Nie udało mi się życie, zmarnowałem

Jak w tytule: spier******* sobie życie. Jak, kiedy – sam do końca nie wiem. Lubię myśleć, że jestem przeklęty, ale nie, chyba aż tak źle nie jest. Zaczęło się to chyba w okolicach matury, do której nie podszedłem ze względu na cholerną matmę (wiem, wiem – na te 30% zda nawet największy matoł; może, ale chyba nie taki, który całą szkolną „karierę” jechał na dwójach z matmy, i to naciąganych). Potem było już tylko gorzej – koledzy na studia, ja nie. Kiedyś byłem równy innym, nagle zostałem z tyłu, bo Giertychowi zachciało się matmy na maturze. Znalazłem pracę, popracowałem miesiąc i rzuciłem, bo mi się nie podobała. Gdzieś po drodze powykruszali się ci znajomi i przyjaciele, których jakimś cudem jeszcze miałem, wobec czego teraz nie mam zupełnie nikogo, z kim mógłbym pogadać. Nawet rodzina nic tu nie da, bo z matką nie umiem się dogadać, a reszta mieszka na drugim końcu kraju, wobec czego są mi praktycznie obcy. Dziewczyna? Zapomnijcie – to dla mnie taki sam mit jak Potwór z Loch Ness. Siedzę więc i albo użalam się nad sobą, albo zamykam się w swojej małej skorupie i mam na wszystko wyjebane. Tyle że świat nie ma wyjebane na mnie – do matki raz po raz przyłażą jej durne koleżaneczki, i to chyba tylko po to, żeby mnie obgadać albo zobaczyć jedynego w Polsce bezrobotnego (bo przecież ich dzieci studiują – czyli marnują sobie życie tak samo jak ja, tyle że jeszcze o tym nie wiedzą). Ostatnio zauważyłem też, że odrobinę przytyłem – niby nic, ale ja już wiem, że za 20 lat będą mnie wyciągać dźwigiem, żeby zawieść na operację, tak jak tych otyłych Amerykanów. Powiecie: zabij się. Chciałbym, ale jak? Skacząc z trzeciego piętra, z moim szczęściem połamałbym się cały, ale bym przeżył. Przydałaby się broń. Taka chujnia. Cytując klasyka: czy jest ktoś niżej ode mnie na tym świecie?

94
75

Komentarze do "Nie udało mi się życie, zmarnowałem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tak są ludzie którzy są niżej od Ciebie. Ja jestem na równi z tobą, bez pracy, przyjaciół i perspektyw na dalsze życie. Takich ludzi jest cała masa.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Znam ten ból.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Człowieku masz jakoś depresję. Jesteś młody idź do jakieś pracy nawet poniżej swoich oczekiwań dużo osób tak napierdala za najniższą krajowa i tez im się nie podoba. Chodzi o to ze w bani będzie mniej negatywnych myśli bo nie będziesz miał czasu na myślenie o tym. Idź do szkoły zaocznie i popraw maturę jak Ci tak zależy na nie byciu gorszym(myślę że nie każdy musi mieć mgr) ale to tylko moje zdanie. Masz masę zacznij trenować rusz dupe lepiej się poczujesz i będziesz atrakcyjniejszy dla kobiet. I nie płacz tu na chujni z takimi problemami. Bo to tylko twoje lenistwo. Jak nie chcesz przegrać życia to lepiej zrób coś z tym.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Nosz ja pierdolę, jak czytam takie smęty to mam ochotę zasadzić ci kopa w dupę. Co ty kurwa pierdolisz człowieku? Zdrowy, silny chłop w kwiecie wieku, weź jeszcze popłacz troszki, że nikt cię nie chce. No kopa w dupę bym zasadził, żebyś na marsie wylądował…

    0

    2
    Odpowiedz
  6. Zmarnowales heh, a jak nie zmarnowac? Co trzeba robic.. pewnie odziedziczyc fortune po starych tak jak bekart Hiltona i zyc tak jak ta szmata. Do pracy won to moze wtopisz sie w tlum i zniwelujesz poczucie zmarnowanego (japierdole) zycia w wieku20+

    0

    2
    Odpowiedz
  7. Czuje to samo-czyli zewszad ogania mniejedna wielka CHUJNIA! zycie jest to dupy

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Aż mi się źle zrobiło, mam 27 lat i ani nie studiuję ani nigdy nie pracowałem. Cały czas z rodzicami i też bez dziewczyny, czy można upaść niżej?

