Chciałbym żyć za komuny

DALL-E-2024-06-19-21-03-24-A-frustrated-job-seeker-standing-with-a-long-list-of-job-applications-in-

Witam.

Wkurwia mnie to iż od długiego czasu poszukuje pracy, bez efektów. Pracodawcy się ogłaszają a potem nie oddzwaniają. Lub oddzwaniają jakieś agencje ze słowami ” dla naszego pracodawcy poszukujemy bla bla bla” i tenże pracodawca ma oddzwonić. i co ? Gówno, nie oddzwania. Jak się już jakaś robota trafi to na jakąś część etatu, na umowę zlecenie, praca w dynamicznym młody zespole, co chuj mnie to interesuje czy robię z młodymi czy z emerytami .

I tak słuchając ludzi starszych od siebie , jak napierdalaja na czasy komuny to się dziwię. Ja bym chciał aby był obowiązek pracy.

Bo praca powinna być prawem oraz obowiązkiem każdego a nie przywilejem że ja mam latać za pracodawcą by mnie łaskawie przyjął.

Przy okazji zlikwidowało by to problem meneli z pod sklepów. Bo tego się namnożyło na potęgę. I to czesto młode byki.

12
7

Komentarze do "Chciałbym żyć za komuny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No to powiedzmy sobie szczerze – żyć za komuny to jak grać w rosyjską ruletkę, tylko że co strzał to kaszana. Z jednej strony masz robotę, ale z drugiej – wolność? To pojęcie dość abstrakcyjne. Ale spoko, marzenia o pracy dla każdego są zrozumiałe, zwłaszcza jak widzisz tę paradę młodych byków pod sklepami z tanim winem.

    Poszukiwanie pracy teraz to sport ekstremalny – jak skakanie na bungee bez liny. Ogłoszenia brzmią jak zaproszenie na wesele, a kończy się na tym, że nawet na poprawiny nie oddzwonią. No i te agencje – mistrzowie mówienia „bla bla bla”. Żeby chociaż się nauczyli, że nikt nie chce słyszeć o dynamicznych młodych zespołach, bo to najczęściej oznacza robienie za trzech i pensja jak za pół.

    Wiesz, starsi narzekają na komunę, bo pamiętają stania w kolejkach po papier toaletowy. Ty byś pewnie wolał, żeby robota była pewna jak w banku – i coś w tym jest. Meneli by to przegoniło, bo jakby mieli zasuwać, to by im w głowie nie były piwo i wino pod sklepem. Tylko wiesz, praca jako obowiązek, a nie przywilej, to już trochę jak w korporacji na sterydach.

    Tak że tak, marzyć można, ale może lepiej sobie wyobrazić, że kiedyś faktycznie trafi się ta robota, gdzie dynamiczny młody zespół to banda podobnych frustratów jak Ty. Razem będziecie rządzić światem. Albo przynajmniej ogarniać rzeczywistość.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. A na obrazku kurwobiedacka delegacja bezrobotnych meneli pod Urzędem Pracy. Kretyni mają nadzieję na robotę za osiem, dziewięć tysi na rękę miesięcznie. Ale no kuuuurwa, nikt normalny nie da pracy takim zapijaczonym leniom nawet za trzy tysie na rękę. Ani to kompetencji nie ma, ani chęci do uczciwej pracy, opierdalać się i kraść tylko umie. Chuj wam w kurwobiedackie dupy… chociaż nie, na przyjemności to trzeba zasłużyć.

    „Obowiązek pracy” – kurwa jasna mać, co za lewackie pierdolenie.

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Byłeś biedakiem nawet po otrzymaniu setnej pensji za pracę na stanowisku operatora siusiaka dyrektora firmy Gównotech, która należy do Shit Company – globalnej grupy wytwórców najbardziej tandetnych produktów. Do dziś jesteś kurwą bez godności i ambicji, bez zdolności posługiwania się kalkulatorem, sztućcami i temperówką, śmierdząca kałem i moczem szmato, brudna wywłoko, śmieciu, gnido, ścierwo z hemoroidami powstałymi w wyniku wkładania w dupę drewnianego uchwytu przepychacza. Ssiesz obwisłe cyce mamusi, z którą spłodził Cię jej upośledzony brat. Twoi rodzice pochodzą z kazirodczego związku alkoholika i jego córki, którą spłodził z inną córką, więc Twoja babcia jest też wnuczką Twojego dziadka.

      4

      2
      Odpowiedz
      1. Trochę Pan przesadził z wulgaryzmami. „Siusiak”, „cyce”? Nieładnie.

        1

        4
        Odpowiedz
        1. Pindel wymiona.
          Lepiej!?

          1

          2
          Odpowiedz
      2. Przepraszam, grupa nazywa się Shitty Company.

        0

        3
        Odpowiedz
    2. Najgorsze łajzy to budowlańcy. Zatrudnij takiego do remontu, najlepiej daj od razu zaliczkę. Jemu starczy entuzjazmu na pierwsze 2 godziny, potem już się nie chce, chciałoby się coś wypić, połowa narzędzi dostaje nóg i gdzieś znika, zwłaszcza te mniejsze rzeczy, które łatwo włożyc do kieszeni… Eh kurwa, lepiej samemu zakasać rękawy i robić remont kilka tygodni.

