Lipny dzień na budowie!

Siema. Jestem młodym operatorem koparko-ładowarki. Zajebiście lubię tą pracę. Ciepło, radyjko gra itd… Ale mam zjebanego pomocnika. Kretyn ma 50 lat i wiecznie chleje. Miałem odkopać wczoraj kable bo coś się zjebało Jeszcze żeby się plany ich rozmieszczenia zgadzały to by było zajebiście. ALE NIC SIĘ NIE ZGADZA. Więc kopie w poszukiwaniu tych zasranych kabli i widzę że coś wyciągam z ziemi, i pytam kolesia co to jest czy kabel czy korzeń? On mówi że korzeń więc chuj wyrwałem to z ziemi i co się okazało? Że to kabel. No myślałem że gościa rozjebie. I szef oczywiscie z ryjem do mnie. Że operatorów to ma od chuja i że jak tak dalej będę robił to mnie wypierdoli. Co za zjebany dzień.

73
73

Komentarze do "Lipny dzień na budowie!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Linuxa to mają ci co ich na Windowsa nie stać.I tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Gdybyś był bardziej przewidujący wiedziałbyś, że osoba nietrzeźwa nie potrafi odróżnić banana od wibratora a co dopiero kabel od korzenia. Miałeś wysiąść i osobiście sprawdzić a nie pytać się żula. Gdyby to była szanująca się firma to ten gość byłby już dawno na bruku. To nie jest tak, że jak jesteś pionkiem i masz uwłaczającą, banalną i chujowo płatną robotę to możesz w jej trakcie uprawiać wolną amerykankę, pić, ćpać i ruchać. Odpowiedzialność jakaś jest zawsze i minimum przyzwoitości powinno obowiązywać. W przeciwnym razie wychodzi przypał- sam tego doświadczyłeś.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. W takiej sytuacji kolego powinieneś od obwiesia pomocnika zarządać żeby opowiedział jak było. Jeśli by nie chciał to pokazać mu faka i powiedzieć szefowi jak było naprawdę. Jako że jest pomocnikiem to jego właśnie rola i on spierdolił, więc czemu Ty masz brać na klatę przypał?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. A kto posłuchał pomagiera co ma 50 lat i non topa chleje?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Tak czasem bywa. Pamiętaj, że dobrze położony kabel ma jeszcze taśmę. Przed wykonaniem pracy powinieneś mieć mapę i powinieneś ją ogarnąć. Jeśli nie jesteś pewien cz pr4zewody zgadzają się z mapą bierzesz saperkę i sprawdzasz (wiem, że nie ma na to czasu, ale co zrobić?). Jedyne przypadki w których nie mogą Ci urwać jajec za zerwany przewód, to te gdy nie ma ich na planie, lub gdy plan wali Cię w chuja na więcej kilka metrów (bodaj 6), a tu i tak można się spierać, bo skoro przewód jest na planie to „musi” być gdzieś w pobliżu. Z drugiej strony jak widzisz coś dziwnego na łyżce, to nie kop dalej tylko wyjdź z maszyny i sprawdź, a nie zdajesz się na wyroki naprutego kolegi. Nie martw się każdy operator zrywa kable przynajmniej kilka razy w życiu. A na kolesia który chla, to może ktoś Ci podpowie.Ciężko bo alkohol jest dosyć tolerowany na budowach. Odradzam podpierdalanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. powodzenia, przyjebac saperka w kabel sredniego napiecia. niech bedzie jeszcze uszkodzony nie proponuja wpierdalac sie do wykopu. chyba, ze jestes po odlaczeniu ww kabla, ale to energetyka robi odlaczenie. ty jako operator sie nei wpierdalaj. nie macie kierownika budowy? chuj mu w piety, temu pomagierowi. jeszcze wine spierdolil na ciebie. nie gadaj z nim. z chujami sie nie gada.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. a ja wczoraj obserwowałem przez okno: stoi jakiś gość z wąsem na ulicy i sie gapi. i paczy. -ale pomył- pomyślałem. a stał obok mojego samochodu zaparkowanego na chodniku. i paczał, i rozglądał się. -debiluf nie brakuje- wstchnąłem i zabrałem się spowrotem do pracy. I WTEM! podjeżdża WUKO z wielką rurą, ustawia się tuż obok mojego auta, wysiadają panowie i zaczynają czyścić studzienkę uliczną. a kółko na samiusieńskim brzeżku zaparkowałem krawężniczka… no i ja pacze, co zrobią… pomyslałem- może i nie debil, bo paczał, ale jednak mimo wszysktko mógłby na ten przykład- zadzwonić? zapukać w okienko? zapytać po sąsiedzku w sklepie? mógł? mógł. ale- myślę- poczekam. nawet nagram filmik… ok- kratkę odciąga łomem PAN, który wg mnie jak wstał to miał 2,5 promila. odłożył na boczek, nic się nie stało. potem cała operacja przetykania- nosz kuuuurwa, mega sprzęt, 5cm od błotnika- nic się nie stało. pan z promilami tylko pod wyokim ciśnieniem wodę lał i lekko zabryzgał mi lakierek. i jak odjeżdżali, to otworzyłem okno i zacząłem klaskać. na serio- profeska totalna. ani draśnięcia. a to centrum miasta! autobusy w te i nazad! prawdziwie się podjarałem. ps. samochód służbowy, więc postanowiłem gościom dać szansę. osobisty bym jednak przestawił…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Taśma na przewodach w praktyce występuje tak często jak uczciwy dłużnik…

    0

    0
    Odpowiedz