Brak planów na życie co robić?

Kończą się wakacje, zaraz zaczyna się trzecia klasa liceum i matura. A ja jestem w ciemnej dupie, bo nie mam pomysłu na życie. Jestem na profilu biol- chem, uczę się przeciętnie, mam 3 ze wszystkiego, jedynym powodem dla którego pokładam w sobie jeszcze jakieś nadzieje jest fakt, że napisałam nieźle próbne matury biologię na 83% i chemię na 76%. Myślę, że teraz jeszcze tylko doszlifuję to co już umiem i jakoś ten egzamin napiszę. No dobra tylko co dalej??
Aktualnie zajmuję się przeglądaniem kierunków studiów we Wrocławiu, bo na 100% to tam będę studiować. Po wypisaniu wszystkich kierunków wszystkich tamtejszych uczelni (które mają jakiś związek z biolchemem) powykreślałam jakoś połowę z różnych względów. Zostalo na kartce 25 kierunków… No i który tu wybrać?
Najmniej beznajdziejne (pod kątem szukania pracy) to farmacja, dietetyka, fizjoterapia, ochrona środowiska, kierunek lekarski, technologia żywności, inżynieria chemiczna, chemia i biotechnologia. To przede wszystkim nad tymi się zastanawiam. Najchętniej studiowałabym wszystko, ale to niemożliwe. Chcialabym wybrac taki kierunek, ktory jest uniwersalny pod względem zawodu. Poza tym chciałabym pracować w laboratorium, pewnie gowno z tego wyjdzie, ale pomarzyć można. Czy ktoś z was jest to wyżej wymienionych studiach? Jest po nich praca?
Zastanawiam się czy po studiach dałabym radę wyjechać za granicę, bo tamtejsze wynagrodzenia są dużo wyższe, a zależy mi na tym żeby szybko zarobić na mieszkanie. Niestety nie mam żadnych znajomości za granicą, znam angielski i podstawowy francuski. Najbardziej interesuje mnie Francja, patrzyłam się na zarobki takich ludzi jak chirurdzy, laboranci, fizjoterapeuci i mnie powaliło normalnie! Ciekawi mnie czy tak kolorowo jest naprawdę… Czy ktoś z was zarabiał we Francji i może się wypowiedzieć? Albo ogólnie za granicą? Jak tam sobie radziliście?

12
49
Pokaż komentarze (47)

Komentarze do "Brak planów na życie co robić?"

  1. Powiem tak, mam trochę znajomych po jakiś biotechnologiach i tego typu rzeczach, mówią że jest lipa z pracą. Moja rada to popytaj ludzi który to studiują (nie wiesz skąd ich wziąć, to idź kurwa na wydział i podejdź do pierwszego lepszego, nie zje Cię) poczytaj w necie co ludzie piszą na forach. Osobiście wybierałbym kierunek lekarski, i kurwa najważniejsze UCZ SIĘ TYCH JEBANYCH JĘZYKÓW, bo doświadczenie i języki będą warte dużo więcej niż tylko papier i stempel na dupie. Mówi Ci to mieszkający za granicą absolwent geodezji, który nie może jeszcze podjąć pracy w zawodzie, bo nadal ma problemy z językiem a gdyby się uczył na własna rękę przez okres studiów to teraz żyłby o niebo lepiej. Języki kurwa języki i w miarę możliwości łap doświadczeni, staże na wakacjach itp. wiem że medyczne sprawy są trudne, ale warto jest wcisnąć sobie gdzieś jakieś zalążki doświadczenia w danej branży. Amen.

    10

    3
    Odpowiedz
    1. A jakbym umiała dobrze języki, to może warto pchać się w tą biotechnologię? Bo za granicą jest po niej praca, tutaj oczywiście nie (z tego co słyszę). Kierunek lekarski akurat najmniej biorę pod uwagę, bo medycyna kompletnie mnie nie interesuje i wątpię żebym się dostała, bo jest ogrom chętnych i to dużo lepszych ode mnie.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. geodezja to syf

      0

      0
      Odpowiedz
  2. Biotechnologia i dietetyka to bezrobocie albo praca za grosze i frustracja po 5 latach nie latwych studiow.

    10

    2
    Odpowiedz
    1. Jesteś po biotechnologii/ dietetyce? Jeśli tak to możesz coś więcej napisać?

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Z trójami to Cię na żaden kierunek nie wezmą a Ty do Francji chcesz

    11

    6
    Odpowiedz
    1. Akurat oceny to nie jest wyznacznik wiedzy. Nienajgorzej napisalam próbną maturę, a oceny nie mają znaczenia gdy się idzie na studia. Biorą pod uwagę tylko wynik matury.

      4

      0
      Odpowiedz
  4. Gdybym był tak dobry z chemii to zacząłbym produkować mete, niekoniecznie niebieską.

    29

    0
    Odpowiedz
  5. Może spójrz na studia techniczne, łatwo nie jest, ale potem możesz mieć stabilna pracę i jak kolega mówi język język język bo pracodawca ma w pizdzie papier, tylko język i doświadczenie! Nie rób nic na siłę i pod wpływem chwili. Każdy wybór przemyśl bo to decyzja poniekąd na całe życie i też 1 poważna praca może być Twoim ukształtowaniem dalszej kariery… Musisz się zastanowić czy chcesz lekarski bo to 6 lat wyjęte z życia, a kokosów na początku mieć nie będziesz póki będziesz obijał się o specjalizacje… Jednak potem już będziesz szanowany, tylko jest jedno ale – musisz mieć naprawdę zajebiste wyniki matury także tylko lekarski albo techniczne pozdrawiam

    2

    1
    Odpowiedz
  6. O dobry temat aż skomentuję. Matura to chuj, jak się przyłożysz to jakoś zdasz. Kierunków masz pierdylion, a i tak skończysz na jakimś tam, każdy student tak planował i z 30 kierunków znalazł się na tym jednym, a koniec końców studenci z jednego wydziału często i tak jadą na tym samym wózku, bo kierunki niekiedy nie różnią się od siebie za bardzo programem tylko samą nazwą. Kierunki chemiczne pierdolnij, jeśli to nie jest nafta i gaz, petrochemia albo organka z farmacją i nie masz znajomości to zapomnij o zatrudnieniu. Po studiach skończysz jako laborantka za 2100 na rękę albo będziesz obdzwaniać setki firm w poszukiwaniu stażu i wsadzą Cię na stanowisko handlowca ds. kosmetyków. Biotechnologia też straszne gówno. Najlepiej jakiś lekarski albo od biedy tą technologię żywności, wbrew pozorom (mam dużo znajomych, który to skończyli) każdy znalazł zatrudnienie w zawodzie! Omijaj wszelkie ochrony środowiska, inżynierie środowiska, nanotechnologie, biomateriały, kosmonautyki, bo będziesz płakać. Tak jak tam wyżej Pan od geodezji mówi ucz się języków! Angielski to podstawa i jeśli chcesz kontynuować naukę związaną z chemią to niemiecki może być bardziej pożądanym językiem. Francuski też nie najgorszy, ale to zależy gdzie trafisz później, nawet mogę wymagać czeskiego. Łap staże, we wakacje, na semestrach dyplomowych, kiedy tylko możesz. Zapisz się do jakiegoś koła naukowego, nie musisz się udzielać, ważne być mogła w cv wpisać, czasem pytają na rozmowie o pracę.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Ok, dzięki za odp.
      A znajomi po technologii żywności gdzie konkretnie pracują?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. A to różnie, cukrownia, jeden znany browar w Polsce, firma od wódki Barmańskiej. Wszędzie stanowiska kierownicze albo głównego technologa także pensja na pewno nie taka mała.

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Absolutna ściema, ja pracuję w IT, bo się przebranżowiłam, wcześniej skończylam mgr z dietetyki i równolegle robilam mgr z technologii żywności – moi znajomi obecnie kombinują jak nie pracować w Macu, niektórzy robią coś z mikrobiologią w firmach typu Wedel czy Develey, ew instytuty państwowe/Sanepid po znajomości, ale to w większości beznadziejne stanowiska zdobyte po bezplatnych praktykach, nikt ze znanych mi osób nie zarabia nawet 2k.

          0

          0
          Odpowiedz
        2. Stanowisko głównego technologa może ktoś ma, ale z super doświadczeniem i po wieeelu latach tułania się po beznadziejnych pracach.

          0

          0
          Odpowiedz
      2. Zapewne w pracy.

        0

        0
        Odpowiedz
  7. Daj sobie spokój z kierunkami typu farmacja, dietetyka, fizjoterapia, czy ochrona środowiska. Multum ludzi kończy te kierunki i tak naprawdę mało kto pracuje w zawodzie. Największym debilizmem jest dla mnie farmacja… studiujesz 5 lat po to, żeby skończyć jako sprzedawca w aptece. Najlepiej wziąć coś interdyscyplinarnego, najlepiej na polibudzie. Po tym i kasa, i praca jakaś będzie.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Po dietetyce w Polsce nie ma pracy to się zgodzę. Po fizjoterapii trzeba przynajmniej umieć pomóc pacjentowi wstać z łóżka (a często ten kierunek kończą panienki które 10 kg cukru nie podniosą). Ale co do farmy to się nie zgodzę. Po pierwsze w aptece rzadko kiedy rozmawiasz z farmaceutą tylko z technikiem farmaceutycznym (to ci wiecznie niezadowoleni, którzy mają trudności z odpowiedzią na twoje pytania), a po drugie nie jeden sprzedawca chciałby zarabiać od 3000-6000 netto.

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Z tego co kolega niżej pisze wynika że po farmacja nie oferuje tylko apteki…

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Zrób rok przerwy i aktywnie penetruj różne dziedziny życia. Dużo czytaj fachowych książek. Poznawać ludzi i rozmawiaj z nimi na tematy pracy. Daj sobie czas i staraj się świadomy świata. Szkoła uczyniła niestety z ciebie kaleke. Ale taki mamy system kształcenia niestety. Dasz radę.

    4

    1
    Odpowiedz
  9. Jak chcesz kierunek uniwersalny to idź na Farmację. Sam skończyłem i w ofertach można przebierać – praca na uczelni, w aptece, w hurtowni farmaceutycznej, w laboratorium, jako przedstawiciel medyczny, w badaniach klinicznych, w aptece szpitalnej.. fakt, że nie zostaniesz milionerem ale nigdy nie będziesz mógł narzekać na brak ofert (chociaż we Wrocku płace są chyba jedne z najniższych w Polsce). No i studia piekielnie trudne (osobiście uważam, że zdecydowanie najtrudniejsze) – nawet znajomi z lekarskiego twierdzili, że jest trudniej niż u nich.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Prawda jest taka, że co byś nie studiowała z powyższych kierunków (może poza farmacją) i tak będziesz pracować w innej branży. Doświadczenie moje i moich znajomych na to wskazuje. Większość tych kierunków daje wykształcenie przysposabiające co najwyżej do dalszej pracy naukowej (w końcu mgr to tytuł naukowy), a nie zawodowej. Warto mieć to na uwadze. Podsumowując: studiuj cokolwiek, a w międzyczasie Twój pomysł na życie się wykrystalizuje i i tak będziesz pracować poza swoją branżą.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. fizjoterapia, dieteyka, ochrona srodowiska- jak masz starych ktorzy juz rozkrecili interes na tym to idz, jak nie masz i nie jestes zapalonym pasjonatem (jestes pasjonatem jesli moglbys zarabiac 2500 netto robiac to i byc zadowolonym z tego).
    nie znam prawie nikogo, kto pracuje w zawodzie.

    Proponuje udac sie na norweski/ szedzki/ niderlandzki. Sama skobczylam francuski i pracuje w IT, mamy na lape 3900 netto, ale kur… ludzie ze skandynawskimi maja powyzej 6000 netto, znam type, ktory dostal 11 000 netto za to ze po prostu siedzial przed kompem, a nierob nic nie potrafil zrobic.
    polecam ang plus skandynawski jezyk, bedziesz mogl wtedy wybrac miedzy:
    IT
    bankowoscia
    mororyzacja it. itd.
    Zaprawde powiadam Ci, jezyka nie nauczysz sie w 3 MIESIACE, ale umiejetnosci z zakresu wyzej wymienionych na jakims konkretnym stanowisku tak.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Jesteś tylko kobietą. Twoim zadaniem jest oddać się prawdziwemu samcowi alfa, takiemu jak ja. Dopiero wtedy będziesz pełną wartościową istotą. Obecnie jesteś nikim, tak jak każda kobieta bez samca.

    13

    4
    Odpowiedz
  13. Wymienione przez Ciebie kierunki studiów są akurat beznadziejne jeśli chodzi o pracę. A szczególnie „ochrona środowiska”.

    1

    2
    Odpowiedz
  14. Przede wszystkim nie będziesz miała łatwego zycia Mam 24 lata i dalej chcialbym zajmowac się kilkoma rzeczami naraz.A gowno osiągnąłem. Za granicą jest chujnia. U siebie najlepiej się czujesz. Powodzenia

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Dzięki. Po jakich studiach jesteś?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Jak sie nie chcialo uczyc jezyka to chujnia, karma wraca

      0

      1
      Odpowiedz
  15. bo jesteś gojem a goje są z góry przegrani w systemie gdzie panuje naród wybrany.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. A czego sie spodziewać? Nawet martwego Żyda sprzed 2000 lat zrobili królem Wolskastanu.

      0

      0
      Odpowiedz
  16. Wow jak na próbną z takich przedmiotów to gratuluję o.o

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Dzięki, sama się zdziwiłam że tak napisałam.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Coś mi tu nie gra bo były już dawno temu wyniki normalnych matur, a autorka pisze tutaj o wynikach próbnych wiec podejrzewam ,że normalna matura poszła jej chujowo.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Nie pisałam normalnej matury, no bo jakim cudem, jak przede mną cała trzecia klasa? Zrobili nam próbną z 2 lat nauki.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Nie doczytałem,a jest napisane na samym poczatku 😀

          1

          0
          Odpowiedz
    3. Idź na biotechnologie albo chemie ,a potem szmatuj podłogę w laboratorium za 2k brutto

      2

      1
      Odpowiedz
  17. Po prostu Spierdalaj!!!
    Ament.
    Pozdrawiam Hubert Makaov.

    1

    1
    Odpowiedz
  18. Kolorowo jest na pewno 🙂

    1

    1
    Odpowiedz
  19. ziom są wakacje… ogarnij sie z tym, bo oczy bolą jak czytam o maturze

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Przeważnie gdy ktoś nie ma planów na życie i żadnych konkretnych umiejętności to zaczyna napierdalać na Polskę, zaczyna pić i dostaje pieniądze z opieki społecznej, a wtedy osiąga stabilizację i nie ma zmartwień. Nie dziękuj 😉

    1

    2
    Odpowiedz
  21. Cześć, w tym roku napisałem maturę i wybieram się na ochronę środowiska. Bardzo lubię kontakty z przyrodą, jednakże wybrałem ten kierunek gdyż chcę ją realnie chronić przed ludzką chciwością i głupotą. Tobie radzę bardziej kierować się tym co lubisz niż pieniędzmi, bo jak mówi klasyk ,, pieniądze to nie wszystko” a pracując w dziedzinie którą kochasz i się pasjonujesz osiągnąć możesz niesamowite sukcesy. Mucha suerte !!!

