Denerwuje mnie studniówka, a raczej wszyscy uczniowie! Ja i koleżanka wszystko organizujemy, robimy co w naszej mocy, a inni sobie jaja z tego robią. Nic nie pomogą, chuja robią w tej kwestii, a mają najwięcej do powiedzenia! Wiadomo, że czasem coś nie wypali i trzeba dopłacić i do jasnej cholery wszyscy mają pretensje, niech się sami za to zabiorą, tępe prostaki. Myślą, że wszystko łatwo przychodzi! Najwięcej gadają, a i tak się najebią w kącie. Jednym słowem - CHUJNIA!
Studniówka niedługo, więc żeby nie zostać wydymanym jak na połowinki zaprosiłem dziewczynę dobre kilka miesięcy wcześniej. Zadowolony, że sprawę mam z dupy egzystuję w spokoju, gdy na kilka tygodni przed imprezą piździe się przypomniało, że gdzieś już idzie. Dzięki wielkie, teraz jakieś 2 dni na znalezienie partnerki.
2. Hehe, pewnie pójdzie na tę samą studniówkę, ale z kimś innym :P
3. Wiesz co...nie to że chcę ci chujni dodawać ale chuja jej się przypomniało tylko się po prostu tępa kurew rozmyśliła...ale one takie jebnięte już są...
Ja tam na swojej studniówce czy tam połowinkach które były wieki temu nie byłem bo nie miałem chęci bawić się z debilami...
A na sylwka też nie mam ani gdzie iść ani tym bardziej z kim więc mnie to jebie:)
Znajdziesz laskę-ok.Nie znajdziesz-i tak idź najeb się za trzech i połóż lachę;)
4. Nie przypomniało jej się, tylko zwyczajnie dostała ciekawszą propozycję
5. Haha wiesz jako dziewczyna mogę powiedzieć Ci, że twojej koleżance nagle się nie przypomniało, że ma cos innego, poprostu dostała lepszą propozycje spędzenia tego wieczoru. Ja na swojej studniówce nie byłam i chwała za to, nie wiem co jest takiego niezwykłego w studniówce, zwykła zabawa z klasą i nauczycielami. Szczyt marzeń po prostu ...
6. Ty Stary nie martw się, byłem w takiej samej sytuacji!! Ale dałem rade i ty też dasz rade. Zadzwoń po swoich koleżankach i zapytaj czy nie mają jakiś swoich koleżanek, które akurat w ten dzień są wolne. Na 100% kogoś znajdziesz, ja w ten sposób znalazłem partnerkę na imprezę i bawiłem się przednio :) powodzenia!
Witam. Jestem w klasie maturalnej, więc przede mną studniówka, na którą tak naprawdę nie chcę iść. Po prostu nie mam ochoty. W szkole każdy gada o tym balu, już rozmyślają o strojach itp. Kiedyś zasugerowałem przy kolegach i koleżankach, że nie idę, a oni na to, że taka impreza jest raz w życiu, że będę żałować. Dlatego postanowiłem to wszystko przemyśleć. Jedynym powodem, dla którego bym poszedł jest to, że będzie cała klasa. Że chcę razem się z nimi bawić, że to ostatnia taka zabawa w szkole z moją klasą. Argumentów przeciw jest więcej. Wiem na pewno, że jak pójdę na 100% nie będę tańczył i się bawił. Nie umiem tańczyć, poza tym nie jestem osobą rozrywkową. Nie chodzę na dyskoteki, zabawy ani nic podobnego. To nie są moje klimaty. Zresztą grana muzyki też mi nie pasuje. Głupio mi też byłoby jakbym zaprosił na studniówkę jakąś koleżankę (dziewczyny nie mam) i razem z nią bym siedział przy stole. Głupio bym się czuł, że się z nią nie bawię. A co do całej sytuacji w domu. Nikt mnie jakoś specjalnie nie zmusza do studniówki. Moja mama powiedziała, że jak nie chcę to nie muszę, ale dodała, że jak ona była w moim wieku nie mogła się doczekać tej studniówki, że to był taki zaszczyt, pierwszy taki bal itp. Czasy się zmieniły. Nie uważam studniówki za coś specjalnego i fajnego. Najbardziej z tego wszystkiego obawiam się tego jak po dokonaniu przeze mnie decyzji będę postrzegany przez innych. Jeżeli nie pójdę będą uważać mnie za chama, który nie lubi swojej klasy. Natomiast jeżeli pójdę to nie będę się bawić i wyjdę na jakiegoś sztywniaka. Ogólnie nie obchodzi mnie to co inni myślą o mnie, ale też na pewno nie jest milo usłyszeć jakieś złe słowa o własnej osobie. Dlatego nie wiem co zrobić.