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Skoro masz czas żeby się użalać nad sobą, to znajdziesz też czas żeby zrobić maturę teraz. Studiów nikt od Ciebie nie wymaga. Skoro wiesz czego nie chcesz robić, to na pewno wcześniej czy później znajdziesz w życiu to co Ciebie zainteresuje – musisz tylko zacząć szukać, a nie siedzieć na dupie i rozmyślać nad przeszłością. Głowa do góry i pamiętaj, że upływ czasu to urojenie stworzone tylko i wyłącznie przez twój własny mózg.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. przegiales pale kolego.
    Ja jechalam cale lata na naciaganych dwojach z matmy, ostatnie 2 lata liceum nie mialam z tym przedmiotem stycznosci bo mialam gotowe sprawdziany – ale przylozylam sie do matury i zdalam na 45% co w moim przypadku rowna sie 100.
    da sie…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Jakbym czytał o sobie stary, doskonale cie rozumiem..

    0

    0
    Odpowiedz
  12. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Też rozważałem, aby wziąć sznur do ręki. Ale nieludzko skrzywdziłbym moją loszkę, której sensem życia jest obrabianie mi gały. Biedactwo by Nie miało po co żyć…

    0

    0
    Odpowiedz
  14. A nie możesz tej matury po prostu poprawić? To nie koniec świata! Uspokój się!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Stary pierdolisz! ja tuman z matmy ledwo 2 ! kilkadziesíat arkuszy + matemaks i zdałem i poszedłem na technicznie gdzie dopiero całki podwójne mnie pokonują! zesraj się a nie daj się!

    2

    1
    Odpowiedz
  16. typowy polski nieudacznik, zrób sobie lewatywę umysłu to pomoże

    0

    1
    Odpowiedz
  17. nie zabijaj się. Zacznij żyć, zobacz to w ten sposób nic nie mam jestem wolny, młody. Pojedz gdzieś, zatrudnij się jako juchas i pas owce, zgłoś się do wojska. Pojedz na gape w jakieś stepy na kamczatke, fiordy. Może zadupcyj którąś z koleżanek matki jak ma duże cycki. Nie pierdol że zmarnowałeś zycie Ono dopiero przed Tobą , moze najlepsze dopiero przed Tobą wszystko zalezy od Twojego myślenia.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Czy jest ktoś niżej? Jestem tutaj. Pozdrawia, 28-letnia absolwentka dwóch kieunków studiów z zerowymi kwalifikacjami do wykonywania swojego zawodu, oszukana przez faceta,który miał być mężem, ale niestety poużywał sobie kilka lat i mu się znudziło. O pracy i wypłacie nie wspominam, bo nie wiem czy śmiać się czy płakać. Dodam jeszcze, że dobrym sposobem jest sznur, ja rozważam. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Przeprowadź się na slumsy do Ameryki Płd. to dopiero zobaczysz jak żyją ci „niżej”.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Byłem, widziałem, żyłem między nimi, z nimi i koło nich. Z takich miejsc, też się ludzie wyrywają. Nawet z życia na ulicy. Z bezdomności.

      0

      0
      Odpowiedz
  20. Żeby ten świat poskładać do kupy potrzebni są nadludzie, ludzie, podludzie, wypierdki i kwakwarakwa, to też cytat z klasyka, jeżeli nie jesteś w stanie ogarnąć matmy na poziomie matury, to znaczy że funkcje logiczno-poznawcze w twoim przypadku uległy degradacji, a co za tym idzie pozostaje ci tylko czwarta i piąta liga z wyżej wymienionych.

    3

    1
    Odpowiedz
  21. Ja też spierdoliłem tą jebaną matmę w tym roku. W najlepszym liceum w mieście nie miał jej kto mnie nauczyć, a na korki mnie nie stać.

