Wielka chujnia ziemska

Moja chujnia dotyczy tego, że martwię się o moje dzieci/wnuki i następne pokolenia na tym świecie. Zobaczcie w jakim tempie i dysproporcji pomiędzy narodami postępuje przyrost naturalny na naszej planecie. Za kilkanaście/kilkadziesiąt lat ziemia będzie już tak przepełniona ludźmi, że ludzkie życie nie będzie warte funta kłaków. Holokaust będziemy wspominać z rozrzewnieniem, jakie to w miarę humanitarne czasy były, a znieczulica będzie tak ogromna, że ludzkie tragedie nikogo nie będą już chwytać za serce.

Niestety ludzkość zamiast jednoczyć siły w poszukiwaniu nowych rozwiązań umożliwiających kolonizację innych planet, zajęta jest wojowaniem ze sobą i wzajemnym ruchaniem się w dupę na kasę, bo każdy co pół roku musi mieć nowego galaxy co różni się od poprzednika zmianą grubości o 0,2 mm i baterią działającą o 3 minuty dłużej.

Gdyby światowa kasa, którą pompuje się w rozwój takich badziewi i zbrojenia została przeznaczona na program kosmiczny, już dawno mielibyśmy ambasadę na Marsie i zaawansowane prace nad poleceniem jeszcze dalej. Gdyby rewolucyjne wynalazki mogące zmienić bieg historii nie były ukrywane w szufladach, żeby bogaci mogli dalej jebać biednych i żyć z ich wyzysku, nie musielibyśmy chodzić do kina na gwiezdne wojny.

Pomyślcie o tym, że jeżeli nic z tym nie zrobimy, to w najbliższej przyszłości udusimy się we własnym sosie, a to co wypisuje tu Mesiu (skądinąd szacunek dla niego) i jemu podobni o postapokaliptycznej przyszłości może stać się jak najbardziej realnym scenariuszem. Ludzkość jest już gotowa na kosmiczną ekspansję, ale ktoś lub coś chce abyśmy zamiast tego darli koty między sobą, unicestwiali się i odbudowywali w nieskończoność.
Pamiętacie historię o wieży Babel z Księgi Rodzaju?

68
43

Komentarze do "Wielka chujnia ziemska"

  1. Nowego galaxy chyba iphona

    4
    2
    Odpowiedz
  2. Ja wierzę, że rządy działają skutecznie dla naszego dobra i bezpieczeństwa. Mam niewielkie mieszkanie i pełną misę. Od czasu do czasu meczyk w TV i wódeczka. To wystarczy. Pracuję ciężko, mało zarabiam i płacę wszystkie podatki. Wszystko robię legalnie i od razu deklaruję, że nie zamierzam sprawiać żadnych problemów. Uważam, że dla bezpieczeństwa można zgodzić się na pewne ustępstwa i niewygody. Tak to jest – coś za coś. Dojrzały i dorosły człowiek to wie. Niech będzie społeczeństwo bezgotówkowe i kamery na ulicach, jeśli to potrzebne. Mam nadzieję, że ktoś z rządu w odpowiednim czasie zidentyfikuje mnie po ip, żeby wiedział, że co złego, to nie ja.

    6
    20
    Odpowiedz
    1. Super:) gdyby wszyscy tak myśleli to ja mógłbym być wodzem świata!

      0
      1
      Odpowiedz
    2. pierdolisz jak potłuczony

      0
      0
      Odpowiedz
  3. Kolego, wiem że w tekście chodzi o coś innego, jednak sama teoria że liczba ludzi na planecie będzie się ciągle zwiększała jest nieco przesadzona, bo wskaźniki demograficzne dot. liczby dzieci na 1 kobietę spadają od kilku dekad i jest to tendencja ogólnoświatowa. Co do problemu – nie jesteś w stanie zatrzymać procesu dążenia do postępu, cóż, jakikolwiek by on nie był niestety i globalizacji. Smutny jest fakt że ludzie nie zadają sobie minimum trudu żeby zastanowić się nad pewnymi wyborami, co można łatwo zweryfikować. Zauważ że jak ktoś już myśli o czymś, co nie pojawia się w mainstreamie to nawet się nie przyzna komuś w oczy tylko czytasz o tym w internecie na tego typu forach w obawie że zostanie niezrozumiany, niepasujący czyli zaszufladkowany jako „dziwny”.

    4
    5
    Odpowiedz
  4. Chciałbym dodać że w większości ludność masowo produkowana przez osobniki ubogie intelektualnie jest bardzo niskiej jakości. Krótko mówiąc jest absolutnie zbędna i zagrażająca ludności intelektualnej, kulturalnej, świadomej i odpowiedzialnej.

    26
    2
    Odpowiedz
      1. „faszysta”

        Ale ma rację.

        3
        2
        Odpowiedz
  5. Ekspansja następuje z chęci dominacji, a nie współpracy. Współpraca jest tylko wtedy, by zwiększyć swoją siłę, czyli szansę na dominację. Bez rywalizacji zaś w ogóle nie będzie rozwoju. Jest taka gra komputerowa „Civilization” i tam fantastycznie można odczuć jak wojna napędza ludzkość, a tempo rozwoju siada w czasie pokoju.

    Jeśli kasa jest „światowa” to jest niczyja. A ludzie dokonują wielkich rzeczy by wybić się ponad innymi – czyli to prywatna kasa milionerów wyniesie nas w kosmos. Proszę zostawić mrzonki o pokojowej kolonizacji świata, wspólnocie i trzymać się faktów jak działa nasz gatunek.

    I nie mieszać do tego interesu bogaczy, którzy dla siebie trzymają wiedzę i wyzyskują tych co są pod nimi.

