Zmęczenie

Jestem już zmęczony. Chujnia którą chcę przedstawić może będzie dosyć ogólnikowa ale nie mam już nawet ochoty wdawać się
w szczegóły i rozdrapywać tego na nowo. Można powiedzieć, że w życiu w miarę mi się udało. Mam narzeczoną, w dobrze
płatną pracę, jestem generalnie zdrowy, mam perspektywy na rozwój. Jednak osiągnięcie tego wszystkiego kosztowało mnie niesamowicie dużo energii
której nijak nie potrafię w sobie odnowić. Nie mam kiedy odpocząć i poukładać sobie w głowie.
Miałem przejebane dzieciństwo, wychowywałem się bez ojca, przeszedłem przez uzależnienie od psychotropów, czasami dostawałem wpierdol i klepałem
słodką biedę chodząc w dziurawych (o ironio) spodniach bo nie miałem pieniędzy na nowe ciuchy.
Z wszystkiego wyszedłem ciężką pracą, dużo się uczyłem, harowałem za granicą by mieć na studia, wziąłem się za siebie
by zbudować pewność siebie i jakotako wyglądać. Wszystko co mam osiągnąłem katorżniczą pracą. Po latach zostały rysy
na psychice które czasami dają o sobie znać (zdaża mi się wybuchnąć gniewem) ale już nie mam napadów paniki, nie boję się
kontaktów z ludźmi i generalnei uchodzę za osobę ułożoną, pracowitą i porządnego faceta z wizją na przyszłość.

Ale czasami.. raz na kilka miesięcy tak strasznie nie mam już kurwa siły żyć. Jutro przejdzie jak zawsze. Wstanę rano
wezmę się do pracy i będę się szeroko uśmiechać do napotkanych ludzi by za jakiś czas znowu marzyć o zakończeniu życia na
tym padole. Osoby które znają mnie od dłuższego czasu albo myślą, że to już dawno za mną i się całkowicie pozbierałem albo nie rozumieją
że takie wydarzenia pozostają gdzieś głęboko do końca życia. To jest najgorsze – ten brak zrozumienia.

Pozdrawiam.

40
2
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Zmęczenie"

  1. Ja mam dokładnie to samo. Dwie rzeczy trzymają mnie jako tako – podwyżka co roku i rosnące w dość szybkim tempie oszczędności, za które nakupię aktywów które spowodują, że za 5-10 lat wycofam się na stałe z rynku pracy a moim jedynym zmartwieniem będzie znalezienie pomysłu na formę rozrywki, w przerwie na hodowanie rybek, myszek, szynszyli itd. czy inne bezstresowe i lekkie zajęcie

    1

    0
    Odpowiedz
  2. Myślę, że brakuje Ci odpoczynku. Czasem tak zapętlamy się w gonitwie pracy i obowiązków, że zapominamy o konieczności snu, rozrywki, relaksu. Trzeba uważać, żeby nie zapomnieć, że praca jest przede wszystkim po to, żeby móc zapewnić sobie to za co trzeba zapłacić pieniędzmi. Nie praca dla pracy i praca jako jedyny sens życia. Dobrze, jeśli się swoją pracę lubi, człowiek się w niej realizuje, ale nie można popaść w pracoholizm bo to już choroba i może się okazać, że żyliśmy samą pracą, a zdrowia i czasu nie starczyło na cieszenie się życiem (i owocami pracy).

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Dalajlama miał jednak rację…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Do mnie też co jakiś czas powracają myśli samobójcze. Uważam jednak, że życie nie jest warte wysiłku. Człowiek jest więźniem, śmierć zrywa łańcuchy.
    Dodam jednak, że jeśli zależy Ci by żyć, to może powinieneś udać się do psychoterapeuty, albo znaleźć jakieś zajęcie, aby móc się tak na prawdę zrelaksować. Każdy z Nas potrzebuje raz na jakiś czas zmiany środowiska, albo czegoś co jest tylko nasze.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Drogi Chujanie ! Pozdrawiam Cie i lacze sie w Chuju ( przepraszam za brak Polskich znakow ale jestem na wygonie ) . Ja wiem co Tobie jest . Jestes wyczerpany . Chociaz dobiegles do mety to sie nie cieszysz bo umierasz z wyczerpania . Szkoda , bo jestes fajny chlopak jak wielu tutaj . Czy rodzina nie widzi ze Ci smutno czy ciezko ? Zycie kurwa nie jest latwe , ja wiem . Staram sie ludzi traktowac dobrze ( niektorym trza dac kopa ) – tobie -podam reke .

    1

    0
    Odpowiedz

Choroba cywilizacyjna XXI wieku.

Choroba POST-2012 (smartfonoza, syndrom wypranego mózgu): psychofizyczna choroba zakaźna, która atakuje głównie ludzi młodych (wiek licealny/gimnazjalny), w szczególności osobniki płci żeńskiej. Nazwę zawdzięcza temu, że mniej więcej w tym okresie zaczęła się mocno roznosić (ja ją tak nazwałem). Jedną z cech choroby jest to, że nie powodują ją osobne patogeny. Chory jest zarówno patogenem jak i nosicielem zdolnym zarazić innych.

Choroba post-2012 objawia się głównie zaburzeniem zdolności poznawczych, relacji międzyludzkich, opóźniony czas reakcji, zaburzenia pamięci czy zaniknięcie swoich zainteresowań(hobby). Chorzy na tą chorobę cechują się totalnym uzależnieniem od smartfona i mediów społecznościowych, mimo, że te zamiast integrować ludzi, odizolowują ich. Często atakują ludzi zdrowych, bądź chcą pogłębić chorobę u osób już chorych. Choroba ta jest także niebezpieczna głównie z tego powodu, że chory potrafi się wyzbyć całkowicie swoich znajomych, całkowicie odcinając kontakty. Znajomi chorego są to głównie kopie takiego osobnika (zombie). Początkowo choroba była już znana na początku XXI wieku, lecz nie była ona w takim stopniu rozwinięta jak po 2012 roku.

Choroba zaczyna panoszyć się coraz szybciej. Coraz więcej ludzi woli lumpić się w smartfona, zamiast wyjść gdzieś czy poznać kogoś. Nie ma nawet z kim pogadać. Dziewczyny się nawet nie popatrzą na kogoś. Jeszcze te 7-8 lat było inaczej. Ludzie byli bardziej otwarci i można było gdzieś z nimi wyjść (a nie teraz – eee.. nie chce mi sie, a po co? eyy znowu to samo, to ty masz jakieś hobby? nie lepiej wbić na fejsa i pooglądać śmieszne filmiki z kotami?

Niech mi nikt nie wmówi, że to „postęp”, bo jak świat wirtualny staje się ważniejszy od rzeczywistego to nie jest to postęp a choroba cywilizacyjna, powodująca zaburzenia relacji z ludźmi oraz niż demograficzny.

32
3
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Choroba cywilizacyjna XXI wieku."

  1. Masz rację autorze. Po 2012 roku to jest coraz gorzej. Dla mnie zawsze mogły by być lata 2000-2011r.

    9

    2
    Odpowiedz
  2. Prawda, ale tylko częściowo. Na „zaburzenia” relacji z ludźmi i niż demograficzny wpływa znacznie więcej czynników.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Racja. Nawet gdy odwiedze koleżanke to ta tępa dzida po godzinie gadamia sprawdzala przy mnie facebooka. Na chuj?

    10

    0
    Odpowiedz
  4. „za komuny było lepiej, łeeeeeeeeee!”

    3

    3
    Odpowiedz
  5. A bylo . Chuj dupa ! Srajfon Njet !

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Pisałem kiedyś podobny wpis, tacy ludzie (częściej dziewczyny) nie potrafią normalnie rozmawiać, potrafią pisać jedynie na tym durnym facebooku. Nie raz są tak zajęci swoimi smartfonami, że nie zauważają nadjeżdżającego auta.

    1

    0
    Odpowiedz

Hałaśliwi ludzie

Widzę, że moje łódzkie chujnie spotkały się z waszym poparciem, biorąc pod uwagę stosunek polubień do znielubień, a że to miasto jest w zasadzie stolicą patologii w Polsce, więc takie rzeczy to temat rzeka tutaj.

Zwykły dzień. Wracam z roboty o 23 na rowerze. Po drodze mijam chyba 2 albo 3 kamienice, z których puszczana jest głośno muzyka i słychać śmiechy. Tak, pewnie impreza. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że akcja dzieje się we wtorek. Następnego dnia porządni ludzie idą do roboty i chcą się wyspać, a grupa jakichś nierobów im to uniemożliwia. Współczuję – pomyślałem i jadę dalej.

W Łodzi cisza nie istnieje. Co chwila jakiś kretyn wydziera się, często bez powodu. A to jakiś „Sebix” drze ryja do jakiegoś kolegi, który stoi na przeciwnej stronie ulicy, bo przecież podejść nie może i mu normalnie powiedzieć, bo po chuj, prawda? A to jakaś „Karyna” opierdziela swojego księcia jakimiś wyzwiskami, tak że wszyscy muszą słyszeć. A to jakiś pajac krzyczy „Jebać! Jebać! Legię i ŁKS!” A jeszcze gdzie indziej jakieś spite w sztok waszmoście śpiewają na całe gardło jakieś głupoty. Podobnie jak w przypadku wspomnianych imprezowiczów, dla nich też nieistotny jest dzień tygodnia. A nawet godzina.

Chcesz pospać? Jeśli masz szczęście, uda Ci się. Ale jeśli nie, to możesz mieć, jak ja, czyli dzielisz kamienicę z jakimiś dzieciakami, których pasją jest słuchanie disco polo pokroju Popka, Cypiska, czy jakieś tam Bedoesy. Swoją drogą nie wiem, jak można sobie nadać takie ksywy. I słuchają na full bass. Wiadomo, że w nocy, bo kiedy, prawda? Aczkolwiek lubią też rano. Raz jacyś kompletni debile z zewnątrz zrobili sobie imprezę na naszym podwórku i uznali, że przez cały czas będą śpiewali chórem różne piosenki. Zwariowali. Innym razem nie dało się spać, bo jakiś pajac… szlifował coś papierem ściernym (prawdopodobnie drewno) o 2 w nocy i było to bardzo głośne. Nie mógł w ciągu dnia, tylko ubzdurał sobie, by o 2 w nocy na podwórku naszym robić taki hałas.

