Co za no-life

Jestem ogromnym fanem gier komputerowych. Duże pieniądze przeznaczam na ulepszenie komputera, gry i przeróżne akcesoria do gamingu. Nie rozumiem dlaczego kilka moich znajomych mówi na mnie no-life skoro kurwa nie gram 24/7. Z moją sprawnością fizyczną nie jest źle (mogę się nawet pochwalić niezłym umięśnieniem brzucha, rąk o którym może pomarzyć nie jeden ), nie zaniedbuję higieny osobistej, lubię rozmawiać z ludźmi. Przy grach spędzam 2 góra 3 godzinki dziennie. Naprawdę wkurwia mnie to że zawsze znajdzie się jakiś pajac który będzie się śmiał z twoich zainteresowań. Jestem graczem i jestem z tego dumny, a gram nie dlatego że nie mam życia tylko dlatego że chcę mieć ich wiele. Czy to że lubię sobie pograć czyni mnie od razu kimś gorszym? Chciałbym od czasu do czasu porozmawiać z kimś o grach albo nawet zachęcić do wspólnej zabawy ale kurwa nie mogę bo zaraz zaczną ci mówić zagraj w życie. Wolę zostać w domu i pograć sobie w jakiegoś fpsa, rpga czy coś innego zamiast wychodzić przed dom z pojebami i marnować pieniądze na zajebane piwsko. Szkoda że żyję w mieście wiecznie pijanej i ograniczonej do tematów o cyckach młodzieży no ale co zrobić.

88
86

Komentarze do "Co za no-life"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jesteś po prostu nerdem.
    To jest na tyle chujowy kraj, że jedyną rozrywką ludzi i ich pociech są alkohol i fajki, bo to jest łatwo dostępne i jakby nie patrzeć tanie.
    Gdyby każdego było stać na realizowanie swoich pasji, to każdy chodziłby szczęśliwy. ALE KURWA TAK NIE JEST, bo żyjemy w tej zasranej Polsce.
    Ten kraj niszczy ludzi, to jak nowotwór, tylko, że nowotwór w miarę szybko cię wykończy, a ten jebany kraj bardzo powoli i bardzo będziesz cierpieć psychicznie.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A ja napierdalam całe dnie, na tyle ile pozwalają mi obowiązki i praca. Mam wyjebane na większość ludzi. Większość myśli organem płciowym albo kieruje się owczym pędem społeczeństwa, a nie rozumem. Wolę ponaparzać w gry komputerowe, poczytać książki,oglądać filmy,pisać własne gry i książki, niż żyć w obsranym świecie. Lepiej kreować swoją rzeczywistość lub grać w ciekawą stworzoną przez kogoś innego. Znajomi wyruchali mnie wszyscy, pewnie dlatego, że myślałem o przyjaźni, a nie zwykłym konsumpcyjnym układzie. Dziewczyny też, bo wolały jakąś patologię umysłową. Kogoś, kogo wszyscy lubią, bo nie ma własnego zdania i kieruje się pędem społeczeństwa, a do tego jest głupi jak but albo typowego dresa. Olałem większość świata, bo on olał mnie. I wiecie co? Żyje mi się sto razy lepiej, wiem że liczę tylko na siebie i nikt mnie nie oszuka. Wchodzę czasem tylko na chujnię, aby zobaczyć kogo, co denerwuje i dla żartów. Czasem piszę posty jako Jan Byczywąs, sprawia mi to dużo frajdy i śmieję się z komentarzy pisanych pod moimi postami. Tak,to ja jestem tym człowiekiem, który pisze często posty w stylu : Gdybyś zarabiał 220 tysi (ostatnio napisałem 1 milion) miesięcznie euro netto i jeździł Lamborghini Aventador (ostatnio napisałem Bugatti Veyron). Piszę o waleniu konia i spermy do głównego zbiornika (ostatnio napisałem, że teraz walimy z Japońcami). Prawdę mówiąc przestało mnie to już, aż tak śmieszyć, jak kiedyś. Pozdrawiam, Jan Byczywąs, kierownik fabryki Coca-Coli w Tyliczu. Nie będę pisał więcej postów, przynajmniej przez ten miesiąc.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Mam to samo, nawet na studiach informatycznych wiekszosc znajomych nabijala sie: „po co ci gry? jestes dzieckiem? poszedlbys napic sie piwa, poszedlbys poruchac na miasto”, najlepsze jednak bylo wyzywanie mnie od pedalow, a ze nie jestem osoba, ktora da sobie wejsc na glowe to odpowiadalem im tak samo jak sie do mnie zwracali i szybko zostalem sam, bo towarzystwo nie moglo zniesc traktowania takiego samego jak oni traktowali mnie, najlepsze z tego jest to, ze mialem z tego satysfakcje :), chyba jestem pojebany, ale dobrze mi z tym :D, wole rzeczywistosc wirtualna niz pojebanych ludzi