    Chujnia z dupy, są inne realne i poważne zmartwienia co do przyszłych pokoleń – zaczipowanie ludzi, coraz większa kontrola aż do całkowitej (o tej mrocznej stronie rozwoju technologii jest fajny serial „Czarne lustro”).

    14
    3
    Odpowiedz
  6. Kolejny patałach „cierpi za miliony”, pieprząc o rzeczach, o których nie ma pojęcia, bo myśli, że jak se ze śwagrem przy flaszce w święta podebatował o „wielkiej polytyce”, to kurwa Amerykę odkryli…

    A Pan twój, Mesio, powiada ci, patałachu, że, primo: pierdolisz, secundo: najwyraźniej innych zmartwień nie masz, to zajmujesz się tym, czym nie powinieneś się zajmować, bo nie do tego cię bozia, w którą tam sobie wierzysz, stworzyła, tylko do zapierdalania na, stworzonych do rzeczy wyższych, odpowiedników Pana twojego, żebyś miał co do gara włożyć i norę, w której na lochę swoją od czasu do czasu możesz wleźć. Reszta, dla twojego komfortu, czyli dobra, NIE POWINNA BYĆ TWOIM ZMARTWIENIEM. Bo za głupi na to jesteś, a przede wszystkim, nie masz na to wpływu.

    Pan twój okaże ci jednak łaskę swą niezmierzoną, oświetlając ci nieco mroki twoich zwojów mózgowych i rzeknie ci kilka zdań na temat rzeczy, którymi zawracasz sobie niepotrzebnie głowę, abyś nie musiał czynić tego więcej i zamiast tego przeznaczył tę energię na rzecz zwiększenia gorliwego twojego zapierdolu na taśmie, którą los ci twój przewidział.

    Uklęknij więc, patałachu, czytając w pokorze, co Pan twój rzeknąć ci raczy.

    „Moja chujnia dotyczy tego, że martwię się o moje dzieci/wnuki i następne pokolenia na tym świecie.”

    I na chuj? Nie masz na to wpływu. I miał wpływu nie będziesz, a także gówno cię to będzie obchodziło, jak już się przekręcisz. Jak chcesz im zrobić dobrze, to jedynym, co możesz, jest: martwić się o siebie. Jak tobie będzie dobrze, to i oni mają odrobinę większy cień szansy na to, że im będzie lepiej (bo np. lepiej wystartują, albo im nie zjebiesz psychiki aż w takim stopniu jak twoje patologiczne sąsiedztwo w mrówkowcu, w którym sobie gnijesz). Poniał? Nu, pajechali dalsze…

    „Zobaczcie w jakim tempie i dysproporcji pomiędzy narodami postępuje przyrost naturalny na naszej planecie.”

    No i co z tego? To naturalny proces. Nikt też nie powiedział, że z automatu gorsza będzie dominacja narodu „X” zamiast dotychczasowej dominacji narodu „Y”. A tempo dzietności rozwijających się krajów trzeciego świata będzie regularnie spadać w miarę tego rozwoju, dokładnie jak to miało miejsce w krajach wysokorozwiniętych. Taka jest kolej rzeczy, bo takie same prawa działają.

    Zresztą, nawet jak w jakimś Bantustanie zamiast 40 mln będzie żyło 100 milionów, to co z tego? To jest pół świata od nas. Czarnucha pewnie w tej swojej wsi to widzisz tylko na obrazkach, ciapatego to nawet może i nie na tym, a się, kurwa, przeeeeeeejmujesz. Ty się lepiej martw tym, że przez takich baranów jak ty to nadejdzie dzień, kiedy do tego czarnucha w tym Bantustanie będziesz musiał do roboty jeździć. Bo oni się rozwijają, a wy, cebulaki zasmarkane, nie, bo za tępy, zawistny motłoch o ograniczonych horyzontach jesteście -jeden głupek drugiego utopiłby w łyżce wody tylko za to, że szrot od Niemca ze złomowiska ściągnięty był o pięć euro droższy niż twój. To jest waszym problemem, a nie rzeczy, o których wypisujesz gorzkie żale.

    „Za kilkanaście/kilkadziesiąt lat ziemia będzie już tak przepełniona ludźmi, że ludzkie życie nie będzie warte funta kłaków.”

    Primo, patałachu, życie jest warte funta kłaków. I zawsze tak było. Zwłaszcza życie motłochu. Życie jest warte dla ciebie jako właściciela tego konkretnego życia i ewentualnie dla twojej rodziny (a i na to gwarancji nie ma, bo mentalność jest taka sama jak w przykładzie powyżej o topieniu się nawzajem w łyżce wody). Cała reszta miała, ma i będzie miała to twoje życie w dupie, bo to nie ich życie.

    Secundo. Nie pierdol takich bzdetów jak te o przeludnieniu, bo pusty śmiech nad powtarzanym po ulicach idiotyzmem ogarnia.

