Moja kochana rodzinka

Moja rodzina, to chyba najbardziej dysfunkcjonalna rzecz na świecie. Uczę się jak mogę i do cholery nikomu to nie pasuje! Jako że jestem najstarszy z rodzeństwa, to mam najwięcej obowiązków. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że robię w tym domu większość rzeczy, na jakie można wpaść, a cała reszta siedzi z palcami w dupie i nic nie robi. Jak już nie mam nic do roboty, to sobie lubię pograć. Ale jak już to robię, TO WEDŁUG MOJEGO OJCA POWINIENEM SIĘ KURWA LECZYĆ! Jego argument:nie uczysz się. Dostaję dobre oceny i uczę się, gdy go w domu nie ma. Chuj z tym, że mój brat dostaje pałę za pałą. Oni nic sobie z tego nie robią. On sobie radośnie gra cały dzień i prawie sra po kostkach. Wspominałem już, że rodzeństwo nic nie robi? Jak się ich o coś poprosi, to oni postękają, popiszczą i (jak zawsze) nic nie zrobią. Wrócą sobie do grania i każdy będzie to miał w dupie. Nienawidzę ich.

87
77

Komentarze do "Moja kochana rodzinka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przerąbane. Ja byłem młodszym braciszkiem i jak byłem dzieckiem oraz nastolatkiem to jak coś się stało złego (np. coś zepsutego w mieszkaniu) to zawsze było na mnie (nawet jak byłem niewinny)! Mogłem tłumaczyć i dowodzić, że to nie ja, ale oni zawsze byli przeciwko mnie nastawieni, nawet jak nic nie zrobiłem to dostawałem kary za nie moje winy. Za to jak było coś dobrego to głównie dla starszego braciszka. Nawet mój brat to zaczął zauważać bo się żaliłem, nic to nie zmieniłem. Z rodziną się wychodzi dobrze tylko na zdjęciach. Pozostaje Ci przecierpieć i spierniczać od nich. PS. Możesz grać jak ojca nie ma, a uczyć się jak jest, może to trochę pomoże. Pozdrawiam, stary kawaler.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Młodzieńcze… Nie żebym ci nie wierzył, lecz chyba coś nie tak z tym twym wpisem.
    lub/chyba za mało napisałeś.
    Zbyt ogólnikowo- jak dla Mnie.
    –1*davidov–

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dałny, a mój stary też ma nasrane podobnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Psychologia – pierworodny jest najważniejszy dla rodziców (czasem na dziwny pokręcony sposób…), mają więc w stosunku do niego największe wymagania, oczekiwania, obawy itd. Najmłodszy ma za to najwięcej „luzu” – skoro starszy (pierwszy) sobie poradził to ten też da radę (i oczekiwania i wymagania są mniejsze..)

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Moze ich wyrznij Charlie Manson style ?Kurwa , dobrze ze choc ty jeden Eistein w calej rodzinie .

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ja też tak miałem, że mnie ojciec gnębił bardziej niż mojego młodszego brata

    0

    0
    Odpowiedz
  8. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wiem jak to jest, rodzice twoi będą potem wymagać od Ciebie żebyś opiekował się/pomagał młodszym i tak całe życie nawet jak będą dorośli. W pomaganiu nie ma nic złego, trzeba to robić ale oni będą Cie wykorzystywać jak nie wyznaczysz jasnych granic, musisz się przemeczyć iść na studia dobre – nie zmarnuj zdolności jakie masz w postaci łatwości nauki!!!! Bo nie każdy takowe ma, a nadrabiają pracowitością. Wytłumacz np matce że w ten sposób młodsze rodzeństwo wyrośnie na kaleki życiowe nie zaradne, że powinna wprowadzić podzał obowiązków w domu, najlepiej na jakiejś karcie wydrukować, i każdy odpowiadałby za coś lub za jakieś pomieszczenie np jednąz młodszych ma 2 razy na tydzien odkurzyć i się skreślić, a ty jako starszy i mądrzejzy możesz np przez 2h w tygodniu pomagać im z lekcjami (matmą, fizyą czy z czym tam mają problem, żeby nie dostawali pał) Postaraj się pogadac z matką czy ojcem ale na spokojnie nie z wyrzutami, oni mogą inaczej to wszystko dostrzegać niż ty. Wypisz im czynności które robisz w zestawieniu z młodszymi, wytłumacz że jak będziesz zajmował sie głupotami to nie osiągniesz więcej i będziesz miał w przyszłości przez to mniejsze zdolnosci w pomaganiu im tak więc w ich interesie jest aby oni Cie odciązyli z obowiązków na rzecz twojej nauki i odpoczynku. Lata szkolne szyko im zlecą a potem życie zweryfikuje wszystko. NIe daj się rób swoje, zaciśnij zęby chocby miały Ci popękać plomby i sięnie dawaj. Z młodszymi muszis pogadac porządnie, użyj preswazji jak nie dociera, nie dawaj im ryb a naucz łowić.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. U mnie jest odwrotnie, z racji że jestem młodsza od swojego brata, i fakt iż jestem dziewczyną to ja wszystko muszę robić

