Życie faceta w kraju kwitnącej cebuli

W kraju kwitnącej cebuli wiekszosc ludzi nie ma lekko, jednak (wybaczcie mi drogie Panie) ten wpis poświęcony będzie życiu statystycznego faceta w naszej pięknej, malowniczej krainie obfitości. Z góry mówię, że wyłączam z niniejszej swobodnej analizy przypadki synków milionerów, przedsiębiorców nuworyszy, dorobkiewiczów uczciwych czy nieuczciwych. Nic nie mam do ludzi bogatych, ale nie ocenia się ogółu po jednostkach, które są wyjątkami. Przejdę więc do meritum. Wraz z wchodzeniem w okres dorosłości w przeciętnym polskim młodym mężczyźnie zaczyna rodzić się powoli świadomość, że już ma po całości przejebane i przerąbal całe życie. Dlaczego? Bo mieszka w Polsce, kraju absurdu, krętactwa, biedoty, nepotyzmu i niewolnictwa. Gdy przeciętny osiemnastoletni chłopak w Europie wozi się samochodem za minimum 50 tysięcy polskich cebul z kumplami na imprezę do hotelu albo Tropical Island to biedny Polaczek zapierdala w kurtce przeciwdeszczowej z kapturem na MZK, albo PKS, żeby dojechać na uczelnię do miasta oddalonego o 67 km od jego rodzinnej wiochy, po dziurawej drodze. Jedzie marnować kolejny rok swojego życia, ale lepsze to niż pojsc do roboty, gdzie zapierdalałby za 2387 złotych, czasem najebie się z kumplami. Na uczelni chodzi o ogląda dumne, zadufane w sobie gęby studentek z wydętymi ustami, w płaszczach z Zary, które nigdy nawet na niego nie spojrzą bo po zajęciach przyjeżdża po nie ich sponsor, albo „narzeczony” czyli trzydziestoletni malwersant finansowy po metabolu, kryminalista, albo żonaty biznesmen. Dla każdego z nich jest dupą na 8 miesięcy. Nasz młody szary Polak dobiega do końca studiów, nadal ma gówno. Ma zatrute życie, bo zaraz do zapierdolu za 550 euro miesięcznie, czyli dochód bezdomnego żebraka w Niemczech. Oczywiscie jak się rekrutował to wmawiali mu, że zarobki od 2000 do 10.000 i awans jak się wykaże. Po okresie próbnym dostaje 2100, bo się NIE WYKAZAŁ, a przecież powinien na najniższym stanowisku, bez dostępu do niczego wymyślić pomysł, który podwoiłby zyski firmie. Teraz będzie jeździł do tyry, oczywiście nie skończył informatyki, więc będzie to jakieś gówno w lokacji, do której jedzie się 45 minut zakorkowanym, zasmogowanymi ulicami, bo oczywiście do swojej zabitej dechami dziury nie chce wracać. W końcu do niej wróci, ale o tym później. Więc nastawia budzik na 5:25 rano, bo w Polsce nie istnieje elastyczny czas pracy, tzn. istnieje ale na zasadach pracodawcy, czyli zapieprzasz w najlepszym razie 8 h a najgorszym od 7:30 rano do 19 od poniedziałku do soboty, płacone masz i tak za 8 h dziennie. Rano MZK przyjeżdża o 6 minut za późno,bo stoi w korkach a biednemu Polaczkowi pizga w ryj na przystanku. Na następny dzień stwierdza, że nie ma się co spieszyć bo i tak te MZKi się zawsze spóźniają, więc przychodzi dokładnie o czasie, albo minutę później i patrzy jak mu ta MZK spierdala, bo chuj, że jeszcze nie był to czas, ale „nikt nie wsiadał” a kierowca miał źle ustawiony zegarek. Sterany po robocie Polaczek wraca do nory 40 M2, którą wynajmuje za 2/3 wypłaty nie ma już siły, albo nie