Dwunasty poziom chujni

Najcięższy przypadek depresji. Leczenie nie pomaga. Mimo prób walki wszystko ostatecznie się pierdoli, podświadomie doprowadzam każde działanie do klęski. Wiem jak jest chujowo, że powinienem spiąć dupę, nie biadolić jak dzieciak i zmienić co mi się nie podoba ale fizycznie nie potrafię, organizm się przed tym broni, sabotuje moje myślenie. Realny ból sprawia mi przeciwstawianie się samemu sobie. Wyobraźcie sobie, że nie potraficie przywołać żadnej pozytywnej myśli. Żadnej, ani jednej. Jeśli się zmusicie to nie wywołują one dobrych emocji. Przerasta mnie nawet wyjście z domu po zakupy. Psychiczne kłopoty odciskają się na zdrowiu, jestem wrakiem człowieka. Nie mogę nawet uciec w sen, bo nie jestem w stanie zasnąć, a jeśli już się uda to śnią mi się koszmary praktycznie o tym samym czego doświadczam w dzień. Próbowałem prosić o pomoc ale nikt nie umiał lub nie chciał jej udzielić. Ludzie mają swoje kłopoty, co zrozumiałe, więc tym bardziej nie chcę ich męczyć swoim gównem. Zaczęło się doświadczanie emocjonalnego odrętwienia. Nie sądziłem, że to możliwe, nie czuć niczego. A jednak. Jestem wiecznie wyczerpany. Życie wygląda jakby toczyło się za jakąś szybą. Nie dotyczyło mnie. Nienawidzę siebie za to jaki jestem i że nie potrafię znaleźć siły żeby to zmienić. Nie chcę się tak czuć, bo nie mam ku temu racjonalnego powodu. Nie wiem skąd to się wzięło i szczerze żałuję, że mimo chęci nie umiem tego zmienić, a to sprawia, że czuję się jeszcze gorzej. Mam pełną świadomość co się dzieje ale jedyne co mogę zrobić to patrzyć jak się staczam. I może bym kiedyś to w końcu jakimś cudem naprawił, ale jako wisienka na torcie – osoba, która była moim jedynym ratunkiem mnie opuściła. Dała mi nadzieję, a ja, widząc jedyny promyk w ciemności czepiłem się go jak ostatniej szansy ratunku. I nagle ta osoba ten promień zgasiła jednocześnie dając mi kopa. Nie potrzebuję współczucia, nie żalę się żebyście mnie klepali po pleckach. Macie to w dupie, ale jednak po coś tą stronę czytacie, mam nadzieję że nie dla śmiechu z takich lamusów jak ja 🙂 Mam nadzieję, że ktoś kto czuje się podobnie przeczyta to i będzie wiedział, że nie jest z tym sam. Czytałem Wasze ‚chujne’ i utożsamiam się z wieloma z Was, ale mam też nadzieję, że te pojedyncze osoby, które praktycznie narzekają na ‚pogodę’ zmienią swoje podejście. Szanuję Wasze emocje i fakt, to że ktoś ma gorzej nie sprawi, że Wy poczujecie się lepiej, tak jak mi nie poprawia samopoczucia myśl o głodzie w Afryce. Ale może komuś pomoże inaczej spojrzeć na swoją sytuację i docenić to, ze ma przy sobie jakiegokolwiek przyjaciela. Że potrafi się obudzić z uśmiechem. Że ma jakieś marzenia, plany do których może dążyć. Trzymajcie się, dzięki za przeczytanie tego wszystkiego, trochę mi lżej.

88
41

Komentarze do "Dwunasty poziom chujni"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. nie przejmuj się, będzie dobrze kiedyś na pewno musi być 🙂 mam to samo co Ty, pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. odezwij się autorze tejże chujni, myśle że mielibyśmy o czym porozmawiać, daj znać w komentarzu albo jakiś namiar, gg, email czy coś podobnego

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jesteś bezrobotny?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. frajer jesteś i looser

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Admin, mógłbyś zadbać o poziom tej strony. Zacznij od wyrzucenia małpy do zoo, niech tam dokazuje i robi fiki-miki.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Wiem co czujesz.
    Tez czuje prawie to samo. Poczucie nijakości ,nasyconej samotności,taki psychiczny bol, niemoc.poprostu musisz się przełamać ,pomyśl dla kogoś /czegos nasz zyc .nigdy się niee poddawaj.czulam to samo,na duszy. Polecam spowiedzi święte , chociaż to spróbuj,najłatwiej iść krotka mielizna -samobójstwem.pomyśl.