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Jak tylko się usamodzielnisz finansowo, to ich olej

    0

    0
    Odpowiedz
  12. miej wyjebane, a będzie ci dane

    0

    0
    Odpowiedz
  13. zostań ninja.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Uklęknijcie wszyscy przede mną patałachy przed Panem waszym bogstszym od was i mądrzejszym

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ja zamierzałem dzisiaj napisać list do pewnego blogera (koleś podał adres skrytki pocztowej). Jak powiedziałem o tym matce, to nie słuchała mnie, powarzcie. I wiecie co?! Chuj dalej z tym, zostałem przez nich wyśmiany i wyszydzony. Pewnie i tak dalej mi nie wyśle. Spierdoli moją prośbę… 5/5

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Tj. chore. Nie rozumiem jak tak można. Trzeba mieć dosłownie zakuty łeb by nie widzieć co złego się robi ( w sensie, twoi rodzice ). Ale nie nienawidź nikogo, odpuść, wybacz, będziesz w ten sposób wolny aniżeli marnować życie na nienawiść. Mógłbyś brać się za siebie, zarobić kasę, skończyć to co masz do skończenia czyli szkołę i uciec, ale pamiętam historię pewnego nawróconego chrześcijanina który przyszedł i wybaczył ojcu pijakowi po czym cała rodzina będąca na spotkaniu zaczęła ryczeć a ojciec stał się jego najlepszym przyjacielem co on sam ( ten chrześcijanin ) w łzach przyznał. Pozdro

    0

    2
    Odpowiedz
  17. To spierdalaj od nich. Proste.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Zepnij się ziomek. Skoro jesteś najstarszy to powinieneś mieć reputację.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Przyszlosc ci to wynagrodzi. A poki co to sprobuj odciac sie ‚psychicznie’ od nich

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Do kolesia od „Marek Kotonski” POwiem ci że zacząłem czytać już tą książkę i jest dobra i przeczytam ją całą, twój komentarz nie poszedł na marne chłopie! thx za wsparcie, teraz będę wiedział że baby to kurwy na 100% i nie dam sie tym szmatom!

    0

    0
    Odpowiedz
  21. A ja ciebię nienawidzę.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @16 ta ta ta wystarczyły przeprosiny i już najlepszy przyjaciel:-P

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Marek Kotonski. Jego bardzo znana w POlsce ksiazka (zbior felietonow) „Co z tymi Kobietami?” 33 ostre i bezkoktórym mpromisowe felietony, dzięki dowiesz się… co z tymi kobietami? Książka ta zabierze Cię w męską podróż po meandrach głębi kobiecej psychiki, i wytłumaczy Ci w niezwykle lekki i konkretny sposób: – Niezwykle częsty fenomen, utraty przez Twoją kobietę ochoty na seks po ślubie, czemu tak się dzieje? – dlaczego kobiety kochają drani, a spokojny i porządny facet staje się wcześniej czy później obiektem drwin, pogardy i nienawiści? – jak w praktyce wygląda podrywanie, i czemu nie zawsze warto używać tej wiedzy? – dlaczego bez wiedzy o podświadomości i o tym jak ona działa, rozsypie Ci się nie tylko każdy związek, ale i wszystko co ważne w życiu? – w jaki sposób kobieta realizuje swoje plany wobec Ciebie, nie zawsze dla Ciebie korzystne, i jak nie skończyć przez swoją naiwność pod mostem? – Jak to możliwe że tyle osiągnąłeś, a nadal czegoś Ci w życiu brakuje? Książka ta sprawi, że spojrzysz z zupełnie innego punktu widzenia na kobiety, oraz na swoje życie. Wiele przykrych rzeczy które w życiu Cię spotkały, a których nie rozumiałeś, stanie się nagle jasne jak słońce. Jeśli bierzesz do ręki moją książkę, i zastanawiasz się czy warto poświęcić jej swój czas, otwórz ją chociażby na pierwszym felietonie, „Gdy Twoja małżonka odtrąca Cię w alkowie”, poświęć minutę na lekturę, i sam oceń ile możesz zyskać mając taką wiedzę, i jaką miażdzącą przewagę zyskujesz dzięki temu nad tymi, którzy nie rozumieją kilku w zasadzie prostych rzeczy o kobietach. Tak prostych, że nikt się nad nimi nie zastanawia… Zdecydowana większość z kilkunastu tysięcy kobiet, które znają niektóre felietony z sieci, jednoznacznie uznała że są szowinistyczne i seksistowskie, a autor był obrzucany stekiem wyzwisk i obelg przez rozsierdzone i rozszalałe Panie. Czy może istnieć lepsza, i bardziej skuteczna recenzja dla książki o kobietach dla faceta?

