Chujnia z prowadzeniem auta

Witam, chujowicze drodzy mam pewien problem… otóż panicznie boje się jeździć samochodem! Zapisałem się na kurs prawa jazdy, a tu lipa jak chuj, strach przed prowadzeniem auta powoduje drżenie rąk, nogi jak z gąbki… ogólnie chujnia na maksa.

49
49

Komentarze do "Chujnia z prowadzeniem auta"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Oj tam! Też tak miałam na początku, a teraz uważam, że prowadzenia auta to bardzo fajna rzecz. Wystarczy się trochę skupić, zrelaksować i do przodu! 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Boisz się, bo nie umiesz. Jak zaczniesz czuć samochód, to możesz to polubić:) Też tak miałem, a teraz najchętniej bym nie wysiadał z samochodu:)

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja mam tak z motocyklem. Waży 200kg i ma 100 koni, setkę osiąga po 3 sekundach – lekko to wszystko przeraża. Nawet łagodny zakręt w garażu na śliskiej nawierzchni powoduje, że robi mi się „dziwnie”. Najgorsze jednak, że na ulicy trzeba mieć oczy dookoła głowy żeby jakiś idiota cię nie zabił.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. może Ci przejdzie

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Witaj. Jestem z Tobą. Też się zapisałam i nie wiem, jak zdam.. Ale trzeba być dobrej myśli. Ja się pocieszam, że na prawdę są cioty i one potrafią jeździć, to ja na pewno też się nauczę:)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. nie boisz się jeździć samochodem tylko boisz się ruchu na drodze, a to co innego. Zapewne wynika to z zachwianego poczucia własnej wartości.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Już na wstępie Tobie mówię: nie jest Tobie pisane prowadzenie auta. Nie dajesz rady – zrezygnuj. Po pierwsze będziesz stwarzać zagrożenie na drodze (katamaraniąc się 40km/h tam gdzie jest 90), a po drugie skoro ogarnia Cię stres przy zwykłej jeździe to nie ma szans żebyś mógł sprawnie zareagować w stresowej sytuacji. Ot i nieszczęście gotowe. Mówię Ci – lepiej dla Ciebie i innych użytkowników ruchu drogowego. Zrezygnuj z auta.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. pociesze cie sam tak mam choc mam juz prawko od ładnych kilku lat i nie dosc ze mnie stać na auto to tez czuje strach moze nie przed samym prowadzeniem ale przed wypadkiem (mam jedno złe doświadczenie jako pasażer )który mógłbym nie daj boze spowodować ,nic sie nie martw przecież nie musisz miec auta to nie jest teraz jakis mus zresztą zawsze możesz powiedzie ze cie na nie nie stac itp itd ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Przypomnij sobie jak uczyłeś się pływać- na początku było to samo. Podobnie z łyżwami lub jakimkolwiem sportem ( a jest ich wiele) wymagającym opanowania SIEBIE SAMEGO. Boisz się sam siebie i tu tkwi Twój problem. Wejdź w głąb swojego umysłu i ciała, TY masz jako jedyny człowiek na ziemie nad nim panowanie. Zrozum to i pracuj nad tym. Powodzenia Doktor M

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Kup se rower i się nie stresuj.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. znam twój ból,. chujowiczu. cudem dziwnym zaliczyłam praktyczny wewnętrzny, ale boję się tego normalnego, a tutaj termin tuż tuż…

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Na skrzyżowaniu zamykasz oczy, cegła na gaz i puszczasz kierownicę. Przyjmujesz pozycję lotosu i liczysz do stu.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Hm, jeśli zacząłeś dzisiaj to możliwe, że chodzimy do tej samej szkoły. Ale głowa do góry! Damy radę.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Myślę, że w takim razie powinieneś dać sobie spokój z karierą kierowcy. Znam takie przypadki i nie chce Cie demotywować ale i po 10 egzaminach nie udało im sie zdać. Co prawda moze w Twoim przypadku ten lęk minie ale jeśli nie to na serio daj sobie spokój mniej wypadków będzie. Aczkolwiek szczęścia życze i powodzenia ;D

