Mało Czasu

To mnie ostatnio najbardziej wkurwia, powiedział bym że z każdym dniem coraz mocniej. Jebany brak czasu na wszystko, oba powinna mieć przynajmniej 35 godzin. Albo to jebane spanie, dobrze by było gdyby po 2 godzinach spania człowiek był wypoczęty i mógł funkcjonować normalnie. Z każdych 24 godzin swojego życia musisz wyjebać 6-8 na sen. Kolejne 8(albo więcej) na zasraną pracę, która w większości przypadków jest frustrująca i obrzydzana przez kierowników i atmosferę. Odliczając mycie się, jedzenie, sranie, dojazd do pracy, i inne zwykłe czynności zostaje nam ok. 4 godzin na życie. Chciał bym w tym czasie robić wiele rzeczy- odpocząć, trenować, iść na spacer, poczytać książkę, posiedzieć przy internecie, jechać na jakieś zakupy, pograć na gitarze czy innym instrumencie, itd. No i jeszcze trzeba znaleźć czas na znajomych, przyjaciół, rodzinę… Ale nie ma kurwa czasu! Do tego rok za rokiem zapierdala coraz szybciej, niedawno miałem osiemnastkę, kilka wschodów i zachodów słońca, a tu już 24 lata, boję się że za chwilę, nim się obejrzę to będę wyprawiał trzydzieste urodziny. Zapierdalanie czasu najbardziej zacząłem odczuwać gdy poszedłem do pracy, a jako że od 2 lat pracuje w systemie to już totalnie- dzień mija za dniem, 3 zmiany konkretnie dają w kość, ale to już temat na inną chujnie(swoją drogą jak ktoś robi systemowo to może w komentach napisać czy też czuję się tak wyjebany życiowo, bo ja strasznie). Najszczęśliwsi to chyba jednak są „ogarnięci” bezrobotni, czyli tacy którzy potrafią zorganizować sobie kasę potrzebną na życie, ale nie mają żadnych większych oczekiwań i po prostu korzystają z chwili. Z chęcią bym się kurwa zwolnił z pracy i zyskał te dodatkowe 200 godzin życia miesięcznie, ale trzeba coś do gara włożyć, a i głupio rezygnować ze stałej roboty gdy ciężko znaleźć jakąś lepszą alternatywę w tym smutnym jak pizda kraju. Pozdro dla wszystkich którym też nie starcza dnia.

105
8

Komentarze do "Mało Czasu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. życie jest za krótkie żeby zapierdalać – robota to głupota

    4

    0
    Odpowiedz
  3. Takie życie, patałachu. Nie wszyscy mogą być Mesie, Panem twoim, mającym czasu tyle, że nie tylko zdąży wydupczyć, co się wydupczyć należy, a w międzyczasie wypolerować prężną pałę pryncypała swego, ale nawet zdąży doglądnąć swoje dżdżownice kontemplując w zadumie nad rabatkami Jego Ekscelencji Wiecznego, Prezesa Byczywąsa. A zdąży, bo od zapierdolu ma takich jak ty. Masz więc wybór, patałachu. Wszyscy mają. I wysypiają się, jak sobie pościelili. /Mesio PS. Bez PS-a. Pan twój, czasu dziś nie ma. 😛 Pańszczyzna przy pale Byczywąsa sama się nie obrobi…

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Beata Szydło – kurwa i szmata w jednym. Sram na te twoje 500 zł. Nie chcę twojej kasy bez łaski goju ty kurwo żydozachodnia.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. A żebyś kurwa wiedział że nie starcza a jak w robocie mówię że nie będę trzaskał nadgodzin ani przychodził w sobotę to się na mnie patrzą jak na oszołoma. Jak dla mnie to trzeba być trochę zwarzywiałym żeby tak zasuwać cały dzień. Wyobraźcie sobie, praca cały dzień, jedzenie, sranie, spanie i tak w kółko a gdzie jakieś potrzeby samorealizacji, samodoskonalenia, tak jak napisałeś, poczytać książkę iść na spacer, zachwycić się chwilą kurwa. A nie obejrzeć mecz, wiadomości, ochlać mordę kiedy nadarzy się okazja. Dodam że jesteśmy niewolnikami przez takich głąbów bo gdyby wszyscy nie poświęcali dobrowolnie czasu/życia głównie na pracę, szukali w życiu czegoś więcej niż pieniędzy to nie było by tego jebanego wyzysku. Rozumiem tych którzy muszą ale znam też takich co na pytanie po chuj przychodzą do roboty jak nie muszą odpowiadają „bo nie mam co robić w domu to sobie dorobię” kurwaaa!!! warzywaaa!!!

