Uzależnienie od gry

Cześć. Chujnie tą piszę już po wyswobodzeniu się z nałogu, ale opiszę to co się działo kiedy byłem w trakcie.

Uważam, że człowiek może uzależnić się od wszystkiego. Słyszałem też wcześniej o uzależnieniu od gier i jakie jest to niebezpieczne. Wcześniej nie byłem uzależniony od żadnych używek, internetu, hazardu, telwizji i tak dalej. Gdy ziomek pożyczał mi grę (tytuł nieistotny) dodał w żartach ” tylko sie nie uzależnij”. Taa… teraz to tak gorzko brzmi. Miałem 19 lat, dziewczynę, studiowałem, miałem znajomych i zdrowe relacje nim to wszystko się zaczęło. Na początku nie było nic nadzwyczajnego, grałem po kilka godzin i wszystko było ok. Jednak z czasem zacząłem spędzać coraz więcej czasu w wirtualnym świecie i coraz mniej na uczelni. Rzadziej spotykałem się z kumplami. Później kładłem się spać. Nie widziałem w tym nic niepokojącego. Z upływem tygodni już tylko myślałem o grze. Kiedy spotykałem się z laską chciałem tylko jak najszybciej iść już do domu więc zbywałem ją zmyślonymi powodami typu sorki dziś nie mogę się spotkać, mam jutro ważne kolokwium i inne bzdety. Nie miałem ochoty gadać z nią nawet czy pisać przez telefon. Ciąvle tylko gra, gra i gra. Zaczęła to zauważać, martwić się i zwracała mi uwagę. Zaczęła mnie tym jeszcze bardzidj irytować. Gra zajmowała mi większą część dnia. Potrafiłem wstać o 6 rano i grać do 2 w nocy. Zaczęły się spięcia w domu, sprzeczki z rodzicami. Nie wychodziłem do kumpli wkręcałem im ścieme że nie spotkam się bo źle się czuje. Stracili cierpliwość. Przestali się odzywać… wiedziałem już, że mam problem ale nie mogłem z tego wyjść. A może nie chcialem? Podejmowałem próby ale dzień czy dwa i nie mogłem dłużej wytrzymać. Wkurwiałem się bez dawki moje narkotyku. W zasadzie nie uczyłem się już. Na kolosy szedłem z przekonaniem jakoś to będzie. Nie było. Kiedy zorientowałem się, że obleje rok otrzeźwiałem. Próbowałem ratować to co zniszczyłem w sferze towarzyskiej. Nie wszystko dało się uratować. Do kumpli udało się wrócić, ale dziewcze mnie zostawiło. Nie mam do niej żalu. Rodzice powiedzidli, że skoro wyjebali mnie z uczelni to mam wypierdalać albo do roboty albo z domu. Nie wybacze sobie tego ile przykrości zrobiłem matce i wstydu ojcu, że ma takiego syna. Oni mi wybaczyli. Sytuacja trwała od pazdziernika do czerwca. Jest grudzień. Nie gram już. Zerwałem z nałogiem. Trudno powiedzieć, że zrujnowało mi to życie, ale na pewno je troche zjebało. Schudłem przez to tak bardzo że większośc rzeczy na mnie nie pasowała. Nawet jak byłem głodny to nie chciało mi się oderwać od monitora. Jedynie co to jakąś zuoke chinska opierdolic na szybko. Spędziłem w wirtualnym więźniu ładnych pare miechów ale na szczęście się opamiętałem. Mogło być gorzej.

63
9

Komentarze do "Uzależnienie od gry"

  1. Mialem tak z waleniem konia az zdarlem sobie skore z kutasa, siedzialem wtedy w bagnie do pasa, z nalogu wyciagnela mnie dziewczyna, co na jej widok cieknie slina. Zajebac chcial mnie jej brat bo miala tylko 13 lat. Teraz zabawiam sie z kurwa nowa, oczyszczajac miasto z *smark* pusta glowa, koncze ten monolog pozegnalna mowa, to mowilem ja Ernie „The Polish Faggot”

    7
    15
    Odpowiedz
  2. ja ma taka depresje, ze mnie granie w gta 5 nie cieszy

    18
    0
    Odpowiedz
    1. Niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy z naprawde chujnii. ….

      6
      1
      Odpowiedz
    2. Ja mam taką depresję, że mnie ani gta 7, ani goła dupa lachona nie cieszy

      6
      0
      Odpowiedz
  3. I to jest chujnia.

    5
    0
    Odpowiedz
  4. No to jak, Lol czy Minecraft? A może Tibia?

    2
    0
    Odpowiedz
  5. co to za gra była

    2
    0
    Odpowiedz
  6. A co to była za gra? Spróbowałbym.

    3
    2
    Odpowiedz
    1. A no tak, zapomniałbym, już piszę: Movie Star Planet.

