Złe wspomnienia z dzieciństwa

Swoje obecne życie mogę określić jako wspaniałe. Dosłownie nie spodziewałam się kiedykolwiek, że będzie tak dobrze, nie wiem ile taki stan się utrzyma, ale próbuję nie zatracać się w tym i dbać też o wszystko na przyszłość. Zastanawiam się więc, jakim cudem, zupełnie przypadkowo i bez reguły, nawiedzają mnie zle myśli i wspomnienia z dzieciństwa. Dorastałam w domu, w którym nie było alkoholu, bicia raczej tez nie, chociaż rodzice dużo się kłócili i czasem dochodziło do rękoczynów. Również mnie oberwało się nie raz, chociaż przewinienia były zdecydowanie niewspółmierne, bo nie byłam problematycznym dzieckiem, wiec to wynikało raczej z braku cierpliwości rodziców, oraz tego jak dZiadkowie ich wychowali „twardą ręką”. Z takich gorszych wspomnień pamietam raz, kiedy wyszłam do sklepu po kawę ojcu i zagadalam się wracając z koleżanką, minęło trochę czasu, zdenerwowałam się jak to zauważyłam i poszłam w strone domu, nagle zobaczyłam, ze idzie w moja strone ojciec, az czerwony ze złości, zaczął mnie szarpać i ciągnąć do domu, pamietam ze szarpał mnie za włosy i przewróciłam się o krawężnik płacząc. Nie wiem kto widział zdarzenie, obawiam się, ze mogli to widzieć moi rówieśnicy. W domu dostałam oczywiscie wpierdol, mimo mojego przepraszania, zanoszenia się płaczem i błagania:) Moj ojciec jest naprawdę niegłupim człowiekiem, w jakiś sposób imponuje mi inteligencja, w porównaniu do matki, która jest głupia i nawet nie próbuje zrozumieć kogokolwiek; określiłabym ja jako po prostu złego człowieka, bez tolerancji, hamulców, ogłady, nie raz usłyszałam od niej ze jestem kurwą, jako 14 latka; która nie miała nawet jednego kolegi, po prostu lubiła to okreslenie, najczęściej używała go w szale, kiedy np nie odkurzyłam pokoju. Oprocz rodziców są znajomi z dzienstwa i wspomnienia takie jak to, kiedy rodzice przenieśli mnie do innej klasy w podstawówce a potem wysłali wspaniałomyślnie na kolonie, gdzie trafiłam do pokoju dziewczyn z tej mojej byłej klasy i co noc płakałam o powrót. W szkole sporo osób mi dokuczalo i naprawdę nie mam pojęcia czemu to się działo, jedyne z czym mogłam być kontrowersyjna to brak fajnych ciuchów, brak kasy na wyjazdy i to, ze nie bałam się mowic co myśle. Z rodzicami nie mieszkam odkąd miałam pierwsza okazje wyprowadzki, czyli od studiów. Oczywiscie wyjechałam na nie mimo ich woli, nie dostałam od nich grosza, teraz dodatkowo to ja pomagam im finansowo. Minęło ponad 10 lat od tego czasu, od kilku lat jestem żona najlepszego człowieka na świecie, mamy świetne życie, osoby które kiedyś mnie gnębiły nie zarabiają rocznie tego, co my w dwa miesiace. Moje życie wydaje się nie mieć minusów, podrozujemy, mamy małe dziecko które nie sprawia w ogóle problemow. Pytanie wiec, dlaczego co jakiś czas wciąż męczą mnie te same wizje. Rodzicom staram się wybaczyć i udaje, ze nie pamietam złego; oni pewnie nie wiedza nawet jak się czuje naprawdę. Będąc w moim miescie dalej cholernie boje się spotkać osoby, które kiedyś mnie gnębiły, przemykam z garażu do domu rodziców pełna obawy. Zastanawiam się czy może ktoś z was był w podobnej sytuacji i wie czy jest sposób na pozbycie się tych wspomnień. Czując to, co czuje obecnie; nie wyobrażam sobie nawet jak musi wygladac życie dziecka z domu patologicznego, dziecka alkoholików, dziecka gnębionego w szkole. Nie wiem w sumie po co to pisze, może żeby dać komuś nadzieje, ze jeśli jesteście w słabej sytuacji, to wszystko może się zmienić z roku na rok. Potrzebna jest determinacja.

38
5
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Złe wspomnienia z dzieciństwa"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Przechodziłem to samo. Idź na terapię Np poczytaj o gestalt. To działa. Miałaś turbo zjebane dzieciństwo i to kształtuje Twoje obecne spojrzenie na świat. Nie uciekniesz od tego. Musisz to przepracować o profesjonalisty. Im bardziej będziesz wypierać, tym silniej będzie wracac.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Przede wszystkim, zacznij chlać wtedy dopiero zaczną nawiedzać Cię takie chujowe wizje, że te wspomnienia z dzieciństwa to pikuś hehehe

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Karolina? Tak to ty, na pewno od razu poznałam, wcale nie masz tak dobrego życia, sypiam z twoim mężem od pół roku, prawdziwy z niego mężczyzna, masz rację jest najlepszy, pozdrawiam Cię Anka

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Może za mało ruchania? Pomyśl o tym.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. No mój stary był alkoholikiem i od gimnazjum byłem ostro jebany bo nie umiałem się zasymilować z nowym otoczeniem tym bardziej że mieszkałem w kompletnie nowym mieście. Wciąż czuję lekki niepokój spotykając dawnych oprawców chociaż przełamuje się i jest coraz lepiej. Co do przeszłości obwiniam starego i awantury w domu o moją nieśmiałość i brak umiejętności komunikacji z ludźmi. Nikt nie umiał mnie tego nauczyć, nikt siena nie przejmował

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Witaj w klubie ddd i dda. Cóż przeszłości nie zmienisz. Dobra psychoterapia i wyrzuć negatywne emocje. Nie bądź dobrą córeczką ,niech wiedzą że, zjebali Ci dzieciństwo. Niech wiedzą że są popierdoleni , chociaż pewnie nie zrozumieją swoich błędów -gorzej niż tępe bydlaki. Zero kasy i zainteresowania. Jesteś za wrażliwa i słaba dlatego Cię gnębili i wykorzystywali. 90 % społeczeństwa to tępe ,wygodne i egoistyczne kurwy.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Przyjdź do zakrystii, jutro posłużysz do Mszy, to Ci te durnoty ze łba wywietrzeją. Ks. B. Hemot.

    2

    2
    Odpowiedz
  10. No, Prezesowi EURO mebel, wydaje się, że tamte wydarzenia musiały Ci się nieźle zakorzenić w pamięci. Z drugiej jednak strony, każdy ma jakieś złe wspomnienia z dzieciństwa. Strzał od ojca przez łeb czy starsza koleżanka szukająca guza w szkole. Nie myśl o tym, bo to nic nie da, poza tym to już było. Nie ma co rozgrzebywać. Będąc w swoim mieście, w ocenie Prezesa, nie masz się czego bać. Tzn. osób, o których pisałaś. Minęło tyle lat, wątpię, żeby to pamiętały szczegółowo. Poza tym, jeżeli wiedzą, jaką masz sytuację materialną, mogą tylko zazdrościć. Nie przejmuj się nimi, żyj dalej, kochaj męża i dziecko. Możesz ewentualnie podesłać do mnie, czyli Prezesa EURO mebel jakiegoś gamonia, to go nauczymy szybkiej i efektywnej pracy. Przy okazji Roman z trzeciej piły nauczy go szacunku do ludzi. Tylko że jak ów gamoń będzie ponadprzeciętnie wydajny ( zrobi ponad 550 godzin w miesiącu),a jeszcze bardziej oszczędny(żywienie dzienne poniżej 2,50 zł),to może być duże Twoje zdziwienie, gdy zafunduje sobie weekendowe wakacje w Międzyzdrojach. Fakt, z noclegiem w aucie, ale zawsze. Od czegoś trzeba zacząć.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ja wyroslam w domu z alko/angrrry/tatko . Pierwszego shinera w wieku 4 kiedy rzucilam sie ratowac matke . Tera juz mnie nic nie boli , napierdalam skurwesynow -thakich jak Mishka ten ruski gangster . Mieszkam daleko od Kraju . Nie jestem bulldogiem , mam starego , 2 koty . Nie szukam przyjaciol ,pale trawe i lubie hiphop & rap . A jak ktos mnie atakuje to najebie im . Belive that .I did . T2

    1

    1
    Odpowiedz
  12. A ja jestem męską kurwą i mam same dobre wspomnienia 😉 Jedyne czego się boję to tego, że wzrosną stopy procentowe i będę musiał szukać azylu w Ameryce Południowej bo mam 14 mieszkań w kredycie, a dupa już mnie boli i nie wiem jak to będę spłacał. Myślałem, żeby skończyć „masaż kulką na cosinusie” lub zaocznie administrację na uniwersytecie papieskim, ale tam nie zarobię nawet 30 procent tego ile zarabiam z kurwienia się w Europie Środkowo Wschodniej lub na Górnym Śląsku. Jakieś rady?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. MORDA SKURWIELU BIEDACKI ! Jebana biedacka morda wyskakuje z kazdego kata, ale nie doczekanie Twoje skurwysynie pierdolony ! Juz Ci morde rozkurwie na jeden strzal !