1. to idź sam i zalej pałę albo graj na kompie.Człowieku ja tez nie chciałem iść ale poszedłem i nie żałuje:> a kto tańczyć umie:DD: nie ma czym się przejmować
2. nie idź.
3. Chłopie, całego nie przeczytałem, bo za dużo o byle czym napisałeś. Weź, kurwa, nie idź, jak nie chcesz i prosta sprawa. Ja polazłem na swoją, bo miałem dziewczynę rówieśniczkę z jednej szkoły i ona chciała iść. Ale gdyby nie to, to za chuja bym nie poszedł. Siedź z pizdą w domu albo idź se pochlej z koleżkami, bo to pewnie w sobotę będzie studniówka i nie pisz takich zjebanych pierdół tak jak zjebana jest studniówka.
4. Piernicz to. Ja nie byłem. Tego kinderbalu już tydzień po nikt nie pamięta :)
5. Myślę, że sam odpowiedziałeś na swoje pytanie.Pamiętaj, nie ma co robić nic przeciwko sobie.Ja też nie poszedłem na studniówkę z tego samego powodu i nie żałowałem, a klasa zrozumiała i nikt nie miał pretensji.A uwierz mi, będziesz jeszcze miał okazję się pobawić w życiu!Pozdrawiam
6. prawie jak Piorun.
7. hehe, ja też nie byłam wszyscy mnie namawiali i nawet mówili "zdrajcaa" ale nie poszłam;) pojechałam gdzie mi bardziej pasowało i bawiłam sie zajebiście..:D studniowka wypadla przed feriami wiec po- nikt juz o niej nie gadal a w sumie mało mnie to obchodziło ;) nie miałam ochoty i już.
8. Schlej się zaraz przed studniówką i wyrusz. Po kilkunastu minutach dostaniesz olśnienia w tańcu. Mówię Ci, musisz się najebać i wtedy będzie dobra impra.
9. Tańczyć to nie umie 1/2 Twoich kolegów, wypiją i się gibają uwierz mi :)
U mnie to w sumie było, że będzie melanż do 6 rano, chlanie, śmianie itp.
I było warto ;)
Też tancerzem nie jestem, a gdzie jest powiedziane, że trzeba nim być?!
Z drugiej strony jak Ci sie nie chce tak po prostu to nie idź, w sumie to tylko taka impreza całonocna gdzie każdy się odjebie na bóstwo ;) Po 4-5h lecisz z prądem po wodzie z prądem.
10. Ja nie poszedłem i byłem zadowolony. Polecam!
11. Bardzo Cię rozumiem, bo mam takie samo podejście do tego typu imprez, miałem studniówkę jakieś 5 lat temu, ale gdybym wtedy wszedł na chujnie, pewnie zrobiłbym podobny wpis. Ja poszedłem, prawie w ogóle nie tańczyłem i specjalnie dobrze się nie bawiłem. Więc nie wiem co Ci doradzić. Nie rób nic wbrew sobie. Pzdr.