      3

      0
      Odpowiedz
    3. Pracowałem z takimi menelami za granicą. Wszyscy wyubierani jak gwiazdy ale pod markowym ubraniem zapijaczone świnie.
      A co do kradzieży- najgorsze złodzieje świata to górale. Im zawsze jest mało.

      4

      0
      Odpowiedz
  4. Głupoty piszesz bo życie za komuny miało swoje plusy i minusy. Owszem praca była ale chujowo płatna z wyjątkiem nielicznym przy żłobie.
    Stać by Cię było tylko na marną egzytencję. Mógłbyś zapomnieć o japońskim telewizorze, polskim samochodzie czy wczasach na Majorce.
    Zostałaby Bułgaria albo co bardziej prawdopodobne polski Bałtyk.
    Co do przymusu pracy były już takie pomysły, co dla niektórych skończyły się śmiecią np. w kopalniach.
    Nie zapominaj też, że za odmienne poglądy niż oficjalnie obowiązujące można było trafić do pudła a nawet być skazanym na śmierć.
    Marzą Ci się czasy UB, bezpieczniackich sądów, niesprawiedliwych wyroków itd. ?
    Gówno wiesz o życiu za komuny, zwłaszcza tej głębokiej. Popytaj starszych jak wtedy się żyło a nie pisz o rzeczach, o których nie masz bladego pojęcia.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Niekoniecznie głupoty. Jeśli ktoś szuka pracy, to myśli tylko o tym. A PRL kojarzy się z tym, że ona zawsze była. A co do reszty masz rację.

      0

      1
      Odpowiedz
    2. Czy głupoty ? za komuny ludzie dorabiali sie własnych mieszkań , emerytury pracowali czesto w jednej firmie całe życie , byli w stanie wychowac i wykształcić 2 dzieci a czesto i wiecej
      Ja wychowałem sie na blokowisku i 2 dzieci to był standard a mieli i 3 czy 4 i też nie był problem
      Mieli pewna prace ,płatne urlopy , jakies wczasy może nie były za granica ale ludzie nie mieli parcia na materializm i pogoń za pieniedzmi
      Człowiek z wypłaty mógł sie utrzymac przynajmniej u moich rodziców tak było
      A co dzisiaj oferuje polski kapitalizm i ,,demokracja ” i ,,wolnosc” biede , brak perpektyw dla młodych, kredyty na mieszkanie po 40 lat na które stać nielicznych , murzyńskie zarobki za które dorosły człowiek nie jest w stanie przeżyc ,

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Ale jeśli oddzwaniają i coś proponują, to może warto spróbować? Praca na część etatu albo umowę zlecenie to chujnia, ale wielu od tego zaczynało. Ja też. Zrozum, że dla tych tępych kurew z HR 4 miesiące pracy dla PPHU Bogdanex wygląda lepiej, niż nic. A to one ostatecznie decydują. Zamiast pół etatu wpisujesz cały, zamiast stażysty pomocnika magazyniera itd. W życiu do niego nie zadzwonią, a nawet jakby to sami się rozłączą, jak Bogdan zacznie pierdolić coś o tym, gdzie to on nie był i kogo nie ruchał. A jak mu podadzą Twoje nazwisko to potwierdzi, że tam pracowałeś. A co tam robiłeś i za ile, to nie będzie pamiętał, bo chuj go to obchodzi.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Autorze tekstu, powieś się albo utop się w bagnie.

    0

    4
    Odpowiedz
  7. Firma Fastryga, producent szytych ręcznie spadochronów, poszukuje osób do pracy na stanowiskach towarzysza denuncjatora i towarzysza prowokatora. Praca na stanowisku towarzysza denuncjatora polega na informowaniu o ilości zużytego przez roboli papieru toaletowego, liczbie wizyt roboli w toaletach, korzystaniu przez roboli z czajników elektrycznych, liczbie wypalonych przez roboli papierosów. Ponadto towarzysz denuncjator powinien informować przełożonych o wszelkich utyskiwaniach roboli i wypowiadanych przez nich w prywatnych rozmowach niepochlebnych słowach o pracodawcy i przełożonych. Towarzysz denuncjator powinien być zdolny do pozyskania wszelkich informacji na temat członków rodzin i znajomych roboli, stanu zdrowia roboli, ich nałogów, preferencji seksualnych, liczbie kochanków, wysokości długów, oszczędności, zainteresowań, sposobów spędzania wolnego czasu, miejsc, do których podróżują, przynależności do stowarzyszeń i klubów. Celem pracy towarzysza prowokatora jest nakłanianie roboli do atakowania wyimaginowanych wrogów, czyli osób, które nie są odpowiedzialne za cokolwiek, ale nie są w stanie obronić się przed oskarżeniami. Firma zapewnia niezbędne narzędzia, wynagrodzenie adekwatne do umiejętności, możliwość rozwoju zawodowego, pracę w miłej atmosferze, pracę po 20 godzin dziennie, ziemniaki w każdą ostatnią środę kwartału, miejsca parkingowe na łące, wodę ze studni, ochronę przed deszczem, prawo do zatrzymania skradzionych robolom przedmiotów. Zgłoszenia należy wysłać na adres biurosb@fastryga.pl.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Przepraszam, powinno być napisane „liczby kochanków”.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Kolega z firmy w niemczech ma problem ze znalezieniem pracownikow za 100e dniowki na reke nikomu sie nie chce do roboty przyjsc, co za roboty szukasz z ciekawosci? Chcesz zapierdalac czy chcesz przyjsc i nic nie robic? Mi sie np nie chce zapierdalac, widze ze innym tez nie

