Szacunek do cudzej pracy

Tak się składa, że znam się trochę na elektronice, więc czasami wpada mi jakaś drobna robota. Raz miałem taką sytuację, znajomy z pracy przyniósł mi do naprawy radio, nie grają głośniki. Szybka diagnoza, padła tzw. końcówka mocy i spuchł kondensator. Musiałem iść do sklepu kupić te części, okazały się śmiesznie tanie, dałem za nie 2,3zł. Wymieniłem, zadziałało. Przychodzi znajomy po radio, już się z nim zwija, a ja mówię, że za robotę chcę 5zł. Tak kurwa, 5zł, bo chciwy nie jestem, znajomego zdzierać nie będę. A części się zwrócą i na browara będzie. A ten oczy takie zrobił i zatkało go do reszty, że on w ogóle musi mi coś płacić. „Myślałem, że masz te części” mówi do mnie. Rozjebało mnie to. Specjalnie dymałem do sklepu, poświęciłem mój czas na naprawę i zażądałem żałosnego wynagrodzenia, a ten jeszcze ma jakieś ale. W ostateczności mnie „spłacił”. Trwał to 3 miesiące. Co jakiś czas po pracy, na przystanku (jeździmy tą samą linią), podchodził do mnie i od nie chcenia rzucał mi drobniaki wygrzebane z brudem z dna kieszeni, po 40, 50 gr. Skąd się tacy ludzie biorą?

138
7

Komentarze do "Szacunek do cudzej pracy"

  1. Skąd się biorą ? Z cebulandii.

    10
    1
    Odpowiedz
  2. Sam też jesteś jakiś dziwny. Chcesz od kogoś kasę, to mu mówisz przed robotą ile. Jeśli to traktujesz w kategoriach zarobkowych, to dajesz zależnie od znajomości rabat mały średni, duży, ale generalnie bierzesz jakieś normalne pieniądze. Jak chcesz na piwo, to mówisz, żeby ci postawił i będziecie kwita. Ale jak wystrzeliłeś, że chcesz 5zł, to nie wiadomo czy to jakiś żart, czy kurwa co…..

    4
    10
    Odpowiedz
    1. To idź naprawić samochód tak, żeby na koniec nie usłyszeć tekstu „a to będzie 200zł więcej bo coś tam”. Poznaj realia trochę

      1
      1
      Odpowiedz
    2. Tak, bo 5 zł to taka kwota, na która trzeba brać kredyt, albo spłacić ją na raty 🙂

      4
      0
      Odpowiedz
  3. Po pierwsze patałachu (ukłon w stronę mesia), po diagnozie nie uprzedziłeś znajomego o ewentualnych kosztach, więc nie powinieneś oczekiwać zapłaty za tą pracę.
    Po drugie, jeśli nie wykonałeś punktu pierwszego, to nie powinieneś także pierdolić o „moim czasie” bo nie musiałeś się zajmować tym radiem.
    Nie jesteś chciwy? Może i nie, ale na pewno, nie jesteś do końca uczciwy.
    Jakie to szczęście, że cię nie znam.

    4
    31
    Odpowiedz
  4. Może trzeba było powiedzieć że za robotę chcesz czteropaka i wypijecie to razem? Ale ty chyba jednak nie lubisz tego swojego znajomego.
    Odpowiadam na pytanie na końcu: biorą się z reakcji parówek z cebulą w obecności wilgoci. Tak zwany parówczan cebuli.

    4
    1
    Odpowiedz
  5. Ci elektronicy to w ogóle najgorsze kmioty. Ledwo taki umie cokolwiek zlutować, mówi jakieś niezrozumiałe „kodensator” a chciałby za byle pierdnięcie łoić kasę.

    2
    13
    Odpowiedz
    1. Rzeczywiście , złoił kasę….

