trochę i tyle. A po trzecie nie zamykaj się w domu. Zamykanie się w domu i popadanie w skrajności z uwagi na to że czasowo nie masz teraz baby jest bezsensu i marnujesz sobie tylko czas. Pomyśl o tym co Ci powiedziałem. Wiesz co robić. Trzym się!

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Idź do sauny w Niemczech. Najlepiej takiej, gdzie jest sporo ludzi. Nie po to, aby kogoś poznać czy bez zobowiązań sobie „zamoczyć” tylko aby się pozbyć nieśmiałości. Zobaczysz przy tym, że 90% populacji jest brzydka lub ma jakieś niedoskonałości czy defekty. Tam specjalnie dużo się nie gada, ale może to jest lekko hardkorowy sposób na przełamanie twoich lęków i niskiej samooceny.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Po prostu masz mala pale moj 18cm zaganiacz nie raz trysna na polke w autobusie po czym niczym ruski specnaz sie ulotnilem pozdrawiam zdziska ktory nie trafil w studenke i ja musialem poprawic chlopie wpadaj na wodke
    Mkebe ocieracz z poznania

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Są gorsze rzeczy w życiu niż samotność i brak znajomych, uwierz mi. Jeszcze będziesz miał dość wszelkich ludzi. Korzystaj z tej samotności póki możesz.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem….

    0

    0
    Odpowiedz
  10. jesteś nieudacznikiem i tyle w temacie

    0

    1
    Odpowiedz
    1. za parę lat pewnie zrozumiesz, że to on jest prawdziwym wygrywem, a żonaci, dzieci, etc. są przegrywami, pzdr, ja rocznik `84

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Pokonaj wszystkich Groksów tak jak Ja. Zapewniam, że da się to zrobić.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Musisz nabrać pewności siebie. Zacznij ćwiczyć nawet nie potrzebujesz na to kasy.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Zawsze będziesz naszym przyjacielem, a teraz ja Ci opowiem ze nie trafiłeś na kogoś takiego jak ja. Też byłem nieśmiały aż wkońcu poznałem moje kochanie które przeniosło mnie do świata baśni, sama o mnie zabiegała, sama nie chciała nic w zamian, nie narzucała się, ale trochę zdrowia zabrała w sumie, ma na imię wódka i jest w każdym sklepie monopolowym, kochaj ją bracie

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Też nie mam przyjaciół. Wszyscy są fałszywi wokół mnie. W tych czasach to jest normalka, że każdy na wzajem by siebie sprzedał. To samo tyczy się kobiet. Przyzwyczailem się do tego, a Ty nie przejmuj się tym. Nie każdemu wskazana jest druga połówka

    2

    0
    Odpowiedz
  15. spróbuj z facetem, serio… szansa nieporównanie większa, sam jestem hetero, przełamałem się i potem było fajnie, wszystko jest w Twojej głowie, pozdrawiam 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Chłopie ja mam 31 lat i nigdy nie miałem dziewczyny. Pierdol to, skup się na sobie, na szmalu i na hobby a będziesz szczęśliwy jak ja;)

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Wal dużo chuja

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Chodź do nas na vipok ru na tag przegryw