    W stanie Wisconsin 38 patałachów przypada na km kw. powierzchni. A ta powierzchnia to polowa Cebulandii. Rozumiesz, patałachu? I to jest jeszcze gęste zaludnienie… W Wyoming 2,2 patałacha przypada na km kw… Gdyby tam gęstość zaludnienia była na poziomie średniej w Polsce, to mieszkałoby w tym stanie 31,2 mln ludzi. A mieszka, kurwa, 250 tysięcy. Kapujesz? Na terytorium dwukrotnie niemal większym od powierzchni Najjaśniejszej Cebulackiej nr. III mieszka tyle ludzi, co w Białymstoku na 100 km kw. I to po 500 latach kolonizacji (a indiańskiej kolonizacji circa 20000+ tysięcy lat temu nie licząc). A ty będziesz tu, patałachu, Panu twojemu z przejęciem pierdolił, że przeludnienie nam grozi…

    Gdyby w Polsce była gęstość zaludnienia jak w Monako (18 tys luda na km kw.), to by u nas mieszkało 5,7 miliarda ludzi z 7 miliardów zamieszkujących planetę. Widzisz? Dalej twierdzisz, że przeludnienie nam grozi? Żeby o czymś mówić, to trzeba mieć najpierw choć blade o tym pojęcie. A ty masz je na poziomie dyskusji przy obalanej flaszce ze śwagrem. Ale zamiast mordę w kuble trzymać, słuchając posłusznie wodzów swoich, skoro sam na tyle nie potrafisz, by tym wodzem być, to się produkujesz z „mądrościami”, którymi karmisz innych patałachów (a oni ciebie). Jakie szkody przynosi to w skali społeczeństwa, gdy takie i podobne bzdety są na masową skalę powtarzane, to się domyśl (albo popatrz sobie na sektę smoleńską).

    „bo każdy co pół roku musi mieć nowego galaxy co różni się od poprzednika zmianą grubości o 0,2 mm i baterią działającą o 3 minuty dłużej.”

    Gdybyś nie był patałachem, to byś wiedział, że na tym polega postęp. Nikt ci od razu nie „skolonizuje innych planet”, bo nie ma ku temu odpowiedniej technologii (a poza tym stworzenie jej kosztuje, firmy mają na badania, bo np. ktoś kupuje te nowe galaxy). Ona będzie, m. in. dzięki temu, że np. bateria będzie działać coraz dłużej a sprzęt będzie miał 0,2 mm a nie 0,5 mm. Termin: miniaturyzacja, coś ci mówi? Najwyraźniej nie… Ale ‚”mądrzyć się” to pierwszy… Weź sobie np. komputer typu ENIAC (1943 rok) i zapakuj w rakietę… To jest 30 ton, synu, 18 tys lamp elektronowych (plus zapas) i 140 m kw zajmowanej powierzchni. A potem zleć mu obliczenia, które byle chiński kalkulatorek potrafi (i sprawdź też, ile ENIAC potrzebował mocy do jego zasilania a potem pierdol głodne kawałki o tym, że nie ma znaczenia, że dziś używa się np. bateryjki do kalkulatora i trzyma ona coraz dłużej). Załapałeś?

    „Gdyby światowa kasa, którą pompuje się w rozwój takich badziewi i zbrojenia została przeznaczona na program kosmiczny, już dawno mielibyśmy ambasadę na Marsie”

    Pierdu, pierdu…

    Pan twój, Meso, przypomina ci, patałachu, że motorem rewolucji technologicznej (i w ogóle przemysłowej) były wojny i wyścigi zbrojeń.

    A kasa na loty na Marsa (czy gdzieś tam w cholerę)? Zarób sobie (albo weź przykład z np. Owsiaka -facet od zera zbudował fantastyczny projekt: WOŚP. I są efekty? Każdy może zrobić to samo w innych dziedzinach. Jak ruszy dupę, zamiast obalać flaszkę ze śwagrem przy debacie dwóch debili o „polytyce”), to będziesz miał za co to robić. Albo zostań prezydentem. Broni ktoś? Ano nikt, tylko jak się jest cebulakiem z dziada pradziada, bo to narodowa tradycja…

    „Gdyby rewolucyjne wynalazki mogące zmienić bieg historii nie były ukrywane w szufladach, żeby bogaci mogli dalej jebać biednych”

    Posłuchaj, patałachu, Pana twojego: bez względu na to jak kolorowa by przyszłość nie była, gdyby część patentów nie lądowała w szufladach (choć czasem i to trzymanie ich w szufladzie ma sens), to bogaci ZAWSZE BĘDĄ JEBAĆ biednych. Tak było, jest i będzie. Taki jest świat, patałachu, i takie są reguły gry w dżungli. Dlatego myk polega na tym, by wspiąć się możliwie wysoko, by nie dać się jebać (a przynajmniej nie w takim stopniu, jak ci pod tobą) i by potomkowie twoi dawać się ruchać nie musieli. Na tym polega zresztą to, na brak czego tak narzekasz: postęp. Więc: „jebiesz albo jesteś jebany” („Lamentacje Mesia, Pana waszego” Rozdział 1, wers 15).

    „a to co wypisuje tu Mesiu (skądinąd szacunek dla niego) i jemu podobni o postapokaliptycznej przyszłości może stać się jak najbardziej realnym scenariuszem.”

    Oczywiście, że tak. Taka kolej rzeczy. Na to niewiele można poradzić, bo, niestety, większość ziemskiej populacji to motłoch. Należy się więc liczyć z tym, że pomimo rozwoju technologicznego prawdopodobnie będzie coraz gorzej. To samonapędzająca się spirala. Jedynym wyjściem z tego jest to, że masy zaczną myśleć pewnymi kategoriami, a to jest niemal nierealne. Dlatego patologii będzie przybywać, dlatego rządzą nami idioci, których patologia wybiera i dlatego grożą nam z tego powodu niemiłe konsekwencje. Wiedząc o tym, ponownie, należy się tak urządzić, żeby najmniej wystawiać tę dupę do jebania, albo przynajmniej zapewnić sobie na tyle nawilżenia, żeby nie bolało. A resztą nie ma się co przejmować, bo inaczej wieszać się by trzeba było już po urodzeniu. A jak chcesz coś zmienić, to się najpierw porządnie wyedukuj, a potem działaj, a nie odwrotnie jak w tej chwili to robisz. Metod na dorzucenie swojej cegiełki jest wiele.

