Uszczęśliwimy was wbrew wam

Jestem kobietą i alkohol piję od wielkiego dzwonu, ok. 3 butelek piwa/cydru wiosną i latem oraz około 2 butelek czerwonego wina (na spółkę) w formie grzańca w okresie świątecznym, lampka szampana na Sylwestra lub na jakąś wyjątkową okazję. Niestety co jakieś spotkanie w dużym gronie znajomych ludzie (mężczyźni) bardzo nalegają, żebym piła wódkę i nawet jeśli odmawiam po raz czwarty i tak nalewają mi kieliszka. Nie wiem o co chodzi w tym biesiadnym uchlewaniu się, ja tego kompletnie nie czuję, podobnie Mój Mąż, który potrafi zastopować w momencie kiedy jeszcze nie widać, że pił. On ma wtedy jeszcze więcej kusicieli na głowie. Jak już widzimy, że sytuacja zmierza w bardzo złym kierunku, wykorzystujemy jakieś zamieszanie i ulatniamy się po angielsku.

Obiady i przyjęcia rodzinne. Tam potrafi być kilka zup, kilka pieczeni, pięć sałatek, śledzie, 4 półmiski, dwa – trzy inne drugie dania i ze trzy ciasta plus deser typu lody. I to wszystko na jedno popołudnie do maks. 20. Tutaj ile nie zjesz i tak jest za mało, każde danie trzeba zjeść. Wyznaję zasadę, że jeśli zjadłam i zaspokoiłam głód, nie zaczynam kolejnych dań dopóki lekko nie zgłodnieje. Ale nikt tego nie rozumie i wali mi na talerz kolejną wielką porcję. Czasem mam ochotę być naprawdę niemiła, ale wiem, ze wtedy to ja byłabym winna zepsucia atmosfery, że „co ona taka nerwowa?”, „co ją ugryzło?” „Jesteś taka chuda, jedz, bo dostaniesz anoreksji, komu jak komu, ale tobie powinniśmy nałożyć podwójną porcję.” Mam też swoje preferencje kulinarne, lubię dania lekkie nieociekające tłuszczem i nie zjem mączystych ziemniaków pachnących krochmalem, ale nie krytykuję dań, tylko grzecznie za nie dziękuję. Za to jeśli ktoś odważy się zaserwować zupę dyniową, to jest to Halloween, okultyzm i zaprzeczenie tradycji. Mój Mąż już wiele razy nie wytrzymał przy stole i wybuchnął, co okazało się skuteczne, widać było, że skrzywdził gospodarzy i to On później gryzł się z własnym sumieniem. Zresztą konflikty przy stole na linii nasze pokolenie – Nasi Rodzice wybuchają za każdym razem i wnioski nigdy nie są wyciągane. Po co tyle gotować? Później jest jeszcze wciskanie tego jedzenia, które zostało, a którego nikt nie chce zabrać i kolejne awantury. Nie wystarczy jakaś przystawka, smaczna zupa, drugie danie, sałatka, deser i jakieś zdrowe napoje, choćby domowa lemoniada?

Gdzie tu umiar i zdrowy rozsądek? Czy w rodzinnych spotkaniach przy stole nie chodzi o to, żeby wspólnie spędzić przyjemny czas, bez awantur? I jeszcze to pudło szczekające za każdym razem w tle, wszyscy ze sobą rozmawiają, ale nie słuchają rozmówcy, bo ich wzrok utkwiony jest na ekranie. W tle polityka, reklamy podpasek, co 5 minut reklamy leków, zapożycz się, komuś urwało nogę, kogoś zabili, znowu jakiś protest… Masz miłą atmosferę przy stole.

A może to my jesteśmy głupi i nie wiemy o co w tym wszystkim chodzi…

87
16

Komentarze do "Uszczęśliwimy was wbrew wam"

  1. Masz rację. Rozumiem cię. Ale zrozum- oni chcą dobrze ! 🙂 Chcą cię ugościć, nakarmić, żebys w domu po powrocie juz nie musiała nic przyrządzać do jedzenia. Lepsze to niz jakbys poszła w gości a tam na stole herbata i paluszki słone.
    Poprostu starają się. Doceń to że ktoś musiał wydać swoje ciężko zarobione pieniądze by kupić te jedzenie, stał przy garach kilka godzin tylko po to żebyś ty mogła sobie pojeść i powybierać w potrawach na stole.