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Chcesz pogadać, zostaw jakiegoś emaila czy nr gg to popiszemy 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Heh, co prawda, mam tylko 15 lat, ale… jeśli chodzi ogółem o ludzi… nie przejmuj się. Raczej nikt Cię nie pobije czy coś, bo „nikt” nie chce iść za kratki. Też byłem nie śmiały, lecz wtedy się otworzyłem i stwierdziłem, że trzeba kierować się tą zasadą „Miej wyjebane, a będzie Ci dane.”. Oczywiście nie działa ona w 100%, np. jeśli chcesz coś kupić, kup to, zarób na to. Nie przejmuj się tym, iż on/ona będzie zły/obrażony/urażony. Ludzie lubią otwartość, zamykanie się sprawia błędne koło… miałem depresję, bo „koleżanki” z klasy wyzywały mnie od śmieci, że się pocę, że śmierdzę, że mam długie włosy (bo mam długie blond włosy, inaczej dziwnie wyglądam), mam nadzieję, że kiedyś przypakuję (mam chęć zrobienia tego), będę może nie BOGATY, ale tak 2500-3000zł miesięcznie będzie git, żebym stał na twardym lodzie… nadal lodzie 😛 . Moja mama ma gdzieś, że raz na jakiś czas mam 1/2, a 3 (ocenę w podstawówce, chodzę do VIII klasy) jej wystarczy, w dodatku mam 5 na koniec z matematyki, gdzie kujonka, która wpycha się komuś wypowiedź, by zostać pochwalona za wiedzę, ma 4 xD. Nie wymaga ode mnie dużo, bo przeszedłem wiele złego i jestem bardzo ogarnięty. W dodatku się nie uczę (w domu), a zdobywam dobre stopnie, mam do tego talent. Teraz możemy przejść dalej, właśnie te koleżanki się ze mnie śmiały, poniżały, a jeszcze miałem debilnego księdza, który trigger’ował się na mnie i koledze oraz koleżance, która tak jak ja, nie wierzy. Doprowadziło mnie to do depresji, ale stwierdziłem, że mam ich wszystkich w dupie kurwa. Nie obchodzi mnie opinia innych, jeśli chcę nie nauczyć się modlitwy (, bo za chuj mi nie szło nauczyć się jakiegoś wierszyka do bóstwa, które „nas zbawi”? Zbawi od czego? Nie ważne) „Wierzę w Boga”, to tego nie zrobię, zresztą… miałem same 1, a zdałem z 3 xDDD. Dziewczyny w końcu przestały, bo odpowiadałem im inteligentniejszymi i mądrzejszymi tekstami oraz nie przejmowałem się ich opinią. One są takie, że „wszyscy to debile, a one ŚWIĘTE PĘPKI ŚWIATA, które mają prawo żartować przy dzieciach o seksie i je mniej, więcej molestować”. Serio, panie nie idź pan w alkohol, miej wyjebane na śmieci, które marnują tlen, wodę, jedzenie, nerwy innych, siebie i wszystko dookoła. Nie jestem gejem, a byłem od nich wyzywany… „NO BO PSZECIESZ ON MA DŁUGIE WŁOSY TO PRZECIESZ JES GEJEM CO NJE I NIENORMALNY KURWA CHUJ DZIWKA?”. Pozdrawiam i z ____

    0

    0
    Odpowiedz

Moja największa życiowa chujnia

Moja zmora = relacje z ludźmi a właściwie ich brak. Nie potrafię się otworzyć nic nie pomaga alko nie działa wręcz odwrotnie. Zawodzę ludzi, umawiam się na spotkanie i nie przychodzę z czego później muszę się tłumaczyć wciskająć ludziom kity, których i tak nie łykają. Nie wiem jak to przezwyciężyć, powiedzieć prawdę, że nie umiem nawiązać relacji, jestem upośledzony społecznie i na co dzień w pracy itd udaję, że jest inaczej ?Piszę to wstawiony oczywiście piłem sam bo tak tylko lubię. Nie wiem jak przeprosić tych ludzi których zawiodłem w jakiś sposób. Nie chcę już wciskać kitu i udawać. Miałem przejebane od dzieciaka w domu ale to nie jest usprawiedliwienie dla mojego zjebanego charakteru. Nie pisałem tutaj chujni od dobrego roku ale jak widać 2020 zaczyna się u mnie zajebiście. Nie chcę niczego oprócz normalności.

31
8
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Moja największa życiowa chujnia"

  1. tego Ci trzeba:
  2. Normalność jest dla normików

    0

    0
    Odpowiedz
  3. musisz pojąć że to o czym piszesz jest problemem dopóki Ty sam uważasz to za problem, ja z perspektywy 36 latka mam wyjebane na ludzi, i Tobie też polecam, pzdr autorze

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Mozesz miec osobowosc schizoidalna. Ja to mam. Tyle ze ja za bardzo nie chce nawiazywac relacji z innymi ludzmi, nudza mnie. Dogaduje sie jedynie z podobnymi do mnie osobami, wycofanymi spolecznie lub posiadajacymi podobne hobby (elektronika), ale takich malo jest. Czuje samotnosc ale przecietni ludzie mnie tylko stresuja. Pociesz sie ze masz prace. Ja juz od dawna nie mam, nie umiem juz udawac towarzyskiego. Naduzywam od lat alkoholu by zabic smutek, teraz powoli z tego wychodze. Trzymaj sie i nie pij bo to poglebi Twoje problemy.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Przyjacielu młody. Tzw. świętego spokoju to nie ma nikt. Od chwili, kiedy po raz pierwszy ujrzał światło słoneczne (a i to nie wszyscy), aż do katafalku. W zasadzie to nie masz problemu z ludźmi tylko z sobą. Ludzie dali ci w życiu po dupie i to siedzi w tobie. A kontakty z innymi to zawsze ryzyko. Możesz znaleźć szczęście lub cierpienie. Jedno jest pewne, jeśli nie staniesz do wyścigu to go na 100% nie wygrasz ani nie ukończysz. Znajdź dobrego psychoterapeutę a jeśli wierzysz w Boga, to się dodatkowo módl. Masz szansę wyjść na prostą.