stać go na żadne rozrywki, więc wchodzi na neta ze słabym łączem i czyta na forach, społecznosciowkach i tinderach darcie ryja polskich księżniczek po pedagogikach, ochronach środowiska i filologiach romańskich jacy to polscy faceci są beznadziejni, bo nie zarabiają po 6000, nie chodzą na siłkę, do spa i w ciuchach od Armaniego, z fryzurą do sufitu i nie mają własnego mieszkania i fur, a ci którzy mają to oblechy z brzuchem piwnym po trzydziestce, leżący przed TV. Polaczek ciągnie ten wózek i po roku ciężkiej harówy za grosze kupuje używane auto z silnikiem 1.4, bo benzyna jest u nas tańsza o złotówkę niż w Niemczech (do czasu, niedługo będzie po tyle samo u nas) przy czterokrotnie nizszych zarobkach. Albo w rozpaczy kupuje BMW na kredyt za 50 koła, i potem co miesiąc bierze chwilówki na naprawe tego gówna. W każdym razie jeden atrybut męskości już osiągnął. Teraz przyszedł czas na szukanie laski. Polaczek ma pod górke, bo przez lata nie było go stać na jakieś wypady, wyjazdy i zatracił umiejętności interakcji społecznych, ale wreszcie znajduje absolwentke wyższej szkoly gotowania na gazie, od której będzie słuchał przez lata, że ona mogła mieć szejka arabskiego i milionera, i która wyrwał tylko dlatego, że oboje trochę wypili na imprezie, bo na trzeźwo ani on by do niej nie zagadał, ani ona by na niego nawet nie splunęła, bo za wysokie progi. No i kiedy już Polaczek ma ledwie, rzutem na taśmie wyzebrane te podstawowe rzeczy to wkracza w trzydziestkę i myśli o własnym lokum z żoną. Kończy się tak, że wyprowadzają się rzeczywiście…na piętro do jego, albo jej starych, które remontują i musi się składać na to pół rodziny. Polaczek dobity tym życiem zaczyna przekraczać trzydziestkę i mieć problemy ze zdrowiem, zapisuje się więc do lekarza, a wizytę ma za pół roku. Gdy do niej dochodzi lekarz mówi „dlaczego pan wcześniej nie przyszedł, doprowadził się pan do nieodwracalnej niewydolności żylnej, nadciśnienia i cukrzycy” lekarz umawia go na następne wizyty, ale terminy nie pasują, bo Polaczek zapierdala na czterobrygadowym z dodatkiem ustawowym 250 złotych brutto. Jego przełożony ma niższe kompetencje niż on i zawodówkę, ale ma kumpla w zarządzie firmy. W końcu dostaje leki na nadciśnienie i cukrzycę i bierze je dopóki nie skończy się opakowanie, a potem nie idzie po kolejne, bo „nie ma czasu”. Wiedzie dalej swoje życie i zapierdala, bo nigdzie lepszej kasy nie dostanie, nie poprawi kompetencji, bo nie ma czasu i siły na kursy i szkolenia, a zakład mu nie zasponsoruje niczego, bo nie ma pieniędzy na to, idą na służbowe auta dla prezesów i menedżerów. Ale po 10 latach ma wypracowane 80 złotych miesięcznie dodatku stażowego. Na wakacje do 40 jeździ nad polskie morze, do Zakopanego, albo w ogóle, bo ma robotę koło domu, bo rynna przecieka i tynk pęka. W międzyczasie wciąż słucha narzekań od swojej żony, że tylko siedzi, że ona mogła mieć milionera, że powinien się wziąć za siebie. I tak mu leci to życie. Do starosci. A winne wszystkiemu ceny w tym kraju, zarobki, mentalność niewolnicza pracowników i roszczeniową pracodawców. Nie ma tu przyszłości.

