Chujowi klienci

Pracuje w sklepie sportowym, od poniedziałku do piątku do godziny 17:00 i w soboty do godziny 13:00.

Chujnia polega na osobach, które wchodzą do sklepu za dwie minuty przed zamknięciem, sytuacja powtarza się prawie codziennie.

Większość osób po usłyszeniu informacji ode mnie, że sklep zaraz zamykam kupi lub zapyta coś na szybko, albo przyjdzie na drugi dzień i wtedy sobie poogoląda.

Ale zdążają się takie kurwy co im nie przegadasz, oczywiście nie jest tak że nigdy nie zostanę jakieś parę minut po czasie, bo ktoś ma coś upatrzonego i ma do kupienia, wkurwiaja mnie ci że mimo zostajesz te 15 minut dlużej, a ten po przymierzeni 5 par butów, chodzeniu, pierdoleniu, przeglądaniu się w lustrze mimo, że rozmiar pasuje to mówi nie, jednak nie i idzie rozglądać się dalej po sklepie. Oczywiście już we mnie się gotuje.
Nie pozostaje nic innego jak już ostrzejsze wyproszenie, reakcje są rożne. Najlepsze jest to, że rano pierwsze 3 godziny w sklepie nie ma prawie żywej duszy. Wiec jak księżniczko spisz do 12 i przeciągając swoje arystokracie łapki spacerkiem idziesz zawracać komuś dupę to serdecznie WYPIERDALAJ. Ja też nie raz się śpieszę do domu, lub innego sklepu bo mi zamkną, dojeżdżam rowerem 5 km i też chce gdzieś zdążyc, wysrać się, zjeść. Wiec ludzie ogarnijcie się i jak już ktoś zamyka sklep to się spytajcie czy można jeszcze wejśc, a sprawę z zakupem załatwcie szybko.

87
58

Komentarze do "Chujowi klienci"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nawet mi nie mów, dorabiam sobie w saloniku prasowym. Siedzę właśnie w robocie i pewno też jakaś pipa przyjdzie ma ostatnią chwilę rozgrzebać mi gazety. BTW kto to kurwa w ogóle czyta? Jakieś „Sukcesy i porażki”, „Cienie i blaski”, albo kto ma czas na rozwiązywanie 1000 panoramicznych? Kurwa. Już nie mówię o tym jak się musiałem napierdolić, żeby z tego kompa wejść na internet, tak se ciule wszystko poblokowały.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. hehe, jakby to był Twój biznes (a nie tylko był pracownikiem) to byś stawał na rzęsach żeby tylko ktoś przychodził (nawet i pół godziny po zamknięciu) ;]
    ale jako ze sam pracowałem w takim sklepie i wiem jak jest to staram sie nie przychodzic 5 minut przed zamknięciem 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Znam ból. Pracowałem kiedyś w jednym z sieciowych sklepów. Tam też przyłaziły takie chujozy. Jednego o mało nie rozszarpałem, jak w Wigilię wlazł o 16.58. Siedział do 17.20 i nic nie kupił. Miałem ochotę zepchnąć go ze schodów. Na pohybel takim cwelom!

    1

    0
    Odpowiedz
  5. No wlasnie a jak ksiezniczka wejdzie to powiedz ze mozesz poczekac pod warunkiem ze da ci dupy na zapleczu

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. W tej sytuacji to ty masz przejebane a kierownik i klienci nie dość, że mają w dupie twój los i frustracje to jeszcze tego nie zauważają, bo i po co? To ty się męczysz nie oni.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Znam chyba tą historię, obok mojego miasta jest taka wieś Nisko i tam tacy dwoje mają ten problem…
    Trzeba zrobić jak Linda, w jednym ze swoich filmów 🙂 „WYPIERDALAĆ”.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ja zdazam i pan zdaza eheh

    0

    0
    Odpowiedz
  9. ostentacyjnie zacznij się ubierać do wyjścia i zacznij zasuwać żaluzje, zasuwać kraty, gasić swiatło itp. krzyknij : „zamykamy” , jeżeli będą kulturalni to wyjdą , a jak nie to z czysteym sumieniem możesz powiedzieć „wypierdalać” – z chamami tylko po chamsku.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. też tego doświadczam. Te chujki wlezą nawet jak są rolety na wpół zasunięte- wlezą bo światło włączone. I taki chujek siedzi też na przymierzalni, wie że już grubo po czasie, że czas spierdalać, ale NIE!!! on chce żeby mu rozmiaru poszukać!!!A jak raport zrobiony, system pozamykany, a tu jakiś burak z przymierzalni wychodzi i twardo kupuje.. NO luuuuudzie ogarnijcie się;>

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Polskie standardy… Na zachodzi możesz siedzieć i przymierzać do usranej śmierci. A w Polsce, po przymierzeniu drugiej pary, już mam stresa, bo wiem, że zołza będzie krzywo patrzeć, że zajmuje jej czas, a kasy nie zostawię.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Kupcy węgierscy rozkładali na straganach swoje interesy i oglądali w jakim są stanie

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Dobra, nikt nie napisał, to ja muszę.
    Takie zachowanie jest celowe, aby pokazać, że „nas klient – nas pan” i robią to tylko osoby wredne, tak wredne, że nikt ich nie chce i wszyscy od nich spierdalają, są same i nikt się nigdzie się nie spieszą (przykład z komentu o wigilii 17.20): każdy normalny człowiek gdzieś się spieszy w tym czasie!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. a ja pracuje dorabiam w sklepie spożywczym i na godzinę przed planowanym zamknięciem sprzątamy, a tym ciulom o 20 się przypomina że nie mają na rano do roboty chleba i jeszcze nie dość że ci zadeptują całą podłogę to się bezczelnie pytają czy te bułki które zostały to są świeże, popierdoliło ich

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem, wiedziałbyś, że sklep jest dla KLIENTA, a patałach ma mu grzecznie usługiwać. Powinno być mu wszystko jedno czy wsiądzie na ten swój rower 20 czy 30 minut późinej i tak nie ma w domu nic ciekawszego do roboty niż siedzenie na chujni albo sączenie lury z puszki nazywanej eufemistycznie piwem.

