Imprezy rodzinne

Moja chujnia polega na tym, że w naszej rodzinie świętą tradycją jest robienie imprez na każdą okazję i to takich na min 20 osób, bo w tym wzajemnym zapraszaniu bierze udział kilka ciotek, wujków, babć itd. Oczywiście nie muszę dopowiadać, że między gospodyniami trwa mała rywalizacja na to, kto zastawi stół większą ilością żarcia. Praktycznie każdy weekend jest zajęty, bo co chwilę ktoś ma imieniny, urodziny, rocznicę ślubu, chrzest, komunię, bierzmowanie, wesele albo pogrzeb. A jak nie to są święta, które również trzeba spędzać w gronie rodzinnym. Do tego niedzielne obiadki u Mamy i możesz zapomnieć o jakichś innych planach. Liczy się tylko żarcie i dla męskiej części rodziny oczywiście alko, którego schodzi powyżej 5 litrów (mówię tylko o samej wódzie) na każdym z takich spotkań. Widzimy się więc wszyscy 2-3 razy w miesiącu, gadamy ciągle o tym samym (praca, dzieci, samochody, na szczęście mało o polityce). Każdy o każdym wie wszystko. Dosłownie znam nie tylko numery tablic ale i przebiegi łącznie z historią serwisową wszystkich aut jakie jeżdżą w tej rodzinie. Mimo tego jak czasem mam ochotę włączyć na takiej rodzinnej imprezce jakąś muzę, to słyszę tylko „ścisz, bo nie słyszę z drugiego końca stołu co wujek gada”. Ja pierdolę, czy my jesteśmy według was normalni?

73
11

Komentarze do "Imprezy rodzinne"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ciesz się, że przynajmniej w zgodzie żyją 😉

    6

    1
    Odpowiedz
  3. „czy my jesteśmy według was normalni?”

    Nie.

    I dobrze ci radzę: spierdalaj od nich jak najdalej.
    Nie posłuchasz, to zobaczysz za lat kilka-kilkanaście, jak ci bokiem wyjdą.

    6

    1
    Odpowiedz
  4. No to mamy kolejnego zwolennika nowej postapokaliptycznej rzeczywistości.Witamy w klubie!Będzie ci w tym świecie dobrze albowiem tam nie będzie żadnych imprez, libacji, rywalizacji gospodyń domowych, gadania przy stole o polityce, autach, chorobach,pracy, dzieciach bo goje na takie luksusy po prostu nie zasługują a do tego to ich zdemoralizuje, zmniejszy morale, zmniejszy wydajność pracy a ponadto trochę dziwnie(delikatnie mówiąc) by to wyglądało gdyby goj mieszkający na wysypisku śmieci w starym wardburgu, smrodliwych, zasyfionych i zarobaczonych gettach albo w ciasnej celi w 30-sto letnim ubraniu(30 lat jebie w jednym i tym samym łachu nie ściągając go nawet z siebie)dostawał jakiegoś schabowego, sałatke, pieczeń z kurczaka.

    4

    5
    Odpowiedz
  5. Myślałem, że to jest przyjemny, u mnie w rodzinie nie obchodzi się urodzin, chyba że dzieci, a jeżeli ktoś ma urodziny z dorosłych to tylko życzenia przez tel. Dzięki za chujnie przynajmniej wiem, że nie mam tak źle 😛

    7

    0
    Odpowiedz
  6. Nikt nie jest normalny, ale wy to już jesteście solidnie popierdoleni.
    Pozdrawiam, nienormalny. Iiihhahahaaa!

    6

    0
    Odpowiedz
  7. Nie martw się tym bo w obozach przymusowej pracy , w których będziecie musieli od rana do wieczora i od wieczora do rana zapierdalać w podskokach nie bedziecie mieli czasu na takie imprezowanie. Jeśli ktoś będzie nie chętny do zapierdalania zostanie odpowiednio zmotywowany metalową pałką lub biczem.Natomiast jeśli motywacja nie poskutkuje to taka osoba nie zostanie spalona tak jak to było kiedyś. Mamy w końcu 21 wiek. Taka osoba zostanie w całości przerobiona na papkę , którą bedą się odżywiać współwięzniowie. Dzięki temu uda się zmniejszyć koszty, ktore i tak bedą niskie.Papka bedzie rozdawana przez elitarnych strażników, którzy w ramach rozrywki będą ją wydawać najsłabszym. Oczywiście silniejsi będą walczyć o pakę ze słabszymi często używając przemocy. Jeśli ktoś w takiej walce ucierpi na tyle , że nie byłby w stanie zapierdalać to może być pewny ,że trafi do kolejnej papki.