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Powiedz rodzicom prosto z mostu to co ci siedzi na sercu. Ulży Ci i wspomnienia przestaną wracać.

    1

    1
    Odpowiedz
  15. Powiedz matce i ojcu że masz do nich żal. Czy rozumia swoje bledy i krzywdy. Jak nie zerwij kontakt i huj im w odbyt.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Ja mam tak samo.niby wszystko spoko.ale juz nie gadam z tymi ludzmi co kiedys mnie gnebili.nie mam ochoty ich widziec.a jak przypadkiem spotkam kogos to sie dopytuje dlaczego mam tak fajnie w zyciu… Usmiecham sie wtedy… Odpowiadam wymijajaco mysle sobie ” dobrze Ci tak leszczu…”

    0

    0
    Odpowiedz

Brak cierpliwości

Tracę cierpliwość do tego świata, do swojego życia. Nie wiem czy to normalne w moim wieku (26 lvl), ale boję się, że nie tyle zrobię krzywdę sobie (hehehe, gówno to daje), tylko w końcu zrobię krzywdę komuś. Frustruje mnie, że jestem na tyle głupia i niezaradna, że muszę obcować z motłochem intelektualnym, mieszkać z obcymi głupimi pindami, których największym zmartwieniem jest promocja w rossmanie na szpachlę do twarzy… Tutaj zaznaczam, że bynajmniej nie mam siebie za wybitnie inteligentą osobę, ale do cholery, w porównaniu do innych wychodzę na jakiegoś pieprzonego geniuszo-boga czasami, to jest przerażające, bo ja NIE JESTEM osobą o której można powiedzieć „mądra/inteligentna”. To czym są ci wszyscy lambadziarzy, których co dzień znoszę?
Nie byłam nigdy suczą, która napysukje, napluje i jeszcze będzie z siebie dumna, że jest „asertywna”. Jak mnie ktoś wkur*ił, to starałam się go nie atakować (bo przecież z bijatyk wyrosłam w podstawówce), uspokoić się, oddychać, wyżyć się jakoś inaczej, czasami – jak na prawdziwą kretynkę przystało – wyżywałam się na sobie samej. Ale ostatnio byle gówno wyprowadza mnie z równowagi, mam wrażenie że obcy często robią mi i innym na złość, np. w komunikacji miejskiej śmierdząc bezczelnie albo pierdoląc przez telefon o jakichś bzdurach. Myślę sobie, dlaczego to mi ma przybywać blizn albo ciągle mam chodzić z ogoloną głową? Przecież dawno zdałam sobie sprawę, że ludzie w większości to matoły, powinnam się przyzwyczaić i znaleźć na nich sposób, tymczasem tylko niepotrzebnie się ludźmi frustruję. Ale jak tu się nie wkurwiać? Kiedy na horyzoncie brak kogokolwiek przyzwoitego, mającego coś mądrego (swojego, nie cytaciki z internetów) do powiedzenia na tematy inne niż złote polskie noweee, euroooo, DO LA RY i inne jednostki służące do zmierzenia człowieczeństwa, ludzi działających jakoś choć trochę logicznie albo mających na swój brak logiki dobre wytłumaczenie (też mnie fantazja czasem ponosi), a nie tylko „kurła, co ty tak wszystko musisz mieć przeanalizowane i rozkminione?! ty jakaś niemormalna jesteś!”. Wiecie co, ludzkość to chujnia, w gruncie rzeczy ludzie są potwornie głupi. Całe szczęście, nie trzeba żyć nie wiadomo ile….

36
2
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Brak cierpliwości"

  1. Weź ogól se jeszcze pizdę, głowa to za mało pojebie, znam takie pseudo kurwy jak ty myślą że są nie wiadomo kim a chuja są warte, śmierdzą tanim piwem i chodzą obrażone o byle gówno w swoim świecie fantazji

    1

    1
    Odpowiedz
  2. Czochraj bobra

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Znam to, podczas studiów mieszkałem z ludźmi których jedynym celem było doczekanie do weekendu by najebać się ostro. Ich poziom intelektualny pozostawiał wiele do życzenia, i własnie, ja też nie jestem jakimś kurwa geniuszem czy coś, ale porównując ich do siebie, nie wiem co się dzieje z ludźmi. Zerowa zaradność w prostych sytuacjach, np spalona żarówka, w tym przypadku dzwonią do administracji… Sami nie podejmują takich działań, tematu do rozmowy za bardzo brak, bo gdy o czymś bym pogadał to od razu pada ” w sobotę to coś tam się najebalismy xd” . Staram się odcinać od takich ludzi, w komunikacji miejskiej, czy idąc gdzies zawsze mam słuchawki. Nie słucham głupot z zewnątrz. Zmieniłem też otoczenie, miejsce zamieszkania. To też dobrze działa

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. taka kurwa mądra, a nie umie oszczędzać kupując na promocji w rosmanie. Musi ci ktoś twoim pyskiem wyszorować podłogę w kiblu to spokorniejesz

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Mam tak samo jak Ty.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ta…jeszcze jedna suka z gatunku ,,ja jestem najświetlejsza a inni to debile”..Dziecko idź wreszcie się utop jak ludzkość taka zła.Ty jesteś własniej najgorszym ścierwem z tego wszystkiego.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. A wszystko to jedno ścierwo. Z nicości powstałes i w nicość powrócisz.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Myślę podobnie. Z ta różnicą, że obsesyjnie nie lubię słuchać ludzi gadających o polityce. Stanąłem kiedyś na przystanku, a tu dwóch gości pieprzy coś o samochodach. W końcu jeden zaczyna: „pier… mohery pisowskie” itd. Kolejny wielki filozof łykający TVN24, jeden z tych, dla których głosowanie w niedzielę to akt osobistej wendety, jedyny czyn sprawiający osobiste spełnienie, niczym akt twórczy. Jak przyjdzie inna władza, to będzie przez nią wykorzystywany i naprawdę trudno zgadnąć, na kogo będzie wtedy najeżdżał.

    0

    0
    Odpowiedz

Brzuch

Cztery tygodnie temu , po 17 latach nałogowego palenia papierosów, postanowiłem rzucić to ścierwo.
Wpierdalam teraz za trzech , jrm wszystko , wszędzie i dużo.
Teraz też sie nawpierdalałem jak świnia aż mnie brzuch napierdala.
Jak dalej żyć gdy sie tak wpieprza?

13
4
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Brzuch"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Przestań tyle wpierdalać, opasła kurwo bo w nic nie wejdziesz gamoniu, lepiej zacznij chlać to zawsze alternatywa bysiorze

    3

    0
    Odpowiedz
  3. zacznij kurwa cwiczyc.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Najgorzej się przejmować. Wymień ciuchy na większe i chuj, pizza stygnie. Mejk jorself hepi, kurwa, jak to mówią Anglicy. Aha i nie zapomnij dobrze zwalić na deser..

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Hartuj miecz

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ciumkaj marchewkę

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Otwórz wentyl

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Przekłuj balon

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Pojebany jesteś że tak wpierdalasz

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Znasz odpowiedź : Wal ch…

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Miałem podobnie, ale po kilku miesiącach się unormowało.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Skoro się nażarłes to czas na papieroska

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Ja się czuję świetnie, kiedy mam często szansę nawpierdalać się maksymalnie do syta. Rzuciłeś to gówno jakim są fajki, masz tyle jedzenie, że wpierdalasz aż boli Cię brzusio, więc gdzie chujnia? 😉 Chłopie, dorzuć do tego jakiś intensywny sport, osobiście polecam sztuki walki, bo siłownia jest nudna i niszczy stawy (niezależnie w jakim jesteś wieku) i takie częste lunch’e/lancze, o których wspomniałeś, w połączeniu z 4-5 treningami w tygodniu wyjdą Ci maksymalnie na zdrowie. (lepsze samopoczucie, sylwetka, więcej energii). Będziesz czuł się tak dobrze, że będziesz QTASIŁ dziewczyny młodsze o tyle, przez ile paliłeś fajki, tzn. 17 lat młodsze, siedemnaście ihaaaaaaaaaaaaaaaaa ihaaaaaaaaaaaaaaaaa o taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak —–_—–

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Rozłóż na wszystko, wal chuja, jedz, pij, dużo pierdź a przede wszystkim biegaj po kilka kilometrów dziennie. Co do jedzenia to wpierdalaj z chlebkiem, bez chlebka się nir najjesz, a tak sie zapchasz i dasz se spokój na jakiś czas z jedzeniem, pozdro i pamiętaj by sie myć za uszami!

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Zapraszam do mojego, czyli Prezesa EURO mebel , zakładu. Tam nie będzie czasu na żarcie. To jest zakład, a nie restauracja. Piętrujące się sterty płyt i desek nie pozwalają na odpoczynek, a na pewno już na żarcie. Nie ma metra kwadratowego bez zasięgu kamer, więc Prezes wszystko widzi. Najwyżej sobie możesz na Katerinę, szwaczkę popatrzeć. Jak będziesz dla niej miły, to da Ci parę zdjęć, to w nocy pochlapiesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Nic, tylko żryć i brać kasę od państwa…

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Zastąp nałóg palenia nałogiem ćwiczenia. Zacznij się ruszać i chodzić na siłownie. Postaw sobie jakiś cel bo zaraz będziesz pączkiem.