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Zostań gejem jak reszta Twoich znajomych, bo gej dziś OK. Poszukaj geja kolegi z zagranicy, hiszpania lub grecja, i mniej gejowskie fajne życie. Bo geje są zawsze szczęśliwi.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Mail nr 20. tak, ten Marek Kotonski to niezle opisal. Tak to w rzeczywistosci wyglada. W wiekszosci przypadkow, w zdecydowanej wiekszosci, faceci maja rzeczywiscie przejebane. Uzylem mocnego slowa, ale to slowo trafia w sedno sprawy. Mam kilka ladnych lat na karku, kobiety tez znam calkiem dobrze, i moge jedynie autorowi tej ksiazki pogratulowac napisania udanej, inteligentnej pozycji. W tzw. krajach cywilizowanych mezczyzna jest na spalonej pozycji. Mezczyzni czesto o tym wiedza i nie pakuja sie w niepotrzebne zwiazki. W takim wlasnie bezsensownym zwiazku tkwi np. autor chujni ” Chujowy pracownik z mojej zony”. Dobre dawanie dupy, o czym tenze autor pisze, to faktycznie wazna rzecz, ale napewno nie wszystko. Ale jezeli podejmuje sie w cielecym wieku wazne decyzje, zamiast jako mezczyzna odczekac do 30 lub 35 roku zycia, to skutki nie kaza na siebie dlugo czekac. Te staroswieckie, tradycyjne myslenie, narzucone przez rodzine, kosciol, religie, srodowisko, rzad, panstwo, ani w przeszlosci, ani obecnie prawie nikomu nie wyszlo na zdrowie. A z cala pewnoscia nie wyszlo na zdrowie mezczyznom: w tamtych odleglych czasach, ale i obecnie. Wystarczy tylko pojsc na duzy, stary cmentarz, to zobaczysz, kto szybciej kopyta wyciaga. Ja mojej dosc sporej rodzinie mam na to wiele przykladow, kiedy to kobiety przezyly swoich mezow o 30, 40, 50, 60 lat. czy to rowniez nie daje do myslenia?

    1

    0
    Odpowiedz
  26. Slowa marka Kotonskiego o poszukiwaniu szczescia

    Gołodupiec pragnie szczęścia

    Dlaczego szukają wiedzy? Ponieważ doświadczyli w życiu odrzucenia od ich zdaniem atrakcyjnych kobiet, w których chcieli zaznać rozkoszy. Chcą wiedzieć jak można mieć piękne kobiety, które nie są zainteresowane gołodupcami, ponieważ widzą w tym szansę na przeżycie czegoś bardzo przyjemnego. Poszukiwacz wiedzy, to zawsze poszukiwacz przyjemności i uciekinier od nieprzyjemności. Gdy zawodzi wszystko co umieją, a nie mają pieniędzy i diabelskiego uroku (cechy uwielbiane przez „bogate wewnętrznie” Panie i nagradzane seksem) poszukują wiedzy jak ominąć te nieosiągalne dla nich bariery – by mieć to, co jak wierzą, da im przyjemność. Jest wielu, którzy uczą jak zdobyć tę przyjemność, ale ja uczę czego innego – jak zdobyć jeszcze większą przyjemność, bez emocjonalnego uzależnienia się od kogokolwiek. Ale o tym później.

    Całe nasze życie, to poszukiwanie przyjemności i unikanie nieprzyjemności – tu wielu „bezinteresownych” zaprostestuje, rzuci bluzgiem. Przyjemność wyzwala hormony „szczęścia”, a nieprzyjemność hormony stresu. I tu dochodzimy do najciekawszej sprawy, która mnie swego czasu zszokowała – to co nam sprawia przyjemność, jest zależne od wychowania, czyli od tego co nam wmówiono w dzieciństwie. Wmówiono nam przeważnie to, co jest ważne w danej kulturze. Poczucie przyjemności nie jest obiektywną rzeczą, czymś takim samym dla wszystkich ludzi, a powstaje w umyśle – jest stworzone przez innych ludzi w procesie naszego wychowania.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Ja tez odkrylem na stronie samczeruno.pl nastepujaca madrosc Marka Kotonskiego (swietnie gosc pisze, to trzeba powiedziec):
    Oddać duszę za bzykanie