243
11

Komentarze do "Życie faceta w kraju kwitnącej cebuli"

  1. gimbaza nie pamięta konsoli
  2. Która to już chujnia z cyklu „Polska to [tu wstaw jakiś negatywne określenie]”?
    Wkurwia nas to.

    3

    23
    Odpowiedz
  3. Drobna rada odnośnie tej piździawy na przystanku PKS: następnym razem po prostu cieplej się ubierz.

    9

    0
    Odpowiedz
  4. 2019 sie zaczal , a juz zaorany… mistrzostwo swiata, jakbym czytal o sobie, 25 lat gowno warty mgr inz i tyranie za granica bo tu jedynie garba idzie zdobyc…

    19

    1
    Odpowiedz
  5. Sama prawda. Żyjemy w zaścianku europy i jesteśmy białymi murzynami europy którzy robią dla Niemców, Amerykanów, a nawet dla Ruskich (mamy zimę i przypomniało mi się, że 90% polskich stoków narciarskich należy do ruskich, a kto tam pracuje jak nie my polacy cebulacy)

    12

    1
    Odpowiedz
  6. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    3

    0
    Odpowiedz
  7. wpis mi sie bardzo podobał, bo mam dużo lepiej i nie pytajcie się w jaki sposób, bo wam nie powiem, pozdrawiam.

    0

    9
    Odpowiedz
  8. Ile w tym prawdy,dla takich chujni warto odwiedzać stronę.

    10

    1
    Odpowiedz
  9. Sama prawda.. niestety.. mam 25 lat i do połowy jakbyś skserowal moje życie

    10

    1
    Odpowiedz
  10. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    5

    8
    Odpowiedz
  11. Mam 23 lata. I jestem już zmęczony. Nie życiem, ale wizją życia w tym kraju. Nigdy nikomu nie narzekałem, o nic nie prosiłem, starałem się myśleć „pozytywnie” ale to już minęło. Czar prysł, dotarło do mnie że tak na dobrą sprawę na starcie już jest pozamiatane, finito. I nie będzie lepiej za rok, dwa czy dziesięć. Jestem w środku gówna z którego wyjście granicz z cudem. Nie spadnie mi bańka z nieba, nie dostane spadku po wujku z ameryki i nie zrobię tego czego zawsze chciałem bo kurwa za co ? Za to splunięcie w pysk (czyt. wypłata) z łaską ? Jaką mam mieć motywację do działania jeśli za tygodnie pracy dostaje tyle co bananowy chłopaczyna wydaje w jedną noc na panienki. Z laskami dałem sobie spokój, zresztą dzisiaj większość jest jednorazowa, tak samo jak i związki na kilka miesięcy. Jedyną radość sprawia mi dobre jedzenie, lampka wina i myśl że w każdej chwili mogę się teleportować do innego świata, ale wiem że tego nie zrobię z ciekawości przed przyszłością. Wszystkie oznaki „szczęścia” są chwilowe. Kupujesz nowe auto, zdobywasz kobietę, osiągasz „coś” ważnego dla ciebie, coś co nadawało jakikolwiek sens twojemu istnieniu i pchało cie każdego dnia do przodu i kiedy już to masz, czujesz pustkę. Zmusza cię ona do obrania następnego celu. I tak w kółko, „i tak aż do zajebania”.

    42

    1
    Odpowiedz
    1. Slaby jestes

      0

      1
      Odpowiedz
  12. jakbym czytał o sobie, testo wróciłeś Panie?

    8

    0
    Odpowiedz
  13. Śmiech przez łzy +

    10

    0
    Odpowiedz
  14. Lepiej chodzic do roboty ibmieszkac ze starymi

    5

    2
    Odpowiedz
  15. Bardzo dobrze opisany obraz polskiego, zakładowego pariasa Europy. Gdybyś domknął tą chujnie o przyszłą wizję emerytury a raczej wegetacji ów wyrobnika to byłoby kompletne streszczenie „daru życia” jaki rzekomo otrzymuje polski robol rodząc się na tym ugorze pod zagraniczny przemysł.
    Ah zapomniałem, przecież świat stoi otworem, do odważnych świat należy i dzięki ciężkiej pracy i uwierzeniu w siebie można być milionerem, w zasadzie jest to pewne tylko zależy od determinacji i mocy swej wiary. Miejsce urodzenia, status społeczny, majętność rodzicieli, predyspozycje fizyczne i psychiczne nabyte od urodzenia które determinują znaczną część jak nie całość przyszłego życia nie są aż tak istotne. Karmienie się banialukami i naiwnymi pseudo motywacyjnymi frazesami nic nie kosztuje, ku uciesze i zyskom tych na górze.

