Kobieta i życie

Tytuł jak starej prl-owskiej gazety (kto to jeszcze pamięta…), ale nie mający z nią nic wspólnego. Inspiracją było co innego -jeden z komentarzy umieszczony pod którąś z niedawnych chujni: „Świetny tekst. Powinien być obowiązkowo czytany baranom biorącym śluby, którym sperma zalała mózgi, tak że nie potrafią myśleć logicznie. Tak, moi drodzy, małżeństwo jest korzystne, tylko i wyłącznie dla kobiety, dla mężczyzny to cyrograf”. No i właśnie na ten temat będzie niniejsza chujnia. Bo wiecie co? Żyję już kilkadziesiąt lat na świecie. Przez cały ten czas rozglądam się, patrzę po ludziach, zbieram doświadczenia i, cholera, niezmiennie dochodzę do wniosku, że to (z wyłączeniem, tego tekstu o spermie mózgi zalewającej), kurwa, prawda. Nie wdając się w rozwodzenie nad szczegółami, czemu to jest prawda, bo te większość was zna i wiele razy o tym było, chciałem o czymś nieco innym. Chujnia ta, będąca i moim udziałem, polega na tym, że jest to wszystko prawdą a jednocześnie człowiek potrzebuje kobiety, i to nie do seksu (to tyle na temat spermy mózg zalewającej) -choć ten też jest ważny- bo z tym dzisiaj najmniejszego problemu nie ma, ale do tego by żyć razem, mieć potomstwo, a przede wszystkim mieć kogoś bardzo bliskiego i mieć w tym kimś rzeczywiste wsparcie i oparcie w każdej chwili. A nie jakąś tępą, głupią i wyrachowaną pizdę i jeszcze czasami wycierającą się gdziekolwiek szmatę na dodatek. I chujowe jest to, że w świetle tego wszystkiego na temat związków z kobietami, co wielokrotnie także i tu opisano, szanse na to żeby kogoś rzeczywiście odpowiedniego do związku spotkać są praktycznie zerowe. Idąc dalej, chujowe jest to, że, owszem, można wychodzić z założenia, całkiem zresztą sensownego, logicznego i często korzystnego, z jakiego wychodzi ktoś, kto napisał zacytowany wyżej komentarz i wielu innych (w tym Kuba, którego zmęczyło walczenie z wiatrakami ;)), ale takie życie jest puste, traci się sporo poczucia jego sensu i nie ma się tego oparcia i bliskości, które są każdemu potrzebne. A wszytko przez to, że baby są jakie są. Można też wychodzić z założenia, że są jakie są i być ostatnim skurwysynem, ale to też nie rozwiązuje problemu, bo nie zaspokaja wspomnianych potrzeb -podstawowych potrzeb- co najwyżej ma kto nogi rozłożyć i laskę zrobić, a zdobycie tego dziś nie jest problemem ani wysiłkiem. Ergo: chujnia i śrut z tym wszystkim. Można się w ostateczności wpierdolić, z mniejszą lub większą świadomością w co się pakujemy, w związek i w nim męczyć, ale to też jest gówniane rozwiązanie. A przecież byłoby dobrze obu stronom, gdyby nie kobieca poroniona mentalność i wyrachowanie, zatruwające życie, zwłaszcza po podpisaniu tego „cyrografu”, i nic przez to nie osiągająca poza awanturami i totalnym syfem w życiu. I to jest na równi chujowe jak najgorsze nieszczęścia, jakie mogą człowieka spotkać, bo z jednej strony potrzebujesz, z drugiej w 99,9% wypadków masz przesrane, jakbyś nie postąpił i którejkolwiek z opcji byś nie wybrał.

71
62

Komentarze do "Kobieta i życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. I co, myślisz że tylko mężczyźni tak mają?