Mógłbym o tym w nieskończoność m.in. o typach, co krzyczą przez komórkę, jakby to miało im pomóc w byciu słyszanym, ale to temat naprawdę bardzo szeroki. Wszędzie hałas. Czy to siedząc w domu, czy spacerując po ulicach Łodzi, często ktoś musi robić wiochę i sobie pokrzyczeć, albo inaczej zwrócić na siebie uwagę, robiąc hałas. Chuj z nimi.

20
2
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Hałaśliwi ludzie"

  1. Moim zdaniem to dobrze że Sebixy napierdalają we wtorek. Po co czekać do soboty? Życie jest za krótkie.To,że nie podoba się tobie wtorkowe napierdalanie, Sebixów chuj obchodzi. Dla nich jest ważne to co im się podoba. Po co mają z tym czekać? Po co się mają dostosowywać pod ciebie, skoro nie przyniesie im to żadnej korzyści?

    3

    2
    Odpowiedz
  2. Standardowo za łódzkie chujnie -1.
    Jak mieszkasz w obszczanej kamienicy dla biedaków to się nie dziw. Czy ustawienie sąsiadów to tak trudna rzecz? Rozmowa lub policja .Swoją drogą było tysiące chujni o takich sytuacjach ale nie bo to jest uć XD nigdzie indziej nie ma takich atrakcji ,lepiej zapisywać ściany tekstu w internecie ,pomoże na bank XD Straszna z Ciebie sierota.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Co za ironia. Po napisaniu tej chujni wyszedłem z domu i wsiadłem w autobus, a tam najebany w sztok kwartet rozmawia tak głośno (innymi słowy darli ryje bez sensu) i się śmieje non stop, że oni siedząc na końcu byli słyszani prze ze mnie, który siedziałem na samym początku autobusu, a mam bardzo słaby słuch. Pozdrawiam. – Autor chujni.

    3

    0
    Odpowiedz
  4. To nie nieroby zwariowały. To „ludziom pracy” poodpadały jaja i zamiast spiknąć się i w kilkju wpierdolić temu co trze papierem czy puszcza muzykę w nocy to siedzą po domach grzecznie.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Tak jest, uodziaki to patologia patologii. Stąd też powstała nazwa miasta: nie ŁÓDŹ się, że znajdziesz tu normalnych ludzi. Ale mimo to pozdro.
    P.S. Niech żyje zabawa i Legia Warszawa

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Daj spokój, kurwa mi też miasta się zachciało. Nie twierdzę, że wieś jest idealna, ale kurwa mogłem się spokojnie wyspać. Mówicie porozmawiać? Hehe rozmawiałem (działam w rekonstrukcji, zanim wyszedłem z domu żona mnie rozbroiła z żelaza – a chyba powinienem jednak iść i zapierdolić mieczem w drzwi ;)), jakież kurwa było oburzenie, że nie można i nie powinno się słuchać disco polo o 4 nad ranem, ani nakurwiać sto lat przez całą noc. Mam to nieszczęście, że chata nade mną jest często wynajmowana. Policja? Jak im nie wskażesz, kto, gdzie i z kim, to chuja zrobią. Wyjedź na wieś, paradoksalnie tak proste, a cholernie trudne („Kto nie ma miedzi ten na dupie siedzi”, jak mawiała moja babcia).

    0

    0
    Odpowiedz

Mam dosyć ludzi

Najgorsze, że teraz już większości. Kiedyś mogłam się spotkać z koleżankami i gadać do upadlego. Teraz posiedzę z nimi pół godziny i już mam ochotę iść do domu. Nie chodzi o to, że one są jakieś głupie. Po prostu chyba to ja zdziczałam. Nie widzę w takich rzeczach sensu. Choć gdy jestem sama nie robię nic produktywnego. Ale jednak lepsza rozrywką są dla mnie np. książki, seriale, czy przejażdżki autem bez celu. Czy ktoś też tak ma? Czy ja naprawdę jestem jakimś dziwakiem?

44
2
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Mam dosyć ludzi"

  1. Też tak mam, tyle że mi jeszcze czasem doskwiera samotność (którą sobie poniekąd zafundowałam na własne życzenie). Uważam, że jesteśmy zdziczałe.

    11

    1
    Odpowiedz
    1. Niestety z samotnością to prawda_ też tak mam. Czasem chciałabym się przytulić do mężczyzny. Kiedy jednak pomyślę o tym, że miałabym być z kimś na stałe to stwierdzam, że mi się po prostu nie chce (tracić na to czasu)

      6

      1
      Odpowiedz
      1. I jeszcze ta początkowa faza, kiedy dopiero się poznaje drugą osobę… Okropność.

        7

        0
        Odpowiedz
  2. Mam to samo! Zaczyna się dojrzałe, poważne życie i tzw. Kryzys wieku młodzieńczego… Powiedz , że jesteś z 3city to pójdę z Tobą na piwo!

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Niestety ja spod Warszawy 🙁

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Też nie widzę sensu w głupich pogadankach ze znajomymi.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Też tak mam. Po minucie rozmowy z jakimś człowiekiem już nie mam ochoty z nim rozmawiać.

    7

    0
    Odpowiedz
  5. Przejażdżka autem bez celu? Ja tak mam. Żółwik! 🙂

    11

    0
    Odpowiedz
  6. Jakbym czytał o sobie, mam dokładnie tak samo, ale mimo tego nie mam zamiaru na siłę się spotykać, gadać i męczyć z tymi ludźmi, mam zamiar zdziczeć do reszty. Zarobię trochę pieniędzy, wyjadę do Kanady w dzicz i pierdolę resztę.

    15

    1
    Odpowiedz
  7. Ja tak mam. Mówią, że na starość każdy zostaje mizantropem. Nie przejmuj się.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Też tak mam, nie martw się, to kolejny (wyższy) etap rozwoju.

    0

    0
    Odpowiedz

Jebane piniondze

Od zawsze zmagam się z tym problemem, co większość ludzi – z brakiem pieniędzy. Ale mój wkurw osiągnął zenit gdy postanowiliśmy z żoną zacząć spisywać na co idą te jebane pieniądze, bo wszystko coraz droższe, a te jebane skurwysyny od handlu żywnością podnoszą ceny co dostawa o 20, 30 gr. I tak z grubsza na opłaty i normalne wydatki bez luksusów, wyjazdów, restauracji i imprez co sobota wyszło nam 4 tyś. Mówię, kurwa niemożliwe: spisujemy w październiku każdy wydatek, nawet za gumę do żucia przynoszę paragony i wiecie co? 15 października stuknęło 2500 zł!!!! Normalna 3 osobowa rodzina mieszkająca w bloku wyda kurwa w tym miesiącu 5000??? Pytam się kurwa jak żyć w tym kraju, gdzie wszystko co chwilę drożeje, a jak chcesz stówę wyrwać więcej z roboty, to okazuje się, że przez tę stówę firma może upaść, bo i tak się wszystko nie opłaca…
Ludzie piszcie ile wydajecie tylko realnie, rodziny, piszcie ile dzieci i czy w domu mieszkacie, czy w bloku. Pozdrawiam.

95
14
Pokaż komentarze (74)

Komentarze do "Jebane piniondze"

  1. Jak się wydaje hajs na szlugi to się potem żyje jak biedak

    22

    9
    Odpowiedz
    1. Ja wydaje tyle że ja pierdolę, ale na co to nie mam pojęcia. Najwięcej na alimenty i mieszkanie a poza tym to nie mam pojęcia. 6,5 kEUR na miesiąc, zostaje w najlepszym wypadku 300.
      Ja jebie. Chyba założę se ten programik dla chytrych kutasów.

      3

      1
      Odpowiedz
  2. Mieszkam w domu, na opłaty i jedzenie (nie liczę węgla, bo jego koszt sięga około 3500 zł i starcza na zimę, ubezpieczenia samochodów i domu, paliwa) dla 5-osobowej rodziny wychodzi jakieś 3 tys.

    11

    0
    Odpowiedz
  3. Ale to nie tylko ty tak masz. Każdy w Polsce tyle wydaje. A ci co zarabiają mniej, kupują produkty gorszej jakości. Te najtańsze, które i tak są w chuj drogie na ich kieszeń. Pomijają też zbędne wydatki 😉 , takie jak kino, wyjście gdzieś z rodziną, no bo po co to komu, prawda ? Takie realia. Niestety. Ceny jak wszędzie…w Europie. Tylko zarobki chujowsze. Także pytanie gdzie ta kasa spierdala ? Weźmy chociażby taki prosty przykład na stacji beznzynowej. Różnica w cenie za litr, już po przeliczeniu na złotówki, w porównaniu z innym krajem EU jest niewielka, bo około 40 gr. A jednak pracownik stacji w PL dostaje od 3 do 4 razy mniej wypłaty, od takiego pracownika w danym kraju EU. Także po drodze komuś przykleja się za dużo do łapska, ktoś tu rucha bez opamiętania ludzi na pieniądze.

    50

    1
    Odpowiedz
    1. Ktoś? Państwo. Sprawdź sobie ile wynosi zatrudnienie pracownika z pensja minimalną. Ponad 2,4 PLN, a pracownik dostaje tylko 1459 PLN. Pozostała część to podatek dochodowy i ZUS. W Niemczech to obciążenie jest mniejsze

      4

      2
      Odpowiedz
      1. Koszty pracy w Polsce sa jednymi z najniższych w UE, udział % płac w PKB także. Co innego, ze w Polsce trzeba sie nameczyc z urzędami. Ale w Niemczech to masz związki zawodowe z prawdziwego zdarzenia za drobny procent twojej pensji i zajeżdzanie pracownika jak psa jest zwalczane.
        W Niemczech w zwykłych pracach pracuje się w mniejszym tempie i krócej, a Polak w Polsce pracuje o wiele ciężej za mniej w gorszych warunkach.
        W lepszych pracach zaś, Niemiec pracuje wydajniej, bo jest lepsze zarządzanie i organizacja pracy.
        Polska to Meksyk Europy.
        Jak słyszę o pokrzywdzonych pracodawcach, którzy płacą 2000 brutto na śmieciówce i płaczą, że pracownicy tacy drodzy, to wybucham śmiechem.

        8

        1
        Odpowiedz
        1. no i taka jest, niestety, prawda.
          przesadziłeś tylko z tym Meksykiem, raczej obstawiałbym Angolę, Somalię itp.