    „Ludzkość jest już gotowa na kosmiczną ekspansję”

    Nie jest. Jest gotowa na ekspansję o tyle, że ekspansja jest wpisana w nasze geny. Do ekspansji gotowi jesteśmy stale. Na tej podstawie od wyjścia z jaskini powiększaliśmy zamieszkiwane terytorium. Ale robiliśmy to bez refleksji. Małpolud zlazł z drzewa, zamieszkał w jaskini, potem w jaskini zrobiło się za ciasno, albo inny małpolud znalazł sobie jaskinię obok i wydała mu się lepsza, więc się przeprowadził i od tej pory zajęte jaskinie były dwie, potem cztery itd. Ale było to bezrefleksyjne.

    Eksploracja przestrzeni to coś innego, bo przerasta nas technologicznie. Protoplasta człowieka zbudował tratwę, przepłynął przez rzekę i mógł zasiedlać kolejne tereny. Nam do ekspansji już nie wystarczy tratwa. Dopiero gdy technologia pozwoli, to ekspansja ruszy dalej. I będzie wtedy tak samo bezmyślna (przynajmniej w znacznym stopniu) jak ta na Ziemi od zarania dziejów. Ot, będzie, bo będzie możliwość jej dokonania. Tylko i wyłącznie dlatego. Społeczeństwo składa się z jednostek myślących (no, powiedzmy, że myślących) autonomicznie. Tym samym z braku jakiegoś wspólnego mózgu o wszystkim decydującego, to zawsze będzie pewnego rodzaju samowolka i to samowolka cywilizacji, której 90% populacji to był, jest i będzie motłoch. Wybitne jednostki mogą mniej lub bardziej świadomie wpływać na kurs, jaki cywilizacja obierze, ale nie są w stanie go w pełni kształtować ani przewidzieć, gdzie dopłynie. /Mesio.

    PS. BTW, patałachu. Słyszałeś o EmDrive. Testy już są w przestrzeni i są bardzo obiecujące. Dzięki tej zabawce lot na Marsa to kwestia tygodni a nie miesięcy, co oznacza, że tej kolonizacji i tak się doczekasz na przestrzeni najbliższych 10+ lat. Tylko że wtedy odkryjesz… że nic się nie zmieniło i świat dalej jest szambem, z tą różnicą, że do szamba dobudujemy drugie kilkadziesiąt mln km dalej. Takie życie.
    „-Panie poruczniku, co teraz będzie? -Nic. Będzie tak samo… Albo lepiej.”

    24
    11
    Odpowiedz
    1. Takiego rozbudowanego komentarza to jeszcze tutaj nie było…

      7
      1
      Odpowiedz
    2. Ty robaku, podróbo Pana Prezesa. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to nie traciłbyś czasu na rozwlekłe dyskusje z patałachami, tylko delektowałbyś się wykwintnym niebieskim Johny Walkerem i posuwałbyś najlepsze towary w The Ewe. A tak, jak masz niskie poczucie własnej wartości (i zgodnie z rzeczywistą wartością), to potrzebujesz dowartościować się, pisząc z robakami i próbując udowodnić, że jesteś mądrzejszy. A teraz morda w kubeł, uśmiech na mordę, morda do podłogi i zapierdalaj na taśmie ze zdublowaną mocą. A jak zobaczę, że te encyklopedie, które teraz pakujemy, były używane, to przy twoim nazwisku pojawi się czerwona kropka. A wtedy to maluj usta szminką opinającą i rozciągaj odbyt.

      1
      13
      Odpowiedz
      1. Primo. Nie będziesz, cebulaku, Pana twojego pouczał.

        Secundo nie „The Ewe”, wsioku zatracony co się do klawiatury w klubo-gospodzie dorwał i usilnie stara się zwrócić na siebie uwagę Pańską, tylko „The Eve”. I gdybyś bywał (choć Pan twój zna i lepsze przybytki), to byś o tym wiedział. A tak to ci się pomyliło ze szczerbatą lochą o imieniu Ewka, którą co sobotę zapinasz po wcześniejszym zatankowaniu jej samogonem.

        Tertio. Czerwone kropki to ci powyskakują już niedługo po tym jak ją zapinałeś bez gumy, bo zasyfiona jest.

        Quarto. Za „podróbę Pana Prezesa” to cię w naszych sławetnych kazamatach przerobimy na podroby (powoli wyrywając kichy żywcem). A reszta trafi, jak zwykle, na kompost. /Mesio

        PS. A co do: „maluj usta szminką opinającą i rozciągaj odbyt”, to Pana twojego pierdoli, jakie masz skrzywienia, bylebyś się dobrze we wspomnianym kompostowniku rozkładał, bo do wiosny coraz bliżej i na byczywąsowe rabatki będzie jak znalazł.

        3
        1
        Odpowiedz
      2. Tej podróby mesia nie potrafię co prawda rozgryźć, nie wiem czy jest pierdolącym piwniczakiem-teoretykiem, a na ile człowiekiem korzystającym w praktyce ze swoich mądrości, ale wiem jedno: każdy johny walker to szczyny dla plebsu, które byłoby mi nawet wstyd postawić obok dobrej whisky.

