„Ale się najebałem”

Wkurwia mnie wszechobecny kult alkoholu. To znaczy… Niech sobie ludzie piją. Ale po chuj się tym szczycić wszędzie gdzie się da, wiecznie tylko słychać- ale się najebałem, ale wczoraj wyjebałem na urodzinach, ooo a Ty jak się wczoraj nakurwiłeś, a Ty się napierdoliłaś konkretnie hihihi hahaha. Serio?! Szczególnie chodzi mi o młodzież. Gdy bywałam na jakiś 18-stkach to każdy był tak podekscytowany tą wódką, potem na drugi dzień wymiana wrażeń, nikt nie wspominał o świetnej zabawie, dobrym DJu czy jedzeniu, tylko- aaaa ale Ty się wczoraj najebałeś. To samo po studniówce. To samo na głupim fb. Jebane patusy wstawiają zdjęcia swoich stolików na których stoją butelki piw, tudzież innych trunków z dopiskiem- no to lecimy, piąteczek! Kurwa, serio?! Chuj to kogo obchodzi! I to wszystko tylko na pokaz, szczycenie się tym, że się pije, ile się wypiło, jakby alkohol był wyznacznikiem zajebistości, nie wiem. Na studiach kurwa to samo. Jechałam dziś autobusem na innaugurację roku, obok mnie siedziała grupka również początkujących studentów. Zero wzmianki o wynajmowanym akademiku, mieszkaniu, współlokatorach, kierunku studiów- niech się kurwa kończy szybko kurwa ta innauguracja napierdolimy się jak księciunie hihihi hahaha. Z pozoru dorośli ludzie, a jak ich słuchasz to widzisz takich szczeniaków co ledwo oderwali się od pępowiny mamusi i muszą się NAJEBAĆ! Naprawdę jak widzę takie zachowania z boku, Ci ludzie są po prostu żałośni. Ja gdy mam ochotę się napić, po prostu idę do sklepu po piwo, konsumuję je w domowym zaciszu, a gdy jestem na imprezie, zwyczajnie siadam przy stoliku i sobie popijam. Nie napierdalam po całym klubie rycząc- ale się naebaam, nie robię zdjęć butelek, bądź nie dzwonię do znajomych by pochwalić się, że PIJĘ, JA MARIA WŁAŚNIE PIJĘ, czy może by nie wpadli. Co za pokolenie… Jak widzę te patologiczne, cwaniackie uśmieszki tych podnieconych do cna spożywaniem alkoholu niedorozwojów… Dajcie szybko dubeltówkę, niech ustrzelę tę makówkę!

114
9

Komentarze do "„Ale się najebałem”"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Wszechobecny kult alkoholu” – sedno sprawy. Większość ludzi to bezrefleksyjni idioci. Raz podniecają się chlaniem, raz łapią pokemony. Niektórym niewiele trzeba, byle znalazło się odpowiednio duże grono cymbałów nadających na tych samych falach. W dodatku, z wiekiem nie zawsze to przechodzi. Rozumiem jeszcze gówniarzy po 18 lat, ale poznałem wielu niby poważnych i statecznych ludzi, u których na wzmiankę o alkoholu pojawiał się ten wspomniany w chujni idiotyczny uśmieszek.

    20

    1
    Odpowiedz
    1. dokładnie debilizm ludzki jest jak miłosierdzie boskie NIE ZNA GRANIC

      1

      0
      Odpowiedz
  3. taaak… A potem grupka smiesznych zakompleksionych cwaniaczkow po paru najtanszych browarkow jedzie po tobie,by sie dowartosciowac. Wyzsza moralnosc po % 😀 DNO !

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Inauguracja, przez jedno N.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. A wg mnie to nie ma sie dzis z kim napic. Wszyscy albo pozuja na abstynentow przed zona, albo narcyz jakis i sie nie napije, bo ma ‚trening’ i mu bicek nie urosnie na silce jak trzeba.
    I ostatnio sie az zdziwilem, bo przed LM znajomy taki pantoflarz raczej, parobek juz praktycznie swej lubej mowi: ‚chodz kupimy sobie jakies piwko i obejzymy mecz u mnie, raz na jakis czas chyba mozna po mesku spedzic wieczor’. No to dobra pojechalismy do sklepu ja sobie tam wzialem jakies piwa, a ten… kupil radlerka 0,33l…meski wieczor mowil!!!

