Nocny spacer z kundlem

Ehh, zacznę od tego że mieszkam na wsi 20km od Warszawy. Od kilku lat sprowadza się tutaj od chuja mieszczuchów. Przyzwyczajeni do nocnych spacerów z kundlami po osiedlach i ulicach, zapierdalają po wsi w tą i z powrotem i nie dają spać innym przez ujadanie swoich jebanych pupilów. Czy taki miastowy nie wie, że na wsi w co drugim, jak nie każdym podwórku jest pies/psy i że spacery o 1:30 w nocy główną ulicą budzą od chuja osób? Gość ma najebane we łbie. Nie zdarza się to codziennie ale tak co drugi, trzeci dzień. Kiedyś go wylukam gdzie mieszka i też bedę w nocy robił sobie spacerki pod jego podwórko z 3 psami. Albo wezmę kota na smycz żeby wszystkie psy w jego okolicy ujadały i nie dam chujowi spać. Chujnia.

80
87

Komentarze do "Nocny spacer z kundlem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Uwielbiam zawiść 5 leci :-).

    1

    0
    Odpowiedz
  3. @1 chyba nie znasz znaczenia słowa zawiść:)

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Kurwa w mieście nie ma spokoju, na wsi też… Do czego to doszło. Ale ogólnie kolego, myślę, że to sprawa właśnie braku wyobraźni u ludzi, ignorancja i arogancja.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. i nic mnie bardziej nie wkórwia jak ujadający kundel za płota od 22:30 do 5 – 6 rano jak w zegarku a na wiosce cisza jak makiem zasiał

    0

    0
    Odpowiedz
  6. polactwo się szerzy.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. No ty z pod 2 wiesz na pewno wiesz co to ZAWIŚĆ !!!!!!!!!!!!! Parchu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ja mieszkam na osiedlu i jest tu jeden stary dom gdzie po podwórku zapierdala jakiś kundel i jebie paszczą jak tylko coś się poruszy więc nie tylko na wsi są takie problemy.Zmorą są bezmózgie kutasy wyprowadzające swoje futrzaki o godz 23-24 a te napierdalają z paszczy jak tylko wyjdą z klatki ale co zrobić zastrzelić?? Chyba prędzej właścieciela

    1

    0
    Odpowiedz
  9. tez jestem ze wsi i to prawda, mieszkasz przy głownej ulicy tam gdzie jest chodnik, i po 1 w nocy jakiś chuj idzie z psem a że wkoło sąsiedzi miają wilczury i te małe skurwysyńskie pieski co to szczeka i biegnie 2 km za autem. Ja trzymam na noc psa w domu ale jak tamte szczekają to wsyzstkich budzą tylko że nasz pies nie szczeko.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Kurwa też nienawidzę wiejskich kundli! Najchętniej bym kupił PM z tłumikiem i wystrzelał parchów! Ciągle ujadają, przejść się nie da. Ale najgorzej jest na wioskach, tam psy latają luźno i wkurwiają ludzi. A co do budzenia to cztery domy dalej przyjeżdża na ruchanko do małolaty jakiś koleś, dziś dał koncert trąbienia o poranku i palenia gum. Jak mnie jeszcze raz wkurwi wezmę coś ostrego i załatwię mu wymianę opon, skoro go tak stać że musi je ścierać niemal pod moim domem wieśniak.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Mnie zawsze zastanawia na chuj ludziom psy. Zgoda kiedyś psy broniły ludzi przed zwierzętami, ale teraz kiedy zagrożenia ze strony zwierząt nie ma (a człowiek jak będzie cię chciał zgwałcić albo zabić to i tak to zrobi bez względu na to czy masz psa czy nie) posiadanie psa jest dla mnie niepojęte. Po pierwsze sranie wszędzie gdzie tylko istnieje kawałek trawnika, po drugie szczekanie bez sensu na wszystko co się rusza. Idę schodami na górę klatki- szczekanie z co drugich drzwi, idę przez osiedle domków wolno stojących-szczekanie i gonitwa za mną dopóki się płot nie skończy na co drugiej posesji. No ja pierdole, jaki w tym cel? Tak samo z policją (zwaną psami) na razie może i jest potrzebna ze względu na zwierzęcość niektórych ‚ludzi’ przed którymi ‚psy’ nas mają bronić, ale jak już ewolucja znowu ruszy (bo na razie jest sztucznie zatrzymana przez ochronę słabych i szerzenie głupoty-więc nie ma ewolucji ani fizycznej ani intelektualnej) i ludzie wyeliminują ze swojej populacji ‚zwierzęta’ to jestem pewien że psiarnia nadal zostanie przez jakieś głupie przywiązanie i konieczność wiary w to że ktoś nas chroni.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. A ja wam powiem, ze jesteście pojebani. Ja mieszkam na wsi przy głównej ulicy, przy chodniku i mi żadne psy nie przeszkadzają. Pies to pies poszczekać musi – tym bardziej na wsi. W mieście nie ma tylu psów i nie szczekaja na wsi kot przebiegnie i już jest rwetes. To tak jakby przyjebac sie do śpiewających nad ranem pyaków. Z procy mam do nich strzelać? Bardziej niż psy hałasują ludzie, rodowite wieśniaki disco polo przez cały łikend puszczją i drą mordy, a miastowi grilują od rana do nocy. Jesteście jakimiś frustratami. Idź do typa i z nim pogadaj, żeby chodził wcześniej z psem na spacer i już. Od psów się odjeb.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Zawiść – tak to jest z wieśniakami spod Wawki. Przeprowadźcie się z tymi psami na podwórkach gdzieś w Suwałki.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. „Czy ja mówię debilu o psach czy o idiotach spacerujących późnym wieczorem z kundlem po wsi? Pies jak pies. Jak ktoś pisał, wiadomo poszczekać musi. Ale niech sobie spacery robi chujek nawet chwilę po 22 ale nie o 1:30 w nocy. Bez przesady kurwa.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Rzeczywiście wskaźnik urbanizacji leci w górę co jest chujnią. U mojej babci było zajebiście do czasu, aż ludzie zaczeli stawiać domki letniskowe..

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Tak weź kota dobry tekst 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  17. gosciu numer 11 wyobraź sobie że masz małe dzieci w domu i ci trąbią że chcą mięć psa, co zrobisz? Z drugiej strony nie jestem zwolennikiem trzymania psa w bloku, dla mnie pies to bydle które pilnuje podwórka, a jamniki i reszta yorków powinna być zasępiona kotem królikiem czy innym chomikiem.

    0

    1
    Odpowiedz
  18. kur…. ale to sie na wsi mieszka* ^^

    0

    0
    Odpowiedz