I speak English

Wkurwiają mnie ludzie, którzy po angielsku na wszelki portalach piszą choć są Polakami. Ok, emigracja i tak dalej, ale spojrzysz na fejsie w znajomych takiej osoby okazuje się że 10-20 osób angielskojęzycznych, a 250 Polaków. Ale nie kurwa, trzeba się lansować i po angielsku trzeba pisać. A już całkiem mnie rozpierdala jak w komentarzach rozmawiają 2 Polki, ale oczywiście rozmawiają po angielsku. Jak dla mnie to chujnia i wiocha.

96
65

Komentarze do "I speak English"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To prawda.W dupach im się poprzewracało.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Podpisuję się obiema rękami, też mnie to wkurwia. Widzisz, w naszym popierdolonym kraju każdy, kto zna angielski na poziomie min. średnio-zaawansowanym uważa się za nieziemskiego poliglotę, a najlepiej, żeby to jeszcze całemu światu udowodnić, bo inaczej się nie liczy. I wychodzi takie fejsbukowo-angielskie lizanie się po chujach. Bardzo lubię poza tym słuchać jak Ci ludzie rozmawiają po angielsku, np. na studiach. Wtedy rozpoczynają się zawody, kto ma najbardziej ynglisz akcent, żeby ich Anglicy zrozumieli Wiocha na maksa.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Masz rację. Chociaż ja nawet nie rozumiem wszelkich rozmów w komentarzach. W ogóle nie rozumiem jak można mieć facebooka i jeszcze wpierdalać tam swoje zdjęcia.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Zgadzam sie stary !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Polacy nie gęsi.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Podzielam opinię.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Zaisteto wiocha, ale moze pocieszy fakt ze tak pewno pisza rednecki 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Na coś takiego mówi się „blichtr”.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. A kurcza,ja czasami bez rozmysłu walnę sobie komentarza w nieojczystym języku na anglojęzycznych portalach, z czego lansowaniu stanowczo odmawiam, pozdrawiam w takim razie Twoich znajomych ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Popieram! Wyjedzie taki na miesiąc do UK i nagle jest wielki James Bond.
    Zawsze o tym mówiłem – to kwestia chęci bycia kimś innym. I tak mamy śmieciarzy udających menadżerów i Polaków udających Anglików.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Plebs musi się dowartościować 🙂 Szczerze mówiąc im jest znacznie prościej pisać po angielsku niż po polsku 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  13. A czy oni mają coś innego do powiedzenia, napisania niż „I speak”? Człowieku. Większość siedzi tam z jakiegoś nieokreślonego powodu, zahipnotyzowani i wpatrzeni jak w jakiegoś bożka. Pozdrawiam Lenard

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Moja koleżanka ma na fejsie 1000 znajomych z czego około 700 to jacyś Anglicy a reszta to Polacy. W swoim opisie wszystko po angielsku. Szkoda gadać.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Wow… Do you speak english?

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Jes, dys is tru ;D Wkurwia mnie to też na reklamach, przejdź się po byle jakim mieście, wszędzie kurwa angielski, jakbyśmy mieli zapomnieć gdzie mieszkamy…lansuje się ten język, a kto go zna słabo ten jest wieśniakiem, ech…wkurwiłam się…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. You’re right. FUCK!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Popieram Cię w całości, ale nie oszukujmy się, żyjemy w takich czasach gdzie język angielski jest podstawą.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Dokładnie! A jeszcze mało tego bo dużo razy widać że ktoś się chełpi tym angielskim a pisze z błędami! To dopiero żal, czy jak by powiedzieli ONI „fake”. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Z kolei to dobrze,ze wielu z nas potrafi porozumieć się w obcym języku, ale faktycznie też mnie to wkur..a i rozśmiesza wręcz kiedy moi znajomi mieszkający za granicą każdą swoja myśl wyrażają zazwyczaj po ang. Najgorsze jest jednak to kiedy wracają i mają strasznie wysokie miemanie o sobie.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Sacrum Profanum
    POLSKA 12 : 88 POLACY

    PIEKNIE
    88/100 Liczba głosów: 55

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Jeszcze dodam, że w pewnych kręgach bardzo modne jest używanie systemu imperialnego. Jako wędkarz często słyszę, że ktoś kupił plecionkę o wytrzymałości 20lbs (w 90% nie wiedzą, że LBS TO FUNT!) czy wędkę o długości 9stóp. Niech taki idzie do sklepu, weźmie kilo cukru i powie, tak na oko, ile to funtów. Albo wyślij takiego 100 jardów do przodu, ciekawe, kiedy się zatrzyma 😉
    Snobizm, głupota, pozerstwo.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Bo to jest KOMPLEKS PROWINCJI. Ja znam angielski perfekcyjnie, tyle k….. nie wiem co k…… powiedzieć. Bo w życiu żadnej książki nie przeczytałam.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. u mnie w firmie sami polacy ale na spotkaniach duzo słówek angielskich leci, poprostu są fajniejsze i bardziej pasują do kontekstu.
    Ale musze przyznać że czasami to jest już przeginanie. Np. Zamiast powiedzieć żeby żurawia przykrecić do ziemi, to dyrektor mowi żeby: ‚zafiksować krejna do grandu’ heh

    0

    0
    Odpowiedz