Nieudacznik

Skończyłam studia techniczne w zeszłym roku. Od razu udało mi się załapać na staż w znanej firmie. Po nim obiecano mi prace. Skończył sie staż. Zaczęłam szukać czegoś innego, chociaż chciałam zostać tam.
I jest. Rozmowa rekrutacyjna z przełożonymi z zagranicy. Wszystko poszło super, ale nikt mi nie przekazał decyzji. Serio, nikt mi nie powiedział „jednak nie możemy Cie zatrudnić”. To był koniec roku, więc uznałam, że szukam czegos innego. Żeby nie zostać bez grosza nadal Pracowałam w tej firmie na zleceniu.
I bum. Zostań z nami. Inny dział chce Cie zatrudnić. Znów rozmowa. Obietnice. Nie byłam przekonana, ale oferta była dobra + dużo dodatków i w gruncie rzeczy namówiło mnie szefostwo (miałam juz coś innego na oku) . Oczywiście cała firma huczała od plotek, że zostaje itp. (ja nikomu nie powiedziałam. HR wszystkich powiadomił). I co? W dniu teoretycznego podpisania umowy powiadomiono mnie, że niestety ale nic z tego. Jednak sie odwidziało.
A ja? Znów zaczęłam od początku szukać pracy. I znów zostałam na tym chorym zleceniu, żeby mieć z czego żyć.
Czuje sie jak nieudacznik. Jak jakaś nienormalna. Teraz doszedł wirus,akurat kiedy znalazłam firme, która mnie zatrudni. Cóż, nie zatrudni, bo muszą mi zrobić konkretne badania, a nie są teraz w stanie tego zrobić.

I kolejny miesiąc na tym pierdolonym zleceniu. Czuję sie coraz gorzej. Moja psychika działa na to jak wypadam na rozmowach o pracę i koło się kręci.
Mam dość.
Nie umiem juz udawać, ze wszystko jest ok.

35
22