Hipsterskie piwa

Rozumiem, że rewolucja piwna, że krafty… ale kurwa, nie rozumiem jak można zabrnąć bezmyślnie w tą jebaną farsę, która teraz się odpierdala. Byle kupić piwo za 7 zł+ i udawać someliera, robić z siebie drugiego Kopyrę. I ochy achy, jakie tu chmiele nie czuć, jakie to lepsze. Mimo, że piwo po prostu paskudne! Bo konsument łyknął haczyk, więc teraz browar odcina kupony i robi piwa, które może na początku były dobre, ale z każdą kolejną warką robią się coraz chujowsze. Hipsteroza i tak nie zauważy, bo choćby gówno w proszku rozcieńczone szczynami pili, to i tak powiedzą, że wyborne. Ja tez lubię czasem dobre i inne piwo wypić, ale skoro płacę 3x drożej niż tyskacz, to liczę na adekwatną jakość. I co? Chuja! Otwieram flagowy atak chmielu, a tu kurwa śmierdzi z butli zupą warzywną, smak z dupy. Otwieram inne kraftpiwo – no jebie pomidorówką. Co to kurwa ma być?! Założę się, że stare i przeterminowane piwo kurwiące skarpetą na kilometr też się sprzeda, jeśli się odpowiednio oetykietuje. Biznes po polsku, kurwa jego mać.

56
7

Komentarze do "Hipsterskie piwa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dobrze gadasz. Co się teraz z piwami odpierdala to pomieszanie skandalu z cyrkiem. A przede wszystkim jakby wszyscy zapomnieli, dlaczego te wszystkie ‚ejle’ zostały wyparte z rynku przez piwa typu pilzneńskiego. Ano, bo były mętne i paskudne…

    4

    5
    Odpowiedz
  3. Jesteś z Namysłowa?

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Spróbuj Hedgehoga

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Alkohol jest dla ludzi słabych psychicznie.

    9

    8
    Odpowiedz
  6. jak dla mnie wymiata żywiec apa

    6

    6
    Odpowiedz
    1. A żebys wiedzial.

      0

      1
      Odpowiedz
  7. Oż kurwa. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to pijałbyś najdroższe i najlepsze trunki w najbardziej prestiżowych lokalach – jak na przykład w The Eve w Wawce. Czerpałbyś z tego ogromną satysfakcję. Gdy zaś jesteś taśmowym robolem, to i twoje „kubki” smakowe i pozostałe zmysły wyewoluowały w innym kierunku. Twój patałaszy organizm musi strawić najgorsze i najtańsze gówno, wytrzymać nargorszy smród, zimno, goroąco, hałas, oślepiające światło i inne okropieństwa. W swojej klicie w kredycie na 40 lat, w mrówkowcu na obrzeżach miasta, trzaskach minetę zagrzybiałej grubej cipie. Ot i cała natura twojej tyry na taśmie i „przysmaków” z biedry, na które cię później „stać”. Nie dziwne więc, że dobre piwo ci nie smakuje. Spróbuj polać szczurowi z kanału niebieskiego Johny Walkera i też mu nie będzie smakować. Albo podlej grzyby porastające reaktor w Czarnobylu odżywką do delikatnych kwiatów domowych – też nic im to nie da. Zrozumiałeś o co chodzi? To teraz podziękuj, morda w kubeł, uśmiech na mordę, morda do podłogi i zabieraj się za jebanie ze zdublowaną energią. Po tyrze czeka cię tanie piwo z biedry i meczyk w TV ze współpatałachami.

    24

    8
    Odpowiedz
    1. Mesiu dobrze gada. To jest prawdziwy mesiu 🙂 . Inni wyjaśnili zjawisko z niesmakiem do dobrego piwa delikatniej ale też poprawnie.

      4

      4
      Odpowiedz
      1. Znów nie trafiłeś, patałachu. 😀 Może i napisałbym, gdzie tkwi błąd, ale… jak mawiał Linda: „Nie chce mi się z wami gadać”. /Mesio
        PS. Idźcie wszyscy do diabła i puśćcie przodem te wszystkie marne podszywy.

        1

        8
        Odpowiedz
        1. Na kolana patałachy! Tylko ja jestem prawdziwym Mesiem i tylko Ja! /Mesio PS. Możecie wypolerować mojego Mesia

          0

          7
          Odpowiedz
          1. Sam sobie wypoleruj, leniwy patałachu (zresztą nie wiemy co rozumiesz przez „polerowanie mojego Mesia”). Możesz też poprosić Byczywąsa, niech ci nahajką wypoleruje. /Mesio PS. Bez PS-a.