          2

          0
          Odpowiedz
  4. DOKŁADNIE KURWA MAC! Wszystko mamy europejskie prócz wypłat.. To jest chore, zarobisz 4800 brutto z nadgodzinami! do ręki 3100.. A 1700 idzie na złodziejskie państwo… Przecież to jest niepojęte.. Połowa kraju wyjechała, reszta jebie za grosze łapiąc depresję. 8 lat rządów PO i ogólnie czerwonych śmieci po ’89 do tej pory, które są utrzymywane z naszych podatków.. Przecież ten kraj powinien mlekiem i miodem płynąć. Czas oderwać te wszystkie mendy od koryt! W czym taki sędzia lub polityk jest lepszy od ciężko tyrajacego człowieka?! Marzę o tym by kiedyś wszyscy wyszli na ulicę i rozjebali ten sejm. Tyle jest młodych zdolnych ludzi , którzy bez korupcji, koneksji, układów mogli by sprawować te funkcje.. A szkoda strzępic ryja! Pozdrawiam was mordeczki!

    65

    0
    Odpowiedz
    1. najgorsze jest to że wszyscy przejechali sie na PO i PIS i nadal na nich głosują,ludzie dajcie szanse innym jak już raz zjebali to za drugim razem będzie to samo albo i gorzej

      14

      0
      Odpowiedz
      1. ale na kogo? nie ma nic innego, co by było chociaż o 1% sensowniejsze od peło i pisiorów. Przecież nie muzykant, „czerwoni”, „zieloni” a tym bardziej „czarni”.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Po co bredzisz. Wynajem ~domku w centrum Edynburga (normalnego) to ok. 2500-3000 funtów. Zarobki w UK sa bardzo niskie (starszy programista liczyć może do 50tyś (około 2,700 funtów)).
      Co ciekawe na kontrakt można liczyć około 400-500 funtów na dzień jako ten sam programista… (co prawda 2-6 miesięcy zazwyczaj).

      Większość ludzi zarabia około 1,400-1,500 funtów (z racji capa na menadżerów oni zazwyczaj 30-35tyś).

      Oczywiście od tego ma się ręce i mózg żeby na siebie zarobić, a nie pracować za grosze.

      2

      9
      Odpowiedz
    3. Ta połowa co wyjechała tez jebie za damski chuj ale za granica, wcale lepiej nie jest. Sprzatac za najniższa, a patrzą na ciebie jak na głupka bez szkół i nabijają się ze znalazła się taka z Polski co jebie na szmacie:)hurrraaaa jebane zycie

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Po prostu rozpierdalacie kasę na prawo i lewo. Jak można wydać 2500 w 15 dni. To wychodzi że dziennie wydajesz ponad stowe. Pewnie twoja kupuje co miesiąc nowe buty ciuchy torebki a jak macie curke to idzie dubeltowo.

    11

    24
    Odpowiedz
    1. naucz sie ortografii ”córka” jak już świeżaku

      8

      0
      Odpowiedz
    2. horom curke?

      22

      0
      Odpowiedz
  6. Również jak autor powyższej chujni zostałem zaskoczony wydatkami we własnym gospodarstwie domowym. Zaistalowałem w mym smartfonie apkę AndroMoney i wpisywałem w nią każdy najdrobniejszy wydatek. Rejestr prowadziłem ponad rok. I co? Okazało się, że miesięcznie wydaję ponad 8 tys zł (rodzina 2+2). Ale to były wydatki tylko z mojej kieszeni. Co prawda robię wszystkie opłaty, ale oprócz tego są wydatki żony z jej portfela, których nie ująłem. Nadmienię, że nie żyjemy w luksusach.

    11

    3
    Odpowiedz
    1. Ja wydaje 8 tysięcy dziennie,a koledzy z Sejmu i tak mają mnie za biedaka, bo mnie nie stać na ajfona.Na zachodzie to mają diety….

      4

      0
      Odpowiedz
    2. Nie, no jasne, 8 tysięcy to tyle co nic… nie mówię, że Polsza to bogaty kraj ale wam się chyba we łbach popierdoliło z tego wszystkiego…

      5

      0
      Odpowiedz
  7. My mamy podobnie, 3 osoby, nie rozp…my, a po 20tym już biorę to, co odłożyłem. A tu jeszcze na wpłatę własną każą uzbierać 60-80 tysi + remont jakiś, bo deweloper oddaje gołe ściany i bez podłogi… MASAKRA.

    9

    1
    Odpowiedz
  8. A po co chcesz się porównywać?
    Chcesz zaoszczędzić? Gotuj, rób przetwory. Czasem robiąc głupie weki robisz pełno wartościowe posiłki. Także czasem się warto zastanowić.

    9

    3
    Odpowiedz
  9. Blok, bez kredytu, 2 osoby 2500-3000 jak pozwalamy sobie na słodkości alkohol, pare ubrań, da się zejść niże ale wtedy odczuwa się biede. Ale kurwa zawsze wyjdzie 4500-5000 bo kurwa to usterka w samochodzie, to oc, to jakiś nie przywidywany wydatek, to jakieś inne gówno się zjebie – pralka, zmywarka. I wiecznie kurwa co miesiąc coś. Jebany kraj złodzieji, jak dwie osoby nie pracują to chujnia. Jak ktoś ma jeszce kredyt to ja nie niem jak żyje. Chyba pożycza. Ludzie od oszczędzania mówią że powinno się mieć 6 krotność wypłaty odłożone na czarną godzine, ciekawe jak ma mi się to udać, mam suche ziemniaki jeść?

    34

    0
    Odpowiedz
  10. Myślisz sobie pewnie: „gdybym miał dodatkowy tysiąc na miesiąc” zdradze Ci sekret, tez by brakowało, więcej zarabiasz więcej wydajesz

    21

    2
    Odpowiedz
  11. Facet masz racje zgadzam sie z Toba calkowicie. Zasada jest taka ze ludzie nie maja wgladu w pieniadze bo to tak jakby zakupy same sie robily. Po pierwsze jak dostaniesz wyplate to robisz plan na miesiac stalych wydatkow. Po drugie placac za cokolwiek placisz nie karta ale banknotami – tu siedzi prawdziwy haczyk i sie zrobisz swiadomy wydatkow. Wydanie 50 zlotych karta czuje sie jak nic, a gotowka juz boli. Po trzecie, zakupy spozywcze robicie raz w tygodniu i planujecie posilki na kazdy dzien. Nie przekracacie budzetu, np. 200 zl na tydzien. Sorry, jak to za malo, ale ja sie trzymam 200zl na tydzien. Po czwarte: tylko sie kupuje potrzebne rzeczy i zadnych pamiatek, milych rzeczy lub ozdob do domu. Jak Twoja kobieta chce nowe buty, to niech kupi tylko jak juz jej pasuja do jakiegos outfitu. Niestety nie mieszkam w Polsce, ale jak wizytuje to widze ze rodzina sie skarzy na brak pieniedzy ale zarcia kupuja jak dla ruskiej armii i nawet po mala glupote jak czekolada odpalaja samochod i jada do miasta bo sie czekolady zachcialo. A jak czekolada to i paczek i buleczka. I jakis kwiatek bo inny zwiedly jest. I grosiki sie nawalaja. Polowa zarcia w domu gnije, w lodowce trzeba sie dokopywac do posilkow i ta zla organizacja jest powodem braku swiadomosci.

    30

    2
    Odpowiedz
    1. Prawda i jeszcze raz prawda. Kruczek tkwi w tych małych przyjemnościach, bez których tak na prawdę da się żyć a one dużo kosztują. Nie mylmy dobrostanu z dobrobytem. Dobrobyt nie zapewni nam dobrostanu, natomiast dobrostan dobrobyt jak najbardziej może. Życie nie polega tylko na konsumpcji.

      8

      0
      Odpowiedz
  12. Kupujecie kawior? A moze codziennie jecie wołowinę

    9

    3
    Odpowiedz
  13. Ja zarabiam 4 tysiące i dymam po 11 h dziennie. Nawet nie mam kiedy tych pieniędzy wydać. Jak w kieracie dzień dnia to samo.

    25

    0
    Odpowiedz
  14. Gdy widzę jak ktoś pisze tyŚ to mi się nóż w kieszeni otwiera…

    6

    12
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, to taka nowomowa tych młodych dynamicznych pierdolców co to zarabiają 10 tysięcy na tydzień i to jeszcze mało, no bo co to kurwa jest 10 tysi, trza do tatusia uderzyć po ratunek… Tu powyżej był gośc co 8 tysięcy mu się widzi mało, podkreśla, że w luksusach nie żyje, ja pierdolę on nawet na zachód nie ma po co jechać bo tam mniej zarobi…

      7

      0
      Odpowiedz
  15. Samo jedzenie+środki czystosci, wyjścia niezbyt często, bez wydziwiań, do pracy gotujemy sami,ale też nie szczypiemy się na zakupach, ok. 2500zł/mc. Do tego czasem jakieś ubranie itd. Ale i tak największy wydatek to kredyt hipoteczny i leasing.

    4

    0
    Odpowiedz
  16. Kurwa gdzie ty mieszkasz człowieku, w warszawce? Ja mieszkam w domu, łącznie 6 osób, nie oszczędzamy, 4 tysiące na miesiąc.

    5

    6
    Odpowiedz
    1. Powiedz coś więcej. W zimie ogrzewacie własnymi pierdziochami? Pijecie wodę z rzeki Załatwiacie się do przydrożnego rowu? Kąpiecie się przynajmniej raz na kwartał? Na liczniku energii elektrycznej macie magnesik? Co jecie w zimie i wczesną wiosną, kiedy ziemniaki i cebula wam jeszcze nie urosły? Ciuchy macie z PCK? Bezpośrednio z kontenerów? A może hodujecie własne świnki i kurki do zjedzenia? Jeśli macie też zwierzęta domowe (koty, psy, papugi, szczury, itp.) też je zjadacie? Każda z sześciu osób wszędzie popierdala z buta? No jak tam kurwa jest, ja się pytam?

      Jeszcze rozjaśnij „4 tysiące” czego, bo może funtów szterlingów?

