Wkurwienie nie daje odpocząć w weekend

Witajcie chujanie. Od dłuższego czasu mam dziwny problem. Taki scenariusz: piątek, godzina 14, wszyscy już mają dobry humor bo zaraz się zacznie weekend. Odpoczną, spotkają się ze znajomymi, popiją, coś zrobią, odwiedzą bliskich. A ja? A ja się wkurwiam że to tylko 2 wolne dni. Idę kurwa wieczorem spać – już jestem wkurwiony że jak się obudzę będzie sobota. Cały dzień mija wewnątrz chujowo, bo nie będę innym cały czas marudził że mam zły humor, bo domownicy o tym dobrze wiedzą. Kładę się spać w sobotę wieczorem – na maksa wkurwienie że jak się obudzę będzie niedziela. Wstaje w niedzielę i nie jest lepiej, bo jutro poniedziałek i znowu trzeba będzie zapierdalać. Weekend mija bardzo szybko, przede wszystkim czas na regeneracje fizyczno-psychiczną jest za krótki. Zapewne ktoś w komentarzu napisze „patałachu, ciesz się że masz aż 2 dni wolne od jebania, bo inni dopiero w niedziele mają pozorną wolność”. No dobrze, ale moja chujnia to problem który mi się kurwa uroił pare miesięcy temu. Nie wiem jak go rozwiązać. Dopiero gdy zbliża się urlop, jestem ucieszony, nie zamartwiam się że znowu muszę zapierdalać. Czasami spoglądam na twarze innych i myślę, że oni wewnątrz odczuwają tą samą chujnie, tylko tego nie mówią. Tu nie chodzi o żadne lenistwo. Lepiej i wydajniej pracuje gdy mam więcej wolnego, nie idę do pracy wkurwiony a wręcz przeciwnie. W tygodniu śpię po 6,5 godziny, w te dni które nie mają być udręką a dla mnie są nadrabiam do 11. No ale co z tego, skoro tylko dwie jebane noce mogę odespać to wszystko? Czy inni mają ten sam problem? Że kurwa jest jebany koniec tygodnia, wszyscy do o koła ucieszeni a ktoś myśli tak samo jak ja? Że kurwa to trwa za krótko? Nie wiem co o tym wszystkim myśleć ani jak odgonić od siebie te myśli. Stwierdziłem, że może tutaj ktoś będzie miał ten sam problem i mnie zrozumie. Finis.

57
11

Komentarze do "Wkurwienie nie daje odpocząć w weekend"

  1. Mam to samo. Tyle że mnie generalnie ostatnio nic nie cieszy. No ale właśnie nawet weekendy. Wciąż myślę o pracy. Powinnam ją zmienić, ehhh żeby to było takie proste (choć zaraz ktoś pewnie napiszę, że jest heheh)

    6

    0
    Odpowiedz
  2. Mam to samo rozumiem.cie

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Chlam jak mam wolne . Tu kazdy chla . Liquerstory co 7-15 min z buta . Obowiazkowo kazdy chla po fajrancie . A trawa to jest mus . Piwo tu sie tez pije , bo je goronco jak skurwesyn .Albo z rana na rozruch & na rozkurw . Choc dobrze zarabiam – to musze zapierdalac na 2 baty + fucha . Kazdy kogo znam -od klienta po wspolpracownika – chla . Niektorzy bioro prochy , ale przy tym chlanie nie takie fajne juz . To nie porada – to chujowa rzeczywistosc . Rozumiem cie & jednam w chuju . Dobrze napisana chujnia 5+/A+. Pozdro z Dzikiego Zachodu . Dzisiaj mam 1 dzien wolny . Juz drugi raz w tym miesiacu . Chyba trza isc po flaszke . Btw : piwo kosztuje wiecej niz gorzala .

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Gdzie ty kurwa mieszkasz czlowieku!!! O_O

      0

      0
      Odpowiedz
      1. SFV. Tam mieszkam.

        0

        0
        Odpowiedz
  4. A masz wygolonego?

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Mam wygolonego. Wyglada jak kaktus i jaja tyz Stasiek to mnie wax zaproponowal i wieta tera to ja taki pikny , gladki . A tu jeszcze wybielanie anusa bliczem . Stasiek ma kupony – 2 for 1 . W sobote idziem – Stasiek i ja poprobowac tego ichniego zabiegu wybielania anusa . Wydaje sie takie burzuazyjne… Juz tam widze zazdrosc w oku .Ale wieta , to troche boli . Juz mnie Stasiek zaprowadzil na Ass-Waxing . Troche to mnie sponiewieralo. Ten Stasiek to niby dobry kumpel , ale chyba troche tenczowy . Dziwny jakis . Co wy na to?

