Dzisiejsza młodzież…

Wiem, że wpis o młodzieży już był, o tam, na dole, ale to zupełnie inna sprawa. Pomarudzę trochę jak stary ramol, ale co mi tam. Mawiają, że od młodzieży zależy przyszłość narodu. W takim razie jesteśmy w ciemnej dupie.
Spójrzcie na nich – nic im nie pasi, szukają wymówek i są w tym dobrzy. Ten nie będzie grał w piłkę bo trawa chujowa. Tamta „chętnie trenowałaby siatkówkę”, choć ledwo umie podrzucić piłkę, ale nie bo daleko jest do dobrej hali. Ten nie jedzie nad wodę bo nie ma transportu. Nosz kurwa, litości! Za moich czasów wszystko było utrudnione. Mieliśmy dwa boiska. Jedno żużlowe, po godzinie grania człowiek wyglądał jak reprezentant Nigerii, ale co tam, były dwie bramki. Drugie było wybetonowane! Po meczu człowiek liśćmi tamował krwotoki i opatrywał skaleczenia. Ale co z tego, skoro oprócz bramek były też linie! A jak nie tam, to sami zrobiliśmy sobie boisko na łące. Wykosiliśmy trawę, zapierdzielili drzewa na bramki. I do takiego czegoś stało się w kolejce, a nieraz trzeba było się bić, żeby starsze roczniki zeszły. Krew się lała! A jak okazało się, że wujek kolegi jest gospodarzem stadionu miejskiego i możemy grać na bocznej płycie? I jeszcze dostaliśmy porządną piłkę!
A dzisiaj co? Wypasione boiska stoją puste, sztuczne trawy, siatki, linie, cuda, niewidy! A dzieciaki i tak wolą iść na piwo albo pograć na xboxie. Ze dwadzieścia lat temu, jak chciało mi się iść na ryby to: a) szedłem 5 albo i 10km w jedną stronę. Plecak na garba, wędka w łapę i wio. b) jechało się autobusami z przesiadkami na pociągi. I się, kurwa, chciało. A dzisiaj co? Musi być samochód, ktoś musi podrzucić, sprzęt znieść, pomóc rozłożyć namiot, mamusia musi narobić kanapek, zawiązać sznurowadła. Po co? Lepiej posiedzieć w domu, pograć w FishSima albo World of Tanks.
Pamiętam jak chciałem motorower. Ojciec powiedział „będą oceny, będzie simson”. To się chciałem zesrać, żeby mieć dobre stopnie. I miałem, dało się. Chcieć to móc! I widziałem, że kupił piździk dużo wcześniej bo wiedział, że dam radę. Ale nie było opcji, żebym na niego spojrzał bez świadectwa na stole. Wróciłem z zakończenia, ojciec obadał oceny i „to chodź do garażu”. Cieszyłem się jak dziecko, dbałem o „motur”, sam się nauczyłem przy nim majstrować, do tej pory jest na chodzie. A dziś? Byle gówniarz wypłacze od starych skuterek, jak się znudzi to piźnie w kąt i ma pretensję „bo Stefan ma droższy”.
Nie rozumiem tego. Wszystko mają podane jak na tacy, a i tak to odrzucają. Mają podstawę roszczeniową, wszystko chcą, a nie dają nic w zamian. Starsze roczniki jakieś takie bardziej konkretne były, nieustępliwe, harde, z jajami!

105
70

Komentarze do "Dzisiejsza młodzież…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie jesteś jedynym.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To jest kurwa pokolenie cieniasów. Nadmiar wszystkiego powoduje lenistwo i wygodnictwo.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja w latach osiemdziesiątych musiałem po piłkę do nogi stać w kolejce w składnicy harcerskiej 2 tygodnie. Już sam tego nie pamiętam, ale mama mówiła mi że nauczyłem się w tym czasie tabliczki mnożenia. Do tej piłki kupiłem pompkę, którą pożyczało całe osiedle. Nie wiem co moje dzieci będą robić, ale już się boję widząc co robi młodzież.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. racja! polać mu!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Rozumiem cię. Dzisiaj dzieciaki mają za dobrze, bo mają wszystko…Multum kanałów telewizyjnych, Konsole, internet i takie tam szmery bajery, a pograć w piłkę,wyjść pogadać na żywo z kolegami, to już im się nie chce, oczywiście nie uogólniam. Ale z tego co widzę, to jest wina lenistwa. Takie czasy kiedyś cieszyłeś się, że dostałeś nową piłkę, jo-jo czy rower od rodziców, a dzisiaj mają to w du**. Jest coraz gorzej za 20 lat 10-latek dostanie samochód i będzie na niego bluzgał bo będzie wolał inny, bo ten mu się nie spodoba ;). Tak żyjemy sobie, ale te technologie, które są coraz bardziej dostępne i uzależniające są drogą do „nąlajfowania”.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. a może zawsze jest lepiej tam, gdzie nas nie ma? w sensie – zawsze będziemy tęsknić do swoich czasów młodości…chociaż faktycznie, może coś się z tą młodzieżą stało…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. wiem że fejsbuk to shit ale dodałbym to z chęcią na tablice tym wszystkim pierdolcom dodającym słitaśne fotki – szkoda że nie ma takiej opcji ( chyba że jestem ślepy)

