Przecież to się szybko psuje, a jak kupisz kostkę i co jakiś czas odkrajasz plasterek z każdej strony to nic nie jest w stanie się zepsuć.
Taka prosta sprawa, ale mało kto na to wpadł.
1
1
Przecież to się szybko psuje, a jak kupisz kostkę i co jakiś czas odkrajasz plasterek z każdej strony to nic nie jest w stanie się zepsuć.
Taka prosta sprawa, ale mało kto na to wpadł.
Ile czasu trzymasz ten ser w jebanej lodówce, że Ci się psuje? Ja kupuję kurwa 2 opakowania po 300g, jedno wkładam do pierdolonej zamrażarki, a drugie leży w lodówce 3-4 dni i nie jest zepsute. 100g sera dziennie to niby dużo kurwa jego mać?
Brrr, aż mnie ciarki przeszły jak pomyślę, że mógłbym jeść ser z jebanej lodówki, albo pierdolonej zamrażarki, brrr.
Klawesyn
Wsytarczy zwalić konia nad (otwartym!) opakowaniem żóltego sera, wyobrażając sobie, że to cycki twojej ulubionej gwiazdki porno. Wtedy zachowa świeżość przez circa trzy tygodnie.
Nie wiedziałeś? Taka prosta sprawa, a ty na to nie wpadłeś.