    2

    0
    Odpowiedz
  22. Studia już nic nie dają. Zrób zawód.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Posluchajcie, co mam do powiedzenia. Niektorzy komentatorzy pisza tutaj o jezykach obcych i o mozliwosci nauczenia sie tych jezykow w stopniu przyzwoitym czy tez dobrym. Ja Wam moge jedynie powiedziec, a mam ladnych pare lat na mojej lysej glowie, ze po spedzeniu prawie 20 lat w Europie Zachodniej i poznaniu calego mnostwa osob plci obojga, czesto osob wyksztalconych czy to z Polski, czy tez obywateli krajow Zachodu, ze oprocz swego jezyka ojczystego, prawie nikt wladal w dobfym stopniu 2 jezykami obcymi, juz nie mowiac o trzech. To nie jest dla kazdego. Wielu ludzi jest inteligentnych i skonczylo z dobrym wynikiem przyzwoite i trudne studia, a mimo to nawet po wielu latach poza Polska i duza motywacja i pracowitoscia co do nauki czy to niemieckiego, angielskiego, czy francuskiego, nawet jak wyniesli jakies tam podstawy danego j. obcego, jest to dla BARDZO WIELU OSOB NADAL JEZYK OBCY I MAJA Z NIM NADAL TRUDNOSCI. Ja mam wrazenie, ze Panie i Panowie komentatorki czy komentatorzy znaja zdecydowanie nieprzecietnych, wrecz genialnych ludzi, dla ktorych nie ma rzeczy niemozliwych. Pochodze z wielkiego miasta (Krakow) i znam tu wiele osob z roznych srodowisk, ale tak wyjatkowych, wrecz genialnych ludzi rzadko kiedy udalo mi sie spotkac na drodze mego zycia. Wiekszosc ludzi pewnego pulapu nie osiagnie nigdy, a nawet jak mieli zadatki na geniusza czy byli opetani jakims tematem, jakas dziedzina, a niech to bedzie nawet ta ochrona srodowiska czy technologia zywnosci, to codziennosc, rutyna, jaka niesie ze soba zycie, mase trosk, klopotow, nieprzewidzianych sytuacji, zdarzen, wypadkow losowych itd. zwiazanych z zyciem zawodowym, prywatnym (rodzina, dzieci, zona, klopoty psychiczne, seksualne, organizacja dnia, brak snu, za duzo pracy, swiadomosc, ze nie jest sie twardzielem z zelaza, ktorego nic nie ruszy ) rozbije to wszystko w marny pyl, proch, zapomnisz wszystkiego. A tylko po latach, jesli np. prowadziles dziennik, bo niektore osoby to robia i wezmiesz go przypadkowo do reki i zobaczysz, jaki tkwil w Tobie potencjal, ktorego jednak nawet w 5 procentach nie zdolales wykorzystac, jakim byles fenomenalnym facetem, lubianym, podziwianym, wyjatkowym samcem lubianym przez kobiety, to wtedy usiadziesz w cichym kacie i gorzko zaplaczesz. Ale to Ci juz nie pomoze. Drugiej szansy juz nie uzyskasz.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. No wlasnie, ten potencjal, ten geniusz no i ten zapal. jeden z komentatorow powiedzial w zasadzie wszystko. I nie masz czlowieku zadnej gwarancji, zadnej pewnosci, ze to wszystko pojdzie po Twojej mysli jak z platka. Nie kochani, wiem napewno, ze przed 100 laty tez nie bylo lepiej. Bylo 100 procent gorzej. Wnioski z powyzszych rozwazan sami sobie wyciagnijcie. to co poniektorzy za duzo czytaja tych amerykanskich ksiazek o sukcesie, albo jak go osiagnac. Dlatego pisza od rzeczy i obawiam sie, ze wierze naprawde w te swoja pisanine. Boze, spraw, by sie wreszcie opamietali. Amen.

        0

        0
        Odpowiedz
  23. nie robić nic życie to jedna wielka improwizacja

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Będąc w ostatniej klasie liceum też nie wiedziałem co dalej. Teraz mam 34 lata i…również nie wiem co dalej, jestem deczko w dupie, a pomysłów brak. Dramat po prostu… Masz ponad dekadę mniej na karku, jakoś sobie poradzisz, trzymaj się.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Szanowna Autorko. Wez na serio, co mam tutaj do powiedzenia. Zachod, praca w kraju zachodniej Europy, to nie jest zabawa, to nie jest dla wszystkich. Porownywanie zarobkow tam z tym co mozesz zarobic w Polsce nie prowadzi do sensownych wnioskow. Kolorowo nie jest, realia zycia sa twarde i bezlitosne. Moze ci sie nieraz cos w zyciu uda, bedziesz miala troche szczescia, trafisz na zyczliwych, pomocnych ludzi, bez tych wszystkich parszywych uprzedzen wobec ludzi z tego kata Europy, z ktorego pochodzimy. Jak Ty sobie to wyobrazasz? Znajdziesz kilka firm np. w Strasbourgu, Paryzu czy w jakims duzym miescie, kupisz sobie bilet do Francji, wyjedziesz do konkretnego miasta, zastukasz do kilku drzwi i za 1-2 tygodnie zaczniesz w jakiejs firmie zarabiac przyzwoite pieniadze. A utrzymanie, a dach nad glowa i inne sprawy? A skad wiesz, czy czasem nie wylecisz z takiej firmy po kilku dniach, bo okazuje sie np. ze z takim normalnym jezykiem, jakim tam ludzie mowia na codzien, to w ogole nie dajesz sobie rady, a nawet nie wiesz co ludzie do Ciebie mowia. Jedziesz w ciemno, nikogo w danym kraju nie znasz, a tam ludzie wcale nie sa lepsi niz np. w Polsce czy innym kraju. Nie ma latwych rozwiazan. O pieniadze zawsze bylo trudno, czy w dobie obecnej, przed wojna, czy jeszcze wczesniej. Jako cudzoziemiec masz zawsze gorsze karty niz czlowiek miejscowy. Czesto ktos przyjezdny ma wyzsze kwalifikacje od czlowieka miejscowego, ale pomimo to osoby podejmujace decyzje w jakiejs firmie wezma tego miejscowego czlowieka. Na emigranta na dobre czy na czlowieka pragnacego tylko zarobic dosc przyzwoite pieniadze nadaje sie tak naprawde b. niewielu ludzi. A moze sie tak szczesliwie ulozyc w Twoim zyciu, ze wszystko pieknie wypali i zarobisz w tym innym kraju przyzwoite pieniadze, czegos sie nauczysz, moze poznasz ciekawych ludzi itd. A moze wtedy nie bedziesz chciala wracac do swojej Ojczyzny, albo jednak wrocisz. Ale nagle doznasz moze szoku polegajacego na tym, ze w Polsce beda Ci proponowac miejsca pracy za o wiele mniejsze pieniadze niz np. we Francji (Gdyby Ci sie wszystko bez wielkiego stresu i klopotow tam ulozylo)? Nawet mimo przyzwoitych kwalifikacji i cennych doswiadczen wyniesionych np. z tego francuskiego zakladu czy firmy? I jak sie wtedy bedziesz czula? Niedoceniona, urazona w swojej dumie osobistej i zawodowej, wkurwiona na zjebow w dzialach personalnych, nie potrafiacych docenic Twojej wyjatkowosci, Twojej klasy, swiatowosci i podobnych rzeczy? Ludzie sa zasadniczo b. czesto wobec innych niezyczliwi, zazdrosni, czyhajacy na okazje, aby Ci podlozych noge, osmieszyc Cie wobec innych, czekajacy na jakies Twoje potkniecie, jakis blad w kwestiach zawodowych, jakies niegodne uwagi faux-pas?
    A zdarzyc moze sie wszystko. Zaczynasz np. prace w jakiejs zachodniej firmie (ale moze to rownie dobrze zdarzyc sie Tobie w Polsce), ale jest warunek, ze bedziesz kochanka, czy tez dziewczyna – kobieta bedaca do dyspozycjii np. szefa, kierownika dzialu czy innej osoby decydujacej o Twojej drodze zawodowej. Jak to wtedy widzisz? Zakladam, ze jestes mila, inteligentna osoba i przyjemnej aparycji, dobrych manierach, a wiec kobieta mogaca podobac sie mezczyznom (czy tez kobietom, bo sa tez panie majace takie wlasnie upodobania). Pisze to wszystko troche na wyrost, bo jestes jeszcze b. mloda osoba i zycie przed Toba. Ale pisze to z perspektywy 25 lat spedzonych pracowicie w Wlk. Brytanii, Hiszpanii i Niemczech. Byc moze, jestem troche subjektywny w tych moich wywodach czy wynurzeniach, ale przezylem poza Polska mnostow sytuacji, nie zawsze zabawnych czy tez milych, a wiec wiem dobrze, o czym tutaj pisze. Zycze Ci duzo powodzenia i spelnienia Twoich marzen czy planow.

    0

    0
    Odpowiedz

Samotnie mi coś

No żesz kurnasz. Mam 20 lat i czuję się chujowo. Codziennie czuję lęki, niepokój i użalam się nad sobą. Laski nigdy nie miałem i nie zanosi się, żebym miał, bo nie mam pojęcia jak się jej szuka. Samotnie się czuję. Piszę z ludźmi, ale to są tacy ludzie, że pierwsi się nie odezwą. Ja muszę do nich pisać, bo inaczej zero odzewu z ich strony. Nie mam towarzystwa i siedzę w domu. I co ja mam robić. Nosz kufa mać ;(

39
14
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Samotnie mi coś"

  1. Ja mam niewiele więcej lat od Ciebie, bo 24 i mam tak samo. Oprócz rodziny to wszyscy inni niespokrewnieni ze mną ludzie mają i zawsze mieli mnie w piździe. Miałem tak w sumie całe życie i już przestałem się tym przejmować. Zawsze byłem traktowany jak powietrze przez wszystkich ludzi z klas w podstawówce, gimbazie, liceum czy z grupy na studiach.
    Wcześniej taki stan rzeczy strasznie źle wpływał na moją psychikę.
    Obecnie już na to kiełbasę wykladam.
    Nie ma co się użalać, tylko zaakceptować to jakim się jest. Najważniejsza jest samoświadomość.
    Świadomość swoich wad i zalet, swoich predyspozycji i ułomności.
    Nie wszyscy rodzą się z takim talentem do haratania w gałę jak Messi czy Ronaldo. Tak samo nie każdy rodzi się człowiekiem towarzyskim, potrafiącym zjednywać sobie ludzi wokół siebie.
    Choćbym chciał to swojej natury nie oszukam.
    Jestem jaki jestem, poważny i nienadpobudliwy ze mnie gość. Nie umiem z siebie robić klauna, szczerzyć zębów na siłę do ludzi, być głośnym, zagadywać o byle gówno – te wszystkie rady kołczów od rozwoju umiejętności interpersonalnych mogę sobie wsadzić w cewkę moczową mając taki charakter jaki mam, bo to dla mnie jedna wielka błazenada.
    Podsumowując, trzymaj się i nie daj się.
    Życzę Ci ogromnego grona znajomych oraz pięknej i zjawiskowej 10/10 narzeczonej ;-).
    Pozdro.

    42

    1
    Odpowiedz
    1. Ludzie mnie nudzą i wkurwiaja. Nie mogę z nimi przebywać zbyt długo. A z kobietami nie mam żadnej nici porozumienia.

      8

      0
      Odpowiedz
      1. Jakie nici? Sznur, kajdanki i kneble!!!

        7

        0
        Odpowiedz
    2. Już Cię lubię człowieku. Mam 23 lata i podobny ‚problem’. Podobny, bo znajomych miałam mniej więcej do liceum, później wszystko się rozpadło i miałam problem z zawieraniem znajomości. Gdybym miała chuja, to bym to w nim miała. Takie obserwowanie z boku tych wszystkich głośnych i towarzyskich ludzi może być nawet zabawne, ale częściej bywa żenujące. Z naturą nie wygrasz i zdecydowanie lepiej żyć w zgodzie ze sobą, niż udawać kogoś kim się nie jest.

      4

      0
      Odpowiedz
  2. Za robotę się weź a nie pierdolisz kocopoły

    7

    9
    Odpowiedz
  3. Bo jesteś pizda, wyobraź sobie ze masz jedno życie i do tego kurewsko krótkie. Jeszcze piętnaście lat i będziesz dopiero nic nie wartym chujem. Wstań i do przodu pizdeczko…

    16

    7
    Odpowiedz
    1. Wziąść sie za siebie, znaleźć jakieś hobby, itp. Szukając „towarzystwa” nie zwojujesz wiele. Będziesz balował, spotkasz na swej drodze matołów, zapłodnisz jakąś tępą klacz, pódziesz do roboty za psi chuj, później drugie dziecko……i wtedy zobaczysz chujnie. Kolejny janusz będzie z ciebie.

      17

      2
      Odpowiedz
      1. „wziąść”??? serio? dla dobra młodzieży: mówi i pisze się „wziąć”

        6

        1
        Odpowiedz
        1. Wziąć można coś ze stołu a za siebie można sie wziąść.

          1

          3
          Odpowiedz
    2. Nic nie wartym chujem można być nawet będąc pozornie szczęśliwym czyli „rodzina”, „dom”…..ale co z tego jak dziecko z wpadki, żona z konieczności, praca jako robol za głodową jałmużne………i zasrane życie do końca.