    25

    19
    Odpowiedz
    1. Ja to doskonale rozumiem, zawsze mówimy: „Słuchajcie, nie przesadzajcie tym razem z ilością jedzenia, i tak na pewno dla każdego wystarczy, a wy nie spędzicie lat świetlnych w kuchni. Nie dublujcie typów dań.” A Oni : „Tak , tak tym razem będzie mało!” I tak od lat . Zwłaszcza, że Mamy narzekają, że tyle czasu spędziły w kuchni. My w kuchni nie pomagamy, bo dochodziło do dużych tarć, mamy zasadę: „kto zaprasza, ten przygotowuje”. Już nawet przeżylibyśmy te ilości i wybrali co chcemy, ale tu chodzi o to wciskanie na siłę, jak małemu dziecku. A przecież jedzenie, które zostaje i się starzeje, w konsekweccji trafiając do kosza to marnotrawstwo. Także wszyscy skorzystaliby na tym.

      9

      1
      Odpowiedz
    2. Lepiej jak na stole jest za dużo niż za mało . Przynajmniej też zauważ ,że każdy może sobie wybrać jedzenie od koloru do wyboru ;

      7

      10
      Odpowiedz
    3. Czemu tyle minusów? Racje masz przecież… No ale autorka też racji troche ma, jak ktoś nie chce to nie, zresztą ja tam bym żarł, tyle że wolno najwyżej bo też na chama nie cisnę bo nie potrafię hehe

      4

      6
      Odpowiedz
    4. Ale ona by to szanowala, gdyby oni szanowali to ze ona nie chce tyle zjeść lub nachlać wódą. Ja tez nie rozumiem tego nawalenia się alkoholem przy rodzinnym stole. I jeszcze te głupie rozmowy o polityce czy mądrzenie się i przekrzykiwanie do swojego widzi mi się.
      Szanujmy się wzajemnie a nie będzie takich sytuacji.

      4

      2
      Odpowiedz
  2. Kobieta rozumie ze telewizja to gowno… NO NIE SPODZIEWALEM SIE.

    9

    3
    Odpowiedz
    1. Od jakichś 12 lat nie oglądam tradycyjnej telewizji, a w domu nie mamy telewizora, więc nie jestem przyzwyczajona to słuchania tego trajkotu w tle i żenują mnie treści tam puszczane, na które nie zwracają już uwagi regularni widzowie. Poza tym jak mam ochotę się odmóżdżyć, to gram.

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Brawo, bo TV to gòwno

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Do tego każdy ma na nadgarstku taki zegarek z niebieskim podświetleniem. Cholery można dostać! Nawet koło szczekającego pudła taki stacjonarny stoi, też z takim niebieskim podświetleniem.

    10

    1
    Odpowiedz
  4. Taka polska nasza gościnność i ja nie widzę w tym nic złego, warto chyba raz na jakiś czas pobiesiadować przy sutym stole. Tez preferuje inna kuchnie ale dostrzegam plusy tego typu imprez. Nie masz się o co czepiać zrób imprezkę dla znajomych i podaj co chcesz a rodzinie podziękuj za trud w przygotowaniu tylu smacznych potraw i zacznij doceniać inne rzeczy… może na przykład to ze masz możliwość tak się spotkać i biesiadować. Są tacy którzy nigdy nie będą mieć takiej okazji.

    9

    7
    Odpowiedz
  5. tak to jest jak kobieta na chwile od zlewu odejdzie.

    12

    7
    Odpowiedz
    1. Tak to jest jak swinia od koryta leb oderwie i zaczyna pisac .Chuj ci w dupe .

      1

      2
      Odpowiedz
  6. Taka obrosła jesteś, masz męża (chyba, że macie po 15 lat i chcecie poczuć się dorośli) a idziecie na popijawę przyjmując postawę obronną.. To na ch*j w ogóle idziecie? I po ch*j pytasz, jaka jest przyjemność w piciu – ku*wa, ktoś lubi sobie popić i ch*j ci do tegovi twojemu mężusiowi również. A czemu nalegają? Też czułbym się nieswojo, mając do obalenia 2×0,5 a towarzystwo siedzi, kończąc na jednym kieliszku, z mordami wykrzywionymi i zdegustowanymi. Dlatego zadaję się z osobami, które nie mają nic przeciw piciu i nie psują klimatu swoją ch*jową abstynencką postawą. I to t z rodzicami.. Toć ty masz 10 latek że nie możesz odmówić dodatkowego schabowego? Chyba umysłowo jednak tak.