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Mind Control jako sposób na sterowanie umysłem gojów(patrz.MKUltra)

    1

    0
    Odpowiedz
  7. A co to są ogarnięci bezrobotni? Co idą na jumę? Czy robią w chuja rzesze ludzi, którzy dają im naiwnie swoje pieniądze? A może tacy ogarnięci to Popek, który macha sianem, że ledwo mu się w ręce mieści, koncertuje, jeździ po Polsce i żyje jak król? Rozumiem, że praca zmianowa jest chujowa i ciężka – ale to jest jedyna rzecz, którą rozumiem z tego wpisu, bo reszta świadczy o tym, że masz problem z własnym życiem – z tym, że w ogóle ono trwa i istnieje. Mówisz, że masz 4 godziny na dobę na życie. Ale to co jest życie? Co robisz przez te 4 godziny? Trenujesz, spacerujesz, spotykasz się ze znajomymi, czytasz książkę? To powiem Ci, że gdybyś na to miał 18 godzin na dobę (wyłączając 6 godzin snu), to byś tym rzygał i wcale by Cię to nie cieszyło, nie sprawiałoby przyjemności. Srałbyś tym. To jest wartościowe właśnie dlatego, że jest na to nieco mniej czasu. Wolne dni smakują lepiej, a tym, którzy nie pracują, wolne dni smakują chujowo, siedzą, żrą i nic nie robią, czują, że im życie spierdala przez palce. Życie – to nie jest te 4 godziny na dobę. Życie jest cały czas, 24 na dobę. To także praca, sen, sranie, podróż do roboty i to wszystko razem składa się na życie. Jak się dużo pracuje i ma się tylko 4 godziny na „życie”, to się wydaje, że fajnie by było mieć na to całe dnie. A potem jak się ma całe dnie, to się tym sra. I nie jest tak, jak napisałeś, że TRZEBA znaleźć czas dla znajomych i przyjaciół. Nie trzeba, tylko właśnie można i się chce. A jak trzeba, to już jest przymus. Rzuć robotę i zobaczysz jak chujowe stanie się Twoje życie, a to co dziś sprawia Ci radość, stanie się miałkie i bezwartościowe.

    2

    3
    Odpowiedz
  8. Pooglądaj se goju archiwalne odcinki programów informacyjnych z lat 90-tych,a spostrzeżesz że mimo upływu problemy są wiecznie te same tyle że z roku na rok sie one nasilają coraz bardziej i bardziej i się odpowiednio modyfikują przybierając postać jeszcze bardziej karykaturalną i absurdalną

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Zgadza się, nierozwiązane problemy tylko rosną w siłę aż cię wykończa, chyba że je w porę jakimś cudem ujarzmisz.

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Stary, wiem co czujesz. Mam to samo. 10 lat mieszkam na emigracji z żoną i dwójką dzieci, gdyby babcia była chociaż to można by czasem tą szarańcze:) do niej odstawić na kilka chwil. Codziennie 8h w robocie, lekcje z dzieckiem+ polska szkoła na weekend. Zakupy co 2 lub 3 dni, no i kupiłem dom który sam remontuje, samochód troche sie psuje wiec trze a pogrzebac, drzewo do kominka na zimę zrobić…………… chyba umrę w biegu. POZDRO dla wszystkich nie ogarniających

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Czuję to samo, całkowity nonsens egzystencji.

