Zużyte zapałki w pudełku

Witam chujoniowiczów. Moja chujnia płynie z tego, że za grosz nie potrafię zrozumieć czemu ktoś po zużyciu zapałki wkłada ją z powrotem do pudełka. Godzinami trzeba potem w pudełku grzebać żeby znaleźć normalną, działającą zapałkę, jak jakis kopciuszek oddzielać te zjebane od dobrych, wydluża to cały proces podpalania wielokrotnie i prowadzi do ogólnej frustracji. Ale nie to jest wkurwiające najbardziej. Rdzeń chujni to że nie potrafie sobie wytłumaczyc dlaczego ktoś tak robi? Przecież nie z lenistwa, bo zamiast wyjebać zapalke wklada ja z powrotem – to chyba wiecej roboty. Nie ze zlośliwosci, bo nikt chyba tego nie robi żeby specjalnie wkurwić innych (zwlaszcza że wkurwiałby też tym sam siebie, gdyby chciał potem skorzystac znowu z tego samego pudełka zapałek). Dlaczego więc? Nie wiem. Bardzo wkurwiające.

34
16

Komentarze do "Zużyte zapałki w pudełku"

  1. Nigdy nie zrozumiesz, brudasie.

    5
    1
    Odpowiedz
  2. Jak masz nadpalona zapalke i pali sie jeden palnik i chcesz odpalic drugi palnik to odpalasz ta zapalka od tego palacego palnika. Kiedys ludzie nauczeni oszczednosci tak robili. N.A.C.

    7
    1
    Odpowiedz
    1. Nadpalony Atrybut Chytrusa!

      2
      2
      Odpowiedz
      1. Niedorobiony Aseksualny Cycek

        2
        1
        Odpowiedz
      2. Paczka zapalek lezy przy kuchence, gotujesz na jenym palniku zupe, najdzie cie na herbe. Oddpalasz od palnkka i przenosisz ogien na drugi palnik. Jakiego chytrusa? To ze gimby nie znajo i takich prostych zeczy nie wiedza..

        3
        1
        Odpowiedz
        1. Ale te gimby znają lepiej ortografie rzecxy*

          0
          1
          Odpowiedz
          1. Brawo gimba.

            1
            0
            Odpowiedz
  3. Może z przyzwyczajenia? 😉 Mnie też to wkurwia

    2
    1
    Odpowiedz
  4. Może żeby nie śmiecić?

    4
    3
    Odpowiedz
  5. należę do tej samej grupy ludzi co ty

    2
    2
    Odpowiedz
  6. Wkładając zgaszoną zapałkę do pudełka masz pewność, że nie podpalisz np. kosza na śmieci do którego ja wyrzucisz jeszcze dymiącą albo gorącą-mało prawdopodobne ale jednak. Mówimy oczywiście o sytuacji domowej. Można ją po zgaszeniu włożyć po wodę, syknie i masz pewność, że jest bezpieczna dla otoczenia. Ale jak korzystasz z pudełka zapałek poza zasięgiem kosza, zlewu a może popielniczki a jesteś w mieszkaniu to co z nią zrobisz, wsadzisz w dupę?
    Nawet na dworze pozostaje aspekt utrzymania czystości, który niektórzy maja wpojony przez wychowanie ty widać nie.

    6
    5
    Odpowiedz
    1. „Wkładając zgaszoną zapałkę do pudełka masz pewność, że nie podpalisz kosza na śmieci” większe jest prawdopodobieństwo podpalenia innych zapałek znajdujących się w pudełku niż tego kosza.

      8
      2
      Odpowiedz
      1. I co z tego? Niech się palą.

        2
        1
        Odpowiedz
    2. Aspekt czystości? No jebne zaraz, przecież to tylko zapałka, kawałek drzewa. Materiał organiczny, nie rozkłada się 1000 lat. to tak jak byś rzucił patyczkiem.

      3
      0
      Odpowiedz
      1. Młody tego nie zrozumie. Wyjaśniam. Kiedyś było przyzwolenie na palenie w miejscach publicznych jak kawiarnia, przystanek itd. I ten kulturalny wyrzucił zapałki do popielniczki lub kosza. Jak ich nie było to chowali do pudełka. Ci „ekologiczni” czyli tacy jak ty jebneli ją gdzie popadnie. W końcu się rozłoży. Pet też ale wcześniej, na chodniku, wygląda jak wygląda. Wprowadzono zakaz palenia, kultura pozostała.

        0
        0
        Odpowiedz
    3. Wsadzę sobie tę zapałkę w dupę, nawet zapaloną, jak mi powiesz gdzie w domu strzepujesz wtedy popiół. Mam na myśli brak popielniczki w zasięgu.
      Serdeczności

      0
      0
      Odpowiedz
  7. Moja matka tak zawsze robiła

    2
    1
    Odpowiedz
  8. Mnie nurtuje bardziej inne pytanie. Gdzie podziały się pieniądze z komunii?

    4
    0
    Odpowiedz
  9. 5 złotych w łapę patałachu i zapierdalaj do kiosku po zapalniczkę.

    PS PS nie będzie

    2
    0
    Odpowiedz
  10. kup zapalniczke

    0
    0
    Odpowiedz