    21

    19
    Odpowiedz
    1. A ty rozumiesz albo chociaż czytałeś uważnie, że odmawianie gówno daje?

      4

      5
      Odpowiedz
    2. Nie idziemy na żadną popijawę, tylko normalną imprezę. Znajomi sami nas zapraszają, ale tam często są też ludzie, których nie znamy, znajomi – znajomych i tak dalej i zawsze znajdzie się ktoś, kto za punk honoru obiera sobie upicie reszty towarzystwa, nawet wbrew ich woli. Za upicie kobiety są chyba dodatkowe punkty. Dla mnie niech inni piją ile CHCĄ, ich sprawa. Nie martw się, na wspólne obalenie litra nikt nas nie zaprasza, bo każdy wie, jakie z nas buce i nudni zamulacze.

      4

      0
      Odpowiedz
  7. O jezuniu! Już nie lubię takich jak ty ,siedzi taka niuńka na imprezie ,nie je ,dziobie tylko rosół ,nie piję i pewno siedzisz cicho. No jak siedząc przy stole z kimś takim przyjemnie spędzić czas?!
    Góry jedzenia może i fajne nie są ale wypadałoby uszanować czas i pracę drugiej strony ,powiedzieć od czasu coś miłego ,bo pewno z was buce które zawsze muszą mieć rację ,to też przy politycznych i inny poważnych rozmowach musicie postawić na swoim. Zamiast olać palniętą przez kogoś głupotę jak internetowego trolla. Jak nie chcecie gadać na nudne tematy to sami nakręcajcie rozmowę.
    Ujmę to tak , z powyższego co napisałaś to nie jesteś osobą z którą chciałbym iść na kolacje ,sztywniaki jesteście. A druga strona próbuje nawiązać kontakt ,pokracznie ale zawsze ,raczej są w porządku. Nadmierne pijaństwo ,głupie zwyczaje czy różnice zdań to ich wady ale kto ich nie ma.

    16

    15
    Odpowiedz
  8. kto odmawia darmowego żarcia i wódki? nie kumam

    14

    11
    Odpowiedz
    1. nie każdy chce żerć jak świnia i uchlewać ryja, nawet za „darmo”

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Ale problemy masz…. Wspolczuje nudnego i przecietnego zycia.

    15

    9
    Odpowiedz
    1. taaaa…. bo lepiej uchlać ryja jak patologia???

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Tez nie pije. Zawsze mówię ze biorę antybiotyki albo inne silne leki i jak wypije to sie zatruje. Zazwyczaj pomaga. A jak nie to pytań ” naprawdę chcesz mnie otruc?/ chcesz żebym wylądował w szpitalu?”

    6

    4
    Odpowiedz
    1. Bierz te kurwa antybiotyki i spierdalaj ze swoja grypa , nikt nie chce twojego wirusa . Wodka jest dla ludzi .

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Dla ludzi tych którzy chcą. A nie tych którym alkoholik na siłę nalewa…

        2

        0
        Odpowiedz
      2. wódka jest dla patologii i bezmózgów

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Alkoholicy minusuja 🙂

      2

      0
      Odpowiedz
  11. Ani ty mądra, ani bystra. „Mój Mąż”…i naprawdę Was zapraszają? A jebał to pies.

    7

    4
    Odpowiedz
    1. Mądrość i bystrość to nigdy nie były moje mocne strony. Zapraszają mnie dla beki. 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  12. Ale żałosne komentarze. Niestety takie już jest nasze Januszowe społeczeństwo, że jeśli czegoś odmawiasz, to coś z tobą nie tak.

    4

    2
    Odpowiedz
  13. Nie pij i nie jedz swientojebliwa kurwo , ty i twoj kiepski „Monsz”. Spierdalaj po angielsku czy po grecku , ale zamknij drzwi i morde . Nie cenisz ze ludzie chca cie zabawic i
    jeszcze lypiesz osadliwym okiem kto co wypil , co palnal co przewalil . A spierdalaj do cydra .

    6

    9
    Odpowiedz
    1. Jestem okrutna, zgadza się – nie cenię, że ludzie chcą mnie zabawić (wbrew mnie samej). Cenię za to kilka mniej istotnych rzeczy. Nie interesuje mnie co kto wypił, ile, co później odwalał – jego sprawa, CHCIAŁ, to miał. Tu właśnie o to „chciejstwo” się rozchodzi.

