Marne życie sprzedawczyka

Jak wiadomo mały handel w polsce zanika, a mi przyszło pracować w małym wiejskim sklepie. Chujnia jest taka że coraz mniej klientów, bo wszyscy walą do tych sklepów na B, i trują sie tym marnym śrutem nabijając kieszeń zagranicznych milionerów, ciesząc się jak to zaoszczędzili i jak to nie dali zarobić swojemu sąsiadowi.Ale kij z tym penerstwem,najgorsze były te pytania,np. czy te pieczywo jest świeże, czy ta gazeta jest dzisiejsza, no kurwa jaka ma być?, wczorajszą mam sprzedawać-ile razy się gryzłem w język żeby tego nie powiedzieć klientowi,kurwa ludzie ogarnijcie się,chwila zastanowienie wystarczy, żeby nie zadawać tak głupich pytań, no chyba że ktoś jest tak ograniczony że nie widzi w tym nic złego. Chujnia i śrut, dlatego postanowiłem zlikwidować spożywkę i zrobić monopolowy,od tej pory brak głupich pytań o świeżość produktu a i milej się pracuje jak wokoło tyle flaszek stoi.

89
59

Komentarze do "Marne życie sprzedawczyka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A wiesz ile razy w takich małych sklepikach mnie oszukano?
    a to towar przeterminowany, albo koniec terminu, a i tak zepsuty, a to reszta źle wydana, że o niedoważonej kiełbasie i „świeżym” chlebie z zamrażalki nie wspomne… A w B jest taki przemiał, że nie ma szans na coś takiego:)

    1

    0
    Odpowiedz
  3. A na krechę gorzałę u ciebie można dostać? A w ogóle w którym roku tę chujnię pisałeś i gdzie są jeszcze monopolowe, takie z samymi flaszkami? Na wsi?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ale i tak pewnie dalej bide klepiesz. Chociarz pełno pijoków to i tak na monopolu kokosów nie zbijesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ludzie zadają tak głupie pytania dlatego,że sprzedajecie nieświeże pieczywo chuju!!! Ostatnio kupiłam”trufle czekoladowe” w takim sklepie po 1` dużo drożej 2`stare i śmierdzące natomiast pieczywo splesniało zaraz na drugi dzień :/

    1

    0
    Odpowiedz
  6. co się dziwisz-u mnie na wsi tez takie małe sklepiki jak Twój a zdarzają się naprawdę bułki z przed 3 dni i ujowa obsługa właściciela-burżuja. Dlatego nie robię tam zakupów-nawet zapałek nie kupuje 😛

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Przepraszam cię ale czy ty kurwa sam tą wędlinę produkujesz, że taka zajebista?? Biedrona czy inna sieciówka bierze prawdopodobnie z tej samej hurtowni co ty. Z tym, że oni biorą w chuj i mogą dostać większy rabat i sprzedać po niższej cenie. Chcieliście kapitalizmu – oto on w całej swojej odsłonie!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Oż kurwa. A towar pewnie dowozisz matizem kombi? To jest coś niesamowitego, ta patałasza nędza finansowa i intelektualna.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Treść wpisu zdradza buractwo. Po pierwsze, klient to twój pan i nawet, jakby spytał, czy sprzedajesz nieświeże pieczywo posmarowane gównem zawinięte we wczorajszą gazetę, to masz mu grzecznie odpowiedzieć, bo jest to w twoim interesie. Po drugie, pytania twoich klientów są jak najbardziej zasadne. Z doświadczenia wiem, że takie małe sklepiki najczęściej sprzedają nieświeże pieczywo, przeterminowane jogurty, śmierdzące sery itd.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. znam ten ból drogi chujowiczu:) i też mnie to wkurwia. Nie martw sie, nic nie da twoja zlość ani tłumaczenie- u nas pieczywo mamy codziennie świeże. Te tępe pały i tak będą pytać z kiedy ten chlebek:) niektórzy ludzie żyją tylko po to,aby wkurwiać innych. Klient to istota nie myśląca, nie czytająca i nad wyraz naiwna. pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  11. A mówią, że przekwalifikowanie nie ma sensu.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Mieszkam też w małej wiosce są dwa sklepy spożywcze jeden GS drugi prywatny innych nie ma. Obydwa bez koncesji na alkohol bo by nie wyszli na swoje. Ja osobiście w nich nie kupuję. Nawet nie byłem w tych sklepach co najmniej 4 lata. Moja rodzinka zagląda tam sporadycznie jak czegoś zabraknie. Po powrocie narzekają, ale to czy tamto jest u nich drogie. Ja pracuję w mieście wojewódzkim i tam robię zakupy bo w naszych sklepach jest wszystko droższe od kilkudziesięciu groszy do kilku złotych. Większe zakupy robię w mieście jak jadę samochodem do rodzinki w Biedzie (Biedronce). Kupuję towary tanie a nie zdrowe bo mnie na to nie stać. Jogurciki lubię, ale jak zjem jeden na miesiąc to już było zajebiście. Ciekaw jestem co myślą ci , którzy je mogą jadać codziennie. Porąbany ten nasz kraj żeby człowieka zatrudnionego na czas nieokreślony nie było stać na podstawowe rzeczy.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Sześć gwiazdek dawidowych. Z jednego powodu je przyznaję – trzeba wykończyć sklepy na B (bojkotem). Zagraniczny właściciel jebie polaczków w dupsko a ci jeszcze się cieszą – w moim mieście sami napisali petycję o budowę B. KURWA, kocham ten kraj ale jest chory!!!

    0

    1
    Odpowiedz
  14. @11 Jogurt kosztuje złotówę, no już kurwa nie przesadzaj, że nie możesz złotówy więcej wydać dziennie na żarcie. Kurwa, na fajki i piwsko to musi być…

    0

    0
    Odpowiedz
  15. to weź @11 jedź raz rowerem to zaoszczędzisz na paliwie kurwa na te jogurty na caly miesiąc. Nie lubię jak ludzie już takie pierdoły opowiadają.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Nie nadajesz się do tego . Idz do B….. na kasę

    1

    0
    Odpowiedz
  17. jebać Biedę póki czas!!

    0

    1
    Odpowiedz