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Pana problem jest taki że niska samo ocena góruje nad tym co w panu dobre weź się w garść nie myśl o śmierci jak chcesz popisać to mój nr GG
    48547784

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Skąd ja to znam…mam 30 lat i też stwierdziłem dziś (po raz setny chyba),że spier****łem swoje życie…I to mimo posiadania studiów – reszta wygląda tak jak u Ciebie…No nic,trzymaj się.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Głosuj na JKM on odmieni twoje życie.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. A ja mam 30 lat i zaocznie kończę studia. Zapierdalam na budowie żeby jakoś to ogarnąć finansowo. Z dziewczyną nie stać nas nawet na kredyt na mieszkanie.I chuj, i tak będzie lepiej. Więc koniec użalania się jak mała pizdeczka i do roboty. Albo zrób sobie kurs zawodowy na tokarki albo spawanie i zarobisz niezłe siano, tu albo na zachodzie. To samo się tyczy reszty użalaczy. Do roboty, cytując klasyka, nie ma opierdalania.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. ziom,nizej od ciebie sie nie da

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Wszystko przed Tobą stary. Zjebałeś, że nie podszedłes do matury. Ja tez jechałem na 2 z matmy i za 1wszym razem nie zdałem jej ale za 2 miesiące jest poprawka. I wtedy mi się udało. Musisz isc na korki, ja tak zrobiłem. Na studia nie musisz isc. Zmien miejsce zamieszkania. Idz na siłownie, basen…. Wszystko sie da.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Jestem ciężko chory, pracować nie mogę, zus renty nie dał ale kurwa nie narzekam tak jak ty spierdolony lamusie. Idz do psychiatry po prozak i ogarnij się!

    1

    1
    Odpowiedz
  29. Z historii też ci chujowo szło,bo matematykę na maturę wymyślił obowiązkowo Handke a nie Giertych. Nie martw się kariera w Biedzie czeka,choć teraz tam też wolą z maturą. Masz chujnie i śrut stary.

    0

    2
    Odpowiedz
  30. Za cytat klasyka masz ode mnie 5 gwiazdek.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Stary, masz cztery gwiazdki ode mnie. Za poprawność piśmienniczą. Może i tłuk z matematyki, ale na tym polu jesteś nie do zajebania.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. @7 & 8 – no to mam tak samo, ale mam 25 lat. Dodam jednak, że po troszku zarabiam w handlu, ale z różnych powodów zaniedbuje to. @autor – no ale o co Ty pizgasz człowieku? Przecież to co Ty opisujesz to żadna wielka porażka i jeszcze wiele możesz zdziałać. Jednak najwidoczniej znalazłeś sobie stos wymówek na swoje lenistwo co sam rozumiem bo sam nie raz tak miałem chociaż tutaj jeszcze dochodzi w moim przypadku czynnik zrujnowanej psychiki przez lata. Ale do boju, więcej wiary w siebie której często brakuje chujowiczom, buduj motywację, swoją psychikę bo możesz te trudności potraktować jako naukę do wzmacniania siebie. A co do matury to jakbym opisał Tobie moje niezbyt udane lata w technikum to byś stwierdził, że to zdasz bo by wychodziło na to, że jestem gorszym matołem ( tudzież leniem, tudzież depresja itp. ) od Ciebie a jakoś te 30% miałem ( pewnie z czyjejś litości poniekąd a poniekąd sam wydukałem coś tam i chyba to były lata kiedy na pierwszy ogień mój rocznik poszedł z matmą i były trudniejsze zadania niż rok później ). Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  33. aaa i zapomniałbym bym dodać ( to ja, ten od niezbyt udanego technikum ), ale ćwicz fizycznie w domu. Ja sam trochę ćwiczę bo brzuch trochę urósł, ale ogólnie sport to zdrowie co nie muszę pewnie Tobie tłumaczyć. No to jeszcze raz pozdrawiam.

    0

    2
    Odpowiedz
  34. Czyli, że mieszkasz z mamą? Utyłeś więc Cię karmi? Si? Sprząta też? Nosz kurwa. Masz dwadzieścia lat i mentalność starego zgreda. Rozumiem – nie zdać matury, ale Ty nawet do niej nie podszedłeś.. Szkoda słów. Ja na Twoim miejscu zrobiłabym tak: (piszę to, bo uważam, że dość na naszym świecie osób dołujących… może to olejesz, a może nie – chciałabym żeby Cię to zmotywowało)…
    1. Zastanów się co chcesz robić w życiu i co sprawia Ci przyjemność, da satysfakcję i trochę grosza
    2. Zacznij to robić;
    Jestem dziewczyną (mam 21 lat) i przyznam, że nie spojrzałabym nawet na gościa bez wykształcenia – a co dopiero bez matury. Wydaje mi się, że to podstawa (co więcej zawsze można to zrobić). Chcesz nieć dziewczynę? Udowodnij, że jesteś czegoś wart. Denerwuje Cię, że stare baby plotkują? To im pokaż na co Cię stać, ale to jest związane z wysiłkiem. Trzeba się postarać żeby coś osiągnąć.