      12

      0
      Odpowiedz
      1. No oczywiście, że funtów. Mój pracodawca płaci w funtach i zarabiam 4 tysie na tydzień. Ale co to wszystko, kurwa jest, co to jest jest ja się pytam…

        0

        0
        Odpowiedz
  17. Słyszeliście o tym ,że muzyka Palucha przyćmiewa chujnie ?

    1

    5
    Odpowiedz
  18. No niestety życie coraz droższe … kostka masło powyżej 7 złotych … tylko zarobki stoją w miejscu… mam jak Ty wydatki rzędu kilku tysięcy miesięcznie i tez bez szaleństw typu restauracja, kino … dramat

    14

    0
    Odpowiedz
  19. głosujcie dalej na pisowskich socjalistów, będziecie żreć szczaw i mirabelki

    26

    6
    Odpowiedz
    1. A zatych pijawek z PO to bylo lepiej? Juz nie pamietasz ze jak sie dorwali do wladzy to jedna z pierwszych rzeczy jaka zrobili podniesli vat z 22% na 23%. Niby nic ale zalezy jakimi kwotami sie operuje. Jedni i drudzy sa chuja warci bo tak naprawde realizuja interesy wszystkich tylko nie spoleczenstwa. Skurwysyny od nowego porzadku okraszone sosem z dawnej ubecji. Chujki zalatujace zydowskim geszeftem. Patryjoty pierdolone, a wszystko pod publiczke. Inna kwestia ze lykamy kazda scieme. I jeszcze to gowno lejace sie z telewizora. Znam osoby ktore mysla ze ukryta prawda to serial na faktach. Kurwa naprawde???

      6

      5
      Odpowiedz
      1. Ten 1% chuja zmienia. Na np. dobra spożywcze masz 5% i 8% stawki VAT. Dodam że nie każdy jest VATowcem ,więc nie w każdym produkcie masz VAT. Za PO był kryzys ekonomiczny oraz wysoka cena baryłki i dlatego było drogie paliwo przez pewien okres. Teraz od września cena za LPG jest typowa wyższa zimowa ,w zimę dopierdolą 50 gr więcej za litr 🙁 diesel jest droższy/równy cenie benzyny (No jak ja się pytam?). 500+ a na chuj to komu potrzebne , każdy wie ,że hajsy trafiają do patologii. Więcej wódy im nie potrzeba. Rozjebane limuzyny to jakieś -5mln pieniędzy podatników.
        Czy było lepiej za PO? Chyba nie ,ale teraz też nie jest kolorowo.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Otóż to! Do tego 500 plus z nieba sie nie wzięło to trzeba podpierdolić wszystkie ceny żeby dać dzieciorobom siedzącym na koszt państwa a ty biedaku zapierdalaj za marne pieniądze i się ciesz że ci wszy życie darowały

      16

      1
      Odpowiedz
    3. Chociaz zdrowe, oby tylko bio było 😉

      0

      0
      Odpowiedz
  20. 1500,-
    tyle wydaję na jedzenie miesięcznie dla mojej 5-osobowej rodziny. Nie kupuję gotowców, wszystko co mogę przetwarzam i wytwarzam własnoręcznie.

    18

    1
    Odpowiedz
  21. Mieszkam w bloku 3 osoby
    4k € (D)
    Nie wiem sam juz na co kasa wszędzie idzie…. chyba żona przepierdala wszystko po bokach

    12

    2
    Odpowiedz
    1. 4 tysiące euro to coś 16 tysięcy pln. Nie, no dramat z tymi zarobkami po prostu… jak żyć za 16 tysi?

      1

      0
      Odpowiedz
  22. Bo tanio żyć to trzeba umieć. Ja na ten przykład jem tylko ryż i piję wodę, zbieram deszczówke do mycia itp. Mieszkam na strychu bloku mieszkalnego w Olsztynie. Żyję skromnie, znam swoje miejsce w szeregu i wolę się nie wychylać.

    18

    6
    Odpowiedz
    1. Kochany Olsztyn! Najpiękniejszy czas studenckiego życia na kortówie za 1000zł cały miesiąc człowiek przeżywał …

      2

      0
      Odpowiedz
  23. Wszędzie tak jest, nie tylko w Polsce.Nie narzekajcie bo nie mamy tak źle,trzeba umieć oszczędzać

    2

    6
    Odpowiedz
  24. Jedzenie + chemia = 1700zł. na mies., 3 osobowa rodzina (stary ojciec, ja i brat). Dom opalany węglem.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. a wódka? Człowieku, dolicz wydatki konieczne!

      0

      0
      Odpowiedz
  25. Chcę zaznaczyć też, że nam Polakom sprzedaje się gorsze jakościowo produkty. Coca-Cola w Izraelu smakuje znacznie lepiej, tak twierdzi znajomy z pracy.

    5

    1
    Odpowiedz
  26. Tak to jest jak sie sciaga do Polski. Tania sile robocza bo ludzie niechca pracowac. Chca kurwa tylko nie za jebane grosze wystarczajace na podstawowe potrzeby. Brak rak do pracy? To podniescie stawki pazerne gnoje. Przepraszam. Mialem na mysli kochani pracodawcy. I to podniesienie stawek pewnie by sie udalo gdyby nie to ze wpusxczamy na rynek pracy np.ukraincow. wiec po jaki chuj janusz biznesu ma placic wiecej zeby polak przyszedl do pracy jak ma takiego ukrainca po taniosci. Teraz w Warszawie tez pelno hindosow. Pracuja dla ubera. Ale dlaczego wybrali akurat Warszawe? A Praga jest be? Do Berlina niechca?

    5

    1
    Odpowiedz
  27. Kupilam wczoraj zbychu 3 cytrynki. Uwaga 1,5 litra za 3,50. Tydzien temu butelka miala 1,75 l i kosztowala 3,20 w tym samym sklepie. Na to idzie hajs.

    9

    0
    Odpowiedz
  28. Wydaje okolo 1000zl miesięcznie na zakupy. Dwoje dorosłych i troje dzieci. Mieszkam na wsi. Warzywa mam swoje, swinie w zamrażalniku, kaczki i brojlery zabijane na bieżąco więc na mięso nie wydaje. W piwnicy słoiki z zaprawami. Soki robię w sokowirówce sama z marchwi, której mam opór. Mam dużo kur i dużo jajek. Prąd 200zł co 2 m-ce, woda 100zł co 2 m-ce. Opał na zimę trzeba kupić. Za szambo nie płacę bo mamy przydomową oczyszczalnie. Najwiecej pieniędzy wydaje na pieluchy i buty dla dzieci. Nowe ubrania kupuje tylko kilka razy w roku jako,,ubrania do miasta” bo na co dzien nosimy stare/domowe/podwórkowe. Dzieci do szkoły mają kupowane nowe ubrania ale po powrocie przebierają sie w stare. Raz w miesiacu kupuje dla dzieci kilka kolorowanek, książeczek z bajkami albo drobne zabawki. Większe prezenty są na urodziny, święta itp. W sumie najwięcej wydaję na dzieci. Na mnie szkoda mi pieniędzy.

    14

    1
    Odpowiedz
    1. I życie ci minie w stanie niewolniczym

      7

      2
      Odpowiedz
    2. A ta świnia w zamrażalniku nie kwiczy wam po nocach? Sorry, nie mogłem się powstrzymać. Widzę, że jesteś ze starego, dobrego materiału, który zna życie i nie pierdoli farmazonów jak ta gimbusiarnia tutaj… no i wiedz, że średnia wieku komentarzy tu to 12 lat… Nie spodziewaj się zrozumienia, te typki myślą, że jajka biorą się z lodówki a ziemia jest plaska. Ostatnio dowiedziałem się, że moja pensja w funtach – jestem na emigracji od 12 lat – nie starczy w Polsce nawet na pół miesiąca, ja pierdolę… Pozdrawiam

      3

      0
      Odpowiedz
  29. Dopóki żyjemy w tym postkomunistycznym socjaliźmie, którego ani poprzedni rządzący ani obecni nie chcą zwalczyć, tylko jeszcze pogłębić, to jest, jak jest. „pińcet” plus, mieszkanie plus, spółdzielnia plus, ceny na plus, budżet na minus.

    9

    0
    Odpowiedz
  30. Do wszystkich narzekających na polityków, jak ma kurwa być lepiej jak z roku na rok głosujecie na te same mordy? Poglądy można mieć różne, ale jak można oczekiwać zmiany robiąc ciągle to samo? w 2015 roku (czyli wtedy kiedy już dałem dyla i głosowałem jedyny raz za granicą) było o ile dobrze pamiętam 10 kandydatów. Owszem, trafił się np. przypadkiem taki idiota jak Tanajno czy jak mu tam było, ale każdy mógł sobie znaleźć coś dla siebie. Niestety Polaczki zagłosowały na dwóch najbardziej sztampowych kandydatów z PiSu i z PO, i o ile obydwu partii nienawidzę tak samo to Komorowski był do tego stopnia bezczelny że nie przyszedł na pierwszą pseudo debatę, a i tak masa ludzi na niego głosowała. K a ż d y, kto głosował na ludzi z obecnego albo byłego układu, strzelił sobie w kolano. Ja np. gardzę socjalizmem i wierzę w wolny rynek, ale nie miałem aż tak wielkiego żalu do ludzi którzy głosowali na jebanych komuchów z Razem, bo wierzę, że przynajmniej ci ludzie chcieli jakiejś zmiany (głosujący). Tak więc plujcie sobei sami w brodę. A na pocieszenie dodam że byłem na wymianie studenckiej na Litwie przez pół roku i tam jest wszystko jeszcze droższe niż w Polsce, a zarabia się mniej. W dodatku oni już nie mają prawie żadnej produkcji ani przemysłu typowo Litewskiego, większość rzeczy importują, a sam kraj jest mały i ubogi w surowce. Ichniejszy rząd rucha swoich obywateli jeszcze bardziej. I to wciąż nasza kochana Unia, bo o Białorusi ani Ukrainie przez litość nie wspomnę, tam to kurwa prawie jak w Afryce tylko że ludzie biali.

    19

    0
    Odpowiedz
  31. 4-9 tysięcy miesięcznie, bez szaleństw. Benzyna do auta, opłata za mieszkanie (wynajem 1.5k), woda, śmieci, 570 prąd co dwa miesiące. Dwie osoby dorosłe, jedno dziecko. Przy 4 k na miesiąc koło 20 zaczyna brakować. Przy 9 k. starcza do końca miesiąca. Warszawa. Pozdrawiam.