    1

    1
    Odpowiedz
  8. +nie patrz na to ze jest najgorzej w świecie,uwierz w siebie,nie skupiaj się nawet to byłby rak mózgu -walka toczy się dalej,nie poddawaj się ,poprostu zrób jakiś minimalny krok w przód .pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jestem z Tobą chujowiczu. Takie teksty stanowią o sile tej strony. Niewiele mogę pomóc, ale może zobaczysz ten komentarz w zalewie śmiechów gościa od mesia czy loszki. Skoro miałeś jakąś bliską osobę, to myślę że wspomnienie o niej powinno być czymś miłym. A jeżeli nie wspomnienie – bo jej już nie ma, co od razu będziesz sobie przypominał – to wyobrażenie, marzenie. Ja gdy jest naprawdę źle, kreuję w swojej głowie tysiące różnych fikcyjnych sytuacji. Karmię się tymi oszustwami umysłu i chociaż mogę zasnąć.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Na tej jest całkiem spora grupa, która dobrze Ciebie rozumie bo albo mieli różne choroby psychiczne, w tym depresję, albo mają. Trzymaj się. Ja z czasem, z biegiem lat coraz lepiej się czuje a też miałem depresję ( chociaż czasem zastanawiam się czy nadal nie mam bo to choroba która po pewnym czasie potrafi się mocno spoić z Tobą samym i w końcu zaczynasz myśleć, że to jesteś właśnie Ty, taki jaki powinieneś być, pomimo że nadal jesteś chory ), głównie sam z tego wychodzę. Pozdro

    1

    0
    Odpowiedz
  11. W końcu normalny wpis. Też jestem lamuską 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Mam dokładnie to samo jeszcze trochę i osiągnę ten poziom :c

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Czytając to strasznie się wzruszyłam, jedna z najlepszych chujni tutaj. A może i najlepsza, najdojrzalsza… trzymaj się mimo wszystko!

    2

    0
    Odpowiedz
  14. A jak ja się mam niby czuć ? moja loszka mnie zostawiła bo jestem debilem, idę się powiesić.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. A ja się śmieję z takich lamusów, bo sam mam kurwa haj lajf. Dobra praca, w chuj hajsu, wielki fiut i co najważniejsze, zajebista, w pełni oddana loszka, która go codziennie obrabia na klęczkach. A potem rypanie w łóżku do upadłego. Żyć nie umierać, lamusie.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Miliony słów, a wystarczy parę: wstań i bądź przechujem. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Rozumiem Cię aż za dobrze nie będę pisać i wciskać Ci kitów ,że będzie dobrze…bo takie teksty w ogóle nie pomagają.Mogę jedynie powiedzieć ,że Cię rozumiem i podzielam Twój ból ,stres ,strach i wszystko co czujesz rozumiem Cię w 1000% .

    2

    0
    Odpowiedz
  18. Nie uwarunkowuj swojego szczęścia od innej osoby, bo wiadomo jak jest z ludźmi, musisz odnaleźć duchową równowagę samodzielnie, wtedy zakorzeni się to w Tobie głębiej. Gdzieś przeczytałam, że na człowieka nie spada nic, czego nie byłby w stanie znieść, z depresją można się uporać, to nie jest wyrok na Ciebie, a jedynie znak, że powinieneś coś zmienić w swoim życiu bo w tym, jak dotychczas żyłeś są jakieś poważne nieprawidłowości. Wiem, że w tym stanie praktycznie niemożliwym jest cokolwiek zmienić, mnie pomogły trzy rzeczy – 1 leki,2 rodzina,3 czas. I z Tobą też będzie dobrze, przekonasz się, inteligentny z Ciebie mężczyzna, w dodatku wrażliwy, powinieneś ukierunkować swoje uczucia w stronę sztuki, albo spróbować pomóc innym ludziom w ich cierpieniu, to naprawdę dużo daje. Odżałuj teraz, wypłacz się, każdy tego potrzebuje, w Tobie najwyraźniej za dużo się nazbierało i trochę dłużej potrwa „leczenie duszy”, ale zobaczysz, wyleczysz ją. I nie masz powodów żeby siebie nienawidzić, to choroba, o podłożach biologicznych głównie, to nie tak że sam sobie wymyśliłeś tę dolegliwość. Masz moje wsparcie i myślę, że wielu innych osób, które przeczytały ten tekst, bo każdy miewa momenty zwątpienia, pewnie pojawi się tu również mnóstwo głupiutkich komentarzy, ale nie zwracaj na to uwagi, tak już tutaj jest 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  19. A mój chuj ma się jeszcze gorzej od ciebie, bo jest bez rąk, bez nóg, ma dziurę w głowie i śpi na worku.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Chłopaku idź na terapie a jak jest bardzo zle to i do psychiatry. Sam miałem bardzo zaawansowana depresje z ostrymi stanami psychotycznymi, atakami paniki przez całe dnie i noce i powiem ci ze warto zacząć leczenie. W dzisiejszych czasach tę chorobę leczy sie skutecznie. Nie poddawaj sie choćby skały srały a będzie dobrze!

