Wkurw z rodzicami

UWAGA:Ta chujnia to zwykłe życiowe pieprzenie.
Od dzieciństwa nie mogłem porozumieć się z rodzicami. Wszystko zaczynało się od ocen, zawsze narzekanie, mimo że byłem dobrym uczniem, ale przecież dostając 3 albo 4 zawsze się słyszało „A czemu nie 5?”. Moi rodzice dziwnie się dobrali i chcieli ode mnie czego innego – nie mogłem im zawsze dogodzić. Ojciec dążył do mojej towarzyskości zaś matka do tego żebym siedział w domu. W efekcie gdy siedzę w domu – źle, gdy wychodzę – też źle. Przez cały okres nauki nie mogłem sobie nigdy pozwolić na to, żeby zostać w domu gdy byłem chory. W efekcie musiałem chodzić do szkoły nawet gdy czułem się fatalnie, bo przecież będę miał zaległości w razie nie pójścia… Moi opiekunowie bardzo lubili się też uskarżać na mnie swoim sąsiadom i rodzinie, z łatwością opowiadali o tym że się nie uczę, podczas gdy sąsiedzi oczywiście wychwalali swoje pociechy i w ten sposób wiadomo było, kto tu jest gorszy. Nawet opowiedzieli o tym że ciągle piję z kolegami (co jest nieprawdą), opinia poszła w ruch no i przez to mam opinię opoja wśród rodziny. Zajebiście. Mieli też wywalone na to, jak działo się faktycznie wśród moich kolegów. Chociaż zawsze miałem dobre zachowanie, nie paliłem ani nie ćpałem, mimo że robili to w czasach liceum wszyscy, ich to nie interesowało. Ja nie mogłem za swoje pieniądze kupić gry za parędziesiąt złotych, podczas gdy innym kolegom gry kupowali rodzice w cenach premierowych. A nawet jeśli stało się, że coś mi kupili, to później przez cały rok było robienie łaski w stylu „My kupiliśmy ci to, a ty nie masz czwórki z matematyki?!”. Gdy gimnazjum kończyłem z bardzo dobrymi wynikami i zostałem pochwalony przez wychowawczynię, skomentowali to słowami „Ee, to pewnie tak dla żartu powiedziała”. Z kolei gdy uczyłem się do matury w kwietniu, słyszałem „Teraz to już sobie daruj, już za późno”. Doskonałe słowa wsparcia. I tak to trwało prawie 20 lat. Teraz minęło sporo czasu, nie mieszkam z nimi, zmienili podejście na lepsze, chyba dlatego, że w razie kłopotów ze zdrowiem jedyną nadzieją jest moja pomoc. No ale cóż, dzięki za przeczytanie i mam nadzieję, że nie mieliście tak beznadziejnego dzieciństwa jak ja.

41
4

Komentarze do "Wkurw z rodzicami"

  1. tego Ci trzeba:
  2. Konia walę od niechcenia,
    Dużo w jajach mam nasienia,
    Chętna(y) niech otwiera dziób,
    Zaraz będzie silne chlup!

    3

    1
    Odpowiedz
  3. Zaiste powiadam wam,co robić należy. Ale robić sumiennie i z lubością.
    Walić konia, pić whiskey i ruchać.
    Kraść krokodyle, szczać do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym i nie tylko. Szczaj na podłogę wokół kibla, niech sprzątaczki jebią i czyszczą twoje odchody. Wkładaj zawsze zapałki kolegom z pracy w zamki szafki z ubraniami, i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę- będziesz miał na zastawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Japoerdole… Teraz to ich pierdol ale to moja rada eh

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Owszem, mieliśmy gorsze: ojciec alkoholik matka dewotka. Gdy się od nich uwolniłem to ciągle namawiali na wizyty albo żeby wnuczkę przywieźć na niedzielę. Po latach okazało się że ten chuj molestował moją córcię i teraz ona ma problemy psychiczne. Zjebał mi dzieciństwo a mojemu dziecku całe życie. I dalej chla mimo 70 lat. Zawały i raki się go nie imają. I gdzie jest sprawiedliwość???

    12

    0
    Odpowiedz
    1. Sprawiedliwość??? A jest w ogóle coś takiego? Jak na to wszystko patrzę dochodzę do wniosku, ze im większym skurwysynem się jest tym lepiej ma się w życiu.
      Trzymaj się bracie, pozdrowienia od kogoś kto też miał spierdolone dzieciństwo i młodość.

      3

      0
      Odpowiedz
  6. Ale z ciebie cipa.

    0

    3
    Odpowiedz
  7. Wal konia, masuj drąga i ruchaj dmuchane lale, kradnij krokodyle, obsrywaj kible, wycieraj gluty o lustro w windzie i o klamki, drap się po jajach i podawaj rękę, jeździj bez biletu, wkładaj ważne kwity do niszczarki jak nikt nie patrzy, podpierdalaj długopisy, zszywacze i taśmy klejące. I nie zapominaj o papierze do ksero i srajtaśmie. Jak postawią jakiś zapach czy odświeżacz w kiblu to też bierz. Niech cię sponsorują. Ja tak robię i stać mnie na mielonkę i litrowe mocne w PET.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. A jak bedziesz coś szemrac na rodziców to bedziesz niewdzięcznym gnojem

    0

    0
    Odpowiedz