        0
        1
        Odpowiedz
        1. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, że dla plebsu jest czerwony i czarny Johny Walker, żeby plebs mógł kupując go złożyć hołd Biznesmenom. A niebieski kosztuje tysiaka i byle kogo na niego nie stać. Sam nigdy nie piłeś niebieskiego, bo musiałbyś zbierać na niego z rok, więc nie wiesz, co to za delikates. Prezes i Prawdziwy Mężczyzna obraca się w Kulturalnym towarzystwie Biznesmenów, prawników i lekarzy. Porządne samochody – Mercedesy, BMW i Audi parkują pod klubem. Wysiadają z nich eleganccy Panowie i Panie w białych rękawiczkach. Trzeba wiedzieć, co postawić na stoliku w towarzystwie. Jak postawisz jakąś nieznaną szkocką rudą, to nie wiadomo, o co chodzi. A jak postawisz niebieskiego Johny Walkera, to każdy człowiek na poziomie wie, że to kosztuje tysiaka i wie wtedy, z kim ma do czynienia. Tak jak ty patałachu – na co dzień po taśmie otwierasz denaturat. A po wypłacie kupujesz najtańszą 0,7 l normalnej wódy – np. Żubrówki Białej. I każdy wie, że wtedy na swoją miarę jesteś „gość” po „wypłacie”, że matiz zalany gazem do pełna, w lodówce parówki z biedry, będzie biba na bogato.

          2
          0
          Odpowiedz
    3. Podczas gdy zwykle czytam tylko początek komentarza Mesia i zjeżdżam na sam koniec, by dać łapkę w dół, tak teraz przeczytałem całość z przyjemnością. Zgadzam się w 90% z tym co napisał Mesio.

      PS Chyba sobie tą wiadomość wydrukuje i przykleję na honorowym miejscu w toalecie. 😉

      2
      1
      Odpowiedz
      1. „Chyba sobie tą wiadomość wydrukuje i przykleję na honorowym miejscu w toalecie.”

        Uważaj, patałachu, żeby cię Panamesiowe „Muminki” nie przykleiły gwoździami do honorowego miejsca w robolskich latrynach. 😉 Przykleiły ku przestrodze, of koz… / Mesio

        PS. A polonistka Pana waszego w ogólniaku i tak by powiedziała, że we wspomnianym komentarzu Pan twój jedynie „zasygnalizował pewne problemy”… Zawsze Mu to pisała pod choćby i tasiemcowatymi wypracowaniami…

        2
        0
        Odpowiedz
      2. O podróbie mesia wydrukowałeś czy o johnym walkerze?

        0
        0
        Odpowiedz
  7. A ty co już zrobiłeś w tym kierunku, poza produkcja grafomańskich wypocin na chujni?

    6
    1
    Odpowiedz
  8. Problemy tej chujni są mi bliskie. Jednak uważam ze ekspansja kosmosu to nie wyjście. Niestety chyba jedyne to wielka wojna po przekroczeniu masy krytycznej. Nie chce tego I sobie tego nie życzę ale problem jest obecnie zbyt duży. Tak jak piszesz ruchanie innych w dupe za kasę jest obecnie najważniejsze. I każdy widzi że ten system wokół którego kręcą się ludzkie życia jest zupełnie bez sensu I bez przyszłości. Ech. Chujnia.

    4
    0
    Odpowiedz
  9. Ja tam bym ten burdel jednak ograniczył do jednej planety

    4
    0
    Odpowiedz
  10. Myślę podobnie jak ty,że technologia za bardzo poszła w mikro skalę czyli telefony microchipy i inne badziewia,robotyka też mocno poszła(obejrz jakie roboty dla wojska maja w USA) a w ogóle nie w podbój kosmosu,no i to jest bardzo dziwne że przez tyle lat przy takim postępie nie wymyślili wehikułów do podrózy nowej generacji tylko te stare wahadłowce i ruskie rakiety :D.Powiem tak mnie wydaje sie ze postep w tej dziedzinie jest celowo wstrzymywany,ale ruszy dopiero wtedy gdy odbedzie sie wielka wojna i zginie z 3-4 mld ludzi przynajmniej,wtedy elity rozpoczną eksploracje kosmosu,chodzi im o to żeby nie dopuścic „plebsu” do tego. A przyszłością się nie umartwiaj,”czy zamartwianiem możesz dodać chociaż jeden dzień do swojego życia”?Tak powiedział pewien zacny pan 2000 lat temu :).Pamiętaj że jesteś wieczny,Jeśli oni nas niedopuszczą do podboju kosmosu,to Ojciec nasz w niebie przygotuje nam takie rzeczy o nawet jakich się nie śniło,tak właśnie,pójście do Ojca nie oznacza siedzenia na dupie,on ma dla nas wielkie plany i ja czuje że napewno jest to podbój kosmosu,on nie jest taki wielki dla parady;). Pozdrawiam,wierz w Boga i bój się go.

    5
    4
    Odpowiedz
    1. Bój sie bozi. Bo miłosierna bozia ma plan w swej nieskończonej miłości zgładzić tylko 4-5 mln bagatelka a nie 20-30. Kochany tatuś. Być może pan Putin wybawi ich od życia doczesnego i będą w niebie u swego bozi ojca po wsze czasy. Módlmy sie i pracujmy i nic nie chciejmy od życia.P.S. Dlaczego mamy sie bać miłosiernego boga? Jak chce nieszczęścia sprowadzać na lud boży to nie jest miłosierny. Dlaczego pan biskup ma komputer, smartphona i samochód za 100 tys?

      0
      0
      Odpowiedz
  11. To nie ruchajcie się tyle.

    3
    0
    Odpowiedz
  12. To przez podziały na My i Oni. Bez jednego języka nie będziemy razem się trzymać, może internet sprawi że język będzie jeden na całym świecie.