    24

    0
    Odpowiedz
    1. Owego, kurwa. Zaimek „ów” odmienia się przez przypadki.

      #grammarnazi

      0

      0
      Odpowiedz
  16. Pierdolisz, aż niemiło czytać. Ty i wszyscy ci, którzy myślą w podobny sposób, są skazani na bycie szczebelkami drabiny, po której każda zaradna, pozytywnie nastawiona do tego ile jest warta i ile może osiągnąć jednostka wspina się na sam szczyt. Ty natomiast, smutasie, nadal załamuj ręce nad tym, jak to jesteś predestynowany do bycia nikim. Pozdrawiam Cię serdecznie środkowym palcem 🙂

    7

    26
    Odpowiedz
    1. no powiem Ci ze masz rację, u mnie wokoło ludzie pierdolą jak to smutnie i chujowo ale cos zrobić kreatywnego to ni chuja. Ja nie umiem, nie wiem, nie potrafie a wogóle to po co…i takie teksty naokoło i chuj a potem biadolenie, że tu to cebula. proszę tu url//:http://www.sadyogrody.pl/warzywa/102/w_europie_brakuje_cebuli_jej_ceny_bija_rekordy,16170.html://url ,
      cebula w chuj droga a jak jest u nas jej az tyle to widocznie cebulaki nawet na nie nie potrafia, zarobić

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Wyobraź sobie, że na przebieg swojego dzieciństwa (a to wtedy kształtuje się nasza psychika) nie mamy wpływu. A ma to niebagatelny wpływ na dalszy przebieg reszty zycia. Ale co ja będę tłumaczył…

      2

      0
      Odpowiedz
  17. Hehe, świetne!!!!! Jestem kobietą przed 40 i tak właśnie moje życie wygląda.

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Jeśli masz wygoloną, to życie stoi przed tobą otworem. Zrewanżuj mu się, wystaw swój wygolony otwór.

      4

      2
      Odpowiedz
  18. Jestem laska a jak to czytam to mam wrażenie to w dużej mierze też o mnie bo nie chce dawać dupy. Tylko nieliczni w tym kraju mają dobrze

    15

    1
    Odpowiedz
  19. piękna chujnia brawo

    4

    0
    Odpowiedz
  20. Płaszcze z zary to tani, tandetny szajs. Nie wszystkie laski maja taki kiepski gust, innie wszystkie to puszczalskie. U mnie na roku tylko jedna miała dziada sponsora, reszta była normalna. Znam dużo dziewic co maja 20 ponad lat. Nie popadaj w obłęd. Polska to chujnia ale gdzie indziej ten sam syf, no może mentalność inna, lepsza.

