Czas na zmiany

Witam zgromadzonych Internautów. Od kilku tygodni mam totalną życiową chujnie, totalna depresja. Uświadomiłem sobie, że większość mojego życia spędziłem biernie, prawie w nic się nie angażowałem. W dodatku po 3 latach studiowania uświadomiłem sobie, że kurwa totalnie nic na nich nie robię, w dodatku nie lubię tych pierdolonych studiów. Na początku było świetnie. Imprezki, dziewczyny, wieczne chlanie, czysty hedonizm. Dopiero po kilku latach takiego bumelowania zdałem sobie sprawę, że marnuje sobie życie, nic w siebie nie inwestuje i niczego konkretnego się nie nauczyłem. Czuje się jakby mnie ktoś patelnią w łeb zdzielił. W dodatku nie mam dziewczyny, czy kogokolwiek, komu mógłbym się wyżalić. Znajomi to praktycznie same przygłupy, z którymi pogadać mogę tylko o ruchaniu, waleniu konia czy o tym kto, kiedy i jaką ilością alkoholu się najebał… Smutne… Kiedyś to żeśmy się spotykali bez tego i było zajebiście. Teraz musi być zioło, wóda… Dlatego dzielę się moją chujnią z wami drodzy, anonimowi Chujowicze. Chujowo tak mieć 22lata i bez planów na życie…

85
70

Komentarze do "Czas na zmiany"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujowo to jest mieć 29 lat i brak zielonego pojęcia co w życiu najważniejsze, świadomość ile się zmarnowało szans i jak ciężko jest żyć samemu. Co najśmieszniejsze – jestem przystojny, mam kasę i jestem nie najgorzej ustawiony, a jestem sam jak palec, nikt mnie nie kocha, codziennie wracam do domu i patrzę się w sufit, witam się z laptopem i z nim zasypiam. Chyba jestem życiową pizdą, nie wychodzi mi, jakbym był trędowaty. A staram się, wychodzę, próbuję być aktywny i nic… Jestem przerażony życiem jakie mnie czeka, chciałbym mieć choćby kumpla, który mimo że gada o waleniu gruchy, będzie przy mnie gdy będę go potrzebować. Najważniejsi są znajomi, pamiętaj o tym. Jacy by nie byli to trzeba ich szanować, bo dopiero po stracie wszystkiego człowiek docenia wartość drugiego człowieka. W życiu najważniejsi są ludzie i relacje – jeśli nie będziesz sam to nie zginiesz. Mówi Ci to ja, który zaniedbał wszystko i teraz zamiast iść z przyjaciółmi na miasto, siedzę w domu i niemal płaczę z bezsilności. Hajs nie kupi szczęścia, tyle tylko, że nie będziesz chodził głodny i nie będzie Ci kapał deszcz na głowę. Pozdrawiam!

    0

    1
    Odpowiedz
  3. a rada zawsze ta sama: musisz zwiększyć masę i będzie dobrze

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Mam to samo mając 20 lat :-/

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dobrze, że zorientowałeś się teraz, a nie za 15 lat

    0

    0
    Odpowiedz
  6. I to jest właśnie dojrzałość. Walcz o siebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Mam podobnie…tylko mam 20 lat i jestem kobietą…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. nie jesteś sam, mam podobnie prawie tytuł magistra w garści a tak na prawdę nic mi się nie chce, nic mi się nie podoba i w ogóle straciłam jakikolwiek sens bytu…. pozdrawiam i łączę się w bólu

    0

    0
    Odpowiedz
  9. spoko to dopiero poczatek, teraz zaczniesz sie uczyc i na koncu pelen nadziei ktos przypieprzy ci w twarz kwota 1200zl na reke i wynajmem za 1500+czynsz.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. chujowo mieć lat 30 i nie mieć planów na życie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  11. znam ten ból. mam dokładnie to samo. większość moich znajomych to taśmowo wypuczane przygłupy z którymi jedynie o dupach, marszczeniu fredsa i kto tam się kiedyś najebał. ewentualnie jakieś poronione pseudofilozoficzne „grubsze rozkminy” o dupie maryni. Co do planów na życie to loooz człowieku. Chujnia to będzie jak będziesz miał 40 lat, żadnej dziewczyny czy chłopaka a jedynymi twoimi planami na życie będzie wyjść do monopolowego za rogiem po najtańsze piwo firmy piwo za 1 zł + długopis gratis. Młodzi jesteśmy i coś tam jeszcze możemy uszczknąć z tego przepełnionym śrutem i chujnią życia. Pozdro 600