    0
    1
    Odpowiedz
  13. Miejsca na świecie jest dużo np. w Afryce gdzie są piękne krajobrazy albo w Ameryce Południowej. Trzeba się rozwijać uczyć języków i nie spędzać czasu przed tv i w mcd i będzie ok ☺

    1
    0
    Odpowiedz
  14. Masz sporo racji, przyrost ludności powinien być kontrolowany, najlepiej tylko Ci po pozytywnych badaniach DNA, bo niestety selekcja naturalna nie działa juz najlepiej, a jak widać najchętniej rozmnaża się patologia

    6
    2
    Odpowiedz
  15. To trzeci świat pompuje tak demografię, my wymieramy. Za sto lat biali z ajfonami będą siedzieć w rezerwatach, a Berlin czy Paryż będą wyglądać jak Mogadiszu. Już swoją drogą wyglądają (przedmieścia Paryża). Ale to dobrze. Świat zacznie się od początku, bo postęp technologiczny jest na takim etapie, że np. taki Google ma więcej forsy niż rząd USA i Kanady razem wzięte. To wybuchnie. A na nasze miejsce przyjdą ci, co zamiast walić godzinami w CandyCrusha i robić selfie, zajmowali się prawdziwym życiem, choćby przy taśmie gdzieś w Chinach.

    6
    0
    Odpowiedz
  16. Samą chujnią na chujni nic nie zrobisz. No więcej jest patologi na świecie co ma pieniądze na najzajebistszego sramfona i na dziwki niż by tam coś pożytecznego robić. Napisałeś chujnię, uświadomiłeś wszystkich jesteś wolny.

    1
    1
    Odpowiedz
  17. Bzdury pierdolisz

    0
    1
    Odpowiedz
  18. Idz chlopie zwal konia.

    1
    2
    Odpowiedz
  19. Mądra chujnia ale niestety naiwna … Twój plan ma jedną wadę … tzw. „masy ludzkie” są zbyt głupie i prymitywne żeby to zrozumieć. Niestety fakty są takie, że 3/4 ludzkości ma mentalność taką samą a nawet gorszą niż zwierzęta.

    4
    0
    Odpowiedz
  20. Dlatego lepiej nie mieć dzieci. Ludzkość jest i tak skazana na chujową przyszłość, więc po co produkować kolejne pokolenia i fundować im chujowe życie w chujowym świecie.

    17
    0
    Odpowiedz
  21. Szacunek dla Mesia? Na pochody KOD-u też latasz z tym samozwańczym specem od ekonomii, który nauczył się na pamięć kilku zdań o PKB i myśli, że większość to łyknie?

    8
    3
    Odpowiedz
  22. Witam!
    Osobiscie mysle ze jest to Bardzo ciekawy i interesujący post….;)

    ps; Mam 20lat 😉

    0
    2
    Odpowiedz
    1. W dupie to mam ile masz lat.

      0
      0
      Odpowiedz
  23. To po chuj się rozmnażasz?

    3
    1
    Odpowiedz
  24. Drogi Bracie, aby cię pocieszyć zacytujemy tchnące optymizmem strofy pióra mułły Ruchollaha:
    „Allah jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
    On pozwala mi leżeć na obfitym socjalu.
    Prowadzi mnie do Niemiec, gdzie mogę odpocząć.
    Orzeźwia mą duszę sporym Kinderzuschlagem!
    Wiedzie mnie tam, gdzie kebab
    I falafel najtańszy, hummus świeży z cieciorką…
    Choć wysadzić się muszę – noc spędzę z hurysą.
    Faja już mi tak sterczy, jak dzidy pod Badrem!
    Oto stół zastawiony pieczoną koźliną,
    Darmowe snickersy, kielich przeobfity –
    Bez katzenjammeru!”
    Z życzeniami wystrzałowej zabawy w najnowszym roku pozdrawia emir Abu Janusz z Sieradza.

    10
    1
    Odpowiedz
    1. Nie bluźnij!
      Jeden tylko jest Pan i innych nie będziesz stawiał ponad nim.

      PS Pan Twój Mesio – módl się za nami…

      1
      1
      Odpowiedz
      1. „Nie bluźnij!
        Jeden tylko jest Pan i innych nie będziesz stawiał ponad nim.
        PS Pan Twój Mesio – módl się za nami…”

        Bardzo ładnie, patałachu. Za to, że stosujesz się do przykazań Mesia Pana waszego (a w tym konkretnym przypadku do przykazania czwartego: „Czcij Mesia swego i ziemię po której stąpa”), Pan twój pozwala ci przynieść w zębach trzy stówki i CV pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. A bonusową nagrodą będzie to, że zostaniesz wpuszczony poza kolejką. /Mesio

        PS. A od modlitw to jest katabas naszego ŁWF -Onaniusz Napletiusz. Dodatkowe pięć dyszek na tacę i modlić się za ciebie będzie cała dzienna zmiana…

        0
        0
        Odpowiedz
  25. Czyli w/g ciebie ludzkość powinna zniszczyć do cna kolejną planetę
    Niezłe rozumowanie-gratuluję.

    1
    2
    Odpowiedz
  26. Technologia, ta właściwa która nie jest dostępna szerokim masom służy tylko istotom wyższego rzędzu, natomiast technologia dostępna dla szarego człowieka jest stworzona po to aby doprowadzić go do zagłady, lecz najpierw trzeba go ogłupić otumanić, skłócić i do tego służy cywilizacja i technologia.Będą skłóceni, więc się powybijają, za bardzo wciągnie, wessie ich technologia i dobrodziejstwa cywilizacji, to zdechną na różne choróbska, depresje, samobójstwa i liczba ludzkości się zmniejszy, i tak ma być bo za duża ilość ludzi to zabieranie miejsca rasie panów, no eksploatacja cennych dóbr.