    Ale wróćmy do kopulacji. Ludzie by zdobyć tę przyjemność, robią różne rzeczy – w zależności od tego czyich rad posłuchają. Mamy więc kolesi, którzy pompują muskułki na maszynach w siłowni, by dumni jak paw spacerować plażą, są adepci NLP, psychologicznych metod podrywu, mistrzowie zgrywania wyluzowanych, bogatych i mających wielką władzę, a nawet desperaci przyzywający Szatana, by dał im moc zaliczania fajnych dziewczyn. Są gotowi oddać duszę na wieczne potępienie, by kopulować i ejakulować w ciasnym łonie – czyli mieć przyjemność, i uciec od nieprzyjemności związanej z samotnymi wieczorami. Jeśli Szatan istnieje, dusza takiego desperata jest gó… warta. Jeśli byłbym diabłem, wolałbym kusić człowieka na krawędzi, uczciwego i szlachetnego – a nie kogoś, kto za zaliczenie pustaka odda wszystko co ma i czego nie docenia.

    Odrzucony przez Boga i Szatana frajer przychodzi na samcze runo, by poznać zasady, dzięki którym przeskoczy swoją nieumiejętność zarabiania pieniędzy, robienia dobrego wrażenia, dzięki którym może posiąść Panią, bezustannie powtarzającą że liczy się dobre serce i wnętrze, a nie wypchany skórzany portfel i władza. A co wtedy ja robię? Niszczę swoje szanse na dobry zarobek, nie ucząc tych metod (istnieją), ale czegoś znacznie więcej.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Dobra nowina (Marek Kotonski)

    Dlatego ogłaszam Państwu, że przybywam z dobrą nowiną. Nie jestem tym podekscytowany, bo posłańcy dobrych wiadomości kończą na stosie albo krzyżu, ale mimo wszystko chciałbym ją ogłosić. Jak wiemy najwyższa przyjemność to miłość. Taka szczera, wierna, pełna zaufania i wiary. Ale kogo nią obdarzyć? Ludzie zdradzają się bezustannie – to słaba lokata. Mężatki się puszczają, „przyjaciele” zdradzają z zazdrości bądź dla kilku groszy, gdzie więc zainwestować swoje uczucia? Jest taka lokata, a jest nią miłość, szacunek i życzliwość wobec siebie. Rozwijając miłość do siebie, zyskujemy poczucie przyjemności. To nasz naturalny stan bycia, z którym walczy każda kultura – bo ktoś kto kocha siebie, staje się całkowicie odporny na manipulację otoczenia, nałogi i choroby. Nie wierzysz? Otoczenie ludzi lubiących siebie, nazywa narcyzami, chorymi psychicznie, egoistami.

    Gdy kochasz siebie, lubisz samego siebie (co trzeba wyćwiczyć, najlepiej komplementuj się przed lustrem), spędzasz naprawdę miło czas. Fajnie się czujesz, jesteś całkowicie odporny na manipulacje i wpływy otoczenia, nie załamujesz się tym, że ktoś Cię obraził. Życie staje się rajem dla Ciebie, a piekłem dla rządów (nie poślą Cię na wojenki), kapłanów (nie można Cię namawiać na głosowanie co daje majątki i kasę od władzy, czerpać pieniędzy za chrzest, bierzmowanie, śluby, pogrzeby, błogosławieństwa, kolędy, tace itd.), korporacje (nie potrzebujesz polepszać sobie humoru zabawkami, fajkami, wódą), oraz dilerzy (bo nie kupujesz amfy i maryśki).

    Odkryj skarb, który zawsze jest w Tobie

    Masz taką przyjemność, że to Ci wystarcza. To jedna z największych przyjemności w życiu. Zainwestuj w to, bo to jest jedyna rzecz, od której będziesz odcinał kupony do końca życia. Zgłębiaj siebie, swoje reakcje. Obserwuj siebie, analizuj swoje emocje, zachowania, spoglądaj na uczucia w ciele, gdy przeżywasz coś, co dla Ciebie jest ważne. Poznawaj siebie do momentu, gdy odczujesz… że jest coś znacznie potęzniejszego niż Ja, ego, a co jest w Tobie. Gdy to odkryjesz, zrozumiesz że wszystko co w życiu zdobyłeś, jest śmieciami, iluzją. To co najważniejsze, zawsze masz w sobie i nigdy nie możesz stracić.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Do Kolesia od „Marek Kotonski” Największy HUJ ci w dupę i kamieni kupę a żeby nie było luzu to dwie taczki gruzu.Poszedł-Won z takimi wywodami!!! każdy ma swój mózg i niech się sam sugeruje!!!!!!! Tę Ksiużke możesz matce w pizde wsadzić za to że takiego pajaca urodziła. Nie pzdr.

    0

    0
    Odpowiedz