      2
      0
      Odpowiedz
  6. Trzeba było zawołać minimum 50 zł od razu by nabrał szacunku do twojej pracy

    16
    0
    Odpowiedz
    1. I wlasnie o to chodzi ☺

      1
      0
      Odpowiedz
  7. Obśmiałem się jak norka. Po wnikliwym śledztwie stwierdzam, że pacujecie fizycznie na hali lub magazynie w markecie, także nie wymagaj poziomu akademickiego w większości sytuacji.

    2
    2
    Odpowiedz
  8. Ha,człowieku,to jak bym o sobie czytał.Też jestem elektronikiem hobbystą.Naprawiam znajomym rzeczy.Często robię to za darmo,mam dużo części z „wylutu” z innych sprzętów więc kosztów nie ponoszę często.Miałem nieraz sytuacje że umówiłem się że dana osoba przyjdzie po naprawiony sprzęt a tu nic,nie ma jej.I to ja muszę dzwonić za nią.Nieraz niektórzy „to przyjdź ty”.I ja chuj,dymałem na piechotę.Albo raz umówiłem się z jednym znajomym a że on miał czas tylko rano o 6 to wstaję specjalnie a tu…nie ma go!Reasumując,robiłem to bo uwielbiam naprawiać sprzęty,ludzie to wykorzystywali a ja jak ostatnia cipa.Teraz pierdole,nie robię nic nikomu za darmo ani nie dymam do kogoś ze sprzetem.Odbiór tylko w domu moim i pieniążki do ręki.80% ludzi już mi nie daje rzeczy do naprawy bo skończyło się „po znajomości” naprawianie.Ale przynajmniej zachowałem godność.

    21
    0
    Odpowiedz
  9. Tu autor posta „Mówienie ludziom nie”. Jakoś mnie to nie zdziwiło, totalny brak szacunku i jeszcze te rzucanie wygrzebanych monet przez 3 miesiące – porażka. Teraz wiesz, aby następnym razem nie wchodzić w takie układy. Pozdrawiam.

    19
    0
    Odpowiedz
  10. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to nie żebrałbyś o 5 zł na gaz do matiza w gazie. Miałbyś gest. Zarabia się w Interesach, a z przyjaciółmi się pieniądze wydaje. Myślisz, że Prezes i Prawdziwy Mężczyzna liczy 50 zeta prezesowi NBP za każdą szklaneczkę niebieskiego Johny Walkera? Wręcz przeciwnie – jak w polu widzenia pojawi się sługus Prezesta, który dostaje 1200 zł brutto, to Prezes pozwala prezesowi NBP wypuścić z ręki na podłogę całą butelkę trunku. Celów jest kilka – żeby sługus był w ruchu – jak się będzie nudził, to głupie pomysły pojawią się w głowie. Żeby sługus wiedział, kto jest Panem i jakie ma możliwości (jak bez mrugnięcia okiem może rozjebać butlę o wartości tygodniówki sługusa, to znaczy, ze stać go na znacznie więcej). Żeby poniżyć sługusa – poniżony, bardziej niepewny siebie – bardziej służalczy i tani. W dobie niskich stóp procentowych i taniego kredytu wielu bierze ogromne pożyczki na klity, matizy i stare iphony. Później na to chuchają i dmuchają, bo kolejnych nie będzie. Zapamiętaj jednak robaku – miarą Prawdziwego Bogactwa jest to, ile możesz wyjebać do śmietnika bez mrugnięcia powieki.

    3
    30
    Odpowiedz
    1. Ty Mesio, powiedz mi jak to kurwa jest że zarabiamy podobnie, a ja jeżdżę tylko cytryną C2 z instalacją LPG? Nie kumam tego… zapierdalam pół roku w roku, mam swoich sługusów co mi nawet torta pieką na urodziny i jak trzeba to by nawet gałę opierdolili. Może nie w takich ilościach jak u ciebie w obozie pracy ale zawsze paru pod ręką…
      ….a co do łychy to też tankujemy gdzie indziej. Ja bym tych popłuczyn Jasia Wędrowniczka nie wziął do ust, bo to smakuje jakby jakiś Szkot ze śmierdzącą dupą wpadł do beczki, zdechł i zjebał cały smak, a później to rozcieńczyli bimbrem dla niepoznaki. Trochę szlachetniejszą łychę pijam…

      -Janusz Kiełbasa

      4
      1
      Odpowiedz
      1. Pod postem jest dwóch mesi

        0
        1
        Odpowiedz
  11. Trzeba było powiedziec że doliczasz robocizne 50 dyszek i byś pozbył „znajomego” frajera na zawsze.