    0

    2
    Odpowiedz
  3. Nic dodać, nic ująć

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Teraz więcej jest właśnie takich loszek opierdalających pały niż choćby półnormalnych dziewczyn.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. tez patrze widze ,i tez juz doszłem do tego wniosku ja facet 31letni nie warto sie dzis zenic wiazac ,baby są wyrachowane sam tego doswiadczyłem jak to było w jednym filmie ,ze reke bym sobie dał obciąc …… sama prawda ,kasa dobrze sie ustawic w zyciu czyjims kosztem ,miec pretensje do całego swiata,brak szacunku itp dzis baby wiekszosc to sie nadeje tylko do wyruchania i tyle

    2

    0
    Odpowiedz
  6. A poza tym że jesteś pierdolnięty to nic ci nie dolega? Ta masa przypominająca gówno w twojej czaszce to napewno nie jest muzg D

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Nienawidzę kobiet jestem antyfeministą radykałem

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Ja hołduję zasadzie mianowicie: Nie ważny potwór, byle miał otwór. Rucham wszystko co się rusza i na drzewo nie spierdala.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Panicz Jan zatrudni na stanowisko: „Main director of clean department” Gwarantowane
    atrakcyjne warunki: zakwaterowanie w przyoborowych czworakach dla parobasów. Wymagania: wyższe wykształcenie, język angielski w stopniu biegłym, umiejętność programowania C++

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ja wybrałem świadomie życie bez kobiet: +200 tys zł * 2 (wychowanie 2 dzieci do 24 roku życia) + 400 tyś zł (kredyt na klitę) + 200 tyś zł (inne fanaberje kobiety) i już wiem, że jestem 1 mln zł do przodu przez następne 30 lat :D. Pozdrawiam, młody kawaler.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. hej polaczki cebulaczki!!!dalej jebiecie za 1200 i po kościele walicie do biedronki??/tu w Haiti jest super,rucham laski na plazy,sa swieze ryby,inny swiat!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Nie mam nikogo i dobrze mi z tym.Najważniejsza jest wolność w podejmowaniu decyzji i niezależność.Czasy są chujowe i człowiek człowiekowi wilkiem.Każda pizda wara-obciągara leci na kasę.Miłość jest ale w telenowelach.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Chłopie! Faceci też tak czynią. Ja jestem SAMODZIELNĄ w 100 proc. kobietą i do tego atrakcyjną. Uwierz, ze spotkalam wielu facetów, którzy chcieli się na mnie ‚uwiesić’. Wolę byc sama i faceta mieć na dystans. Dla randki i seksu. Na starosc sexu nie będę potrzebowala, więc po co facet-jemioła?
    R.

    0

    2
    Odpowiedz
  14. jako kobieta dałam 5 gwiazdek za chujnię, bo jakoś czuję ten ból, tzn przekładam chujnię na chujnię z facetami… piona @10 i przy okazji oczywiście znowu pozdrawiam właściciela loszki…

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ostatnio myślę sobie, że cały feminizm powinien być wycofany, że to tylko niszczyciel narodów, ale może być już za późno.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Zupełnie jakby ktoś spisał moje przemyślenia. A autorki komentarzy nr 2 i 6 chyba boli kilka słów prawdy prosto w oczy.
    Kuba, którego znudziła już walka z wiatrakami…

