Matura

Nie umiem zdać tej pierdolonej matury z matematyki! Skończyłam liceum ogólnokształcące w 2013 roku i sprawa ma się następująco:
– egzamin pisemny (podstawowy) z historii – 92%,
– egzamin pisemny z języka angielskiego – 98% podstawa, 96% rozszerzenie,
– egzamin pisemny z języka polskiego – 96% podstawa, 89% rozszerzenie,
– egzamin ustny z języka angielskiego – 100%,
– egzamin ustny z języka polskiego – 100%.
MATEMATYKA? Latami:
2013 – 12% w pierwszym terminie i 20% w drugim; 2014 – 26%, 22%;
2015 – 28%, X (nie podeszłam),
2016 – 28% ponownie!!!
Nie mam już do tego sił, naprawdę! ;( Czekam na wasze złośliwe komentarze, bo na nic innego nie zasługuję…

39
7

Komentarze do "Matura"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Musisz mieć coś z głową, serio.

    10

    4
    Odpowiedz
  3. Korepetycje… i dużo nauki

    15

    1
    Odpowiedz
    1. Nie poddawaj się. Nie pozwól by ta chujnia zmarnowała Ci życie. Dasz radę. Jesteś mistrzem z pozostałych przedmiotów, to i z matmą. Niestety mnóstwo nauki, dobry korepetytor.

      8

      0
      Odpowiedz
  4. Klęczący patałachu płci odmiennej (Ćwicz pozycję zawodową, ćwicz… W lesie przy autostradzie będzie jak znalazł…), Pan twój, Mesio, powie ci, to co w tym wszystkim „najlepsze”. A mianowicie, że matura to w sumie idiotyzm. Tego egzaminu dawno powinno nie być, bo tak naprawdę jest niepotrzebny. Wystarczałby dobry egzamin na studia i późniejszy odsiew. Ale cóż… W życiu tak jest, że jeden debil wymyśli jakieś gówno, stado debili go w tym poprze (bo dzięki temu „ten ma pracę, tamten ma pracę…”) i potem wszyscy, jak barany, tłuką ten schemat, a żadnemu do głowy nie przyjdzie, że to bezsens. Tak więc jak większość patałachów, jesteś ofiarą systemu.

    Ale z drugiej strony, wyjątkowo tępa matematycznie być musisz… Choć się poprawia. 🙂 A na zadanie domowe, oblicz ile procent zdobędziesz z matematyki w 2025 roku. Jak już policzysz, to przemyśl sobie, czy by jednak nie policzyć do 300 (zł wpisowego) i nie stawić się przed bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. U nas matura nie będzie ci potrzebna. Wystarczy, że umiesz się podpisać na cyrografie na bezwarunkowe udostępnienie twojej doczesności na czas określony. /Mesio PS. Jednocześnie Pan twój przypomina, że w przypadku zejścia z tego padołu przed wygaśnięciem kontraktu także należysz do nas. Choć Pan twój, w niezmierzonej dobroci swojej, może puścić twą duszę wolno. Pod warunkiem oczywiście, że Belzebub jednak nie zdecyduje się jej wykupić na comiesięcznej aukcji (No trudno, nothing personal. Taki mamy klimat i biznes jest biznes).

    10

    15
    Odpowiedz
  5. Zanim popadniesz w depresję przez czytanie komentarzy idiotów… Miałam podobny problem. Mimo chodzenia na korki itp nadal nie umiałam i nie umiem matematyki. Po prostu nie. Zdałam za pierwszy razem… Równe 30% Po prostu fart.

    6

    0
    Odpowiedz
  6. Pewnie teraz będzie więcej podobnych chujni…

    5

    0
    Odpowiedz
  7. Po chuj Ci matma skór masz typowy intelekt humanistyczny? Ucz sie duzo języków i nieootrzebna Ci matura.