      2

      0
      Odpowiedz
  14. Ja mam też trochę do powiedzenia na temat wszelkich chujni, życia i problemów z tym związanych:
    Porzućcie te myśli. Skąd w ogóle się one wzięły? Za dużo TV i netu. „W dupach wam się poprzewracało od tego dobrobytu”. A tak na serio to: Czy to jest ważne w życiu? Szukacie problemów, których i tak nie rozwiążecie, a nawet jak rozwiążecie to stwierdzicie, że inni myślą inaczej, mają to gdzieś i koło się zamknie, bo za cholerę im tego nie wytłumaczycie, albo co gorsza oni wam wytłumaczą. Nie macie o czym myśleć? Kurwa. A gdzie w tej wypowiedzi podziała się rodzina? Co będzie z nowymi pokoleniami jeżeli emocjonalnie i intelektualnie „dzieci” mają dzieci. Za dużo Hollywood, TV, nie samym pudelkiem człowiek żyje… Moja matka jest nauczycielką i opowiada mi jakie dzisiaj są dzieci. Jak słucham to myślę: Kurwa, no poprostu ja to bym nie pomyślał, żeby coś takiego robić… No, ale co tam. Gdzie wzrasta nasza przyszłość, bo chyba nie w Polsce… A później narzekacie na kurwa wszystko: polityków, religie, sąsiadów, dziury w drodze i szkoły. No, ale jak tu kurwa nie narzekać jak się kurwa nic nie robi. Do kobiet emancypantek: Zacznijcie od siebie i pomyślcie w jakich rodzinach chcecie aby wasze dzieci żyły i jakie zasady przekażecie swoim dzieciom, jak wychowacie wasze pociechy i jakich będziecie szukać mężów? A może kurwa nie będziecie szukać bo będziecie żyli w otwartych związkach, 6tka dzieci z 6cioma innymi facetami. Chaos totalny, brak zasad. Większość waszych dzieci pójdzie w wasze ślady i gdzie to wszystko będzie dążyć. Stracą chęć życia i później rodzą się kolejne problemy – że nie ma po co żyć, jaki ten świat jest pojebany. A chuj nic nie robię – zabijamy się. I po co? Jak ludzie sobie komplikują własne życie… Dlaczego nie rozumieją, że życie należy do nas, jest jedyne, piękne i niepowtarzalne, powinniśmy się nim cieszyć i robić wszystko abyśmy byli w nim szczęśliwi, nie niszczcie go. Zastanówcie się, Dokąd dążycie? Nie narzekajcie na globalizm i kryzysy gospodarcze, wykorzystajcie to do własnego sukcesu. Żyjcie. Dzielcie się życiem z innymi.

    9

    1
    Odpowiedz
  15. Tyz prawda !!! Ludzie z telewizji biora wzorce . A tv na jebanym holywoodzie oparte . Kurwa za komuny byly 2 kanaly i bylo wiecej kultury niz teraz . Ludzie jezdza po swiecie ale nic sie nie nauczyli . Nie ma szacunku , kazdy jest mondry jak solomon

    1

    0
    Odpowiedz
    1. kto ogląda TV ma wyprany mózg

      0

      0
      Odpowiedz
  16. Do końca świata będziemy chyba mówić o tym samym. przypadkowo natknąłem się na google.pl na interesującą historię o miłości dwojga ludzi ,która rozpoczęła się jak wiele historii z Waszego i nie tylko y Waszego życia. szukajcie w googlu tego oto zdania:

    Opowiem Wam, jak straciłem kobietę marzeń. Niech nikt z Was nie popełni tego samego błędu…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Następnym razem powiedz że „i tak mi pewnie znowu nie będzie smakowała ta chujnia, a z drugiej strony po ostatniej imprezie dalej rzygałam jak widziałam” – i po temacie

    1

    1
    Odpowiedz
  18. Tfuj ” monsz ” to jest wkurwiajaca pizda . A ty taka sama . Kto chce ciebie karmic ? Poic ? Goscic ? Spierdalaj nudziaro ty i twoj pokurcz .

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Po co do nich chodzicie jak nie chcecie jeść i pić. Do stołu idzie się właśnie po to. Jak chcesz tylko kawe i ciastka to sama zapraszaj w ciągu dnia i podawaj to co chcesz

      0

      0
      Odpowiedz
  19. Ty sie ciesz ze fajne żarło tesciowa wystawia. Moja ma nasrane i twierdzi ze kluski z makiem, groch z kapusta i jeszcze jakies potrawy biedoty to na swieta podstawa. Fuuuuuj. Na swieta robie zawsze najsmaczniejsze jedzenie a nie kurwa groch ze smalcem. Tesciu odpala kanal z disco polo, odpina rozporek w spodniach i w kolko mowi jak to bedzie sral po tym grochu swinia jedna. A u moich rodzicow stary jak sie najebie to wypomina wszystkim co mu zle powiedzieli w tym roku i wszczyna burdy. Idz i caluj rodzine po stopach ze w miare normalni sa

    2

    1
    Odpowiedz