    2
    0
    Odpowiedz
  12. NApisał tu ktoś że elektronicy to myślą o sobie niewiadomo co i to racja jest bo normalnie w sklepie taki na przykład zegarek z termometrem kosztuje 40 zeta a jak spytałem elektronika (dobry znajomy od wielu lat) żeby mi zrobił taki zegarek ale żeby jeszcze miał taki niebieski wyświetlacz to mi powiedział że wziąłby za to ponad 500 zeta. Normalnie w dupach się poprzewracało inżynierkom od siedmiu boleści.

    1
    25
    Odpowiedz
    1. Piszesz na serio czy to prowokacja?.Po pierwsze elektronik nie jest od robienia zegarków,tak samo jak mechanik od robienia rowerów.Taki zegarek kosztuje w sklepie 40zł bo ktoś wcześniej go zaprojektował i wyprodukował w tanich Chinach w setkach tysięcy sztuk.A Ty myślisz że ktoś Ci zaprojektuje od podstaw zegarek i to w jednej sztuce tylko.

      8
      1
      Odpowiedz
      1. NIc nie musi projektować od jakiśtam podstaw. Są gotowe scalaki do zegarków tylko trzeba mieć łeb i być fachowcem i wiedzieć jak to połączyć. Jesteś taki sam kiepściutki inżynierek który tylko potrafi krzyczeć co to nie on zamiast brać się do uczciwej roboty. Krowa kiedy głośno ryczy mało mleka daje.

        2
        7
        Odpowiedz
        1. To czemu sobie sam nie zrobisz? Tylko pierdolisz smutki tutaj.

          1
          0
          Odpowiedz
  13. Patałachu, Pana twojego, Mesia, dziwi, że cię to w ogóle dziwi. Żyjesz przecież w Cebulandii -krainie w 99% składającej się z zawistnego, zaściankowego, pazernego i wrednego motłochu… /Mesio

    PS. Panu waszemu śniło się dziś w nocy, że na działce ogrodniczej, którą drzewiej rodzina jego posiadała, został napadnięty przez Smolenia i jakiegoś niezidentyfikowanego osobnika. W obronie koniecznej Smoleń dostał od Pana waszego, Mesia, solidny wpierdol, w wyniku którego tak sobie leżał na ziemi na tej działce.

    No a po obudzeniu się, Pan wasz odpalił kompa i na Onecie przeczytał o śmierci Smolenia… 🙁

    Kurwa, niedługo strach będzie Panu waszemu pójść spać, bo to nie jest pierwszy raz, kiedy Pan wasz styka się z niewytłumaczalnym.

    Anyway, RIP, Boguś. Byłeś zajebistym kabareciarzem i artystą, a teksty Mesio pamięta do dziś i do usranej śmierci pamiętał będzie. I ma nadzieję, że „w piekielnej kadzi nie będziesz miał dreszczy” 😉
    (https://www.youtube.com/watch?v=KB8ob8hskNs)

    6
    19
    Odpowiedz
    1. Mesiu sam jestes cebula.

      2
      1
      Odpowiedz
  14. TO nie może być prawda, idź do spowiedzi gimbusie

    0
    1
    Odpowiedz
  15. Jego strata. Nie będziesz miał czasu jak mu znowu coś nawali i już. Ja mam znajomego informatyka. Nawet jak się broni to wciskam mu kaskę bo lubię go i chcę mieć „czyste” relacje.

