Sprawa która mnie przerasta. Pracuję w pewnej firmie na pewnym stanowisku, zarobki takie jakie trzeba, praca mi odpowiada i jestem z niej zadowolony bo zgodna z wyuczonym fachem. Razem ze mną pracuje Natalia – można powiedzieć że pracujemy w zespole dwuosobowym. Oboje jesteśmy inż budownictwa i zajmujemy się pewnym projektem, mamy razem biuro, jak ona ma nawał zadań albo wolny dzień to przejmuje jej obowiązki i odwrotnie. W pracy dogadujemy się bez słów, jest nić porozumienia. przy tym Natalia mogłaby być modelką, jest wściekle inteligentna i co tu dużo mówić, podoba mi się. Oboje single. Dzisiaj podczas jakiejś gadki-szmatki przy pracy zakląłem pod nosem, a ona do mnie coś w stylu „nie mów tak brzydko w mojej obecności” (tak się przekomarzamy) „jak będziesz wyznawał miłość, albo na ślubnym kobiercu też będziesz tak brzydko mówił? (ha ha ha)” No i jakaś gadka na ten temat.
później doczytałem gdzieś w sieci, że W Anglii panował kiedyż zwyczaj że 29 lutego, raz na 4 lata kobieta mogła sobie wybrać męża. Proszę państwa, to i kilka innych rzeczy o których nie napisałem wspaniale się uzupełnia. To jest cała chujnia. Generalnie ludzie w pracy widzą że sie mamy ku sobie. Z jednej strony dziewczyna jest świetna, z drugiej jestem po toksycznym związku i mam trochę obawy przed dwulicowymi kobietami, z trzeciej związek w pracy? nie wiem co o tym myśleć. Laska naprawdę mnie kręci i w ogóle jest chemia.
29 lutego czyli poważna sprawa
2016-03-01 18:150
2