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Ciekawy ten Twój wpis bez używania prostackich wulgaryzmów.Mam podobny problem,to dla osób które tego nie przeszły to jakiś Matrix i niezrozumienie.Dla mnie psychoterapia nie była skuteczna,trafiłem na jakąś niedoświadczoną kukiełkę 😉 natomiast leki przyniosły wielką ulgę.Musisz uciec w wir pracy lub odkryć w sobie jakieś nowe hobby inaczej o tej chorobie nie zapomnisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Trzymaj się chłopie! Miałam tak samo, drugi epizod depresji w moim nie aż tak długim życiu. Ja na szczęście dobrze reaguję na leczenie. Może zbyt krótko bierzesz leki? Wiesz, że one działają dopiero po kilku tygodniach? Ja też myślałam jak Ty i gdyby ktoś mi powiedział, że przyjdzie dzień, w którym moje myślenie zacznie się zmieniać i zacznę stawać na nogi i robić coś poza leżeniem w łóżku na pewno bym nie uwierzyła. Także dla Ciebie też jest nadzieja. Naprawdę. Musisz w to uwierzyć. Pozdrawiam 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  23. hmm… też tak mam, od wielu lat dominującym każdego dnia uczuciem jest po prostu smutek.

    1

    0
    Odpowiedz
  24. nie cpaj tyle tez tak mialem

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Trzymaj się stary nerwice lękową mam juz 3 lata nie mogłem jej pokonać to się do niej przzwyczaiłem wielu fałszywych przyjaciòł wyjebało mnie w tym nawet rodzina jedyne co mi pomaga to religia wiem co to nie przespane noce i inne kurestwa w tym pustka emocjonalna pamiętaj że nigdy nie jesteś sam pozdrawiam i życzę szczęścia 😉

    1

    1
    Odpowiedz
  26. mam tak samo jak Ty, wegetuję tak od jakiś 8. lat. Na moje nieszczęście były to lata w których powinnam obrać drogę życiową i mogłam zrobić z moim życiem co tylko chciałam

    1

    0
    Odpowiedz
  27. Uwaga, będzie to dość długi koment, ale czytaj do końca 🙂
    Przeczytałem Twój wpis i można powiedzieć że Cię rozumiem. Sam nigdy nie miałem depresji, ale mam kumpla który to przeżywa i widzę jakie to jest straszne 🙁 Współczuję Ci. Kiedyś w moim życiu były takie momenty że było doprawdy gównianie, ale nie potrafię sobie wyobrazić co by było jakby te momenty trwały cały czas i jakby nasiliły się te złe emocje. Powiem Ci że należy Ci się niezły szacun, za to że wytrwałeś. Za to że codziennie się z tym zmagasz i nie uległeś. znasz takie powiedzenie Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą ? Ty nim jetseś ziom, bo nie dałeś się depresji. Ponadto jesteś dojrzały emocjonalnie i inteligentny, co jest Twoim wielkim plusem, bo w dzisiejszym świecie większość ludzi to prostackie niedorozwoje. Wiem że musi Ci być ciężko, ale jest jeden sposób który mógłby Ci pomóc. Nie gwarantuję że zadziała, ale w moim wypadku zawsze się sprawdza. To autosugestia. Czytałem w magazynie że jak sobie wmawiasz jakąś tezę, albo jak dużo myślisz o niej (np jstem do niczego) to automatycznie wierzysz w to coraz bardziej bo jakaś tam częśc mózgu myśli że to mówi ktoś do Ciebie. Za to kiedy sobie wmawiasz pozytywne przekonania np ( jestem wartościowym człowiekiem) to powoli to do Ciebie dociera. to zostalo potwierdzone badaniami… bla bla bla, nie bd się rozpisywał, powiem Ci że takie wmawianie sobie mi pomogło, choć w mniejszych sprawach. Może to wymagać czasu, ale spróbój, nie masz nic do stracenia. tak samo uśmiechaj się na siłę, i chódź wyprostowany jakbys był jakimś arogantem. Mowa ciała wiele zdziała 🙂 z początku wyda Ci się to głupie, ale potem jak zaczniesz wierzyć że to pomaga to zobaczysz efekt. Mówię Ci serio że warto spróbować, kto wie, może poprawisz swoją sytuację. A i leki. leki podobno pomagają, przynajmniej trochę. bierz jakieś napary ziołowe na uspokojenie czy coś takiego, a jak nie pomaga to nawet coś mocniejszego ( oczywiście za zgodą lekarza). Życzę Ci powrotu do zdrowia psychicznego, walcz ziomuś z tą wredną depresją, Ty masz jaja, przekonasz się. wiem że potrafisz, choć Cie nie znam. Na koniec dam Ci parę motywujących powiedzonek które mnie ocieszają jak jest źle ( nie wiem czy to pomoże ale warto napisać 🙂 :
    1) Co nie zabija to wzmacnia
    2) Po każdej burzy nastaje tęcza
    3) Każda porażka jest krokiem wprzód na drodze do sukcesu