    5

    5
    Odpowiedz
    1. Najwyraźniej tak musi być”Niewolnictwo jest właściwe i miłe bogu”- papież Mikołaj V 1455r. „Każda władza pochodzi od Boga. Kto podniesie ręke na pana swego to jakby na sam majestat boski ręke podniósł”-Paweł/Szaweł z Tarsu. P.S. Popierajcie prawice!

      4

      0
      Odpowiedz
    2. Łyse sebastiany i kamile będą nadzorowały Januszów i Mirków tłukąc ich po karkach pałkami bezkarnie. Dostanie taki pałke, mundur, wódke i zadowolony będzie dlatego łyse bandziory są takimi patriotami i popierają prawice.Znów pan władca ze swoim parobkiem będzie mógł sobie zrobić co zechce czyli prawo pierwszej nocy, obciąganko, macanko a żołdactwo pana będzie gwałciło żone Janusza a janusz będzie bity jak pies. Taka Polska/Wolska Sarmacka w XXI wiecznym wydaniu.P.S POpierajcie prawice!

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Panowanie Mirków i Januszów się skończy

        1

        0
        Odpowiedz
  8. Przejebane ziomuś ale powiem ci, że w tym kraju nikt nie jest normalny.

    6

    2
    Odpowiedz
  9. Tylko Tobie to przeszkadza więc jeżeli nie chcesz nie uczestnicz w tych imprezach a jak już z nimi balujesz to spróbuj zagaić inny temat na dyskurs. Spytaj o tajemnicę ekspansji izotropowej wszechświata lub hipotezę Riemanna. I przestań pierdolić pierdoły bo ja o niczym nie marzę jak o domowym jedzeniu – Gorących flaczkach na bulionie wołowym z kajzerką, cieście z masą budyniową i polewą czekoladowo- jeżynową, zapiekanych skrzydełkach z kurczaka w sosie miodowym, ziemniakach ze smażonymi buraczkami i schabowym, smażonym karpiku z sosem grzybowo-chrzanowym oraz shake’u o smaku oreo. Ehh

    6

    0
    Odpowiedz
  10. Tak, ale normalność nie może być tolerowana!

    6

    0
    Odpowiedz
  11. Normalni 🙂
    [prawicowiec]

    11

    1
    Odpowiedz
  12. Naucz się, że głośną muzyką zagłuszasz w towarzystwie słyszalność rozmówców. Widzę, że obcy Ci jest savoir-vivre. Co więcej – masz zapędy wyłamującego się ponad ogół, a takich system nie akceptuje, więc spodziewaj się wizyty przedstawicieli aparatu państwowego o każdej porze dnia.

    1

    3
    Odpowiedz
  13. Czy twoja rodzina mieszka w powiecie sandomierskim?

    5

    1
    Odpowiedz
  14. Super. U mnie rodzina wcale się nie spotyka. A jezeli juz to sa spotkania steaszne. Nikt sie nie lubi. Zazdroszczę Ci!

    12

    0
    Odpowiedz
  15. Po pierwsze ile ty masz lat? Ktoś Cię zmusza do udziału w tych imprezach czy jak? Przecież nawet jak jesteś szczylem, ale trochę starszym i masz 15 lat na przykład, to wychodzisz do kumpla i tyle, ktoś Cię będzie na siłę zatrzymywał? Po drugie spotkania rodzinne są fajne, mało która rodzina żyje w jednym miejscu żeby mogli się spotykać. Przeważnie ludzie rozsiani po całym świecie. Choć ok, stare porzekadło mówi „co za dużo to niezdrowo” i jakiś umiar powinien być. A ten smrodek rywalizacji na rodzinnych spotkanieach niestety był, jest i będzie. Nawet w najlepszych, zgranych rodzinach istnieje lekka rywalizacja.

    16

    0
    Odpowiedz
  16. Gdzie jest ten PRAWDZIWY Rafał SUPER OTAKU programista który pisał w 2013-2014 i chyba w 2015 posty?