    0

    1
    Odpowiedz

Wszędzie pierdolone SUV’y

Nic mnie tak nie wkurwia jak SUV’y w mieście. Nie ma jebanego dnia, żeby któryś mi nie wymusił. Ostatnio stoje sobie spokojnie na skrzyżowaniu i czekam za gościem, który próbuje skręcić w lewo. Ja sygnalizuję skręt w prawo. I oczywiście łysiejący brzuchaty
tatusiek w swoim 10-letnim XC60, zaczyna mi wymachiwać i trąbić. Bo w jego pojmowaniu przecież dałoby się wpierdolić od prawej zamiast czekać. I chuj, że taki manewr wymaga wjebania się w krawężnik, na którym ze swoim coupe mogłbym zostawić nie tylko zderzak, ważne że ON ma SUV’a więc może!

Druga sprawa, jak te chuje parkują. Widać to zwłaszcza na podziemnych parkingach w galeriach. Cały parking
zajebany SUV’ami zaparkowanymi jak popadnie, często równolegle na „poboczu”, przez co w godzinach szczytu dziadki z ochrony muszą kierować ruchem bo z dwukierunkowych uliczek robią się jednokierunkowe, tylko dlatego, że wsioki w SUV’ach powyjeżdżały ze swoich dziur na zakupy.

Ci którzy korzystają z wyznaczonych miejsc parkingowych też nie są lepsi. I choćby taki zaparkował wzorowo jak na egzaminie to i tak możesz zapomnieć o tym, żeby się zmieścić obok (no chyba że
masz szyberdach, którym możesz wyjść). Niektórzy chyba wiedzą o tym, bo nawet nie próbują się starać tylko od razu wpierdalają swojego wieloryba na dwa miejsca, a w niektórych przypadkach również na trzecie z tyłu(jeśli jest)
aby Karyna z Brajankiem mogli sobie wygodnie wpierdolić toboły z zakupami.

A najlepsze jest to, że jeśli nie jesteś z zawodu jakimś leśnikiem czy innym pierdolonym strażnikiem texasu to nie istnieje ŻADEN racjonalny powód aby mieć SUV’a jako samochód do jazdy codziennej. Żaden oprócz debilnej mody,
która przyszła z USA, gdzie jednak panują troche inne standardy budowania dróg oraz zagospodarowania przestrzeni!

Tak więc – chuj w dupę wszystkim SUV’om, a także gówniarzom i maciorom które swoim istnieniem napędzają ich rynek. Wypierdalać do kombi i sedanów gdzie wasze miejsce.

58
7
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Wszędzie pierdolone SUV’y"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. Ja jeżdżę liftbackiem i kurwa nie narzekam

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Kupię Lanosa, koniecznie z LPG, stan techniczny obojętny

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Kupię każde auto, powypadkowe, zepsute, przecięte na pół, brudne, śmierdzące gównem, poobijane, zardzewiałe, zajęte przez komornika
    Handlarz Mirek, komis auto-szrot

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Hehe, patałachu, Pan twój raczy przyznać ci rację. U nas w Łódzkim Wydziale Fabrycznym mamy pickup Dodge RAM. Wielki, z 5 miejscami i paką. Służy m.in. do wożenia na pace roboli na ranczo Byczywąsa, panienek (ale te przywożone są na ranczo na tylnej kanapie), cygar i niebieskiego Johnego.
    Ale chuja w dupę temu, który takie auto kupuje do jazdy codziennej. Pan twój tego nie rozumie i podejrzewa właścicieli takich aut o kompleks małego członka. Pan twój uznaje jedynie limuzyny Mercedesa (aktualnie W213 z 9-biegowym automatem) – to jest atrybut Prawdziwego Mężczyzny. Z kolei Byczywąs ma inklinacje sportowe – jeździ Aventadorem. A te wszędobylskie SUVy beemwe to taka sama wiocha jak matiz w gazie albo ałdi.

    9

    0
    Odpowiedz
  6. A ty wypierdalaj do swojego Matiza. Każdy jeździ tym, co mu się podoba. Wina leży po stronie jakości kierującego. Są łby, co to nawet Smartem potrafią utrudnić ruch.

    1

    2
    Odpowiedz
  7. Naucz się klinczu i poprawnych technicznie wyprowadzanych ciosów. Zawsze jak taki nowoczesny-korpo-władca z „suvę na raty” chce mnie trąbiąc przejechać na pasach gdy idę pieszo to specjalnie zwalniam, a ostatnio nawet na środku zauważyłem, że rozwiązał mi się but, sytuacja tak nie może czekać więc schyliłem się by dokładnie i powoli zawiązać go znowu. Ja pełen luzu i uśmiechnięty stałem na środku pasów i widziałem jak kawał tego znerwicowanego siwego podstarzałego kawałka chuja puchł w mych oczach i krzyczał, że zaraz do mnie wyjdzie. Z uśmiechem na twarzy powiedziałem mu: zapraszam! Możecie nie uwierzyć, ale pomimo kilku zaproszeń z mojej strony, on dalej krzyczał to samo, mimo tego wciąż odmawiał zaproszenia. Nie piszę tego żeby się pochwalić jaki to ze mnie kozak, bo od dawna nie szukam zaczepki i jestem kurewsko kulturalny, ale nauczyłem się zachowywać jak lustro, tzn. na miłość odpowiadam miłością, a gdy ktoś zachowuje się jak szmata, to ja, traktuję go jak szmatę. Polecam takie podejście, ale żeby czuć się pewnie w codziennych napiętych sytuacjach, ważne jest to, co napisałem w pierwszym zdaniu 😉

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Ja,czyli Prezes EURO mebel, nosiłem się z zamiarem kupna Q8.Ale pomyślałem, po co mi takie auto…Czyż A8 L, którym obecnie jeżdżę,nie jest autem dostojniejszym? Masz gamoniu, trochę racji. Ale zauważ jedną rzecz. Na początku trzy, może cztery marki miały w swej ofercie SUV-y. Teraz prawie każda marka je ma. Zgadnij dlaczego. Ludzie po prostu je kupują. Rynek SUV ma się w naszym kraju bardzo dobrze. I chuj z tym, że takiemu Januszowi SUV nie jest potrzebny. Kupuje takie auto bo taka jest moda. I chuj z tym, że taki SUV zakopie się w większej piaskownicy…Swego czasu była moda na kabriolety z twardym dachem, tzw. hardtopem. Moda SUV też przeminie. Tylko strach pomyśleć co będzie następne…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Przyjdź do zakrystii, jutro posłużysz do Mszy to Ci takie durnoty ze łba wywietrzeją. Ks. B. Hemot.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. mając SUVa można patrzeć na plebs taki jak ty w coupe z góry i szczać na nich przez okno

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Kup SUVa i po kłopocie.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Obawiam się, że twój apel „wypierdalać do kombi” nie zostanie wysłuchany. Chciałem ci napisać parę rzeczy, ale zachciało mi się kupę…

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Kiedyś wam bmki przeszkadzaly A teraz suvy xd

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Fakty są takie że wszystkie samochody urosły. Między golfem 3 a 6 jest prawie 9cm różnicy. Norma miejsca wzrosła dopiero w 2018 do 2.5m więc większość parkingów świątyń handlu jest wg starej 2.3 a może i mniej. Tylko suvy najwyższych klas są naprawdę większe. Między kombi a suvem kompaktowym jest tylko 5cm różnicy albo i mniej. Po prostu nasz świat nie nadąża za zmianami.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Volvo xc 60 czy xc 90 to auto do wyrywania lachomatow na miescie a nie do jazdy po terenie.jeden moj znajomy sprawdzal w terenie to pozalowal

    1

    0
    Odpowiedz

Marne pocieszenie dla Polaków

Chce was rodacy podnieść na duchu oznajmiając wam, że najbogatsze kraje typu Niemcy upadają i kiedyś staną się takim samym zadupiem i murzynem europy jak Polska,tylko że nie stanie się to szybko,tylko minie jeszcze wiele lat bo tacy Niemcy muszą przyzwyczaić do biedy i nędzy a jakby Niemcy upadły szybko i gwałtownie to wtedy ludzie by się wkurwili i rozkurwili system a do tego nie można dopuścić,więc system znając psychologie tłumu będzie stosował metodę „plasterek po plasterku” by niemcy przywykli do chujni i grzybni i tak oto potęga gospodarcza i polityczna stanie się taką Polską zachodu.

21
5
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Marne pocieszenie dla Polaków"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Jesteś jasnowidzem?

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Chyba nie byłeś w Niemczech i nie znasz mentalności niemieckiej. Tam nikt sie da robić w chuja. Pozdrowienia z Hamburga!