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Myślę, że Twój problem leży w braku prawidłowej integracji ego. Masz niskie poczucie własnej wartości i poczucie niedostosowania społecznego z powodu prawdopodobnie wcześniejszych wspomnień, które ciągle Cię paraliżują. Zachęcam Cię, żebyś zrobił to co ja, to znaczy wziął udział w psychoterapii – myślę, że u Ciebie najlepsza będzie praca w nurcie psychodynamicznym, psychoterapia skoncentrowana na przyswajaniu umiejętności bycia „tu i teraz”, żebyś przerwał błędne koło nerwicowe, przestał się przejmować prozaicznymi sytuacjami (zawiedzeniem i tak dalej jak mówisz), to jest wykonalne. Integracja, budowanie nowej osobowości, zmiana zachowań jest możliwa, tylko trzeba tego bardzo chcieć. Przez „normalność” o jakiej piszesz, zakładam, że masz na myśli równowagę emocjonalną, prawidłowe odróżnianie emocji innych ludzi (złych i dobrych), żeby móc prawidłowo poruszać się w relacjach międzyludzkich, zniwelowanie nadmiernego myślenia i autoanalizy własnych przeżyć (za duża świadomość, zbytnie przejęcie światem wewnętrznym prowadzi do coraz większego zamykania się w sobie). Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nie wciskaj kitu typom. Powiedz, że masz ciekawsze rzeczy do zrobienia niż marnowanie czasu na zjebow.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ludzie to najgorsza zaraza jaka mogła się przytrafić tej planecie.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Słuchaj kurwa mać, nie przepraszaj żadnego chuja za to żebyś udawał kogoś innego kim nie jesteś, chuj im w pizdę, bądź sobą, a kiedyś docenisz samotność w dzisiejszym świecie to skarb bracie

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Przynajmniej wiadomo dlaczego pijesz. Zgłoś się na terapię uzależnień, tam się załatwia przyczyny nie tylko skutek. Zrozumiesz siebie i nauczysz się te problemy załatwiać inaczej niż tuszować piciem (co jak wiesz nic nie daje, a jeszcze dokłada kłopotów). Jeśli się zastanawiasz czy warto, to zadaj sobie pytanie; czy jakbyś nogę złamał, to też być siedział z tym sam i pijąc czekał aż się poskłada?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. To się nie umawiaj, albo umawiaj tylko przy tak ważnych sprawach, że wtedy na pewno przyjdziesz.

    0

    0
    Odpowiedz

W tym kraju ni chuja niczego nie załatwisz

Gdy przypominam sobie o czymś ważnym, najczęściej jest piątek wieczorem. W sobotę prawie żadne firmy i instytucje w tym zjebanym kraju nie pracują. Myślę: chuj, trzeba poczekać do poniedziałku. A taki chuj, bo w poniedziałek wypada święto pracy. Później jakieś jebane święto religijne, 2 dni pracujące i znowu jebany weekend. Następnie co drugi dzień to zielone świątki, matki boskiej spierdolonej i chuj wie co jeszcze. W tym spierdolonym kraju na 365 dni przypada może 100 pracujących, a jeszcze dojebali niedziele niehandlowe i założę się, że na przestrzeni lat wymyślą kolejnych 10 niepotrzebnych, utrudniających ludziom życie świąt. Wypierdolę jeszcze dzisiaj. Już bilet kupiony, z Polski.

31
48
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "W tym kraju ni chuja niczego nie załatwisz"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. A to wypierdalaj…
    Jakim trzeba być zjebem, żeby narzekać na nadmiar wolnych dni.
    Serio, jedz do Niemca gdzie większość sklepów w niedziele jest nieczynnych, a świąt mają więcej niż my. Albo najlepiej do Włocha albo Hiszpana zastanawiać się czy już jest siesta czy nie. No debil.

    19

    2
    Odpowiedz
    1. Po co sie żalisz nie potrafisz gospodarować swoim czasem. To nie nasz prablem że nie potrafisz wykorzystać 5 dni tygodnia na zalatwienie czegoś. Te święta co podales są na rozpiętość pół roku. Więc sory ale dno den tylko narzekanie a samemu to nic nie zrobić. Typowa bezproduktywna polaczyna która ma źle w życiu. Zacznij płakać to ci pomoże. ..