    1

    0
    Odpowiedz
  17. @2. „I co, myślisz że tylko mężczyźni tak mają?” Od autora: Nie, jest oczywiście odsetek sytuacji, w których to kobiety mają ten problem z facetami. Ale to jest w tym wypadku drobny margines. A w odwrotnym przypadku to norma. Facet ma inną konstrukcję psychiczną i jego myślenie jest proste i obwarowane prostymi zasadami, które w omawianych kwestiach czynią wybór jego postępowania wręcz czarno białym. Nie jest idealny, ale na ogół i zwłaszcza w dość konserwatywnym społeczeństwie, w jakim żyjemy, przeciętny facet nie zachowuje się w ten sposób co statystyczna kobieta. Zaczynając od tego, że nie jest tak wyrachowany, a kończąc na znęcaniu się psychicznym i szantażu emocjonalnym, najczęściej zupełnie niepotrzebnych i niesprowokowanych, które są chlebem powszednim w rękach kobiet, bo zdecydowana większość facetów tak nie potrafi w ogóle, a żaden nie potrafi na takim „mistrzowskim” poziomie jak kobieta. A przede wszystkim jak facetowi jest dobrze z kobietą, to nie odpierdala cyrków/fochów, które czynią życie, takie codzienne zwykłe życie, nieznośnym. A kobieta i owszem, bo jej nudno, bo ma okres, bo kółko wzajemnej adoracji złożone z równie porąbanych przyjaciółek podjudziło, i z tryliona innych powodów łącznie ze sławetnym „bo tak”. No i żyjesz człowieku po ludzku, niczego w domu też nie brakuje, a i tak coś w każdej chwili strzeli takiej do łba i zamieni wszystkim wokół życie w koszmar „bo tak”. Także i jej. Tylko potem to ona będzie płakać i się skarżyć na tego takiego i owakiego zawsze winnego. A społeczeństwo w którym pokutuje kult „matki Polki” i „słabej płci” przyklaśnie kobiecie w 99% nie wnikając w obiektywne rozsądzenie, kto rzeczywiście jest winien. Warto na marginesie dodać, że jest to posunięte do tego stopnia, że jak kobieta dostanie w papę (a żaden normalny facet tego nie zrobi, chyba, że doprowadzony do jakiejś naprawdę skrajnej sytuacji), to facet od razu siedzi, a etykietkę ma do końca życia, nawet gdyby zrobił to w samoobronie (Bo co? Każdemu z osobna będzie tłumaczył i udowadniał, że nie jest wielbłądem?). A kobieta może z faceta zrobić worek treningowy i póki go nie zabije, to prawie nikt mu nie uwierzy, a jeśli nawet, to nawet tzw. organa prawa go wyśmieją na dzień dobry. Tak funkcjonuje to społeczeństwo, a coraz większe wyrachowanie i umiejętności manipulacji sprawiają, że przeciętna kobieta od dziecka uczy się jak się umiejętnie ślizgać w życiu. A potem czym skorupka za młodu nasiąkła… I można by podawać x przykładów to obrazujących, ale nie ma sensu, każdy się z jakimiś zetknął. A więc ergo: o ile prawdopodobieństwo, że kobieta może natrafić na nieodpowiedniego faceta wynosi, no, niech będzie, że 10% (Bo warto zauważyć jeszcze jedną istotną rzecz: wbrew powszechnie przyjętym stereotypom, to nie facet zdobywa kobietę, to kobieta wybiera faceta, bo jak się uprze, to choćby on na głowie stanął i klaskał uszami, to nic nie wydębi, chyba, że zmusi siłą, a nie w tym rzecz. A że facet, jak wspomniałem, jest konstrukcją prostą i z niewielkimi potrzebami, to kobiecie daleko łatwiej jest owinąć sobie upatrzonego dookoła palca.) o tyle facet ma niemal 100% pewność, że tak czy inaczej wdepnie w bagno. Jest tylko kwestią czasu kiedy, w jakich okolicznościach i w jakiej formie się o tym przekona. Starsze pokolenia, te jeszcze za PRL-u i wcześniej urodzone, są nieco inne, bo wychowywane były w innych czasach. Stąd wśród nich ten procent kobiet normalnych, dobrych, jest inny i znacznie większy. Ale też to widać. A w miarę jak świat stawał się coraz bardziej wyrachowany, rozwiązły i forsujący zasadzie (nie zawsze racjonalnie pojmowanej) „tylko ja się liczę, a po mnie choćby potop”, robiło się z każdym kolejnym rocznikiem coraz gorzej, bo pomału takie zachowania stały się normą, a kiedyś to był rosnący co prawda, ale jednak margines. No i statystyka jest bezlitosna. Albo się męczysz, albo masz rozwód, albo masz rogi, albo wszystko jest na pozór cacy, ale masz zapierdalać jak dziki osioł, bo Kowalska mercedesem jeździ (lub nie jeździ, więc „niech francę skręca z zazdosci”), albo się na czymś potkniesz (zdrowotnie, finansowo, losowo itp.) i wtedy laska sprzeda Ci kopa w dupę, albo siedzi z Tobą i wybrała Ciebie, bo miałeś mesia (w sensie: samochód, nie słynnego zarządcę Łódzkiego Wydziału Fabrycznego ;)), a startujący do niej Iksiński zaiwaniał z buta lub maluchem i tak dalej i dalej. „Mężczyzna płaci za kobietę, taka jest umowa od wieków: płaci złotem, uczuciami, honorem, a czasem nawet życiem. Płaci jednak zawsze” -Karen Blixen. A potem jest syf, płacz, awantury i nikomu nie jest dobrze, ale ona „ma emocje”, do których się i tak za cholerę nie przyzna, bo częściowo robi to podświadomie. Taką ma konstrukcję i chuj. No i nie przeskoczysz. To jest jak pole minowe: do pewnego momentu może się udawać, ale w końcu i tak wdepniesz i się wszystko ci rozpierdoli. Oczywiście z faceta winy, bo wdepnął. Facet zawsze jest winien. Począwszy od tego, że za mało zarabia a skończywszy na tym, że jak zapierdala na akord żeby zarabiać zadowalająco to „ciągle go nie ma w domu”. Zawsze jest źle, bo u kobiety narasta emocjonalna potrzeba, a wtedy, najzwyczajniej w świecie, jak się chce psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie. Zresztą, facet musi być winien, bo przecież ona nie jest. Swoim pokrętnym rozumowaniem zawsze wytłumaczy to sobie w zadowalający ją sposób. Nie istotne, że mało mający wspólnego z faktami, czy nawet z logiką, ważne, że ona sama sobie poprawiła w ten sposób samoocenę (nie jestem w stanie policzyć, nawet w przybliżeniu, ile razy z czymś takim się zetknąłem u różnych kobiet, w różnym wieku i różnych rodzin i z różnym wykształceniem). I masz tylko drobną szansę na to, że takie pole minowe szczęśliwie przejdziesz (czytaj: trafisz na ten nikły odsetek dobrych kobiet). A czemu na to pole minowe w ogóle włazisz? Bo musisz. Jak każdy człowiek, facet potrzebuje kogoś rzeczywiście bliskiego; założenia rodziny i potomstwa często też. Koło się zamyka.