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Masz rację przyjacielu. Weekend mija bardzo szybko. Ja znowu nie zdażylem posprzatac, zrobiłem tylko pranie u gotowałem obiady na 3 dni. A teraz leżę, bo jestem zmęczony po pracy. Może to kwestia tego, że nie lubisz swojej pracy? Zacznij robić to, co kochasz.

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Też tak mam, że nie potrafię cieszyć się wolnym czasem bo wiem że w poniedziałek znów trzeba będzie zaiwaniać. Tja life is brutal… Nawet jak mam urlop to mam taką świadomość z tyłu głowy cały czas że on przeleci w mgnieniu oka. Nie wiem, może sobie pracę zmień? Ja teraz się rozglądam za nową bo w mojej obecnej rzygać się chce.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Tak, ja tak mam. W piątek człowiek zmęczony, ledwo znajduję siły na zakupy jakieś, potem chce się zrelaksować choćby przed durnym pudłem ale oczywiście w weekndy w tv wielkie gówno jest, nic po za debilnymi kabertami i odgrzewanymi kotletami (seagal itp.). No i nadchodzi sobota, która od paru lat jest dla mnie jedną wielką zamułą, kompletny marazm. I nic się nie chce w chuj a tyle człowiek by zrobił. Ale nawet jak już znajduję silną wolę, tylko że, no właśnie z sobotą jest tak, że dobrze się nie zacznie, człowiek wyjdzie do miasta, przyjdzie, już jest 13, zaraz trza robić obiad i już mamy 15 a potem to już z górki do 20. No i przychodzi wieczór, z którym nie wiadomo co zrobić. No i niedziela i już nakręcanie się poniedziałkiem. Jak mówił Paulo Coelio- kiedyś było inaczej…

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Trzeba było się uczyć.

    Żartuję, chuja by ci to dało wtedy też miałbyś przejebane i też musiałbyś zapierdalać.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Dokładnie! Masz papier źle nie masz jeszcze gorzej… Szkoda zdrowia i nerwów w Pogoni za tym huja wartym gównem zwanym dyplomem

      3

      0
      Odpowiedz
  9. A ja nie mogę się nadziwić tego zamiłowania do wekeendów. Ze wszystkich osób które znam to tylko dwie pracują w takim systemie poniedziałek-piątek a weekend wolny. Reszta zapierdala na zmiany, czy niedziela czy święto, zależy jak im grafik ustawią. Fabryki, huty, służby a nawet do niedawna sklepy przecież robią cały tydzień. Ktomawolne? Nauczyciele, urzędnicy może. Ja pracuję codziennie w zasadzie ale to już na własne życzenie gdyż nie cierpię bezczynności a bardzo lubię hajs 🙂

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Jak ja. Ale mam jeden dzien wolny to nie wiem nawet od czego zaczac wtedy! 😀

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Też tak miałem. Jedynym wyjściem jest ogarnięcie sobie czasu wolnego w tygodniu po pracy. Bo jeśli żyje się tylko praca, żarcie, tv,prysznic,spać to będzie chujnia. Musisz sobie ogarnąć część rzeczy, które chcialeś zrobic w weekend w tygodniu, jakieś wyjscia ze znajomymi czy coś. Przecież nie musisz sie od razu tak się napierdolic na jakiejs imprezie zeby nie wstac na kolejny dzien do pracy. Ogólnie jak to ogarnąłem to było mi lepiej, potem zaczałem robic po 12 godzin w kolejnej pracy i znowu sie troche lipa zaczeła ale to też sie jakoś to da ogarnać. Duzo zalezy tez od tego w jakich godzinach pracujesz, praca na 3 zmiany np to dla mnie temat na osobna chujnie. Tak czy inaczej, powodzenia!

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Tym odsypianiem tylko pogarszasz sprawę. Śpij tyle co w tygodniu, ewentualnie rób drzemki w ciągu dnia. Spiąc po 11h rozpierdalasz sobie system jeszcze a bardziej. A jak jesteś wiecznie wkurwiony że zaraz do pracy to widocznie jej nie znosisz. Albo ludzi w ogóle nie lubisz?