    6

    8
    Odpowiedz
  21. w samo sedno

    9

    0
    Odpowiedz
  22. zgadzam się z Panem….tak mi przykro…życie w tym kraju to piekło…wiem coś o tym….od świtu do nocy pracuję, jestem po studiach…i 2 tys… na rękę 1500 …ceny żywności wykańczają…do domu nie chcę wracać na wiochę…interesuje się mną tylko jeden facet- brudas…choć mam urodę, wykształcenie…nikogo nie obchodzę…brudas mieszka w domu u moich rodziców, który nie jest wykończony, nie ma łazienki…weszłam z nim w układ, bo mi nie starcza do pierwszego…więc ustaliłam, że będzie mi pomagał finansowo, w zamian może tam mieszkać…ale doprowadził nowy dom do ruiny…wymusza ode mnie seks…manipuluje moim rodzicami, którzy odwrócili się przeciwko mnie…żyją w brudzie, syfie…bez łazienki, pralki…bo dom jest niewykończony…jak przyjeżdżam do rodziców to nogi mu śmierdzą, z gęby jedzie…i ten brudas czeka na mnie…od dwóch lat byłam tylko dwa razy w domu i to na chwilę…od dwóch lat nie byłam na święta, bo nie dobrze mi się robi…gdy muszę tam jechać więc nie jeżdżę…jestem zrozpaczona…brudas dokucza mi na każdym kroku…że studia mam, że gram na skrzypcach, że maluję akwarele, że to wszystko do dupy…żebym to rzuciła i mu rodziłą dzieci…mówię rodzicom a oni go bronią, że mam się żenić, bo nikt nie nie zechce już, bo jestem po 30stce…jeszcze trochę i psychicznie tego nie wytrzymam…jeśli nie uda mi się znaleźć dobrego człowieka, który nie musi Bóg wie ile zarabiać, razem się jakoś dorobimy…byle by obiecał mi, że będzie przy mnie w biedzie i bogactwie i że razem przez to przejdziemy i będziemy się wspierać zawsze! i nigdy w awanturze nie wykorzysta moich słabości czy jakiś wad, przeciwko mnie….dostałam się na doktorat, bo już głupieję co zrobić ze swoim życiem, by godnie żyć…a brudasowi jak się pochwaliam, zwyzywał mnie..od wiecznych studentów…od różnych…że dzieci powinnam rodzić, a nie za doktorat się brać…to jest piekło, które trwa już bardzo długo…i chcę zrobić wszystko, żeby finansowo uwolnić się od tego brudasa i powiedzieć mu żeby wynosił sie z domu moich rodziców…jestem załamana…totalnie…i nie wiem co zrobić aby to zmienić…bo prostytucja nie wchodzi w grę…bo szanuję swoje ciało dla przyszłego męża…tylko kur…po co..jak może nigdy mieć go nie będę….chcę wyjść z tego piekła…bo dłużej już tego nie jestem w stanie znieść….

    11

    6
    Odpowiedz
    1. U gosteczku śmierdziela wyjeb z chaty

      0

      1
      Odpowiedz
    2. Ja może byn Cię przygarnał, ale nie mam czasu ani ochoty na laski. Nie ma to jak strzepac sobie. Dlaczego prostytucja nie wchodzi w gre? Przeciez chyba na tym polega twój ukladzik z grubasem popuszczasz mu a on ci pomaga finansowo.

      2

      0
      Odpowiedz
    3. No przynajmniej jako kobieta zawsze mozesz dawaca dupy i zalatwione. Faceci tak fajnie nie maja.

      3

      0
      Odpowiedz
    4. Przykre to jest , chętnie bym Cię poznał

      0

      0
      Odpowiedz
    5. Dawaj dupy. Nic w tym zlego nie ma. Zyj po swojemu.

      0

      0
      Odpowiedz
  23. W punkt, dobrze zaczyna się ten nowy rok na chujni. Miejmy nadzieję że więcej takich perełek się tutaj trafi.

    9

    1
    Odpowiedz
  24. Chuj nas to obchodzi.

    3

    10
    Odpowiedz
  25. Przykra prawda.

    8

    0
    Odpowiedz
  26. Kolejny z dupy post, jak to źle w tym kraju, i jak to nie ma perspektyw :).

    W skrócie:

    Miałem Ojca alkoholika, brak samochodu, prawko zrobione w późnych moich latach 20 tych. Brak telefonu komórkowego, kiedy wszyscy wokół mieli. Postawiłem na naukę, skończyłem informatykę. W międzyczasie (pierwsze lata studiów) roznosilem ulotki, dźwigałem ciężkie rzeczy, stałem na promocjach za grosze.

    Obecnie grubo ponad 30tke, śliczna Zona, super dzieciaki, parę mieszkań w stolicy bez kredytu, samochód za tylko 120k chociaż mógłbym kupić za 300k i być czosnkiem takim jak wspominasz, tj. gość ledwo zipie finansowo, a kupuje BMW za 50 k …..

    Są możliwości, nie trzeba być po informatyce. Znam wielu świetnych gości, z różnych branż, którzy za młodu rowniez mieli nieciekawie w domu. Każdy z nich miał cel i jest teraz człowiekiem sukcesu.

    Więc…koleżko przestań pierdolić jak baba :), i weź się w garść.

    4

    29
    Odpowiedz
    1. Tia, obudź się bo nalejesz w łóżko.

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Nareszcie kurwa jakiś optymizm w tym morzu narzekania, pieprzenia i miernoty.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. To po chuj tu piszesz skoro masz takie zajebiste życie? P o chuj w ogóle głos zabierasz, na stronie dla ludzi którym z różnych powodów nie wychodzi?

