Trudność rozstania

Jeszcze nie tak dawno temu w swojej ukrytej samoocenie byłem przegrywem i spierdoleńcem, co prawda nie miałem problemu z brakiem znajomych czy wyjściem gdzieś, ale dokuczał mi brak dziewczyny, nawet na pierdolone randki nie chodziłem, bo akurat te laski, które sobie wybierałem na potencjalne ofiary, brutalnie mnie olewały. Znajome koleżanki czasem na imprezach po paru głębszych dopytywały mnie na osobności, dlaczego nie mam swojej drugiej połówki (pewnie myślały, że jestem gejem, ze swoją dziewczęcą urodą). Jednakże – czyniąc długą historię krótką – w wyniku kilku zmian w moim zyciu, oraz interesujących zbiegów okoliczności, związałem się z wspaniałą dziewczyną, której zazdrościli mie prawie wszyscy kumple… ja jednak po pewnym czasie zdążyłem się odkochać. Problem w tym, że ona nie, i od kilku miesięcy cały czas myślę i kombinuję, jak z nią zerwać, żeby jak najmniej ją zranić. Byliśmy razem przeszło dwa lata a obecnie prowadzimy związek na odległość. Jak ostatni raz się rozstawaliśmy to podejrzewałem, że to już być może ostatni raz (pochodzimy z różnych krajów, ja posiadam też dwa obywatelstwa). Tutaj jednak nie odległość jest problemem (jakby się kumoś mogło wydawać), tylko brak uczucia z mojej strony. Boję się jednak, bo wiem, że niezależnie od tego jak miękko postaram się rozwiązać tą sytuację, i tak złamię jej serce, bo jest bardzo mocno zaangażowana w ten związek, poza tym mi też jest niesamowicie żal się z nią rozchodzić, ale ja sobię jakoś poradzę. I tak kurwa… użalasz się nad sobą że żadna Cię nie chcę i walisz konia w akademiku po kryjomu, potem masz już dziewczynę, pracę, skończone studia, i jak wreszcie się wydostaniesz ze spierdolenia, to znowu w nim lądujesz, tylko w innej pozycji.

16
52

Komentarze do "Trudność rozstania"

  1. Ja nie rozumiem za chuja ludzi, mnie wystarczy że z dziewczyną dogadywał jak z kumplem czy przyjacielem, mieć te same poglądy i zainteresowania. A nie jakieś pierdolenie o mitycznej „chemi” zwaną miłością.

    18
    2
    Odpowiedz
    1. Zgadzam się

      1
      1
      Odpowiedz
  2. Prowo, to pod spodem też.

    4
    0
    Odpowiedz
  3. Heh, dzięki. Potwierdziłeś moje dzisiejsze rozkimy na temat tego, że nie ma czegoś takiego jak prawdziwa miłość, a każde uczucie z czasem się wypala…
    A dziewczyną się nie przejmuj. Nie ona pierwsza i nie ostatnia będzie mieć złamane serce. Tobie też ktoś kiedyś złamie. Taki już urok tych jebanych bezsensownych związków…
    #NIE MA MIŁOOOŚCI

    1
    8
    Odpowiedz
    1. Również się zgadzam

      0
      1
      Odpowiedz
    2. Mylisz miłość z zakochaniem.

      1
      0
      Odpowiedz
  4. Aha odkochał się. Brak pytań.

    7
    0
    Odpowiedz
    1. no dokładnie

      3
      0
      Odpowiedz
  5. Dałeś sobie wmówić że jak facet inicjuje rozstanie to jest coś złego. Jesteś w błędzie, bo kobiety potrafią zerwać lub nawet nie zerwać, odejść na oczach dotychczasowego ukochanego z innym w ciągu paru godzin. Poczytaj chujnię jak się puszczają z innymi rozstałą bez mrugnięcia okiem a Ty masz wyrzuty sumienia. To dobrze, ale w tym wypadku niepotrzebnie. Jeżeli odejdziesz zawsze w jej oczach będziesz facetem. Gdy ona Cię rzuci będziesz pizda i śmieć w jej oczach.

    14
    9
    Odpowiedz
  6. Wiesz, co masz kupić

    10
    0
    Odpowiedz
      1. dokladnie to !