    3

    0
    Odpowiedz
  12. Witaj przyjacielu. Mam to samo. Jak przychodzi wekend też mi zapiernicza za szybko. Nic mi sie nie chce taki jestem zjebany po całym tygodniu. Ale gdy się zmobilizuje i ide na spacer z rodziną. Na rower albo jak odwale kawał roboty przy domu mowiąc kolokwialnie ujebie się fizycznie a wieczorem dobry film,piwerko jakiś sexik to nastawienie się zmienia. Ale ja mam jeszcze problem inny jestem alkoholikiem i cały czas jestem wkurwiony bo musze swój nałóg czymać za pysk krutko.

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Znajdź sobie na miesiąc dodatkową pracę na weekendy, pracuj 7 dni w tygodniu. Po miesiącu wróć z powrotem do pracy poniedziałek-piątek, zobaczysz jak będzie zajebiście jak przyjdzie piątek wieczór.

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Przestań walić konia. Będziesz potrzebował mniej snu i będziesz mieć energię. Po miesiącu zejdziesz ze snem do 6h dziennie i będzie Cie budzić stalowy pręt w gaciach. Spróbuj.

    3

    1
    Odpowiedz
  15. A gdybyś właśnie tak mniej skupiał się na tym, że to dwa dni?
    Powiem Ci, że te dwa dni to jest coś o czym marzyłam swego czasu. Zazwyczaj pracowałam okrągły tydzień, mając jakiś dzień wolny w tygodniu :s
    Po co w piątek wieczorem myślisz o poniedziałku? Pomaga Ci to? Zmień swe nastawienie, bo sam sobie dokopujesz. W dwa dni spokojnie można odpocząć od pracy. Owszem, zdarza się, że w niedziele po południu człowiek czuje, że to za mało ale to chyba rzadziej…
    Zmień swoje nastawienie. Nastaw się na odpoczynek, bo uwierz, da się.
    Druga sprawa jest taka, że rodzaj pracy może zbyt mocno Cię dobija. Ja miewałam takie wkurwienie, gdy musiałam wychodzić do znienawidzonej roboty. Musisz się zastanowić, co jest nie tak. A nie szukać odpowiedzi w innych ludziach.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Skoro pracujesz 24×7 to chyba nie masz czasu na golenie nie ?

      1

      0
      Odpowiedz
  16. pracuj na 3/4, niby siana mniej ale kurwa po 3dniach laby jakoś z uśmiechem się wraca do tyrki XD

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Ziomek wiosna jest ,idź na rower albo pierdolnij na kanapę ,a śpisz mało i oto przyczyna wkurwu ,śpij więcej +kup se jakieś witaminki.Pozdro.

    2

    0
    Odpowiedz
  18. Ty kurwa psie jebany zamknij mordę bo pierdolisz Farmazony idź se zwal i chuj z tobą

    0

    3
    Odpowiedz
  19. Finis coronat opus?Nie ważne. Dwie opcje widzę(a może ich być więcej)-zapierdalasz i już nie dajesz rady,albo już nie dajesz rady zapierdalać. A, może jeszcze zdrówko Ci szwankuje i nie chce już więcej zapierdalać-trudne to ale spróbuj je poszanować.. ale to trudne jest…jak cholera,wymaga zmiany wszystkich prawie nawyków.Powodzenia chłopie i nie daj się zabić systemowi,żyj jemu na złość jak najdłużej. Wielki Mędrek Fui Fe Tfu.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Po prostu nie znosisz swojej pracy ot co

    1

    0
    Odpowiedz
  21. też, chujowiczu

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Miałem to samo. Rzuciłem robotę i obrałem nową drogę życiową. Śpię na ławce, piję wina i nie przejmuje się niczym.

    8

    0
    Odpowiedz
  23. To wyobraź sobie ze niektórzy pracują 6 dni w tyg, albo na zmiany. Albo w ogole nir maja pracy. Śmieszny ten twój problem

    3

    0
    Odpowiedz
  24. O człowieku! Mam prawie tak samo. Prawie, bo funkcjonuje normalnie w piątki od 15 (kończę pracę) gdzieś tak do soboty wieczorem. Wieczorem już jest słabo, bo jutro niedziela. A w niedzielę zachowuje się tak jak Ty – lepiej do mnie nie podchodzić. Jest jeszcze jedna różnica – w weekend prawie nie śpię, bo go w ten sposób „wydłużam”. Moja żona twierdzi, że gdy nie muszę iść do pracy jestem całkiem innym człowiekiem. Tak że jest nas co najmniej dwóch.

