O złych kobietach ciąg dalszy

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że będę musiał pisać chujnie o takim temacie. Ba! Z reguły drażnią mnie te wszystkie przepychanki damsko-męskie o tym, jak to kobiety są bezdusznymi dziwkami, a faceci myślą tylko chujem. Jednak przed chwilą przytrafił mi się incydent, po którym poczułem niepohamowaną chęć napisania tutaj o nim. Ale może zacznę od początku. Nigdy nie byłem stworzony do związku, może dlatego, że mam dopiero 20 lat i chcę się jeszcze wyszumieć, może jest jakiś inny powód. Wszystkie moje poprzednie związki kończyłem ja, kiedy tylko wiedziałem, że nie ma szans na tą wspaniałą, disney’owską miłość z tą daną kobietą. Natomiast zawsze łatwo przychodził mi przypadkowy seks. Ceniłem to, bo zawsze uważałem życie erotyczne za bardzo ważne… W tamtym roku, gdy byłem po kolejnym nieudanym związku poznałem pewną kobietę. Od razu cholernie mi się spodobała fizycznie, o dziwo była też inteligentna i super mi się z Nią rozmawiało. Spotykaliśmy się następnych kilka miesięcy, w końcu zrozumiałem, że chcę z Nią być, być jej wierny, gotować dla Niej, spełniać każde zachcianki… Gdy postanowiłem Jej o tym powiedzieć usłyszałem „Seks tak, związek nie, bo póki co nic do Ciebie nie czuję”. Pomyślałem, że nie ma co narzekać, myślałem, że może uczucie przyjdzie z czasem. Spotykaliśmy się coraz częściej, miała niesamowity temperament, co naprawdę doceniałem. Nasze spotkania były wartościowe, a nasz styl bycia jako kobiety i mężczyzny nie różnił się niczym od tego, jakbyśmy byli w związku (poza wyznawaniem sobie miłości – tego nie było). Nie mogłem na nic narzekać, ani na nic nalegać, było idealnie. Do dziś. Dziś usłyszałem, że to wszystko nie ma sensu, że nigdy nie było między nami uczucia, że życie erotyczne było bardzo udane, ale musimy to zakończyć. Już nie możemy się widywać, nie możemy nic… Ona niedługo wyjeżdża na stałe, poza tym jestem prawie pewny, że sobie kogoś znalazła, ale nie chce mi o tym powiedzieć. Myślę, że zasłużyłem na coś więcej, niż dowiedzieć się za tydzień z fejsbuka o jej związku z jakimś fagasem. Nie chce jej winić, bo nigdy niczego nie obiecywała, ale jest mi po prostu po ludzku przykro. Pierdolony romantyk, który myślał, że może w końcu mu się uda… Jeśli dotrwałaś/eś do tych słów, dziękuję za poświęcenie kilku cennych minut ze swojego życia. Odnosząc się do komentarzy, które się pojawią: Nie mam mesia, nie zarabiam 17-stu tysięcy na miesiąc, a z moją masą też nie jest najlepiej. Na koniec polecę Wam tylko piosenkę, której słucham non stop od jej wiadomości: Nickelback – Never Gonna Be Alone – idealnie wprowadza w stan chujni całkowitej. Pozdrawiam wszystkich, którzy mają dużo większe chujnie ode mnie, a jest tu takich wielu. Trzymajcie się, kiedyś powinno być lepiej.

77
88

Komentarze do "O złych kobietach ciąg dalszy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. i wszyscy co przeczytali Twój list wklepali: Nickelback – Never Gonna Be Alone 😉 ja to zrobiłam. Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. cennych minut…chciałbym

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Człowieku sam sobie jesteś winny. Ona mówi Ci wprost tylko seks a ty jak głupi swoje..ona jest dokładnie taka jak Ty wcześniej dla swoich byłych i kto tu jest ZłY? Nie widzisz jakie to logiczne sprzężenie zwrotne? Głupi wacek – tyle mam ochotę Ci powiedzieć mimo że z reguły jestem bardzo miła dla chujan/ CAr