    2

    0
    Odpowiedz
  18. @10. „Ja wybrałem świadomie życie bez kobiet: (…) i już wiem, że jestem 1 mln zł do przodu przez następne 30 lat :D. Pozdrawiam, młody kawaler.” Od autora: Oj, gościu. I co Ci ta forsa da… Pieniądze są potrzebne do życia, owszem, ale można je mieć, mając rodzinę. Jeśli zaś sądzisz, że lepiej Ci się będzie żyło mając o x więcej na koncie, to o ile nie klepiesz biedy, to jesteś w dużym błędzie. Zresztą, i tak to wszytko zostawisz. A są rzeczy, których za całą forsę świata nigdy nie kupisz i tak się gówniano składa, że tak naprawdę to one są najważniejsze. Reszta, w tym nawet i duża forsa, to tylko dodatek.

    0

    5
    Odpowiedz
  19. @2 Jeszcze dwa zdania od autora tych wypocin. Taka dodatkowa refleksja na temat społeczeństwa i tego, jak mają w nim kobiety a jak faceci. Jak kobieta puszcza się za forsę, to jest dziwką, nie? A jak wybiera faceta do zwiazku i z kandydatów wybierze, powiedzmy, bardziej zaradnego faceta niż konkurenci (a nie oszukujmy się, kogo wybierze), żeby mieć dostatnie i wygodne życie, to kim jest? A mimo to społeczeństwo jej tak nie określi (a przynajmniej nie głośno).

    3

    0
    Odpowiedz
  20. A cię co za cipe ugryzło?

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @6Pytam się, co cię za cipe ugryzło? Naucz się pisać tumanie mÓzg.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Jak zrobi laskę – źle, jak nie chce zrobić – jeszcze gorzej. Kurwa, jesteście pojebani, chuj wam w dupę.

    0

    2
    Odpowiedz
  23. Do 6: a ty myślisz, że taki rozwinięty mózg masz? hehe dobre;)

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Bo takie to są tylko pierdolone słowianki i polki i rosjanki co się patrzą na łysy przepity ryj i dresy im bardziej nasrane pod kolanami tym lepszy „chłopak”

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Nareszcie cała prawda o małżeństwie. Dla nas facetów, to tylko podpis. A dodatkowo dla faceta bycie w związku, to stan nienaturalny, czyli my faceci jesteśmy z natury poliganiczni, pragniemy i potrzebujemy ciągle innej kobiety, a musimy kurwa mieć jedną przez całe życie. To jest dopiero chujnia.

