Jakiś pojeb wjechał we mnie rowerem

Wracałem właśnie z rozpoczęcia roku szkolnego (liceum) – do domu mam ok 20 minut pieszo. Po drodze jest kilka przejść przez ulicę w tym jedno bez sygnalizacji, i właśnie na nim spotkała mnie kurewsko niefajna przygoda. Jechało kilka samochodów, ale oczywiście żaden mnie nie przepuścił, lecz wtedy znalazł się jeden mądry i postanowił się zatrzymać, więc zacząłem iść i wtedy jakiś mało myślący debil, który jeździł albo raczej zapierdalał rowerem po ulicy uznał, że zdąży przejechać. Nie zdążył i wjebał się we mnie. Mi nic się nie stało poza zadrapaniem kolana natomiast jemu rozdarł się łokieć, a przednie koło się mocno wygięło. Oczywiście całą winę zrzucił na mnie (że nie patrzę jak idę itp.). Postanowił zadzwonić na policję, ale ja powiedziałem, że nie mam zamiaru się pierdolić z policją i zaproponowałem mu, że oddam pieniądze na naprawę roweru. Na szczęście się zgodził na 30zł. Jak w szkole rozpoczęcie się zakończyło w porządku to wiedziałem, że coś za dobrze tam było i że pewnie coś się spierdoli. Nie myliłem się.

26
73

Komentarze do "Jakiś pojeb wjechał we mnie rowerem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Za co niby dałeś mu 30zł? Mógł dzwonić na policje, mogłeś śmiało czekać, jeśli samochód przepuszcza Cię na pasach to masz prawo iść. Masz pierwszeństwo. Rowerzysta Cię potrącił. Ja tam bym czekał na policje.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. zgadzam się z człowiekiem z komentarza 1. Na rozpoczęciu chyba zwykle nic ciekawego nie ma? ja bym takiemu chamowi ani grosza nie dała. Co najwyżej w mordę.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Kurcze dałeś ciała z tymi 30zł. Skoro byłeś na przejściu, a on wyprzedzał samochód, który Cię przepuszczał to ewidentnie jego wina.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. kurwa, to on powinien ci dać hajs w ramach rekompensaty za straty moralno/fizyczne. Pieszy ma zawsze, ale to zawsze pierwszeństwo jeżeli już wszedł na jezdnię. Tak mnie uczyli na kursie na prawo jazdy i tak jest w kodeksie ruchu drogowego. Trzeba było albo się ugadać z nim, że ty nie zgłaszasz to na policje a on daje ci np. 50zl. Jak widać nieznajomość prawa szkodzi:) pozdrawiam, maturzysta.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jeżeli jakiś pojazd ustąpił ci pierwszeństwa, rowerzysta (ani żaden inny pojazd) nie ma prawa tego pojazdu wyprzedzić, ani ominąć – bez względu, czy są pasy, czy nie ma. Teren zabudowany – pieszy ma pierwszeństwo. Nie znasz przepisów i cwaniak wyłudził od ciebie na piwo. Poza tym, jeżeli nie miał włączonego światełka, nawet w dzień – wina była jego.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. dokładnie, jeszcze rowerzysta dostałby mandacik 😀 a tak 30 zł w plecy 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  8. na co mu płaciłeś człowieku to on tobie powinien oddawać!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Potwierdzam wszystkie wypowiedzi, że wina rowerzysty ewidentna w tym przypadku. Jakby zadzwonił na policję to by jeszcze więcej kasy musiał wydać niż tylko na naprawę roweru.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Tu autor. Spokojnie ja mu tych pieniędzy jeszcze nie dałem i nie mam zamiaru dawać. powiedziałem, że jak będę miał to się z nim umówie i oddam, a jakimś cudem on się zgodził. Gość chyba naprawde myśli, że coś dostanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Jak go spotkasz, to nie omieszkaj spoliczkować – tak dla zasady. I oburzonym spojrzeniem dodaj – brutal!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. kolego, na drugi raz zachowaj trochę zimnej krwi i nie daj się omotać (;
    straciłeś kasę, a mogłeś zarobić ..

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Widać też sam nie myślisz, tak samo jak punkt 1. Samochód się zatrzymał, rowerzysta też ma się zatrzymać. A nie królewna śnieżka, we łbie idiotyzm. Przez takich gnojków zabiorą nam Prawo Jazdy kat A. Ciężko było się zatrzymać, na 10 sekund.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. lol, to jest próba trolowania czy ty mu naprawdę dałeś te 3 dychy? w mordę mu trzeba było dać i do sądu skarżyć na pieniądze o podrapane kolano ;]

    0

    0
    Odpowiedz