    13

    0
    Odpowiedz
    1. Wyemigrował do japonii, gdzie nie ma takich chujni jak tutaj.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Rafał się zwolnił.
      Jestem P.O Rafała.
      Przemek SUPER BRONZA.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Raczej SUPER BRYNDZA. Albo nawet SUPER BRANDZLA. Hahahaha!

        0

        0
        Odpowiedz
    3. Dostał pracę w korpo, dorwała go jakaś loszka, i stał się zwykłym, seryjnym, przeciętnym kolesiem, żyjącym dniem codziennym, walczącym o egzystencję, porzuciwszy marzenia o Japonii.

      6

      1
      Odpowiedz
    4. To ja, ale teraz nie mam czasu na pierdoły bo pracuję w fabryce przyczep we Świdniku. Zajmuję się ich ERP i to moje życie. PS Mesio to schizol.

      7

      0
      Odpowiedz
      1. Katalog spraw ERP jest wypchany po brzegi mesiami W212. Czyli ten popularny tutaj cebulak jeździ kradzionym.

        0

        0
        Odpowiedz
      2. „PS Mesio to schizol.”

        A wcale że bo nie, patałachu… /Mesio

        PS. A Rafał SUPER OTAKU zmienił płeć, przerobił oczy na skośne i zaraził się żółtaczką, i teraz w stroju japońskiej lolitki ciągnie komu popadnie za łyk jabola pod wiaduktem we Włoszczowej.

        1

        2
        Odpowiedz
        1. Schiziku, napełnij bak mesia olejem ze smażalni ryb i jak najszybciej gnaj do Niemiec pod Lubartowem. Gospodin Kacmajor nazbierał i nasuszył w zeszłym roku zacnych muchomorów, to wyciszy większość twoich jaźni.

          0

          0
          Odpowiedz
  17. Czy jesteście normalni? Jak najbardziej… To jest właśnie taka polska „norma” której ja nie chciałem zaakceptować dlatego zostałem przez „rodzinkę” teoretycznie wydziedziczony. Teoretycznie, ponieważ na razie jest tylko gadanie żebym się do kochanej rodzinki ze swoją nienormalnością nie zbliżał… ale kto wie jak daleko to zajdzie za pare lat. W każdym razie mam to głęboko w dupie. Trzymaj się i tobie też radzę się od tego jak najszybciej odciąć i lać na gadanie rodziny bo przez to życie ci ucieka… dosłownie.

    10

    6
    Odpowiedz
    1. A ja Ci zazdroszczę rodziny. Z dzieciństwa pamiętam spotkania u dziadków, gdzie ciągle były jakieś niesnaski. Dziadkowie pomarli, rodzina się rozjechała po świecie. Kontakty pourywały. Nawet na Święta nie ma kogo zaprosić. Fajnie jak rodzina trzyma się razem. Jeśli przeszkadza Ci częstotliwość tych spotkań to zacznij przyzwyczajać rodzinę, że na niektórych jesteś nieobecny bo masz w tym momencie coś ważnego dla Ciebie, ale szanuj ich i nie obrażaj bo taka rodzina to niestety już rzadkość. Chcą się spotykać bo widocznie dobrze się ze sobą czują i założę się, że gdyby ktoś z was potrzebował to znalazłby w rodzinie oparcie. A jedzenie i alkohol? Myślę, że jesteś niesprawiedliwy – to dodatek. Podstawa to spotkać się, fajnie wśród bliskich ludzi spędzić czas (a jak przy okazji zjeść coś smacznego, to co?) Ja Ci zazdroszczę i obawiam się takiej starości, jaką mają moi rodzice – tylko siebie nawzajem i popołudnia przed telewizorem z głupimi serialami bo nie ma do kogo się wybrać czy kogo zaprosić.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. Zależy kto co lubi. Ja miałem dość cotygodniowych urodzin osób których nie znałem i na które „musiałem” pójść bo jak nie to było pierdu pierdu za plecami. Nawet gdy powodem mojej nieobecności na rodzinnych spotkaniach była praca to zawsze były jakieś pretensje. Dosyć miałem tego pierdolenia więc się odciąłem. Autorowi dałem taką a nie inną radę bo z tego co napisał wywnioskowałem iż jest mu z tym źle i nie pasuje mu taki styl życia który narzuca mu rodzina. Życie ma tylko jedno, niech przeżyje je tak jak chce a nie tak jak „wypada”.