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wtedy czas na odtworzenie potęgi Rzeczypospolitey…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. No chyba nie

    0

    0
    Odpowiedz

Burak z BMW

Myślałam,że określenie „Burak z BMW” jest wyolbrzymione na potrzeby heheszek w internecie, ale tacy ludzie naprawdę kurwa istnieją. Do firmy, w której pracuje przyszedł nowy pracownik. 24 lata, z wyglądu menel -a’la woodstokowicz. Irokez , przetarte portki khaki, stara bluza fana BMW. Okej niech sobie lubi co chce, ale jeśli nie potrafi powiedzieć ani cześć ani papa na pożegnanie to już jest coś nie tak. Przez 8h pracy chwali się jawnie swoją BMĄ, którą dostał od starego. Ile to ona nie ma koni, jakich to ona nie ma bajerów a inne samochody to gówno. No a co się okazało, ma zwykłe wsiowe BMW E46 . Czyli typowy bolid wsi wiejskiej. Jeszcze frajer potrafi powiedzieć mi, (kiedy to ja go podwoziłem do roboty bo jego Becia zdechła na pierwszym, zakręcie) że mam nieszczelne szyby, chujowe pasy, że zarzuca mi tyłem…Zatrzymałem się więc pod przystankiem i kazałem mu wypierdalać na autobus. Skąd się biorą tacy ludzie?

52
2
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Burak z BMW"

  1. kup se konsolke zycie bedzie latwiejsze
  2. Przeczytaj chujnie pt. „Panie jedyny taki” ten przyjeb kupił tą betę od tego handlarza hahaha

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Nie sztuka kupić hujostwo nie nadające się do jazdy, wolałbym kupić pandę żeby jeździła a nie pierdolone BMW co się jebie jak dziwka na roksie

    1

    0
    Odpowiedz
  4. No bo BMW, to BMW !
    – nawet pierszeństwo przejazdu mają fabrycznie zabudowywane…

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Napinaj łuk, mój ty alfo. Ciao

    1

    0
    Odpowiedz
  6. też jesteś jebanym burakiem, określenie menel przy woodstokowiczu? pierdol sie życiowa pizdo.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Ehh,nie przejmuj się BMW to stan umysłu,ja już mam tak od dłuższego czasu że jak widzę BMW to wiem że to będzie jakiś dzban i że na pewno odjebie coś na drodze 😉

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Gdybym go przewiózł moim wysłużonym Lanosem, to by się kurwie odechciało komentować czegokolwiek hehehe

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Woodstockowicz? Już wiemy z jakim typem chuja mamy do czynienia

    1

    0
    Odpowiedz
  11. BMW – ból małego wacka

    1

    0
    Odpowiedz
  12. To ja handlarz od tego E46 które śmierdziało gównem, powiedz koledze autorze że mam dla niego idealny egzemplarz z gazem, tylko szybko bo facet jedzie z Wyszogrodu.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Robiłem z podobnym chujem, ja pierdole….

    1

    1
    Odpowiedz

Odświrowało mi

Zakochałam się w pewnym facecie i zaczęłam go zaczepiać przez internet – to jakiś komentarz, to mail z niby jakimś problemem. To przez fb, to przez jakiś inny portal. A kiedy coś mi odjebało zaczęłam pisać mu niemal całą historię życia. Świrnięta jestem.

4
27
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Odświrowało mi"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Ty głupia cipo, to ja Radek teraz wiem co robiłaś całą noc na tym komputerze, zrywam z tobą spierdalaj

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Jak potrzebujesz chuja to podaj numer telefonu, a nie wyglupiasz się do jakiegoś żonatego bezpłoda

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Wymasuj mu kule, obessij go do sucha i ujeździj aż będzie jęczał

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Może jak zobaczysz jego zdjęcie to ci przejdzie. W podawanie wymiarów nie wierz, zawsze sobie dodajemy…

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Wałkuj pieroga

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Zagniataj kluchę

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Wyciskaj brzoskiwnkę

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Spoko, ja tak robiłem nawet bez zakochania.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Robie to samo dlatego mnie ludzie nie lubią

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Możesz nie uwierzyć, ale prostytucja męska również istnieje i bywa, że usługi męskiej kurwy są znacznie tańsze niż jej damskiego odpowiednika. Skorzystaj kilka razy w miesiącu i zobaczysz, że zakochanie szybko przechodzi kiedy dobrze i regularnie ty poruchać. Trzymaj się stokrotko, różo, lawendo, fiołku, albo inny tam kurwa jakiś krzoku. Adju

    0

    0
    Odpowiedz
  12. No niestety, uspokoisz się dopiero jak cię wywróci przez pizdę na lewą stronę. Jak nie to szczochraj bobra i może przejdzie, ale kurwa nie sądzę.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Ojejciu ale ty jesteś normalnie szok

    1

    1
    Odpowiedz

Mój ból dupy, zgorzkniałość i niespełnienie, czyli jak spierdolić swoje marzenia i spaść z hukiem na ziemię

Postanowiłem zrobić sobie podsumowanie ostatnich trzech lat i bilans wychodzi bardziej na minus niż na plus. Szczerze mówiąc nie za bardzo interesuje mnie, czy ktoś ma zamiar mnie zjechać, chcę się gdzieś wypłakać, co mi leży na wątrobie. Mówią, że nie od razu Rzym zbudowano, ale zupełnie nie tak wyobrażałem sobie wyjazd do dużego miasta. Jako (jakimś cudem) absolwent znienawidzonego liceum, którego rówieśnicy zlali ciepłym moczem, natknąłem się na coś takiego jak „rozwój osobisty” i szprycując się tym postanowiłem „zmienić swoje życie”. Raczej nie jestem głupi, bo pod presją czasu i na wkurwie udało mi się w końcu zdać tą wymarzoną maturę również z jeszcze bardziej znienawidzonej matmy przyprawiającej mnie niemalże o depresję, aby utorować sobie drogę na studia i w końcu ruszyć na łowy: nowych znajomych, dziewczyny, wykształcenia, pracy, pieniędzy, perspektyw, ale skończyło się na tym, że na studiach odleciałem po pierwszym semestrze i od tamtej pory szlajam się po pracach biurowych i call center wszelkiej maści, kończąc na studium zaocznym (kierunek atrakcyjny i zadowalający, ale mimo to pozostaje niedosyt i uraz, że miały być studia). Poznałem dziewczynę a w pracy miałem sporawą ekipę na melanże. To wszystko jednak okazało się iluzoryczne i przekonałem się, że wszystko: od studiów, znajomości, poprzez pracę na związkach kończąc opiera się głównie na grze pozorów, a „sukcesy” są tylko udawane i na pokaz. Jakoś tak życie się potoczyło, że stara praca poszła się jebać. Wydawało mi się, że zawojowałem świat, a w efekcie tylko znowu się przejechałem na ludziach i nie mam stałych znajomych tylko jakieś tam niedobitki na facebooku, z którymi prywatnie nie utrzymuję żadnych kontaktów albo przelotne znajomości, w nowej pracy znowu tylko na „cześć” i na fajeczkę a dziewczyna mnie rzuciła. Krótko mówiąc: skończyłem jak gołodupiec, wszyscy się gdzieś rozeszli i cały misterny plan w pizdu, cytując pewną filmową kwestię. Gdzie są ci wszyscy ludzie, z którymi można było kraść konie? Gdzie się podziały wszystkie dziewczyny i kumple do piwa? Zero. W sylwestra ani razu też się nie ruszyłem z miejsca. Tymczasem widzę, że rówieśnicy w rodzinie z pojedynczymi wyjątkami są po zaręczynach albo tuż tuż, mieszkają razem, mają samochody, jeżdżą gdzieś na wycieczki za granicę o czym w ogóle dowiaduję się dużo później (skąd biorą pieniądze i kto im to organizuje? Pojęcia też nie mam…) i wybierają imiona dla dzieci (mimo, że na gówniaki się jeszcze nawet nie zanosi). Oczywiście, oni też kończą studia i może nie przesadnie zawrotnie, ale jakieś tam kariery robią, ja nie. Najbardziej mnie gryzie pewna kwestia: na większość tych rzeczy nie mam wpływu mimo, że naprawdę się starałem i robiłem tyle, ile było w mojej mocy, ale wszystko musiały jakoś pokrzyżować zewnętrzne okoliczności, niezależne ode mnie. Czuję się, jakby to było jakieś jebane Truman Show gdzie wszyscy się zmówili i wypinają w moją stronę cztery litery, albo ciążyła na mnie klątwa, którą ktoś rzucił i teraz muszę tak kombinować jak koń pod górę. Ja z kolei nie mogę tego zmienić. Nie jest dla mnie komfortowa sytuacja, w której mam być wiecznym studentem latającym z jęzorem na wierzchu od jednego niedokończonego przedsięwzięcia do następnego albo wyrywającym coraz to kolejne dziewczyny z nadzieją, że mniej lub bardziej „coś” z tego będzie. Chcę mieć wreszcie ugruntowane życie: dom, rodzinę, stałą pracę, wykształcenie, odłożone oszczędności na przyszłość. Jest tylko jeden problem, który został ujęty przez jednego z mężów stanu: „Naród piękny. Tylko ludzie kurwy”. Wtedy dopiero wszystkie moje bóle dupy przeminą.