      9

      0
      Odpowiedz
      1. Ilu jest takich tępaków co to tylko balowali, każdy wolny dzień to dyskoteka i zapierdalanie po mieście bez celu. Żadnych ambicji, żadnych zainteresowań, hobby, pasji, takie „lemingi” jak to sie dziś mówi i myśleli że takie życie będzie zawsze. A dziś kim są? Praca za grosze, nieznośne dzieci, gderająca baba. Dobre życie to widzą conajwyżej w reklamach albo serialach.

        3

        0
        Odpowiedz
  4. Przejebane masz gościu, wiem bo mam to samo, tylko do tego jeszcze zacząłem wszystkich tracić, po kolei, zacząłem się czuć chujowo, odeszła jedna osoba co sprawilo że jeszcze gorzej się poczułem, gorzej się czuję więcej ludzi odchodzi i tak dalej i coraz szybciej, gdyby nie to że jestem jeszcze trochę potrzebny rodzicom to rozwiązał bym sprawę. Chujnia i śrut

    9

    1
    Odpowiedz
    1. To nie w was jest problem tylko w „miłości bliźniego” polactwa. Tak to jest. Każdy sie „przyjaźni” z kimś póki ma interes, jak nie ma już interesu to nie ma „przyjaźni”. Pojęcie przyjaźni jest na wyrost. Nie ma przyjaciół są interesy.

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Kup sobie Huaweia Mate 9 PRO Porsche Design. Twoje problemy znikną bezpowrotnie.

    7

    2
    Odpowiedz
  6. Konia se zwal.

    10

    0
    Odpowiedz
  7. W ramach czarnego humoru, była kiedyś taka strona: gdzie-kupic-bron-palna-bez-pozwolenia.com, czy jakoś tak. Kula w łeb i do piachu. Sam o tym myślałem, ale z innego powodu. Daj znać, gdy Ci się uda. 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  8. RECEPTA. Przestańcie użalać się nad sobą. Kupcie sobie książkę np „Tajemnice uwodzenia” – Adam Lange. Zacznijcie się tego uczyć. Pierwsze czego Wam brakuje to PEWNOŚĆ SIEBIE. Zapiszcie się na jakieś sporty. Najlepiej sporty walki. Polecam BJJ, jest przydatne i daje dużo radości i pewności siebie. Tu nie chodzi o to, aby gonić króliczka, ale żeby być gonionym. Musicie stać się takimi ludźmi, żebyście to nie Wy dzwonili do innych, ale żeby Oni do Was dzwonili. Zajmie to Wam trochę czasu, ale małymi krokami pójdziecie do przodu. Sam miałem miliony kompleksów kiedyś. Samotność czułem do 28ego roku życia. Mam super pracę, rodzinę, itp itd. Powodzenia, tylko ruszcie doopy i przestańcie się użalać. KUPCIE KSIĄŻKĘ(niekoniecznie tą) i zdobądźcie pewność siebie. Reszta potoczy się sama.

    1

    9
    Odpowiedz
    1. Alarm kołczowy. Powtarzam: alarm kołczowy. Uprasza się o wsadzenie sobie tych rad w dupę.

      14

      0
      Odpowiedz
    2. Do czego to BJJ sie przyda? Jak ktoś nie jest kibolem czy innym debilem w dresie to po KI CH.J iść na jakieś walki żeby dawać walić sie po mordzie?

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Ten twój bełkot brzmi jak te broszurki sklepów wysyłkowych z lat 90 czyli „kup coś i wygrałeś!”………gdzie pisało Janina K. lat 50 wygrała 100000 bo kupiła garnek.

      2

      0
      Odpowiedz
  9. Nie martw sie nie jestes z tym absolutnie sam. Jestem w sumie mlodsza od ciebie bo mam 17 lat ale niestety u mnie jest podobnie. Kazdy kurwa mac ma swoje zycie czy co albo moze jestem jakas natretna czy odpychajaca ale jak cos wysle to nawet kurwa nie odpisza jebane cymbaly. Z szukaniem jakichs znajomych to tez mam troche ciezko bo kurwa pod kloszem rodzicow caly czas poki co a wiadomo jak oni zaraz powiedza a kto to z kim idziesz i wgle a nie chce mi sie tlumaczyc bo chce miec swoje zycie. Jesli mieszkasz sam a masz 20 to pozazdroscic masz niezalezne pole do dzialania i popisu jesli chodzi o kwestie towarzystwa. Nie wiem czy jakies strony ci moge polecic ale sproboj poszukac moze na jakichs forach z tematyka ktora cie interesuje. Albo netkobiety.pl (tam tez sie rejestruja faceci nie sugeruj sie nazwa portalu) 6obcy.pl tez moze byc. Albo po prostu szukasz jakies losowej osoby na fb i ja dodajesz. Ale wiem ze byloby ciezko z towarzystwem ale nie jestes sam. Pozdro

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Zostań dresem albo idź do seminarium.

    3

    1
    Odpowiedz
  11. zmarszcz freda…

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Z całym szacunkiem, ale kurwa jak już masz przekląć, to napisz, albo powiedz to normalnie kurwa, jak chłop.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Opisałeś moje życie. No oprócz lęków(zamiast nich coraz większa obojętność na wszystko). Witaj w klubie

    1

    0
    Odpowiedz
  14. To ja PAN PAWEL

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Witam.
    Mam tak samo, 21l

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Mam podobnie stary, tylko że mam 33 lata i od kilku lat ta malutka garstka znajomych, którą jakąś tam miałem, zaczęła się mocno kurczyć – zaczęli się hajtać, a po ślubie na ogół kontakt zanikał, bo już nie mieli dla mnie czasu. Tym sposobem za parę lat zostanę już w ogóle całkiem sam. No nic, trzeba próbować dalej. Trzymaj się. Pozdrawia inny samotny.

    0

    0
    Odpowiedz

Święte krowy z petem w mordzie i butelką w łapie

Niesamowicie wku*rwia mnie robienie śmietnika wokół siebie. Chcesz wyjść sobie gdzieś w miejsce publiczne typu: przystanek, jakiś zalew z plażą, mała stacja pkp itp itd. Żresz, pijesz i odchodzisz. Zostawiasz to miejsce z syfem, a kosz masz 2 METRY DALEJ!!! Kolejna sprawa. Mam kumpla, który jest idealnym przykładem. Idziemy gdzieś w plener, niesie w łapach 3 piwa, odludzie jak stąd w kosmos, siedzimy, gadamy, wszystko wypija i zbieramy się. Mało? Gość po prostu zostawia butelki albo rzuca je gdziekolwiek. Kurwa mać, jeśli ma się tyle siły taszczyć ze sobą te butelki to osobiście nie widzę problemu, żeby je ze sobą zabrać. Jeszcze jedna rzecz. Wyrzucanie petów wszędzie, gdziekolwiek. Nie ma kosza? Nie ważne, rzućmy to. Chodnik, szosa, las, plac zabaw, plaża. Nie ważne, nie mój interes. Wygodne, prawda? To są takie małe sprawy, ale obejrzyjcie sobie drogę, którą codziennie idziecie do szkoły, pracy, sklepu, burdelmamy. Ładnie wygląda? Jest przyjemnie?
Mam kurwa dość tych świętych krów. Walcie się. Chujnia i śrut. Nie pozdrawiam.

86
4
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Święte krowy z petem w mordzie i butelką w łapie"

  1. Zamiast tu płakać trza było dla przykładu jebnąć znajomka w czapkę i kazać zabierać butelki.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. a ty zamiast tu pierdolić bzdety, to może byś mi obciągnął? bo wydajesz się bardzo doświadczonym panem. chcesz mi zrobić dobrze własną ręką?

      0

      0
      Odpowiedz
  2. Ja miałem kumpla, który zawsze narzekał, że w naszym kraju jest brudno a na zachodzie to czysto i w ogóle super, pięknie. Ale zawsze kiedy kończył palić papierosy to pojary rzucał przed siebie. Jak zwróciliśmy mu uwagę to się obraził i do dzisiaj się nie odzywa. I chuj mu w dupę.

    15

    0
    Odpowiedz
    1. Bo na zachodzie są ludzie od sprzątania ulic i to od chuja ich jest.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. ta, jasne, ty byłeś na zachodzie. Chyba po zachodniej stronie chałupy, jakżeś matke w kąpieli podglądał zboczeńcu

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Po prostu planował od dawna z wami zerwać a to że zwróciliście mu uwage to tylko pretekst albo tylko tak ci sie wydaje że o to chodzi.

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Chamstwo w panstwie panie Pazdzioch

    0

    0
    Odpowiedz

Wszędzie alkohol

Wiem, że ludzie mają znacznie większe problemy, ale postanowiłem umieścić tu swoją mini-chujnię. Za każdym razem jak wychodzę gdzieś z kolegami to musi być alkohol. Kiedyś tak nie robili, ale teraz to jak idziemy w kilka osób to piwo obowiązkowo, a jak większą grupą to mocniejszy alkohol np. wódka czy whisky. Nie lubię pić, wolę sobie pojeździć samochodem. Mini-chujnia, mini-śrut.

90
10
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Wszędzie alkohol"

  1. Też tego nie rozumiem… Ludzie są debilni i żałośni… Ja np nie potrzebuje dobrej zabawy ani jakiegokolwiek towarzystwa by pić alkohol, czy to 4-ropaka czy to pół litra wódki czy whiski… Wystarczy że na działeczce odpalę na lapku Anime czy jakąś bajkę czy pornola lub hentajca i zajebista impreza, wale konia kiedy i jak chce, spuszczam sie na trawe waląc konia o 2 w nocy. POzdro

    38

    7
    Odpowiedz
    1. Jezus CZTEROPAK

      0

      4
      Odpowiedz
      1. Każdy major w wojsku pisze „2-wa”.

        0

        0
        Odpowiedz
  2. Kto chce, niech pije. Jego ciało, jego umysł. Tak się składa, że to co sie robi będąc młodym i w pełni sił, przynosi skutek dopiero po 20-30 latach. Głupi umysł młodego nie rozumie, że każda nieprzespana noc, litry alkoholu wlewanego w siebie, nadmierne ruchanie (codzienne), złe jedzenie – nie wzmacniają, nie pozwalają utrzymać ciała w dobrej kondycji. Te destrukcyjne zachowania nie dają efektu od razu, gdy ciało jest młode i pełne energii. One przełożą się na stan zdrowia później, kiedy tej energii ubędzie, a ciało zacznie się starzeć. Zaczną się choroby cywilizacyjne takie jak zawały, nowotwory jelit albo później prostaty i inne atrakcje. Ale to już będzie za późno na odkręcanie problemu. Będzie można się tylko poddać „leczeniu”. Tak czy owak długość życia zmaleje, jak i jego jakość, a ewentualne dzieci (jeśli w ogóle uda się je wcześniej zrobić i jeśli będą zdrowe) zostaną przedwcześnie bez rodzica lub zamiast się uczyć, będą podmywać dupy schorowanym rodzicom i dorabiać na kasie w markecie, bo emerytura czy renta wystarczą tylko na tabletki. Młodość to czas na wykształcenie i wzmocnienie ciała i umysłu, by cieszyć się długim i szczęśliwym życiem. A jak ktoś korzysta, a nie dokłada, to zostaje z niczym. Może to po prostu selekcja naturalna i tak musi być…

    27

    5
    Odpowiedz
    1. To jeszcze zależy od organizmu. Są tacy, którzy będą dbać o zdrowie wręcz przesadnie i długo nie pozyja, są takie przypadki. A są tacy co będą korzystać ile wlezie i dożyją późnej i spokojnej starości i to bez leków i konowalow i wizyt w szpitalach. Zależy w dużej mierze kto jakie geny dostał.

      8

      3
      Odpowiedz
      1. Zależy to głównie od diety. Duże ilości naturalnej witaminy C to podstawa. Rekomendowana dzienna dawka to nic. Należy organizmowi dostarczyć tak z 10 razy więcej. Najlepiej w jedzeniu czyli papryka żółta, czerwona, ananas, pomidor. Do tego inne niezbędne składniki jak cynk, magnez, itp. Cała reszta ma mniejsze znaczenie chociaż oczywiście warto prowadzić aktywny tryb życia, nie pić dużo, unikać papierosów.

        1

        1
        Odpowiedz
  3. Dokladnie tak jak ja, a oni tylko chca jezdzic i pic zamiast milo spedzic czas 🙁

    7

    1
    Odpowiedz
  4. Bo ten świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia.

    35

    2
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, też to zauważyłem, że lepiej się przyswaja rzeczywistość kiedy się coś wypije, na trzeźwo jest nie do zniesienia. Przykre ale prawdziwe.

      3

      0
      Odpowiedz
  5. Jaki problem nie pić? Ja tak robię i jest ok.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Ano problem taki ,że ja (nie autor) nie akceptuje alkoholu.Brzydzi mnie ,nie chce patrzeć jak ktoś pije ,nie chce tego wąchać.Z tego powodu zerwałem pare dni temu z moim facetem.Gość 54 lata a napruty o 9 rano,że nie mógł mówić.Będę miał ciężkie życie 🙁

      2

      8
      Odpowiedz
      1. No raczej sobie nie poradzisz, jebany pedale.

        7

        3
        Odpowiedz
  6. Znieczulają się.

    9

    0
    Odpowiedz
  7. Kto nie pije ten donosi

    6

    3
    Odpowiedz
  8. Coraz starsi i bardziej przegrani? Nasze ciało jest jak samochód, które nie może przejść generalnego remontu, można o nie dbać albo zajeździć wlewając byle co. 🙂

    4

    0
    Odpowiedz
  9. a to nie wiesz goju, że jesteś zwierzęciem w ludzkiej skórze poddanym zwierzęcym instynktom takim jak alkohol?

    4

    2
    Odpowiedz
    1. to zwierzęta piją alkohol?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Zwierzęta piją alkohol, pejsie ?