    19
    0
    Odpowiedz
  16. Następnym razem przed przystąpieniem do naprawy podajesz koszt części + koszt swojej pracy. Jeśli klient to akceptuje i płaci przystępujesz do działania. Póki nie masz pieniędzy w dłoni, ani myślisz o jakimkolwiek działaniu. Jesli juz naprawiłeś i czekasz na zapłatę, to nie wydajesz urządzenia póki nie dostaniesz pieniędzy. Tutaj nie chodzi o to czy to jest 5,10 czy 100zl. Chodzi o podejscie kolegi do Twojej osoby, potraktował Cie jak darmowego serwisanta, skoro chce serwisanta to niech zapłaci tak jakby płacił za serwis, a nie 5zl.

    3
    1
    Odpowiedz
  17. Ja pierdole, ja wszystko rozumiem, ale zeby 5zl skapic na naprawe jak polowe z tego kosztowaly czesci, kurwa ja chociaz bylem biednym studentem to za takie przyslugi stawialem znajomym ktorzy mi pomogli 4-pak piwa albo flache, czyli 15-20zl – nie raz sie nie mialem okazji sie zobaczyc to po prostu robilem przelew bankowy. A ten chuj taki skapy

    9
    0
    Odpowiedz
  18. 5zl? Najpierw Ty zacznij miec szacunek do swojej, zeby inni zaczeli miec do Twojej.

    2
    2
    Odpowiedz
  19. To na pewno nie było na zachodzie Polski, takie rzeczy to tylko za linią Wisły maja miejsce.

    4
    3
    Odpowiedz
  20. Zniszcz go. Tacy podludzie nadaja sie tylko do utylizacji. Jak przyniesie jeszcze raz do naprawy to podlacz samsunga galaxy s7 do obwodu w radiu. Jak wlaczy to mu sie spali dom. Pozostaj ci tylko miec nadzieje ze cierpial przez dlugi czas.

    2
    1
    Odpowiedz
  21. Dlatego przestałem naprawiać sprzęty ludziom dookoła i odwalać tzw. fuchy.

    5
    0
    Odpowiedz
  22. „mówię, że za robotę chcę 5zł.”W ostateczności mnie „spłacił”.
    Gratuluję. Na szczęście ci się udało. Strach pomyśleć co by było gdyby cię nie spłacił. Na przyszłość skorzystaj z firmy windykacyjnej.

    1
    7
    Odpowiedz
  23. „Skąd się tacy ludzie biorą?”Ze wsi!

    0
    4
    Odpowiedz
    1. Ludzie ze wsi są niekiedy bardziej w porządku od tych z wielkich miast, choć jak wszędzie zdarzają sie wyjątki.

      3
      1
      Odpowiedz
    2. Można powiedzieć, że już nie raz to przerabiałem. Jeżeli ktoś coś chce to zawsze będzie, ale kiedy my potrzebujemy, to nie ma nikogo.

      0
      1
      Odpowiedz
  24. „Skąd się tacy ludzie biorą”? Ty nam powiedz, to twój znajomy:)

    0
    0
    Odpowiedz
  25. Pojebany kolo ze nie da pięciu złotych za naprawę przecież to jest śmieszna kwota

    2
    0
    Odpowiedz
  26. No i masz za swoje autorze jedną ważną lekcję, a mianowicie
    >nigdy nie rób jakiejkolwiek roboty za darmo
    To jest twoja wiedza, twój czas bo przecież sama ci ta wiedza magicznie do łba nie wpadła, i za to ci powinni zapłacić
    A jak nie chcesz od kogoś brać pieniędzy bo znajomy czy coś, to na zasadzie przysługa za przysługę
    A cebulakom pluj w mordę

    1
    0
    Odpowiedz
  27. Jak wyżej. 1/ NIGDY NIE RÓB ZA DARMO. chcesz żeby Cię szanowali, szanuj się sam ! 2/ Cenę ustalaj przed naprawą

    0
    0
    Odpowiedz