Grubasy – do roboty..

Z czasem zmieniłem swój pogląd na grubasów. Nigdy nie miałem problemów z nadwagą, nie wiedziałem jak to jest i myślałem, że wielki procent osób z nadwagą rzeczywiście robi wszystko co w jej mocy i jednak nie może schudnąć – po prostu tak mają i tyle. Ale tak się składa że miałem kilka miesięcy temu operację nogi i nie mogłem podejmować praktycznie żadnego ruchu przez pół roku. W tym czasie odżywiałem się fatalnie i w pasie z moich 80 cm zrobiło się nagle 115. Ok, mimo że nie mogłem się ruszać po raz pierwszy w życiu rozpocząłem „odchudzanie” z zastosowaniem samej diety. Na śniadanie jadłem codziennie płatki + musli, obiad zazwyczaj normalny, starałem się żeby jakiś kurczak był i na kolację zawsze chleb razowy z chudą szynką + porcja witamin. I tak obecnie po 2 miesiącach mam 86 cm w pasie. Do chujni: tak się zastanawiam jaki to do cholery problem jest schudnąć? Czy dla tych paru sekund przyjemności w gębie i zajebistych doznań smakowych popijając soczki, Mirindy i inne kaloryczne słodzone gówna warto być spoconym nieatrakcyjnym grubasem? Woda ma smak neutralny, czy tak trudno jest ją pić? Alternatywą są Cole Zero. Albo wcinać fajny chleb brązowy zamiast bezsmakowego białego gumowatego gówna jak robią grubasy. Nawet nie trzeba jeść mniejszych porcji, wystarczy pewna zmiana żarcia i to wszystko, kilogramy z powodu mniejszej ilości kalorii lecą jak oszalałe. Rozumiem ten mikro-procent cukrzyków, grubasów genetycznych ale bez przesady – ilu ich jest? Czy taki grubas się rozpłacze jak zje sobie chudą szynkę zamiast boczku? Grubasy – troszeczkę zmiany w waszych tłustych dietach i pojawią same superlatywy – laski nie uciekają, nie ma zadyszki, czujesz się 100x lepiej bez 20 kg ciężaru i możesz spokojnie paradować bez koszulki a będąc na górze nie zadusisz partnerki. Może warto? Bo chujnia ile grubasów narzeka i się skarży nie wiadomo na co.

74
51

Komentarze do "Grubasy – do roboty.."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chudy czy gruby prędzej czy później i tak zdechniesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Na pewno jest to prawdą jeśli chodzi o jakąś część grubszych. Sam znam dziewczynę która jest trochę otyła. Widziałem raz jej deser: duży puchar jakichś smakołyków. Ja jakbym to zjadł to bym się porzygał z nadmiaru słodkości. Dla niej to była przekąska między posiłkami. Od siebie mogę tylko poradzić: zmniejsz porcje posiłków o 20-30% w stosunku do obecnych, nie jedz nic po 19 godzinie, śpij minimum 7-8 godzin, nie podjadaj nic pomiędzy głównymi posiłkami, 0 słodyczy a już na pewno 0 chipsów itp, nie jedzcie też płatków bo mają one bardzo dużo cukru. Sam ważyłem rok temu 65kg (4% tłuszczu w organiźmie), 4 miesiące później ważyłem już 75kg! Ale w porę się obudziłem, przypomniałem sobie jakie porcje jadłem wcześniej, ile kromek chleba rano itd. Wyszło mi, że zacząłem po prostu więcej jeść bo ruchu miałem tyle samo (8h pracy siedzącej, 0h sportów, tylko 20 minut spacer do pracy w jedną stronę). Zacząłem więc mniej jeść. Na początku było ciężko bo czułem się źle, bóle głowy itd – to mózg wysyła nam sygnał, że musimy więcej jeść (co jest nieprawdą, bo kilka miesięcy wcześniej taka ilość wystarczała) bo po prostu przyzwyczailiśmy ten mózg i organizm do większych porcji. Teraz po około 8 miesiącach moja waga jest nawet niższa niż kiedyś bo 62 kg i nadal spada. Właściwie to zacząłem teraz się martwić, że schudnę poniżej 60kg, a już teraz widać mi żebra :P. Tak więc głowa do góry i jedzcie mniej. Na wynajmowanym mieszkaniu można stwierdzić bardzo łatwo kto jaką ma wagę: wystarczy spojrzeć na półkę w lodówce. Osoby chude mają niewiele jedzenia, grubsze mają zawsze pełna półkę jedzenia 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Masz rację, też tego nie rozumiem. Ja sobie nie żałuję niczego, ale przepracuję, przechodzę itd więc nie mam problemów z wagą. A te kurwa grubasy to ja prdle. Gonił bym kurwa batem do afryki, schudnie a na miejscu oduczy się paść jak tłusta locha!

    1

    0
    Odpowiedz
  5. mam niedoczynność tarczycy, to nie wiem, czy się załapie na ten mikro-procent, czy jestem spocony, nieatrakcyjny???