1
7
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Mój ból dupy, zgorzkniałość i niespełnienie, czyli jak spierdolić swoje marzenia i spaść z hukiem na ziemię"

  1. A co mnie to gówno obchodzi, jakieś wypociny chłoptasia, co prawdziwych problemów nie zaznał i zamiast skończyć studia i wziąć się za robotę, szlaja się po melanżach. Nie dziwota, że loszka go rzuciła. Tak samo chuj mnie obchodzi, że jakaś Karyna wymyśliła imię Brajanka dla swojego przyszłego gówniaka.
    Gdzie się podziała stara, dobra chujnia, gdzie ludzie mieli prawdziwe problemy, przeklinali, a w komentarzach była komkretna ekipa typu stary mesio, emir Abu Janusz, gej Roman i inni. Teraz na stronie są prawie same chujnie zaczesanych w taki modny kurwa wicherek, czy jak to się tam zwie, „rurkowców”. Chyba jestem za stary. Ta młodzież nie wie co to problemy. Wychowani bezstresowo narzekają w sumie chuj wie na co. Powiem ci tak. Ogarnij się koleś bo w sumie nie wiem na czym polega twoja chujnia.

    10

    0
    Odpowiedz
  2. To błąd, że uważasz , że nie jesteś głupi bo zdałeś maturę z matmy. Każdy debil jest w stanie to zdać. Gdybyś nie zdał oznaczałoby to , że jesteś upośledzeny umysłowo.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. „Chcę mieć wreszcie ugruntowane życie: dom, rodzinę, stałą pracę, wykształcenie, odłożone oszczędności na przyszłość”. Po tym zdaniu muszę zapytać o wiek, a więc, ile masz lat? Jeśli mniej niż 30 to muszę Cię zmartwić, ale do kurwy nędzy jebanej najjaśniejszej, umarłeś w wieku dwudziestu kilka lat. Reszta kutasków, które wystawiają zdjęcia ze wspólnych wycieczek po Europie mogą sobie na to pozwolić bo mieszkają z mamami albo u teściów, ale „som tadzy niezalerzni” bo teście som na dole a my mieżkamy na górze -_- Poszli na studia bo słyszeli, że będzie po nich praca, a nie bo mają związane z nimi zainteresowania. W większości łączą się w pary nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że taki jest jebany wymóg społeczny, nagadywanie starych i jebana moda. Stary, znajdź branżę która Cię pociąga, zrób się w niej wirtuozem, dbaj o zdrowie, i jak już będziesz czuł się zajebiście w swojej skórze i nie będzie potrzebna rano drzemka w budziku 😉 to dopiero wtedy wpuszczaj do swojego fajnego świata jakiekolwiek cipki. No i jeszcze nie pal mostów, bo zdupczyłeś do wielkiego świata i pewnie myślisz, że to oni Cię zostawili a nie Ty ich. Najważniejsze to być silnym, wicher wieje, wicher silne drzewa głaszcze hej… 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    1
    Odpowiedz

Domy „kostki”

Wlasciwie to jeden dom – moj, ktory dostalem w darowiznie po rodzicach. Wiecie, bogaty na tyle nie jestem zeby kupowac dzialke i budowac, a w posiadaniu juz mam ten stary. Dom, ktory wybudowany zostal przez dziadkow w latach 70. Darowanemu koniowi nie zaglada sie w zeby, ale zamysl projektanta tego domu to jest nieporozumienie. Podstawa to kwadrat 10×10 metrow, a bryla podzielona jest niemalze symetrycznie na 3 biegnace wzdluz domu czesci. Dziela je oczywiscie sciany nosne, ktorych nie wolno ruszyc, a ktore i tak zostaly w przeszlosci mocno podziurawione przez wczesniejsze przerobki. Do czego pije? Do tego, ze dzieki takiemu wymuszonemu ukladowi mieszkan nie mozna go przerobic po swojemu. Co by sie nie dzialo to dom, zawsze bedzie wygladal jak typowy dom z PRLu psia jego mac. Ani nie ma miejsca na sensowna kuchnie, ani na wykonanie fajnej przestrzeni na salon, miejsce kuchni i lazienki z gory wymuszone przez uklad kanalizacji. Teraz juz rozumiem dlaczego, mieszkajac jeszcze tu za dzieciaka, najbardziej odwazna zmiana wnetrz bylo poprzestawianie mebli, bo nic innego sie tu ku*wa nie da zrobic.

13
14
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Domy „kostki”"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Dostałeś dom za darmo i jeszcze kurwo narzekasz, żeby Cię kurwa szlag trafił jebany specjalisto od wystroju wnętrz, jak będziesz mieszkał pod mostem to wtedy napisz jakie zmiany architektoniczne wyprowadzisz bucu

    8

    1
    Odpowiedz
  3. No i gdzie tu chujnia? Kolejny typ, który nie wie co to prawdziwe problemy. Jak ni chuja się nie zaadaptujesz to opierdol ten dom z działką i zbuduj nowy. Dla chcącego nic trudnego. Ciesz się, że nie jebiesz na 30-letni kredyt na norę.
    Ale nieważne, nic do ciebie nie mam. Piję do dzisiejszej chujni. Nie ma za bardzo co czytać, a w komentarzach tylko arktos, solidne gumowanie, nie stać cię na whisky, zbieraj w lesie syski itp. Gdzie te komenty, że człowiek sikał ze śmiechu. Bo umówmy się – człowiek z natury to egoista i problemy innych chuja go obchodzą. Ja wchodziłem dla komentów.

    4

    0
    Odpowiedz
  4. Wal chuja szarpiąc i uderzając łóżkiem o ścianę, długo, mocno, systematycznie. Kropla drąży skałę i z czasem przesuniesz ściany nośne.

    9

    0
    Odpowiedz
  5. Dobrze ubezpiecz, podpal i kup se auto

    1

    0
    Odpowiedz
  6. serio kurwa masz dach nad głową za darmo w czasach kiedy ludzie biorą kredyty żeby mieć gdzie mieszkać i narzekasz na takie pierdoły? nie wierzę kurwa

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Sprzedaj go za gotówkę jakiemuś lamusowi bez gustu i wymagań, kup za całą gotówkę Bitkojny i czekaj. Z panem Bogiem

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. chlopie ty sie bys zdziwil co na zachodzie jest, tam to jest dopiero chujnia z budownictwem po calosci..

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Dobra, zle napisalem (tu autor chujni). Psiocze na ten cudowny zamysl i brak jakiegokolwiek wyczucia estetyki w tamtych czasach. Tutaj wszystko jest zrobione od czapy. Co wy na to jak wam powiem, ze kotlownia jest w takim miejscu, ze trzeba zapierdalac z groszkiem przez srodek domu? Zeby zrobic drzwi wejsciowe osobne, z dworu, nalezy wyjebac przejscie w kuchni i usunac kawalek balkonu. Nasz zbawca wojt nie byl w stanie sprawic nam gazu ziemnego, wiec jestesmy skazanki na paliwo stale. Fajnie tak wchodzic z workiem wegla przez werande, korytarz, salon, mijac obok kuchni i dopiero wchodzic do zasyfionej kurzem kotlowni. Lazienka to nie lazienka, a wylacznie sralnia jak w bloku wielkosci 2,4 x 1,2 metra. Zamiast przestrzeni na cos uzytkowego, 1/3 powierzchni wpierdala bezsensowny korytarz biegnacy przez cala dlugosc domu. Na chuj komu korytarze 3,3×10 metrow? I tego sie nie zmieni, bo sciana nosna po bokach. Pojebalo ich w tych latach 70.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Trzeba sie umieć cieszyć z tego co jest! Niestety większość ludzi goni za jakimiś urojonymi mrzonkami, odrzucając dobro jakie się ma pod nosem.

    0

    0
    Odpowiedz

Epidemia debilizmu

Dla ludzi inteligentnych nastały naprawdę trudne czasy. Już nawet nie chodzi o fakt, że zewsząd bombardowani jesteśmy reklamami z tańczącymi małpami albo śpiewającą kupą. W przeglądarce internetowej jest uBlock, a w pilocie od TV przycisk MUTE, więc to jeszcze da się przeżyć. Najgorszy jest fakt, że każdy smartfon, strona internetowa, film, gra komputerowa – słowem, wszystko co nas otacza, jest zawsze robione pod kątem istot „ludzkich” o inteligencji przeciętnego orangutana (nie obrażając tych małp). Co gorsza, dzieje się to nieprzypadkowo, bo liczba ćwierćmózgów rośnie w zastraszającym tempie. Widać to np. w internecie – jak jeszcze 10 lat temu wchodziliście na jakąkolwiek stronę (portal, sklep komputerowy czy cokolwiek), zazwyczaj dominował tam tekst. Dzisiaj zamiast istotnych informacji mamy krzykliwe slogany i pierdylion kolorowych obrazków podpisanych ogromną czcionką na oczojebnym tle. Tak samo jest z produktami wszelkiego rodzaju. Jak każdy czasem potrzebuję coś kupić – nowy telefon, buty, słuchawki i jak przeglądam fora internetowe w poszukiwaniu opinii, to mam ochotę walić łbem o ścianę. Dla 90% klientów najważniejsze jest, że telefon wygodnie leży w ręce, buty mają nowoczesny dizajn, a słuchawki na pałąku mają pierdylion ledów i świecą się jak choinka. Chuj, że bateria w smartfonie trzyma 1 dzień, buty rozpierdolą się po 3 miesiącach, a w słuchawkach jakakolwiek muzyka ambitniejsza niż „Poker Face” brzmi jak gówno.