Ps. Mało kto umie tańczyć, tylko są tacy, którzy się tym nie przejmują. A my się przejmujemy, bo boimy się zrobić z siebie pośmiewisko :)
12. jak można nie iść na 100 :O walnij pół litra przed wejściem i na parkiecie pobijesz samego Maseraka ;D
13. najlepiej będzie tak: Idziesz, odwalasz tego całego poloneza, jesteś jeszcze 20-30 min i wychodzisz. Kolega tak zrobił, a żeby nie wyjść na chama, powiedział że się źle czuje. Pozdro
14. mam takie samo zdanie jak komentarz nr4.
15. masz rację, powinni robić osobne zabawy dla sztywniaków z kółka fizycznego.
16. Stary, nie chodzi o taniec tylko o zabawę, idź żebyś nie żałował ;]
17. później się tego nie pamięta, bo trzeba się uczyć do matury :<
18. e tam, ja jestem dopiero w drugiej klasie i nie mogę doczekać się studniówki :) póki co wyczekuję połowinek
19. Kolego, ja poszłam na studniówkę, i powiem Ci szczerze, że nie ma tam żadnej zabawy zbiorowej! wszyscy przyszli z parą, i każdy się bawił tylko we dwoje. osoby bez partnerów mogły co najwyżej pooglądać jak się bawią inni. u mnie kilka osób nie poszło, i nie byli postrzegani inaczej, ani nie było żadnych zarzutów wobec nich. Wkręć po prostu że nie masz pieniędzy na garniak i opłaty, czy coś. Nie ma sensu, żebyś się męczył, jeśli nie chcesz iść. Pozdrawiam
20. po pierwsze idż na bank. a jak laski nie znajdziesz to pisz 13342966,pomocny samarytanin Ci znajdzie ;)
21. Powiem wprost i bez urazy. Nie bądź pizdą! Idź na tą studniówkę, ja poszedłem z koleżanką z klasy, bo sam byłem n niezłym pizdusiem w tamtych mrocznych czasach. Koleżanka, niezła szprycha a zarazem dziewczyna, która bawi się w innych kręgach, zaraz znalazła sobie stado koleżków do zabawy. Szczególnie się tym nie przejąłem i bawiłem się z resztą koleżanek i było mi mało pod koniec :) A też nie jestem jakimś tancerzem, na dyskotece jestem może raz na 2 lata. Więc złap jaja z całej siły, poczuj że jesteś mężczyzną i do boju!
22. jak nie będzie miał partnerki, to co to za zabawa, a jak bez alkoholu, to już w ogóle... ja byłam sama i było chujowo, bo jednak każdy przez większość czasu trzyma się swojego partnera; muza do dupy, impreza bezalkoholowa, ale może idź na chwilę, a potem się zmyj ;)
23. Moim zdaniem każdy powinien być sobą i nie grać pod publikę. Najgorsza postawa to dostawianie szopki "bo co ludzie powiedzą?". Nie pasi? Nie idź. Ja nie poszedłem, moja klasa wie, że mam ich głęboko w dupie, nie lubię takich imprez, zawodów zajebistości itp Lepiej wyjść na chama niż zmarnować wieczór siedząc przy stoliku. Pierdol to.
24. Ja bym nie poszła. Byłam z kolesiem, z którym tak naprawdę nie chciałam iść, bo wszyscy mi gadali, że mam pójść "bo to jedyna taka impreza w życiu". I mięli rację, że jedyna, bo drugiej takiej chujowej nie pamiętam.
25. "Jedyna taka impreza w życiu", na szczęście! Ubrać się jak przedstawiciel handlowy, czaić gorzałę pod stołem i "przybić gwoździa" - jeżeli to dla kogoś jest fajne to szczerze współczuję. Życie zaczyna się w wieku 25 lat ;)
26. A co Ci będę radził. Powiem Ci tylko,że ja byłem sam bo nie chciałem iść z kimś po to żeby nie iść sam, a impreza była dobra...nie będę opowiadał jaka bo i po co:)ale myślę,że warto to przecież nic nie kosztuje:D
27. Zupełnie jakbym czytał swoje myśli. Jestem w podobnej sytuacji. Zapomniałeś jescze o jednym aspekcie - jeśli zdecydujesz się pójśc, to stracisz kasę (w moim przypadku byłoby to jakieś 200zł).