    2
    0
    Odpowiedz
  27. Ja spędziłem Sylwestra z Andrzejem Dudą pod Pałacem Prezydenckim. Przyznam, że Prezydencka Para prezentowała się olśniewająco 🙂 . Brawo Panie Andrzeju 🙂 . Kolejny raz Pan pokazał swoją Klasę, że się Pan nie wynosi, i że po prostu jest Pan w Porządku człowiekiem takim samym, jak my. Atmosfera pod Pałacem była pełna życzliwości – uśmiechnięte twarze, telewizja. Mnóstwo młodych ludzi. Pełna kultura. Ja na codzień ciężko pracuję i niewiele zarabiam, mam małe mieszkanie na kredyt i cieszę się drobnymi radościami. Meczyk od czasu do czasu, trochę wódeczki. Wszystko robię legalnie i od razu nadmieniam, że nie zamierzam sprawiać żadnych problemów. Życzę Prezydenckiej Parze i wszystkim patriotom wszystkiego najlepszego. Będę się dostosowywał do nowych ustaw, regulacji podatkowych i porządkowych. Mamy ciężkie czasy, bezpieczeństwo wymaga pewnych wyrzeczeń i poświęceń. Każdy dojrzały człowiek powinien to zrozumieć. Dzięki wyższej akcyzie na samochody, będzie bardziej ekologicznie, a ograniczenia publicznych demonstracji wreszcie doprowadzą do porządku. Dobrze, że broń palna jest nielegalna, bo co to by było na ulicach. Byłbym spokojniejszy jakby rząd zrobił dodatkowe obostrzenia dotyczące posiadania noży – tak jak w UK. Dzięki takiemu prawu moglibyśmy uniknąć tragedii w Ełku w kebabie. Chciałbym podwyżki mandatów drogowych i wyższej akcyzy na alkohol i papierosy. Jak chcesz pić czy palić, to płać. I żeby zakazać palenia w mieszkaniach i samochodach. Rozpisałem się – jeszcze raz – Szczęśliwego Nowego Roku Prezydenckiej Parze i co złego to nie ja 🙂

    2
    9
    Odpowiedz
    1. Chuj ci w dupe Patałachu. Chcesz ograniczenia wolności za bezpieczeństwo to 300 stowy w łapę i do Mesia zapierdalac na taśmę.

      Ja chce żyć wolno i widzę ze w Europie to nie będzie możliwe. Trzeba uciekać do Ameryki południowej. Zbrodniarze hitlerowscy wiedzieli gdzie jechać.

      3
      2
      Odpowiedz
      1. Hahaha, gimby akurat były na wagarach, kiedy przerabiano satyrę DDD

        2
        0
        Odpowiedz
      2. Sam ci chuj w dupę. Jest demokracja i każdy może mieć swoje zdanie. Bezpieczeństwo jest najważniejszą potrzebą człowieka i dobrze że większość dorosła i to wreszcie dostrzegła. Żeby nie było awantur na ulicach i były pieniądze dla biednych. Wreszcie się ktoś o to prosi. Jak by nie było noży legalnych to nie byłoby tragedii w Ełku. Uważam że powinni też zdelegalizować metalowe widelce. Prawie tak niebezpieczne jak noże. Wszystko da się zjeść plastikowym widelcem albo łyżką. Już tam gdzie masz większe wymagania bezpieczeństwa nie ma metalowych widelcy – w samolotach, w biurach w Anglii. Bierzmy przykład z mądrzejszych.

        0
        3
        Odpowiedz
        1. I śrubokręty! W angli dźgali się śrubokrętami aż do ich delegalizacji, teraz tylko wyspecjalizowane firmy mogą je posiadać. I bardzo dobrze, nie muszę dłubać jeśli chcę wymienić gniazdko, albo dokręcić zawiasy. A co do bezpieczeństwa to trzeba też zdelegalizować patyki i kamienie, zauważyłem ostatnio, że mogą mieć ostre krawędzie.

          0
          1
          Odpowiedz
          1. O delegalizacji śrubokrętów nie słyszałem, ale to dobry pomysł. Jak często używasz takiego narzędzia, które z kolei może stać się codzienną bronią zagrażającą życiu ludzkiemu? Ja nigdy nie potrzebowałem śrubokręta, kupuję gotowe rzeczy, nie trzeba skręcać, a samodzielna naprawa bez kwalifikacji może być zagrożeniem i powinien robić to wykwalifikowany serwis. O kamieniach to się nabijasz, ale w mieście jest mało kamieni i to dobrze.

            0
            1
            Odpowiedz
    2. Lubisz się napić wódeczki i chcesz wyższej akcyzy. W tych trollach już sam się gubisz.

      2
      0
      Odpowiedz
      1. Chcę wyższej akcyzy bo piję mało a i tak mam pewne dojścia 🙂 a ludzie piją za dużo. Od tego robi się pijaństwo, awantury i wyższe koszta leczenia, które ponosimy wszyscy. Pół litra najtańszej wódki za 50 zł by było w porządku. W Anglii jest jeszcze drożej i ludzie porządni o 17 piją herbatę. Będzie zdrowiej, bezpieczniej i budżet wyreperowany. To źle?

        0
        1
        Odpowiedz
    3. Wspaniale, że są jeszcze tacy ludzie jak Ty 🙂 dumni z bycia Polakami i ufający demokratycznie wybranej władzy. Ja też jestem zdania, że Pan Andrzej z małżonką świetnie prezentują się zarówno na salonach jak i wypełniając codzienne obowiązki. Z całego serca popieram ich, oraz rządu, starania by Polska była coraz bezpieczniejszym, piękniejszym i potężniejszym krajem. Polsko, pows5ań z kolan!