    9

    0
    Odpowiedz
    1. Zajebiste stawki za prąd ma wawa

      1

      0
      Odpowiedz
    2. 9k? w dupe cię pracodawca jebie. Pazimiechy Górne. Pozdrawiam.

      0

      0
      Odpowiedz
  32. Te piniondze na żonę idą pewnie. 🙂

    3

    1
    Odpowiedz
  33. 1500 zł solo rachunki+żarcie+komunikacja

    5

    0
    Odpowiedz
  34. 5-5,5tys netto, singiel, mieszkam z babką (2400netto emerytury), 2 pokoje blok, ja place rachunki ok 500 miesiecznie. Ona kupuje chemie proszki itd. Zarcie, pasty do zebow dezedoranty kupuje se sam wychodzi jakies 700-800zl, paliwo jakies 200. No i laduje 1.5k co miesiac w kredyt bo zostalo mi juz 13k i chce go splacic i juz nigdy nie wezme zadnego kredytu chocby wszyscy do okola mieli super bryki i wystawne domy a ja nie.
    A i 1k przepierdamam na modelarstwo i 150zl na bialko na silownie. 0 dragow i alko. Ale tak jak napisal ktos wyzej pies jest pogrzebany w tym co wypadnie NAGLE cos sie zjebie albo oc do auta tu jest chujnia. Ogolnie to znam niemiecki i na wiosne stad spierdalam tyrajcie se na garba i podatki pozdro.

    10

    0
    Odpowiedz
  35. a mi tam sie przelewa żyje samotnie mam 3 mieszkania wynajete czyli 3 tyś co miesiąc do tego pracuje + 2 tyś zł . na pieniadze nie nażekam. mam 30 lat zyje samotnie wiec stać mnie na wszystko nie żyje przepisowo jak wy że żona, dzieci, a potem kredyt do konca życia 😀 smieje sie z takich jak wy.

    8

    8
    Odpowiedz
  36. 6500 miesięcznie. Mieszkam solo, 3k wynajem mieszkania, 1.5k leasing, 2k na żarcie. Reszta idzie na oszczędności, które i tak zeruję zanim zdaze cokolwiek odłożyć (np. na urlopie).

    4

    0
    Odpowiedz
    1. 3k wynajem mieszkania? Grubo.

      5

      0
      Odpowiedz
      1. No grubo… Kupy się to wszystko nie trzyma. Koleś wypierdala 5,5 tysiąca miesięcznie ale się jebie z kredytem 13 tysięcy, biznesmen wynajmuje trzy mieszkania po tysiaku, chyba w Koziej Wólce, drugi mieszka w wynajmowanym za 3 tysiące, kurwa gimbusy pierdolone, do roboty się weźcie a nie dupska odparzać przed kompem. Fajny to portal był ale go forma zajebała…

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Niekoniecznie.
          1. Może to kredyt studencki – taki nie opłaca się spłacać od razu, bo odsetki są znacznie niższe niż te na lokacie bankowej. Sam mam taką sytuację to wiem.
          2. Mieszkanie to np. mała kawalerka i po opłatach jak ma tysiaka z jednej to dobrze.
          3. Wynajem mieszkania za 3 tysiące jak ktoś chce wygodnie mieszkać w Warszawie w fajnym miejscu to nic dziwnego, takie koszta są.

          0

          0
          Odpowiedz
  37. Ja miesiecznie rodzina 3 osobowa , Katowice wydaję średnio 4500zł.
    Czynsz (właśnościowe),opłaty, paliwo, żarcie, dodatkowo co miesiąc kurwa ktoś ma urodziny..
    Ciuchów nie kupujemy prawie wogóle.
    Za to żarcie z top półki – tu nie oszczędzam (szynka za 40-50zł kg). Pozatym raczej żyjemy oszczędnie, telewizor,komputer ma 7lat itp.
    Noi tyle co na lekarza prywatnie bo z nfz to po śmierci byś się doczekał.
    Zarabiam 8k, więc jest co odłożyć. Nie palimy.

    4

    0
    Odpowiedz
  38. Ja, żona i 4 dzieci to jakieś 10000 co miesiąc, żyjąc raczej skromnie. Nie ma szału

    2

    2
    Odpowiedz
    1. 10000? KIler, ochujałeś? co ja za to kupię? chyba waciki…

      0

      0
      Odpowiedz
    2. To chyba nie w Bolandii

      0

      0
      Odpowiedz
  39. Łódź-mieszkanie w bloku 10-cio piętrowym : 560 czynsz, 90 prąd, 50 zł internet, 1500 kredyt mieszkaniowy, 1000 zł opiekunka do dziecka, 600 zł paliwo do dwóch aut, ok 1000 zł jedzenie. Do tego ubezpieczenia domu, aut, niespodziewane wydatki, leki, chemia, lekarze. Do kina chodzimy raz w roku. Na wakacjach zagranicznych jeszcze nie byliśmy. Jeździmy głównie w polskie góry bo tanio : 1 tydzień- ok 1000 zł za całość za 3 osoby (jemy w barach mlecznych). Nie palimy. Nie pijemy. Bardzo rzadko pizza lub McDonald na mieście. W sumie z mężem zarabiamy ok 7500 zł i odkładamy co miesiąc pieniądze. Ale pracujemy oboje na stanowiskach kierowniczych. Niczego nie dostaliśmy w spadku czy też w prezencie. Pochodzimy z bardzo biednych rodzin ze wsi. U mnie w pracy wszyscy : albo dostali mieszkanie albo samochód albo dziadkowie kupują ubrania dla dzieci albo dziadkowie bawią dzieci. Nasi rodzice mają wyebane na swojego wnuka i muszę opłacać opiekunkę. Najbardziej męczy mnie kredyt mieszkaniowy. Jak by żyło się lepiej bez tego kredytu.
    Pracownicy fizyczni co to zarabiają po 1800 zł i są jedynym żywicielem rodziny , to nie wiem jak żyją. Musi być im bardzo ciężko i przykro mi z tego powodu. Jak chodzę do dyrektora prosić o podwyżkę dla dobrego pracownika fizycznego co to wiem, że chujowo zarabia to czasem słyszę :” ty to byś tylko im dawała! „.

    1

    0
    Odpowiedz
  40. Z narzeczoną – biedujemy bardzo (oszczędnie żyjemy 😉 ) 1 tysiak miesiecznie na mieszkanie, 60zł internet, żarcie do 800zł/mies, wyjazdy, paliwo itp. około 200zł/mies, prąd 120, „inne” do 300zł. Do około 2500zł miesięcznie, a żyjemy po studencku 😉

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Żyjecie normalnie tak jak wszyscy dorabiający się ludzie w każdym kraju. Tylko teraz młodym się w dupie przewraca i chcą już teraz bez lat wyrzeczeń prowadzić życie dorobionych 40-50-latków i dziwią się że nic im nie zostaje i niczego nie mogą się dorobić. Spytajcie sie dziadków czy w wieku 30 lat sobie na wycieczki jezdzili, chodzili regularnie do kina, restauracji, jedli jakieś przekąski na mieście, palili papierosy itd. Bo moi nie.

      0

      0
      Odpowiedz

Jebane herbatki

Ludzie, dajcie mi producenta, który produkuje DOBRY jakościowo produkt w postaci herbaty w torebce. Niestety, ale obecnie na półkach sklepowych można znaleźć tylko chłam. I nie mówię tu nawet o odwiecznym ścierwie takim jak Saga czy Minutka. Lloydy, Ceylony, nawet osławiony lipton zszedł na psy i smakuje tak, jakby zamiast herbaty wrzucali tam poprodukcyjne śmieci z podłogi… ochyda! Czy to ta skurwiała do reszty Unia eksportuje gówno w torebce zamiast herbaty, tłumacząc się inną twardością wody w Polsce? Powtarzam jeszcze raz: NIE MA U NAS W KRAJU DOBREJ HERBATY W TOREBCE! Kupiłem raz w jakimś ąę sklepie herbacianym zwykłą, czarną herbatę, zgadnijcie jak snakowała… jprdl, chujnia i śrut

56
8
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Jebane herbatki"

  1. Dilmach. Albo zamow z herbaciarni masz 100zl za kg ale zamów po 100g wystarczy na początek

    6

    0
    Odpowiedz
  2. Herbata tekane biała z cytrusami jest dobra albo vitax mięta strong ( wszyskie inne vitaxy to dla mnie paskudne kurestwo) i dilmach marocan mint. Polecam też zerwać liście z zielonego krzaka i zalać je gorącą wodą. Herbata z lisci zielonego krzaka ma zajebisty smak.

    6

    0
    Odpowiedz
  3. Bo polska dostaje gorsze jakościowo produkty

    10

    4
    Odpowiedz
  4. Lipton to gówno już od dłuższego czasu, ja z torebkowych to cenie jeszcze jako tako Dilmach.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Dilmah, kurwa, Dilmah!
      Jeszcze raz jakaś tępa pizda napisze przez CH, to jej zrobię z dupy herbacianą jesień średniowiecza.
      #grammarnazi

      4

      0
      Odpowiedz
      1. To nie jest polskie słowo, więc Polak nie musi go znać. Ty jesteś bezpaństwowym koczownikiem, więc oczywiste, że znasz języki;)

        2

        1
        Odpowiedz
  5. Tępy chuju, przecież kurwa nie istnieje w przyrodzie dobra herba w torebkach. Co to za perwersyjny pomysł. Dobra herbata jest w formie suszu. No ja pierdolę.

    13

    1
    Odpowiedz
    1. W torebkach też jest susz tylko zapakowany w torebki żeby było wygodnie parzyć, bez fusów. Poza tym nie ma żadnej różnicy.

      1

      2
      Odpowiedz
      1. Jest różnica bo to w torebkach to już prawie odpady, paprochy i herbaciany kurz a nie herbata. Kup w herbaciarnii suszoną herbatę i tego samego sortu herbate w torebce, torebkę rozetnij i porównaj. Wygląd, zapach, strukturę. Ponadto po zaparzeniu stwierdzisz również diametralne różnice, w smaku, wyglądzie oraz działaniu -w przypadku ziol-zastosowanie lecznicze. Pozdrawiam

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Nie ma to jak kultura osobista i szacunek do rozmowcy, co do reszty całkowicie się zgadzam.

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Odziwo mi najbardziej smakuje herbata Remsey z biedry;) wypróbuj

    6

    0
    Odpowiedz
  7. Odziwo mi najbardziej smakuje herbata Remsey z biedry;) wypróbuj

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Oczywiście, ze napierdalają śmieci z podłogi jako herbatę. Wolą (bo wiedzą, ze się to opłaca) wydać na kolejną reklamę zamiast chociaż wymieszać śmieci z dobrą herbatą pół na pół.

    Ale Wolactwu to nie przeszkadza, kupią każdą chujnię.

    Proponuję kupować na portalu aukcyjnym herbaty dla Niemców.