28. do 27: 200zł? U mnie jak zaczęli planować i wyliczać to nie wiem czy na kwocie 600zł się skonczy. Garnituru nie liczę, bo i tak trzeba kupic na maturke...
29. Zrób jak ja, weź 1,5l gorzały usiądź z kumplem i napierdalaj gorzałe cała noc. Nie pamietam dużo więc nie żałuje :D
Kogoś może zdziwić, że ktoś pisze o studniówce w sierpniu, tyle że ten problem nie daje mi spokoju od dłuższego czasu. Chodzi o to, że stoję przed wyborem - iść sam albo nie iść wcale. A dlaczego nie mogę pójść z jakąś dziewczyną? Jest kilka przyczyn. Pierwsza i najważniejsza - mój wygląd. Jestem po prostu brzydki i żadna dziewczyna nie pójdzie z takim jak ja na studniówkę. I nie gadajcie, że "dziewczyny nie zwracają uwagi na wygląd".Bzdura, zwracają, i to w pierwszej kolejności. Wątpię, czy jakaś zgodziłaby się ze mną pójść, no chyba że byłaby naprawdę brzydka, taka której nikt nie chce. Tyle że ja z brzydką też nie pójdę. Nie mam zamiaru udawać że interesuje mnie spędzenie studniówki u boku brzydkiej dziewczyny, tak jak i dziewczyny nie mają zamiaru ukrywać że nie chcą iść na jakąkolwiek imprezę z kimś tak brzydkim jak ja. Po prostu. Druga sprawa to to, że nie mam żadnych koleżanek (o tych z klasy lepiej nie wspominać - one mają ego wyższe niż Mount Everest i z kimś takim jak ja się nie zadają). Po prostu nie znam żadnych dziewczyn. Nigdzie nie wychodzę więc jakbym miał je poznać (a zresztą, która zainteresuje się kimś takim jak ja)? Dla ścisłości - przyjaciela też nie mam, więc nikt mi dziewczyny nie załatwi , zresztą, i tak bym z taką nie poszedł (chyba że pójdę z jakąś kuzynką, tylko i tak nie będę miał tam z nią co robić, dlaczego powiem za chwilę, jak zresztą z żadną inną dziewczyną, a to dlatego, że jestem nieśmiały, chorobliwie nieśmiały i w obecności dziewczyny stresuję się do granic możliwości. Sucho w gardle, czerwień na twarzy, ręcę się trzęsą. Tak to wygląda. Poza tym, jestem strasznym nudziarzem, gburem, śmiertelnie poważnym gburem, który nie potrafi rozmawiać z dziewczynami. Wiadomo bowiem, że dziewczyny lubią chłopaków z poczuciem humoru, a ja go nie mam, zwłaszcza w obecności dziewczyn. I jeszcze jeden powód. Nie umiem tańczyć. Wcale. Nie umiem się ruszać do rytmu jakiejkolwiek muzyki. Jestem pod tym względem totalnym beztalenciem. Powiecie: idź na kurs tańca? Byłem. Przełamałem się i poszedłem. I wiecie co? Po trzeciej lekcji instruktor wziął mnie na bok i powiedział że odda mi pieniądze, bylebym tylko się z tego wypisał, bo nic ze mnie nie będzie i tylko przeszkadzam grupie. I szczerze mówiąc, jestem mu za to wdzięczny, przynajmniej był szczery. I proszę, nie piszcie mi: "napij się, to będziesz umiał tańczyć, po alkoholu każdy umie". Po alkoholu to ja robię z siebie kompletnego pacana, całkowicie mi odwala, nawet po małej dawce. Nie mam zamiaru narobić jakiegoś dymu na studniówce. Także, jak widzicie, jeśli pójdę na tą całą studniówkę to jedynie sam ze sobą. I tu jest problem. Jak pójdę sam ze sobą to ograniczy się to do siedzenia przy stole z przerwami na wyjście do ubikacji (zresztą, jak pójdę z kimś będzie tak samo, w końcu tańczył i tak nie będę, tylko dziewczyna będzie na mnie zła do granic możliwości, że musi siedzieć na studniówce z takim kimś). Cóż, taką samą atrakcję mogę mieć w każdej chwili w domu. A na studniówce, tego jestem