Bartoszewski, czyli gdy upadają wielcy

Władysław Bartoszewski ma niezwykle bogaty życiorys. Więzień Auchwitz, oficer AK, założyciel Żegoty, więziony przez komunistów w latach 40-tych, 50-tych i 80-tych, wybitny historyk. Ale przy tym człowiek, który z wiekiem coraz bardziej zaczyna pałać nienawiścią do ludzi myślących inaczej, często mądrzejszych od niego. Można było od biedy wytrzymać słowa o bydle i dyplomatołkach, ale to co robi ostatnio, przechodzi wszelkie pojęcie. Zarzucanie komuś pedofilii i nekrofilii tylko dlatego, że jest kontrkandydatem w wyborach prezydenckich polityka, którego popiera Bartoszewski to szczyt prostactwa. Bartoszewski za swe motto życiowe przyjął słowa „Warto być przyzwoitym”. Czy takie zachowanie to przyzwoitość? Czy przyzwoitością jest zarzucanie kandydatowi na Prezydenta że nie ma żony, dzieci i trzyma w domu kota? Czyli wychodzi na to, że pierwszy lepszy facet, który ma rodzinę będzie lepszym Prezydentem niż jakaś wybitna osoba ale żyjąca bez żony i dzieci? To mają być merytoryczne argumenty? To ma mnie przekonać do głosowania na kandydata, którego popiera Bartoszewski? Walery Sławek, jeden z najwybitniejszych i najuczciwszych polskich polityków do końca życia pozostał kawalerem. Roman Dmowski, człowiek któremu Polska przedwojenna w dużej mierze zawdzięczała granice zachodnie też był kawalerem i nie miał dzieci. A Józef Piłsudski – jedna z najpiękniejszych postaci naszych dziejów (do której zresztą odwołują się obaj najbardziej liczący się kandydaci) pierwszej córki doczekał się w wieku 50 lat. I czy te fakty miałyby dyskredytować tych ludzi jako polityków? Jeśli przyjmie się logikę Bartoszewskiego – tak. Szlag mnie jasny trafia że człowiek o takim życiorysie tak postępuje. Jeśli mu nie odpowiada Kaczyński niech go krytykuje – ma do tego prawo – ale niech robi to merytorycznie, a nie operuje inwektywami. Odnoszę wrażenie, że Bartoszewskiemu jak i całej Platformie woda sodowa uderzyła do głowy. Sądzą, że ludzie i tak ich wybiorą chociażby i przyrównali ustami Niesiołowskiego i Palikota PiS do hitlerowców i komunistów (w zasadzie do Gomułki już go przyrównywali), tylko dlatego, że PiS w oczach społeczeństwa wychowanego na GW i TVN to niby coś gorszego niż bolszewizm. Przykro mi, że w tej żenującej kampanii opluwania bierze udział taka osoba jak Bartoszewski. Już nie wspomnę o tym, jakim był ministrem spraw zagranicznych (bardzo marnym). Ale jego wypowiedzi w moich oczach całkowicie go dyskredytują. Podobnie jak to, że w 1996 roku przyjął medal Stresemanna, niemieckiego kanclerza i ministra otwarcie kwestionującego granice Polski i odpowiedzialnego za wypowiedzenie Polsce wojny celnej. Czy Bartoszewski, jako historyk, nie wiedział kim był Stresemann? Przecież to wie każdy, kto ukończył liceum i uczęszczał na lekcje historii. Inna sprawa, że każdy, kto krytykuje Bartoszewskiego w oczach „autorytetów” pokroju Michnika i Żakowskiego to antysemita i oszołom. Niestety, ale niektórzy jego krytycy odpowiadają za taką opinię, która jest krzywdząca dla wszystkich mówiących całą prawdę o Bartoszewskim. Bowiem czystym absurdem jest zarzucanie Bartoszewskiemu, że jest Żydem (żaden Żyd nie byłby przyjęty do katolickiej szkoły, do której przed wojną uczęszczał Bartoszewski). Żaden Żyd nie może otrzymać medalu „Sprawiedliwy wśród narodów świata”. Podobnie rzecz ma się z tym, że Bartoszewski rzekomo wyszedł z Auschwitz w niewyjaśnionych okolicznościach. Okoliczności są jasne ? jego rodzice dali łapówkę, a Bartoszewski miał papiery pracownika PCK, a PCK potrafił coś czasem załatwić u Niemców ? to go zwolnili podobnie jak innych więżniów, którym się poszczęściło. Bartoszewski nie był tu jakimś ewenementem. A zarzucanie, że wypuścili go bo zgodził się kapować to już szczyt niewiedzy historycznej. Bartoszewski jako żołnierz AK jak każdy kandydat do służby w Armii Krajowej był poddany intensywnej obserwacji kontrwywiadowczej prowadzonej przez Podziemie. Oczywiście, jako byłego więźnia Auschwitz poddano go obserwacji o wiele bardziej intensywnej. No, ale niektórzy tego nie wiedzą. A potem taki ktoś jak ja dziwi się, że wszyscy krytycy Bartoszewskiego wrzucani są do jednego worka o nazwie „durnie i idioci”. Kończąc: mam w pokoju całą półkę zastawioną książkami Bartoszewskiego ? jako student historii uważam go za wybinego znawcę dziejów okupacji niemieckiej Polski. Ale to co robił jako minister spraw zagranicznych, to że przyjął medal Stresemanna, to co mówił i mówi… Jak można tak się zeszmacić? Jak można wdeptać w błoto własne młodzieńcze ideały ? polskie, katolickie, Akowskie? Może wy znajdziecie odpowiedź na to pytanie ? ja nie jestem w stanie. Pozdrawiam ? Ginet.