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Co synku klechow klecha wypierdolil zdzire pierdolnieta na łeb w wyniku czego powstało takie gowno z mózgiem ameby może jeszcze napisz cały rok nie pracować bo i po co nie lepiej w gownie siedzieć i się rzygami z gęby obrzucać ty spierdolona piskliwa stara kurwo niedopierdolona przez nikogo w ta swoją plugawa i śmierdząca fetorem rzygow dupę nie.

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Bezrobotny jesteś? 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Tez mnie to wkurza. Uwazam ze jedyne swieta ktore cos znacza to Boze Narodzenie i Wielkanoc. Reszta inna to swieta „z dupy”. Wymyslone na sile. Polacy wcale nie sa pracowici. U nas stale sie swietuje, dlugie weekendy itp. Pic, grillowac i narzekac na biede.

    4

    1
    Odpowiedz
  5. Jęczysz jak stara baba jak ją w krzyżu siepie. Myślisz człowieczku, że za granicą czekają na jaśnie wielmożnego Janusza Niedoyebskiego z Polski, w urzędach podczas weekendu? To się chłopie zdziwisz. Święta też swoje mają. Jedź, mam nadzieję, że cię nauczą kultury i dobrych manier, i może jeszcze czegoś. Chwilowo potrafisz tylko bluźnić Bogu i rozumowi.
    Nie pozdrawiam.

    2

    2
    Odpowiedz
  6. wypierdalaj poganinie

    0

    2
    Odpowiedz
  7. To wypierdalaj. I najlepiej się nie rozmnażaj.

    0

    2
    Odpowiedz
  8. Naprawdę chciałbym mieć takie problemy. Najwidoczniej nie masz ważnych spraw do załatwienia, skoro pamiętasz o nich tylko raz w tygodniu. Ale nie, najlepiej zlikwidować wolne dni, bo Ty musisz załatwiać wszystko w święta albo inne wolne dni, chociaż inni potrafili zrobić to w tygodniu i chcieliby odpocząć. Spierdalaj.

    0

    2
    Odpowiedz
  9. Jesteś chujem i kurwa debilem bez jaj i cipy, jeszcze raz napisz coś takiego, jeszcze raz to murzyński kutas będzie w twojej mordzie aż Ci się uśmiech powiększy

    0

    2
    Odpowiedz
  10. Łódzki Wydział Fabryczny i wracająca taśma czeka na ciebie patałachu 7 dni w tygodniu po 12 godzin dziennie i może zmienisz zdanie co do tego że dużo jest wolnego.

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Trochę o polsce moimi słowami:
    Huj kurwa huj hujnia huj w dupę urzędom a w pizdę polityce.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Łódzki Wydział Fabryczny i wracająca taśma czeka na ciebie patałachu 12h 7 dni w tygodniu, po zapierdalasz tak przez trzy miesiące to inaczej będziesz gadać o dniach wolnych.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. To wypierdalaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. No to popracuj w firmie, która nie uznaje świąt i wszystkich wydumanych „wolnych” dni. Będziesz zapierdalał na urlopie „zdalnie”. Z dostępem po służbowego konta. Otworzą się kaprawe oczka roszczeniowego millenialsa.

    0

    0
    Odpowiedz

Kierunkowskazy

Nie rozumiem dlaczego niektórzy nie używają kierunkowskazów. W związku z tym zwracam się do tych osobników dlaczego tak robią. Czy dlatego, że:

1. mam wszystkich w dupie
2. jestem za głupi i nie wiem jak to się obsługuje
3. mam niesprawny samochód

Możliwe są odpowiedzi 3 na raz

42
3
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Kierunkowskazy"

  1. gimbaza nie pamięta konsoli
  2. Mimo, że tak nie czynię, to stawiam na odpowiedź 1, ponieważ większość osób to święte krowy i chcą, by inni się DOMYŚLILI gdzie chcą łaskawie skręcić.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Witaj ucze sie obecnie na egzamin kategorii B i chetnie odpowiem ci na to pytanie
    Po 1. ty jebana idiotko polska nie będziesz mi wyliczała cyferkami punktów psiarska ździro, te 3 punkty to wszystko co potrafiłaś wymyślić ? Od razu jak zdam to ścierwo jade sie rozpierdolić A4 prosto na twój spasiony ryj. Przepraszam poniosło mnie.
    Wcale cie nie poniosło
    Zamknij morde
    Kurwa znowu to samo
    To zamknij morde NO JAPIERDOLEEEE chwila w której kolejności my mówimy

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Albo głąb lub głąbiara nauczyli się w czasie kursu, że kierunkowskazy się „wyrzuca” zamiast włączać. W czasie pierwszej jazdy wyrzucili w vulvinę i ni majo.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Odpowiedź numer 4
    Bo mam w dupie takiego chuja jadącego za mną hyhy

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Chcącemu nie dzieje się krzywda.
    Don’t tread on me.
    Może i nie jeżdżę, a jak zdawałem na prawo jazdy, to używałem kierunkowskazów, ale do licha! Każdy ma moralne prawo wolności, co wiąże się z moralnym prawem nieużywania kierunkowskazów.