    0

    2
    Odpowiedz
  16. Gdybyś tyrał u mnie w fabryce na taśmie, to za taki tekst zostałbyś spoliczkowany. Zapamiętaj prostą zasadę – jeśli sklep jest czynny do 17:00, to nie znaczy, że o 17:00 przekręcasz klucz w zamku. To znaczy, że do 17:00 włącznie – mogą przychodzić Klienci. Klient wchodzi o 17:00 i ma prawo spokojnie rozejrzeć się, uzyskać poradę, wybrać towar, zapłacić, masz mu ładnie wszystko spakować, a gdy wyjdzie, to dopiero zaczynasz końcowe sprzątanie. Lepiej zapamiętaj swoje miejsce i rolę albo ani się nie obejrzysz, jak wyleją cię na zbity pysk bez wypłaty. I słusznie.

    0

    4
    Odpowiedz
  17. Jakbyś zarabiał 75 tysi brutto miesięcznie i był dilerem Mercedesa(zwanego mesiem przez zaściankową hołotę),to wiedziałbyś co to są wkurwiający klienci. Pewnego razu przyszedł taki jeden do mojego salonu z zamiarem kupna nowego samochodu. Wszystko byłoby OK,gdyby nie fakt,że za 10 minut mieliśmy zamykać.Musieliśmy zostać dodatkowe pół godziny.Zarobiliśmy,bo koleś kupił nową klasę A z 80-konnym silnikiem (na raty).Dziwne,dlatego że chwalił się wszystkim ile to on zarabia(z tego co pamiętam coś koło 17 tysi netto).Przypuszczałem że opchnę mu nową klasę E,ale się myliłem.

    0

    2
    Odpowiedz
  18. „Wiec jak księżniczko spisz do 12 i przeciągając swoje arystokracie łapki spacerkiem idziesz zawracać komuś dupę to serdecznie WYPIERDALAJ” – 😉 eh… tyczy się to do tak wielu sytuacji.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Ej typie, jesteś tam jak dupa od srania żeby mnie obsłużyć nawet jak przyjdę o 16:59. Dobrze ktoś napisał, że jak sklep do 17 to znaczy że do 17 może przychodzić klient. Ja pracuję w biurze do 16 i nieraz klient dzwoni o 15:55 i muszę z nim rozmawiać pół godziny, przecież mu nie powiem żeby zadzwonił jutro bo pójdzie do innej firmy wtedy. Nie raz się zdarza że zostaję godzinę albo dwie dłużej bo tak po prostu wyszło. Zapisuję w liście obecności ten czas a jak się uzbiera 8h to biorę dzień wolny.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Do tych którzy pierdolą o zachodnich standardach- niech pensja będzie zachodnia. I niech płacą za te pół godziny. U nas, jak masz zamknąć sklep o 17 to płacą ci do 17, w dupie mając to, że ty musisz zrobić raport, policzyć kasę, posprzątać i zamknąć sklep. I to jest chujnia. Nawet jak nikt ci nie wejdzie, to 10-15 minut minimum poświęcasz na ogarnięcie tego burdelu i musisz to robić za darmo. Więc popieram chujowianina- niech spierdalają

    3

    0
    Odpowiedz
  21. Ten co pisał o zachodnich standardach to chyba zna je tylko z opowiadań. Idź cwaniaczku, buraku na 5 minut przed zamknięciem do sklepu na Brooklynie to się kurwa przekonasz o jakie standardy panują na zachodzie. Ludzie cieniasy z was nie liznęliście zachodu, a co chwila przytaczacie zasłyszane farmazony.

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Ludzie czy wy jestescie chorzy?
    Na jakimkolwiek sklepie,biurze są wyraznie napisane godziny otwarcia , a wiec 17:01 sklep jest zamkniety, po to są godziny otwarcia aby kazdy wiedział o której moze przyjsc, tak samo taki sprzedawca moze sobie tez zaplanował coś o godzinie 17:15 albo ma srake i chce jeachac do domu albo dojezdza autobusem a nastepny ma za godzine wiec kurwa pytać czy mozna wejsc, ale nie po chamsku sie wpierdalac

    Typowe polaczki mysla ze oni są najwazniejszi i kazdy siedzi w robocie dla przyjemnosci i kokosy za nadgodziny napierdala, a swojego zycia nie ma. .Taka mentalnosc sie w tych czasach zrobiła.Uczcie ludzi tak dalej w koncu „nasz klient nasz pan” Chyba po chuju klient to klient, po 17;00 zwykły tepy chuj który nie umie czytać i nie ceni czyjegos czasu zwykły pierdolony tepy cham.

    3

    0
    Odpowiedz
  23. @20 Brooklyn to akurat taki Zachód, ze niech mnie chuj strzeli. Po co wyskakujesz z US czarnuchowskimi zwyczajami. Idź do sklepu w Niemczech, to zobaczysz Zachód.

    0

    1
    Odpowiedz