    0

    1
    Odpowiedz
  6. A ja chciałbym poradzić wszystkim grubym świniom, żeby zmniejszyli ilość obiadów do jednego dziennie. To w zupełności wystarcza. Mnie też wkurwia jak wszystkie grube ścierwa pierdolą, że ich otyłość jest genetyczna. No ja pierdolę! Jakoś w Oświęcimiu nie widziałem genetycznych grubasów 😉 Wszyscy byli chudzi, więc można? Można! A najlepsze jak się spytasz takiej grubej świni co jadła dzisiaj to zawsze ci odpowie, że jedna bułeczkę rano 😀 Chyba tira pączków kurwa! Nienażarte świnie.

    3

    0
    Odpowiedz
  7. Warto dodać że kolego wróciłeś niejako do swojej masy naturalnej a kwestia twojego przytycia była jedynie incydentem,wiadomo dla chcącego nic trudnego,ale jednak w twoim przypadku nie robiłbym z siebie bohatera ponieważ wrócić do wagi naturalnej jest dużo łatwiej aniżeli się jej pozbyć

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Mówisz to z perspektywy osoby chudej przez całe życie i dlatego chuja wiesz. Ogólnie osoby, które nigdy nie były grube (ty się po prostu spasłeś i nie pierdol) nie powinny się na ten temat wypowiadać, to tak samo jak z depresją. Osoba, która nie miała depresji nie zrozumie co czuje się podczas depresji.
    Masz z wieloma aspektami rację, ale widzisz założę się, że twoi rodzice też zawsze byli szczupli i niestety ale geny to geny. Możesz schudnąć, oczywiście, ale bez pilnowania się i tak przytyjesz. Znam mnóstwo osób, które żrą co chwilę same słodycze, przekąski i co? I wyglądają jakby mieli niedowagę, poważnie. Genetyka genetyką, opierdalanie się opierdalaniem się. Weź też pod uwagę to, że grubas ma pozamykanych wiele furtek do normalnego życia – co powoduje większą frustrację i coraz gorszą kondycję fizyczną – oczywiście może to i być świetną motywacją (w moim przypadku tak jest, wow szło się domyślić, że pisze o tym grubas).
    Nie mierz wszystkich swoją miarą, tylko o tyle ciebie proszę.
    Nie każdy żre tony słodyczy, pije coca colę, obżera się słodyczami. Dla was to coś normalnego, bo nie musicie się z tym pilnować, spróbujcie sobie 3 miesiące bez słodyczy spróbować, po 2 dniach już padniecie. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
    1. nei czytałem nigdy w zyciu takich pierdół jak twoja odpowiedź 🙂 idź tam cole sobie popijaj i dalej wymówki strzelaj.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. cola zero? czy ciebie doszczętnie pojebało ?!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jestem grubasem, a co zabroni mi ktoś ? Dbam o siebie i mam kobietę, a to co jem niech Cię nie interesuje. Nie będziesz mi mówił co mam jeść i na co wydawać moje pieniądze. Mam też dystans do siebie. Jeśli ktoś mi powie że jestem tłusty itd. nie obrażę się a i w żart obrócę. Cały czas w sieci czy w tv pierdolą nie jedz tego, nie pij alkoholu, nie pal papierosów i nie rób tego i tamtego bo kurwa blablabla. Żyję sobie jak chce i jak mi jest dobrze, a jeśli się kiedyś pochoruję to kurwa za swoje a nie za wasze. Dajcie innym żyć tak jak sami chcą, umierać za nich nie będziecie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @2 I czym ty się tu kurwa chwalisz anorektyku, 60 kilo? Niedługo trzeba będzie koło ciebie dwa razy przejść żeby cię raz zobaczyć, lepiej zwiększ masę.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Pierdolisz!!
    Ja wpierdalam kebaby,chipsy kotlety itd i to w porcjach masakrycznie duzych mozna powiedziec jem za 3. popijam mirinda i inne takie a waze 84kg i mam 1,84cm wzrostu.
    A moja matka zawsze byla chuda wazyla 60kg a od roku wazy 83 tyle ze jest nizsza.
    I moj kaloryfer jest widoczny ale mimo to kobiety uciekaja choc mam piekna twarzyczke to pewnie przez ten meski zapach spod pach.
    Tu chodzi o przyswajania i tyle.
    Pzdro

    0

    0
    Odpowiedz
  13. cd.
    sam wlasnie chce schudnac.
    I nie obrazaj grubych bo taki do roboty tez dobry sily ma wiecej tylko kondycje slabsza, a jak pierdolnie jakiegos chudego to tylko kosci poleca.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. grubasy kutasy

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Jestem aż na trzech dietach bo jedna się nie najadam.

    2

    -1
    Odpowiedz
  16. Wwez kurwa nie pierdol!! Poprostu masz inna przemiane materii i odchudzanie dla Ciebie jest latwe. Ja zawsze mialem tendencje do tycia i zeby kurwa schudnac nic nie pomaga biegam kurwa co 2 dni 6km a co 2 dni cwicze na silowni trzymam diete biore odzywki i wiesz co??? Gowno!!! Nie schudlem moze 2 kg a Ty pierdolisz jakie to latwe. Zamknij ryj i srut Ci w dupe Geju zajebany!