    2

    0
    Odpowiedz
  25. No w końcu ktoś kto rozumie mój ból! Odkąd zacząłem „prawdziwie” pracować (w wieku 25 lat na etacie), wk**wia mnie niesamowite ten stres okołoweekendowy, że jest tak mało czasu na odpoczynek i że zaraz się to skończy. Weekend powinien trwać co najemniej 3 dni, żeby to miało sens. Po drugie – skróciłbym czas pracy z 8 godzin na góra 6. Co za debil wymyślił te cholerne 8 godzin?! Tyle marnacji naszego czasu na tą cholernę pracę, a brak czasu dla siebie… To chore! Ktoś gdzieś policzył, że 1/3 życia przesypiamy, 1/3 życia spędzamy w pracy i ile nam zostaje? Ledwo ostatnie 1/3… widzicie jak mało tego życia tak naprawdę mamy dla siebie?

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Racja, na studiach pracowałem na troche ponad pół etatu i miałem własnie zmiany po 6 godzin i to było optymalne. Potem poszedlem do pracy na ponad cały etat i jebałem po 12 godzin i to był dramat, żeby sie wyspać trzeba było żyć w trybie: praca, powrót do domu, prysznic, obiad, godzinka komputera/tv i do spania.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. To weźta się za jakąś pracę, która daje satysfakcję. Weekend byłby wtedy za długi. Mòj mąż – wąż zostaje w tyrze po godzinach, bo ciągle się tam rozwija, realizuje i robi coraz to ciekawsze projekty. Tyra to dla niego przygoda. I nie- nie jestem Ksantypą. Rzućcie ta plebejska orkę na taśmie u Mesia, to nie będzieta tu biadolić.

      0

      0
      Odpowiedz
  26. I co z tego ze cie rozumiem jak i tak mam ochote ci za*ebac. Tez śpię po 6.5 a ty się wyspisz baranie w weekend a ja nie. Dalej po 6 i pół. Sp*€rdalaj

    2

    0
    Odpowiedz
  27. Stary.. mam dokładnie tak samo, piątek tylko mnie cieszy jak wyjde z roboty, sobota średnio, a niedziela to chujnia po całości, jeszcze gorzej jak poniedziałek.

    3

    0
    Odpowiedz
  28. Mój przyjacielu, polecam ghanijskie podejście do życia. U nas obowiązuje zasada co się odwlecze, to nie uciecze, czy jak Wy tam w Polsce mówić. A zatem, no hurry, my friend. Niech twa droga do pracy nie będzie wyścigiem formuły 1. Wyśpij się, zjedz dobre śniadanie np. ze smażonych platanów, popij mlekiem palmowym i dopiero idź na przystanek w poszukiwaniu tro tro jadącego w kierunku Twojego biura. W pracy pamiętaj o sjeście. Po pracy usiądź w cieniu i wypij piwko albo dwa. Dogodź żonie, idź spać. Better? Jak nie, to zjedz snickersa. Pozdrawiam, dr Kwaku Akpong.

    2

    0
    Odpowiedz
  29. Jedna wielka roznica miedzy Polska & usa jest ze wy zawsze mowicie o wakacjach i urlopach . Tu sie o tym nie mowi , bo na wakacje to moze boss wyjedzie . Tu jak chcesz wolne -to musisz pytac , i nie ma takigo ze ” mam prawo ” , „pracuje 12 lat” etc … Kazdy bedzie cie ocenial ” o , ten chuj likes to party , fuck him/ her , lets see how I fire you . Jakies tam platne wakacje istnieja moze na papierze. Jak prosisz o wolne to lepiej miej dobry powod . Pracuje w branzy gdzie na wejsciu wiesz ze zapierdalasz w kazde mozliwe swieta . Wiem o tym , ale dalej jest po chuju . Sylwester ( polskie slowo) od lat ” obchodze” pilnujac innych aby sie dobrze bawili . Tak samo wszystkie inne swieta . Niedziela ? Dla mnie to jest ” Zapierdalamy” . Tyle ze moge pospac 15 min dluzej bo korka na freewaju ni ma . United we chuj . I join u in chujnia , ale kurwa , ty jeszcze nie masz tak zle . Pozdrawiam . Tu sie nawet pyta kurwy ” are you working? Ale robotnika nikt nie pyta . Ten chuj is always working , or we get better one . Amen.

    1

    0
    Odpowiedz