    4

    0
    Odpowiedz
  11. Mi choroby psychiczne powodują, że tracę nawet ponad 8h na sen. Nie raz nawet co najmniej 10. Za to nie mam pracy więc czasu dla siebie mam w sumie i tak sporo, przynajmniej w porównaniu z innymi bo doba jest i tak nie za długa.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Rozmyslajac nad tym tracisz pewnie najwiecej czasu 😉

    0

    2
    Odpowiedz
  13. Poświęć godzinkę dziennie na naukę ortografii. Od tego się nie umiera

    0

    2
    Odpowiedz
  14. człowieku doskonale cię rozumiem. pracowałem kiedyś w Anglii po 12 godzin dziennie 6 dni w tyg lub nawet 7 dni jeśli taka była potrzeba. Wstawałem o 6.00, wychodziłem z chaty o 7.00 o 8.00 byłem w robocie, którą kończyłem niby o 20 ale w zasadzie o 20.30, byłem w domu po 21. i tak w kółko, nie miałem nawet tych 4 godzin na życie, jedyne co to szybka kolacja, szybki prysznic, trochę posłuchać muzy, dla relaksu może spalić jointa lub pierdolnąć browarka, godzinkę pooglądać coś na youtube albo pogadać z rodzicami na skypie i tak w kółko, jedynie mogłem coś ogarnąć kiedy miałem ten 1 dzień wolny w tygodniu, czasem nawet 3. Niestety życie to nie bajka, teraz już tam nie pracuję, ale i tak nie ma za wiele czasu, człowiek jak wróci z pracy to jest po 16, później obiad i już 17. Latem jeszcze OK, ale zimą to już jest noc i w zasadzie nic się nie da zrobić oprócz siedzenia w domu.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Jakbym czytał o sobie. Praca w systemie 3zmianowym, totalny brak czasu na cokolwiek. Praca, trening, spanie, od poniedziałku do piątku jak automat, na kawie i prochach. Żyje tylko w weekendu. Co do uciekającego czasu… już po liceum , podczas studiów myślałem, że mi czas szybko zapierdala. Jednak dopiero gdy poszedłem do pracy zdałem sobie sprawę, że podczas studiów to życie zapierdalało ledwie na dwójce, a teraz załączyło gdzieś tak czwarty bieg. Najbardziej martwi, że każdy starszy człowiek twierdzi, że im jesteś starszy tym jeszcze szybciej zapierdala. Mój 70letni dziadek, swiatły człowiek, prowadzący firmę, twierdzi, że czuje się tak jakby od 18 urodzin do 70 upłynęło maks 2-3lata. A po 60tce to już w ogóle lata uciekają jak tygodnie. Coś przerażającego

    3

    0
    Odpowiedz
  16. Racja.. Mam takie same przemyślenia. To jest przykre.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Chłopku roztropku spod 6 nawet nie wiesz jak ogarnięty człowiek może zarabiać pieniądze. Kolejny nadęty buraczek udawadniający że bez roboty nie da sie żyć. Robota robotą ale z umiarem a nie jak parobek niewolnik tak jak polaki cebulaki co mają morde od ucha do ucha na każdego coś tam umieją powiedzieć ale na pana ręki taki nie podniesie. Uważasz że życie „bez roboty” stanie sie chujowe. No jak sie nie ma hobby, zainteresowań, życie obraca sie wokół srania, żarcia, srania żarcia, roboty, żarcia, spania i spędzania życia przed TV to tak może być. Osobiście znam takich garbów co mawiali „Wisz ja w domu ni mom co robić to w sobote do roboti pójdem zarobić grosza”Nigdy poza powiat nie wyjechali. Takim być?Taki robol też tylko żre, sra, żre sra i ogląda TV jak do roboty nie idzie.Jeszcze jak ktoś ma lekką prace to luz ale tyraj kurwa ciężko do 50 lat i wrak człwieka ale polski jełop niewolnik będzie tyrał żeby być lepszym od janusza ze zmiany i pokazać że „da rade” często kosztem zdrowia.