    0

    2
    Odpowiedz
  35. człowieku, brak mi słów. sam na własne życzenie wszystko zmarnowałeś. najpierw dwóje – gdybyś choć trochę posiedział nad książkami – nie byłoby takich problemów. nie każdy jest geniuszem, większość ludzi musi ciężko pracować i zarywać noce żeby się czegoś nauczyć. ale ty wolałeś mieć naciągane dwóje. twój biznes. dalej, skoro znalazłeś pracę, bez studiów i matury to trzeba się jej było trzymać, a nie odchodzić, bo ci się nie podobało. podejście przedszkolaka – nie podoba mi się na tej huśtawce, pójdę na inną. żal mi, że są na tym świecie tacy ludzie, którzy użalają się na chujni, a wszystko co dotąd osiągnęli (bądź też czego nie osiągnęli) zawdzięczają jedynie sobie samym.

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Ja nie zdałem matury ale po kilku latach zrobiłem. Skończyłem studia techniczne, mam prace, rodzinę i robotę i się nie użalam. Samym dołowaniem NIC nie zmienisz wiec albo weź cos z sobą zrób albo spierdalaj do mesia.

    1

    0
    Odpowiedz
  37. Nie ważne co masz, do grobu nie zabierzesz auta, kosztowności, domu i innych snobistycznych rzeczy. Kwestia zachowania człowieka i jakim jest a nie byt materialny. Świat ochujał.

    2

    0
    Odpowiedz
  38. Facet, nie dołuj się tak. Nie masz dzieci i kobiety-garba. Jesteś wolny, cały świat przed Tobą, nie masz chyba kajdanów (kredytu-dożywocia). Wielu ludzi nie ma takiej wolności. Wykorzystaj swój potencjał. Rób tak abyś sam był z siebie zadowolony. Ja 4 raz będę pisać maturę (do skutku :)) i mam gdzieś co inni o tym myślą, nie będą mi inni mówić do czego ja się nadaję a do czego nie, wiem na ile mnie stać, od dłuższego czasu nawet już o poprawie nie wspominam w kręgach bliskich osób. Nie porównuj się z innymi ludźmi (zawsze znajdą sie i lepsi i gorsi od Ciebie)a będziesz szczęśliwszy. Pojeździj na rowerze czy porąb drewno – wysiłek + słońce pomaga wytwarzać hormony szczęśliwości. Pomyśl wielu np meksykanów nie chodziło do szkoły, żyje w ubóstwie a potrafią uśmiechać się co dzień i cieszyć z drobnych rzeczy. Szczęcie i poczucie luksusu siedzi w głowie obejrzyj parę odcinków cejrowskiego w krajach ameryki pd a może zrozumiesz. Jeszcze jedno, jak Ci na czymś zależy co powoduje u Ciebie dowartościowanie np aby mieć maturę to kup sobie dobra ksiązke i zbiorek zadań maturalnych tylko też dobry taki w którym są odpowiedzi wraz ze sposobem obliczenia zadania i ćwicz a zdasz za rok (jak np zrobisz np 800 przykładów). Są też fajne stronki np matematykapisz Chociaż z tego co wiem to co roku trochę trudniej jest zdać bo dają więcej zadań. Nie zdałeś bo się źle uczyłeś (może złe książki plus brak dobrego nauczyciela w LO) i bez wiary w siebie. Nauczysz się tylko metodą na dupę. czyli siąść na dupie wyłączyć kompa i napieprzać zadanka. Znam nawet takich co matmy nic nie rozumieli ale wykuli schematy obliczeń. Zrobienie kilkuset zadań doda Ci pewności.