    2

    0
    Odpowiedz
  26. @10. Dobrze to wyliczyłeś. Utrzymanie kobiety jest drogie, jak utrzymywanie strego grata, a na koniec jeszcze cie sucz zdradzi

    2

    0
    Odpowiedz
  27. Ale ruchać bez zobowiązań tobyście chcieli…hehehe

    0

    2
    Odpowiedz
  28. Do @19=autora ja naprawdę nie rozumiem
    po co chłopie rozcząstkowałeś dziewczyny na pojedycze atomy. Czy to coś zmien? Będzie Ci przez to, no nie wiem lepiej? Dziewczyny są różne i naprawdę nie widzę potrzeby zaszufldkowania ich wszystkich. Niejeden frajer się już tu wypowiadał o dziewczynach/kobietach jako o. rzeczy. Tak więc rozpisałeś się jak głupi i do tego niewiele wniosłeś. Dobrze napisał natomiast autor chujni powyżej pt. „Przewidychujnia” radzę przeczytać ze zrozumieniem. I bez spiny, Pozdrawaim autora i szykanowane, poniżane bez powodu Polki. P.S reszta pajaców morda w kubeł, i nie bulgotać!!!!!!

    0

    7
    Odpowiedz
  29. Najpierw szukacie dupy na jeden wieczór przez pół życia a potem robią się z was eksperci od stałych związków-żenujące i piszę to ja facet!

    0

    5
    Odpowiedz
  30. @30. „Do @19=autora ja naprawdę nie rozumiem po co chłopie rozcząstkowałeś dziewczyny na pojedycze atomy.” Po nic, taka po prostu smutna refleksja mnie naszła. A to, że dziewczyny są różne. Po części racja. Ale wiesz, jest też coś w rodzaju wspólnego mianownika, zestaw cech i zachowań, który je łączy. A ten w ich wypadku jest po prostu chujowy.