44
75

Komentarze do "Bartoszewski, czyli gdy upadają wielcy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Napiszę tylko, że pobiłeś chyba rekord chujni w długości notki. Gratuluję.
    P.S. nie przeczytałem twoich wypocin.

    0

    2
    Odpowiedz
  3. uważam, że od pewnego wieku powinni zabierać ludziom prawo jazdy. podobnie powinno być w polityce – gdy ma się powiedzmy 75 lat to pani/panu dziękujemy, proszę cieszyć się emeryturom i bawić (pra)wnuki. a co do ideałów „polskie, katolickie, Akowskie” – nie interesuje mnie historia i nie wiem ile pan B. miał lat, gdy był np. w AK. Miał wtedy jakieś tam poglądy na życie. Jednak po N latach mogło mu się to zmienić i uważam to za coś zupełnie naturalnego. Ty Ginet będąc studentem historii i mając lat powiedzmy 23 masz określone poglądy, ideały, wzorce itd. Ale czy dasz sobie rękę uciąć za to, że za kolejne 23 nie zmienisz ich na zupełnie inne / przeciwne? świat się zmienia, zmienił się pan B., zmienisz się Ty, zmienię się ja – zapewniam Cię, że tak będzie.

    0

    2
    Odpowiedz
  4. Autorze drugiego komentarza – chyba jest różnica między zmianą poglądów, ideałów a zwykłym skurwysyństwem jakie uprawia Bartoszewski. To jedno. Drugie – ideały jakie wyznawał w młodości były z pewnością szlachetne. Teraz jego ideałem jest najwidoczniej, w kwestiach dyplomacji „włażenie w dupę wszystkim, nawet murzynom i bycie w tych dupach obsrywanym” jak stwierdził Komendant Piłsudski o polskiej polityce zagranicznej przed Majem 1926. A w polityce wewnętrznej – opluwanie najgorszymi obelgami tych, którzy są mądrzejsi od niego. Pozdrawiam – Ginet.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Do pierwszego komenta – autor chyba dwa razy kliknął „dodaj wpis”, albo się coś zacięło, bo tekst się podwoił. Poszukaj sobie podpisu pośrodku to zauważysz.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Hmmm troszkę Ci się post powielił…ale fakt…dobrze mówisz…smutne to jak ideały się szmacą…
    A co kretyna-analfabety z 1 postu-no właśnie społeczeństwo jest tak skretyniałe że nawet nie chce mu się czytać wypowiedzi dłuższej niż 2 zdania…kurwa mać chuj wam w dupę jebane matoły.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. drogi Ginet z kom. 3 – oczywiście, że jest różnica między ideałami a skur…wem, to nie podlega dyskusji. Pewnie sam też masz jakieś ideały. Ale czy jesteś pewien, że za N lat (pod wpływem jakichś wydarzeń albo po prostu ze względu na podeszły wiek) Twoje ideały, poglądy nie zmienią się tak, jak u Bartoszewskiego? zapytam się raz jeszcze: czy jesteś tego pewien? dlatego właśnie staram się nie osądzać innych, bo nie wiem jak sam się będę zachowywał za powiedzmy 20 lat, jeżeli będę jeszcze na tym świecie. dlatego też napisałem, że od pewnego wieku (75 lat podałem przykładowo) powinno się ludzi wręcz pozbawiać np.: pewnych praw, stanowisk, możliwości wystąpień publicznych, itp.