Chujnia w kraju ryżego

Ogólnie niezła chujnia. Dwa lata w kraju po powrocie z Irlandii, i… szklany sufit. Sami swoi wszędzie co lepszą robotę dostają, a ty człowieku choć masz kupę doświadczenia, umiejętności i ambicje dalej chodź na te ich rozmówki kwalifikacyjne. Nawet rodzina w chuja robi i tylko na swoją dupę patrzy. Żebym nie inwestował z żoną oszczędności to teraz pewnie bym żebrał pod kościołem. W dupie mam ten kraj i latem się z rodziną zawijam z powrotem. Szkoda słów. Pierdolone złodzieje i ryży chuj.

56
43

Komentarze do "Chujnia w kraju ryżego"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. jak śmiesz tak psioczyć na naszego kochanego premiera! W takiej Hiszpanii jest 20% bezrobocia a u nas tylko 13%.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Znam ten ból. Też byłem 2 lata w Irlandii, też wróćiłem i też rozczarowanie. Chociaż ja i żona mamy prznajmniej pracę, ja nawet nie najgorszą chociaż też bez szału, żona prawie za najniższą. Jakoś się żyje, ale żeby się dorobić nie ma szans. Wszytko jest na bierząco przejadane. Dlatego podobnie jak Ty spierdolę stąd przy pierwszej okazji. Tyle że nie w ciemno, najpierw muszę nakręcić robotę a potem dopiero. Teraz w IE 17% bezrobocia, jak byłęm tam to było tylko 4% więc też już nie jest tam tak łatwo znaleźć robote.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. a trzyma cię tu ktoś? wyjeżdżaj, jeśli tak ci źle.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ja to osobiście sobie wyjazdu jakoś nie wyobrażam,ale tych wracających też nie rozumiem.Przecież macie wiadomości-w Polsce się zmienia,ale na gorsze;)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Bo jak się już raz pojedzie to się nie wraca. Na chuj tu wracałeś?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zawsze mnie ciekawi na chuj ludzie do Polski wracają z zagranicy…

    1

    0
    Odpowiedz
  8. A coś sobie myślał, że ten kraj się zmienił ?, może być tylko gorzej. Poczekaj jeszcze trochę a dostaniesz wariata i będziesz pozbawiony włosów. Lepiej sobie jedź jak masz możliwość.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Mam tak samo jak osoba z pod @4.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @6 -> ludzie wracają, bo mają nadzieję, bo ulegają propagandzie sukcesu, bo tęsknią. Potem jest rozczarowanie, zawód i złość. Znam wielu, którzy wrócili i po kilku miesiącach znowu spierdolili, bo za na 1500 PLN to można sobie chuja władować w role po papierze toaletowym a nie wyżyć. Jak zniosą wizy do USA, to Tuskowi szybko rura zmięknie, ale to już inna historia. W każdym razie – ostatni gasi światło!

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Mogę napisać dlaczego ja wróciłem i część moich znajomych. Chodziło o to, że ja i moja dziewczyna robiliśmy poniżej naszych kwalifikacji. Jak kończysz wyższe studia, to niektórzy mają ambicję, nie każdego satysfakcjonuje robota w ochronie, na zmywaku, jako kelner czy staff w hipermarkecie! Wiem że niektórzy znajdują dobrą pracę zgodną z kwalifikacjami i wykształceniem w Anglii ale mi i dziewczynie się nie udało przez ponad 2 lata. Pomimo że swobodnie dogadujemy się po angielsku w mowie i piśmie, to wiadomo że akcent nie ten i mimo wszystko nie jest w 100% fluent jak u Angola i to było chyba główną przyczyną tej niemożności. Natomiast teraz po powrocie do Polski mamy pracę w zawodzie ale gówniane pieniądze i niedługo spierdalamy spowrotem na wyspy, bo dopiero teraz zdałem sobie sprawę że lepiej być kelnerem i żyć dobrze, niż panem zza biurka i żyć od 1 do 1. Z drugiej strony nie ma co żałować wyborów, jest jak jest i teraz trzeba zadziałać żeby to zmienić!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. a czy ktoś cię tutaj trzyma? wróć tam skąd przyjechałeś i po krzyku.

    0

    0
    Odpowiedz