    0

    0
    Odpowiedz
  39. Facet, nie dołuj się tak. Nie masz dzieci i kobiety-garba. Jesteś wolny, cały świat przed Tobą, nie masz chyba kajdanów (kredytu-dożywocia). Wielu ludzi nie ma takiej wolności. Wykorzystaj swój potencjał. Rób tak abyś sam był z siebie zadowolony. Ja 4 raz będę pisać maturę (do skutku :)) i mam gdzieś co inni o tym myślą, nie będą mi inni mówić do czego ja się nadaję a do czego nie, wiem na ile mnie stać, od dłuższego czasu nawet już o poprawie nie wspominam w kręgach bliskich osób. Nie porównuj się z innymi ludźmi (zawsze znajdą sie i lepsi i gorsi od Ciebie)a będziesz szczęśliwszy. Pojeździj na rowerze czy porąb drewno – wysiłek + słońce pomaga wytwarzać hormony szczęśliwości. Pomyśl wielu np meksykanów nie chodziło do szkoły, żyje w ubóstwie a potrafią uśmiechać się co dzień i cieszyć z drobnych rzeczy. Szczęcie i poczucie luksusu siedzi w głowie obejrzyj parę odcinków cejrowskiego w krajach ameryki pd a może zrozumiesz. Jeszcze jedno, jak Ci na czymś zależy co powoduje u Ciebie dowartościowanie np aby mieć maturę to kup sobie dobra ksiązke i zbiorek zadań maturalnych tylko też dobry taki w którym są odpowiedzi wraz ze sposobem obliczenia zadania i ćwicz a zdasz za rok (jak np zrobisz np 800 przykładów). Są też fajne stronki np matematykapisz Chociaż z tego co wiem to co roku trochę trudniej jest zdać bo dają więcej zadań. Nie zdałeś bo się źle uczyłeś (może złe książki plus brak dobrego nauczyciela w LO) i bez wiary w siebie. Nauczysz się tylko metodą na dupę. czyli siąść na dupie wyłączyć kompa i napieprzać zadanka. Znam nawet takich co matmy nic nie rozumieli ale wykuli schematy obliczeń. Zrobienie kilkuset zadań doda Ci pewności. Aha ja mam maturę ale nie tyle punktów ile mnie zadowala niestety… taki człowiek pokręcony ze mnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  40. Kurwa, nie pierdol tylko weź się za siebie! W dużej mierze jesteś kowalem swojego losu! Przestań narzekać, zacznij działać! Świat może być tak duży jak tylko tego chcesz! Spójrz na mnie – nie mam matury, bogatych rodziców, jestem brzydki i gruby 😀 I co? Mam fajną pracę, super dziewczynę i życie, z którego jestem zadowolony. Jak to osiągnąłem skoro byłem na przegranej pozycji!? Zamiast siedzieć i płakać wziąłem się za siebie! Jesteś gruby? Zacznij jeździć na rowerku albo pływać! Masz chujową pracę? Szukaj innej, ale SZUKAJ, a nie mów, że szukasz. Do góry łeb!

    0

    0
    Odpowiedz
  41. PIĘKNE ! 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Większość obywateli Religijnej POmrocznej ma przesrane życie. Jakieś 70%. Marna praca, marna płaca, w ciul kredytów i długów, kajdany niewolnicze w postaci kredytu na mieszkanie na 30 lat czyli przywiązania sie do miejsca zamieszkania dożywotnio, rodzine która nie szanuje, żony/mężów którzy zdradzają,itp. Oczywiście jest dużo pseudolanserów, szpanerów którzy udają że mają dobrze kupując sobie wszystko na raty, na kredyt żeby sie pokazać i stawiają sie ponad innych oraz patrzą jak kogoś poniżyć, zdołować, wyśmiać……..nie mówiąc już o tych co mają tatusiów bogatych którzy im życie organizują. Co byś zrobił jakbyś miał firme i ciebie wykończyli(a dużo takich jest w Pomrocznej) a Polactwo powiedziało że jesteś nieudacznikiem albo sobie nie poradziłeś. Inteligentni wiedzą o co chodzi ale inteligentnych u nas niewielu. Dlatego ten kraj tak wygląda jak wygląda. Ucz sie fachu jakiegoś lepiej i uciekaj z tego dołu bo tu będzie gorzej niż jest a w
    twoim wypadku ludzi słabych psychicznie może to skończyć sie źle.

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Nie jestes sam, stary. Ja mam 30 lat i jestem w totalnej dupie. Jestem nikim i niczego w zyciu sie nie dorobilem, oprocz kilku ubogacajacych, transoceanicznych wojazy z plecakiem na garbie i w miare dobrego samochodu.
    od 1,5 roku jestem w wyniku nieszczesliwego incydentu semi-inwalida, mieszkam za granica i renta mi sie nie nalezy, tylko chorobowe, do czasu. Jak sie skonczy manna z nieba, to pewnie wylece z domu na zbity ryj. Sznur hojnie wypolerowany mydlem juz od dawna hoduje w szufladzie, trza tylko czekac, kiedy dojrzeje czas, aby poczynic z niego uzytek. Wiec jesli Cie to, kolego, pocieszy, ze sa na tym swiecie tacy, ktorzy maja gorzej, to ciesze sie, ze na cos sie przydalem.