      2

      0
      Odpowiedz
  10. Mam te same przemyślenia. Polak kojarzy mi się z facetem z puszką przyspawaną do łapy. Wczoraj zwykły dzień – niedziela. Wstaję jem śniadanie, godzina 10, wyglądam przez okno, pod klatką naprzeciwko dwóch Januszy gorączkowo dyskutuje trzymając świętą puszkę w dłoni i co chwilę z niej upijając. GODZINA 10(!) ja jebie. Janusz co mieszka pode mną wychodzi na balkon żeby ich pozdrowić, oczywiście ze świętą polską puszką przyspawaną do ręki. Godzina 13:00 wychodzę z żoną i córką żeby udać się na obiad do moich rodziców. Pod klatką na ławce 3 kolejnych Janusz napierdala browary albo przed obiadem, albo po obiedzie? Na murku 100 metrów dalej młody narybek w liczbie 8 młodych mężczyzn również radośnie raczy się browarem. Godzina 14:00 u rodziców, osiedle domków jednorodzinnych. Czy jest inaczej niż na blokach? Ni chuja, sąsiad z jednej strony pozdrawia przy furtce, oczywiście puszka, święta puszka Polaka przyspawana do dołoni. Sąsiad z drugiej strony siedzi z żoną i synami i dziećmi na zewnątrz – wszyscy ładują browara (ale z butelek!). Kurwa… Co za pojebany kraj. A to tylko wycinek niedzieli, bo akurat było wczoraj. Co się odpierdala w piątki, soboty to nawet nie chce mi się pisać. Ale ten kraj to pijacka dziura w dupie. Jeżdżę do krajów gdzie niby ludzie piją więcej od Polaków i jest jakoś normalnie, nie widać wszędzie tych zapitych ryjów. Nie wiem jak oni tą ilość alko na osobę liczą, ale to ściema. Sam przez to wszystko zastanawiam się czy definitywnie nie rzucić alkoholu, choć piję okazyjnie.

    23

    0
    Odpowiedz
    1. Podaj przykład gdzie tak niby nirmalniej jest. Sam jesteś Januszem . W dupie byłeś i gówno widziałeś.

      0

      3
      Odpowiedz
      1. Gdzie? Chociażby tuż za naszą południową granicą, w Czechach. Takie pierdoły Janusze jak Ty (bo skoro bronisz to chyba też się dumnie z puszką obnosisz) zaliczane są do marginesu i patologii, a u nas to norma. Oczywiście Czesi piją chyba nawet więcej piwa niż my, Polacy, ale czynią to głównie w pubach, knajpkach, tudzież kulturalnie z kufelka w zaciszu domowym. A jak jakiś pajac wystaje pod bramą, na ławce czy gdzieś tam z piwem to jest śmieć. Inaczej jest też w Irlandii, Anglii, w Niemczech czy w Austrii, w krajach gdzie dane mi było spędzić kilka miesięcy lub lat.

        2

        1
        Odpowiedz
  11. Ich ucieczka od bezczynności jest po prostu inna niż Twoja. 😉

    3

    0
    Odpowiedz
  12. A co im sie dziwisz, 95% z nich ma zapewne chujową robotę za chujowe pieniądze, brak czasu i środków na cokolwiek i za bardzo nie widzą szans na zmianę swego położenia w niedalekiej perspektywie. I tak do starości będą zapierdalać z krótkimi okresami wytchnienia na weekend/urlop aż ich ktoś nie wyjebie jak zaczną chorować i spadnie im wydolność. To się muszą znieczulić, łatwiej znieść tę smutną rzeczywistość

    18

    2
    Odpowiedz
  13. I błędne jest myślenie, że to tak wygląda tylko w Polsce. W Anglii czy Niemczech to dopiero walą.. Tylko powody inne. W UE piją najdroższe alko bo są obrzydliwie bogaci. W Polsce młodzi piją z braku perspektyw.

    13

    1
    Odpowiedz
    1. Facet, w dupie byłeś i gówno widziałeś. W Anglii jak już piją to w pubach, albo w domu a nie kurwa na ulicach czy pod bramą domu. Mieszkałem tam 3 lata. Oczywiście nie mówię o najgorszych dzielnicach Londnu, tylko o normalnym standardzie (u nas normalny to wszędzie Sebixy z browarem w ręku). A Niemcy? Ha! Tam takie mandaty za takie picie, że oprócz imigrantów (w tym z Polski) nikt tak nie robi.

      7

      0
      Odpowiedz
      1. Mandaty za picie w Niemczech hahahahah kurwa człowieku tam można pić w miejscach publicznych… Chuja wiesz to się nie wypowiadaj

        0

        0
        Odpowiedz
  14. W tym kraju na trzeźwo to ochujeć można. Właśnie stąd polak i alkohol to związek nierozerwalny.

    8

    0
    Odpowiedz
  15. Na dobrą sprawę totwolę wolę dobre piwo od baby.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. San Fernando Valley California – liquerstory co kilka minut , 7/11 – pifko , tu kazdy jebie i jedzie ( ja NIGDY ) to je hujnia pane Havranek !

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Mam obrzydzenie do alko przez to, że najczęściej jak z kimś idziesz to tylko na piwo a potem najebany śmiejesz się i tak ci leci czas przez palce tak to wygląda. Z jednej strony to dobrze bo dzięki temu wiem, że takim osobom się nie ufa i trzeba mieć do nich dystans. Sam nie pije i dobrze się z tym czuję przez to zweryfikowałem kto jest spoko gość a kto szmata.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Niestety tak jest, ja m.in. przez fakt, że nie lubię alkoholu straciłem bardzo wiele z życia towarzyskiego. Zatrważająca większość ludzi nie rozumie słów: nie lubię alkoholu. Naprawdę, jakby były wypowiedziane w innym języku. Odpowiadają zwykle: ja też nie, ale pół litra można wypić 😉 Żenujące.

    Ludzie nie rozumieją słów: nie lubię alkoholu.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. a ile dziewczyn ci wystukali?

      0

      0
      Odpowiedz
  19. Polacy piją z nudów, po prostu są nudni i skąpi a tania rozrywka to zalać ryja. Pozatym to chlanie przyszło od ruskich, nauczyli społeczeństwo pić bo było za mądre, a pijany ma wszystko w dupie.

    1

    0
    Odpowiedz

Grecja szmecja

Mieszkam tu zdecydowanie za długo. Wszyscy mówią – jak tu cudownie, jak pięknie… taa… na wakacjach… TYLKO I WYŁĄCZNIE. Nie polecam żyć w tym czy innym zajebiście gorącym kraju. Co z tego, że słońce napierdala z rana jak szalone, jak nie można się nigdzie ruszyć, bo każde wyjście poza mieszkanie w którym działa klimatyzacja, wiatrak lub cokolwiek co schładza powietrze, skutkuje natychmiastowym poceniem się nawet w miejscach o których nie wiedziało się, że moją się pocić! I dziś… niedziela, kolejny kurewsko gorący dzień a my siedzimy w domu… nosz kurwa ja pierdole! Nawet w morzu nie można się schłodzić, bo jest gorące!

28
19
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Grecja szmecja"

  1. Pożycz skuter i zapierdalaj. Jest przyjemnie. Dużo zobaczysz, a wiatr będzie Cię chłodził.

    10

    1
    Odpowiedz
    1. O, to, to. A jeszcze jak się poszczęści to przypierdolisz nim w ciężarówkę i wtedy dopiero będziesz zimny.

      4

      0
      Odpowiedz
  2. Zamienimy się?

    11

    2
    Odpowiedz
  3. Ktoś Cię zmuszał do wyjazdu?

    5

    2
    Odpowiedz
  4. mieszkałem w Grecji, jest ok… nie ma co marudzić

    7

    0
    Odpowiedz
  5. Hehehehe. Pozdrawiam sasiedzie ze słonecznej Turcji. Doskonale Cię rozumiem, choć jestem jedynie na urlopie 🙂 peace!

    3

    1
    Odpowiedz
  6. Kurwa w Grecji siedzi i narzeka. Ja nigdzie w tym roku nie byłem na wakacjach i jakoś nie pierdole takich głupot.

    7

    2
    Odpowiedz
  7. Kurwa jebanie na zmywaku w tropikach to nie kurwa wakacje .

    2

    1
    Odpowiedz
  8. wróć do krainy deszczowców…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Bzdury. Ja pracuję jako programista i mieszkam na Majorce. Wychodzimy z rana do ok. 10, pozniej pracuje, przerwa z 1h i pozniej po 18 znowu na rowery czy pochodzic/pobiegac

    1

    0
    Odpowiedz

Mój mąż wampir

Mój mąż wampir jest terrorystą i despotą emocjonalnym. Truje mi o wszystko dupę. Wszystko źle. Jak czekam na niego z decyzją, to mówi że jestem niesamodzielna. Jak nie czekam, to się wkurwia, że sama decyduję. Taka sytuacja. Mam już kurwa dość. Łeb mi napierdala od jego gadania. Jak żyć???!!!

61
10
Pokaż komentarze (36)

Komentarze do "Mój mąż wampir"

  1. Polecam czosnek.

    22

    1
    Odpowiedz
  2. Widziały gały co brały!!!!!

    16

    7
    Odpowiedz
  3. Ile ty masz lat? Widziały cały co brały? Trzeba se było wrażliwego wziąść! Mogłabyś jemu na łeb wejść, a nie on Tobie.

    9

    8
    Odpowiedz
    1. „wziąć”

      17

      0
      Odpowiedz
      1. „Widziały gały co brały” – ten zgrany mocno tekst to piszą chyba ci, co sami nie byli w dłuższym związku i nie wiedzą, że z obawy przed odrzuceniem w pierwszym etapie znajomości większość ludzi stara się pokazywać z jak najlepszej strony. Dopiero z czasem, kiedy partner jest już „zaklepany” (np. po ślubie), czują się bezpieczniej i pozwalają sobie na zachowania i emocje wcześniej skrywane. I dotyczy to mężczyzn w takim samym stopniu jak kobiety.

        10

        3
        Odpowiedz
        1. Nie pokazywać z jak najlepszej strony, tylko udawać i rznąć głupa przed partnerem. Ale na dłuższą metę taka polityka nie przyniesie dobrych skutków. Inna sprawa, że pewne sygnały, że coś jest nie tak, są czesto już widoczne na samym początku znajomości w wielu przypadkach, tylko trzeba nie myśleć pizda/chujem.

          2

          4
          Odpowiedz
  4. proponuję, założyć wreszcie „koszulkę-mężobijkę” i załatwić problem

    8

    0
    Odpowiedz
  5. Rzuć go i jedź na ryby.

    21

    0
    Odpowiedz
  6. Zmień męża póki jeszcze możesz. Szkoda życia.

    16

    0
    Odpowiedz
  7. Tu pomoże tylko ,,Strapon” to nie żart,najlepiej taki xxl.

    5

    1
    Odpowiedz
  8. Dziwne pytanie. Malo wolnych facetow chodzi?

    6

    1
    Odpowiedz
  9. rozwiedź się, wyjedź, zapomnij a tak w ogóle to nie zawracaj gitary

    9

    1
    Odpowiedz
  10. Po prostu się rozwiedź

    5

    0
    Odpowiedz
  11. Najpierw go zostaw i znajdz normalnego. Po 1-3latach stwierdzisz ze przy normalnym jest chujowo I NUDNO a twoj ex-misio zawsze zapewnial takie super emocje i cos sie dzialo i stesknisz sie za tym. Potem zaczniesz ranic normalnego i zachowywac sie jak twoj obecny maz. Kto wie moze mawet pojdziesz kantem albo go zostawisz 🙂

    22

    5
    Odpowiedz
  12. „Jak żyć? Krótko”

    8

    0
    Odpowiedz
  13. Ale jak jest dobry w łóżku to przeżyjesz

    4

    3
    Odpowiedz
  14. Heh, chciałam się odnieść do tego, że widziały gały co brały. Otóż. Jesteśmy z sobą 10 lat. Gały, serce i rozum brały wrażliwego, wyrozumiałego i inteligentnego faceta. Z wielką cierpliwością. Psychologa. Ideał? No prawie. Mąż pochodzi z rodziny patologicznej, ale byłam pewna, że ma to wszystko co przeszedł przepracowane. Tymczasem: obecnie jestem po 30. Mąż nie ma nałogów. Żyjemy dość przeciętnie. Ogólnie jest normalną osobą. Niestety, uważam, że jest ode mnie uzależniony emocjonalnie, ma manię – dosłownie MANIĘ – spędzania ze mną czasu. Nigdy nie ma dość mojego towarzystwa. Cieszyć się – ktoś powie. Niestety, często słucham albo jego tyrad nt. zrobionych/niezrobionych przeze mnie rzeczy albo wyrzutów, że nie chcę spedzać z nim czasu wolnego… prawie codziennie. Pracujemy razem. Po pracy spacer, film, gra, wyjazd, spotkania towarzyskie. To wszystko jest fajne – ale nie dociera do niego, że nie wszystko musimy razem robić. Że zdrowy związek to wtedy, jak każde ma też swoje i tylko swoje przestrzenie. Jeśli nie razem, to jest obraza, kontroling, pytania o której będę itp. Rozmowa nie pomaga. Godzimy się na krótko. Niby rozumie, a za tydzień jest to samo. Czasem chcę odejść… co mnie trzyma? To, że wiem, że jest dobrym człowiekiem.

    11

    13
    Odpowiedz
    1. Typowy przykład psychola z patologicznej rodziny, który ze względu na siebie, studiował psychologię. Może być inteligentny, ładny, zaradny ale… Pamiętaj: dziecko wychowane w patologicznej rodzinie, gdzie nie zapewniono mu odpowiedniego traktowania (chodzi o budowanie normalnych więzi, zaspokajanie potrzeb, miłośc rodziców, bliskość, czy złe wzorce itp) ma źle wykształcone mechanizmy sterujące jego głową i to się nie zmieni. Żadna znajomość mechanizmów psychologii tego nie pokona. Szkoda, że tego nie widziałaś wcześniej. Ten typ tak ma. Ważne, żebyś wiedziała, że wkurwia Cię jego upośledzenie z dzieciństwa. Może się starać ale chuja to da na dłuższą metę, moim zdaniem. Dziecko wychowane na krzywym taborecie staje się krzywe na całe życie.

      18

      0
      Odpowiedz
    2. Podejrzewam, że facet musi być z rodziny gdzie takie jazdy były codziennością, awantury, czepianie się o wszystko, próby kontrolowania co kto robi, itp. To zostaje w psychice i nic lub nie wiele da się na to poradzić. Po latach to się odreagowuje niestety, a z wiekiem może być gorzej.

      6

      1
      Odpowiedz
    3. Ciężko z takim człowiekiem, to prawda. Toż to nawet matkom małych dzieci zaleca się spędzanie choćby godziny bez dziecka.
      Nie wyobrażam sobie bycia z mężem cały czas, i w pracy, i po za pracą. Nasuwa mi się określenie „duszenie miłością”.