    Trzymaj się 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Dzięki, jesteście świetni 🙂 Przeczytałem uważnie Wasze komentarze, to co napisaliście na pewno wezmę do serca. Jakby ktoś chciał na luzie pogadać (bez pocieszania się i narzekania, od tak, wymiana zdań, poglądów, jeśli ktoś ma podobnie to chętnie wymienię się doświadczeniami) to zostawiam kontakt : prokop.maj[małpa]gmail.com.

    Dzięki jeszcze raz za Wasze słowa! Ja Wam też życzę wszystkiego dobrego

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Cześć,wiesz doskonale Cie rozumiem i jest mi żal Ciebie bo wiem, czym jest depresja, wiem jaka jest groźna i rozumiem jak ciężko czasami wstać z łóżka gdy nie widzi się jakichkolwiek powodów do tego i życie nie ma znaczenia. Wielu ludzi wypowiada się na temat tej choroby chociaż tak na prawdę w „dupie byli i gówno widzieli”. Każdy z nas jest inny, każdy ma inną psychikę, obracamy się wśród różnych osób, które często mają ogromny wpływ na to, że w przyszłości dopadnie nas ta choroba. Najgorsze jest to gdy są to nam osoby najbliższe, te które kochamy, którym ufamy a które potrafią wyrządzić nam niesamowita krzywdę. Przemoc psychiczna jest znacznie gorsza od tej fizycznej bo po niej na zawsze zostaje ślad w pamięci, w sercu, na duszy. Depresja nie bierze się z niczego ktoś musiał Cię mocno przetyrać skoro dziś masz taki a nie inny tok myślenia i szczerze ci współczuję. Wiesz ja również trochę w życiu już przeżyłam,nie zawsze było tak jak chciałam żeby to było a jestem osobą bardzo wrażliwą, kochającą ludzi, życie -ciesze się małymi sprawami ale nie zawsze tak było. Kiedyś byłam bardzo marudna i foszasta i często nastawiona na nie, miałam wtedy 19 lat i to właśnie w dniu moich urodzin dowiedziałam się, że zmarła na białaczkę moja serdeczna koleżanka. Zapamiętałam ten dzień na zawsze bo on zmienił mój tok myślenia. Uświadomiłam sobie jak kruche jest życie i jakie ja mam wielkie szczęście, że żyję, że mogę się budzić każdego dnia i patrzeć w niebo w to niebo którego ona już nie może oglądać. Moje urodziny już nigdy nie będą takie same bo zawsze w ten dzień myślę o niej o tym, że dziś na pewno byłaby już żoną i mamą ale niestety nie może tego doświadczyć. Wiesz gdy mam ciężkie chwile i wszystkiego już dość to myślę właśnie o niej o tym, że ona pragnęłaby mięć takie problemy jak ja, takie problemy życia codziennego i od razu wszystko znika, wkurzam się na siebie za to, że nie umiem docenić tego co mam. Mam nadzieje, że mnie zrozumiałeś, rozumiem twoja chorobę, wiem,czym jest depresja i proszę Cie nie poddawaj się. Wyjdź do ludzi, uśmiechaj się, staraj się myśleć pozytywnie. Z całego serca życzę Ci abyś poznał fantastyczną dziewczynę, która będzie potem nie tylko Twoją żoną ale i największym przyjacielem i z nią będziesz szedł przez życie wspierając się nawzajem. Życzę ci radosnego uśmiechu dziecka, jego rączek zawieszonych na Twojej szyi i żebyś usłyszał, że cię „mocko kocha”, bo dzieci to największa radość człowieka, ich uśmiech i buziak wynagradza wszystko. Zobacz ile jeszcze pięknych chwil Cię czeka i to dla tych chwil warto żyć. Mam nadzieję, że troszkę Cie wsparłam, trzymaj się, wierze w Ciebie i wiem, ze dasz radę. Pozdrawiam cieplutko. M.M.