    1

    2
    Odpowiedz
    1. za 100e dniowki? ahahah jak ja mam 190e NA GODZINE ty pajacu
      za 100e na dzien to moze przyjda najgorsze mendy menele nieroby co tylko wala dynks calymi dniami ja jebie

      2

      2
      Odpowiedz
      1. 190E to ty miałeś raz przez godzinę żeby w nim felgi umyć i dywaniki odkurzyć.

        1

        2
        Odpowiedz
      2. cieszy mnie to, ale autor posta ma problem ze znalezieniem pracy

        0

        3
        Odpowiedz
        1. To niech też sobie znajdzie coś za 190e/h jaki problem bo nie rozumiem?

          2

          0
          Odpowiedz
      3. Ten młody dżentelmen miał na myśli umowę o pracę za niewymagającą robotę, do której przeszkolenie od zera trwa od 4 godzin do dwóch dni, a nie stawkę godzinową ekskluzywnej kurwy ze wschodniej Francji. Być może dlatego napisałeś 190e za godzinę. Jako wysokiej klasy wschodnio-francuska prostytutka powinieneś wykazywać się dużo większą empatię i zrozumieniem jeśli chcesz stale utrzymywać tak solidnie opłacany wakat.

        Zbigniew Antydzidzia-Nunczako, syn belgijskich dyplomatów, wnuk fizyka z Université Paris Sorbonne, Kujawski Ziemianin

        1

        2
        Odpowiedz
  9. Nie wiesz o czym marzysz, ale uważaj czego sobie życzysz, bo jak marzenie się spełni to możesz obsrać się serem

    2

    2
    Odpowiedz
  10. Nie będziesz miał pracy. Masz zdechnąć, umrzeć w nędzy, pogardzany, wyszydzany i lekceważony przez wszystkich.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Tak mówił do mnie ojciec. Ale jak znalazłem pracę, to dawał mi narkotyki za darmo.

      0

      1
      Odpowiedz
    2. Moje życie skończy się w ten sposób, bo nikt nie da mi pracy albo pracodawca nie da mi odpowiedniej odzieży roboczej i nie pozwoli pracować we własnej.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Żeby zagrać w gejowskim porno nie potrzeba żadnej odzieży.

        0

        1
        Odpowiedz
        1. Chędożona w dupę dziwko, nie interesuje mnie współpraca z Tobą ani z jakąkolwiek inną kurwą.

          2

          1
          Odpowiedz
          1. Nie będę z tobą polemizował. Wystarczy, że poczekam trochę to zdechniesz z głodu. Mniej gówna = mniej smrodu.

            0

            2
            Odpowiedz
  11. Trzeba było się uczyć zajebie to by robota ciebie szukała a nie ty jej. Kurwa ja zupełnie nie rozumiem jak można mieć problem z pracą, ale fakt wymagania są wygórowane i żeby je spełnić trzeba w młodości zapieradalać na rozwój samego siebie i edukować się zamiast imprezować i rompery duldać. Wszystkim takim przegrywom życiowym nie współczuję a się z nich teraz śmieje

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Po czesci masz rację wykształcenie znaczyło coś za komuny i po w latach 90 tych , teraz znaczenie maja układy i znajomosci
      Skończenie medycyny czy politechniki gwarantowało prace , obecnie politechnika juz nie gwarantuje jej posiadanie , w branży it jest po 180 na miejsce ,jakis gosc pisał chyba nawet na chujni ,że pomimo lat doswiadczenie nie mógł znależc pracy przez pół roku, a jedno miejsce było po tygodniu 140 a po3 tygodniach 400 osób na miejsce , znalazł ja w końcu dzieki układmom
      Dzisiaj ludzie maja po kilka fakultetów i języki obce i gówno to znaczy w warzywniaku sie mogą zatrudnić , bo i tak prace dostanie jakis tuman z układu co ledwo podstawówkę skończył

      1

      2
      Odpowiedz