      5

      0
      Odpowiedz
    4. I on jest psycholog? O ja pi…..!

      3

      0
      Odpowiedz
    5. I wez tu babie dogodz.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Pierwszy mój wpis był pod wpływem dużych emocji. Ale ogólnie chodzi o to, że mąż traktuje mnie jak dziecko-kobietę. Oczekuje wg mnie sprzecznych zachowań. Bardzo się męczę z tym. Czuję się rozdarta, jak w klatce, cokolwiek zrobię jest źle. Oczywiście takie jego zachowania to nie jest constans. Ale raz w tygodniu to standard. Już nie wiem jak reagować, żeby się opamiętał. Pozostaje mi wyrzucić go z domu. Zamknąć firmę. Na szczęście nie mamy dzieci. Zdaję sobie sprawę, że ludzie mają naprawdę poważne problemy, mój to przy nich pikuś. Ale skoro znalazłam stronę chu*nia, to czemu się nie wygadać, skoro nie mam i tak z kim pogadać. Pozdrowienia.

    14

    1
    Odpowiedz
    1. Jeśli się nie dogadujecie to go zostaw. Ludzie się nie zmieniają i niczego w nim nie zmienisz. Może to jest brutalne co napisze ale masz 2 wyjścia:
      1. Przyzwyczaić się i żyć tak do końca swoich dni
      2. Zostawić go i szukać szczęścia gdzie indziej
      To że ktoś jest dobrym człowiekiem nie ma znaczenia bo nie tego problem dotyczy.

      7

      0
      Odpowiedz
    2. Raz w tygodniu kłótnia i to dla Ciebie problem? Moja żona ma jazdy co drugi/trzeci dzień i jakoś żyję. Generalnie podejrzewam, że ma jakieś inne problemy i tak odreagowuje. Może się roztyłaś po ślubie, przestałaś o siebie i o niego dbać i w ten sposób reaguje. Rozwiązania są dwa. Albo szczera i bolesna rozmowa, albo rozwód.

      3

      2
      Odpowiedz
    3. Weź sobie poczytaj charakterstyke osobowosci narcystycznej.

      3

      1
      Odpowiedz
  16. „już nie wiem jak reagować” To akurat jest proste. Powinnaś zareagować tak, żeby poczuł się dwa razy gorzej niż Ty po jego „akcjach”. Jak trzeba, to nawet powinnaś go porządnie zwyzywać. I nie dziw się. Z tego co piszesz, to z całym szacunkiem, ale jest on tępym chujem, a z takimi ludźmi trzeba postępować ostro. Sama piszesz, że rozważasz wyrzucenie go z domu, a to już o czymś świadczy. Jeśli po Twoim odwecie mąż nie zmieni swojego postępowania albo będzie gorzej, to znaczy że czas go pogonić. Miałem podobną sytuację z dziewczyną, powiedziałem jej „albo szacunek, albo wypad z mieszkania”, co spowodowało taką jej reakcję, że aż się ucieszyłem, bo wiedziałem że przynajmniej będę miał święty spokój. I nie żałuję, bo zdrowie psychiczne jest bardzo ważne, a straconych nerwów się nie odzyska. Albo chociaż uświadom swojego męża, że MOŻESZ go wyrzucić. Pamiętaj, że bez szacunku nie ma udanego związku, a zachowanie Twojego męża ma niewiele wspólnego z szacunkiem wobec Ciebie.

    9

    0
    Odpowiedz
  17. Jak tak czytam o problemach jakie się pojawiają w małżeństwach to aż mnie kurwa skręca.
    Cieszę się, że jestem sam i nikt mnie nie wkurwia. Dla mnie ślub to kurwa ostateczność.
    Chujowo bym się czuł wiedząc, że jestem UWIĘZIONY. 🙂

    13

    2
    Odpowiedz
    1. Ludziom łatwo mówić: „zostaw go”. To nie jest takie proste. Mój mąż – wcześniej uosobienie dobra, opiekuńczości, cierpliwości itp. Niedługo po ślubie okazał się osobnikiem podobnym do Twojego „wampira”. Przez pewien czas strasznie mnie to dołowało, było mi źle i przykro. Myślałam o odejściu. I w pewnym momencie coś „zaskoczyło”. Podczas kolejnej „wycieczki” pod moim adresem powiedziałam „dosyć!”, nie jestem „chłopcem do bicia”. Po prostu postawiłam mu się. Dzięki temu wreszcie nikt nie narzeka, że za cicho mówię, bo potrafię głośniej niż on, nauczyłam się też kląć (wcześniej były opory), mogę cisnąć talerzem o podłogę (raz się zdarzyło – oby nie trzeba było częściej bo szkoda talerzy) i generalnie jak pokazałam, że bezkarnie już nie będzie się nade mną pastwił, to zdarza mu się to rzadko i nie rozpędza się jak kiedyś. Teraz cieszę się, że nie odeszłam bo chociaż bywało trudno, chociaż nie raz doprowadza mnie do łez z żalu i złości to jednak kocham tego faceta i wiem,
      że dla niego też jestem ważna. Nie jest złym człowiekiem. Mogę na niego liczyć w ważnych sprawach, przytulić się, powygłupiać, pogadać o tym co np. w pracy, czy po porostu posiedzieć i pomilczeć. Szkoda tylko, że czasem wygląda z niego taki mały tyranek oraz nieomylny, najlepszy i najmądrzejszy jedynaczek. No trudno, nie ma ludzi bez wad. Najważniejsze, że chociaż mnie to denerwuje to już nie odbiera chęci życia i nie frustruje jak dawniej. Nie daje się dogadać, wytłumaczyć – trzeba pokazać, że nie jest się typem ofiary, ale partnerem godnym szacunku.

      8

      1
      Odpowiedz
      1. Ja pierdole, jak ja miałbym się tak z kimś(kogo w sumie nie znam) uzerać to wolę być sam. Tym bardziej, że jestem samotnikiem i niezbyt dobrze idzie mi akceptowanie kogokolwiek w moim otoczeniu przez czas dłuższy niż 1,5 minuty.

        0

        0
        Odpowiedz
  18. Powiedz mu, jak się zacznie czepiać, żeby spierdalał. Raz, drugi, trzeci. Jeżeli jesteś pewna swoich racji. Broń ich. Jak zobaczy, że masz swoje zdanie, może się wyluzuje. Jak nie, no to adios!

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Takie frajerstwo wynika ze słabości i pogodzenia się że już na zawsze będzie się zwykłym robakiem. Zacznij szukać prawdziwego faceta, samca alfa takiego jak ja.

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Idźcie na terapię par/małżeńską. Powodzenia!

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Hmmm…. Sądzę,że powinniście iść na terapię. Skoro go kochasz, to warto spróbować. On musi wiedzieć,że ma się zmienić! Musi zrozumieć! Jeśli to nie poskutkuje to istnieje jeszcze separacja. Ostatecznie rozwód. Serio, facet musi się opamiętać, bo udusi Cię swoją miłością! PS. Jakoś to będzie, głowa do góry, tylko się nie daj tak traktować.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Po pierwsze to nigdy nie wiązać się z psychologiem bo to ludzie, którzy poszli na psychologię, żeby leczyć swoje problemy psychiczne. Po drugie, jeśli już się z nim związałas i było dobrze, to może problem jest po twojej stronie. Podejrzewam, że mając 30 lat wydaje ci się, że jesteś taka młoda i musisz się wybawic w życiu, a jego to wkurwia, że jakiś patałach obraca mu żonę w czasie kiedy ona potrzebuje odrobiny wolności. Wasz problem to brak dzieci. Twój mąż powinien cię wychędożyć we wszystkie otwory, a na koniec zalać do pełna. Zachęć go do tego, a zobaczysz, że to rozwiąże wasze problemy. Ty nie bedzuesz miała czasu i ochoty na wychodzenie, a on nabierze chęci na trochę samotności. Tole się odwrócą, a ty będziesz mogła się wykazać wyrozumiałością gdy on będzie wychodził w soboty obracać młodsze bez dzieci, które mają czas na zadbanie o siebie. Mam nadzieję, że pomogłem.

    0

    0
    Odpowiedz

O kierowcach słów kilka

Jeżdżę rowerem dobre kilka lat. Mieszkam blisko centrum miasta, więc wygodniej jest mi przemieszczać się takim pojazdem, niż samochodem. Niestety, nie posiadamy ścieżek rowerowych, ale to nie o tym dzisiejsza opowieść.
W połowie drogi do pracy znajduje się skręt w prawo. Problemem jest to, że osoba, która mieszka na rogu, ma wielkich rozmiarów wierzbę płaczącą. Rośnie tak, że nie widać, czy coś nie jedzie od boku. Babsko, które mieszka w ów mieszkaniu, stanowczo odmówiło przycięcia gałęzi. Jest to dosyć ruchliwa uliczka, więc ludzie wynaleźli sobie tu sposób: zwalniają, zanim dojadą do zakrętu i rozglądają się. Było tu już kilka wypadków, bo kierowcy jadą jak szaleni.
Właśnie dojeżdżałam do tego miejsca. Zwolniłam i ujrzałam samochód, który prowadziła kobieta. Miała odsłoniętą szybę. Spojrzała na mnie, uniosła rękę znad kierownicy i uśmiechnęła się szeroko.
Pokazała mi, że mnie przepuszcza. Cofnęła nieco auto. Kiwnęłam głową, dziękując i ruszyłam. Wtedy pokazała swoje prawdziwe oblicze. Byłam przed jej maską, kiedy usłyszałam, jak auto gwałtownie rusza. Uderzyła w tylne koło mojego roweru, ledwo utrzymałam równowagę i zjechałam na chodnik. Koło wykrzywione.
Odwróciłam się od razu, tylko po to, aby usłyszeć, żebym „kurwa nauczyła się jeździć” i „jebani rowerzyści”.
Odjechała z niesamowitą prędkością i zdążyłam zobaczyć tylko jedno – że z tyłu siedzi na oko 6 letnie dziecko BEZ ZAPIĘTEGO PASA. Krzyknęłam za nią, ale zanim mrugnęłam, to już jej nie było.
Policję wezwałam, bądź co bądź kobieta celowo chciała mnie potrącić. Zapamiętałam tablicę, powiedzieli, że się tym zajmą. Mam nadzieję, że ją srogo ukarają, a ja od tej pory nie ufam już nikomu na drodze.
W tym wszystkim szkoda tylko tej dziewczynki – która może zginąć przez to, że jej matka jest kretynką.

75
15
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "O kierowcach słów kilka"

  1. nie ufaj nigdy kobiecie

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Zamąci ci w głowie, wokół palca oplecie!

      3

      0
      Odpowiedz
  2. 10/10
    Dobrze, że: jesteś cała i znasz numerki auta. Dowiedz się, czy milicja coś z tą s… zrobiła.

    6

    1
    Odpowiedz
  3. Dziewczyno, należy likwidować przyczyny a nie skutki. Ponieważ za zlikwidowanie owej kobiety grozi 25 lat, proponuję zlikwidować wierzbę płaczącą – praktycznie bez konsekwencji. Skoro już kilka wypadków się zdarzyło…

    Poczynając od popularnej soli NaCl, kończąc na preparatach typu Roundup, masz szeroki wachlarz możliwości. Policję wezwałaś? A po chuj? Jeśli jesteś niedorajdą i nie dasz rady sama tego załatwić, to zapodaj jakieś dane (adres ronda, zapamiętany numer z tablic, cokolwiek).

    Też jestem rowerzystą, wiem co potrafią kierowcy samochodów. Mam samochód, wiem co potrafią rowerzyści.

    Swoją drogą – dwie baby na ulicy, jedna na rowerze, druga w samochodzie, to się musiało tak skończyć hihihi.

    7

    3
    Odpowiedz
  4. Śmierdzi fejkiem albo jest naciągane, w każdym razie na pewno nie było tak jak napisałaś.

    26

    5
    Odpowiedz
    1. Pewnie tam byłeś, że stwierdzasz, że to, co napisała autorka to kłamstwo, co nie?

      2

      4
      Odpowiedz
  5. Ja bym nie była tego pewna. Mój brat miał sytuację,że wyprzedził kolesia z wiochy a ten gonił go pod sam dom i zaczął się pultać, jeszcze rzucił tekstem :” jestem pełen podziwu Twoich umiejętności na drodze” , no kurwa co za pojeb, bólu dupy dostał,bo został wyprzedził. Takie ścierwa niestety jeżdżą i nic się z tym nie zrobi. A będzie tylko coraz gorzej…

    4

    0
    Odpowiedz
  6. bo ogólnie, baby są jakieś pojebane, nie tylko za kierownicą, ale i w innych dziedzinach życia. Nara!

    6

    3
    Odpowiedz
  7. Może nie uśmiechała się do ciebie?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Raczej to rowerzyści jeżdzą jak świete krowy !! Zaden nie popatrzy sie w prawo czy w lewo tylko dawaj na przód bo zielone albo kierowca ma ustąp pierwszenstwa to dla biedaków bez auta rowerzyści nigdy nie ustąpią. Raz miałem wypadek nie z mojej winy przez rowerzystów bo przywalił mi w bagażnik jak rowerzysta zza krętu jechał jakies 70 km.h z góry! Juz nie mówie że tworzą korki na drogach bo wydaje im sie jakby tirem jechali, Rowery na chodniki zwłasza rano jak najwiekszy ruch jest !

    3

    4
    Odpowiedz
    1. nie na chodniki tylko na pas tirów wypierdalac!

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Tytuł nie adekwatny do historii.
    Jedyne zdanie zgodne z tytułem to „było tu już kilka wypadków bo kierowcy jadą jak szaleni” a tak to opowiadasz o szczególe (swoim 1 przypadku)nie o ogóle na co wskazuje tytuł. Poza tym śmierdzi fejkiem jak pan/pani post wyżej powiedział.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Post nic nie moze powiedziec, jak juz nie masz co robic i stoisz na strazy nie wiadomo czego, nie majac pojecia o czym ludzie dyskutuja, to usiądz na dupsku i zadbaj o jakąś logikę tych twoich pseudonaukowych krytycznych wypocin.