pewny, ludzie z klasy zaczną mnie na siłę wyciągać na parkiet i wyjdę na gbura, który nie chce się bawić. Wiem że tak będzie, dlatego że było tak na półmetku - ja siedzę przy stole, a przy mnie kilka osób z klasy i teksty "ale ty jesteś dziwny", "czemu nie chcesz tańczyć", "jak to nie umiesz, każdy umie" itd. itp. Wychodzi na to, że powinienem nie iść. Tylko że wtedy i tak czeka mnie gadanie kolegów z klasy (i pewnie wychowawczyni), w stylu "studniówkę masz tylko raz w życiu", "nie odpowiada ci nasze towarzystwo"? itd. itp. No i oczywiście gadanie rodziców, a moi starzy potrafią naprawdę umilić życie swoim gadaniem, zaręczam wam. Miałem taką sytuację gdy był półmetek. Nie chciałem iść, powiedziałem o tym rodzicom i kolegom, użyłem takich samych argumentów jak w sprawie studniówki, no izaczęło się ględzenie. Na skutek tego poszedłem - oszczędziłem sobie wysłuchiwania tych bzdetów, ale i udowodniłem wszystkim swoją gburowatość. Wychodzi na to, że jakbym nie zrobił i tak będzie źle. Już mi się niedobrze robi jak o tym myślę. A co będzie, gdy studniówka będzie coraz bliżej...
1. Jestem prawdopodobnie kilka lat starszy od Ciebie,na swojej studniówce nie byłem.Normalnie jak bym własne myśli czytał.Jeśli chodzi o to,też nie mam żadnej,ale to ŻADNEJ koleżanki.Także jestem strasznie brzydki i niesmiały dokładnie tak jak Ty.Wiadomo nie od dziś że one lubią "rozrywkowych kolesi".Lepszy nawet chuligan niż nieśmiały,grzeczny chłopak.Jak dla mnie też nie ma o czym gadać z dziewczynami.Nie potrafię tak jak inni gadać o bzdetach i śmiać się głupio,nie satysfakcjonuje mnie to.A chciałbym mieć też dziewczynę,ale nie mam wśród nich obycia nie wiem o czym gadać.Druga rzecz że mało jest teraz kulturalnych dziewczyn.Dużo jest takich "wytapetowanych kurewek" ja szukam normalnej dziewczyny,takich jest mało.Gdybyś zaczął chlać i cpać napewno jakąś byś znalazł...Pozdrawaiam Cię , rozumiem Twój problem i wiem ze nie jest łatwy,bo prowadzi do bycia kawalerem.Bez miłośi życie jest bez sensu:(Nie ma po co żyć.Jeśli masz się stresować ,nie idź na studniówkę.Niby studniówka jest tylko jedna,ale niczym nie rózni się od każdej innej biby:)
2. 1) ja nie byłem na studniówce znajomi troche popierdolili żebym szedł i odpuścili
2) w takim razie ogarniaj się po alku wiem co mówie bo sam się nie ogarniałem a teraz jakoś daje rade
3) w klasie zawsze jest troche osób które nie chcą tańczyć więc z kimś sobie posiedzisz
4) nachlej się ale z umiarem cały czas utrzymuj swój dobry humor ( wtedy nie odbija aż tak mocno ) i przełam się i tańcz bo twoje problemy z kobietami nie znikną same widze to po kolegach
3. Ja pierdole. Nie masz innych problemów? Są wakacje a Ty już rozmyślasz nad studniówką... Porażka życiowa normalnie. Przez pół roku to Twoje życie może się tak diametralnie zmienić, nawet nie masz pojęcia. Ja na początek proponuje wizytę u dobrego psychologa. Z tego co napisałeś to jesteś kompletnym udańcem. Musisz to zmienić. Tyllko zechcij to zmieniać. Zamiast się użalać jaki to brzydki jesteś itd weź się ogarnij. Idź do fryzjera, idź do solarium. Odpicuj się. Niech ludzie zobaczą, że coś zmieniłeś. Ty się lepiej od razu z tym poczujesz. A co do chlania, to możesz jeszcze nabrać wprawy. Pij w domu i tańcz przed lustrem. Uwierz w siebie i nie użalaj się nad sobą bo to jest najgorsze!