    2

    0
    Odpowiedz
  18. Ten spod 6 ma racje. Wy macie tyrać bo po to żyjecie bo to nasz Pan Bóg was powołał do życia żebyście tyrali jak niewolnicy jaśniepaństwa na ich dobrobyt, żeby syn jaśniepana dostał na 18 Mercedesa za 100000. PO to żyjecie. Do roboty. Jak będziecie tyrać po 12 godzin na dobe to nie będziecie mieli myśli natury egzystancjalnej i życie nie będzie przeciekało przez palce bo wy jako tanie żywe woły robocze w ludzkiej formie przyczyniacie sie do polepszania życia warstwy posiadającej. Im więcej takich pachołów znających miejsce w szeregu tym lepiej.Kredyt na 30 lat na klite w bloku może być motywacją do roboty. Nahaje są dziś niemodne. Reasumując. Od roboty jest robol a od hajlajfu jest państwo.

    3

    0
    Odpowiedz
  19. @4 Są ludzie i ludzie, jedni zapierdalają nadgodziny bo są głupi i nie potrafią znaleźć sobie żadnego ciekawego hobby czy też nie mają pasji. Dobrze napisane- warzywa. Ale są też tacy którzy jebią na okrągło bo muszą – w takim państwie niestety żyjemy, kurcze. Gdyby nagle młodzi ludzie z Francji, Grecji czy Hiszpanii musieli się odnaleźć w naszych warunkach, utrzymać się za kilkanaście stów przy Polskich cenach to pewnie zrobili by natychmiastową rewolucję i powywieszali pół sejmu, ale kurwa nie Polacy, oni będą zapierdalać mocniej i ciężej, ponarzekają w domu, na fajce w przerwie, ale nic nie zrobią. Tu nawet jakby kurwa pańszczyznę przywrócili to ludzie by trochę pojęczeli i dalej zapierdalali. @6 Pisząc o ogarniętych bezrobotnych miałem na myśli ludzi(choć nie wielu takich znam) którzy mają jakiś dobry fach w ręku(lub kilka fachów) i pracują od czasu do czasu, wtedy kiedy chcą lub potrzebują kasy. Absolutnie nie miałem na myśli złodziei ani naciągaczy. Resztę twojego postu z kolei ja nie rozumiem, nie chciałbyś mieć więcej czasu na robienie rzeczy które lubisz? Nie chciałbyś ograniczyć średnio fajnych obowiązków(czyt. praca i spanie) do minimum na rzecz tych które sprawiają prawdziwą przyjemność? Bo mi właśnie o to chodzi. @11 Pewnie coś w tym jest:] wolałbym tego nie dostrzegać i po prostu sobie żyć. @12 No śmiało Panie polonisto, napisz ile błędów zrobiłem w tej chujni, bo ja widzę 2 (powiedział bym; Chciał bym) i zjedzone literki. Chyba że jestem aż tak niedouczony i nie widzę ile byków walę, ale Pan myślę że mnie poprawi^^. @14 Doskonałe dopowiedzenie do tej mojej życiowej chujni, dzięki. Ja też w szkole średniej myślałem że czas zaczął zapierdalać… a potem poszedłem do pracy. Jednak człowiek jest chyba najszczęśliwszy do 20 roku życia, choć wolałbym się mylić.