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Brzmi jak Łódź Story. Tylko, że u Was nie ma ścieżek w centrum, a u nas są. Widać piractwo drogowe wszędzie w naszym kraju takie samo, więc czytając Twój wpis poczułem moje miasto. W Łodzi wielu takich agentów, którzy uczyli się jeździć grając w pierwszą część Grand Theft Auto. Często widzę jak np. rowerzysta sygnalizuje skręt w lewo i akurat kiedy skręca, to kierowca za nim przyspiesza, a potem długo trąbi. Wiele osób na rowerach próbują potrącić polscy mistrzowie kierownicy. Nie tylko Ciebie i mnie. Nie przejmuj się wariatami na drogach, napraw rower i jeździj! Pozdrawiam. 🙂

    3

    1
    Odpowiedz
  11. Jebani rowerzyści to jedna wielka plaga. Chujki często jadą ulicą pomimo tego,że obok jest droga rowerowa. Za to grozi mandat ,ale nikt im go nie wpierdoli. Zawsze jak widzę rowerzystę na ulicy kiedy jadę samochodem to wkurwiam się. Jak jeszcze raz zobaczę kogoś kto zasuwa ulicą ,a obok ma drogę rowerową to zacznę trąbić i mam wyjebane ,że za trąbienie na terenie zabudowanym jest mandat.

    6

    3
    Odpowiedz
    1. Robisz coś, za co wiesz, że mandat dostaniesz, a potem taki jak Ty krzyczy, że jebać policję! Dają mandaty za nic! Brava!

      1

      1
      Odpowiedz
  12. Gdybyś patałachu płci przeciwnej jeździła Mesiem (W212), to byś nie miała takich problemów… /Mesio PS. 3 stówki w łapę, CV w zęby i też nie będziesz mieć takich problemów…

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Chwalisz się,że jeździsz taką karawaną? Trupy w takich przewożą, rzeczywiście jest fejm i lansik, co nie?

      2

      0
      Odpowiedz
    2. I dodam jeszcze, ze kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem tez jezdzilem rowerem, ale agresywnie, bez siodełka. No i zbierałem wpierdol przynajmniej raz w tygodniu, az poznałem jednego miłego starszego pana, który wyjaśnił mi to i owo…

      1

      1
      Odpowiedz

PUAsi

Przez większość życia żyłem w błogiej nieświadomości, że istnieją tacy osobnicy. Nie ma w języku kulturalnych ludzi słów na ich określenie.

Najpierw gdzieś na forum przewinęło mi się określenie PUA, pytanie do Wujka Googla i bingo: trafiamy na tego Łysego zje… (wiecie którego) Da fak? Co trzeba mieć zamiast mózgu, żeby takie kocopały opowiadać w necie, naprawdę są panny, które na taki bałach dają się nabrać? Cytując Popka: „kurwa nie sądzę”

Kobity, szanujcie siebie, macie „potrzebę” to OK, nie ma niczego złego w wskoczeniu na wacka, ale z kolesiem który kupuje trampki za 200 zł, nosi Raybany i spodnie gilotynujące jaja oraz pielęgnuje hipsterską brodę.?

Brak mi słów.

40
25
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "PUAsi"

  1. Właśnie o to chodzi, że nosi trampki za 300 zł

    2

    0
    Odpowiedz
    1. A to oznacza, że ma hajs, a laski na to lecą.

      4

      2
      Odpowiedz
  2. PUA to jest kurwa cyrk! Hahaha!

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Dla niektórych to sens życia…

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Teraz laski lecą na kurwiarzy playboyów i bawidamków. Im większy debil tym większe ma branie. Żenada co sie stało z tymi dzewczynami. Durne, wiecznie dwie lewe ręce, puste, tępe i płytkie. Tfu

    15

    8
    Odpowiedz
    1. Ale mają cyce. Przegrałeś.

      6

      4
      Odpowiedz
    2. Też musisz zostać kurwiarzem to polecą i na Ciebie.

      2

      1
      Odpowiedz
  5. „naprawdę są panny, które na taki bałach dają się nabrać?”
    O to chodzi, że, kurwa, niestety są. Ale czyż nie ma facetów którzy dają się nabrać na przykład na sztuczne cycki?

    Jeśli jesteś w stanie w miarę szybko ocenić, czy panna jest atencyjną suczą, to nie będziesz miał większego problemu żeby szybko stwierdzić, czy masz do czynienia ze szlaufem czy z wartościową kobietą. Ciąg dalszy historii należy do Ciebie i do niej.

    Reasumując: świat jest pełen gówna, śmierdzącego gówna. Zajmij się sobą.

    18

    0
    Odpowiedz
  6. Kurwa a może akurat taki typ się podoba jakiejś kobiecie? Co będziesz decydował komu kobiety mają wskoczyć na wacka? Najlepiej wyłącznie tobie,co? Wyobraź sobie, że kobiety posiadają własne mózgi oraz wolną wolę i same będą decydować czy, z kim i jak często będą się ruchać. Nie pozdrawiam

    13

    9
    Odpowiedz
    1. Niby mają mózgi ale nigdy nie używają. Baba to najgłupsze zwierze na tej planecie

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Chcesz kobietom facetów wybierać?

    9

    1
    Odpowiedz
  8. To raczej ich sprawa z kim się ruchają

    9

    3
    Odpowiedz
  9. Widzisz patałachu płci odmiennej, kiedyś kiedy jeszcze nie byłem Mesiem, nie miałem willi za dwie banki z Mercedesem, sauną i miejscem dla kuca tez nie wierzyłem w PUA, waliłem konia do Gaylife i marzyłem o niedostepnych dziurkach. Az pewnego dnia skończyłem kurs PUA i stałem się innym człowiekiem… Tak, tak, patałachy. Teraz, wystarczy, ze skinę palcem, zastrzygę uszami lub wyjmę penisa a juz kilka przechodzących loszek ma mokro w majtach i gotowe jest mi popuścic szpary. Ale to takie zenujace… Co innego młodzi, wysportowani chłopcy, których podglądam ukradkiem z okien swojej willi za dwie bańki, jak grają w siatkówkę. Ich pręzne, napiete pośladki, wspaniałe łydki i silne, męskie uda… ach, cóz to jest za widok…

    6

    6
    Odpowiedz
    1. Jak widać, każdy merc to szmata. Odrażające. Oto co kasa robi z mózgiem takiego idioty. Chroń nas, Panie…

      1

      1
      Odpowiedz
      1. A ja bym chciał poznać Mesia. Wydaje się sensowny i twardo stąpa po ziemi. A większośc debili nie rozumie ironii. Pajace.

        2

        1
        Odpowiedz
  10. Brak ci słów to po chuj to piszesz ? Napisz coś jak już będziesz miał słowa.

    4

    1
    Odpowiedz
  11. „Naród wspaniały tylko ludzie kurwy”

    1

    0
    Odpowiedz

Samotność

Cześć. Mam 20lat. Mieszkam w niewielkiej wsi na zachodzie kraju. Od 4 lat mam chłopaka, z którym dobrze nam się układa. W zasadzie kłótnie to u nas rzadkość, problemy staramy rozwiązywać, poprzez wymianę własnych poglądów. Mój Luby jest też moim jedynym przyjacielem. Mówimy sobie po prostu wszytko, wspieramy się w trudnych momentach, żartujemy z tych samych rzeczy, spędzamy wspólnie czas. Jest mi wspaniale w tym związku, bo wiem że trafiłam na odpowiednią osobę. Jednak czuję się samotna, gdyż oprócz mojego Lubego nie mam nikogo z kim mogłabym pogadać. Moja rodzina uważa mnie za duszę towarzystwa,bo jestem taka wyluzowana, ” szalona ”, łatwo rozmawiam z innymi, mam ok tysiąca znajomych na Facebooku, którzy lajkują moje zdjęcia, posty, jestem uważana za miłą osobę .. Jednak w rzeczywistości dla moich znajomych mogłabym nie istnieć, bo i tak nie zauważyli by, że mnie nie ma. Taki właśnie problem mam od zawsze.
W szkole podstawowej i gimnazjum miałam koleżanki, ale nasze rozmowy odbywały się tylko w szkole. Miałam nawet ” przyjaciółkę ”-M. Ale z biegiem czasu wykorzystywała mnie do tego, aby mieć lepsze oceny w szkole albo byłam jej ” zastępczą koleżanką ” . Traktowała mnie jak osobistego psychologa, bo umiałam wysluchiwać jej problemów i doradzić. Z czasem miała mniej czasu dla mnie, bo ważniejsze były pierwsze imprezy i alkohol. Po skończeniu gimnazjum nasze drogi się rozeszły.
Kiedy miałam iść do mojego wymarzonego liceum, myślałam że to będzie ten czas, gdzie znajdę prawdziwą przyjaciółkę(przecież będę w dużym mieście, będzie więcej ludzi) na pewno kogoś poznam i utworzy się przyjaźń na całe życie. No jednak tak nie było. Byłam tak na prawdę cieniem swojej klasy. Połowa mojej nowej klasy znała się już wcześniej, więc im było łatwo odnaleźć się. Próbowałam nawet z nimi zakumplować się, ale uznałam, że nie są atrakcyjni dla mnie. Nie miałam z nimi żadnego wspólnego tematu, bo ich w głowach tylko imprezy, alkohol itp. Uznałam, że nie będę im się narzucać i podporządkowywać. Z biegiem czasu przypadkiem znalazła się koleżanka Z. Sytuacja była podobna jak z M. Z. opowiadała mi o swoim życiu, o swoich problemach, pytała się o rady, chwaliła się różnymi rzeczami. Ja wysluchowalam ją uważnie, zawsze miałam dla niej jakąś radę. W przeciweństwie do Z. Nie jestem osobą, która chwali się swoimi problemami i byle komu. Na Facebooku pisała do mnie zawsze jak coś chciała,albo jak nie miała z nikim iść do klubu (ale nigdy z nią nie poszłam, bo nie przepadam za klubami). Nigdy nie było ” a co u ciebie? Jak Twój związek itd.. ”. Zawsze na pierwszym miejscu była ona sama i jej problemy. Praktycznie ona nic o mnie nie wiedziała.
I tak trwała nasza ” przyjaźń ” z Z. Przez całe liceum. Oczywiście na studiach kontakt się urwał, mimo że studiujemy w tym samym mieście,ale bardzo cieszę się, że nie utrzymujemy ze sobą kontaktu.
Kiedy poszłam na studia znów myślałam, że poznam osoby, z którymi się zaprzyjaźnię. Oczywiście było lepiej niż w liceum, bo znalazłam grupkę osób, którymi rozmawiam, ale to tylko na uczelni… Obecnie są wakacje i od 2 miesięcy nikt z moich znajomych ze studiów nie odezwał się. Jest mi smutno, bo znowu czuję się zawiedziona, że nikogo nie interesuje. Jedym oparciem jest mój wcześniej wspomniany chłopak, który rozmawia ze mną codziennie. Jest jedyną osobą, która interesuje się mną. Jednak zawsze marzyłam o przyjaciółce, z którą mogłabym po plotkować o wszystkim, która mogłaby być taką moją ” siostra ”. Czy się tego doczekam? Nie wiem….

29
45
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Samotność"

  1. Ja pie rdo le ! Ludzie, czy wy na prawdę jesteście tak beznadziejni lub głupi że musicie non stop żądać od zewnątrz adoracji waszej osoby ? Społeczeństwo coraz niżej, nara

    8

    3
    Odpowiedz
    1. To samo chciałem napisać. Doczytałem do połowy bo tego nie da się czytać.

      0

      1
      Odpowiedz
  2. Na chuj Ci ta koleżanka jak masz chłopaka? Czujesz się samotna? To co to związek…

    3

    2
    Odpowiedz
  3. Potwierdza się to co czułem od dawna, że nawet będąc w związku można być samotny. Druga osoba szczęścia, zrozumienia, sensu życia i tak nie da, jeżeli sami sobie go nie potrafimy dać.

    5

    0
    Odpowiedz
  4. Kreujesz nierealistyczne oczekiwania żeby było jak w serialach, gdzie każda główna bohaterka ma najlepsza przyjaciółkę. W życiu tak to nie działa, każda ogarnięta kobieta zaczyna w pewnym momencie żyć swoim życiem, pracą, rodziną i ma po prostu koleżanki.

    A ile porządnych związków zniszczyły takie niedojebane najlepsze przyjaciółki, jakby ktoś podpowiadał z tylnego siedzenia i stale wkurwiał kierowcę.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Po prostu się babie nudzi w związku i szuka wrażeń, bo po chuj jej w sumie ta koleżanka? No chyba, że chce, żeby psiapsiola wskoczyła jej chłopakowi do łóżka, będzie wesoło, ale wtedy to już będzie samotna na amen.

      4

      4
      Odpowiedz
      1. Proponuje jej doktorat.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Akurat zakładanie rodziny, własne sprawy i życie nie wyklucza zerwaniu przyjaźni. Może być mniej czasu, ale przyjaźń to przyjaźń. Jedno nie wyklucza drugiego.

      3

      0
      Odpowiedz
  5. Ojj Dziewczyno … doceń to co (kogo) masz, bo niektórzy są zupełnie samotni …

    12

    1
    Odpowiedz
  6. Hmm rozumiem Cie i to nawet bardzo! Niestety ludzie to egoiści i nic poza własną dupą ich nie obchodzi.Tylko JA JA I JA!Ja osobiście stronię od takich ludzi,bo po co mi takie towarzystwo.Niestety od czasu do czasu wpadam na co niektórych i słyszę od razu „a u mnie…”Wtedy mówię że nie mam czasu i tyle.Przecież ich też nie interesuje….