        3

        0
        Odpowiedz
    2. Kolejny lewak. Żydy takich spierdolonych poglądow nie mają. Są wiekszymi konserwatystami niz polacy i dlatego rzadzam swiatem i tworza NWO. Ja bym chcial by moja rodzina tak robila jak u autora

      0

      7
      Odpowiedz
  18. Mam tak samo !

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Jest to fajne jeśli się jest towarzyskim typem i nie ma samych Januszów w rodzinie. Jeśli natomiast przez 3/4 spotkania czujesz zażenowanie, to niestety współczuję.

    4

    0
    Odpowiedz
  20. Jeszcze kiedyś docenisz obecność niektórych ludzi z rodziny. Nie mówię, że wszystkich, ale niektórych. Życie minie, niektórzy poumierają, popatrzysz w lustro i przyznasz mi rację.

    4

    1
    Odpowiedz
  21. Ja też Ci zazdroszczę! U mnie takie spotkania zdarzają się kilka razy do roku, zajebista sprawa się napić z wujkami i posłuchać starych historii.

    1

    1
    Odpowiedz
  22. Mialam tak samo. Idz na spacer lub silownie. Biesiadny tryb zycia anno 2017 to juz przestarzaly sposob tracenia czasu.

    2

    0
    Odpowiedz
  23. Nie rozumiem dlaczego narzekasz na tradycyjną polską rodzinę. Ja mam niewielkie mieszkanie na kredyt, ciężko pracuję, zarabiam niewiele, ale mam dwójkę dzieci i dostałem na nie dodatek finansowy. Micha pełna. To pierwszy rząd i super prezydent, który naprawdę robi coś dla biednych. Brawo Panie Andrzeju – pokazał Pan klasę. Jestem wdzięczny. Z góry oświadczam, że robię wszystko legalnie i nie zamierzam sprawiać żadnych problemów. Co złego, to nie ja. Ostatnio jak szedłem do nocnego po wódkę i papierosy (wszystko z akcyzą) zepsuły się światła na przejściu dla pieszych i cały czas paliło się czerwone. Mimo, że nic nie jeździło, zawróciłem do domu i powiadomiłem odpowiednie służby. Jak sąsiad dał synowi pieniądze na samochód, to doniosłem do urzędu skarbowego, że nie zgłosił darowizny. Darowizna na rzecz dziecka jest nieopodatkowana, ale przecież obowiązkiem jest zgłoszenie tego faktu. A jak nie dostanę paragonu w sklepie, to też doniosę do skarbówki, żeby był porządek i wszystko zgodnie z prawem. Nie mogę się doczekać chipów pod skórą i likwidacji gotówki. Wtedy wszystko będzie ewidencjonowane i nikt się nie będzie migał.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Pan Sianokosy Przestrzeni obiecał, że wyleczy cię bezgotówkowo, tak ciężki przypadek to gwarantowane miejsce w encyklopediach medycyny, więc nie ociągaj się, tankuj mesia i hajda! do Niemiec.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Jestes dla mnie wzorem.Ja tez donosze do odpowiednich wladz jesli ktos kombinuje,
      sprzedaje bez licencji lub ciagnie korzysci z lubiezy .Kocham naszego prezydenta Dude
      kocham a wrecz uwielbiam J.Kaczynskiego.

      0

      0
      Odpowiedz
  24. Kompletnie nie rozumiem gdzie tu problem. Co weekend ktoś organizuje imprezę z dobrym żarciem i piciem a autor narzeka. Do tego jeżeli jest to tak często to zawsze można się wykręcić jakąś pilną sprawą jeżeli nie ma się ochoty iść. W dupie ci się chyba poprzestawiało, nie obraź się.

    1

    1
    Odpowiedz
  25. Zapamiętajcie jedno goje:najlepszym niewolnikiem jest ten co mało wymaga, nie potrzebuje wiele do szczęścia, zadowala się ochłapami, jego życie przepełnione jest prymitywnymi rozrywkami i nieprzebraną konsumpcją, nie lubi używać mózgu lub sprawia mu to ogromne problemy.

    0

    3
    Odpowiedz
  26. Raczej fajnie masz, docenisz to dopiero na starość.

    0

    0
    Odpowiedz