      3
      0
      Odpowiedz
      1. TOMB RAIDER!

        1
        0
        Odpowiedz
  7. Brak najważniejszego – jaki tytuł gry ? Pograłbym sobie w coś.

    2
    1
    Odpowiedz
  8. Gratulacje, że się wyrwałeś. Gry i pornografia to choroby dzisiejszych facetów. Napisałbym Ci wiele, bo Cię rozumiem, ale będę się streszczał. Mam kilka rad: Po pierwsze, jak nałóg będzie chciał wrócić, to spróbuj go sobie czymś zastąpić: zacznij biegać, chodzić na siłownię, zajmij się czymś, co daje endorfiny, a nie jest szkodliwe, po drugie podejrzewam, że masz też problem z prokrastynacją i polecam Ci książki dr Fiore o samodyscyplinie, po trzecie nabierz pozytywnego myślenia i puszczaj sobie jakieś filmiki motywacyjne, z hipnozą, czy coś, takie rzeczy pomagają też z nałogami. Pozdro!

    6
    6
    Odpowiedz
    1. Na razie puszczam bąki. takie smierdzące i długie. zapisuję w zeszycie dynamikę, ton, intensywność a nawet nutę zapachową. mam zamiar wydać o nich książkę i znajoma załatwi mi, że będzie to lektura obowiązkowa dla podstawówek i gimnazjów. Zbiję taką kasę, że starym oczy wyjdą zez tych orbit… pozdro

      3
      4
      Odpowiedz
  9. Za kilkanaście lat będziesz to wspominał jako najlepszy okres z w swoim życiu gdy zestawisz go ze swoim aktualnym. Jakby to był długi, ciekawy urlop od nudy egzystencji, trywialnych problemów i wiecznych roszczeń innych względem Ciebie.

    20
    4
    Odpowiedz
    1. hehe, dokładnie!

      2
      0
      Odpowiedz
  10. Co to za gra była? (:

    1
    2
    Odpowiedz
    1. no właśnie, dlaczego autorzy chujni nie odpowiadają na najważniejsze? Już po raz kilkadziesiąty raz to sie dzieje….

      0
      0
      Odpowiedz
  11. Tu autor chujni, ta gra to była Star Stable!

    A tak na serio, to stawiam, że to było jakieś gówniane MMO, czyt. wyciskanie z frajerów czasu i kasy, a przede wszystkim tego pierwszego. Sam w tym kiedyś siedziałem, te za darmo są najgorsze. Trzymajcie się od tego syfu z daleka.

    2
    1
    Odpowiedz
  12. Niektórzy tu robią sobie kpinki, ale to pustaki co nie mają pojęcia, ani ochoty zorientować się w temacie. Ja Cię podziwiam. Nastoletni syn mojej koleżanki też uzależnił się od gier komputerowych. Nie chciał już wychodzić z domu. W piżamie cały dzień przed komputerem. Wszelkie próby rozmów kończyły się awanturami. Super zdolny, inteligentny człowiek o mały włos zawalił by liceum. Nie chcieli dopuścić go do matury, ale zdał. Potem dostał się na politechnikę i znów to samo. Zawalił po pół roku. Co się na chwilę pozbiera bo sprawy na ostrzu noża, to zaraz znowu to samo. Nie jest łatwo, szczególnie samemu sobie z tym poradzić. Gratuluję.

    3
    1
    Odpowiedz
    1. wyjebać chuja z – chałupy zaraz mu ten jego dramat się przestraszy i ucieknie… pokolenie kurwa nierobów jebanych… Albo do pierdla do gry psujących go…

      0
      3
      Odpowiedz
  13. Zakład,że gta5/minecraft/tibia/lol

    0
    1
    Odpowiedz
  14. Co za chujowa chujnia. Grałem 4 lata w grę i jeszcze innych wciągałem, jakoś życie się nie zawaliło ale faktycznie nie miałem co robić z życiem. Teraz mam pracę i nie gram, można? Można. Chętnie bym pograł ale robota… dobrze by było jakąś rentę złapać i grać :D. Mam takie marzenie grać całe życie. Może za kilka lat otworzę dom starców z komputerami gdy rocznik 85 wejdzie wiek 65-67 lat xd

    6
    1
    Odpowiedz
    1. jeśli dożyejmy, bo NWO lub wojna światowa ma być, roczniki 90 beda chorować na raka wcześnie, już chorują, życie do 40stki max każdy bedzie żył

      1
      6
      Odpowiedz
      1. zlot ameb… dodałbym zlot 15 letnich ameb…

        3
        3
        Odpowiedz
  15. Dać dziecku zabawkę to jeszcze krzywdę se zrobi, a później można hype wokół tego zrobic, że gry to zło bla bla bla ….

    0
    0
    Odpowiedz