    4

    1
    Odpowiedz
  9. Zancie jakaś fajna zieloną herbatę w torebkach ?

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Herbapol? Ceylonu trzymaj sie zdala bo chyba produkuje w chinach a tam ziemia jeszcze bardziej zatruta niz powietrze w czarnobylu.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. A Herbapol uprawia herbatę w Polsce? Przecież to nie ten klimat. A poza tym Cejlon to Indie albo Sri Lanka a nie Chiny. Dokształć się i dopiero pisz. A ziemia w Chinach nie jest zanieczyszczona, bo chińscy rolnicy są biedni i nie stać ich na nawozy i opryski. Najbardziej zanieczyszczona ziemia jest w „ekologicznej” unii.

      2

      1
      Odpowiedz
  11. W Auchanie jest spory wybór, można dostać dobra

    3

    1
    Odpowiedz
  12. -herbata w torebce
    -dobra herbata
    Wybierz jedno.

    6

    2
    Odpowiedz
  13. Ja znam taką jedną pyszna, ale nie powiem bo wykupicie

    8

    1
    Odpowiedz
    1. My też znamy i lecimy ci wykupić sprzed ryja prosto….

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Ahmad Tea moja ulubiena ta czerwona, Impra też ujdzie. Po dobrą herbatę trzeba udać się do Mateczki Rosji czasem sobie przywożę jakiś specjał. W Polsce nie ma dobrego czaju w sklepach. Będąc na Litwie kupiłem jakąś taniochę ALTYN pisane cyrylicą na opakowaniu алтын kosztowała nie całe euro i w smaku była lepsza niż Polski Lipton.

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Polski Lipton jest już po metamorfozie – taczka herbaty, taczka siana. Tak to w Polszy działa…

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Chciałbym mieć takie problemy jak Ty marudo.

    3

    1
    Odpowiedz
  16. O rzesz k…. ja pi……
    Od herbaty wódkę wolę.

    A herbata? Woda w kranie?
    Co to k…. za pytanie?

    Wode przecież zwierze pije, a herbata to pomyje.

    I jak każdy już zakłada.
    Łączyć tego nie wypada.

    Ps. Herbata z prądem to ja czuje profanacją zalatuje.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Był taki jeden biegły w nauce,
      co to zaparzał stare onuce.
      Srał na Teekane, Liptonem gardził,
      bo napój z onucy mu chuja utwardził.

      1

      0
      Odpowiedz
  17. spróbuj czarnej Lord Nelson. Smaczna, aromatyczna i w podobnej cenie co lipton.

    2

    0
    Odpowiedz
  18. Głupi jesteś.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Z marketowych tylko Dilmah do czegoś się nadaje. Ja kupuję w necie Ronnefeldt i Harney & Sons. Są to herbaty liściaste pakowane w wygodne torebki. Drogie, ale wolę wypić jedną porządna herbate co jakiś czas niż te gówna.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Kup sobie herbatę sypaną, wrzucasz szczyptę, a jaka zajebista

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Co ma unia do herbaty w polszy? XDDD

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Kurwa ostatnio też to zauwazyłem, ten Lipton którego piłem zawsze jest jakiś do bani!!

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Jest takowa. Zajebista i smaków w chuj. Yogi tea
    Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Najlepiej kupować herbatę u Turków lub Rusków.

    0

    0
    Odpowiedz

Wkurwiający typ w robocie

Jutro poniedziałek. Wytwór który nigdy nie powinien istnieć. No ale nie o to mi chodzi w tej chujni. Przechodzę do sedna. Otóż pracuje w małej firmie jako montażysta-serwisant. Jest nas kilka ekip po dwóch na każdy określony rejon województwa. Pech i to zasrany pech chciał, że trafiłem w parze pewnego niezbyt fajnego „kolegę”. Ma już ponad 30 i ni ma żadnej kobiety. Wyładowując swoję nerwy, flustracje czy też wieczne pierdolenie jaki to on nie jest i gdzie on nie pracował i czego on tam nie potrafi doprowadza do tego że już mi uszy pękają. Ciągle jest coś nie tak i jeśli coś zrobię i to jest zrobione naprawdę dobrze bo uważam, że znam się na tym. Potrafi to zjebać i powiedzieć tak musi być. Jest jeszcze druga sprawa. Jest to niesamowity wazeliniarz. Szefostwu jakby chciał to by im dupska lizał. Ostatnio dostaliśmy wypłatę i do tego premię kwartalne. To ten oddał ją szefowi i powiedział że nie zasługuje na nią, bo dał z siebie tylko uwaga! 96.5 %. No jak to skurwysyn wyliczył to nie mam bladego pojęcia. No kurwa oddali byście swojemu szefowi 6 stów premii???. Jak myślę że jutro znowu mam tam jechać i słuchać tego jego wymądrzania i pierdolenia głupot to ,aż mnie chuj strzela. Dobrze ,że przestał donosić,ale to tylko dlatego że mało po ryju ode mnie nie dostał jak usłyszałem że wyszedł u klienta przed dom i zaczął strzelać z ucha. Już dwóch z nim pracowało i jeden wytrzymał 2 tygodnie, a drugi aż 5 miesięcy. Ja robię z nim ponad 3 miechy i już czuję jak moja psychika z dnia na dzień jest coraz bardziej narażona na ataki tego idioty. Zapomniałem dodać o prezentach jakie sprawia szefowi i szefowej na urodziny. Dobrze że umowę mam do 28. Spierdalam stamtąd, bo skończę w Tworkach z tym cymbałem.

98
3
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Wkurwiający typ w robocie"

  1. Uciekaj stamtąd jak najszybciej, szkoda życia. Chociaż w tym dziadowskim kraju w następnej robocie pewnie na takiego samego gnoja trafisz.

    19

    1
    Odpowiedz
  2. Jak jesteś frajer który zamiast wygarnąć cwaniaczkowi prawdę w twarz woli podkulić ogon pod pizdę i zawinąć się na pięcie to masz rację – WYPIERDALAJ STAMTĄD. A twój kolega znajdzie se innego pomiota, którego kosztem będzie mógł dowartościować swoje ego.

    14

    6
    Odpowiedz
    1. Madryś człeku…? Zastanawiałeś się chociaż jakie soczyste świadectwo pracy dostanie? Taki „kolega” w pracy jest zdolny do wszystkiego, jak i również do fałszywych donosów. Skoro wchodzi w dupę szefa, to ten mu ufa. Gdzie on potem pracę znajdzie z takimi syfem w papierach? Cwaniaczek się znalazł…

      0

      0
      Odpowiedz
  3. ja pierdole cos pienego you made my day

    1

    1
    Odpowiedz
  4. a po chuj mu brzydka 30 letnia baba ?

    7

    8
    Odpowiedz
  5. Grają na wyniszczenie twojej psychiki. Wymyśl, jakby z tego chuja spuścić powietrze. Jak cię wyjebią – nic nie stracisz, bo i tak masz odejść. Ale jak typa przerobisz i uda się go wykoleić, a sam się utrzymasz – wygrywasz. Choose your destiny.

    26

    1
    Odpowiedz
    1. żeby nie skończyć jak ty prawiku

      1

      1
      Odpowiedz
  6. A ja wolę pryszcze.

    0

    3
    Odpowiedz
  7. A ja to se musiałem „y” zamienić na „ż”, i teraz jest kolorowo i pachnąco.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Powiedz cebulakowi, ze nie interesuje cie jego prywatne zycie i takim tonem moze rozmawiac ze swoja mama, bo pewnie z nia jeszcze mieszka. Bedziesz pracowal po swojemu i jak bedzie sapał, to napisz skarge na buraka.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. najlepiej przyjebać się do czyjejś matki, c’nie?

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Rysiu, z taką cebulą rozmawia się ich prostym językiem żeby dotarło, jasne?

        0

        0
        Odpowiedz
  9. w pierwszych paru zdaniach mamy wyjaśnione dlaczego nie ma kobiety.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Środa minie ,tydzień zginie…

    PS Środa dzień loda. Będziesz zapodawał ?

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Pierdol to… dlaczego ty masz uciekać z pracy. Zrób tak aby to on musiał się zwalniać. Jak on kabluje rób to samo w stosunku do niego.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Może gościu jest normalny, robi swoje i nie bawi go lizanie zada jakiemuś pseudoszefowi?! Trzeba być sobą i jebac takich frajerskich dupowłazów!

      2

      0
      Odpowiedz
  12. Niestety…w każdej robocie trafia się na jakieś ludzkie ”spierdoliny”.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Tak jest . Zabij te korwe logika. Ja tam sie za Ciebie modlic nie bede , ale znajdz se na necie obrazek jak Dzizus wpuszcza Wpierdol Zydom w Temple of Jerusalem Doom ( moja Ciotka miala taki na scianie ) . I Ty zrob to samo ( nie musisz kopac w stoliki – zrozumiesz ) . Nie Daj Sie !

    0

    0
    Odpowiedz

Nienawidzę patologii.

Nienawidzę pijanych nastolatków chodzących po nocy i drących mordę. Nienawidzę cwaniaczków, którzy mocni są jedynie w przewadze trzech na jednego. Nienawidzę otaczających mnie wykolejeńców. Sytuacja z dziś. Jadę z kolegą i jego dziewczyną do jej rodziców. Po prostu, tylko ją odwieść. Wyszło w końcu tak, że weszliśmy na „kawkę”. Siedzimy, wszystko grzecznie i ładnie, aż tu nagle owa para zaczęła się kłócić. Nie wiem o co dokładnie poszło, ale na pewno to była jakaś błachostka. Dziewczyna napluła chłopakowi na twarz, a ten długo nie myśląc opluł jej włosy i polik. Czujecie to? O wyzwiskach od najgorszych nie wspominając. Kurwa, ja osłupiałem jak to zobaczyłem. Jej siostra siedzi, nic nie mówi. Matka też. Pytam się co odpierdalają, na co oni: „czasem się tak sprzeczamy”. Kto inny wtrąca, że kłótnie są normalne w związku. No są. Trudno się nie zgodzić, ale co ma kłótnia do plucia sobie w twarz? Po pięciu minutach już chyba nikt z nich nie pamiętał o tym „incydencie”. Nie wiem, nie rozumiem. To ja jestem jakiś popierdolony? To serio jest normalna kłótnia?

119
1
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Nienawidzę patologii."