    0

    0
    Odpowiedz

Wkurwiają mnie motocykliści

Tak jak w tytule. Dlaczego się zapytacie?

Dlatego, że zapierdalają ponad 200 na godzinę przez miasto i jak rozbiją się o samochód, to mają tłumaczenie „Nieuwaga kierowcy samochodu”.
No pewnie, bo jaśnie debil łaskawie jedzie, więc samochody z drogi i jeszcze czerwony dywan rozłożyć, co nie!?
Kierowco patrz w lusterka, no tak, bo to kierowca musi non-stop uważać i się rozglądać, żeby jebany rajdowiec na swoim pierdolocie mógł swobodnie pruć jak wariat! Bo on nie musi na nic uważać, ani zwracać uwagi! A jeszcze bardziej podoba mi się inny ich argument – „Kierowcy też zapierdalają”. Aha, bo zobaczycie kierowcę, który zapierdala samochodem, to automatycznie daje wam prawo, żeby też zapierdalać, tak!? Jesteście już usprawiedliwieni?! Jeśli tak, to oznacza, że nie macie mózgów, tylko jesteście tak samo stuknięci jak ten dres co zapierdala samochodem.
Poza tym, miejskich rajdowców w samochodach widzę raz na jakiś czas, a motocyklisty, który by jechał z mózgiem nie widziałem ANI RAZU!! Wszyscy motocykliści zapierdalali zawsze jaki ich widziałem! No może poza Harleyowcami, bo oni jednak mają mózgi a jazda jest dla nich przyjemnością.
Ścigacze natomiast zawsze ponad 2 stówy na liczniku i jeszcze oczekiwanie, że wszyscy będą na nich uważać, a oni są zwolnieni z wszelkiego rozsądku! Bo jak się z czymś zderzy to wina każdego, tylko nie jego. Myślenie typowego Janusza…

48
12
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Wkurwiają mnie motocykliści"

  1. tego Ci trzeba:
  2. Rozsuń sie biedacki samochodzie ha tfu

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Cóż, szkoda że wrzuciłeś wszystkich motocyklistów do jednego wora. Jestem jednym z nich. Raz w życiu jechałem szybciej niż 200kmh ale to było na niemieckiej autobahnie i przez krótką chwilę. W jednym ci przyznam rację, jeżdżąc po Polsce nie widziałem normalnie jeżdżącego motocyklem Polaka (mieszkam poza PL).

    4

    0
    Odpowiedz
  4. Kupię tylne lampy do syreny bosto

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Właśnie droga to droga a nie dziki zachód jebana mać, jakieś subkultury motorowe co zapierdalają i mają w dupie innych, jeszcze te wpisy motocykl pasja, ok może i pasja ale jak zapierdalają i narażają innych to nie ma co żałować, ciekawe ilu by żyło jeżdżąc przepisowo…..?

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Pełna zgoda. Motocyklistów określam jako „motozjeby”.
    To taki gorszy rodzaj dresiarza. Nie szanują innych, ani pieszych, ani zmotoryzowanych. Mają jakieś kompleksy i leczą je rkiem silników. Nazywają to „pasją”. Ale to po prostu motozjeby.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Się kurwa nie zesraj, przeszkadza ci dźwięk to zatyczki, tfu

      0

      0
      Odpowiedz
  7. To jeszcze chuj, na dodatek każdy jebany motocyklista wpierdalający się pomiędzy samochody zamiast jechać swoim pasem powinien zostać wydymany przez transwestyte + 1000zł mandatu. Albo właściwie po przemyśleniu tylko mandat. Jeszcze skurwielowi dobrze robić…

    1

    0
    Odpowiedz
  8. I bardzo dobrze. Wielu chorych ludzi czeka na narządy.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Nie myl motocyklisty z użytkownikiem motocykla (tak z reguły ci w adidasach i koszulkach).

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Dobrze napisane. Polac temu Panu

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Tak. I te pojebane naklejki żeby uważać bo motocykle są wszędzie. A jebac ich niech nie zapierdalają 200km/h to będzie bezpieczniej.