    0

    0
    Odpowiedz
  16. CO w tym strasznego to inticyjne czujesz auto dodajesz gazu przyspiesza hamujesz hamuje skrecasz skreca. Nic gwałtownie płynnie i na spokojnie

    0

    0
    Odpowiedz
  17. eeee na początku każdy odczuwa lęk, im więcej ćwiczeń tym milej się za kółkiem jeździ ! 😉 też tak u mnie było a teraz to kocham 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  18. eeee na początku każdy odczuwa lęk, im więcej ćwiczeń tym milej się za kółkiem jeździ ! 😉 też tak u mnie było a teraz to kocham 🙂 +++ tymbardziej że jesteś chłopakiem dasz radę, grunt ze chcesz 😉

    0

    0

    Odpowiedz
  19. na pewno z czasem będzie lepiej, trzeba przebrnąć ten pierwszy najgorszy okres!! generalnie chyba to jest do opanowania prędzej czy później, w końcu na pewno się uda.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Nie nadajesz się. Zrezygnuj, a uratujesz życie ludziom. Strach za kółkiem to zabójca. To nie jest trollowanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Jak przeczytałem ten wpis, to przez chwilę pomyślałem, że przypadkiem kliknąłem na jakiejś stronie w link do kumpello. Ale nie – to chujnia… Myślę, że powinieneś znaleźć sobie męskiego partnera – mam na myśli, żeby był tą stroną dominującą. Ty będziesz w fartuszku zajmował się domem, a On będzie prowadził samochód, pracował, naprawiał pralkę, itp.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Być może, jak jakimś cudem zdasz, kolega z zakładu pogrzebowego, który pisał wcześniej, zdrapie ciebie po czołówce z ukraińskim tirem. Chujnia zbliża ludzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. @7 – nigdzie na drogach nie ma nakazu jazdy 90. To przez takich mądrych jak Ty jest tyle wypadków „no bo chciałem go nauczyć” „bo sie łamaga wlókł czterdziestką” „bo kto by się spodziewał na prostej drodze” „ten to niech w domu zostanie”. Wyjedź ze swojej nory do Niemiec i poobserwuj troche kulturę na drogach.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. ja mam to samo! boję się prowadzić,jak mam wejść za kółko mam wrażenie, że zaraz zemdleję hehe

    0

    0
    Odpowiedz
  25. ja się nie mogę przełamać,żeby się zapisać na prawko.. jestem po3 wypadkach samochodowych i panicznie się boję teraz komunikacji samochodowej..a jeśli już ze mnie miałby być sprawca.. mogiła.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Nie bój żaby. Wypadek to nie taka straszna sprawa. Jak zdołasz przeżyć porządny szok, to później już z górki. Pamiętam jak 3 lata temu w nocy jechałem napierdolony Puszczą Niepołomicką – to jest koło Krakowa – takie szosy przez las tam są. Nie zauważyłem i jebnąłem jakiegoś kolesia. W sumie nieoświetlony był. Wysiadłem z auta. Ja pierdolę – koleś w jakichś drgawkach, coś bełkocze. Chuj wie, co się dzieje. Jedyna myśl – to że pójdę do pierdla. Wsiadłem do auta i pojechałem. Zderzak i maskę się szybko naprawiło i nikt się później nie przypierdalał, nie kontaktował w tej sprawie. I git.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. @22 Jeżeli jest 90, to znaczy, że droga jest do tego przystosowana. Jadąc wolno i hamując co chwile stwarzasz niebezpieczeństwo, jak ktoś chce Cie choćby wyprzedzić. A co do Niemiec: ciekawe jak ma sobie później taki człowiek poradzić na autostradzie, który nie potrafi jechać 90km/h. A o włączaniu do ruchu na autostradzie nawet nie wspomnę.
    Pani Kierowca

