Życie to gówno

Tak wiem było już i będzie milion takich tematów, ale to fakt – życie to gówno. Jedno wielkie gówno, które nie ma najmniejszego sensu. Każdy myślący człowiek zdaję sobie sprawę z tego że to donikąd nie prowadzi. Najbardziej w tym wszytskim wkurwia mnie ten system i głupota ludzka. Lata dzieciństwa spędzamy w szkole gdzie wpychana jest nam niepozyteczna i niepraktyczna wiedza. Następnie jesteśmy wpychani na rynek pracy gdzie zwpierdala się na jakiegoś niemca czy innego koreanczyka za marne grosze. O ile w ogóle łaskawie dadzą ci tą pracę. Na każdym kroku jesteśmy jebani w dupe a to przez innych ludzi a to przez rząd. Cały czas jesteśmy kontrolowani, nie mamy żadnej realnej władzy. Coś takiego jak wolność i równość nie istnieje. Jestem młodą osobą mam dopiero 20 lat, a już nie mam chęci do życia bo zdaje sobie sprawę że prowadzi to tylko do śmierci. W dodatku jestem jebanym śmieciem. Mogłabym tak pisać i pisać ale szkoda strzepić ryja.

88
8

Komentarze do "Życie to gówno"

  1. kup se konsolke zycie bedzie latwiejsze
  2. Żadna gimnazjalistka nie dała ci dupy? Jaka szkoda 🙁 Wtedy to byś inaczej śpiewał 😀

    1

    12
    Odpowiedz
    1. Jestem kobietą

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Tak się zastanawiam po co robić cokolwiek, skoro i tak się umrze. Dobra rozkmina.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Żeby nie umrzeć z głodu, jak mama nie da papu.

      0

      1
      Odpowiedz
  4. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    2

    7
    Odpowiedz
  5. Spierdalaj z tego kraju, zarób 2.5k euro to od razu zobaczysz że życie nabierze kolorów. Ja w twoim wieku wyjechałem do Belgii, a teraz siedzę w Niemczech, bo w Polsce nie ma sensu zapierdalac za 5e brutto na godzinę.

    4

    2
    Odpowiedz
    1. chyba 3 Euro brutto…..

      0

      1
      Odpowiedz
  6. 2018-07-18 20:35

    Nie chcę się rozpisywać. Powiem tylko, że ludziom prowadzącym pojazd po alkoholu wielki, czarny chuj w dupę. Opamiętajcie się barany, bo chwila nieuwagi i możecie spierdolić życie nikomu winnej osobie . Śrut.

    4

    0
    Odpowiedz
  7. Nie wszędzie tak jest, odszukaj Księstwo Wichrowych Mórz, w Alpach Nadmorskich. My zostawiliśmy chów klatkowy, zabraliśmy z biedaszybów co każdy z nas tam miał i rozpoczęliśmy budowę własnego państwa wolnych ludzi.

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Jak powiedział pewien aktor w ‚Bohaterze mimo woli’:
      „Życie to kupa gówna. Warstwa na warstwie. Twoim zadaniem, młody człowieku, jest znaleźć sobie odpowiednią warstwę.”
      To była taka ojcowska rada dla syna.

      Więc przestań pierdolić i zacznij sobie szukać właściwej warstwy.

      2

      1
      Odpowiedz
  8. Spierdalaj bo to już się serio nudne robi

    7

    1
    Odpowiedz
  9. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    9
    Odpowiedz
  10. Tak przyjacielu, jak rzekł klasyk „cały świat to jest jedno wielkie gówno, oprócz moczu”.