            1

            6
            Odpowiedz
        2. Fałszywy mesiu. Znow się tłumaczy. Przedtem śmiał się z robolami i strzelał brudzia a teraz ostentacyjnie tłumaczy że nie chce mu się gadać. Prawdziwy mesiu ma wyjebane na wszystko i wszystkich.

          4

          1
          Odpowiedz
  8. Kubki smakowe potrzebują kilku tygodni do przestawienia się się na inne smaki… chodzi o to, że jesteś przyzwyczajony do koncernowych szczyn, które są dla ciebie wyznacznikiem piwa i dlatego coś nowego ci nie smakuje. Porównam to do mojego smakowania sera pleśniowego: gdy jeszcze takowe jadałam to stać mnie było zwykle na te po ok. 60 zł za kilo i od takich też zaczęłam przygodę z tego typu serami. Gdy pewnego razu zapragnęłam spróbować prawdziwego, luksusowego sera pleśniowego (o czym świadczył chociażby skład), takiego za ok. 150,00 zł za kilo, to myślałam, że się zerzygam. Gdybym najpierw próbowała prawdziwego, a potem podrób z masowej produkcji, to pewnie tych drugich bym więcej do ust nie wzięła. Druga sprawa co do piw, jak to nazywasz hipsterskich, jest taka, że często ludzie chcą wspierać lokalne browary, ze względu chociażby na to, żeby monopol nie był w łapach koncernów-korporacji.

    7

    8
    Odpowiedz
  9. Każde piwo jakie piłem, było dla mnie ohydne. I mnie to zastanawia, czy ludziom na serio smakuje piwo, czy dlatego, że ,,wszczyscy” je piją i jest takie popularne.

    9

    6
    Odpowiedz
    1. Paliwo służy do palenia, chłodziwo do chłodzenia, czyściwo do czyszczenia, spoiwo do spajania, itd itp. Tym samym, piwo służy do picia. Tak trudno, kurwa jego jasna mać, zrozumieć?
      A jak komuś coś nie pasuje to już wyjaśniam, że PIJANIE piwa to nie to samo co chlanie piwska. Ewentualnie spytajcie profesora Miodka.

      3

      8
      Odpowiedz
  10. Do tego te piwa mają chujowe nazwy typu „natarcie pszenicy” łyhyhy jakie to zabawne, i alternatywne, normalnie jak nazwa zespołu „domowe melodie”, hipstery pieprzone.

    6

    3
    Odpowiedz
  11. Na pysk patałachu! Nadpan twój, Jego Ekscelencja Wieczny Prezes Byczywąs głos zabierze. Gdybyś zarabiał 80 tysi euro netto miesięcznie i jeździł Lamborghini Aventador tak jak Ja, mógłbyś sobie pozwolić na 1 z 30 wyprodukowanych na świecie piw Nail Brewing’s Antarctic Nail Ale, na wodzie z lodowca Antarktydy, za ok. 2 tys dolców za butelkę lub na Schorschbräu’s Schorschbock 57, które zawiera – uwaga patałachu- 57,5% alkoholu. Mógłbyś się do zgonu sponiewierać jedną flaszką – ekonomicznie, chciało by się rzec, gdyby nie ta cena, nie do zapłacenia dla patałacha. Wpadałbyś też do lokali takich jak Chmielarnia w Wawce, na Rueuze lub Yazu Lambic po 130 zł za butelkę (taniocha). Ale my, Ludzie Sukcesu, pijemy dla smaku, towarzystwa i dobrego tonu, no ale co ty możesz o tym wiedzieć, patałachu… Skoro nuty chmielu i drożdże w piwie ci nie pasują, a liczy się tylko, aby sponiewierało, pij sobie najtańsze siki z biedry w puszce. Chmielu tam nie uświadczysz, co najwyżej ekstrakt i sproszkowaną żółć bydlęcą z Chin. Smacznego.

    12

    5
    Odpowiedz
    1. Sproszkowana żółć bydlęca to niezły mit dla patałachów, tak jak kilka przepisanych na szybko gówienek z „ekskluzywnego lepszego świata nie dla patałachów” patałachu. I woda z Arktyki tu pomoże tylko tyle samo co słód opalany dymem z owczego gówna jak hipstermarketing opowiada o jednym skandynawskim piwnym wynalazku.
      Prawdziwe piwo winno być wykonywane przez piwowara z rodziny rzemieślniczej na bazie wiedzy i doświadczenia z wielu pokoleń, a nie stada obecnych szczawi co od kilku lat piwko kontraktowo ważą, a wcześniej w garach gotowali zajmując matce kuchnię i styropian ojcu do ociepleń kradnąc.
      Rzemieślnikiem to się po studiach od razu nie zostaje, a i gdzie jest u nas z prawdziwego zdarzenia cech rzemieślniczy pytam się?! W średniowieczu patałachy i leszcze nie miały wstępu za miejskie mury, za którymi użyteczni rzemieślnicy chronieni byli, tylko w zaroślach pod wioską na pieńku swoimi „dobrami” kupczyli tam gdzie ich miejsce było.
      Może się za 20 lat nauczą życzę im tego.