      4

      0
      Odpowiedz
  27. Święta kurwa prawda. Mam niecałe 21 lat a już czuję że kurwa jestem skończony na starcie i czeka mnie tylko gówno, życiowe gówno i z miejsca się odechciewa. Człowiek w takich momentach zastanawia się po chuj w ogóle to wszystko, tyramy żeby żyć a żyjemy żeby tyrać, i tylko po to jesteśmy potrzebni światu. Nikt nie widzi w zwykłych szarych ludziach ludzi, każdy tylko patrzy jakby cię wyjebać żeby na tobie zarobić. O relacjach damsko-męskich nie zamierzam się wypowiadać bo to jeszcze większa chujnia i żenada. Tak kurwa, jedyne co mi przychodzi na myśl gdy myślę o związkach to jebana kurwa żenada, morze żenady, aż dupa i kukle kurwa swędzą z żenady jak się o tym pomyśli, no kurwa. Jak tak obserwuję i słucham co ludzie (głównie faceci) muszą odpierdalać żeby utrzymać się w związku to mnie żenada zalewa. Każdy facet ma dokładnie te same problemy z dupami, jakby kurwa je wszystkie kserokopiarka wysrała, niczym typowi Janusze, większość ma tak samo nasrane w głowie i mają ból pizdy o to samo mimo że tam gdzie widzą problem to go kurwa tak na prawdę nie ma! …i nigdy nie było. To po prostu ich wrodzone grupowe spierdolenie jak u większości posiadaczy cipy, no kurwa. Wiem że jestem wulgarny ale mnie chuj i uczucie żenady zalewa jednocześnie za każdym jebanym razem jak sobie o tym pomyśle. Dobra wypierdalam bo się znowu rozgadałem i smuty pierdolę.

    21

    2
    Odpowiedz
    1. Pierdolisz jeszcze gorzej niż autor tej chujni. Sam się skazujesz na bycie przegrywem, a banda Tobie podobnych lajkuje te wypierdoliny i wierzy w to, że to nie ich wina, że mają chujowo. Śmieję się z Was do rozpuku, bando leniwych, sfrustrowanych półgłówków. Tak, tak – wszyscy inni są winni Waszej chujowatości, tylko nie Wy sami 😉 Cytując klasyka: „nic, tylko Was ruchać i na was zarabiać.” Pozdro, mentalny plebsie!

      1

      4
      Odpowiedz
  28. Jest jeden pozytyw w tym wszystkim: baba sie jeszcze z Toba nie rozwiodla i komornik Ci nie usiadl na pensje na wniosek bylej.

    15

    0
    Odpowiedz
  29. Długie, ale dotrwałem. 4/5

    2

    1
    Odpowiedz
  30. To gdzie widzisz swoją przyszłość Autorze? Po tym obszernym wywodzie należy się wszystkim informacja – co zamierzasz?

    9

    1
    Odpowiedz
  31. Trzeba było iść na studia zaoczne. Polaczek zapierdalałby za 2100 na poczatku studiów(pozniej wiecej, jesli zmieni robote i bedzie zapierdalał 12h dziennie i 8h w soboty), ale po 4 latach byłby inżynierem z 4 letnim doświadczeniem. Wtedy jest właśnie pora na wypierdolenie za granicę.

    0

    3
    Odpowiedz
    1. CHYBA kurwa na jakimś prywatnym pseudo gównie albo niewymagającym syfie. Idź na polibude albo uniwerek na jakiś wymagający kierunek dziennie to zobaczymy jaki będziesz cwaniak ☺☺

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Przecież pisalem idioto o zaocznych wiecbpo chuh wyjezdzasz z dziennymi.