    0

    0
    Odpowiedz
  5. „Ain’t no sunshine when She’s gone…” 😉 Doła masz, bo się zaangażowałeś. Odchorujesz i przeżyjesz. Choć trafiłeś na całkiem w porządku kobietę, bo postawiła sprawę jasno i jeśli teraz chce zakończyć, bo kogoś może ma, to jest lojalna i nie wodzi żadnego z Was za nos, o co dziś trudno. Szkoda że nie wyszło, ale co przeżyliście to Wasze, a bez uczuć nic by z tego i tak nie było. Prędzej czy później by się popsuło albo rozleciało i kac byłby większy. Masz dopiero 20 lat (chciałbym znów tyle mieć i to co w głowie teraz…), masz jeszcze spore szanse na to, że kogoś znajdziesz i zaiskrzy z obu stron. Nie ma się czym martwić.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Mnie w stan chujni całkowitej wprowadza Jacek Łaszczok, czyli tzw Stachurski choć Nickelback jak sama nazwa wskazuje jest do dupy. Pozdrawiam jutro będzie lepiej.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Czarne to czarne, a nie białe. Seks to nie musi być miłość, niestety. Przystałeś na to, miałeś czarno na białym. Zakochałeś się i to jest chujnia. Ogar bo inni mają dużo gorsze historie.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ahahaha nickelback ssie, związki ssą, co tobie się wydaje.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. i nareszcie poczułeś się jak te rzucane przez ciebie laski!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Nie wiem, czy którejś z dziewczyn, które kiedyś przeleciałeś nie złamałeś serca tym, że chciałeś od niej tylko seksu. Możliwe, że los się teraz odwrócił.
    PS: zainwestuj w sprzęgło od żuka ;>

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Haha, niósł wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Masz za swoje lata szaleństwa. Kobiecie też zachciało się poszaleć, cóż, jak widać w nieco starszym wieku xd

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Zawsze czytam najpierw komenty bo są śmieszniejsze a później chujnię, ale twojej chujni nie przeczytałem bo nawet komentarze chujowe.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Bardzo uczciwa i w porządku ta Twoja niedoszła babeczka. Doceń ją za to, a że nie będziecie razem? Deal with it.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Hehe, 20-letni typ ruchający przypadkowe dziewczyny uważający się za „romantyka”. Chyba znamy inną definicję romantyzmu.
    Kurwa, leże:D

    1

    0
    Odpowiedz
  15. zrobila tobie to co ty robiles innym. logika kalego?

    0

    0
    Odpowiedz
  16. To ja opowiem o zlym facecie. Zakochalam, on tez wyznawalm mi uczucia. Bylo wspaniale. Nagle z dnia na dzien ze mna zerwal. Teraz jest z moja kumpela. Pocieszala mnie po rozstaniu. Faceci i kobiety sa chujowi. Jestesmy siebie warci. Jest mi tak przykro ze nawet sobie nie wyobrazasz. Zawidolam sie na ludziach.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Czemu się jeszcze bardziej dołujesz i katujesz?Czy to Ci pomaga?Chyba wręcz przeciwnie.Jeszcze bardziej się dołujesz i na co Ci to?Miała prawo postąpić jak chciała,skoro nic nie obiecywała.Wypada jednak szczerze porozmawiać w żywo oczy-to na pewno.
    A Ty zaanagażowałeś się wiedząc,że nic z tego może nie wyniknąć, zaryzykowałeś,straciłeś cząstkę siebie.Trudno teraz będzie odbudować swoje ja,ale dasz radę,bo świat się na tym nie kończy.Pamiętaj,że w dzisiejszym chaotycznym świecie nie dla wszystkich seks jest najważniejszą rzeczą. Co raz częsciej inne wartości też są ważne i powinno się je zauważać i doceniać.Powineś pomyśleć,co jeszcze dla Ciebie jest ważne i może tym się pokierować w przyszłości. A w tedy znajdziesz miłość swego życia.Disneyowska miłość owszem istnieje,ale na filmach,w bajkach i tak już pozostanie. Weź się w garść,nie zmarnuj swego życia,tylko dlatego,że jedna kobieta na milion innych powiedziała Ci nie.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. friends with benefits bez happy endu

    0

    0
    Odpowiedz
  19. 20latek pisze – „Wszystkie moje poprzednie związki…” hahaha nie rozśmieszaj mnie! Co ty miałeś związki z lalkami Barbie czy jak??

    0

    0
    Odpowiedz
  20. rany boskie nie słuchaj nickelbacka

    0

    1
    Odpowiedz
  21. Jeśli obejrzysz ten teledysk uważnie to zrozumiesz że miłośc nie istnieje tylko w relacjach męczyzna-kobieta.

    0

    0
    Odpowiedz