Co z tą polską….

Idę przed chwilą do bankomatu bo trzeba jakiś obiad szybki zjeść, po drodze mijam piekarnie… przy wejściu do niej stoi pani babcia… wiecie babcia jak z obrazka… siwiutkie włosy… mała pani babcia… stoi i każdego kto wchodzi lub wychodzi z tej piekarni prosi i złotówkę z wyciągniętą ledwo co dłonią i ledwo co słyszalnym głosem… oczywiście na 10 osób które przechodziło ani jedna nie okazała serca… Nom wiec w przypływie szlachetności wręczyłem miłej kobiecie 10 zł (nie raz jakiemuś żulowi na wino dokładałem, sobie myślę to tu przynajmniej się nie zmarnuje mam nadzieję). Puenta: kobieta jak zobaczyła w swojej dłoni banknot złapała mnie drugą ręką i ze łzami zaczęła dziękować uśmiechając się przy tym tak, że szczerszego uśmiechu w życiu nie widziałem…
Że na stare lata biedni ludzie muszą w taki sposób zdobyć kasę na utrzymanie, jak taka ma być nasza polska… to dopiero chujnia!!!

24
46