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. bardzo ciekawy wpis. Dużo się dowiedziałam autorze, pozdrawiam. Ps. zeszmacenie ideałów charakteryzuje coraz więcej osob publicznych, niestety

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Cóż, moim zdaniem wiek nie może usprawiedliwiać takich poglądów, takiego zeszmacenia się. Jak ktoś w wieku 80 lat przestanie szanować życie innych ludzi i zacznie zabijać to mam go usprawiedliwiać wiekiem. Niektórzy mimo że są młodzi pieprzą jak potłuczeni – taki Napieralski czy inny Tusk. A niektórzy mimo podeszłego wieku zachowują rozum. Pozdrawiam – Ginet.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. uzupełnienie kom. 6: „… możliwości wystąpień publicznych …” – trochę źle to ująłem. oczywiście, że nikt nie zabroni Bartoszewskiemu występować publicznie, jeżeli tylko będą tacy, którzy będą chcieli go pokazać i wysłuchać. bardziej chodziło mi o to, że PO i/lub Komorowski nie powinni się na niego powoływać jako autorytet. a sam Bartoszewski niech „klepie” co chce, ma do tego prawo.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Z tym prawem to nie do końca bym się zgodził, przypuszczam że jakby chcieć to możnaby znaleźć na takie sformułowania paragraf. Ale że Kaczyński ma klasę to nie będzie ciągał niezrównoważonego starca po sądach. A może właśnie przydałaby mu się taka nauczka… Pozdrawiam – Ginet

    0

    0
    Odpowiedz
  12. ad) komentarz nr 10. – „… Kaczyński ma klasę …” – chyba się bardzo, ale to bardzo, bardzo zagalopowałeś!!! buahahahaha!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Za to Bartoszewski ma klasę posądzając przeciwnika politycznego – bezpodstawnie – o pedofilię i nekrofilię. Może wskażesz mi gdzie Kaczyński pokazał brak kultury. Przypuszczam że mało który polityk wytrzymałby porównywanie do Gomułki i faszystów a to było na porządku dziennym. Co, może powiedzenie o łże-elitach, które nic nie zrobiły dla kraju a kreują się na autorytety było nie prawdziwe? To jakoś zadziwiająco mało wobec tych wszystkich chamskich inwektyw rzucanych w jego stronę. Przejrzyj sobie roczniki GW-na – nietrudno tam znaleźć chamskie oskarżenia wobec Kaczyńskiego. Ginet