        0

        0
        Odpowiedz
  32. No stary… Nic dodac, nic ujac. Powinienes felietony pisac. Pozdro.

    9

    0
    Odpowiedz
  33. Dodałbym jeszcze

    W międzyczasie zrobi jednego lub co gorsze kilka bachorów bo rodzice czy teściowie naciskają że „rok po ślubie a wy dalej bez potomstwa, a my bardzo chcemy zostać dziadkami” (ta chęć szybko im mija w momencie gdy polaczek chce gdzieś wyjść i ktoś musi z dziećmi zostać słyszy wtedy „ja z dziećmi zostawać nie będę, wiedzieliście na co się decydujecie”) tudzież żona (niedoszła partnerka szejka naftowego) czuje potrzebę macierzyństwa (która kończy się po kilku nieprzespanych nocach). Jeśli ma potomka płci męskiej to najczęściej zostaje on takim samym niewolnikiem jak jego ojciec krótko mówiąc będzie miał równie przejebane. Jeśli urodzi się mu córka to będzie mieć szanse na lepsze życie pod warunkiem, że zostanie youtuberką, instagramowiczką (czy jak tam się mówi) ewentualnie narzeczoną 30-to letniego typa spod ciemnej gwiazdy, jak skończy ochronę środowiska, politologię, europeistykę, pedagogikę na uczelni typu PWSZ to zostanie (w najlepszym wypadku) kasjerką w biedronce czy innej żabce i wiedzie życie podobne do jej ojca. Jedźmy dalej. Polaczek ma już tą swoją „rodzinę” i słyszy nieustanne gderanie żony, jego gówniane zarobki skutecznie pochłaniają niewdzięczne bachory, teściowie wpierdalają mordę we wszystko począwszy od pory srania a skończywszy na poglądach politycznych, rodzice pierdolą mu że jego brat jest taki obrotny bo zarabia tyle a tyle, kuzynka miała pomysł na życie (bo wskoczyła na chuja pierwszego bogacza z brzegu), syn znajomych jest lekarzem ma Mercedesa, jacht, buduje willę i przypala sobie cygara Montecristo stuzłotówkami – a ty nieudaczniku dalej składasz amortyzatory/zapierdalasz w hucie za 2300 brutto/mies. a jak mówiliśmy żebyś się uczył to….. i wypominki wszystkiego od 3 roku życia – że jak mały byłeś to nawet klocków po sobie nie posprzątałeś a zażarłeś tyle i tyle zupy za nasze pieniądze. „Koledzy” w robocie mają pretensje, że nie widział bramki strzelonej ostatnio przez Lewandowskiego albo innego aktualnego gwiazdora, że nie interesuje się piłką nożną, i że nie chce pierdolić o dupie Maryny.
    Mija kilkanaście lat, syn jest niewolnikiem w jakimś kołchozie i kontynuuje nieszczęście zapoczątkowane przez swojego ojca, a wcześniej przez jego ojca. Córka jest youtuberką/instagramowiczką lub kasjerką w lidlu ewentualnie była tak sprytna że złapała na dziecko jakiegoś łysego sebixa bez szyi, o umysłowości ameby. Nasz polaczek po wszystkich przeżyciach jest podstarzałym wyłysiałym facetem, żywiącym się na początku miesiąca mielonymi odpadami wieprzowymi nazwanymi ładnie „szynką kogoś tam” i rozważającym pod koniec miesiąca czy kupić sobie paczkę fajek czy kiepską wędlinę. I wzdychającym przy butelce pomyj zwanych piwem do dni chwały które nigdy nie nadeszły i nie nadejdą. Po jakimś czasie przechodzi na emeryturę, ale dalej nie ma spokoju – wysokość świadczenia jest tak żałosna, że każdego poranka musi robić rajd po okolicznych kontenerach w poszukiwaniu puszek które pozwolą mu dorobić i przetrwać kolejny miesiąc. W końcu umiera. Jeśli ma szczęście to trzaśnie go samochód/pociąg, spadnie z dachu i złamie sobie kark lub dostanie zawału. Częściej jednak ma pecha i dostaje raka miesiącami bierze chemię, naświetlania w końcu poddaje się lekarze bezradnie załamują ręce mówią żonie „nic sie nie dało zrobić”. Nasz polaczek ląduje na umieralni zwanej ładnie „oddziałem paliatywnym” gdzie nikt się nim nie zainteresuje bo jest tutaj niechciany. Zdycha tydzień czy dwa bo ciało jest na tyle mocne, że usilnie trzyma się życia. Na stypie wszyscy po nim płaczą chociaż za życia mieli go w dupie, a kilka dni/tygodni później „rodzina” kłóci się jak ma podzielić to co zostało po naszym bohaterze…
    Takie to życie…..