    2

    0
    Odpowiedz

Wkurwiona dzieciarnia

Ta chujnia dotyczy podstawówkowych i licealnych gówniarzach zasyfiających tę stronę wpisami typu „Wkurwia mnie szkoła”, „Nie lubię matmy”, „Chujnia, bo nie lubię się uczuć”.
Co wy niedojebane szczyle możecie wiedzieć o problemach, jeśli dla Was największym problemem są jakieś spiny z nauczycielami. Wiadomo, ogarnięci nauczyciele/nauczycielki to może ułamek procenta, bo większość to niedowartościowane pseudointeligentne głupie śmieci, nieraz również z wybujałym mniemaniem o sobie. Zgadza się, że takie chwasty czerpią nieraz satysfakcję z poczucia władzy, ale takich ludzi się eliminuje, wysyłając np. nagranie do kuratorium. A Wy żałosne niedojrzałe cioty, zamiast coś zrobić w tym kierunku, wylewacie na potęgę żale na Chujnię. Beka z Was tłumoki!
Pójdziecie na studia, zaczniecie klepać biedę, dziewczyna zacznie Was zdradzać na boku, pracodawca będzie Was gnoił, rodzice zaczną chorować, to zrozumiecie co to znaczy mieć problemy wy głupie bachory.

Poza tym, jak możecie kurwa na lekcjach matematyki, fizyki czy chemii stwierdzać, że „Po co mi to! Przecież nigdy mi się to nie przyda!” Co za paranoja, naprawdę uważacie, że ta wiedza jest bezużyteczna? Nawet jeśli nie będziesz projektował elektrowni jądrowych, luksusowych samochodów czy statków kosmicznych, to może warto się uczyć Z CZYSTEJ LUDZKIEJ CIEKAWOŚCI ŚWIATA?!
Ale idiocie faktycznie wiedza się nie przyda…

Najlepiej siedzieć na Facebooku, z którego zrobiliście sobie przestrzeń do wzajemnego lizania sobie dupy i rywalizacji o to kto ma więcej lajków i jest większą gwiazdą, co nie? Zamiast się uczyć i poszerzać horyzonty, budować intelekt.

Wypierdalajcie ze swoim spamem, bo poziom tej strony spada z dnia na dzień.

71
21
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Wkurwiona dzieciarnia"

  1. gimbaza nie pamięta konsoli
  2. I pisze to smiec ktoremu baba sie puscila bo pewnie z ciebie cipa i nie umie upilnowac studiujesz jakies gowno bez perspektyw z ktorego nie ma kasy a nawet jak by byla to jestes za wielkim kurwa leniem i debilem bo nie masz kasy xD
    Ciekawe jaki ty byles kutasie skoro tyle w tobie jadu i juz zaczynasz pierdolic jak typowy polaczek hurr durr zla mlodziez do roboty kurwo to bedziesz mial pieniadze smieciu a mlodzi niech sie udzielaja bo ich problemy moze z perspektywy czasu sa smieszne ale w tej chwili sa powazne
    Takze mlodzi uszy do gory a tobie autorze tego wysrywu z bolacej polackiej dupy soczysty chuj w zeby

    2

    2
    Odpowiedz
  3. Ale tak wygląda świat zrozum to, bo tego nie zmienisz. Muszą być ludzie do czyszczenia kibli, zamiatania ulic i tacy do badań kosmosu. Nie może być nagle tak że wszyscy wiedzą wszystko i będą tylko robić to, co tej wiedzy wymaga.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Typie nie każdego takie rzeczy ciekawią, a każdego zmuszają do uczenia się tego. Z tą ciekawością świata to dojebałeś.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Ostro pojechałeś, ale masz 100% racji. Ale zaraz wpierdoli się tu jakiś przedstawiciel młodego pokolenia i napisze, że teraz nie jest PRL, że Świat się zmienił i on wie wszystko lepiej niż jakiś stary dziad, który nie ma konta na pejsbuku. Chuj im w dupę.

