Chujnia w związku

Kurwa mać… że tak to ujmę. Mam dziewuszkę, jesteśmy razem 2 lata. Fajna z niej dziewczyna, ma świetny charakter, ale we mnie się wypaliło. Chciałbym ją pokochać, ale nie potrafię. Zostawię ją to będzie cierpieć, ale sobie jakoś tam w końcu poradzi, z tym, że nie chciałbym się rozstawać, bo wciąż mam nadzieję, że jednak się zakocham w niej na nowo :/ Bo i takie przypadki są. Gdybyśmy się rozstali, byłoby to pożegnanie na zawsze, a więc już nigdy nie mógłbym jej przytulić… Kurwa. Myślę, żeby zrobić sobie przerwę, tak może ze 2-3 tygodnie.. Podobno wtedy może się okazać, że jednak kochamy daną osobę nad życie. Dlaczego więc boje się przerwy? Bo się boje, że okaże się, że jednak to nie ta… Smutne to jest bo wiem, że gdybym ją pokochał, byłbym szczęśliwym facetem 🙁 Do tego brak pracy od pół roku, pieprzenie o ACTA, i nie wiem co chce robić w życiu. Chociaż i tak gdyby pojawiła się w moim obecnym związku miłość, i mógłbym uszcześliwić tą dziewczynę, właśnie tą, słowami „Kocham Cię”, których byłbym pewien na 100%, to wyjebane miałbym na internet, mógłbym robić w łopacie, itd itp.. Chuj!

39
50

Komentarze do "Chujnia w związku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kochasz ją, ponieważ boisz sie ją stracić!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Masz przesrane.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Autor:

    @2 – a wierz mi, że jest przerąbane :/ Człowiek ma dobre intencje, a tu dupa..

    @1 – to dlaczego nie jestem wstanie nawet sobie samemu powiedzieć, że ją kocham ?? (Mimo to chcialbym wierzyć w to, co mowisz.)

    Bo mój żołąd to juz momentami rozpierdala od tego stresu, bólu.. że nie wychodzi tak jak bym chcial.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wiesz co, jak jest taka super, to może oddaj mnie? Ja zrobię dobry użytek!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Mi sie wydaje, że to przez obecny twój stan- chujnia braku pracy- nie potrafisz chyba tego swojego związku dobrze ocenić. Bez pracy nie ma kasy, bez kasy- mniej rozrywek z ukochaną, żadnego kina, nic w życiu nie cieszy- nawet seks i inne czułości. Więc poczekaj, az znajdziesz robote. Wtedy na nowo zaczniesz cieszyć się życiem razem ze swoją dziewczyną.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Doskonale wiem o czym mówisz… Miałem to samo i zerwałem z nią. Mimo tego, że po rozstaniu jej „koleżanki” i ona zachowywały się wobec mnie jakbym ją conajmniej zdradził (ciężko byłoby udawać, że się kogoś kocha), to miło wspominam tamten czas. Kontakt nam się oczywiście urwał, ona jest z typem (którego uważam za skurwysyna) chyba już 2 rok, więc jeśli jest szczęsliwa, to jej szczerze kibicuje… Szkoda tylko, że ona tego nie robiła jak ja byłem w związku z inną, tylko próbowała go rozbić. Taka moja mini chujnia w komentarzu. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Nie ma czegoś takiego jak przerwa w związku. Albo się z kimś jest albo nie. Powiesz jej o wszystkim, to musisz liczyć się z tym, że to może oznaczać definitywny koniec. Bylebyś nie okazał się jednym z facetów, którzy dopiero jak stracą dziewczynę, uświadamiają sobie, że ją kochają. I tak powstaje przepis na kolejną chujnię.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Chłopie, ja Ci powiem jak ja to widzę. Otóż widzę, że Ci zależy na tej dziewczynie, boisz się ją stracić, chcesz ją kochać…
    A wiesz może czym jest miłość? Bo to nie jest to, co czuje się na początku: motyle w brzuchu, psychiczne podniecenie na samą myśl o spotkaniu, niecierpliwe oczekiwanie…
    To jest zakochanie. I w wielu przypadkach właśnie po dwóch latach świetne pary się rozstają. Bo zakochanie przechodzi, nastaje nowy etap szarej codzienności. Tego niektóre pary nie wytrzymują. Pamiętaj, że prawdziwa miłość to nie zakochanie…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. a co ma do tego ACTA głupku?
    nie łudź sie – miłość nie przyjdzie dlatego, że zrobisz przerwę i będziesz na nią czekał, bo to tak jak by czekać na to aż się zachce pracować nie pracując

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Uwierz mi, Stary, prawdziwa miłość to nie jest uczucie. Naukowcy dawno udowodnili, że zakochanie prędzej czy później zawsze się wypala. MIŁOŚĆ DOJRZAŁA TO ŚWIADOMA DECYZJA, nie zawsze będą to ochy, achy i fajerwerki same z siebie. Jeśli naprawdę jest taka jak piszesz, oświadcz się jej czym prędzej. Kiedyś też miałem takie rozterki. Wiedza i refleksja przyszły za późno.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. jestes pojebany;)

    0

    0
    Odpowiedz
  13. powiem tak zobacz czy w ogóle wasz związek daje którejś ze stron szczęscie jesli tego nie ma to może pozwolić odejść ?? ona znajdzie szczęście przy kimś innym (jak ci zależy to powinno cię jej szczęscie interesować) a ty będziesz mógł sobie wszytsko poukładać:) jak dojdziesz do wniosku że to byla ta jedyna i jednak ją kochasz to dopóki nie wyjdzie za mąż możesz próbować na nowo a jak nie to na pewno twoje uczucie przeleje się na inna osobę. może być też tak że nie potrafisz kochać-tak się zdarza 🙂 ktoś ci sie podoba czujesz się z tą osobą dobrze i w ogóle jest super ale coś takiego jak miłość nie istnieje. możesz żyć z tą osobą przez wiele lat i jednocześnie robic sobie wyrzuty że nie potrafisz kochac a to już nie jest dobre dla twojej psychiki a bycie z kimś dla samego bycia i robienie nadziei ( bo uważam że siedzenie w tym związku robi tylko nadzieje) to nic dobrego . Albo wóz albo przewóz bo krzywdzisz i siebie i ją a nie daj boże mów jej że ją kochasz a pożniej poweidz ze wcale tego nie odczuwasz to juz wogóle tragedia

    0

    0
    Odpowiedz
  14. A ja sądzę,że żałosna cipa z ciebie a nie facet.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. W dupie Ci się poprzewracało a dziewczynie współczuję

    0

    0
    Odpowiedz