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Ja jeżdzę już ładnych parę lat i też się boję. Nie prowadzić, z tym akurat nie ma problemu. Przeraża mnie zachowanie innych kierowców w ich zasranych Golfach, Audi i BMW. Podwójna ciagła, pod górę? Nie ma problemu, idealny moment na wyprzedzanie. W końcu nie będzie się wlókł. Jest prawdziwym macho i pokaże wszystkim jak się jeździ. Dojeżdżam codziennie ponad 50km i nie ma dnia, by takie asy sie nie trafiały. Tylko czekać kiedy nie uda mi się albo nie będę miał gdzie spierdolić przed czołówką z takim debilem.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. miałem podobnie. w wieku 19 lat podchodziłem po raz pierwszy do egzaminów- robiłem właściwie wszystko, żeby tego dokumentu jakim jest prawo jazdy nie otrzymać. potem odpuściłem na ponad 10 lat. aż nie miałem wyjścia- musiałem mieć ten papier, musiałem zacząć jeździć sam. no i jeżdżę, lubię to! jak jeszcze moje auto było by mniej popierdolone, to już bym na pewno to uwielbiał. ale nie mam kasy na nic lepszego, więc jeżdżę tym, co mam. i zajebiście lubię to! a stresa mam co jakiś czas- na serio zdarzają się na drodze sytuacje (powodowane głównie przez innych uczestników ruchu, nie przeze mnie- raczej jestem ostrożny, chyba już wiek mam odpowiedni) że kurwa dziękuję Chtulu, że jeszcze żyję. najgorsze są trasy z TIR-ami, masakra jebana- konwoje po kilka rzędem sztuk zderzak-w-zderzak a u mnie tylko 115 koni. gdzieś kiedyś widziałem infografikę obrazującą zagadnienie „czy dożyjesz sześćdziesiątki”. kto ma największe prawdopodobieństwo niedożycia? kierowca, który za młodu zrobił prawo jazdy i pokonuje rocznie powyżej 25.000 km. palacze są później. pozdrawiam, rób prawko, się nie rozkojarzaj na chujni!

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Ad 26. Włączanie się do ruchu na autostradzie a jazda mniej niż 90 to dwie różne sprawy. Tak jak dawanie żyć innym i polskie chamstwo na drogach. Jak ktoś jedzie 40 to się go wyprzedza jeśli się chce. A jak ktoś wyprzedza na trzeciego albo na ciągłej albo w inny polski sposób to wtedy jest niebezpieczeństwo. A on ma takie samo prawo być na tej drodze jak Ty, więc nie chrzań o autostradach.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. @30 To jakaś nowa moda? Trend? Każdy musi mieć prawko? Jeżeli facet ewidentnie czuje strach przed prowadzeniem auta, to znaczy, że naprawdę powinien sobie odpuścić. Jak ja miałam kurs nauki, to z uśmiechem szłam, bo uwielbiałam jeździć. I nie ma co debatować o autostradach i wyprzedzaniu.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Ja uwielbiam jeździć i robię to, gdy tylko nadarza się okazja, ale teraz jest problem. W związku z mniejszymi zamówieniami firma musiała zwolnić sporo osób w tym i mnie, a paliwo tylko droższe. Paliwo to chuj – ile wlejesz, tyle pojedziesz. Nie trzeba tankować do pełna ale utrzymanie auta też nie jest tanie, zwłaszcza gdy się nie ma pracy. Niestety, mieszkam na wsi i auto jest mi potrzebne jeżeli chcę gdziekolwiek pracować, bo komunikacja działa albo i nie. Zastanów się czy Ci potrzebne jest prawko, bo jeżeli nie to daj spokój.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Racja auto jest do dupy, chyba że ja prowadzę a Ty mówisz gdzie jechać

      0

      0
      Odpowiedz