        1
        0
        Odpowiedz
      2. Drogi Bracie, zamiast naszej opinii o tym produkcie, w tym miejscu zacytujemy hadis opracowany przez światłego imama Al-Zayoba (rahimahullah).
        „Opowiada ulubiony kot Abu Hurairy *:
        Zdarzyło się, że spożywałem suszoną rybę w towarzystwie Posłańca Bożego i jego rodziny, gdy ansarowie przyprowadzili młodzieńca imieniem Abu Kuc ibn Stulejmani, oskarżając go o popełnianie nieskromności z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Prorok obejrzał ów instrument na którym napisane było: „Spankadoo, zdiełano w Kitaje, Ciung-Ciang Entierprajzes, Wuxia, PRC. Łarning maj elekrokiut! Du not łosz in kemikals”. Następnie Posłaniec Boży wzniósł oczy ku niebu i odrzucił tę rzecz na ziemię z obrzydzeniem, a potem polecił wychłostać Abu Kuca i ożenić go z dziesięcioletnią wdową po Beduinie, tak by odtąd żył godnie i bez grzechu, jak Allah przykazał. Na wiosnę zaś posłał przeciw Ciung-Ciangowi Chalida ibn Walida, ktory wytracił jego, jego menedżment, całą księgowość, salesmanów oraz nocną i dzienną zmianę na produkcji. Wszyscy oni dali głowy pod miecz, oprócz pań sprzątających, które rozdzielono między wojowników. Fabrykę zaś Chalid spalił w pizdu, zaorał dromaderami i posypał solą drogową, tak że po deprawatorach pozostały jeno wpisy w KRS.
        Zaprawdę, Allah jest surowy w wymierzaniu kary! Zaiste ryba jest lepsza od spankadoo, które woniało niemytą pałą i zgniłymi kasztanami”

        * potomek tego szlachetnego zwierzęcia został odnaleziony przez imama Al-Zayoba w schronisku dla zwierząt w Rijadzie i dzięki łasce Allaha nauczył się czytać i pisać studiując Koran i etykiety po konserwach rybnych, co umożliwiło przekazanie wysoce wiarygodnych informacji na temat życia Proroka i jego towarzyszy, pomimo kontrowersyjnego słownictwa i licznych odniesień do ryb, wynikających zapewne z kociej natury.

        4
        1
        Odpowiedz
      3. Drogi Bracie, zamiast naszej opinii o tym produkcie, w tym miejscu zacytujemy hadis opracowany przez światłego imama Al-Zayoba (rahimahullah).
        „Opowiada ulubiony kot Abu Hurairy *:
        Zdarzyło się, że spożywałem suszoną rybę w towarzystwie Posłańca Bożego i jego rodziny, gdy ansarowie przyprowadzili młodzieńca imieniem Abu Kuc ibn Stulejmani, oskarżając go o popełnianie nieskromności z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Prorok obejrzał ów instrument na którym napisane było: „Spankadoo, zdiełano w Kitaje, Ciung-Ciang Entierprajzes, Wuxia, PRC. Łarning maj elekrokiut! Du not łosz in kemikals”. Następnie Posłaniec Boży wzniósł oczy ku niebu i odrzucił tę rzecz na ziemię z obrzydzeniem, a potem polecił wychłostać Abu Kuca i ożenić go z dziesięcioletnią wdową po Beduinie, tak by odtąd żył godnie i bez grzechu, jak Allah przykazał. Na wiosnę zaś posłał przeciw Ciung-Ciangowi Chalida ibn Walida, ktory wytracił jego, jego menedżment, całą księgowość, salesmanów oraz nocną i dzienną zmianę na produkcji. Wszyscy oni dali głowy pod miecz, oprócz pań sprzątających, które rozdzielono między wojowników. Fabrykę zaś Chalid spalił w pizdu, zaorał dromaderami i posypał solą drogową, tak że po deprawatorach pozostały jeno wpisy w KRS.
        Zaprawdę, Allah jest surowy w wymierzaniu kary! Zaiste ryba jest lepsza od spankadoo, które woniało niemytą pałą i zgniłymi kasztanami”

        * potomek tego szlachetnego zwierzęcia został odnaleziony przez imama Al-Zayoba w schronisku dla zwierząt w Rijadzie i dzięki łasce Allaha nauczył się czytać i pisać, studiując Koran i etykiety po konserwach rybnych, co umożliwiło przekazanie wysoce wiarygodnych informacji na temat życia Proroka i jego towarzyszy, pomimo kontrowersyjnego słownictwa i licznych odniesień do ryb, wynikających zapewne z kociej natury.

