Wolontariat a może praca niewolnicza

Wolontariat kojarzy się z pomaganiem dzieciom, osobom starszym, niepełnosprawnym czy zwierzętom. Oczywiście w takim przypadku jest to jak najbardziej słuszna idea. Niestety niektóre instytucje szukają wolontariuszy chyba po to, żeby oszczędzić na zwykłych etatach. Oto oferta wolontariatu w jednym z warszawskich kin „studyjnych”.

Ile trzeba poświęcić czasu?
3 razy w tygodniu po 3-5 h.

Zakres obowiązków wolontariusza:
– wsparcie w wyszukiwaniu informacji programowych i promocyjnych;
– pomoc w obrocie kopiami filmowymi i kontaktach z dystrybutorami;
– aktualizacje informacji o programie Kina;
– wsparcie w pracach biurowych i administracyjnych;
– obsługa napisów podczas seansów filmowych;
– pomoc w bieżących działaniach Kina;

Ofertę zostawiam Wam do oceny, ale moim zdaniem szanowne kino nie szuka wolontariuszy, ale frajerów do darmowej pracy (niewolników).

99
3

Komentarze do "Wolontariat a może praca niewolnicza"

  1. Każdy wolontariat to w pewnym sensie wykorzystywanie drugiego człowieka. Każdy kto choć trochę mógł podziałać w wolontariacie to przyzna. I nie ważne czy pomagasz starszym, dzieciom, pieskom, czy jakimś instytucjom. Każda praca powinna być wynagradzana adekwatnie do Twojego wkładu. Inaczej ludzie nie szanują, nie podziękują, a jeszcze uważają, że im się należy Twoja pomoc.

    21

    1
    Odpowiedz
  2. W tym kraju wszystko jest możliwe.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Śmierć frajerom!

    0

    1
    Odpowiedz
  4. No i chuj. Każe ci ktoś tam pracować?

    6

    2
    Odpowiedz
  5. Jak wolontariat to tylko przy pieskach czy innych zwierzętach. Reszta chuja warta.

    13

    1
    Odpowiedz
  6. Wolontariat to jest darmowa praca. Ktoś podcierający dupy staruchom jest w takim samym stopniu frajerem jak dbający o stronę kina – wg mnie żadnym, jeśli tylko to lubi/uważa że się tym przyda. Inna sprawa że jak debil redefiniujesz wolontariat i demaskujesz swój milenializm poczuciem konieczności robienia czegoś ważnego. Kurwa, że też są ludzie na ziemi którzy nie sprawdzają definicji słów, tylko używają, bo „tak im się kojarzy”.

    8

    4
    Odpowiedz
  7. Ja tak dzialalam w wolontariacie ale to jak bylo duze bezrobocie w pl (stare czasy..) a nie chcialam w domu siedziec.. Nikt do wolontariatu nie zmusza. Trzeba kalkulowac po co sie to robi i co jest w zamian..

    1

    1
    Odpowiedz
  8. o kurwa! ale o co biega?

    0

    2
    Odpowiedz
  9. Chuja tam wolontariat . Moze pomoc zwierzynie czy starszym , ale wiele ludzi szuka jelenia za darmo .

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Ja pierdolę, to takie wolontariaty też są? To ja kurwa szukam wolontariusza, którego zakresem obowiązków byłoby dbanie, abym nie musiał dupy ruszać z tapczanu!

    1

    0
    Odpowiedz