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Cała prawda! Autorze nie ma co. A co do Pana z pod @2 to masz kurde całkowitą rację ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Wyrosło pokolenie metroseksualistów, gejów i lamusów. Jebać nerdów i wszystkich programistów, pozdrawiam Cię.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Dobrze mówisz. Jestem ze wsi i pamiętam jak miałem 10 lat (a to było ponad dekadę temu) to cała wieś zbierała się na placu, z 30 dzieciaków i graliśmy w chowanego, podchody, berka itd, a wracało się „zanim się ściemni”. Z moimi paroma kumplami budowaliśmy bazy na drzewach, które niszczyli nam „starszaki”, strzelaliśmy do siebie z pukawek, to były piękne czasy. A teraz? Mają wyjebany plac zabaw i co? I gówno, ani jednego bachora nie widze. Przykre to jest. Chciałbym choć na jeden dzień cofnąć się w tamte czasy. Poczuć ten klimat, ehhh.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Do 7. Skopiuj list do tej chujnii i po sprawie

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Nie wiadomo, co z dzisiejszych dzieciaków wyrośnie… My wspominamy z rozrzewnieniem kilkukilometrowe wycieczki na ryby, albo granie w piłę na udeptanej ziemi, ale wtedy? Wtedy przecierpieliśmy swoje, nie było nam do śmiechu. Może dziś dzieci są wygodnickie, ale, kto wie, może szczęśliwsze? Może wyrosną z nich szczęśliwsi ludzie?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. No chwila Panie filozof i wszyscy wy powyżej, którzy tak chętnie mu przytakujecie, że aż mokro Wam się w majtach robi, a czyja to wina? Wasza, czyli starych, poprzedniego pokolenia, które owszem doszło do wyższego statusu materialnego i zafundowało swoim dzieciakom psucie charakteru, bo samo zachłysnęło się nowym „bogactwem”. Tak, tak, to wszystko to efekt Waszych działań i źle pojętego „kierowania się dobrem dziecka”. Trzeba gówniarzy trzymać krótko a nie iść na rękę, bo „to moja ukochana córusia, mój wspaniały maminsynek”. Sami sobie tak pościeliliście to teraz śpijcie na tym gnoju. Nawet nr 5 mówi, że to ‚wina lenistwa’ a potem wylicza, że dzieciaki co chwila dostają coś nowego, dlatego nie szanują i mają to w dupie. OD KOGO DOSTAJĄ? Od Was, stare pryki.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. jakbym sama to pisała,,,,,

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Oj tam pierdolisz, po prostu jesteś starym prykiem i Cię boli. Jest młodzież i młodzież. Zawsze tak było. Sporo młodzieży robi fajne rzeczy, uprawiają sporty. Kiedyś właściwie nic nie można było robić tylko w piłkę grać. Teraz dużą popularność ma jazda na rowerze, dużo ludzi gra w siatę. Pamiętaj że za komuny przedwojenne pokolenie dokładnie tak samo mówiło o ówczesnej młodzieży jak ty o obecnej. Jak się starzejemy to widzimy same złe strony. Wiadomo że jest dużo patologii – temu nie przeczę. Ale nie przesadzaj. A tak na marginesie były młodzieńcze z jajami gdzie Cię ten charakter zaprowadził? Jesteś człowiekiem sukcesu czy dalej wzdychasz do swojego piździka? 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Już myślałem, że mnie zbluzgacie. Czy tęsknię do czasów młodości? I Tak i nie. Czołgi na ulicach, milicja z pałami i czekanie czy ojciec wróci z kopalni? Średnio fajne wspomnienie. Z drugiej strony, ciężko było to ludzie trzymali się razem. Jeden telewizor na cały blok? Czemu nie! Nocne pędzenie bimbru przy otwartych oknach? Wspólne prace na placu i w ogródkach? Kolejki pod trzepakiem? W głupich kolejkach pod sklepem toczyło się życie towarzyskie! Każdy sobie nawzajem pomagał, a teraz? Stosunki sąsiedzkie kończą się na „dzień dobry”, albo nawet i nie.
    Za moich czasów, jak ktoś wolał wypić J23 w krzakach zamiast pograć w piłkę to rówieśnicy go wyśmiewali. Traktowali jako odmieńca. Dzisiaj taki człowiek jest bohaterem, buntownikiem na miarę XXI wieku i wzorem do naśladowania. JP 100%, HWDP… a co oni wiedzą o policji? Przemądrzałe, pozbawione wstydu, leniwe, nieszanujące niczego cieniasy, ot co!
    Wychowajmy swoje dzieci tak, aby wyszły na ludzi z jajami! Dzięki za miłe słowa! Trzymajcie się, staruszkowie 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  18. jedyne co bym poprawił w tym poście to podstawę na postawę a reszta – z ust mi wyjąłeś!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Ja tego kompletnie nie rozumiem. Inna sprawa, że jako młody człowiek „za komuny” miałem czas DLA SIEBIE. Pracowałem na 3 zmiany po 8h od 18 roku życia. Miałem czas na naukę ( mam wyższe), miałem czas na hobby, sport, miałem czas na ksiązki, miałem czas żeby coś dorobić, miałem czas na ROZWÓJ. Potem miałem czas dla swoich dzieci i żony. Nie miałem od razu własnego mieszkania, samochodu, domku na wsi, urlopu na Kanarach. Ale nie miałem też stresów związanych z kredytem, stresów związanych z możliwością utraty pracy (zarobkowania), stresów w pracy (koleżeństwo). Na wszystko co miałem i mam, musiałem SAM ZAROBIĆ i dla tego, ze wszystkiego potrafiłem i potrafię się cieszyć.
    Może to jest odpowiedź