    0

    2
    Odpowiedz
  6. Napisałeś, że trzeba być ciekawym świata, trzeba się uczyć. Jak tu można być ciekawym, jak system nauki jest w Polsce i tak całkiem spierdolony. Chyba nigdy nie doświadczyłeś tego w szkole. Napisałeś też, że nikt nie doświadczył biedy po studiach, zdrady itp. Dziwne, że dalej stoisz za szkołą, która Ci wszystko daje, nie niszczy Ci kręgosłupa (może nie sama w sobie), za to niektórym może też zniszczyć psychikę, co za wspaniała szkoła. Psychikę dlatego, że większość nauczycieli nie potrafi obchodzić się z dziećmi, może lekko rekompensatę otrzymujemy za to wszystko w postaci „wiedzy”, którą zdobywamy i która działa na zasadzie – wkuj, zdaj, zapomnij. Każdy ma swoje problemy, dopasowane do charakterystyki danej osoby. Dla Ciebie czyjeś problemy mogą być niczym, a dla nich czymś ogromnym. Wiadomo, że dziecko chodzące do podstawówki nie będzie się martwiło, czy po szkole średniej czy jakiejś tam będzie miało co jeść. Po części się z Tobą zgodzę jeśli chodzi o Facebooka, który mnie doszczętnie wkurwił i doszło do tego, że przestałem z niego korzystać, jeśli mogę nazwać to korzystaniem.
    Myślę, że kilka zmian w społeczeństwie Polaków zmieniłoby podejście do różnych spraw, w końcu ludzie robią coś dla ludzi, ludzie żyją dla ludzi i wszystko jest dla ludzi.

    3

    0
    Odpowiedz
  7. Ze wszystkim się zgadzam, poza tym uczeniem się w szkole z czystej ciekawości świata. Po pierwsze jak ktoś Cię do czegoś zmusza to się tego nie chce robić, po drugie wiedza w szkole jest podana w taki suchy i nudny sposób że po prostu nauka tego jest nużąca. Z czystej ciekawości świata to możesz sobie poczytać encyklopedię, blogi ludzi co się interesują daną tematyką lub książki. Ale jest jedno ale- poczytać, a nie się uczyć. Uczyć to się możesz jak już Cię coś zainteresuje i chcesz iść w tym kierunku, a nie kuć na blachę informacje których wiesz, że nie wykorzystasz i co więcej są dla Ciebie nużące.

    2

    1
    Odpowiedz
  8. DAWAJ NA RING DZIADKU! >:(

    3

    1
    Odpowiedz
  9. Jakby szkoła była 4 dni w tygodniu po 6 godzin bez wfów, jakichś przedsiębiorczości, religii (z bólem muszę to stwierdzić jako katolik i przeciwnik antyklerykalizmu), czy literatury, to dzieciaki byłyby szczęśliwsze. Szczerze, jakbym był gimbusem, to wolałbym oglądać pranki na tiktoku, niż przymusowo grać w gałę, bo włefista każe.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. pewnie większość was to dzieciarni i gimbusy bez mózgu.

    0

    0
    Odpowiedz

Bezmózgi i LoL

Mimo, że mamy 2020 rok, to cały czas są osoby (często młode) grające nocki w grę dla 30-letnich piwniczaków, znaną jako League of Legends. Serio – jak można grać w to bezmyślne gówno, gdzie tylko biegasz po mapie jak debil, walisz 1 strzała na wroga i uciekasz, aż się za tobą kurzy.
Nie muszę nadmieniać, że niemalże cała społeczność „ligi” to toksyczne gówna, plujące jadem na wszystko i wszystkich.
Warto też dodać, że większość skinów do LoLa to pay-to-win (płać, by wygrać) i ze zwykłymi, startowymi przedmiotami to chuja zdziałasz…

Szczerze już wolałbym grać w Fortnite, który też dla mnie jest gniotem – ja lubię grać w przygodowe gry (takie jak Assassin’s Creed), bo przynajmniej jest tam o wiele ciekawiej + jak ktoś cię wkurwia to możesz go wyciszyć, a w lolu to na czacie widzisz delikwenta cały czas. Grafika oczojebna, ale idzie wytrzymać niż te piski niektórych postaci z lola.

TFU!

34
22
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Bezmózgi i LoL"

  1. To chyba nie o tej samej grze myslimy. Mam 35 lat, gram w LoLa i zaden z Twoich zarzutow nie jest prawdziwy.

    6

    19
    Odpowiedz
    1. masz 35 lat a mama skarpetki twoje pierze itd,itp?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Ass Creed to nie gra przygodowa sensu stricte, bardziej gra akcji TPP.

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Spierdalaj piwniczaku

      0

      1
      Odpowiedz
    4. I pewnie masz bebzun do kolan i tłuste włosy
      Weź spierdalaj!

      0

      1
      Odpowiedz
    5. I pewnie gnijesz w piwnicy u rodziców?
      Takich jak ty to pewnie Mesio nawet za bramę ŁWF nie wpuszcza…

      0

      1
      Odpowiedz
  2. A mnie wkurwiaja ludzie ktorzy lubia jesc placki, bo ja to lubie schabowe… Troche tolerancji dla innych.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Masz rację, LoL to gówno. Tylko Metin!!!

