No życie generalnie

Siedzę sobie i skrobię jakiś szajs na jutro, na studia. Miał to zrobić za mnie kolega, bo ja za niego robię co innego. Tak po przyjacielsku się dzielimy obowiązkami. Teraz odebrałem maila, w którym zawarł w załączniku to, co ja miałem tylko przesmarować na papier i… I wielkie gówno. Połowa rzeczy jest niepoliczona i siedzę i mózg mi się już lasuje. Czy mam do niego pretensje? Może? Nie wiem. Z jednej strony to kumpel jakich mało, ale czuję się wydymany. Ja zawsze rzetelnie robię to, co jest moim zadaniem w naszym „zespole”. Więc dlaczego zostałem wydymany? Nie wiem. On już śpi. W dodatku nie mam na nic siły, dzisiaj skończyłem zajęcia zajebiście późno. Brak mi motywacji do czegokolwiek ostatnio. Bo… tak, mam depresję. Poważną. A tu kolejna rzecz, która zasługuje na trafienie na tą stronę. Służba zdrowia. W sierpniu poszedłem po pomoc do przychodni zajmującej się zdrowiem psychicznym, a tam miła pani mówi mi, że terminy są na listopad. No kurwa. Litości. Ja to ja. Nie mogę sobie poradzić z życiem, przerasta mnie, wszystko jest za trudne, zbyt skomplikowane, nic nie cieszy. Prawie. A nawet jeśli to tylko na chwilę. Ale co jeśli ktoś kombinuje jak tu sobie odebrać życie, idzie do psychologa, a tam „przyjdź pan w listopadzie, teraz nikt nie ma dla ciebie czasu”. Taka przychodnia katalizator – ktoś chciał się powiesić za tydzień, po wizycie tam powiesi się na najbliższym drzewie.
No. To tak to wygląda. Depresja, przyjaciel, który mnie wystawił. Studia, z którymi sobie nie radzę. Ale o studiach innym razem. Tu mnie nasze szkolnictwo oszukało. Nie myślcie, że tak sam kreuję się na takiego skrzywdzonego przez życie. Na prawdę staram się. Robię co mogę, żeby było dobrze. Ale niestety codzienność płata psikusy. I tak paplam o wszystkim i o niczym, bez ładu i składu. I to też mnie wkurwia. Taka wegetacja. Wszystko przez komputer. Zamiast rozwiązywać zadania siedzę i japię się w ekran. Nie wiem po co.

18
34

Komentarze do "No życie generalnie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Polecam Ci towarzyszu zgłębianie tajników chujni i jej wpływu na nasze życie – tylko to może przynieść spokój Twemu zmęczonego duchowi. Gdy poznasz choć po części arkana chujowej teorii życia zobaczysz, że to co Cię męczy to nie depresja, nie kumpel, nie zdrowie lecz wszechobecna, wysoce w Polsce skondensowana chujnia z którą trzeba współdziałać, aby nie dać się jej zniszczyć. Powodzenia w odkrywaniu nowej filozofii! śrut

    0

    0
    Odpowiedz
  3. mądrze prawisz andrzeju (autor 1 komentarza). tutaj wypada się tylko zgodzić. jako drugi andrzej mogę tylko zalecic również kontemplację chujni i odkrywanie chujowej teorii życia a byc może pewnego dnia Twój los nabierze większego sensu. tak czy inaczej trzymaj się i nie poddawaj albowiem jeszcze do wielu wielkich rzeczy możesz dojść! śrut

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No właśnie był to mój pierwszy temacik na chujni.pl i widzę, że częściej będę tu wylewać swoje frustracje, gdyż zdecydowanie przynosi to ulgę. Tylko co to jest śrut?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Śrut, drogi kolego, przyszły chujowiczu, to słowa nie wypowiedziane, to myśli, nie pomyślane, Generalnie rzecz biorąc, można by rzec, że to po prostu pointa (puenta) której nie zdołaliśmy, lub nie chcieliśmy wymyśleć, podsumowanie, i „amen” naszej wypowiedzi

    0

    0
    Odpowiedz