        4
        0
        Odpowiedz
        1. Kimkolwiek jesteś, patałachu w ręcznik owinięty, to Pan twój, Mesio, musi przyznać, że poczucie humoru (i zioło które palisz) masz doooobre. /Mesio

          PS. A orka dromaderami musi być epicka. Pan twój niezwłocznie każe naszej wytwórni pornosów „Kazamat” włączyć to do scenariusza najnowszej produkcji pt. „Pan Lodzik i dziewczyny z Rijadu”.

          3
          4
          Odpowiedz
          1. Mesiu – ucz się stulejarzu jak ciekawie pisać. te twoje wypociny jak te zgniłe kasztany po niemytej pale. Byś się debilu przynajmniej w takim momencie zamknął. Zresztą, jak chcesz błazna z siebie robic to chuj mi do tego. Imam – jesteś wielki

            3
            0
            Odpowiedz
  7. A ja mam prawie 30-letnie BMW. Czy jestem przegrywem i spierdoleńcem?

    2
    1
    Odpowiedz
    1. tak mysle ze potyrzebne cio jest spakan…..

      1
      0
      Odpowiedz
    2. Nie, zawsze możesz sprzedać za 300 zł i dać na wpisowe do ŁWF, wtedy będziesz przegrywem i patałachem jak mesiu.

      2
      1
      Odpowiedz
    3. To zależy od dwóch czynników.

      1. Od tego, czy masz zespawane z czterech szrotowanych, czy zadbanego odrestaurowanego klasyka, patałachu.

      Jak tego z odpadów ze złomowiska, to wiadomo

      Jak wspomnianego zadbanego klasyka… to też w sumie wiadomo, tyle, że wprost przeciwnie do szrotu.

      2. Od tego, czy się porównujesz do plebsu, czy do lepszych od siebie takich jak Pan twój.

      Jak do plebsu, to jeśli masz pospawany szrot, to jesteś „przegrywem i spierdoleńcem” nawet w oczach plebsu. Jeśli zaś jest to zadbany klasyk, to wspomniany plebs jest na szczebelkach poniżej ciebie (Ale nie łudźmy się, patałachu zmotoryzowany… Tych szczebli nie jest tam wiele).

      A czy tak czy inaczej, dla ludzi klasy Pana twojego i tak jesteś patałachem, czyli w sumie możesz z czystym sumieniem uważać się za „przegrywa i spierdoleńca”.

      Jak więc widzisz, wszystko zależy od perspektywy w myśl powiedzenia ze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. /Mesio

      PS. Istnieje też możliwość, że po prostu masz stary samochód, który nie pochodzi ze szrotowiska, ale też nie jest wychuchanym youngtimerem jak np. pochodzący z kolekcji Pana twojego Poldek Caro 1,5 GLE, bardzo wczesny rocznik 1992.

      W takim układzie, jesteś, rzecz jasna, patałachem o szczebel poniżej patałachów-posiadaczy klasyków, czyli w sumie cebulakiem podobnym tym „przegrywom i spierdoleńcom”, którzy zapierdalają Matizem, lub czymś w tym stylu. Aczkolwiek istotne jest to, że mało praktycznym, i z fałszywym zbyt wysokim mniemaniem o sobie, bo utrzymanie starej BeeMy kosztuje znacznie więcej niż byle wozidełka, a prestiżu, którego tak łakniesz, ci nie daje, skoro o niego nie dbasz (lub też nie stać cię na to, by uczynić z tego auta zadbanego youngtimera). Tym samym czyni to cię nie tylko „przegrywem i spierdoleńcem”, ale dodatkowo także idiotą.

      Wyjaśnione? To pokłoń się nisko Panu twojemu za mądrość jaką ci przekazał i paszoł won.