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Życie nie jest gównem,nie system jest wkurwiający,a ludzie go tworzący.Masz podstawy do depresji,jak większość w tak młodym wieku.Wiem,co piszę,bo sam miałem takie klimaty ale…Ale gdy mnie dopadło życiowe”gówno” to wspaniałomyślnie poszedłem (nie z własnej woli) do wojska,co nie pozwoliło mi na zbyt wiele myślenia.Na początku było strasznie chujowo,a potem jakoś się przyzwyczaiłem i…nawet zaczęło być wesoło (trafiłem na kompanię z orkiestrą 🙂 ).Dodam tylko,ze wojsko dopadło mnie chyba w najlepszym okresie życia (fajna kobieta,gra w zespole,w trakcie wojska dupencja mnie olała i to dopiero był powód do doła,bo trzymała mnie przy zdrowych zmysłach od tego całego zapierdalania z kałaszem na ramienu,a zespół się rozpadł i wtedy dopiero poczułem brak sensu w życiu).Podnieś głowę i staraj się nie patrzeć na „gówno szczegóły”.Zajmij się czymś,co cię będzie trzymać z dala od „szajsu egzystencji”,znajdź sobie jakieś hobby.I trzymaj ryja do góry,bo świat na dzisiejszym dniu się nie kończy.No i wcale nie jest tak źle,bo zawsze może być gorzej.Czyli…nie jest wcale tak źle 😉

    1

    1
    Odpowiedz
    1. No ja to do wojska nie pójdę bo mam cipe. Za piękna też nie jestem także no. Co do hobby to mój problem polega na tym że nic mnie nie kręci tak w tym życiu żeby się temu oddać.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Ja mam 26 lat i już jestem zjebana robotą… A muszę jeszcze zapierdalać 34 lata ku…wa.Jak żyć?

    2

    0
    Odpowiedz
  13. nie jesteś śmieciem, śmieć nie ma refleksji…. nic nie trwa wiecznie i to się zmieni…

    2

    1
    Odpowiedz
  14. Jakbym sam to napisał ;). Nawet wiek się zgadza.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Czyli chociaż jestem sama w tej beznadziei

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Jesteś nieudacznikiem. Daje prace dziesiątkom, rozwijając systemy na rynek zachodni, które dają realne korzyści. Dzięki mnie kilkadziesiąt osób może żyć…

    1

    1
    Odpowiedz
  16. Moje spostrzeżenie jest takie, że życie to gówno do którego dorzuca się czasami trochę brokatu, żeby nie było od tak najgorszym gównem. Ale to nie zmienia faktu że śmierć jest jeszcze grosza. W życiu zdarzają się przyjemności fizyczne, zdarzają się też bóle, wszystko to uczucia, fizyczne bądź psychiczne, zabijając się nie doświadczysz ani tego, ani tego, a tym bardziej ulgi od ucieczki od życia (jeśli życie sprawia ci tylko ból), nie żyjąc nie doświadczysz.

    1

    1
    Odpowiedz
  17. Każdy dzień życia to czekanie na coś co ma się wkrótce wydarzyć, jakiś ewenement, coś ekstra (nie mylić z ekstradycją), co odmieni życie. Każdego dnia oczekujesz tego konkretnego dnia w którym coś ma być na rzeczy, co ma dać początek czegoś nowego, świeżego i zmienić pogląd na Twoją egzystencję. Czekasz tak i czekasz i myślisz że może to już jutro, że jutro nadejdzie ten wielki dzień zmian. Wstajesz rano, dzień po dniu, pełna nadziei. I tylko nadzieja Ci zostaje… Gdzie jest sens?… Też go szukałem i… przestałem traktować to poważnie. I Tobie też to polecam. Jeżeli zdasz sobie sprawę że świat pochodzi z nicości i dąży do nicości, a Ty jesteś gdzieś w trakcie tego chaosu, na niebiesko zielono białej kulce zawieszonej w próżni, to jak to co się na niej dzieje można traktować poważnie? Moim zdaniem są dwie możliwości rozwikłania tego wszystkiego. Oczywiście dotyczą one śmierci. Pierwsza – po śmierci dowiesz się jaki jest sens życia, ponieważ za życia jakkolwiek byś nie rozkminiała, mózg ludzki nie jest w stanie znaleźć takiegoż sensu, jest ograniczony, jest po prostu bardzo ułomny. Druga – po śmierci zapanuje nicość taka sama jak przed Twoimi narodzinami lub w czasie bezsennego snu (snu bez snów:). Sensowne wydaje się wyjście pierwsze – z tego konkretnego powodu, że wyjście drugie pozbawia jednak sensu wszystkiego co przeżyłaś jako jednostka (w myśleniu oczywiście mojego ułomnego umysłu).

    0

    0
    Odpowiedz