    1

    0
    Odpowiedz
  31. @30. Sam nie bulgocz człowieku. @31. Nie ma to jak włożyć wszystkich do jednego wora co?

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Mail nr. 19. Mily Komentatorze. Doskonale przedstawiles problem, po prostu swietnie. Sciskam Twoja prawice i akceptuje wszystko, co napisales. Nawet jak sie tutaj ktos o Twoim komentarzu negatywnie wypowie, to nie bierz sobie tego do serca, bo wiekszosc tych madrali to czesto mlode jelopy plci obojga, nie wiedzacy nic o zyciu, niezdolni do samodzielnej, wlasnej analizy tej chujowej sytuacji, w jakiej tkwi, nie tylko moim zdaniem, 97% procent kobiet i mezczyzn w zwiazkach nieformalnych i zarejestrowanych w USC. Na ten temat wypowiadalo sie na lamach powaznej prasy i rownie powaznych publikacji wielu doswiadczonych fachowcow, psychologow, socjologow,filozofow z wieloletnia praktyka. I oni tez dochodzili jakze czesto do nastepujacego wniosku: Tylko bardzo nikla liczebnie grupa osob (zaledwie 3-5 %) znajdzie zajebistego partnera, oblubienca etc. z ktorym wiele rzeczy jest mozliwe i mozna uwazac sie za zadowolonego. Ale Uwaga!!! Nie na cale zycie, do ostatniego oddechu! bo cos takiego jest ogromnie rzadkim ewenementem. Ale jak z kims posiedzisz np. kilka czy kilkanascie lat i jest Ci dobrze, to i tak jestes wygrany i masz mimo wszystko mile wspomnienia. A wiec wyjatki potwierdzaja regule. Z reguly jest jako tako, ale potem jest najczesciej przechujowo,a ludzie siedza ze soba pod jednym dachem, nie moga na siebie patrzec, sa razem z tysiaca powodow, wiecie jakich. Nie bede ich wymienial, bo wteda moj skromny wpis mialby objetosc solidnej, dosc grubej broszury. W wiekszosci wypadkow jest zresszta tak, ze cokolwiek zrobisz, chujnie z druga osoba,najczesciej kobieta, miec bedziesz jak amen w pacierzu. Co do tego nie ma w ogole zadnej watpliwosci. Co autor komentarza nr 19 slusznie zreszta zaznaczyl. Mezczyzni w zasadzie prawie zawsze maja chujowe, albo przechujowe zycie, szybko tez z tego powodu odchodza z tego swiata. ktos tu juz na tym portalu nieraz pisal,ze nalezy udac sie na pobliski duzy cmentarz i sobie poogladac nagrobki. Uczyncie to w wolnej godziny i zobaczcie sobie, jakze czesto mezczyzni czesto w sile wieku albo i wczesniej odchodza z tego swiata. Jest faktem bezdyskusyjnym, Ze kobiety, co jest zapewne podyktowane ich trudna sytuacja w minionych tysiacleciach, kiedy byly gnebione, traktowane jak przedmiot, maszyne do rodzenia dziecie, popychadlo, niewolnica, obiekt przetargu miedzy rodzinami, klanami etc.,nauczone tym doswiadczeniem, mysla o zyciu i patrza na nie,a takze na mezczyzn, bardzo pragmatycznie. Nie kieruja sie w tym momencie jakimis b. goracymi uczuciami, zgodnoscia charakterow, zainteresowan, temperamentow, rowniez ta sama religia itd., tylko prawie zawsze sytuacja finansowa tegoz kandydata na meza, ta wlasnie juz tutaj wymieniona zaradnoscia zyciowa i swiadomoscia, ze ten wlasnie mezczyzna ( rowniez wtedy,kiedy jest od kobiety grubo starszy)zapewni jej beztroskie i wygodne zycie. Czy ja bedzie ostro ruchal czy tylko raz na tydzien czy tez na miesiac, nie odgrywa dla wielu kobiet zadnej wielkiej roli. A to dlatego, poniewaz zadowolenie seksualne znajda sobie u innego mezczyzny. Kobiecie wbrew pozorom latwiej znalezc sobie dodatkowego milego mezczyzne do zaspokojenia jej potrzeb intymnych i seksualnych niz przecietnemu mezczyznie. Kobiety organizuja to sobie w sposob wrecz doskonaly i czesto nawet po wielu latach nikt nawet tego nie jest swiadomy. Nie tylko tenze oficjalny partner czy malzonek, ale rowniez grono przyjaciolek tej wlasnie kobiety. Kobiety niestety – pomijajac nieliczne wyjatki – z reguly dosc szybko brzydna, czy sa w zwiazku czy tez nie. To nie odgrywa tutaj zadnej roli, Wiekszosc kobiet przybiera okrutnie na wadze. Przykro na taka kobiete w ogole spojrzec. Jest jeszcze czesto dosc mloda, ale mezczyzna w ogole nie ma na nia ochoty. Mezczyzni mysla oczami, i tak bedzie zawsze. Powierzchownosc kobiety jest i bedzie dla mezczyzn atutem nr 1. Inteligentni mezczyzni maja swiadomosc, mimo wszystko, ze ich ladna dupcia, za ktora inni faceci ogladaja sie na ulicy, niestety juz dosc szybko,czesto po dzieciach, bedzie nieciekawa, marudna, malo czy tez w ogole pociagajaca kobiecina. No i mecz sie tu czlowieku iles tam lat. Rozgladnijcie sie wokolo. Popatrzcie ale tak krytycznie, jak to wyglada u Was w domu, u krewnych, znajomych, przyjaciol. Szybko wam gula urosnie w wyniku nieuchronnej frustracji. Wiekszosc zwiazkow to uklady, gdzie trudno znalezc tzw. milosc, cieplejsze uczucia, gleboka, obopolna sympatie itd. W wiekszosci wypadkow chodzi o zyciowa i gospodarcza wspolnote. Nie wmawiajcie sobie, ze u Was, czytajacych te slowa jest tak bardzo inaczej. Niewatpliwie niejednemu z was jest przykro, ze macie w domu super chujnie i nie macie ani odwagi, ani konsekwencji aby to radykalnie zmienic. Amen.

    2

    0
    Odpowiedz
  33. Te uklady miedzy ludzmi, zwiazki, malzenstwa, konkubinaty, to dla mnie, i wiem ze nie tylko dla mnie, to jakze czesto normalna prostytucja, w wiekszosci wypadkow usankcjonowana przez odpowiednie przepisy kodeksu cywilnego. Poza tym kobiety sa,i potrafia byc, nieprawdopodobnie wyrafinowane, a jesli znajda sie w nielatwej sytuacji, to ida wtedy na calego. A wtedy nie ma juz „zmiluj sie!”.