Tak samo jak patrzę na współczesne kino, to poza kilkoma wyjątkami po prostu chce mi się wyć. Mam wrażenie, że niedługo gdy włączymy kryminał i zobaczymy faceta z siekierą w plecach leżącego w kałuży krwi na podłodze, to narrator będzie dopowiadał „John nie żyje”, bo oglądający debile nie będą się w stanie tego domyśleć.

Gram też w gry komputerowe. Popatrzcie co dzisiaj jest na topie. Jeszcze kilkanaście lat temu taki Fortnite zostałby uznany za grę dobrą dla dzieci z zespołem Downa (z całym szacunkiem dla nich), dzisiaj wszyscy spuszczają się nad tym gównem opakowanym w kolorowy, oczojebny papierek. W niektórych grach w przeciągu zaledwie kilku lat informacje liczbowe o szybkostrzelności broni czy przyspieszeniu pojazdu zastąpiły jakieś kolorowe paski. Nosz kurwa mać. Ludzie już tak zidiocieli, że nie umieją czytać cyfr!!! Niedługo na alkoholu zamiast procentów będziemy mieli informację „mocny”, „słaby”, a samochód zamiast przeciętnego spalania na 100 km będzie miał informację „oszczędny”.

137
13
Pokaż komentarze (47)

Komentarze do "Epidemia debilizmu"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Ściągnąłem fortnite. 2 razy mnie zajebali. Wkurwiłem się. Stwierdziłem,że to gówno i usunąłem w chuj.

    3

    2
    Odpowiedz
  3. Ej serio po tej planecie chodzi taki zjeb którego sensem życia jest dodanie pod każdą chujnią tego gówna?!:

    „Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.”

    Tzn ziomek nie bierz tego do siebie ale zajmij się czymś innym bo to ci nie wychodzi…

    7

    2
    Odpowiedz
  4. Tu Jakub, służący Arktosa – władcy Lodolandii.
    Chciałem powiedzieć, że Arktosa przez długi czas nie będzie na chujni, ponieważ jest zajęty opracowywaniem planu podboju zielonej doliny, który i tak nie wypali, bo Tabaluga zjawi się w ostatniej chwili. Czas powrotu Arktosa – nieznany.
    Chwała Lodolandii 😀

    1

    4
    Odpowiedz
  5. Ech… fakt. Trzymaj się.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Chrum, kwik, kurła kiedyś to były czasy a teraz ni ma czasów…

    0

    3
    Odpowiedz
    1. Wypierdalaj stąd z tym pisim product placement

      0

      1
      Odpowiedz
  7. Film Idiokracja to przepowiednia. Polecam obejrzeć

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Za tym idzie spadek poziomu nauczania. O ile są chlubne wyjątki, teraz większość małolatów ma problemy z banalnymi rzeczami. Co gorsza, w towarzystwie najwięksi idioci uchodzą za liderów opinii, mimo, że kompletnie nic sobą nie reprezentują. Myśleć umie już niewielu, ale tatuażyki, fryzurki na bok, instagramy i rureczki ma prawie każdy a lalunie sikają na widok takich. Straszne czasy idą

    12

    1
    Odpowiedz
  9. jesteś denny w tym co piszesz

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Tu Jakub, służący Arktosa.
      Ciekawe czy Arktosowi uda się kiedyś obalić zieloną dolinę i/lub pustynię Hamsina?
      Jak to mawia wasza mroźność: Chwała Lodolandii 😀

      Ps. Arktosa przez długi czas na chujni nie będzie – będę go zastępował 🙂

      0

      1
      Odpowiedz
  10. Tekst był nawet ciekawy do momentu, w którym nastąpiło zdanie: ” Gram też w gry komputerowe”. Ten wpis świadczy o tym, że jesteś większym popierdoleńcem niż ci wszyscy, których raczyłeś znieważyć

    4

    6
    Odpowiedz
  11. Do tego to wszystko dąży, Prezes EURO mebel Ci to mówi .Celem jest zidiocenie ludzi. Już teraz masa baranów idzie na wybory, bo myślą ,że coś się zmieni. Nic się gamonie nie zmieni. Na zmiany jest już za późno. Prezes już pisał kilka wpisów wcześniej, że ludzie inteligentni będą mieli coraz trudniej. Bo jak możesz, będąc inteligentnym, czuć się w tłumie debili?!Będą Ci dokuczać, wytykać palcami. Tak będzie, Prezes EURO mebel Wam to mówi. Odnośnie alkoholu, stróż w moim zakładzie napił się na nocnej zmianie. Wracałem do domu w nocy od koleżanki, pomyślałem, zajadę zobaczyć czy wszystko dobrze. Wchodzę, odganiam psy, otwieram drzwi, a stróż nawalony po korek. Bo wnuk mu się urodził. Zadzwoniłem po innego stróża, żeby dokończył zmianę. Trzeba będzie mu solidną premię dać. Za to ten nawalony wypłaty nie zobaczy….

    4

    3
    Odpowiedz
    1. To widać kim ty jesteś!!! O tak parchu nic nie masz nawet w tą fikcyjną firmę nikt nie raczy uwierzyć. O zgrozo takich „szefuf” nie pzdr.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Przecież na piwie prócz procentu masz taki opis inteligencie

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Przyjdź jutro do zakrystii, posłużysz do Mszy to Ci te durnoty ze łba wywietrzeją.

    2

    1
    Odpowiedz
  14. Trend widać np. w rozwoju smartfonów. Ostatnimi czasy ekrany w telefonach robią się coraz dłuższe, coby więcej fejsika i insta było widać. Można wywalić z telefonu jacka 3.5mm chuj wie w jakim celu i zostawić przy tym wcięcie albo nawet kurwa dziurę w ekranie na aparacik do selfiaczków – no rzeczywiście kurwa, bez tego ani rusz.