    8

    0
    Odpowiedz
  6. Mało ludzi wie ale istnieje takie coś jak technologia rozpijania społeczeństwa. Po co ? ano po to zeby Cpuny wódki byli głąbami, tak tak. Głupszym społeczeństwem elita lepiej manipuluje. I teraz zadajcie sobie pytanie czemu voda jest legalna a marihuana nie ? Otóż wóda niszczy organizm człowieka w podobnym stopniu do heroiny. https://www.youtube.com/watch?v=OQXyM0epYs8. A tu lista od najbardziej szkodliwych dla ludzi używek od stopnia szkodliwosci – od lewej do prawej http://newsimg.bbc.co.uk/media/images/42718000/gif/_42718419_drugs_graph2_416.gif

    3

    3
    Odpowiedz
  7. Witam.
    Kilka miesięcy temu podsłuchałem rozmowę dwóch chłopaków w wieku… tak od 17 do 21 lat. Wyglądało to mniej więcej tak:
    – Wczoraj byłem na imprezie.
    – No i jak było.
    – Zajebiście. Muza nakurwiała, dupy były. Więcej nie pamiętam, bo się najebałem.
    – Ostro było.
    – Nooo… i to jak. Wyjebałem ze DWIE SETKI WÓDKI.
    Aż DWIE SETKI? Ja bym nie poczuł, a on ledwo pamiętał. Z tego wychodzi, że to wszystko jest na pokaz.
    Pozdrawiam

    3

    1
    Odpowiedz
  8. Ja zauważyłem to samo.Przykładowo moi kumple chodzą na bilard często.Gdy wracają to zamiast podzielić się wrażeniami jak było,kto lepiej grał to gadają kto ile wypił i „Ty ale żeśmy się kitrali żeby ochrona nie widziała,a i jeszcze blanty w kiblu paliliśmy”.I są to ludzi prawie pod 30stkę.Też nie zabraniam nikomu picia ale osobny problem to to że kupa naszego społeczeństwa jest już w mniejszym lub większym stopniu uzależniona,dołożyć do tego że w naszym kraju jest ciche przyzwolenie na picie i dlatego tak wiele osób się chwali że pije,nie panują już nad tym i czują się dumni że robią to co wszyscy.A ludzie często mają takie coś że czują się oryginalni wtedy kiedy właśnie oryginalni nie są.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Niesamowici bohaterzy. „żeby ochrona nie widziała” – hahahahahha

      2

      0
      Odpowiedz
  9. I dobrze, bydło musi znać swoje miejsce. Jak się schla i zarzyga to jest szczęśliwe, nie brońmy bydłu szczęścia ha ha ha

    3

    1
    Odpowiedz
  10. Niech piją. Selekcja naturalna zrobi resztę

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Jestem abstynentem, nigdy mnie nie ciągnęło do alkoholu, ani to mi nie smakuje, ani nie lubię być podchmielony. Powiem ci, że nie mam życia. Ciągle tylko „no napij się, najeb się z nami” itp. A jak twardo stoję przy swoim to słyszę „ale pizda, nie pije alkoholu, może soczek ci kupić?”. Czy tak trudno uszanować tego, że ktoś czegoś nie chce? Z papierosami jest to samo.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Miałem podobny problem.Nigdy nie piłem do 20 r.zycia aż się rozpiłem pod ciagłą presją znajomych.Potem przestałem pić.A teraz nie mam znajomych…Bo pije każdy.Mi nie chodzi o aspekt szkodliwości alkoholu-i tak umrę kiedyś.Ale ile kasy na to idzie…A mozna tyle fajnych rzeczy kupić za to,pojechać gdzieś,zaoszczędzić…Ale jak się uzależnisz juz i wpadniesz w cug to nie daj Boże.A koncerny alkoholowe zacierają ręce…

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Żeby przynajmniej używali Metalowych Kostek Lodu…

    4

    0
    Odpowiedz
  13. Dla mnie w schlaniu się i wyrzyganiu raz na rok jest coś oczyszczającego, to niemal rytuał wyrzucenia z siebie nagromadzonego, kotłującego syfu, bólu istnienia. Najlepiej nad ranem na dzikiej łące lub torowisku. Czuję w tedy jakąś harmonię z prozą życia, obmywający deszcz. Ale to tylko dla ludzi mających poczucie nazwijmy to sztuki.

    4

    0
    Odpowiedz
  14. Dobra chujnia. Ja tak chlalem z kumplami jak bylismy w gimbazie, pozniej w licbazie bylismy bardziej dojrzali, a moi znajomi ze studiow zaczeli chlac dopiero jak sie zerwali ze smyczy od rodzicow. Dlatego na studiach wodka etc., juz tak nas (mnie i mojego dobrego ziomka) nie ekscytowala chociaz tez imprezowalismy, i bylo widac ta roznice, moglismy wypic duzo wiecej od innych i obeszlo sie bez zadnych dzikich akcji, wszystko kulturalnie, podczas gdy inni po paru piwach gineli gdzies na parkingach lezac z rozbita glowa, laski w MPK staly chwiejnie we wlasnych rzygach, wogole ta belkocaca po pijaku wiara, masakra. Duzo osob ktore w LO byly bardzo pilne w nauce zawalilo pierwszy rok studiow bo tak ich wolnosc poniosla.

    1

    0
    Odpowiedz