    7

    0
    Odpowiedz
  7. Kurcze, jakbym o sobie czytała.
    W sumie nie pociesza mnie Twoja historia, ale nie powiem, lżej na duszy, że ktoś ma podobny problem. Niestety, bardzo chciałabym pomóc, ale nie wiem dlaczego tak się dzieje. Większość ze znajomych pojawia się jak mają jakiś problem, albo czegoś potrzebują, a prawie nigdy ktoś po prostu zapyta bezinteresownie co u Ciebie?
    Kiedyś głęboko myślałam, że nie można tak wyrzucać tego ludziom, tylko też dawać coś od siebie, a jeżeli daje człowiek coś od siebie, to do niego to w końcu wraca. Że trzeba właśnie zacząć od tego, żeby samemu interesować się ludzmi, a poźniej dopiero oczekiwać, że oni się odwzajemnią tym samym. Kiedyś, aby nie spędzać samotnie Sylwestra zapraszałam do siebie jedną osobę z grona moich znajomych, która nie miała tego dnia z kim spędzić, tak o żeby nam obu było miło i było. Trwało to z 4 lata. Później zrezygnowałam z tej tradycji, bo jakoś straciłam wiarę że to ma sens.
    Nawet myślę, że coś ze mną nie tak, ale nie wiem: czy za dużo od ludzi wymagam albo która cecha mojego charakteru sprawia, że nie potrafię nikogo przy sobie zatrzymać na dłużej. Nie wiem tego nadal, ale strasznie to smutne.
    Nie siedzę zabita dechami w czterech ścianach, wychodzę do znajomych, na piwo, chętnie wychodziłabym częściej, ale no nie mam z kim. Nawet organizuje czasem spotkania jakieś, ale ileż można się narzucać. Zresztą to nie o to chodzi, żeby mieć 50 znajomych, tylko wystarczyłaby właśnie jedna ale solidna, no nie mogę tego osiągnąć.
    Smutne to koleżanko, pewnie Twoja sytuacja jest nieco inna, ale w głębi serca chodzi nam o to samo. Chciałabym Cię jednak pocieszyć, jesteś jeszcze młoda, mam nadzieję, że znajdziesz jeszcze taką swoją osobę, chociaż wydaje się że każdy w tym wieku ma już swoją „ekipę”, to bardzo dużo osób czuje się samotnych, tylko bardzo dobrze się kryją. Wiem, że jest takie wrażenie że najlepsze, najtrwalsze są takie przyjaźnie „od szkolnej ławy” ale to nie zawsze musi być prawda. To trochę jak z miłością, więc uzbroj się w cierpliwość, bądź otwarta na ludzi i czekaj, a prawdopodobnie znajdziesz czego szukasz i będzie warto. Powodzenia!!!!

    3

    2
    Odpowiedz
  8. Jestem tuż przed osiemnastką i mam podobny problem. Znajomi tylko ze szkoły, siedzę praktycznie cały czas w domu, zero prawdziwych znajomych…

    12

    3
    Odpowiedz
    1. Nie ma nic gorszego 🙁

      2

      0
      Odpowiedz
  9. „Mam około tysiąca znajomych na facebooku….” tutaj admin powinien wstawić tego facepalma z filmu Naga broń

    21

    2
    Odpowiedz
    1. To też mnie rozjebało

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Ja w tym momencie skończyłem czytać 😛

      2

      0
      Odpowiedz
    3. Może źle to zrozumiałeś(aś). Może problem polega na tym, że teoretycznie ta osoba jest otoczona wieloma osobami, jednak w rzeczywistości ci”znajomi” mają tę dziewczynę gdzieś

      4

      0
      Odpowiedz
  10. Za bardzo liczysz na innych ludzi, uważaj bo się rozczarujesz.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Mam 24 lata i identyczną sytuację. Nie przejmuj się, najważniejsze jest to, że masz w swym życiu chociaz jedną bratnią duszę…

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Kupię sprzęgło do żuka .

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Ja moge sie z toba zaprzyjaznic pod warunkiem ze robisz glebokie gardlo.

    5

    1
    Odpowiedz
  14. Ty przynajmniej masz chłopaka. Ja mam 23 lata i jakieś dziwne wrażenie, że mi życie przecieka przez palce. Pracuję, ale co z tego, skoro dorosłość tak we mnie uderzyła, że mam mnóstwo wydatków (naprawa samochodu, opłacenie rachunków itd.), więc nie mam nawet środków na jakiś wypad. Zawsze myślałam, że samotność mi nie przeszkadza i wręcz lubiłam spędzać czas tylko w swoim towarzystwie. Dopiero teraz zaczęło mnie to dobijać i jest mi z tego powodu bardzo smutno.

    7

    0
    Odpowiedz
  15. Po prostu „odkryłaś” całą prawdę o znajomych, jak nie mają interesu to … mają Cię w dupie. Za dzieciaka miałem chmarę kolegów, w szkole średniej i na studiach też – dopiero po czasie zrozumiałem że wszyscy są interesowni. Teraz moją jedyną przyjaciółką i powierniczką jest żona. No i wcale nie jest mi z tym źle!

    14

    1
    Odpowiedz
    1. Przy rozwodzie się przekonasz jaka ona bezinteresowna…

      3

      1
      Odpowiedz
  16. jeżeli chamy pomagają zlodziejom i daja pozyczki bez sprawdzania to sa sami winni ludzie nie splacajcie kredytow za bandytow !!!!!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. ale kurwa problem!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Niestety autorko ale samotność to problem uniwersalny obecnych czasów, szczególnie w systemie kapitalistycznym. Ludzie gonią za karierą, kasą, długi muszą spłacać to i nie mają wiele wolnego czasu nie tylko dla siebie ale i dla innych. Nie olewają Cie specjalnie, po prostu ledwo wyrabiają sami z sobą. Oto pęd współczesnego niewolnictwa ekonomicznego, chciwość, zysk, a reszta idzie na drugi plan. Każdy ma wszystko w dupie jeśli nie ma w tym jakiegos zysku. Przykre czasy.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Największą porażką był fakt że dziewczyny w których się zakochałem zawsze zdradziły. Po tych bolesnych porażkach wole wydać 1000 zł za sob/nd noc a od pon do sob., mam mnóstwo dziewczyn które chcą zrobić karierę pod moim biurkiem.

    0

    0
    Odpowiedz

500+ czyli po co więcej ludzi?

Nie rozumiem działań aktualnego rządu do promowania i wspierania dziecioróbstwa. Po co nam to? Niż demograficzny to fikcja, planeta jest przeludniona i Polska też. Nie potrzeba nam więcej homo sapiensów. Nie wierzysz? Idź do sklepu stój w kolejce, wsiądź w autobus miejski gdzie tłok, wyjdz się przejdź – wszędzie tłumy! Idź szukać pracy to na jedno miejsce 200 kandydatów. Pomijam już fakt że odpowiedzialni rodzice wolą mieć mniej dzieci ale je dobrze wychowywać nawet bez „pińcet plus” by byli wartościowymi ludźmi a patologia pijacka się a przeproszeniem pieprzy jak króliki i rodzi kolejnych niedojebanych pseudo raperów lub youtuberów. Mniej ludzi to lepsze życie dla każdego. Jeden wartościowy młodzieniec więcej wart niż dziesięciu blokersów. Amen.

126
30
Pokaż komentarze (43)

Komentarze do "500+ czyli po co więcej ludzi?"

  1. Mam 20 lat i zacząłem szukać i pracy. Zdziwiłem się gdy po znalezieniu czegokolwiek jest pełno kandydatów pomimo tego, że mieszkam na zadupiu. Nie ma co się tym przejmować istnieje selekcja naturalna.

    2

    0
    Odpowiedz
  2. Bredzisz, niż demograficzny w Polsce to fakty tak samo jak masowa emigracja. Problem z 500+ jest taki, że zamiast takich obciazajacych i tak już ledwo zipiący budżet i zwiększających zadłużenie, programów socjalnych rząd powinien tworzyć miejsca pracy, żeby rodziny mogły się samodzielne utrzymać bez biegania do opieki społecznej. Rząd chwyta się brzytwy, ale na dłuższą metę przyniesie to więcej strat niż korzyści. Po za tym sam program to czyste przekupstwo, rzucili biedakom grosza, żeby wiedzieli na kogo mają głosować, biedacy nie domyslaja się, że ta łatwa forsa się skończy.

    14

    1
    Odpowiedz
  3. Gdybyś miał więcej niż 16 lat, rozumiałbyś, że stoimy na rozdrożu: ściągamy ukraińców, arabów i inne nacje jako siłę roboczą i pompujemy w nich kasę LUB prowadzimy politykę prorodzinną.
    I mała rada, czytaj źródła, bo „na logikę” to komunizm jest dobry.

    9

    8
    Odpowiedz
  4. Powinienem przestać czytać po słowach „niż demograficzny to fikcja” bo wyjaśnia ono dlaczego nie rozumiesz działania rządu.
    Nie wiem kim jesteś i ile masz lat ale upraszczanie wszystkich spraw w taki sposób zajebiście zakrzywia Ci pojmowanie świata. Ziemia jest przeludniona – to prawda ale przez rasy żółtą i czarną. W krajach białych są niże demograficzne. Chcesz mi powiedzieć, że jakiś chińczyk zapłaci za twoją emeryturę? Bo do tego prowadzi twoja „logika”.
    I ten koronny argument, że dzięki takim programom tylko patola się rozmnaża.. ludzie.. w innych cywilizowanych krajach również są dopłaty do wychowywania dzieci i co więcej – wszyscy w Polsce chcieli by w tych krajach żyć. Nie jest to jedyny przykład adaptowania prawa w naszym kraju do standardów krajów lepiej rozwiniętych i każdy jest hejtowany przez osoby podobno pro europejskie. Krótko mówiąc – osoby które chcą żebyśmy podążali za UE hejtują rozwiązania imitujące UE ponieważ są wprowadzane przez nie pro UE partię.
    Reasumując – skończ pan pierdolić głupoty i weź się za jakąś książkę.

    10

    5
    Odpowiedz
  5. Mnoży sie i to na potęgę patologia lub ludzie którzy nie do końca mają równo pod sufitem.Po pierwsze te 500zł to kropla w morzu potrzeb dziecka tylko że te pieniądze nie idą na dzieci a na rodziców którzy piją czy chuj wie co robią a te dzieci nic z tego nie mają.Mnie wkurwia natomiast to że ta kasa idzie z moich ciężko zarobionych pieniędzy!!!Niech se mają ile chca tych dzieci ale dlaczego do cholery ja mam je utrzymywać???I jeszcze jedno jeśli TO ma być przyszłość narodu to ja bardzo dziękuje bo niektóre z tych dzieci nie umieją się dobrze wysłowić,nie wspominając już o pisaniu czy czytaniu.Za to biegają od rana samopas jak psy z kluczem na szyi bo mamusia z tatusiem muszą mieć spokój żeby ogarnąć imprezę!!!! SZOK!!!

    19

    3
    Odpowiedz
    1. Skoro to tylko kropa w morzu potrzeb która nic nie daje to zróbmy teraz program 500-. Każdej rodzinie za dziecko zabierajmy 500 zł – przecież i tak tego nie odczują a przynajmniej na wódkę im nie wystarczy.

      2

      11
      Odpowiedz
      1. Człowieku jeśli jesteś w stanie zapewnić wszystko co potrzebne Twojemu dziecku za 500zł to ja bardzo mu współczuje!!!!

        14

        0
        Odpowiedz
        1. zaraz zaraz… 500+ to jest pomoc państwa a nie cała kwota na utrzymanie dziecka. Nie rzucajcie się od razu sobie do gardeł polaczki jebane tylko myślcie… pod spodem ktoś napisał o pracowaniu na moją/waszą emeryturę. A jak te dzieci wyjadą na zmywak do anglii? To co? cały misterny plan w pizdu…

          9

          0
          Odpowiedz
      2. Biedny matole na moje niech mają całe tabuny dzieciarni tylko czemu całe pracujące legalnie społeczeństwo ma je utrzymywać????!!!!!!!!!

        15

        1
        Odpowiedz
        1. Może temu, żeby miał kto pracować na Twoją emeryturę.
          PS. Nie jestem za 500+. Jestem za pomocą dla tych, którzy najbardziej jej potrzebują.

          0

          11
          Odpowiedz
          1. Tak jasne nauczą się od rodziców,że nie trzeba nic robić(poza dziećmi) żeby mieć kasę i szlag trafi Twoją emeryturę.Zastanów się co gadasz!!!

            14

            1
            Odpowiedz
      3. Podam Ci przykład-jak bierzesz psa to też liczysz na to,że ktoś zapłaci za weterynarza,karmę itd???Jak kogoś nie stać to nie bierze!!!Ciekawe z czego utrzymacie te dzieci jak się 500plus skończy!!!I tylko ich żal bo się na świat nie pchały a będą biedować,bo rodzice byli imbecylami.

        17

        0
        Odpowiedz
        1. Cukrowy przykład! Jak bierzesz psa ze schroniska to dostajesz za darmo całą wyprawkę. Karmy, legowisko, zabawki i wiele innych. A. Czasem nawet dają kilka stów.

          1

          11
          Odpowiedz
          1. No jasne dają na 10 czy 15 lat bo tyle może żyć pies!!!NORMALNY JESTEŚ???

            10

            0
            Odpowiedz
    2. No i czego beczysz? Będzie więcej roboli do kopania rowów i zbierania truskawek. Chyba ze boisz się konkurencja….

      0

      2
      Odpowiedz
  6. Totalna prawda.

    3

    0
    Odpowiedz
  7. Mam takież samo zdanie. Przykro patrzeć na pleniącą się wokół patologię bezwartościową dla społeczeństwa.
    Eugenika górą.

    10

    3
    Odpowiedz
  8. I ten wartosciowy wyjedzie za granice.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. No przecież 500+ to jest chwyt na patolę, żeby głosowała na pis. Przyszłe wybory mają wygrane na 100%.

    43

    5
    Odpowiedz
    1. Co fakt to fakt

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Odechce im się kiedy przyjdzie rachunek.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Rachunek i to cały zapłacą jedynacy, którzy na oczy tych 500+ nie widzieli.

        0

        0
        Odpowiedz
    3. Największa patologia to takie cioty zdalnie połączone z wi-fi. Wyjdzie taki na ulicę od czasu do czasu, bo musi i wszystko go bulwersuje: dzieci, skoszona trawa, słońce, deszcz, starzy ludzie, biedacy, psy, koty i Bóg wie co jeszcze. Jesteście tak potrzebni, jak kurwie majtki.

      11

      1
      Odpowiedz
      1. Jeszcze zegar. Zegar na ratuszu mnie wkurwia niemożebnie. Po co to, kurwa chodzi? Tak w kółko, kurwa…

        0

        0
        Odpowiedz
  10. Nie zupełnie się zgadzam. Dzieci – ok, są przyszłością narodu i gwarancją wypłacalności ZUSu, ale dzieci z 500+ to mnożenie się patologii. Kolejnych kurwa chujów i kurwa kurew. A chcemy by społeczeństwo obywatelskie rosło w owoce intelektualne a nie kolejne pijawki systemu.

    8

    2
    Odpowiedz
  11. Wieksza populacja = silniejsze panstwo. Tylko taki idiota jak ty tego nie widzi. Zobacz co sie dzieje z Chinami lub Indiami. Panstwa w ktorych liczba rdzennych obywateli spada robia sie coraz slabsze: uk, francja, szwecja. Debilu.