    0

    0
    Odpowiedz
  14. A nie pomyślałeś, że to Ty ubliżasz Bartoszewskiemu mówiąc „że się zeszmacił”, czasami człowiek starszy, doświadczony jest mądrzejszy niż młodzież, która pojęcia nie ma o świecie i cierpieniu, czasami można używać ostrych słów, on może bo jest starszy i mądrzejszy. A macierewicz np. to menda.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Co do żydostwa Bartoszewskiego to też mi to nie pasuje. Bartoszewski w Auschwitz był jako Polak. Wystarczy zobaczyć jego zdjęcie z Auschwitz z notką Pole. Niemcy się mylili? Wątpię te skurwysyny w tych sprawach rzadko się mylili.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. SMIESZY MNIE TROCHE TEN ARTYKUL, wypowiedz dotyczaca kwestii wypuszczenia bartoszewskiego z obozu koncentracyjnego ….
    to Jakis cyrk ronkali, skoro autor z gory wie, ze Bartoszewski na pewno nie byl zadnym kolaborantem faszystowskim, i nie do konca wiem, skad to przekonanie wynika….???
    bo tak powiedzial sam Bartoszewski???
    czy to oznacza, ze jesli wszyscy(?), czy wielu czlonkow AK poddawana byla „intensywnej obserwacji wywiadowczej”, ze w szeregach AK nie bylo kolaborantow i zdrajcow?
    drogi panie …wolne zarty ….!!!!
    wypowiedz autora jest z roku 2011, z lipca, wiec dziwi mnie, ze do swiadomosci autora nie dotarla wypowiedz bartoszewskiego dana jdnej z niemieckich gazet z bodaj marca 20111 roku mowiaca, jakoby podczas wojny Bartoszewski bardziej bal sie na ulicy okupowanej warszawy polakow, jak niemcow ….
    jakiz to zyd nie bal sie na ulicach okupowanej warszawy niemcow? …
    no jaki???
    moze Taki, ktory za pazucha mial Jakis ochraniajacy jego bezpieczenstwo glejt wydany przez wladze okupacyjna???
    jacy zydzi, z jakim „statusem” przyznanym przez wladze okupacyjne mogli sie faktycznie czuc bezpieczni wtedy?
    ja nie wiem, ale ja sydze, ZE ZADEN …juz chocby z tego wzgledu ze miejscem dla zydow w okupowanej warszawie bylo warszawskie getto….
    a jesli to do kogos nie dociera, ujak brutalna byla wladza okupacyjna wobec zydow, powinien sobie przypomniec film o szpilmanie….
    a jesli sie skojarzy bartoszewskiego SKANDALICZNA OPINIE, do tego wypowiedziana w niemieckich mediach, to nie trudno skojarzyc sobie tego faktu z tym faktem, ze wyszedl on z oswiecimia przez brame, OT TAK SOBIE!!!
    czy niemcy, jesli faktycznie byly takie przypadki, ot tak sobie wypuszczali delikwentow na wolnosc???
    no ludzie, nie robmy sobie tutaj jaj!!!

    jesli taka jest opinia autora, to moze on jest pod wrazeniem zbyt wielu filmow o glupim szwabie, ktorego na kazdym kroku podczas okupacji mozna bylo wyrolowac….
    troche logiki w mysleniu zycze na przyszlosc i trzezwego spojrzenia na fakty …..
    a one nie sa specjalnie sprzyjajace bartoszewskiemu!!!!
    sam sie obciazyl i zucil cien na swoj „czysty” zyciorys ….
    byc moze wlasnie ze i przyjecie nagrody stresemanna bylo tym aktem wdziecznosci wobec niemcow, ze pozwolili mu przetrwac okupacje?
    byc mozenazywanie polakow ochrzczonym bydlem rowniez wpisuje sie w ta dozgonna wdziecznosc?
    skad ta niechec do polakow?
    a moze stad wlasnie, ze sobie Bartoszewski zdawal sprawe, ze gdyby podczas okupacji sie zdekonspirowal, bylby przez tychze wlasnie polakow zlikwidowany????

    1

    0
    Odpowiedz