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Kup sobie rower do dirtu i zacznij jeździć. Czy to kurwa takie trudne, jeśli ma się pieniądze? Mi komputera nikt nie kupił, sam zbierałem przez 3 lata.( po drodze kupując różne rzeczy) I dopiero teraz widzę, że się nie opłacało.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. ad @1
    Bez przesady. Jak lubi gry i ta forma rozrywki mu wystarcza do szczęścia, raczej cierpieć nie będzie 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  7. zmien kurwa znajomych i nie pierdol farmazonow.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Mam kumpla i ciągle gra na kompie. Nie czepiałbym się go, gdyby chociaż kilka razy wyszedł na dwór, bo on nie wie co to jest życie…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Bardzo dobrze że robisz to co lubisz nie przejmuj się wyzywaniem od no-life’ów. Jeżeli zamiast tego miałbyś nadmiernie pić alkohol to musisz się cieszyć że wybrałeś inną drogę. No-life’em nie jesteś skoro mówisz że z higieną i dobrą sprawnością fizyczną nie masz problemów. Sama jestem grającą dziewczyną i spotykam wiele ludzi którzy próbują mi wmówić że to co robie jest głupie i powinnam przejść na alkohol. Niech spierdalają! Spodobało mi się twoje zdanie „Jestem graczem i jestem z tego dumny a nie gram dlatego że nie mam życia tylko dlatego że chcę mieć ich wiele *_*” Rób dalej to co lubisz i to co uważasz za słuszne a nie skończysz jak większość Polaczków z piątakiem w kieszeni. Pozdro ;*

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jesteś ignorantem.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Zmień znajomych.Ja też gram i mam w dupie co o mnie mówią!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Zwiększ masę.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Co za pizduś no nie mogę :/

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Wpadnij do mnie na impreze będzie 2 GB panienek.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Do komentującego 1.
    Kolego, obejrzyj „Życie wewnętrzne” Koterskiego. To o tobie, sfrustrowanym Adasiu Miauczyńskim, nienawidzącym wszystkiego i wszystkich.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Jakbym miał czas, to też bym sobie popykał. Lubie zwłaszcza takie oldskoole z czasów DOS-owych… Ale nie, bo kurwa właśnie gram w życie. I nie cheatuje, bo za głupi i za uczciwy jestem. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Jakbyś zarabiał 17 tysi i jeździł mesiem tak, jak ja, to korzystałbyś z życia, imprezował i posuwał najlepsze towary. A tak, za tysia miesięcznie, pozostaje patałasze życie, klita w bloku, tyra na taśmie od rana do wieczora, piwo ‚tesco’, klubasy i fikcyjny świat, masturbacja do jpg. Możesz postawić wielką chatę i jeździć super furą – w tym swoim świecie.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Po części Cię rozumiem, ale nie w każdym aspekcie. Z jednej strony masz swoje hobby i spoko. Wydajesz kasę na hardware, ja wydaję na wędki, ktoś inny na felgi czy kursy tańca. Spoko! Lepsze to od chlania czy ćpania, ale… Polska to kraj stereotypów. Ludzie nie potrafią przyjąć prostego schematu – mam swoje hobby, Ty masz swoje hobby, ja Twojego nie rozumiem, ale to nie daje mi prawa do wyśmiewania Twojej osoby. Lubię se zagrać, kiedyś namiętnie grałem w CSa 1.6, jeździłem po lanach, kupowałem myszki po 300zł, podkładki po 200zł… Teraz wolę jechać na ryby czy pograć w squasha.
    Jeszcze jedna rzecz. Ludzie nie uznają „multitaskingu”. Co z tego, że po godzinie grania idziesz na siłkę czy pograć w nogę, oni kojarzą Cię z joystickiem i tyle. Nie uradzisz. Trzymaj swój kurs, bo inni za Ciebie życia nie przeżyją, a i umrzeć za Ciebie nie umrą… Pjona!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. co to są „mięśnie rąk”?

    0

    0
    Odpowiedz
  20. @8 Gdzie jesteś ? Od tak dawna Cie szukam. Umówisz się ze mną ? Niestety, nie pójdziemy na drinka bo nie piję, ale możemy pyknąć w Skyrima

    0

    0
    Odpowiedz