    0

    1
    Odpowiedz
  17. Witam – miałem opisać swoją inną chujnię, ale skupię się na tym wątku bo jestem człowiekiem po awf-ie, który zawodowo pozwala schudnąć grubasom, oraz „zrobić masę” chudzielcom.
    Skupię się na grubasach i genetyce.
    @7 „geny to geny”
    – geny czego? geny wpierdalania?

    Z doświadczenie wiem że osoby otyłe, które mają otyłych rodziców, nie dziedziczą po nich żadnych magicznych genów tycia. Dziedziczą po nich złe nawyki żywieniowe. Miałem klientów, którzy potrafili przyjść i powiedzieć że mało jedzą, a ciągle tyją. Po tym jak kazałem im spisywać skrupulatnie co jedzą przez dwa tygodnie, okazywało się że wpierdalają średnio 5kcal na dzień. A przy ich wzroście i trybie życia, powinni trzymać się 2-2.5kcal.
    Kolejne dwie kwestie, których nie mogę pominąć to tzw. szybkość przemiany materii, oraz choroby. W kwestii szybkości przemiany materii. Ludzki organizm ma to do siebie że im więcej ma mięśni tym szybciej spala kalorie (zapotrzebowanie na kalorie rośnie z racji samego posiadania mięśni, a nie tylko ich używania). Im bardziej jesteś więc spasiony im mniej masz mięśni tym bardziej wpędzasz się w błędne koło upasienia. Jedyny sposób by się z niego wyrwać to zacząć ćwiczyć (nieważne czy aeroby, czy siła) i przestać tyle żreć (nie kurwa, żadne pigułki wam nie pomogą, a jeśli już to 5-10% tego co wyrobicie sami). Warto też jeść częste posiłki, ale ludzie wpierdalający po 5kcal nie mają z tym problemu (bo często to są ludzie co by nic nie robili, tylko żarli).
    Ostatnia kwestia – choroby. Tak one sporo utrudniają. ALE KURWA na prawdę da się mieć rozjebaną tarczycę i być szczupłym. To że masz Hashimoto, cukrzycę, albo Crohna faktycznie utrudnia Ci utrzymanie formy, ale… to nie jest tak że żeby być szczupłym musisz zejść do 500cal dziennie. To zwykle oznacza że owe 500cal musisz tylko odjąć od swojej dziennej diety – więc zamiast 2.5kcal wystarczy Ci 2kcal (w sam raz dla 25 letniej leniwej kobiety o średnim wzroście).
    Jeśli to sobie wszystko uczciwie policzysz, a potem przez pół roku, albo rok będziesz trzymać się diety i treningów i okażę się że przytałaś(eś) to znaczy że twoim problemem nie jest otyłość, tylko albo brak dyscypliny, albo jesteś tak chora że twoim głównym zmartwieniem powinno być wywalczenie sobie kolejki w nfz do lekarza, który musi Cię dobrze przebadać i skierować na operację i przepisać Ci porządne leki, bo choróbsko Cię zżera i za 5-10 lat będziesz łapać się na grupę inwalidzką.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. @7 atakujesz, atakujesz, a chyba nie do końca wiesz o co mi chodziło. Chodziło mi o to, że niektórzy ludzie mają wrodzoną skłonność do tycia. Bowiem jak wytłumaczysz osoby, ważące po 60kg, wpierdalające ogromne ilości jedzenia (niektórzy się sami przyznają), dużo słodyczy i słodkie napoje, a jakoś nie potrafią przytyć, mimo faktu, że CHCĄ wyglądać na bardziej masywnych, żeby nie być kościotrupami. Tutaj też powiesz, że mają w chuj mięści i spalają? Czy może udają, że jedzą po 6k kcal?
    Z ćwiczeniami masz rację, wystarczyło jeżdżenie na rowerze zwykłym (jak było ciepło na dworze) + rowerek stacjonarny godzina dziennie aby przez 2 miesiące zrzucić 10 kg, obecnie utrzymuję wagę (wydaje mi się, że to przestój). Aczkolwiek nie wyobrażam sobie jeść kurwa sałatek warzywnych i innych pierdolonych liści, widać sam wysiłek pozwala schudnąć i jestem tego żywym przykładem. Co do pigułek to zakładam, że użytkownicy tej strony skoro potrafią obsługiwać internet to mają na tyle mózgu, żeby mieć swoje zdanie o reklamach z pigułkami i chyba niepotrzebnie o tym piszesz.
    Pozdrawiam i skoro jesteś specem to powiedz mi czym zastąpić godzinną jazde rowerkiem, bo przyznaje, że czasami to jest kurwa tak nudne, że nawet słuchawki w uszach nie pomagają w treningu.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. A ja tak czytam te komentarze obrażające i poniżające ludzi i mam jeden wniosek. Pierdolone polactwo…

    0

    1
    Odpowiedz
  20. wieloryby do morza

    1

    0
    Odpowiedz