    8

    3
    Odpowiedz
  12. Widocznie nie jesteś zorientowany co dzieje się w Europie. Przyrost naturalny rdzennych Europejczyków jest ujemny, a to oznacza, że dana nacja wymiera. Rozmnażają się za to na potęgę muzułmanie przyjeżdżający do Europy i za jakieś 50 lat biały człowiek będzie rzadko spotykanym ewenementem.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. Rozmnazanie na potege czy tez potezny przyrost jest zaglada Afryki i spoleczenstw arabskich. kobieta musi morde na klodke trzymac, tylko siedziec a raczej lezec cicho, i rodzic rok w rok dzieciory. Czy na to sa pieniadze, czy stac tych ludzi, najczesciej zupelnie prostych, niewyksztalconych czy analfabetow na posiadanie 5-8 dzieci, o to ich glowa nie boli. Bedzie za to bolala panstwa europejskie. Wyobrazcie sobie, ze mamy w Polsce 1 milion Afrykanczykow i muzulmanow. Pomnozcie to razy 5 czy 8. Czy wiecie co to znaczy? to sa oczywiscie chwilowo teoretyczne rozwazania. Ale najmadrzejsi ludzie sa w Polsce, Czechach, na Wegrzech, w Bulgarii, a powoli i w innych panstwach Europy. Panstwach, ktore w imie politycznosci poprawnosci dadzo sie zniszczyc. Cytuje Wam teraz podtytul z polskiego tygodnika wSieci, najlepszej gazety w Polsce z 23.04.2017: „Poprawnosc polityczna nas niszczy. Podtytul: „Wielokulturowosc jest sznurem, na ktorym muzulmanie powiesza swoich zachodnich, poprawnych politycznie obroncow”. W tym artykule/wywiadzie z dr. Billem Warnerem rozmawia wybitna dziennikarka i autorka Aleksandra Rybinska.

      3

      1
      Odpowiedz
    2. I dzieki bogu Ze sie wymieszaja przynajmniej homo sapiens ladniejsza sie zrobi,bo co tu ukrywac ta biala rasa to bogu do dupy wyszla

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Arabowie i arabki w Duzym % sa bardziej atrakcyjniesi od bialasow i albinosow ,a i Muzyka przewyzszaja europasow o cale niebo,a Tancem juz nie wspomne ,ladniej popatrzec na piekna tancerke brzucha,niz na chu….. wie( utlenione wysolarowane i debilnie wymalowane) co to. Jestem kobieta i tak to widze, Fakt jest Tam sporo fanatykow co maja najebane w bani ,ale i u nas tego nie brakuje

      1

      0
      Odpowiedz
  13. Zrób najpierw chociaż jednego potomka a potem się mądruj.

    2

    3
    Odpowiedz
  14. Na 100 % wpis autorstwa geja.

    1

    6
    Odpowiedz
  15. Mało jeszcze wiesz o życiu, biedny gimbusie. Społeczeństwa Europy się starzeją, a to przez agresywne forsowanie przez środowiska neoliberalne antykoncepcji i aborcji, oraz politykiwybitni wybitnie antyrodzinnej, promowanie i zrownywanie w prawach z małżeństwami „związków partnerskich”, homoseksualnych, które to przecież potomka sobie nie powołają do życia. Na problem stworzony przez siebie (bo przeciez białe kobiety „nie chcą” rodzić) proponują nam rozwiązanie w postaci zalania nas obcym kulturowo i wrogim elementem ( kto czytał koran i hadisy, ten wie), ktorego przedstawiciele mnożą się jak króliki, w ogromnej większości przedstawiają żadną wartość jako potencjalni pracownicy (radykaldnym muzolom nie wolno pracować „pod” chrześcijanami) do tego cechują się niższa od przeciętnej inteligencją, nieraz wrecz upośledzeniem umysłowym, z racji tego, że w tej chorej doktrynie dozwolony jest „inbreeding”, czyli brzydko mówiąc pieprzenie się między ludzmi o pierwszym stopniu pokrewieństwa. I to ma być odpowiedź na problem zdychającej Europy. Jak tak dalej pójdzie, za 50 lat ostatnie niedobitki białych będą żyć w rezerwatach, pod muzułmańskim jasyrem. Chwała naszemu obecnemu rządowi, za politykę prorodzinną i zachęcająca do prokreacji. Nawet jeżeli w jakimś znikomym procencie przyczynia sie do patologii, zawsze to jest „nasza”, mało szkodliwa patologia, swój wróg, a nie czarne, agresywne, ekspansywne szambo z Afryki i Bliskiego Wschodu, którego jedynym celem jest wprowadzanie średniowiecznego, pustynnego szariatu, prawa żywcej zerżniętego od Hammurabiego,w wysokorozwiniętych, cywilizowanych państwach Europy. Doucz sie bucu i poszerzaj swoje horyzonty.(geo)Polityka planuje długofalowo, a Ty biedny żuczku jestes strasznie ograniczony.Btw. Nie, nie jestem beneficjentem 500 +

    11

    8
    Odpowiedz
    1. Szanowny Autorze niniejszego komentarza. Calkowicie, zupelnie zgadzam sie ze wszystkim co piszesz na temat zagrozenia naszej cywilizacji i swiata przez islam i muzulmanow. czytalem na ten temat sporo, pozycje napisane przez wybitnych znawcow tematu, polskich, niemieckich, brytyjskich oraz amerykanskich. jest tak jak mowisz, jezeli nie dojdzie do radykalnej zmiany i postawy w Europie i reszcie cywilizowanego swiata, to grozi nam zaglada z Afryki i krajow arabskich. W zasadzie katastrofa wisi w powietrzu. Probowalem na tym portalu juz kilka razy cos rozsadnego i przemyslanego, ale mocno krytycznego napisac, to jednak moj komentarz tutaj sie nie ukazal. Odpowiedzialny cenzor czy redaktor mego komentarza nie zaakceptowal, mimo ze pisalem rzeczy oczywiste, o ktorych pisze sie w kazdej powaznej gazecie w Polsce czy na swiecie. Ostatnio czytalem interview z Billem Warnerem, wybitnym znawca i krytykiem islamu i naszej – szczegolnie w Europie Zachodniej popieprzonej polityki co do tej groznej ideologii. Czarno widze. Bill Warner, naukowiec z USA przewidzial wszystko. czeka nas zupelna zaglada. Niedlugo Europy takiej jaka znalismy, nie bedzie. Katastrofa.

      5

      1
      Odpowiedz
    2. Autorze powyzszego komentarza, masz totalna racje. Tak wlasnie bedzie, jak piszesz. Przeciez ci barbarzyncy, ktorym od malego wbija sie do glowy nienawisc, pogarde dla niewiernych, a kobiety w Europie sa uwazane za nieczyste, latwa zdobycz, czy jeszcze cos gorszego, to mozecie sobie wyobrazic, do czego jeszcze tutaj dojdzie. Jezeli ktos z Was zna j. niemiecki,to polecam ksiazki i publikacje niemieckiego profesora o nazwisku Gunnar Heinnsohn (urodzil sie w Gdyni, o ile sie nie myle w roku 1941), ktory pisze tak, jak to wyglada naprawde, odnosnie, islamu, potopu z Afryki, wedrowki ludow na swiecie i tych wszystkich zagrozen, o ktorych jeszcze niedawno b. niewiele sie mowilo. Profesor Gunnar Heinsohn, to bylo dla mnie cos w rodzaju objawienia, nie czulem tematu i tej grozby, ktora jest realna. Jest to czlowiek jeszcze zyjacy, poswiecilem miesiac czasu na lekture jego artykulow, publikacji wiekszych i mniejszych, ksiazek, komentarzy. Teraz, bedac swiadomy zagrozenia i potencjalnej zaglady Europy, naszej cywilizacji, budze sie nieraz w nocy, bo snia i mecza mnie jakies okropne koszmary. Nie pozwolmy, zeby ta zaraza do nas dotarla. Jest to dzuma, zaraza naszej epoki. To slowa jednego wybitnego francuskiego mysliciela.

      5

      1
      Odpowiedz
  16. Po pierwsze dowiedz się czym jest niż demograficzny. Przeanalizuj sobie wykresy, wyciągnij wnioski i nie pisz, że to fikcja. Po drugie przeludnienie to fikcja. Na świecie i w Polsce jest mnóstwo niezamieszkanego obszaru. To, że w pośredniaku zobaczyłeś duże nagromadzenie osób nie oznacza, że Polska jest przeludniona.Najnowsze prognozy pokazują ,że w przyszłości w Polsce zabraknie pracowników. Jeśli jeździsz autobusem albo pociągiem to chyba widzisz, że większość osób zapierdalających z tobą jest starych. 500 plus nie działa zbyt dobrze bo przyrost naturalny w Polsce jest cały czas ujemny. Życie ludzi się wydłużyło a przy tak chujowym przyroście cały system emerytalny pierdolnie. Jedyną nadzieją na uratownie gospodarki będą banderowcy z ukrainy jebiacy za 12zł/h.

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Wole naszych sasiadow Slowian z Ukrainy niz Potop ludzi z Afryki czy z krajow islamskich. Tam jest najwieksza grozba dla Europy i swiata.

      4

      1
      Odpowiedz
  17. Mam 28 lat, ukończyłam studia pielęgniarskie. Moj mąż ma 30 lat, ukończył studia rolnicze. Mamy dom, gospodarstwo i trzecie dziecko w drodze. Dostaje 500zl wyłącznie na drugie dziecko. Program 500+ zachęcił nas do stworzenia jeszcze jednego dziecka. Czy jestem tą patologią o której mówicie?

    3

    5
    Odpowiedz
  18. Twoje argumenty poziomem sięgają żłobka. Szkoda czasu na takie gówniane wpisy

    3

    2
    Odpowiedz
  19. No to już wiem, że jesteś osobą z wielkiego miasta, która nie chce mieć dzieci, zapewne ma kota i do prawie trzydziestki żyła na garnuszku rodziców. Teraz Cię zaskoczę, im większa populacja danego kraju i odpowiednie planowanie zasobów naturalnych i możliwość rozwoju jednostek gwarantuje sukces na arenie świata. Przykłady?
    1. Polska przed I WŚ była jednym z najlepiej rozwijających się krajów na świecie. Opierając się chociażby na kinematografii lub awionistyce wyprzedzaliśmy USA.
    2. USA stałe pozyskiwanie zasobów i coraz większa populacja ludzi przy powszechnym dostępie do wiedzy i rozwoju. Jaki jest efekt?
    3. Iran. Widziałeś może człowieku zdjęcia z lat siedemdziesiątych? A później?
    4. Niemcy. nie mówię tutaj o emigrantach żyjących w Niemczech (m.in. Polakach), społeczeństwo nie chce się rozmnażać, zużywa zasoby aby utrzymać socjal i co? I problem.
    Podsumowując. Jeżeli chcemy cokolwiek znaczyć, a właśnie zaczynamy na arenie światowej to musimy utrzymać dodatki przyrost naturalny, mądrze gospodarować zasobami i umożliwiać jak największy rozwój osobniczy.
    I uprzedzając odpowiedzi co do mojej osoby.
    1. Nie głosowałem na PIS, ale ich polityka jak do tej pory bardzo mi odpowiada (moje indywidualne zdanie, nie musisz się z tym zgadzać i jakoś nie specjalnie mnie to interesuje).
    2. Ukończyłem studia wyższe na uczelni medycznej państwowej (przygotowuję się do otwarcia przewodu dr).
    3. Mam narzeczoną, planujemy ślub i dzieci.
    4. Chodzę do Kocioła i wieżę w Boga, głownie przez to co zobaczyłem w pracy. Przyjdź na jeden dzień do szpitala to po kolanach na spowiedź się udasz.
    5. Byłem w takich krajach jak: Hiszpania, Egipt, Bułgaria, Niemcy, Czechy, Austria, Dania, Francja, Włochy. I wszystko co tam zobaczyłem, rozmowy z ludźmi którzy tam żyją (rdzenna ludność nie ludzie którzy przyjechali pracować) dało mi jeden konkretny bodziec. Mimo mojego wykształcenia, znanych języków i doświadczenia zawodowego KOCHANA MOJA POLSKA.
    Więc skoro nie podoba Ci się polityka socjalna mojego kraju to może wyjedziesz i nie będziesz płacił na 500+. Proponuję USA tam masz prawo pracować, jeszcze zostaje Ci Bułgaria. Dziewczyny ładne, temperatura trochę wyższa niż u nas, ale cały dzień będziesz zasuwał przy straganie za 10 – 30zł.

    1

    3
    Odpowiedz
  20. Wierz mi, potrzebujemy o wiele więcej Polaków.

    A Polsce daleko do przeludnienia i spokojnie może wytworzyć żywność i dla 90-120mln osób.

    Lepiej żeby Polaków było 100 mln niż zjebów jak Brytole czy inne nacje (jeśli mieszkałbyś z 10 lat w UK, to byś wiedział jak tępi, głupi, nie wykształceni to ludzie, a studia tam tylko jeszcze bardziej uwidaczniają różnice między normalnymi osobami, a nie councilowo-beneficiarskimi śmieciami jakich pełno).

    Powiedzmy tak. Brytyjski osobnik po studiach, to mniej więcej tak oczytana osoba jak Polski pijaczek.

    Mówisz, a co z kulturą ? A to już Ci spieszę oznajmić że więcej kultury ma żul, niż przeciętny samolubny brytol.

    Inna sprawa że Polska jako jedyny Słowiański kraj może dać początek Międzymorzu (projekt Wielkiej Polski). Im więcej Polaków tym lepiej, tym bardziej że optymistycznie obecnie Międzymorze liczyłoby ledwo 120 mln ludzi.

    Co inne barbarzyńcy z Afryki czy Bliskiego Wschodu. Tutaj to nawet Brytol wypada jak tytan inteligencji, omnibus i szalchcic wręcz.

    Więc jak najbardziej Ziemia może wykarmić około 10mld ludzi, ale w Europie to Polska przoduje jeśli chodzi o pokrywanie zapotrzebowania dla własnych obywateli (takie UK nie da chleba nawet 10% swoich obywateli), więc racjonalnym jest że kraje które mogą się samowyżywić powinny mieć więcej obywateli.

    Pamiętaj że kiedyś jakaś nacja/kraj zapewne podbije pozostałe. Nie wolałbyś, aby to znowu Polska była super potęgą jak w naszych złotych czasach ?

    0

    0
    Odpowiedz