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Bla bla bla… Zgadzam się z osobą z 15. Pierdolisz autorze, tak jak i kiedyś starsze pokolenia najeżdżały na Twoje. Bajki nie te, zainteresowania nie te, podejście do życia nie takie, bo w naszych czasach to się trzeba było bardziej postarać, życia nie znacie i tak dalej, i tak dalej…

    Co śmieszniejsze nawet i obecni „około 20-latkowie” już najeżdżają na generację niżej, „bo my to pamiętamy kasety vhs i dyskietki, a wy to co”.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Witam Chujowicze,

    Uważam, że dzisiejszy postęp (czytaj zacofanie) jest pewną niekonsekwencją w wychowywaniu przez rodziców. Młodzi, głupi rodzice, bez doświadczeń, bez znajomości podstawowych spraw, bez wiedzy i zaangażowania. Te dzieci nie mają innego wyjścia bo są wychowywane właśnie w takich warunkach i kształtowane na takich, a nie innych ludzi. Najgorsi są nowobogaccy, którzy mają wyżej głowy niż srają, dostają wszystko za darmo bo tata kupił, bo mama dała itp. Ci ludzie mając dzieci nie uczą ich normalności tylko wypychania się łokciami ponieważ sami są tak nauczone. Bo wszystko mi się należy – takie jest dzisiejsze hasło w wychowywaniu. Owszem, otoczenie też wychowuje, ale źródło jest zawsze jedno. Patologie też mają swoje podłoża – to nie bierze się znikąd. Straszne czasy i nie pdooba mi się to co dzieje się z tą młodzieżą bo ona w przyszłości sobie nie poradzi, a opiszę to także dzisiaj w temacie „Do czego służy młotek”.

    Pozdrawiam wszystkich
    Lenard

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Dokładnie! Banda pierdolonych emo-metroseksualistów! Nic zrobić. Wszystko z łapek leci. Mój sąsiad, gadzina zniewieściała, do wymiany żarówki elektryka woła, bo boi się rtęci w energooszczędnych żarówkach. Widzisz Wielki Spaghetti i nie grzmisz!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Jest lato więc chodzę na gołej klacie mam sąsiada który ma skłonności pedalskie i9 jak mnie widzi to aż ślinka mu cieknie na mój widok i się do mnie uśmiecha cwel.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Bez przesady, żeby teraz wcisnąć się na Orlika żeby grać np. raz w tyg o tej samej porze trzeba chyba cudu.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Za dużo internetu- ograniczyć go (np. internet z limitem, przy okazji nauczy się gospodarować ilością danych, 7giga na miesiąc i zapomni o fb), za dużo kasy- niech sam na nią zasłuży/zarobi/pomoże. Nie chce? Nie dostanie, zmięknie i zacznie się uczyć pokory….

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Do pana @10. Jak miałeś 10 lat, a było to dekadę temu, to w tej chwili jesteś właśnie takim kutasem o których mówi autor! Ogarnij się, jedynie słuszne pokolenie to – 86. Młodsi to ciasne umysły.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Rozumię w 100% Ciebie. Choć nie tak dawno sam należałem do grupy o której piszesz. Nikogo się z domu wyciągnąć nie dało, bo trzeba grać. Jak się przeszło 3km, to trzeba wracać bo nogi bolą nosz kurwasz co za pizdy. I ta chęć lansowania się. Ja miałem chiński skuter kupiony za 500zł (po wypadku) Sam go naprawiłem i dbałem jakby był wart 10000zł. A jak widziałem, jak wyglądają Yamahy niektórych „znajomych” po roku… no cóż.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Mam 17 lat i niestety po części muszę się zgodzić z autorem.Sam jestem strasznie napalony na grę w piłkę nożną, ale teraz wyklucza mnie poważna kontuzja kolana – zerwanie więzadła krzyżowego.Zawsze zbierałem wszystkich do gry, a gdy nie było z kim grać, kopałem sam, całymi dniami.Teraz beze mnie boisko umiera, mimo tego, że to nie jakaś łąką, a sztuczna trawa.Szybciej idzie zebrać 10 osób do pici, niż 10 osób do grania, niestety to smutna prawda.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Prawda… w 10000%!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Mam siedemnaście lat. I w 100% się z autorem zgadzam, choć sam niestety nie jestem święty.

    0

    0
    Odpowiedz