  1. Masz racje i pisze to bez ironii, tamta parka i rodzinka tej laski patologia jak skurwysyn

    4

    0
    Odpowiedz
  2. Nie, to nie jest normalne. Pozdrawiam

    4

    1
    Odpowiedz
  3. Nie, to oni są popierdoleni. A matka i siostra też jakieś dziwne. Nie wyobrażam sobie, żebym miała pozwalać na takie durne przedstawienia w moim domu.
    Jak chcą to niech się jeszcze walą łopatkami po głowach, ale u siebie.

    4

    2
    Odpowiedz
  4. Większość ludzi jest popierdolonych, ja takich pojebów spotykam codziennie, mieszkam w cudownym mieście.

    6

    2
    Odpowiedz
  5. Tak, to ty jesteś popierdolony.

    1

    12
    Odpowiedz
  6. Ja też czytam i nie zrozumiałam. 😉 Jebać patologię, mogę nawet srać na siebie, byle z dala ode mnie.

    5

    1
    Odpowiedz
  7. Jakby mnie dziewczyna opluła to by mi tak stanął aż by majty razem z dresami rozerwało.

    12

    4
    Odpowiedz
  8. Ja mam tak często 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
  9. To nie są normalne kłotnie – zabraklłoło dziecka rzucanego o podłogę i policji. Także jeszcze musisz z nimi pochodzić po mieście, bo niewiele w życiu widziałeś.

    14

    0
    Odpowiedz
  10. Ich to tylko wyrzucić do śmietnika i zutylizować.

    2

    1
    Odpowiedz
  11. Kiedy wstaje rano i wciąga brudny dres, myśli sobie „co w tym życiu właściwie wartego jest?” Wypija czteropak, wychodzi ze swej meliny, mija w przepierdzianych dresach pryszczate dziewczyny. Siada na rynku, patrzy na w zużytych dresach zbiegowisko myśli sobie „gdzie i na cholerę pędzi to skupisko?”.Dziś chuj warte to wszystko…

    11

    0
    Odpowiedz
    1. A gdzie tu jest mowa o brudnym dresie, o czteropaku, o melinie? Dziewczyna kolegi czy jej siostra jest pryszczata? O kim Chujowicz pisał że ma zużyty dres?

      Że tak zacytuję Gospela: „Jesteś pizdą jak oceniasz, kurwa, książki po okładce”.

      0

      3
      Odpowiedz
    2. Z żalu się spuszczę w syfiaste piździsko

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Tak, dla nich to jest normalna kłótnia. Tak, Ty tego nie rozumiesz. Bo widzisz… są pary, które „uprawiają” kłótnie w taki niestandardowy sposób. Analogicznie, są pary które uprawiają seks w dość niestandardowy sposób. Być może Ty lubisz ze swoją lubą na misjonarza po ciemku ale są tacy, którzy lubią na pająka, przy głośnych dźwiękach Rammsteinu, po dwutygodniowej przerwie w korzystaniu z prysznica tudzież wanny. Ich kłótnie też są inne od Twojego standardu – ich kłótnia nie polega np. na szybkiej wymianie zdań podniesionym głosem.

    Nawiązując do pierwszych zdań Twojego wpisu… Uważasz kolegę i jego dziewczynę za wiecznie podpitych nastolatków albo wykolejeńców? A może kłócili się z przewagą trzech na jednego, hm? O co Ci chodzi? Zazdrościsz im innego poziomu adrenaliny? Boisz się, że mógłbyś dostać „rykoszetem” z plwocin? Pierwszy raz w życiu słyszałeś brzydkie słowa na P, K i CH? Wyluzuj i ochłoń. Potem postaraj się o odrobinkę czegoś, co zwykło nazywać się tolerancją.

    4

    26
    Odpowiedz
    1. Idealnie przeintelektualizowana i zarazem totalnie spierdolona wypowiedź. Brawo!

      11

      1
      Odpowiedz
    2. Ty lasunia odróznij tolerancje od zatracenia szacunku do drugiego czlowieka. Kolega ma rację, coś tu jest nie tak i on nie zazdrości, kretynko. Plucie drugiemu w twarz to skurwysyństwo i ponizenie. Jeśli ciebie podniecają takie jazdy – bo z tego co piszesz to masz mokro – ok, twoja sprawa. Niech ci twoj chłoptaś spuszcza się na ryj, jebie cie w dupę czy co tam chcesz, nie rób tylko z tego normy społecznej bo takie zachowania są popierdolone (niestety)

      7

      0
      Odpowiedz
      1. Znaczy no, spuszczanie się na twarz i seks analny to nie są oznaki patologii, plucie na kogoś już tak.

        4

        1
        Odpowiedz
        1. Jak zaczniesz zapinać swoją żonę w dupę na stole przy innych domownikach to będzie patola czy nie? Gówno mnie obchodzi co robią kiedy są sami ale jeżeli zaczynają się tak swobodnie zachowywać przy ludziach to jest to patologia.

          6

          0
          Odpowiedz
    3. Panie tolerancyjny: dlaczego nie tolerujesz nietolerancji tamtego pana?

      3

      0
      Odpowiedz
  13. Hehe, znałem taką jedną parę.

    Jak się bili to na śmierć i życie (typ to damski bokser więc, po zjebaniu jak psa nie odzywam się do ćpuna).

    Generalnie ćpuny tak mają (palą marychę, która nie dość że 30x bardziej rakotwórcza niż tytoń, to obniża IQ (CO WIDAĆ BYŁO PO NICH)).

    1

    0
    Odpowiedz

„Przecież to nie człowiek, tylko zwierzę”

Mam 2 koty i szanuję je. Nie noszę ich na rękach jak pluszaki (chyba, że jeden z nich akurat chce być ponoszony ;). Nie przytrzymuję ich siłą na kolanach – nigdy nie musiały się wyrywać z moich uścisków. Nigdy nie przeszkadzam im, gdy śpią, próbując je obudzić, bo powiedzmy uznam akurat, że fajnie byłoby się teraz z nimi pobawić. Nigdy nie przeszkadzam, gdy jedzą. Chodzą własnymi ścieżkami, jak to koty i do niczego ich nie zmuszam.

Doskonale rozumiem, że dzieci będą postępowały zupełnie odwrotnie – będą za nimi biegały, ciągnąc za ogon, krzycząc i piszcząc. Ale dlaczego dorośli których goszczę zachowują się podobnie do dzieci…?? Chodzą za moimi kotami, biorą je na ręce i trzymają na siłę, podczas gdy one się wyrywają. Nosz kurwa! Zwracam uwagę, żeby nie męczyli kotów i słyszę tylko że „Przecież oni ich nie męczą. Zresztą to nie człowieki tylko zwierzęta” – co to za argument do licha! Misia Coralgola sobie ponoście i potrzymajcie na kolankach.
Teściu z kolei wymiata. Podchodzi do śpiącego na drapaku kota i zaczyna się z nim droczyć (wku*wiać). Po czym mówi BEZ ŻADNEGO WSTYDU, a wręcz z zadowoleniem z siebie: „Próbowałem go obudzić, ale nie dał się”.
Co się dzieje z tymi „dorosłymi”, że tak dziecinnieją w złym znaczeniu…
Ten sam teściu uważa, że zabawa z kotem = wkurwianie kota do tego stopnia, żeby gryzł i drapał. Zaznaczę, że moje koty są bardzo łagodne i bardzo sobie tą łagodność w nich cenię, bo dzięki temu nie mam podrapanych i pogryzionych łap po zabawach, czesaniu lub obcinaniu pazurów. I powtarzam tej rodzinie, żeby nie uczyli moje koty gryzienia i drapania!
Mówię jak do ściany.
Niesamowicie mnie to wkurza. Coraz częściej myślę, że mam do czynienia z bandą niereformowalnych …
Poza tymi sytuacjami z kotami, bardzo lubię tą rodzinę 😉

42
23
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "„Przecież to nie człowiek, tylko zwierzę”"

  1. Nigdy nie ogarnę fenomenu tych zjebanych zwierząt.

    9

    9
    Odpowiedz
    1. Ludzie to zwięrzęta. Tak o faktach.

      Są więcej warte niż Ty. Co Ty osiagnąłeś ? Zarabiasz więcej niż 500tyś ? To wypad do lasu.

      0

      2
      Odpowiedz
  2. Ja jestem człowiekiem i bardzo chciałabym być noszony i głaskany ale nikt nie jest chętny żeby to uczynić. 🙁

    11

    1
    Odpowiedz
    1. …bardzo chciałabym być noszony i głaskany… i łapany za ogonek 😛 .

      2

      0
      Odpowiedz
  3. Prowadzę dom tymczasowy dla kotów „po przejściach”. Mam kilka takich egzemplarzy, że bez rękawic spawalniczych nie podejdziesz ( są u mnie w celu usocjalizowania ). Mogę pożyczyć Ci takiego jednego czy dwa na weekend, może jak teściowi założą ze cztery szwy na pogotowiu to mu przejdzie wkurwianie śpiących kotów 🙂

    18

    3
    Odpowiedz
  4. Zwierzęta to nie są ludzie.

    Dobrze mnie zrozumieliście? Miałem na myśli to, że zwierzęta nie prezentują większości ludzkich cech i zachowań. W większości tych złych, na szczęście. Dlatego taki pupil kot albo pies, jest więcej wart niż kilka, kilkanaście a pewnie i kilkaset milionów stworów chodzących po tej planecie i mówiących o sobie „homo sapiens”. Dla rozjaśnienia tematu proponuję uważnie obejrzeć film „Życie Pi”.

    Jeszcze trzy sprawy:
    1. Żeby nie było, mam trzy koty i jestem jebnięty na ich punkcie.
    2. Opierdol teścia bez skrupułów. Wytłumacz, że to Twój dom, Twoje zasady (to taka słynna maksyma) i Twoje koty. To ostatnie najważniejsze – tak mu powiedz.
    3. Miś nazywał się Colargol, a nie Coralgol. Zresztą to był rudy, wyliniały skurwysyn komunista 🙂

    7

    1
    Odpowiedz
  5. Też bardzo lubię zwierzęta i staram się nie robić im krzywdy ale kiedy ktoś zaczyna zwierzęta traktować jak świętość to gula mi skacze. Pewnie sama nie raz budziłaś jakiegoś członka swojej rodziny i wydawało Ci się to zupełnie normalne. Te twoje kotki mają lepiej w swoim życiu niż 90% ludzi na świecie a ty się jeszcze wkurwiasz i produkujesz tutaj jak (omójboże) ktoś je wybudzi z ich 16 godzinnego snu. No ja pierdole.

    12

    0
    Odpowiedz
    1. No i ? Ludzie to też zwierzęta.

      To że istota nie ma tak rozwiniętego umysłu, nie znaczy że jest gorsza niż my.