      Tysiące durnych piwnych nazw i debilnych kolorowych etykiet, bezrefleksyjne łapanie się za każdy ciężko pijalny gatunek piwny, przedwczesne wypuszczanie piwa by zarobić więcej na otępiałych hipsterach co się i tak nie poznają, butelkowanie wszystkiego na chama – rozwożenie nieudanej manufaktury gdzie się da i w rezultacie sprzedawanie za dziwne sumy, zamiast na dupie siedzieć i zadbać wpierw o swoich na miejscu! Jeszcze mam wymieniać pseudokraftowe patałachy?

      Jakbyście leszcze nieskrobane umieli czytać ze zrozumieniem ten post gościa co słusznie żali się na hipsterskie piwa to wyszłoby wam że największą chujnią jest w naszym kraju brak normalnego codziennego piwa dla ludzi pragnących się ochłodzić, pogdać chwilę przy piwku z przyjaciółmi czy popić schabowy. Bo z jednej strony koncernowy przemysłowy syf dolnej fermentacji robiony w celu dostarczanie procentów do krwiobiegu przez obcy kapitał dla żuli spod mostu, z drugiej kraftowo-sraftowe nieudolne wynalazki które często nawet stałości warki nie potrafią zachować.
      Na samym końcu równie tępy i niewymagający konsument masowy obojętnie czy nazywany żulem czy hipsterem, pierwszy żul bawi się w mnożenie procentów, drugi hipster w mnożenie ilości nazw wypitych pseudo piw kraftowych, z tym że ten pierwszy wypije aż mu się czerwone uszy trzęsą piwopodobny płyn alkoholowy teoretycznie bez wad produkcyjnych, ale tak syfny na poziomie produkcji i styrany na sklepowej półce że już lepiej swoje płyny ustrojowe pić, a ten drugi „konsument” wypije ochajać i achając zbutelkowany źle przechowywany eksperyment z wieloma wadami produkcyjnymi (bo garnek mamie się przypalił) albo piwo w ciężkim gatunku maskującym wiele leszczowych błędów, ale który można wypić raz czy dwa razy w środku zimy zamiast się ochłodzić jak człowiek w środku lata.

      Prawdziwa chujnia to jest to że nie ma w Polsce prawdziwych, dobrze pijalnych, tradycyjnie zrobionych pilsów dolnej fermentacji w małych lokalnych browarach, które tych pilsów nie przewożą tylko serwują na miejscu, nieutrwalane/niepasteryzowane odpowiednio długo fermentujące, świeżo i odpowiednio podane.
      Proste jak kwa konstrukcja cepa! ale nasi wielce inteligentni piwni geniusze robią piwa z czosnku bo nawet jak je schrzanią to nikt się nie pozna że cebulę ludziom wciskają, wielce inteligentni piwni konsumenci piją piwa z kiszonej kapusty by im się dobrze odbiła, a nikt nie wpadł na to przez 10 lat piwnej pseudo rewolucji że prawidłowo zrobionego pilsa się kwa po prostu nie mogę w całym 40 milionowym kraju szalonych wynalazców napić, a chcę to robić kwa tu w wybudowanym za unijne pieniądze kwa lokalnym krajowym mini-browarze pod swoim polskim blokiem!

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Gdybyście myśleli samodzielnie,mieli głowę na karku to byście sami sobie wytwarzali alkohol na własne potrzeby i użytek,ale wy nie myślicie bo wam się na to nie pozwala,tzn.myślenie waszymi zwojami pozostawia się komu innemu,np.mediom które kreują wasz światopogląd i postrzeganie świata,nie pozwalają też na realizacje własnych pomysłów,zamierzeń,planów,marzeń,dlatego raczycie się jakimiś szczynami z biedronek(do tego jeszcze dochodzi rozleniwienie społeczeństwa),ale to nie jest żaden problem dla jednostek stojących bardzo wysoko ponad waszymi głowami,im w to gra,im właśnie o to chodziło,dlatego one się cieszą,radują i spijają śmietankę,a wy cierpicie się smucicie,i oby tak dalej.

    3

    3
    Odpowiedz
  13. Za to nadrabiają etykietkami. Kupa chmielu na wariata i mierrrrny słód (no bo chmiel się napierdala z torby, a słód trzaba warzyć, a to nie jest proste). Ale nie martwmy się – rynek oczysci się sam ze śmieci.

    2

    2
    Odpowiedz
  14. Choćby piwo było z gówna nic mu w smaku nie dorówna.

    3

    0
    Odpowiedz