    60

    0
    Odpowiedz
    1. Boli mnie to że nie umiem pierdolic z innymi o dupie maryny. Przydało by mi się to, bo za chuja nie wiem co mam mówić.Pierwsza sytuacja ktoś coś do mnie mówi – chuj mnie to obchodzi. Druga sytuacja kiedy ja miałbym cos do kogos powiedzieć to nie widzę w tym sensu no bo chuj to obchodzi osobe do ktorej mówię.

      4

      0
      Odpowiedz
    2. Zajebista kontynuacja. Szanuję.

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Jestem spełniony, po tylu latach śledzenia tej strony cała chujnia i komentarz top 1.

      4

      0
      Odpowiedz
  34. ruchaj krokodyle

    1

    5
    Odpowiedz
  35. Prawdziwe w jakimś stopniu i banalnie proste do uniknięcia.

    1

    2
    Odpowiedz
  36. Jak się nie podoba, to wypierdalaj.

    1

    8
    Odpowiedz
  37. Gościu napisałeś epopeje młodego mężczyzny przegrywa już na starcie, chwała Ci za to, bo też tak odbieram to moje cale życie, świadomość że trzeba zapierdalać na rodzine i ją utrzymać mnie przeraża,chyba zostane gejem ale oni też nie mają łatwo.
    Mam 26 lat i jestem skołowany, brak planow, brak chęci coś poszło kurwa nie tak.

    26

    1
    Odpowiedz
  38. Pozamiatałeś jak chuj…. Tylko właściwie po co piszesz to oczywiste hehe

    0

    0
    Odpowiedz
  39. Z paliwem się nie zgadzam, wczoraj tankowalem w Berlinie za 4,70 litr diesla na zwykłej stacji, a w polszy 5.07 za. Złodziejski kraj i dobra zmiana….

    1

    0
    Odpowiedz
  40. Mam członka 15 cm

    0

    0
    Odpowiedz
  41. Myślałam , że tylko ja mam tak zjebane. Dużo wiary i zdrówka dla ciebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Opisałeś dokładnie życie mojego step starego jak i matki bo przecież poznali sie w zakładzie gdzie ich ruchano w dupe od poniedziałku do czasem niedzieli ale soboty to już zawsze. Jest chujowo w chuj i chuj kurwa ale co zrobić. Niby żyjesz w wolnym kraju ale jak nie zepniesz dupy i nie zaczniesz zapierdalać na jebany papierek to stąd nie wypierdolisz. Za to jak zaczniesz zapierdalać to okaże sie, że też zjebałeś bo minęły ci najlepsze lata życia na wpierdalaniu parówy i najtańszych jajek z biedrony.

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Drap potwora

    1

    0
    Odpowiedz
  44. Zachciało się Polaczkom kapitalizmu, to macie za swoje.

    1

    0
    Odpowiedz
  45. Zrobię Ci, głupku, przusługę i całkowicie za darmo powiem Ci, CO poszło „nie tak”. Otóż, właśnie to, że w pewnym, pięknym momencie zapomniałeś o tym, że to Ty jesteś kowalem swojego losu. I teraz zaczyna się słodkie pierdolenie o tym, jak to masz z góry przejebane.

    0

    4
    Odpowiedz
    1. Każdy jest kowadłem swojego losu.

      0

      0
      Odpowiedz
  46. Ja mam 25, dobiegam końca magisterki inżynier. Robota za 3k w polszy. Brak samicy. I też miliony pytań co dalej. Czy sie wiazać i szukac jakiegoś ruchania czy się powstrzymać, bo zajebie caly twój majatek po rodzicach i spierdoli życie. Jeszcze chowac te bachory to przejebane. W liceum kilka sie mna interesowalo ale bylem jeszcze tchorzliwy i nie zagadałem.

    1

    0
    Odpowiedz