      Dla mnie biedacy zarabiający mniej niż 500 tyś zł rocznie, to gorzej niż zwierze, bo zwierze nie marnuje tak gigantycznych ilości surowców.

      1

      1
      Odpowiedz
  6. Powiedz każdemu kto ci dręczy koty, że są nosicielami bartonelli i kilku innych koinfekcji. Już nikt nigdy kota ci nie dotknie 🙂

    4

    0
    Odpowiedz
  7. To jest właśnie ta patologia polska! Przydalo by sie podejsc do takiego dziada z łopatą i tez go powkurwiac

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Hmmm..
    LUDZIE TO ZWIERZĘTA.

    To tak na wstępie, żeby przypomnieć każdemu że należymy do królestwa zwierząt. A jeśli ktoś wierzący to odsyłam do cytatu z Biblii:

    Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40)

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Inny cytat z Biblii: ” Zabijaj (zwierzęta) Piotrze i jedz.” (Dz Ap 10,13)

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Miałem bardzo podobne sytuacje, czy to z kotem, czy z dzieciakami w moim pokoju które sobie pozwalały na wszystko. W końcu powiedzialem koniec, pokój zamykałem na klucz, na drzwiach wisi tabliczka którą kupiłem „nieupoważnionym wstęp wzbroniony”, kota już nie mam, ale jak był po prostu twardo mówiłem że nie życzę sobie takiego zachowania, bo to MÓJ kot (choć dobrze wiemy że to człowiek bardziej należy do kota hehe), zrezygnowałem z wizyt u rodzinki, odmówiłem też bycia zasranym chrzestnym. Skutek? Praktycznie zadnych wizyt teraz SWIETY SPOKOJ, bo z rodzina najlepiej na zdjeciach. Jak przychodzi przyjaciel to nie musze sie obawiac o takie rzeczy

    2

    0
    Odpowiedz
  10. True. Nienawidzę tekstu „przecież to tylko zwierzę”.

    0

    0
    Odpowiedz

Moja laska jest niedojebana

Dzień dobry wszystkim. Na wstępie zaznaczę, że nie jestem jakimś sebixem, nie noszę koszulki do bicia żony i nie dopuszczam trzepnięcia kobiety przez łeb „żeby pokorę przywrócić”. Ale serio, ostatnio w mojej głowie kumulują się pojebane myśli. Moja kobieta, z którą mieszkam dopiero kilka miesięcy, jest dosłownie niedojebana. Co kilka – maksymalnie kilkanaście – minut coś upuszcza, jakieś żarcie spada jej na kanapę, zatłucze się czymś tak, że o mało zawału nie dostaję i mam ochotę wypierdolić z tego mieszkania i już nigdy nie wrócić. Opcjonalnie najzwyczajniej w świecie przetnie sobie rękę nożem podczas krojenia warzyw, albo przypierdoli dużym palcem o kant komody, po czym wymaga „ciumkania” w bolącym miejscu. Można być aż tak pechowym, żeby 20 razy dziennie doznawać jakiegoś urazu itd., czy ona po prostu chce być ciągle w centrum mojej uwagi?

40
23
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Moja laska jest niedojebana"

  1. Przecież to słodkie, takie niedojebanie… A jak ci nie pasuje, to na czas pobytu w domu przywiązuj ją do kaloryfera

    12

    3
    Odpowiedz
  2. Niedojebany to najwyżej jesteś tu ty skoro obrażasz swoją kobiete z którą mieszkasz na publicznym forum.Nie pasuje ci to po co marnujesz jej i swój czas świeżaku jebany?

    19

    6
    Odpowiedz
    1. on mieszka z nią na publicznym forum? a pod jakim adresem?

      3

      4
      Odpowiedz
  3. Zmień laskę zanim zrobi z ciebie rehabilitana.

    4

    3
    Odpowiedz
  4. A czy można jej po prostu powiedzieć, żeby uważała, czy trzeba być koniecznie pantoflem?

    8

    1
    Odpowiedz
  5. Moja tak ma 🙂

    1

    3
    Odpowiedz
  6. Może to początki SM, albo Parkinson, może zwyrodnienie stawów…

    3

    1
    Odpowiedz
  7. Może wgraj jej update.

    13

    0
    Odpowiedz
    1. zmień jej firmware na nieoficjalny

      2

      0
      Odpowiedz
  8. Wypierdol to z domu i znajdź sobie normalną kobietę, normalne kobiety tak się nie zachowują – chyba, że mają 9 lat. A ona ten wiek pewnie ma już za sobą, prawda?

    7

    8
    Odpowiedz
    1. No niby tak, jest duzo starsza… ciumkałem jej ostatnio pizdeczkę a ona na to, ze się wyprowadza bo jestem pedofilem. Mocne słowa jak na dwunastolatkę…

      6

      4
      Odpowiedz
    2. Co za zwyrol uważa 9-latkę za kobietę?

      2

      0
      Odpowiedz
  9. Skoro twoja laska jest niedojebana, to chyba sam powinieneś załatwić ten problem, nie?

    15

    2
    Odpowiedz
    1. OP poleca ten kom

      2

      0
      Odpowiedz
  10. Okazuj jej więcej uwagi to nie będzie tak robiła. Albo zerwij z nią.

    5

    4
    Odpowiedz
  11. Jeśli określasz swoją kobietę takim mianem, to chyba nie tylko z nią jest coś nie tak. Widać różnicę charakterów i z tym nic nie zrobisz, bo ona potrzebuje ciumkania (niektórzy faceci je serwują swoim wybrankom), a Ciebie ciumkanie odrzuca. Daj sobie spokój.

    13

    1
    Odpowiedz
  12. Sam sobie ją wybrałes

    9

    0
    Odpowiedz
  13. Naucz się z tego śmiać! Masz darmowy kabaret i jeszcze narzekasz 🙂

    9

    0
    Odpowiedz
  14. Jest jebnięta, to na pewno. Właśnie po to warto razem pomieszkać, żeby takie pojebania wyłapać. Możesz próbować z nią o tym porozmawiać, ale nic to raczej nie da. Jak czegoś nie rozpierdoli to znajdzie sobie inny sposób zawracanie Ci głowy. Daj sobie spokój, życie z kimś takim to masakra, nie będziesz miał chwili spokoju.

    3

    8
    Odpowiedz
    1. Oczywiście, że „wypierdol” z tego mieszkania i nie wracaj. Piszesz o swojej dziewczynie z taką pogardą to widocznie dla ciebie ona nie ma żadnych zalet. Niech się inny z nią męczy. Ja oczywiście jestem pacyfistką i nawet przez myśl mi nie przechodzi pomysł, że niektórych palantów to można by tak patelnią przez łeb, może by klepki na miejsce wskoczyły? Taką z Ikei, żeby dużych strat nie było. Tylko tak czasem, jak coś przeczytam …

      2

      1
      Odpowiedz
  15. Uwazaj zeby cie w chuja nie ugryzla . Jak taka niezdara jest to moze sie zapomniec , zaaplikowac kung-fu grip co grozi naderwaniem torby z jajami .

    2

    3
    Odpowiedz
  16. heh Moja Żona też to miała, to jest coś takiego że ona robi rzeczy i wcale nie myśli o tym co robi, wszystkie talerze są obtłuczone o blat przy wyjmowaniu wkładaniu do zmywarki ręce bywały pokaleczone przy krojeniu do tego oparzenia 2 stopnia parą z garnka, albo połkniecie czegoś o temperaturze 99 stopni i oparzenia przełyku, walenie garami czy talerzami tak że nie wiem czy to szafka nie spadła to norma, przy nalewaniu zupy na talerz opierdolenie stołu jest praktycznie nieuniknione, zrzut odpadków do kosza na odpadki nie bywa zaliczony jeśli gówno z 3 razy nie zrykoszetuje po szafce… itd.
    nie wiem z czym to jest związane na pewno ma to coś wspólnego z cyklem ale sam cykl tego nie tłumaczy jestem prawie 16 lat po ślubie i tego nie rozkminiłem – jedno jest pewne jak zwrócisz uwagę będzie duuuuużo gorzej !

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Chyba z cyklem księżyca, bo w męskim wydaniu coś takiego przerabiałam, to pochodzi z wychowania niestety, jest wdrukowane czasami nawet do skorygowania ale muszą być chęci

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Ja bym o tym zrobił doktorat

      4

      0
      Odpowiedz
  17. Bo troche zjebana jest, ale na wszystko mozna przymknac oko pod warunkiem ze dobrze lodzika robiu

    2

    1
    Odpowiedz
  18. Jest naukowo udowodnione, że ilość i intensywność urazów odpowiada poziomowi inteligencji.Czyli na Twój chłopski rozum tłumacząc – mieszkasz z debilem którego natura w myśl systemu selekcji naturalnej stara się skłonić do samolikwidacji i wyrzucenia z puli genów.Miast ciumkać ofiarę losu, to wypierdol z balkonu i spraw by świat stał się lepszy.
    Jest też możliwość nr.2 iż zwyczajnie cierpi na syndrom niedopchnięcia i od nieustannego sztucznego stymulowania się wibratorem na wysokich obrotach tak trzęsą jej się łapy, że rzuca nią po kuchni jak kotem w pralce.

    12

    1
    Odpowiedz
    1. Po nr nie stawiamy kropki, panie inteligencie. Błąd ortograficzny.
      Świat byłby zdecydowanie lepszy bez takich podrabianych inteligentów.
      I bez badań naukowych widać, że z ciebie troll i łobuz. Może pewnego pięknego dnia tak się palniesz w ten pusty łeb, że się samozlikwidujesz.

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Miodek, też masz syndrom niedopchnięcia? kolega Makabe murzyn już nie czerpie satysfakcji z przepychania ci komina?

        1

        1
        Odpowiedz
        1. No rzesz… Całą twarzą inteligent. O Miodku słyszał. I to takie ciekawostki. Szkoda tylko, że nie dotarło o czym on mówił, zamiast z kim się przepychał.

          0

          0
          Odpowiedz
  19. Jak jest niedojebana to ją po prostu wypierdol.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Mocne słowa jak na 11-latka…

      1

      0
      Odpowiedz
  20. Tylko uważaj jak ci bedzie robić ustami, serio, bo z takim szczesciem nie bedziesz miał sie czym odlać…

    0

    0
    Odpowiedz
  21. To może być uraz neurologiczny. Idz z nia na usg.

    1

    0
    Odpowiedz