Agnostycyzm

Moja chujnia to to, że jestem agnostykiem. Rodzice mnie wychowali w religii katolickiej, ale jakoś trudno mi w to wszystko uwierzyć. Nie wiem jak żyć: jak ateista czy jak katolik? Z jednej strony boje się potępienia. z drugiej strony boje się zmarnowania życi ajeśli ta religia to nierpawda

I jeszcze pokrewna chujnia to jebany lęk przed śmiercią, ale to już może poruszę w innym wpisie

1
5

Komentarze do "Agnostycyzm"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Najważniejsze by być REALNIE dobrym człowiekiem.

    Raczej jesteś sceptykiem jak ja.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. A przepraszam bardzo…
    czy twoi kurwa za przeproszeniem rodzice,
    skoro są takimi katolami… to jacy są z nich ludzie?
    Masz atmosferę prawdziwie rodzinną czy drą gęby?
    Znam to z autopsji, bo moi pierdolnięci starzy, co niedziele do kościółka… a w tygodniu dzień w dzień jebana patologia.
    Pluje w ich jebane mordy, bo i mnie wiele razy DOSŁOWNIE opluli, gdy im wytykałem ich obłudę i hipokryzję, kurwa!

    0

    0
    Odpowiedz
    1. atmosferę w donu mam chujową, więc schemat się zgadza

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Pascal mówił, że lepiej wierzyć niż nie wierzyć…
    (nie ten Paszczal od gotowania xD).

    ALE:
    Ja wierzyłem i bezinteresownie pomagałem wszystkim, i wszystko to obróciło się przeciwko mnie, kurwa!
    Teraz jestem sceptykiem w stronę ateizmu, bo po co mam wierzyć w Boga, skoro nawet jeśli istnieje, to i tak „człowieku radź sobie sam”, ale w zamian otrzymałem pojebane życie, w pojebanym domu pseudokatolickim, z pojebanym zdrowiem, i nawet byłem bezdomny…
    Gdzie za każdym razem był Bóg, kurwa?!

    Dlatego wierzę, że Bóg jest i jest… ale nic poza tym.
    Ani nie pomaga ani nie ma nic po śmierci.
    Ponieważ „umiesz liczyć – licz na siebie” i dobro nie wraca tu na ziemi, więc jak mogło by wrócić dobro po śmierci ?!
    Oczywiście zatem, ja również jestem deistą.

    Niemniej ja pisze tylko swoje żale,
    ale ty wybierz własną drogę… masz w końcu wolną wolę!
    Nie kieruj się moim wpisem, bo ja piszę o sobie, by mnie ktoś spróbował nawrócić jeśli błądze XD.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Aha, jeszcze jedna kluczowa moja podpowiedź:
    Oglądnij sobie proszę „Księga Ocalenia” (2010 r.).

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Zaprawdę, prawda jest tylko jedna. Wątpić zaś jest rzeczą ludzką, ułomną. Zapraszam na intensywne rekolekcje do naszej parafii w Borzygniewie. Tutaj rozwiejesz wszystkie swoje wątpliwości. Twoje obawy cudownie przemienimy w głęboką i niezłomną wiarę w Jedyną Prawdę: Bóg nigdy Cię nie potępi.
    I naucz się kurwa pisać nie gubiąc i nie przestawiając liter bo tylko jasnogórski chuj wie o co Ci chodzi, nie pisz więcej… ekhem…
    Bóg Z Tobą.
    Ksiądz Witold z Borzygniewu.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Poczytaj stary testament, wiara w Boga nie boli, obrzedy bola i awantury i chodzenie do kościoła. Dla Boga wystarczy ze sam sie pomodlisz po ciemku, nie trzeba do kościoła chodzic jak nie chcesz

    0

    0
    Odpowiedz
  8. To ja, Bóg. Pisząc w skrócie, bądź wierzący, tylko nie dawaj klechom zbyt dużo pieniędzy. Dobrze wiem, na co te gnojki wydają pieniądze. Mają za dużo, bo po co im luksusowe auta, wille i prostytutki? Tak w ogóle, to gdybym wiedział, jaką staniecie się hołotą, to gówno byście mieli, a nie wolną wolę! Co ja się przez was nawkurwiałem, to głowa mała. Nawet moja. Może jeszcze kiedyś tu wpadnę, ale muszę jeszcze zajrzeć na inne forum, bo tam też ktoś ma podobny „problem”. Potem spierdalam na kielicha i uprzejmie proszę o niezawracanie mi dupy. I nauczcie się kurwa czytać Pismo Święte, a nie tylko jakieś fejsbuki, to nie będziecie zadawać głupich pytań! Amen.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Ja nawet jakbym nie wierzył to i tak bym przestrzegał tych 10 przykazań, modlił się, uczęszczał na Msze Święte itd. Choćby ze względu na to, że ma to swój cel (jeśli bym nie wierzył to dodałbym słowo „podobno”). Np człowiek który się nie modlił za życia i umarł to modlitwy innych za niego pomagają tym którzy za życia się modlili, a nie jemu. Tak samo jest z Mszami Świętymi.
    Ja jako chrześcijanin przyznam, że nie ze wszystkim się zgadzam po tych reformach itd., ale co poradzić. Wielu dąży do zniszczenia Kościoła, ale to się nie uda, przynajmniej według tego co jest napisane w Piśmie Świętym.

    0

    0
    Odpowiedz