Wysysłkowe zakupy

Takie czasy, że mnóstwo rzeczy kupuje się w necie – niby fajnie, bo nie musisz latać po sklepach …ALE.. i tu się zaczynają schody. Po pierwsze, prawie nikt już niczego nie ma na miejscu i chuja możesz zobaczyć przed zakupem (youtube wcale tego nie załatwia do końca). Jak to naprawdę wygląda to się przekonasz jak już do ciebie przyjdzie, a jak się nie spodoba, to będziesz się jebał z odsyłaniem, zwrotem pieniędzy itd. Jak chcesz coś na szybko to zapomnij. Po drugie, połowa Januszy w ogóle nie ma żadnego towaru tylko ich bieda interes ściąga to od dystrybutora już po dokonaniu przez ciebie zakupu. Więc czekasz (a bywa, że wystawiają coś, czego później nie są w stanie sprowadzić). W dużych sklepach też bez rewelacji , ściągają po parę sztuk i zadowoleni. Po trzecie, jak kupuję z portali aukcyjnych, to czuję się jakbym towarem grał w rosyjską ruletkę. 2/3 niedojebów nie potrafi zapakować towaru; książki z połamanymi rogami, porysowane/połamane plastiki, uszkodzenia wszelakie – dramat. Jakby tego było mało, to oczywiście trafia to wszystko na sortownie poczty lub firm kurierskich, gdzie pracownicy-pół niewolnicy zajebani po uszy robotą napierdalają tym jak workiem kartofli, a na koniec jeszcze kurier. Nie wszystko w ogóle ma szansę przetrwać taką drogę. Jak kupuję coś delikatnego, to kurwa serce mam w przełyku. Ja rozumiem, że coś leci z drugiego końca świata i nie ma innej drogi, ale w moim mieście często sklepy nie udostępniają wcale opcji odbioru osobistego i choć mam do nich rzut beretem, to oczywiście; pakowanie-kurier-sortowania-kurier-ja. W razie zwrotu/wymiany to co najmniej tydzień-dwa chuj strzelił, bo powyższa droga razy 2 albo 3. Tak więc, bardzo fajne są internetowe zakupy, ale najfajniejsze jak kupuję młotek, którego nie da się rozjebać i którego będę potrzebował za tydzień.

36
5

Komentarze do "Wysysłkowe zakupy"

  1. chujowo to nie jest grać w tą konsolę
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Chciałem kupić smartfona, akurat dobra promocja była na niego jednego dnia, ale myślę sobie w takiej cenie to nie ma się co zastanawiać. Zanim się na niego zdecydowałem to przejrzałem recenzje na yt, wszystko wyglądało ok. Nawet szybko do mnie dotarł, ale okazało się że te telefony mają wadę fabryczną, bardzo słabo słychać rozmówcę. Oczywiście znalazłem to na zagranicznym forum, bo u nas na forach cisza, a w żadnej recenzji nikt nawet się o tym nie zająknął więc widać ile te recenzje są warte. Odesłałem telefon i szybko zwrócili gotówkę. I sobie myślę że gdybym zakupił w sklepie stacjonarnym to już bym nie miał możliwości zwrotu tylko serwisowanie które i tak by nic nie dało także akurat w tym przypadku to że zamówiłem przez neta wyszło na plus. Straciłem tylko z 50zł na odesłanie, no ale to lepsze niż męczenie się z tym telefonem.
    Najśmieszniejsze na poczcie przy odsyłaniu jest taka usługa płatna że jak się ją wykupi to wszyscy będą się delikatnie obchodzić z paczką:) Normalnie takie naciągactwo że nie wiem, płacisz za coś co i tak się nie stanie:)

    1

    0
    Odpowiedz
  4. No to wal konia tym młotkiem

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Kończą się patałachu czasy, gdy płacisz i w tym momencie sprzedawca zaczyna sprowadzać towar dla ciebie. Łódzki Wydział Fabryczny wyznacza nowe standardy handlu, równostronnie sprawiedliwe dla klienta i Sprzedającego. U Nas angażujemy jakiekolwiek inwestycje w produkcję dopiero, gdy uzbierają się i są bezpieczne pełne środki na partię produktu. Gdybyś kupił u Nas, to musiałbyś zaczekać na innych kupujących aż powpłacają kasę. W następnym etapie wymagamy od ciebie pisemnego potwierdzenia otrzymania towaru i zrzeczenia się praw do reklamacji. Dalej odczekujemy 14 dni, by upłynęło prawo zwrotu towaru zakupionego wysyłkowo. No i ostatecznie rozpoczynamy proces otwierania linii produkcyjnych, zamawiania materiałów, rekrutacji pracowników oraz produkcji. Po produkcji towar jest składowany na podwórku przez 1 dzień. W tym czasie musisz przyjechać i go sobie odebrać. Dobrze radzimy zatem, byś codziennie próbował się dodzwonić do zakładu na płatną linię 0700 i wypytywać o etap produkcji, byś nie przegapił tego jednego dnia. Po upływie tego dnia opychamy go gdzieś dalej, bo nie ma powodu, żebyśmy bezpłatnie magazynowali twoją rzecz. No i lepiej przyjechać zaraz po wystawieniu towaru, bo jeśli to np. elektronika, to ci może zalać deszcz na tym podwórku.

    7

    1
    Odpowiedz
  6. Bo wszyscy by chcieli mieć miliony rzeczy do wyboru,sklep 1km od chaty i towar w 5 min…. Za mało wiesz o sprzedaży. A jeśli się tobie nie podoba to kupuj w marketach haha

    0

    0
    Odpowiedz