    3

    0
    Odpowiedz
  20. Gościu z 17 komentu, właściwie przeczytałem to co piszesz i wcale nie zamierzam się z Tobą nie zgadzać. Coś w tym jest co napisałeś, ale wydaje mi się, że mnie nie zrozumiałeś. To nie jest tak, że trzeba tyrać, zapierdalać jak osioł, szefa po dupie całować i nie mieć żadnych innych zainteresowań i nie wyjeżdżać poza powiat. Źle mnie zrozumiałeś. Nie mówię też, że trzeba zapierdalać po 15 godzin w pracy. Chodzi mi o to, że praca – chciał nie chciał – zazwyczaj zabiera nam 8 godzin życia. Wiadomo, trzeba dojechać itd., ale poza sprawami związanymi ze spaniem i sraniem, można mieć różne hobby, realizować się, interesować się czymś, może mieć dziewczynę, znajomych, spędzać czas z rodziną. I to wszystko pomiędzy pracą. Trzeba umieć to pogodzić, a nie płakać, że się na nic nie ma czasu. Trzeba się umieć zorganizować po prostu. Koleżanka mi kiedyś mówiła, że jak pracowała, to miała czas na wszystko, a jak nie pracuje, to na nic nie ma czasu – taki absurd i paradoks, ale coś w tym jest. Jak się pracuje, to czas po pracy, albo dni wolne zajebiście smakują. A jak się nie pracuje, tylko całe dnie się spędza na przyjemnościach, to to nie jest nic warte i powszednieje. O to mi chodzi, a nie o to, by się poświęcić pracy i nic poza nią nie widzieć – nie o to, żeby była ona sensem życia, tylko o to, by się umieć zorganizować życiowo i docenić to, co się ma. I oczywiście – jeśli ktoś potrafi zarabiać hajs w inny sposób, niż praca na etacie, czy we własnej firmie – niech to robi, przecież ja nie mam nic przeciwko. Ale też może płakać, że jego życie jest miałkie i chujowe. Ja w ogóle nie potrafię zrozumieć, jak ktoś może mówić „nie mam czasu”. Jak kurwa nie masz czasu? Nie potrafisz się zorganizować i tyle.

    1

    1
    Odpowiedz
  21. Tak samo było u mnie. Do 18 czas się ciągnął niemiłosiernie,a po 20 poszło z górki. Gdyby nie to że trochę udało mi się w życiu popodróżować to tylko się pociąć.
    Ktoś napisał w komentarzu, że przyłażą jacyś do pracy w soboty albo robia nadgodziny bo nie mają co w domu robić to sobie dorobią…też takich znałam…Boże, zmiłuj się nad debilami.
    Postaraj się może coś odłożyć w tej życiowej chujni i pojedź gdzieś w wakacje, nad jezioro, morze czy góry bo zwariujesz od tego zasranego kieratu
    pozdrawiam

    3

    0
    Odpowiedz
  22. Jeszcze młody jesteś 24 to wciąż przyzwoity wiek, jak 40 skończysz zobaczysz jak czas zacznie zapierdalać.
    Do komentarza nr. 6 zgadzam się w całej rozciągłości, niema nic bardziej chujowego niż bezrobocie 18h/dobę wolnego czasu, z początku to wydaje się przyjemne, a po jakimś czasie (z reguły krótszym niż dłuższym) człowiek zaczyna rzygać tym wszystkim, a jak dojdzie proza życia (rachunki, żarcie czynsz itp.) to zaczyna się tęsknić za robotą jak chujowa by ona nie była.

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Jak ja Cię rozumiem. A poczekaj do 30-tki, 40-tki, jak dzieci będą, to dopiero czas zap…rdala. Człowiek się w pracy nazasuwa, nawet jak masz stanowisko kierownicze nie jest lepiej, bo wtedy wszystko spada na ciebie, szeregowemu pracownikowi darują, kierownikowi już nie, potem do domu, zakupy, gotowanie, sr…nie i mizianie itd. i daj Boże, żeby ci pół godzina dla siebie z dnia zostało. Do d…py z takim życiem.

    0

    1
    Odpowiedz
  24. Gdyby polski chłop nie poświęcał dobrowolnie życia na pracę to pracodawca musiał by zabiegać o pracownika a tak jesteśmy po uszy w gównie.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Nie sraj, nie myj się, zyskasz dodatkowe 150 godzin. Ktoś powie „niemożliwe”, no ok, srać możesz w pracy w ramach roboczogodzin, odespać te kilka godzin również w kiblu. ja tak zawsze robię w imię zasady ” jak kierownik coś ci pieprzy – beknij będzie klimat lepszy”. Nie dziękuj..