    9

    0
    Odpowiedz
    1. Smartfony coraz mądrzejsze, ludzie coraz głupsi..

      1

      0
      Odpowiedz
  15. 2018-04-22 14:06

    Odkąd pamiętam mój stary był fanatykiem leczo. Odkąd kurwa pamiętam tylko to gotował. Zaczęło się niewinnie, jakoś za komuny jak pojechali z matką i starszym bratem na Węgry. Tak mu kurwa posmakowało, że zajebał cały garnek miejscowemu Makłowiczowi i wpierdolił razem z matką i bratem do malucha, po czym zaczął spierdalać. Do dziś matka opowiada jak w bananem na ryju wpierdalał chochla za chochlą aż sraki dostał. Kurwa, komuna jak chuj, stacji nie ma i co kawałek zatrzymywał się w krzakach i srał na pomarańczowo. Ale wpierdalał bez opamiętania aż się skończyło. Wyjebał ten garnek i mówi: „Grażyna, jutro robimy leczo na obiad!” Stara panika w oczach, brat zaczął płakać. Po powrocie do domu polazł na rynek w poszukiwaniu papryki. Chuj nakupował ze 30 kilo, przytargał kocioł do weków i wstawił na gazówkę. Jaki był wkurwiony, bo akurat remont instalacji w bloku mieliśmy! Pobiegł do monterów i zaczął ich napierdalać chochlą, aż go milicja na 24 zamknęła. Teraz kurwa wszem i wobec opowiada jak on to za komuny nie siedział za wolność kraju. Chuja prawda. Siedział za leczo. Jebany teraz potrafi stać nad garem cztery godziny i wysyłać mnie dwa razy dziennie po paprykę do sklepu, bo sam za zakaz wstępu. Ekspedientka na mój widok wypierdala z magazynu bez słowa worek z papryką. Tachaj to kurwa na trzecie piętro bez windy. Raz chciałem się wykąpać to kurwa „Nie teraz kurwa, bo się papryka moczy!”. Noszkurwa, żeby we własnym domu nie można się było umyć! Jebany potrafi stać nad garem i do siebie gadać „Ale bym sobie leczo zjadł!”. Potrafi zajebać cały zamrażalnik tym gównem. Za dzieciaka na wielkanoc kazał nam iść szukać prezentów od zajączka pod blokiem i kurwa co znalazłem pod krzakiem? Słoik leczo kurwa! Super kurwa prezent. Pomijam fakt, że słoik był ciepły, a stary mi go zajebał i wpierdolił na śniadanie. Z resztą on nic innego nie wpierdala. Kiedyś chciałem sobie lody zeżreć. Stary oczywiście maczał w tym palce i zrobił lody z leczo! Kurwa, wyobraźcie sobie leczo na patyku! Raz przejebał z solą i pieprzem, bo mu opakowanie do gara wpadło. I tak to kurwa zeżarł. 15 litrów w dwa dni, czaicie?! Żarł i srał leczo. Brat mu powiedział, żeby sobie rurę z dupy do mordy zamontował, bo się wkurwił na niego. Ojciec okładał go workiem z papryką, a potem lamentował że 20 kilo do wyjebania przez niego! Wigilia, święta, stypy tylko kurwa leczo na obiad! Goście już do nas nie przychodzą, bo kto to kurwa będzie wódkę leczo zagryzał. Raz w Krakowie na wycieczce ze starymi chciałem iść do makdonalda, to on „gdzie te kurwa chemje będziesz żarł, tatuś nagotował dobre jedzonko” i zdejmuje termos wojskowy z pleców na środku Rynku. Matka w torbie na szczęście dwa bochenki chleba miała przygotowane na tę okazję. Siara przed kolegami, bo jak mnie w podbazie na wycieczkę do Biskupina wysyłali, to stary przytargał przyczepkę z beczka od kapusty kiszonej pełnej oczywiście kurwa leczo! „Zjedz sobie, bo cały dzień będziecie chodzili!” Potrafi całego świniaka wjebać zamiast kiełbasy do tego chujstwa. Bo niby taniej. A właśnie, kupił sobie kocioł elektryczny na 500 litrów i wstawił do suszarni w bloku. Administracja już olewa sąsiadów, że ma go stamtąd wyjebać. Poddali się po 70 wezwaniu. Teraz zamawia paprykę z gospodarstwa. Hurtowo. Matka płacze, że przez to jego leczo nie ma na nic innego kasy. Więc wymyślił, że zrobi bar w którym będzie leczo tylko. Na gęsto, na rzadko, na srako i owako!
    Ojciec jak tylko mógł kombinował kasę na nowy interes. Po wizycie w kilku bankach, w których z resztą stwierdzili, że jest niedojebany mózgowo siedział przez tydzień wkurwiony i kminił. Tak kurwa kminił, że w sobotę o 4 nad ranem wyjebał z zaanektowanej suszarni krzycząc coś o Węgrach. A właśnie, w suszarni odcięli mu prąd po pół roku, więc tylko teraz przesiadywał tam i przytulał kocioł. Znowu gotował w domu nakurwiając rachunek za gaz. Strasznie bóldupił jak te z administracji nic nie rozumiejo i tylko żerujo na czynszach. W sumie kurwy mogły mu ten prąd zostawić, bo znowu cała chałupa jebie. Wrócił do domu z furią w oczach, że kurwy nie chciały mu biletu sprzedać na polskiego busa z bagażem w postaci kotła 500 litrów! W końcu u wujka, który w budowlance robi wyżebrał busa, którym to na Węgry pojedzie. Napierdalał o swojej wizji interesu cały kurwa dzień napierdalając nożem papryki w łazience naprzemian stojąc w kuchni przy garze. Machał w nim jak kurwa na speedzie! Aż mu się oczy świeciły. Następnego dnia podjechał wujas, a ten mu kurwa kazał wpierdolić ten kocioł na pakę. Strasznie się pożarli, bo chciał jeszcze od niego na paliwo wyżebrać. Cebula mocno. Zaczęli się napierdalać w tej suszarni, aż matka musiała ich rozdzielić. Stary z limem pod okiem zwiesił pizde i lamentował. Wujas zabrał busa i tyle go widzieliśmy. Skłócony jest strasznie z ojcem. W sumie mu się nie dziwie. Stary wjebał na uspokojenie cały gar, oczywiście nie przemieszanego leczo, które od spodu się zdążyło przypalić. Darł przy tym pizdę na nas, że nie pilnowaliśmy. Jebie mnie to. Tym razem uderzył do jakiegoś kolegi z pracy, ale ten tylko miał osobówkę. Kurwił ojciec, ale chuj, załadował gar 15 litrów do bagażnika i pojechali. Było pięć dni spokoju w domu. Wrócił zajeżdżając pod dom jakąś ciężarówką z jakimś sprzętem i krzyczał „Grażyna, zwalniam się z roboty! Znalazłem kurwa inwestora na Węgrzech!”. Kurwa, tego już było za wiele. Z ciężarówki wysiadł jakiś koleś w wieku ojca i zaczął napierdalać jakieś byszy ryszy kysze leczo eżgdar. Za chuja nie wiedziałem o co mu chodzi. Stary też nie, ale cieszył się jak dziecko. Podobno na wyjeździe molestował jakiegos tłumacza, który mając go dość zgodził się na tłumaczenie rozmowy o interesie. Po tygodniu ponownego gotowania i wpierdalania leczo kupili przy wylotówce z miasta jakąś ruderę do remontu. Stary podniecony na maksa spuszczał się nad wizją zarobienia kokosów na leczo. Chuj, niech mu się wiedzie. Ja miałem tego dość i podjąłem decyzję o wyprowadzce. Matka wkurwiona na mnie, stary jeszcze bardziej, bo kto mu kurwa będzie pomagał. Kazałem mu spierdalać i zatrudnić kogoś. Po remoncie ruszyli. Na początku napierdalał od rana do nocy przy tym swoim kotle 500 litrów i sprzedawał, ale nie wyrabiał. Jaki wkurwiony był, że musiał zatrudnić osobę do pomocy. Biedny człowiek, nie wiedział na co się pisze. Co rusz kurwa zjebe od starego dostawał, że źle gotujo to leczo, że on inaczej, że chuj go jasny strzeli. W międzyczasie zdążyłem się wyprowadzić 50km od domu. Ale to niestety nie koniec przygody.Minęło kilka tygodni odkąd mnie nie ma w domu. Dzwonię co dzień do matki, ta w sumie już nie taka wkurwiona, bo starego w domu całe dnie nie ma, interes nawet idzie. Coś mi gada, ze stary ochujał, bo te ludzie leczo żro jak pojebane i będzie jakąś fabrykę stawiać z tym Węgrem. Chuj, dobrze, że w tym się stary odnalazł. Może to i lepiej. Nie, nie było lepiej. Staremu odkurwiło do tego stopnia, że postanowił pierdolnąc sobie gar największy kurwa na świecie. Przekurwawyjebisty. Nie mam pojęcia jak to będzie wyglądać. Ten co na początku robił nawet dostał jakąś wyżej posadę. Stary mimo, że jest prezes to sam zapierdala przy tych kotłach, bo co chwilę chujoza go łapie jak widzi jak uni jego leczo beszczeszczo. Matka dzwoni i mówi, że stary o jakieś fundusze się stara, dofinansowanie. Jak się okazało chuja w zęby dostał. Ponoć sam marszałek starego chce pozwać, bo taką manianę odpierdolił przy wniosku. Jebany chciał dotacje na innowacyjność, to go wyśmieli, że leczo to nie innowacyjność i ma spierdalać. Tak w skrócie. Kurwica go ponoć nieziemska wzięła, że pinionc obok nosa przeszedł. Ale, nie ma tego złego, bo stary dostał kontrakt na leczo do Stonki. Teraz oprócz tego przekurwistego gara będzie miał całą linię chłodniczą. Węgier jak to usłyszał to konia walił przez tydzień na zmianę z sekretarką. Znaczy ona mu waliła, nie on jej. Stwierdziłem, chuj pojadę zobaczyć co tam się dzieje u ojca. Jadę se kurwa pekaesem, a tu z 10 kilometrów widać wykurwistą jakąś fabrykę. Myślę sobie „o ty chuju stary, żeś odpierdolił ładnie”. Wyobraźcie sobie kurwa jakiś ciśnieniowy gar wielkości pałacu kultury. I na tym jebitny kurwa neon LECZO! O skurwysyn. Stary zamawia paprykę, pomidory już na wagony. Zatrudnia jakieś 500 ludzi, ale oni „nic nie wiedzu o leczo, sam musze pilnować” jak to mówi. Zajeżdżam pod tą starego fabrykę, on do mnie wychodzi i mówi „pacz kurwa synek, trzeba było tu zostać i mnie pomagać, byś dyrektoram został”. Wchodzimy do odjebanego gabinetu, a tu kurwa oczom nie wierzę. Basen z leczo! Kurwa, olimpijski basen pełen leczo! Stary rozbiera się do gołego pindola i wpierdala się do tego basenu z leczo. Kurwa, co tu się odjebuje?! Wychodzę, nie zdzierżę. Potykam się o jakiegoś przestraszonego technika, który się drze „panie prezes, zawór ciśnieniowy się zaciął zaraz to wszystko wykurwi w powietrze!”. Odwracam się i widzę starego z fiutem na wierzchu jak w przerażeniu patrzy na pojawiające się pęknięcie w przekurwistym garze z leczo. „KUUUUUUUUURWAAAAA!”. Nie dokończył, gdy całe leczo zaczęło spierdalać jakby łysy z brejzers trysnął przez tę szczelinę zalewając miasto. Nawet na tefałenie o tym mówili. Miasto zalane przez leczo! Stary taką traumę wyłapał, że mi czasem go było żal. Odgrzewał tylko to leczo co było w zamrażarce i wpierdalał, do nikogo się nie odzywał. Wpierdalał i milczał. Milczał i wpierdalał. A nie, jeszcze sraki dostał, ale nawet na kiblu srając przepuszczał przez siebie leczo. Tylko przez sen kurwował na jakiegoś Zenka co mu sabotaż fabryki z zazdrości zrobił. Aż nadszedł ten dzień. O ja głupi, miałem nadzieję, że nie nadejdzie. Stary obudził się z okrzykiem „WIEM!”.
    „WIEM KURWA, WIEM!”. W tym momencie optymizm prysnął jak dobrze wyrośnięty pryszcz. Po chuj znów się do domu przeprowadzałem? Stary ubrał się i o dziwo nie zeżarł leczo na śniadanie, tylko wyjebał z domu jeszcze szybciej niż wtedy jak na Węgry jechał. Myślę sobie, po kiego grzyba, co on znowu kurwa wymyślił? Toć kasę za odszkodowanie ma, to niech siedzi na piździe w domu i się nie rusza. No ale nie mój stary. Wrócił po południu. Czerwony jak sam skurwysyn na ryju i dyszący jakby ataku astmy dostał. Spodziewałem się kolejnych worków z papryką, ale tym razem się na nieszczęście myliłem. Przytargał jakąś torbę ważącą z 50 kilo, jakieś siaty z ubraniami. Nie zgadniecie co ten stary pojeb wymyślił. Za chuja nie zgadniecie. Też bym nie zgadł. Aż mnie na moje nieszczęście oświecił. „Anon, pamiętasz to sąsiadke, co ona tam po tych szamanach jeździła? Spod trójki, nie?”. O chuj mu chodzi pomyślałem. „No pamiętam tate, a co z nią?”. Jak ja żałuję, że kurwa zapytałem… „Bo oni tam LECZO raka! I jo wyleczyli!”. Kurwa, no nie. W tym momencie rzuca otwartą torbę i siatę na szklany stół, z której wysypują się instrumenta lekarskie. Torba ciężka jak sam skurwysyn, blat pęka, matka drze mordę na ojca, on na nią, że nic się nie stało i kupi nowy, jakiś pies w korytarzu (od kiedy mamy psa?!) chce iść się wysrać, bo go stary leczo karmi i wali taką srakę jak ociec po tym żarciu. Cyrk kurwa na gąsienicach. Tak, zgadliście. Stary chce leczyć raka przy pomocy LECZO! Ręce opadli. Twice. Dzwoni do wujasa, tego od budowlanki, ale jak się tylko połączył, to usłyszałem ze słuchawki stek urywanych przekleństw najwyższych lotów pod adresem starego. „Chuj mu w dupę”. Stary nie był dłużny. Poleciał na pocztę dać ogłoszenie do gazety. Później w kilka dni ogarnął nową miejscówkę z równiej jebitnym neonem (tak, to ten co z fabryki został) – Tutaj LECZO raka. Nawet nagrał komórką reklamę, co ją wysłał do naszej kablówki : kobita idzie ulicą i pyta przechodnia „Gdzie tu LECZO raka?”, w tym momencie wyskakuje mój stary w kitlu i drze japę „TU LECZO!” i adres. Żenua lvl 9999 albo i lepiej. Siara się na mieście pokazać. Pacjenty walą drzwiami i oknami. Jak się łatwo domyśleć wcale kurwa nie leczo. Po pół roku do starego przyjebała się izba lekarska, że nie ma prawa wykonywania zawodu. I chuj bombki strzelił. Staremu dowalili wyrok w zawiasach, na szczęście odszkodowania z kasy po fabryce popłacił. Teraz kurwi i chuji w domu, że nie pozwalajo na nic w tym kraju. Miałeś stary capie zajebisty pomysł. Taki był wkurwiony, że znów żarł i srał leczem. Aż pewnego dnia przyniósł z kiosku po egzemplarzu Wędkarza Polskiego, Świata Wędkarza i Super Karpia. No i się zaczęło…