    2

    0
    Odpowiedz
  34. Co sie tyczy kobiet, to nie masz nigdy zadnej pewnosci do slubu. To wiadomo wersja demo czy tam kampania wyborcza a po wyborach wiadomo ze i tak chuj ci w dupe i drewnianym walkiem do ciasta w durny leb ;)))

    1

    0
    Odpowiedz
  35. Mail 31. Malzenstwo jest – co Autor slusznie podresla – interesem tylko i wylacznie korzystnym dla kobiety. Poznalem w zyciu mnostwo kobiet (z prostytutkami nie mialem kontaktow), mam obecnie 60 lat, i z perspektywy tych wielu doswiadczen, nie tylko w Polsce, czesto milych, pozytywnych, namietnych i wielce obiecujacych w tych minionych latach, moge jedynie powiedziec, ze znalezc kobiete spelniajaca jako tako oczekiwania mezczyzny, z ktora bylaby mozliwa jakas rozsadna wspolnota na pare, parenascie lat ( nie mowie o zwiazkach trwajacych w zgodzie i uczuciu, poszanowaniu do ostatniego oddechu, bo takie zwiazki, pomijajac jakies wyjatki, praktycznie b. rzadko sie zdarzaja), jest czyms trudnym, nielatwym. Jeden z komentatorow pod wpisem Autora pisze b. madrze, i moge to zaakceptowac, ze cos takiego zdarza sie moze w 3-5% procentach istniejacych zwiazkow. A wiec jest to mozliwe. Rownie dobrze mozna szukac kobiety cale zycie, nie majac zadnych wygorowanych oczekiwan, marzen, i to szukanie wcale nie musi byc uwienczone sukcesem. Tak czy owak konczy sie to najczesciej ogromna chujnia dla prawie wszystkich mezczyzn. Traci sie poza tym mnostwo pieniedzy (plus nieruchomosci, jesli sie takowe mialo), traci je przede wszystkim mezczyzna, a dojsc do nich poraz drugi w tym krotkim,znojnym, zapracowanym zyciu jest w wiekszosci przypadkow niemozliwe.

    1

    0
    Odpowiedz
  36. Ale słuchajcie, jeżeli chodzi o majątek i wyrafinowanie kobiety to spisujecie „intercyzę” i chuja wam może zrobić po ew. rozstaniu. Jeżeli to jej zaproponujecie i nie będzie chciała podpisać to chyba wiadomo jak dalej postąpić z nią… Jaka by nie była ! Nawet bogatsza od was. Nie dajcie się wpierdolić w kłopoty bo to dopiero po pewnym czasie wszystko wychodzi z każdej.. Jak się nie podoba to każdy zabiera „swoje zabawki” i się rozchodzi. To jest najlepsza opcja jeżeli już podejmiecie decyzję o małżeństwie. Ja wychodzę z założenia, że gdyby nie to że facet czasem musi poruchać to pies byłby lepszym towarzyszem w życiu.

    2

    0
    Odpowiedz
  37. Jest opcja -zacznij ssac palke Wladek i popros Mietka o reke …Sam nie bedziesz i baba cie nie wydutka .Chlop to co innego -jak ci w kakao zapoda az ci jablko Adama z geby wyskoczy -to sie ucieszysz jak cie czasem zdradzi i dupie da wolny dzien

    0

    1
    Odpowiedz
  38. Chlop i Rzyc’

    0

    0
    Odpowiedz
  39. @39 Skąd żeś wyrwał się troglodyto???

    0

    0
    Odpowiedz
  40. Autorze, śmierdzącej dupy nie wprowadza się do domu, tym bardziej że inną śmierdzącą dupę można zaliczyć z doskoku. Takie nastały czasy i trzeba do tego dostosować się

    1

    0
    Odpowiedz
  41. A kto takiego pojeba jak ty wyrachowany patalachu pokocha prawdziwa miloscia .Z gory zakladasz ze zwiazki i malzenstwo nie ma prawa sie udac a potem sie dziwisz ze tak jest .Naturalna selekcja -czas na nia najwyzszy -to lepiej ze taki zdezelowany/a sie nie rozmnaza .

    0

    2
    Odpowiedz
  42. do 35 dobrze napisane,kurwy puszczą w skarpetkach.Chłop ma jakieś zasady one żadnych,uwierzcie naprawdę żadnych.

    2

    0
    Odpowiedz