    0

    0
    Odpowiedz
  12. oho matrix się posypał.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. sama jestem dziewczyną ale w podobnym momencie w życiu- 22 lata, kończę licencjat i się zastanawiam czasem co dalej z tego wszystkiego wynika..ale trzeba spiąć dupkę i do roboty, skoro zdałeś sobie sprawę ze swojego położenia to zrób coś by to zmienić, ja zaczęłam, i Tobie też radzę:D

    0

    0
    Odpowiedz
  14. ad. 6 – skad jesteś?

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Oż patałachy. Nędzne robaki.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. @1 Piszesz coś jak Siara Śiarzeski „jestem sam jak palec, do o koła samyy kryminalyści”:D

    1

    0
    Odpowiedz
  17. świetnie cie rozumiem

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @1 – mam dokładnie tak samo,tyle że 30 lat.Szkoda że nie podałeś gdzie mieszkasz,moglibyśmy pogadać o życiu i całym tym bajzlu w jakim tkwimy.Jakiś mail/gg albo coś…

    A do autora chujni: doskonale rozumiem Twój problem,ale masz dopiero 22 lata,czyli jeszcze masz sporo czasu,żeby stanąć na nogi.I radzę Ci dobrze: NIE PODDAWAJ SIĘ! Nie opadaj z sił i myśl co robić już teraz,bo skończysz tak jak ja,czyli że masz 30 lat i dalej nie wiesz nic,waląc głową w ścianę każdego dnia i pytając się siebie i Boga „co robić?Jak?I z kim?”

    Pozdrawiam i życzę dużo wytrwałości oraz chęci do walki

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Czas na zmiany, to sprawa naturalna, do biegnącego życia- proporcjonalna, wczoraj wóda z gwinta, dzisiaj łycha, dawniej z boku, teraz elita stoję, pod drugiej stronie prawa, bo z polityką państwa się nie zgadzam, zbyt wiele ciosów zaliczonych od życia, zbyt wiele ran niemożliwych do zaszycia, za dużo bólu, od wrogów i przyjaciół fałszywych z buta i grzywy, jeszcze więcej krzyży, będziesz martwym będąc fałszywym przyjacielem na niby, metamorfoza, z której jestem dumny, nowy album wielki i szczególny jak przekręt, więc muszę być czujny, by tajemnice zabrać do trumny…
    Karramba – „V”
    Jeśli masz pieniądze i nie wiesz co zrobić zacznij spełniać swoje marzenia. Ja bym kupił sobie motocykl typu supermoto lub streetfighter, realizował się wakacjami w górach czy mazurach, chłopie kasa daje szczęście choć nie jest lekarstwem na wszystko i całkowite do niej dążenie nie jest zbyt dobre. Znajdź siebie, wykorzystaj na realizację tego część kasy, i odnajdź kogoś z kim możesz to dzielić. Pozdrawiam!

    0

    0
    Odpowiedz
  20. od takich też wacków stronię.. czuć was na kilometr i słychać wasze żale.. od bohatera do zera, chuj z wami

    0

    0
    Odpowiedz
  21. mam troche podobnie po powrocie z woja jedna wielka chujnia niektozy znajomi albo zeswirowali (wiadomo afgan te sprawy) albo pogineli niestety… albo pojechali na kolejna zmiane a ja sam jak palec bo bylem ranny i to jest na tyle powazne ze nie wroce i wszyscy towarzysze poznikali gdzies i jedyne co mam to komputer i kurwa arma dwa bo to jest chyba najblizsze rzeczywistosci jeszcze MOH jacys znajomi poznani w pubach bo w klubach to wiekszosc dzieci 14-16 lat albo wielce kurwa dojzali 18 latkowie to w sumie jest temat na chujnie aha i mam rente calkiem dobra bo depresje lecze urwanym filmem w pubie co piatek a to po czesci zaleta trzymaj sie autorze chujni…

    0

    0
    Odpowiedz
  22. kiedyś zasadnicza służba wojskowa prostowała takich cieci, jak jeszcze chujowo trafiłeś to po wyjściu do cywila odkrywałeś jakie życie jest cudowne, wszystko piękne i tyle możliwości… teraz to nie wiem.. jebnij się spać albo jedź na ogórki do niemiec

    0

    1
    Odpowiedz
  23. hej to jest norma, większośc z nas tak ma, mam 35 lat i dopiero całkiem nie dawno złapałam kurs zgodny ze sobą i jest ok, nie musisz mieć planów w wieku 22 lat, ale dobrze jakbyś przynajmniej wiedział np czego na pewno nie chcesz, to już będzie coś! A świadomość jest i to super punkt zaczepienia! Will be good!

    0

    1
    Odpowiedz