    2

    10
    Odpowiedz
  16. kup se lepiej konsolkę

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Zostań deweloperem, jak jarek k.

    1

    1
    Odpowiedz
  18. Zostań deweloperem, jak jarek k.

    0

    1
    Odpowiedz
  19. Bóg stworzył człowieka ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował..

    6

    1
    Odpowiedz
  20. Wbrew pozorom to, jak telefon leży w ręce jest bardzo ważne. Kiedyś miałem smartfona, firmy nie powiem jakiej, to potrafił się mi wyślizgnąć z ręki. Po 2 tygodniach od kupna już był obity. To były najgorzej wydane pieniądze na telefon w moim życiu.

    2

    1
    Odpowiedz
  21. Przynajmniej jest zabawnie i można sobie jaja porobić z patoli. Dla mnie osobiście to jest ubaw, kiedy wmawiam gościowi, że w atomie krążą planety lub że ziemia powstała 2019 lat temu (stąd rok). Dobre są też inne zabawy. Czym więcej patologii oraz głupoty, tym fajniej i zabawniej się żyje.

    5

    0
    Odpowiedz
  22. Z tym samochodem na końcu to już tak jest, na moim Lanosie nakleiłem naklejkę tylko dla prawdziwych kierowców

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Do ublocka polecam jeszcze ad munchera a do ublocka filtr „lubie ciasteczka” żeby pozbyć się powiadomiem o ciasteczkach

    2

    0
    Odpowiedz
  24. Stary zacznij czytać książki nie oglądaj telewizji. Jesteś słaby psychicznie. Nie wytrzymujesz presji mediów i wszedojebliwej po oczach reklamy. Nie spuszczaj się na chujnii tylko uśmiechnij się i żyj.

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Nie wiem, idź pobiegać, czy coś

      0

      0
      Odpowiedz
  25. Racja. Niestety. Do tego należy dodać pedalskich facetów i kretynki z sianem we łbie.

    0

    1
    Odpowiedz
  26. Trochę masz racji, ale trochę pierdolisz. Ogólnie się zgadzam z sensem całości, że świat zdebilniał, ale przypierdalanie się, że ktoś lubi designerskie buty? Co w tym kurwa złego, że ktoś chce dobrze wyglądać? Albo że słuchawki są zbajerowane. Jest na odwrót – kiedyś właśnie wpierdalali światełka i diody, teraz robi się bardziej minimalistyczny design. Co do fornite’a zgadzam się, gra dla zjebów. Z innej beczki: w szkołąch w UK demontują analogowe zegary, bo dzieci nie potrafią z nich korzystać. To jest dopiero zidiocenie

    0

    1
    Odpowiedz
  27. Muszę się z tobą zgodzić że rzeczywiście tak jest,szczególnie jeśli chodzi o gry.Dzisiaj to naprawdę trudno o dobrą grę

    1

    0
    Odpowiedz
  28. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    2

    2
    Odpowiedz
  29. Spadaj jebie ci z dupy

    2

    2
    Odpowiedz
  30. Niestety,ale debilizmu nie powstrzymasz =).

    2

    0
    Odpowiedz
  31. Mogłeś po prostu zatytułować ten wpis „Wszystko co nie lubię jest złe!”
    *płaku*Fotnite jest głupi bo tak!*płaku*
    *płaku*Teraźniejsze filmy są głupie bo tak!*płaku*
    *płaku*Baterie trzymają tylko jeden dzień, bo nie umiem obchodzić się ze sprzętem!*płaku*
    Jeżeli ci się nie podoba, to nie graj, nie oglądaj, nikt ci przecież nie broni poszukać jakiegoś ciekawego indyka, zagrać w inną grę lub wysilić się i poszukać czegoś ciekawego, ale lepiej popłakać na internecie, by zdobyć uznanie innych umysłowych ameb, prawda? Jeżeli tak wszystko cię teraz denerwuję, to mam dla ciebie złą wiadomość, lepiej już nie będzie, więc najlepiej zajeb się już teraz.

    0

    5
    Odpowiedz
  32. w końcu ktoś, kto odpowiednio przedstawił otaczający nas świat

    1

    0
    Odpowiedz
  33. Pracuje w dużym zakladzie gdzie jest caly plens z okolicy 50 km . to co wyżej napisane to kropla w morzu. Ten zaklad to istny festiwal głupoty, debilizmu, i totalny brak mózgu owych istot tam tyrajacych. Bo ludzmi tego nazwac nie można…

    3

    0
    Odpowiedz
  34. jest uBlock ale co z tego, bo aby przeczytać choćby prognozę pogody musisz go wyłączyć.

    1

    0
    Odpowiedz
  35. Wal chuja z długim plateau

    5

    0
    Odpowiedz
  36. To wiatr z zachodu do nas to przywiał. Tam już od dawna nie myślą. Nie będą myśleli i u nas

    1

    0
    Odpowiedz
  37. nie wiem kurwa na jakie fora wchodzisz, że znajdujesz takie recenzje rzeczy, tablica twojej tesciowej na fb, ktora chwali swoje nowe obicia na kopyta to nie forum. trzeba umiec szukac

    0

    0
    Odpowiedz
  38. No patrzcie,kolejny śmieć z gatunku ,,ja jedyny jestem oswiecony a reszta to debile”.Już twoje pierdolenie i ból dupy pokazują,ze jesteś kompletnym debilem.Idź i weź mocny rozbieg po czym jebnij się w ścianę.

    0

    0
    Odpowiedz
  39. Ziemia jest chora, żyje na niej 7 miliardów bakterii

    0

    0
    Odpowiedz