      0
      1
      Odpowiedz
  28. Co to jest wieża Bubel?

    0
    0
    Odpowiedz
  29. Hah no to dowaliłes z tym przeludnieniem ziemi 😀 To jest nierealne zeby to sie stało nawet za dwiescie lat. Pozdro

    0
    1
    Odpowiedz
  30. Wiara w to, że ziemia już niedługo będzie przeludniona może wydawać się głupia, bo przecież są na ziemi takie zadupia, gdzie 0,5 człowieka przypada na 1 kilometr kwadratowy, ale przecież problem nie tkwi w samym przeludnieniu. Być może nigdy nie dojdziemy do stanu przeludnienia, ale sam wzrost liczby populacji jest zagrożeniem.
    To że na ziemi jest coraz więcej ludzi, to fakt. Każdy z nich musi coś jeść, pić itd. a to wymaga ciągłego produkowania różnych towarów, a te nie spadają z nieba. Musi być pole, z którego zbieramy plon, fabryki które to przetworzą i sklepy, które to wszystko dostarczą. I o ile postawić fabrykę można nawet wysoko w górach, gdzie jest -20C to z polem raczej to nie przejdzie. A więc tu dochodzimy do jednego z wielu skutków wzrostu ludności, czyli brak miejsc z odpowiednimi warunkami do bardziej wymagających ??? (przepraszam, zabrakło mi słowa…).

    0
    0
    Odpowiedz
    1. O ile, patałachu, słusznie zauważyłeś, że wzrost liczby ludności powoduje przede wszystkim zwiększone zapotrzebowanie na zasoby, o tyle mylisz się całkowicie co do tego, że ich zabraknie. Oczywiście, prędzej czy później nastąpi jakiś limit wszystko poza ludzką głupotą jest skończone, ale to nie będzie tak prędko.

      Krótko w punktach.

      1. Wzrost liczby ludności wymusi pewne potrzeby. To z kolei wymusi rozwój technologiczny, by tym potrzebom sprostać. Vide: zwiększenie zużycia ropy naftowej, spowodowało rozwój technologii pozwalającej na jej oszczędzanie. Dlatego samochód dziś spala ci 5 litrów benzyny a nie 20 litrów. I chuj, że jest ich więcej? Ropy i tak wystarcza.

      2. To samo, co w punkcie wyżej dotyczy żywności. Żywność dziś jest produkowana nie tylko na polach. Jeden Japoniec zbudował parę lat temu farmę, którą umieścił na bardzo małej powierzchni w jakimś budynku. Ale rośliny rosną na piętrach, jakie stanowią umieszczone w pomieszczeniach półki regałów. I nie dość, że są to wydajne odmiany (GMO; i nie ma się czego bać), nie dość, że rosną szybciej dzięki ultranowoczesnej technologii uprawy, to jeszcze zbiera się je okrągły rok. Piszesz patałachu, że nie nie da rady mieć „pola wysoko w górach? Patrz, to mamy w Cebulandii: www. sadyogrody. pl/warzywa/102/citronex_ruszyl_z_uprawa_pomidorow_w_bogatyni_wkrotce_warzywa_trafia_do_sklepow,232. html

      I co? Dalej twierdzisz że się nie da? 😛 A oni planują mieć tam docelowo 100 hektarów szklarni a nie tylko 10 ha jak obecnie… Dodajmy do tego np. produkcję mięsa z namnażanych komórek zwierząt i wysokobiałkowe produkty żywnościowe z hodowli i przetwórstwa insektów, użyźnienie pustyni… Żarcia nie zabraknie. Dziś większość jedzenia i tak marnujemy (oczywiście w krajach rozwiniętych). Nawet wody nie zabraknie. 70% planety to woda i to nie licząc zasobów wody słodkiej (BTW eksploracja oceanów i opiewane dziesiątki lat temu w S-F farmy oceaniczne to też pomysł).

      Oczywiście, opcjonalnie zostaje także ekspansja poza planetę. I to nie tylko na planety w rodzaju Marsa. Można stworzyć samowystarczalne habitaty w przestrzeni kosmicznej. I to teoretycznie już przy dzisiejszym poziomie technologii.

      3. A fabryki i sklepy? Przecież to najmniejszy problem. Jest odbiorca, to jest i fabryka i sklep.

      4. I w końcu sam rozwój technologiczny może sprawić, że nie tylko zaoszczędzimy surowce, ale wręcz zatrzymamy przeludnienie. Jeśli uda się np. uczynić człowieka nieśmiertelnym, wtedy nie będzie on potrzebował posiadania potomstwa (a przynajmniej wielu wyjdzie z tego wygodnego założenia i dzieci mieć nie będzie). Bo po co, skoro można się będzie cieszyć „wiecznym zdrowiem i młodością”? (przy okazji pozbędziemy się ZUS-u) To -choć brzmi jak S-F- także jest do osiągnięcia. Nawet tak prymitywnymi metodami jak przełożenie twojego mózgu do twojego kolejnego klona (tak, tak, już dekady temu, prymitywniejszą techniką, próbowano przyszywać małpom odcięte głowy…). Kwestia paru dekad badań naukowych.

      Także nie ma się co przejmować przeludnieniem. Martw się patałachu lepiej o to, że możliwym jest, że nie dożyjemy tych czasów… 🙁 /Mesio

      PS. PS-a tym razem nie będzie. Pan wasz idzie pogmerać w cioci.

      Wikipedii… 😉

      0
      0
      Odpowiedz