    0

    1
    Odpowiedz
  4. LoL, Dota i Fortnite to gówno.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Tylko LoL i Dota to ścierwa do utylizacji!
      Fortnite nawet ładny graficznie…

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Generalnie, z perspektywy człowieka, który już trochę po tej planecie stąpa, polecam nie interesować się życiem innych. Nie zastanawiać się czy i w co grają po nocach, czy ma to sens, czy jest zj*bane. Co piją, gdzie pracują, jak mieszkają. To ich życie. Może je sobie marnują, a może im się to podoba. Polecam skupić się raczej na sobie i na własnym rozwoju. Szkoda tracić czas na sprawy, na które i tak nie ma się wpływu, a już szczególnie na te, które bezpośrednio nas nie dotyczą.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Nareszcie ktoś inteligentny zjechał tą „grę”. Dla mnie to też wylęgania przegrywów i innych piwniczaków.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Lol nie jest pay to win

    1

    0
    Odpowiedz
  8. A nie możemy po prostu się zjednoczyć i grać w Minecraft?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Albo Robloxa?

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Jak skin może być pay to win?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Chociażby Blitzcrank…

      0

      0
      Odpowiedz
  10. To wyżej miało być odpowiedzią do komentarza #1

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Fortnite lepszy od lola?! Ty normalny jesteś?

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Oho, piwniczaka rozbolała jego tłusta dupa 😀

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Nie umiesz grać, jesteś noobem, spoko, ale czemu od razu zabierać radość innym? Może nie masz skilla, podzielnej uwagi, nie jest to Twoja mocna strona? Od razu tych co ogarniają od przeróżnych?

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Pamiętaj!
    Skórka musi zejść z ogórka – wtedy następuje błogie uczucie, które pozwoli Ci zapomnieć o Twoich bolączkach.

    0

    0
    Odpowiedz

Młody wariat na drodze

Przepraszam, ale musiałem tą chujnię napisać publicznie z wrażenia, jakby coś… Taki jeden młody gościu (co prawda młodszy ode mnie raptem 2 lata, więc wiecie, no ale nie o to chodzi dokładnie), chwali się na instagramie w relacji, że jechał 190 na godzinę tak mocno, że pogruchotał sobie swój samochodzik no i… złamał nóżeczkę 😛 bleee i do szpitala. Tak sobie myślę, chłopie ledwo co nauczyłeś się jeździć i już wyprawiasz takie rzeczy, ciesz się, że z życiem uszedłeś, że nie obudziłeś się bez ręki i nogi na szpitalnym oddziale… ale najbardziej mnie zadziwia czym ty się właściwie chłopczyku chwalisz? Że mało co nie umarłeś, że mało co komuś nie rozwaliłeś auta przy okazji? (na autostradzie jechał oczywiście), czy tym, że twój biedny samochodzik się tak rozdupcył, że tatuś będzie ci musiał kupić nowe autko? No kurwa, czym się chwalić, ja pierdole ludzie ogarnijcie się czasami. Nie wiem czy zdajecie sobie przy okazji sprawę, wstawiając takie rzeczy do internetu, że przepływ informacji jest nieraz szybszy niż wam się wydaje… w zasadzie wszystko jest cwańsze od was niż wam się wydaje… Pozdro 😛

28
3

Światła dzienne

Dzień dobry.
Chciałem się podzielić swoją opinią na temat jazdy na światłach dziennych.
Jeżdżą sobie lalunie w SUVach, elegancy panowie w aucie z kilkoma kółkami jako znaczek, model A468, widzi kawałek jezdni przed sobą, bo tyle oświetlaja ich ledy. Ale, że z tyłu ich nie widać to nawet do tych pustych głów nie dotrze. Mgła, deszcz, szarówka… to znakomite warunki do jazdy. Nie ma potrzeby włączania świateł mijania.
.
.
.
Tak, mam auto, które nie ma świateł do jazdy dziennej.
Tak, to auto ma kilkanaście lat.
Tak, możecie mówić, że zazdroszczę tej znakomitej funkcji podanej w temacie.

19
3
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Światła dzienne"

  1. Normalne auto z funkcją świateł dziennych ma opcję auto która sama włączy światła we mgle albo gdy się robi ciemno. Widocznie głąby celowo wyłączają z ‚auto’ na ‚0’

    0

    0
    Odpowiedz