Jestem osaczona…

… ze wszystkich stron. Pracuję w rodzinnej firmie niby fajnie, wygodnie ale prawda jest taka, że stoję najniżej w hierarchii i wszyscy po mnie jeżdżą. Złośliwie i celowo, w tym „ukochana” rodzina. Narzeczony – niby kocha, ale jak nie spędzę z nim jednego weekendu to foch, obrażanie i ciche dni. Dziecinada i egoizm. Z jednej strony wszyscy mnie otaczający ludzie mówią – dbaj o siebie, myśl o sobie. ale gdy to chcę zrobić napotykam na betonową ścianę. Niedługo pierdolnę tym wszystkim, wezmę królika i wyjadę w chuj daleko, daleko od tych niby kochających i troskliwych osób.

53
7

Komentarze do "Jestem osaczona…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Weź królika i wyjedźcie razem!

    15

    0
    Odpowiedz
  3. Z rodziną najlepiej wyjdziesz na zdjęciu 🙂

    17

    0
    Odpowiedz
  4. Jak sie nie wkurwisz porządnie i jak to mówisz nie „pierdolniesz” to nic do człowieka nie dotrze, mówię to z doświadczenia, po co się będziesz bawić w jakieś podchody w tańcu, nie lepiej raz przeciąć węzeł gordyjski i załatwić to jak Zbigniew Stonoga? Zobaczysz jeszcze będą chodzić jak w zegarku i na palcach.

    8

    1
    Odpowiedz
  5. No Tuptusia, tak.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Ja uważam, że warte przemyślenia jest: zmienić pracę (z dala od rodziny), narzeczonego już teraz nauczyć, że jak kocha to nie dusi tylko rozumie, że każdy potrzebuje nieraz trochę czasu dla siebie (mój mąż to rozumie i m.in dlatego jesteśmy razem ponad 20 lat), betonowe ściany obchodzić lub przeskakiwać. Jak nie nauczysz otoczenia szacunku dla siebie i swoich praw to dołączysz szybko do grona sfrustrowanych kobiet, które dały sobie wmówić, że są wyłącznie narzędziem do uszczęśliwiania innych.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. zgadzam się w zupełności

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ilu jest takich młodych wilczków jak Ty. Sorry wilczkiem byłeś jak zaczynałeś pogoń za kasą, a teraz ponosisz konsekwencje tej pogoni. Znam takich , niby kasa w banku się zgadza ale co z tego jak depresja, alkoholizm ukryty, zawały lub stany przed zawałowe. A tak szczerze to Ty nawet nie masz pieniędzy tylko papierki na koncie bo nie potrafisz / nie masz kiedy z nich skorzystać ! Nie lepiej mieć mniej a coś z życia ?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. a tak w sprawie tego twojego narzeczonego to ty tak serio czy zartujesz? Zamierzasz wyjsc za kogos kto fochy strzela i ciche dni ci serwuje? Jak bedzie po slubie jak sie zaczna problemy zyciowe i proza zycia, albo preblemy finansowe, zdrowotne i marudzace dzieci? Tak przemysl to zanim sie wydasz za focharza.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. te osoby chyba Cię naprawdę kochają, ale coś jest ewidentnie nie tak z Twoim uczuciem do nich; gdybyś kochała swojego narzeczonego, to powinnaś się cieszyć ze spędzania z nim weekendów… no dobra, poddaję się, nie dorosłem do tych najbardziej złożonych problemów emocjonalno – egzystencjalnych… masz prawo się wkurwiać, jak otoczenie rzeczywiście Cię wkurwia; rada – bądź asertywna, powiedz narzeczonemu w skali 1:1 czego Ci potrzeba, czego oczekujesz i… mam nadzieję, że to zrozumie i zaakceptuje; jeżeli nie, to nie jest to dobry kandydat na męża (dla Ciebie przynajmniej -może dla innej kobiety tak)

    0

    0
    Odpowiedz
  10. zmień pracę, weź kredyt:-)

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Przestan pierdolic glupoty i przyjdz na plebanie.Bedziesz jebana przezproboszcza,wikarego
      i organiste.Ministranci beda bic konie i spiewac cienkim glosem.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. wyjedź, poczujesz ulgę

    0

    0
    Odpowiedz