4. Miałem podobnie, ale nie aż tak. Też nie mam koleżanek i poszedłem sam. Pewnie pomyślisz jak wrażenia? DO DUPY! Siedzisz przy stole pare ładnych godzin, wkurwia cie to że inni się bawią, z każdą minutą jest coraz gorzej, nawet jakbys chciał z jakąś zatańczyć to i tak nikłe szanse bo każda ma partnera a na dodatek żałujesz wydanej kasy na ten syf. Gdybym miał jeszcze raz wybór, wolałbym zakupić sobie piwo i spędzić ten wieczór przed kompem albo dobrym filmem. Jeśli ma być tak chujowo to nie popełnij tego błędu co ja :(
5. chłopie nie martw się koleżankami w wieku licealnym. to etap modliszki. tak jak i u kolesi zresztą. To taki etap chichotania. Tyle że pozniej dziewczyny dorastają i przestają im imponować chichotacze. I nawet jeśli same mają mało do powiedzenia szukają kogoś kto coś mądrego do powiedzenia ma. Problem wielu facetów polega na tym że nie rozumieją że dojrzalszej kobiety na chichot nie zdobędą i wtedy Ty zyskujesz. Tak więc czekaj spokojnie, czytaj ksiązki a babki zacznij szukać za parę lat. W liceum nie warto..
6. Aleee pierdolisz jejku kolejny niezadowolony i pokrzywdzony.
Nie chcesz - nie idź, pierdol to.
Tak czy siak masz problem, idź do psychologa może Ci pomoże.
7. Ja idę sama na studniówkę i co? Wygodniej mi tak ;) Dziewczyny. Ech. Trzeba się przełamać i zapytać jakie ma zainteresowania. Później pójdzie jak z płatka.:P Z reszta pie*dol studniówkę, jak masz iść to pójdziesz jak nie to siedzisz w domu. Pozdrawiam i nie lam się. :)
8. Wcale nie jesteś brzydki, tylko nie masz cohones!
9. A ja za to jestem bardzo ładny,zabawny ale nieśmiały i chuj z tym ;[
10. chłopie... 18 lat masz i nie decydujesz za siebie? ja na studniówce nie byłem. A wiesz ile razy o niej myślałem? nie myślałem w ogóle. Nie interesowała mnie po prostu. Dziwne? dziwne, bo to największe wydarzenie w szkole ofkost dal uczniaków, a mnie to pierdoliło. Nie czułem żadnego mawet najmniejszego żalu ze mnie nie było. Po prostu. Rodzicom powiedziałem że nie idę, kategorycznie nie, i tyle nie mają nic do gadania, w tym mogę o sobie zadecydować. A ty ? same problemy. Sam mam kilka takich jak ty. Ale nic na siłę, moja rada : OLEJ studniówkę. Już lepiej jest pogapić się w gwiazdy. A jak uspokaja. Skup się na tym co w życiu naprawdę ważne. Nie desperuj że brakuje ci poczucia humoru. Ja go zawsze miałem za dużo i nic mi to nie dało. Bo głupie laski wolą się śmiać z idiotyzmów gładkich kolesi niż z mocnych i trafnych żartów.
