Zsyp na klatce schodowej

Mieszkam sobie na Ursynowie, ładnych parę lat i w końcu muszę wylać swój żal. Wiem, że pora może nieodpowiednia na poruszanie tak przyziemnych rzeczy jak notorycznie zapchany zsyp ale już chuj mnie strzela. Z kim ja mieszkam na tej klatce ? Ile razy nie idę wyrzucić swoje śmieci – zapchane. Ludzie bez pojęcia pchają co się da do tej dziury i jak zniknie im z oczu to już uważają że już nie ich problem. Potem człowiek przychodzi z workiem, otwiera a tu – zapchane. Takie trudne przepchnąć dalej ? Stoją dwa kije do przepychania, ale kurde czy ja jakiś zsypowy jestem żeby po wszystkich to przepychać. Pomyśleć można debile jakieś pewnie tu mieszkają, niemyte chamy bez kultury. A tu wręcz przeciwnie, raz toruję drogę w dół dla swoich śmieci a tam tektury po opakowaniu z samego Amazona – patrzcie, czytać po angielskiemu umie a zsypu użyć nie potrafi, za ważny pewnie żeby się nachylić, czytać mu się spieszy. Naprawdę, pełno rzeczy można się dowiedzieć o ludziach mimowolnie grzebiąc w ich śmieciach. Sąsiedzi, opamiętajcie się ! Nie mieszkacie sami na tym piętrze, nie róbcie z niego chlewa.

34
47

Komentarze do "Zsyp na klatce schodowej"

  1. to jest po prostu jedno wielke chamstwo! że tak powiem „nasrać i ucieć” a tak w ogóle to powinni zakazać i zlikwidować zsypy na śmieci w blokach i wieżowcach ponieważ to jest zajebiste zbiorowisko chorób i zaraków! Współczuję tym co mieszkają na parterze, tam to pewnie wali ostro wścieklizną i malarią!

    0

    0
    Odpowiedz