    2

    0
    Odpowiedz
  26. @6 chyba jako jedyny Cię rozumiem. Wcześniej nie miałem pracy, nie miałem pieniędzy i wyjazd 10km od domu był wyzwaniem. Całymi dniami jako młody bezrobotny nie robiłem prawie nic konstruktywnego, dni były takie same, brak kasy i perspektyw. A teraz? Mam mało czasu ale mam pieniądze, auto, motocykl. Byłem z kumplami w Czechach, od czasu do czasu uderzymy gdzieś choćby pojeździć bez celu, jest mniej czasu ale gdybym miał więcej ambicji to bym porobił tyle samo ile robiłem wcześniej jako bezrobotny. Bez pieniędzy to nie życie, do dupy z takim życiem, prosić się kogoś żeby zawiózł marne 15km do dziewczyny itd.

    1

    0
    Odpowiedz
  27. @24 Jakby polski chłop nie poświęcał pracy więcej niż 40 godzin w tygodniu, bo by kurwa zarabiał suchą zasadniczą, która w tym kraju wyniosłaby powiedzmy 2000. To i tak nieźle (a zawyżyłem, pewnie byłoby 1600), ale jak masz rodzinę, a nie daj Bóg kredyt, to jednak marnie. Po co mają szukać nowego gościa do roboty, jak ja wypracuję powiedzmy w tygodniu 50 godzin, zrobię więcej i dostanę 3000 zamiast 2000. Mówię o przeciętnym pracowniku, bo są i tacy co za 8 godzin mają 5 tysięcy i więcej nie potrzebują. Ale owszem, możemy pracować jak na Zachodzie, tzn. „szanować pracę”. W ich rozumieniu „szanowanie pracy” wygląda w następujący sposób: przychodzą na 9 do pracy, godzina gadania, kawa, śniadanie, drapanie po jądrach z nudów, potem 2 godziny pracy, przerwa na lunch, potem jeszcze z półtorej godziny roboty i max. 14 do domu. I dostają za to 2000 ale euro, kredytów nie mają i żyją za to spokojnie. W Polsce dziś jest to nierealne. Natomiast pracodawca będzie zabiegał o pracownika, gdy pracownik będzie miał wybór, czy pracować tu, czy tam, czy gdzie indziej, a więc musi być popyt na usługi i produkty, a popyt będzie, jak ludzie będą mieć więcej pieniędzy w kieszeni, czyli obniżka podatków i po stronie pracownika i po stronie pracodawcy – od tego trzeba zacząć.

    1

    0
    Odpowiedz
  28. @26 Dokładnie o to mi chodzi. Masz pracę, to w czasie wolnym, który lepiej smakuje, możesz się realizować, bo masz na to i moc i hajs. A jak nie masz roboty, to niby masz masę czasu, ale nie masz hajsu na hobby, a jak nawet masz hobby, które hajsu nie wymaga, to nie masz motywacji, by to robić i mając ten wolny czas – przejadasz go, przepędzasz, a noce Cię wkurwiają, bo powinieneś spać ale… nie masz po czym odpoczywać 🙂 Jak się ma pracę, to jest mniej czasu, ale on zajebiście smakuje, bo się go wykorzystuje na maxa (bo jest skończony), a jak się nie ma pracy, to ten czas jest chuja wart, bo jak ma się coś zrobić, to „jak nie dziś, to jutro” – i nie robi się tego nigdy. Owszem – jak masz na koncie milion zeta, to możesz nie pracować, ale i tak musisz sam na siebie nałożyć pewne obowiązki (już nie zawodowe), żeby nie popaść w marazm nic nie robienia, bo tu nawet kasa nie pomoże.

    1

    1
    Odpowiedz
  29. Ja dopiero kończę zawodówke i już odczuwam ten ból. Nie ma kurwa czasu na nic. Wracam z praktyk czy ze szkoły to cały chuj Ci zostaje wolnego czasu

    1

    0
    Odpowiedz
  30. Kurna, chciałabym choć te 4h mieć czasu wolnego.

    0

    0
    Odpowiedz