11. Chłopie idź do fryzjera, pójdź na solarium, kup jakieś fajne ciuchy a jak poznasz dziewczynę to mów do niej to co ona chce usłyszec i będzie ok
12. Jeśli chodzi o wygląd, to najważniejsze żeby chłopak był zadbany. Nie musisz wyglądać jak grecki Bóg, wystarczy że będziesz codziennie brał prysznic, używał antyperspirantów, mył zęby, zmieniał skarpety każdego dnia, miał ładną cerę i paznokcie, miał ładne perfumy. To chyba każdy jest w stanie sobie zapewnić. Druga sprawa to charakter. Jest wielu facetów niezbyt urodziwych, którzy nie mają problemów ze zdobyciem dziewczyny, bo umieją uwodzić, albo po prostu są mili i zabawni. Ot, cały sekret:p Wszystko zależy od twojej motywacji.
13. ja byłem sam i żyję. co prawda nie tańczyłem z żadną laską, ale też nie siedziałem cały czas za stołem jak głupi chuj
14. idź na studniówke raz w zyciu masz, wypij porządnie bo oto chodzi:)
15. Znam to. Ja swoją przyszłoroczną studniówkę już olałem. Mam koleżankę ale ona ma chłopaka i ze mną nie pójdzie. Sam nie pójdę bo się napierdolę jak mesershmit i tyle z tego będzie. Rodzice mnie coś tam podpytywali, że jakiś garnitur trzeba by kupić bo matura i studniówka. Powiedziałem że nie idę. Zasugerowałem im też że te pieniądze co trzeba by na studniówkę zapłacić, żeby mi je dali a ja je wykorzystam. Na razie cisza w tej sprawie. A co do poczucia humoru, mam je ale strasznie sarkastyczne i ironiczne. Nie wszystkim się to podoba. Eh... rozpisałem się. Chujnia i śrut!
16. Ja nie chciałam iść na swoją studniówkę, ale właśnie pod presją argumentów 'masz ją raz w życiu' poszłam. I żałuję, mogłam siedzieć w domu. Jeśli naprawdę nie chcesz - nie idź, inaczej będziesz żałował.
17. Drogi Niatrakcyjny,
jestem bardzo zainteresowana Twoją opowiescią. W tej chwili przygotowujemy program, w którym widzę dla Ciebie miejsce. Czy jesteś zainteresowany wystąpieniem w jednym z popularnych programów telewizyjnych? Jeżeli tak-proszę o kontakt : olimpiamagda(at)gmail.com
18. nie idź
19. Myślę, że jestem całkiem fajną laską choć starszą od Ciebie, ale nie bój się wyglądam młodo i chętnie bym z Tobą poszła, by reszcie Twojej klasy szczena opadła, a i myślę, że jestem na tyle rozgadana, że nawet posąg poruszę, więc na pewno byśmy się nie nudzili. Zaproś mnie i jazda :D
20. Pierdol studniówkę. MI też często mówią przełam sie, napij...I owszem, czasami w kwestii np. rozmów z dziewczynami w pewnym stopniu postęp robię (choć nie dzięki alkoholowi), ale tylko w pewnym. Wielu rzeczy się poprostu nie przeskoczy i nie ma co się wpierdalać w takie bagno...
21. Pierdol studniówkę. MI też często mówią przełam sie, napij...I owszem, czasami w kwestii np. rozmów z dziewczynami w pewnym stopniu postęp robię(choć nie dzieki alkoholowi), ale tylko w pewnym. Wielu rzeczy się po prostu nie przeskoczy i nie ma co się wpierdalać w takie bagno...