      PS2. No, jak sobie to sprawisz, to już co innego: autoscout24. com/ offers/ bmw-635-m-635csi-gasoline-black-2b4fa75f-1f87-4557-9733-40a6136b3ac0

      2
      3
      Odpowiedz
      1. Ten to jest kurwa ale egzemplarz. Przypomina mi takiego bossa co fruwa czasem ze mną do Anglii do roboty i zawsze jak go widzę, stoi w kolejce do bramki i dzwoni, znaczy udaje, że wydaje polecenia swoim pracownikom. Drze japę i oglada się czy go widzą. Siedziałem raz koło niego. Szukał zaczepki, żeby zaistnieć a śmierdział przepoconą koszulą i dawało mu z paszczy. To był mesio. Na 100%.(Uprzedzajac jego komentarz: Mesiu, spierdalaj patałachu jak cię nie pytają o zdanie)

        3
        0
        Odpowiedz
  8. a odkochac sie to juz nie bylo trudno?

    masz czysta sytuacje. jestescie w zwiazku na odleglosc. wiec jej powiedz prosto z mostu co i jak. dziewczyna powinna zrozumiec.
    potem zrywacie kontakt calkowicie.

    1
    0
    Odpowiedz
  9. Mnie kiedyś wystawiła laska, długo wystawiała. Bolało. Później ja wystawiłem laskę, ale zrobiłem to szybko i po krótkiej znajomości, żeby nie bolało tak mocno. Zrób to szybko i w miarę bezboleśnie. Po co masz tkwić w marazmie.

    2
    1
    Odpowiedz
  10. Ojajjebie. Chce te kostki lodu!

    A Ty skarbie…jestes fiutem, ktory nie wie czego chce.Ale dobrze, ze chociaz o tym mowisz…zawsze jakas terapia. Pozdro

    4
    0
    Odpowiedz
    1. urób masę patałachu

      1
      1
      Odpowiedz
      1. I zrób doktorat.

        0
        0
        Odpowiedz
  11. Trudno to ci się będzie rozstać z intratną posadą robola u janusza za 1500zł,kiedy skończy się to wasze eldorado nad wisłą i nastanie czas niewolniczych i katorżnicznych robót jak za pana szlachciana i plebana.To dopiero będzie ciężki moment.

    0
    0
    Odpowiedz
  12. Nie rozumiem niektórych ludzi, którzy napierdalają na autora.
    Gość był sam przez tyle lat, więc nie mógł wiedzieć czego powinien oczekiwać w związku. To chyba normalne. Gdy zobaczył „z czym się to je”, zrozumiał, że to nie ta osoba, więc postanowił ją rzucić. Moim zdaniem prawidłowo. Chyba lepsze to, niż posiadanie kogoś na boku.
    Radzę zerwać jak najszybciej. Z każdą godziną będzie trudniej.

    PS: I nie rób tego przez Skype ani SMS itp, bo to już jest wstyd. Jest to na tyle poważna sprawa, że warto załatwić to „w cztery oczy”.

    Pozdrawiam i powodzenia.

    3
    0
    Odpowiedz
  13. Taka już ludzka natura, że uczucia nie ma jak jest idealnie.

    0
    0
    Odpowiedz
  14. Dlatego nie pakuj się w związki, bo czegoś takiego jak miłość nie ma. Chyba że we dwoje stwierdzacie że pasujecie do siebie, macie dużo wspólnego i zajebiście wam w łóżku i fajnie jeśli będziecie mieć siebie na wyłączność. Ale jeśli czujesz że się zakochałeś, lub to delikwentka pała taką miłością to uciekaj.
    Bo prędzej czy później któraś ze stron przestanie pałać tym pięknym, wspaniałym wyimaginowanym uczuciem.
    Bądź soba i rukaj. Dziewczyna Ci odpowiada, rukasz. Nie odpowiada, nie rukasz. Związek tylko jęśli wszystko gra między wami jak w narodowej orkiestrze symfonicznej, a nie bo motylki w brzuchu, nogi miękną i onona taki wspaniały..

    0
    1
    Odpowiedz
  15. Pokaż jej foto, będzie łatwiej powiedzieć, czy rzucać, czy nie.

    1
    0
    Odpowiedz
  16. Wyjaśnij jej i niech spierdala.

    1
    0
    Odpowiedz
  17. Powiedz jej, że jesteś gejem. Z twoją urodą to nie będzie trudne… I jak nie zacznie brac w kichę i nosić się na chłopca to nici ze związku. Po takiej zagrywce spełnią się twoje marzenia. PS:/ Co to znaczy olewają brutalnie? Ty sprawdź, kurwa czy nie jestes w szoku i traumie, biedaczku…

    1
    0
    Odpowiedz