    2

    0
    Odpowiedz
  44. tak !
    ja jestem niżej od ciebie i połowa społeczeństwa polskiego w moim wieku.
    mam 16 lat, dopiero wkraczam powoli w dorosłe życie i wiem że w każdej chwili mogę coś z nim zrobić, mogę zacząć się uczyć, moge poszukać czegoś w necie, wybić się, wygrać jakiś konkurs, spontanicznie pojechać na casting do filmu w warszawie, ale jestem po prostu jebanym debilem, za mało mam ambicji, albo chęci albo właściwie jednego i drugiego !
    to jest największa chujnia – wkraczać w dorosłość i mieć świadomość że moje życie może być fajne, ale jednocześnie brak możliwości do zrobienia czegoś w związku z tymi predyspozycjami

    0

    0
    Odpowiedz
  45. ja jestem troche wyzej bo mam narzeczona i jednego przyjaciela. a poza tym chujnia i śrut…

    0

    0
    Odpowiedz
  46. Jak dla mnie jesteś zwyczajnym nierobem, który próbuje tłumaczyć swoją nieudolność życiową maturą, chujową pracą, brakiem pracy, byciem grubym.

    Po pierwsze, masz rację, jesteś skończonym idiotą, jeśli nie potrafisz mieć 30% z matury z matematyki.

    Po drugie, jesteś nierobem, bo nie chciało ci się dupy ruszyć żeby chociaż coś z tą majcą zrobić

    Po trzecie, stajesz się gruby… to chyba nie wymaga komentarza

    Po czwarte, jesteś nieudacznikiem, bo od razu się poddajesz

    Po piąte, myślisz że jesteś jedynym któremu się traifła „chujowa robota”?

    Po szóste, na pewno nie wszyscy twoi koledzy, którzy studiują, marnują sobie życie. Część z nich na pewno studiuje coś co im się później przyda w życiu, a reszta? Wejdą na rynek pracy i będą mieli o to ból dupy, ale szybko złapią się za głowę i naprawią swoje błędy, skończą chujowaty kurs albo wezmą się za jakąkolwiek robotę. A Ty w międzyczasie nadal będziesz nierobem.

    Po siódme, napiszę to co na początku: zwalasz winę na wszystko dookoła, bo oczywiscie TY jesteś święty. Kurwa, nawet nie ma sensu pisać, żebyś się ogarnął… Zabij się to przynajmniej nie będziesz gruby 😉

    0

    1
    Odpowiedz
  47. 23 lata, nigdy żadnej dziewczyny, pierwszy i ostatni seks z dziwką i to po pijaku, kiedyś pracowałem ale teraz też ze starymi i bezrobotny. Bez perspektyw. To ja

    0

    0
    Odpowiedz
  48. Nie przesadzaj, człowieku. Studia to wcale nie marnowanie życia, jeżeli umiejętnie je dobierzesz i w przyszłości będziesz pracował w zawodzie. Śmieszne, że oceniasz ich wartość znając je tylko z opisów.

    Nisko stoisz tylko z oceną własnych możliwości. Też jechałam na 2 z matmy, ale jak się okazało matura jest znacznie prostsza niż matematyka ogólnie, bo polega wyłącznie na schemacie. Dwa tygodnie przed maturą miałam komisa z matmy, żeby zostać dopuszczoną, zdałam go na 2 i to z litości nauczycieli. Matury zaczęłam uczyć się tydzień przed nią – powtarzałam egzemplarze z poprzednich lat. I co? Zdałam na 70%. Zaczęłam wymarzone studia, które dają mi kwalifikacje niezbędne do wykonywania mojego przyszłego zawodu, więc nikt nie może mi powiedzieć, że mogłam od razu pracować. 😉

    Weź się do roboty, popraw tę maturę, poznaj ludzi na studiach, otworzy Cię to choćby psychologicznie na ludzi i świat, być może poznasz kobietę swojego życia! Znajomości ze studiów zostaną Ci na całe życie, zobaczysz. Tylko pozbądź się uzależnienia, jakim jest siedzenie przed kompem lub coś podobnego i naucz się na nowo czerpać z życia. Nigdy nie jest za późno, ale będzie coraz trudniej i gdy za kilka lat wspomnisz moje słowa pożałujesz, że nie posłuchałeś. Bierz się do pracy!

    0

    1
    Odpowiedz