    0

    1
    Odpowiedz
  30. skoro wiesz, że masz depresję, czyli chorujesz, to czemu się kurwa mać nie leczysz? no wytłumacz mi.

    1

    1
    Odpowiedz
  31. Wszyscy którzy mówią „wiem jak się czujesz” nie wiedzą jak się czujesz z prostego powodu – depresję każdy odczuwa na inny sposób. Ból jest rzeczą względną. Jeśli leczyłeś się już, ktoś musiał ci powiedzieć że na poprawę mają wpływ trzy czynniki: farmakologia (a więc leczenie u psychiatry), terapia (psycholog, terapeuta) i wsparcie środowiska. Bez jednego, dała reszta może się jebać. „Beg czasu” tu nic nie da. Nic się nie zmieni ot tak! Brnąć w narkotyki, alkohol… Może już to odkryłeś? Eh. W każdym razie – pamiętaj, że zza każdej chmury kiedyś musi wzejść słońce. I życzę ci, żeby to słońce wzeszło jak najszybciej. Nie rezygnuj z życia.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. 2 cytaty kolego ode mnie. Miłego dnia. :
    1) „… gdzieś między wierszami, zmieniłeś się. Przestałeś być sobą. Dałeś sobie wytykać, że jesteś za słaby.Gdy zaczęło być ciężko, rozpocząłeś szukanie winnych.
    (…) Powiem ci coś, co już wiesz.
    Świat to nie samo słońce z tęczami. To bardzo podłe i paskudne miejsce.
    Jaki twardy byś nie był, powali cię na kolana, dopóki czegoś nie zrobisz.
    Ani my, ani nikt inny nie przywali tak mocno, jak życie. Ale nie chodzi o siłę twojego ciosu. Chodzi o to, jak mocny cios przyjmiesz
    i będziesz w stanie brnąć dalej.
    Tak zostaje się zwycięzcą. Jeśli znasz swoją wartość,to bierz, co ci się należy. Ale musisz być gotowy przyjąć ciosy, a nie wskazywać paluchem i gadać, że nie powodzi ci się przez niego, nią czy kogokolwiek.
    Tchórze tak robią, a ty nim nie jesteś! Stać cię na więcej!” (Z Rocky V)
    2) (I drugi z pewnego wywiadu z R.Kapuścińskim)
    – Co Panu daje siłę?
    – Pewność, że trzeba pchać swój wóz życia naprzód. Nawet mając świadomość, że się nie da nic poprawić radykalnie, do końca. Ten wóz trzeba pchać, chociaż koła toną w piachu. Nasza droga się zaciera, ale nie mamy innej. Cofnąć się nie sposób. Są całe cywilizacje, które się zatrzymały i nie były już w stanie dogonić czołówki, bo świat za szybko parł naprzód. I drugi powód: ci, którzy starają się stać na uboczu albo nie wkładają wielkiego wysiłku w swoje istnienie, muszą przegrać. Ponieważ świat jest wspaniały, ale i bezwzględny. To połączenie wspaniałości z bezwzględnością jest chyba jego istotą.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Witaj. Bardzo mi zrobiło się Ciebie szkoda. Mówiłeś, aby się nie użalać tyle, że mam dobre serce i jakoś nie umiem przejść obojętnie obok cudzego nieszczęścia. Muszę jednak szanować i doceniać to, że są ludzie, którym na mnie zależy. Obyś ty takich znalazł.

    0

    0
    Odpowiedz