    3

    1
    Odpowiedz
  8. Z każdym kolejnym rokiem widać progres… tak myślę że za rok może zdasz

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Kobieta ma pachniec i jak nie ma dżemu w piczy ma rozchylać nogi 14:45 swojemu facetowi

    4

    7
    Odpowiedz
  10. Olej maturę. Można nieźle żyć bez. Po co się dołujesz? Masz jedno życie, naprawdę chcesz je przepieprzyć łażąc tam co roku i wpędzić się w deprechę?

    6

    0
    Odpowiedz
  11. Na pocieszenie dodam, że ja też nie zdałam matematyki. Co prawda pierwszy raz, ale i tak cholernie boli, czuje się gorsza od innych. Wyniki z reszty przedmiotów mam podobne jak Ty, a ta matma…szkoda gadać. Wszystkie chęci do życia uszly. Nie widzę sensu podchodzenia do poprawki w sierpniu. Cóż, widocznie brakuje nam szczęścia w życiu. Nie mówię, że jest ono głównym wyznacznikiem życia każdego z nas, ale mimo wszystko bardzo się przydaje. Trzymaj się, mi też jest ciężko, ale przecież to nie znaczy, że jesteśmy gorszymi ludźmi, choć teraz oczywiście tak się czujemy. Jeszcze kiedyś będzie dobrze. Cierpliwość wielką cnotą jest. Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwania sobie i wszystkim znajdującym się w podobnej sytuacji.

    5

    1
    Odpowiedz
  12. Koleżanko, wygląda na to że będziesz mieć 22 lata, a w dalszym ciągu żyjesz obawami, które stworzyłaś sobie już bardzo dawno, w gimnazjum najprawdopodobniej. Zauważ, że potrafisz osiągnąć świetnie wyniki w innych dziedzinach, a tu w jednej gdzieś się kiedyś zablokowałaś. Zostaw to niepowodzenie za sobą i odpowiedz sobie na pytanie co konkretnie jest przyczyną tego problemu i czy było warto.
    Wiem że w pierwszej chwili nie odbierzesz mnie poważnie, ale nadal będę twierdził że to kwestia psychiki. Do tego trzeba dołożyć naprawdę solidne korepetycje i jestem pewny że Ci się uda za te półtora miesiąca ;). Jeszcze w to nie wierzysz, ale ćwiczenia dadzą Ci pewność siebie i zaczniesz inaczej na to wszystko patrzeć. Jestem w stanie sobie wyobrazić z czym się zmagasz, dlatego zastanów się nad tym co chcę Ci przekazać.
    I nie mów więcej że Ci się nie uda, bo podświadomość to zachowuje. Pamiętaj że przegrasz dopiero jak się poddasz, a chyba wystarczająco lubisz samą siebie żeby do tego nie dopuścić, co :)?

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Kurwa, jaki coach

      7

      0
      Odpowiedz
    2. To nie kwestia psychiki. Myślisz, że przez tyle lat nie była na korepetycjach? Matura z matmy podtsawowej,to mozna zdać z samych zamkniętych pytań, które są robione na jeden bicz, trzeba po prostu umieć wychwycić jakieś zależności podstawowe w danych. To tyle. Na pamięc to się może nauczyć tabliczki mnożenia i co jej to da? Jak równania nie ułoży?
      Skup sie na tym co umiesz… rób certyfikaty językowe, z tym znajdziesz prace. Angielski i np. niemiecki i bez mgr znajdziesz prace.

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Mickiewicz też oblał matmę, nie martw się.
    Serio współczuję. Widać, że logika to nie jest twoja mocna strona. Ale werbalnie jesteś rozwinięta. Tez uważam, że matura to powinien być „rytuał”, a nie wstęp na studia. Każda uczelnia powinna mieć swoj egzamin wstępny, i już na angielski, inne filologie, humanistyczne kierunki byś się dostała. Na prawo się nie pchaj, bo z logiki nie zdasz na bank, jak masz takie problemy z tak prostą matematyką ; /

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Idź być tępa gdzie indziej

    1

    4
    Odpowiedz